Komunia w Kobyłce

10.05.12, 09:00
Witam
Co sądzicie o organizacji komunii w naszym pięknym mieście?
Chodzi mi o koszty, próby w kościele, podejście księży, godziny prób itp.

Moim skromnym zdaniem organizacja komunii jest przede wszystkim sposobem na wyciągnięcie pieniędzy od rodziców na rzecz kościoła (księży), w bardzo niefajnej formie.
Dla przykładu:
- najpierw płaciliśmy 100 zł za książeczkę do nabożeństwa, medalik i różaniec - wszystko warte w sumie maksymalnie 20 zł, a kupowane hurtowo zapewne jeszcze mniej,
- potem zażądali od nas kolejnych 100 zł, tym razem na kwiaty, dekorację kościoła i coś tam dla biskupa.
Mając na uwadze, że do komunii idzie około 70 dzieci razy 100 zł = 7000 zł. Kosmos!
A może w tej cenie jest wynajęcie kościoła?

Jeżeli ktoś ma np. 2 dzieci w tym samym wieku to tylko za te wątpliwe koszty organizacji komunii w kościele musi zapłacić 400 zł.

Poza tym organizowanie codziennych spotkań o godzinie 16.30, gdy większość rodziców pracuje w Warszawie i ma problemy z dotarciem na czas jest problematyczne.

I jeszcze zachowanie proboszcza (kościół na Stefanówce), który wydziera się na dzieci w trakcie prób, jest bardzo nieprzyjemny w stosunku do nich, świadczy o tym, nie powinien mieć za dużo wspólnego z dziećmi.
Ksiądz Zbigniew jest dużo lepszy w kontaktach z dziećmi.

A na dokładkę organista z tegoż kościoła, który idąc w ślady proboszcza wydziera się na dzieci, które mają śpiewać w trakcie komunii i np. straszy je, że jak nie zaśpiewają dobrze do nie pójdą w tym roku do komunii!!!
Sfrustrowany Kretyn nie potrafiący rozmawiać z dziećmi.

Moim zdaniem wychodzi tu niesamowita ZAŚCIANKOWOŚĆ Kobyłki, jak na wsi, gdzie najważniejszy jest Proboszcz, Wójt i Dzielnicowy, w tej właśnie kolejności.
    • katoliczka_kobylka Re: Komunia w Kobyłce 10.05.12, 09:31
      Co do kolejności ważnych osób w Kobyłce to się zgodzę. Tu nie liczą się dzieci ani cel komunii, tak samo jak chrzcin. I to raczej w każdym kościele. Co do reszty, kosztów komunii itp. to za rok się przekonam. Chociaż do tej pory nie zauważyłam wyciągania rąk po pieniądze, przynajmniej w Kościele Św. Trójcy
    • meltibi Re: Komunia w Kobyłce 10.05.12, 13:27
      Składki komunijne owszem są i zawsze były. Z tego co pamiętam to składki obejmowały tak jak piszesz: książeczki, różańce, dekorację kościoła na komunię (wcale nie tak mały koszt kwiatów, ozdób do ołtarza - w Św. Trójcy koszt materiałów do ozdobienia 2 ambonek), w SP nr 2 były to jeszcze płyty DVD, wycieczka autokarowa dla dzieci po komunii św., dodatkowo tradycyjnie kwiaty dla kościelnej załogi podczas komunii, jakiś prezent od dzieci dla Kościoła oraz prezent dla Pań katechetek za przygotowanie dzieci do Komunii. U nas pieniądze jeszcze zostały i trafiły na konto klasy. Ja nie widzę w tym nic gorszącego - normalne podejście. Sukienki w ubiegłym roku w SP nr 1 kosztowały niewiele ponad 100 zł (naprawdę bez szaleństw).
      Wiem, że po zebraniu pieniędzy robi się z tego całkiem pokaźna suma, ale przecież wszystko kosztuje. Na pewno nikt tych pieniędzy nie chowa do kieszeni. Zawsze możesz poprosić o rozliczenie i paragony, ewentualnie coś co zawsze radzę w takich sytuacjach: proszę zaangażuj się sam w przygotowywanie komunii - będziesz blisko "wydawania" pieniędzy i decydowania o różnych rzeczach z nią związanych.
      Jeśli chodzi o czas i próby w kościele to rzeczywiście jest to uciążliwe. My dogadywałyśmy się z mamami i np. 2-3 na zmianę przejmowały i pilnowały dzieci w kościele podczas prób. Później odbierali już je rodzice. Naprawdę trochę chęci zamiast narzekania i powinno się udać.
      Sama nie jestem zagorzałą katoliczką, ale organizacja komunii bardzo mi się podobała. Najbardziej Biały Tydzień, o którym myślałam z przerażeniem. Tymczasem dzieci były tak radosne i zadowolone, że mogły się spotykać cały tydzień, że przyjemnie było patrzeć na ich zabawy pod kościołem po mszy.
      Nam sprzyjała piękna pogoda - mam nadzieję, że Wam również będzie :)
    • gosiablo Re: Komunia w Kobyłce 10.05.12, 13:54
      To chyba zależy od Parafii. W kościele gdzie będzie przystępowało do komunii moje dziecko nikt nie wyciągnął do tej pory ręki po pieniądze, "zestaw startowy" neofici otrzymali, coś będziemy musieli zapłacić ale na pewno nie będzie to taka suma którą wymieniłeś. Zauważyłam że podejście do dzieci jak i rodziców jest bardziej rozsądne. Ksiądz proboszcz mówi że dobrze by było aby dziecko wiedziało o istnieniu nabożeństwa różańcowego, rorat czy drogi krzyżowej. Nie ma natomiast przymusu: koniecznie wtorek i czwartek godz 16.30. Nikt na dzieci nie krzyczy.
      Dodam że opisuję realia sąsiedniej kameralnej Parafii pod wezwaniem Matki Teresy z Kalkuty.
Pełna wersja