Dodaj do ulubionych

Marszałek już to opisał

18.03.05, 20:37
Nie jestem zwolennikiem wykorzystywania historii w bieżących wojenkach, ale
czytam akurat trochę Marszałka i az się prosi o przytoczenie kilku Jego
opinii. Przepraszam, ze taki długi post, ale spróbujcie przebrnąć.
Nie było jeszcze na świecie ojca Giertycha, kiedy pisał Józef
Piłsudski: „Naród jest karmiony oszustwem i kłamstwem.(...) Żyjemy w czasach,
w których prawo oszczerstwa i szarpania czci cieszy się nadzwyczajna swobodą,
a nawet uznaniem. Państwa i narody, które na podstawie kłamstwa, na podstawie
negowania prawdy podają myśl polityczną, dążą do zguby. Takie państwo zbliża
się ku upadkowi pisał dalej: ”Jednak, mimo że postawiono mnie tak wysoko, jak
nikogo nie stawiano (...) był cień, który biegł obok mnie. Zapluty, potworny
karzeł na krzywych nóżkach, wypluwający swoja brudna duszę, opluwający mnie
zewsząd, nie szczędzący niczego – rodziny, stosunków, bliskich mi ludzi. Ten
potworny karzeł pełzał za mną, ubrany w chorągiewki różnych typów i kolorów,
krzyczący frazesy, wymyślający jakieś niestworzone historie”. Nazywano
Marszałka zdrajca i złodziejem. Więc pisał Piłsudski: „ Idzie tylko o plucie,
idzie o kał wewnętrzny, którego pełna musiała być dusza, jeżeli się na te
rzeczy zdobyła.(...) Potworny karzeł wylęgły z bagien rodzinnych. Bity po
pysku przez każdego z zaborców, sprzedawany z rak do rąk, płatny.”
Pisał tak Marszałek w swoich, wydanych w 1937 roku „Pismach zbiorowych”.
Pisał, mając w pamięci zabójstwo jego przyjaciela Gabriela Narutowicza, na
którego pomyje wylewała Narodowa Demokracja. Ta sama, która jeszcze 10 lat
wcześniej tak pięknie różniła się z Piłsudskim w ocenie przyszłości Polski:
Roman Dmowski chciał niepodległości w sojuszu z Rosją (wczesna wersja
panslawianizmu) a Piłsudski chciał z kimkolwiek, byle mu pozwolono tworzyć
armię polska (a to się dało zrobić tylko z Austria). Jeszcze w trakcie
Kongresu Wersalskiego Marszałek pisał do Dmowskiego: „Drogi Romanie”.
Ale ten duch wylęgły na bagnach...
Ten duch nadal obecny, ba, silniejszy w roku 2005 niż w latach dwudziestych.
Ten duch obecny w komisjach śledczych, w polityce, w każdym politycznym
wystąpieniu liderów. Marszałek, który stworzył Legiony i POW, który poszedł
siedzieć do Magdeburga ale swoich koncepcji nie sprzedał, który był bohaterem
wojny z 1920 – nawet on musiał w pewnym momencie ustąpić, zamknąć się w
Sulejówku i tylko pisać barwnie o Sejmie ówczesnym.
Można powiedzieć, ze miał szczęście: gdyby wtedy były giganty polityczne, jak
Giertych, Wasserman, Gruszka, Macierewicz – poszedłby pod trybunał, i to
bynajmniej nie Trybunał Stanu. Poszedłby siedzieć za swój socjalizm, żydowską
żonę, masonerię i szpiegostwo na rzecz Japonii (świadkowie by się znaleźli).
Jest więc u nas, tak jak zawsze. Nazywali nas bękartem wersalskim. Terazi
chcemy, żeby nas teraz nazwali bękartem z Jałty...
Obserwuj wątek
    • kimmjiki Re: Marszałek już to opisał 18.03.05, 22:54
      Nihil novi, oszolomstwo jest wieczne. Zmienia sie nieznacznie forma, ale tresc ciagle ta sama. Targowiczanie tez sie uwazali za jedynych prawdziwych Polakow, a zwolennikom konstytucji zarzucali zdrade ojczyzny i zwiazki z masoneria.
    • tomek9991 Mocne zioła nierzesz 18.03.05, 22:59
      Wizje masz niezłe
      • krzyd Re: Marszałek jednak nie jarał 18.03.05, 23:52
        Nie jarał i niczego nie przewidywał. Po prostu opisywał swoje doświadczenia z
        takimi patriotami ceniacymi prawde i wartości, jak Giertych czy Wasserman.A
        ktoś tu przywołał Galla Anonima - za jego czasów dopiero się Polacy rżnęli,
        oślepiali, jego mistrz Krzywousty swojego brata Zbigniewa potraktował
        nieszczególnie, ale najpiejrw braciszek chciał wyrolować Bolesława. Zawsze tak
        było, ale nie zawsze była przy tym telewizja.
        • tomek9991 Marszałek nie 19.03.05, 00:03
          Zajmowanie się w ten sposób historią jest bez sensu.
          Wiadomo, iż ludzie to świnie ( nie wszyscy ) i tak było zawsze, iż się zabijali,
          donosili na innych itd.
          Nie ma co się tym tak podniecać.
          • tomek9991 Historia się nie powtarza 19.03.05, 00:07
            Ludzkie charaktery są podobne od stworzenia świata. Lecz za każdym razem są
            inne okoliczności.
            Takie paralele paradoksalnie tylko zaciemniają sytuację.
            Trzeba analizować konkretne okoliczności, nie opowiadać o Krzywoustym itd.
            Zresztą, skąd wiesz, jak było naprawdę ?
    • tomek9991 Ma być bierzesz 18.03.05, 22:59
      Co do wizji bez zmian.
      • mfd Re: Ma być bierzesz 18.03.05, 23:26
        W naszym kraju ostatnio dzieje się tak, że nawet nie trzeba jarać (tudzież
        brać?), by się a to poważnie przerazić, a to zadziwić, a to rozśmiać szczerze...
        Brawo Krzyd, piękne paralele. I piórko lekkie, jak widzę...
        • tomek9991 Paralele, duperele 18.03.05, 23:35
          Psychoza połączona z fobią.
          Według takiej reguły mozna napisać, iż aktualne wydarzenia w Polsce przewidzieli
          Gall Anonim, Jan Kochanowski i Genowefa Pigwa.


          • mfd Re: Paralele, duperele 19.03.05, 14:25
            Nie chodzi o to, że przewidzieli. Chodzi o to, że historia powinna uczyć narody
            (może to zbyt naiwne, górnolotne), a już na pewno wszelkiej maści decydentów.
            Wszelkie paralele to wcale nie takie duperele, jeśli chcieć poważnie podchodzić
            do brnięcia naprzód, miast stać w miejscu, tudzież cofać kraj.
            Że wśród ludzi pełno hien, sępów i szpanerków cienkich to fakt niezaprzeczalny i
            nie ma co się "podniecać". Ale czy akurat tacy mają być "elitą" narodu, nie
            pierwszy raz w historii zresztą?
            Trzeba o tym mówić i pisać. Trzeba wskazywać pewne zajwiska choćby tak, jak
            zrobił to krzyd. Trzeba robić cokolwiek, byle nie przyglądać się bezkrytycznie
            coraz większemu paskudzeniu Polski (i to niestety nie tylko wewnątrz, na naszym
            brudnym podwórku), a przede wszystkim próbować zapobiec zatrzymaniu się kraju w
            martwym punkcie. A niestety taki będzie efekt rządów PiS, LPR, S, nawet ostatnio
            zachowanie liderów PO nie specjalnie dobrze wróży. Nie stać Polski na kolejne
            stracone cztery lata. Wystarczy już.
            • tomek9991 Hmm 19.03.05, 16:12
              Ci z SLD, PD, SDPL są lepsi ? Trzeba się zdecydować : albo bawisz się w
              filozofa, albo używając szczytnch haseł walczysz z konkurecją polityczną,
              czyli jesteś potwornie obłudny.
              • mfd Re: Hmm 19.03.05, 22:10
                napisałem przecież:

                "Nie stać Polski na _KOLEJNE_
                stracone cztery lata."

                SLD - SdPL skompromitowały się całkowicie. Kontynuując w tym względzie tradycje
                koalicji AWS - UW.
                W tej chwili nie widzę na scenie politycznej prawdziwie prorozwojowej partii. Co
                nie znaczy, że jej nie ma. Może jest, ale nie zauważyłem jej istnienia, bądź nie
                dała się poznać od tej "normalnej" strony. Może to kwestia przedwyborczej
                gorączki-paniki, dziwnych roszad, przetasowań... Nie wiem. Ale generalny obraz
                jest raczej smutnawy.
                Osobiście, chciałbym usłyszeć kompletne programy społeczne i ekonomiczne. Nie
                tylko hasła, jakieś mgłą spowite deklaracje. Chciałbym usłyszeć konkret ze
                wskazaniem przyczyny-rozwiązania-długofalowych skutków. Chciałbym usłyszeć
                konkretne, oparte na politycznym realizmie i zdrowym rozsądku programy dotyczące
                przyszłej polskiej polityki międzynarodowej i działalności wewnątrzunijnej. Może
                okazałoby się, że zagłosowałbym na PiS? Nie wiem, bo nic nie wiadomo ostatnio,
                poza tym, kto będzie bardziej rozliczał, zrobi więcej komisji, doprowadzi do
                prześwietlenia okrągłego stołu i kto jest bardziej z pnia Solidarnościowego (ba,
                kto był w Solidarności Solidarnością, a kto być może agentem bezpieki). Nie
                sądzę, żeby te sprawy miały jakiekolwiek znaczenie dla mojego jutra. Śledztwo w
                sprawie Katynia, tudzież "nauczanie" Zachodu o Jałcie też nie wiele ma wspólnego
                z polepszeniem sytuacji ekonomicznej mojej i społeczeństwa w ogóle. A przecież o
                to chodzi tak naprawdę. Zarówno mnie, Tobie, jak "statystycznemu Kowalskiemu".
                Polepszanie standardu życia tu i teraz i jak najszybsze dogonienie w tym
                względzie społeczeństw krajów czołówki UE. Od zarobków począwszy, przez opiekę
                zdrowotną, na obsłudze przez panią w urzędzie komunikacyjnym koncząc. To jest
                moim zdaniem najważniejsze.
                Wszystkie sprawy historyczne i światopoglądowe mogą się toczyć i przynosić
                jakieś tam rozwiązania. Ale nie jako trzon programów politycznych i sposób na
                robienie polityki.
                • tomek9991 Kaczor ma dobrą reklamówkę telewizyjną 19.03.05, 23:37
                  Niezła.
                  Ma wiecej charyzmy od PO.
                  • robisc za pieniadze podatnikow o glodnych dzieciach 26.03.05, 12:21
                    tomek9991 napisał:

                    > Niezła.
                    > Ma wiecej charyzmy od PO.

                    To cynizm i wprost wystawienie sie na krytyke ze strony m.in. PO, ktore jest
                    przeciwne fiansowaniu partii politycznych z budzetu. PiS jak lew chroni tego
                    przywileju, jak widac czerpiac z kasy panstwowej pelna garscia. Coz - socjalisci.
                    • tomek9991 Jesteś demagogiem 26.03.05, 13:36
                      Lepiej finansować partie z budżetu niż z łapówek.

                      Jeśli PO tak się troszczy o biedne dzieci niech przeznaczy im środki, które chce
                      dać na kampanię.
                      • robisc Re: Jesteś demagogiem 26.03.05, 13:45
                        tomek9991 napisał:

                        > Lepiej finansować partie z budżetu niż z łapówek.

                        Nie chce finansowac partii politycznych z moich podatkow, tak jak i wielu innych
                        rzeczy - to moje prawo, by tego zadac i nie ma to nic wspolnego z demagogia.
                        Partie powinni utrzymywac jej czlonkowie i sponsorzy. Prywatne dotacje na rzecz
                        partii politycznych to prawo obywateli i nazywanie ich lapowkami do grupa przesada.
                        • tomek9991 Re: Jesteś demagogiem 26.03.05, 14:55
                          Prywatne dotacje w polskich warunkach to często umowa : ja wam dam pieniądze,
                          wy korzystną dla mnie ustawę.
                          Argumenty o głodnych dzieciach to poziom Samoobrony.
                          To jest broń obosieczna.
                          Jak PO dobrowolnie zrezygnuje z dotacji, to będzie miała prawo atakować inne
                          partie. Jeśli nie, to jest hipokryzja.
                          • robisc Re: Jesteś demagogiem 26.03.05, 14:58
                            tomek9991 napisał:

                            > Prywatne dotacje w polskich warunkach to często umowa : ja wam dam pieniądze,
                            > wy korzystną dla mnie ustawę.

                            Co to zanczy "polskie warunki"? Ze wszedzie indziej ludzie sa uczciwi?
                            • tomek9991 Re: Jesteś demagogiem 26.03.05, 15:04
                              To znaczy, co napisałem.
                              Czeskie warunki są podobne.
                              PO głosząc hasła o zakazie dotowania partii z budżetu i jednocześnie biorąc
                              z budżetu pieniądze, strzela sobie samobója.
                              • robisc wole przyklad USA niz Czech 26.03.05, 15:06
                                Partie utrzymują się głównie z prywatnych dotacji. Indywidualne wpłaty nie mogą
                                przekraczać tysiąca dolarów. Nie ma żadnego limitu, jeśli chodzi o tzw. miękkie
                                pieniądze - przekazywane partii w celu propagowania jej programu, w
                                rzeczywistości zaś wykorzystywane dla popierania konkretnego kandydata.
                                • tomek9991 Nie ten poziom zamożności 26.03.05, 15:15
                                  W biednym kraju partie są zdane w takim systemie głównie na łaskę lub niełaskę
                                  sponsorów.
                                  To oznacza zagrożenie korupcją na jeszcze większą skalę niż dziś.
                                  • robisc Re: Nie ten poziom zamożności 26.03.05, 16:13
                                    tomek9991 napisał:

                                    > W biednym kraju partie są zdane w takim systemie głównie na łaskę lub niełaskę
                                    > sponsorów.

