szacki
29.10.12, 15:26
udało się! przeszedłem pomyślnie 30 dniowy detox domowy. Z tej okazji zafundowałem sobie nagrodę- kurs z działki która mnie kręci.
Dziś pakuje manatki i przeprowadzam się na wyższy level. Tym razem próba wynosi 60 dni.
żeby nie było łatwo własnymi siłami musze stworzyć miejsce w którym poczuje sie bezpieczny czyli taka trochę terapia przez pracę. Jestem bardzo podekscytowany i zaraz zaczne sie pakować.
z rzeczy " dla siebie" - wymysliłem jogę i zapoznanie sie z HALT
nie chcę sie porywać z motyką na słońce.
w zwiazku z tym ze skonczył sie miodowy miesiac jutro ide do wielebnego gdyz cos psycha mi siada i nie jest za wesoło, borykam sie z piekielna depresja nawet cieszyc sie nie potrafie. ech.
Na rzęsach stane a udowodnie ze da sie z tego wyjsc o wlasnych silach, bez osrodka , zebym mial sie czołgać i pluc krwia to dam radę. Trzymajcie kciuki.