Dodaj do ulubionych

Derivatives

15.01.08, 00:20
Zachecam do czytania...
smile

www.sprott.com/pdf/marketsataglance/12_2007.pdf

"(...) As we already mentioned, we don’t profess to know what’s
going on, but on this point we’re in
good company. We have yet to hear of anyone who has a true
understanding of what half a
quadrillion dollars of derivatives truly means for the financial
markets. Is everyone just blindly
trading this stuff to each other because black box computer models
using option-pricing theory
are telling them to? Do they honestly believe that by pushing a
button or clicking a mouse they
can exonerate themselves of all risk?(...)"
Obserwuj wątek
    • wolo Re: Derivatives 15.01.08, 21:24
      Te liczby są wielkie i tyle. Tak naprawdę niewiele znaczą. Z
      derywatami OTC w przeciwienstwie do tych exchange traded, ze jak
      kupisz i sprzedasz to niestety masz dwie pozycje. Jedyne ryzyko
      jakie ci zostaje to ryzyko kontrahenta ale po to są te wszystkie
      nettingi isdy i takie tam. Nie ekscytowal bym sie liczbą, ma mniej
      wiecej takie znaczenie jak obroty na hurtowym rynku obligacji,
      • polarbeer Re: Derivatives 16.01.08, 03:47
        To nie sa wielkie liczby, to sa astronomiczne liczby. A one istnieja
        glownie jako "zabezpieczenie ryzyka"
        • przycinek.usa wyjsc z akcji i zlota TERAZ 16.01.08, 07:52
          Wiem, ze trudno zmienic twoja opinie, ale sugerowalbym zamkniecie pozycji w
          zlocie w dniu dzisiejszym. W ogole powinno sie dzis wyjsc z wszelkich dlugich
          pozycji, bo sie bedzie mozna troche spocic.
          Teraz jest noc, Japonia i China ciezka pala w dol w reakcji na Intela. Jutro DOW
          dostanie w leb. Chcesz, to sobie trzymaj to zloto.
          Ale ja uczciwie ciebie ostrzegam. Zloto moze jednym ruchem zaliczyc $700. I to
          szybciej jak sie wam wszystkim wydaje.
          • polarbeer Re: wyjsc z akcji i zlota TERAZ 16.01.08, 13:44
            Dzieki za ostrzezenie. Jednak nie mam zamiaru wyjscia ze zlota do
            momentu gdy mniej wiecej DOW i Zloto spotkaja sie 1 do 1... (Kto wie
            ile lat to zajmie).

            Zastanawiam sie nad czesciowym profitem, ale wlasciwie po co? Ja
            poce sie duzo bardziej siedzac na dolarach, czy innych "oficjalnych"
            walutach... nawek krotko terminowo. Owszem jest pokusa. Ale
            nauczylem sie nie ufac emocjom...

            Pot (z obaw) jest cena ujezdzania byka. Bez opcji i lewarow te
            skoncentrowane ataki na zloto nie sa takie straszne. Jesli zloto
            bedzie trawilo zyski przez nastepne 2-3 lata
            • polarbeer pytanie o zloto... 16.01.08, 14:05
              Ciekawi mnie jak widzisz powod dla kotego zloto jest na obecnym
              poziomie. Co spowodowalo ta cene twoim zdaniem?
              • przycinek.usa Re: pytanie o zloto... 17.01.08, 19:04
                spekulacje Polarbeerow
                • polarbeer spekulacje Polarbeerow 17.01.08, 19:54
                  W takim razie mozesz zaczac kupowac
                  • przycinek.usa Re: spekulacje Polarbeerow 18.01.08, 03:19
                    zalozylbym sie z toba polarny. bedzie wielkie bum i cena zlota
                    spadnie tak jak ceny wszystkiego.
                    • polarbeer Re: spekulacje Polarbeerow 18.01.08, 05:23
                      Tylko na samym poczatku. Jako rezultat likwidacji pozycji tych
                      ktorzy bawia sie na kredyt. Dokladnie tak samo jak w sierpniu
                      zeszlego roku. Ci kotrzy musza sprzedac, sprzedadza tym ktorzy
                      szukaja schronu.

                      W najblizszym czasie zobaczysz nowa twarz zlota. Powod dla ktorego
                      nie rdzewieje od 5 tysiecy lat, mimo ze chowa sie w cieniu i
                      wilgoci... W zlocie nie masz ryzyka drugiej strony transakcji...
                      Jest tym czym jest, niczym wiecej. Niczym mniej rowniez, czego nie
                      mozna powiedziec o zadnej innej walucie.

                      Ty nie zauwazyles, ze zloto juz jest waluta, jedyna ktora naprawde
                      ciezko jest sfaszowac...

                      Ja spodziewam sie, ze wlasnie w tej chwili, nastepuje punkt zwrotny.
                      PPT i inni przeciwnicy zlota, nie tylko usuwaja sie z drogi, ale
                      szykuja sie do pchania go w gore... Jedynie zloto moze uratowac
                      dolara i uspokoic wariatow. Dolar nie ma zbyt dlugiej przyszlosci
                      bez oparcia w zlocie. Ale zeby sie na nim oprzec, bedzie wymagal
                      duzo wyzszej ceny w dolarach.

                      Popatrz na historie jako bardzo dluga transakcje. Zamkniecie jest
                      odwrotne do otwarcia. Odejscie i powrot.

                      Ja spodziewalem sie, ze ten powrot zajmie bardzo dlugo czasu, ale
                      obecnie mam wrazenie ze sytuacja wyrywa sie spod kontroli... w
                      zwiazku z tym moze to miec bardziej dramatyczny scenariusz. (No coz
                      Ameryka nigdy nie lubila nudnych filmow).
                      • darkbloom Re: spekulacje Polarbeerow 18.01.08, 21:35
                        Mnie oczy otwarły się niedawno. Wystarczy uważnie śledzić historię monetarną XX w. Humbug z fiat money wkrótce się skończy.

                        Mam pytanie praktyczne. Może znasz jakiś namiar na pewnego dostawcę złotych monet bulionowych albo sztabek w Europie? Pozostaje mi tylko droga wysyłkowa, bo w Polsce nie da się kupić 1oz złota przy spreadzie poniżej 10% od ceny spot. NBP ma na bielikach paskarskie marże.
                        To też zresztą o czymś świadczy.
                        • polarbeer niestety 18.01.08, 22:40
                          nie mam pojecia jak to jest w Polsce. Z przywozem jednak nie powinno
                          byc problemow. Podczas ostatnich dwoch podrozy do Polski (z Florydy)
                          wzialem pare krugerantow
                          • darkbloom Re: niestety 18.01.08, 23:29
                            W Polsce trwa karnawał. Wzrost gospodarczy, fundusze UE, ciągle jeszcze tani kredyt (hipoteczny carry trade na chf). Kiedy mówię o inwestycjach w złoto i srebro fizyczne, wszyscy pukają się w głowę. Ignorancja i niezrozumienie sytuacji w USA i jej wpływu na Polskę jest powszechna. Wy w USA jesteście (przynajmniej niektórzy) hedged. A tu wszyscy prawie są nakedsmile
                            Widziałem wczoraj w PKOBP zapłakane babcie które włożyły kasę do TFI, teraz została z tego połowa...
                            • polarbeer Re: niestety 19.01.08, 02:45
                              >>>>Kiedy mówię o inwestycjach w złoto i srebro fizyczne, wszyscy
                              pukają się w głowę. Ignorancja i niezrozumienie sytuacji w USA i jej
                              wpływu na Polskę jest powszechna. Wy w USA jesteście (przynajmniej
                              niektórzy) hedged. A tu wszyscy prawie są nakedsmile<<<

                              Trudno powiedziec jaki procent Amerykanow zabezpiecza sie zlotem.
                              Podejrzewam ze bardzo niewielki. Nawet wsrod wiekszosci tych
                              bardziej zamoznych (ktorzy MAJA cos do stracenia), panuje
                              przekonanie ze "zloto jest niebezpieczne". Tego typu nastawienia nie
                              zmienisz od razu. Ci ludzie patrza na wspinaczke zlota w gore z
                              niedowierzeniem, a kazdy nowy szczyt widza jako ten ostateczny. Moze
                              sa na siebie wsciekli ze przegapili, ale uwazaja ze juz jest za
                              pozno... wiec przegapuja nadal.

                              Piekno fizycznej lokaty polega miedzy innymi na tym, ze konczy to
                              obseje ceny. Zaczynasz liczyc w gramach albo uncjach.
                              Psychologicznie ciebie to uodpornia na wahania rynku. Rynek nie jest
                              juz cie potrzebny. Co by sie nie stalo z cena, waga pozostaje ta
                              sama. Nic nie tracisz, nic nie zyskujesz... Zapominasz o cenie. Po
                              czym zapominasz, ze masz. Tak powinno byc. Tak sie oszczedza i tak
                              sie inwestuje
                              • przycinek.usa dajcie wy spokoj zlotoglowi, bo stracicie 19.01.08, 05:00
                                Polarbeer, wes sie ty czlowieku delikatnie zastanow, prosze.

                                Wyobraz sobie fundusz municypialny, pelen CDO i gwarancji, np. ambac
                                NYSE - ABK

                                Dopoki ambac jest wyplacalny, to CDO jest gwarantowane i fundusz
                                stoi. Jak jednak ambac bankrutuje, to nagle nie ma ubezpieczenia i
                                trzeba te CDO mark-to-market i cena nagle zjezdza do 25 centow za
                                dolara. I co sie dzieje?

                                Powiedzmy, ze fundusz nagle peka, zaczyna sie najazd powiernikow,
                                bo ubezpieczenie nagle zniknelo i juz nie mozna ksiegowac CDO
                                wedlug nabycia, tylko likwidowac pozycje na firesale.
                                To sie dzieje po cichu na calym rynku!


                                Powiedzmy ze sie nazywasz Orange County, masz 10 miliardow w
                                planowanej emisji i nagle twoj monoline jest belly-up. I nikt tej
                                emisji NIE KUPI. I nagle nie ma pieniedzy na szkoly, policje,
                                urzedy i naprawde drog i mostow. Rozumiesz? NIE MA PIENIEDZY na
                                wyplaty i pieniedzy dla ludzi, aby kupowali np. zloto.


                                Jak sie nazywasz Citibank i masz 100 miliardow w CDO, a twoj
                                ubezpieczyciel idzie z dymem, to musisz zrobic przeszacowanie i
                                szukac nagle zgubionych 90 miliardow, bo tyle te CDO sa warte.
                                I NIE MA PIENIEDZY.

                                Za chwile nikt tutaj nie bedzie miec pieniedzy. Rozumiesz?
                                Zaczyna sie wielki, potezny, gigantyczny zator platniczy, a ty
                                chcesz zeby TOBIE jacys frajerzy placili za zloto wiecej jak
                                obecnie? Kto ci to powiedzial?

                                Ja juz doprawdy nie rozumiem tej waszej zlotej religii.
                                Dostaniecie wszyscy tak po dupie, ze sie wam nie snilo.

                                Zloto moze nawet i pojdzie w gore, ale dopiero wtedy, kiedy na
                                rynek zaczna naplywac nowe pieniedze, prosto z wielkich i
                                obszernych zasobow NY FED. Cena zlota pojdzie wtedy EWENTUALNIE do
                                gory, PO TYM FAKCIE A NIE PRZED. Po wczesniejszym spadku.
                                Obecna wycena zlota jest calkowicie nieuzasadniona i spadnie.

                                Sam piszesz, ze sie PRZEWROCI rynek derywatow.
                                Ja cie uprzejmie informuje, ze rynek derywatow WLASNIE SIE
                                PRZEWRACA. To jest dokladnie to, co pisalem tutaj dawniej.
                                To jest to, o czym piszesz TY. Tylko z jakiegos niewytlumaczalnego
                                dla mnie powodu nie laczysz tych dwoch zdarzen ze soba.

                                Wywrotka derywatow = zator platniczy = DEFLACJA = ZLOTO W DOL

                                POTEM nastepuje krach i spadaja ceny wszystkiego.
                                Potem nastepuje niekontrolowany dodruk pieniedzy i dopierow wtedy
                                nastepuje inflacja i banki centralne podnosza stopy
                                wtedy dopiero bedzie mozna kupic zloto po na przyklad 400 dolcow za
                                uncje i ono dopiero wtedy pojdzie na kilka tysiecy dolcow za uncje.
                                • przycinek.usa i jeszcze jedno 19.01.08, 05:05
                                  Jezeli ktos chce zainwestowac jakiekowliek pieniadze w nowy projekt.
                                  Niech to bedzie na przyklad jakas tama. Albo terminal na lotnisku.
                                  Albo cokolwiek rownie glupiego jak budowa silowni wiatrowych.

                                  I bez ubezpieczen monoline nie bedzie ANI JEDNEGO INWESTORA
                                  kupujacego bondy na finansowanie takich inwestycji.

                                  To oznacza calkowite wstrzymanie inwestycji na skale calego rynku.
                                  Nie bedzie pracy. Nie bedzie wzrostu i ... nie bedzie wplywow
                                  podatkowych.

                                  Ja po prostu sily nie mam aby wam wszystkim tlumaczyc to, co tutaj
                                  sie dzieje. Jestescie jak dzieci. Gadacie sobie o zlocie jak o
                                  jakis zagranicznych muzach. Nie bedzie zadnego wzrostu zlota, bo
                                  idzie ciezki kryzys.



                                  • polarbeer Re: i jeszcze jedno 19.01.08, 16:20
                                    > To oznacza calkowite wstrzymanie inwestycji na skale calego rynku.
                                    > Nie bedzie pracy. Nie bedzie wzrostu i ... nie bedzie wplywow
                                    > podatkowych.

                                    Dokladnie. A ci ktorzy sa zainwestowani w akcje firm, beda po prostu
                                    siedziec i czekac az one spadna do zera? Nic nie beda robic? Nie
                                    beda szukac (w desperacj) zadnego bezpiecznego miejsca na ulokowanie
                                    swoich oszczednosci? Rzad rozniez nie kiwnie palcem mimo ze po
                                    prostu moze zadrukowac "wyparowane dolary"? Ludzie nie wiedza ze
                                    rzad to moze zrobic i w zwiazku z tym z podejrzeniem patrzacych na
                                    rzadowy papier?

                                    Czy ty naprawde nie widzisz, ze jedyna roznica miedzy nami jest to
                                    co uwazamy za "bezpieczne"? Czy wiesz np ze sam Google ma wiekszy
                                    market cap niz caly sektor kopalni zlota na swiecie? Nawet jezeli
                                    sie nie zgadzamy co to tego 'co jest najbezpieczniejsze' (cash,
                                    euro, zloto), to przeciez samo istnienie tej roznicy o czyms mowi...
                                    Zaluzmy ze masz racje i wiekszosc pojdzie w cash, czesc w euro,
                                    mniejszosc polarberow pojdzie w zloto po sprzedaniu akcji.

                                    1% lokaty wartosci wszystkich akcji w zloto spowodowalby cene zlota
                                    powyzej $5000
                                    • przycinek.usa Re: i jeszcze jedno 19.01.08, 20:26
                                      "A ci ktorzy sa zainwestowani w akcje firm, beda po prostu
                                      siedziec i czekac az one spadna do zera? Nic nie beda robic? Nie
                                      beda szukac (w desperacj) zadnego bezpiecznego miejsca na
                                      ulokowanie swoich oszczednosci?"


                                      To sobie zerknij na wykres CFC

                                      Jeszcze raz powtarzam, az do znudzenia: Rozwalenie rynku derywatow
                                      oznacza gigantyczny zator platniczy = spadek plynnosci rynku =
                                      spadek masy pieniadza = spadek cen = spadek cen zlota.

                                      To dodatkowo powoduje powazne implikacje dla poziomu Liborow.
                                      I powazny problem dla FED, ktory bedzie walczyl ze wzrastajaca
                                      stopa procentowa poprzez aukcje i emisje pieniedzy. FED jest
                                      mniejszy od rynku. Nie poradzi sobie. Tak jak w latach 30tych.
                                      Inflacja nastapi dopiero pozniej. Duzo pozniej.
                                      • polarbeer Re: i jeszcze jedno 19.01.08, 21:44
                                        > To dodatkowo powoduje powazne implikacje dla poziomu Liborow.
                                        > I powazny problem dla FED, ktory bedzie walczyl ze wzrastajaca
                                        > stopa procentowa poprzez aukcje i emisje pieniedzy. FED jest
                                        > mniejszy od rynku. Nie poradzi sobie. Tak jak w latach 30tych.
                                        > Inflacja nastapi dopiero pozniej. Duzo pozniej.

                                        Przede wszystkim Fed nie jest sam. Ma wspoltworcow papieru w innych
                                        CB, rzadach, hege funds, itd. Worek z ich sztuczkami jest
                                        nieskonczenie gleboki.

                                        Ty ciagle sie upierasz ze tylko inflacja powoduje wzrost popytu
                                        zlota. Jakie masz na to dowody? Czy zloto podczas
                                        ostatniej "czystej" deflacji (lata 30-te) stracilo na wartosci? Czy
                                        stracilo podczas 'stagflacji' lat 70? Czy straiclo podczas deflacji
                                        banki inernetowej? Czy obecnej deflacji nieruchomosci? Jedyne czasy
                                        kiedy zloto jest nudne, to "nudne czasy"
                                        • przycinek.usa Re: i jeszcze jedno 19.01.08, 22:51
                                          "Worek z ich sztuczkami jest nieskonczenie gleboki."


                                          NIE. FED nie poradzi sobie z rynkiem. FED potrafi jedynie pompowac
                                          pieniadze do bankow. To jest niewystarczajace.


                                          Twoje argumenty sa nielogiczne. Dodatkowo tobie chodzi o zloto w
                                          dlugim terminie, jako lokate dlugoterminowa a nie forme zarobkowa w
                                          oparciu o dostepne instrumenty finansowe. Tobie chodzi o forme
                                          przechowania wartosci, a mnie chodzi o rynek i zarabianie w srednim
                                          i krotkim terminie.

                                          CFC byl moja odpowiedzia na twoj tekst, ze sa tacy, co siedza i sie
                                          patrza jak im opada. Dlatego napisalem, ze TAK, OCZYWISCIE, SA TACY
                                          debile, co siedza i patrza jak spada i dalem przyklad CFC.

                                          Ty mi na to bez sensu piszesz, ze CFC to jest dowod na zloto.
                                          Oczywiscie, ze wzrost zlota jest logiczna konsekwencja babla na
                                          rynku.

                                          I oczywiscie, ze CFC bankrutuje, bo najwiekszym debilizmem w
                                          biznesie jest rozdawanie pieniedzy za darmo, co bylo ich podstawowa
                                          dzialalnoscia przez kilkadziesiat lat.

                                          No i ostatecznie Tobie pomylilo sie "Tworzenie papieru"
                                          z "drukowaniem pieniedzy":

                                          "Fed nie jest sam. Ma wspoltworcow papieru w innych CB, rzadach,
                                          hege funds, itd."

                                          Zrozumze chlopie, ze rynek na ktorym wystepuje skurcz, przestaje
                                          generowac kredyt i NIE MA INNYCH FORM DODRUKU, jak od BC.

                                          Jezeli
                                          skurcz > dodruku FED
                                          to wtedy

                                          UBYWA PIENIEDZY

                                          OK?

                                          A jak UBYWA PIENIEDZY = SPADA CENA ZLOTA











                                          • bush_w_wodzie Re: i jeszcze jedno 20.01.08, 00:56
                                            przycinek.usa napisał:

                                            > Zrozumze chlopie, ze rynek na ktorym wystepuje skurcz, przestaje
                                            > generowac kredyt i NIE MA INNYCH FORM DODRUKU, jak od BC.
                                            >
                                            > Jezeli
                                            > skurcz > dodruku FED
                                            > to wtedy
                                            >
                                            > UBYWA PIENIEDZY
                                            >
                                            > OK?
                                            >
                                            > A jak UBYWA PIENIEDZY = SPADA CENA ZLOTA
                                            >


                                            mysle ze polarny to swietnie rozumie ze jak ubywa pieniedzy to statystycznie
                                            rzecz biorac relatywna wartosc pieniadza rosnie. jesli dobrze rozumiem jego
                                            argumenty to usiluje ci on wytlumaczyc ze mechanizm ubywania pieniadza (globalny
                                            default) wywola ogromny kryzys zaufania do istytucji - a zatem i do papieru

                                            zakladajac scenariusz skurczu kredytowego - zakladasz w istocie fale bankructw.
                                            gospodarstw firm bankow instytucji. zakladasz pikowanie akcji i niemozliwosc
                                            wyplacenia oszczednosci z bankrutujacych bankow. zakladasz bankructwo funduszy
                                            emerytalnych. zakladasz ze firma u korej kupujesz opcje na spadki z dnia na
                                            dzien oglosi niewyplacalnosc. wiec faktycznie - jesli dojdzie do znikania
                                            pieniadza z rynku - to ci co beda dysponowac gotowka (we wlasnym sejfie) beda
                                            sie mieli dobrze przez jakis czas. bo pamietac trzeba ze przy dlugu zawsze sa
                                            wierzyciel i dluznik. powstaje wiec pytanie co `the haves' beda z ta gotowka
                                            robic gdy zaczna sie na serio obawiac o stabilnosc globalnego systemu
                                            finansowego. wyplacac z bankow i pakowac do sejfow??? baaaardzo watpliwe. tym
                                            bardziej watpliwe ze najwazniejsi wierzyciele wujka sama siedza w azji i kisza
                                            tam w sejfach te kilka tys mld usd

                                            zastanow sie co zrobilbys bedac dzisiaj szefem boj czy pbch. wierzylbys ze wujek
                                            sam pozwoli im wykupic rodzinne srebra za pomoca swoich starych weksli??? no way.

                                            swiatowe wydobyte zasoby zlota szacuje sie na 120 tys ton. to daje prawie 4 mld
                                            uncji. liczac na okraglo - 4 tys mld usd dzisiejszej rykowej wartosci.
                                            porownajmy to z podaza pieniadza: walut obligacji akcji derywatyw... cholernie
                                            malo. gdyby zloto mialo zastapic papier to mozliwa jest rownoczesna deflacja
                                            cen i wzrost wartosci zlota - w oczekiwaniu na ogloszenie niewyplacalnosci wujka
                                            sama

                                            z calym szacunkiem: mysl polarnego jest tylez prosta co gleboka.

                                            no i mamy przyklad empiryczny z przelomu lat 70/80. gdy usa tkwily w glebokiej
                                            recesji a fed radykalni podnosil stopy - zloto zaliczylo szczyty ktore dopiero
                                            niedawno zostaly powtornie osiagniete. przez 20 lat inflacji / wzrostu podazy
                                            pieniadza zloto relatywnie tanialo. fakt - zaczelo drozec dopiero _po_ wyjsciu z
                                            recesji 2001 z widocznymi zagrozeniami deflacyjnymi

                                            moim zdaniem zlota nie mozna traktowac jak towaru konsumpcyjnego. zloto
                                            porownalbym raczej do ubezpieczenia przed globalna katastrofa finansowa. im
                                            zagrozenie katastrofa jest wyzsze - tym wyzej sie ceni ubezpieczenie. nawet
                                            jesli wszystko wokol tanieje
                                            • bush_w_wodzie ps 20.01.08, 01:28
                                              wasza dyskusja wywolala u mnie gwaltowny przyplyw ciekawosci. postanowilem
                                              sprawdzic jak zachowalo sie zloto w okolicach 1929 i potem

                                              sam adres wskazuje co prawda na stronniczoc autora:

                                              www.gold-eagle.com/editorials/great_crash.html
                                              wiec nie do konca ufam przytoczonym danym (zwasze mozna dokonac starannej
                                              selekcji czasokresu, spolek itp). moze ktos znajdzie cos lepszego...

                                              na razie musze sie tym zadowolic. wklejam fragmenty:

                                              >>
                                              <...>
                                              As might be expected, interest rate sensitive equities were also decimated
                                              during the Great Crash of 1929. In September 1929 the Dow Jones Utility Average
                                              (DJUA) hit its peak at 145. From late 1929 the DJUA tumbled to its abysmal l o w
                                              of only 15 in March 1932 and again in March 1935. The interest rate sensitive
                                              utilities had plunged a cardiac arresting 90% from their unrealistic and lofty
                                              1929 highs.

                                              Three years after hitting its nadir, the DJUA was still severely depressed.
                                              Imagine: A $10,000 investment in the relatively "safe" utilities in late 1929
                                              was only worth a mere $2,100 on New Year's Eve 1936! This is heart-wrenching
                                              financial history...

                                              <...>

                                              During the same bear market period smart-money moved from the plunging equity
                                              markets (i.e. financial assets) to hard asset investments, like Homestake Mining
                                              - which is used heretofore as a surrogate for all gold stocks.

                                              The stock price of this gold mining company soared relentlessly upward during
                                              the entire bear market. Homestake Mining stock rose continuously from $80 in
                                              October 1929 to $495 per share in December 1935 - which represents a total
                                              return of 519% (excluding cash dividends) during the devastating bear market period.
                                              <...>
                                              <<
                                              • przycinek.usa Re: ps 20.01.08, 09:51
                                                Wiarygodne dane na temat złota są podawane przez firmę
                                                www.globalfinancialdata.com/
                                                To są odpłatne dane, ja ich nie posiadam i trudno mi jest znaleźć darmowy wykres
                                                pokazujący te ceny. Cena złota w tamtym okresie była stabilna. Była ustalana
                                                administracyjnie. Złoto poszło w gore dopiero PO napompowaniu rynku w pieniądze
                                                przez FED. Dokładnie tak jak ja pisze, ze będzie teraz. Popyt na złoto
                                                wystrzelił w gore w latach 33-34. W roku 33 doprowadzilo to do decyzji o zakazie
                                                posiadania zlota przez osoby prywatne. Decyzje te podjął prezydent Franklin D.
                                                Roosevelt. Dokonywano przeszukań skrytek bankowych i konfiskowano ludziom złoto.
                                                Wtedy złota po prostu nikt nie chciał sprzedawać. Rok później w celu
                                                ustabilizowania systemu bankowego podniesiono cenę uncji złota do $35. W czasie
                                                kryzysu cena złota była około $20 dolarów za uncje.

                                                FED w okresie kryzysu pompował w rynek tyle pieniędzy ile mógł.
                                                Odbywało sie to na przestrzeni lat 29-34. I reakcja ceny na rynku złota była PO
                                                TYM FAKCIE.

                                                Tu jest wykres pokazujący pewna perspektywę cenowa:
                                                www.sharelynx.com/chartsfixed/600yeargold.gif
                                                A tu jest wykres cen w rożnych walutach:
                                                www.nowandfutures.com/download/gold_vs_currencies_ppp1900-2005_from_AEIR_report_rr11_pdf.png
                                                Dodatkowo popularny jest wykres pokazujący długoterminową korelacje pomiędzy DOW
                                                a zlotem:
                                                simplycharts.files.wordpress.com/2007/03/dowgoldratio2006.jpg
                                                Konkludując, złoto w okresie wielkiego kryzysu pozwalało na uratowanie
                                                pieniędzy, ale było inwestycja o miernej jakości.
                                                Cena złota w tamtym okresie wzrosła w wyniku decyzji administracyjnych i paniki
                                                wynikającej z braku zaufania i strachu banków oraz wcześniejszej olbrzymiej
                                                akcji podażowej FED.

                                                Nie można zapominać, ze POMIMO ogromnego napływu pieniędzy na rynek ze strony
                                                FED w operacjach wykupu obligacji - nastąpił potężny skurcz kredytowo-monetarny
                                                i rynek sie zawalił. Złoto nigdzie nie poszło w gore w okresie 29-32.
                                                • polarbeer C'mon! Nawet ty to wiesz... 20.01.08, 14:45
                                                  Dopuki Roosvelt zagrozil "pakowaniem" sadu najwyzszego i obalil
                                                  konstytucje w 1933, (popelniajac najwyzsza zdrade w histori USA)
                                                  kazdy mial ustalona cene zlota
                                                  • przycinek.usa Re: C'mon! Nawet ty to wiesz... 20.01.08, 19:27
                                                    o co Tobie tutaj chodzi w tej dyskusji Polarbeer?
                                                    Byl ustalany prytet zlota. Bo dolar byl wtedy oparty na zlocie.
                                                    To jest proste jak budowa radzieckich kaloszy. Skoro byl parytet,
                                                    to byl ustalany administracyjnie.

                                                    Kurs byl $20.67
                                                    Przez ponad 50 lat.
                                                  • polarbeer Re: C'mon! Nawet ty to wiesz... 20.01.08, 19:59
                                                    Chodzilo mi o Twoje stwierdzenie ze "Złoto nigdzie nie poszło w gore
                                                    w okresie 29-32."

                                                    W koncu cala nasza dyskusja jest na temat czy zloto cierpi czy nie
                                                    podczas deflacji. Ty pisales "deflacja = spadek ceny zlota" i uzyles
                                                    lata 29-32 jako przyklad... ja napisalem "C'mon!" wink

                                                    W tym czasie obywatele USA glosowali PREFERENCJA zlota ponad papier
                                                    jako gotowki, nie cena ktora byla taka sama. I madrze robili
                                                  • przycinek.usa Re: C'mon! Nawet ty to wiesz... 20.01.08, 21:06
                                                    No faktycznie. Nawet do teraz nie zwrocilem na to uwagi.
                                                    Wydawalo mi sie to tak oczywiste. Powinienem byl to rozdzielic.

                                                    OK. Czasy rynku na zlocie mozna podzielic na dwa etapy.
                                                    Z parytetem i po parytecie. TERAZ jest wolny rynek i zloto jest
                                                    takim samym instrumentem jak na przyklad juta albo soja.
                                                    Przedtem tak nie bylo. Jak miales dolary, to miales zloto, jak
                                                    miales zloto, to jakbys mial dolary. Dlatego nikt w tym zespole
                                                    gold eagle nie pisze jakie zloto bylo swietne w latach 30tych.

                                                    Teraz zloto ma taki freefloat, ze faktycznie jeden wiekszy bank i
                                                    cena idzie w gore pionowo. Ale jest wolny rynek i zaraz sie ktos
                                                    znajdzie i sprzeda. I mamy podaz z produkcji. Dodatkowo w latach
                                                    30tych cena zlota byla historycznie niska. Obecnie jest
                                                    historycznie wysoka.

                                                    Gielda raczej teraz bedzie spadac i ja osobiscie oczekuje
                                                    dlugotrwalego spadku, mozliwe, ze nawet przez 3 lata. Biorac to pod
                                                    uwage, stosunek DOW/Gold bedzie wygladac swietnie jeszcze sporo
                                                    czasu. W miedzy czasie jednak duzo lepsze inwestycje beda na takim
                                                    wbijanym w ziemie ABK, od cierpliwego trzymania zlota.

                                                    Trzeba po kolei wynajdywac takie wysokolatajace trupy i do nich
                                                    strzelac. W koncu w zyciu nie chodzi o emeryture a o wielkie
                                                    pieniadze. Tak jak napisales wczesniej o bogactwie.
                                                  • polarbeer Re: C'mon! Nawet ty to wiesz... 20.01.08, 21:48
                                                    >>>> Gielda raczej teraz bedzie spadac i ja osobiscie oczekuje
                                                    dlugotrwalego spadku, mozliwe, ze nawet przez 3 lata. Biorac to pod
                                                    uwage, stosunek DOW/Gold bedzie wygladac swietnie jeszcze sporo
                                                    czasu. W miedzy czasie jednak duzo lepsze inwestycje beda na takim
                                                    wbijanym w ziemie ABK, od cierpliwego trzymania zlota. <<<<

                                                    Bawisz sie krotka sprzedzaz tego trupa? Niebezpieczna gra w tlumie,
                                                    ale Good luck!
                                                  • przycinek.usa Re: C'mon! Nawet ty to wiesz... 21.01.08, 03:33
                                                    "Bawisz sie krotka sprzedzaz tego trupa?"

                                                    Nie. To juz zamkniety rozdzial. Sa juz inni, lepsi kandydaci.
                                            • polarbeer bogaci 20.01.08, 06:50
                                              Dzieki za pomoc. Odczytales mnie jasno.

                                              W sumie chodzi o reakcje bogatych ludzi. Tych ktorzy maja duzo do
                                              stracenia i nie interesuja sie "zyskiem" w czasach kryzysu.

                                              Richard Russell w rozdziale "Rich Man, Poor Man" ksiazki Johna
                                              Mauldina "Just one Thing" pisal:

                                              >>> W swiecie inwestycji bogaty inwestor ma jedna wazna przewage
                                              nad "malym czlowiekiem", amatorem gieldy czy nowicjuszem traderem.
                                              Jego przewaga polega na tym ze bogaci inwestorzy nie potrzebuja
                                              rynkow. Nie jestem w stanie nawet zaczac wyjasniac jaka to roznica,
                                              zarowno co do nastawienia jak i sposobu w jaki sie obraca pieniedzmi.

                                              Bogaci ludzie nie potrzebuja rynkow, poniewaz juz maja wszystkie
                                              dochody jakich potrzebuja. Pieniadze sa tworzone poprzez obligacje,
                                              T-bills, money-market funds, akcje czyy nieruchomosci. Innymi slowy,
                                              bogaci inwestorzy nigdy nie czyja cisnienia potrzeby "robienia
                                              pieniedzy" na rynku. <<<

                                              Dla mnie nie ulega watpliwosci ze w czasach deflacji, bogaci
                                              zachowaja sie pragmatycznie jak zawsze, kupia troche zlota dla
                                              swietego spokoju. Poniewaz najbogatsi ludzie na swiecie maja
                                              najwiecej oszczednosci, bedzie to mialo dramatyczny efekt na tak
                                              malym rynku jak metale szlachetne...


                                            • polarbeer How high is high - feteke 20.01.08, 07:26
                                              Nowy artykul
                                              • darkbloom Re: How high is high - feteke 20.01.08, 15:49
                                                Prof. Fekete jest świetny. Też go czytam. Ma "spiskową teorię dziejów", że ceny
                                                metali monetarnych (srebra i złota) są od zamknięcia przez Nixona okienka ze
                                                złotem w 1971 manipulowane (m.in. przez leasing złota/srebra i masową krótką
                                                sprzedaż). Jeśli to prawda (a argumenty są bardzo przekonujące) to złoto i
                                                srebro niedługo "will skyrocket".
                                                www.financialsense.com/editorials/fekete/main.html
                                                • polarbeer Re: How high is high - feteke 20.01.08, 16:07
                                                  >>>> Prof. Fekete jest świetny. Też go czytam. Ma "spiskową teorię
                                                  dziejów", że ceny metali monetarnych (srebra i złota) są od
                                                  zamknięcia przez Nixona okienka ze złotem w 1971 manipulowane (m.in.
                                                  przez leasing złota/srebra i masową krótką sprzedaż). <<<<

                                                  Chyba sie myslisz co do autora teori spiskowej
                                            • przycinek.usa Re: i jeszcze jedno 20.01.08, 09:57
                                              "wydobyte zasoby zlota szacuje sie na 120 tys ton. to daje prawie 4 mld
                                              uncji. liczac na okraglo - 4 tys mld usd dzisiejszej rykowej wartosci."



                                              Nie bede sie sprzeczal o liczby. Wazne jest, ze rynek zlota jest smiesznie maly
                                              w stosunku do rynku finansow. To jest kwestia plynnosci. Po prostu duzi gracze
                                              nie kupuja malych spolek.
                                              Caly rynek zlota nie obudzi sie nagle sam z siebie i nie pojdzie do gory, o ile
                                              nie nastapi impuls podazowy ze stony ktoregos z najwiekszych bankow centralnych.
                                              Wtedy tez dojdzie do wielkiego wzrostu cen wszelkich metali szlachetnych i nie
                                              tylko zlota.
                                              To bedzie za jakis czas. NIE TERAZ.







                                              • polarbeer Maly rynak - zalezy jaka cena 20.01.08, 15:47
                                                >>>Nie bede sie sprzeczal o liczby. Wazne jest, ze rynek zlota jest
                                                smiesznie maly w stosunku do rynku finansow. To jest kwestia
                                                plynnosci. Po prostu duzi gracze nie kupuja malych spolek.<<<

                                                To jeszcze jeden argument, za wyzsza cene zlota. Zloto mozna dzielic
                                                na kawalki w nieskonczonosc. Jedyna roznica miedzy malym a duzym
                                                rynkiem jest CENA tych zlotych okryszkow...
                                          • polarbeer Re: i jeszcze jedno 20.01.08, 03:09
                                            >>>>>Dodatkowo tobie chodzi o zloto w
                                            dlugim terminie, jako lokate dlugoterminowa a nie forme zarobkowa w
                                            oparciu o dostepne instrumenty finansowe. Tobie chodzi o forme
                                            przechowania wartosci, a mnie chodzi o rynek i zarabianie w srednim
                                            i krotkim terminie. <<<

                                            Ok. W takim zawezeniu moge ci przyznac racje. Na krotka (czy srednia
                                            mete) moze byc spadek ceny zlota
                                            • przycinek.usa Re: i jeszcze jedno 20.01.08, 04:12
                                              "Powod dla ktorego cena szla w dol jest fakt ze bylo wiecej
                                              sprzedajacych niz kupujacych CFC."


                                              Przeczytaj sobie co to znaczy tzw. death spiral financing
                                              en.wikipedia.org/wiki/Death_spiral_financing
                                              • polarbeer Re: i jeszcze jedno 20.01.08, 06:08
                                                > Przeczytaj sobie co to znaczy tzw. death spiral financing
                                                > en.wikipedia.org/wiki/Death_spiral_financing

                                                Sugerujesz ze jedynym sprzedawca akcji Countrywide sa ludzie ktorzy
                                                dofinansowywuja CFC poprzez convertibles? Ze tak naprawde wiecej
                                                jest kupujacych CFC niz sprzedajacych? (Shorting CFC od razu, nie
                                                czekajac na date kiedy ich bond bedzie mogl byc zamieniony na akcje,
                                                w ten sposob unikajac jakiegokolwiek ryzyka niewyplacalnosci).

                                                To powinno byc widoczne patrzac na short ratio... Dane pokazuja ze
                                                to 23% (albo volume ok 4 dni)
                                                • przycinek.usa Re: i jeszcze jedno 20.01.08, 09:28
                                                  Nie. Nic nie sugeruje. Pamietasz deal z BoA? To byl wlasnie taki deal.
                                                  Teraz obecny wykup jest nakrecany z Waszyngtonu i CFC leci na pysk.
                                                  Jak oglosili pierwszy deal, to akcje poszly nawet w gore. Taki rynek.

                                                  I OCZYWISCIE, ze wisi tam mnostwo debili czyli tzw. "normalnych" inwestorow.
                                          • stoje_i_patrze Re: i jeszcze jedno 02.11.08, 22:05
                                            Czytam Waszą burzliwą dyskusję ze stycznia 2008 i jest ona o tle interesująca że
                                            już mamy październik i wiemy że >>NIE. FED nie poradzi sobie z rynkiem. FED
                                            potrafi jedynie pompowac
                                            pieniadze do bankow. To jest niewystarczajace.<<

                                            jest nieprawdą o tyle że wiemy że FED i pozycza na rynku commercial paper nawet
                                            do prywatnych spółek GE.

                                            Ciekaw jestem jakbyście się odnieśli do tej dyskusji wiedząc już co się wydarzyło.
                                • polarbeer No way 19.01.08, 15:43
                                  Alez ja sie zastanwiam nad tym tematem od lat! Czytam na ten temat
                                  caly czas. Doszedlem jednak do innych wnioskow niz Ty. Ja lacze
                                  derivatives i zloto razem. Upadek derivatives to upadek najgorszej
                                  formy pieniadza... To szambo ktore sie cofnelo. Zloto na tym zyskuje
                                  gdzy jest NAJDALEJ od tej zalanej piwnicy.

                                  Ja wczesniej napisalem o 3 scenariach kryzysu
                        • sirland Re: spekulacje Polarbeerow 02.11.08, 23:27
                          ja sztabki lokacyjne 3 lata temu kupowałem na Marszałkowskiej i wtedy marża to jakieś 6% było. dostawa 45 dniowa(w sumie po tygodniu już odebrałem), sztabki z australii bodajże. Jak chcesz to Ci namiary prześlę, nie wiem jaki teraz mark up mają.
      • przycinek.usa Re: Derivatives 16.01.08, 08:00
        te liczby Wolo to jest ogromne zagrozenie systemowe
        Wy sobie w ogole z tego nie zdajecie sprawy co nam tutaj grozi
        te derywaty, to jest piramida finansowa oparta o wyniki spolek i rating
        kredytowy emitentow obligacji smieciowych
        Ty nie lekcewaz instrumentu, ktorego wywrotka moze podwyzszyc rynkowe stopy
        procentowe o polowe overnight

        te wszystkie derywaty sa tyle warte, ile ktos jest w stanie wyplacic jak
        emitent zbankrutuje. Przy systemowym defaulcie calych segmentow rynku zachwieje
        sie swiat finansow bo nie ma pieniedzy na te wyplaty







        • tartaczek Re: Derivatives 19.01.08, 15:39
          Poniewaz kryzys finansowy jest nieunikniony, to poradzcie co ma zrobic
          przecietny zjadacz chleba,aby zabezpieczyc swoje skromne oszczednosci.Moge sie
          zgodzic z polarbeer,ze zloto (i jescze bym dodala kamienie szlachetne )jest
          pewnym zabezpieczeniem,ale chyba bardziej w razie wojny.Nieruchomosci pojda w
          dol ,nie tylko w Stanach,gielda wiadomo jak wyglada,banki nie beda mialy
          pieniedzy.Co robic?
          • polarbeer Kamienie szlachetne nie 19.01.08, 15:55
            Ich jest duzo wiecej niz ludziom sie wydaje. Postep technologiczny
            rowniez pomaga w falszowaniu. Ja bym sie trzymal z daleka od kamieni
            szlachetnych, chyba ze wiarygodnych antykow...

            Praktyczna rada
      • bush_w_wodzie Re: Derivatives 17.01.08, 00:16
        wolo napisał:

        > Te liczby są wielkie i tyle. Tak naprawdę niewiele znaczą. Z
        > derywatami OTC w przeciwienstwie do tych exchange traded, ze jak
        > kupisz i sprzedasz to niestety masz dwie pozycje. Jedyne ryzyko
        > jakie ci zostaje to ryzyko kontrahenta ale po to są te wszystkie
        > nettingi isdy i takie tam. Nie ekscytowal bym sie liczbą, ma mniej
        > wiecej takie znaczenie jak obroty na hurtowym rynku obligacji,

        wydaje mi sie ze zakladasz milczaco ze w sytemie nie ma
        a) znaczacej spekulacji b) zaczacych defaultow. w sytuacji gdy mamy jedno i
        wystapi drugie to oznacza rozsypanie sie globalnego systemu finansowego. niby
        niewiele: pewne liczby sie wyzeruja a inne przestana miec sens. problem w tym ze
        jak te cyferki przestaja plynac w uporzadkowany i kontrolowany sposob to nagle
        okazuje sie ze milardom ludzi radykalnie zmienieja sie warunki prowadzenia
        dzialalnosci ktora ma cos wspolnego z pieniadzem. no i wtedy moga pojawic sie
        roznorakie nieprzyjemne problemy
        • przycinek.usa Re: Derivatives 17.01.08, 19:01
          derywaty sa jak pieniadze a dokladnie mozna je porownac do
          hipotetycznych warunkowych certyfikatow depozytowych.

          Jedna instytucja mowi drugiej instytucji, ze da pieniadze jezeli
          ktos zbankrutuje. Taki zaklad opiewa na dowolna kwote pieniedzy.
          Zwykle na wielokrotnosc dotyczacej go emisji papierow wartosciowych.

          Instytucja, ktora taki papier wystawia nie ma pieniedzy na pokrycie
          takiego zobowiazania. Ma np. 3.5% pokrycia.

          Instytucja, ktora go kupuje ponosi wtedy prawie pelne ryzyko
          rynkowe pomimo istnienia kontraktu.

          I teraz najwazniejsze:
          Instytucja, ktora kupuje te zabezpieczenia, dokonuje inwestycji w
          papiery, ktorych nigdy by nie kupila, gdyby nie zabazpieczenie.
          W ten sposob podnosi sie ilosc transakcji, ktorych nie byloby przy
          normalnej wycenie ryzyka. To powoduje ogromny wzrost dlugu, bo
          kupuje sie zwykle dlug. Dlug generuje wzrost ilosci pieniadza. To
          jest podobne do kreacji pieniadza. Derywaty pomagaja w kreacji.
          Przy systemowym defaulcie derywaty = 0 i nie ma skad tych pieniedzy
          wyciagnac. Czyli jest to porownywalne do utraty depozytow przez
          instytucje i tworzy sie zator platniczy. No, ale derywaty siedza na
          rachunkach bankow, ktore maja konta w FED i dostep do discout
          window, wiec w skrajnym przypadku FED zadrukuje takie deficyty.
          I zloto wtedy bedzie drozsze.
          • wolo Re: Derivatives 20.01.08, 13:08
            Derywaty kredytowe to jednak najmniejsza cześć rynku derywatów.
            Pewnie, że mają one ulatwiac handel po to je wymyslono. W pewnym
            sensie ulatwily one powstanie kryzysu subprime, ale, ale...

            Głównym winowajcom są jednak procedury kredytowe - bardzo tradycyjna
            dziedzina finansow no i niskie stopy, które kreowaly popyt na
            kredyt. Jako kolejna podalbym fakt, ze FED mial w d... bąble na
            rynkach aktywów. Derywaty nie są żadną piramidą - piramidami mogą
            być ceny aktywów - np. złota, nieruchomości itd.

            Jeżeli chodzi o ryzyko systemowe to przed nim i tak się nie
            zabezpieczysz. Nie tylko należności z pochodnych będą równe zero,
            same waluty też mogą być równe zero.
            • polarbeer Tak piramida. 20.01.08, 15:02
              >>>Derywaty nie są żadną piramidą - piramidami mogą
              być ceny aktywów - np. złota, nieruchomości itd.<<<

              To czy derywaty sa czy nie sa piramida mozna latwo sprawdzic
              studjujac ich historie. Jesli rozna jak piramia sa piramida. (If it
              walks like a duck, quacks like a duck
            • polarbeer POPRAWKA 20.01.08, 15:08
              Przepraszam za poprzedni post
              • polarbeer Derivatives jako cien piramidy Extera 20.01.08, 15:16
                artykul

                www.professorfekete.com/articles/AEFTheShadowPyramid.pdf
            • przycinek.usa piramida 20.01.08, 19:33
              wiesz, nie chce byc niegrzeczny, ale mylisz sie.

              zapewne pamietasz Enron i jak sie wtedy okazalo, ze ilosc
              wystawionych gwarancji kredytowych przekraczala zadluzenie
              kilkanascie razy. To jest piramida. Przewrotka systemowa powoduje
              wywrocenie waluacji instrumentow opiewajacych na kwoty, ktore sa
              przemnozone kilkanascie do kilkadziesiat razy.

              Co do pozostalych kwestii - to jestesmy zgodni.
              • wolo Re: piramida 20.01.08, 20:35
                Enron to zupelnie inna bajka. Oni tam po prostu ksiegi falszowali na
                spolke z audytorem. To moze sie zdarzyc i bez derywatow. Podobnie z
                Barringsem, Allied Irish i Rusnackiem - to wszystko przypadki gdzie
                po prostu ludzie klamali, nie bylo wlasciwego nadzoru - innymi slowy
                bylo to ryzyko operacyjne a nie ryzyko finansowe stwarzane przez
                derywaty.
                Bardziej niuansowy bylby przypadek LTCM - tu rzeczywiście bez pomocy
                derywatów nie byliby w stanie wygenerowac ryzyka, ktore mieli i
                ktore ich zabiło, choc jak pewne pamietasz wtedy rowniez
                bezposrednia przyczyna byl brak plynnosci po kryzysie rosyjskim - no
                w pewnym sensie modele zawiodly.
                • przycinek.usa Re: piramida 20.01.08, 21:16
                  > Enron to zupelnie inna bajka. Oni tam po prostu ksiegi falszowali
                  na
                  > spolke z audytorem. To moze sie zdarzyc i bez derywatow. Podobnie
                  z
                  > Barringsem, Allied Irish i Rusnackiem - to wszystko przypadki
                  gdzie
                  > po prostu ludzie klamali, nie bylo wlasciwego nadzoru - innymi
                  slowy



                  Innymi slowy welcome to the mighty USA
                  Jezeli myslisz, ze tutaj reszta rynku jest cacy, to przemysl sobie.
                  Teraz jest nawet gorzej jak wtedy. Jest np. sztama bankow z biurami
                  do appraisal i realtorami. Wszyscy klamali, klamia i beda klamac.



                  > Bardziej niuansowy bylby przypadek LTCM - tu rzeczywiście bez
                  pomocy
                  > derywatów nie byliby w stanie wygenerowac ryzyka, ktore mieli i
                  > ktore ich zabiło, choc jak pewne pamietasz wtedy rowniez
                  > bezposrednia przyczyna byl brak plynnosci po kryzysie rosyjskim -
                  no
                  > w pewnym sensie modele zawiodly.




                  Modele zawiodly? He he he. Pojawila im sie asymetria w
                  instrumentach. Za duzo mieli w teamie noblistow a za malo zdrowego
                  rozsadku.

                  • wolo Re: piramida 20.01.08, 22:06
                    przycinek.usa napisał:


                    > Innymi slowy welcome to the mighty USA
                    > Jezeli myslisz, ze tutaj reszta rynku jest cacy, to przemysl sobie.
                    > Teraz jest nawet gorzej jak wtedy. Jest np. sztama bankow z
                    biurami
                    > do appraisal i realtorami. Wszyscy klamali, klamia i beda klamac.
                    >

                    Nie sadze zeby wszyscy klamali. Tam gdzie sa nowe zarzady maja wrecz
                    pewnie inklinacje do tego zeby przeholowac z tym jaki to syf
                    zostawili poprzednicy, tam gdzie sie nie zmienily trupy w szafach
                    moga byc ale nawet tam wierze w audytorow inaczej caly ten rynek nie
                    mialby szans funkcjonowac.




                    >
                    > Modele zawiodly? He he he. Pojawila im sie asymetria w
                    > instrumentach. Za duzo mieli w teamie noblistow a za malo zdrowego
                    > rozsadku.
                    >

                    Modele jak modele - maja zalozenia. Czasami zalozenia sa malo
                    realistyczne, wtedy sie je poprawia. Zgadzam sie w pelni, ze
                    wazniejsze byly braki w zdrowym rozsadku, wazeniejsze niz
                    ograniczenia modeli.
                    Jakby nie bylo wycena opcji to jednak, jakby to nie brzmialo
                    patetycznie, duze osiagniecie nauki i Noble sie nalezaly. Tak samo
                    jak pozniejsze bankructwo LTCM.
        • wolo Re: Derivatives 20.01.08, 22:14
          bush_w_wodzie napisał:


          > a) znaczacej spekulacji b) zaczacych defaultow. w sytuacji gdy
          mamy jedno i
          > wystapi drugie to oznacza rozsypanie sie globalnego systemu
          finansowego.
          Nic takiego nie zakladam. Mowie tylko, ze ryzyko generowane przez
          derywaty jest duzo, duzo mniejsze niz nominal otwartych pozycji -
          wiekszosc tego ryzyka znosi sie. Jasne, ze zawsze moga pojawic sie
          zatory na rynku kasowym i to wszystko sie w cholere nie porozlicza -
          zycie jednak uczy ze znacznie czesciej sa to banalne bledy z wycena
          aktywow bazowych, zwykla ludzka nieuczciwosc, czasem byc moze
          polityka. Tam sa wieksze ryzyka jakiejs globalnej katastrofy.
          • polarbeer Grzybek po jednym wybychu derywki 24.01.08, 19:54
            www.marketwatch.com/news/story/socgen-takes-71-billion-loss/story.aspx?guid=%7B1C980919%2D2F3E%2D4A28%2DAAC4%2DA2FB129BE6E8%
            7D


            Pierre Flabbee, analyst at Landsbanki Kepler in Paris, noted that
            the fraud took place in equity derivatives
            • wolo Re: Grzybek po jednym wybychu derywki 24.01.08, 21:00
              Sorry, ze nie jest pod tym postem tylko nizej
    • wolo Re: Derivatives 24.01.08, 20:51
      polarbeer napisał:

      > Zachecam do czytania...
      > smile
      >
      > www.sprott.com/pdf/marketsataglance/12_2007.pdf
      >
      > "(...) As we already mentioned, we don’t profess to know what’s
      > going on, but on this point we’re in
      > good company. We have yet to hear of anyone who has a true
      > understanding of what half a
      > quadrillion dollars of derivatives truly means for the financial
      > markets. Is everyone just blindly
      > trading this stuff to each other because black box computer models
      > using option-pricing theory
      > are telling them to? Do they honestly believe that by pushing a
      > button or clicking a mouse they
      > can exonerate themselves of all risk?(...)"

      No i?
      Bo nie bardzo rozumiem. To, że gościu defraudował kasę używając do
      tego derywatów nie oznacza, że derywaty są finansową piramidą.
      Oznacza tylko tyle, że był złodziejem a firma nie miała właściwych
      systemów kontroli. Zły był człowiek a nie instrument finansowy,
      którym obracał. To jest sprawa dla prokuratora a nie dla nadzoru
      finansowego. Jeżeli już dla nadzoru to tylko tyle zeby sytemy
      kontrolne poprawić na tyle żeby wcześniej wylapywać przypadki
      fraudu. Jaka byłaby różnica gdyby kupował np rosyjskie ruble tuż
      przed krachem rosyjskim? Czy ruska waluta też jest finansową
      piramidą?
      • polarbeer Zly czlowiek dobre instrumenty czy odwrotnie? 24.01.08, 22:27

        Z tego samego arykulu troche nizej:

        >>>> Another competitor, Credit Agricole (FR:004507: news, chart,
        profile) , recently revealed losses from unauthorized trades,
        although on a much smaller scale. The bank said in September that it
        would cost around 250 million euros to unwind trades in credit-
        market indexes made at the New York offices of its Calyon unit. <<<

        i

        >>>> SocGen executives told reporters that the trader's actions
        were "inexplicable" and that he didn't benefit directly from the
        fraud. Investigations are continuing to see if he made any indirect
        profit or was working with anyone outside the bank. <<<<

        1) Maja te francuskie banki epidemie zlodziei ktorzy kradna dla
        banku zamiast dla siebie?

        2) Jezeli te derywki sa takim cudem, jak to jest ze pozwalaja na
        tego typu wydarzenia? Jak mozna stracic az tyle tak szybko?

        3) Jezeli juz wiemy ze $7.4 Bil "oszustwo" jest mozliwe jako dniowka
        jednago mlodzienca z "zaplecza", co daje nam pewnosc ze takich
        mlodziencow nie jest wiecej w innych bankach? Teraz kiedy napiecie
        rosnie, moze oni wszyscy panikuja i probuja ukrywac slady swoich
        pomylek? Jezeli arystokracja bankowa jest leniwa i w dodatku trzyma
        podopiecznych w strachu, takich przypadkow moze byc duzo wiecej...

        4) Co jesli to nie jest zadne oszustwo, ale normalne dzialanie, a
        ten gosciu stal sie kozlem ofiarnym? W koncu taki bank jak SocGen
        operujacy pieniedzmi "na wiare" nie moze sobie pozwolic na utrate
        wiary w sama instytucje, a jeszcze bardziej ich "instrumentow"
        czy "pieniedzy"... Moze powinienem zaczac reklamowac swoje uslugi
        jako "koziol ofiarny" bankowcom?

        Co sadzicie o tytule: "I will take your money, and the blame."

        Moja konkuluzja: Wszyscy na siebie uwazajmy, poniewaz strasznie sie
        ten system chwieje!
        • bush_w_wodzie czlowiek - system - instrument 24.01.08, 23:44

          coz. czlowiek ponoc okazal sie mega zlodziejem i mega oszustem. wiec on jest
          winien. zly czlowiek.

          hmmm. jest jednak troche zaskakujace ze system pozwolil sie okradac na miliardy
          i nikt o tym nie wiedzial. ani management ani akcjonariusze ktorzy kupowali
          akcje banku. w danwych czasach gdyby z kasy pancernej banku wyparowaly bez sladu
          - i wiedzy wlascicieli - grube miliardy (inflation adjusted) to taki bank bylby
          skonczony jako kompletnie niewiarygodny. i tak sie zastanawiam - na ile
          wiarygodne sa te wszystkie sprawozdania i audyty? skoro mozna stracic 10
          duuuuzych baniek i dalej byc bohaterem ilustrowanych czasopism dla tzw inwestorow?

          instrument - na oko niewinny. ale jak widac ma dwie interesujace cechy.
          mianowicie - lewar i brak przejrzystosci.

          brak przejrzystosci powoduje ze _nie_wiemy_ jaka jest wartosc tego instrumentu i
          bardzo trudno jest go odniesc do czegos rzeczywistego - a nie abstrakcyjnego

          lewar powoduje ze ta niepewnosc zostaje zwielokrotniona. jeden ruch myszka pana
          maklera i moze wyparowac papier wartosci nieruchomosci w stutysiecznym
          amerykanskim miasteczku (10 mld usd to cena ca 50 tysiecy przecietnych domkow)

          coz. brak przejrzystosci gigantyczne lewarowanie oraz chciwe i pokretne aspekty
          ludziej natury - to zaiste mieszanka piorunujaca
          • polarbeer swietny komentarz 25.01.08, 00:10
            Nalezaloby to wydrukowac i nakleic na sciane

            smile
          • wolo Re: czlowiek - system - instrument 26.01.08, 20:26
            bush_w_wodzie napisał:

            >
            > coz. czlowiek ponoc okazal sie mega zlodziejem i mega oszustem.
            wiec on jest
            > winien. zly czlowiek.
            >
            > hmmm. jest jednak troche zaskakujace ze system pozwolil sie
            okradac na miliardy
            > i nikt o tym nie wiedzial. ani management ani akcjonariusze ktorzy
            kupowali
            > akcje banku. w danwych czasach gdyby z kasy pancernej banku
            wyparowaly bez slad
            > u
            > - i wiedzy wlascicieli - grube miliardy (inflation adjusted) to
            taki bank bylby
            > skonczony jako kompletnie niewiarygodny. i tak sie zastanawiam -
            na ile
            > wiarygodne sa te wszystkie sprawozdania i audyty? skoro mozna
            stracic 10
            > duuuuzych baniek i dalej byc bohaterem ilustrowanych czasopism dla
            tzw inwestor
            > ow?
            >

            Pelna zgoda jak do tej pory. SocGen stal sie przez to zdarzenie
            bardzo niewiarygodny. Bedzie musial pozyczac bardzo drogo, juz
            potanialy jego akcje itd. Pewnie nigdy nie uda sie stworzyc systemu
            w pelni odpornego na oszustwo ale probowac trzeba.


            > instrument - na oko niewinny. ale jak widac ma dwie interesujace
            cechy.
            > mianowicie - lewar i brak przejrzystosci.
            >
            > brak przejrzystosci powoduje ze _nie_wiemy_ jaka jest wartosc tego
            instrumentu
            > i
            > bardzo trudno jest go odniesc do czegos rzeczywistego - a nie
            abstrakcyjnego

            Powiem tak a czy wiemy jaka jest wartosc akcji, walut, zlota,
            nieruchomosci? Przewrotnie powiem, że wartość np opcji na akcje jest
            dużo bardziej przejrzysta od ceny tejże akcji.

            >
            > lewar powoduje ze ta niepewnosc zostaje zwielokrotniona. jeden
            ruch myszka pana
            > maklera i moze wyparowac papier wartosci nieruchomosci w
            stutysiecznym
            > amerykanskim miasteczku (10 mld usd to cena ca 50 tysiecy
            przecietnych domkow)
            >
            > coz. brak przejrzystosci gigantyczne lewarowanie oraz chciwe i
            pokretne aspekty
            > ludziej natury - to zaiste mieszanka piorunujaca
            >
            >

            Lewar byl zawsze i zawsze bedzie, lewar jest mozliwy przede
            wszystkim dzieki kredytowi. Oni nawet myszkami nie klikają mają dwa
            przyciski kup i sprzedaj - taki zawod. Dlatego powinni byc dokladnie
            sprawdzani.
            • bush_w_wodzie Re: czlowiek - system - instrument 30.01.08, 23:18
              wolo napisał:

              >
              > Pelna zgoda jak do tej pory. SocGen stal sie przez to zdarzenie
              > bardzo niewiarygodny. Bedzie musial pozyczac bardzo drogo, juz
              > potanialy jego akcje itd. Pewnie nigdy nie uda sie stworzyc systemu
              > w pelni odpornego na oszustwo ale probowac trzeba.
              >

              to fakt. na szczczescie reakcja rynku wyglada na zdrowa


              >
              > > instrument - na oko niewinny. ale jak widac ma dwie interesujace
              > cechy.
              > > mianowicie - lewar i brak przejrzystosci.
              > >
              > > brak przejrzystosci powoduje ze _nie_wiemy_ jaka jest wartosc tego
              > instrumentu
              > > i
              > > bardzo trudno jest go odniesc do czegos rzeczywistego - a nie
              > abstrakcyjnego
              >
              > Powiem tak a czy wiemy jaka jest wartosc akcji, walut, zlota,
              > nieruchomosci? Przewrotnie powiem, że wartość np opcji na
              > akcje jest dużo bardziej przejrzysta od ceny tejże akcji.
              >

              stare instrumenty maja te mila ceche ze ich wlasnosci sa z grubsza znane
              empirycznie. wiadomo jak jest typowa dynamika zmian i mozliwy zakres destrukcji.
              nie jestem pewien czy lewar ktory jest immanentna cecha `derywek' nie jest
              potencjalnym zrodlem niestabilnosci ktorej nie rozumiemy bo jej wczesniej nie
              doswiadczylismy

              banki operuja na derywatywskach (i nie tylko) w oparciu o _modele_ryzyka_. o ile
              mi wiadomo to te modele - mimo ze wyrafinowane - sa na swoj sposob naiwne w
              porownaniu do procesow ktore usiluja opisac. moge sobie latwo wyobrazic ze
              `derywatywki' przyczyniaja sie do stabilizacji sytuacji globalnego systemu
              finansowego ... nawet jesli ta sytuacja jest chora. i tu lezy zrodlo mojego
              niepokoju




              >
              > >
              > > lewar powoduje ze ta niepewnosc zostaje zwielokrotniona. jeden
              > ruch myszka pana
              > > maklera i moze wyparowac papier wartosci nieruchomosci w
              > stutysiecznym
              > > amerykanskim miasteczku (10 mld usd to cena ca 50 tysiecy
              > przecietnych domkow)
              > >
              > > coz. brak przejrzystosci gigantyczne lewarowanie oraz chciwe i
              > pokretne aspekty
              > > ludziej natury - to zaiste mieszanka piorunujaca
              > >
              > >
              >
              > Lewar byl zawsze i zawsze bedzie, lewar jest mozliwy przede
              > wszystkim dzieki kredytowi. Oni nawet myszkami nie klikają mają dwa
              > przyciski kup i sprzedaj - taki zawod. Dlatego powinni byc > dokladnie
              > sprawdzani.


              mnie nadal meczy pytanie - jak to mozliwe ze facet ktory jest mlody i ma prawo
              sie mylic - oraz obsluguje dwa przyciski na krzyz - moze puscic z dymem
              rownowartosc majatku stutysiecznego miasteczka
          • wolo Re: czlowiek - system - instrument 30.01.08, 22:56
            bush_w_wodzie napisał:

            >
            > >
            > hmmm. jest jednak troche zaskakujace ze system pozwolil sie
            okradac na miliardy
            > i nikt o tym nie wiedzial. ani management ani akcjonariusze ktorzy
            kupowali
            > akcje banku. w danwych czasach gdyby z kasy pancernej banku
            wyparowaly bez slad
            > u
            > - i wiedzy wlascicieli - grube miliardy (inflation adjusted) to
            taki bank bylby
            > skonczony jako kompletnie niewiarygodny.

            blogs.telegraph.co.uk/business/marketforces/january2008/socgenlatestrecruit.htm
            • bush_w_wodzie Re: czlowiek - system - instrument 30.01.08, 23:23

              dobrze ze chlopaki zachowali poczucie humoru. zupelnie nie wiem jak socgen
              zniesie to chlostanie ironia i sarkazmem wink

              ja osobiscie bym sie zastanawial czy oni tam nie potrzebuja przypadkiem innego
              fachowca

              pamietasz role tego faceta w femme nikita?

              jean.reno.filmweb.pl/
        • wolo Re: Zly czlowiek dobre instrumenty czy odwrotnie? 25.01.08, 00:13
          polarbeer napisał:

          >
          > Z tego samego arykulu troche nizej:
          >
          > >>>> Another competitor, Credit Agricole (FR:004507: news, char
          > t,
          > profile) , recently revealed losses from unauthorized trades,
          > although on a much smaller scale. The bank said in September that
          it
          > would cost around 250 million euros to unwind trades in credit-
          > market indexes made at the New York offices of its Calyon unit. <<<
          >
          > i
          >
          > >>>> SocGen executives told reporters that the trader's actions
          >
          > were "inexplicable" and that he didn't benefit directly from the
          > fraud. Investigations are continuing to see if he made any
          indirect
          > profit or was working with anyone outside the bank. <<<<
          >
          > 1) Maja te francuskie banki epidemie zlodziei ktorzy kradna dla
          > banku zamiast dla siebie?

          Slyszales kiedys o bonusach? Zazwyczaj bonus zalezy od wyniku oni
          nigdy nie kradli dla banku. Przy dużej zmienności rynkowej pojawia
          się pokusa, szczegolnie jezeli sa słabe mechanizmy kontroli.

          >
          > 2) Jezeli te derywki sa takim cudem, jak to jest ze pozwalaja na
          > tego typu wydarzenia? Jak mozna stracic az tyle tak szybko?
          >

          Cud nie cud - nigdy nie twierdzilem, ze derywty nie sa ryzykowne,
          daja mozliwosc lewaru i generuja duzo wieksze ryzyko niz instrumenty
          kasowe. Gdybys inwestowal na kredyt w akcje moglbys stracic tyle
          samo - tu nie ma zadnych cudów w samych derywatach.

          > 3) Jezeli juz wiemy ze $7.4 Bil "oszustwo" jest mozliwe jako
          dniowka
          > jednago mlodzienca z "zaplecza", co daje nam pewnosc ze takich
          > mlodziencow nie jest wiecej w innych bankach? Teraz kiedy napiecie
          > rosnie, moze oni wszyscy panikuja i probuja ukrywac slady swoich
          > pomylek? Jezeli arystokracja bankowa jest leniwa i w dodatku
          trzyma
          > podopiecznych w strachu, takich przypadkow moze byc duzo wiecej...
          >

          Mowiny caly czas o fraudach a nie o ryzyku rynkowym.


          > 4) Co jesli to nie jest zadne oszustwo, ale normalne dzialanie, a
          > ten gosciu stal sie kozlem ofiarnym? W koncu taki bank jak SocGen
          > operujacy pieniedzmi "na wiare" nie moze sobie pozwolic na utrate
          > wiary w sama instytucje, a jeszcze bardziej ich "instrumentow"
          > czy "pieniedzy"... Moze powinienem zaczac reklamowac swoje uslugi
          > jako "koziol ofiarny" bankowcom?
          >
          > Co sadzicie o tytule: "I will take your money, and the blame."
          >
          > Moja konkuluzja: Wszyscy na siebie uwazajmy, poniewaz strasznie
          sie
          > ten system chwieje!

          Sorry ale nie bardzo rozumiem. Ze niby bank mu kazał zajmowac te
          pozycje?

          Tutaj masz liste najwiekszych wtopek:
          en.wikipedia.org/wiki/List_of_Trading_Losses
          To nie zawsze byly derywaty. Pochdne o tyle ulatwiaja wygenerowanie
          olbrzymich pozycji, bo na dzien dobry nie potrzebujesz cashu - ale
          to nie ma nic wspolnego z piramida, to z reguly byly nieautoryzowane
          transakcje. Te 8 duzych baniek dolara to nic w porownaniu ze
          stratami kredytowymi. O ile spadla gielda?
          Jak sie bierzesz za derywaty musisz uwazac, ryzyko operacyjne jest
          duze, ale to nie oznacza, ze one sa zle, mozna ich uzywac z
          pozytkiem.
          Przypadkow, gdy derywaty wstrzasnely pojedynczymi instytucjami lub
          wrecz doprowadzily do bankructwa jest cala masa. Nigdy, natomiast
          nie byly to wstrzasy przechodzace przez cala gospodarke, systemowe.
          Bańki na assetach maja znacznie dalej idace skutki.
          • polarbeer Re: Zly czlowiek dobre instrumenty czy odwrotnie? 25.01.08, 00:48
            dobry komentarz co do bonusow
            • polarbeer Dlaczego te wyjasnienia nie maja sensu... 25.01.08, 18:42
              observacje Jim Sinclair'a na ten temat:

              __________________________

              Question: Could a junior trader have entered into a position of such
              magnitude that it could make or lose $7,000 million?

              Answer: It is most unlikely as personalities making transactions of
              this proportion are few and far between. They know each other. At
              minimum, the other side or sides would have inquired with the Senior
              Trader if the Junior Traders knew what he was doing.



              Question: Could a transaction of this magnitude be successfully
              hidden for months?

              Answer: After the Warburg/Rogue trader experience, major trading
              entities have tightened up their accounting and audit processes to
              prevent just this type of act.



              It is a strain on the imagination to think that this could have been
              accomplished as transactions are confirmed between trading houses
              electronically. That confirmation process then goes to the trading
              entity to again confirm. Risk control in major houses then factor
              that into overall positions.

              How a junior trader could have short cut that procedure is hard to
              imagine.

              The thesis that a junior trader hid a gargantuan trade confirmation
              under his desk or that a procedure missed it is extremely unlikely
              to be factual.



              Question: What was the form of the transaction?

              Answer: By not specifically stating the media and the public would
              assume the trader somehow held a long position of shares that were
              being liquidated into the market.



              That strains one’s imagination as well because such a position would
              be so visible that it would glow in the dark.

              This leads one to assume the position was either a derivative on
              equity indices or mathematical equivalents derived by algorithms,
              not the world’s largest long position in US equities.

              This leads one to assume that one side of the trade, the side which
              was called on to perform, could not or in the case of the bank in
              question selected not to perform.

              As such, the loss was on a structured investment vehicle either
              structured by the bank in question or another.

              Rarely do these special performance contracts called OVER THE
              COUNTER DERIVATIVES actually perform, but rather are bought out by
              the losing side when called to perform on.



              Conclusion:

              The USD $7,000 million loss reported as an action of a junior trader
              hiding a losing position for a considerable amount of time as stated
              is total bull.

              You would have to be totally IGNORANT of market mechanics to buy
              that plausible denial.

              The public and much of the media are.

              The reported loss was a buyout of a failed to or chosen not to
              perform derivative.

              The world’s equity markets broke for their own reasons and not
              because a large French bank was selling common shares into the
              marketplace as the newest and rather well done SPIN would have you
              think.

              _____________

              www.jsmineset.com/
            • wolo Re: Zly czlowiek dobre instrumenty czy odwrotnie? 26.01.08, 20:39
              polarbeer napisał:

              > dobry komentarz co do bonusow
              • przycinek.usa Re: Zly czlowiek dobre instrumenty czy odwrotnie? 02.02.08, 05:27
                "okresy zwiekszonej wolatywnosci"



                To tak sie na to u was mowi? O rany -)
    • stoje_i_patrze Re: Derivatives 02.11.08, 20:43
      W sprawie derywat, ciekawe dwie rzeczy
      upload.wikimedia.org/wikipedia/en/thumb/f/f2/Credit_default_swaps_vs_total_nominals_plus_debt.png/675px-Credit_default_swaps_vs_total_nominals_plus_debt.png
      www.bis.org/publ/qtrpdf/r_qa0809.pdf
      od strony 103.


      W sprawie strony 103 jest tableka gdzie jest w lewej kolumnie noional amounts
      outsanding i i pawa gdzie jest gross...

      czy ta prawa to poprawna wartosc czy moze lewa? Czy lewa to nie przypadkiem
      calkowita wartosc kontraktow (ale przeciez jedne znosza drugie a wiec trzeba
      podzielic na dwa?)

      Moze ktoś pomóc to wytłumaczyć?
      Dzięki!
    • stoje_i_patrze Re: Derivatives 04.11.08, 17:10
      dzisiaj ma nastąpić pierwsza publikacja danych o CDS (bardziej szczegółowych)
      bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=awdIS.zeotuY&refer=home
    • stoje_i_patrze Re: Derivatives 05.11.08, 09:06
      Nie czytałem jeszcze raportu ale z innego arta
      www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601083&sid=azzdAlBYmKNk&refer=currency

      Ponad połowa derywat (350 bilionów z 600 wg BIS) związana jest z walutami. Miały
      być takie bezpieczne i co ?? potęgują straty. Azja chce ich ograniczenia.

      Po pierwsze ktoś powie “żółtki się nie znają”. Przypomnę że żyjemy w globalnej
      wiosce i wcale a wcale w Hong Kongu czy Singapurze nie ma samych azjatów. Tam
      jest masa mądrych ludzi z europy, US. Jeśli oni są mocno w plecy to zastanawia
      mnie dlaczego nic nie słychać o US na dokładnie tych instrumentach. I tu mam
      odpowiedź bez podparcia faktami a jedynie bazująca na doświadczeniu. DTCC czyli
      miejsce gdzie przelewa się obecnie 90% derywat należy do Federeal Reserve
      System, i jego właścicielami są m.in. JPM oraz GS. Zakładam się że chłopaki mają
      dostęp do baz i wiedzą jak kto obstawia. To powoduje że mogą zająć lepsze
      pozycje i to właśnie uchroniło ich przed tymi stratami (tak wielkimi jak w Azji)

      Po drugie, co zostało tu napisane producenci stali się hazardzistami. W Polsce
      mam paru znajomych w dealing roomach i wiem że u nas jest podobnie. Niekótrzy
      zamiast skupić się na produkcji zaczęli spekulować na walutach na dużą skalę.
      Przykłąd z US to GE i GM, już nie producenci a przecież konglomeraty finansowe.

      Tym bardziej powinni to ukrucić

      Raport DTCC tutaj
      www.dtcc.com/products/derivserv/data/index.php?lpos=home_splash_promo&lid=index.php

      Art o tym w bloomberg tutaj:
      www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aZYSaaTg9xJg&refer=home

      Raport niestety nie jest pełen bo:”The DTCC doesn’t list contracts on all
      companies, governments and other securities beyond the top 1,000 in the
      registry, on which there are a net of $183.3 billion. And there’s not a clear
      accounting of what may exist beyond the registry.”

      Na pocieszenie zostaje fakt, że spekulowało się dla LEH o wielkości 400 mld
      dolarów derywat a było ich 72mld, z czego po odjęciu transakcji znoszących się
      zostało 5.2 mld USD (tak twierdzi DTCC). O tym musiał wiedzieć Paulson i FED bo
      przecież do tego ostatniego należy DTCC i mają wgląd w “papiery”. Pewnie dlatego
      pozwolili mu upaść.
      • stoje_i_patrze Re: Derivatives 05.11.08, 09:58
        Table 6: Top 1000 Reference Entities (Gross and Net Notional)

        www.dtcc.com/products/derivserv/data_table_i.php?id=table6
        pamiętajcie że to tylko wycinek rynku (nie wszystkie derywaty)
        • stoje_i_patrze Re: Derivatives 05.11.08, 10:23
          Ważme. To są tylko CDS a nie inne (!!!)
      • polarbeer Re: Derivatives 05.11.08, 14:08
        >>>>Po pierwsze ktoś powie “żółtki się nie znają”. Przypomnę że żyjemy w
        globalnej wiosce i wcale a wcale w Hong Kongu czy Singapurze nie ma samych
        azjatów. Tam jest masa mądrych ludzi z europy, US. Jeśli oni są mocno w plecy to
        zastanawia mnie dlaczego nic nie słychać o US na dokładnie tych instrumentach. <<<

        Oprocz sporej dozy uprzedzen, to spojrzenie jest nieslychanie naiwne: to nie
        "bladki" ale "zoltki" maja glowe do interesow... Potrafia trzymac swoje karty
        bardzo blisko ciala, nie afiszuja sie i mysla w kategoriach czasu tak dlugiego
        ze "bladkam" szczeka opada... Gdy cos w ogole mowa to uzyawja Chinskiej wersji
        'greenspeak' (mowy Greenspana, ktore plynie a nie przenosi informacji). Ja mam
        dla Azji duzo wiecej szacunku i podziwu niz reszty swiata razem wzietej...
        • zymuk Re: Derivatives 09.11.08, 10:55
          <<< Table 6: Top 1000 Reference Entities (Gross and Net Notional)

          www.dtcc.com/products/derivserv/data_table_i.php?id=table6
          pamiętajcie że to tylko wycinek rynku (nie wszystkie derywaty)>>>

          bardzo ciekawa lista, duzo suwerenow bierze udział w tym handlu, prawie
          wszystkie kraje postkomunistyczne, takze Polska.

          Kto i czym handluje w dtcc? Skarb Panstwa/Min Fin bezposrednio czy przez
          posrednikow? Czym handluja? CDOs?
          • zymuk Re: Derivatives 11.11.08, 22:18
            Meredith Whitney on the Banks:

            jessescrossroadscafe.blogspot.com/2008/11/meredith-whitney-on-banks.html
            mowi ze nastepne rozdanie 'kryzysu' bedzie z kart kredytowych. Amerykanskie
            gospodarstwa domowe zadluzone w sumie na 130 proc. dochodow
            • polarbeer Karty kredytowe 11.11.08, 23:36
              >>>> mowi ze nastepne rozdanie 'kryzysu' bedzie z kart kredytowych. Amerykanskie
              gospodarstwa domowe zadluzone w sumie na 130 proc. dochodow <<<

              Tak, sporo sie o tym trabi... Dzis rano np podano informacje ze American Express
              "zarejestrowal" sie jako Bank
              • vice_versa Guru Feteke, rok wcześniej... 17.12.08, 15:50
                Proszę, ekspansja kart kredytowych?
                Ciekawe czy Feteke przeciera oczy ze zdumienia:

                www.professorfekete.com/articles%5CAEFCanWeHaveInflationAndDeflation.pdf

                Feteke pisał tam m.in. o fizycznym wypieraniu pieniądza
                elektronicznego(szybszego) przez wolniejszy (papierowy).
                Nie wiem jak jednocześnie można wspomnieć prawo Kopernika Greshama,
                bo ono mówi akurat o odwrotnym kierunku.

                Gdyby Feteke miałby rację to dziś powinno się zacząć demontowanie
                terminali, bankomatów, PayPal powinien bankrutować, mikropłatności
                SMS szlag trafi, a banki internetowe kupią taniejące nieruchomości i
                zaczną otwierać oddziały albo wysyłać kurierów z paczkami a'la
                $Zimbabwe.
                I to byłby ZALEDWIE regres do fizycznego papieru. A już do złota
                Azteków, wyprowadziłby naszą cywilizację na wyżyny rozwoju
                gospodarczego.

                Feteke wywodził to wszystko stąd, że ludzie nie będą mieli zaufania
                do banków, będą więc chcieli FIZYCZNEGO PAPIERU(Literally), a
                drukarki nie nadążą za pieniądzem elektronicznym. Opcja wypierania
                przez twardszy pieniądz papierowy, pieniądza elektronicznego jest
                wbrew prawu KG, o którym z resztą wspomina w innym kontekście.
                I jakoś Feteke nie widzi sprzeczności.

                Dokładnie tak samo "na wspak" rzeczywistości idzie teza o wyparciu
                elektroniki/papieru przez złoto. Co najwyżej w czasie PÓŹNIEJSZEJ
                inflacji cen, złoto zyska parę zer w tych paskudnych, coraz tańszych
                USD.

                Jak wyrzucisz swoje karty kredytowe, to koniecznie napisz to na
                forum, OK? Albo będziesz widział jak ludzie wyrzucają karty
                kredytowe, szczególnie Ci przyszli bezrobotni...

                I jak to się ma do OBECNYCH newsów o ekspansji pieniądza
                elektronicznego? Wszystkim wepchną jeszcze kilka kart a zerowe%
                wielu pozwolą przeżyć. Wtedy Polarny widzi, ekspansję kart, ale nie
                widzi jakim ideologiem jest Feteke.

                I tego J'accuse nie można traktować zbyt serio, mimo wszystko ZSRR
                się rozpadł, więc efekty są wolnościowe a saldo POZYTYWNE.
                • polarbeer Re: Guru Feteke, rok wcześniej... 17.12.08, 16:23
                  Co ty tutaj wypisujesz? Przeciez w jasny sposob Feteke piszac o "elektroniczym
                  pieniadzu" nie pisal o kartach kredytowych ale o kartach debitowych i przelewach
                  bankowych. Kto jak kto ale on doskonale potrafi rozumiec roznice miedzy symbolem
                  "+" a symbolem "-".

                  Nic rowniez nie pisal o "szybkim" a "powolnym"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka