ela_102
08.03.10, 11:53
Pewnie już nie raz rozważaliśmy ten temat.
Nie chce mi się czynić komentarzy w 200 poście do nowego nicka.
Zakładam ten wątek, aby każdy mógł się odnieść do słów niejakiego
ucho-j23.
Napisał on, że nie ma 100% metody wyleczenia się z ALKOHOLIZMU i jeszcze takie
coś:
Widziałem wielu zdrowych zielonoświątkowców, którzy po zaprzestaniu picia
do niego wrócili.
do tego się odniosę.
Ja nie tylko, że nie widziałam (Nie poznałam) żadnego Zielonoświątkowca, to
tym bardziej nie poznałam alkoholika Zielonoświątkowca, a już na pewno nie
znam alkoholika Zielonoświątkowca który wrócił do picia po tym jak uznał
siebie za zdrowego ;-)
Z tego co wiem, bycie Zielonoświątkowcem od dziecka zakłada abstynencję od
alkoholu i papierosów. Trudno zatem przestrzegając zasad "wiary" stać się
alkoholikiem. Inna sprawa z tymi, którzy stają się Zielonoświątkowcami po to
aby uwolnić się z nałogu.
Będąc alkoholikiem można z pewnością stać się zdrowszym człowiekiem niż przed
zachorowaniem, usuwając w sobie "przyczyny" dla których się w nałóg uciekało.
Piszę tu o aspekcie psychologicznym i duchowym. Aby tak się stało, trzeba
włożyć w to dużo pracy nad sobą.