17.10.09, 10:49
Wczoraj przeszukując różne strony na internecie natknąłem się na tekst,który,w
stu procentach jest zbieżny, z moim wcześniejszym wpisem.
"Jeżeli nie potrafisz tego zrobić to wznieś się wyżej."
Kiedyś napisałem,że patrzenie na świat pod wpływem... jest spoglądaniem przez
szybę-to zasłona.
Ale tych zasłon jest dużo więcej-"Ile ich jeszcze będę musiał zerwać żeby
ukazało się prawdziwe Ja?"
Ta Droga to nic nowego-ale stawia ona np.alkoholizm ,jako jedną z rzeczy do
przejścia ,obok innych zasłon.

Obserwuj wątek
    • wolfwkapuscie Re: Zasłony 17.10.09, 11:00
      ja nie poszukuje swojego "ja"..........ja staram sie je cieplo
      ubrac na zime.w lato chcialbym je widziec opalone, jesienia syte,a
      na wiosne glodne zycia.
      gdy pilem..........moje "ja" bylo constans w kazdej porze roku.
      • pierzchnia Re: Zasłony 17.10.09, 11:05
        Jak można ubierać coś czego się nie zna?
    • e4ska Re: Zasłony 17.10.09, 11:24
      Ale tych zasłon jest dużo więcej-"Ile ich jeszcze będę musiał zerwać żeby
      ukazało się prawdziwe Ja?"

      Nie ma czegoś takiego jak "prawdziwe JA"... jeśli założysz, że "Ja" nie jest
      constans, ale jest procesem.

      To tak, jakbyś pytał: Jaki kolor ma niebo? - i zdejmował kolejno słońca wschody,
      zachody i południa, księżyce, niże i wyże, tlen z azotem, itd.

      Niebo nie ma koloru - kolor nadaje mu zasłona.

      Alkoholizm pozwalał ci patrzeć na Ja w określony sposób. Teraz patrzysz inaczej.
      Jednak - coś nadal ci nie odpowiada, coś cię niepokoi.

      Może po prostu - lepiej zmieniać obiekt zamiast zasłony? Naprawdę uważasz, że
      twoje Ja warte jest ustawicznego oglądania? Nieustanne introspekcje... wyjdź ze
      studni i bądź realniejszy nieco ;-)

      Mitologizowanie alkoholizmu - oto co nam daje pijacka skłonność do
      psychologicznego gmatwania rzeczy oczywistych.

      A odloty na trzeźwo - są o wiele fajniejsze niż te z zasłonkami. Jednak nie na
      zasadzie włażenia w siebie, raczej - na zasadzie z siebie wyłażenia.
      :-)
      • wolfwkapuscie Re: Zasłony 17.10.09, 12:40
        no wlasnie..........te odloty.
        jak siedzialem na byle jakiej gorce, na jakims szczycie... to
        mialem wlasnie pelen odlot.
        w dole rzeka Pollak, powyzej niej kiczowaty zamek
        Neuschwanstein...i odlot zupelny
        a na poziomie schroniska Pillatus......odlot daje sie nawet
        wytlumaczyc naukowo.......rozrzedzone powietrze, inne cisnienie ,
        zmęczenie plus konfabulacja osobista

        hej
        • wolfwkapuscie Re: Zasłony 17.10.09, 12:52
          na terapiach poslugują się często terminem: "rozproszone ja"......i
          ja sie z tym zgadzam. jako alkoholik właśnie dokładnie i
          systematycznie rozkawałkowałem swoje ja.
          ja. to był zarówno facet co łaził do galerii obrazków polskich
          ja... to był facet, co awnaturował się, gdy jakis cham zaczepiał
          jego kobietę
          ja....to był facet co słuchał mozarta
          ja....to był facet, co robił niekoniecznie uczciwe interesy
          ja ...to był facet, który lubił czytać o czasie utraconym.

          gdy te wszystkie ja..współdziałaja, wtedy panuje między nimi
          harmonia. czasu nie tracę na lewe interesy, tylko skupiam się
          na dochodowych. w drodze do muzeum słucham mozarta ze swoją
          kobietą, a chamów mijam z dala jeśli jest to możliwe......jeśli nie
          jest, mówi się trudno i nalezy nieco się rozproszyć.
      • pierzchnia Re: Zasłony 17.10.09, 13:05
        "Ja" nie jest procesem-takie zmiany dotyczą osobowości,a to kolejna zasłona-to
        po prostu trzeba wiedzieć.
        Tu chodzi o coś więcej-zmieniając obiekty wrażeń osiągasz kolejną
        ułudę-modyfikujesz formę,która za chwilę znów Cię znudzi.
        Zasłona nie jest filtrem,który nadaje barwę-to wypaczenie obrazu.
        Introspekcja nie jest medytacją-analizowanie własnych przeżyć to domena psychologi.
        Wiesz,to raczej jest podobne do natchnienia-pojawia się nagle,ale tym różni sie
        od impulsu,że wraz z upływającym czasem nabierasz coraz większej pewności.
        Właśnie dlatego np,joga nie jest kwestią dyskusji.

















        • pierzchnia Re: Zasłony 17.10.09, 13:25
          Moją bytność na tym Forum uważam za zakończoną.
          Dziękuję Wszystkim za to,że pomogli mi ,w odnalezieniu światełka
          i życzę wszystkiego,co dla Was najlepsze.
          Maciej
        • wolfwkapuscie Re: Zasłony 17.10.09, 13:26
          mysle ,ze w tej kwestii nie znajdziemy zadnej plaszczyzny
          porozumienia.ale, Twoje ja i moja osobowosc na przyklad, moga
          zupelnie spokojnie koegzystowac z obopolna korzyscia.
          • aaugustw Re: Zasłony 17.10.09, 17:50
            wolfwkapuscie napisał (do pierzchni):
            > mysle ,ze w tej kwestii nie znajdziemy zadnej plaszczyzny
            > porozumienia.ale, Twoje ja i moja osobowosc na przyklad, moga
            > zupelnie spokojnie koegzystowac z obopolna korzyscia...
            ___________________.
            ... dla grabarza...!
            A... ;-)
            • obajednacy Re: Zasłony 17.10.09, 18:01
              Większe znaczenie w naszym życiu mają przysłony,ograniczmy sobie
              pole widzenia widzimy to co chcemy.
              • wolfwkapuscie Re: Zasłony 17.10.09, 18:10
                "słowologia".......moja droga
                nic więcej.
                ale fajnie poczytac.........pobudza to sprawnośc palcy na klawiaturze
                i czasami sprawnośc umyslu.
                • wolfwkapuscie Re: Zasłony 17.10.09, 18:14
                  cos mi sie przypomniało...........poznałem w necie faceta , co
                  twierdził ,ze w alkoholowych omamach gadał z zasłonkami i
                  firankami.

                  a one mu odpowiadały szeptem złowrogim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka