Dodaj do ulubionych

Do niepijącego..

11.10.12, 21:44
Powiedzmy, że wyleciałem z uczelni. I masz satysfakcję, niepijący alkoholiku (ten, do ktorego to pytanie jest skierowane, będzie wiedział, o co chodzi)?
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Do niepijącego.. 11.10.12, 22:10
      studentlekdent5 napisał(a):
      > Powiedzmy, że wyleciałem z uczelni. I masz satysfakcję, niepijący alkoholiku (t
      > en, do ktorego to pytanie jest skierowane, będzie wiedział, o co chodzi)?
      ______________________________________________________________.
      Wtrace sie, choc nie wiem o co chodzi, mimo iz jestem takze alkoholikiem...!
      Powiedzmy ze bylbym promotorem na tej uczelni, to ja nie dopuscilbym do tego
      abys ty wogole dostal sie na uczelnie z takim pisaniem... - Chyba ze pracujesz
      tam jako sprzatacz, czy dozorca, ktoremu wyleciala miotla z reki jak byl napity...(!?).
      A...
      Ps. Gdybym mial miec satysfakcje z kazdego kto wyleci z uczelni, musialbym faworyzowac takich nieukow, a ja jestem przeciwny temu...!
      • studentlekdent5 Re: Do niepijącego.. 11.10.12, 22:32
        Dobrze wiesz, dobrze wiesz, bo to własnie jest skierowane do ciebie.
        I nie, nie pracowałem tam jako dozorca czy inny ,,śmieciarz'', i o tym też wiesz.
        I naucz się pisać, aaugustw: pisze się ,,w ogóle'', a nie wogóle.
    • aaugustw Re: Do niepijącego.. 11.10.12, 22:46
      Ile ty masz lat - chlopczyku...!?
      Czy ty przypadkiem nie jestes w zwidach poalkoholowych...!?
      Dobranoc: A...
    • 7zahir Żadna to dla mnie satysfakcja 12.10.12, 08:26
      Przypominam sobie tę naszą rozmowę:
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,138548530,,Nie_wiem_czy_to_juz_problem_czy_nie.html?s=0
      I co dalej masz zamiar zrobić?
      • studentlekdent5 Re: Żadna to dla mnie satysfakcja 12.10.12, 10:30
        Mógłbym do Ciebie napisac wiadomość, ale nie na forum publicznym? Zależy mi na tym.
        • 7zahir Re: Żadna to dla mnie satysfakcja 12.10.12, 10:57
          OK
          każdy z nas ma tutaj skrzynkę pocztową.
          mój adres 7zahir@gazeta.pl
          • studentlekdent5 Re: Żadna to dla mnie satysfakcja 12.10.12, 13:43
            Napisałem. Mam nadzieję, że doszło.
    • jerzy30 jak wyleciales za amfe to tylko trzeba przyklasnac 12.10.12, 08:45
      [przyszly] lekarz i cpun to mocne zestawienie
      miej wine do siebie i satysfakcje tez
      mogles sie leczyc
    • alkodarek Re: Do niepijącego.. 12.10.12, 09:20
      studentlekdent5 napisał(a):

      > Powiedzmy, że wyleciałem z uczelni. I masz satysfakcję, niepijący alkoholiku (ten, do ktorego to pytanie jest skierowane, będzie wiedział, o co chodzi)?

      Nie przejmuj się ludźmi z innego świata , dla których wirtualne środowisko jest jedynym miejscem w którym się odnajdują . Jest tak ponieważ spędzając tyle czasu na forach , pod różnymi nickami i nie mają już czasu na normalne życie . Nie wszyscy są tu z intencją wspierania i pomocy . Są takie przypadki dla których poniżanie innych , nazywanie siebie samych specjalistami , jest próbą podbudowy własnego ego . Określają to " twardą miłością " i "prawdziwym życiem" bo jakoś muszą sobie dać rozgrzeszenie .
      Nie przejmuj się takim nieszczęśnikami . Ratuj swoją młodość i swoje życie . W realnym świecie nie istnieje "replay" .

      Ad rem : Czy podjąłeś jakieś kroki w leczeniu z choroby ?
      • aaugustw Re: Do niepijącego.. 12.10.12, 09:42
        alkodarek napisał niby do studentlekdent5:
        > Nie przejmuj się ludźmi z innego świata , dla których wirtualne środowisko jest
        > jedynym miejscem w którym się odnajdują . Jest tak ponieważ spędzając tyle cza
        > su na forach , pod różnymi nickami i nie mają już czasu na normalne życie ...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Takie porady typu; "Nie przejmuj sie..." latwo wypowiadac, daj mu lepiej jakas
        sugestie, taka jakie dajesz tym "beznadziejnym przypadkom"...!
        Podpowiedz mu, zeby zajal sie tylko soba, tak jak ty to teraz robisz...! ;-)
        Ciekawostka: w tym miesiacu mija 10 lat mojego uczestniczenia w zamknietym,
        wirtualnym Mityngu AA... - A to tutaj Forum jest moim pierwszym i jedynym
        Forum publicznym od paru ladnych juz lat...! ;-)
        _______________________________________.
        alkodarek napisał niby do studentlekdent5 dalej:
        > ... Nie wszyscy są tu z intencją wspierania i pomocy . Są takie przypadki...
        - - - - - - - - - - - -
        • alkodarek Re: Do niepijącego.. 12.10.12, 09:53
          Uderz w stół ...
          • aaugustw Re: Do niepijącego.. 12.10.12, 09:57
            alkodarek napisał:
            > Uderz w stół ...
            _______________________________.
            A odpowiedzi dalej sie nie odzywaja...! :-(
            A... ;-)
            • deoand Re: Do niepijącego.. 12.10.12, 15:13
              Ciesz się , że ciebie wylali ze studiów zawczasu bo potem byłby większy problem . Pacjenci lubia teraz kablowac na potęgę i mógłbyś albo za cpunstwo albo za pijaństwo wylądować w pierdlu . Lepiej zmień kierunek .
              • klio02 Re: Do niepijącego.. 12.10.12, 18:05
                Pacjenci mają siedzieć cicho, jeśli widzą pijanego albo naćpanego lekarza?? Powiadomienia kogo trzeba o takim delikwencie nie nazwałabym "kablowaniem", tylko dbałością o swoje (i innych pacjentów) dobro, zdrowie, a nawet życie.
              • zdzislaw50 Re: Do niepijącego.. 12.10.12, 19:42
                On niech zmieni kierunek na drodze po której kroczy, bo ona zaprowadzi go prosto do piekła a z uczelni każdej go wyleją wcześniej czy później,szkoda życia .
                Na tym świecie najboleśniejsze , dla mnie jest to, ze dzieci nie chcą się uczyć na cudzych błędach( mam dzieci, wiec wiem) :)
                • aaugustw Re: Do niepijącego.. 13.10.12, 15:45
                  zdzislaw50 napisał:
                  > On niech zmieni kierunek na drodze po której kroczy...
                  _____________________________________________.
                  A zaczac powinien od swojej nie aktualnej ksywy...! ;-)
                  A...
                  • studentlekdent5 Re: Do niepijącego.. 13.10.12, 16:09
                    Żebyś się jeszcze nie zdziwił.
                    Mam możliwość powrotu na uczelnie.
                    Coś jeszcze?
                    • studentlekdent5 Re: Do niepijącego.. 13.10.12, 16:11
                      Aha, i zamierzam skorzystać z tej możliwości, bo tak łatwo nie odpuszczam, jak mi na czymś zależy.
                      • aaugustw Re: Do niepijącego.. 13.10.12, 16:18
                        studentlekdent5 napisał(a):
                        > Aha, i zamierzam skorzystać z tej możliwości, bo tak łatwo nie odpuszczam, jak
                        > mi na czymś zależy.
                        ___________________________________.
                        Mowisz o amfie, czy czyms "ostrzejszym"...!?
                        A...
                        • studentlekdent5 Re: Do niepijącego.. 13.10.12, 16:20
                          Pewnie o czymś mocniejszym
                    • aaugustw Re: Do niepijącego.. 13.10.12, 16:16
                      studentlekdent5 napisał(a):
                      > Żebyś się jeszcze nie zdziwił.
                      > Mam możliwość powrotu na uczelnie.
                      > Coś jeszcze?
                      __________________________.
                      Juz raz bylem twoim prorokiem,
                      chcesz naprawde jeszcze raz...!?
                      A... ;-)
                      • studentlekdent5 Re: Do niepijącego.. 13.10.12, 16:20
                        Prorokuj sobie, komu chcesz.
                        • aaugustw Re: Do niepijącego.. 13.10.12, 16:23
                          studentlekdent5 napisał(a):
                          > Prorokuj sobie, komu chcesz.
                          _________________________.
                          Chcialbym tobie, bo to proste,
                          ale tym razem juz o zaklad...!
                          A...
                          • studentlekdent5 Re: Do niepijącego.. 13.10.12, 16:49
                            Prorokuj, bo sam jestem ciekaw, co mnie ,,czeka'', i co twoja głowa o tym myśli.
                            • grazkavita Re: Do niepijącego.. 13.10.12, 18:17
                              Dziecko kochane tyle w tobie zapału i pewności siebie-nie zmarnuj tego.Skończ te studia i pokaż ludziom co trzeba zrobić żeby ich nie bolały zęby, a sam zbuduj dom spłodź takiego niepokornego syna jak ty i posadź przynajmniej hektar lasu.Póki co przekomarzasz się z Augustem, no cóż kto się czubi ten się lubi.
                              • margott70 Re: Do niepijącego.. 13.10.12, 19:19
                                grazkavita napisała:

                                > Dziecko kochane tyle w tobie zapału i pewności siebie-nie zmarnuj tego.Skończ t
                                > e studia i pokaż ludziom co trzeba zrobić żeby ich nie bolały zęby, a sam zbudu
                                > j dom spłodź takiego niepokornego syna jak ty i posadź przynajmniej hektar lasu
                                > .Póki co przekomarzasz się z Augustem, no cóż kto się czubi ten się lubi.
                                Mój taki był. Niepokorny do samego końca. Myślę, że jeszcze przed bramą św. Piotra próbował udowadniać, że ma racje...
                                • margott70 Re: Do niepijącego.. 13.10.12, 19:20
                                  I takiego Go kochałam.
                                  • aaugustw Re: Do niepijącego.. 13.10.12, 20:25
                                    margott70 napisał(a):
                                    > I takiego Go kochałam.
                                    ____________________________.
                                    Otrzymasz te milosc z powrotem...!
                                    A...
                              • aaugustw Re: Do niepijącego.. 13.10.12, 20:22
                                grazkavita napisała:
                                > ...Póki co przekomarzasz się z Augustem, no cóż kto się czubi ten się lubi.
                                ______________________________________________.
                                Trafilas kula w plot... - To nie przekamarzanie, to fakty...!
                                A...
                            • aaugustw Re: Do niepijącego.. 13.10.12, 20:20
                              studentlekdent5 napisał (do A....):
                              > Prorokuj, bo sam jestem ciekaw, co mnie ,,czeka'', i co twoja głowa o tym myśli.
                              ______________________________________________.
                              Nie mowisz nic o zakladzie... Bez tego nie ma proroctw...!
                              A...
    • bananarama-live Myślałeś ,że 12.10.12, 20:10
      uczelnia to miejsce do ćpania, chlania? Dobrze zrobili, może w ten sposób otrząśniesz się i wcześniej zaczniesz myśleć. Mi było za dobrze, dlatego pociągnąłem 30 lat.
      Życzę Ci jak najlepiej, bo nie mam powodu inaczej.
      Zacznij myśleć poważnie - to podstawa.
      • zdzislaw50 Re: Myślałeś ,że 14.10.12, 08:10
        Wczoraj rozmawiałem z facetem, który w wieku 33 lat rzucił wódę.
        Dziś po siedmiu latach trzeźwości zrobił maturę,jest mgr.inż skończył studia.
        Można? można tylko trzeba być trzeźwym a nie zakładać się z Guciem o własne życie, ogarnij się chłopie, życie przed Tobą, nikomu nie musisz nic udowadniać.
        Nie kombinuj bo jesteś na złej drodze, zacznij się leczyć, uwierz tym co już to przeszli, nie rób naszych błędów a to w sumie , nie jest takie trudne jakby się wydawało. Pozdrawiam i życzę odwagi aby żyć normalnie, na trzeźwo. :)
        • zdzislaw50 Re: Myślałeś ,że 14.10.12, 08:51
          A, zapomniałem dodać, porozmawiaj z rodzicami, powiedz prawdę a myślę , ze Ci pomogą, ja w każdym bądź razie , pomógłbym swojemu dziecku.
          • aaugustw Re: Myślałeś ,że 14.10.12, 09:30
            zdzislaw50 napisał:
            > A, zapomniałem dodać, porozmawiaj z rodzicami, powiedz prawdę a myślę , ze Ci p
            > omogą, ja w każdym bądź razie , pomógłbym swojemu dziecku.
            ____________________________________________________________________.
            No wlasnie... - A najpierw powinien na kolanach przeprosic pokornie swoja mame...!
            Wtedy moze mialby szanse...!?
            A...
            • zdzislaw50 Re: Myślałeś ,że 14.10.12, 16:46
              aaugust napisał:
              No wlasnie... - A najpierw powinien na kolanach przeprosic pokornie swoja mame.
              > ..!
              > Wtedy moze mialby szanse...!?
              Hmm, sam wiesz aaugust, że w jego wieku trudno o pokorę ale matka zrozumie i pomoże, trzeba tylko poprosić , bo może nie wie,że jej synuś jest na równi pochyłej.
              • gonzo1_1_1 Re: Myślałeś ,że 14.10.12, 17:13
                Będąc taką matką, wybaczyłbyś synowi, który uderzył Cię wcześniej w pysk?
                • bananarama-live Re: Myślałeś ,że 14.10.12, 18:04
                  Nie oczekuj odpowiedzi na forum. Na wybaczenie nie składają się same słowa.
              • aaugustw Re: Myślałeś ,że 15.10.12, 14:43
                zdzislaw50 napisał (do A..):
                > Hmm, sam wiesz aaugust, że w jego wieku trudno o pokorę ale matka zrozumie i po
                > może, trzeba tylko poprosić , bo może nie wie,że jej synuś jest na równi pochyłej.
                ____________________________________________________________________.
                Wiem, wiem... - I przyznaje Ci po czesci racje, bo matka pomoze, ale nie zrozumie..!
                To co napisalem dotyczylo tylko jego...
                A co do ukladu: matka - syn, to widze tu typowa sytuacje patowa:
                Matka, ktora nie wie (i nigdy nie bedzie wiedziala), ze jej syneczek
                jest chory, a on "biedny synalek" nie przyzna sie do swego polozenia
                na równi pochyłej i dalej bedzie w ten sposob postepowal, dopoki
                nie stanie sie odpowiedzialnym za siebie - doroslym mezczyzna...!
                A...
                • grazkavita Re: Myślałeś ,że 16.10.12, 08:44
                  Dobre matki wiedzą, przed nimi się nic nie ukryje...Może lepiej by było żeby tak do końca się nie dowiedziała?
                  • aaugustw Dobre matki... 16.10.12, 09:40
                    grazkavita napisała:
                    > Dobre matki wiedzą, przed nimi się nic nie ukryje...Może lepiej by było żeby tak do końca się nie dowiedziała?
                    __________________________________________.
                    Czyli lepiej byloby, zeby byla "zla" matka...(!?) :-o

                    Ok, pomijam to pojecie "dobrej"...(!?) matki i napisze
                    o czyms innym co jeszcze zauwazylem czytajac Grazke,
                    mianowicie to, ze czasy musialy sie mocno zmienic, bo
                    za moich czasow moja matka nie wiedziala i nigdy nie
                    traktowala mojego picia jako chorobe lecz jedynie jako
                    moje naduzywanie picia i ciagle podkreslala zebym pil
                    kulturalnie, a ja nigdy nie przyznalem sie jej, ze mam
                    problem z piciem...
                    Czy dzisiaj matki naprawde potrafia juz rozpoznac u
                    swoich dzieci te granice pomiedzy piciem towarzyskim,
                    a piciem obsesyjnym...!?
                    Czy potrafia tak latwo przyjac do swiadomosci, ze ich
                    dziecko jest chore na chorobe alkoholowa...!?
                    Jezeli tak jest, to tylko pogratulowac tak swiadomego,
                    wyrozumialego i madrego ("dobrego") spoleczenstwa...!
                    A... ;-)
                    • andalus Re: Dobre matki... 16.10.12, 16:08
                      co się tak "pultacie" facet ma wylot ? i na dodatek możliwości powrotu? To jaki to wylot?
                      Komisu może nie zdał, popracuje i wróci. Tysiące kończy takie uczelnie z mniejszym czy większym powodzeniem. Jedynie uczyć się trzeba.
                      • deoand Re: Dobre matki... 16.10.12, 16:51
                        Medycyny lepiej niech nie kończy tylko cos innego bo skończyły się czasy gdy chirurg musiał walnąć setę aby stanąc do operacji .Teraz to kablują niemiłosiernie i pacjenci i personel i ludzie moga trafic nawet do pierdla a wątpie aby gościu nigdy już sie nie napił .
                        Budownictwo prosze bardzo albo jakieś zabiurkowe studia byleby nie nauczyciel .
                        i oczywiście powodzenia dla wylanego studenta .
                        Na medycynie trzeba umiec pic a na studiach to w szczególnosci - student pije przecie cały semestr potem przed sesją przestaje , potem bierze amfe -zalicza egzaminy i dalej w gaz ... ale nasz kolega cos przesadził bo od czasu do czasu trzeba chodzić na jakies tam cwiczenia a nie tylko pic !>
                        • grazkavita Re: Dobre matki... 16.10.12, 19:58
                          Na medycynie sie nie pije tylko sie studiuje, a w czasie egzaminów nie bierze sie amfy tylko suplement z guaraną.Trzeba i można świadomie studiowac, a nie pod wpływem narkotyków czy wódki...To jest jeden z najpiękniejszych okresów w życiu człowieka i jeśli ktos uwaza , że lepiej pójść na sekcje zwłok zawianym, to rzeczywiście się pomylił.Pomylił się także jeśli uważa , że to czas hulanek i swawoli...
                          • deoand Re: Nowe czasy 16.10.12, 20:06
                            Jak się teraz nie pije to bardzo dobrze a w Akademikach już nie piją ? i nie łażą po gzymsach i nie wypadają od czasu do czasu .No to brawo -drzewiej bywało inaczej ale widac studenci pic umieli i nie wiedzieli co to choroba alkoholowa . Ale niech będzie tak jak chce przedmówczyni bo faktycznie jakoś chirurdzy i ortopedzi nie chodzą nawaleni tylko wygladają trzeźwawo . I tak trzymać .
                          • andalus Re: Dobre matki... 17.10.12, 07:51
                            Grażka należy odróżniać rzeczywistość od pobożnych życzeń. Pije się znacznie powyżej przeciętnej - z badań robionych w czasie moich studiów na kwestionariuszu zabrakło takiej ilości (nie było opcji powyżej) . I oczywiscie to czas hulanek i swawoli - kiedy mają hulać po studiach?
                            • grazkavita Re: Dobre matki... 17.10.12, 11:30
                              Pewnie,nasze studia sie troche różniły, bo ja nie znałam czegoś takiego jak piwo czy wódka, a bywało sie na obozach naukowych na których nie brakowało ognisk i nocnych śpiewów typu "przepióreczka".Co to za głupie pytanie , kiedy maja pić? Nigdy i tyle.Picie , palenie , ćpanie , obżeranie sie tortami nie jest na topie.Nowoczesny człowiek to człowiek świadomy, który ceni sobie czas, a nie tracenie go na kac i inne przypadłości....Nie chcę tutaj ryzykować krytyki pubów, bo dyskusje , spotkania intelektualistów muszą gdzieś sie odbywac, ale o tym nie mówimy....
                              • deoand Re: Dobre matki... 17.10.12, 14:01
                                Grazka - ty to chyba KUL kończyłaś ? ale niech ci bedzie - nie pic piwa na studiach i nie isć do Akademika na popijawę z okazji czegos tam ... no jak to sie dzis pozmieniało .
                                • andalus Re: Dobre matki... 17.10.12, 18:32
                                  no też mi to pryszło do głowy. Albo u nas była taka grupa cuudnie religijnych kujonów - oni na pewno nie oblewali zdanych czy nie zdanych egzaminów.
                                  • aaugustw Re: Dobre matki... 17.10.12, 20:20
                                    andalus napisała:
                                    > no też mi to pryszło do głowy. Albo u nas była taka grupa cuudnie religijnych
                                    kujonów - oni na pewno nie oblewali zdanych czy nie zdanych egzaminów.
                                    _____________________________________________________________.
                                    Takze wysmiewalem sie z takich, choc prawde mowiac, gdybym musial
                                    dzisiaj wybierac do jakiego reprezentanta medycyny chcialbym pojsc,
                                    wybralbym tych "kujonow"...!
                                    A...
                                    • andalus Re: Dobre matki... 17.10.12, 21:13
                                      wiesz lepiej nie, jeden z nich źle skończył a drugi się zabił. To szczerze nie ma wplywau na to jakim doktorem będziesz.
                                      • aaugustw Re: Dobre matki... 17.10.12, 21:50
                                        andalus napisała:
                                        > wiesz lepiej nie, jeden z nich źle skończył a drugi się zabił. To szczerze nie
                                        > ma wplywau na to jakim doktorem będziesz.
                                        _____________________________________.
                                        Czego się zolądkuje, ha...!? :-(
                                        Napisalem co ja bym zrobil, a tobie won od tego...! :-\
                                        Oczywiscie, ze wiem lepiej od ciebie co sama mi potwierdzasz,
                                        bo jezeli jeden sie zabil, a drugi źle skończył , to znaczy ze
                                        ostali sie z tej grupy tylko juz ci dobrzy, wiec wybralem dobrze...! ;-)
                                        A...
                                • ta_ruda Re: Dobre matki... 18.10.12, 08:49
                                  ja na KULu nie studiowalam ale tez na studiach nie hulalam - czasami wypilam piwo ale raczej z tzw 'musu' wtedy no bo wszyscy pili to i ja udawalam ze pije.
                                  Byli i tacy to pili i to sporo; ale bylo tez tyle samo ludzi co nie pili, albo pili w bardzo malych ilosciach.

                                  deoand napisał:

                                  > Grazka - ty to chyba KUL kończyłaś ? ale niech ci bedzie - nie pic piwa na stud
                                  > iach i nie isć do Akademika na popijawę z okazji czegos tam ... no jak to si
                                  > e dzis pozmieniało .
                                  • deoand Re: Dobre matki... 18.10.12, 11:47
                                    Cyt.
                                    " czasami wypilam piwo ale raczej z tzw 'musu' wtedy no bo wszyscy pili to i ja udawalam ze pije. "

                                    No ale tym tylko potwierdzasz moja tezę , że dawniej na studiach była atmosfera i presja picia alkoholu chocby od czasu do czasu i ulegali jej nawet ci vide TY , którzy pic alkoholou akurat nie lubili .

                                    Ale naprawdę byłbym zbudowany , gdyby prawdą a moze jest było to co pisze Grazka , ze teraz ludzie studiuja a atmosfery do picia nie ma .
                                    Tak czy inaczej zawsze będą tacy , którzy przetrwają studenckie picie bez strat i będą ten czas wspominali z przyjemnością i będzie jakaś niewielka grupa , która niestety stoczy sie i będzie jej trudno odnaleźć się w dorosłym życiu .
                                    Jeśli jest tak jak pisze Grazka to łatwiej będzie młodemu człowiekowi -powiedzieć : " Nie , Dziekuję -nie piję " a to jest jedyne dla niego wyjście niż w sytuacji o jakiej pisze ruda gdzie młodemu człowiekowi o wiele trudniej będzie nie pić bo skoro niepijaca jakos tam ulegała presji towarzystwa to co dopiero człowiek pijacy , który chce pic normalnie jak wszyscy koledzy a na dodatek w zadnym wypadku nie chce aby postrzegali go alkoholikiem z jednej strony a z drugiej odludkiem .
                                    Wcale nie takie proste .
                                    • aaugustw Re: Dobre matki... 18.10.12, 12:05
                                      deoand napisał:
                                      > ... łatwiej będzie młodemu człowiekowi -powiedzieć : " Nie , Dziekuję -nie piję " a to jest jedyne dla niego wyjście niż w sytuacji o jakiej pisze ruda gdzie młodemu człowiekowi o wiele trudniej będzie niepić bo skoro niepijaca jakos tam ulegała presji towarzystwa to co dopiero człowiek pijacy , który chce pic normalnie jak wszyscy koledzy a na dodatek w zadnym wypadku nie chce aby postrzegali go alkoholikiem z jednej strony a z drugiej odludkiem .
                                      > Wcale nie takie proste .
                                      ______________________________________________________________.
                                      No wlasnie... - To jest niewykonalne...!
                                      I tu mamy jeden z wielu przykladow o tym, ze cale spoleczenstwo w jakis tam
                                      sposob przyczynia sie do poglebienia choroby alkoholowej dotknietego choroba,
                                      wiec nie ma sie czego dziwic, ze potem (kazde) panstwo cywilizowane ustawa
                                      reguluje leczenie takowych z pieniedzy podatnikow...!
                                      Czy te pieniadze sa potem sprzeniewierzane lub wykorzystywane przez cwaniakow
                                      chcacych urzadzic sobie bezplatne sanatorium, to juz inny jest problem...!
                                      A...
                                      • margott70 Re: Dobre matki... 18.10.12, 17:56
                                        No właśnie...społeczeństwo...Kiedy zaczynasz walczyć o alkoholika to tak jakbyś szła na wojnę z całym światem...Kiedy odebrali mu prawo jazdy, przez miesiąc był jak zbity pies...I tak miało być. Miało go boleć, żeby go obudzić. Ale zaraz znalazł się tłum pocieszycieli... Nic to. Przecież najważniejsze, że nie było wypadku, nikomu nic się nie stało. To ja spowodowałam ,że miał kuratora. Nigdy palcem mnie nie tknął, nie było awantur...W przypływie pijackiej szczerości powiedział co mu mówią koledzy..." To żona cię wkopała. A teraz będzie się miotać. Albo będzie się wycofywać, albo wkopie cię do końca". Cóż za diagnoza psychologiczna...No i się miotam...A nie tkwię w zapiekłem złości. Na niego, na siebie i na świat. I jest mi z tym cholernie źle. A potem społeczeństwo jak jeden mąż zadaje mi pytanie...Dlaczego tak nagle?! Jakie kurde nagle..? 20 lat chlania...
                                        • aaugustw Re: Dobre matki... 18.10.12, 20:20
                                          margott70 napisał(a):
                                          > No właśnie...społeczeństwo...Kiedy zaczynasz walczyć o alkoholika to tak jakby
                                          > ś szła na wojnę z całym światem...Kiedy odebrali mu prawo jazdy, przez miesiąc
                                          > był jak zbity pies...I tak miało być. Miało go boleć, żeby go obudzić. Ale zar
                                          > az znalazł się tłum pocieszycieli... Nic to. Przecież najważniejsze, że nie był
                                          > o wypadku, nikomu nic się nie stało. To ja spowodowałam ,że miał kuratora. Nigd
                                          > y palcem mnie nie tknął, nie było awantur...W przypływie pijackiej szczerości p
                                          > owiedział co mu mówią koledzy..." To żona cię wkopała. A teraz będzie się miota
                                          > ć. Albo będzie się wycofywać, albo wkopie cię do końca". Cóż za diagnoza psycho
                                          > logiczna...No i się miotam...A nie tkwię w zapiekłem złości. Na niego, na siebi
                                          > e i na świat. I jest mi z tym cholernie źle. A potem społeczeństwo jak jeden mą
                                          > ż zadaje mi pytanie...Dlaczego tak nagle?! Jakie kurde nagle..? 20 lat chlania...
                                          _______________________________________________.
                                          Margot, prawidlowo postepowalas, a ze nie pomoglo widac;
                                          Tak bylo mu dane...! (lub; nie dane mu bylo zyc w trzezzwosci) :-(
                                          Teraz skoncentruj sie na sobie... - Najpierw dopusc do siebie ten
                                          zal i smutek, a spoleczenstwem sie nie zajmuj. My wszyscy
                                          jestesmy w nim, czy nam sie to podoba, czy nie...
                                          A...
                                          • grazkavita Re: Dobre matki... 18.10.12, 22:34
                                            Moja droga, przygniata Cię cała góra problemów i nie jesteś wstanie ich wszystkich udźwignąć.Zrzuć je ze siebie i oddaj do niesienia Bogu, a on jak dobry ojciec je poniesie za ciebie i jeszcze ciebie weźmie na plecy.Jednym słowem nie martw sie tym na co nie masz wpływu, staraj się o tych rzeczach nie myśleć.Podejmij jednak ostrą walkę o to co jesteś w stanie zdziałać, weź za to odpowiedzialność.Pamiętaj, że z alkoholikiem to tak jak z człowiekiem chorym, on nie jest w stanie odebrać wszystkich Twoich dobrych gestów, a cóż dopiero na nie odpowiedzieć.Dawaj mu więc tylko to co jest w stanie odebrać od Ciebie....Jesteś bardzo dzielna i waleczna, ale brakuje Tobie pokory, powiedzenia sobie temu dziś nie podołam, ale to zrobię i będę się z tego cieszyć!
                                            • margott70 Re: Dobre matki... 19.10.12, 08:00
                                              grazkavita napisała:

                                              >
                                              > ale brakuje Tobie pokory, powiedzenia sobie temu dziś ni
                                              > e podołam, ale to zrobię i będę się z tego cieszyć!
                                              Grazka....ale jak mam nabrać pokory? Jak mam nie podołać? Córka jest dorosła, ale mały ma tylko 14 lat. Tuż po pogrzebie powiedział, że nie pójdzie do szkoły. Sama nie wiem jak mi sie udało go namówić. Mam mamę po udarze i coraz mniej sprawnego tatę. Mam bardzo schorowaną samotną ciotkę. Wszyscy patrzą na mnie jak się trzymam...A ja mam powiedzieć co? Nie podołam? W poniedziałek wracam do pracy to dopiero będzie wyczyn...
                                              • aaugustw Re: Dobre matki... 19.10.12, 10:00
                                                margott70 napisał(a):
                                                > ... jak mam nabrać pokory? Jak mam nie podołać? Córka jest dorosła, a
                                                > le mały ma tylko 14 lat. Tuż po pogrzebie powiedział, że nie pójdzie do szkoły.
                                                > Sama nie wiem jak mi sie udało go namówić. Mam mamę po udarze i coraz mniej sp
                                                > rawnego tatę. Mam bardzo schorowaną samotną ciotkę. Wszyscy patrzą na mnie jak
                                                > się trzymam...A ja mam powiedzieć co? Nie podołam? W poniedziałek wracam do pra
                                                > cy to dopiero będzie wyczyn...
                                                ____________________________________________________________.
                                                Margot sugerowalem Tobie w moim poprzednim poscie, abys nie reagowala
                                                na spoleczenstwo i jego porady, ktore tylko obciazaja Ciebie dodatkowo...!
                                                Moja sugestia byla taka, aby dac czas czasowi... - Dopuscic do siebie te
                                                wszystkie uczucia, ktorymi jestes obecnie na tyle obciazona i starac sie nie
                                                popasc w apatie, lecz malutkimi kroczkami, jeden po drugim aktywnie podazac
                                                naprzod i robic to co jestes w stanie wykonac...!
                                                A...
                                                • margott70 Re: Dobre matki... 19.10.12, 12:47

                                                  > ____________________________________________________________.
                                                  > Margot sugerowalem Tobie w moim poprzednim poscie, abys nie reagowala
                                                  > na spoleczenstwo i jego porady, ktore tylko obciazaja Ciebie dodatkowo...!
                                                  > Moja sugestia byla taka, aby dac czas czasowi... - Dopuscic do siebie te
                                                  > wszystkie uczucia, ktorymi jestes obecnie na tyle obciazona i starac sie nie
                                                  > popasc w apatie, lecz malutkimi kroczkami, jeden po drugim aktywnie podazac
                                                  > naprzod i robic to co jestes w stanie wykonac...!
                                                  > A...
                                                  Dobra już milczę...Ale wiesz...miałeś rację...pisanie o tym faktycznie pomaga...Choć to nie to forum i nie na temat...
                                                  • aaugustw Re: Dobre matki... 19.10.12, 13:10
                                                    margott70 napisała (do A...):
                                                    > Dobra już milczę...Ale wiesz...miałeś rację...pisanie o tym
                                                    faktycznie pomaga...Choć to nie to forum i nie na temat...
                                                    ____________________________________.
                                                    Ty znowu swoje... - Ty nie masz milczec...! ;-)
                                                    Ty masz mowic i pisac o tym az Ci sie znudzi... - To pomaga.
                                                    I nie patrz na nas i na to, czy my sie tym nudzimy...! ;-)
                                                    A...
                                                    Ps. To jest juz moja PORADA...!
                                                  • grazkavita Re: Dobre matki... 19.10.12, 13:12
                                                    Margot nawiąż wspólpracę z Moprem i zamów do mamy darmową opiekunkę, tak samo do ciotki.Pozostaje jeszcze wolontariat, tez powinni pomóc.Jeszcze raz powtórze nie wszystko od razu, ale systematycznie...W ciągu dnia weź swój plan działania i pisz co masz jeszcze do zrobienia.Planuj kazdy następny dzien, tydzień miesiąc rok , 5 lat.Poświęcaj na to nie więcej niz 15 min, 5min rano 5 w południe i 5 wieczorem.Pamiętaj, że planowanie na piśmie zaoszczędza ci do 2 godz dziennie, a czas jest teraz dla ciebie na wagę złota....Pamiętaj tez o regule Pareto, która mówi , że jeśli wykonałaś z10 rzeczy do zrobienia tylko 2 , ale najważniejsze to masz za soba80% pracy.Planuj tylko 50% czasu, reszte zabierze ci zachłanne życie , bo zawsze cos psuje nam szyki...Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka