elamac1
07.02.11, 05:58
Na ul. Nadmeńskiej w Konyłce powstało małe osiedle domków. Pomijając,że usytuowane jest między ulicami na których szaleją wielkie samochody ( ciężarowe, wywrotki, itp) to wyjście z wyżej wymienionego osiedla bez auta jest STRASZNIE RYZYKOWNE. Są trzy ulice wychodzące z osiedla, ale nikt nie wpadł na pomysł,aby doprowadzić od bramy chodniki. Nie każdy jedzie autem, są ludzie szczególnie z dziecmi i nie ma mozliwości aby suchą nogą i bez obawy przejechania przez pędzące ulice dojśc do jakiegoś bezpiecznego miejsca. BRAKUJE MAŁEGO ODCINKA CHODNIKA , łączącego Nadmeńską z ul. Zagańczyka.Jestem babcią , która przed każdym wyściem z wnukiem przezywa stress jak bezpiecznie gdziekolwiek dojść. Jesienią i wiosną błoto po kolana. Co na to gospodarze miasta?? W XXI wieku jesteśmy , a pobocza, chodniki jak za króla ćwieczka.
ULICA NADMEŃSKA czy to tylko droga dla wielkich ciążrówek pędzących do jakis betoniarni i innych firm?? DROGA DLA ROWERÓW CZY TEŻ CHODNIK byłaby jakąś alternatywą, aby dojść do lasku z odrobiną zieleni. Wiadomo, rejon u. Nadmeńskiej to prawie peryferie, ale czy tu juz nie dochodzą kompetrencja miasta??? Przeprowadziłam się stąd z innego miasteczka , które pod względem dróg i chodników jest luksusem- a tu wystarczy polożyc nawierzchnie , a stare sprzed "potoptu" zreperować.
W Urzędzie miasta w roku 2010 dowiedziałam się ,że ten malutki odcinek chodnika do Zagańczyka wypadł z planów- CZY TRZEBA CZEKAC NA JAKIES NIESZCZĘSIE , ABY UJĘTE BYŁY W BUDŻECIE MIASTA POBOCZA W REJONIE ULICY NADMEŃSKIEJ??? ( ruchliwe skrzyżowanie)
Tej sprawy nie zostawimy ( petycje były w tej sprawie składane w urzędzie)!
Prosimy gospodarzy miasta o zainteresowanie sie bliżej tematem.