Dodaj do ulubionych

O gospadarce USA

14.10.05, 19:05
"Steigende Energiepreise haben die Inflationsrate in den Vereinigten Staaten
im September auf das höchste Niveau seit mehr als 25 Jahren getrieben. Das
Vertrauen der amerikanischen Verbraucher in die wirtschaftliche Entwicklung
ihres Landes hat sich im Oktober nach vorläufigen Berechnungen der Universität
Michigan überraschend eingetrübt.

Wzrastajace ceny energii wywindowaly inflacje w USA w pazdzierniku na
najwyzszy od 25 lat poziom. Niespodziewanie zmacilo sie w pazdzierniku
zaufanie amerykanskich konsumentow w rozwoj przemyslowy ich kraju w/g
tymczasowych obliczen Uniwersytetu w Michigan.

Der Index der Verbraucherpreise habe sich im Vergleich zu August um 1,2
Prozent erhöht, teilte das zuständige Amt für Arbeitsmarktstatistik in
Washington am Freitag mit. Die Jahresrate der Verbraucherpreisinflation sprang
von 3,6 auf 4,7 Prozent. Das ist der höchste Wert seit 1991.

Indeks cen sprzedazy wzrosl w porownaniu do wrzesnia o 1.2%, doniosl w piatek
urzad statystyk rynkowych z Waszytngtonu. Stopa roczna inflacji cen wzrosla z
3.6% do 4.7%. Jest to najwyzsza wartosc od 1991.

www.faz.net/s/Rub050436A85B3A4C64819D7E1B05B60928/Doc~E15C39FFB41FA4EB39A12C86ADDA48469~ATpl~Ecommon~Scontent.html
Obserwuj wątek
    • viper39 Re: O gospadarce USA 14.10.05, 22:10
      heimer napisał:

      > "Steigende Energiepreise haben die Inflationsrate in den Vereinigten Staaten
      > im September auf das höchste Niveau seit mehr als 25 Jahren getrieben. Das
      > Vertrauen der amerikanischen Verbraucher in die wirtschaftliche Entwicklung
      > ihres Landes hat sich im Oktober nach vorläufigen Berechnungen der Universität
      > Michigan überraschend eingetrübt.
      >
      > Wzrastajace ceny energii wywindowaly inflacje w USA w pazdzierniku na
      > najwyzszy od 25 lat poziom. Niespodziewanie zmacilo sie w pazdzierniku
      > zaufanie amerykanskich konsumentow w rozwoj przemyslowy ich kraju w/g
      > tymczasowych obliczen Uniwersytetu w Michigan.
      >
      > Der Index der Verbraucherpreise habe sich im Vergleich zu August um 1,2
      > Prozent erhöht, teilte das zuständige Amt für Arbeitsmarktstatistik in
      > Washington am Freitag mit. Die Jahresrate der Verbraucherpreisinflation sprang
      > von 3,6 auf 4,7 Prozent. Das ist der höchste Wert seit 1991.
      >
      > Indeks cen sprzedazy wzrosl w porownaniu do wrzesnia o 1.2%, doniosl w piatek
      > urzad statystyk rynkowych z Waszytngtonu. Stopa roczna inflacji cen wzrosla z
      > 3.6% do 4.7%. Jest to najwyzsza wartosc od 1991.
      >
      > www.faz.net/s/Rub050436A85B3A4C64819D7E1B05B60928/Doc~E15C39FFB41FA4EB39A12C86ADDA48469~ATpl~Ecommon~Scontent.html

      krotkie i glupie pytanie

      a tak dokladnie to co to znaczy dla zwyklego zjadacza chleba w USA?
      czy to wiesz?
      tylko nie wal mi jakis formulek ale tak dokladnie co to znaczy czego moze
      oczekiwac na rynku w pracy itd...
      ja odpowiedz znam ty podniecasz sie %... wiec czekam na odpowiedz
      • heimer Re: O gospadarce USA 15.10.05, 09:25
        viper39 napisał:

        > krotkie i glupie pytanie
        >
        > a tak dokladnie to co to znaczy dla zwyklego zjadacza chleba w USA?
        > czy to wiesz?
        > tylko nie wal mi jakis formulek ale tak dokladnie co to znaczy czego moze
        > oczekiwac na rynku w pracy itd...
        > ja odpowiedz znam ty podniecasz sie %... wiec czekam na odpowiedz
        >

        Niestety nie odpowiem Ci.
        Z prostej przyczyny. Ekonomia dla mnie to stwor zupelnie obcy.
        Podalem i przetlumaczylem kawalek artyku jako przyczynek dla tych co sie znaja.
        Dla mnie te procenty nic nie znacza. Oprocz tego, ze cos sie pogorszylo.
        • johnxxv Re: O gospadarce USA 15.10.05, 16:12
          heimer napisał:

          > viper39 napisał:
          >
          > > krotkie i glupie pytanie
          > >
          > > a tak dokladnie to co to znaczy dla zwyklego zjadacza chleba w USA?
          > > czy to wiesz?
          > > tylko nie wal mi jakis formulek ale tak dokladnie co to znaczy czego moze
          >
          > > oczekiwac na rynku w pracy itd...
          > > ja odpowiedz znam ty podniecasz sie %... wiec czekam na odpowiedz
          > >
          >
          > Niestety nie odpowiem Ci.