                                    Dokladnie tak samo jest w panstwach bogatych, wiec to zaden argument. To
                                    pieniadz publiczny rodzi korupcje. Obecny system finasowania partii politycznych
                                    tylko utwala chory uklad, wspierajc te partie ktore zdazyly dobrac sie do zloba.
                                    Krew mnie zlewa jak pomysle, ze moje pieniadze finansuja komuchow czy
                                    radiomaryjcow.
                                    • tomek9991 Re: Nie ten poziom zamożności 26.03.05, 18:41

                                      Polska to nie USA, żeby zwykłych obywateli stać było na masowe darowizny dla partii.
                                      LSD i Radyjo świetnie sobie poradzą przy zakazie finansowania partii z budżetu.
                                      Mają swoje źródła dochodu.
                                  • damkon Wolny rynek najlepszym lekarstwem na korupcje 26.03.05, 21:13
                                    W swoim komentarzu postawil Pan teze, ze korupcja zalezy od poziomu bogactwa
                                    danego kraju. Jest to dosc powszechnie panujacy poglad a bierze sie on z latwo
                                    dostrzegalnej ujemnej korelacji miedzy tymi dwoma zagadnieniami, tzn. im
                                    biedniejsze panstwo, tym bardziej zauwazalny wzrost wszelkich patologii, ktore
                                    mozna okreslic mianem korupcji. Czy jednak owa teza jest prawdziwa? Zeby dac
                                    odpowiedz na tak zadane pytanie nalezy najpierw zastanowic sie nad sama istota
                                    korupcji.
                                    Otoz, korupcja z definicji wymaga istnienia sfery panstwowej. Moze ona
                                    powstawac na styku sfery prywatnej i publicznej (np. "kupowanie" kontraktow
                                    publicznych) czy tez istniec w samej sferze publicznej. Natomiast nie ma jej
                                    tam, gdzie o stosunkach wymiany decyduje mechanizm rynkowy.
                                    Mozemy wyroznic dwa podstawowe rodzaje korupcji, tzw. "mala korupcje", czyli
                                    dotyczaca jednostek ale o duzym potencjalnym zasiegu. Polega ona na dawaniu
                                    nielegalnych prezentow czy pieniedzy na przyklad urzednikom panstwowym,
                                    przedstawicielom sluzby zdrowia, policjantom itp. Ten proceder w socjalizmie
                                    byl tak masowy, ze ludzie nawet nie postrzegali go jako patologii. Jego
                                    masowosc wyplywala z antyrynkowej istoty socjalizmu czyli ustroju, w ktorym
                                    rynek byl ograniczony do absolutnego minimum. Nie mozna bylo kupowac rozmaitych
                                    dobr w sposob legalny i jawny. Wszelkie dobra sie po prostu "zalatwialo".
                                    Gospodarka socjalistyczna tworzyla wiec doskonale ustrojowe podloze dla masowej
                                    korupcji tego typu. Zniknela ona praktycznie tam, gdzie pojawil sie wolny rynek.
                                    Drugi typ korupcji dotyczy elit wladzy, czyli mowiac inaczej wykorzystywania
                                    posad panstwowych w celu osiagania korzysci materialnych. Tu jednak sprawa jest
                                    nieco bardziej skomplikowana. Otoz dosc oczywista pozornie zaleznosc miedzy
                                    zakresem wladzy a poziomem korupcji nie jest tak jednoznaczna jakby wydawalo
                                    sie na pierwszy rzut oka. Zalezy ona od kilku czynnikow, tzn. ustroju
                                    polityczno-gospodarczego panujacego w danym kraju, rodzaju wladzy (dla
                                    przykladu czym innym jest korupcja w krajach, gdzie wladza zostala wybrana w
                                    wyborach demokratycznych a czym innym gdzie panuje np. wladzy absolutna),
                                    systemu instytucjonalnego danego kraju (np. istnienia takich instytucji jak
                                    wolna i niezalezna prasa, mechanizmu wewnetrznej i zewnetrznej kontroli
                                    urzednikow panstwowych czy przedstawicieli wladzy panstwowej itd.).
                                    Po tych kilku uwagach mozna juz zauwazyc, ze w krajach gdzie panuje system
                                    wladzy absolutnej korupcja nie ma zadnego racjonalnego uzasadnienia, bowiem czy
                                    dla przykladu mozna powiedziec, ze obecnie Lukaszenko, Castro a wczesniej
                                    Husajn czy Stalin byli skorumpowani? Czy w ogole ktos do kogo nalezy pelnia
                                    wladzy moze podlegac mechanizmom korupcyjnym? Taka wlasnie byla przyczyna tego,
                                    ze o korupcji dotyczacej szczytow wladzy nie moglismy mowic w czasach Polski
                                    Ludowej. Wladza wtedy decydowala o wszystkim wiec mechanizm korupcyjny nie mogl
                                    miec racji bytu.
                                    Kolejnym istotnym czynnikiem wplywajacym na poziom korupcji w danym panstwie
                                    jest wewnetrzna podatnosc jego obywateli na mechanizmy korupcyjne. Jest to
                                    jednak zagadnienie natury socjologicznej, ktore ze wzgledu na tematycznosc tego
                                    forum nie nadaje sie tutaj do dalszej analizy. Wspomne tylko, ze Polska po
                                    okresie PRL i po wypaczonej mentalnosci zwiazanej z tym okresem moze miec
                                    powazne trudnosci z powrotem do pewnego stanu, ktory umownie mozemy
                                    nazwac "poziomem tolerowanym spolecznie", majacym obecnie miejsce w
                                    wysokorozwinietych krajach Zachodu.
                                    Wracajac na koniec do panskiej tezy dotyczacej zaleznosci miedzy poziomem
                                    korupcji a poziomem zamoznosci danego kraju moge powiedziec, ze panski rozmowca
                                    ma calkowita racje zwracajac Panu uwage, ze to "pieniadz publiczny" jak to
                                    okreslil rodzi zjawisko. korupcji, a najlepszym sposobem jej wyeliminowania
                                    badz znacznego ograniczenia jest wprowadzanie jak "najwiecej" mechanizmu
                                    rynkowego. Otoz to on wlasnie moze doprowadzic w dluzszym okresie czasu z
                                    jednej strony do wzrostu poziomu zamoznosci danego kraju a z drugiej do
                                    zmniejszenia takich patologicznych zjawisk jak np. korupcja.
                                    • robisc Re: Wolny rynek najlepszym lekarstwem na korupcje 26.03.05, 21:25
                                      Niektorzy to maja wene tworcza! Wlasnie mniej wiecej to, o czym piszesz, mialem
                                      na mysli odpowiadajac Tomkowi, wyrazilem sie tylko troche...lakoniczniej smile

                                      pozdrawiam i zycze Wesolych Swiat
                                      robi
        • robisc tak jest 21.03.05, 23:41
          mfd napisał:

          > Brawo Krzyd, piękne paralele. I piórko lekkie, jak widzę...

          Zawodowe. Krzyd jest dziennikarzem. Sadząc z tekstów, które serwuje całkiem
          dobrym.
    • robisc Re: Marszałek już to opisał 19.03.05, 12:07
      „Naród jest karmiony oszustwem i kłamstwem.(...) Żyjemy w czasach, w których
      prawo oszczerstwa i szarpania czci cieszy się nadzwyczajna swobodą, a nawet
      uznaniem."

      Jak widac niewiele sie zmienilo od czasow II RP. Zreszta siegnac mozna by nawet
      dalej do czasow Piotra Skargi. Polityka z uczciwoscia ma niewiele wspolnego i
      kazdy kto sie nia para musi sie liczyc z bezlitostna reakcja przeciwnikow.
      Naiwnoscia byloby wierzyc, ze polityk nie jest swiadom negatywnych stron swego
      zawodu. Wladza jednak kusi, bo za wladza ida pieniadze. Wszystko ma swoja cene.
      Nie bez przyczyny tak podoba mi sie moja sygnaturka.
      • tomek9991 Re: Marszałek już to opisał 19.03.05, 16:16
        Sam Piłsudski również nie był święty.
        W tej wypowiedzi zagrał pod publiczkę robiąc z siebie ofiarę.
        Cenię Piłsudskiego, lecz należy oddzielić jego opinie wygłaszane w celu
        dokopania opozycji od jego dokonań ogólnopaństwowych.
    • robisc coma 19.03.05, 12:24
      OBIECALI NOWY, LEPSZY ŚWIAT
      UŻYWAJĄC PIĘKNYCH, MĄDRYCH SŁÓW
      PRZEDSTAWILI IDEALNY PLAN
      LECZ NIE KAŻDY STARAŁ SIĘ JAK MÓGŁ
      NASZ MAŁY
      CHOROBLIWIE DUSZNY KRAJ
      BRAK WIARY
      KAŻDY BOGIEM SOBIE SAM

      OTOCZYŁO MNIE STADO WŚCIEKŁYCH PSÓW
      CORAZ TRUDNIEJ WSTRZYMAĆ SIĘ OD ŁEZ
      MIĘDZY NAMI STRACH, MIĘDZY NAMI BRUD
      NIE DO WIARY JAK ŁATWO ZGUBIĆ SENS

      NAUCZYŁEM SIĘ WYDAWAĆ O TYM WSZYSTKIM
      POWŚCIĄGLIWE ZDANIE
      NAUCZYŁEM SIĘ WYDAWAĆ O TYM WSZYSTKIM
      CHŁODNY SĄD
      KTO POMOŻE ZNALEŹĆ NOWY CEL ?
      KTO POZWOLI PRZEBIĆ SIĘ PRZEZ MROK ?

      NASZ MAŁY
      CHOROBLIWIE DUSZNY KRAJ
      BRAK WIARY
      KAŻDY BOGIEM SOBIE SAM

      NIE WIERZĘ SKURWYSYNOM
      NIE WIERZĘ SKURWYSYNOM
      NIE WIERZĘ SKURWYSYNOM
      NIE WIERZĘ SKURWYSYNOM
      NIE WIERZĘ SKURWYSYNOM...
    • robisc big cyc 19.03.05, 12:25
      W naszej chacie zawsze było ciemno
      Mieszkamy wszyscy przy ulicy Ciasnej
      Ciemnota tutaj to codzienność
      Za to piwo bywa czasem jasne

      Aż zjawił się czarodziej z bajki
      Co zrobił zwarcie gdzieś w centrali
      Był to elektryk ze Stoczni Gdańskiej
      I mówił byśmy mu zaufali

      ref. Nie wierzę elektrykom
      Nie wierzę elektrykom

      Dozorca znowu dostał szału
      A dzielnicowy wyparował
      Wszyscy wokół wpadli w zachwyt
      A wódz osiedla zachorował

      Od dziś żarówki będą się palić !!!
      Krzyczał elektryk z naszego dachu
      Koniec, koniec rządów centrali
      Niech ślepi idą bawić się w piachu

      ref. Nie wierzę elektrykom
      Nie wierzę elektrykom

      Od kiedy elektryk został dozorcą
      To lata z siekierą po całej dzielnicy
      Żarówki pękły lub się nie palą
      Jest ciemno jak było i tylko ktoś krzyczy

      ref. Nie wierzcie elektrykom...
    • robisc Ziemkiewicz 19.03.05, 18:58
      Człowiek z... akademii
      16.03.2005 14:18 (aktualizacja 15:15)
      Rafał A. Ziemkiewicz

      Kiedy Lech Wałęsa wojuje z Radiem Maryja, jestem naprawdę w głębokiej rozterce,
      kogo z nich bardziej nie popieram.

      Pewnie, że to oburzające, gdy jakieś wszechpolskie małolaty każą się
      legendarnemu przywódcy Solidarności tłumaczyć z agenturalnej przeszłości, a
      historia o dowiezieniu Wałęsy do stoczni wojskową motorówką jest pewnie równie
      prawdziwa, jak równie żywotna opowieść o czterech tysiącach Żydów uprzedzonych o
      ataku na WTC.

      Ale Wałęsa sam sobie winien. Wraca do niego jak bumerang "nocna zmiana" po
      ogłoszeniu listy Macierewicza, ówczesne krętactwa z posłanym do PAP i wycofanym
      po pół godzinie przyznaniem się, późniejsza czystka w gdańskiej delegaturze UOP
      i jej archiwach.

      Zamiast teraz rwać szaty i krzyczeć, lepiej by były prezydent zrobił uczciwie
      wyjaśniając, jak to było z "agentem, którego trzeba awansować" Wachowskim, z
      "masowaniem lewej nogi", z próbą zasadzenia w posowieckich bazach
      eksterytorialnych spółek, nielegalnym inwigilowaniem opozycji i patronowaniem
      układowi przewerbowanych ubeków.

      Przecież teraz już może były prezydent szczerze i uczciwie o tym wszystkim
      opowiedzieć. Tylko, że do niego wciąż to nie dociera.

      Wałęsa: reaktywacja
      Wałęsa naczytał się o Piłsudskim i wciąż mu się wydaje, że jest kimś podobnej
      miary. Widzi w swojej obecnej sytuacji coś w rodzaju pobytu marszałka w
      Sulejówku. "Jeśli Polacy będą mieli dość gierek polityków i zatęsknią za
      systemem prezydenckim... jestem przygotowany" - zapowiada.

      Zapomina tylko o jednym. Piłsudski odszedł w prywatność po wygranej wojnie, po
      sukcesach politycznych, u szczytu sławy - tak, jak legendarny Cyncynatus.

      Wałęsa pozostał w pamięci jako polityk przegrany, czepiający się rozpaczliwie
      stołka, usiłujący odwrócić wyrok narodu oskarżaniem o fałsze wyborcze ("nie
      przegrałem wyborów tylko liczenie głosów") i sprawą "Olina".

      Takiego polityka się już do powrotu nie przyzywa - jego dożywotnie miejsce jest
      na wykładach w USA i na rocznicowych akademiach ku czci.

      Rafał A. Ziemkiewicz

      (INTERIA.PL)
      • klip-klap depesza pap 20.03.05, 01:41
        Slyszalem o tej depeszy,ale z jakiegos sredniowiarygodnego zrodla. Skoro o tym
        pisze RAZ,to zyskuje to na wiarygodnosci. Przydalalby sie pelna jej tresc.
      • klip-klap Walesa 50/50 20.03.05, 02:00
        Rozwazajac argumenty za i przeciw Walesie jako agentowi nie moge sie zdecydowac.
        Natomiast jak czytam wywiady z nim czy go ogladam w tv, to zaczynam sie
        przychylac do hiotezy,ze w tej sprawie sumienia czystego nie ma.
        Przykladowy wywiad wzbudzajacy nieufnosc
        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,62266,2566150.html
        W sumie nieptrzebnie sie facet znowu wychyla,ze szkoda dla siebie.
        • lastboyscout szczyt bezsensu 20.03.05, 04:12
          Prostacki elektryk, ojciec osmiorga dzieci chce kapitalizmu w Polsce.
    • krzyd Re: Co ma Wałęsa do Marszałka!?! 20.03.05, 22:18
      Dziwnie toczy się ta dyskusja. Oczywiscie, że robienie z Lecha Bolka jest tym,
      o czym Piłsudski pisał i co cytowałem. Ale idzie o ważniejszą kwiestię. robisc
      napisał: Jak widac niewiele sie zmienilo od czasow II RP. Zreszta siegnac mozna
      by nawet dalej do czasow Piotra Skargi. Polityka z uczciwoscia ma niewiele
      wspolnego i kazdy kto sie nia para musi sie liczyc z bezlitostna reakcja
      przeciwnikow. Naiwnoscia byloby wierzyc, ze polityk nie jest swiadom
      negatywnych stron swego zawodu. Władza jednak kusi, bo za władzą ida pieniadze.
      Wszystko ma swoja cene.
      Przypomnę: to nie Dmowski lżył publicznie Marszałka, to czyniły takie
      popłuczyny po Dmowskim. Nie Piłsudski ustawiał kolesi na posadach, to
      popłuczyny po Marszałku - nazwali sie sanacja moralną, wypisz wymaluj Bliźniaki
      i Dorn - zrobili z II RP republikę kolesiów. Inaczej mówiąc, polityk - jak
      pisze robisc -musi być gotowy na brutalne ataki, ale my - WYORCY, OBYWATELE -
      nie musimy tolerować do władzy się rwali nurzając w błocie wszystklich i
      wszystko takie właśnie polityczne popłuczyny (nazwiska każdy sobie dopisze.
      Dmowski wojował z Piłsudskim w imię swojego programu politycznego. Miał taki
      program! I, na przykład, antysemityzm czy jego ksenofobia były gdzieś przy
      okazji, obok całego programu politycznego, były mało istotne. Istotne i
      najważniejsze stały sie dla następców Dmowskiego - na przykład rodziny
      Giertychów - którym umysłu Dmowskiego Pan Bóg poskąpił ale nie ambicji. I w
      odróżnieniu od Dmowskiego (czy Piłsudskiego) gotowi są rozwalić Państwo,
      zniszczyć wszystkie autorytety i nadwyrężyć społeczne więzi - byle być
      władzą.Po co - sami nie wiedzą.
      • tomek9991 Bezsensowna dyskusja 20.03.05, 23:37
        Pod pozorem filozoficznych rozważań niektórzy chcą zniszczyc polityczną konkurencję.
        Żenada.
        • robisc o co Ci chodzi? 20.03.05, 23:44
          tomek9991 napisał:

          > Pod pozorem filozoficznych rozważań niektórzy chcą zniszczyc polityczną
          konkurencję. Żenada.

          Nie rozumiem. Mnie dyskusja sie podoba.
          • tomek9991 Nie lubię takiego podniosłego tonu, frazesów 20.03.05, 23:48
            Polityka jest mało podniosła.
            Wykorzystywanie Piłsudskiego i Dmowskiego do bieżących rozgrywek personalnych
            mnie denerwuje.
            • robisc Re: Nie lubię takiego podniosłego tonu, frazesów 21.03.05, 06:51
              tomek9991 napisał:

              > Polityka jest mało podniosła.
              > Wykorzystywanie Piłsudskiego i Dmowskiego do bieżących rozgrywek personalnych
              > mnie denerwuje.

              A co to swieci byli? Analogii pomiedzy II i III RP jest bardzo wiele. I dlatego
              potrzebna jest IV smile
              • kimmjiki Re: Nie lubię takiego podniosłego tonu, frazesów 21.03.05, 12:30
                robisc napisał:

                > Analogii pomiedzy II i III RP jest bardzo wiele. I dlatego potrzebna jest IV

                Potrzebna komu - Giertychowi? Kaczynskim? Bo mi na pewno nie.
                • robisc Re: Nie lubię takiego podniosłego tonu, frazesów 21.03.05, 21:09
                  kimmjiki napisał:

                  > Potrzebna komu - Giertychowi? Kaczynskim? Bo mi na pewno nie.

                  Akurat nie mam watpliwosci, ze Ci dobrze. Mnie sie jednak nie podoba oddawanie
                  polowy dochodow na utrzymanie tysiecy darmozjadow i zlodzei.
                  • kimmjiki Re: Nie lubię takiego podniosłego tonu, frazesów 21.03.05, 21:57
                    robisc napisał:

                    > Akurat nie mam watpliwosci, ze Ci dobrze.

                    Skad ta pewnosc?

                    > Mnie sie jednak nie podoba oddawanie polowy dochodow na utrzymanie tysiecy
                    > darmozjadow i zlodzei.

                    Kaczory na pewno z tym skoncza, co? Coz, mi tez sie nie podoba wyrzucanie mojej kasy w bloto, ale w przeciwienstwie do Ciebie nie dam sobie wmowic, ze ma to chocby cien zwiazku z numerem naszej Rzeczypospolitej. A tym bardziej nie dam sobie wmowic, ze od zmiany tego numeru cokolwiek sie u nas poprawi - poza samopoczuciem niektorych politykierow.
                    • robisc IV RP to symbol 21.03.05, 23:48
                      kimmjiki napisał:

                      > robisc napisał:
                      >
                      > > Akurat nie mam watpliwosci, ze Ci dobrze.
                      >
                      > Skad ta pewnosc?

                      Bylem zlosliwy

                      > Kaczory na pewno z tym skoncza, co?

                      Kaczory nie, ale mam nadzieje ze chociaz Donald smile

                      >A tym bardziej nie dam sobie wmowic, ze od zmiany tego numeru cokolwiek sie u
                      >nas poprawi - poza samopoc zuciem niektorych politykierow.

                      Numer jest symbolem usuniecia postkomuny i ubekow z zycia politycznego. Nie
                      zadam wiecej. Na uczciwe panstwo moge oddawac nawet 50% dochodow (chcociaz
                      wolabym tylko 6% tak ja czyni to Irlandczycy).
                      • kimmjiki Re: IV RP to symbol 22.03.05, 16:48
                        robisc napisał:

                        > Kaczory nie, ale mam nadzieje ze chociaz Donald smile

                        Jak Donald bedzie mial wiekszosc w Sejmie i fotel prezydencki, to pogadamy. Poki co szanse na jedno i drugie sa mizerne.

                        > Numer jest symbolem usuniecia postkomuny i ubekow z zycia politycznego.

                        Moze dla Ciebie. Dla mnie to raczej symbol nieudolnosci politykow, ktorym tak brakuje sensownych propozycji, ze musza sie zaslaniac demagogicznymi haslami. Trzecia RP to transformacja ustrojowa, budowa demokracji i gospodarki rynkowej, wejscie do NATO i UE - jesli Kaczory Donaldy twierdza, ze to wszystko jest niewazne, a licza sie tylko afery, to niech mnie pocaluja w wiadoma czesc ciala. Giertych w swoich bredniach jest przynajmniej konsekwentny, bo dla niego wszystko bez wyjatku w trzeciej RP jest zle i wszystko trzeba zmienic, wiec haslo czwartej RP jasno z tego wynika. Natomiast PO i PiS robia z siebie idiotow na potege, wmawiajac nam, ze do dokopania SLD trzeba az nowe panstwo budowac. To po pierwsze, a po drugie - zadnego "usuniecia postkomuny" i tak nie bedzie, bo ani nie da sie tego zalatwic zadna ustawa, ani tez nie ukroci to korupcji. W ogole zreszta zadnej czwartej RP nie bedzie - kaczki troche sobie pokwacza, a jak przyjdzie co do czego, to ze swietlanych planow wiadoma substancja wyjdzie. Wsrod tych wszystkich propozycji reform jakos ciezko mi znalezc cos, co obie partie by popieraly, wiec jestem calkowicie spokojny - 90% tych pomyslow powedruje prosto do smietnika. Drazni mnie tylko ta debilna propaganda, na ktorej najbardziej korzysta Giertych - to jego partia wymyslila to haslo, wiec teraz moga mowic "widzicie, mielismy racje!" i juz to zreszta robia. A glupie kaczki, zamiast walczyc z Giertychem, dostarczaja mu amunicji.
                        • robisc straszny z Ciebie pesymista 23.03.05, 00:28
                          komuchy trzesa dupami i wiedza dlaczego; Kaczor w Warszawie tez osiagnal swego
                          rodzaju sukces - nic nie robi, wiec i afer nie ma; w zasadzie to mi sie nawet
                          podoba tak jak temu producentowi pieczarek

                          "- Na wszystkim można zarobić, jak się człowiek dobrze przyłoży - podsumowuje
                          Walczak - a pieczarki swój rozwój w Polsce zawdzięczają też temu, że władza, ani
                          komunistyczna, ani ta po 1989 r., nigdy się nimi nie zajmowała."

                          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33206,2613135.html
                          • kimmjiki Re: straszny z Ciebie pesymista 23.03.05, 01:21
                            Jestem optymista, ale i realista. Kiedy AWS szla po wladze, tez slyszalem o "moralnej rewolucji". Kiedy ja oddawala, tez slyszalem, ze cala korupcja w Polsce to ich wina, ale nowa wladza wszystko naprawi i przywroci normalnosc. Przed wyborami zawsze wszystko zapowiada sie cudownie, tylko potem zawsze na zapowiedziach sie konczy.

                            > Kaczor w Warszawie tez osiagnal swego rodzaju sukces - nic nie robi, wiec i
                            > afer nie ma

                            To samo mozna powiedziec o Belce.
                      • krzyd Re: IV RP to symbol 24.03.05, 23:25
                        robisc napisał:
                        "Numer jest symbolem usuniecia postkomuny i ubekow z zycia politycznego. Nie
                        zadam wiecej."
                        Odnosze wrazenie, że ta postkomuna i ubecja pełnia rolę Baby Jagi w
                        wychowawczych pogadankach dla dzieci. Jest oczywiste - przynajmniej dla mnie -
                        że "ubecja", czyli służby spoecjalne przeszłe i obecne, silnie wpływaja na
                        polityke i gospodarkę. W każdym kraju zresztą, chociaż w naszym bardziej. Ale
                        ich sie nie wyeliminuje zmieniając nazwe, na Boga. Mozna służby poddać
                        ściślejszej kontroli, okiełznać, ograniczyć ich wpływ - to wszystko. Ale kto ma
                        to zrobić - Kaczory (Telegraf i FOZZ)? Miodowicz? Giertych?
                        A co do postkomuny - to już tylko epitet. Ta sitwa jest ponad podziałami,
                        chociaz członków konkretnych grup interesów na pewno łaczą równiez życiorysy.
              • tomek9991 Re: Nie lubię takiego podniosłego tonu, frazesów 21.03.05, 13:23
                "Analogii pomiedzy II i III RP jest bardzo wiele"

                Pomiędzy I a II również,
                podobnie pomiędzy Cesarstwem Rzymskim i III RP.
                • mfd Re: Nie lubię takiego podniosłego tonu, frazesów 21.03.05, 23:36
                  tomek9991 napisał:

                  > "Analogii pomiedzy II i III RP jest bardzo wiele"
                  >
                  > Pomiędzy I a II również,
                  > podobnie pomiędzy Cesarstwem Rzymskim i III RP.

                  Brakuje nam tylko Liwi Druzylli.
      • robisc Re: Co ma Wałęsa do Marszałka!?! 20.03.05, 23:42
        krzyd napisał:

        "I w odróżnieniu od Dmowskiego (czy Piłsudskiego) gotowi są rozwalić Państwo,
        zniszczyć wszystkie autorytety i nadwyrężyć społeczne więzi - byle być
        władzą.Po co - sami nie wiedzą."

        Idealizujesz II RP. A moze by tak powtorka zamachu majowego, he? "Za morde i
        wprowadzic liberalizm" jak powiedzial JKM smile
        • tomek9991 Re: Co ma Wałęsa do Marszałka!?! 20.03.05, 23:49
          Jak to mówią Czesi :
          "to se uż ne vrati".
          Mamy inne czasy. Zresztą Piłsudski liberalizmu nie wprowadził.
    • krzyd Re:Doświadczenia Hansa Klossa w realu 24.03.05, 11:12
      Cieszę się, że tak żwawo pędzą myśli na tym forum. Zanim jednak napiszę o
      narodowym bohaterze H. Klossie, jedna uwaga dla robisca, który
      napisał: ”Idealizujesz II RP. A może by tak powtórka zamachu majowego, he? "Za
      mordę i wprowadzić liberalizm" jak powiedział JKM”. Otóż nie idealizuję a, co
      gorsza, wręcz obawiam się powtórki z historii, to znaczy zamachu na demokracje
      i rządów sanacji (czyż nie tak każą się nazywać Kaczory z Dornem, czyż nie na
      Katona kreuje się Giertych!?). Natomiast warto pamiętać, że źródłem wojny
      między obozem endecki i piłsudczyków były rzeczywiste różnice między
      Marszałkiem i Dmowskim w strategii uzyskiwania niepodległości i urządzania
      nowego państwa. Nie wiem zaś, jakie są strategie, plany, programy a tym
      bardziej różnice między Kaczyńskim, Giertychem, Rokitą.
      A teraz o dzielnym Klossie. Pamiętacie odcinek, w którym gestapo aresztuje
      pewnego hrabiego, przyjaciela niemieckiej elity wojskowej. I Kloss ma pomysł:
      podsuwa hrabiemu nazwiska różnych ważnych hitlerowców, z generałami włącznie, i
      hrabia w śledztwie te nazwiska rzuca na żer Niemcom, a głupie Szwaby każdego, o
      kim wspomni Hrabia, od razy za łeb i do lochu albo wręcz o razu do ziemi.
      Kończy się ta opowieść, kiedy Hrabia sugeruje, że sam szef najważniejszy SS i
      gestapo – który nadzorował całe to śledztwo – też jest zamieszany w polską
      konspiracje. I oczywiście Himmler ani chwili nie wątpi, że Hrabia mówi prawdę.
      W scenie finałowej partyzanci – w rewanżu za tak piękne zeznania – uwalniają
      Hrabiego z wrażych rąk niemieckich.
      Drodzy Formumowicze. Czy ostatnie wydarzenia w Polsce nie są plagiatem
      scenariusza „Stawki większej niż życie”? Coraz to jakiś skruszony i uczciwy
      osadzony albo prokurator-emigrant uprzejmie donosi: a to na Janika, a to na
      Rokitę, a to na Celińskiego, na Wałęsę, na Belkę, na Frasyniuka itd. Żeby już
      nikt – oprócz Kaczora i Giertycha – nie pozostał poza podejrzeniem.
      Tego nawet w tej skorupmowanej republice kolesi, zwanej II RP, nie było.
      • vice_versa Re:Doświadczenia Hansa Klossa w realu 24.03.05, 12:11
        Generalnie się zgadzam... Nie jestem jednak pewien czy Rosjanie mają szansę,
        wiecej uważam że szans nie mają najmniejszych. Taką socjopolityką to oni sobie
        żądzą w Rosji i myślą że im się uda u nas, a u nas, Polacy na takie zagrywki
        machają ręką, a głosują zgodnie ze zdrowym rozsądkiem. Krótko mówiąc jeszcze
        się Rosjanom nie udało zmanipulować opinii tak, by głosowała za nimi mimo
        wszystko. M.zd. zasługą jest tu żywotność sceny politycznej, jej zdolność do
        samooczyszczenia. Bredniami jest np. mówienie o "młodej polskiej demokracji"
        sugerującej jej upośledzenie, niewykształcenie klasy politycznej itp. Ja się z
        tym nie zgadzam, bo ŻYWIOŁOWOŚĆ i TEMPO ZMIAN dobrze świadczą o naszej
        demokracji. Istnieje w niej jakaś iskra, jakiś potencjał odnowy, dochodzenia
        nowych elit, zmiany są jednokadencyjne, co demokracji służy, a nie ją niszczy.
        Niszcząca to są konsekwencje gospodarczego zaplecza Pałacu Prezydenckiego,
        jedynej instytucji w której ciągłość została zachowana. Zainteresowanie
        polityką też m.zd. jest ponad przeciętne. To wszystko nie pozwala na głosowanie
        na tych co są na "nie" i na skompromitowanie naszej sceny. A że próby są i będą
        to pewne.
        Poza tym istnieje kwestia mediów. TV jest lewicowe a GW jest proamerykańska. I
        to mimo lewackiej publicystyki obyczajowej czyt. antybushowskiej czy pomijania
        związków przyczynowo-skutkowych które powodują niedocenienie rzeczywistej roli
        Ameryki. Ameryka nie jest doceniana ale GW chwali polityczne efekty
        działalności USA, nawet jeśli związków z działalnością USA nie podkreśla, a na
        pewno już GW nie zwalcza polskich proamerykańskich wyborów, nie rozpętało
        antyamerykańskiej nagonki antywojennej, nie dezawuowało wyboru F16 etc. Za to
        jednoznacznie zwalcza politycznie prorosyjskie wizje. I demaskuje hipokryzję
        gazet zachodnich.
        A prok. Czyżewski? Wydaje mi się że akurat najbardziej prawdopodobne jest to,
        że ten facet sam coś faktycznie odkrył, a LPR chce się nim instrumentalnie
        posłużyć. Jego rewelacje szkodzą bardziej aktualnemu estabilishmentowi, niż
        pomagają LPR. To prędzej jest agent amerykański niż agent Sowietów czy
        Schrodera.
        • mfd Re:Doświadczenia Hansa Klossa w realu 24.03.05, 12:48
          vice_versa napisał:

          > Polacy na takie zagrywki
          > machają ręką, a głosują zgodnie ze zdrowym rozsądkiem.

          To, jak rozumiem, jest ponury żart...

          > Poza tym istnieje kwestia mediów. TV jest lewicowe

          Żart kolejny. Polecam pooglądać np. program "Warto Rozmawiać".

          > a GW jest proamerykańska. I
          > to mimo lewackiej publicystyki obyczajowej czyt. antybushowskiej czy
          > pomijania
          > związków przyczynowo-skutkowych które powodują niedocenienie rzeczywistej
          > roli
          > Ameryki. Ameryka nie jest doceniana ale GW chwali polityczne efekty
          > działalności USA, nawet jeśli związków z działalnością USA nie podkreśla, a
          na
          > pewno już GW nie zwalcza polskich proamerykańskich wyborów (...)

          Mógłby Pan to jakoś przeredagować w sposób bardziej zrozumiały? Bo przyznam, że
          nie bardzo wiem, co ma Pan na myśli. Czy chciał Pan może wskazać na mętną i
          pokrętną postawę redaktorów "Koszernej"? Jeśli tak, to się udało.

          > Za to
          > jednoznacznie zwalcza politycznie prorosyjskie wizje. I demaskuje hipokryzję
          > gazet zachodnich.

          Szkoda, że demaskując hipokryzję gazet zachodnich jest przy okazji
          egzemplifikacją hipokryzji w mediach na własnym podwórku...

          Pozdrawiam,
          MFD
          • klip-klap media 24.03.05, 12:55
            mfd napisał:

            > vice_versa napisał:

            > > Poza tym istnieje kwestia mediów. TV jest lewicowe
            >
            > Żart kolejny. Polecam pooglądać np. program "Warto Rozmawiać".

            Jeden program wiosny prawicy nie czyni. Media to lewizna,tv publiczna marionetka
            Kwasa za Kwiatkowskiego, a teraz troche prawicowcow wpuscili. To wszystko.
            Pospieszalskiego lubie, bo przynajmiej nie udaje obiektywnego jak lewicowy
            Durczok. Pospieszalski drazni bo odroznia sie od reszty zlewicowanych
            dziennikarzy,co powoduje niepokoj wsrod widowni przyzwyczajonej do jednosci
            serwowanego swiatopogladu.
            • mfd Re: media 24.03.05, 13:25
              > Pospieszalski drazni bo odroznia sie od reszty zlewicowanych
              > dziennikarzy,co powoduje niepokoj wsrod widowni przyzwyczajonej do jednosci
              > serwowanego swiatopogladu.

              Nie zgadzam się. On powoduje niepokój tak samo, jak obecne komisje śledcze.
              Tytuł "warto rozmawiać" jest przewrotny ze względu na fakt, że Pospieszalski z
              góry "wie". To jest dopiero jedność serwowanego światopoglądu.

              Nie ma w Polsce lewicowej telewizji, bo jak na razie nie ukształtowała się
              normalna lewica (w rozumieniu współczesnym, europejskim). Za to jak feniks z
              popiołów odradza się komuna i narodowy-socjalizm.
              • klip-klap same panie 24.03.05, 13:36
                To te panie gdzie stary Kwiatkowski z nimi rozmawial to byla prawica ?
                A w ogole to jestem za prywatyzacja tvp. To marionetka polityczna tej czy innej
                partii.
                • mfd Re: same panie 24.03.05, 13:46
                  > A w ogole to jestem za prywatyzacja tvp.

                  No i wtedy program będzie się składał z teleturnieju półgłówy kontra bezmózgi,
                  specjalnego raportu o babie, co widziała Bozię na oknie stajenki i rozmów
                  zdradzonych żon z byłymi mężami, tudzież wpychaniu mięśniaków do basenu w rytm
                  plumkania Mandaryny. A to wszystko przerywane informacjami napakowanymi
                  propagandą na zamówienie XXX Capital Group International, czy innego Pipke &
                  Pipke Media.

                  Ja bardzo dziękuję za takie uzdrowienie. To leczenie syfu trądem.
                  Trzeba szukać innych rozwiązań.
                  • klip-klap Re: same panie 24.03.05, 17:16
                    Nie zgadzam sie. Prywatyzacja to calkowite wyeliminowanie mediow publicznych
                    czyli kolesiostwa i tuby politykow za nasze pieniadze. Nie ma innego rozwiazania.
                    • mfd Re: same panie 24.03.05, 22:06
                      Klip-Klap, zrozum, że nie istnieje coś takiego jak wolne media. Poza
                      undergroundowymi zinami powielanymi na ksero w nakładach dochodzących do 200
                      egzemparzy i internetowymi rozgłośniami radiowymi walącymi empetrójki 24h.
                      Każda gazeta, telewizja, czy radio ma jakiś mocodawców i "kolesi". W przypadku
                      mediów publicznych jest to aktualny układ polityczny, natomiast w mediach
                      prywatnych są to różne powiązania kapitałowe (od właścicieli począwszy, na
                      drobnych reklamodawcach kończąc) lub innego rodzaju układy prowadzące prędzej
                      czy później do jednego - kasy.
                      Dziwię się, że muszę pisać takie rzeczy, bo to przecież banał.
                      Niezależne e-gazety, dzięki nowoczesnym technologiom, mogą się pojawiać owszem -
                      w sieci. Dopóki nie wpuszczą pierwszego kapitału na bannery i pop-upy.

                      Trzeba popracować nad publicznymi mediami, próbować jak najbardziej ograniczyć
                      wpływy doraźnych politycznych układów i układzików. Nie wolno jednak ich
                      sprzedawać w obce ręce. Co do tego, że odpowiednim kapitałem żaden
                      Polak-patriota, ani nawet polska "grupa kapitałowa" chyba nie ma wątpliwości.
                      Trzeba pracować nad prawdziwą realizacją misji telewizji publicznej. To
                      publiczna, jako jedyna, powinna móc sobie pozwolić na programy o nowościach
                      wydawniczych, kulturze, sztuce... i tak dalej. To publiczna (jeszcze) może sobie
                      pozwolić na to, żeby nie być telewizyjnym "Faktem", epatującym rocznym dzieckiem
                      z odrąbaną głową i pytaniem "jak się pani czuje teraz, kiedy wie pani, że to
                      pani mąż dokonał tego czynu" jako newsem dnia! Publiczną trzeba reformować, a
                      nie sprowadzać do roli kolejnej śmiecio-papki, co w tej chwili, w pogoni za
                      prywatnym pieniądzem właśnie, zaczyna się niestety dziać.

                      Hipotetyczna sytuacja: TVP i PR kupuje amerykański gigant x. USA rozpętuję
                      kolejną wojnę o jakąś ropę, czy innego kalafiora. TVN trąbi, że jest wspaniale,
                      bo likwidowany jest właśnie kolejny bastion barbarzyństwa. Gdzie zobaczysz drugą
                      stronę medalu? Hm? Obiektywne media nie istnieją, ale można przynajmniej
                      próbować się zbliżyć do jakieś tam niezależności. Sprzedając publiczną w obce, w
                      dodatku niezidentyfikowane ręce (współczesne grupy kapitałowe to twory naprawdę
                      niezbadane), z gruntu pozbawiamy się chociaż cienia takiej szansy.

                      A że można... hmm.. Polecam posłuchać przez tydzień Polskiego Radia BIS. To
                      dowód, że w tym całym kolesiowo-aferalno-politycznym bagnie są jednak ogniska
                      normalności. Jest to co prawda rozgłośnia, której grupą docelową są ludzie
                      młodzi (sądzę, że grupa wiekowa 15-25), ale jest robione wg zasad, wg których
                      powinny funkcjonować wszystkie media publiczne. Posłuchasz tam muzyki, która
                      NIGDY nie pojawi się w afirmowanych przez Ciebie rozgłośniach prywatnych, gdzie
                      o tym, co jest grane i na jakim jest miejscu na "liście słuchaczy" decydują
                      międzynarodowi giganci fonograficzni. Posłuchasz tam słuchowisk (tak, tak,
                      właśnie słuchowisk - jak w normalnym radio być powinno!!!), ciekawych absolutnie
                      NIEPOLITYCZNYCH rozmów, programów EDUKACYJNYCH (nauka języków itd.). Nie
                      znajdziesz tam natomiast odmóżdżającego plastiku i żenującego
                      pseudodziennikarstwa na usługach Niemca, czy Francuza...

                      Pozdrawiam,
                      MFD
                      • klip-klap Re: same panie 24.03.05, 22:33
                        > Klip-Klap, zrozum, że nie istnieje coś takiego jak wolne media. Poza
                        > undergroundowymi zinami powielanymi na ksero w nakładach dochodzących do 200
                        > egzemparzy i internetowymi rozgłośniami radiowymi walącymi empetrójki 24h.
                        > Każda gazeta, telewizja, czy radio ma jakiś mocodawców i "kolesi". W przypadku
                        > mediów publicznych jest to aktualny układ polityczny, natomiast w mediach
                        > prywatnych są to różne powiązania kapitałowe (od właścicieli począwszy, na
                        > drobnych reklamodawcach kończąc) lub innego rodzaju układy prowadzące prędzej
                        > czy później do jednego - kasy.
                        > Dziwię się, że muszę pisać takie rzeczy, bo to przecież banał.
                        > Niezależne e-gazety, dzięki nowoczesnym technologiom, mogą się pojawiać owszem
                        > -
                        > w sieci. Dopóki nie wpuszczą pierwszego kapitału na bannery i pop-upy.
                        >

                        Nie wiem po co to piszesz, ja to wiem i jestem za tym by kolesiostwo nie bylo
                        finansowane z publicznych pieniedzy. Jak to robia z prywatna kasa to sprawa
                        wlascicieli. Mi nic do tego.

                        > Trzeba popracować nad publicznymi mediami, próbować jak najbardziej ograniczyć
                        > wpływy doraźnych politycznych układów i układzików. Nie wolno jednak ich
                        > sprzedawać w obce ręce.

                        Dla mnie to bajki, politycy nie przepuszcza tkaiej okazji. To sukinkoty zdolne
                        do wszystkiego za nieswoje pieniadze.

                        Co do misji itd. to mne to nie intetresuje, nie czuje tez sentymentow dla
                        oddawania mediow w "obce rece". Jak jest popyt na misje i kulture to niech
                        chetni za to placa.
                        • mfd Re: same panie 24.03.05, 22:42
                          > nie czuje tez sentymentow dla
                          > oddawania mediow w "obce rece".

                          Aaa... skoro tak, to przepraszam.
                          • klip-klap Re: same panie 24.03.05, 23:06
                            Nie ma za co. Jestem po prostu krwiozerczym liberalem.
            • krzyd Re: media - jakie lewicowe?! 24.03.05, 20:35
              klip-klap, powiedz, gdzie ty w TV widzisz teraz lewicowość (a i za
              Kwatkowskiego, gdzie ta lewicowość?. Twarze skojarzone z układem, który
              mianował się lewicowym, to za mało. Spójrzmy na treści, na zawartość
              merytoryczną. Dzisiaj - i to jest do sprawdzenie i udowodnienia - główne
              programy publicystyczne (poza Debatą) prowadza albo faceci z "Wprost" i na
              dodatek jawnie reklamuja pismo tow. sekretarza KC, albo ludzie z "Gazety
              Polskiej", którą tez reklamuja na wizji. Nawiasem mówiąc, gdyby nie reklama
              telewizyjna i ciągłe zapraszanie przedstawicieli tej niszowej i bezwzględnej w
              tropieniu i niszczeniu wrogów gazety do telewizji, nikt nie słyszałby o tym
              pisemku. Na rynku GP nie istnieje, co jest zreszta niejaką pociechą, bo
              świadczy o tym, że lud (czytelnicy) odrzucaja ekstremę.
              Chciałoby sie na koniec zawyć: gdziez te standardy BBC, a choćby przyzwoitych
              amerykańskich, francuskich czy niemieckich mediów!?
              • klip-klap oczywiscie,ze lewicowe 24.03.05, 20:46
                Jako radykalny zwolennik UPR wszystko inne dla mnie to lewica. Zapewne teraz nad
                tv kontrole bedzie chciala przejac ta wierzaca w rodzaju Pospieszalskich. Ciagle
                jednak sa tam Zakowskie i Durczoki.

                (a i za
                > Kwatkowskiego, gdzie ta lewicowość?. Twarze skojarzone z układem, który
                > mianował się lewicowym, to za mało. Spójrzmy na treści, na zawartość
                > merytoryczną

                No niestety nie mam w glowie wszystkich audycji,ale jakos nie przypominam sobie
                prawicowych za Kwiatkowskiego. Natomiast twarze kojarzone z ukladem jak
                najbardziej mi wystarcza dla wywolania stanu wymiotnego. Merytorycznie dominuje
                lewica i centrum. Prawica to wyjatki. Wyjatki oczywiscie zaczynaja sie
                poszerzac, bo dziennikarze juz sie przygotowuja pod nowa ekipe.

                Ale ja jestem ponad tym, dominacja prawicy gdyby byla tez by mnie nie cieszyla.
                Chce tylko jednego - prywatyzacji czyli konca kolesiostwa za publiczne pieniadze.
                • krzyd Re: oczywiscie,ze lewicowe 24.03.05, 22:56
                  klip-klap napisał:
                  Jako radykalny zwolennik UPR wszystko inne dla mnie to lewica.
                  Bardzo jasno wyrażone. OK, rozumiem.
      • tomek9991 Hansa Kloss w realu nie przeżyłby miesiąca 24.03.05, 16:10
        Nie bierz na poważnie bajkowych scenariuszy.
        • krzyd Re: To nie je bajka 24.03.05, 20:24
          Niestety, Giertych i Kaczory są śmiertelnie poważni.
          • tomek9991 Hm 24.03.05, 22:58
            Kaczory są grożne, Papała sam się zabił, Baranina spadł ze schodów, prezio nigdy
            nie widział Dochnala.
            • krzyd Re: Hm 24.03.05, 23:05
              No, właśnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka