pepe49
12.11.05, 20:07
1
Część działaczy Platformy Obywatelskiej obraziła się śmiertelnie, że naród,
zamiast wybrać najlepszych, przeniósł ponad nich oszołomów z PiS. Owszem,
wspomniani działacze oswojeni już byli z myślą, że nie da się wziąć rządowych
posad inaczej, niż w koalicji, ale to przecież oni mieli w tej koalicji
rozdawać karty, a nie Kaczory.
A skoro nie, to oni się nie bawią. Niech Kaczory szukają sobie poparcia u
populistów, niech im stawiają Lepper z Giertychem warunki, niech Marcinkiewicz
je będzie musiał spełnić, niech szlag trafi tę Polskę, która nie głosowała
tak, jak powinna, bardzo dobrze, i im gorzej, tym lepiej!
Wspomnianych działaczy upewniają w takiej postawie mędrkowania medialnych
autorytetów. Nie wchodźcie do rządu, namawiają platformersów, za rok albo
półtora będą następne wybory, i wtedy wygracie wszystko. Nie wchodźcie do
rządu, albowiem PiS to socjaliści, a wy jesteście wszak liberałami. Wielu
dziennikarzy ochoczo i chyba cokolwiek bezmyślnie dało się wpuścić w ten kanał
i od paru dni rozpisuje się, jakie to wielkie różnice dzielą program PiS od
programu PO.
Skąd to wiedzą, zważywszy, że PO nigdy żadnego programu nie ogłosiła? W
kuluarach sugerowano, że taki program jest, i że jest tak liberalny, iż
stratedzy postanowili go na razie nie ujawniać. No, jeśli to prawda, to teraz
już możemy te tajemnicę poznać. Gdzież ten liberalny, poważny program, który
miał stanowić podstawę rządzenia po wygranych wyborach? No, proszę mi go zaraz
pokazać!
Spokojny jestem, że nikt niczego nie pokaże, bo niczego do pokazania nie ma.
Ale miałem okazję śledzić wypowiedzi prominentów PO na różnych seminariach,
półoficjalnych spotkaniach z ekspertami, i to w czasie, gdy wydawało się
platformersom, że pełnię władzy mają już jak w banku. W ogólnikach, owszem,
było tam zawsze coś o wolnym rynku. Ale gdy dochodziło do konkretów, śpiewka
zmieniała się diametralnie. Podatków obniżyć się nie da, bo budżet nie
wytrzyma. Przedsiębiorczości nie można uwolnić, bo to zbyt radykalne.
Biurokracji nie da się ograniczyć, bo skąd brać na odprawy dla zwalnianych
urzędników, a zresztą oni się nie dadzą zwolnić. Transferów socjalnych nie
sposób ograniczyć, bo ludzie się nie zgodzą. ZUS jest jaki jest, ale
zreformować go nie można, bo coś tam. I tak dalej.
Podobno Rokita ma jakiś własny, prywatny program, i podobno jest on w miarę
liberalny. Ale akurat Rokita jest za koalicją. O wielkiej części PO - i to tej
właśnie, która nawołuje dziś, aby nie wchodzić w koalicję z "populistami" - z
całą odpowiedzialnością mogę natomiast powiedzieć, że tacy sami z niej
liberałowie, jak z SLD za czasów premiera Millera. To nie żadne fundamentalne
różnice są tu przeciwwskazaniem do współrządzenia. To urażona duma warszawki i
krakówka, oraz odziedziczone po nieboszczce udecji przekonanie, że my jesteśmy
najlepsi i pełnia władzy należy nam się jak psu buda.
Plaforma zrobi jak chce, ale jako prosty wyborca coś jej mam do powiedzenia:
panowie, obiecywaliście po wielokroć, że będziecie rządzić razem z
Kaczyńskimi. Deklarowaliście się jako demokraci, szanujący wyroki wyborców.
Jeśli teraz wydaje wam się, że doprowadziwszy do kryzysu i przyśpieszonych
wyborów zarobicie sobie na lepszy wynik wyborów, to grubo się mylicie - chyba,
że prawo wyborcze zostałoby ograniczone do pracowników kilku opiniotwórczych
redakcji. Przestańcie nas straszyć, że się obrazicie i pójdziecie sobie z
piaskownicy, bo zachowujecie się jak... powiedzmy delikatnie, jak nadąsane dzieci.
***********************
2
Platforma Obywatelska nie ogłosiła jeszcze oficjalnie, że pozostanie w
opozycji do rządu Kazimierza Marcinkiewicza, ale i tak nie ona będzie dla tego
rządu opozycją najbardziej znaczącą.
Tę tworzą bowiem "Gazeta Wyborcza" i "Polityka" plus pewna ilość mediów
pomniejszych. I nie ma w tym nic specjalnego, lewicowy przechył tych mediów
znany jest od lat, podobnie jak ambicje największego polskiego dziennika do
kreowania polityki i polityków. Ciekawe jest jednak obserwować, w jaki sposób
się tę antykaczyńską misję realizuje.
Jak na razie, wywijając jak cepem Lepperem. To zabawne, przez ostatnie
tygodnie wspomniane media pełne były uczonych wywodów, jakie to nie do
przekroczenia różnice gospodarcze dzielą PiS od PO i jacy z tych PiS-owców
zakuci socjaliści. Kiedy mniejszościowy rząd PiS okazuje się głosić program
kompromisowy, nie bardziej socjalistyczny, niż wypowiedzi liderów PO, temat z
dnia na dzień przestał istnieć. Ale nie zaistniało też to, o co faktycznie
rozbiła się koalicja: determinacja Platformy do objęcia kontroli nad resortami
siłowymi. Ciekawe. Żaden z licznych ekspertów przed wyborami nie przewidział,
iż o to właśnie będzie cała awantura. PiS nie ukrywał nigdy, że służby
mundurowe i specjalne mają dla nich kluczowe znaczenie, PO natomiast ukrywała,
i upór, z jakim postanowiła polec za powrót Konstantego Miodowicza do
stosownej agencji miał prawo zaskoczyć. Spodziewałbym się, ze ktoś temu
zaskoczeniu da wyraz. A tu nic.
Jak zatem wytłumaczyć nieprzejednaną postawę PO wobec PiS, żeby nie wyszło, że
Platformie idzie tylko o kontrolę nad specłużbami i o urażoną dumę? Sami
przywódcy PO zrobić tego nie potrafią, bo i, co tu gadać, o merytoryczne racje
w tej sytuacji trudno. Ich mantrą stało się więc powtarzanie, że rząd jest
zły, bo go poprze Lepper. Nie żebym ja lubił Leppera, ale trochę to mało
poważne. Nie dlatego PiS zły, że robi to co robi, ale że popiera to Lepper.
Gdyby nie Lepper, tylko my, to by było zupełnie co innego.
Mimo jednak oczywistej słabości tej linii rozumowania, niechętne Kaczyńskim
media ochoczo weszły w tę koleinę. "Rząd wisi na Lepperze", alarmuje
"Wyborcza", a "Polityka" na okładce mianuje Leppera trzecim bliźniakiem.
Głęboko wątpię, aby w ten sposób udało się szerzej zaszkodzić rządowi w oczach
opinii publicznej. Ale może się udać stworzyć nowy wizerunek Leppera, dla
którego wszak wchodzi on w całą tę sprawę - wizerunek polityka
odpowiedzialnego, któremu nikt nie wypomina młodzieńczych burd i politycznej
chuliganerii.
Rafał A. Ziemkiewicz
za interią: "Jęki z piaskownicy" i "nurzanie w Lepperze"
fakty.interia.pl/ziemkiewicz/news?inf=681847
fakty.interia.pl/ziemkiewicz/news?inf=681847
A tutaj
fakty.interia.pl/felietony/
pp i Ziemkiewicz i Michalkiewicz