Dodaj do ulubionych

Jak skończyć z jaraniem ?

08.03.12, 21:50
Witam.
Mam pewien problem a mianowicie problem z marihuaną. Palę ją od 8 miesięcy (dzień w dzień od 2 do 5g) i właśnie zaczynam odczuwać skutki uboczne. Lada dzień zostanie mi wyznaczony termin obrony inżynierskiej a ja w żaden sposób nie jestem w stanie skoncentrować się na nauce pytań na egzamin dyplomowy. Pracę inżynierską udało mi się napisać ale że robiłem to przeważnie nastukany to słabo się w niej orientuję. Nie chciałbym zaprzepaścić szkoły zwłaszcza że udało mi się ją przejść bez żadnych problemów chociaż trawkę jarałem praktycznie cały czas. Niestety nie w tak dużych ilościach i nie tak często jak obecnie. Teraz nawet jak się zmuszam do nauki to nie mogę się na niej skoncentrować wszystko mnie wku...a nachodzą mnie czarne myśli przeraża mnie że zrobię z siebie błazna na obronie. Wiem że to wszystko od trawy ale nie dam rady przestać jej palić pomimo tego że ostatnio zauważam o wiele więcej negatywnych skutków jej działania.

A tak w ogóle orientuje się ktoś po ilu dniach od odstawienia mózg wraca do w miarę normalnej świeżości ? Mam nadzieję że po kilku dniach jest już ok na dłuższą przerwę chyba mnie nie stać.
Obserwuj wątek
    • szacki Re: Jak skończyć z jaraniem ? 08.03.12, 23:54
      będzie ciężko. Za dlugi okres jarania na szybkie ogarniecie. 2 tygodnie to minimum żebyś poczuł że z Ciebie "schodzi", ale zaczną sie inne kłopoty. Koncentracja nie wróci nawet po 30 dniach. Zjazd, dół czyli ogonie znana deprecha gwarantowana. Może pojawić sie kaszel. Cięzko widze stary Twoja obrone. Ja musiałem swoja przesunąć o rok mniej więcej z tych samych powodów. Trawa ryje beret, potem trudno wejśc w role powaznego człowieka. Samo odzwyczajenie sie od noszenia fifki, bletek i samary czy tego w czym Ty tam sobie trzymasz trwa troche. powodzenia.

    • e4ska Re: Jak skończyć z jaraniem ? 09.03.12, 09:58
      Podobne pytania towarzyszyły moim towarzyszom broni, heh, towarzyszom nauk wszelakich. Przed każdym poważnym egzaminem każdy przeżywał podobne problemy - zwyczajnie, bał się egzaminu. Zapewne było tak już w średniowieczu... o czym mógłby poinformować św. Tomasz z Akwinu, bo scholastyczna wiedza to nie żadne fru-fru.

      Jedynym powodem lęku przed egzaminem jest zwyczajne lenistwo. Naucz się trochę bardzo ograniczonej wiedzy, do której nawiązują pytania egzaminacyjne, i nie myśl, że coś ci tam przeszkadza palenie. Ziele nie zwalnia od robienia tego, co robią inni. Wszyscy studenci muszą się nauczyć paru podstawowych rzeczy - i ci, co palą, i ci, co nie palą.

      To niby jak będziesz zamiatał angielskie ulice czy wycierał zadek irlandzkiej krowy ? Bez dyplomu magisterskiego uzyskanego z uczelni polskiej? Zwyczajny wstyd...
      • psycho1488 Re: Jak skończyć z jaraniem ? 09.03.12, 10:12
        e4ska napisała:

        > Przed każdym poważnym egzaminem każdy przeżywał podobne problemy - zwyczajnie, bał się egzaminu.

        Nie boje się egzaminu samego w sobie, to raczej socjofobia czy coś, ale ch... tam z tym, nie oto chodzi.

        > Naucz się trochę
        > bardzo ograniczonej wiedzy, do której nawiązują pytania egzaminacyjne, i nie
        > myśl, że coś ci tam przeszkadza palenie.

        Chodzi o to, że nie dam rady się na tym skoncentrować. Jak tylko do tego siadam, to od razu aż mi się roi we łbie od nawału myśli, przeważnie niezwiązanych w ogóle z nauką. I nie mogę nic na to poradzić, a Ty mi tutaj wyskakujesz, że to nie wina zielska ;( Chyba się jednak mylisz.
        Co do lenistwa zgoda ;), ale to też skutek jarania.

        Tego ze św kimśtam nie ogarniam

        • aaugustw Jak skończyć z tlumaczeniem siebie...? 09.03.12, 13:57
          psycho1488 napisał:
          > ... Chodzi o to, że nie dam rady się na tym skoncentrować...
          _________________________________________________________.
          Przeciez to jest wspaniale wytlumaczenie i alibi do dalszego cpania...!!
          A...
        • hazelden Re: Jak skończyć z jaraniem ? 09.03.12, 17:17
          psycho1488 napisał:

          Co do lenistwa zgoda ;), ale to też skutek jarania.

          To nie lenistwo, tylko brak motywacji. W tej chwili jesteś najbardziej zmotywowany do palenia trawy, to Ci daje największą frajdę. Wierzysz, że trawa posiada tą moc, której nie posiadasz Ty. Tak jakoś to widzę.
    • 7zahir Napisz do Szackiego... 09.03.12, 14:10
      na priva - on jest tu najbardziej kompetentny.

      Możesz też poczytać np tu:
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,20010438,20010438,SKUTKI_PALENIA_MARICHUANY_I_JEJ_ODMIAN.html
      i tu:
      portal.abczdrowie.pl/pomoc-osobom-uzaleznionym
      i jeżeli naprawdę chcesz przestać " jarać"
      skorzystaj z zawartych tam wskazówek.

      Wybierz się też na mityng AN
      www.anonimowinarkomani.org/
    • bananarama-live Re: Jak skończyć z tlumaczeniem siebie...? 09.03.12, 15:53
      Ty nie chcesz przestać ćpać, Ty chcesz zdać egzamin i to wszystko.
    • bananarama-live PS 09.03.12, 15:59
      Waliłem gaz przez 30 lat. Kilkanaście miesięcy temu ,zapaliła mi się żarówka - STOP
      Nikogo nie pytałem jak przestać pić - przestałem.
      Jeśli masz z tym tak duży problem ,idź na detoks.
      • szacki z całym szacunkiem 09.03.12, 16:32
        zrobienie sobie przerwy to nie jest zaprzestanie picia.
        • pierzchnia Re: z całym szacunkiem 09.03.12, 16:44
          Szacki napisał:
          >zrobienie sobie przerwy to nie jest zaprzestanie picia.

          I o to chodzi...
        • psycho1488 Re: z całym szacunkiem 09.03.12, 16:49
          szacki napisał:

          > zrobienie sobie przerwy to nie jest zaprzestanie picia.

          Ale jak ją sobie zafundować, kiedy ja już normalnie po otwarciu oczu z rana idę sobie nabijać fajkę ;( Jak sobie nie zajaram, to mnie wszystko wku...a, a z takim samopoczuciem to o naukę ciężko :(
          • bananarama-live Re: z całym szacunkiem 09.03.12, 16:52
            Ta ironia ,była do mnie :-)
        • bananarama-live Re: z całym szacunkiem 09.03.12, 16:51
          Dzięki takim tekstom, będę starał się nie pić ile się da, a może da się do końca :-) ?
      • psycho1488 Re: PS 09.03.12, 16:44

        > Jeśli masz z tym tak duży problem ,idź na detoks.

        Chyba masz rację, że nie chcę przestać jarać na dobre.
        Bez przesady z tym detoksem, to tylko trawa. Życia mi nie zrujnuje.
        • bananarama-live Re: PS 09.03.12, 16:55
          To tylko trawa,a przestać nie możesz. Albo idziesz na całość,albo nie zawracaj sobie dupy.
          • psycho1488 Re: PS 09.03.12, 17:03
            Dobra, to inaczej. Jak się odmulić po zaprzestaniu palenia? I nie chodzi mi o rady w stylu - podjedz sobie fuka. Jak poprawić koncentrację? Szukałem w necie, ale nie jestem w stanie przebrnąć przez przydługawe i pseudonaukowe teksty. Potrzebuje konkretnej porady, od kogoś kto zna ten ból najlepiej;)
            • bananarama-live Re: PS 09.03.12, 17:18
              Znam inne boleści, z innego powodu. W tych nie pomogę, ale na takie teksty, nikt raczej poważnie, nie odpisze Ci.
            • 7zahir "odmulenie" jak to oikreślasz 10.03.12, 10:11
              psycho1488 napisał:

              > Dobra, to inaczej. Jak się odmulić po zaprzestaniu palenia? I nie chodzi mi o r
              > ady w stylu - podjedz sobie fuka. Jak poprawić koncentrację? Szukałem w necie,
              > ale nie jestem w stanie przebrnąć przez przydługawe i pseudonaukowe teksty. Pot
              > rzebuje konkretnej porady, od kogoś kto zna ten ból najlepiej;)>

              Organizm wcale tak łatwo się nie oczyszcza! THC jest substancją bardzo dobrze rozpuszczalną w tłuszczach, natomiast słabo rozpuszcza się w wodzie.

              Dlatego przez dłuższy czas zatrzymuje się w komórkach tłuszczowych organizmu oraz komórkach glejowych mózgu. THC są obecne w mierzalnych ilościach we krwi i moczu nawet po miesiącach abstynencji.

              W komórkach glejowych mózgu wykrywano obecność THC w trakcie sekcji zwłok nawet po 30 letnim okresie abstynencji poprzedzającej zgon.

              GROŹNY I NISZCZĄCY WPŁYW NA PSYCHIKĘ! Nawet przy okazjonalnym paleniu wpływ THC na psychikę jest długotrwały. THC kumuluje się bowiem w tkankach tłuszczowych mózgu. Spowalnia przekazywanie impulsów nerwowych.

              Jeżeli wytrzymasz więcej czytania - reszta tu:
              www.narkotykitwojazguba.pl/marihuana.htm

              W moim poprzednim wpisie proponowałam Ci mityngi AN.
              Tam dowiesz się najwięcej.
        • zdzislaw50 Re: PS 09.03.12, 16:58
          To pal a studia miej w d...., bez tego można żyć.
          • bananarama-live Re: PS 09.03.12, 17:01
            O! Jeden z lepszych tekstów . Racja ,prawda.
          • psycho1488 Re: PS 09.03.12, 17:08


            > To pal a studia miej w d...., bez tego można żyć.

            Można, ale nie po to napie...łem do szkoły przez prawie 4 lata, żeby to sobie teraz odpuścić. Jak bym to zrobił, to bym pewnie się wjebał w depresję albo inną ch...nię z tego powodu.
            • bananarama-live Re: PS 09.03.12, 17:16
              Prędzej ,czy później i tak Cię to czeka.
              • marakuya Re: PS 10.03.12, 09:39
                bananarama-live napisał:

                > Prędzej ,czy później i tak Cię to czeka.

                Skąd banana to wie? Pewnie sądzi po sobie, więc można mu tylko współczuć.
                Z moich dogłębnych i przez długi czas fiaskiem kończonych badań nad sposobami rzucania palenia (papierosów) i picia (wiadomo czego), wynika, że w nałogi wpędza przede wszystkim przekonanie, że robi się coś złego. Porządni ludzie przecież nie palą, a piją tylko po to, żeby rozkoszować się bukietem i smakiem z długim korzennym zakończeniem:D
                W moim przypadku próby całkowitej i dożywotniej abstynencji kończyły się zdruzgotaniem, poczuciem winy, brakiem szacunku do siebie i w związku z tym, pogrążaniem się coraz bardziej i w nałogi i w depresję.
                Nie wiem, co się stało i jak się to stało, ale od dwóch lat coś mi się pozmieniało.
                Nie palę np. trzy tygodnie. Potem nachodzi mnie nieodparta chęć kupienia papierosów. Przez dwa dni palę dość zachłannie, ale gdy kończy się paczka to mam już dość. I znów mam spokój. Nic złego nie robię. Jestem wobec siebie nadzwyczaj łagodna:P
                Gdy nie palę, to nie mam też ochoty na alkohol. Rzucam więc wszystko w pakiecie. Ale ciągle mam świadomość, że jak mnie najdzie ochota, to sobie pozwolę. Polubiłam stan abstynencji, ale czasami potrzebuję się rozluźnić. Wolno mi.
                Myślę, że z tą marihuaną może być podobnie. Trzeba tylko polubić higieniczny tryb życia.
                Cała filozofia.
                Kiedyś czytałam, że trzeba łagodnie namawiać się do odstawienia używek i to był dla mnie jakiś kosmos. To tak, jakby łagodnie namawiać się do przebiegnięcia maratonu bez żadnego wcześniejszego przygotowania. Teraz już wiem, że trzeba się ćwiczyć w czerpaniu przyjemności z abstynencji. Powoli, powoli i zmiany muszą nastąpić.
                • szacki Sz. P. Marakuya 10.03.12, 10:24
                  Witam!

                  Zaliczam sie do elitarnego grona abstynentów porządniaków. Ale sa chwile kiedy ta nobilitująca przynależność zaczyna mnie męczyć i mam nieodparta ochotę bycia przez chwile tym złym. No to co? To nawalam kokainę, dopalam porządnie marihuana tak, ze sie juz ruszać nie mogę, ze trzy dni to trwa i juz. Kończy sie kokaina, prasuje garniak i do roboty. Jestem profesjonalistą w swojej dziedzinie, wiec na stany depresyjne i wyrzuty sumienia nie moge sobie pozwolić. Robota jest stresująca, wiec po jakimś czasie pasuje sie rozluźnić. Teraz takie są nowe wynalazki, a ja chce być na topie. Proszę Pani- oto mefedron- 2 gramy- raz jeszcze nikomu nie zaszkodził. ( że zaszkodzi dowiem sie po fakcie) Poczucie winy? po jednym razie? Długotrwała bessa. Pasuje sie rozluźnić. Zawsze powtarzam nic tak nie luzuje jak dobry kwas. LSD dobre na wszystko. Biore jeden kryształ. W dodatku mały. Nie liczy się. Rozkoszuję sie bukietem obrazów, czuje smak i zapach kolorów. Porządna jazda. Porządni ludzie mają porządne jazdy. Proste! Muszę odpocząć i zaczerpnąć trochę przyjemności z abstynencji. Czerpanie męczy. Opadam z sił. Kreska speeda jak wiadomo niczym cudowny napój Galów rozjaśnia umysł i dodaje siły oraz energii witalnej. Szef zadowolony, hossa! hossa! Słońce świeci. Zjeżdżam. Psyche mi z lekka wykręca ale jestem dla siebie nad wyraz łagodny. Pocieszam sie, że powoli, powoli a zmiany muszą nastąpić. Na lepsze rzecz jasna ;)

                  Dziękuje Pani za list.

                  Nie robiący nic złego MIkołaj Szacki
                  • marakuya Re: Sz. P. Marakuya 10.03.12, 10:37
                    Przypadki beznadziejne się zdarzają. Nawet połowy z Twojego postu nie zrozumiałam, więc nie ogarniam tego zaawansowania.
                    Przychodzi baba do lekarza i mówi: "Trzy tygodnie temu wypaliłam piętnaście papierosów.
                    A lekarz na to: "Nic tak nie luzuje jak dobry kwas. LSD dobre na wszystko. "
                    • aaugustw Re: Sz. P. Marakuya 10.03.12, 10:53
                      marakuya napisała (do Szackiego):
                      > Przypadki beznadziejne się zdarzają. Nawet połowy z Twojego postu nie zrozumiał
                      > am, więc nie ogarniam tego zaawansowania.
                      > Przychodzi baba do lekarza i mówi: "Trzy tygodnie temu wypaliłam piętnaście pap
                      > ierosów.
                      > A lekarz na to: "Nic tak nie luzuje jak dobry kwas. LSD dobre na wszystko. "
                      _______________________________________________________________.
                      Ciebie Szacki tylko taki trzezwy A... moze juz zrozumiec...! (bez przechwalek) ;-)
                      A...
                      Ps. Marakuya, ta wypowiedz twoja, (cyt.): "Teraz już wiem, że trzeba się ćwiczyć w czerpaniu przyjemności z abstynencji. Powoli, powoli i zmiany muszą nastąpić."
                      Zawiera w sobie duzo prawdy...! - A czy mozesz powiedziec; jak takie ćwiczenia, wg. ciebie maja wygladac (lub jak wygladaja)...!?
                      • marakuya Re: Sz. P. Marakuya 10.03.12, 11:17
                        aaugustw napisał:

                        > Ps. Marakuya, ta wypowiedz twoja, (cyt.): "Teraz już wiem, że trzeba się ćwiczy
                        > ć w czerpaniu przyjemności z abstynencji. Powoli, powoli i zmiany muszą nastąpi
                        > ć."
                        > Zawiera w sobie duzo prawdy...! - A czy mozesz powiedziec; jak takie ćwiczenia,
                        > wg. ciebie maja wygladac (lub jak wygladaja)...!?

                        To nie są żadne ćwiczenia. To jest np. po prostu czytanie książki. Ostatnio czytam W. Karpińskiego "Fajkę van Gogha" i odkrywam, że bez internetu, czytanie byłoby bez sensu.
                        Bo wszystkie obrazy, które są opisywane w tej książce oglądam, wpisując tytuł, autora i wybierając tryb "grafika". Od czasu do czasu zaglądam przy okazji na forum uzależnienia:-)
                        Pozdrawiam.
                        • aaugustw ćwiczenia niećwiczace czyli dzwonia, ale w ktorym? 10.03.12, 12:30
                          marakuya napisała:
                          > To nie są żadne ćwiczenia. To jest np. po prostu czytanie książki...
                          _____________________________________________________________________.
                          Zawiodlas mnie... - Mowilas o cwiczeniach, a to tylko zdawanie sie na czyjes mysli...!
                          A...
                          Ps. Cwiczenia dazace do trzezwosci wygladaja inaczej, (tzw. higiena "duchowa"...!)
                          • marakuya Re: ćwiczenia niećwiczace czyli dzwonia, ale w kt 10.03.12, 12:43
                            Masz rację. Gdybym miała opowiedzieć o całej mojej drodze, to byłaby to opowieść o poszukiwaniu Boga, o pobycie na rekolekcjach, które poskutkowały spowiedzią, o nabieraniu pewności, że rodzina kocha mnie pomimo moich słabości. O porozumieniu z córką, która widziała więcej niż bym sobie życzyła. I o jej niezłomnej wierze, że ma mamę, którą można się pochwalić.
                            • szacki pogoda ducha- czyli sieczka boska 10.03.12, 13:22
                              Boże!
                              Czekałem kiedy pojawisz się w tym wątku. Jak zwykle mnie nie zawiodłeś. Ponownie udowodniłeś że jesteś wszechobecny.

                              A teraz do Marakuya

                              Ucieczka od substancji psychoaktywnych w wiarę to nic innego jak kompensacja.
                              Zamodlenie własnego przekonania o byciu rodzicem uzależnionym, niespełniającym oczekiwań dziecka to ucieczka. Swoisty mechanizm obronny. Czy spowiedź i bicie głową o posadzkę przed krucyfiksem sprawia że jesteś dobrym człowiekiem? Wolnym od uzależnienia? Rodzicem którym warto się pochwalić? Nie sądzę. Uciekasz w Boga tak samo jak uciekałaś w alkohol. Nie pijesz bo tak chcesz tylko ze strachu przed Siłą Wyższą i odrzuceniem przez córkę. Rekolekcje niczym detoks, oczyszczające ducha. A co z psychiką, ciałem? Czujesz się posklejana?
                              • marakuya Re: pogoda ducha- czyli sieczka boska 10.03.12, 13:35
                                Czasami czuję się posklejana, a czasami nie. Zarówno wiara, jak i abstynencja falują sobie i raz jest przypływ, a raz odpływ. Z wiarą jest znacznie trudniej niż z abstynencją. Abstynencję przerobiłam na wszystkich poziomach. Mogę teraz tupnąć i powiedzieć, że lepiej być trzeźwym.
                                Zdecydowanie. To jest moja wiara, której nie można podważyć. Inne sprawy są o wiele delikatniejsze, ale mniej dotkliwe dla mojej rodziny.
                                • aaugustw Re: pogoda ducha- czyli sieczka boska 10.03.12, 16:43
                                  marakuya napisała:
                                  > Czasami czuję się posklejana, a czasami nie. Zarówno wiara, jak i abstynencja f
                                  > alują sobie i raz jest przypływ, a raz odpływ. Z wiarą jest znacznie trudniej n
                                  > iż z abstynencją...
                                  _____________________________________________________.
                                  To zupelnie naturalne... - Wiara i wartosci duchowe sa ulotne...!
                                  Te wartosci trzeba stale pielegnowac, jak ognisko do ktorego trzeba
                                  stale dokladac, aby nie wygaslo...!
                                  A...
                              • marakuya Re: pogoda ducha- czyli sieczka boska 10.03.12, 13:59
                                Szacki, zdecydowanie lepiej jest uciec od substancji psychoaktywnych.
                                Przyznaję, że czytam Biblię, C. Staplesa,, szukam innych ciekawych autorów. Może to i kompensata. Lubię moją pracę. Nie miałam problemów z uzależnieniami gdy nie byłam pewna swojej przyszłości. One się zaczęły, gdy wszystko zaczęło układać się zbyt dobrze. Poczułam, że coś trzeba popsuć. W psuciu jestem mistrzem.
                                • wiesj23 Re: pogoda ducha- czyli sieczka boska 11.03.12, 21:55
                                  nie poczułaś.Po prostu się uzależniłaś.
                              • marakuya Re: pogoda ducha- czyli sieczka boska 10.03.12, 14:26
                                szacki napisał:

                                > Boże!
                                > Czekałem kiedy pojawisz się w tym wątku. Jak zwykle mnie nie zawiodłeś. Ponowni
                                > e udowodniłeś że jesteś wszechobecny.
                                Mam nadzieję, że to ni są kpiny.
                                • aaugustw Re: pogoda ducha- czyli sieczka boska 10.03.12, 16:40
                                  marakuya napisała:

                                  > szacki napisał:
                                  > > Boże!
                                  > > Czekałem kiedy pojawisz się w tym wątku. Jak zwykle mnie nie zawiodłeś. P
                                  > onowni
                                  > > e udowodniłeś że jesteś wszechobecny.
                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  > Mam nadzieję, że to ni są kpiny.
                                  ________________________________________.
                                  Nie przejmuj sie tym Mara... - Chorzy tak maja...
                                  Z Bogiem bardzo malo ma to wspolnego...! ;-)
                                  To tylko mala ironia wycelowana w kierunku A...!
                                  A...
                              • aaugustw Pytasz Szacki, wiec ja Ci odpowiem...! 10.03.12, 16:30
                                szacki napisał:
                                > Boże!
                                > Czekałem kiedy pojawisz się w tym wątku. Jak zwykle mnie nie zawiodłeś. Ponowni
                                > e udowodniłeś że jesteś wszechobecny.
                                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                Jestem zawsze i wszedzie...!
                                _________________________.
                                szacki napisał (do Marakuya):
                                > Ucieczka od substancji psychoaktywnych w wiarę to nic innego jak kompensacja.
                                > Zamodlenie własnego przekonania o byciu rodzicem uzależnionym, niespełniającym
                                > oczekiwań dziecka to ucieczka. Swoisty mechanizm obronny. Czy spowiedź i bicie
                                > głową o posadzkę przed krucyfiksem sprawia że jesteś dobrym człowiekiem? Wolnym
                                > od uzależnienia? Rodzicem którym warto się pochwalić? Nie sądzę...
                                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                Powiadasz Szacki, nie sadzisz... - Wiec pomoge tobie w tym Twoim zachwianiu emocjonalnym to zrozumiec, choc po tej powyzszej twojej wypowiedzi widze ze daleko jeszcze jestes pograzony w swej niepewnosci... - Taka zagubiona dusza... Watpie wiec bardzo abys zrozumial to co teraz napisze, (nie, nie... - nie uwazam Cie za "depa", wrecz przeciwnie...!). Zreszta wczesniej juz napisala o tym Marakuya, lecz malo kto to zauwazyl w swej chwiejnosci, slabosci i braku wiary... (nietrzezwosci...!).
                                Otoz to wszystko co Ty powyzej w negatywny sposob opisales, to wlasnie jej (Marakuyi)pomoglo...!
                                Dzieki temu przestala byc uzalezniona i zyskala sobie szacunek corki i otoczenia stala sie uzdrowiona, a czy lepsza, pytasz...!? - Ktoz to moze wiedziec...!? - Ona stala sie inna...!
                                I oto w koncu chodzi, czego i Tobie zycze...!
                                Twoj: A... ;-)
                    • marakuya Re: Sz. P. Marakuya 10.03.12, 10:57
                      "W komórkach glejowych mózgu wykrywano obecność THC w trakcie sekcji zwłok nawet po 30 letnim okresie abstynencji poprzedzającej zgon."

                      Z tym zrytym beretem, to też bym nie przesadzała.
                      www.youtube.com/watch?feature=fvwp&v=924ykn_cTbg&NR=1
                      www.youtube.com/watch?v=M4IwDr7WDf0
                      • szacki złota recepta- jak skonczyć z jaraniem 10.03.12, 14:45
                        Dotychczas wymyślono jeden skuteczny w 100% sposób na zaprzestanie palenia marihuany.

                        Oto on: przestać palić marihuanę.

                        Psychol będziesz sie wku...ał na cały swiat, bedziesz myślał tylko o paleniu, wszystko będzie do dupy, nudne i czarno białe. Nie będziesz mógł spać, albo będą Cie dreczyły koszmary o paleniu, będziesz chodził przybity i zawieszony. Cała Twoja koncentracja skupi sie na rozpamietywaniu jak to było fajnie sobie jarać. Wszedzie będziesz czuł zapach ziela. Twój mozg zacznie przekształcac obrazy na Twoja korzysc. - faceta piszacego smsa przerobi na faceta nabijajcego lufe, zaczniesz obsesyjnie wyszukiwać na ulicych zjaranych osób, zaczniesz chodzić bez celu z kąta w kąt, w końcu zaczniesz ćpać na sucho, bedzie Ci twowarzyszyc subiektywne uczucie ze jestes głupi i infantylny, ze nie ogarniasz i nie rozumiesz tego co sie dzieje wokół Ciebie. Zaczniesz palić papierosy a jak juz palisz ich ilość zwiekszy sie. W pierwszych dniach po odstawieniu marihuany jest uczucie jakby papierosy uaktywniały resztki THC w mózgu. Fajka daje wrazenie jechania na rezerwie zielonego. Po 2 tygodniach uznasz ze niby wszystko wrociło do normy ale to jest złudne bo nagle pierdyknie Cie ze zdwojona siła.
                        Po trzech tygodniach męczarni wykręcisz numer dilera.. Nie znam nikogo komu by sie udalo za pierwszym razem. Pozdro 600
                        • bananarama-live Re: złota recepta- jak skonczyć z jaraniem 10.03.12, 14:49
                          Pozwoliłem sobie skorzystać z info.
                          Ja wyłapuję alkoholików :-/
                          Muszę to przemyśleć.
                          • aaugustw Re: złota recepta- jak skonczyć z jaraniem 10.03.12, 16:36
                            bananarama-live napisał:
                            > Pozwoliłem sobie skorzystać z info.
                            > Ja wyłapuję alkoholików :-/
                            > Muszę to przemyśleć.
                            __________________________________________________________.
                            Dlaczegoz to robisz...!? - Przeciez pisales, ze sam dajesz sobie rade...! :-(
                            A...
                            • bananarama-live Re: złota recepta- jak skonczyć z jaraniem 10.03.12, 17:37
                              E, nie przesadzaj. Nigdy nie powiedziałem ,że się nie uczę.
                              • aaugustw Jak nadete Ego zaslonia tego "bluesa"...! 10.03.12, 18:30
                                bananarama-live napisał (do A...):
                                > E, nie przesadzaj. Nigdy nie powiedziałem ,że się nie uczę.
                                ______________________________________________.
                                Nigdy nie powiedziałem, że się nie uczysz...!
                                Ale skad ta pewnosc, ze sie nauczysz i ze to zrozumiesz,
                                a potem ze to wprowadzisz na trzezwo juz do zycia...!?
                                Czy to od ciebie tylko zalezy...!?
                                Gdyby tak bylo, jak to krzywo odczuwasz, nie byloby na
                                swiecie ani chorych, ani uzaleznionych...!.
                                A...
                                • bananarama-live Re: Jak nadete Ego zaslonia tego "bluesa"...! 11.03.12, 10:33
                                  Jak sobie pościelisz ,tak się wyśpisz.
                                  Jednak jakiś wpływ mam.
                        • aaugustw Re: złota recepta- jak skonczyć z jaraniem 10.03.12, 16:35
                          szacki napisał:
                          > Dotychczas wymyślono jeden skuteczny w 100% sposób na zaprzestanie palenia mari
                          > huany.
                          > ... Po trzech tygodniach męczarni wykręcisz numer dilera..
                          __________________________________________________.
                          Po pierwsze: Kazdy niech mowi za siebie...!
                          Po drugie: Nie przesadzajmy "maryska" wcale nie jest "gorsza"
                          od nikotyny...!
                          A...
                          Ps. Ja potrzebowalem dlugich lat, bardzo dlugich, zbyt dlugich
                          lat, zanim zaprzestalem palenia...
                          • grazkavita Re: złota recepta- jak skonczyć z jaraniem 10.03.12, 18:36
                            Drogi przyszły inżynierze! Wyobraź sobie, ze oto stajesz przed komisja egzaminacyjna i oni Ci mówia , że ZDAŁEŚ! Tak moze naprawdę być! Tak będzie! Dlaczego? Dlatego, że Ty tego chcesz!Co zrobić? Wbić sobie do łba, że czeka Cie najważniejszy życiowy egzamin, a więc przygotuj ubranie , notatki jaraj tylko wtedy gdy ci czas pozwala , myśl o egzaminie pisz o egzaminie, czuj się jak na egzaminie, wymyślaj sobie pytania, siadaj przed wyimaginowaną komisją itp Jednym słowem musisz sobie powiedzieć , kończę z jaraniem i wychodzę z tego g....i zdaję egzamin na piątkę no czwórkę... i wykonujesz czynności FIZYCZNE KTÓRE CIĘ W TYM UTWIERDZAJĄ....Panie inżynierze trzymamy za Pana kciuki i niech słowo ciałem się stanie!
                            • aaugustw Re: złota recepta- jak skonczyć z jaraniem 10.03.12, 22:05
                              grazkavita napisała:
                              > Drogi przyszły inżynierze! Wyobraź sobie, ze oto stajesz przed komisja egzamina
                              > cyjna i oni Ci mówia , że ZDAŁEŚ! Tak moze naprawdę być! Tak będzie! Dlaczego?
                              > Dlatego, że Ty tego chcesz!Co zrobić? Wbić sobie do łba...
                              ______________________________________________________.
                              E tam, inzynier... - Niech mu sie zachce byc magistrem... - A co...!
                              A jak sie mocno wezmie w kupe, to niech powie przed komisja:
                              Ja chce byc profesorem...! - A no...!
                              Wiara gory przenosi... - Szkoda ze nie podpowiedzialas tego wczesniej
                              Kosciolowi, uratowano by juz wczesniej alkoholikow, a tak to musiano
                              dopiero wymyslic ten duchowy Program AA, ktory zaczal zatrzymywac
                              te chorobe i uratowal juz pare milionow chorych alkoholikow...!
                              A...
                            • szacki Re: złota recepta- jak skonczyć z jaraniem 10.03.12, 22:43
                              Wiesz stary tak czytam co oni Ci tu powypisywali za dobre rady i włosy mi dęba stają. Powiem Ci tak psychol, jak Ty zdasz ten egzamin ( czego Ci życze z całego serca mego ) to ja wracam do jarania i otwieram przewód doktorski.
                              ps. Nie wpadaj na najgłupszy pomysł na świecie jak już sie zdecydujesz pójsc na obronę żeby iść trzeźwym. Mówie poważnie. Jak pójdziesz trzeźwy to po ptakach. Nie idz zmiażdżony ale czysty jak niemowlak tez nie. Jak nagle staniesz przed sytuacja trudną bez zasłony dymnej przegrasz bo Cie zeżrą własne lęki. Nie jestes an to w żaden sposób gotowy. Tak sądzę po tym co tu piszesz.
                              • aaugustw Re: złota recepta- jak skonczyć z jaraniem 11.03.12, 09:40
                                szacki napisał:
                                > Wiesz stary tak czytam co oni Ci tu powypisywali za dobre rady i włosy mi dęba
                                > stają. Powiem Ci tak psychol, jak Ty zdasz ten egzamin ( czego Ci życze z całeg
                                > o serca mego ) to ja wracam do jarania i otwieram przewód doktorski.
                                > ps. Nie wpadaj na najgłupszy pomysł na świecie jak już sie zdecydujesz pójsc na
                                > obronę żeby iść trzeźwym. Mówie poważnie. Jak pójdziesz trzeźwy to po ptakach.
                                > Nie idz zmiażdżony ale czysty jak niemowlak tez nie. Jak nagle staniesz przed
                                > sytuacja trudną bez zasłony dymnej przegrasz bo Cie zeżrą własne lęki. Nie jest
                                > es an to w żaden sposób gotowy. Tak sądzę po tym co tu piszesz.
                                __________________________________.
                                Niestety, ale takze podzielam to zdanie...!
                                (brr... - jakie to chore...!) :-(
                                A...
                                • szacki tak to tu wygląda ; ) 11.03.12, 10:23
                                  teksty.org/natural-dread-killaz,good-sensi,tekst-piosenki
                                  • marakuya Re: tak to tu wygląda ; ) 11.03.12, 20:22
                                    Ten fragment mi się podoba: "Bo ten co pali stale ma tylko jedno na świat spojrzenie
                                    Jak ten co nie pali wcale." Narkotyków nie używałam, bo jestem legalistką, ale i legaliści mają całą gamę przyjemności do spróbowania. Polecam, choć sama się już wystrzegam.
                                • marakuya Re: złota recepta- jak skonczyć z jaraniem 11.03.12, 20:03
                                  aaugustw napisał:

                                  > Niestety, ale takze podzielam to zdanie...!
                                  > (brr... - jakie to chore...!) :-(
                                  > A...

                                  A czy ja co innego pisałam? Może tylko z Panem Bogiem trochę mnie niepotrzebnie poniosło...
                                  Nie wiem, czy wiecie, ale lekarze zakazują chorym na nowotwory rzucać palenie podczas chemioterapii. Organizmowi za dużo szoków na raz nie potrzeba. Rzucamy wszystko
                                  ł a g o d n i e i we właściwym momencie. Tj. wtedy, gdy już zmądrzejemy. Paradoksem uzależnień jest, że można mądrzeć będąc pod wpływem.
                                  • aaugustw Re: złota recepta- jak skonczyć z jaraniem 11.03.12, 21:06
                                    marakuya napisała:
                                    > Nie wiem, czy wiecie, ale lekarze zakazują chorym na nowotwory rzucać palenie p
                                    > odczas chemioterapii. Organizmowi za dużo szoków na raz nie potrzeba. Rzucamy w
                                    > szystko ł a g o d n i e i we właściwym momencie. Tj. wtedy, gdy już zmądrzejemy. Parad
                                    > oksem uzależnień jest, że można mądrzeć będąc pod wpływem.
                                    ______________________________________________________.
                                    I znowu dzwony odezwaly sie w mojej glowie...!!
                                    I znowu dwa bledy myslowe dostrzeglo moje serce...! :-l
                                    Po pierwsze: Jako byly nalogowy palacz nigdy nie slyszalem, ani nie
                                    doznalem na sobie tego, aby rzucenie palenia papierosow wywolywalo
                                    jakis szok, jak to ma miejsce w przypadku odstawienia, np. alkoholu...!
                                    Nikotyna wprawdzie szybciej uzaleznia niz alkohol, ale nie powoduje
                                    zadnych ubocznych efektow po odstawieniu jej...!
                                    Wniosek z tego plynie taki, ze ci "lekarze" nie mogli z tego powodu
                                    zabraniac rzucenia palenia chorym na raka, lecz (prawdopodobnie) nie chcieli juz
                                    pozbawiac tych chorych w ostatnich dniach ich zycia tej watpliwej "przyjemnosci"...(!?).
                                    Po drugie: Madrosc nie ma tu nic wspolnego z umiejetnoscia zaprzestania
                                    "nalogowania", gdyby tak bylo ci uczeni byliby wolni od nalogow...!
                                    Pozdrawiam mundrze: A...
                                    • marakuya Re: złota recepta- jak skonczyć z jaraniem 11.03.12, 21:52
                                      Staram się odczytywać Cię Wnikliwie. Twierdzisz, że zaprzestanie palenia, to nie jest żaden problem. U mnie akurat organizm wariował. Łącznie z tym, że moje gardło odmawiało mi posłuszeństwa. Co jeszcze się działo, to nie wspomnę, bo się wstydzę. Na tzw. "żywca" mi się nie udało, bo nie mam charakteru, przyznaję. Mnie pomogła NKZ.
                                      Alkohol nie ma takiego substytutu, ale moim zdaniem jest łatwiejszy do opanowania.
                                      Oczywiście to jest moje subiektywne zdanie.
                                      Pozdrawiam.
                                      • aaugustw Re: złota recepta- jak skonczyć z jaraniem 12.03.12, 10:00
                                        marakuya napisała (do A...):
                                        > Staram się odczytywać Cię Wnikliwie...
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        Jakos nic z tego nie wychodzi...! :-(
                                        ____________________________.
                                        marakuya napisała (do A...) dalej:
                                        Twierdzisz, że zaprzestanie palenia, to nie jest żaden problem.
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        Twierdzilem zupelnie co innego...!
                                        ____________________________.
                                        marakuya napisała (do A...) dalej:
                                        > Alkohol nie ma takiego substytutu, ale moim zdaniem jest łatwiejszy do opanowania.
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        Gdybym byl jeszcze w przedszkolu, odpowiedzialbym:
                                        A nie, a wlasnie nie... - Obzarstwo jest latwiej do opanowania...! :-(
                                        (z nim - z tym obzarstwem - nie mam prawie zadnego problemu) ;-)
                                        A...
                                    • marakuya Re: złota recepta- jak skonczyć z jaraniem 11.03.12, 22:07
                                      Poza tym nie należy mylić mądrości z wykształceniem. Jeśli mi powiesz, że zapragnąłeś być abstynentem, gdy byłeś już całkiem trzeźwy, to chyba Ci nie uwierzę...
                                      • aaugustw Re: złota recepta- jak skonczyć z jaraniem 12.03.12, 10:20
                                        marakuya napisała (do A...):
                                        > Poza tym nie należy mylić mądrości z wykształceniem....
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        A kto tu niby myli "mądrośc z wykształceniem"...!?
                                        To ty sama teraz wyskakujesz nam tu raptem z nowym pojeciem (wyksztalceniem...),
                                        Po co...!? - Dlaczego zamieszalas i komplikujesz...!?
                                        (cyt. moje slowa: Madrosc nie ma nic wspolnego z umiejetnoscia zaprzestania "nalog...").
                                        _____________________________.
                                        marakuya napisała (do A...) dalej:
                                        > ... Jeśli mi powiesz, że zapragnąłeś być abstynentem, gdy byłeś już całkiem trzeźwy, to chyba Ci nie uwierzę...
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        Ty masz dar komplikowania i obracania kijkiem Wisly... -
                                        Albo cos mocnego wypilas, przyznaj no sie...!? ;-)
                                        A...
                                        • marakuya Re: złota recepta- jak skonczyć z jaraniem 13.03.12, 13:21
                                          aaugustw napisał:

                                          > marakuya napisała (do A...):
                                          > > Poza tym nie należy mylić mądrości z wykształceniem....
                                          > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          > A kto tu niby myli "mądrośc z wykształceniem"...!?
                                          > To ty sama teraz wyskakujesz nam tu raptem z nowym pojeciem (wyksztalceniem...)

                                          Napisałeś Auguście:
                                          "Po drugie: Madrosc nie ma tu nic wspolnego z umiejetnoscia zaprzestania
                                          "nalogowania", gdyby tak bylo ci uczeni byliby wolni od nalogow...!"
                                          To już nie wiem, co rozumiesz pod słowem "uczony"?
                                          _____________________________.
                                          > marakuya napisała (do A...) dalej:
                                          > > ... Jeśli mi powiesz, że zapragnąłeś być abstynentem, gdy byłeś już całki
                                          > em trzeźwy, to chyba Ci nie uwierzę...
                                          > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          > Ty masz dar komplikowania i obracania kijkiem Wisly... -
                                          > Albo cos mocnego wypilas, przyznaj no sie...!? ;-)
                                          > A...
                                          Przyznaję, wypiłam, ale już dawno. A Ty nie umiesz odpowiedzieć na proste pytanie, więc wywołuje to pewną wątpliwość...
                                          • aaugustw Re: złota recepta- jak skonczyć z jaraniem 13.03.12, 15:30
                                            marakuya napisała (do A...):
                                            > Napisałeś Auguście:
                                            > "Po drugie: Madrosc nie ma tu nic wspolnego z umiejetnoscia zaprzestania
                                            > "nalogowania", gdyby tak bylo ci uczeni byliby wolni od nalogow...!"
                                            > To już nie wiem, co rozumiesz pod słowem "uczony"?
                                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                            Oczywiscie, ze pod slowem "uczony" rozumiem zarowno madrosc jak i
                                            wyksztalcenie, co nb. ani w pierwszym, ani w drugim, ani w obydwoch
                                            przypadkach nie chroni nikogo w tej "demokratycznej chorobie"...! :-(
                                            _____________________________.
                                            marakuya napisała (do A...) dalej:
                                            > Przyznaję, wypiłam, ale już dawno. A Ty nie umiesz odpowiedzieć na proste pytan
                                            > ie, więc wywołuje to pewną wątpliwość...
                                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                            Jezeli nie odpowiedzialem na proste pytanie(...!?),
                                            znaczy sie musialo byc ono albo retorycznym, albo
                                            zbyt prymitywnym...(!?).
                                            A...
                • bananarama-live Re: PS 10.03.12, 14:29
                  Czyli jesteś TROCHE uzależniona :]
                  • grazkavita Re: PS 10.03.12, 21:35
                    Jestem bardzo uzleżniona od jedzenia, szczesliwa jestem zawsze gdy bardzo, bardzo duzo zjem!Niby to coś innego , a jednak jedni myśla non stop żeby zażyć narkotyk, a ja dwa razy na minute o tym jak to dobrze by było sobie zjeść....Ja będę ciągle głodna, ale się nie poddam chcę być zdrowa i tyle!
                    • aaugustw PS, czyli porady smakosza...! 10.03.12, 22:10
                      grazkavita napisała:
                      > Jestem bardzo uzleżniona od jedzenia, szczesliwa jestem zawsze gdy bardzo, bard
                      > zo duzo zjem!Niby to coś innego , a jednak jedni myśla non stop żeby zażyć nark
                      > otyk, a ja dwa razy na minute o tym jak to dobrze by było sobie zjeść....Ja będ
                      > ę ciągle głodna, ale się nie poddam chcę być zdrowa i tyle!
                      ____________________________________________.
                      Dam tobie te sama porade, ktora i ty dalas wczesniej:
                      Wbij sobie do łba, zeby nie jesc tyle, ot i wszystko....!
                      (najlepiej przed jakas komisja... - Oni uwierza, a ty ?)
                      A...
    • psycho1488 No zacząłem się wreszcie uczyć ;P 14.03.12, 10:05
      Witam

      Zmobilizowałem się wreszcie do nauki, a raczej przekierowałem całą moją uwagę tylko na nią, i jakoś pomału udaje mi się to ogarnąć ;). Myślałem, że będzie gorzej. Połowę już mniej więcej umiem, ale rozpie...ją mnie niektóre pytania ;( np. Zdefiniuj budowę modelu programowego jednostki centralnej – omów niezbędne rejestry, tryby adresowania, listę instrukcji oraz model operacji warunkowych. Takich rzeczy za ch...a nie dam rady zapamiętać :(, bo z jaraniem na razie nie kończę. Z waszych porad wynika, że to nie ma sensu. No nic zastanowię się jeszcze nad tym, na razie idę się uczyć.
      • aaugustw zacząłem się wreszcie uczyć a z jaraniem nie koncz 14.03.12, 11:20
        psycho1488 napisał:
        > Zmobilizowałem się wreszcie do nauki... Myślałem, że będzie gor
        > zej. Połowę już mniej więcej umiem, ale ...niektóre pytania np....
        > nie dam rady zapamiętać :(, bo z jaraniem na razie nie kończę...
        _______________________________________________________.
        Tak trzymaj. Najwazniejsze, ze dajesz rade zapamiętać o jaraniu...!
        A... ;-)
      • 7zahir Napisz kiedy trzymać kciuki ? 14.03.12, 12:10
        co do jarania - szacki napisał o dniu w którym będziesz bronił,
        wiec teraz " nie przeginaj " :-)
    • psycho1488 Re: Jak skończyć z jaraniem ? 30.03.12, 10:33
      No to już inżynier ;) Obroniony na 4,5.

      Tak więc szacki możesz wracać do jarania.

      bless ya

      • e4ska Re: Jak skończyć z jaraniem ? 30.03.12, 12:03
        No to teraz, w myśl prawomyślnych, idź na ten mityng Anonimowych Narkomanów... bo wiesz, że bez AN, detoksów i terapeutów nie dasz, chłopie, rady!!!!!!!!!!!!!!

        A już poważniej: gratulacje. Zwyczajnie trzeba się uczyć, a że nauka ciężka praca jest, to się zwyczajnie nie chce. Czy to z trawa, czy bez trawy, czy na trawie... Dopiero pod trawą człowiek nic nie musi.

        W twoim fachu, zdajemisie, raczej nie będziesz mógł kompatybilnie łączyć suszu z robotą. To, co wolno chirurgowi ortopedzie albo psychologowi, inżynierowi nie wolno. Więc musiałbyś jaki drugi fakultet robić - jakie akademie sztuk, filmówki jakie, teatralówki, socjale, dziennikarstwa, medycynę. Wybór profesji, które skręcika nie wykluczają, jest mnóstwo.

        zdrufki :-)))

        W PSie zapytam, czy poszedłeś pod wpływem, małym albo wielkim? Stawiam na brak dopingu.
      • 7zahir Brawo ! 30.03.12, 17:47
        na 4,5 ?!?!! - szacunek z mojej strony.
        Mam nadzieję, że narkotyki nie będą Ci już potrzebne.
        Eska ma racje - zrób coś z tym.
        • e4ska Z taką trochę ironią... 31.03.12, 07:26
          Zahir. Moja wzmianka o AN miała charakter ironiczny. Uważam, że głupotą jest szukanie grup wsparcia i zadawanie się z terapeutami w sytuacji, gdy nie ma ewidentnego nałogu. Znam bardzo wiele osób popalających, miały one niekiedy napad kilkomiesięcznego palenia marihuany, ale nic im to nie zaszkodziło, wprost przeciwnie - twierdzą, że lepiej palić zioło niż pić alkohol. Znam też doskonale osoby, które podczas egzaminów wspomagały się amfetaminą... i jakoś te studia skończyły.

          Nota 4,5 to suma kilku 3 składników, w tym średniej ze studiów. Więc nie było najgorzej nie tylko podczas ostatniego egzaminu.

          Wysyłanie każdego, kto napisze na forum (nie tylko na tym), do "fachowców" i Anonimowych, jest doprawdy nałogowe. Tymczasem rezygnacja z samodzielnego radzenia sobie z wszelkimi zachowaniami "uzależnieniowymi" dla młodego człowieka znaczy tyle, co zatrzaśnięcie furtki do kariery. Jak też do sukcesów osobistych, bo żadna mądra, inteligentna i piękna kobieta, która ma powodzenie, nie weźmie sobie narkomana czy pijaka. A trzeba by jej powiedzieć, że się bywało u psychiatrów, u psychologów, w AN.

          Jest więc o co walczyć. Samodzielnie. Chociaż nie wydaje mi się, aby Psycho musiał toczyć jakąkolwiek walkę - musi jedynie zmienić styl dnia powszedniego. A to jest doprawdy banalne zadanie.
          :-)
          • 7zahir Re: Z taką trochę ironią... 31.03.12, 08:39
            To Twoja opinia i Twoje do niej prawo.
            • e4ska Re: Z taką trochę ironią... 31.03.12, 09:40
              Nie. To bylo sprostowanie.

              Żeby nie było: Eska wysyła kogo na terapię czy do anonimowych uzależnionych, jeśli ten ktoś nie ma klasycznych objawów nałogu. Nie znaczy to, że jak kto chce iść, to mu będę narzucać: Nie idź! - tak jak narzuca się toporne a zawzięte: "Idź!". Ważne, że gość wziął się do roboty zamiast marnotrawić czas na durne gawędy w gronie rozmaitych potłuczonych, kiedy to jeden przed drugim pokazuje swoje sińce i duchowe zadrapania, spowiadając się z własnej głupoty.

              To Twoja opinia i Twoje do niej prawo.
              Czy ty możesz kiedy napisać coś, co nie trąci banałem? Jasne, że mam prawo do swojej opinii oraz do jej wyrażania, szczególnie gdy opiera się ona nie na dyrdymałach pseudonaukowych, ale na własnym doświadczeniu. Przecież ja też nie poszłam na terapię, nie byłam u psychologa czy psychiatry, nie zajrzałam na mityng aowski - i żadnych cierpień nie odczuwam, podświadomość nie rozsadziła mi głowy, a w dodatku bardzo cenię swój mózg, bo gdyby nie on, umarłabym z głodu.
              • 7zahir Re: Z taką trochę ironią... 31.03.12, 10:03
                Nie zaśmiecaj wątka autora zaczepkami.
          • hazelden Re: Marihuana - badania naukowe 02.04.12, 07:38
            e4ska napisała:

            > Uważam, że głupotą jest sz
            > ukanie grup wsparcia i zadawanie się z terapeutami w sytuacji, gdy nie ma ewide
            > ntnego nałogu. Znam bardzo wiele osób popalających, miały one niekiedy napad ki
            > lkomiesięcznego palenia marihuany, ale nic im to nie zaszkodziło, wprost przeci
            > wnie - twierdzą, że lepiej palić zioło niż pić alkohol. Znam też doskonale osob
            > y, które podczas egzaminów wspomagały się amfetaminą... i jakoś te studia skońc
            > zyły.

            Badania naukowe wskazują, że od 25% do 50% osób palących codziennie marihuanę się od niej uzależnia (czyli 1-2 na 4 osoby). Zważywszy, że Psychol pali trawę codziennie od ośmiu miesięcy, a wcześniej popalał ją przez całe studia - jest on w tej grupie największego ryzyka.
            Badania wykazały też związek między długotrwałym paleniem marihuany a zwiększoną częstotliwością stanów lękowych, depresji i występowania schizofrenii. W życiu codziennym marihuana przyczynia się do powstania nowych problemów lub zaostrzenia problemów już istniejących. Badania naukowe wskazują też, że przewlekłe palenie marihuany wywiera negatywny wpływ na poziom osiągnięć życiowych, zdrowie psychiczne i fizyczne, życie towarzyskie i pozycję zawodową. Wiele badań dowodzi, że osoby pracujące i palące marihuanę cechuje zwiększona absencja i spóźnianie się do pracy. Częściej dotyczą ich też wypadki w pracy, wnioski o odszkodowanie z tytułu wypadków i rotacja zawodowa. Przewlekli palacze marihuany mają także upośledzone zdolności uczenia się i zapamiętywania. Stan taki może trwać całe dni lub tygodnie po odstawieniu narkotyku, gdy już ustaną jego najsilniejsze objawy. W rezultacie osoba paląca marihuanę funkcjonuje cały czas na obniżonym poziomie intelektualnym. Więcej na ten temat tutaj (niestety po angielsku):

            www.drugabuse.gov/publications/infofacts/marijuana
            Po polsku nie znalazłam rzetelnych opracowań na ten temat.
            Czy pogardliwe nazywanie ludzi, których zniszczyło uzależnienie "potłuczonymi [...] spowiadającymi się z własnej głupoty" oznacza, że sama nie doznałaś żadnych negatywnych konsekwencji picia? I że chorobę jaką jest uzależnienie uważasz za głupotę?
            Jeśli chodzi o znaczenie odpowiedniego stylu życia i ciężkiej pracy zamiast trwonienia czasu, to akurat tu się z Tobą zgadzam. Rzecz w tym, że czynne uzależnienie akurat znacznie zaburza te dwa obszary, gdyż nie pozwala normalnie funkcjonować. A poszukiwanie pomocy w grupach osób o podobnych problemach zdrowotnych nie jest trwonieniem czasu tylko rozumnym ukierunkowaniem procesu zdrowienia. Na pewno ważne jest żeby temu nie poświęcać całego wolnego czasu, znaleźć jakiś "złoty środek", ale bez tego nie sposób niestety wyzdrowieć. Bo wybacz, ale w Twoje cudowne wyzdrowienie po prostu nie wierzę.
      • szacki Graty kwiaty i topy za to że nie było wtopy 30.03.12, 18:12
        4,5 to doskonała ocena. Musimy to opalić!
      • hazelden Re: "Ostatnio zauważam o wiele więcej [...] 31.03.12, 06:12
        [...] negatywnych skutków jej działania." To cytat z Twojego 1-go postu na tym forum. Skutków negatywnych zauważał będziesz coraz więcej i więcej, aż skutki pozytywne staną się ledwie dostrzegalne... A teraz mam Psycholu takie pytanie techniczne. Kto dostał 4,5? Ty czy Twoja Trawa? Bo nie wiem komu mam gratulować.
        Najwyraźniej obydwoje potrzebujecie czasu, bo Trawa jeszcze nie zaczęła Cię niszczyć. Twoje 4,5 nie robi na mnie wrażenia. Ja miałam 5 z porywami do 6 i same spektakularne sukcesy. A później wszystko zaczęło mi się walić na łeb z prędkością lawiny. A teraz leżę w gruzach i kwiczę. I próbuję się odgruzować, ale przeszkadza mi w tym rozpacz i poczucie przegranego życia. Nie potrafię pogodzić się ze stratami.
        Czemu to wszystko piszę Psycholu. Bo zarówno Ty jak i ja jesteśmy tylko podręcznikowymi przykładami rozwoju uzależnienia. Ty we wcześniejszym stadium, ja w późniejszym. OK, przebrnąłeś przez studia, dostałeś piękną ocenę. Ale rozpadniesz się kochany w pracy. Nieważne czy będzie to poprzedzone 2-ma, 5-ma czy 10-ma latami powolnej agonii. Przebieg uzależnienia podlega tym samym prawom, zgodnie z procesami chemicznymi zachodzącymi w mózgu i odpowiadającymi im zmianami w psychice. Jako świeżo upieczony inżynier powinienieś wiedzieć, że prawa chemii, fizyki, matmy są nieubłagalne. Z każdym jointem wzrasta Twoja tolerancja na cudowny specyfik, jakim jest trawa. Będziesz potrzebował coraz więcej i więcej, aż żadna ilość nie przyniesie oczekiwanej ulgi. Dlaczego W. Houston, kokainistka, zasnęła w wannie? Coś ją ta kokaina nie pobudziła... Psycholu, Twoja trawa przestanie działać, bo mózg się na nią uodporni. Sprawdź zawczasu ceny mocniejszych specyfików typu heroina oraz ceny amfy, którą się będziesz "odmulał". Oszacuj koszty. A gdy przestanie działać już wszystko, to pozostanie Psychol, pozbawiony jakichkolwiek mechanizmów obronnych, możliwości radzenia sobie z przeciwnościami losu, wytrwałości, poczucia odpowiedzialności za własne życie. Pozbawiony wiary we własne siły i zdolność wpływu na rzeczywistość - bo całą wiarę umieścił w Trawie. I wtedy zobaczysz otchłań w całej swojej okazałości. Pozdrawiam Cię. Jaraj dalej.
        PS. Polecam jeszcze łaskawej pamięci dwa słynne Trupy z ostatnich m-cy: W. Houston i A. Winehouse. Też na początku odnosiły same sukcesy i zaczynały od tych słabszych specyfików. Ciekawe, że przy nich nie zostały. To są przykłady podręcznikowe, chemia i fizyka. Patrz i naśladuj.
        • zdzislaw50 Re: "Ostatnio zauważam o wiele więcej [...] 31.03.12, 10:08
          Piękna prognoza rozwoju uzależnienia i jaka pouczająca, żeby tylko potencjalni uzależnieni chcieli w to uwierzyć, choć to bardzo trudne, uczyć się na cudzych błędach. Pozdrawiam.
          • szacki głowa nie czuje i głowa nie łka 31.03.12, 12:58
            jarasz i myślisz sobie że jest zajebiście, bo to tylko trawka i jesteś mega kot, czytasz na FU że hera i Monar Ci nie grożą bo ta pierwsza jest na wymarciu wypierana przez jakies neodragsy a ośrodki słynące z golenia głowy na łyso umarły wraz z Kotańskim. Gdzieniegdzie jeszcze można dokopać sie do klasyfikacji środków psychoaktywnych na miękkie i twarde. Marihuana to mięgwa i do takiego chociażby koksu to jej jak stad do nieba. A poza tym WSZYSCY jarają i nie ma sie co przejmować. Ganja jest spoko. Śpiewają o niej piosenki, piszą wiersze, dodają do ciasteczek a w Holandii to nawet na legalu sprzedają w knajpach. Na każdym straganie z pamiątkami można kupić naszywkę z listkiem, wisiorek, naklejkę do koloru do wyboru. Akcesoria do palenia tez zwalają z nóg swoja różnorodnością kształtów i kolorów.
            Jako zagorzały wielbiciel zielonego możesz przynależeć do grona fanów Boba Marleya, wyznawców Marii, Związku Siejących albo do zespołu wesołych ziarenek. Wszędzie Cie przyjmą z otwartymi ramionami. No, powiedzmy prawie wszędzie bo do mensy z taką karuzelą we łbie raczej nie przyjmują, a nawet jeśli nie masz aspiracji ( a raczej nie masz bo mało co działa tak demotywująco jak dragi) do bycia członkiem koła naukowego czy innej zbiorowości wymagającej myślenia i powagi to i tak zostaniesz boleśnie wykluczony z kregu ludzi niepalących. Clowna można zobaczyć w cyrku a i tak chodzą tam tylko ci co chcą.
            Wesołek na dłuższa metę męczy. Palenie zresztą też męczy. NIe wiem czy już doznałeś uczucia znużenia ale ono nieuchronnie Cie dopadnie. A to nie jest przyjemne. Zaciągnij ręczny puki nie jest za późno.
    • 7zahir Re: Z taką trochę ironią... 01.04.12, 08:51
      e4ska napisała:

      <Lepiej więc dać coś z siebie, popracować nad sobą - nic
      > trudnego rzucić nałóg. Wiem sama po sobie. Bardzo przyjemnie być ojcem i matką
      > własnych sukcesów :-)>

      Na czy polega ta Twoja praca nad sobą?
      • e4ska Re: Z taką trochę ironią... 01.04.12, 10:42
        Nie śmiecimy w cudzym wątku.
        • 7zahir Re: Z taką trochę ironią... 01.04.12, 18:48
          :-)
          • e4ska Re: Z taką trochę ironią... 01.04.12, 20:08
            ;-)
            Odpowiem w innym wątku - ale dziś nie chce mi się pisać. Żeby tak zostać se inżynierem... ta humanistyka diabła warta. Inżynier na trzy bez plusa starczyłoby mi - aż nadto... Bez pracy nad sobą...
            :-)))
            • aaugustw Darożnyj inżynier...(!?) :-\ 01.04.12, 20:23
              e4ska napisała:
              > ;-)
              > ... ta humanistyka diabła warta. Inżynier na trzy bez plusa starczyłoby
              > mi - aż nadto... Bez pracy nad sobą...
              > :-)))
              ___________________________.
              Chyba nie o niego tu chodzi...(!?) :-o
              A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka