Dodaj do ulubionych

Zloto -- bull market czy balon?

12.12.05, 15:34
Złoto dotychczas zachowywało się bardzo przyzwoicie
Obserwuj wątek
    • przycinek.usa Re: Zloto -- bull market czy balon? 12.12.05, 19:34
      dokladnie to drugie. Zloto tak sie zachowuje. Zawsze wchodzi w spirale wzrostu
      pionowo do gory a potem pionowo w dol.
      • polarbeer Re: Zloto -- bull market czy balon? 12.12.05, 20:28
        przycinek.usa napisał:

        > dokladnie to drugie. Zloto tak sie zachowuje. Zawsze wchodzi w spirale wzrostu
        > pionowo do gory a potem pionowo w dol.

        Zawsze? Od 2001 zloto to byl bull market gentelmenow
        • przycinek.usa Re: Zloto -- bull market czy balon? 13.12.05, 03:47
          Mowiac pionowo mam na mysli kilka miesiecy.

          Tak jest zawsze w momencie paniki albo ostrej jazdy.
          Najwieksza dynamika wzrostu i najwieksze zasiegi procentowe wystepuja na samym
          koncu w okresie ostatnich kilku miesiecy zwyzki. Np. wystarczy wzrost zlota 20
          lat temu. Przeciez tam najwiekszy wzrost odbyl sie w ciagu ostatnich 4 miesiecy
          zwyzki!

          Skoro zloto ewidentnie wybilo sie w gore pionowo, dlatego mozna z wielka doza
          dokladnosci zalozyc, ze zblizamy sie do wielkiego krachu, ktory bedzie mial
          miejsce w ciagu najblizszych miesiecy.

          To jest kolejny element tej ukladanki.
          Charakter zachowania sie wykresow zlota dowodzi, ze z wielka pewnoscia dojdzie
          do jakis powaznych ruchow na DOW i USD juz wkrotce.

          A ja oczywiscie nadal podtrzymuje swoja teze z okresu wakacji, ze dolek na USD
          bedzie w marcu/kwietniu, a DOW zawali sie totalnie.

          Jutro bedzie jedna z ostatnich podwyzek stop % FUNDS i pojawia sie pierwsze
          objawy konca zaciesniania polityki pienieznej FED. Jutrzejszy statement FOMC
          powinien juz zawierac pewne sugestie na ten temat. Sprawa jest prosta:
          Gospodarka USA wlasnie zaczyna sie "wyglebiac" - jak mowi moj kolega - doradca z
          jednego banku w Polsce. Jest mi z tego powodu strasznie przykro - i prosze mi
          nie dopisywac ponizej, ze ja jestem anty-USA albo podobnych glupot.

          Czeka nas okres naprawde dynamicznych spadkow, ktore wlasnie sie zaczely i
          osobiscie bylbym bardzo ostrozny przy zaciaganiu jakichkolwiek dlugofalowych
          zobowiazan. No i nie trzymac dolarow i PLN.

    • vice_versa Zloto bull market czy balon?WgCen czy wgWartosci? 12.12.05, 19:51
      Złoto pójdzie do góry. W rozumieniu cen, czyli waluty jako odniesienia.
      Natomiast wartość realna złota spadnie. Bo wartość realną liczy się w stosunku
      do wszystkich wartości i sumy wartości ogółem... Ale po kolei...

      NYSE MUSI upaść, a dokładniej przestanie być respirowana, co stwarza wrażenie
      poprawy ogólnego stanu pacjenta.
      Wraz z wycofywaniem się z giełdy trzeba coś kupić. Coś co ZYSKA na wartości w
      momencie krachu NYSE.
      Kiedy NYSE dotknie przecena, to:
      Załamanie się popytu na chińszczyznę dotknie Chiny. System finansowy Chin
      będzie cierpiał na brak dolara, BoCH będzie wyprzedawał rezerwy, wyprzedane
      rezerwy spowodują inflację(cenową, nie monetarną) w USA (wysokie stopy FED,
      niska emisja USD). Inflacja cenowa spowoduje panikę, wszyscy będą chcieli mieć
      złoto... A wtedy właśnie najbardziej będzie się opłacało kupować akcje...ale
      ludzie nie kupią akcji bo pamięć o krachu będzie świeża...
      Ponieważ ten scenariusz jest pewny jak 2x2 to: złoto sięgnie 3000 USD ale nie
      teraz, dopiero jak Chiny zaczną się wyprzedawać jak Argentyna... Wtedy będzie
      inflacja cen, i wtedy ludzie zrozumieją że trzeba uciekać w złoto...

      O 400-600% rynek rośnie tylko w wyniku powszechnej paniki. Teraz jeszcze paniki
      nie ma, teraz te ruchy złota są racjonalne, był czas na ropę, jest czas na
      metale... W ciągu najbliższego roku max 50% podstawy. Z 430 na jakieś 600 USD.

      Teraz o wartości...

      Ruchy złota nie mają tak duzego znaczenia jak wzrost ilości kontraktów
      zawieranych na to złoto. Ten przyrost jest przyrostem realnym netto, wzrost
      złota jest urealnieniem pochodnym w stosunku do wzrostu ilości USD
      wyemitowanych pod ten kontraktowy obrót... To jest totalne fałszowanie waluty i
      wartości dóbr w tej walucie nominowanych... Teraz złoto należałoby nominować w
      kontraktach, żeby zobaczyć jak się zmienia jego WARTOŚĆ.
      Wtedy okazałoby się, że zyskując do waluty, traci do kontraktów. Wartość netto
      tworzą kontrakty terminowe i ich volume ogółem, deprecjując tak walutę jak i
      surowce...
      Podobnie globalny wzrost ilości akcji zwiększył tempo deprecjacji waluty,
      sukcesywnie pozbawiając ją wartości, to samo robią kontrakty terminowe, i z
      akcjami, i z surowcami, i z walutą...
      • polarbeer Re: Zloto bull market czy balon?WgCen czy wgWarto 12.12.05, 20:12
        No tak, ale te ruchy w kontraktach to glownie ruchy papierowe
        • vice_versa Re: Zloto bull market czy balon?WgCen czy wgWarto 13.12.05, 05:10
          > No tak, ale te ruchy w kontraktach to glownie ruchy papierowe
          • przycinek.usa zwracam uwage na jeden wesoly fakt: 13.12.05, 07:12
            Jak juz poruszasz temat calkowitej masy pieniadza w stosunku do masy towarowej,
            to powinienes tez wziac pod uwage ZUZYWANIE sie towarow.

            Czyli jezeli w obiegu znalazla sie kwota wynikajaca z kreacji "pod zastaw"
            samochodu osobowego, albo pralki czy np. mebli, to pieniadze te beda w obiegu
            przez caly okres rolowania zadluzenia - nawet i 100 lat - kiedy towary te juz
            dawno wyladuja na smietniku.

            W ten sposob mozemy sobie wyobrazic przyrost pieniadza szybszy od akumulacji
            towarow, co jest oczywiscie dzialaniem inflacyjnym.

            No, ale poniewaz najwiecej pieniadza przyrasta bogatym bo pieniadze akumulowane
            nie laduja na rynku i jest jaka-taka rownowaga cenowa przez dlugi czas.

            • vice_versa Futures Age 13.12.05, 14:58
              1. ZUŻYWANIE - naturalnie, bardzo trafna uwaga, dzięki przycinku.

              2. Zwracam uwagę na nazwijmy to "zasadę kreacji ogółem" czyli nie dobra versus
              waluta ale dobra +waluta +instrumenty pochodne ciągle wzrasta.
              Główny przyrost jest przyrostem papierowym opartym na instrumencie który
              najszybciej jest deprecjowany i którego przybywa najszybciej.
              Czyli: przyrost masy towarów (i technologii) odbywa się poprzez przyrost masy
              waluty, przyrost masy waluty odbywa się przez przyrost ilości kontraktów.
              Nie żyjemy już w Kapitalizmie, już dzis żyjemy w FuturesAge. Kapitalizm nie
              przeszedł do historii, tak jak wymiana towarowa nie przeszła do historii. Wręcz
              odwrotnie jedno potęguje rozwój drugiego.
              Przyrost masy kontraktów potęguje emisję waluty w sposób zupełnie nieokiełznany.

              3. Wszystko odbywa się szalenie prosto: sprzedaj zakład czyli: zarysuj
              alternatywę i sprzedaj obie strony jako niezależne zakłady. Teraz każdej ze
              stron zarysuj możliwość nieograniczonej wygranej i ograniczonej straty, stwórz
              mechanizm ułatwiający dochodzenie roszczeń, pilnuj swoich proporcji. Twój zysk
              NIE birze się z tego który z nich ma rację, który wygra a który przegra, tylko
              ze wzrostu ilości sprzedanych instrumentów pochodnych w obrocie.
              Im więcej instrumentów na rynku tym szybciej deprecjujesz walutę...

              4. To nasze myśli, liczenie w walucie, powoduje że nie wyciągamy prostych
              wniosków: waluta ustąpiła kontraktom, kontrakty wyprą walutę, nie w sensie jej
              eliminacji czy pozbawienia istności... Wypierają ją jako naczelny instrument
              zmiany... Nieustannie i nieuchronnie...
              Ci co widzą zmianę ilości walut mówią jak ten książę który nie deprecjował: to
              się musi skończyć, musi nastąpić upadek wszystkich walut, musi nastąpić powrót
              do złotej piaskownicy...
              Tymczasem dzieje się wręcz odwrotnie, coraz bardziej pożądamy pieniędzy i
              coraz mniej zastanawiamy się czemu tak się dzieje...

              Wniosek: Nie ma równowartościowości pomiędzy towarem/pieniądzem/futures. Jest
              hierarchiczność i działanie silni...
              Im więcej stworzysz tej masy kontraktów i waluty i towarów będzie powstawać
              więcej, tym zależności pomiędzy ludźmi będą silniejsze i dające szanse tym
              których dotychczasowy system ogranicza w rozwoju (np system średniowiecznych
              wierzeń)...