          No to ja powiem Ci, Heimer. Nie mieszkasz jak ja od lat w USA wiec nie mozesz
          wiedziec.Liczb nie da sie uniknac.
          Kiedy przyjechalem prawie dwie dekady temu do USA, ludzie z ktorymi pracowalem,
          a jakze, kupowali w NJ domy za 80 000 -100 000 dolarow. A zarabiali marnie,
          gotowka na budowie po 7-9 dolarow na godzine.10godzin dzinnie, to dawalo
          gotowka zaledwie (srednio) 21 000 dol. Wiec za 4-5 takie pensyjki mozna bylo
          kupic dom.
          Dzis srednio zarabiajacy ( a wiec na pewno lepiej niz polski skoczek budowlany)
          musi swych pensji netto na byle jaki dom wywalic 10-12.Jezeli zarabia 75 000
          rocznie, netto wezmie ok. 50 000. A za dom musi dac 500 - 600 000.
          A wez pod uwage, ze 75 000 to zarobek powyzej sredniej rocznej krajowej i to
          znacznie.
          Czy to ma wplyw na status zycia? Wg mnie ma ,miejsce do mieszkania to istotna
          sprawa.
          Pamietam, jak do mojego pierwszego auta tankowalem benzyne, czasami tylko po to
          zeby sobie bez celu pojezdzic po okolicy. Bak beznyny to bylo wtedy 10-12
          dolcow, bo czesto byla ponizej dolara....Dzis to wydatek rzedu 40 dolcow. Czy
          to ma znaczene dla """" a tak dokladnie to co to znaczy dla zwyklego zjadacza
          chleba w USA?""". No, co to znaczy? bo ja widzialem gosci , jak kiedys w
          Polsce, popychajacycj auto do pompy, bo im szkoda bylo odplac silnik 10 razy
          aby sie przesunac w bezkresnej kolejce na stacji, gdzie benzyna byla
          kilkanascie centow tansza. kiedys nie do pomyslenia.
          Kiedy ,Heimer, po uzyskaniu zielonej karty polecialem pierwszy raz do Polski,
          za bilet zapalcilem 325 dolarow. mam go do dzis na pamiatke. Dzis za te
          pieniedze to ja moge sobie leciec Jet Blue na FLoryde.
          Zjadaczem chleba nie jestem, wiec chleba nie kupuje. Ale kawe pije i to duzo.
          kawusia w papierowym kubku, ktora pilem maszerujac do pierwszej pracy,
          kosztowala 25 centow ! Norma na Amnhattanie byla kawa po 50 centow.Dzis to
          mniej wiecej 2 dolary, czesto gesto wiecej. niby drobny wydatek, ale to sie
          dodaje.
          Oczywiscie, mozna nie miec samochodu, mieszkac w wyrentowanym mieszkaniu, do
          Polski lub Europy latac co piec lat a wypoczywac co roku na Karaibach, albo isc
          do drugiej pracy.Mozna kupic express do kawy i sznurowac z plastykowym kubkiem
          do subwayu. tylko czy o to chodzi? Bo ten American Dream sie zrobil dzis
          znacznie trudniejszy do osiagniecia.
          • sendivigius Re: O gospadarce USA 15.10.05, 16:57
            Jest jeszcze gorzej John niz piszesz. Mam rodzine na Mid-west'cie (nie Chicago)
            i tam sytacja wyglada tak. Pietnascie lat temu dom, taki za da sie mieszkac
            mozna bylo kupic za 15 000. Stalem patrzylem i nie moglem uwierzyc bo prawie
            tyle mialem przy sobie na kartach. Za 45K to juz bylo cos okazalego 90K to byly
            rezydencje. Zwykli robotnicy (nie w unii) zarabiali 6-7 dolarow na godzine
            czyli 12-14 K rocznie. Obecnie ci sami zarabiaja 8-9 $/h a za cokolwiek trzeba
            zaplacic 70K, troche przyzwoity juz jest 200K. Taka sytuacja podcina nogi
            przede wszsystkim nowym imigrantom. Druga sprawa umykajaca uwadze jest to jest
            coraz mniej lepiej platnych prac. Pietnascie lat temu znalem osoby co pracowaly
            w lepszych firmach i mialy swobodnie 18-20$/h. Te firmy juz nie istnieja.
            Teraz albo ktos jest top managerem i zarabia nie wiadomo ile albo zarabia 10
            $/h. Wlasciwie to sam sie dziwie ze tu jeszcze ktos przyjezdza.
            • johnxxv Re: O gospadarce USA 16.10.05, 00:51
              sendivigius napisał:

              Wlasciwie to sam sie dziwie ze tu jeszcze ktos przyjezdza.

              Na wszystko potrzeba czasu smile
              Do ludzi pomalu dotrze, jak sytuacja naprawde wyglada. W koncu sytuacja tu nie
              jest jeszcze absolutnie tragiczna i nie pogarsza sie z dnia na dzien. ktos kto
              zmienil dom pare lat temu nie jest "ïn the market" , wiec niewiele go obchodzi
              sytuacja na rynku nieruchomosci . Mnie sie na przyklad rynek pracy "bzwisa i
              powiewa " , bo jesli nie nastapi jakas naprawde drastyczna zapasc, to siedze w
              mej pracy do emerytury. Nawet, jesli moje coroczne podwyzki nie beda nadazac na
              inflacja, zle nie bedzie. Niemniej, na pewno nie jest tak jak bylo.
              obserwuje czsami tych, co dzis zaczynaja prace w mojeje firmie, od ustawowego
              70% stawki podstawowej i na swoich "entry level". A mimo tego, wydaje im sie ze
              pana boga za piete chwycili.
              Imigranci to inna broszka, bo w koncu zobacz, kto i skad przyjezdza. Widocznie
              ciagle sie im to oplaca.
              • lastboyscout Do panow johnxxv i sendivigiusa 16.10.05, 02:18
                Wiem, ze obaj Panowie nie rozumieja znaczenia slowa kapitalizm poniewaz
                jakkolwiek by je nie interpretowac, na pewno NIE OZNACZA ono roszczen jakie
                stawiaja panowie krajowi w ktorym panowie zyja ani pasywnosci w rodzaju: ja tam
                jakos dociagne do emerytury na panstwowych zamowieniach.
                Moge zrozumiec, ze z tresci wypowiedzi wiekszosci uczestnikow tego forum mogli
                panowie przyjac, ze JEST TO forum antyamerykanskie.
                Przyjmuje (choc nie mam zamiaru tego absolutnie zrozumiec), ze moga istniec
                ludzie , ktorzy TYLKO narzekaja.
                Czy sa Panowie pewni, ze trafili panowie na wlasciwe forum?




                • przycinek.usa Re: Do panow johnxxv i sendivigiusa 16.10.05, 02:42
                  LBS, to nie jest forum antyamerykanskie. Ja sie nie zgadzam. Ja to odrzucam.
                  Antyamerykanskie jest Forum Gospodarka.

                  Jedyna osoba, ktora TAM walczy z fobiami antyamerykanskimi jest Maciej.
                  I bardzo dobrze.

                  Ameryka jest wspanialym miejscem, a California jest absolutnie bajkowa i trudno
                  mi jest doprawdy wskazac jakas lepsza alternatywe. Tym bardziej jest mi przykro,
                  kiedy pomysle sobie, ze moze sie tu zrobic troche gorzej.

                  Moja ewentualna obecnosc w dyskusjach, ktore krytykuja postepowanie
                  estabilishmentu nie wynika z mojej niecheci, tylko odmiennosci pogladow.
                  Gdybym planowal jakies zmiany, to nie gadalbym dlugo, tylko spakowal walizki.
                  Taki juz jestem. 5 minut i gotowy do wyjazdu. Nie jestem jedyny.
                  W koncu wszyscy tutaj jakos przyjechalismy. Prawda?

                  Nasze forum na szczescie jest niszowe. Malo ludzi tu wchodzi i nie ma extremy.
                  Dyskutujemy o stopach, o ekonomii, o Iraku i w gruncie rzeczy nie zauwazylem,
                  zeby pojawialy sie jakies doglebne roznice, czy tez jakies frustracje, jak np.
                  komentatora, czy tez innych osob, ktorych bez liku jest na np. F Swiat.

                  Dodatkowo uwazam, ze Forum jest czyms w rodzaju pasji, takiego hobby, ktore
                  pozwala poprawic swoj punkt widzenia w oparciu o krytyke innych.

                  Faktycznie czasem ktos sie pokloci, ale nie przywiazywalbym do tego zadnej wagi.
                  Kazdy ma prawo do wypowiedzi, pod warunkiem ze dotyka tematow, ktore go dotycza.





                  • lastboyscout Re: Do panow johnxxv i sendivigiusa 16.10.05, 15:21
                    Przycinek, TO JEST forum antyamerykanskie skoro istnieje tak ogromna przewaga
                    negujacych amerykanski system polityczny i gospodarczy.
                    Nie to jest jednak najbardziej glupie.
                    Glupie jest to ze cokolwiek zlego by nie mowic o USA to JEST to kraj posiadajacy
                    najbardziej liberalna gospodarke na swiecie a podobno to forum JEST PRZEZNACZONE
                    dla liberalow i zwolennikow wolnego rynku.

                    Co do tych dwoch socjalistycznych palantow to wystarczy przeczytac ponizsza
                    wypowiedz johnxxv, ktory twierdzi, ze kapitalizm:
                    POWINIEN MU DAC
                    (z tym ze jak dal nierobowi 60 kawalkow emerytury to tez jest zle)

                    • heimer Re: Do panow johnxxv i sendivigiusa 16.10.05, 15:59
                      lastboyscout napisał(a):

                      > Przycinek, TO JEST forum antyamerykanskie skoro istnieje tak ogromna przewaga
                      > negujacych amerykanski system polityczny i gospodarczy.
                      > Nie to jest jednak najbardziej glupie.

                      > Glupie jest to ze cokolwiek zlego by nie mowic o USA to JEST to kraj
                      > posiadajacy najbardziej liberalna gospodarke na swiecie a podobno to forum
                      > JEST PRZEZNACZONE dla liberalow i zwolennikow wolnego rynku.

                      Jest to rozumowanie co najmniej pokretne.

                      To, ze lubie blondynki nie musi automatycznie oznaczac, ze musze lubic pania X,
                      ktora jest najbardziej blondynkowata w okolicy.
                      • lastboyscout Re: Do panow johnxxv i sendivigiusa 16.10.05, 16:47
                        Bardzo bylem ciekawy wlasnie twojej opinii...

                        > To, ze lubie blondynki nie musi automatycznie oznaczac, ze musze lubic pania X,
                        > ktora jest najbardziej blondynkowata w okolicy.

                        Tak to prawda ale to ze lubisz blondynki NIE MOZE oznaczac, ze nie cierpisz
                        (a o tym rozmawiamy) tej najbardziej blondynkowatej jak dlugo pozostaje ona
                        blondynka... zaprzeczysz ?

                        • heimer Re: Do panow johnxxv i sendivigiusa 16.10.05, 16:50
                          lastboyscout napisał(a):

                          > Bardzo bylem ciekawy wlasnie twojej opinii...
                          smile


                          > Tak to prawda ale to ze lubisz blondynki NIE MOZE oznaczac, ze nie cierpisz
                          > (a o tym rozmawiamy) tej najbardziej blondynkowatej jak dlugo pozostaje ona
                          > blondynka... zaprzeczysz ?

                          Zaprzecze smile
                          Istnieje cale spektrum blondynek.
                          Licza sie tez przymioty charakteru.

                          Co mi po najbardziej blondynkowatej z blondynek, ktora leje wszystkich walkiem
                          od ciasta, ktora jak sie odezwie to jakby dopiero co wyszla z baru po calonocnym
                          piciu, itd .
                    • johnxxv Do Leniwca z LI 16.10.05, 17:31
                      lastboyscout napisał(a):


                      > Co do tych dwoch socjalistycznych palantow to wystarczy przeczytac ponizsza
                      > wypowiedz johnxxv, ktory twierdzi, ze kapitalizm:
                      > POWINIEN MU DAC
                      > (z tym ze jak dal nierobowi 60 kawalkow emerytury to tez jest zle)

                      Ty masz ogromne szczesci, zeistnieje internet. Bo mozesz tu wyglaszac podobne
                      idiotyzmy i kalumnie pod adresem innych. Gdyby internetu nie bylo, to musoalbys
                      isc do baru i tam wylewac swoja zolc, stress, frustracje. No i po 5 minutach
                      dostalbys w ryja od pierwszego z bregu klienta , bo nikt nie lubi, jak taki
                      zazdrosny frajer ze skrzywiona wiecznie geba psuje mu popoludnie.
                      I naprawde nie rozumiem, dlaczego glupio-zlosliwie mi zazdroscisz tych 60K (a
                      moze i wiecej?) Taki "kapitalista" jestes a nie zalozyles sobie 1
                      401K, nie zainwestowales w mutual funds, nie masz jeszcze miliona dolarow z
                      przeznaczeniem na emeryture? Well, to widocznie to ty jestes SOCJALISTYCZNY
                      PALANT, bo liczysz na to, ze Ci z nieba spadnie.
                      Moze zaloz sobie forum? mam nawet dla Ciebie nazwe "Socjalizm Mnie Osierocil"
                      PS
                      Zmien przy okazji okulary, bo jezeli ja napisalem cos o dawaniu, to na pewno
                      nie ylo to tak, ze ktos mi cos ma dac. Moze ze ze ktos powinien Ci dac? Po
                      ryju ?
                      • lastboyscout Re: Do Leniwca z LI 16.10.05, 18:10
                        >psuje mu popoludnie.<
                        Popsulem ci poludnie? Cool. To potwierdza, ze mialem racje. smile


                        >dostalbys w ryja od pierwszego z bregu klienta <
                        >Moze ze ze ktos powinien Ci dac? Po ryju ? <

                        Jak rozumiem chcialbys SPROBOWAC mnie zbic? wink
                        (to nic nowego socjalisci zawsze probowali zbic kapitalistow)
                        Moje imie i nazwisko znajdziesz na tym forum a adres w ksiazce telefonicznej.


                        >nie masz jeszcze miliona dolarow<
                        Mam milion dolarow.
                      • viper39 Re: Do Leniwca z LI 17.10.05, 16:33
                        johnxxv napisał:

                        > lastboyscout napisał(a):
                        >
                        >
                        > > Co do tych dwoch socjalistycznych palantow to wystarczy przeczytac ponizs
                        > za
                        > > wypowiedz johnxxv, ktory twierdzi, ze kapitalizm:
                        > > POWINIEN MU DAC
                        > > (z tym ze jak dal nierobowi 60 kawalkow emerytury to tez jest zle)

                        Krzysiek pozwol ze tez odpowiem gosciowi troche

                        >
                        > Ty masz ogromne szczesci, zeistnieje internet.

                        ja myslalem ze to szczescie calego swiata...

                        > Bo mozesz tu wyglaszac podobne
                        > idiotyzmy i kalumnie pod adresem innych.

                        ty zaczales wyjezdzac ze swoimi idiotyzmami, LBS poprostu stwierdzil to co
                        napisales wyglada tak jak wyglada, masz roszczenia ale zapoiminasz zeto jest
                        KAPITALIZM, i samemu trzeba zapracowac na wszystko

                        > Gdyby internetu nie bylo, to musoalbys
                        > isc do baru i tam wylewac swoja zolc, stress, frustracje. No i po 5 minutach
                        > dostalbys w ryja od pierwszego z bregu klienta , bo nikt nie lubi, jak taki
                        > zazdrosny frajer ze skrzywiona wiecznie geba psuje mu popoludnie.

                        wiesz ja juz tobie proponowalem abys podal mi miejsce gdzie moge dostac w
                        tego "ryja" i jakos nie moge sie od ciebie doczekac tego miejsca a z
                        checia "popatrze" na twoje "argumenty"
                        nie umiesz gosciu rozmawiac tutaj pokazujesz swoje chamstwo, jestes madrala
                        ktora tak dokladnie nie ma pojecia o tym o czym tu sie mowi

                        > I naprawde nie rozumiem, dlaczego glupio-zlosliwie mi zazdroscisz tych 60K (a
                        > moze i wiecej?)

                        to jest najglupsza rzecz jaka napisales, nikt nic tobie nie zazdrosci, a miej
                        sobie ile wypracujesz a co to nas obchodzi, ty narazie nie masz czym szpanowac
                        koles.

                        > Taki "kapitalista" jestes a nie zalozyles sobie 1
                        > 401K, nie zainwestowales w mutual funds, nie masz jeszcze miliona dolarow z
                        > przeznaczeniem na emeryture?

                        a skad takie wnioski? LBS nie pisal co posiada, nikt z nas nie chwali sie tym
                        co posiada, bo nikogo to tak naprawde nie obchodzi. to ty masz jakies obsesje

                        > Well, to widocznie to ty jestes SOCJALISTYCZNY
                        > PALANT, bo liczysz na to, ze Ci z nieba spadnie.

                        no i dostalo Ci sie LBS, zostales socjalista!!!!...hehehe john(costam) ty
                        jednak nie rozumiesz o czym tutaj sie mowi a juz napewno nie wiesz jakie kto ma
                        poglady

                        > Moze zaloz sobie forum? mam nawet dla Ciebie nazwe "Socjalizm Mnie Osierocil"

                        polecam forum polonia, tam nie bedziesz zmarnowanym talentem

                        > PS
                        > Zmien przy okazji okulary, bo jezeli ja napisalem cos o dawaniu, to na pewno
                        > nie ylo to tak, ze ktos mi cos ma dac. Moze ze ze ktos powinien Ci dac? Po
                        > ryju ?

                        jak mowilem forum polonia w sam raz dla ciebie, kolega kagan juz czeka na ciebie
                    • vico1 Re: Do panow johnxxv i sendivigiusa 16.10.05, 17:46
                      To nie jest forum antyamerykanskie. Mam wrazenie, ze zyjecie w wiekszym stresie
                      niz my w Europie. Troche jestescie przewrazliwieni, moze pod wplywem kryzysu
                      popularnosci USA w Europie. Czy bezpodstawnie? Czy Ameryce zalezalo na tej
                      popularnosci? Doswiadczenia ostatnich lat wskazuja, ze nie.

                      Nie wykluczone, ze Ameryka nie przyciaga juz Europejczykow tak jak kiedys.
                      Chociazby z wymiany zdan na temat relacji cen domow do rocznych dochodow
                      wynika, ze i tu i tam powoli sie sytuacja wyrownuje. Moze jest to efekt
                      globalizacji, moze czegos innego - na wasze pocieszenie, w Europie sie tez
                      pogorszylo.
                      • robisc Re: Do panow johnxxv i sendivigiusa 17.10.05, 20:41
                        no to poklocili nam sie Amerykanie nieladnie sad
                        he, he...przynajmniej wiemy, ze jest paru milionerow na forum smile
                        coz, ja nie bede sie chwalil, ile mam dlugu sad
                        • lastboyscout Re: Do panow johnxxv i sendivigiusa 17.10.05, 22:02
                          Robert:

                          a) nie "kloca sie" a tylko wulgarnie ujada jeden socjalistyczny kundel,
                          ktory jest zbyt tchorzliwy aby mnie poznac wink

                          b) nie "Amerykanie" bo Amerykaninem NIE MOZE byc naprawde ten,
                          ktory ten kraj nienawidzi.

                          c) milionerow (bez emocji: milion to tylko dwa przecietne, splacone domy)
                          w Ameryce jest bardzo duzo, w dodatku podobno co trzeci to Polak.

                          P.S. Uwazaj na te dlugi bo wiesz .... BUM smile
                          Pozdrawiam
                • johnxxv Re: Do panow johnxxv i sendivigiusa 16.10.05, 03:07
                  Tak,my trafilismy na wlasciwe forum. A Tobie zalecalbym trafienie do jakiegos
                  polonisty, niechby Ci wtlumaczyl, co to znaczy POSTAWA ROSZCZENIOWA.
                  Ja Tobie powiem, z checia, co ja dostalem w USA przez 17 lat pobytu od rzadu,
                  samorzadu albo dobrych ludzi.
                  Dostalem GOWNO.
                  Powtorze jeszcze raz: DOSTALEM GOWNO. Nic. Nada.DOKLADNIE- GOWNO.
                  Ani jednego centa w ZADNEJ formie. Za opieke medyczna zawsze placilem, za
                  szkole zaplacilem z wlasnej kieszeni kilkadziesiat tysiecy dolarow. Raz bylem
                  na unemployment 3 miesiace. Tyle, ze najpierw na niego skaldke placilem przez 6
                  lat.Wyszlo fajnie- zaplacilem jakies 15 razy tyle, ile wzialem. Bo od
                  unemployment benefits TEZ musialem zaplacic podatek.
                  Teraz termin: pasywnosc. Moja pasywnosc. Posada rzadowa, wszystkie szczeble od
                  junior , przez senior, principal, lead. Kurs menadzerski, 18 miesiecy.
                  Pierwsze 5 lat praca na zmiany, zrywki w srodku nocy i jazda nieraz 50 mil,
                  pozniej pewna stabilizacja i wolne weekendy.

                  Co Cie, facet, boli? Ze czekam "pasywnie" na emeryture? Czy to, ze bede jej
                  bral 60 000 rocznie a ty bedziesz kolek w dupe wbijal z glodu na SS ?
                  No jezeli to twoj problem, to kto tu jest PASYWNY?
                  Na drugi raz to sie zastanow, co piszesz albo w ogole nie pisz.
                • sendivigius Re: Do panow johnxxv i sendivigiusa 17.10.05, 01:42
                  Dziekuje za oswiecenie. Rozumiem ze na tym forum mozna wyglaszac kazde poglady
                  byle by byly liberalne. Prekursorem takiego wolnorynkowego podejscia byl juz
                  Henry Ford ktory proponowal samochody w dowolnym kolorze pod warunkiem ze jest
                  to kolor czarny. I kto tu jest komunista, ja przynajmniej jestem tego swiadomy.

                  Ale zlosliwosci na bok, to co my mowimy to tylko to ze USA sie sypie i to coraz
                  szybciej, a ludzie wciaz zyja mitem dawnych czasow. Poziom zycia w USA i w
                  Europie nawet tej zachodniej w latach 50 to byl dzien a noc. Wiele sie
                  zmienilo, trzeba to dostrzec, a najwazniesze sprobowac zrozumiec dlaczego. Ale
                  zeby cokolwiek zrozumiec trzeba przynajmniej przyjac mozliwosc ze wlasne
                  poglady sa bledne.

                  Nie mam roszczen do USA ani do zadnego innego kraju i to wogole nie o to
                  chodzi. Chodzi o to ze mozliwosci mozna wykorzystac tylko wtedy gdy sa.
                  Narzekanie jest normalna reakcja psychologiczna i poza systemami ktore chcialy
                  stworzyc nowego czlowieka nie bylo to zabronione. Wy mi tak naprawde
                  przypominacie alkoholikow w ciagu, pierwszym krokiem aby sie wyleczyc jest
                  stanac przed samym soba i przyznac "tak jestem alkoholikiem" albo "tak system
                  liberalny to mit". Polecam w celu rozjasnienia umyslu artykul znanego fizyka
                  amerykanskiego Feynmana co pisal o "cargo cult science".

                  www.physics.brocku.ca/etc/cargo_cult_science.html
          • viper39 Re: O gospadarce USA 15.10.05, 22:20
            johnxxv napisał:

            > No to ja powiem Ci, Heimer. Nie mieszkasz jak ja od lat w USA wiec nie
            mozesz
            > wiedziec.Liczb nie da sie uniknac.
            > Kiedy przyjechalem prawie dwie dekady temu do USA, ludzie z ktorymi
            pracowalem,
            > a jakze, kupowali w NJ domy za 80 000 -100 000 dolarow.

            rok temu moj kolega kupil dom w NJ za 190,000 USD (niedaleko Rariatn, okolice
            Hillsborough, bo tam znalazl prace)
            zarabial wtedy dokladnie 75K USD
            okolice duzych aglomeracji takich jak NYC czy Chicago albo inne LA maja drogie
            domy ale tez i wyzsze zarobki od sredniej
            ja przyjechalem na koniec lat 80 i cena ktora podajesz zgadza sie ale ceny
            teraz tez nie sa astronomiczne tak jak to jest np w NYC, gdzie w mojej okolicy
            domy skoczyly w ciagu tylko 5 lat okolo 100% tak dobrze czytasz cena domu sie w
            mojej okolicy podwoila, ale nie kazda okolica tak ma...
            ale wracajac do mojego kolegi to niestety obala to twoj wywod john

            > A zarabiali marnie,
            > gotowka na budowie po 7-9 dolarow na godzine.10godzin dzinnie, to dawalo
            > gotowka zaledwie (srednio) 21 000 dol.

            tak zarabiali turysci, a nie amerykanie ktorzy mieli normalne prace, bo juz
            wtedy nawet turyst na azbestach mogl zarabiac (mowie o roku 90) nawet do
            30USD / godzine wiec nie bylo tak zle jak mowisz john

            > Wiec za 4-5 takie pensyjki mozna bylo kupic dom.

            do dzis tak mozna, ale nie porownuj turysty z tubylcem
            dzis turysta juz nie wezmie pracy za 7-8 USD / godz (tylko mexykanie i
            chinczycy zgadzaja sie na takie place)

            > Dzis srednio zarabiajacy ( a wiec na pewno lepiej niz polski skoczek
            budowlany)
            > musi swych pensji netto na byle jaki dom wywalic 10-12.Jezeli zarabia 75 000
            > rocznie, netto wezmie ok. 50 000. A za dom musi dac 500 - 600 000.

            tyle w NJ kosztuje dosc duzy dom z niezla dzialka w drogim miejscu wiec nie
            wprowadzaj w blad goscia
            w NYC zawsze domy byly drogie

            > A wez pod uwage, ze 75 000 to zarobek powyzej sredniej rocznej krajowej i to
            > znacznie.
            > Czy to ma wplyw na status zycia? Wg mnie ma ,miejsce do mieszkania to istotna
            > sprawa.

            tak, ale poczytaj jak wyzej
            nie wiem dlaczego sfrustrowany gosc taki jak ty siedzi tutaj przeciez mozesz w
            zyciu wszystko zmienic, po co sie meczyc?

            > Pamietam, jak do mojego pierwszego auta tankowalem benzyne, czasami tylko po
            to
            > zeby sobie bez celu pojezdzic po okolicy. Bak beznyny to bylo wtedy 10-12
            > dolcow, bo czesto byla ponizej dolara....Dzis to wydatek rzedu 40 dolcow.

            to fakt, cena benzyny pod koniec lat 80 w NYC byla lekko powyzej 1 USD / gallon
            dzis to jest lekko ponizej 3 USD za gallon skok duzy ale uplynelo od np 89 roku
            juz 16 lat wiec cena musiala sie zmienic, co nie znaczy aby zmienila sie tak
            dramatycznie bo pewnie 2 USD za gallon nikt by nie komentowal. nadal jednak
            benzyna jest tania, 16 lat temu wiekszosc samochodow robila grubo ponizej 20
            mil z galona dzis wiekszosc samochodow robi powyzje 20 mil z gallona profit sie
            zmniejszal wiec potrzeba bylo podniesc cene za paliwo...

            > Czy
            > to ma znaczene dla """" a tak dokladnie to co to znaczy dla zwyklego zjadacza
            > chleba w USA?""". No, co to znaczy? bo ja widzialem gosci , jak kiedys w
            > Polsce, popychajacycj auto do pompy, bo im szkoda bylo odplac silnik 10 razy
            > aby sie przesunac w bezkresnej kolejce na stacji, gdzie benzyna byla
            > kilkanascie centow tansza. kiedys nie do pomyslenia.

            to chyba bajka nigdy nie widzialem czegos takiego, gdzie ty mieszkasz wyprowadz
            sie ze slamsow moze bedziesz widzial inny swiat

            > Kiedy ,Heimer, po uzyskaniu zielonej karty polecialem pierwszy raz do Polski,
            > za bilet zapalcilem 325 dolarow. mam go do dzis na pamiatke. Dzis za te
            > pieniedze to ja moge sobie leciec Jet Blue na FLoryde.

            klamiesz, koles
            ale powoli
            poza sezonem do londynu lecialem za 220 USD (w obie strony)
            do Polski mozna nadal w sezonie leciec za mniej wiecej 450 USD ale trzeba
            wiedziec jak, np kupujesz bilet do londynu czy kopenhagi i z tamtad lecisz
            tanimi liniami do miejsca w Polsce ktore wybierasz ty sam
            teraz jet blue ceny, jak widzisz ceny ksztaltuja sie inaczej niz mowisz, poza
            tym powiedz tez koledze ze na floryde z NYC jest ponad 2000 km wiec to nie jest
            przelot do londynu jak zarezerwujesz wczesniej wylot to lecisz duzo taniej, czy
            ty aby kiedykolwiek leciales jet blue?
            www.jetblue.com/travelinfo/fares.html
            > Zjadaczem chleba nie jestem, wiec chleba nie kupuje. Ale kawe pije i to duzo.
            > kawusia w papierowym kubku, ktora pilem maszerujac do pierwszej pracy,
            > kosztowala 25 centow ! Norma na Amnhattanie byla kawa po 50 centow.Dzis to
            > mniej wiecej 2 dolary, czesto gesto wiecej. niby drobny wydatek, ale to sie
            > dodaje.

            niestety nie mam pojecia ile cena kawy kosztuje jedyna kawa jaka pijam to
            mrozona ze starbucksa ktore jest w cenie okolo 4$ i jest droga ale ona mi
            smakuje wiec nie zabieram glosu na temat kawy

            > Oczywiscie, mozna nie miec samochodu, mieszkac w wyrentowanym mieszkaniu, do
            > Polski lub Europy latac co piec lat a wypoczywac co roku na Karaibach, albo
            isc
            > do drugiej pracy.

            wiesz w USA wszystko mozna od ciebie zalezy co chcesz twoj wybor

            > Mozna kupic express do kawy i sznurowac z plastykowym kubkiem
            > do subwayu. tylko czy o to chodzi? Bo ten American Dream sie zrobil dzis
            > znacznie trudniejszy do osiagniecia.

            nigdy nie byl latwy, ale nadal jest mozliwy bardziej niz gdziekolwiek, i to
            jest najwazniejsze w tym wszystkim, amerykanie nikogo nie prosza o przyjazd, to
            ludzie wala tutaj kupa o tym musisz pamietac
            \poza tym kazdy ma swoj jakis tam "american dream" nie zawsze on musi zgadzac
            sie z twoim, jesli gosc cale zycie widzial mula sasiada ktoremu to tego mula
            zazdroscil i mieszkal w szalasie, mieszkanie na brooklynie i 10 letni samochod
            to dla niego juz jest "american dream" dla kogos kto ma dobre wyksztalcenie to
            bedzie kiepski start.

            czy ja chcialbym placic 1 USD za gallon paliwa? pewnie ale wiem ze to nie
            realne, bo wiem ze np w szkoplandii moja rodzinka musi wysuplac 1.4 euro za
            litr paliwa i tez zyja, za to w polsce trzeba placic okolo 4.5 zl za litr i tez
            zyja mimo ze srednia zarobko jest okolo 1500 zl miesiecznie

            mozna narzedkac wszedzie, ale po co?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka