figa94
18.10.11, 00:10
widze wiekszesc postow jest o alkoholizmie i papierosach ja chce napisac wam o moim problemie(?).. ale od czego by tu zaczac.. moze od tego ze od kilku lat regularnie pale marihuane. przygoda z ziolem zaczela sie na wakacjach. na poczatku tylko sporadycznie, raz na jakis czas. potem coraz czesciej i czesciej.. teraz pale przynajmniej raz na 2 dni. w dniu przerwy ciagle o tym mysle, ciagle mi jej brakuje, bo jak moge normalnie zasnac nie zajarajac wczesniej czegos? wiem, szukam sobie wymowki i zdaje sobie z tego sprawe.
raz zdarzylo mi sie wciagac amfetamine, straszne gowno. zwal jest gorszy niz kac ale mimo to od razu przyszlo mi na mysl ze moze na wf kiedys sprobowac? lepiej mi sie przeciez bedzie biegalo.
moje towarzystwo na potege bierze tramal w duzych ilosciach. no to jak..? ja nie wezme..? wzielam raz. uczucie za*ebiste oczywiscie spodobalo mi sie, jak wszystko. tym bardziej ze mam do tego latwy dostep. na poczatku bralam to tylko ze znajomymi ale teraz potrafie wbrac to sama, tak po prostu na lepszy sen. nie wspomne juz o relanium czy lorafenie..
dzis nie mialam nic.. weszlam na google i zaczelam szukac na forach rad jak mozna sie nacpac i czym w domu. wtedy dopiero sobie zdalam sprawe ze to juz chyba mnie przerasta, jest silniejsze ode mnie. siedze i wyje bo sobie nie radze. mysle ze jeszcze nie jestem uzalezniona ale wszystko idzie w tym kierunku..
moglby ktos mi pomoc, wesprzec, dac jakas dobra rade? moze ktos byl w podobnm przypadku? tylko nie jezdzijcie mnie bo i tak juz mam mega dola. chociaz moze i porzadny kop w dupe mi sie przyda.
pozdrawiam i z gory dziekuje