              Żyjemy w FuturesAge.
              Kapitalizm będzie straszył nasze dzieci tak jak nas straszy Socjalizm.
              To przyzwyczajenie jest barierą rozwoju...
              • polarbeer Re: Futures Age 13.12.05, 15:08
                >>>Żyjemy w FuturesAge.

                Ja bym to zmienil: Zyjemy w "FuturesMinutes" bo tak dlugo bedzie ta era trwala z
                historycznej perspektywy: Refco to dopiero poczatek... zobaczysz co sie stanie
                gdy reszta papierowego swiata pojdzie sladami Rosji, Argentyny, Afryki
                poludniowej i zacznie kupowac zloto do swoich sejfow... W kontraktach short
                zlota zamieszane sa najwieksze instytucje finansowe (czy raczej ich karaibskie
                oddialy)...
          • polarbeer Re: Zloto bull market czy balon?WgCen czy wgWarto 13.12.05, 15:01
            >>>>Acha... i w tym kontekście "co by się stało gdyby" zajrzyj tu:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=28088014&a=28088014
            Rozwój ma swoich wrogów, ignorancja jest groźna, system eliminuje ją wszelkimi
            możliwymi sposobami. Związanie USD ze złotem czy srebrem cofnęłoby nas do
            średniowiecza... Kopernik już się urodził, a Żydzi znają ten sposób od
            tysiącleci i wiedzą, że albo rozwój/deprecjacja/stwarzanie dóbr wirtualnych
            albo regres/komunizm/ubóstwo... <<<

            Dzieki za ten link
            • vice_versa Re: Zloto bull market czy balon?WgCen czy wgWarto 13.12.05, 16:19
              > Hej, byl to jego obowiazek jako prezydenta
              • bush_w_wodzie jesli mozna... 13.12.05, 16:50
                wtracic sie z banalna refleksja.


                byc moze jest tak ze rozwoj ekonomiczny zachodzi najszybciej jesli odbywa sie
                przez fazy: budowy realnych podstaw na twardej walucie szybkiego rozwoju na
                basie tej podstaw i ekspansji kredytowej -> podtrzymania wzrostu i ekspansji
                kredytu przez falszowanie pieniadza i przeinwestowanie -> totalnej korupcji
                czlonkow spolecznosci i oderwania sie systemu monetarnego od realnych podstaw ->
                kolapsu i depresji


                wyrazane przez ciebie vice versa poglady o kreowaniu wartosci z niczego w
                systemie monetarnycm jako glownego sppsobu osiagania bogactwa pochwala dla
                competitive devaluation i entuzjazm dla procesu falszowania pieniadza sa
                charakterystyczne - wrecz podrecznikowo! - dla schylkowych faz cyklu.


                w tej dyskusji pomijacie panowe kwestie timingu. zloto nie jest na ogol dobra
                inwestycja. na ogol mialbys racje vice versa bo bylbys w przedsiebiorczej i
                odwaznej mniejszosci. tylko ze teraz tak jak ty mysla policy makers i idziesz z
                glownym pradem. to moze oznaczac ze racji nie masz bo juz prawie wszyscy chca
                robic krocie z niczego dzieki falszowaniu wartosci. to oznacza ze w tym
                szczegolnym momencie potrzebna jest systemowi finansowemu kotwica i bardzo
                mozliwe ze beda nia metale.


                wbrew temu co zdajesz sie pisac w historii wielokrotnie cykl tworzenia fiat
                money kolapsu systemu i odbudowy go w oparciu o kruszce mial miejsce. wykluczone
                ze taki moment nadchodzi. oil peak aging society and emergence of china economy
                moga okazac sie przyczynami w sferze realnej dla globalnego kolapsu rynku
                kredytu. w takim wypadku warto miec zloto... ale fizycznie. tylko do czasu gdy
                obecny system finansowy zawali sie totalnie i rozpocznie sie jego mozolna
                rekonstrukcja.
                • bush_w_wodzie korekta: niewykluczone 13.12.05, 17:08
                  bush_w_wodzie napisał:

                  >
                  > wbrew temu co zdajesz sie pisac w historii wielokrotnie cykl tworzenia fiat
                  >money kolapsu systemu i odbudowy go w oparciu o kruszce mial miejsce.

                  nie-wykluczone

                  > ze taki moment nadchodzi. oil peak aging society and emergence of
                  > china economy moga okazac sie przyczynami w sferze realnej dla
                  > globalnego kolapsu rynku kredytu. w takim wypadku warto miec zloto...
                  > ale fizycznie. tylko do czasu gdy obecny system finansowy zawali sie
                  > totalnie i rozpocznie sie jego mozolna rekonstrukcja.
                  >
                • polarbeer Re: jesli mozna... 13.12.05, 17:18
                  >>>w tej dyskusji pomijacie panowe kwestie timingu. zloto nie jest na ogol dobra
                  inwestycja. <<<

                  Absolutnie sie zgadzam. Dokladnie w tens sposob to widze.

                  Stara chinskia madrosc mowi: "Gdy rodzice sa bogaci, dzieci sa rozwydrzone" --
                  Zachod w tej chwili wyprzedaje rodzinne skarby i wchodzi w dlugi
                  • vice_versa Futures Age 13.12.05, 19:41
                    He, he, he... Polish Virtual Value Valley... Polish Joke mi wyszedł.

                    Zawsze w środku, zawsze kierowani strachem, nigdy nie za wysoko celować...
                    Strach przed upadkiem. Katastrofą. Porażką. Ratunkiem zawsze jest złoto. Złoto.
                    Złoto. Złoto. Ziemia. Ziemia.Ziemia.

                    Być może tak jest że casus REFCO będzie się powtarzał, a czemu nie? Spółki też
                    upadały i bankrutowały. To też "niesprawiedlie", też nagle miliony parowały tak
                    ot. I co, czy to przekreśla kapitalizm??? Faktycznie, czubek piramidy wali się
                    kiedy nie ma na czym stać i rozwinął się Refco nie podważa sensu, casus Refco
                    zmusza do większej decentralizacji tworzenia kontraktów.

                    Decentralizacja ogranicza skalę takich historii. To powszechność gwarantuje
                    solidność czubka piramidy. Nie marzenia o tym, że kiedyś spółek i akcji nie
                    było, nikt nie bankrutował i było lepiej...
                    Prezentujecie myślenie piaskownicą drodzy Panowie, piaskownicą. Powtarzam
                    bush: nawet jak złoto zyska to WZGLĘDEM WALUTY, ale NIE WZGLĘDEM OGÓLNEJ MASY
                    dóbr, wartości, praw.
                    Czy ja was namawiam, żebyśmy tracili? Polecacie mi sztabki? Kupcie sobie
                    sztabki. Kupcie nieruchomości. I tak Ci co emitują futures mają rację...
                    Po prostu tam będzie przybywało wartości najszybciej.

                    To PAŃSTWA swoim imperium wprowadzają MONOPOL na tworzenie instrumentów
                    pochodnych. Ciekawe czemu, nie? Pewnie po to, żeby liberałom z PiG robić dobrze.


                    • polarbeer Re: Futures Age 13.12.05, 21:17
                      vice_versa napisał:

                      > Zawsze w środku, zawsze kierowani strachem, nigdy nie za wysoko celować...
                      > Strach przed upadkiem. Katastrofą. Porażką. Ratunkiem zawsze jest złoto. Złoto.

                      > Złoto. Złoto. Ziemia. Ziemia.Ziemia.

                      Kiedys tlumaczylem znajomemu jak widze zloto w porownaniu z innymi lokatami:
                      jako stanie na zimi i patrzenie w niebo z kad slychac kaszel zacinajacego sie
                      silnika samolotu (moje osobiste doswiadczenie)
                      • vice_versa Re: Futures Age 13.12.05, 22:23
                        Dobra, dobra.
                        Lepiej napisz jak chcesz wykreślić koncepcję kontraktu terminowego. I w czym
                        liczyć wartość dóbr jeśli nie w walucie.

                        Jeśli Ty uważasz że się coś zawali, to ja poproszę o podanie powodu.

                        Kiedy upada Refco to podważa wiarygodność, ale czy bankructwa spółek w XVIII i
                        XIXw spowodowały upadek idei akcji? Nie. Bo rynek gwarantował płynność. Rynek:
                        szansa nieograniczonych zysków i korzystania z wzrostu a jednocześnie gwarancja
                        płynności wymiany jednych dóbr na inne.

                        Ja nie znam przypadku w którym cała kategoria dóbr paruje i nikt już się w ich
                        pomnażanie nie bawi... Znam natomiast przykłady takich dóbr które historycznie
                        uległy deprecjacji tak wielkiej, że trzeba do zabawy w ich produkcję dopłacać,
                        żeby rolnicy w państwach kapitalistycznych nadal mogli się bawić...

                        Więc trochę więcej o tej koncepcji unicestwienia pewnych wartości w celu
                        podniesienia wartości surowców. Suma wszystkich wartości i dóbr ogółem rośnie...
                        • polarbeer Re: Futures Age 13.12.05, 23:06
                          >>>> Kiedy upada Refco to podważa wiarygodność, ale czy bankructwa spółek w
                          XVIII i XIXw spowodowały upadek idei akcji? Nie. Bo rynek gwarantował płynność.
                          Rynek:
                          szansa nieograniczonych zysków i korzystania z wzrostu a jednocześnie gwarancja
                          płynności wymiany jednych dóbr na inne.<<<

                          Zalezy gdzie... Conajmniej polowa swiata zrezygnowala z "idei akcji" przez
                          wiekszosc 20-go wieku (Komunizm i inne tyranie). Refco w tym kontekscie ciezko w
                          tej chwili ocenic, poniewaz naprawde nie wiadomo co sie stalo. (Jezeli ktos ma
                          linki do rzetelnych informacji, chetnie bym poczytal).

                          To co jest przed nami to gigantyczny kryzys zaufania. Gdzie kontrakt byc moze
                          nie bedzie wart papieru na ktorym jst napisany.

                          >>>>Znam natomiast przykłady takich dóbr które historycznie
                          > uległy deprecjacji tak wielkiej, że trzeba do zabawy w ich produkcję dopłacać,
                          > żeby rolnicy w państwach kapitalistycznych nadal mogli się bawić...

                          Wlasnie, rolnicy... dzieki ich "zabawie" nadal zyjemy. Ciezko o lepszy przyklad
                          znieksztalcen spowowdowanych gora pieniedzy wirtualnych zabaw... Jak ich
                          zabraknie trzeba bedzie klasc do garnka brokerow. <g>
                    • bush_w_wodzie Re: Futures Age 13.12.05, 22:18
                      vice_versa napisał:

                      > He, he, he... Polish Virtual Value Valley... Polish Joke mi wyszedł.
                      >
                      > Zawsze w środku, zawsze kierowani strachem, nigdy nie za wysoko celować...
                      > Strach przed upadkiem. Katastrofą. Porażką. Ratunkiem zawsze jest złoto.
                      > Złoto. Złoto. Złoto.


                      wisz co? rzuc okiem na wykres:

                      www.kitco.com/scripts/hist_charts/yearly_graphs.cgi
                      nie musze chyba dodawac ze dzisiaj z gielda na historycznych szczytach w erze
                      wielkich deficytow i z drogimi nieruchomosciami jest o wiele zabawniej niz za
                      cartera/reagana


                      > Czy ja was namawiam, żebyśmy tracili? Polecacie mi sztabki? Kupcie sobie
                      > sztabki. Kupcie nieruchomości. I tak Ci co emitują futures mają rację...
                      > Po prostu tam będzie przybywało wartości najszybciej.


                      emituj futures. who cares? jak ci wyjdzie to ci serdecznie pogratuluje.
                      kazdy ma swoje cele i sposoby ich osiagania


                      > To PAŃSTWA swoim imperium wprowadzają MONOPOL na tworzenie instrumentów
                      > pochodnych. Ciekawe czemu, nie? Pewnie po to, żeby liberałom z PiG robić
                      > dobrze.


                      jasne ze handel pieniadzem jest lukratywny i zastrzezony dla wybranych. no ale
                      zawsze mozesz emitowac weksle.
                      • bush_w_wodzie poprawiony link 13.12.05, 22:23


                        www.kitco.com/LFgif/au968-999.gif
    • franzmaurer Re: Zloto -- bull market czy balon? 13.12.05, 19:07
      polarbeer napisał:

      > Będzie złoto nadal zachowywać się przyzwoicie, czy idęc za "duchem czasu",
      > przestanie się bać i wystrzeli w ciagu kilku miesicy do, powiedzmy $2000-3000
      > po czym padnie na pysk jak wszystkie inne bańki ostatnich czasów?

      Bez jaj - ten ruch z ostatnich dwóch tygodni to jest typowa wyprzedaż różnym
      podtatusiałym jeleniom którzy czytają dwa razy w tygodniu Financial Timesa a
      potem idą do swojego "osobistego doradcy" żeby wtopić trochę kasy kupując akcje
      Ivanhoe Goldmines i błyskotkę od Cartiera "na górce".

      Myślę że złoto zleci w przedział $440-490 w ciągu najbliższych 10 miesięcy po
      czym znowu poleci pod sufit przed gwiazdką 2006 w rejon $565-600.

      No i "niedzielni" inwestorzy znowu się będą próbowali załapać w ostatnim
      miesiącu bo pismacy w gazetach się rozpiszą o złocie "najdroższym od
      ćwierćwiecza" nie mając zielonego pojęcia jak funkcjonuje ten rynek.

      Ja z kasą czekam do lipca a potem znowu lewar razy 30 i wóz albo przewóz - 10
      zielonych melonów piechotą nie chodzi.
      • przycinek.usa Re: Zloto -- bull market czy balon? 13.12.05, 20:53
        > Myślę że złoto zleci w przedział $440-490 w ciągu najbliższych 10 miesięcy po
        > czym znowu poleci pod sufit przed gwiazdką 2006 w rejon $565-600.


        Zapamietam to sobie. Uwazam teraz, ze mylisz sie kardynalnie.
        Nie zebym sie czepil, ale to jest niemozliwe nawet z punktu widzenia analizy
        technicznej.

        Albo bedzie wzrost teraz, albo bedzie spadek, albo bedzie platforma.
        Spadek teraz po wybiciu do gory jest niezwykle malo prawdopodobny.

        Z kolei przesuniecie sie wzrostu na koniec przyszlego roku w sytuacji kiedy
        TERAZ rynek jest rozgrzany i gotowy do wzrostu - tez jest malo prawdopodobne.
        Najbardziej prawdopodobne jest kontynuowanie wzrostu.

        Jestem ciekawy co bedzie, chetnie wroce do tego za 4 miesiace.

        Zreszta zwykle jest tak, ze skoro ktos placi pieniadze za zloto w kwocie powyzej
        500 i daje zarobic misiom gieldowym, to nie jest to przypadek i moze sie okazac,
        ze misie za wczesnie sprzedadza i beda zalowac. Nie wierze w tlumaczenie, ze
        cena zlota poszla do gory o 10% - bo ktos chcial zrealizowac zyski i wypakowac
        sie frajerom. To jest za mala skala wzrostu. Mysle, ze fundusze i najwieksi
        gracze siedza na zlocie i ani mysla schodzic.




        • sendivigius Szukam pracy 14.12.05, 16:55
          > Albo bedzie wzrost teraz, albo bedzie spadek, albo bedzie platforma.

          "Mecz mozna wygrac, przegrac albo zremisowac" - Kazimierz Gorski.

          "Jak na sw. Marcina jest deszcz albo go ni ma to na sw. Prota jest pogoda lub
          slota". - przyslowie ludowe.

          Nie byloby dla mnie jakies posady jako doradca finansowy?
          • przycinek.usa Re: Szukam pracy 14.12.05, 18:18
            "Mecz mozna wygrac, przegrac albo zremisowac" - Kazimierz Gorski.

            "Jak na sw. Marcina jest deszcz albo go ni ma to na sw. Prota jest pogoda lub
            slota". - przyslowie ludowe. "



            Doskonale cytaty, ale chodzi o to, ze jak wzrost sie zaczal, to bedzie
            kontynuowany i nie bedzie "polki" - czyli nie bedzie "rocznej platformy".

            Ja uwazam, ze w przypadku tego trendu sa mozliwe 3 rodzaje ruchow, z ktorych
            jeden wlasnie sie zaprzeczyl.

            Franz napisal, ze wedlug niego bedzie korekta a potem na koniec roku wzrost.
            Dlugoterminowo spadek wedlug Franza spowodowalby zalamanie obecnego trendu.
            Uwazam, ze owszem jest mozliwa korekta ale taka korekta, ktora nie spowoduje
            zaprzeczenia trendu tylko bedzie dalszy wzrost.

            Trzeba tez pamietac o hiperbolizacji trendow wzrostowych na zlocie.
            I tyle. Platformy nie bedzie ani zlamania trendu nie bedzie.

            Moze byc korekta, ktora np. potrwa miesiac. Albo 2 tygodnie. I dalej do gory.
            • polarbeer Re: Szukam pracy 14.12.05, 18:27
              >>>> Moze byc korekta, ktora np. potrwa miesiac. Albo 2 tygodnie. I dalej do gory.

              Interesujace jest ze wiele akcji kopalni nie potwierdza ruchu samego zlota
              • przycinek.usa Re: Szukam pracy 14.12.05, 18:38
                No widzisz teraz dlaczego ja sie tym nie zajmuje?
                Dla mnie ten rynek jest trudny.

                Jedyne co mozna robic, to kupic zloto i jakies futures w oczekiwaniu powaznej
                zwyzki. Tak jak teraz. Potem znowu czekac 25 lat na nastepna "okazje".

                Np. dzisiaj jest korekta na tym zlocie po FOMCu.
                Mozliwe teoretycznie, ze ta korekta bedzie trwac nawet 3 miesiace.
                No ale nie wiecej.

                Zreszta dolary tez sa jakies nieprzewidywalne ostatnio.
                Ten deficyt to byl dla wszystkich szok. No, moze dla wiekszosci.
                I teraz ktos wypakowal Euro i mamy spadki na Euro. Ale dlugoterminowo to jest
                juz koniec. Pogrzeb USD. Styczen, luty, marzec beda jazdy i zloto tez musi pojsc.

                • polarbeer Re: Szukam pracy 14.12.05, 18:47
                  przycinek.usa napisał:

                  > No widzisz teraz dlaczego ja sie tym nie zajmuje?
                  > Dla mnie ten rynek jest trudny.
                  >

                  Ja zauwazam pewny mechanizm, sczegolnie zmian kierunku
              • vice_versa Szukam zajęcia... 14.12.05, 19:48
                > Interesujace jest ze wiele akcji kopalni nie potwierdza ruchu samego zlota
                • polarbeer Re: Szukam zajęcia... 14.12.05, 21:40
                  >>>A Ty polarbeer sprzedaj akcje, bo to też są papierki. a Ty twierdzisz że
                  papierki ulegną przecenie, pamiętasz? Dałeś tylko dowód, że kreujesz popyt na
                  swoje złoto od którego zależą Twoje dochody... Chcesz żebyśmy kupowali złoto w
                  sztabkach... Mimo, że ty będziesz miał papiery... Baaaaardzo sprytnie, dzięki
                  za tę podpowiedz: goldmine is a hole with a crook on the top. <<<<

                  Te akcje o ktorych pisze mam w kontach emerytalnych, wiec nie ma tutaj zadnej
                  hipokryzji... ze wzgledu na obowiazujace praw w Stanach musze sie trzymac
                  gieldy. Majac co wyboru to, albo tzw. allocateed account z jakimis podejrzanymi
                  firmami mimo wszystko wole ryzyko zwiazane ze Scottstrade...

                  To nie znaczy ze ze traktuje kopalnie zlota bez sceptyzmu
          • polarbeer Re: Szukam pracy 14.12.05, 18:20
            sendivigius napisał:

            >>>> Nie byloby dla mnie jakies posady jako doradca finansowy? <<<

            Zalezy komu chcesz doradzac... Jezeli chesz dordzac bogatym ktorzy chca utrzymac
            swoje posiadlosci i potrafisz tak krecic zeby kazda ewentualnosc byla wzieta pod
            uwage (skuteczny hedging)
          • vice_versa Trochę o meteorologii 14.12.05, 19:04
            1. Jak na świętego Rocha jest pogoda albo słota to na św. Marcina jest pogoda
            albo nima.

            2. Polska leży w strefie klimatu umiarkowanego o nieumiarkowanych zmianach
            pogody.

            3. Jak kura na grzędzie siędzie to pogoda będzie albo jej ni będzie.

            A najlepsze jest to, sendgivinius, że to był jedyny wniosek jaki się nasuwał po
            kilku dniach warsztatów i wykładów meteorologicznych.
            Wszystko wynika z prawa Edwarda Lorenza czyli tzw efektu motyla: nawet
            niewielka zmiana warunków początkowych może prowadzić do ogromnych zmian w
            efekcie końcowym.
            Rozkład prawdopodobieństwa dotyczącego przyszłości jes zero-jedynkowy, a cała
            reszta to modele statystyczne. Czyli marketing, bazujący na przypadkowej
            zbieżności rzeczywistości z przyjętym modelem ekonometrycznym i udowadnianie
            tego, że dany model statystyczny lepiej odzwierciedla rzeczywistość.

            Strasznie to ciekawe, ta cała mechanika płynów, wszystkie równania
            Bernoulliego, Eulera, Prandtla,czy Naviera-Stokesa. Myślę, że mechanika płynów
            bardzo dobrze opisuje przepływ wartości w stosunku do dóbr...

            A meteroologia też daje finansom bardzo jasną wskazówkę: chmury nie znają
            granic, je trzeba liczyć globalnie, to samo dotyczy wartości i pieniądza, tylko
            trzeba rozumieć GDZIE jest ten ośrodek wprowadzający małe zmiany które prowadzą
            do tak ogromnych różnic końcowych...
      • vice_versa Futures Age... 13.12.05, 21:51
        O! Franz!
        Zajrzałem do Ciebie i przeczytałem to:

        czwartek, 20 maja 2004
        O złocie, hi-tech i kawie wink
        And now, something completly different smile [...]

        I dedykuję tę opowieść polarbeerowi i bushowi...
        Wchodzicie na bloga Franza, klikacie Wall Street i zjeżdzacie niżej do 20 maja
        2004

        To jest właśnie historia o alchemii o której wam piszę. Z życia wzięta.

        Kolesie mieli złoto, zrobili platformę płatniczą. Stworzyli "gwarancje".
        Dziś nikt prócz nich nie wie ile złota wirtualnego wytworzyli.
        Zapewne suma złota wirtualnego znacznie przekracza ilość kilogramów złota.
        Mimo to ludzie wierzą że e-gold jest wypłacalny.
        E-gold zagwarantował jedno: początkową płynność.
        Nawet jeśli wypłacalny nie jest.

        Kolesie cały czas mają dochody.
        Cały czas tworzą kolejne kalki swojego złota w umysłach swoich klientów.
        Multiplikują wartości, pobierają prowizję...

        Oni zadają proste pytanie: złoto czy waluta?
        Użytkownicy odpowiadają.
        Płynność gwarantuje wzrost ilości użytkowników.
        I ilości transakcji.

        Metoda jest banalna: "gwarantując" realne pokrycie zdeprecjowali klientów.
        Piramida? Być może, ale zależy to tylko i wyłącznie od tego czy klienci ruszą
        na trzy cztery i zażyczą sobie zwrotu gotówki. NIE ZALEŻY od tego co napisze
        vice_versa, polarbeer, czy bush_w_wodzie. I nie zależy od ich przekonań czy
        alchemia czy to oszustwo.

        A i jeszcze to: zauważcie, że ta plaforma jest skonstruowana pod wasze
        oczekiwania co do złota. I pobiera mniejsze prowizje, dając nieporównywalną
        łatwość niż złoto w sztabkach. Zauważyliście? Ze złotem w sztabkach nie macie
        szans, nigdy nie prześcigniecie klikania myszką... A sytuacja wzrostu cen złota
        na pewno kolesiom przysparza klientów a nie odbiera, to rynek gwarantuje ich
        wypłacalność...
        • polarbeer Re: Futures Age... 13.12.05, 22:42
          Mowisz o e-gold.com, gold-money.com czy StreetTrack GLD?

          Kiedys slyszalem takie powiedzenie: "Gold mine is a hole in the ground with a
          crook on top"... skas sie takie stwierdzenie wzielo. Wielbicieli darmowego
          posilku nigdy nie brakowalo...

          Dlatego trzymanie rezerwy w monetach, czy sztabkach nie da sie niczym
          zastapic... Jesli chodzi o retirement plans, (IRA, ROTH) to niestety musisz
          uzywac papierowe zloto, ktore jest rownie bezpieczne (niebezpieczne) jak te
          "zlote konta" ktore sie reklamuja na Kitco... Ja jednak wole akcje firm niz GLD
          i inne piramidy...
        • franzmaurer Re: Futures Age... 14.12.05, 12:59
          vice_versa napisał:

          > Kolesie cały czas mają dochody.
          > Cały czas tworzą kolejne kalki swojego złota w umysłach swoich klientów.
          > Multiplikują wartości, pobierają prowizję...

          > Oni zadają proste pytanie: złoto czy waluta?
          > Użytkownicy odpowiadają.
          > Płynność gwarantuje wzrost ilości użytkowników.
          > I ilości transakcji.

          Weź pod uwagę: cały czas istnieje możliwość wymiany ich złota na żywą gotówkę.
          Był nawet taki okres kiedy można było w niektórych krajach po prostu kupić
          e-gold w banku albo na poczcie (bodaj tak było w Australii).

          Śmiem twierdzić że to właśnie internet i rozwój e-currencies mających realne
          pokrycie (pomijam oszustwa wszystkich) spowodował że niektóre rządy bazujące
          na 'papierowym' pieniądzu które podaż można skutecznie regulować podjęły wręcz
          paniczne działania. No bo niby jak nazwać sytuację w której Bank Holandii
          ZAKAZUJE działalności firmie Cashchange.com a australijski parlament ZAKAZUJE
          swoim obywatelom zakupu "czegoś tak wirualnego" jak Pecunix czy e-gold ???

          Dla mnie jedną z przesłanek o tym że e-gold jest czymś jaknajbardziej realnym
          jest casus Freelandopps - historyjka z wątkiem mafijnym, setki tysięcy dolców
          wysyłane do Rosji na anonimowe karty debetowe, etc - cała ta heca była od
          początku zwalczana przez przez praktycznie wszystkich związanych z e-currencies
          oraz market makerów - padło w końcu na Evocash.com i skończyło się
          spektakularną klapą.

          Moim zdaniem e-gold jest bardziej wypłacalny niż niejeden realny bank który
          bazujący na papierkach. Z tego co się orientuję to kształt obecnego systemu
          bankowego w większości krajów jest podobny do tego argentyńskiego sprzed kilku
          lat: maszynka kręci się dzięki pożyczaniu cudzych pieniędzy mniej lub bardziej
          wypłacalnym klientom. Zdaje mi się (ale może tylko zdaje smile że w sytuacji
          gdyby większość klientó zwówiła się i postanowiła zlikwidować swoje konta to
          większość banków zachowałaby się jak ten słynny Staropolski Bykowskiego smile
          Wiem, wiem - tak funkcjonuje "nowoczesna bankowość", to że król jest nagi i
          biedny ciężko komukolwiek wytłumaczyć smile
          • vice_versa Re: Futures Age... 14.12.05, 20:42
            > Weź pod uwagę: cały czas istnieje możliwość wymiany ich złota na żywą gotówkę.
            > Był nawet taki okres kiedy można było w niektórych krajach po prostu kupić
            > e-gold w banku albo na poczcie (bodaj tak było w Australii).

            Dokładnie Franz! Właśnie TO jest najważniejsze: oni zagwarantowali płynność
            swojego systemu... Nie tylko składając złoto do banku. Realnie... To uczciwość
            jest źródłem ich sukcesu. I stąd mówię o alchemii, a nie mówię o przekręcie.

            Bardzo to wszystko ciekawe co napisałeś o Cashchange, Pecunixie czy
            Freelandopps. Skąd Ty czerpiesz te informacje? Dasz jakieś linki????

            > Moim zdaniem e-gold jest bardziej wypłacalny niż niejeden realny bank który
            > bazujący na papierkach.

            Dokładnie... To że w coraz mniejszym stopniu nie ma żadnego znaczenia, dokąd
            nie zdecydują się na przekręt. Mało tego historia świata pokazuje, że właśnie
            to malenie udziału realnego złota jest regułą... Tyle, że okresy deprecjacji
            muszą się przeplatać z okresami umacniania, również e-currencies. Krótko mówiąc
            to wiara w to, że można deprecjować nieustannie i w nieskończoność grozi
            upadkiem każdej waluty i każdego systemu. W ten sam sposób upadał komunizm...

            Problemem chłopaków z e-gold będzie odwrócenie trendu na złocie, ale wtedy to
            oni będą mieli mnóstwo baaaardzo mocnego pieniądza, albo jeszcze mocniejszych
            kontraktów terminowych które też przecież mogą rolowaćwink. I w ten sposób
            kontrakty wypierają surowce...

            Wszystko zależy od tego w co pakują dziś zebraną gotówkę: w instrumenty
            pochodne i po tej "wzrostowej" stronie, to efekt mają murowany: ich bilans
            wygląda różowo.
            Ich rozchody to wypłaty wzrastającego o (n) złota, ich przychody to rosnące
            papierowe złoto(10n).
            Nawet jak przyjdą chude lata i złoto zacznie tanieć to oni będą mieli
            pieniądze...
            Widzisz Franz to jest w Polsce smutne: ludzie myślą że ich ktoś wystawi,
            udoopi, utopi, zabierze i okradnie... A prawdziwy biznes nie ma nic wspólnego z
            takimi metodami...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka