Dodaj do ulubionych

ze spuszczona glowa powoli

10.12.09, 19:49
ze spuszczona glowa powoli
idzie na mityng alkoholik
jego salka na koncu miasta
w piwnicy mala i ciasna

przemyka cicho i we wstydzie
by nikt nie widzial ze tam idzie
zaulkami i miedzy bramami
zmierza on z innymi alkoholikami

gdy na sale dotrze i nos otrze
rozpiera go sila i mowi ostrze
ze on dumny jest z tego ze tu jest
i ze glowna ulica tu szedl

ze spuszczona glowa powoli
idzie z mityngu alkoholik
jego dom na koncu miasta
wroci i zje bez likieru ciasta

hahahaha
taka draka
Obserwuj wątek
    • maras2011 Re: ze spuszczona glowa powoli 10.12.09, 20:03
      Jesteś chory :(
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: ze spuszczona glowa powoli 10.12.09, 20:07
        maras2011 napisał:

        > Jesteś chory :(
        >


        po czem wnosisz mociumpanie?
        i chorym psychicznie czy umyslowo czu duchawo?
        • maras2011 Re: ze spuszczona glowa powoli 10.12.09, 20:13
          I tak i tak chyba, ty wolisz chodzić pijany i dumny zataczać się po chodniku, co
          ludzie myślą, napijesz się i chojraczysz, brawo, to twój wybór, ale nie
          wyśmiewaj się z tych co są o wiele silniejsi od ciebie , co potrafią z tym
          walczyć, a nie poddać się i usiąść na nie zasłużonych laurach, zgubi cie ta
          pewność siebie że wszystko już wiesz.
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: ze spuszczona glowa powoli 10.12.09, 20:15
            Maras, odejmij 50% tej serio-powagi i bedzie ok.
            Przeciez rozmawiamy w konwencji poezji zartobliwej, powiedzmy fraszki, a to nie
            deklaracja ideowa:)
    • maras2011 Re: ze spuszczona glowa powoli 10.12.09, 20:06
      Wstydzę się że kiedyś chodziłem ulicami miasta pijany, w nocy, dzień czy w samo
      południe, teraz chodzę dumnie, nie wstydzę się tego że jestem AA, a wręcz dumny
      że wydostałem się z tego bagna, chodzę środkiem chodnika i wszystkim mogę
      spojrzeć prosto w oczy !!!
    • czlowieek Re: ze spuszczona glowa powoli 10.12.09, 20:23
      Fajne bardzo...

      No... są te salki niektóre ciasne i brzydkie i zimne. Z najtańszą
      kawą. Jak za karę. I są też wstydliwcy. Na szczęście niektórym
      przechodzi. Ja jestem alkoholikiem bez poczucia obciachu.

      Ująłeś mnie też tym ciastem bez likieru. Zjadłoby się...
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: ze spuszczona glowa powoli 10.12.09, 21:00
        nie kazdy alkoholik ma poczucie obciachu.
        wiersz byl o tych, co zakladaja maski i udaja chojrakow.
        a jak zajrzec glebiej to- ale bida!:)
    • e4ska Re: ze spuszczona glowa powoli 10.12.09, 21:01
      Heh - gdybym zmierzała na mityng, to zapewne wedle słów twych, Addi. Fajnie, że
      nie zmierzam.

      Zdaje się że jest to wiersz powstały w wyniku pijanego natchnienia i jako taki
      powinien znaleźć się w archiwum. Przyszpilonym na samej górze.

      Zajrzałam tam chwilę temu i - zdziwiłam się ździebełko :-)
      Ot co tam znalazłam:
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,103228380,Re_PIJANE_myslenie_.html?wv.x=2


      He he he :-))) Ale cię obsmarowała.

      W ogóle ten paskudny komuch, Broniewski, pijak i uzależniony od seksu, był
      świetnym poetą. Zdaje się - prawdziwy mężczyzna. Dzisiaj zamknęliby go na odwyku
      i pisałby kolejne piciorysy nie do strawienia...
      Drzewiej lepiej bywało.
      :-)
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: ze spuszczona glowa powoli 10.12.09, 21:16
        tak, zmusiliby go do odwyku a potem by mu mowili, jest po terapii i jest
        uleczony przeciez.

        z tym linkiem zahir to nie wiem o co chodzi, chyba ze moj wpis to przyklad
        pijanego myslenia?
        Woda na mlyn jesli chodzi o moj stosunek do terapii. I typowe zarazem.
        Buta i pycha nie pozwala przeprosic albo przyznac sie do bledu- trzeba isc w
        zaparte, a argument prosty- ja nie mam racji bo pijano mysle przeciez.

        Ogolnie chodzi w wierszu o tych, jak pisalem, co graja. niestety to przykry
        widok gdy takiemu spadnie maska.
        Kreuje sie na bohatera, opowiada jak to sie wyzwolil, jak to zmienil, a potem
        wylazi, ze mieszka w przytulku, nie pracuje i nic i nikogo nie ma poza mityngami
        AA i opowiesciami dziwnej tresci na nich. Wiec wychodzi, ze gosc tylko nie pije
        i nic wiecej a reszta to dorabianie ideologii.

        ]Jak sie slucha takiego bajarza i potem odkrywa prawde to ma czlowiek poczucie
        zdrady.

        Nie pochwalam materializmu, mozna i nic nie miec i kierowac sie na byc nie miec,
        ale to musi byc pierwotna postawa a nie dorobienie ideologii do nieduacznictwa.
        A taki nawiedzony z reguly czyta wielka ksiege i coelho i tego jakiegos tam
        mnicha konwertyte i udaje oczytanego, kolejny mit, nie szuka, nie zglebia, nie
        pyta, ma 3 ksiazki, wykuje na blache, sypie cytatami i mysli, ze komus zamydli oczy.
        tzn niektorym zamydli, ale nie mnie hehe.
    • yuraathor Re: ze spuszczona glowa powoli 10.12.09, 21:53
      w zaszczanych spodniach powoli
      idzie bełkocąc alkoholik
      przepita znowu wypłata
      ale jemu to lata

      nie warto się tym przejmować
      ważne że cieszy się głowa
      ułańska w nim dzisiaj fantazja
      nie przepuszczona okazja

      w końcu do domu dociera
      minę poważną przybiera
      kochane moje dzieciaki
      tata wprowadzi porządek taki

      matka do garów, wy do zeszytów
      i ku... ma być bez zgrzytów
      bo przypie... za drzwi wysadzę
      bo tutaj to ja mam wladzę
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: ze spuszczona glowa powoli 10.12.09, 22:07
        yuraathor napisał:

        >dobre Yura!:)
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: ze spuszczona glowa powoli 10.12.09, 22:11
        a jakby tak przeanalizowac oba wiersze, to zauwazyc mozna, ze schemat zachowania
        ten sam tylko okolicznosci inne.
        tez w 4 scianach to bohater last action a na zewnatrz troche juz mniej jakby.

        no i zamiast zaszczanych wstawilbym obszczanych albo wrecz obeszczanych.
        wiecej w tym ironii, zaszczane brzmi za powaznie.
        • e4ska Re: ze spuszczona glowa powoli 10.12.09, 23:07
          A np. gdyby dać "ojszczane", to można by zharmonizować piosenkę Yury z
          przytupywanym refrenem:

          Oj radi radi oj ra, oj sza, radi padyszach cza cza cza!!!

          To się fachowo nazywa instrumentacją głoskową i jest bardzo estetyczne po
          prostu. A słowa "padyszach" używał sam Adam Mickiewicz w którymś tam sonecie.
          • darekwolf Re: ze spuszczona glowa powoli 11.12.09, 07:50
            u padyszacha
            haremy, seraje
            u padyszacha
            kobierce przednie
            u moczymordy
            pikawa staje
            u moczymordy
            tylko dwa zęby przednie
            u padyszacha?
            u moczymordy?
            wszak wieszcza słowa
            jak muz akordy
            • e4ska Re: ze spuszczona glowa powoli 11.12.09, 11:37
              W ósmym wersie zakłócenie rytmu - kasujemy "tylko".

              Oj radi radi
              Oj radi ra!
              • darekwolf Re: ze spuszczona glowa powoli 11.12.09, 12:08
                nic nie kasujemy Esko........to dadaistyczne złamanie
                jambicznego wiersza.
                i czas na oddech , by potem obscenicznym szeptem wydyszeć:
                oj radi radi
        • darekwolf Re: ze spuszczona glowa powoli 11.12.09, 07:36
          może i "zaszczane" brzmi poważniej..........ale na pewno
          adekwatnie. a znając skłonności alkoholików do "koloryzacji"
          rzeczywistoći , nic go tak nie podnosi w jego własnych oczach,
          jak uwznioslenie sytuacji, gdy leży ryjem w błocie.
          zatem "obejszczane gacie " mają , taki swoisty rys poetycko-
          swojski .
          natomiast "zaszczane", lub "zasikane".........a fe !
          zbyt naturalistyczne
    • dom-za Re: ze spuszczona glowa powoli 11.12.09, 01:27
      Trzeba przyznać, że ładnie i z polotem.(wierszowana odpowiedź o
      konieczności zaprowadzenia ładu w domostwie także) "Nos otrze" to
      chyba zapożyczenie od niejakiego Kaszuba płaczącego na łódce lub
      konieczność, aby zrymowało się w wersie kolejnym z niegramatycznym,
      acz uroczym "mówi ostrze" (dodało to ostrości tej mowie)
      pozdrawiam wierszokletów i poetów
    • zyg_zyg_zyg Re: ze spuszczona glowa powoli 11.12.09, 11:33
      a myslałam po tytule że dalej będzie coś w stylu

      "...wracam na łono trzeźwości..."

      niedoczekanie moje... :-)
      • darekwolf Re: Zyg-Zyg 11.12.09, 12:10
        Zyg-Zyg...........znam ciekawsze zastosowania dla
        łona........niż trzexwe powroty
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Zyg-Zyg 11.12.09, 13:58
          Zaszczane brzmi rzeczywiscie bardziej naturalistycznie, wrecz jak dowod rzeczowy
          z prosektorium:)

          Jednak obszczane wedlug mnie jest wlasnie bardziej ponizajace. Zaszczal- bo juz
          nic nie kontroluje, bo juz nie wie gdzie jest i co sie dzieje.
          Obeszczal czy obszczal, bo jest taki pijany wlasnie, tu i teraz, nie chory a
          wlasnie pijany, nawalony, zbrukany, obeszczaniec.

          Swoja droga wiersz Yury pokazuje pewna prawde. Mowi sie, zeby nie utozsamiac
          alkoholikow z zaszczanymi czy obszczanymi oberwancami, ze alkoholik to tez
          biznesmen w krawacie pijacy whiskey- a tutaj potwierdza sie stereotyp, ze w AA
          jak nie zaszczales spodni to nie ma wstepu. Jestes nieswoj. Obcy element, a jak
          obcy to moze i niebezpieczny, wywrotowiec.

          A moze szczytem trzezwosci byloby zatem chodzic zaszczanym juz na trzezwo, zeby
          nie zapierac sie swej tozsamosci, a zarazem pokazac- o tu oto stoje, trzezwy i
          zaszczany, bo jakem trzezwy to moje zaszczanie szlachetne?
          • darekwolf Re: Beka 11.12.09, 14:35
            Ty cos Beka koloryzujesz
            ja wiem ,ze zasikane gacie po pijaku majom wszelkiej masci
            pijaki. i w krawatach i bez nich
            i wiem tez ,jak to opisal moj kolega Buratino tutaj......ze
            nie jeden pijany naszczał w rogu pokoju, na balkonie, w
            korytarzu, w nachy na schodach. i to jest wlasnie
            stereotypowe dla pijanych.a nie jakieś dyrdymały o
            biznesmenach. cos mi sie zdaje Beka........ze zaczynasz sie
            pocieszac poprostu : "ze mna nie jest jeszcze tak źle".
            a ja Ci gwarantuje, że po kilku głebszych , nawet w
            garniturze od Dino Laurentiego, niczym sie róznisz od dworcowego
            cmika.
            chuch macie jednaki, wzrok sztywny i mętny. język bełkotliwy
            a capi od każdego tak samo.
            to sie nazywa proza pospolitości.
            a nie zadne dywagacje o osteoporozie mózgu.
            • darekwolf Re: Beka 11.12.09, 14:37
              takimi textami Beka........to możesz zrobić wrazenie tylko na
              Esce....Ona wprost kocha te poezje trzeźwych inaczej .
              ale mniejsza o to............Twój cyrk Twoja delira
              • e4ska Re: Beka 11.12.09, 15:10
                Oj radi oj... czyżby znów coś się zaczynało mieszać?

                "ja wiem ,ze zasikane gacie po pijaku majom wszelkiej masci
                pijaki
                . i w krawatach i bez nich
                i wiem tez ,jak to opisal moj kolega Buratino tutaj......ze
                nie jeden pijany naszczał w rogu pokoju, na balkonie, w
                korytarzu, w nachy na schodach".

                Nie majom, nie majom, więc się nie pocieszajom, że wszystkie takie same som. Som
                degeneraty kompletne, po wszywach, po anticolach, po siedmiu terapeutycznych
                boleściach - ale... że nie umiały się takie wznieść ponad swoje przyrodzone
                chamstwo duchowe, to próbujom ściągnąć w dół tych, co się nie pohańbili
                złodziejstwem, rozróbami kończonymi w areszcie, prawomocnie skazanych,
                przymusowo leczonych, owych przysłowiowo zaszczanych i zarzyganych, faktycznie -
                capiących niepospolicie. Płaczom one, że som alkoholiki na górnej półce
                siedzące, którym się nie pomylił balkon z WC.

                Życzom one wszystkim alkoholikom walnięcia w zaszczane dno, zbrużdżenia,
                obrzmiałości wszelakich, utraconych szóstek i trojek, dziur w mózgu,
                psychotropów na dzień dobry i na dobranoc, zidiocenia nieodwracalnego i
                wypisywania tekstów na forum, które nie jest TYM forum, tylko INNYM forum.

                buratino buratino! Zgłoś się! kolega się zaplątał forumowo i pomyliło mu się,
                gdzie teraz pisze, do kogo pisze i o czym pisze.

                A ranek był taki poetycki, oj radi ranek oooooj!
                :-)
                • darekwolf Re: Beka 11.12.09, 15:56
                  widzisz Eska......moglbym iśc o zaklad, ktory bym wygral, że
                  nic mi sie nie pomyslilo.Buratino tu byl i pisal...a , ze ty
                  akurat tego nie wiesz?
                  no coż.........nie musisz.
                  a te górne pólki to możecie sobie z Beką wmawiac do końca
                  zycia.
                  jak to między pijakami ćwierć panie nad jego du**
                  żadnej wyższej pólki nie ma.......bełkocą na dworcach, w
                  sejmach, w kuluarach filozoficznych akademii.wystarczy ,ze się
                  napiją.
                  lub łykna co innego.


                  zbyt osobiście wszystko odbierasz Esko......niepotrzebnie


                  ps- nastepnym razem jakBuratino tu zajrzy ......to go poprosze
                  o ujawnienie sie chwilowe
                  • e4ska Re: Beka 11.12.09, 16:24
                    Buratino tu byl i pisal...a , ze ty
                    akurat tego nie wiesz?
                    no coż.........nie musisz.


                    O laniu balkonowym i laniu wprost do gaci pijackich pisał? Cóż, ze swego
                    doświadczenia każdy pisać może. Buratinowi wolno - w każdym wirtualnym
                    wcieleniu... he he he.

                    A nie wiesz, kto tam pisał pod E44ską albo lE4ską? I pilnie popełniał eseje
                    naukowe na temat Eski oraz jej skandalicznego trybu życia, jako że netowa
                    pijaczka powinna z netowymi pijakami sypiać jak najbardziej realnie - w jednej
                    bruździe...

                    Jaka to strata dla ludzkości, że - po kompletnym odejściu najwytrwalszych
                    buratinów - moder-oberka oj radi oj zniweczyła taki ogromny wysiłek
                    klawiaturowy, co tam, mówmy wprost: wspólny wysik grupowy.. ;-(((

                    Jak tu nie szanować Addiego, Augusta, Jarasa, Eli_102... starych dobrych
                    bywalców. Nie stać ich na takie wysiki. Balkonowe albo li forumowe.
                    Hej :-)
                    • darekwolf Re: Beka 11.12.09, 19:23
                      a co mnie obchodzi co kto o Tobie pisał i pod jakim pseudo Esko?
                      ja pisuje zawsze pod swoim własnym. i pisuje co uwazam za
                      stosowne.
                      zbyt wiele for odwiedzaliście Esko ,ze swoimi przyjaciołmi. na
                      zbyt wielu uczestniczyliście w wielu polemikach tfurczych.
                      to i się Wam zebrało "grono" wielbicieli.
                      oraz poplątały wszelkie rzeczywistości: kto , z kim, dlaczego
                      i ile razy.
                      a zasikane gacie?........to czysto pijacka specjalność. ani ona
                      z pólki niskiej, ani zadnej innej. to czysta fizjologia. jak
                      opuchniete twarze, problemy psychiczne, pozrywane więzi rodzinne
                      i społeczne. zaprzepaszczone kariery itp.
                      to oczywista oczywistośc.

                      mnie smiesza Esko..Twoje sledztwa , nieustanne powroty
                      do "tajemnic"........i wykopaliska z przeszłości.
                      jesli nigdy sie nie posikałaś w majtki po pijaku i nie
                      puściłaś pawia wprost na kolana sąsiada w knajpie, to masz farta.
                      a jesli buzia Twoja jest gładka?.......w to akurat nie uwierzę.
                      zreszta nie muszę.
                      bo wiem jak wyglądasz.........to proste jak cep.
                      • e4ska Re: Beka 11.12.09, 19:54
                        Tak, typowe maniakalne myślenie.

                        zbyt wiele for odwiedzaliście Esko ,ze swoimi przyjaciołmi.

                        I robiliśmy wespół rozróby gdzie się dało, z buratinem i bez buratina, zawsze
                        pod swoim nickiem, tyle że za każdym razem innym i w odpowiedniej ilości.

                        Może ten pijak z wiersza Addiego, idący na mityng, jest o niebo mądrzejszy od
                        forumowej pleciugi.





                • darekwolf Re: Beka 11.12.09, 16:00
                  i czego Ty sie tak zżymasz Eska?......fizjologia pijacka to
                  rzecz ogólnie znana i nie ma co jej przeczyć.
                  a Twoja słabość do intelektualizujących młodszych od Cię
                  pijaków......też jest nietajemnicą.
                  ja mam słabość do Augusta.........lub al-anonek zmysłowych.

                  itd etc

                  poczucie humoru jakos tutaj jedzie okrakiem na ośle. a fakty
                  oczywiste stają się zarzewiem sporu.
                  ziemia jest płaska?..........niech tak będzie
            • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Beka 11.12.09, 20:03
              Oj Wolf, to Ty upraszczasz i wrzucasz mi tezy niewypowiedziane.
              Ja tylko odnioslem sie do dwoch stereotypow- spolecznego ze alkoholik to
              zasikany menel i rzekomej antytezy, ze wcale nie, propagowanej przez AA i
              terapeutow, czego zaprzeczeniem z kolei i potwierdzeniem tezy spolecznej byl
              wierz Yury.

              Oczywiscie, ze kazdy belkotliwie gadajacy jest belkotliwie gadajacym- acz bedzie
              pewna roznica, czy to belkot o ksiazkach czy o przygodach z wiezienia, no ale
              uznajmy, ze to i to belkot.
              Jednak roznica nie w tym, stereotyp nie bierze sie z faktu, ze komus zdarzylo
              sie nalac w rog pokoju czy obszczac spodnie- tylko z tego, ze menel tak
              spaceruje na codzien.
              Jest roznica schlac sie kilka razy w zyciu do takiego upodlenia a jest roznica
              gdy to chleb powszedni- nawet w odbiorze spolecznym. Ktos, kto na codzien nawet
              niech pije, ale nie sika pod stoly a zrobi to raz na weselu wzbudzi
              konsternacje, ale nie skojarzy sie z kims, kto lezy zasikany pod plotem a siki
              to siedemnascie warstw z pieciu dni, czy moze nie?

              Anatomicznie siusiak biznesmena pijanego i brudnego pijanego jest pewnei
              podobny, ale podejrzewam, ze zapach i kondycja zdrowotna nieco inna. Nie wiem,
              nie wachalem ani jednego ani drugiego, ale wydaje mi sie, ze jak ktos sie nie
              kapie a inny sie kapie to jakas roznica byc musi.

              Czcze gadki o pocieszaniu sie i koloryzowaniu, bo tak to mozna wszystko do
              jednego mianownika sprowadzic.

              Nie mowie, ze biznesmen pijak jest lepszy niz pijak z dworca. Moze byc
              spolecznei nawet bardziej szkodliwy, moze maltretowac podwladnych na kacu czy
              tez na pijackim impulsie wywalac z pracy czy niszczyc, a pijak sobie lezy i
              najwyzej kogos o zlotowke zaczepi.

              Ale nie o tym mowa byla tylko o stereotypach spolecznych.
              Jesli chcesz tutaj Wolfie udowodnic, ze w spolecznym odbiorze wyperfumowany
              biznemsen w garniturze za 1000 dolarow, nawet pijany w sztok, nie rozni sie
              niczym od "wyperfumowanego inaczej" pijanego spod smietnika, to zycze Ci powodzenia.
        • zyg_zyg_zyg Re: Zyg-Zyg 11.12.09, 17:27
          > Zyg-Zyg...........znam ciekawsze zastosowania dla
          > łona........niż trzexwe powroty


          A Tobie, Wolfie, tylko jedno...

          Ale żeby nie było - ja też znam i bardzo sobie cenię :-)
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: ze spuszczona glowa powoli 11.12.09, 14:03
        zyg_zyg_zyg napisała:

        > a myslałam po tytule że dalej będzie coś w stylu
        >
        > "...wracam na łono trzeźwości..."
        >
        > niedoczekanie moje... :-)



        No faktycznie, jezeli oczekujesz, ze na lono trzezwosci bede szedl ze spuszczona
        glowa powoli, to niedoczekanie.
        Kolejna prawde pokazalas- aby "trzezwiec" trzeba przyjac postawe niby pokory, a
        faktycznie wielu to rozumie jako wyrzeczenie sie podmiotowosci- zostaje sie
        pionkiem w AA, podporzadkowanym "idei", jak w sredniowiecznej religii oczekuje
        sie poddania bogu na zasadzie niewolnictwa i posluszenstwa.

        Strasznei konserwatywne chyba te AA, wychodzi na to, w podejsciu. Patriarchat,
        hierarchia, posluszenstwo, przepraszam ze zyje?
        • zyg_zyg_zyg Re: ze spuszczona glowa powoli 11.12.09, 17:21
          Beka, to co pisałam, utrzymane było w konwencji pierwszego posta. To
          Ty se możesz pokpić, a ja już nie...? ;-)

          Gdy z konwencji wyjść: w tym AA, z którym ja się zetknęłam, nie ma
          spuszczonych głów, hierarchii, odarcia z indywidualizmu, narzucania
          i oczekiwania posłuszeństwa, stałej pozycji klęczącej i tym
          podobnych spraw. Może miałam szczęście trafić na mądrych ludzi, może
          mam umiejętność odsiewania ziarna od plew, które są i będą - nawet
          kurczę w AA ;-) To przecież tylko banda pijaków.

          I jeszcze raz na poważnie - to kiedyś chodziłam ze wzrokiem wbitym w
          ziemię. Żeby obcy ludzie patrząc mi w oczy nie zobaczyli, jakim dnem
          jestem - tak o sobie myślałam. I żebym ja nie dopatrywała się
          pogardy w ich oczach. Samo sie stało i nie wiem nawet kiedy, że
          głowa mi się podniosła, a kontakt wzrokowy stał się czymś
          naturalnym. Zapomniałam już, jak to jest czuć się gorszą od każdego,
          kogo mijam na ulicy...
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: ze spuszczona glowa powoli 11.12.09, 20:10
            Czuc sie od kazdego mozna niezaleznie od okolicznosci, choc oczywiscie
            alkoholizm moze byc doskonalym powodem, by czuc sie tym gorszym.
            Ja mowie o kroku dalej, o tym, by nie cieszyc sie z tego, ze nie jest sie
            smieciem, bo nie za bardzo jest z czego, raczej by byc dumnym z siebie i pewnym
            siebie, o co wiele trudniej. Wedlug mnie alkoholicy maja czesto zanizone
            organicznie poczucie wartosci, wiec nalezaloby je podnosic. Spotkalem sie jednak
            z sytuacjami, ze alkoholika uczy sie "pokory" poprzez ponizanie go, mowienie mu
            ze jest zly, ile zla narobil.
            Program 12 krokow jest programem wieczej naprawy, a jak naprawy to znaczy ze cos
            jest nie tak, a jak nie tak to nie ma powodu do pewnosci siebie i dumy-
            oczywiscie to uproszczenie spore, wiem o tym.
            Program AA jak pisalem wiele razy, wywodzi sie z mysli chrzescijanskiej o
            grzesznej naturze czlowieka i koniecznosci doskonalenia, gdyby to byl jakis
            program dionizyjski pewnie byloby inaczej:)

            Druga sprawa, duzo prawdy jest tez w tym, ze jak o sobie myslisz tak i ludzie o
            tobie mysla, wszak jak mowi stare powiedzenie- na pochyle drzewo kozy skacza...
        • e4ska Re: ze spuszczona glowa powoli 11.12.09, 20:03
          Ulubiony motyw w stylu:
          pierwsza wizyta w ośrodku...
          potem - jaka ulga.

          pierwszy mityng...
          potem - jaka ulga.

          A potem, przez te ulgi, zapija się gorliwiec na śmierć.

          Nie każdy potrafi cieszyć się z danej mu wolności. Nie rozumie tego, bo nie ma
          takiej potrzeby.
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: ze spuszczona glowa powoli 11.12.09, 20:15
            e4ska napisała:

            > Ulubiony motyw w stylu:
            > pierwsza wizyta w ośrodku...
            > potem - jaka ulga.
            >
            > pierwszy mityng...
            > potem - jaka ulga.
            >
            > A potem, przez te ulgi, zapija się gorliwiec na śmierć.
            >
            > Nie każdy potrafi cieszyć się z danej mu wolności. Nie rozumie tego, bo nie ma
            > takiej potrzeby.



            Nie jestem wrogiem terapii i AA, jesli komus odpowiada. Nie kwestionuje, ze
            komus to pomaga. Uwazam jednak, ze nalezy to traktowac ze zdroworozsadkowym i
            obiektywnym podejsciem, a nie w kategoriach cudu, bo potem sie inne "cuda" dzieja.
            • obajednacy Fajny wierszyk:) 11.12.09, 20:25

              Przypomniałam sobie jak pani nauczycielka pytała:
              Drogie dzieci ,co autor wiersza miał na myśli jak go pisał?:)

              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Fajny wierszyk:) 11.12.09, 20:31


                obajednacy napisała:

                >
                > Przypomniałam sobie jak pani nauczycielka pytała:
                > Drogie dzieci ,co autor wiersza miał na myśli jak go pisał?:)
                >
                >

                A ja teraz przypomnialem sobie inne- Slowacki wielkim poeta byl:)
    • e4ska Re: ze spuszczona glowa powoli 11.12.09, 19:58
      W konkluzji wierszyka:

      wolf o Esce: Twoja słabość do intelektualizujących młodszych od Cię
      pijaków......też jest nietajemnicą.


      W starym piecu diabeł pali.

      Zdrufka dla Addiego ;-)
    • aaugustw Autobiografia... 13.12.09, 12:50
      beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
      > ze spuszczona glowa powoli
      > idzie na mityng alkoholik
      > jego salka na koncu miasta
      > w piwnicy mala i ciasna
      >
      > przemyka cicho i we wstydzie
      > by nikt nie widzial ze tam idzie...
      ______________________________________________.
      Widzisz beka, gdybys zdolal podniesc swoja glowe,
      zobaczylbys innych tam idacych w zwycieskiej pozie.
      A...
    • lindabel Re: ze spuszczona glowa powoli 30.12.09, 18:24
      Z optymistycznym akcentem

      IDZIE AOWIEC
      Idzie aowiec dumny radosny,
      idzie na mityng-bo trzeźwy doczekał wiosny.
      Na drzewach bacznie pąków wypatruje,
      a że ich nie ma, tym się nie przejmuje.
      Wiosna nam wkrótce wszystko zazieleni,
      z Bogiem w sercu i on się odmieni.
      Wiele już zmienił, wiele zmienić może.
      Bo gdy tylko zapragnie, On mu w tym pomorze.
      Dobrze, że teraz do wiary powrócił,
      którą przez picie w kąt gdzieś zarzucił.
      Bo wierząc nie widząc, naprawdę wierzy,
      z problemem każdym na trzeźwo się zmierzy.

      • aaugustw Re: ze spuszczona glowa powoli 30.12.09, 18:46
        lindabel napisała:
        > Z optymistycznym akcentem
        >
        > IDZIE AOWIEC
        > Idzie aowiec dumny radosny,
        > idzie na mityng-bo trzeźwy doczekał wiosny.
        > Na drzewach bacznie pąków wypatruje,
        > a że ich nie ma, tym się nie przejmuje.
        > Wiosna nam wkrótce wszystko zazieleni,
        > z Bogiem w sercu i on się odmieni.
        > Wiele już zmienił, wiele zmienić może.
        > Bo gdy tylko zapragnie, On mu w tym pomorze.
        > Dobrze, że teraz do wiary powrócił,
        > którą przez picie w kąt gdzieś zarzucił.
        > Bo wierząc nie widząc, naprawdę wierzy,
        > z problemem każdym na trzeźwo się zmierzy.
        __________________________.
        I co ty na to - beka...!? ;-)
        A...
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: ze spuszczona glowa powoli 30.12.09, 19:51
        co ja na to?
        nie wiem, lubie nawet czasem chwile wielkich i tanich wzruszen i taniego patosu
        dla mas wyrazanego banalnymi przymiotnikami,
        ale od swieta.
        gadanie 7/24 na rok w taki spobo powoduje u mnie mdlosci.
        a tu te "doczekal wiosny",

        Niektorzy Aowcy powinni pisac mowy pozegnalne na pogrzeby nieznanych zmarlych,
        tlum by klaskal i gwizdal na pogrzebach.
        • aaugustw Re: ze spuszczona glowa powoli 30.12.09, 20:16
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
          > co ja na to?
          > nie wiem, lubie nawet czasem chwile wielkich i tanich wzruszen i
          taniego patosu dla mas wyrazanego banalnymi przymiotnikami, ale od
          swieta.
          > gadanie 7/24 na rok w taki spobo powoduje u mnie mdlosci.
          > a tu te "doczekal wiosny",
          > Niektorzy Aowcy powinni pisac mowy pozegnalne na pogrzeby
          nieznanych zmarlych, tlum by klaskal i gwizdal na pogrzebach.
          __________________________________________________.
          Czyli; "na zachodzie bez zmian"...! ;-)
          A...
          Ps. Napisz mi z jakiej beczki mam przygotowac mowe pozegnalna...!?
          Wesola, czy raczej smutna...!? :-(
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: ze spuszczona glowa powoli 30.12.09, 20:44
            No bez zmian,
            Akurat Ty August jest tak rozbrajajaco glupi w swoim patosie, ze nie jest on juz
            patetyczny, chyba szczegolnie ze uwielbiasz rozne przystankowe znaki (plus
            egzaltacja).

            Porownaj
            Tak ktos pisze:

            AA to wspaniala wspolnota madrych ludzi, ktorzy powiedza Ci jak zyc godnie. Mnie
            uratowala zycie i pomogla tysiacom ludzi na swiecie.

            A August pisze:

            AA to wspaniala! wspolnota madrych ludzi!!! :-)
            Ktorzy powiedza Ci jak zyc godnie!!!!:-::_)))
            mnie uratowala zycie!!!:) i pomogla tysiacom!!! ludzi na swiecie!!!!!!!!:--)
            ;------)))))
            • aaugustw Re: ze spuszczona glowa powoli 30.12.09, 21:06
              beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
              > No bez zmian...
              > Porownaj
              > Tak ktos pisze:
              > AA to wspaniala wspolnota madrych ludzi, ktorzy powiedza Ci jak
              zyc godnie. Mnie uratowala zycie i pomogla tysiacom ludzi na swiecie.
              ________________________________________________.
              Od razu widac, ze napisal to jakis stolek stajenny,
              ktory slyszal tylko tyle, ze to wspolnota madrych
              ludzi, ktora uratowala juz zycie milionom ludzi,
              ale poza tym ten ktos wie juz tylko tyle ze bija
              dzwony, ale nie wie w ktorym kosciele...! ;-))
              (podpowiem ci beka; we Wspolnocie AA nikt ci nie
              powie jak masz zyc godnie... - Tego mozesz doswiadczyc
              juz sam, kiedy tam pojdziesz i zobaczysz tych trzezwych,
              rozwijajacych sie duchowo ludzi z AA...!
              A... ;-)
              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: ze spuszczona glowa powoli 30.12.09, 21:48
                skoro nikt mi nic nie powie to po co tam chodzic?
                nikt nikomu nie mowi, nie radzi, nie podpowiada, taka pomoc to mozna w nocnym
                autobusie podmiejskim tez dostac.
                • ity Re: ze spuszczona glowa powoli 30.12.09, 22:28
                  Na cmentarzu tez nikt ci nic nie od_powie,a idziesz...

                  > skoro nikt mi nic nie powie to po co tam chodzic?


                  Nadstawiaj uszu,to "uslyszysz","szukaj" Boga,"pukaj",bo kto puka
                  temu bedzie otworzone, chocby i w noc sylwestrowa w nocnym autobusie
                  podmiejskim.


                  • aaugustw Re: ze spuszczona glowa powoli 31.12.09, 16:31
                    ity napisał (do beki...):
                    > Nadstawiaj uszu,to "uslyszysz","szukaj" Boga,"pukaj",bo kto puka
                    > temu bedzie otworzone, chocby i w noc sylwestrowa w nocnym
                    autobusie podmiejskim.
                    _______________________________________________.
                    To prawda, beka... - Jak sie wytezysz to i w stajni uslyszysz...!
                    A... ;-)
                • aaugustw Re: ze spuszczona glowa powoli 31.12.09, 16:30
                  beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                  > skoro nikt mi nic nie powie to po co tam chodzic?
                  > nikt nikomu nie mowi, nie radzi, nie podpowiada, taka pomoc to
                  mozna w nocnym autobusie podmiejskim tez dostac.
                  _______________________________________________.
                  Tak... - W nocnym autobusie wszyscy prawie juz spia...
                  We Wspolnocie AA nikt ci nie powie jak masz zyc godnie...
                  We Wspolnocie AA uslyszysz, jak kazdy z nich zyje dzis godnie...!
                  A ty mozesz, (ale nie musisz) z tego ich doswiadczenia skorzystac i
                  zyc dalej tak, jak sam uwazasz...! (godnie lub Gott-nie).
                  A...
        • e4ska Re: ze spuszczona glowa powoli 30.12.09, 20:37
          Wiosna
          Radosna

          Rym żeński.

          Obok rymu męskiego:
          Me
          Twe

          kwintesencja poezji polskiej.

          Hymn trzeźwego pijaka
          Oto nastała chwila radosna,
          Pika serduszko me,
          Bo na terapii zawsze jest wiosna
          Gdy słyszę zwroty twe.
          Yeah yeah yeah
          do you do you do you
          yeah ye ye y... y.... y!!!


          Hej, Addi, gdzie, z kiem i za ile sylwestrujesz jutrzejszą noc radosną? Podobno
          ostatni taki Sylwek alkoholowy, bo za rok będzie gorzała, która ani kaca nie
          daje, ani nie uzależnia.
          :-)
          • aaugustw Re: ze spuszczona glowa powoli 30.12.09, 20:43
            e4ska napisała:
            > Hej, Addi, gdzie, z kiem i za ile sylwestrujesz jutrzejszą noc
            radosną? Podobno ostatni taki Sylwek alkoholowy, bo za rok będzie
            gorzała, która ani kaca nie daje, ani nie uzależnia.
            :-)
            ___________________________________________________.
            ;-) Phi... - Co to za gorzala... - Kto to bedzie wtedy pil...!?
            A... ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka