miskolaj
15.09.12, 12:33
że chciałbym, zeby mnie zamkneli gdzies na kilka miesiecy, jest mi tak cholernie ciężko poukłdac to wszystko w sobie, opanowac ten swój wieli haos, czuję się tak zmeczona,ze nie wiem o czym powinnam myslec, podjęłam się pracy która znacznie przerasta moje mozliwości fizyczne i psychiczne, kiedy mysle by ja rzucic dopadaja mnie wyrzuty sumienia, wiem ze trzezwosc to odpowiedzialnośc, a rzucanie pracy w czasch gdy tak trudno o prace wydaje mi sie nie odpowiedxialne bardzo, ale nie mam czasu odpocząc, a czuję wciaz jakby miało zadażyc sie coś złego, czuję jakym stała na krawędzi wytrzymałości psychicznej, jakby się miaa rozpasc na 1000 kawałków, wiem, czego powinnam przestrzegac teraz, zeby utrzymac abstynencje, ale nie mam na to czasu kompletnie, pracuje w korporacji, gdzie trzeba ryc cała dobe, przerasta mnie to wszystko bardzo, zaczynam czuć obłęd w swojej głowie, ale z drugiej strony wiem, ze zycie to nie bajka, ze powinnam byc dzielna, ale jak tu cholera zyc w takim natłoku i haosie? jestem przed jakims duzym przełomem, tak czuje i boję się tylko jak to się skończy, jakoś nie potrafię powiedziec wszystkiemu nie i zajc sie soba i dziecmi, wciąz gdzieś pedze, dlatego czasem mysle, ze chciałbym zeby mnie zamkneli, schowali, dali odpoczac, powiedzieli jak zyc, nie wiem co jest dobre a co zle, albo wiem, ale nie wychodzi mi wciaz robienie tego co dobre, a wciaz zdarza mi sie robic zle, a najgorsze, ze ja jestem jedna wielka skrajnosc, cos jest albo bardzo dobre, albo bardzo zle i nie znam srodka, teraz iwem dlaczego piłam, wiem jak chore były moje emocje zanim zaczęłam je zapijac, juz nigdy nie chce wracac do picia, pragne trzezwosci, ale tak cholernie sobie nie radze z tym wszystkim:(
sorry ale musiałam to wszystko z siebie wywalic, bo na mitigi osoatnio czasu brak, jedenw tygodniu to dla mnie za mało:(