blaszany_bembenek 01.11.12, 11:50 a jedynie postawą, zespołem utrwalonych zachowań wobec osoby uzależnionej (chorej). Zaglądam tu bardzo rzadko, jednak to ukuło moje oczy i moja wiedzę na ten temat. Nie jest zgodne z prawdą. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kreska54 Mylisz się blaszany_bembenku. 01.11.12, 14:01 Jest takim samym uzależnieniem jak każde inne. Odpowiedz Link Zgłoś
blaszany_bembenek Re: Mylisz się blaszany_bembenku. 01.11.12, 14:40 Gdybym się myliła, nie twierdziłabym jak tu stoi napisane. Na czym opierasz swoją tezę? o co przywykliśmy nazywać chorobą, jest reakcją organizmu na pewne zaburzenia w jego normalnej pracy. Jeśli te zaburzenia nie zostaną zlikwidowane, to choroba nie znika, pozostaje w chorym narządzie dopóki go nie zniszczy, porażając inne organy i układy (krwionośny, nerwowy, limfatyczny), które z nim współpracują. Życie organizmu ludzkiego zawsze jest walką choroby i zdrowia, jeśli nie byłoby tej walki, człowiek by nie żył Dlatego też twierdzi się, że abstynencja od substancji zmieniającej świadomość, zatrzymuje rozwój choroby, jednak jej nie likwiduje. Współuzależnienie jest konkretną postawą wobec osoby uzależnionej, pomagającej jej w uzależnieniu tkwić. Wychodzenie ze współzależności polega na zmianie tej postawy. To tylko chore zachowania, dalekie do choroby jako takiej. Czy litość wobec bezdomnych lub nienawiść wobec nich można uznać, za chorobę? Odpowiedz Link Zgłoś
kreska54 Re: Mylisz się blaszany_bembenku. 01.11.12, 18:36 blaszany_bembenek napisała: <Współuzależnienie jest konkretną postawą wobec osoby uzależnionej, pomagającej jej w uzależnieniu tkwić> Ta postawa jest objawem choroby jaką jest współuzależnienie. > .To tylko chore zachowania, dalekie do choroby jako takiej.> Sama okreslasz te zachowania jako chore - więc stanowią objawy choroby. Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi ? O słowo choroba ? Nie zaprzeczysz chyba, że alkoholizm członka rodziny upośledza jej funkcjonowanie pozostawiając bolesne rany w psychice zarówno dorosłych jak i dzieci ? Odpowiedz Link Zgłoś
blaszany_bembenek Re: Mylisz się blaszany_bembenku. 01.11.12, 19:16 Nie zaprzeczysz chyba, że alkoholizm członka rodziny upośledza jej funkcjonowanie pozostawiając bolesne rany w psychice zarówno dorosłych jak i dzieci ? Tak chodzi mi o słowo "choroba" - uważam je za niezasadne. Odpowiadając na twoje pytanie odpowiem, że owszem, może tak być ale nie musi. Nie wszyscy żyjący z alkoholikiem wchodzą we współzależność, a co za tym idzie, nie doświadczają ran... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Mylisz się blaszany_bembenku. 01.11.12, 19:48 blaszany_bembenek napisała: > Nie wszyscy żyjący z alkoholikiem wchodzą we współzależność, a co za tym idzie, > nie doświadczają ran... __________________________. To takze jest dla mnie nowosc...! :-o A... Odpowiedz Link Zgłoś
blaszany_bembenek Re: Mylisz się blaszany_bembenku. 01.11.12, 20:21 Może to kwestia tunelowego myślenia? braku perspektywy, dystansu do tematu August? Lubię posługiwać się własnym przykładem, choć podobnych znam sporo. Jestem alkoholiczką, wychowywaną w dysfunkcyjnym domu, choć nie panowała w nim choroba alkoholowa. Wychodząc z uzależnienia, a potem współzależności i syndromu DDD byłam kobietą wolną. Rodzinę założyłam potem. Ludzie żyją ze mną, alkoholiczką i z powodu mojego picia nie doznają ran psychicznych. Dopuszczasz taki scenariusz? Lub taki, że kobieta do picia męża podchodzi właściwie, stawia konkretne ultimatum i ten się zbiera w nałogu, zanim spłodzi dzieci? lub taki, że on odchodzi po danym ultimatum i nikomu ran nie zadaje? masa tego, a dla ciebie to nowość... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Współuzależnienie nie jest chorobą kresko 01.11.12, 16:45 blaszany_bembenek napisała: > a jedynie postawą, zespołem utrwalonych zachowań... > Zaglądam tu bardzo rzadko, jednak to ukuło moje oczy... ________________________________________________. Witaj B-B...! ;-) - Tak, rzadko tu zagladasz - a szkoda...! :-( Szkoda rowniez, ze juz na samym poczatku musze stanac w opozycji do tego co nam tu napisalas...! :-( (pomijam fakt, ze nasza Kreske uczynilas tu winna tego stanu rzeczy...!) ;-) Nie wiem z jakiego zrodla Ty czerpalas te wiedze... Ja znam to inaczej, jako chorobe. Pojecie Co... wzielo sie z czasow zapoczatkowania AA i jest choroba, ktora niszczy dusze osoby wspoluzaleznionej... "Uzależniony" jest uzależniony od alkoholu lub narkotyków - Współuzależnione osoby uzależnione sa od relacji z w.w. Argument Twoj, ze nie jest to choroba, lecz jedynie postawą, zespołem utrwalonych zachowań nie ma tu zadnych racji bytu...! Terapeuci dawno juz zauwazyli, ze choroba ta ma takze miejsce w rodzinach gdzie nie ma uzależnionych od zadnego srodka chemicznego. Do takich uzaleznien naleza pracocholizm, sexoholizm, uzaleznienie od kompa, od telewizora, zakupow, etc...! Dalsze odkrycia pokazuja, ze osoby wspoluzaleznione cierpia, kiedy nie maja w poblizu zadnej osoby uzaleznionej...! Współuzależnienie jest choroba, ktora szkodzi zdrowiu, rodzinie, dzieciom... Ma wplyw na zycie zawodowe i spoleczne... - Nie pozwala rozwijac sie duchowo, doprowadza do depresji, do kryzysow zyciowych, ktore czasami koncza sie smiertelnie...! W miedzyczasie mamy juz mnostwo dowodow na to, ze zycie z nagromadzonymi negatywnymi uczuciami prowadzi do wysokiego cisnienia, arytmii serca, artretyzmu, raka... Jedynie co, to choroba ta jest trudna do zdiagnozowania... B-B, moglbym tu jeszcze z 10 stron napisac na ten temat, ze to jest choroba, ktora rowna sie (wg. mnie) chorobie alkoholowej w stosunku 1:1 Pozdrawiam: A... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
blaszany_bembenek Re: Współuzależnienie nie jest chorobą kresko 01.11.12, 17:16 No cóż ja mogłabym pisać tu drugie tyle jako dowód, że współzależność chorobą nie jest. Jeżeli chcecie tak na to patrzeć to oczywiście możecie, jednak nie ma to nic wspólnego z rzeczywistymi odkryciami naukowymi. W ten sposób patrząc, można wysnuć tezę, że samo życie jest chorobą. Dysfunkcje rodzinne to też jeszcze nie choroby. To raczej skutek niewłaściwych reakcji na kryzys w rodzinie, typu pijąca osoba, siecioholik, hazardzista, niepełnosprawność. Też pozdrawiam:-) Przynajmniej wiem czemu tu tak rzadko bywam ;-) Grupy wsparcia takie jak AA, Al-Anon, DDA etc. nie leczą z chorób. Jedynie pomagają zmierzyć się z ich skutkami... Na koniec napiszę, że jestem osobą uzależnioną od alkoholu, współzależną od toksycznych rodziców i DDD... stawianie tego na równi to raczej pobożne życzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
blaszany_bembenek Re: Współuzależnienie nie jest chorobą kresko 01.11.12, 17:26 Ponad to w żadnym z podanych przez kreskę linków do tematu - Współuzależnienie - choroba.." nie pada takie stwierdzenie. Sprawdzałam.... Z wszystkich psychoterapeutów zajmujących się tą dziedziną, tylko jeden podnosi tę tezę. Do tej pory nie została przyjęta... Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 bembenku - masz racje - wspoluzaleznienie nie jest 01.11.12, 17:53 choroba nie moze byc choroba sposob zycia na tym swiecie i zachowan wobec roznych sytuacji ale ci co tu pisza to wiedza lepiej jak bedziesz podtrzymywac swoje stanowisko to licz sie z tym ze zostaniesz zmieszana z blotem to cecha tego forum - ublizanie tym co maja swoje zdanie piszesz ze jestes tu rzadko - i dobrze - bedac czesciej popadniesz wparanoje i stacisz wiare w ludzi - tyle tu agresji to forum dawno padlo i nie ma zadnego znaczenia - spsialo i stalo sie marne przez niektorych Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Współuzależnienie nie jest chorobą kresko 01.11.12, 18:21 blaszany_bembenek napisała: > ... Dysfunkcje rodzinne to też jeszcze nie choroby. To raczej skutek niewłaściwych reakcji na kryzys w rodzinie, typu pijąca osoba, siecioholik, hazardzista, niepełnosprawność. - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Podobnie z porownaniem pijaka i chorego alkoholika...! ____________________________________________. blaszany_bembenek napisała dalej: > Grupy wsparcia takie jak AA, Al-Anon, DDA etc. nie leczą z chorób. > Jedynie pomagają zmierzyć się z ich skutkami... - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Podobnie jak lekarze... - Oni takze lecza tylko skutki...! ;-) A... Odpowiedz Link Zgłoś
kreska54 Lekarze przede wszystkim leczą przyczyny... 01.11.12, 18:42 a potem skutki. Podobnie - moim zdaniem dzieje się na mityngach, uświadamiamy sobie i uczymy się jak sobie radzić z zarówno przyczynami jak i skutkami. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw jezyku - mialbys racje, gdybys ja mial...! ;-) 01.11.12, 18:30 jerzy30 napisał (do B-B): > masz racje - wspoluzaleznienie nie choroba nie moze byc choroba sposob zycia na tym swiecie i zachowan wobec roznych sytuacji ale ci co tu pisza to wiedza lepiej... ______________________________________. Dziekuje za te "przekonywujace" argumenty...! A... Ps. Mysle, ze gdybym tu pisal pod innym nickiem, jezyk przyznalby mi racje...(!?) ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
deoand Re: Współuzależnienie nie jest chorobą ! 01.11.12, 18:35 WHO czyli Światowa Organizacja Zdrowia , skądinąd chętna do uznawania byle czego jako chorobę jeszcze nie wpisała Współuzależnienia na listę chorób czyli tak jak napisała blaszany bembenek takiej choroby nie ma . Są w kompie Google i trzeba sobie poszukać jakie choroby są na świecie i wszystko jasne . Istnieje pojęcie ukute przez psychologów pod tytułem współuzależnienie ale nie ma ono nic wspólnego z choroba . cbdo czyli co było do okazania . Odpowiedz Link Zgłoś
kreska54 Re: Współuzależnienie nie jest chorobą ! 01.11.12, 18:40 deoand napisał: > WHO czyli Światowa Organizacja Zdrowia , skądinąd chętna do uznawania byle cze > go jako chorobę jeszcze nie wpisała Współuzależnienia na listę chorób czyli tak > jak napisała blaszany bembenek takiej choroby nie ma . Są w kompie Google i tr > zeba sobie poszukać jakie choroby są na świecie i wszystko jasne . Istnieje po > jęcie ukute przez psychologów pod tytułem współuzależnienie ale nie ma ono nic > wspólnego z choroba . cbdo czyli co było do okazania . > Czyli co? Nie ma na wykazie - więc nie ma problemu - po co leczyć? A jeżeli jednak się leczy to chyba jednak chorobę? Nie rozumiem do czego ma prowadzić ta dyskusja ? Odpowiedz Link Zgłoś
blaszany_bembenek Re: Współuzależnienie nie jest chorobą ! 01.11.12, 19:23 Co innego uświadamianie człowiekowi jego "chorych" zachowań i nauka zdrowego funkcjonowania, a co innego samo leczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
kreska54 Re: Współuzależnienie nie jest chorobą ! 02.11.12, 15:37 blaszany_bembenek napisała: > Co innego uświadamianie człowiekowi jego "chorych" zachowań i nauka zdrowego fu > nkcjonowania, a co innego samo leczenie. Uświadamianie objawów choroby jest jednym z elementów leczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Współuzależnienie. Ta prawda lezy w posrodku...! 03.11.12, 10:40 Współuzależnienie... - ;-) Kogos tu niezdrowe nerwy ponosza wywalajac tym razem moj watek nawiazujacy do choroby ostatnio dyskutowanej, o ktorej tak, po prawdzie mozna mowic dopiero wtedy kiedy sie wie co to jest zdrowie...! ;-) Wczoraj mielismy Mityng AA, tzw. "otwarty", na ktorym bylo 8 "al-anonek". W temacie dodatkowym postawilem pytanie, ktore jest scisle powiazane z trzezwieniem uzaleznionego: "Czy wspoluzaleznienie jest choroba...? Pierwsza Al-Anon odpowiedziala ze jest to dysfunkcja (powolujac sie na kogos...?). Druga i trzecia, ze to choroba... - Potem jeszcze w temacie tym wypowiedzial sie pewien alkoholik, ktory powiedzial, ze to musi byc choroba, bo gdyby zamienic sie rolami to on nawet paru dni nie wytrzymalby z pijaca osoba... Wypowiedzi te poszerzyly moj horyzont patrzenia i pomyslalem tak; Oczywiscie, ze nie moze byc tak, ze osoba wspoluzalezniona przychodzi do lekarza domowego i mowi; moj maz pije, ja jestem jego Co... prosze o L4. Taki lekarz, jak to juz ktos tu napisal, leczy skutki, wiec nie bedzie L4, ale jezeli taka kobiete przywioza z wylewem, albo ciezka depresja to i bedzie ona leczona... - Uwazam wiec, ze na liscie chorob w WHO nigdy nie znajdzie sie na liscie w WHO choroba pod nazwa; wspoluzalenienie (Co-alkoholizm), ale jej pochodne, (o ktorych pisalem wczoraj, przytaczajac pewnego profesora w wywalonym watku) sa na tel liscie, jak najbardziej...! A teraz krociutko; czym jest zdrowie...? Jak to zdefiniować...? Zdrowie (emocjonalne, psychiczne, fizyczne) to stan wolny od choroby. Zdrowie to stan harmonii miedzy wszystkimi ukladami i narzadami ciała. A wiec: Czy wspoluzaleznienie jest zdrowiem...!? ;-) Pozdrawiam weekendowo: A... ;-) Ps. Do wywalajacych watki: panujcie troche nad swoimi chorymi emocjami...! :-( Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Współuzależnienie. Ta prawda lezy w posrodku. 03.11.12, 13:50 Cos takiego wpadlo mi jeszcze w miedzyczasie do glowy: Jaka jest roznica miedzy wspol- i uzaleznieniem...? Wspoluzaleznienie to nie choroba, mimo ze uznaje ja wiekszosc spoleczenstwa….! Uzaleznienie natomiast jest choroba, ktorej nie uznaje wiekszosc spoleczenstwa..! A… ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Jaki sens ma ta dyskusja ? 01.11.12, 18:51 Przypomina mi wykład Stanisławskiego: z cyklu " O wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy. Chcesz bĘbenku uważać, ze to nie choroba, to sobie uważaj - Twoja wola. Odpowiedz Link Zgłoś
deoand Re: Jaki sens ma ta dyskusja ? 01.11.12, 19:16 Zahir - a Słońce kręci się wokół Ziemi a Kopernik była kobietą - chcesz to wierz - mnie to nie przeszkadza a pomyślę o tobie co pomyślę . Blaszany bembenek tylko sprostowała błąd w wypowiedzi kreski -tak aby wypowiedź była zgodna z obowiązującą wiedzą .. i tyle ... A ty kreska nie napinaj sie bo jako moderator forum twoim " psim " czyli moderatorskim obowiązkiem jest sprawdzić co jest zgodne z obowiązująca wiedzą a co nie . Nie sprawdziłaś to twoja wina - poprawiła Ciebie bembenek i ok - mówi się sorry i po temacie a w żadnym wypadku nie brnie dalej bo to tylko naraża ciebie na śmieszność . Takie bajki to moze opowiadać august a nie moderator !!! cbdo . Odpowiedz Link Zgłoś
blaszany_bembenek Re: Jaki sens ma ta dyskusja ? 01.11.12, 19:24 Lepiej bym tego nie ujęła Deo! Dzięki :-) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jaki sens ma ta dyskusja ? 01.11.12, 19:51 blaszany_bembenek napisała: > Lepiej bym tego nie ujęła Deo! > Dzięki :-) _______________. Czyli; ironiczniej...! ;-) (bo prawdy tam zadnej...!) :-( A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jaki sens ma ta dyskusja ? 01.11.12, 19:50 deoand napisał: ::::::::::::::::::::: _________________________________. Deo, i do was przyjdzie ta choroba...! ;-) Wy ze wszystkim pare lat za murzynam A... Odpowiedz Link Zgłoś
andalus Re: Jaki sens ma ta dyskusja ? 08.11.12, 11:14 wspóluzależnienie nie jest chorobą i koniec. Tak jak nie są chorobą pewne zachowania , które prostuje się przy pomocy terapeuty. Jeśli trafi na listę nie ma sprawy. Może kiedyś alkoholizm z niej wyleci w końcu o co chodzi z tymi listami. Taki homoseksualizm był choroba a teraz nie jest. Po cos są te listy nie;) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Sprawa juz dawno (tu) wyjasniona, andalus...! 08.11.12, 12:20 andalus napisała: > wspóluzależnienie nie jest chorobą i koniec. > ... kiedyś alkoholizm z niej wyleci w końcu... _____________________________________. Skoro ty to mowisz, to i tak musi byc...! :-o Gratuluje szybkosci refleksu...! ;-) A... Ps. Współuzależnienie nazywaja inaczej tez; zlekcewazona, nierozpoznana, a jeszcze inaczej; niedoceniona choroba...! :-( Odpowiedz Link Zgłoś
andalus Re: Sprawa juz dawno (tu) wyjasniona, andalus...! 08.11.12, 12:44 hmm czy to oznacza, że ma numerk czy tez że nie wolno wypowiadać się w starszych wątkach jak ją nazywają - to nie ma znaczenia. Ważne jest to,że np alko może iść na rentę ( zgodnie z nr) wspóluzależniony nie z powodu swojej choroby.Więc nie mów,że listy nie maja znaczenia bo maja. Poza tym skuteczne wywalenie w miarę szybko alko z domu powoduje całkowitą odporność na ową "chorobę" Traktując wpsółuzależnienie jako chorobę należy przede wszystkim leczyć przyczynę. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Sprawa juz dawno (tu) wyjasniona, andalus...! 08.11.12, 13:17 andalus napisała: > ... Ważne jest to,że np alko może iść na rentę ( zgodnie z nr) wspóluzależniony nie z powodu swojej choroby.Więc nie mów,że listy nie maja znaczenia bo maja... > ... skuteczne wywalenie w miarę szybko alko z domu powoduje całkowitą odporność na ową "chorobę"... _____________. I do roboty...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Sprawa juz dawno (tu) wyjasniona, andalus...! 08.11.12, 13:25 andalus napisała: > ... Traktując wpsółuzależnienie jako chorobę należy przede wszystkim leczyć przyczynę. __________________________________________________________. Te chorobe nie latwo jest zdiagnozowac...! - A przyczyn jej jest wiele...! Np. alkoholizm rodzicow, ktorzy juz nie zyja...- Osoby wpsółuzależnienie dopiero wtedy beda leczone, jak nabawia sie roznych chorob znajdujcych sie na "liscie" a pochodnych od "choroby" wpsółuzależnienia...! :-( A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Sprawa juz dawno (tu) wyjasniona, andalus...! 08.11.12, 20:10 andalus napisała: > ... Więc nie mów,że listy nie maja znaczenia bo maja... ______________________________________________. Nie mowie, ze nie maja znaczenia, bo pociagaja przeciez za soba odpowiednie rozporzadzenia i ustawy a co za tym idzie: ogromne zmiany w spoleczenstwie... Ale to nie znaczy, ze potrafisz mnie przekonac o tym, ze wspoluzaleznienie nie jest choroba...! - Ja wiem swoje, a ci wszyscy politycy, ktorzy nie dopuszczaja do jej uznania wiedza doskonale dlaczego to robia... - Ba, nawet naukowcy (nie mowie o plebsie) potrafia wtedy ochrzcic ich decyzje po swojemu uzywajac slow tak mundrych, ze sami potem nie wiedza czy to juz choroba, czy jeszcze zdrowie...!? :-( A... ;-) Ps. Np. w Domach dla psychicznie chorych nie stwierdza sie aby pacjenci ci chorowali na przeziebienia, grypy, etc... - Czy mozna o nich powiedziec, ze sa calkowicie zdrowi...!? :-\ Odpowiedz Link Zgłoś
deoand Re: Do współuzależnionego i uzależnionego augusta 08.11.12, 22:24 Auguscie -sam pisałeś , ze najlepszą formą leczenia współuzależnienia jest pozbycie się uzależnionego po szybkim kursie w Alanonie . Ano, jedna dama , po kilku szybkich naukach w Alanonie wcieliła słowa w czyn i wzięła dwururkę męża , oparła o wersalkę i jak ten wrócił z balangi to pif paf ze śrutu i po 3 tygodniach współuzależnienie się skończyło - tyle się chłopina jeszcze męczył .Ty august jako współuzależniony i uzależniony w jednym masz lepsze wyjście -bierzesz pistolet i w łeb -pal . Za jednym zamachem pozbywasz sie uzależnionego i likwidujesz współuzależnienie . Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Strzaly kula w plot...!! 09.11.12, 17:00 deoand napisał (do A...): > Auguscie -sam pisałeś , ze najlepszą formą leczenia współuzależnienia jest pozb > ycie się uzależnionego po szybkim kursie w Alanonie ... - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Pierwsze pudlo, Deo... - Nigdy czegos takiego nie pisalem... Zadaniem Al-Anonu nie jest rozwalanie malzenstw lecz ich laczenie i uzdrowienie...! ________________________. deoand napisał (do A...) dalej: > ... Ty august jako współuzależniony i uzależniony w jednym masz lepsze wyjście -bierzesz p > istolet i w łeb -pal . Za jednym zamachem pozbywasz sie uzależnionego i likwidu > jesz współuzależnienie . - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Drugie pudlo, Deo... - Nigdy nie bylem współuzależniony...! Trzecie pudlo, Deo...- Nigdy nie mialem pistoletu w domu. ! Czwarte pudlo, Deo... - Nie potrafie zabic nawet muchy...! A... Ps. Powiedz lepiej, w ktorej rundzie padnie jutro Wach...!? Odpowiedz Link Zgłoś
deoand Re: Strzaly kula w plot...!! 09.11.12, 18:53 Ano jak nie Ty auguście to większość tu piszących dam twierdzi , że są współuzależnione i uzależnione w jednym i wtedy pif paf idealnie pasuje -problem w tym , że kobiety to jakoś do siebie nie strzelają zbyt często tak jak i nie wskakują na linkę -co najwyżej jedzą kolorowe cukierki nasenne ale one raczej słabo działają . Więc chyba z tej mojej terapii radykalnej nie wiele będzie . Kto wie ten Wach to kawał chłopa -nie takie chuchro jak Adamek i wyraz twarzy ma bokserski czyli debilny więc może ... kto wie -a może i wygra ????? W końcu Kliczko to starawy powoli się robi a ponadto bawidamek i lovelas a jak pamiętasz -kiedy Michalczewski zaczął się bawić w kobietki to szybko dostał po ryju . A realistycznie jakaś 7 runda i Wach leży ??? Odpowiedz Link Zgłoś
andalus Re: Strzaly kula w plot...!! 09.11.12, 23:17 Wach powienien lezeć tego sie po nim spodziwają w Global Boxing. Poz tym sądzę, że po pierwsze nie trzymając się list odkrywam wyjątkową prawdę - alkoholizm to nie choroba, to zwykłe K-stwo partnera nie ma co się nim zajmować - zwłascza że wszelkie zalecenia mówią o pozostawianiu "dziada" własnemu losowi - wpsóuzależnienie jest chorobą , na dodatek znamu jej przyczynę. Na dodatek jest paskudnie zaraźliwa. Jak w przypadku każdej choroby ważniejsze nawet od leczenia jest izolowanie od czynnika sprawczego. Nie wiem moze jest jakaś szczepionka na wściekliznę poalkoholiku ale na razie sądzę, że jak w przypadku zwykłej wścieklizny nalezy izlowoać. Tak stosując twoją retorykę, ze nie jest ważne co pisują różni spece od list mozna dowodzić róznych rzeczty. W sumie jak się zastawnowć to to opcja choroby z izolacją nawet mi pasjue. Odpowiedz Link Zgłoś
deoand Re: Strzaly kula w plot...!! 10.11.12, 00:39 Jak się chce to wszystko się da udowodnic - zależy w co kto chce wierzyc no bo jesli przez dwa lata jedni wierza , że w smoleńsku był zamach a drudzy , że katastrofa to równie dobrze mozna wierzyc , ze alkoholizm to tylko k..estwo a współuzależnienie to choroba . Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Strzaly kula w plot...!! 10.11.12, 12:00 andalus napisała: > ... alkoholizm to nie choroba, to zwykłe K-stwo partnera... > - wpsóuzależnienie jest chorobą , na dodatek znamu jej przyczynę. > Tak stosując twoją retorykę, ze nie jest ważne co pisują różni spece od list mo > zna dowodzić róznych rzeczty. W sumie jak się zastawnowć to to opcja choroby z > izolacją nawet mi pasjue. ________________________________________________________. Pytanie zachodzi wtedy; Kogo odizolowac, bo chyba nie zdrowego...!? A... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
andalus Re: Strzaly kula w plot...!! 11.11.12, 20:55 oj guciu, kompletnie nic nei rozumiesz. Czynnik sprawczy misiu - czyli alko.Rozumiesz jeśli coa jest chorobą to jest czynnik sprawczy , wyjatkowo zakaźny. Trzeba od niego izolować chorego -dlatego taka koncepacj byłaby ok. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Optymista...! 10.11.12, 11:55 deoand napisał (do A...): > Ano jak nie Ty auguście to większość tu piszących dam twierdzi , że są współuza > leżnione i uzależnione w jednym i wtedy pif paf idealnie pasuje... > ... Kto wie ten Wach to kawał chłopa -nie takie chuchro jak Adamek i wyraz twarzy ma bokserski czyli debilny więc może ... kto wie -a może i wygra ????? > ... A realistycznie jakaś 7 runda i Wach leży ??? _______________________________________________________. Optymiszycznie na to wszystko patrzysz... - W tej dyskusji nie widze, ani wspoluzaleznienia jako zdrowia, czyli jako nie choroby...! Ani Wacha w roli wygranej...! :-( A... Ps. Jedynie, dzieki Sile Wyzszej moze on w tej "debilnej" i masowej postawie przetrwac w zdrowiu do 7 rundy...(!?), ale ja watpie...! :-( Odpowiedz Link Zgłoś
deoand Re: Optymista...! 11.11.12, 00:19 No dzięki Sile Wyższej Wach wytrzymał 12 rund -przegrał ale parę razy Kliczkę trafił . No lepiej niz Adamek . Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Optymista...! 11.11.12, 11:50 deoand napisał: > No dzięki Sile Wyższej Wach wytrzymał 12 rund -przegrał ale parę razy Kliczkę t > rafił . No lepiej niz Adamek . _________________________________________________________________. Zaskoczyl wszystkich, nie tylko mnie ale takze caly ten swiat ekspertow boksu...! Jak mozna wytrzymac tyle silnych ciosow i dalej stac na nogach...!? Pytanie tylko; ile on musi teraz z tej wygranej wydac na lekarstwa od bolu glowy...!? A... Ps. Kliczko powiedzial na to jego jedno, silne trafienie, ze sie posliznal..! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
margott70 Re: Sprawa juz dawno (tu) wyjasniona, andalus...! 10.11.12, 09:21 A czym objawią się ta choroba, bo chyba zdrowieć zaczynam...Lubię złych chłopców to fakt. Kończy się to marnie to drugi. Ale nie zejdę od tego na marskość wątroby, a i do samobójcy mam daleko. Ja Cię Auguście naprawdę lubię, ale obracając się wokół jednego tematu nie potrafisz spojrzeć z boku. Różni są alkoholicy i różne są koalki. Ustaliłeś sobie jakiś schemat, pewnie niezły, a nie wszędzie się sprawdza.Wyrzucamy delikwenta z domu(próbowałam nie był skłonny do współpracy), on się stacza, idzie do AA, a my do Al-anon, przemieniamy się i żyjemy długo i szczęśliwie. A co ja mam w sobie przemieniać? Wiem ,wiem to moje rozdęte, uzależnione ego,a może zwyczajny brak kompleksów? Do bezsilności wobec alkoholu przyznaję się od razu, winy chętnie biorę na siebie wszystkie, łącznie z tym,że wybuchła druga wojna światowa:) I naprawdę lubię ludzi (moze czasem nie widać:). Ale odbiegłam od tematu. A z tym życiem długo i szczęśliwie...potem. Będziemy żyli, jeżeli wcześniej nie poumieramy z nudów:) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Sprawa juz dawno (tu) wyjasniona, andalus...! 10.11.12, 12:05 margott70 napisała (do A...): > ... Ja Cię Auguście naprawdę lubię, ale obracając się wokół jednego tematu nie potrafisz spojrzeć z boku... - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Tak mowic na "okraglo" i pomawiac drugiego kazdy potrafi...! Tobie takze moge napisac: Ja Cie lubie, ALE patrzac tylko z boku nie potrafisz zdrowo ocenic sytuacji patrzac na nia wprost...! :-( (a potem to juz calkiem sie zapultalas w swojej wypowiedzi siegajacej az 2 wojny swiatowej...! ;-) A... Odpowiedz Link Zgłoś
margott70 Re: Sprawa juz dawno (tu) wyjasniona, andalus...! 10.11.12, 14:50 aaugustw napisał: > siegajacej az 2 wojny swiatowej...! ;-) > A... A to akurat była autoironia:) Mi akurat chodziło o to,że miałam naprawdę naprawdę nikłe wymagania. Wcale nie musiał się zmieniać.Mógł być sobie zbuntowany, hardy (nawet mi sie podobało). Wystarczyło ,żeby nie pił. I nie trułam mu głowy jaka ze mnie cierpiętnica. Jak przestawał pić to mu budowałam motywację "zobacz jak jest fajnie, mały jest spokojny". I wyrabiałam cuda na kiju. Kiedyś go zapytałam dlaczego pije, to mi odpowiedział, "bo lubię". Proste jak konstrukcja cepa. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Sprawa juz dawno (tu) wyjasniona, andalus...! 10.11.12, 15:17 margott70 napisał(a): > ... miałam naprawdę naprawdę nikłe wymagania. Wcale nie musiał się zmieniać.Mógł być sobie zbuntowany, hardy (nawet mi sie podobało). Wystarczyło ,żeby nie pił... _____________________________________________________. To tak, jakbys napisala: Ten balon moglby byc dalej nadmuchany, mnie by wystarczylo żeby nie mial powietrza...! :-( A... Ps. Margott napisala: Kiedyś go zapytałam dlaczego pije, to mi odpowiedział, "bo lubię". Proste jak konstrukcja cepa. - - - - - - - - - - - - - - - Kazdy majacy problemy z piciem w ten sposob odpowiada...! Odpowiedz Link Zgłoś
margott70 Re: Sprawa juz dawno (tu) wyjasniona, andalus...! 10.11.12, 15:06 aaugustw napisał: > Tak mowic na "okraglo" i pomawiac drugiego kazdy potrafi...! > Tobie takze moge napisac: Ja Cie lubie, ALE patrzac tylko z boku > nie potrafisz zdrowo ocenic sytuacji patrzac na nia wprost...! :-( A coś Ty taki wrażliwy, a pomawiaj mnie ile chcesz, nawet chętnie poczytam:) Na tym polega dyskusja, że musisz mi udowodnić, gdzie ta moja chora ocena sytuacji, a ja się zgodzę, albo nie i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Sprawa juz dawno (tu) wyjasniona, andalus...! 10.11.12, 15:20 margott70 napisała (do A...): > A coś Ty taki wrażliwy, a pomawiaj mnie ile chcesz, nawet chętnie poczytam:) Na > tym polega dyskusja, że musisz mi udowodnić, gdzie ta moja chora ocena sytuacj > i, a ja się zgodzę, albo nie i tyle. _________________________________________. Typowa reakcja kobieca: Odwrocic kota ogonem...! Kto tu zaczal...!? ;-) A... Odpowiedz Link Zgłoś
margott70 Re: Sprawa juz dawno (tu) wyjasniona, andalus...! 10.11.12, 17:21 aaugustw napisał: > margott70 napisała (do A...): > > A coś Ty taki wrażliwy, a pomawiaj mnie ile chcesz, nawet chętnie poczyta > m:) Na > > tym polega dyskusja, że musisz mi udowodnić, gdzie ta moja chora ocena s > ytuacj > > i, a ja się zgodzę, albo nie i tyle. > _________________________________________. > Typowa reakcja kobieca: Odwrocic kota ogonem...! > Kto tu zaczal...!? ;-) > A... Nic nie odwracam, tylko pomówienie to takie mocne słowo jak strzelanie z armaty do wróbla. Ale zapomniałam, że jesteście nieprzeciętnie wrażliwe jednostki i dlatego pijecie. Ja jestem ze stali-nie piję, nie palę i nie ćpam.Można mnie pomawiać do woli-przeżyję:) Odpowiedz Link Zgłoś