Dodaj do ulubionych

Uzalezniony o netu syn

08.02.10, 18:25
Zaczal w siedemnastym roku zycia intensywnie grac . Bylam zaniepokojona, szukalam rady u psychologow . Ktorys z nich mowil, ze to moze mu przejsc , albo sam musi sie zglosic do specjalisty. W szkole szlo mu dobrze , wg. mnie gorzej , wiec dalej probowalismy walczyc domowymi sposobami.
Mature zdal dosyc dobrze , chociaz chyba prawie sie nie uczyl . Jego ambicja mnie troche uspokoila , tym bardziej gdy dostal sie na dobra uczelnie. No tak..., pierwsza sesja ok. z jedna poprawka . oczywiscie komputer po powrocie z uczelni mial tylko do swojej dyspozycji . Zaufalam mu.
Nie zwierzal mi sie ,nie mowil o problemach , wlasciwie odkad zaczal studiowac zauwazylam ,ze powrocil do swojego "ja". Czesciej sie usmiechal ,zartowal.
Jednak nie bral udzialu w zyciu towarzyskim w ogole. Uczelnia ,komp tak na zmiane . W drugim semestrze czegos nie zaliczyl .Nie mowil nic -sama podejrzalam indeks i protokol. Wielu rzeczy domyslalam sie po jego humorach .
Ogolnie widzialam ,ze dobrze mu szlo na tych studiach .Jednak byly dwa trudne przedmioty , a on chyba za bardzo chcial grac i wydawalo mu sie , ze na nauke poswieca wystarczajaco duzo czasu...Jak pamietam , przez cale wakacje siedzial po kilkanascie godzin przy komputerze .Trzeci semestr robil warunkowo , tylko szesc punktow .... to bylo rok temu . nie zdal . obrazil sie na caly swiat, nie wiem... mysle ,ze cos przeoczyl.
Probowalismy mu przetlumaczyc ,ze moze powtarzac albo zmienic kierunek . nie chcial rozmawiac . Znow stal sie bardzo opryskliwy i wulgarny . Przy kompie siedzial dzien i noc . Odlaczylismy mu internet przy jednoczesnej mozliwosci korzystania w waznych sprawach z netu w pokoju corki.
Obrazil sie totalnie , nie rozmawial z nami przez kilka miesiecy . Siedzial caly dzien przed telewizorem , nie robil nic. Kilka miesiecy temu , gdy zblizal sie rok akademicki , wlaczylismy mu net z nadzieja ,ze moze znajdzie sobie znow jakies studia . Powiedzial w koncu , ze nie ! No oczywiscie kazalismy mu w takim razie szukac pracy.., zarejestrowac sie do UP , ale on nic .
Teraz jest tak , ze caly dzien Spi (czy na pewno?czy moze spac?), a wnocy siedzi przed kompem .
Jest bardzo blady , Zle wyglada , cos tam zjada ale malo..., jeszcze sie myje.

Zastanawiam sie co dalej , czy ja moge cos zrobic ?
Czy ktos z rodzicow ma podobne doswiadczenia i moze mnie wesprzec?


Z gory dziekuje za zainteresowanie.
Obserwuj wątek
    • e4ska Re: Uzalezniony o netu syn 09.02.10, 10:27
      To wygląda na depresję raczej. Niebezpieczną dla chłopca.

      Ale - może jakieś kalectwo ducha?

      Są tacy "śpiący królewicze", którzy siedzą na barkach rodziców przez całe życie.
      Nie da się im nic wytłumaczyć, gorzej, tłumaczenia pogarszają sprawę.

      Jakoś sobie rodziny z tym radzą. Przestają się buntować, nie myślą za dziecko,
      tylko robią swoje.
      • blusia-1 Re: Uzalezniony o netu syn 09.02.10, 11:09
        "> Jakoś sobie rodziny z tym radzą. Przestają się buntować, nie myślą za dziecko,
        > tylko robią swoje." - no wlasnie najbardziej mnie interesuje jak sobie rodziny z takim przypadkiem radza...
        czy to znaczy nie przejmowac sie , jak poczuje ,ze musi to sam zacznie cos z tym robic...?
        a jezeli to depresja ....?
        • e4ska Re: Uzalezniony o netu syn 09.02.10, 11:29
          Wiesz, radzić komuś z netu - Blusiu, nie można. Można jedynie podzielić się
          swoją refleksją.

          Co ja bym zrobiła? Nie wiem. Tradycyjnie mówi się, żeby rodzice szukali pomocy u
          specjalistów - u psychologa, u pedagoga, u psychiatry. Tzn. żebyś ty poszła sama.

          Dowiedzieć się możesz, że cała rodzina jest chora, wieloletnie zaniedbania, itd.
          Ale może ktoś cie pouczy, jak postępować? Jak wyrwać dziecko z odrętwienia? Jak
          nie prawić mu kazań, ale okazywać miłość? A może miłości nie okazywać, tylko
          wredną obojętność: jeść nie dać, nie uprać, nie rozmawiać. O eksmisję się starać?

          Niestety, nie ma żadnej pewności, która z dróg okaże się skuteczna i czy w ogóle
          skuteczna?

          Coś na pewno musicie zmienić w waszych relacjach domowych. Ale co? Ty musisz się
          zastanowić.

          Jednak pamiętaj, że do osób ciężko chorych, gdyby ta choroba stawała się
          widoczna, groźna dla fizycznego bytu - można wezwać pogotowie.

          Ratujemy swoich bliskich jak tylko potrafimy.

          Pozdrawiam i nie martw się z góry, po prostu - szukaj drogi.
          :-)
          • blusia-1 Re: Uzalezniony o netu syn 09.02.10, 19:48
            e4ska,
            dziekuje za rady i slowa otuchy :)
            zdaje sobie sprawe,ze przez internet trudno radzic i rzeczywiscie kazdy przypadek wymaga innego postepowania.
            teraz jestesmy na etapie okazywania milosci.cierpliwosc mam , jednak serce boli, gdy przed nosem dziecko sie marnuje...
            pozdrawiam rowniez :)
    • yul-ya Re: Uzalezniony o netu syn 09.02.10, 12:33
      Mam podobną sytuację jak Ty przed rokiem. Skończył się właśnie I
      semestr studiów, mój syn ma 2 poprawki z najtrudniejszych
      przedmiotów. Generalnie całe dnie/wieczory/noce spędza przed
      komputerem. No może nie jest wulgarny i opryskliwy, kontakt raczej
      mamy dobry. Nie usiłowałam mu odłączać netu (sama go wychowuję), bo
      myślę, że doprowadzi to do eskalacji napięcia i "pójścia w zaparte".
      Rozmawiamy, ale to 20-letni mężczyzna i wiadomo - "wie swoje".
      Przeraziło mnie, że dalszy scenariusz może być taki jak u Ciebie...
      • blusia-1 Re: Uzalezniony o netu syn 09.02.10, 20:01
        yul-ya
        zycze Ci aby nie skonczylo sie tak jak u mnie.
        ja mialam dosc skomplikowana sytuacje , dlatego bylo odlaczanie netu.
        nie jest naszym jedynym dzieckiem. wiele razy probowalismy z nim "po dobroci" . i jak juz powiedzialam , zaufalam mu , gdy zaczal studiowac , bo widac bylo ,ze zainteresowany jest nauka . nie zrzedzilam . gdy mu rok temu nie poszlo , probowalismy go przekonac ,ze to nie koniec swiata , ze moze powtarzc albo zmienic kierunek . nie chcial rozmawiac, nie chcial o niczym slyszec .
    • wolfigen Re: Uzalezniony o netu syn 09.02.10, 13:11
      skoro na stadium liceum uczył sie dobrze ..o co Ci chodzi?
      skoro studia robił po kolei - to o co Ci chodzi?

      jesteś kolejną mamusia co wiel lepiej>
      ?
      wybierz mu jeszcze synową...............najlepoiej tak co będzie
      od Ciebie gorsza w łózku.
      a najlepiej jak by to była erotyczna - erofobka !
      odczep sie kobieto do swego syna !!!
      poprostu.........daj mu żyć
      wtedy , być może staniesz się babcia jego dzieci !
      inaczje ciagle będzieśz rodzinna BABA-JAGA !
      • blusia-1 Re: Uzalezniony o netu syn 09.02.10, 20:06
        wolfigen,
        nie przesadzaj ! :D
        przczytaj jeszcze raz moj post i rusz swoja wyobraznie.
        dopuszczasz mysli, ze matka moze sie martwi , ze dziecko nie je , nie spi , slepnie ? a zdrugiej strony , jezeli nie chce sie uczyc , to niech szuka pracy . z jakiej racji mamy utrzymywac starego konia ?
        takie siedzenie przed kompem przez czla dobe do niczego dobrego nie prowadzi.
        rozumiesz to ?
        • wypasiona_foczka Re: Uzalezniony o netu syn 23.04.10, 20:37
          Ja też mam wrażenie, że jesteś "niezdrowo" zainteresowana swoim synem. Ludzie w
          tym wieku tak mają. Za Twoich czasów popołudnia spędzało się inaczej. Sama nie
          wiesz zresztą nawet o jakim uzależnieniu piszesz: raz, że gry, potem, że Internet...
          Mam wrażenie, że jesteś nadopiekuńcza i widzisz "krzywdę dziecka" tam, gdzie jej
          właściwie nie ma, a na pewno nie w skali nazywanej uzależnieniem.

          Twój syn się nudzi, nie ma pomysłu na życie. Znajduje się w ważnym życiowym
          momencie. Jest juz niby dorosły ale w rzeczywistości czuje się dzieciakiem. Z
          wieloma rzeczami sobie jeszcze nie radzi. Mieszkanie z rodzicami ten stan
          intensyfikuje, matka mieszająca się w jego sprawy też.
          Nie masz prawa przeszukiwać rzeczy swojego syna, nawet w tzw "dobrej wierze". To
          dorosły mężczyzna, który ma prawo mieć swoje sprawy i SWÓJ wolny czas spędzać
          tak jak chce, jeśli nie wadzi tym nikomu. Granie czy Internet nie są groźne,
          Twój syn wybiera je bo alternatywy nie ma. Zamiast wyłączać sieć i zabraniać
          dorosłemu człowiekowi normalnych w jego wieku sposobów na spędzanie wolnego
          czasu powinnaś starać się rozmawiać, podsuną pomysł na aktywizację (dany jako
          prezent karnet do kina, na pływalnię, kurs gotowania cokolwiek). Odpuśćcie
          wszyscy w tym domu, bo widać, że macie tam bardzo nerwowo. Nauka też nie
          powinna być ciśnieniem. Chce - niech się uczy, nie chce - nie każdy musi mieć
          wyższe. W dobie niesamowitej dewaluacji wykształcenia to żadna strata.

          Rodzice nie są reżyserami życia swoich dzieci. Ich zadaniem nie jest "oszczędzać
          im trosk" tylko być przy dziecku, nawet jeśli jest już dorosłe, i służyć mu
          oparciem jeśli takie będzie potrzebne.
          Moim zdaniem najtrudniej matkom nadopiekuńczym przyznać się przed samym sobą do
          swojej nadopiekuńczości. Każda ma ważny powód swoich zachowań, jak nie lęk o to,
          że "życie sobie marnuje" to inny.
          Twój syn jest normalny, takich jak on są w tym kraju setki tysięcy.
          Daj mu żyć jak chce.
          • blusia-1 Re: Uzalezniony o netu syn 23.04.10, 21:28
            hahahaha ! a to sie usmialam . za malo wiesz ,aby wysuwac takie insynuacje .
            jestem na tyle inteligentna , aby widziec czy to jest uzaleznienie czy nie .
            tak. to jest normalne , ze syn od kilku mies. siedzi tylko ! przed kompem i nic innego nie robi. on nawet myslec nie potrafi .
            a zreszta , co ci bede tlumaczyc . pewnie nie czytalas calego watku.
            a uwazasz tez ,ze powinnismy go w nieskonczonosc utrzymywac??/

            a poza tym ludzie w tym wieku wcale tak nie maja ! ucza sie , pracuja , albo jedno i drugie , spotykaja sie z rowiesnikami .
            pomimo tego ,ze moga siedziec cala dobe przy kompie . przeciez mam jeszcze jednego syna i jego kolegow . i przyklady od znajomych .
            a jezeli chodzi o zainteresowania ,to od dawna oprocz komputera nic go nie interesuje . a jaka to roznica czy jest uzalezniony od gier czy od netu ? pewnie dwa w jednym !
            gitara elektryczna lezy juz trzy lata (umial grac na klasycznej), aparat fot. tez mu kupilismy i co ? ma to wszystko gdzies . komorki nawet nie potrzebuje . buty ma zdarte , ale do miasta nie pojedzie .
            akurat by pojechal do kina jak bym mu dala bilety !
            co ty mozesz o tym wiedziec . badz najpierw matka , potem sie madrz !
            a moze przeczytaj wszystko jeszcze raz ze zrozumieniem .
            ech wkurzam sie na takich madrali!
            "daj mu zyc jak chce " - dobre ! - zawsze zyl jak chcial .
            prosze cie jeszcze raz . czytaj ze zrozumieniem .
            • blusia-1 Re: Uzalezniony o netu syn 23.04.10, 21:40
              chcialam powiedziec znow od kilku miesiecy . bo to sie ciagnie od kilku lat .
    • pierzchnia Re: Uzalezniony o netu syn 09.02.10, 13:13
      Jeżeli ktoś ,czas przeznaczony na naukę, trwoni przed komputerem to na wyniki
      nie trzeba długo czekać.
      Przede wszystkim nie może pozostawać, w bezruchu-"w domu się umiera."
      To jego wylegiwanie się to rodzaj ucieczki przed świadomością porażki.
      Internet wywalił bym z całej chaty-wtedy nie byłaby to kara, ale ratunek.
      Trudno mówić tutaj, o Jego winie, ale jeżeli nie zadziałacie to będzie coraz gorzej.
      On musi uwierzyć we własne siły.
      • blusia-1 Re: Uzalezniony o netu syn 09.02.10, 20:10
        pierzchnia,
        masz racje , w domu sie umiera .
        tak nie powinien zyc mlody chlopak.
        dzieki.
        • pierzchnia Re: Uzalezniony o netu syn 09.02.10, 20:30
          Chciałbym tylko dodać, że decyzja o konkretnym działaniu musi być dogłębnie
          przemyślana.
          Bardzo rozsądna byłaby konsultacja z jakimś uznanym psychiatrą, terapeutą...
          Chłopak się wycofał, a to nie świadczy o sile charakteru.
          Powodzenia!
          • czarne_wino Re: Uzalezniony o netu syn 16.02.10, 22:02
            mam tak samo z synem. widze,ze scenariusz podobny. jestem zwolenniczka
            drastycznych ciec,ale to wymaga odwagi i kosekwencji,ktorej czesto mi
            brakuje.ciagle jeszcze wierze synowi.mowi,ze zacznie nowe studia
            jesienia (obecne przerwal nie zaliczajac nawet I semestru).na szczescie
            ma jeszcze towarzystwo i wychodzi z domu,ale we wszystkim powinna byc
            rownowaga! niby szuka pracy,ale slabo. ciezko byc rodzicem w tych
            czasach...
            • blusia-1 Re: Uzalezniony o netu syn 17.02.10, 12:12
              ..hmmm , pewnie Twojemu synowi po prostu te studia nie przypasowaly..
              moze nie bedzie tak zle . spotyka sie ze znajomymi , to jest duzo ...

              moj od roku siedzi w domu , nigdzie nie wychodzi , z nikim sie nie spotyka , a od wrzesnia tylko przy komputerze ... coraz bardziej wchodzi w to bagno...i ciezko mi na to patrzec jak sie marnuje ...
              byl bardzo zdolny i ambitny ...cos sie musialo stac , ze uciekl w ten wirtualny swiat ...
              • pierzchnia Re: Uzalezniony o netu syn 17.02.10, 12:45
                Bilusia,
                ale czy rozumiesz mechanizm?
                Dlaczego Ty nie siedzisz przed komputerem - może nie potrafisz go, w pełni
                wykorzystać?
                Możliwości jakie daje komp. są ogromne i wcale mnie nie dziwi, że nawet dorośli
                ludzie spędzają przed nim wiele godzin.
                Czy sprawdzałaś do czego konkretnie wykorzystuje internet Twój syn?
                • blusia-1 Re: Uzalezniony o netu syn 17.02.10, 13:12
                  ..no nie sprawdzalam dlugo..., ale wiem ,ze jeszcze trzy i dwa lata tamu , intensywnie gral w conter strike czy jakos tak. przed matura cwiczyl angielski i gral w to gadajac po angielsku. z mojego doswiadczenia wynika, ze przy graniu siedzi taki zwarty przed tym kompem . tyle tylko , ze w ostatnim czasie nie rozmawia z graczami .
                  czyzby nie gral juz on-line...? tak to jakos wyglada .
                  mysle ,ze juz teraz po prostu tak duzo nie gra , ale siedzi , czyta , oglada...
                  ciezko mu robic co innego .

                  :) jezeli chodzi o mnie , to nie moge dlugo usiedziec przy komputerze . mecze sie , wszystko mnie boli .
                  gdy potrezbuje informacji , po prostu poszukam i przeczytam .

                  • pierzchnia Re: Uzalezniony o netu syn 17.02.10, 13:25
                    Nikt nie jest, w stanie niczego naprawić jeżeli wcześniej nie pozna mechanizmu.
                    Najważniejsze żebyś nie straciła kontaktu z synem!
                    Jeżeli nie jest uzależniony np, od pornografii czy jakiś gier, to problem jest
                    innego rodzaju.

                    • blusia-1 Re: Uzalezniony o netu syn 17.02.10, 13:47
                      ...no wlasnie ...
                      tak jak zauwazyles wczesniej , moj syn po prostu w ktoryms momencie od czegos uciekl w ten wirtualny swiat . i to wlasnie w tej drugiej klasie liceum byly gry . jeszcze wtedy potrafilam zabrac kabel od kompa , on wtedy nie rozmawial z nami , nic nie jadl , tylko kladl sie do lozka i spal do nastepnego dnia...
                      w ktoryms momencie wywalilismy komputer z mieszkania , pamietam , ze wtedy wychodzil z kolegami , gral w pilke ... aaa , pamietam , ze na poczatku bylo tak ,ze wrocil ze szkoly , zjadl obiad , a przed 18ta pojechal znow autobusem do miasta . stwierdzilam , ze jezdzi do kawiarenki internetowej. bylam jednak spokojniejsza , bo wiedzialam ,z e tam posiedzi dwie godziny a nie szesc( tylko szesc wtedy jeszcze) , a i pieniadze tez mu sie skoncza.
                      • pierzchnia Re: Uzalezniony o netu syn 17.02.10, 14:00
                        Może być tak, że miał po prostu za dobrze i nie wykształcił, w sobie samodzielności.
                        Naprawy są do czasu...
                        Skoro nie studiuje to czym tłumaczy swoje nieróbstwo?
                        • blusia-1 Re: Uzalezniony o netu syn 17.02.10, 14:17
                          ..moze mial za dobrze ... nie wiem ,byl obowiazkowy zawsze ..
                          cale lato kosil trawe . tylko potem coraz bardziej ten komputer go absorbowal , ze juz po pierwszym roku studiow ,latem , ciezko go bylo zagonic ... wiem ,ze wtedy intensywnie gral..
                          kiedys potrafil przed wyjsciem do szkoly zaslac lozko , teraz prawie nie sprzata...
                          nie wiem , nie wiem ... jak go o cos poprosilam , to zawsze zrobil . czasem przeciagnal o godzine , dwie , ale zrobil...
                          wczoraj powiedzialam mu , ze ma isc odsniezac . powiedzial - nie dzisiaj , jutro. teraz jeszcze spi... wiem tez , ze ma tak malo ruchu i powietrza , ze dlugo machac lopata nie bedzie mogl..
                          gdy mowie mu : powinienes byc teraz w pracy albo w szkole - odpowiada :wiem .
                          to chyba nie to ,ze mial za dobrze ...moze jakies kompleksy odziedziczone w genach...??
                          • pierzchnia Re: Uzalezniony o netu syn 17.02.10, 14:31
                            Trudno jest ustalić realny powód zza ekranu komputera, ale bezradność bardzo
                            często powiązana jest z uzależnieniem.
                            Wszystko spoczywa na Twoich barkach-a Twój mąż?
                            Taki marazm może się przekształcić, w kalectwo życiowe dlatego np.trudną
                            młodzież wysyła się na specjalne obozy.
                            Tutaj nie chodzi o to żeby stawiać warunki,straszyć, ale żeby poruszyć w nim
                            samodzielność.


                            • blusia-1 Re: Uzalezniony o netu syn 17.02.10, 15:23
                              ..hmmm... maz...nigdy nie umial podejmowac konkretnych decyzji w sprawach rodzinnych ...a gdy czasem podjelismy jakas decyzje razem ,
                              to on i tak na drugi dzien zapomnial . najgorsze , ze ta decyzja odnosila sie do kwestii zwiazanych z wychowaniem dzieci..
                              taki juz jest i ja zaluje ,ze niektore zachowania w naszej rodzinie sa efektem niekonsekwencji ...
                              • aaugustw Do blusi... 17.02.10, 15:47
                                Macie jeden, czy dwa komputery w domu...!?
                                A...
                                Ps. Jakie hobby ma Twoj maz...!?
                                • blusia-1 Re: Do blusi... 17.02.10, 15:52
                                  ..hehe..
                                  trzy !
                                  maz nie siedzi godzinami przy kompie. prosze Ciebie .
                                  p.s.a co chciales przez to powiedziec?
                                  • aaugustw Re: Do blusi... 17.02.10, 16:10
                                    blusia-1 napisała:
                                    > ..hehe..
                                    > trzy !
                                    > maz nie siedzi godzinami przy kompie. prosze Ciebie .
                                    > p.s.a co chciales przez to powiedziec?
                                    _______________________________________.
                                    Nic nie chcialem powiedziec... -
                                    Chcialem to tylko uslyszec z twoich ust!
                                    A...
                                    • blusia-1 Re: Do blusi... 17.02.10, 16:32
                                      a ! i co zrobisz z ta wiedza ?
                                      • aaugustw Re: Do blusi... 17.02.10, 17:11
                                        blusia-1 napisała:
                                        > a ! i co zrobisz z ta wiedza ?
                                        _______________________________.
                                        To nie wiedza ani doswiadczenie.
                                        Tu chodzi o ciebie i o to zebys
                                        odkryla ty swoj problem w domu,
                                        choc sami nie dacie sobie rady!
                                        A...
    • blanka_sobie Re: Uzalezniony o netu syn 17.02.10, 13:00
      www.victi.pl
      • blusia-1 Re: Uzalezniony o netu syn 23.04.10, 15:34
        Odswiezam watek.
        Moze jeszcze ktos znajdzie sie z podobnymi doswiadczeniami...

        U mnie od pierwszego wpisu nie zmienilo sie nic . Na razie jak syn mi mignie czasem w kuchni , to probuje zachecic go w dwoch zdaniach ,aby napisal podanie na jakies latwiejsze studia...bez odzewu...on chce miec tylko swiety spokoj... i tak siedzi i siedzi przy tym kompie ...przewaznie dlugo w nocy.
        wiem , mialam sie udac do jakiegos specjalisty po porade . wybieram sie . wybieram . ale jak widac jak sojka za morze .
        w koncu znow bede musiala pojsc po antydepresanty...
        • blusia-1 Re: Uzalezniony o netu syn 23.04.10, 21:51
          ..no tak ,jezeli ktos takiego czegos nie przezywa , to moze sobie roznie moj pierwszy post zinterpretowac.
          zwlaszcza mlodziez.
          • hellinger Re: Uzalezniony o netu syn 23.04.10, 22:08
            Za dużo telewizji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka