Dodaj do ulubionych

Alkoholiczką być...

25.08.10, 11:04
Być może nią jestem, może byłam...
Nie wiem czy mnie ktoś pamieta a jeśli tak to "ku pokrzepieniu serc"
powiem, że już nie piję!!!!:):):)
Nie dla dzieci, nie dla męża, nie dla mamy... ale dla siebie:)

Dzisiaj mam 31 lat, dwoje świetnych dziciaczków, super męża...
czasem fajne dni, czasem smutne ale nigdy czarne i zamazane tak jak
po procentach!!!

Doszłam do tego sama, dałam radę, po 2 latach urlopu wychowawczego
wróciłam do pracy i....
dzisiaj mogę powiedzieć, że jestem SZCZĘŚLIWA!!!! czego i Wam życzę
no i bardzo Wam dziękuję, że w tym trudnym czasie nie byłam tak
zupełnie sama;)
buziaczki:)
Aga
Obserwuj wątek
    • wolfigen Re: Alkoholiczką być... 25.08.10, 13:16
      ile lat piłas?
      z kim spałaś przypadkiem?
      z kim nie spałaś ,ale po pijaku Ci sie śnił?
      miałaś pomysły na czynnanapaść na policjanta?


      itd etc
      , bo jak nie..............to Ci gwarantuje. nie byałsalkohliczka
      ino kobietą nie dość kochaną
      itd etc

      darek wolf 4 imionkażde jak sie komu podoba--ale drugie dietrich
      • konto.goscia Re: Alkoholiczką być... 25.08.10, 17:37
        a powiadają że każdy ma swoje własne dno - dla jednego to może być
        uczucie "obcości" ze strony dzieci, a inny będzie spał z żulami.

        ale na zabawę w "moje to było prawdziwe dno, a twoje to takie denko,
        że nie wystawiam ci certyfikatu alkoholika" można też spojrzeć
        inaczej, np. tak: ja okazałem się frajerem bo zagrałem w 3 karty na
        bazarze i nie dość że przegrałem to jeszcze mnie okradli. a tu odzywa
        się ktoś z dumą w głosie "a ja tam grałem codziennie przez 10 lat i
        nie tylko przegrywałem i nie dość że mnie okradali, to jeszcze
        zostałem pobity przynajmniej raz w tygodniu. więc nie kozakuj bo nie
        jesteś żadnym frajerem".
    • aaugustw Re: Alkoholiczką być... 25.08.10, 18:25
      aguska27 napisała:
      > Być może nią jestem, może byłam...
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Ty nie wiesz czy jestes alkoholiczka i sie chwalisz...!? :-o
      ________________________________________.
      aguska27 napisała dalej:
      > Doszłam do tego sama, dałam radę....
      > no i bardzo Wam dziękuję, że w tym trudnym czasie nie byłam tak
      > zupełnie sama;)
      - - - - - - - - - - - - - - - -
      No wiec doszlas do tego sama, albo nie sama...!?
      Czy Ty wogole umiesz cos nazwac zdecydowanie...!?
      Czy chodzi Tobie tylko o zwyczajne oklaski i swiatla reflektorow...!
      A...
    • pierzchnia Re: Alkoholiczką być... 25.08.10, 19:26
      Pamiętam Cię doskonale.

      Chciałaś się podzielić ,z innymi, swoją radością , a otrzymałaś prawie same reprymendy.
      Ja się cieszę, że poradziłaś sobie z tym problemem /pewnie duża, w tym zasługa Twojego męża/ ponieważ na uzależnieniu najbardziej cierpi rodzina, a w szczególności dzieci.
      Powodzenia!
      • aaugustw Re: Alkoholiczką być... 25.08.10, 19:45
        pierzchnia napisał:
        > Pamiętam Cię doskonale. Chciałaś się podzielić ,z innymi, swoją
        radością , a otrzymałaś prawie same reprymendy. Ja się cieszę, że
        poradziłaś sobie z tym problemem /pewnie duża, w tym zasługa Twojego
        męża/...
        _____________________________________________________.
        Po pierwsze nie sa to zadne "reprymendy" lecz fakty,
        gdyz samemu nie mozna sobie pomoc, jezeli jest sie alkoholikiem...!
        Po drugie: Kazdy terapeuta Ci powie, ze tam gdzie ten problem
        powstal, nie umie byc rozwiazany, wiec nie moze byc tu mowy o pomocy
        meza, wrecz odwrotnie...!
        A...
        Ps. Inaczej wygladalaby rzecz gdyby (np.) napisala, ze znalazla tu
        jako drobnopijaczka pomoc na tym forum... - Ze dzieki wypowiedziom
        innych uzaleznionych (w tym takze alkoholikow) ona sama w pore
        zatrzymala swoje uzaleznienie...!
        • pierzchnia Re: Alkoholiczką być... 25.08.10, 20:16
          Współmałżonek nie musi być fachowcem od uzależnień - najważniejsze, że kocha, a przez to wspiera.
          Alkoholizm to temat złożony i dlatego licytowanie się o rangę, w uzależnieniu, po prostu nie ma sensu.
          Ogólnospołeczne przyzwolenie ,na spożywanie alkoholu ,tworzy sytuację schizofreniczną - nie jesteśmy, w stanie sprecyzować wszystkich skutków picia.
          Mam tu na myśli np. indukowanie pewnych zachowań, które przechodzą, z pokolenia na pokolenie.
          • aaugustw Re: Alkoholiczką być... 25.08.10, 20:30
            pierzchnia napisał:
            > Współmałżonek nie musi być fachowcem od uzależnień -
            najważniejsze, że kocha, a przez to wspiera.
            > Alkoholizm to temat złożony i dlatego licytowanie się o rangę, w
            uzależnieniu, po prostu nie ma sensu...
            _______________________________________.
            Oczywiscie, ze nie ma to sensu, jezeli chce sie podwazac
            fakty udowodnione i poparte doswiadczeniem...!
            Wezmy skrajny przypadek kochajacych matek, ktore
            w swej opiece i trosce tak przygarniaja doroslego
            chlopa pod swoje nadwatlone skrzydelko, ze daja mu
            wikt i opierunek a co za tym idzie - komfort picia,
            przez co w swej milosci w koncu zabijaja takiego
            chorego...!
            A...
            • pierzchnia Re: Alkoholiczką być... 25.08.10, 20:50
              Czepiasz się formy uczucia, jakim matka darzy swoje dziecko, ale wywalanie na ulicę to nie jest żaden sposób - masz pewność, że Twoja metoda na pewno zadziała?
              Żebyśmy się dobrze rozumieli - dla mnie wyjście, z uzależnienia to np. praca, w grupie, której celem jest wypracowanie,między innymi, samodzielności emocjonalnej.
              Okazuje się jednak, że nie wszyscy się tego nauczą - to dobrze, że mają kogoś najbiższego - matkę.
              • aaugustw Re: Alkoholiczką być... 25.08.10, 21:16
                pierzchnia napisał:
                > Czepiasz się formy uczucia, jakim matka darzy swoje dziecko, ale
                wywalanie na ulicę to nie jest żaden sposób - masz pewność, że Twoja
                metoda na pewno zadziała ?
                - - - - - - - - - - - - - -
                Mam pewnosc tylko, (albo "az") w 50%...!
                Natomiast to co Ty proponujesz to pewna smierc...!
                _________________________________________________.
                pierzchnia napisał dalej:
                > Żebyśmy się dobrze rozumieli - dla mnie wyjście,
                z uzależnienia to np. praca, w grupie, której celem jest
                wypracowanie,między innymi, samodzielności emocjonalnej.
                - - - - - - - - - - - - - -
                Z tym sie w pelni zgadzam...!
                _____________________________.
                pierzchnia napisał dalej:
                > Okazuje się jednak, że nie wszyscy się tego nauczą - to dobrze, że
                mają kogoś najbiższego - matkę.
                - - - - - - - - - - - - - - - -
                Madra matke, ktora wie jak nalezy z chorym psychicznie postepowac...!
                A...
                • pierzchnia Re: Alkoholiczką być... 25.08.10, 21:28
                  Mądra matka...
                  Mądre AA...

                  Sam kiedyś napisałeś, że procent wyleczonych jest znikomy - co, z pozostałymi?
                  Chyba lepiej, że jest, z matką niż żeby siedział pod śmietnikiem.
                  • aaugustw Re: Alkoholiczką być... 25.08.10, 21:38
                    pierzchnia napisał:
                    > Mądra matka...
                    > Mądre AA...
                    - - - - - - - - - -
                    Nie madre AA, lecz doswiadczone.
                    Matka madra z doswiadczenia AA!.
                    _______________________________.
                    pierzchnia napisał dalej:
                    > Sam kiedyś napisałeś, że procent wyleczonych jest znikomy - co, z
                    pozostałymi?
                    - - - - - - -
                    Musza albo umrzec, albo zwariowac, albo wyladowac w wiezieniu...!
                    ____________________________.
                    pierzchnia napisał dalej:
                    > Chyba lepiej, że jest, z matką niż żeby siedział pod śmietnikiem.
                    - - - - - - - - - - - - - -
                    Tak, przy matce umiera sie doroslemu mezczyznie chyba lepiej...!?
                    A...
                    • pierzchnia Re: Alkoholiczką być... 25.08.10, 22:04
                      August napisał:
                      "Musza albo umrzec, albo zwariowac, albo wyladowac w wiezieniu...!"

                      Siła Wyższa nie zakłada więcej wariantów?
                      • aaugustw Re: Alkoholiczką być... 25.08.10, 22:18
                        pierzchnia napisał:

                        > August napisał:
                        > "Musza albo umrzec, albo zwariowac, albo wyladowac w wiezieniu...!"
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        > Siła Wyższa nie zakłada więcej wariantów?
                        ___________________________________________.
                        Z doswiadczenia wiadomo, ze Siła Wyższa lub
                        Bog, jakkolwiek Go kto pojmuje, nie zaklada
                        więcej wariantów dla tych, ktorzy nie chca
                        nic przeciwko swojej chorobie uczynic lub
                        tych, ktorzy mysla, ze sami dadza sobie rade...!
                        A...
                        • pierzchnia Siła Wyższa 26.08.10, 10:57
                          Siła Wyższa oznacza coś nieokreślonego i nieograniczonego, a jej działanie nie mieści się, w ogólnie pojmowanych kanonach.

                          parafia.jana.w.interia.pl/6page.htm
                          • aaugustw Re: Siła Wyższa 26.08.10, 13:45
                            pierzchnia napisał:
                            > Siła Wyższa oznacza coś nieokreślonego i nieograniczonego, a jej
                            działanie nie mieści się, w ogólnie pojmowanych kanonach.
                            _____________________________________________.
                            Trzeba w Nia tylko uwierzyc, a dowodow na Jej
                            istnienie mamy pelno dookola...!
                            A...
                            Ps. "Wierzacemu nie potrzeba dowodow,
                            nie wierzacego zaden dowod nie przekona...!"
        • sabinac-0 Re: Alkoholiczką być... 28.08.10, 14:08
          aaugustw napisał:

          > Po pierwsze nie sa to zadne "reprymendy" lecz fakty,
          > gdyz samemu nie mozna sobie pomoc, jezeli jest sie alkoholikiem...!
          > Po drugie: Kazdy terapeuta Ci powie, ze tam gdzie ten problem
          > powstal, nie umie byc rozwiazany, wiec nie moze byc tu mowy o
          pomocy
          > meza, wrecz odwrotnie...!

          Mam wrazenie, Auguscie, ze jestes pod wielkim wplywem AA.
          Nie umniejszam ich zaslug, wielu ludziom pomogly w tym i Tobie, ale
          nie sa one panaceum i nie dla kazdego ta akurat formula jest dobra.

          Nie kazdemu pomaga rozbabranie wlasnej duszy czy zbiorowe "zabawy w
          dziobanego".
          Niektorym udaje sie wyjsc z nalogu dzieki wlasnej silnej motywacji i
          wytrwalosci (jak np. wielu alkoholiczkom "cichopijkom"), innym
          pomoglo odbudowanie kontaktow z rodzina czy rozwiazanie jakis
          zyciowych problemow.

          Nie mozesz zbywac tego slowami, ze "to nie byl zaden prawdziwy
          alkoholik tylko zwykly pijak".
          • aaugustw Re: Alkoholiczką być... 28.08.10, 14:30
            sabinac-0 napisała:

            > aaugustw napisał:
            > > Po pierwsze nie sa to zadne "reprymendy" lecz fakty,
            > > gdyz samemu nie mozna sobie pomoc, jezeli jest sie
            alkoholikiem...!
            > > Po drugie: Kazdy terapeuta Ci powie, ze tam gdzie ten problem
            > > powstal, nie umie byc rozwiazany, wiec nie moze byc tu mowy o
            > pomocy
            > > meza, wrecz odwrotnie...!
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            > Mam wrazenie, Auguscie, ze jestes pod wielkim wplywem AA.
            > Nie umniejszam ich zaslug, wielu ludziom pomogly w tym i Tobie,
            ale nie sa one panaceum i nie dla kazdego ta akurat formula jest
            dobra.
            > Nie kazdemu pomaga rozbabranie wlasnej duszy czy zbiorowe "zabawy
            w dziobanego"...
            _____________________________________________.
            Nie wiem co ty chcialas mi tu tą swoja pytyjską wypowiedzią
            przekazac, wiem tylko jedno, ze ja napisalem (i pisze) w temacie
            choroby alkoholowej, nie w temacie zwyklych pijoczek i opilstw... -
            A to co napisalem nie pochodzi z wiedzy AA, jak sugerujesz, lecz
            jest to pewnik terapeutyczny, tzn. (powtarzam) "Tam gdzie problem
            powstal, nie moze i nie umie byc rozwiazany"...!
            Chyba, ze z tym jednym wyjatkiem, jezeli jest sie tylko pijoczkiem
            (pijaczka), a partner spusci manto, wtedy chyba mozna przestac ze
            strachu pic...!
            Podziel sie doswiadczeniem i konkretami, moze mnie przekonasz...
            (!?).
            A... ;-)
            • sabinac-0 Re: Alkoholiczką być... 28.08.10, 15:53
              aaugustw napisał:

              > Nie wiem co ty chcialas mi tu tą swoja pytyjską wypowiedzią
              > przekazac, wiem tylko jedno, ze ja napisalem (i pisze) w temacie
              > choroby alkoholowej, nie w temacie zwyklych pijoczek i opilstw...

              Auguscie, rozumiem iz nie jestem godna nawet Cie pozdrowic a co dopiero
              kwestionowac Twe przemyslenia, zdradz mi tylko co wedlug Ciebie sprawia, ze
              nakrywany przez Ciebie ogonem pogardy "pijoczek" dostepuje godnosci zostania,
              zaslugujacym na Twoj szacunek i uwage, prawdziwym alkoholikiem?


              > Podziel sie doswiadczeniem i konkretami, moze mnie przekonasz...
              > (!?).

              Mialam troche pacjentow, ktorym udalo sie wyjsc z nalogu lub przynajmniej
              ograniczyc picie w sposob inny niz mitingi AA.
              Nie wiem, czy to Cie przekona, pewnie stwierdzisz ze to tylko "pijoczki" byly i
              bedziemy tak sobie dialogowac.
              • aaugustw Re: Alkoholiczką być... 28.08.10, 17:12
                sabinac-0 napisała:
                > Auguscie, rozumiem iz nie jestem godna nawet Cie pozdrowic a co
                dopiero kwestionowac Twe przemyslenia, zdradz mi tylko co wedlug
                Ciebie sprawia, ze nakrywany przez Ciebie ogonem pogardy "pijoczek"
                dostepuje godnosci zostania, zaslugujacym na Twoj szacunek i uwage,
                prawdziwym alkoholikiem?
                - - - - - - - - - - - - - - -
                Wybacz, ze dopiero teraz pisze, ale o tej porze mam w zwyczaju
                zajadac slodkosci i popijac kawe (kontem_plujac)...! ;-)
                Pytasz mnie pokorna i nie godna mnie pozdrowic, wiec ja Tobie
                odpowiem:
                Otoz to nie ksiezyc jest tu winien, ze go psy obszczekuja...
                Winne wszystkiemu sa tu te pijane porownania "piernika"
                z "wiatrakiem"...!
                _________________________________________________.
                sabinac-0 napisała dalej:
                > Mialam troche pacjentow, ktorym udalo sie wyjsc z nalogu lub
                przynajmniej ograniczyc picie w sposob inny niz mitingi AA.
                > Nie wiem, czy to Cie przekona, pewnie stwierdzisz ze to
                tylko "pijoczki" byly i bedziemy tak sobie dialogowac.
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Wierze, ze mialas troche pacjentow, ktorym "udalo sie" przy Tobie
                wyjsc z nalogu lub przynajmniej ograniczyc picie w sposob inny niz
                mitingi AA... (Mityngi AA piszemy w jez. polskim przez "i", "y").
                Wierze rowniez, ze istnieja pacjenci, ktorzy na "d-scisku" potrafia
                przezyc mnogo lat w swej abstynencji - (b. duzy procent pijakow).
                Wierze nawet w to, ze istnieje grupa pacjentow, ktorzy powracaja po
                latach znowu do "kontrolowanego picia" - (b. maly promil ludzi).
                Natomiast wiem z doswiadczenia paru milionowego, ze we Wspolnocie AA
                zaden z tych "gatunkow" homo-sapiens nie zagrzeje miejsca dluzej.
                Ze tam w tej Wspolnocie jest miejsce dla chorych alkoholikow, ktorzy
                sami od siebie nie sa zdolni sobie pomoc, a mimo to ten cud dziala i
                przy tym cudownie rozwijaja sie duchowo (moralnie) sluzac innym, a
                co za tym idzie - sobie...
                A...
                • pierzchnia Re: Alkoholiczką być... 28.08.10, 17:51
                  Mój bliski znajomy /zaliczonych kilka padaczek alkoholowych/o leczeniu nie chce słyszeć.
                  Ma kobietę, która go niańczy, kupuje piwa /8-10 dziennie/i tak to się ciągnie od prawie dwudziestu lat.
                  Nie jest przeciętnym człowiekiem, i myślę, że świadomość tego ,plus alkohol, stwarza przypadek wyjątkowo trudny.
                  Gdyby miał, w sobie pokorę...
                  Przerwanie kręgu i zainicjowanie zmian jest bardzo trudne /pamiętajmy, że umysł jest zatruty/dlatego duchowe programy AA wcale mnie nie dziwią.
                  Ja nie mogłem, z tego wyjść sam /takie stwierdzenia są nieprawdziwe/- nie miałem doświadczenia, a nie jest to zwykłe doświadczenie.
                  Skoro ktoś potrafi wyjść sam, to po co wchodzi na forum albo idzie do Sabiny jako pacjent?

                  • sabinac-0 Re: Alkoholiczką być... 28.08.10, 23:36
                    Pierzchnia, nikt nie wychodzi z nalogu ZUPELNIE sam bo nikt nie zyje na pustyni.
                    Czasem go wspiera rodzina (i to wcale nie kupowaniem piwa), czasem mysl o
                    dzieciach, czasem lekarz w poradni (chocby dobrym slowem), czasem byli kumple od
                    kieliszka ktorzy z tego wyszli (jak w AA).

                    Powtarzam, nie kwestionuje znaczenia ruchu AA, jedynie nie zgadzam sie, ze poza
                    AA juz tylko ciemnosc i odchlan.
                    • aaugustw Re: Alkoholiczką być... 29.08.10, 09:30
                      sabinac-0 napisała:
                      > ... Powtarzam, nie kwestionuje znaczenia ruchu AA, jedynie nie
                      zgadzam sie, ze poza AA juz tylko ciemnosc i odchlan.
                      ____________________________________________________.
                      A ktoz tak twierdzi, procz Ciebie...!?
                      Wiadomym jest, ze najpierw byli AA (z ich Programem),
                      cala reszta to Erzac (Ersatz), czyli material zastepczy,
                      malpowanie, kopia...!
                      Mimo to takie "kluby wzajemnej adoracji" takze moga pomoc,
                      ale (powtarzam) tylko do osiagniecia abstynencji... - Nigdy
                      jednak nie potrafia pomoc w osiaganiu trzezwosci, ktora cechuje
                      rozwoj duchowy osiagany za pomoca Wspolnoty takich samych malp...!
                      A...
                    • pierzchnia Re: Alkoholiczką być... 29.08.10, 11:16
                      sabinac-0 napisała:

                      > Pierzchnia, nikt nie wychodzi z nalogu ZUPELNIE sam bo nikt nie zyje na pustyni"

                      Tym sposobem, zaczynasz tworzyć jakieś relatywistyczne koncepcje.
                      To jest wyjątkowa sytuacja - uzależnienie czyli niewola, która wyklucza samodzielność.
                      Musi istnieć jakiś układ odniesienia do wyznaczenia odpowiedniego kierunku działania /chociażby na początku/.
                      Ja nie należę /formalnie/ do AA ponieważ droga, którą obrałem, nie jest uniwersalnym środkiem leczniczym.
                      Dla mnie uzależnienie od alkoholu nie jest chorobą, ale tylko wtedy gdy zostaną spełnione pewne warunki.
                      Jeżeli choroba się nie przejawia to jej nie ma.
                      Można nie pić przez wiele lat, ale ważny jest powód tej abstynencji /chciałbym, ale nie mogę/.
                      Wielu ludzi uważa, że całkowite wyrzeczenie się alkoholu wiąże się z jakimś cierpieniem, oszukiwaniem samego siebie...
                      Trzeźwość /jako narzędzie/ to dopiero wstęp do dalszego działania - ci , którzy tego nie rozumieją, wiele tracą.
                      • sabinac-0 Re: Alkoholiczką być... 29.08.10, 11:49
                        pierzchnia napisał:

                        > Trzeźwość /jako narzędzie/ to dopiero wstęp do dalszego działania -
                        ci , którzy
                        > tego nie rozumieją, wiele tracą.

                        Tez mam takie wrazenie.
                        • pierzchnia Re: Alkoholiczką być... 29.08.10, 12:21
                          Mnie interesuje wyłącznie efekt, a prawda jest taka, że mało ludzi wychodzi z uzależnienia /nie znam szczegółowej statystyki/.
                          Mamy całe zastępy specjalistów, których "mądrość" sprowadza się do stwierdzenia, że jak sam nie zechce to nikt mu nie pomoże.
                          Próbowano i hipnozy, ale ta, okazała się kolejnym niewypałem /nie widzę żeby coś się zmieniło/.
                          Właśnie stąd wzięła się owa duchowość, o której bez przerwy wspomina August - człowiek ma złożoną strukturę choć dzisiaj jest ona mocno redukowana.
                          Przemiana musi się dokonać, w głębszych warstwach - czyli wyższe oddziałuje na niższe /dokładnie tak samo jak ma to miejsce, w radżajodze/.
                • sabinac-0 Re: Alkoholiczką być... 28.08.10, 23:30
                  aaugustw napisał:

                  > Wierze, ze mialas troche pacjentow, ktorym "udalo sie" przy Tobie
                  > wyjsc z nalogu lub przynajmniej ograniczyc picie w sposob inny niz
                  > mitingi AA...

                  Nie przesadzajmy ze "przy mnie". Raczej dzieki ich wlasnej determinacji.


                  > Natomiast wiem z doswiadczenia paru milionowego, ze we Wspolnocie AA
                  > zaden z tych "gatunkow" homo-sapiens nie zagrzeje miejsca dluzej.

                  Mozna z tych wypowiedzi wyciagnac wniosek, ze AA to jakis elitarny klub dla
                  Wybranych.

                  Tak jakby owa Prawdziwa Choroba Alkoholowa, w odroznieniu od zwyklego pijanstwa,
                  byla jakims wyzszym stopniem wtajemniczenia, dowodem na niezwykle przymioty
                  ducha ktorych nie maja zwykli pijacy a tym bardziej niepijacy profani.

                  Widze w tym pewna pulapke - pomimo niepicia zycie wciaz obraca sie wokol butelki.
                  • aaugustw Re: Alkoholiczką być... 29.08.10, 09:25
                    sabinac-0 napisała:
                    > Nie przesadzajmy ze "przy mnie". Raczej dzieki ich wlasnej
                    determinacji.
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    I znowu odpisuje z opoznieniem, bo wczoraj nie przeczytalem juz
                    Twego listu... - O tej porze albo juz spie, albo oddaje sie innym
                    przyjemnosciom tego wspanialego zycia...! ;-)
                    Ale do rzeczy:
                    Dlaczego tak skromnie o sobie piszesz...!? - W koncu ci "pacjenci"
                    idac do Ciebie w slepo, w cos tam wierzyli i mieli nadzieje
                    zatrzymania swego picia, a to jest juz cos - ta wiara...!
                    Gdyby jednak poszli od razu do Wspolnoty takich samych ludzi, jak i
                    oni (AA), mieliby od razu gotowca wypracowanego metoda prob i bledow
                    przez trzy juz pokolenia przez miliony innych trzezwych dzis
                    alkoholikow... - Chyba, ze ci "Twoi" uwazaja sie za lepszych i nie
                    pojda tam do tych "ochlaptusow", wtedy sama odpowiedz sobie; Czy to
                    jest trzezwe...? Czy to jest trzezwosc, czy tylko abstynencja...!?
                    "Nie sztuka odlozyc alkohol, sztuka jest trzezwo zyc bez niego"...!
                    _________________________________________________________.
                    sabinac-0 napisała dalej:
                    > Mozna z tych wypowiedzi wyciagnac wniosek, ze AA to jakis elitarny
                    klub dla Wybranych.
                    - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Nie tylko Ty to zauwazylas... - Bilet wstepu do tego "Klubu" jest
                    najdrozszym na calym swiecie...! ;-)
                    _______________________________________.
                    sabinac-0 napisała dalej:
                    > Tak jakby owa Prawdziwa Choroba Alkoholowa, w odroznieniu od
                    zwyklego pijanstwa, byla jakims wyzszym stopniem wtajemniczenia,
                    dowodem na niezwykle przymioty ducha ktorych nie maja zwykli pijacy
                    a tym bardziej niepijacy profani.
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Czy Ty (ta, ktora ma swoich pacjentow) naprawde uwazasz, ze nie jest
                    to choroba duchowa, ktora niszczy cialo i rozum...!?
                    Ile Ty masz praktyki w tej "branzy"...?
                    (duchowosc jest wyzszym stopniem wtajemniczenia, jak sama mowisz).
                    Czy jestes alkoholiczka, czy tylko nauczylas sie teorii z ksiazek,
                    nb. opisujacych doswiadczenia alkoholikow, a teraz interpretujesz to
                    swymi odczuciami osoby, tzw. (w cudzyslowiu) normalnej...!?
                    __________________________________________.
                    sabinac-0 napisała dalej:
                    > Widze w tym pewna pulapke - pomimo niepicia zycie wciaz obraca sie
                    wokol butelki.
                    - - - - - - - - - - - - - - -
                    Nie mow tego glosno przed takimi pracodawcami, jak np. dr.
                    Woronowicz, bo zostaniesz nie tylko bez butelki, ale i bez
                    chleba...! ;-)
                    (cukrzyk bedzie codziennie myslal o swojej cukrzycy i insulinie.
                    Natomiast chory alkoholik o alkoholu i swoim Programie trzezwienia!)
                    A...
                    • sabinac-0 Re: Alkoholiczką być... 29.08.10, 11:45
                      aaugustw napisał:

                      > Chyba, ze ci "Twoi" uwazaja sie za lepszych i nie
                      > pojda tam do tych "ochlaptusow", (...)
                      > "Nie sztuka odlozyc alkohol, sztuka jest trzezwo zyc bez niego"...!
                      >
                      Przypomina mi sie pewna scenka rodzajowa: mala miejscowosc, ulica
                      idzie alkoholik trzezwy, na plocie wisi alkoholik pijany. Alkoholik
                      trzezwy wystawia palec i gromko krzyczy "Ty pijaku, ty!". Alkoholik
                      pijany podnosi leb i belkocze "A ty, k...a, ozdrowieniec".
                      :P

                      > Czy Ty (ta, ktora ma swoich pacjentow) naprawde uwazasz, ze nie
                      jest
                      > to choroba duchowa, ktora niszczy cialo i rozum...!?

                      Choroba psychiczna, ktora prowadzi do degradacji fizycznej i
                      intelektualnej.

                      Nie mieszalabym w to "duchowosci". By miec duchowosc i uczucia
                      wyzsze, trzeba byc psychicznie zdrowym.
                      Nie podzielam opinii, ze jakas "duchowosc" czy wyjatkowa wrazliwosc
                      cechuje uzaleznioych. Wrecz przeciwnie, uwazam ze to deficyt w tej
                      sferze przyczynia sie do uzaleznienia.
                      Uzaezniony jest niczym 2-letnie, egoistyczne dziecko, dzieli swiat
                      na dwie kategorie: "chce" i "nie chce".
                      Trzezwienie polega rowniez na powolnym budzeniu w sobie empatii i
                      wyzszch uczuc.

                      Niestety, w momencie uzaleznienia rozwoj emocjonalny ulega
                      zastopowaniu i nie zawsze "rusza" po przerwaniu picia.

                      > Ile Ty masz praktyki w tej "branzy"...?

                      14 lat.

                      > Czy jestes alkoholiczka, czy tylko nauczylas sie teorii z ksiazek,
                      > nb. opisujacych doswiadczenia alkoholikow, a teraz interpretujesz
                      to
                      > swymi odczuciami osoby, tzw. (w cudzyslowiu) normalnej...!?

                      Nie, nie jestem alkoholiczka i mam nadzieje ze nie bede.
                      Doswiadczenie z tym problemem zdobywalam pracujac w PL jako wiejska
                      lekarka m.in. w bylych PGR-ach.
                      Co do osobistych doswiadczen - przez 10 lat mieszkalam z babcia, u
                      ktorej alkoholizm nalozyl sie na epizody psychotyczne i postepujace
                      otepienie.

                      Jeszcze jedno - nie gardz tak ta "normalnoscia". Naprawde ciezko
                      nieraz w niej wytrwac.

                      > Nie mow tego glosno przed takimi pracodawcami, jak np. dr.
                      > Woronowicz, bo zostaniesz nie tylko bez butelki, ale i bez
                      > chleba...! ;-)

                      Nie pracuje w Polsce. Moga mnie ugryzc. ;)
                      • aaugustw Re: Alkoholiczką być... 29.08.10, 12:57
                        Niestety, dzisiaj nie moge juz wiecej wejsc w te dyskusje, poniewaz
                        zaraz po obiedzie musze pojechac z przyjacielem z AA odebrac z
                        platnego parkingu auto naszego wspolnego trzezwego znajomego
                        (AA+AlAnon), ktory odstawil tam to swoje auto zanim jeszcze
                        wyladowal w szpitalu na operacje glowy - rak...
                        (trojka nieletnich dzieci w domu dziecka a zona, chora pijaczka
                        poszla w dluga...!).
                        A...
                      • elfkabezhaltera I tak, i siak 29.08.10, 12:59
                        sabinac-0 napisała:

                        > aaugustw napisał:
                        >

                        > > Czy Ty (ta, ktora ma swoich pacjentow) naprawde uwazasz, ze nie
                        > jest
                        > > to choroba duchowa, ktora niszczy cialo i rozum...!?
                        >
                        > Choroba psychiczna, ktora prowadzi do degradacji fizycznej i
                        > intelektualnej.
                        >
                        > Nie mieszalabym w to "duchowosci". By miec duchowosc i uczucia
                        > wyzsze, trzeba byc psychicznie zdrowym.
                        > Nie podzielam opinii, ze jakas "duchowosc" czy wyjatkowa wrazliwosc
                        > cechuje uzaleznioych. Wrecz przeciwnie, uwazam ze to deficyt w tej
                        > sferze przyczynia sie do uzaleznienia.
                        > Uzaezniony jest niczym 2-letnie, egoistyczne dziecko, dzieli swiat
                        > na dwie kategorie: "chce" i "nie chce".
                        > Trzezwienie polega rowniez na powolnym budzeniu w sobie empatii i
                        > wyzszch uczuc.
                        >
                        > Niestety, w momencie uzaleznienia rozwoj emocjonalny ulega
                        > zastopowaniu i nie zawsze "rusza" po przerwaniu picia.

                        Czyli wszystko sie zgadza :)
                        Choroba duchowa, bo w trakcie picia nie ma duchowości - choroba polega na jej
                        braku ... a czy to brak duchowości doprowadził do uzależnienia, czy też
                        uzależnienie "zabiło" duchowość - czy to nie jest dyskusja o prymacie jajka czy
                        też kury? I czy to ma dla alkoholika, który przestaje pic, jakiekolwiek znaczenie?

                        Czy jakieś braki w sferze duchowości doprowadziły do mojego uzaleznienia?
                        Niezbyt mnie to interesuje - ważniejsze dla mnie jest to, co robię od czasu gdy
                        zacząłem trzeźwieć.

                        U mnie duchowość pojawiła sie po kilku latach trzeźwienia.

                        • pierzchnia Re: I tak, i siak 29.08.10, 17:33
                          Czyli duchowość nie może się przejawić poprzez zniewolone ciało - sygnały są zagłuszane - te, o dużej częstotliwości, są bardzo subtelne.

                          "U mnie duchowość pojawiła się po kilku latach trzeźwienia."
                          To, co napisałeś, jest adekwatne do pracy nad ciałami subtelnymi.
                          W chrześcijaństwie używa się innych pojęć, ale chodzi dokładnie o to samo.

    • elfkabezhaltera Gratulacje 25.08.10, 19:50
      Fajnie czytać takie posty jak twoje. O tym, jak trzeźwość daje radość życia.
      Zgorzkniałych poparańców nie słuchaj, trzymaj z wygranymi.
      • aaugustw Re: Gratulacje 25.08.10, 20:10
        elfkabezhaltera napisała:
        > ... Zgorzkniałych poparańców nie słuchaj, trzymaj z wygranymi.
        _____________________________________________.
        Mowi sie: "Trzymaj ze zwyciezcami"...! ;-)
        (czy ty chodzisz grac w automaty...!?) :-o
        A...
        Ps. Cos mi "zgorzkniałoscia" zalatuje twoj post elfkobezBH...(!?) ;-)
    • aguska27 Re: Alkoholiczką być... 26.08.10, 09:42
      Jak łatwo jest krytykować innych... nawet wtedy gdy osiągneli jakiś
      ważny dla siebie cel, sukces. Moim było "przestać pić", zaniedbywać
      dzieci, męża, dom i wszystko co mnie otaczało. Gdy rano budziałam
      się moją pierwszą myślą było to by jakoś dotrwać do wieczora-wtedy
      zaczynałam pić... tak było codziennie... kolejną myślą było to co
      robiłam wczoraj, umykały mi fakty dnia poprzedniego.

      Czy żeby być alkoholikiem trzeba sięgnąć samego dna??? Moim zdaniem
      te moje "denko" wystarczyło, żebym zorientowała się, że "coś jest
      nie tak".
      Nie twierdzę, że ktoś mi wyjść z tej matni pomógł, bo pomogłam sama
      sobie, przeraźliwie chciałam ratować swoje życie. Jednakże wiele
      zyskałam dzięki Wam, min. przerzchni, 7zahir, dark02...
      Uświadomiliście mi co mogę stracić, a co zyskać. Jednak nikt z tych
      osób nie wyrywał mi butelki z dłoni, nie ganił za łyk whisky z
      lodem...

      To, że dzisiaj żyję w trzeźwości jest moim sukcesem czy to się komuś
      podoba czy nie. Dewagacje na temat zaawansowania uzależnienia uważam
      za zbędne, ponieważ każdy z Was kiedyś był na tym samym etapie co
      ja, ale czy każdemu udało się kolejny etap powstrzymać? Czy
      mieliście w sobie tyle siły, samozaparcia, motywacji?

      Nie jest też tak, że "ganię" Was za to kim dzisiaj jesteście-nie
      mnie Was oceniać, ale chcę pokazać, że "można!!!!!" się zatrzymać,
      opamiętać tylko jest jeden ważny warunek ----"TRZEBA CHCIEĆ"!!!!!

      Ps. dziękuję Ci pierzchnia:)
      • aaugustw Re: Alkoholiczką być... 26.08.10, 13:40
        aguska27 napisała:
        > ... To, że dzisiaj żyję w trzeźwości jest
        moim sukcesem czy to się komuś podoba czy nie.
        Dewagacje na temat zaawansowania uzależnienia uważam
        za zbędne, ponieważ każdy z Was kiedyś był na tym samym etapie co
        ja, ale czy każdemu udało się kolejny etap powstrzymać?
        Czy mieliście w sobie tyle siły, samozaparcia, motywacji?
        > Nie jest też tak, że "ganię" Was za to kim dzisiaj jesteście-nie
        > mnie Was oceniać, ale chcę pokazać, że "można!!!!!" się zatrzymać,
        > opamiętać tylko jest jeden ważny warunek ----"TRZEBA CHCIEĆ"!!!!!
        _________________________________________.
        Pogadamy za pare miesiecy...
        A...
        • pierzchnia Re: Alkoholiczką być... 26.08.10, 15:06
          August napisał:
          "Pogadamy za pare miesiecy..."

          Za kilka miesięcy napiszesz:
          Pogadamy za parę lat...

          Jest tylko - tu i teraz.
          Odliczanie czasu własnej abstynencji uważam za błąd.
          To samo dotyczy gratyfikacji medalowej.
          W ten sposób utwierdza się człowieka, w jego niekończącej się mitrędze - warunkuje się podejście do uzależnienia.
          A później mamy zapicia ,po ośmiu latach trzeźwości.

          • aaugustw Re: Alkoholiczką być... 26.08.10, 15:45
            pierzchnia napisał:

            > August napisał:
            > "Pogadamy za pare miesiecy..."

            > Za kilka miesięcy napiszesz:
            > Pogadamy za parę lat...
            - - - - - - - - - - - - - - - - -
            To nie nastapi, bo ona zapije wczesniej...!
            (jezeli dalej - bez nas - bedzie sama ze soba eksperymentowala).
            _________________________________________________.
            pierzchnia napisał dalej:
            > Jest tylko - tu i teraz.
            > Odliczanie czasu własnej abstynencji uważam za błąd.
            > To samo dotyczy gratyfikacji medalowej.
            > W ten sposób utwierdza się człowieka, w jego niekończącej się
            mitrędze - warunkuje się podejście do uzależnienia.
            > A później mamy zapicia ,po ośmiu latach trzeźwości.
            - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Kiedy ja mialem tyle abstynencji co i Ty podobnie myslalem i
            odczuwalem...!
            Dzis uwazam te moje lata trzezwosci za symbol nowego, szczesliwego,
            spelnionego zycia, a przy tym nie zapominam, ze one przed niczym
            mnie nie chronia, bo ten kieliszek w dalszym ciagu oddalony jest ode
            mnie na wyciagniecie reki...!
            A...
            • konto.goscia Re: Alkoholiczką być... 26.08.10, 18:29
              > To nie nastapi, bo ona zapije wczesniej...!
              > (jezeli dalej - bez nas - bedzie sama ze soba eksperymentowala).

              oto jest wiara w cudowne działanie Augusta :)
              inicjatorko wątku - bez Augusta (liczba mnoga została przezeń użyta dla
              podkreślenia majestatu) zapijesz wcześniej.

              jakimi Wy jesteście ludźmi, jakie motywacje Wami kierują?
              najpierw jeden próbuje robić licytację że na pewno jest większym żulem :) teraz
              następny prorok wieszczy kiedy dziewczyna zapije :)

              a tak swoją drogą takie "zapicie" że tak zapytam - czy jak alkoholik "zapije" to
              nie może następnego dnia powiedzieć sobie "o fuck łeb mnie boli" i dać spokój na
              jakiś czas, tylko zawsze to jest powrót na dno?
              • aaugustw Re: Alkoholiczką być... 26.08.10, 19:31
                konto.goscia napisał:
                > oto jest wiara w cudowne działanie Augusta :)
                > inicjatorko wątku - bez Augusta (liczba mnoga została przezeń
                użyta dla podkreślenia majestatu) zapijesz wcześniej.
                > jakimi Wy jesteście ludźmi, jakie motywacje Wami kierują?
                > najpierw jeden próbuje robić licytację że na pewno jest większym
                żulem :) teraz następny prorok wieszczy kiedy dziewczyna zapije :)

                > a tak swoją drogą takie "zapicie" że tak zapytam - czy jak
                alkoholik "zapije" to nie może następnego dnia powiedzieć sobie "o
                fuck łeb mnie boli" i dać spokój na jakiś czas, tylko zawsze to jest
                powrót na dno?
                ___________________________________________________.
                Pytasz, wiec odpowiem...!
                Probujesz oceniac ludzi i wysilasz sie w sposob taki,
                ze groza tobie na odbycie zylaki, a w gruncie rzeczy
                z ciebie alkoholik jak z kaziej "d" trabka, co widac
                po tym opisywanym przez ciebie bolu glowy i samoczynnym
                zaprzestaniu picia przez uzaleznionego...!
                A...
                • konto.goscia Re: Alkoholiczką być... 26.08.10, 22:15
                  > Probujesz oceniac ludzi

                  nie, próbuję zrozumieć zachowanie takich jak Ty!

                  > z ciebie alkoholik jak z kaziej "d" trabka, co widac
                  > po tym opisywanym przez ciebie bolu glowy i samoczynnym
                  > zaprzestaniu picia przez uzaleznionego...!

                  nie twierdzę że jestem alkoholikiem, w zasadzie to mam nadzieję że
                  nie i tak już pozostanie :) ale wolę zaglądać na to forum -
                  to jest dla mnie jak cotygodniowa msza (albo mityng) która jakoś
                  utrzymuje owieczki w ryzach żeby się nie rozbrykały :))

                  to co mnie u Ciebie i podobnych zastanawia, to gotowość do
                  dewaluowania innych - mam na myśli te teksty "zachlasz za kilka
                  tygodni", "nie spałaś z menelem to co z ciebie za alkoholiczka".

                  rozumiesz: facet pisze do dziewczyny zakładającej wątek - jak nie
                  spałaś z menelem na melinie to słaby z ciebie alkoholik, - ale nie
                  jest w stanie podać przykładu pozytywnego - np. piłem 10 lat, ale jak
                  przestałem to wynalazłem ten laser od Blu-Ray.
                  Nie bo po co, zamiast siedzieć jak mysz pod miotłą, to będzie nam
                  pokazywał jaki jest wartościowy bo siedział w gó...e po uszy, tym
                  którzy zanurzyli się po kostki.

                  a Twoja postawa - "na pewno zapijesz", "nie można przestać chlać
                  inaczej niż ja to zrobiłem" - nie chcę tu robić psychoanaliz - ale
                  dla mnie to świadczy że nie zapomniałeś, że Cię ciągnie, że chciałbyś
                  aby każdy musiał chodzić na msze i rozpamiętywać, a nie po prostu
                  "nie piję wódki bo od wódki rozum krótki" i przerzucić się na inne
                  hobby.
                  • aaugustw Re: Alkoholiczką być... 27.08.10, 09:05
                    konto.goscia napisał:
                    > ... próbuję zrozumieć zachowanie takich jak Ty!
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Rownie dobrze mogles napisac, (np.);
                    "Probuje zrozumiec swiat, ktory nie bylo mi dane zrozumiec"...!
                    __________________________________________________________.
                    konto.goscia napisał dalej:
                    > ... to co mnie u Ciebie i podobnych zastanawia, to gotowość do
                    > dewaluowania innych - mam na myśli te teksty... "nie spałaś z
                    menelem to co z ciebie za alkoholiczka".
                    - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Porownujesz mnie z czynnymi pijakami, a wiedz ze ja nie uzylbym do
                    zadnej kobiety takich slow... - Ty zato widze, gubisz sie w tej
                    tutaj poczcie...!
                    ________________________________________________.
                    konto.goscia napisał dalej:
                    > ... Twoja postawa - "na pewno zapijesz", "nie można przestać chlać
                    > inaczej niż ja to zrobiłem" - nie chcę tu robić psychoanaliz - ale
                    > dla mnie to świadczy że nie zapomniałeś, że Cię ciągnie, że
                    chciałbyś aby każdy musiał chodzić na msze i rozpamiętywać, a nie po
                    prostu "nie piję wódki bo od wódki rozum krótki" i przerzucić się na
                    inne hobby.
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Pomyslales kiedys, ze powinienes dac sobie spokoj i nie zabierac
                    glosu w sprawach, w ktorych jestes "cienki"...!?
                    (odpowiadac nie musisz - to pytanie retoryczne!).
                    A...
            • pierzchnia Re: Alkoholiczką być... 26.08.10, 19:26
              August napisał;
              > Dzis uwazam te moje lata trzezwosci za symbol nowego, szczesliwego,
              > spelnionego zycia, a przy tym nie zapominam, ze one przed niczym
              > mnie nie chronia, bo ten kieliszek w dalszym ciagu oddalony jest ode
              > mnie na wyciagniecie reki...!

              Jeżeli Cię nie chronią to znaczy, że wciąż chętnie byś się napił.
              Według Twojego podziału,aguska, to dropnopijaczek zatem skąd ta pewność, co do zapicia?
              Jeżeli na samym początku terapii pacjent słyszy, że alkoholizm to choroba, a do tego niewyleczalna to pozostaje tylko strach i zwykłe udawanie.
              Jeżeli ktoś naprawdę zrozumiał i rzeczywiście wyrzekł się alkoholu to już nie zapije.
              Strach przed zapiciem to bardzo zły symptom - jeżeli stanowi podstawę abstynencji.
              • aaugustw Re: Alkoholiczką być... 26.08.10, 19:36
                pierzchnia napisał:
                > Jeżeli Cię nie chronią to znaczy, że wciąż chętnie byś się napił.
                - - - - - - - - - - - - - - - -
                ???????????? - Nie widze w tym ani sensu, ani logiki...(!?).
                ___________________________________________________________.
                pierzchnia napisał dalej:
                > Według Twojego podziału,aguska, to dropnopijaczek zatem skąd ta
                pewność, co do zapicia?
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                Z doswiadczenia swego i innych...!
                Jezeli ktos sam potrafi sobie poradzic i przestac pic, znaczy sie;
                potrafi "kontrolowanie pic", a kiedy zapomni juz o "bolach
                porodowych" zechce nowe "dziecko"...!
                A...
                • pierzchnia Re: Alkoholiczką być... 26.08.10, 19:48
                  Człowiek, który wyszedł, z czegoś już się tym nie zajmuje - to Ty napisałeś o ochronie.
                  Doświadczenie może być szkodliwe - spodziewaj się niespodziewanego.
                  • aaugustw Re: Alkoholiczką być... 26.08.10, 19:56
                    pierzchnia napisał:
                    > Człowiek, który wyszedł, z czegoś już się tym nie zajmuje...
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Ha... - Ty zyjesz jeszcze w swiecie materialnym, w ktorym jak sie
                    cos zrobi, wtedy wiecej raczej nie powraca sie juz do tego...!
                    To tutaj to swiat nowy, duchowy i jego staly, niekonczacy sie rozwoj
                    osobisty...!
                    ____________________________________.
                    pierzchnia napisał dalej:
                    > Doświadczenie może być szkodliwe - spodziewaj się niespodziewanego.
                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Moze byc szkodliwe... - Ale nie moze byc szkodliwe takie
                    doświadczenie, ktore zrodzilo sie z bolu paru milionow
                    uzdrowionych...!
                    A...
                    • pierzchnia Re: Alkoholiczką być... 26.08.10, 20:20
                      Doświadczenie, o którym wspominasz, dotyczy również wielu klęsk.

                      Piaskownica już Cię nie przyciąga - wyrosłeś z niej - to jest PRZEJŚCIE.
                      • aaugustw Re: Alkoholiczką być... 26.08.10, 20:42
                        pierzchnia napisał:
                        > Doświadczenie, o którym wspominasz, dotyczy również wielu klęsk.
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        Klesk, ktore w ostatecznosci doprowadzily do zwyciestwa... -
                        Tylko z porazek powstaja zwyciezcy...!
                        _____________________________________.
                        pierzchnia napisał dalej:
                        > Piaskownica już Cię nie przyciąga - wyrosłeś z niej - to jest
                        PRZEJŚCIE.
                        - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        Tak... - To tez jest tez przejscie... - Duchowosc to droga
                        jednokierunkowa a te upadki, ktore mialem po drodze nie poszly na
                        marne, one posluzyly do powstania i wzrostu osobistego...!
                        A...
                        • pierzchnia Re: Alkoholiczką być... 28.08.10, 12:58
                          Upadek to ja miałem dwa dni temu - baba mi weszła na moje grzybnie i prawdziwki wyzbierała.
                          Dziś byłem pierwszy - o 4 rano z latarką zbierałem.
                          • aaugustw Re: Alkoholiczką być... 28.08.10, 13:47
                            pierzchnia napisał:
                            > Upadek to ja miałem dwa dni temu - baba mi weszła na moje grzybnie
                            i prawdziwki wyzbierała.
                            > Dziś byłem pierwszy - o 4 rano z latarką zbierałem.
                            _________________________________________.
                            Majac na uwadze ostatnia Twoja wypowiedz, widze
                            ze dobrze Ci zrobilo to grzybobranie... -
                            Dotleniles sie i (jak mawia Goethe) dales sobie "wiecej swiatla"...!
                            A.. ;-)
                            • pierzchnia Re: Alkoholiczką być... 28.08.10, 15:44
                              Dotleniłem się - to fakt, ale światła to ja, w tym lesie nie widziałem - chyba, że miałeś na myśli to, z latarki.
                              Zeszłego roku też zbierałem przy sztucznym świetle - udało się zapełnić pełen wór /ledwo to uniosłem/- dlatego po robocie usiadłem na pieńku by odpocząć.
                              O siódmej nadeszli grzybiarze - nie chciałem ryzykować więc czym prędzej się oddaliłem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka