Dodaj do ulubionych

Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń

07.09.11, 23:30
Nie był pijany. Ale całkiem trzeźwy też nie.
Najpierw była latte w pięknym dworku.
Później spacer po pałacowym ogrodzie.
Na spacerze nad wodą na ławce całowaliśmy się.
Było jeszcze lepiej, niż w moich fantazjach...
Dziś wyprowadziłam się od partnera, na razie do rodziców. Nie będę mu rogów przyprawiać, nie umiem.
Dla jasności, z M. też nie będę, nie chcę wspólnego życia z nim i z jego 200g. Za to przypomniał mi, że jestem kobietą z własną seksualnością, że mogę jeszcze czuć to, co czuję. I nie zarzekam się, że nigdy się już z nim nie spotkam.
Auguście, przegrałbyś zakład :) Czułam, że on może ;) Mamy po 34 lata.
Obserwuj wątek
    • 2-lena Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 07.09.11, 23:56
      Każda kobieta powinna raz w życiu spotkać swojego Daryla Van Horne'a ;)

      Powodzenia:)

      Pozdrawiam
      • lipcowo Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 00:11
        :)
        Dzięki, pozdrawiam! :)
        • pierzchnia Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 08:22
          Prawdziwy demon
    • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 08:16

      Namiętność z ciałem przesączonym wódą i viagrą, jakoś mnie nie bierze :-(
      A już w ogóle odstręcza, gdy na szali stawia się małżeństwo.
      Rodzice teraz mają kłopot, a to dopiero początek.
      Zrozumieli twoje zachowania?
      • pierzchnia Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 08:39
        Przed wojną / babcia mi kiedyś opowiadała / pewna mężatka / mąż prawnik, dwójka dzieci / odeszła z jakimś biednym facetem.
        Miłość - kto ją zrozumie ?
        • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 08:50
          Miłość to piękna sprawa :-))))
          I nigdy nie staje się powodem krzywd, kogokolwiek.
          Ja w tym opisie, miłości nie dostrzegam, co najwyżej głód namiętności.
          Ale jego można by zaspokoić też w inny sposób, nie koniecznie rozwalając małżeństwo.
          To droga na zupełne skróty, wiodąca do samych nieszczęść i kłopotów.
          • pierzchnia Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 08:58
            Miłość, tak naprawdę, nie ma nic wspólnego ze sprawami męsko damskimi.
            Widziałem już związki rozpoczynające się burzą namiętności - później była ciąża i stwierdzenie;
            " Marian okazał się alkoholikiem "

            • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 09:07
              częstsze scenariusze są takie: Burza namiętności, antykoncepcja, wpadka, praca, alkoholizm, wypad z pracy, druga wpadka, wypad z drugiej pracy, bezrobocie, brak pracy i stwierdzenie, mój mąż jest alkoholikiem ;-) a to, że przez lata całe pił, było nie ważne, ważne, że przynosił forsę.
              Alkoholizm ujawnia dziura budżetowa, a nie zalana maska.
              • pierzchnia Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 09:22
                blaszany_bembenek napisała:

                "...ważne, że przynosił forsę.
                > Alkoholizm ujawnia dziura budżetowa, a nie zalana maska."

                Takie są właśnie te leniwe babska - co krok to złotówka.
                Złapie taka bogatego frajera, a później specjalnie łamie sobie nogę żeby nic nie robić.
                • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 09:30
                  Ale to ja jestem alkoholiczką, a nie mój mąż.
                  Nigdy nie miał szans na współuzależnienie, bo z powodu miłości do niego ustabilizowałam swoje życie i zawsze bezpieczne finanse też. Swój do swego ;-)
                  Noga się pięknie zrosła i już wkrótce będę miała co robić.
                  Nie robienie tylu rzeczy, do których jestem przyzwyczajona od lat, było najcięższym jak dotąd dla mnie doświadczeniem, ale ty nie musisz w to wierzyć. Złamana noga to wynik przepracowania. Teraz trochę jednak zwolnię.
                  • pierzchnia Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 09:43
                    blaszany_bembenek napisała:

                    "Noga się pięknie zrosła..."

                    Pewnie dostaniesz z tej okazji jakiś drogi prezent.
                    • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 09:51
                      Wiesz coś na ten temat?
                      • pierzchnia Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 09:57
                        Tak - pożyczył wczoraj ode mnie forsę.
                        • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 10:09
                          To raczej był Romeo lipcowo ;-)
                          Dziś będą mieć randkę rozbieraną, musi więc zainwestować w siebie, w nią nie musi ;-)
                          • pierzchnia Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 10:12
                            Nie zapomnij zdjąć gipsu.
                            • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 10:25
                              nie zapomnij odebrać swojej forsy ;-)
                              • pierzchnia Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 11:25
                                W zębach mi ją przyniesie.
                          • 2-lena Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 14:27
                            blaszany_bembenek napisała:

                            > To raczej był Romeo lipcowo ;-)
                            > Dziś będą mieć randkę rozbieraną, musi więc zainwestować w siebie, w nią nie mu
                            > si ;-)
                            _______________________________


                            Ale z Ciebie świnka morska blaszany_bembenku :)
                            Ty to byś pewnie w tym wozie z gnojem, na którym Jagnę wywiezono za konia w zaprzęgu mogła robić :)
                            • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 14:29
                              a ty śmiało, za burdel mamę, z małej "m".

                              Każda kobieta powinna raz w życiu spotkać swojego Daryla Van Horne'a ;)
                              • 2-lena Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 14:48
                                blaszany_bembenek napisała:

                                > a ty śmiało, za burdel mamę, z małej "m".
                                >
                                > Każda kobieta powinna raz w życiu spotkać swojego Daryla Van Horne'a ;)
                                ____________________


                                „Pozdrawiam miłośnikow nieśpiesznie wydobywanych konstatacji” ;)

                                Twoja interpretacja zamysłu Updike’a jest najwyraźniej odmienna od mojej :(
                                • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 14:53
                                  Kolejność jest inna, bo to ty do mnie zawsze coś piszesz.
                                  Twoje interpretacje moich zamysłów, są z pewnością odimienne od moich.
                                  Zanim więc cokolwiek do mnie napiszesz, weź to pod uwagę.
                                  • 2-lena Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 15:00
                                    blaszany_bembenek napisała:

                                    > Kolejność jest inna, bo to ty do mnie zawsze coś piszesz.
                                    > Twoje interpretacje moich zamysłów, są z pewnością odimienne od moich.
                                    > Zanim więc cokolwiek do mnie napiszesz, weź to pod uwagę.

                                    ___________________

                                    No przecież cały czas biorę to pod uwagę i dlatego piszę do Ciebie :)
                                    Po co bym miała pisać, jeśli zgadzałabym się z Tobą? Żeby Cię chwalić i przytakiwać Ci?

                                    A na marginesie: od Twoich interpretacji? Czy Twoich zamysłów? Bo to zasadnicza różnica :))
                                    • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 15:11
                                      A na marginesie: od Twoich interpretacji? Czy Twoich zamysłów? Bo to zasadnicza różnica :))

                                      Twoje interpretacje moich zamysłów, są z pewnością odimienne od moich.

                                      Gdybyś czytała, nie produkowałabyś tylu śmieci w wątkach innych osób.
                                      To zdanie oznacza dokładnie to, że nie piszesz do mnie, lecz do swoich interpretacji moich słów. Mnie tylko do tego auto dialogu wykorzystujesz, aby mieć wrażenie, że prowadzisz rozmowę z inną osobą. Tylko co to obchodzi lipcowo?
                                      • 2-lena Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 18:33
                                        blaszany_bembenek napisała:

                                        > A na marginesie: od Twoich interpretacji? Czy Twoich zamysłów? Bo to zasadni
                                        > cza różnica :))

                                        > Twoje interpretacje moich zamysłów, są z pewnością odimienne od moich
                                        > .

                                        >
                                        > Gdybyś czytała, nie produkowałabyś tylu śmieci w wątkach innych osób.
                                        > To zdanie oznacza dokładnie to, że nie piszesz do mnie, lecz do swoich interpre
                                        > tacji moich słów. Mnie tylko do tego auto dialogu wykorzystujesz, aby mieć wraż
                                        > enie, że prowadzisz rozmowę z inną osobą. Tylko co to obchodzi lipcowo?

                                        _________________________________________


                                        Czyli potwierdzasz, że istnieją jakieś Twoje interpretacje Twoich zamysłów?:))

                                        Właśnie dokładnie o to mi chodziło :)

                                        Jaka zatem jest Twoja interpretacja Twojego zamysłu, który kazał Ci napisać np. te słowa do mnie?:

                                        ty śmiało, za burdel mamę, z małej "m".

                                        Każda kobieta powinna raz w życiu spotkać swojego Daryla Van Horne'a ;)




            • deoand Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 09:10
              Oczywiście jest to kolejny przykład na " wrednośc " kobiet - Mieszka taka z biednym porządnym facetem - ten jej daje wikt i opierunek aż tu nagle widzi jakiegoś pijaczyne i już zakochana i opuszcza swego dotychczasowego pana .

              Pewno za troche bedzie go prosić aby przyjął ja z powrotem .

              Oczywiście ja nie mam zamiaru akurat potępiać szczególnie lipcowo - tylko piszę jakie są kobiety o czym każdy mężczyzna winien pamiętać a jak nie pamięta to ma to co ów dotychczasowy man
              • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 09:14
                deo piszesz tak, jakbyś chciał zapomnieć jacy są faceci.
                W końcu lipcowa nie poderwała drugiej kobiety, lecz faceta, który od niej w niczym nie odstaje.
                On też ma gdzieś, żonę i dziecko....
                Swój do swego.... tak już jest na tym świecie!
                • lipcowo Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 10:51
                  1. Nie mam męża
                  2. Z niemężem nie układa nam się od dawna, o czym pisałam.
                  3. Nabrałam odwagi, żeby opuścić niemęża i żyć bez niego. Nie chcę się skazywać na życie obok kogoś. Na życie z alkoholikiem też nie.
                  4. Jestem niezależna finansowo.
                  5. Nie wrócę do niemęża i na rozbieraną randkę też nie pójdę (póki co ;)
                  6. Jeśli facet podrywa kobietę to jest macho. A kobieta podrywająca to... wiadomo.
                  • deoand Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 14:13
                    . Nie wrócę do niemęża i na rozbieraną randkę też nie pójdę (póki co ;)

                    Przecież podobno jestes młoda !!! to niby co zamierzasz robić ogladac telewizje - to dobre na starość choc i wtedy czasem duch i cos jeszcze podnosi sie do góry !!!!

                    No i mamy tu typowy przykład zwiazku nieformalnego - rozmysliła sie , nie spodobało sie to idę do drugiego i ok ale niby z jakiej racji mamy to legalizowac i traktowac na równi z małzenstwem ....
                    ... a wara ....

                    • e4ska Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 15:39
                      No i mamy tu typowy przykład zwiazku nieformalnego

                      Niby dlaczego "typowy"? Co w tym związku jest "typowego"? Wiele wolnych związków jest spełnionych, trwałych i serdecznych.

                      rozmysliła sie , nie spodobało sie to idę do drugiego i ok
                      No i bez rozwodu się obywa, bez nerwów i strat finansowych. Małżeństwo to głupota. Nieudane i trudne do zerwania związki małżeńskie niszczą ludzkie życie. No chyba że małżonkowie nie rozwodzą się, ale dają sobie wzajemną wolność i prawo do samodzielnego decydowania o sobie.
                      Żadne to chyba fajności, kiedy mąż i żona muszą udowadniać przed sądem, że pożycie małżeńskie ustało, że on czy ona "nie może".

                      niby z jakiej racji mamy to legalizowac i traktowac na równi z małzenstwem .... Tak, małżeństwo nie dorównuje wolnym związkom. Ale w małżeństwie św. ma się tę przewagę, że sfiksowana od braku pożycia kobita ma prawo wygłaszać uwagi na temat grzesznej rozwiązłości innych kobiet, ma prawo uprawiać ortodoksję katolicką, bredzić o tym, że bozia dała jej wybranego jedynego itp, a innym babom bozia nie dała. Jeśli natomiast kobieta nie usankcjonowała swojego związku, wtedy nie może formułować takich głupot np. na forach pijackich, ponieważ jest cudzołożną szantrapą.

                      Jedynym wyjściem, które pozwala na forumowo-pijackie wygłaszanie poglądów ultrakatolickich osobie wolnozwiązanej a uzależnionej od wygłaszania forumowych obelg, znaczy się - opinii, jest zmiana nicka.

                      Ale kto by tam zmieniał nicka... to tylko moja fantazja - żeby nie było żadnych domysłów głupich oraz nadinterpretacji :-)
                      • aaugustw Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 17:50
                        e4ska napisała:
                        :::::::::::::::::::::::::::::::
                        _________________________________.
                        Eska, Ty chcesz otrzymac anateme...!? ;-)
                        Ty chcesz wyprzedzic mentalnosc i tradycje
                        polskie o 50 lat naprzod...? - Wolna kobieta...?
                        Zagubiony mezczyzna... - To pachnie siarka...!
                        A... ;-)
                  • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 14:27
                    Nie mąż, też na tej lawinie zdarzeń skorzysta.
                    Po co być z kimś, z kim mu się nie układa.
                    Jednak skoro od dawna tak jest, dawno trzeba było podjąć tę decyzję.
                    Tak czy siak, pijak został tu do czegoś wykorzystany.
                    • 2-lena Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 14:31
                      blaszany_bembenek napisała:

                      > Nie mąż, też na tej lawinie zdarzeń skorzysta.
                      > Po co być z kimś, z kim mu się nie układa.
                      > Jednak skoro od dawna tak jest, dawno trzeba było podjąć tę decyzję.
                      > Tak czy siak, pijak został tu do czegoś wykorzystany.

                      ___________________________

                      Ano właśnie, już bembenek wóz z gnojem zaprzęga :))
                      I jeszcze biedny wykorzystany pijak :((

                      (ale jaja :)


                      • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 14:36
                        Wystarczy założyć lejce na twoje uszy, i już mamy niezły środek lokomocji, po brzegi wypełniony tym o czym nadmieniasz. Z tej perspektywy rzeczywiście same jaja :-)
                  • aaugustw Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 14:55
                    lipcowo napisała:
                    > 3. Nabrałam odwagi, żeby opuścić niemęża i żyć bez niego. Nie chcę się skazywać
                    > na życie obok kogoś. Na życie z alkoholikiem też nie...
                    ______________________________________________.
                    Na razie wszystko robisz w tym kierunku, (-drugim...!) :-(
                    A...
    • aaugustw Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 14:45
      lipcowo napisała:
      > Nie był pijany. Ale całkiem trzeźwy też nie...
      > Najpierw była latte w pięknym dworku.
      > Auguście, przegrałbyś zakład :) Czułam, że on może ;) Mamy po 34 lata.
      ______________________________________________________________.
      Wiem Lipcowo... - W tym ukladzie przegralbym... - Myslalem, ze on jest juz
      po 40, ale widze, ze Wy wszystko macie dopiero przed soba...! :-(
      A...
      Ps. Lipcowo, Wy zyjecie w niezdrowym rauszu...
      Mimo tego zycze duzo powodzenia...!
      Pamietaj: w zyciu nie mozna ciastko zjesc i ciastko miec...
      • deoand Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 08.09.11, 22:49
        Tak, małżeństwo nie dorównuje wolnym związkom.

        Eska jeszcze lepsza jest agencja towarzyska - tam możesz zawrzeć multum związków nieformalnych

        jesli przyjąc nawet twoja inerpretacje to skoro związek nieformalny jest tak doskonały to wara mi od legalizacji takiego związku w Urzedzie tak jak małżeństwa . Przecie nie schodzi się niżej do poziomu staroswieckiego małżeństwa skoro jesteśmy juz daleko daleko wyżej W kościele szczęściem związków nieformalnych jeszcze nie legalizują .

        A to że dzisiaj związki nieformalne stały sie modne to ok - komuny hippisowskie tez były swego czasu modne ale włosy wypadły , biusty obwisły i koniec komun -zostało stare dobre małżeństwo
        • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 09.09.11, 08:18
          Dziś wyczytałam świetnie zdanie:
          "Stawianie krzyżyków, przy właściwych nazwiskach = tutaj nickach, zapobiega stawianiu krzyżyka na ludziach" - certyfikat sumienia.

          Pisanie pod publikę, lub dajmy na to na zamówienie sytuacyjne, jest niezwykle zabawną sprawą i charakteryzuje ludzi bez poglądów własnych.
          Osoba taka w potyczkach moralnych, raz napisze, gdy pisze o nie lubianej przez siebie kobiecie tudzież facecie w wolnym związku, o ich cudzołożeniu i niedostatkach społecznych,
          podkreślając iż, życie rodzinne i małżeńskie innych czyni ich wyrzutkami społecznymi.
          Innym razem o osobie, w identycznym położeniu którą z jakiś irracjonalnych pobudek, polubi, bo nie zna przecież, ani jej, ani jej życia, napisze, że małżeństwo to więzienie i że ona właśnie dokonuje świetnych życiowo wyborów, żyjąc w związkach nieformalnych.

          Podobnie ty deo, albo świetnie się znasz na alkoholikach, gdy ktoś z piszących nie lubianych przez taką, cię atakuje, albo kompletnie się nie znasz, gdy ktoś równie przez nią nie trawiony, jak tamten lubiany, pisze ci komplementy.

          To się nazywa nieustanna potrzeba manipulowania innymi, z której osoby nadużywające alkoholu = czytaj alkoholiki = nie uwolnią się same nigdy. Ba! nawet nie zdają sobie sprawy,
          że tak czynią. Do tego potrzebna jest terapia grupowa, pomagająca pochylić się nad sobą, a nie innymi. Bez tego, taka osoba, będzie twierdzić, że nikt w poglądach nie jest tak konsekwentny jak ona, choć dla czytającego z boku to kompletna bzdura.

          Coś tak - czy pani dziś piła?
          ja? skąd ten pomysł, nigdy nie byłam taka trzeźwa!

          Tak więc krzyżyk przy nicku, to dobra rzecz, pomaga nie przekreślić człowieka.
          Nie wiadomo, co, kiedy, kogo, oprzytomni.
          Nadzieję można mieć, bez większego zainteresowania człowiekiem.
          Znaczy - dobrze mu życzyć!



          Tylko mnie kochaj
        • aaugustw Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 09.09.11, 08:55
          deoand napisał:
          > A to że dzisiaj związki nieformalne stały sie modne to ok - komuny hippisowskie
          > tez były swego czasu modne ale włosy wypadły , biusty obwisły i koniec komun -
          > zostało stare dobre małżeństwo
          ________________________________________________.
          To porownanie Deo nie jest na czasie..
          Dzisiaj mozna juz biusty i penisy powiekszac...
          Z moda i czasem nie wygrasz... - Taka duis tendencja...
          Z komputerami takze proces ten jest juz nieodwracalny...
          A´propos: Na pewno slyszales co powiedzial ten naukowiec,
          laureat nagrody Nobla, (cos w tym rodzaju):
          "Ludzie wydają więcej pieniędzy na wiagrę i implanty piersi
          niż na badania nad chorobą Alzheimera, co doprowadzi do
          sytuacji, ze w niedalekiej przyszlosci nie beda wiedzieli po co
          oni to maja".
          Takie czasy, a i malzenstwa tradycyjne sa juz niemodne...
          Coz, inny swiat i trzeba go brac takim, jakim on jest i jakim
          sie staje... (pokora).
          Jedno jest pewne; wartosci duchowe zanikaja... - To szczescie
          w gronie rodzinnym wymiera... - Ludzie wybieraja boga mamone...
          Moze wielodzietny Islam nauczy nas innych wartosci, (np. wielozenstwo...!) ;-)
          I znowu bedziemy mieli w domu cos do powiedzenia...!? ;-)
          A...
          • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 09.09.11, 09:14

            He he he August, świetna uwaga!
            Jednak stojący biust u 60 - latki, czy wielki penis u 70 - latka, to musi być jakiś niesmaczny obraz. Tacy mogą się pojąć tylko we własnym gronie. Gdyby moi rodzice dążyli do ideału nie wiedziałbym gdzie się przed nimi pochować. A co dopiero, gdyby tatuś zmienił się w mamusię ? lub odwrotnie, bo i takie cuda mają miejsce! ech, fajnie jest mieć normalnych rodziców.
          • lena1952 Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 09.09.11, 09:33
            August,zwróć uwagę(na swoim przykładzie przede wszystkim) że mimo zmieniającej się mody,
            można być w jednej osobie i mężem i partnerem.Widzisz jaką masz przewagę nad tylko partnerem.Lena1952
            • aaugustw Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 09.09.11, 09:45
              lena1952 napisała:
              > August,zwróć uwagę(na swoim przykładzie przede wszystkim) że mimo zmieniającej
              > się mody, można być w jednej osobie i mężem i partnerem.Widzisz jaką masz przewagę nad ty lko partnerem.Lena1952
              ______________________________________________________.
              Tak, widze te "cholerna" (doslownie i w przenosni) ;-) przewaga:
              ODPOWIEDZIALNOSC, ktorej zadna spolka partnerska miec nie potrafi...!
              A...
              • deoand Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 09.09.11, 10:02
                No za kasę to i 86 latek może poślubić a nie wejść w związek nieformalny z 24 latką .

                Mój kolega aktualnie 50 + piąty raz sie żeni - wyszłoby jedna na dekade ale dopiero zabrał sie za robote w trzeciej dekadzie to nadrabia te dwie stracone .
                Nie powiem troche mu zazdroszczę .

                Meandry psychiki alkoholika nie są wcale bembenku trudne do rozwikłanie - alkoholikowi chce sie pić i tyle !!

                ale a propos lipcowo - jak tam randez vous bo tak cos zamilkłas - czy nadal jesteś oczarowana i nie możesz wydobyc słowa czy po prostu miało byc pięknie a wyszło jak zawsze .
                pzdr.

                PS. Bembenku - ja nie mam na forum jakis sympatii czy antypatii - ja piszę prawdę i polemizuję ... w sprawie !!!
                • lipcowo Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 09.09.11, 15:40
                  Deo, dyskusja i bez mojego udziału się toczy, więc sobie czytam :)
                  Nie jestem oczarowana, ale wciąż mam chęć na tego pijaka, obrzydliwe, co? Może ja jestem mało kobieca i zwyczajnie chcę go do łóżka, a nie na życie?
                  On dzwoni codziennie i rozmawiamy godzinami. Strasznie sympatyczny z niego facet, chociaż pijak.
                  Rozmawialiśmy też o jego piciu i przyznał, że bez odtrucia i leczenia w ośrodku sobie nie poradzi. Ale na razie tak mu dobrze.
                  Jego życie, jego sprawa.
                  • deoand Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 09.09.11, 19:56
                    No lipcowo - typowo ... załatwiaj sprawę - raz dwa trzy = na wszelki wypadek kup sobie Postinor duo i odwoź chłopine na detoks .. Niech dochodzi do siebie - moze z niego cos jeszcze bedzie i kto wie czy to akurat nie ten wybrany ...

                    No jak nie chciałas normalnego i porządnego nie-alkoholika to może akurat alkoholik to twoje przeznaczenie a AA drugim domem !!

                    pzdr.
                    • aaugustw Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 10.09.11, 09:30
                      deoand napisał:
                      > No lipcowo - typowo ... załatwiaj sprawę - raz dwa trzy = na wszelki wypadek ku
                      > p sobie Postinor duo i odwoź chłopine na detoks .. Niech dochodzi do siebie - m
                      > oze z niego cos jeszcze bedzie i kto wie czy to akurat nie ten wybrany ...
                      > No jak nie chciałas normalnego i porządnego nie-alkoholika to może akurat alkoh
                      > olik to twoje przeznaczenie a AA drugim domem !!
                      __________________________________________.
                      Nie wiem co to jest "Postinor duo", ale z tym detoksem
                      to niezly pomysl, tym bardziej ze sam Men o tym takze
                      juz mowi...!
                      Potem dopiero sprobowac, czy cos z tego wyjdzie i czy
                      powstanie...(!?).
                      Szanse sa fifty/fifty, bo zero powodzenia bedzie wtedy,
                      jezeli rozopocznie sie ta zabawa pod wplywem...
                      A...
                      Ps. Alkoholicy (trzezwi), to najlepszy material na ozenek...! ;-)
                      Mozna we wszystkim na nich polegac, to nie to co ci, tzw. "normalni",...! ;-)
                • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 10.09.11, 09:14
                  Bembenku - ja nie mam na forum jakis sympatii czy antypatii - ja piszę prawdę i polemizuję ... w sprawie !!!

                  To świetnie!
                  Wykupiłeś możliwość oglądania tej masakry?
                  • deoand Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 10.09.11, 09:25
                    Nie nie mam płatnych kanałow - to zresztą GRANDA , że Polacy moga ogladać walki z Ameryki chocby młodszego z Kliczków a nie mogą ogladac walki , która jest w Polsce - więc pies ich ...
                    • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 10.09.11, 09:27
                      mogą deo, tylko muszą dodatkowo zapłacić, za ten przekaz.
                    • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 10.09.11, 09:33
                      Granda zaserwowana przez prawników braci Kliczko:

                      Gdzie oglądniesz walkę na żywo?
                      Starcie Adamka z Kliczką będzie pierwszą w Polsce walką bokserską, którą oglądać będzie można za pośrednictwem systemu pay per view.

                      Cyfra Plus uruchomiła specjalny kanał PPV Test do wyboru w wersji SD i HD, w którym można wykupić transmisję za 39,90 zł. Cyfrowy Polsat ma podobną ofertę w cenie 40 zł (50 kanał SD i 118 HD).

                      W UPC abonenci mogą zobaczyć galę za 40 zł (SD) lub 48 zł (HD), odpowiednio na kanale 17 i 18. Specjalną ofertę przygotowało Multikino, które uruchomi swoje 22 kina w całej Polsce. W przedsprzedaży bilet kosztuje 39 zł, w dniu walki 49 zł.

                      Walka transmitowana ma być na żywo także na kanale RTL dostępnym w kilku telewizjach kablowych w Polsce. Prawnicy braci Kliczko chcieli wprawdzie by sygnał RTL w Polsce był kodowany, ale Polska Izba Komunikacji Elektronicznej oświadczyła, że jest to niezgodne z prawem.

                      RTL dostępny jest m.in. w sieciach Vectra, Asterm Multimedia czy Jambox.
                    • aaugustw Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 10.09.11, 09:36
                      deoand napisał:
                      > Nie nie mam płatnych kanałow - to zresztą GRANDA , że Polacy moga ogladać walki
                      > z Ameryki chocby młodszego z Kliczków a nie mogą ogladac walki , która jest w
                      > Polsce - więc pies ich ...
                      _________________________________________________.
                      Takze uwazam, ze to jest skandal, aby grupa mafijna TV,
                      miala do tego stopnia wplyw na rzad i mogla przeplacac ludzi
                      ustanawiajacych tak haniebne przepisy by w ten sposob zmusic
                      kibicow do wykupienia ich kanalow, ktore przecietny widz oglada
                      raz - dwa razy do roku...!
                      A...
                      • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 10.09.11, 09:39
                        Obecnie w Polsce prawie wszystko jest skandalem.
                        To raczej trzymanie się tej linii ;-)
                        • aaugustw Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 10.09.11, 09:46
                          blaszany_bembenek napisała:
                          > Obecnie w Polsce prawie wszystko jest skandalem.
                          > To raczej trzymanie się tej linii ;-)
                          ___________________________________________.
                          Jezeli tak to wyglada, to musi byc takze gdzies ta dodatnia
                          strona tego medalu...!? ;-)
                          A...
                          • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 10.09.11, 09:54
                            Oczywiście, że jest!
                            Tylko dobro jest towarem mało medialnym, nie chodliwym, produktem nie atrakcyjnym.
                            Mało go w mediach, za to dużo w innych miejscach.
                            W TV zapycha się nim dziury powstałe w wyniku braku złego.
                            Na 24 godziny wiadomości zajmują z pół godziny.
                            Kto wykupił by przekaz ze schroniska zwierząt? lub grup wsparcia ratujących pogubionych?
                            Prawdziwe życie dzieje się poza mediami.
                            • aaugustw Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 10.09.11, 10:00
                              blaszany_bembenek napisała:
                              > ... Prawdziwe życie dzieje się poza mediami.
                              __________________________________________________.
                              Tak, to prawda: Prawdziwe zycie dzieje sie poza mediami...!
                              A...
                            • deoand Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 10.09.11, 10:08
                              Pies ich wszystkich ....

                              Przestało mnie to juz bardzo emocjonowac zgodnie z zasada - nie ma w telewizorze - nie ma w ogóle .

                              Przeczytamy w inernecie kto tam dostał po buzi .

                              Tak apropos bembenku - Adamek jest jak mówi głeboko wierzący - więc pozwoli mu P.B. ujśc z życiem o wygranej nie wspomniwszy . ???

                              August - nie wiesz co to Postnor to ci tu nie powiem ale warto abyś brał z soba pare tabletek na wszelki wypadek / no może starczy jedna / bo ty czesto wyjeżdżasz w teren na te Zloty i takie tam spędy aowskie daleko od domu ... więc pamietaj , licho nie spi - trzeba być zawsze przygotowanym .
                              • aaugustw Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 10.09.11, 10:30
                                deoand napisał:
                                > August - nie wiesz co to Postnor to ci tu nie powiem ale warto abyś brał z soba
                                > pare tabletek na wszelki wypadek / no może starczy jedna / bo ty czesto wyjeżd
                                > żasz w teren na te Zloty i takie tam spędy aowskie daleko od domu ... więc pami
                                > etaj , licho nie spi - trzeba być zawsze przygotowanym .
                                _______________________________________________.
                                Juz wiem co to za tabletki... - Google pomoglo...
                                Nie sa mi juz potrzebne, Deo...! - A dlaczego, powiem Ci w
                                tajemnicy - na ucho...
                                Otoz chory alkoholik, ktory otrzymuje dar trzezwosci, utraca
                                z drugiej strony mozliwosc lewych kontaktow seksualnych,
                                (mimo ze wcale nie staje sie impotentem, wrecz przeciwnie...! - cos, za cos...!). ;-)
                                A...
                              • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 10.09.11, 10:41
                                Bóg pomaga wszystkim, deo, nawet tym którzy w niego nie wierzą ;-)
                                Tyle tylko, że Adamek to zauważy i odpowiednio zinterpretuje.
                                Pewnie jest przygotowany na wszystko. I na porażkę i na nokaut, i na wygraną.
                                To technicznie. Jednak to wiara w wygraną motywuje go do walki, nie może być inaczej...
                                A co będzie TV nam nie pokaże i ja się z tego cieszę :-)
                                • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 10.09.11, 10:45
                                  A jeszcze bardziej bym się cieszyła, gdyby przestali pokazywać polityków ;-)
                                  Przynajmniej do czasu, aż coś w nich gruchnie!
                                  • deoand Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 10.09.11, 11:22
                                    August - ja ci niczego nie każę - ja po prostu informuję bo jak wiesz " okazja czyni złodzieja "
                                    i jakkolwiek zgodzić się mogę że, cyt .
                                    " Otoz chory alkoholik, ktory otrzymuje dar trzezwosci, utraca
                                    z drugiej strony mozliwosc lewych kontaktow seksualnych, "

                                    to akurat u kobiet alkoholiczek jest zupełnie odwrotnie , a zło jak się zmiesza z dobrem czyli Ona z Nim to nigdy nie wiadomo co zwycięży ... więc miej sie na baczności auguście tym bardziej , że ładnego zła / vide lipcowo / przybywa na mitingi coraz więcej ... a ładne " zło " jak widać na przykładzie tego wątku jest nieobliczalne !!!!!!
                                    Nasza lipcowo jeszcze na mitingi nie trafiła ale poczekamy zobaczymy - zależy to od możliwości tego alko czy się sprawdzi czy będzie wyszło jak zawsze !

                                    Teraz będą do 9 października pokazywać polityków w kółko - jedyna możliwośc to wyłaczyc TV.
                                    Niestety nie ma Korwina Mikke , który ubarwiał kampanie i zawsze można było sie pośmiać jak z błazna w cyrku a podobnego Stańczyka Palikota nie chcą zapraszać .
                                    Był tylko sam w TV Info .
                                    • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 10.09.11, 11:32
                                      jedyna możliwośc to wyłaczyc TV.

                                      ja widzę więcej możliwości;-) Na Planet, Discovery, HBO, Ale kino, ich nie pokazują ;-)
                                      • deoand Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 10.09.11, 11:39
                                        I na Eurosporcie też NIE !!!
                                        • blaszany_bembenek Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 10.09.11, 20:06
                                          Deo, wiesz co się okazało?
                                          Ze ja mam RTL i mogę tę walkę oglądać <szok>
                                          Z chęcią oddałabym ci tę możliwość......
                                          • deoand Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 10.09.11, 20:22
                                            dziękuje ale nie da sie niestety - natomiast przed chwila pokonaliśmy Niemców w siatkówkę 3-1 na ME w Pradze

                                            To ważniejsze niż ten cały Adamek !
                                            • deoand Re: Spotkaliśmy się... i lawina zdarzeń 10.09.11, 22:59
                                              Biegłem na wszelki wypadek po kanałach a tu ...... RTL live i gość mówi o Kliczce i Adamku ale po niemiecku - na razie jakiś spiewa ale może uda się zobaczyc walkę ??????

                                              Wygląda ,że tak - bravo nasza kablówka !!!!!!

                                              Chyba jednak tak !!!
                                              • deoand Re: Walczył jak lew ale ... 10.09.11, 23:57
                                                Walczył , walczył i bravo ale wytrzymał 10 rund i koniec ale kasę wziąl
                                                • blaszany_bembenek Re: Walczył jak lew ale ... 11.09.11, 10:17
                                                  Fajnie, że udało ci się to zobaczyć.
                                                • wiesj23 Re: Walczył jak lew ale ... 11.09.11, 10:25
                                                  lakier na masce zdrowo uszkodzony
                                                  • pierzchnia Re: Walczył jak lew ale ... 11.09.11, 11:54
                                                    Na szczęście tej walki nie obstawiłem - w ostatnim momencie / zainspirowany trzeźwym tekstem Augusta/ zrezygnowałem z tego zakładu.
                                                    Chyba się przerzucę na konie...
                                                    www.youtube.com/watch?v=HQhgyQph9Hk&feature=related
                                                  • wiesj23 Re: Walczył jak lew ale ... 11.09.11, 11:59
                                                    tylko nie na te ślepe z Wielkiej Pardubickiej
                                                  • deoand Re: Walczył jak lew ale ... 11.09.11, 12:10
                                                    Lipcowo - a ten twój jak tam ?

                                                    Walczył jak lew i padł jak Adamek czy mężczyznę poznaje się po tym jak kończy czyli jak Kliczko ??

                                                    pozdrawiam
                                                  • blaszany_bembenek Re: Walczył jak lew ale ... 11.09.11, 12:23

                                                    Z tego co wiem, skończył sędzia ;-)
                                                  • pierzchnia Re: Walczył jak lew ale ... 11.09.11, 12:30
                                                    Adamek miałby szanse gdyby kategoria wagowa się zgadzała.
                                                  • aaugustw Re: Walczył jak lew ale ... 11.09.11, 12:42
                                                    pierzchnia napisał:
                                                    > Adamek miałby szanse gdyby kategoria wagowa się zgadzała.
                                                    ____________________________________________________.
                                                    Jak powroci do polciezkiej, ma szanse na nistrza swiata...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Walczył jak lew ale ... 11.09.11, 12:52
                                                    blaszany_bembenek napisała:
                                                    > Z tego co wiem, skończył sędzia ;-)
                                                    _________________________________________________.
                                                    Chwale te decyzje sedziego... - To byl nierowny pojedynek...
                                                    To byla roznica paru klas, a Adamek byl juz u kresu sil i caly
                                                    we krwi. Kliczko zas, jakby swiezo po ogoleniu z lazienki wyszedl...
                                                    Ale czego to nie robi sie dla forsy...
                                                    Nie ma w tej chwili zadnych godnych przeciwnikow dla braci Kliczko...
                                                    Ci najlepsi oddaleni sa od nich 3-4 klasy...
                                                    A...
                                                • aaugustw Re: Walczył jak lew ale ... 11.09.11, 12:40
                                                  deoand napisał:
                                                  > Walczył , walczył i bravo ale wytrzymał 10 rund i koniec ale kasę wziąl
                                                  ___________________________________________________________.
                                                  Nie przesadzaj Deo, ze on walczyl... - Przypominal kroliczka wydanego wezowi
                                                  na pozarcie...!
                                                  Poprzednia "walka" Haye z mlodszym Kliczko roznila sie tym, ze przynajmniej
                                                  byl on szybszy w uciekaniu. A w tym spotkaniu dziadek Kliczko okazal sie takze
                                                  szybszy i robil z Adamkiem co chcial juz od 1 rundy...
                                                  Gdyby nie sedzia, mogloby sie zle to skonczyc dla Adamka, ktory wygladal juz,
                                                  jakby ze swiniobicia wrocil...
                                                  Tak: "Do wagi ciezkiej trzeba sie urodzic, a nie osiagnac ja przez zarcie" - (Kliczko)
                                                  A...
                                                  • deoand Re: Walczył jak lew ale ... 11.09.11, 12:54
                                                    Walka jak wygladała każdy widział - dlatego też chce się dowiedzieć jak to tam wygladało z lipcowo czy tak jak ja napisałem czy tez tak jak bembenek czyli przyszła mama i rozgoniła obu zalotników !!!

                                                    Niestety ta walka idealnie obrazowała siłe państwa polskiego - duzo krzyku , zapewnień , obietnic i buńczucznych słow a jak przyszło co do czego to w zęby i po ptokach .Mała chuda Polska czyli Adamek i wielka Ukraina ,Rosja czy Niemcy jak kto woli czyli Kliczko .

                                                    Przykre ale trzeba znać swoje miejsce w szyku bo powyżej / było takie przysłowie / nie podskoczysz .!!!!!
                                                  • aaugustw Re: Walczył jak lew ale ... 11.09.11, 13:05
                                                    deoand napisał:
                                                    > Niestety ta walka idealnie obrazowała siłe państwa polskiego - duzo krzyku , z
                                                    > apewnień , obietnic i buńczucznych słow a jak przyszło co do czego to w zęby i
                                                    > po ptokach .Mała chuda Polska czyli Adamek i wielka Ukraina ,Rosja czy Niemcy j
                                                    > ak kto woli czyli Kliczko .
                                                    > Przykre ale trzeba znać swoje miejsce w szyku bo powyżej / było takie przysłowi
                                                    > e / nie podskoczysz .!!!!!
                                                    ______________________________________________________.
                                                    Deo musze przyznac, ze zaskakujesz mnie swoim obiektywizmem i
                                                    trzezwym spojrzeniem na swiat...!
                                                    A...
                                                    Ps. Ja takze czekam na obiecane relacje Lipcowej...!
                                                  • pierzchnia Re: Walczył jak lew ale ... 11.09.11, 13:06
                                                    Niech wreszcie zrobią emeryturę obywatelską bo na tych śmieciowych umowach to ja innego rozwiązania nie widzę.
                                                    Chyba że utworzą dla szarostrefowców getta.
                                                  • lipcowo Umówiłam się z nim na... 17 11.09.11, 14:58
                                                    Możecie zacząć obstawiać :)
                                                    Ja stawiam na pyszną kawę i miłe przytulanie.
                                                    Moja mama zna moje życie i absolutnie rozumie, że nie chcę dłuzej życ z niemężem. Szukam mieszkania, na razie jestem u niej i jest mi z tym dobrze.
                                                    Rozmawiałam dziś z niemężem. Dajemy sobie pół roku na podjęcie ostatecznych decyzji, do tego czasu on mieszka w naszym domu i razem prowadzimy biznes.
                                                    Nie jestem zachłanną babą, która będzie chciała go oskubać ze wszystkiego. Rozliczymy się uczciwie.
                                                  • pierzchnia Re: Umówiłam się z nim na... 17 11.09.11, 15:44
                                                    Jest w tym jakaś tajemnica...
                                                  • deoand Re: Umówiłam się z nim na... 17 11.09.11, 15:59
                                                    Lipcowo - a nie lepiej było sobie wyjechać do Egiptu czy do Tunezji a nie robic całego tego zamieszania .
                                                    Ja to mam nosa do wszystkich alko z rozmaitymi przyległościami , zebym miał takiego nosa w Lotto a tu nic . Mówie to od wielu lat ze skutkiem takim samym ale moze kiedys !

                                                    Pisałem nie majac zielonego pojęcia o rzeczywistosci , ze sędzią może być szanowna mama i odesłac któregoś z zawodników do naroznika i jak wynika z tekstu -
                                                  • deoand ReUmówiłam się z nim na.17 a w przerwie statystyka 11.09.11, 16:15
                                                    www.sport.pl/boks/1,64992,10268069,Adamek___Kliczko__Polak_przyjal_230_ciosow.html
                                                    Coś cienko to wygląda w statystykach ale Kliczko ponoć tez był znokautowany przez Saletę .

                                                    Ja by na to nie patrzeć za mało sterydów u Adamka !
                                                  • aaugustw Re: ReUmówiłam się z nim na.17 a w przerwie staty 11.09.11, 18:18
                                                    deoand napisał:
                                                    > ... Kliczko ponoć tez był znokautowany przez Saletę .
                                                    ____________________________________________.
                                                    Nieprawda, (cyt. wypowiedz Kliczki):
                                                    - Jako młody chłopak walczyłem w Polsce - wspomina mistrz świata, który przez rok mieszkał i trenował na warszawskiej AWF i dlatego dość dobrze zna nasz język. - Wtedy byłem kick bokserem - dodaje.
                                                    - W 1988 roku zmierzyłem się nawet z Przemysławem Saletą - wspomina Kliczko. Kto wygrał tamten pojedynek? - Przemek. Na punkty. Ale ja byłem wtedy 17-letnim dzieciakiem, a on mistrzem świata. Potraktował mnie trochę jak worek treningowy - opowiada Ukrainiec w rozmowie z dziennikiem "Polska The Times".
                                                    - Kilka lat później, już w Niemczech, Saleta przyjechał do mnie jako sparingpartner. Po jednej rundzie podchodzi i mówi: "Witalij, to mnie boli, to też, i tu [Kliczko pokazuje żebra i brzuch]. Czy mógłbyś bić trochę delikatniej?". A ja na to: "Pamiętasz tę naszą walkę sprzed lat? Mnie też wtedy bolało" - wspomina Witalij Kliczko.
                                                    -------
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: ReUmówiłam się z nim na.17 a w przerwie staty 12.09.11, 13:06
                                                    Lipcowo, my tu z Deo juz jajka znosimy...! - Jak dlugo mozna pic
                                                    taka zimna kawe i przytulac sie...? - Sprzegliscie Wy sie, cy co..?
                                                    A... ;-)
                                                  • lipcowo Już piszę. 12.09.11, 22:13
                                                    Szczerze, niech się posypią gromy.
                                                    Był zaje...ty seks. Najlepszy, jaki w zyciu miałam. M. jest nieprawdopodobny.
                                                    Dziś uświadomił mnie jego kolega, ktory zna wszystkie szczegóły naszego spotkania, że M. tak ma, spotyka kobietę, kocha się z nią intensywnie 2-3 miesiące i zmienia. Właśnie sąsiadkę tego kolegi zmienił na mnie...
                                                    Dostałam po d...
                                                    Jednym słowem teorię o biednym, wykorzystanym alkoholiku możemy włożyć między bajki.
                                                    Telefonu nie odbieram, już mu powiedziałam, że to koniec naszych spotkań.
                                                  • aaugustw Re: Już piszę. 12.09.11, 22:18
                                                    lipcowo napisała:
                                                    > ... Telefonu nie odbieram, już mu powiedziałam, że to koniec naszych spotkań.
                                                    _____________________.
                                                    Sama w to nie wierzysz...! ;-)
                                                    A...
                                                  • lipcowo Re: Już piszę. 12.09.11, 22:24
                                                    Się nabijasz ;)
                                                    Wierzę, wierzę! Nie dość, że pijak, to jeszcze babiarz. I do tego w szczegółach streszcza przebieg zdarzeń kolegom. Naprawdę jeden raz mi wystarczy :)
                                                  • blaszany_bembenek Re: Już piszę. 13.09.11, 07:51
                                                    Ale o tym wszystkim wiedzieliśmy już w lipcu!
                                                    Że pijak, wręcz alkoholik, że babiarz, więc to żadne odkrycie.
                                                    Tylko teraz na ciebie będą patrzeć śmiejąc się pod nosem.
                                                    To, że jest babiarzem, a baby na niego lecą, nie zmienia faktu, że wykorzystałaś go aby odejść od niemęża. Poza tym w tym super seksie, najważniejszy był aspekt twoich marzeń rozkręcanych przez dwa miesiące. Gdybyś w taki sam sposób pragnęła swojego niemęża on też byłby niesamowity, bo kobieta kocha się głową.
                                                    Jednak zawiodło cię jedno, to, że ty byłaś na dla niego kolejną.
                                                    Zabawne bo co do tego, ja nie miałam żadnych wątpliwości...
                                                  • aaugustw Re: Już piszę. 13.09.11, 10:01
                                                    lipcowo napisała:
                                                    > Był zaje...ty seks. Najlepszy, jaki w zyciu miałam. M. jest nieprawdopodobny.
                                                    ________________________________________________________________.
                                                    Lipcowo, wczoraj nie mialem juz czasu pisac... - Dlatego dzisiaj kontynuuje...
                                                    Powiedz mi, prosze ile przy tym wypiliscie alkoholu i czy wszystko z tego
                                                    pamietasz, bo ja takze miewalem takie "z... seksy", jak bylem w stanie cos
                                                    sobie z tego przypomniec...! :-(
                                                    Wiem jedno, jezeli poszlas z nim do lozka a on byl w stanie wskazujacym... -
                                                    To automatycznie przekreslilas siebie i swoj trzezwy na przyszlosc z nim zwiazek...!
                                                    A...
                                                  • kajda28 Re: Już piszę. 13.09.11, 10:30
                                                    Czasami na cudowny seks warto czekać parę lat.
                                                    Nie rozumiem dlaczego inni oczekują od nas abyśmy byli cnotliwi , idealni, wzorowi jeżeli sami tego nie chcemy.

                                                  • aaugustw Re: Już piszę. 13.09.11, 10:35
                                                    kajda28 napisała:
                                                    > Czasami na cudowny seks warto czekać parę lat.
                                                    > Nie rozumiem dlaczego inni oczekują od nas abyśmy byli cnotliwi , idealni, wzor
                                                    > owi jeżeli sami tego nie chcemy.
                                                    _____________________________________________________.
                                                    Ten "cudowny seks", zamienilbym na "trzezwa spelniona erotyke"
                                                    Nie rozumiem tylko, dlaczego czekac parę lat na taki "seks"...!?
                                                    Dlaczego, np. nie codziennie...!? (lub co pare dni...?) ;-)
                                                    A...
                                                  • kajda28 Re: Już piszę. 13.09.11, 14:13
                                                    Aaugstw jesteś szczęśliwcem jeżeli uważasz że cudowny seks można mieć z każdym.
                                                    Wg. moich doświadczeń może jedynie z 10 % facetów (optymistycznie) jest w stanie zgrać się ze mną tak aby było cudownie.
                                                  • aaugustw Re: Już piszę. 13.09.11, 15:09
                                                    kajda28 napisała:
                                                    > Aaugstw jesteś szczęśliwcem jeżeli uważasz że cudowny seks można mieć z każdym.
                                                    ________________________________________________________________________.
                                                    Zle mnie zrozumialas Kajda... - Tak myslalem, kiedy po pijaku podrywalem jakas kobiete.
                                                    Cudowny seks mozna miec dopiero po kilkunastu latach uprawiania go z jedna kobieta...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Już piszę. 13.09.11, 15:10
                                                    Mialem mala sjeste... - Obudziliscie mnie tymi dwoma ostatnimi postami...!
                                                    A...
                                                  • kajda28 Re: Już piszę. 13.09.11, 17:52
                                                    > Cudowny seks mozna miec dopiero po kilkunastu latach uprawiania go z jedna kobi
                                                    > eta...!

                                                    Nie wiem jak to jest po parunastach latach z jedną kobietą, ale wiem że nie tylko. Poza tym ja jednak wolę seks z facetem.
                                                  • aaugustw Re: Już piszę. 13.09.11, 18:25
                                                    kajda28 napisała:
                                                    > Nie wiem jak to jest po parunastach latach z jedną kobietą...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Domyslam sie, ze nie wiesz...! ;-)
                                                    ____________________________.
                                                    kajda28 napisała dalej:
                                                    > ... ja jednak wolę seks z facetem.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    O tym nie pomyslalem...! ;-)
                                                    A...
                                                  • wiesj23 Re: Już piszę. 14.09.11, 07:13
                                                    na jak licznej grupie wykonano badania.I co z błędem statystycznym.
                                                  • blaszany_bembenek Re: Już piszę. 13.09.11, 19:39

                                                    Seks jest Boski
                                                    Skąd pomysł, że inni oczekują od nas abyśmy byli cnotliwi?
                                                  • lipcowo Re: Już piszę. 13.09.11, 21:59
                                                    El_Capricho - nic dodać, nic ująć, doskonale zrozumiałaś, o czym pisałam. Też myślę, że zakończenie wcale nie jest złe.
                                                    Niemąż został w ich wspólnym domu, ona wyprowadziła się do mamy.
                                                    Tak właśnie.

                                                    Kajda, podpisuję się całkowicie pod Twoim postem, zresztą nie tylko pod tym.
                                                    Aaugstw jesteś szczęśliwcem jeżeli uważasz że cudowny seks można mieć z każdym.
                                                    Wg. moich doświadczeń może jedynie z 10 % facetów (optymistycznie) jest w stanie zgrać się ze mną tak aby było cudownie.


                                                    August, to nie moje marzenia ani alkohol (żadnego nie piłam) podkręciły doznania.
                                                    To M. jest doskonały w tym, co i jak robi. Szczegółów oszczędzę :)

                                                    Deo, ja nie szukałam wrażeń z kimkolwiek. Szukałam wrażeń z M. Dlatego kelner z Egiptu odpada :)

                                                    Bembenku, no cóż, nie zakładałam tak szybkiego tempa. Widocznie zepsuta ze mnie kobieta. Nie opierałam się, nie żałuję. Przeżyłam coś wyjątkowego, jakie by to nie było grzeszne czy niemoralne.
                                                    W szczere intencje kumpla też wątpię.
                                                    Dobry seks miałam daaaaaaawno temu regularnie. Od kilku lat posucha. Raczej mi nie odbije ;) Wiem, jak dobrze może byc w łóżku nie tylko z doświadczeń z M.

                                                    M. dzwoni do mnie od wczoraj, mam kilkadziesiąt nieodebranych telefonów.
                                                    I telefonu od niego nie odbiorę.
                                                  • wiesj23 Re: Już piszę. 13.09.11, 22:18
                                                    pytanko.Men też nic nie spożył?
                                                  • lipcowo Re: Już piszę. 13.09.11, 22:22
                                                    Mówil i wyglądał, jakby nic nie wypił. Ale mu nie wierzę.
                                                  • wiesj23 Re: Już piszę. 13.09.11, 22:24
                                                    tik taki owocowe?
                                                  • lipcowo Re: Już piszę. 13.09.11, 22:39
                                                    nie, nestea cytrynowa i niebieskie L&M :)
                                                  • wiesj23 Re: Już piszę. 13.09.11, 22:45
                                                    w pracy się sprawdzały.W łóżku?Nie wiem.
                                                  • blaszany_bembenek Re: Już piszę. 14.09.11, 07:46
                                                    M. dzwoni do mnie od wczoraj, mam kilkadziesiąt nieodebranych telefonów.
                                                    I telefonu od niego nie odbiorę.


                                                    karasz go za dobry seks? Czy to gra wstępna do następnego razu?
                                                    Podnieca cię ilość tych telefonu i to, że się dobija.
                                                    Może jednak z tobą przeżył coś zupełnie wyjątkowego?
                                                    Może dla ciebie WSZYSTKO zmieni?
                                                    U kobiety seks rozgrywa się w głowie, pisałam już o tym.
                                                    Dla mnie układ od początku był jasny.
                                                    Nie udawaj zdziwionej, że nasz pijak to babiarz.
                                                    W końcu żony pijaków ich picie potrafią długo znosić, co innego inne baby.
                                                    Zdrady to nie chlanie.
                                                  • lipcowo Re: Już piszę. 14.09.11, 08:12
                                                    blaszany_bembenek napisała:

                                                    > karasz go za dobry seks? Czy to gra wstępna do następnego razu?

                                                    Nie będę spotykać się z kimś, kto szczegółowo streszcza przebieg tych spotkań. Dla mnie jego opowieści "po" skreślają go automatycznie.

                                                    > Podnieca cię ilość tych telefonu i to, że się dobija.

                                                    Nie. Przykro mi, bo bardzo go polubiłam, że tak się sprawy potoczyły.

                                                    > Może jednak z tobą przeżył coś zupełnie wyjątkowego?
                                                    > Może dla ciebie WSZYSTKO zmieni?

                                                    Błagam, sama w to nie wierzysz. Chyba że natrząsasz się ze mnie, ale ja nigdzie nie pisalam, że M. jest w stanie zmienić dla mnie cokolwiek w swoim życiu.

                                                    > U kobiety seks rozgrywa się w głowie, pisałam już o tym.

                                                    U Ciebie tak. U mnie niekoniecznie.

                                                    > Dla mnie układ od początku był jasny.
                                                    > Nie udawaj zdziwionej, że nasz pijak to babiarz.

                                                    Jestem zdziwiona jego łóżkową nielojalnością, nie jestem z nim, niech sobie ma kobiety na boku, ale opowiadanie o szczegółach łóżkowych przeżyć kumplom jest dla mnie nie do strawienia. Tak trudno to zrozumieć?
                                                  • blaszany_bembenek Re: Już piszę. 14.09.11, 08:44
                                                    Oczywiście, że się natrząsam.
                                                    Ja rozumiem to co się stało, rozumiałam to w przeciwieństwie do ciebie, już zanim się stało.
                                                    Nie ma dla mnie logiki w pisaniu, że nie żałujesz, skoro okazało się, że facet to nagłośnił.
                                                    Obciach i tyle!
                                                  • aaugustw Re: Już piszę. 14.09.11, 08:59
                                                    blaszany_bembenek napisała:
                                                    > Nie ma dla mnie logiki w pisaniu, że nie żałujesz, skoro okazało się, że facet
                                                    > to nagłośnił.
                                                    > Obciach i tyle!
                                                    _________________________________________.
                                                    Niektorzy "pelnoletni gowniarze", ktorym udaje sie
                                                    naciagnac kobiete do siebie do lozka nagrywaja to
                                                    wszystko kamera filmowa...
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: Już piszę. 14.09.11, 09:03
                                                    lipcowo napisała:
                                                    > Kajda, podpisuję się całkowicie pod Twoim postem, zresztą nie tylko pod
                                                    > tym.
                                                    > [i]Aaugstw jesteś szczęśliwcem jeżeli uważasz że cudowny seks można mieć z
                                                    każdym.

                                                    > August, to nie moje marzenia ani alkohol (żadnego nie piłam) podkręciły
                                                    > doznania.
                                                    > To M. jest doskonały w tym, co i jak robi. Szczegółów oszczędzę :)
                                                    ____________________________________________________________________.
                                                    Widac, ze w Twoim zyciu nie dane bylo Ci doznac tych glebokich przezyc duchowych
                                                    zwiazanych z takim partnerem, ktorego sie i kocha i pozada... (orgazm duchowy...!) ;-)
                                                    A...
                                                  • e4ska Re: Już piszę. 14.09.11, 09:26
                                                    Orgazm duchowy...

                                                    E, gdyby kobitkom wystarczały duchowe orgazmy, zachodziłyby bidule w duchową ciążę - i homo sapiens wymarłby na amen.

                                                    Już lepiej niech zostanie tak, jak było i jest. Mnie osobiście dzieci nie przeszkadzają, zwłaszcza cudze i z daleka :-)

                                                    Lepiej też, że alkoholicy uduchowieni wolą orgazmy duchowe od nieduchowych, bo na co degeneratom rozmnażanie? Napłodzi taki dzieciaków, często gęsto kalekich, a potem zachla się i skona.

                                                    Państwo, wychowuj sieroty! Co to za przyjemność dla państwa? Żadnej przyjemności, żadnych orgazmów - choćby i duchowych - z tej przyczyny państwo nie miewa...
                                                    :-(((
                                                  • aaugustw Re: Umówiłam się z nim na... 17 11.09.11, 18:12
                                                    lipcowo napisała:
                                                    > Możecie zacząć obstawiać :)
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Jak sie obstawia na jedna gre, w ktorej trzech bierze udzial...!? :-o
                                                    ___________________.
                                                    lipcowo napisała dalej:
                                                    > Ja stawiam na pyszną kawę i miłe przytulanie.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Stawiasz "na pyszna kawe", czy "stawiasz pyszna kawe", a on bedzie przytulal...(!?).
                                                    ___________________.
                                                    lipcowo napisała dalej:
                                                    > Moja mama zna moje życie i absolutnie rozumie, że nie chcę dłuzej życ z niemęże
                                                    > m. Szukam mieszkania, na razie jestem u niej i jest mi z tym dobrze.
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Moze i zna Twoje zycie, ale czy zna Ciebie i Twoje fantazje...(!?) :-()
                                                    ___________________.
                                                    lipcowo napisała dalej:
                                                    > Rozmawiałam dziś z niemężem. Dajemy sobie pół roku na podjęcie ostatecznych dec
                                                    > yzji, do tego czasu on mieszka w naszym domu i razem prowadzimy biznes.
                                                    > Nie jestem zachłanną babą, która będzie chciała go oskubać ze wszystkiego...
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Wierze... - Zrobi to "wszystko" za Ciebie M... :-\
                                                    A...
                                                  • deoand Re: Umówiłam się z nim na... 17 12.09.11, 23:54
                                                    No musiał gosciu jechac ostro na abstynencyjnych , że trząsł sie tak długo , że zrobił takie piorunujace wrażenie !!!!

                                                    Ale niech mu tam bedzie bo pomyslisz żem zazdrosny / choc wirtualnie to kto wie hahahah /

                                                    Natomiast wracajac z wyżyn niebiańskiej rozkoszy na ziemię ... to skoro nie chcesz dalej z gościem sie spotykać to jak pisałem poprzednio , było jechać do Egiptu czy Tunezji , bo jaka cholere rozstawałas się z dawnym menem - było mówić mu jak juz zdecydawałabyś zmienic partnera na stałe a tak to niby co - starego nie ma a nowy gdzies we mgle . czyli .... blada .

                                                    Miało być pięknie - było pięknie a wyszło jak zawsze !

                                                    no ale zobaczymy jak się sytuacja rozwinie !

                                                    pzdr
                                                  • lipcowo Re: Umówiłam się z nim na... 17 13.09.11, 00:07
                                                    :):):)
                                                    On się nie trząsł :)
                                                    Rozstałam się i dobrze. Nie potrzebuję mieć partnera na siłę.
                                                    Czy ja wiem, nikt nie mówił, że będzie pięknie. Za to jeśli chodzi o łóżko, to trzeba M. przyznać, że doskonale wie, co robi ;)
                                                    Kolega znał takie detale, że spłonęłam żywcem :):):)
                                                    I dobrze, mam, czego chciałam.
                                                  • deoand Re: Umówiłam się z nim na... 17 13.09.11, 10:57
                                                    Jestes zadowolona to ok , ale troche gubi sie ta historyjka bo zamiast związku z alko zostaje z niej " sex na wakacjach " czyli było mineło ... ale zobaczymy moze jeszcze z tego cos będzie albo i nie ....

                                                    Generalnie to jak wiadomo kobiety sa wredne - to akurat nie odkrywcze ale trudno mi zrozumiec jak mozna nadal mieszkać w jednym domu a moze i pokoju z gosciem , z którym spało sie od lat a teraz szlaban ....

                                                    ????
                                                  • el_capricho Re: Umówiłam się z nim na... 17 13.09.11, 12:23
                                                    nie doczytałeś - autorka zakończyła swój poprzedni związek i wyprowadziła się od ex. ponadto od lat z ex NIE sypiała, i to nie z braku własnego zapału w tym kierunku.

                                                    nie rozumiem Twojej uwagi: "troche gubi sie ta historyjka bo zamiast związku z alko zostaje z niej sex na wakacjach". Twoim zdaniem to źle??? wg mnie to jest najlepsze z możliwych zakończeń!
                                                  • aaugustw Re: Umówiłam się z nim na... 17 13.09.11, 12:45
                                                    el_capricho napisała (do samego Deo):
                                                    > nie doczytałeś - autorka zakończyła swój poprzedni związek i wyprowadziła się o
                                                    > d ex. ponadto od lat z ex NIE sypiała, i to nie z braku własnego zapału w tym k
                                                    > ierunku.
                                                    > nie rozumiem Twojej uwagi: "troche gubi sie ta historyjka bo zamiast związku z
                                                    > alko zostaje z niej sex na wakacjach".
                                                    _____________________________________________________.
                                                    Czyzbym i ja zle zrozumial ponizej zacytowane slowa Lipcowej...?
                                                    A moze kobiety maja swoj inny jezyk lub inny odbior rzeczywistosci...!?
                                                    Cyt:
                                                    "Rozmawiałam dziś z niemężem. Dajemy sobie pół roku na podjęcie ostatecznych decyzji, do tego czasu on mieszka w naszym domu i razem prowadzimy biznes. "
                                                    A...
                                                  • el_capricho Re: Umówiłam się z nim na... 17 13.09.11, 12:56
                                                    W tym samym poście masz również:
                                                    "Moja mama zna moje życie i absolutnie rozumie, że nie chcę dłuzej życ z niemężem. Szukam mieszkania, na razie jestem u niej i jest mi z tym dobrze. "

                                                    Niemąż został w ich wspólnym domu, ona wyprowadziła się do mamy.
                                                  • aaugustw Re: Umówiłam się z nim na... 17 13.09.11, 13:20
                                                    el_capricho napisała:
                                                    > Niemąż został w ich wspólnym domu, ona wyprowadziła się do mamy.
                                                    ___________________________________________________________.
                                                    Aha... - To mnie zmylilo:
                                                    "wyprowadzila sie do mamy... - Niemaz mieszka w naszym domu...!"
                                                    Pozdrawiam: A... ;-)
                                                  • deoand Re: Umówiłam się z nim na... 17 13.09.11, 14:37
                                                    No włąśnie jak tak myślałem jak august albo august jak ja ale sprawę wyjaśniłas i teraz rozumiemy ale ... o tym za chwilę .
                                                    teraz cytat

                                                    nie rozumiem Twojej uwagi: "troche gubi sie ta historyjka bo zamiast związku z alko zostaje z niej sex na wakacjach". Twoim zdaniem to źle??? wg mnie to jest najlepsze z możliwych zakończeń!

                                                    Nie wiem czy źle czy dobrze dla lipcowo - sama to oceni ale chodzi o to , że zamiast historii klasycznej dla forum uzaleźnień czyli dłuższego romansu albo związku z alkoholikiem z wszystkimi niuansami tego związku mamy doczynienia z jednorazowym romansem .. i tyle .
                                                    Bez perpektyw jak wynika ze słów autorki na jakis związek .

                                                    Czyli typowo pojechała na wakacje do Egiptu i przeżyła romans z kelnerem w restauracji - wyjechał i kelner znalazł nowa a ona juz w Polsce powzdychała troche i tyle .

                                                    Natomiast niestety dla lipcowo nie ma jeszcze ustawy o związkach partnerskich więc zacznie sie problem skoro ma autorka wspólny dom z partnerem , którego chwilowo / byc może / opuściła .

                                                    Bo czyj jest dom i kto komu będzie płacił i jak podziela majątek ... skoro jak pisze lipcowo stary niemąż nadal mieszka w naszym wspólnym domu ????????????

                                                    I po jaka cholerę kupować browar aby napić sie piwa - było przeżyc jednorazową miłośc - staremu partnerowi nic nie mówic i po sprawie skoro było nawet pięknie a wyszło jak zawsze !!!!!!!

                                                    pzdr
                                                  • blaszany_bembenek Re: Umówiłam się z nim na... 17 13.09.11, 14:58
                                                    8 września jest tak:
                                                    5. Nie wrócę do niemęża i na rozbieraną randkę też nie pójdę (póki co ;)

                                                    a 12 - tego b.m jest tak:

                                                    Był zaje...ty seks. Najlepszy, jaki w zyciu miałam. M. jest nieprawdopodobny.
                                                    Dziś uświadomił mnie jego kolega, ktory zna wszystkie szczegóły naszego spotkania, że M. tak ma, spotyka kobietę, kocha się z nią intensywnie 2-3 miesiące i zmienia. Właśnie sąsiadkę tego kolegi zmienił na mnie...
                                                    Dostałam po d...


                                                    przynajmniej wiadomo, co to u lipcowo znaczy "póki co" = 4 dni.
                                                    Wiadomo też, że dostała po tyłku. Facet, który spotyka się z kobietami w calach konsumpcyjnych, a na drugi dzień chwali się innemu samcowi, jak było, to dla mnie dno i wcale nie dlatego, że pije. Inny samiec skoro leci do świeżej zdobyczy kumpla, aby ją uświadomić, też z pewnością nie ma dobrych intencji. Dla mnie to jakaś chora spóła w sieci której bardzo frywolnie wpadła stęskniona normalnego seksu kobieta. Coś mi mówi, że jak ma się dobry pierwszy seks, dopiero w tym wieku i w takich warunkach, to jest to początek większego zła lub skrzywienia.
                                                  • kajda28 Re: Umówiłam się z nim na... 17 14.09.11, 13:39
                                                    Coś mi mówi, że jak ma się dobry pierwszy seks, dopiero w tym
                                                    > wieku i w takich warunkach, to jest to początek większego zła lub skrzywienia.

                                                    Takie rzeczy tylko na forum.
                                                    Na szczęście.
    • aaugustw Dodatek wcale nie nadzwyczajny...! :-( 14.09.11, 09:31
      Wedlug mnie cala ta historia jest mocno naciagana i "zaokraglona"...
      Brakuje mi w niej Prawdy...!
      Malo tego: Cos takiego kazdy moglby wymyslic i ponabierac innych,
      gdyby nie pewne "ale"...
      W urywkach dotyczacych alkoholu, watki takie sa dyskretnie omijane przez
      autorke a tam gdzie "na sile" sa one w koncu poruszane nie pasuja mi one
      do rzeczywistosci, z moich doswiadczen alkoholika...(!?) :-(
      Np. autorka pisze, ze poruszyla z nim temat alkoholowy, a on przyznal
      ze bez pojscia na detox nie da sobie rady... - Potem tenze sam facio, po
      uplywie tylko 4 dni od tej rozmowy, facio kocha sie na "trzezwo" jak mistrz
      olimpijski...!?
      (u normalnych alko zamiast orgazmu, powinna byla wystapic delirka...!) ;-)
      A...
      • e4ska Re: Dodatek wcale nie nadzwyczajny...! :-( 14.09.11, 10:02
        Ależ z ciebie kolumb-odkrywca, Auguście :-)))

        Dobre jest też nieoczekiwane pojawienie się postaci kolegi, który jest zaprzyjaźniony zarówno z samotnym, opuszczonym przez żonę i dzieci pijakiem, jak też z samą autorką fascynujących erotycznych zwierzeń. Coś w rodzaju Deux ex machina.

        Zresztą często stosuje się taki chwyt w rozmaitych komediach, ot, Molier w Świętoszku pozwolił tak daleko zabrnąć bohaterom w ich intrygach, że musiał sięgnąć po królewską policję, która wybawia bohaterów z kłopotu niczym kolega przekazujący wiedzę o wiedzy.

        Najczęściej przekaz wiedzy o zaje...stym seksie następuje na etapie gimnazjalnym oraz licealnym (jeśli kobieta nie chce czekać kilku lat na prawdziwy orgazm). Wtedy też zaliczona po pijaku koleżanka narażona jest na "obciach" z tego względu, ba - masz rację, nawet filmiki się rozpowszechnia, co czasem daje efekt sądowy. Akcje dzieją się nadzwyczaj szybko, z całą "lawiną zdarzeń", co budzi silne emocje dorastającej młodzieży, natomiast nas, dojrzałych doświadczonych, trochę nudzi - a bardziej śmieszy.

        Najfajniejsze w wątku są reakcje paru "porządnych" osób... Dużo mówią o konserwatyzmie obyczajowym środowiska. Ale to inna historia ;-)
        • lipcowo Re: Dodatek wcale nie nadzwyczajny...! :-( 14.09.11, 11:02
          Napisałam, że moim zdaniem trzeźwy nie był, więc nie pomijam faktu picia przez M., Auguście.
          Dziękuję Wam za komentarze i możliwość wypisania się tutaj. Kasuję konto, znika lipcowo, pozdrawiam :)
          • e4ska Re: Dodatek wcale nie nadzwyczajny...! :-( 14.09.11, 11:29
            A kogo obchodzi, czy kasujesz konto, czy nie kasujesz?

            Ja osobiście dziękuję za relaks wirtualny. Nie dorównuje on co prawda zaje.. bistym seksom, ale też dostarcza wyraźnej przyjemności. Zwłaszcza gdy z ludzi wyłażą zmurszałe kompleksy ;-)

            Może załóż nowe konto z nową historyjką, bo nie chodzi o to, czy prawda, czy zmyślenie, ale o bodziec do refleksji nad sobą i światem.

            Dla mnie nie ma znaczenia, czy alkoholik "może", czy "nie może" w łóżku, ale istotne jest pewne wyjaśnienie, dlaczego tylu alkoholików ma problemy z utrzymaniem trzeźwości.

            Otóż leczenie jest właściwie indoktrynacją, a "odbudowywanie sfery seksualnej" polega na wpajaniu konserwatywnej, nieodpowiadającej realiom, moralności seksualnej. Wielu alkoholików próbuje za wszelka cenę odbudować rodzinę w myśl wytycznych terapeutycznych: jedna żona, jedno łóżko, jeden orgazm (duchowy), co najczęściej kończy się klęską alkoholika. A jeśli już wlezie w układ moralny, to dziwaczeje i głupieje, co go wyklucza spośród świata ludzi o nieodbudowanej sferze seksualnej i duchowej.

            Deo się chyba popłacze, jeśli nie dasz dalszego ciągu... Wszak żyje z cudzych ciągów.
            :-)))
          • blaszany_bembenek Re: Dodatek wcale nie nadzwyczajny...! :-( 14.09.11, 14:50
            No to powodzenia lipcowo, kimkolwiek jesteś i jakiekolwiek są twoje pragnienia.
            Nie chciałabym znaleźć się w twoim położeniu, nawet jeśli jest to historia zupełnie wymyślona.
            Za nią, nawet jeśli, kryjesz się ty i tobie życzę powodzenia.
            Reagowałam w zgodzie z sobą.

            Niedawno dowiedziałam się, o samobójstwie młodego człowieka.
            Przeprowadził je ze wsparciem osób piszącym na jakimś forum.
            Doradzali mu jak najlepiej je przeprowadzić i nikt nawet nie próbował go do tego zniechęcić, lub mu przeszkodzić. Przerażające ale tłumaczyli się, jego świadomym wyborem i szacunkiem dla jego postanowień. Stało się :-(
            • e4ska Re: Dodatek wcale nie nadzwyczajny...! :-( 14.09.11, 15:12
              Niedawno dowiedziałam się, o samobójstwie młodego człowieka.
              > Przeprowadził je ze wsparciem osób piszącym na jakimś forum.


              Ty to masz dopiero skojarzenia! Oczywiscie, w swoim trzeźwościowym widzie wszystkich najchętniej umieściłabyś w trumnie lub w psychiatrykach jak naszego wieszcza, Adama Mickiewicza, którego leczyłaś w paryskim odwyku.

              Nie chciałabym znaleźć się w twoim położeniu, nawet jeśli jest to historia zupe
              > łnie wymyślona

              Tego się nie obawiaj. Na tysiąc promili - nie dla psa kiełbasa. Tak realna, jak też wymyślona.
              • blaszany_bembenek Re: Dodatek wcale nie nadzwyczajny...! :-( 14.09.11, 15:22

                Wręcz przeciwnie, życzę ludziom długiego i szczęśliwego życia.
                Jasnego wyrażania swoich poglądów.
                Nie popadania w nałogi, szybkiego reflektowania się, talentu do życia z innymi ludźmi, korzystania z wiedzy, odkryć naukowych jak i doświadczeń innych , rzeczywiście doświadczonych ludzi. Mądrych.
                Tobie zwłaszcza :-)
                • e4ska Re: Dodatek wcale nie nadzwyczajny...! :-( 14.09.11, 15:34
                  I mnie, i Lenie, i Kajdzie, i Lipcowo, i Mickiewiczowi.
                  Jak pięknie, jak dobrze, jak miło.
                  Wielkie dzięki za troskę o nasze szczęście i nasz rozum.

                  Bez wzajemności w trosce o cudze orgazmy, abstynencje i piekielne ciemności. Zdrufki :-)
          • aaugustw Lipcowo sie zapultala...! :-( 14.09.11, 15:55
            lipcowo napisała w swym zagubieniu:
            > Napisałam, że moim zdaniem trzeźwy nie był...
            - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        • blaszany_bembenek Re: Dodatek wcale nie nadzwyczajny...! :-( 14.09.11, 14:23
          Jednak o wiele zabawniejsze jest to, że można pisać i nic nie napisać.
          To świadczy o braku poglądów nie tyle jakiś tam środowisk, co bełkoczącej baby.

          Ale to inna historia!
          • deoand Re: Dodatek wcale nie nadzwyczajny...! :-( 14.09.11, 17:22
            Nie martw sie eska - nie ten to drugi w ciąg popadnie bo bez picia nie ma życia i jak doskonale wiesz Cudów nie ma -Wars wita was - Detoks czeka na was !

            Natomiast wracajac do historii lipcowo zresztą calkiem fajnie pisanej płyna z niej nastepujące wnioski

            kobieta wredna jest i kazdy man musi trzymac sie na bacznosci bo nigdy nie wiadomo co mu dama serca wywinie .
            kobieta jest nieodpowiedzialna i nieobliczalna bo zawsze moze dostać olsnienia widząc pierwszego z brzega alkoholika lub innego żigolaka co to nagle symbolem uwielbienia i pozadanie sie staje .
            Kobieta dla swojej fobii gotowa zniszczyc kazdy zwiazek z porządnym uczciwym człowiekiem zadajac mu jak najwiecej bólu

            Natomiast dla krolewicza z bajki czyli alko tez nie ma zbyt pomyslnych wieści bo mimo , ze przeszedl samego siebie to i tak Mateusz - bideusz nie ma szans na bardziej stały związek .

            Alko zrobil swoje - alko moze odejśc .

            pzdr
            • e4ska Re: Dodatek wcale nie nadzwyczajny...! :-( 14.09.11, 17:40
              Też mi szkoda, Deo, że lawina zdarzeń tak szybko skończyła się, bo ciekawe, do czego alkoholik jest zdolny oprócz kilkudziesięciu telefonów jednego popołudnia.

              No i wyszło, że lepiej być tunezyjskim kelnerem, a nie jakimś pijokiem o długim ozorku.

              Swoją droga zauważę szczerze, aczkolwiek perfidnie, że mnie nie przeszkadzało opowiadanie o ekscesach seksualnych w wykonaniu moim i partnera (ślubnego bądź nieślubnego), ponieważ jestem bezpruderyjna jak jaka panna z ogłoszenia. To oczywiste, że panowie zwierzają się drugiemu panu, panie drugiej pani, a czasem wymiennie. Czy widzisz w tym coś złego? Bo ja nie.

              Apetyt na zajebistości zanikł mi w odpowiednim czasie, muszę więc do Tunezji czy co? Otworzyłabym dobry wątek o drinkach na basenie hotelowym i czarnych beduińskich oczach. Ujęłabym nieco w talii, dodała w biuście...

              zdrufki :-)))
              • deoand Re: Dodatek wcale nie nadzwyczajny...! :-( 14.09.11, 18:08
                No wlasnie za szybko sie skończyło co wynika z braku doswiadczenia lipcowo i wiedzy o Forum Uzależnień dalej zwanym FU.

                Lipcowo potraktowala historie jako scenarisz filmu z lat ubiegłych , który to zakładał najpierw liczne perypetie kochankow a potem spelnienie i ... dalej kaniec i filma i żyli długo i szczesliwie !!
                u lipcowo akurat doslownie- kaniec filma . Natomiast FU zaczyna sie dopiero po spełnieniu - wtedy po okresie euforii zaczyna sie poszukiwanie terapii , mitingów aa - znajomosc z augustem , ciagłe pytanie wypił nie wypił - pójdzie na terapie czy nie pójdzie - przepije pensje czy nie przepije -wyrzucic czy nie wyrzucic itd itp - to własnie kwintesencja FU czrgo jak na razie u lipcowo zabraklo - ale moze , nigdy nie mów nigdy !
                • aaugustw Re: Dodatek wcale nie nadzwyczajny...! :-( 14.09.11, 18:23
                  deoand napisał:
                  > ... Lipcowo potraktowala historie jako scenarisz filmu z lat ubiegłych , który to z
                  > akładał najpierw liczne perypetie kochankow a potem spelnienie...
                  > ... Natomiast FU zaczyna sie dopiero po spełnieniu - wtedy po okresie euforii
                  zaczyna sie poszukiwanie terapii , mitingów aa - znajomosc z augustem , ciagłe
                  pytanie wypił nie wypił - pójdzie na terapie czy nie pójdzie - przepije pensje czy nie przepije -wyrzucic czy nie wyrzucic itd itp - to własnie kwintesencja FU czrgo jak na razie u lipcowo zabraklo - ale moze , nigdy nie mów nigdy !
                  ___________________________________________________.
                  Kiedy pilem nigdy nie udalo mi sie przechytrzyc trzezwego...!
                  Dzisiaj jest na odwrot...!
                  (doswiadczenie zyciowe wlasne jest najwieksza nauka praktyczna...!).
                  A...
              • aaugustw Troche madrosci z historii... 14.09.11, 18:10
                "Kazda historia sklada sie glownie z obwiniania" - (Bernard Show)
                "Historie pisac, to pewien rodzaj zrzucenia z siebie przeszlosci" - (J.W. Goethe)
                "Historia poucza, jak ja sfalszowac" - (St. J. Lec)
                "Na krzyzowej drodze historii nie ma drogowskazow, lecz tylko krzyze" - (V. Erhardt)
                A...
                Ps. Moral z tego wszystkiego: (znowu) "Prawda nas wyzwolila"...!
              • blaszany_bembenek Re: Dodatek wcale nie nadzwyczajny...! :-( 14.09.11, 18:51
                Apetyt na zajebistości zanikł mi w odpowiednim czasie
                • aaugustw Re: Dodatek wcale nie nadzwyczajny...! :-( 14.09.11, 20:08
                  A to pan M...
                  tinypic.com/r/14vkx2g/7
                  • upsididit1 Re: Dodatek wcale nie nadzwyczajny...! :-( 15.09.11, 18:41
                    Witam, widzę że u Was już świątecznie :)...
                    • aaugustw Re: Dodatek wcale nie nadzwyczajny...! :-( 15.09.11, 18:55
                      upsididit1 napisała:
                      > Witam, widzę że u Was już świątecznie :)...
                      ____________________________________.
                      Witaj Upsi... - Przywitam Cie pierwszy...!
                      Tak u nas 1-majowo...! ;-)
                      A...
                      Ps. Co sie stalo, ze tak dlugo Cie nie bylo a tak krotko napisalas...!?
                      • upsididit1 Re: Dodatek wcale nie nadzwyczajny...! :-( 15.09.11, 19:54
                        aaugustw napisał:

                        > upsididit1 napisała:
                        > > Witam, widzę że u Was już świątecznie :)...
                        > ____________________________________.
                        > Witaj Upsi... - Przywitam Cie pierwszy...!
                        > Tak u nas 1-majowo...! ;-)
                        > A...
                        > Ps. Co sie stalo, ze tak dlugo Cie nie bylo a tak krotko napisalas...!?
                        -------------------------------------------------
                        Witam Guciu :). Właśnie dlatego krótko- że nie było mnie długo :). Toż nie będę pisać "Nad Niemnem 2" ;)...
            • blaszany_bembenek Re: Dodatek wcale nie nadzwyczajny...! :-( 14.09.11, 19:06
              kobieta jest nieodpowiedzialna i nieobliczalna bo zawsze moze dostać olsnienia widząc pierwszego z brzega alkoholika lub innego żigolaka co to nagle symbolem uwielbienia i pozadanie sie staje .

              Być może tak jest nie znam się na innych kobietach, jednak wpisy co niektórych mogą tę tezę potwierdzać. Nie każda jednak zrezygnuje z porządnego gościa, tylko z rozkoszą przygląda się rogom, jakie pojawiają się na jego głowie. Potrafi o siebie zadbać z wszech miar. Jeden uzupełnia jej konto, drugi pewną część ciała, o czym radośnie potem szczebiocze z inną doświadczoną kobietą. Nie to mnie jednak zastanawia, czy dziwi. W końcu faceci tak mają z natury swej, a kobiety walczą o równouprawnienie w każdej dziedzinie życia, erotycznej też.

              To co mnie dziwi? to taka cecha kobiet, która karze jej wierzyć, że facet zmieni się dla niej.
              Nie piszę tu o lipcowo. Piszę o tym co mnie kobietę w kobietach zadziwia.
            • blaszany_bembenek Re: Dodatek wcale nie nadzwyczajny...! :-( 14.09.11, 19:14
              Detoks czeka na was ! nie mam nic przeciwko! niezła konkurencja co? deo? czas na zmiany!
              • deoand Re: Dodatek wcale nie nadzwyczajny...! :-( 14.09.11, 20:08
                Raczej nic sie nie zmieni bo skoro wg lipcowo jej M juz miał isc na detoks ale najpierw dostał nadzieje a po chwili out to niewatpliwie musialo to chłopine zestresować poważnie i co pewno zrobił - ano zacżał pic - tak wiekszosc robi - wiec detoks tuz tuz !!

                Tak apropos . Kolejny dowód na " wrednośc " kobiet - doprowadzilismy wspólnym wysiłkiem lipcowo do najwspanialszrgo seksu w jej zyciu jak pisała i co .... olała nas hahahahahah
                pzdr

                Zrobiliście swoje - możecie odejśc !!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka