deluc
17.08.08, 10:43
www.forbes.pl/forbes/2008/07/31/022_20_pytan_do.html
Myslalem, ze tak wybitnego fachowca (ba okrzyknietego kiedys kandydatem do
nagrody Nobla przez tygodnik Wprost), doceni jakas finansowa instytucja duzego
formatu, a tu nic.
Nadal pracuje w pocie czola dla polskiej gospodarki, juz poza oficjalnymi
sterami, ale nadal. Zuch.
Szczegolnie ostatni fragment jest smakowity.
"(..)
Sukces tych państw [Korea Południowa, Singapur, Tajwan, Hongkong, Malezja, do
niedawna też Indonezja.] wynika z nietypowego nagromadzenia czynników
fundamentalnych: gospodarki w tych krajach były o wiele bardziej prywatne niż
w innych państwach rozwijających się, nie były targane wielką inflacją, nie
nastawiały się na ochronę własnego rynku, ale na handel i eksport. Miały też w
miarę sprawną administrację i bardzo ograniczone fiskalnie państwo. (..)"
Z ta ochrona wlasnego rynku to pieprznal jak w kula w plot.
Rzeczywiscie w/w gospodarki mialy nastawienie pro-eksportowe - to tak jak
Polska przez ostatnie 20-lat nie?
Aha, czyli prywatyzacja jest wazniejsza (tak Buk glosil przez ostatnie
20-lat)? Czy sprawna administracja (Ostatnio cos mu sie w glowe stalo i cos
tam pomrukuje)?
Tu pytanie - a kto stal na czele Ministerstwa Finansow (ze dwa razy), ktoremu
podlegaja Urzedy Skarbowe, ktore to dzialaja(-ly) jak bandyta administracyjny?
Mis Kolargol zapewne.
A prywatne, otwarte gospodarki bez obciazen socjalnych, (ale tez bez sprawnej
administracji), to mozna znalesc w krajach Czarnej Afryki.
dL