Dodaj do ulubionych

prosze o pomoc

09.12.13, 11:36
czy w Polsce istnieje tylko program terapeutyczny Minnesota czy sa jeszcze jakieś inne?
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: prosze o pomoc 09.12.13, 12:11
      Poczytaj tu:
      www.psychologia.edu.pl/czytelnia/52-alkoholizm-i-narkomania/645-strategiczno-strukturalna-terapia-uzaleznienia.html
      • bulgaria13 Re: prosze o pomoc 09.12.13, 13:28
        dziękuję Ci, przeczytałam artykół, tak zastanawiam się że tak naprawdę to jest Minnesota z niewielkimi zmianami, chyb aże się mylę
        • aaugustw Re: prosze o pomoc 09.12.13, 13:42
          bulgaria13 napisała:
          > dziękuję Ci, przeczytałam artykół, tak zastanawiam się że tak naprawdę to jest
          > Minnesota z niewielkimi zmianami, chyb aże się mylę
          ____________________________________________.
          Piszesz prace magisterska, czy jestes pijaczka...!?
          A...
          • bulgaria13 Re: prosze o pomoc 09.12.13, 14:59
            aaugustw napisał:

            > bulgaria13 napisała:
            > > dziękuję Ci, przeczytałam artykół, tak zastanawiam się że tak naprawdę to
            > jest
            > > Minnesota z niewielkimi zmianami, chyb aże się mylę
            > ____________________________________________.
            > Piszesz prace magisterska, czy jestes pijaczka...!?
            > A...
            jestsm alkoholiczką, tak dla uściślenia, a Ty uważasz że wiedza jest potzrbna tylko w przypadku pisania magisterki? no, no, rispekt...
            • aaugustw Re: prosze o pomoc 09.12.13, 16:28
              aaugustw napisał (do Bułgarii): Piszesz prace magisterska, czy jestes pijaczka...!?
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              bulgaria13 odpowiedziała (A...): jestsm alkoholiczką, tak dla uściślenia, a Ty
              uważasz że wiedza jest potzrbna tylko w przypadku pisania magisterki? no, no, rispekt...
              ___________________________.
              Pytasz, wiec odpowiadam...
              Ja uwazam, ze wiedza potrzebna jest w przypadku pisania magisterki...!
              A w przypadku gdy sie jest alkoholiczką, (alkoholikiem) potrzebna jest
              trzezwosc umyslu, tak dla uściślenia...!
              A...
          • ol_e Re: prosze o pomoc 09.12.13, 14:59
            Piszesz prace magisterska, czy jestes pijaczka...!?
            > A...


            Padłam :)
            • aaugustw Re: prosze o pomoc 09.12.13, 16:30
              ol_e napisała (do A...):
              > Padłam :)
              ____________.
              ;-) wstaniesz...!
              A...
              • bulgaria13 Re: prosze o pomoc 10.12.13, 13:14
                cytuję A Twoje słowa z innego wątku - " Poza tym uwazam, ze kazdy alkoholik, ktory chce sie leczyc
                > zasiega wpierw informacji,", ale widzę że mnie pozbawiasz możliwości zdobycia informacji lekceważac moje pytanie. Jestes głupszy niż myślałam, ale czego się dziwić, przecież Ty jesteś wupruty z mózgu przez AA

                • aaugustw Re: prosze o pomoc 10.12.13, 15:25
                  bulgaria13 napisała (do A...):
                  > cytuję A Twoje słowa z innego wątku - " Poza tym uwazam, ze kazdy alkoholik, kt
                  > ory chce sie leczyc zasiega wpierw informacji,", ale widzę że mnie pozbawiasz możliwości zdobycia informacji lekceważac moje pytanie. Jestes głupszy niż myślałam, ale czego się dziwić, przecież Ty jesteś wupruty z mózgu przez AA
                  ______________________________________________.
                  Po to tu wrocilas po calym dniu, aby mi to powiedzeic, ze
                  jestem głupszy niż myślałas...!?
                  Widzisz tak to juz jest jak sie głupi do myslenia bierze...!
                  A jezeli chodzi o mnie to mowilem juz, ze jestem (jak mowisz);
                  "wupruty z mozgu", czyli Taki jak przystalo na prawdziwego
                  alkoholika, czy pijaczke pijana na sucho Z tabletkami...!
                  Ale tak do konca to ty nie masz racji, bo ja mam jeszcze dwie
                  komorki, z tego jedna w kieszeni... (chcialem napisac w
                  woreczku), ale nie napisze tego, bo nie chce wolfa gorszyc,
                  ze mam jeszcze jedno miejsce w sobie, ktorym mysle...! ;-)
                  Ale do rzeczy... - Widze Bulgaria, ze czytasz pilnie moje posty,
                  wiec wyjasniam dlaczego najpierw zapytalem ciebie czy piszesz
                  prace magisterska, czy jestes pijaczka, bo zadalas takie pytanie,
                  ze gdybys napisala, ze piszesz magisterke, to ja odpowiedzialbym
                  tobie jak ten promotor, czyli jak ten specjalista bezbaclofenowy -
                  trzezwy alkoholik, ale teraz wiem juz ze jestes tego, no wiesz...
                  A skoro tak, to ja tobie odpowiem w taki sposob, zeby ci w piety poszlo
                  moze wtedy opamietasz sie i przestaniesz cpac i zajmowac sie teoriami
                  o alkoholizmie (parzac sie z wolfem do kupy)...! :-(
                  A...
                  Ps. Slyszala o 13 Kroku...!?
                  • wolfbreslau Re: prosze o pomoc 10.12.13, 15:30
                    aaugustw napisał:
                    (parzac sie z wolfem do kupy)...! :-(
                    > A...
                    > Ps. Slyszala o 13 Kroku...!?
                    zawsze byłes zazdrosny o uwage kobiet z forum Guciu ....:-)
                    i zawsze wtedy wyłazi z Ciebie krasnal...
                    "parzyc sie z wolfem"....kolejna Twoja emanacja podswiadoma....i zazdrosna :-)
                    • aaugustw Re: prosze o pomoc 10.12.13, 20:05
                      wolfbreslau napisał (do A...):
                      > zawsze byłes zazdrosny o uwage kobiet z forum Guciu ....:-)
                      > i zawsze wtedy wyłazi z Ciebie krasnal...
                      __________________________________.
                      Od kiedy to sie nazywa "krasnal"...!? :-\
                      A...
                      • iskram Re: prosze o pomoc 10.12.13, 20:22
                        Bo sie pojawia i znika - oto zasługa baclofenu!
                        • aaugustw Re: prosze o pomoc 10.12.13, 20:55
                          iskram napisała:
                          > Bo sie pojawia i znika - oto zasługa baclofenu!
                          _____________________________________________________________.
                          Czyli: zalezne od chwilowego (sztucznego) dzialania w organizmie chemii...!
                          A...
                    • bulgaria13 Re: prosze o pomoc 11.12.13, 09:16
                      wolfbreslau napisał:

                      > aaugustw napisał:
                      > (parzac sie z wolfem do kupy)...! :-(
                      > > A...
                      > > Ps. Slyszala o 13 Kroku...!?
                      > zawsze byłes zazdrosny o uwage kobiet z forum Guciu ....:-)
                      > i zawsze wtedy wyłazi z Ciebie krasnal...
                      > "parzyc sie z wolfem"....kolejna Twoja emanacja podswiadoma....i zazdrosna :-)
                      >
                      daj spokói Wolf, August jest po prostu maluczki, masz rację, on jest po porostu zazdrosny, mo ze to niedowartościowanie? A tak miedzy nami fajnie się z Tobą parzyć :)
                      • aaugustw Re: prosze o pomoc 11.12.13, 09:48
                        bulgaria13 napisała (do wolfa):
                        > daj spokói Wolf, August jest po prostu maluczki, masz rację, on jest po porostu
                        > zazdrosny, mo ze to niedowartościowanie? A tak miedzy nami fajnie się z Tobą
                        > parzyć :)
                        _______________________________________________.
                        Hmm, mysle i mysle, ale skomentowac tego nie potrafie...!
                        To jest jak odor alkoholu, ktory dawno zneutralizowalem..! ;-)
                        A...
                        • bulgaria13 Re: prosze o pomoc 11.12.13, 10:01
                          aaugustw napisał:

                          > bulgaria13 napisała (do wolfa):
                          > > daj spokói Wolf, August jest po prostu maluczki, masz rację, on jest po p
                          > orostu
                          > > zazdrosny, mo ze to niedowartościowanie? A tak miedzy nami fajnie się z
                          > Tobą
                          > > parzyć :)
                          > _______________________________________________.
                          > Hmm, mysle i mysle, ale skomentowac tego nie potrafie...!
                          > To jest jak odor alkoholu, ktory dawno zneutralizowalem..! ;-)
                          > A...
                          a dlaczego komentujesz posty nie przeznaczone dla Ciebie? Twoje zdanie mam w d...
                          • aaugustw Re: prosze o pomoc 11.12.13, 10:41
                            bulgaria13 zapytała (A...):
                            > a dlaczego komentujesz posty nie przeznaczone dla Ciebie? Twoje zdanie mam w d...
                            _________________________________________________.
                            Pytasz, wiec odpowiadam...
                            Bo w twym zdaniu pojawil sie ten A... ktorego tym sposobem
                            wezwalas "do tablicy"...!
                            A...
                            Ps. Ciesze sie, ze masz moje zdanie juz w sercu, bo tam ono
                            aktualnie u ciebie sie znajduje...!
                            • bulgaria13 Re: prosze o pomoc 11.12.13, 10:46
                              August, Ty szukasz wielbicielek czy masz inny problem?
                              • aaugustw Re: prosze o pomoc 11.12.13, 10:57
                                bulgaria13 napisała:
                                > August, Ty szukasz wielbicielek czy masz inny problem?
                                ______________________________________________.
                                Pytasz, wiec odpowiadam...!
                                1.- Od kiedy obcuje z trzezwymi alkoholikami nie mam juz
                                zadnych problemow, tylko sprawy do zalatwienia...!
                                2.- Nie szukam wielbicielek, ale mozesz zapisac sie na te liste
                                pod jednym tylko warunkiem, ze wyrazisz gotowosc do
                                trzezwienia, wprowadzajac to praktycznie do zycia... - Bez chemii...!
                                A...
                                • bulgaria13 Re: prosze o pomoc 11.12.13, 11:03
                                  aaugustw napisał:

                                  > bulgaria13 napisała:
                                  > > August, Ty szukasz wielbicielek czy masz inny problem?
                                  > ______________________________________________.
                                  > Pytasz, wiec odpowiadam...!
                                  > 1.- Od kiedy obcuje z trzezwymi alkoholikami nie mam juz
                                  > zadnych problemow, tylko sprawy do zalatwienia...!
                                  > 2.- Nie szukam wielbicielek, ale mozesz zapisac sie na te liste
                                  > pod jednym tylko warunkiem, ze wyrazisz gotowosc do
                                  > trzezwienia, wprowadzajac to praktycznie do zycia... - Bez chemii...!
                                  > A...
                                  tzn? AA?
                                  • aaugustw Re: prosze o pomoc 11.12.13, 11:15
                                    bulgaria13 zapytała (A...):
                                    > > > August, Ty szukasz wielbicielek czy masz inny problem?
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    (A...): Pytasz, wiec odpowiadam...!
                                    1.- Od kiedy obcuje z trzezwymi alkoholikami nie mam juz
                                    zadnych problemow, tylko sprawy do zalatwienia...!
                                    2.- Nie szukam wielbicielek, ale mozesz zapisac sie na te liste
                                    pod jednym tylko warunkiem, ze wyrazisz gotowosc do
                                    trzezwienia, wprowadzajac to praktycznie do zycia... - Bez chemii...!
                                    ................................................
                                    bulgaria13 zapytała (A...):
                                    > tzn? AA?
                                    _____________________________________________________________.
                                    Pytasz, wiec odpowiadam...!
                                    Patrzac logicznie na to pytanie, widze ze chcesz sie albo zapisac na te liste
                                    moich wielbicielek, (co mnie wcale nie dziwi kiedy czytam te wielkie emocje
                                    i uczucia, ktorymi mnie obdarzasz... - Milosci szkodzi tylko obojetnosc...!),
                                    albo trzezwiec, tylko jeszcze nie wiesz jak, (albo i jedno i drugie...!? - To byloby
                                    najlepsze wyjscie, ale obawiam sie ze tyle rozumu nie masz...!).
                                    Zanim wiec odpowiem na te twoje pytania, odpowiedz mi o co tobie chodzi...!? ;-)
                                    A...
                                    • bulgaria13 Re: prosze o pomoc 11.12.13, 11:24
                                      dosyć wyraznie napisałm że aa to nie moja bajka, nie zrozumiałeś tego? szukam dr óg alternatywnych, ot i cała filozofia
                                      • aaugustw Re: prosze o pomoc 11.12.13, 11:30
                                        bulgaria13 napisała:
                                        > dosyć wyraznie napisałm że aa to nie moja bajka, nie zrozumiałeś tego? szukam d
                                        > r óg alternatywnych, ot i cała filozofia
                                        ________________________________.
                                        Pytasz mnie, wiec odpowiadam...
                                        Zrozumialem ciebie, wiec podpowiem ci, ze znam taka "droge alternatywna",
                                        ktora wiedzie w szybkim tempie do zadowolonej abstynencji: Duzo pic alkoholu...!
                                        Ona ma jeden w sobie hak... - Duzo przy tym ludzi umiera...! :-(
                                        A...
                                        • bulgaria13 Re: prosze o pomoc 11.12.13, 11:34
                                          czyli nie mam wyjścia - albo AA albo smierć?
        • 7zahir Re: prosze o pomoc 09.12.13, 13:51
          bulgaria13 napisała:

          > dziękuję Ci, przeczytałam artykół, tak zastanawiam się że tak naprawdę to jest
          > Minnesota z niewielkimi zmianami, chyb aże się mylę

          Nie wiem o co Ci chodzi, tutaj wyraźnie napisano:

          "Po kilku latach eksperymentowania i poszukiwania optymalnej technologii terapii integrującej najbardziej wartościowe treści różnych koncepcji został opracowany oryginalny model programu terapii, którego kształt wyłonił się już z polskiej praktyki i został ugruntowany teoretycznie przy pomocy koncepcji mechanizmów uzależnienia."

    • wolfbreslau Re: prosze o pomoc 10.12.13, 13:18
      bulgaria13 napisała:

      > czy w Polsce istnieje tylko program terapeutyczny Minnesota czy sa jeszcze jaki
      > eś inne?

      nie istnieja. wszystkie , ktore sie niby nie uwazaja za minesote, sa tylko jej wariantami, itd.
      fanie ,ze przywolalas ten temat.
      swego czasu , ktos opisywal tak zwana terapie humanistyczna....ale kurcze niczego teraz nie moge sobie przypomniec gdzie to bylo.
      o alternatywnych metodach leczenia uzaleznien...mam dość rozstrzelone zdanie.
      trudno mi cokolwiek powiedziec, bo poza ludzmi, ktorych gdzies tam w zyciu spotkalem po takiej terapii, sam niczego nie doswiadczylem.
      • bulgaria13 Re: prosze o pomoc 10.12.13, 14:00
        wolfbreslau napisał:

        > bulgaria13 napisała:
        >
        > > czy w Polsce istnieje tylko program terapeutyczny Minnesota czy sa jeszcz
        > e jaki
        > > eś inne?
        >
        > nie istnieja. wszystkie , ktore sie niby nie uwazaja za minesote, sa tylko jej
        > wariantami, itd.
        > fanie ,ze przywolalas ten temat.
        > swego czasu , ktos opisywal tak zwana terapie humanistyczna....ale kurcz
        > e niczego teraz nie moge sobie przypomniec gdzie to bylo.
        > o alternatywnych metodach leczenia uzaleznien...mam dość rozstrzelone zdanie.
        > trudno mi cokolwiek powiedziec, bo poza ludzmi, ktorych gdzies tam w zyciu spot
        > kalem po takiej terapii, sam niczego nie doswiadczylem.
        napisałam to bo jestem po terapii minnesota w ponoć postaci czystej, i owszem - nie piję od dwóch lat, uważam że ta terapia pomogła mi , ale cóż - popadłam w leki, i już ta terapia zupełnie na mnie nie dział - skierowano mnie na terapię od początku - a babranie się w przeszłości gdzie i ile wypiłam nie spełnia już swojej roli. Próbowałam chodzić na mityngi - regularnie, nieststy widzę tam dużo hipokryzji i sekciarskiego podejścia z Bozią na ustach, to nie dla mnie, zupełnie nie ta bajka, i w tym momencie szukam czegoś dla siebie - stąd moje tu pytanie
        • 7zahir Uzależnienie jest chorobą niezalezna od.... 10.12.13, 14:13
          uzależniacza.
          Ty je tylko zamieniłaś.
          Przemyśl to czego sie nauczyłaś na terapii.

          Pozdrawiam.
        • wolfbreslau Re: prosze o pomoc 10.12.13, 14:18
          bylem dwa razy na terapii. pierwszy raz kilka lat temu dwa miesiace od poniedzialku do piatku po kilka godzin. potem nawroty , jakis warsztat i takie tam dyrdymaly. leków nigdy nie brałem. po roku wrocilem do picia. jakie byly powody, brak powodu itp--jest nieistotne.
          opieralo sie to na minnesocie w jakiejs odmianie. .piłem róznie, aż poszedłem całkiem na dno. znów poszedłem na terapie, tym razem zamknałem sie na dwa miesiace w zime. inaczej pewnie bym zdechł. opowiedzialem swojej terapeutce całkiem składnie co i jak mi sie w yzciu działo wczesniej. ustalilismy ,ze nie bede po raz drugi robil programu podstawowego, bo to bez sensu.skupilem sie raczej na tym, czy mam autentyczna siłę i chęć by nie pic. leków nadal nie brałem. wczesniej inaczej patrzylem na wiele rzeczy w swoim zyciu. gdy cos wymykalo mi się z rąk, coś na czym mi zależalo, bylo wazne -traciłem zainteresowanie całoscią reszty zycia. wracałem do picia, jako jedynej znanej alternatywy, by nie patrzec na otaczający mnie świat. taka niby odroczona forma samobójstwa na raty. zresztą to trudno opowiedziec składnie i krótko. teraz nie pije dwa lata. coś odbudowałem w zyciu, coś rozwaliłem. i jest git.
          jednak dostrzegam pewne zmiany w moim nastawieniu do zycia. stałem sie mniej zachłanny i przymuje do wiadomosci ,ze nie wszystko musi byc maximum. minimum tez zaczyna mnie cieszyc. tego sie teraz trzymam i dobrze na tym wychodze.
          próbowałem sie wspierac AA...bardzo mi to pomogło, gdy nie miałem gdzie sie podziac po wyjsciu z odwyku. dawalo mi to dwie godziny dziennie spokoju i kawe gorącą. to było dla mnie wtedy bardzo wiele. lecz w kwestii dalszego pomyslu na moje zycie, AA okazało sie drogą donikąd. nie mam absolutnie do nich o to żalu, ani złości. to poprostu inna bajka.a bajek to ja już mam dość w swoim zyciu. co flaszka to była u mnie inna bajka. aż sie całkiem pogubiłem. teraz jestem nadrealista . ze skłonnościa do wiary w to ,ze cos tam na górze jest, ale ja i tak tego nigdy nie pojme. nawet sie o to nie staram. zyje i to mnie cieszy.
          trzeźwiejący bohater w pampersie
          • bulgaria13 Re: prosze o pomoc 10.12.13, 14:45
            widzisz, Ty miałes szczęście że trafiłes na mądrą terapeutkę - mnie po zaćpaniu skierowano na poczatkową terapię po raz drugi - wiem że substancja nie ma tu nic do rzeczy, ale jest o tyle, o ile na terapii mam sobie przypominać zapicia, a nie zaćpania, bo to terapia p/alkoholowa. Również jak Ty nie uczestniczę już w aa - co prawda Madrzy mi mówią żebym -im bardziej nie chcę - tym bardziej chodziła, ok, ale ile mam przekonywać się do tego Ruchu? rok - 10 lat ?, czuję absolutnie że to nie dla mnie, chociaż pewnie fajnie by było gdyby było inaczej, ale na siłe się nie da
            • wolfbreslau Re: prosze o pomoc 10.12.13, 15:01
              swego czasu zaliczylem sporo mityngów, bo jak pisałem nie miałem sie gdzie podziac. ale nawet wtedy szukalem takich grup na jakich dobrze sie czulem, bo nie kazda grupa sprawiala ,ze czulem sie tam dobrze. na jednej nawet, nim sie rozpczął mityng pokłócili sie o polityke, co było dla mnie swego rodzaju kabaretem :-) ale to taki folklor polski.
              a na terapie do Przasnysza pojechalem niejako w ciemno dwa lata temu. jako ostatnia deska ratunku . nie miałem alternatywy na przezycie zimy. i tam rzeczywiscie miałem szczescie , ze spotkałem taką kierowniczke oddzialu /psychitare przy okazji i lekarza neurologa/ ..madra kobieta i spotkałem dobrych terapeutów. moze to dlatego ,ze nie byli z dużego miasta. i patrzyli na alkoholizm pospolity i pospolicie.bez duchów, skuchów, fochów, ale jednoczesnie nikomu nie obrzydzali AA, wiary jako czynnika "leczącego".d
              • bulgaria13 Re: prosze o pomoc 11.12.13, 09:22
                ja miałam taka "przygodę " będąc na detoksie- przyjeżdzali tam wolontariusze z aa, jeden z nich traktował nas jak gó...arzy, twierdząc np że "proszę się uciszyć, nie po to się poświęcam i dla was tu przyjeżdżam", zaś przez mityngiem dyskutował z innym wolontariuszem twierdząc że MUSI traciś czas na różnych ćpunów, wiem że jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale własnie ta "jaskółka" uczyniła ją
                • aaugustw Gowniarze...! :-\ 11.12.13, 09:50
                  bulgaria13 napisała:
                  > ja miałam taka "przygodę " będąc na detoksie- przyjeżdzali tam wolontariusze z
                  > aa, jeden z nich traktował nas jak gó...arzy...
                  > wiem że jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale własnie ta "jaskółka" uczyniła ją
                  ___________________________________________.
                  Huuurrra...! ;-)
                  Jest powod, znalazl sie jeden taki, mozna dalej pic...! ;-)
                  A...
                  • bulgaria13 Re: Gowniarze...! :-\ 11.12.13, 10:00
                    nie mój drogi, nie pić dalej tylko szukać pomocy gdzie indziej, ale Ty tego nie rozróżniasz
                    • aaugustw Daj sobie pomoc... 11.12.13, 10:37
                      bulgaria13 napisała (do A...):
                      > nie mój drogi, nie pić dalej tylko szukać pomocy gdzie indziej, ale Ty tego nie
                      > rozróżniasz
                      _______________________________________________________.
                      Alkoholik, który nie chce uznać niszczycielskiej i destrukcyjnej natury
                      swojego alkoholizmu, nie ma praktycznie szans na wytrzeźwienie...!!
                      Chcący mu pomóc: rodzina, przyjaciele lub doświadczeni w drodze
                      trzeźwienia Aowcy - także są bezsilni wobec jego uporu.
                      Dopóki nie pozwoli sobie pomóc, nie uzna bezsilności wobec alkoholu
                      oraz nie będzie gotowy do szczerej chęci zaprzestania picia, nie będzie
                      mógł wytrzeźwieć.
                      ---
                      A...
                      • bulgaria13 Re: Daj sobie pomoc... 11.12.13, 10:40
                        August, Ty bredzisz! czy ja napisalam że nie chcę się ratować????
                        • aaugustw Re: Daj sobie pomoc... 11.12.13, 10:52
                          bulgaria13 napisała:
                          > August, Ty bredzisz! czy ja napisalam że nie chcę się ratować????
                          ______________________________________________________.
                          Pytasz, wiec odpowiadam...
                          Nie... - Ty nie napisalas bezposrednio, ze nie chcesz się ratować...!
                          To wyczytalem z twojego pisania, (czyt. chorego myslenia), to wlasnie
                          stamtad, z tych pisanych liter dobiega do moich uszu krzyk topionej
                          i zagluszanej chemia duszy...! :-(
                          A...
                          • bulgaria13 Re: Daj sobie pomoc... 11.12.13, 10:57
                            aaugustw napisał:

                            > bulgaria13 napisała:
                            > > August, Ty bredzisz! czy ja napisalam że nie chcę się ratować????
                            > ______________________________________________________.
                            > Pytasz, wiec odpowiadam...
                            > Nie... - Ty nie napisalas bezposrednio, ze nie chcesz się ratować...!
                            > To wyczytalem z twojego pisania, (czyt. chorego myslenia), to wlasnie
                            > stamtad, z tych pisanych liter dobiega do moich uszu krzyk topionej
                            > i zagluszanej chemia duszy...! :-(
                            > A...
                            powiem tyle - jesteś chorym, pieprzniętym fanatykiem aa. Spadaj bo dla mnie jesteś trollem, i jeszcze jedno - gdybym miała być trzeżwa dzięki aa a jednocześnie tak porypana jak ty to dwa razy bym się zastanowiała co wybrać. Zegnam cię fanatyczny zdewociały idioto
                            • aaugustw Re: Daj sobie pomoc... 11.12.13, 11:06
                              bulgaria13 napisała (do A...):
                              > powiem tyle - jesteś chorym, pieprzniętym fanatykiem aa. Spadaj bo dla mnie jes
                              > teś trollem, i jeszcze jedno - gdybym miała być trzeżwa dzięki aa a jednocześni
                              > e tak porypana jak ty to dwa razy bym się zastanowiała co wybrać. Zegnam cię fa
                              > natyczny zdewociały idioto
                              ______________________________________________.
                              W wiekszosci z tego co napisalas masz racje, ale widzisz
                              ja jestem trzezwy a ty nawalona w trzy "D"...
                              Jak by nie bylo, jezeli kiedys zechcesz skorzystac z pomocy AA
                              (jak przezyjesz), to spotkasz sie tam z wyciagnieta w twoim
                              kierunku pomocna dlonia - bez takich furmansko knajpianych slow...! ;-)
                              Na razie zycze ci duzo zdrowka (tego bedziesz potrzebowala duzo) przy
                              tych swoich tabletkach i alkoholu...!
                              A...
                            • aaugustw Re: Daj sobie pomoc... 11.12.13, 14:55
                              bulgaria13 napisała (do A...):
                              > ... fanatyczny zdewociały idioto
                              ___________________________.
                              Widzisz Pierzchnia, nastepna pani
                              we mnie sie zakochala...! :-\
                              A...
                              Ps. A charakterystyka, ktora mi wystawila pasuje do mnie jak piesc do nosa...! ;-)
                              (no moze ten ostatni jej wyraz daleko ode mnie nie odchodzi, ale najwazniejsze;
                              ona mnie kocha..!) ;-)
                • boja55 Re: prosze o pomoc 11.12.13, 10:33
                  To nie są wolontariusze z AA , to trzeźwiejący alkoholicy niosący posłanie w ramach 5 tradycji AA . Sam nawet byłem wczoraj w szpitalu , na oddziale uzależnień na mitingu AA . Na oddziale tym jakiś czas temu sam byłem na terapii i teraz od czasu do czasu bywam tam na Mitingach AA . Pamiętam jak będąc na terapii spotkałem człowieka który wtedy nie pił 10 lat . Dla mnie był to kosmos , podchodziłem go z każdej strony , bo mi się w głowie nie mieściło , że można żyć nie pijąc tak długo . Drugim razem spotkałem człowieka z którym sam kiedyś piłem i to ostro , a teraz on nie pił 4 lata . Dało mi to dużo do myślenia , że może tak można , że można żyć bez alkoholu .
                  • bulgaria13 Re: prosze o pomoc 11.12.13, 10:38
                    nie wiem czy to byli trzeżwiejący alkoholicy, ten jeden nie pije 25 lat - jak mówił, no i biedak pożwięca się żeby ratować różnych ćpunów...
                    • boja55 Re: prosze o pomoc 11.12.13, 10:48
                      Może i są takie jednostki , ja ich nie spotkałem .
                      Dla mnie niesienie posłania jest odruchem serca , oddaję to co sam dostałem na początku drogi , jak i to co dostałem kiedy wróciłem do Wspólnoty AA
                      • bulgaria13 Re: prosze o pomoc 11.12.13, 10:54
                        tylko takie jednostki skutecznie obrzydzają ci dana metodę leczenia... jak mogę potem uczestniczyć w aa i zwierzać się na forum ze swoich problemów? Wyobrażasz sobie że jesteś na psychoterapii i terapeuci tak się do ciebie odnoszą?
                        • aaugustw Re: prosze o pomoc 11.12.13, 11:00
                          bulgaria13 napisała:
                          > tylko takie jednostki skutecznie obrzydzają ci dana metodę leczenia... jak mogę
                          > potem uczestniczyć w aa i zwierzać się na forum ze swoich problemów? Wyobrażas
                          > z sobie że jesteś na psychoterapii i terapeuci tak się do ciebie odnoszą?
                          __________________________________.
                          Nie szukaj tego co cie dzieli z trzezwymi...
                          Szukaj tego co cie z nimi laczy...!
                          A...
                          Ps. Pretekst zawsze znajde, jak bede chcial chlac...!
                          Nawet to ze Boja ma ksywke "boja", ktorej nie mozna utopic w wodzie
                          a co dopiero w alkoholu...! ;-)
                        • boja55 Re: prosze o pomoc 11.12.13, 11:04
                          Sama napisałaś , że to jednostki .
                          Na mitingi AA chodziłem podczas terapii , po wyjściu byłem na kilku i stwierdziłem , że AA jest nie dla mnie . Ponownie na mitingach AA znalazłem się po 15 latach . Teraz mówię , że Wspólnota AA dała mi nowe życie . Jak więc widzisz na moim przykładzie takie powroty są możliwe i możliwe jest też to , że wrócisz do AA .
                          • bulgaria13 Re: prosze o pomoc 11.12.13, 11:09
                            wcale nie twierdze że tak nie będzie, ale jestem na początku drogi i nadal nie wiem co z soba robić
                            • boja55 Re: prosze o pomoc 11.12.13, 11:16
                              Nie pić , bo to jest najważniejsze i szukać swojej drogi .
                              • bulgaria13 Re: prosze o pomoc 11.12.13, 11:22
                                nie piję, ale czuję że wciąż TYLKO nie piję, to nie jest normalne życie
                                • boja55 Re: prosze o pomoc 11.12.13, 11:44
                                  Masz większe szanse niż ja , bo Ty już wiesz że tylko nie pijesz i jest Ci z tym źle , mnie to zajęło 15 lat aby doświadczyć na sobie tego .
                                  Trzeźwienie mi się podoba , to trzeźwienie w oparciu o Program AA , ale do tego dochodziłem długo . Chce mi się , bywam tu i tam i słyszałem o różnych drogach jak alkoholicy radzili sobie z abstynencją , trzeźwieniem . Ja nie namawiam nikogo na żadną drogę , mówię tylko co mnie pomogło . Są różne terapie , jest PRO (mocna sprawa} , Wspólnota AA , Wspólnoty Kościelne , kółka zainteresowań , inni uderzają w pracoholizm {czego nie polecam} , tak więc dróg jest dużo . Należy tylko jakąś drogę wybrać , a nie czekać , że samo przyjdzie . Mnie samo nie przyszło choć czekałem długo .
                                  • bulgaria13 Re: prosze o pomoc 11.12.13, 11:53
                                    masz rację, w tej chwili szukam drogi dla siebie, doświadczyłam że sama abstynencja to stanowczo za mało, w każdym razie dla mnie- zmieniło się tyle że nałogowe regulowanie uczuć już u mnie nie polega na zapijaniu problemów tylko na totalnym dupościsku. Nie wyobrażam sobie że mogłabym tak żyć do śmierci
                                    • aaugustw Re: prosze o pomoc 11.12.13, 11:57
                                      bulgaria13 napisała:
                                      ... Nie wyobrażam sobie że mogłabym tak żyć do śmierci (na "D-scisku - moj przyp.)
                                      ____________________________________________.
                                      Wiec szukaj dalej altrnatywnej drogi wlasnej, a nie tej
                                      wydeptanej juz przez innych alkoholikow i dalej narzekaj na swoj D-scisk...
                                      A...
                                      Ps. Gdybym ja mial w ten sposob zyc, pilbym dalej...!
                                • aaugustw Prosze o pomoc, chodzi za mna alkohol... 11.12.13, 16:00
                                  bulgaria13 napisała:
                                  > nie piję, ale czuję że wciąż TYLKO nie piję, to nie jest normalne życie
                                  _____________________________________________________________.
                                  Jedna z form suchego kaca, objawiająca się po pewnym okresie abstynencji
                                  nawrotem pewnego rodzaju niepokoju, związanego z głodem alkoholowym.
                                  Stan ten związany jest często ze wzmożeniem rozchwiania emocjonalnego.
                                  Alkoholicy określają także ten stan słowami: Czuję alkohol na końcu języka.
                                  Gdy występuje on w nasilonej formie, może wymagać opieki szpitalnej...!
                                  CZŁOWIEK SIĘGA PO KIELISZEK,
                                  KIELISZEK SIĘGA PO KIELISZEK,
                                  KIELISZEK SIĘGA PO CZŁOWIEKA
                                  A...
                                  • aaugustw Ile picia, tyle trzezwienia...! 11.12.13, 16:07
                                    aaugustw napisał:
                                    > Jedna z form suchego kaca, objawiająca się po pewnym okresie abstynencji
                                    > nawrotem pewnego rodzaju niepokoju, związanego z głodem alkoholowym...
                                    _____________________________________________.
                                    Trzeźwienie jest przede wszystkim (oprócz oczywistego faktu zaprzestania picia) długotrwałym procesem zmiany myślenia oraz przemiany wewnętrznej.
                                    Alkoholizm utrwalił przez długie lata picia, świadome i ukryte mechanizmy myślenia oraz zachowań, które napędzały naszą chorobę, dlatego też wewnętrzna przemiana to proces wymagający także wielu lat. Tytuł, właściwie - chociaż w przybliżeniu - ukazuje tę prawidłowość.
                                    ------
                                    A...
                                    • aaugustw Jesli na Mityngu mowia bzdury powiedz ty cos madrz 11.12.13, 16:10
                                      aaugustw napisał:
                                      > Trzeźwienie jest przede wszystkim (oprócz oczywistego faktu zaprzestania picia)
                                      > długotrwałym procesem zmiany myślenia oraz przemiany wewnętrznej....
                                      ______________________________________________________________.
                                      Jesli na Mityngu mowia bzdury, zabierz glos i powiedz ty cos madrego...! :-l
                                      Stosowanie powyższej prawdy stanowi moment, z którego przechodzimy od myślenia roszczeniowo-oceniającego świat oraz innych, do pragnienia podzielenia się z innymi swoim doświadczeniem, siłą i nadzieją. Można także powiedzieć, że ze stanu roszczeniowej niedojrzałości przechodzimy w stan służebnej dojrzałości. Przestajemy wówczas uważać, że nasi przyjaciele alkoholicy mówią bzdury, a zdajemy sobie sprawę, że to nam z kolei nie zawsze udawało się mówić wyłącznie mądrze i na temat.
                                      ------
                                      A...
                                      • aaugustw Kazdy powinien odnalezc swoje dno... 11.12.13, 16:15
                                        aaugustw napisał:
                                        > Jesli na Mityngu mowia bzdury, zabierz glos i powiedz ty cos madrego...! :-l
                                        ____________________________________________________________.
                                        Doświadczenia AA wykazują, że aby osiągnąć szczerą chęć zaprzestania picia oraz uznać swoją gotowość do praktykowania Programu AA, każdy z alkoholików musi dojść do swojego dna alkoholowego. Jest ono dla każdego inne: niskie, wysokie, nieoczekiwane, szokujące i nagłe, czy też mozolnie wypracowane poprzez wiele lat picia.
                                        W miarę uzyskiwanej trzeźwości alkoholik posiada coraz bardziej rozległą wiedzę na temat swojego dna alkoholowego i możność jego wyrazistego opisania.
                                        ----
                                        A...
                                        • aaugustw Komfort picia... 11.12.13, 16:20
                                          aaugustw napisał:
                                          > Doświadczenia AA wykazują, że aby osiągnąć szczerą chęć zaprzestania picia oraz
                                          > uznać swoją gotowość do praktykowania Programu AA, każdy z alkoholików musi do
                                          > jść do swojego dna alkoholowego...
                                          _____________________________________________________.
                                          Pijący alkoholik stara się sobie stworzyć w sposób wyrafinowany i
                                          zawoalowanie przemyślny - komfort picia.
                                          Może on nagradzać alkoholem samego siebie za załatwienie jakichś
                                          spraw, czy zdobycie jakichś dóbr materialnych. Może "przekupywać"
                                          rodzinę i przyjaciół upominkami, pieniędzmi, etc. Gdy spotykają go
                                          niepowodzenia, to jego picie staje się jakby uzasadnioną naturalnie
                                          normą. Oto bowiem poniewierany jest przez życie, nie pozostaje mu
                                          więc nic innego, jak picie.
                                          Alkohol powoduje, że normalne i codzienne kłopoty pączkują i stają
                                          się coraz większe. Alkoholik bierze jednak podświadomie przyczyny
                                          za skutki.
                                          Czasami alkoholik lubi też snuć marzycielskie gawędy o swoim
                                          trzeźwieniu przy wódce, zwłaszcza, gdy stara się go "nawracać"
                                          pełen nadziei i entuzjazmu Aowiec - nowicjusz, stwarzając mu tym
                                          samym komfort picia.
                                          -------
                                          A...
                                          Ps. Niektórzy uważają nawet, iż uczestnicząc w mitingach są świadkami ustawicznego cudu, polegającego na leczeniu słowem. Czynne uczestnictwo w mitingu może polegać na zabieraniu głosu, wyłącznym słuchaniu, bądź pomocy w jego organizacji (przygotowywanie kawy i herbaty, zmywanie, etc.). Doświadczenia AA wykazują, że z mitingów najbardziej korzystają ci, którzy mają szczerą chęć zaprzestania picia oraz otwarty umysł.
                                          • aaugustw Najlatwiej przestac pic... 11.12.13, 16:25
                                            aaugustw napisał:
                                            > Pijący alkoholik stara się sobie stworzyć w sposób wyrafinowany i
                                            > zawoalowanie przemyślny - komfort picia...
                                            _________________________________________________________.
                                            Nowicjusz przychodzący do Wspólnoty AA uważa, że jego największym
                                            problemem jest alkohol. Wszak wielokrotnie nie mógł on przecież przerwać
                                            ciągu lub też składał kolejne przyrzeczenia i przysięgi dotyczące abstynencji,
                                            dlatego też zaskoczeniem jest dla niego stwierdzenie starych Aowców, iż
                                            najłatwiej przestać pić.
                                            Jak pokazuje ogromna suma doświadczeń w AA, szczera chęć zaprzestania
                                            picia, połączona z całkowitym uznaniem bezsilności wobec alkoholu, powodują,
                                            że obsesja picia dość szybko ustępuje. Ponieważ jednak alkoholizm jest nie
                                            tylko chorobą ciała (lecz także umysłu i duszy) przeto trzeźwienie jest
                                            zdrowieniem ciała, umysłu i duszy. Jest to proces ustawiczny, wymagający
                                            systematyczności, cierpliwości, koncentracji oraz pozytywnego otwarcia się
                                            na świat, a więc cech jakże obcych pijącemu alkoholikowi. Starzy Aowcy,
                                            patrząc z dalszego dystansu na swoją drogę trzeźwienia, stwierdzają, że
                                            najłatwiej było im w AA przestać pić, chociaż początkowo (a kiedyś prawie
                                            zawsze) wyłącznie alkohol i zaprzestanie picia uważali za swój problem
                                            numer jeden.
                                            -----
                                            A...
                                            • aaugustw Nie ma zlych Mityngow... 11.12.13, 17:31
                                              aaugustw napisał:
                                              > Nowicjusz przychodzący do Wspólnoty AA uważa, że jego największym
                                              > problemem jest alkohol...
                                              _____________________________________________________________.
                                              Mityngi mają w swoim założeniu służyć jedynie trzeźwieniu, a zatem wnosić
                                              w nasze życie dobro i miłość. jeżeli funkcjonują w oparciu o tradycje AA, są
                                              ze swojej istoty pożyteczne i dobre.
                                              Pojęcie złego Mityngu wynika najczęściej z naszego indywidualnego,
                                              kiepskiego nastroju, pychy, niecierpliwości, skłonności do pochopnych ocen,
                                              postaw życzeniowo - roszczeniowych, a więc tych wszystkich cech, które
                                              podtrzymywały i pozwalały się rozwijać naszemu alkoholizmowi, a które
                                              poprzez uczestnictwo w Mityngach oraz praktykowanie Programu AA
                                              powinniśmy zmieniać.
                                              -----
                                              A...
                                              • bulgaria13 Re: Nie ma zlych Mityngow... 12.12.13, 10:11
                                                aaugustw napisał:

                                                > aaugustw napisał:
                                                > > Nowicjusz przychodzący do Wspólnoty AA uważa, że jego największym
                                                > > problemem jest alkohol...
                                                > _____________________________________________________________.
                                                > Mityngi mają w swoim założeniu służyć jedynie trzeźwieniu, a zatem wnosić
                                                > w nasze życie dobro i miłość. jeżeli funkcjonują w oparciu o tradycje AA, są
                                                > ze swojej istoty pożyteczne i dobre.
                                                > Pojęcie złego Mityngu wynika najczęściej z naszego indywidualnego,
                                                > kiepskiego nastroju, pychy, niecierpliwości, skłonności do pochopnych ocen,
                                                > postaw życzeniowo - roszczeniowych, a więc tych wszystkich cech, które
                                                > podtrzymywały i pozwalały się rozwijać naszemu alkoholizmowi, a które
                                                > poprzez uczestnictwo w Mityngach oraz praktykowanie Programu AA
                                                > powinniśmy zmieniać.
                                                > -----
                                                > A...
                                                widzisz August potrafisz pisać do rzeczy, tylko na Boga - czemu tak rzadko!
                                                • aaugustw Czyzby juz byla mowa o Bogu...!? :-o 12.12.13, 10:18
                                                  bulgaria13 napisała:
                                                  > widzisz August potrafisz pisać do rzeczy, tylko na Boga - czemu tak rzadko!
                                                  ______________________________________________.
                                                  ;-) W tej chwili pokazujesz na mnie palcem, a nie widzisz
                                                  ze az trzy Twoje palce wskazuja na Ciebie... - Pomysl
                                                  patrzac na siebie, dlaczego ja tak rzadko pisze do Ciebie
                                                  "do rzeczy"...!? ;-)
                                                  A...
                                                  • bulgaria13 Re: Czyzby juz byla mowa o Bogu...!? :-o 12.12.13, 10:21
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > bulgaria13 napisała:
                                                    > > widzisz August potrafisz pisać do rzeczy, tylko na Boga - czemu tak rzad
                                                    > ko!
                                                    > ______________________________________________.
                                                    > ;-) W tej chwili pokazujesz na mnie palcem, a nie widzisz
                                                    > ze az trzy Twoje palce wskazuja na Ciebie... - Pomysl
                                                    > patrzac na siebie, dlaczego ja tak rzadko pisze do Ciebie
                                                    > "do rzeczy"...!? ;-)
                                                    > A...
                                                    z tego co napisałes wynika że nie jestem w stanie przyswoić wiedzy z twojej skarbnicy więc nie pisujesz do mnie "do rzeczy"?
                                                  • aaugustw Re: Czyzby juz byla mowa o Bogu...!? :-o 12.12.13, 10:47
                                                    bulgaria13 zapytała (A...):
                                                    > z tego co napisałes wynika że nie jestem w stanie przyswoić wiedzy z twojej ska
                                                    > rbnicy więc nie pisujesz do mnie "do rzeczy"?
                                                    _______________________________________________.
                                                    Jestes wspaniala, logicznie myslaca dziewczyna...! ;-)
                                                    Ja tylko nie wiem, czy Ty nie jestes w stanie przyswoić tej
                                                    wiedzy, czy Ty nie chcesz przyswoić sobie tej wiedzy...(!?)
                                                    Jak wyglada ta Prawda, ktora nas wyzwala...!?
                                                    A...
                                                  • aaugustw Poznawanie prawdy... 12.12.13, 14:30
                                                    aaugustw przemowił pare razy do bulgarii obrazu, a on na to ani razu...! :-(

                                                    I dalej nie wiem, czy Ty nie jestes w stanie przyswoić tej wiedzy, ktora
                                                    Tobie tu serwuje, czy Ty nie chcesz przyswoić sobie tej wiedzy...(!?) :-?
                                                    Jak ta Prawda wyglada u Ciebie..!?
                                                    A...
                                                    Ps. Za 2 godz. koncze dzis pisanie...!
                                                    (a za 3 tygodnie zrobie 3 tygodnie przerwy z kompem i FU,
                                                    ale nie w Bulgarii lecz w Hiszpanii na pogodnej wyspie...!) ;-)
                                                  • bulgaria13 Re: Poznawanie prawdy... 12.12.13, 14:39
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > aaugustw przemowił pare razy do bulgarii obrazu, a on na to ani razu...! :-(
                                                    >
                                                    > I dalej nie wiem, czy Ty nie jestes w stanie przyswoić tej wiedzy, ktora
                                                    > Tobie tu serwuje, czy Ty nie chcesz przyswoić sobie tej wiedzy...(!?) :-?
                                                    > Jak ta Prawda wyglada u Ciebie..!?
                                                    > A...
                                                    > Ps. Za 2 godz. koncze dzis pisanie...!
                                                    > (a za 3 tygodnie zrobie 3 tygodnie przerwy z kompem i FU,
                                                    > ale nie w Bulgarii lecz w Hiszpanii na pogodnej wyspie...!) ;-)
                                                    ależ czytam z zaciekawieniem Twoje posty, ale czym już przyswoiła? tak od razu to trochę za trudne, ale liczę na Ciebie
                                                  • aaugustw Re: Poznawanie prawdy... 12.12.13, 14:50
                                                    bulgaria13 napisała (do A...):
                                                    > ależ czytam z zaciekawieniem Twoje posty, ale czym już przyswoiła?
                                                    tak od razu to trochę za trudne, ale liczę na Ciebie
                                                    ________________________________________.
                                                    Ok, zwolnie tempo...!
                                                    Bede pisal wolniej, abys nadazyla z czytaniem...! (to mial byc zart...!) ;-)
                                                    A teraz calkiem powaznie:
                                                    "Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Nie idz za mna,
                                                    bo mozesz Ty nie nadazyc... - Idź po prostu obok mnie i bądź moim przyjacielem."
                                                    A...
                                                  • aaugustw Swiat jest lustrem... 12.12.13, 15:10
                                                    bulgaria13 napisała:
                                                    > ależ czytam z zaciekawieniem ...
                                                    __________________________________________________.
                                                    Najogólniej rzecz biorąc, nasze nastawienie do świata i innych
                                                    spotyka się z podobnym nastawieniem świata oraz innych ludzi
                                                    do nas.
                                                    Alkoholicy mają z reguły zaburzony kontakt ze światem, a także
                                                    z innymi ludźmi, tłumacząc to sobie bezwzględnością, głupotą,
                                                    czy też niezrozumieniem ich przez świat zewnętrzny...! :-(
                                                    Gdy trzeźwiejąc, zaczynamy swoje negatywne nastawienie
                                                    zamieniać na pozytywne, to stopniowo akceptujemy świat taki,
                                                    jakim jest oraz innych ludzi takimi, jakimi są, a wówczas tenże
                                                    świat staje się dla nas coraz mniej wrogi...
                                                    Potem zobaczymy, zesmy sie zmienili, ale ten swiat pozostal taki sam...!
                                                    -----
                                                    A...
                                                    Ps. Usmiechnij sie do obcej osoby na ulicy,
                                                    a ona odwzajemni sie Tobie takze usmiechem... ;-)
                                                    Otrzymujemy tyle, ile wpierw sami damy...!
                                                    I nie ma to nic wspolnego z infantylnoscia...!
                                                    Dla nas - Alkoholikow - ma to wspolny mianownik z trzezwoscia...!
                                                  • alkodarek Re: Poznawanie prawdy... 12.12.13, 15:10
                                                    aaugustw napisał:


                                                    > I dalej nie wiem, czy Ty nie jestes w stanie przyswoić tej wiedzy, ktora
                                                    > Tobie tu serwuje, czy Ty nie chcesz przyswoić sobie tej wiedzy...(!?) :-?

                                                    Nie można sobie przyswoić pustosłowia i banałów. Można je jedynie powielać.
                                                  • aaugustw Re: Poznawanie prawdy... 12.12.13, 15:14
                                                    alkodarek sie wysilił, jak przy parciu:
                                                    > Nie można sobie przyswoić pustosłowia i banałów. Można je jedynie powielać.
                                                    _________________________________________________________________.
                                                    To malo alkodarku... - Takie slowa mozna jeszcze skopiowac i zapytac o ich sens,
                                                    ktory doprowadza nas potem do trzezwosci, czego ty nie potrafisz z siebie wycisnac..! :-(
                                                    A...
                                                  • alkodarek Re: Poznawanie prawdy... 12.12.13, 15:20
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > To malo alkodarku... - Takie slowa mozna jeszcze skopiowac i zapytac o ich sens, ktory doprowadza nas potem do trzezwosci, czego ty nie potrafisz z siebie wycisnac..! :-(
                                                    > A...

                                                    Banały, panie. Wszędzie banały...
                                                  • aaugustw Re: Poznawanie prawdy... 12.12.13, 15:30
                                                    alkodarek napisał (do A...):
                                                    > Banały, panie. Wszędzie banały...
                                                    ____________________________.
                                                    Ja to nazywam: Zawisc i zazdrosc, panie...!
                                                    A...
                                                  • aaugustw Moje medytacje, na zakonczenie tego dnia... 12.12.13, 16:00
                                                    Tak sobie wlasnie pomyslalem idac dzisiaj na opere...
                                                    Pierwszy raz ide na opere niemieckojez. - Nie jestem
                                                    zwolennikiem oper, ale moj "szef" (tak go nazwe) dal
                                                    mi dwa bilety na opere o krolu edypie, a on (ten moj "szef")
                                                    jest chyba jedyna osoba, ktorej ja nie potrafie powiedziec: NIE... -
                                                    Patrze teraz na ten abonament pozostalych oper (cena 280,- Euro x2)
                                                    i widze tytuly tych bajek, romansow i mitologii greckiej (rusalka, Ariadna,
                                                    Don Giovannii, Romeo i Julia i trzy jeszcze inne) i tak sobie
                                                    mysle, ze ten "ich" swiat bajek, romansow i mitologii, ktory oni
                                                    ida tam z taka ochota posluchac nalezy do ludzi tak zwanych elita -
                                                    na wyzszym poziomie, intelektualistow, inteligentow i piorun jeden
                                                    tylko wie, jakich tam jeszcze "inteli...".
                                                    A ja w tym miejscu, jak na zwyczajnego alkoholika (z kompleksami!?)
                                                    przystalo porownuje ten moj swiat duchowy, z tym ich swiatem bajek
                                                    i mitologii i pytam siebie; do jakiego ja swiata moge to zaliczyc a odpowiedz
                                                    sama nadchodzi: Do trzezwego i realnego swiata...! - A to czy ten moj
                                                    swiat jest takze "elita na wysokim poziomie", czy dla elity... - Niech sobie
                                                    drobnopijoczki sami na to pytanie odpowiedza...!
                                                    Mnie wystarcza moja trzezwosc i wdziecznosc i szczescie i dalsza
                                                    niekonczaca sie moja przygoda duchowa z samym soba, ktora jest
                                                    o niebo lepsza, jak wszystkie dzwieki z wszystkich oper do kupy wzietych...! ;-)
                                                    A...
                                                  • alkodarek Re: Moje medytacje, na zakonczenie tego dnia... 12.12.13, 16:20
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Patrze teraz na ten abonament pozostalych oper (cena 280,- Euro x2) <

                                                    Doprawdy wzruszające, cyknij focię i wrzuć na fejsa.

                                                    > Mnie wystarcza moja trzezwosc i wdziecznosc i szczescie i dalsza niekonczaca sie moja przygoda duchowa z samym soba, ktora jesto niebo lepsza, jak wszystkie dzwieki z wszystkich oper do kupy wzietych...! ;- <

                                                    Przygoda duchowa z samym sobą. Ciekawy przypadek kliniczny.
                                                  • aaugustw Pycha intelektualna to smiertelne zagrozenie... 13.12.13, 11:10
                                                    alkodarek napisał:
                                                    > Przygoda duchowa z samym sobą. Ciekawy przypadek kliniczny.
                                                    _____________________________________________________.
                                                    Doswiadczenia AA wykazuja, ze analiza i trening rozumowo-intelektualny,
                                                    zwiazany z wlasna choroba alkoholowa, jest zupelnie bezuzyteczny w
                                                    trzezwieniu, jezeli jest to jedyny sposób na zatrzymanie swojego
                                                    alkoholizmu. Kurczowe trzymanie sie intelektu, jako jedynej broni przeciwko
                                                    tej chorobie, przez ludzi wyksztalconych i przykladajacych wielka
                                                    wage do swojej uczonosci i wiedzy oddala od nich poczatek uznania wlasnej
                                                    bezsilnosci, a zarazem gotowosc do szczerego zaprzestania picia i
                                                    rozpoczecia procesu trzezwienia.
                                                    Alkoholicy pyszni intelektualnie sa w o wiele gorszej sytuacji od pysznych,
                                                    ale prostolinijnych egocentryków, gdyz musza podczas prob swojego
                                                    trzezwienia zrezygnowac ze swojego aparatu intelektualno-naukowego, a jego
                                                    miejsce zastapic pokora...
                                                    -----
                                                    A...
                                                    Ps. Nie dla drobnopijoczkow z tego FU... - Nie zrozumieja,
                                                    chocby przeszli badania kliniczne i mieli tytuly profesorow...!
                                                  • thomi73pl Re: Pycha intelektualna to smiertelne zagrozenie. 13.12.13, 11:37

                                                  • aaugustw Zmiana orientacji seksualnej... 13.12.13, 12:40
                                                    thomi73pl zapytał (A...):
                                                    cos ty sie kompleksu edypa nabawił po tej operze..?
                                                    ________________________________________________.
                                                    Czy ty naprawde myslisz, ze jestes kobieta - moja matka...!?
                                                    A...
                                                  • alkodarek Re: Pycha intelektualna to smiertelne zagrozenie. 13.12.13, 13:31
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Kurczowe trzymanie sie intelektu, jako jedynej broni przeciwko tej chorobie, przez ludzi wyksztalconych i przykladajacych wielka wage do swojej uczonosci i wiedzy oddala od nich poczatek uznania wlasnej bezsilnosci, a zarazem gotowosc do szczerego zaprzestania picia rozpoczecia procesu trzezwienia.<

                                                    To prawda, ponieważ używający mózgu do analitycznego myślenie a nie do bezkrytycznego chłonięcia aowskiej postawy, są dużo mniej podatni na manipulacje mających za zadanie utrzymanie abstynencji.

                                                    > Alkoholicy pyszni intelektualnie sa w o wiele gorszej sytuacji od pysznych,ale prostolinijnych egocentryków, gdyz musza podczas prob swojego trzezwienia zrezygnowac ze swojego aparatu intelektualno-naukowego, a jego miejsce zastapic pokora...<

                                                    Tak zwana pokora, to po prost poddanie się manipulacjom i wytworzenie we własnym umyśle mechanizmu iluzji i zaprzeczeń pt. alkoholizm to choroba ducha więc jeśli wzmocnię ducha i nie tknę alkoholu przez bezkrytyczne uznawanie swojej bezsilności - wygram. Jeśli będę w pamiętał w każdej sekundzie o mojej relacji z alkoholem, będę stawiał na pierwszym miejscu, zawsze i wszędzie alkohol jako zagrożenia - wygram. Iluzją jest postrzeganie alkoholu jako choroby duszy a zaprzeczeniem jest negowanie fizjologicznego uzależnienia i pociągu do substancji chemicznej ( chyba, że to demon pęta duszę a nie C2H5OH) .

                                                    To potwierdza złotą zasadę AA " Ty nie myśl, ty rób" , nie myśl, nie analizuj tylko przerabiaj Kroki ( cokolwiek miałoby to znaczyć). Nawet refleksje są gotowe, żeby nie mieć własnych bo mogą sprowadzić na manowce.

                                                    Ergo: W AA serwilistyczna postawa przede wszystkim a analityczne myślenie jest zakazane.

                                                    ps. Wyręczę aaugsta i jerzego30: "Wyjątkowo pijany bełkot chemiczny".
                                                  • wolfbreslau Re: Pycha intelektualna to smiertelne zagrozenie. 13.12.13, 14:36
                                                    to prawda , ze czlowiek ,myslacy nieco tylko ponad srednia królika, ma problem z wejsciem w role królika. bo nijak mu sie to nie miesci w głowie. ale ja wam powiem jak mnie sie zmiescilo. skoro moja niewatpliwa inteligencja mnie przed rozwojem uzaleznienia nijak nie obronila, postanowilem udac sie "do canossy"..co prawda bez worka pokutnego i sdznura na szyiy, ale zawsze na kolanach. moja "canossa" to był 2 miesieczny odwyk. powsciagnalem swoje zapedy zarówno agresywne, jak i "filozoficzne". skupilem sie na tym co mi sie wydarzylo przez ostatni rok chlania. a wydarzylo sie multum syfu.i czy?: mam sile i checi , by tego nigdy wiecej nie chciec przezywac ponownie.
                                                    wyszlo mi ,ze potwornie sie boje pić dalej, ze nie mam juz na to siły. i posłuchałem kilkoro mądrych ludzi.jak mnie kto zapyta kogo pytalem i społuchałem to napisze w takiej kolejnosci:
                                                    kierowniczka oddziału
                                                    terapeutka indywidualna
                                                    kumpel z terapii , co wrocil do picia po 8 latach abstynencji chwalebnej
                                                    mlodszy kumpel ode mnie, co majac lat niespelna 30 uwikłał sie w dno straszliwe
                                                    kumpel z AA , z ktorym spedzilem sporo czasu na obgadywaniu tego czego sie boje, bardzo boje i co mnie w[rawia w stan paniki ...
                                                    i to tyle tak w skrócie.
                                                    a dzis mija mi 2 lata jak nie pije. dla mnie dużo. dla moich dzieci pewnie jeszcze więcej, szkoda tylko ,ze nie 20 lat temu....ale trudno. lepiej poźno , niż wcale.
                                                    13 grudzien to w ogóle dla mnie dzień szczególny....poszedłem kiedys majac lat 16 do wojska, i zostałęm 13 grudnia okupantem we własnym kraju. 2 lata temu pojechałem w akcie rozpaczy do mojej byłej przyjaciółki, sam nie wiem właściwie po co, ale od tego dnia nie pije. dziś dostałem pierwszą od czerwca całą pensję, wczesniej 100% dochodów z umowy zlecenia zabierał mi komornik.dodatkowo komornik po moich usilnych telefonicznych i pisemnych ponagleniach zwrócił mi dziś na konto 814 złotych nieprawnie pobranych pieniędzy ...i dodatkowo w przyszłym tygodniu podpisze wreszcie umowe o prace w pewnej izraelskiej firmie na trzy lata...super. po roku pracy u nich , bede miał gwarancje pracy w jerozolimie, lub innej wybranej strefie. i nie w kibucu :-)
                                                    cuda jakies z tego niepicia....a do imienin Dariusz jeszcze 6 dni :-)
                                                  • thomi73pl Re: Pycha intelektualna to smiertelne zagrozenie. 13.12.13, 14:51
                                                    Odpowiadasz na:
                                                    alkodarek napisał:

                                                    > aaugustw napisał:
                                                    >
                                                    > > Kurczowe trzymanie sie intelektu, jako jedynej broni przeciwko tej chorob
                                                    > ie, przez ludzi wyksztalconych i przykladajacych wielka wage do swojej uczonos
                                                    > ci i wiedzy oddala od nich poczatek uznania wlasnej bezsilnosci, a zarazem goto
                                                    > wosc do szczerego zaprzestania picia rozpoczecia procesu trzezwienia.<
                                                    >
                                                    > To prawda, ponieważ używający mózgu do analitycznego myślenie a nie do bezkryty
                                                    > cznego chłonięcia aowskiej postawy, są dużo mniej podatni na manipulacje mający
                                                    > ch za zadanie utrzymanie abstynencji.
                                                    >
                                                    > > Alkoholicy pyszni intelektualnie sa w o wiele gorszej sytuacji od pysznyc
                                                    > h,ale prostolinijnych egocentryków, gdyz musza podczas prob swojego trzezwienia
                                                    > zrezygnowac ze swojego aparatu intelektualno-naukowego, a jego miejsce zastapi
                                                    > c pokora...<
                                                    >
                                                    > Tak zwana pokora, to po prost poddanie się manipulacjom i wytworzenie we własny
                                                    > m umyśle mechanizmu iluzji i zaprzeczeń pt. alkoholizm to choroba ducha więc je
                                                    > śli wzmocnię ducha i nie tknę alkoholu przez bezkrytyczne uznawanie swojej bezs
                                                    > ilności - wygram. Jeśli będę w pamiętał w każdej sekundzie o mojej relacji z al
                                                    > koholem, będę stawiał na pierwszym miejscu, zawsze i wszędzie alkohol jako zag
                                                    > rożenia - wygram. Iluzją jest postrzeganie alkoholu jako choroby duszy a zaprze
                                                    > czeniem jest negowanie fizjologicznego uzależnienia i pociągu do substancji che
                                                    > micznej ( chyba, że to demon pęta duszę a nie C2H5OH) .
                                                    >
                                                    > To potwierdza złotą zasadę AA " Ty nie myśl, ty rób" , nie myśl, nie analizuj t
                                                    > ylko przerabiaj Kroki ( cokolwiek miałoby to znaczyć). Nawet refleksje są gotow
                                                    > e, żeby nie mieć własnych bo mogą sprowadzić na manowce.
                                                    >
                                                    > Ergo: W AA serwilistyczna postawa przede wszystkim a analityczne myślenie jest
                                                    > zakazane.
                                                    >
                                                    > ps. Wyręczę aaugsta i jerzego30: "Wyjątkowo pijany bełkot chemiczny".

                                                    NIe wiem jak to odberzesz teraz Darku, ale odnise sie do tego.

                                                    Ponieważ jestem zwolennikiem wolnosci słowa ale tez prawdy , dlatego nie rażą mnie sfanatyzowane wypowiedzi na temat AAl , ale tez sfanatyzowane czym kolwiek innym.

                                                    Myśle , ze piszesz tak wyłacznie ze wzgledu na jakąs walke z aaugustem, a walce czlowiek staje sie czesto bezrefleksyjny.

                                                    "Tak zwana pokora, to po prost poddanie się manipulacjom" nie .. chyba że "tak zwana" . prawdziwa nie.

                                                    Juz prędzej bylo by to , to co nazwywasz "serwilistyczna postawą "
                                                    serwilizm to wlaśnie jest takie bezrefleksyjne poddaństwo czy zniewoloenie na własne zyczenie. , a nie pokora..

                                                    Piszac o pokorze nie odnosze sie w tej chwili ani do trzeźwienia ani nawet nie do religijności czy jakieś wiary. Pokora o ile czasem wystepuje i ulatawia przyjecie jakieś wiary, to jedank nie jie jest wyłacznościa AA.

                                                    Ćwicząc jakiś sport walki trzeba wykazać dużą doze pokory by odnieśc jakis sukces,
                                                    i podobie jest w bardzo poważnych interesach. Ponieważ sa rzeczy na które nie ma się wpływu. i " polityka agresywnego ego" może miec tylko do pewnego stomnia swoje korzysci. a wygrana często jest tylko Pyrrusowym zwycięstwem .

                                                    Uzależnienie tylko fizyczne, nie bylo by tak straszne w połączeniu własnie z psychicznym.
                                                    A juz okreslenie "fizjologiczne", ktore często odnosi sie do homeostazy i sciśle sie z nia wiąze,a przez to posrednio tez do procesów psychicznych. ( samoregulacji procesów biologicznych, - homoestaza) ,ktore wywodza sie częsciowo wlasnie z homeostazy..

                                                    to tak na chlopski rozum..
                                                    a wiec uzaleznienie nie jest fizjologia, ale moze stac sie jej częscia. w uzaleznieniu fizycznym , tzw. fizjologicznym
                                                    cyt.
                                                    "Zmiany typowo cielesne potrafią stosunkowo szybko powrócić do stanu homeostazy, jeśli nie doszło do trwałych uszkodzeń, tak więc uzależnienie fizjologiczne jest łatwiejsze w leczeniu od uzależnienia psychicznego. Nie stanowi to żadnego pocieszenia, ponieważ niemożliwa jest sytuacja wystąpienia zależności fizycznej (poza pewnymi rodzajami steroidów) przy braku uzależnienia psychicznego, często natomiast zdarza się sytuacja odwrotna. "

                                                    jak wynika z powzyszego tekstu ( i z wielu innych) uzaleznienie fizjologiczne jest latwiejsze w leczeniu. i jesli TY jestes tylko fizycznie uzalezniony od alkoholu , to faktycznie . pare tabletek i problem znika..

                                                    niestety wiekszosc uzaleznionych to osoby z uzaleznieniem psychicznym od pewnego rodzaju zachowan w tym do podawaniu soie tej samej substacji czy tego saemgo zachowania.

                                                    wiem że jakas moja czesc ta wlasnie fizyczna, poradzila sobie juz alkoholem.
                                                    i gdybym mial np. jak kiedys wlasna dzialalnośc, na ktora przekierowałbym energie z tej chorej na szukanie pociechy w alkoholu na te w wytwarzaniu obrotów i co za tym idzie kasy, to faktycznie wystarczyla by od czasu do czasu tabletka a powtarzajace sie zachownie picia, zamienilbym nie na chodzenie na AA, lecz na spotkania biznesowe i pomnazanie gotowki , bo to daje HAj.. i tyle..
                                                    ale ze wzgledu na to ze nie jest to tylko uzaleznienie fizyczne, czy jak nzaywasz fizjologiczne, przynajmniej u mnie. to tabletka nie wystarczy.
                                                    choc bardzo bym byl rad zeby tak bylo..
                                                    i wierze ze kiedys do tego medycyna dojdzie.

                                                    zabawa w slowa dusza, psyche , pychiczne i psychologiczne i spieranie sie o ich znaczenia oraz o slusznosc ich używania nic tu nie da.
                                                    to tylko słowa.

                                                    u wiekszosci ludzi uzależnienie powoduje zmiany w psychice, i mimo ze za tym stoja procesy chemiczne mózgu i nie ma sensu spierac o to e to nie psychika szwankuje...
                                                    Rozciecie np. nogi. i rana jest zjawiskiem fizycznym , ale procesy w ciele odbywaja sie biologiczne i czemiczne.. czy w zwiazku z takim rozumowanie mam uzywac fizyki do ulecznia razny ktora za pomoca fizyki powstala. ? ( coc moze byc pomocne np. zszycie)
                                                    A wiec w problemach ktore powstaly za pomoca środka chemicznego , ale uszkodzily psychike można chemia sie podpierac, ale praca nad nimi musi odbywac sie na wilu płaszczyznach.

                                                    Nawet gdyby okazalo sie ze to zmiana tylko w homeostazie , to po za " zalatwieniu " sprawy z homoestaza * jesli to by sie tak szybciutko udalo. ) tez trzeba sie przyglądać reszcie oraganizmu w tym psychiki.
                                                    jelsi złamanie nogi spowodowało stan zapalny innych części to mam tylko zlamaniem sie zajac. ? gips i koniec.. tak?
                                                    albo w ogole niczym co widze. , tylko pogrzebac w pniu mózgu ?
                                                    przecież od niego zależy większości procesów a wiec regeneracja. tez.. to co olewam złamanie , zapalenie , przełączam pare elektrod i samo sie załatwi.. ?

                                                    no.. może kiedys kiedys...

                                                    Organizm to skomplikowany mechanizm.. bardziej od najnowszego komutera, bardziej od najlepiej wykonanego zegarka.
                                                    .. a szczególnie ludzki, z jego dodatkiem takim jak psychika świadomość itd..

                                                    takie jest moje zdanie. .
                                                    moje wlasne.
                                                    możesz sobie sam ocenic czy tego typu rozumowanie ma sesn i czy jest logiczne czy nie..
                                                    i masz prawo do swojego..

                                                    Twoja wiara ze wszytko jest proste ma swoje plusy.. , bo wiara na prawde moze sprawic cuda. choc sie z jej smiejesz. ;) moze.. ale kto wie że to nie ona własnie ma u Ciebie decydujacy wpływ..






                                                    ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★

                                                    Lubie Siebie
                                                  • alkodarek Re: Pycha intelektualna to smiertelne zagrozenie. 13.12.13, 16:12
                                                    thomi73pl napisał:

                                                    > Twoja wiara ze wszytko jest proste ma swoje plusy.. , bo wiara na prawde moze sprawic cuda. choc sie z jej smiejesz. ;) moze.. ale kto wie że to nie ona własnie ma u Ciebie<

                                                    Teraz odnośnie powyższego, a do reszty odniosę się w chwili wolnego. Moja wiara nie ma nic wspólnego z wyzdrowieniem, wyleczyła mnie farmakologia. Będę podtrzymywał swoje zdanie, że alkoholizm nie jest chorobą a skutkiem właściwej choroby, którą jest brak homeostazy organizmu.
                                                    To środek chemiczny C2H5OH powoduje degenerację CUD a nie odwrotnie, to fizjologiczne pożądanie alkoholu prowadzi do uzależnienia a nie błogi szmerek, wzrost samooceny i odwagi. Żaden szatan, Zły czy Chemosh nie sprawia, że biedny opętany popada w obsesję alkoholową. Powoduje to środek chemiczny i na jego działanie antidotum również musi być chemiczne a nie kropielnica. Specyfikiem który uwolni od obsesji alkoholowej nie zmieniając świadomości i nie uzależniając chorego od swojego działania. Jak na razie takim jest baclofen. Lek stosowany w medycynie już od kilkudziesięciu lat, nie wykazuje negatywnych skutków długofalowego przyjmowania, nie uzależnia, nie zmusza do eskalacji dawki.

                                                    Na diabła, panie i panowie, jest święcona woda i egzorcyzmy. Na chemię jest chemia.

                                                    Jak mawia klasyk: " Żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne."
                                                  • aaugustw To nie jest wiara, za tym musi stac tesciowa...! 13.12.13, 16:20
                                                    alkodarek napisał:
                                                    > ... Moja wiara nie ma nic wspólnego z wyzdrowieniem, wyleczyła mnie
                                                    farmakologia. Będę podtrzymywał swoje zdanie, że alkoholizm nie jest
                                                    chorobą a skutkiem właściwej choroby...
                                                    __________________________________________________________.
                                                    ;-) Jakim trzeba byc potrzskanym (czyt. pijanym na sucho), zeby takie
                                                    glodne farmazony pisac...!
                                                    Wyleczony z alkoholizmu, ktory teraz juz moze pic kontrolowanie, a uczynil
                                                    to baclofen po jakims tam blizej nie podanym okresie zazywania go...!! :-\
                                                    Za tym musi stac tesciowa...!
                                                    A...
                                                  • thomi73pl Re: Pycha intelektualna to smiertelne zagrozenie. 13.12.13, 16:33
                                                    gatywnych skutków długofalowego
                                                    > przyjmowania, nie uzależnia, nie zmusza do eskalacji dawki.
                                                    >
                                                    > Na diabła, panie i panowie, jest święcona woda i egzorcyzmy. Na chemię jest che
                                                    > mia.
                                                    >
                                                    > Jak mawia klasyk: " Żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest bia
                                                    > łe, a czarne jest czarne."

                                                    Na chemie chemia, na na fizykę fizyka, na Biologie biologia a na ogien ogień. .

                                                    :)

                                                    Nie czytałes..

                                                    Nie wiem czy to jakas obsesja tak jak u aaugusta ze tylko jedno w kółko. ., czu faktycznie takie przekonanie tylko co do chemii (* wiara w języku naukowym to przekonanie właśnie).. ;)

                                                    Nie zaprzeczam działania chemii !

                                                    Ona jak najbardziej działa. !


                                                  • aaugustw Re: Pycha intelektualna to smiertelne zagrozenie. 13.12.13, 16:57
                                                    thomi73pl napisał:
                                                    > Nie zaprzeczam działania chemii !

                                                    > Ona jak najbardziej działa. !
                                                    ____________________________.
                                                    Powaznie działa...!?
                                                    Takze na alkoholizm...!?
                                                    Sprobowales...!?
                                                    A...
                                                  • thomi73pl Re: Pycha intelektualna to smiertelne zagrozenie. 13.12.13, 17:02
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > thomi73pl napisał:
                                                    > > Nie zaprzeczam działania chemii !
                                                    >
                                                    > > Ona jak najbardziej działa. !
                                                    > ____________________________.
                                                    > Powaznie działa...!?
                                                    > Takze na alkoholizm...!?
                                                    > Sprobowales...!?
                                                    > A...

                                                    Nie próbowałem na alkoholizm..
                                                    Ale zobacz jak działa u Ciebie. .
                                                    Każdy nastepny mok post i możliwośc odpisania na niego i produkcja adrenaliny , endorfiny , a moze nawet i dopmamonu Ci rośnie. .
                                                    I skoro lubisz konkrety..
                                                    Jesteś uzależniony od CHEMII..

                                                    A to ze wynalzles sposób na jej "wlasna produkcję po kryjomu", to juz inna sprawa.. ( jak i to ze "po kryjomu " najbardziej spradza soe przes samym toba)
                                                    a
                                                  • aaugustw Maly wilczek (ona?), albo czerwony kapturek...!? 13.12.13, 16:30
                                                    thomiczek napisał do wolfika:
                                                    > NIe wiem jak to odberzesz teraz Darku, ale odnise sie do tego.
                                                    > Ponieważ jestem zwolennikiem wolnosci słowa ale tez prawdy , dlatego...
                                                    ____________________________________________________________.
                                                    Nie tlumacz mu sie tak ulegle, jak malusia wilczusia... - On cie nie pozre...!
                                                    A...
                                                  • thomi73pl Re: Maly wilczek (ona?), albo czerwony kapturek.. 13.12.13, 16:36
                                                    Aaugust to ze twoje odpisywanke wynika z tłumaczenia ( bo chyba nie z taktu ;) )sie to nie znaczy ze i moje..

                                                    Z taktu to zrobilem....

                                                    A zresztą. ..
                                                    Napisałem jak chcialem i tyle
                                                  • alkodarek Re: Pycha intelektualna to smiertelne zagrozenie. 14.12.13, 01:43
                                                    Thomi, nie będę z Tobą polemizował, ponieważ dopuszczam i potwierdzam istnienia odcieni szarości. Powtarzałem to do znudzenia, dzięki baclofenowi, przede wszystkim, zanika głód i obsesja alkoholowa. Organizm uwolniony od tych uciążliwości absorbujących 90% świadomości chorego, otrzymuje w prezencie możliwość powrotu do poprawnie zbilansowanego funkcjonowania. Umysł uwolniony od powyższych może powrócić do nieuzależnionego funkcjonowania. Ergo, otrzymujemy stan wyjściowy czyli już bezpośrednio nie powiązany z uzależnieniem od alkoholu. Pozostałymi kwestiami są dysfunkcje zaszłe i te nabyte podczas trwania uzależnienia. Jest ich taka mnogość, że nie sposób ich opisać do rana. Sposobów radzenia sobie z nimi, nie mniej. Pozostaje również złożony proces powrotu do rodziny, społeczeństwa i przede wszystkim samego siebie. Jednak uwalniając się od ciężaru uzależnienia przychodzi to dużo łatwiej niż w sytuacji, kiedy gros energii poświęca się jałowym terapiom, pasywnym mitingowaniem czy tz. pracy na krokach (sic!).
                                                    Nie twierdzę, że schizofrenik nagle ozdrowieje po baclo, ale i tak jest to bardziej prawdopodobne niż po mitingu AA.

                                                    Piszę jasno i wprost na czym polega metoda behawioralna w różnych wykonaniach i mutacjach. Polega na zmanipulowaniu i skupieniu całej aktywności chorego na utrzymaniu abstynencji. Program AA i 12 Kroków w warstwie "wykonawczej" służą temu celowi. Stąd np. 90 mitingów w 90 dni. Umysł bombardowany codziennie dawką " nie wolno ci pić bo umrzesz" ma wyryć to motto w korze mózgowej. W Krokach 2-12 nie ma słowa o alkoholu, ale każdy Krok odnosi się do jego obecności w życiu przeszłym, obecnym i przyszłym. Niestety AA w nazwie ma alkohol i każdy kto się z nią identyfikuje, pozostaje z alkoholem w relacji. AA nie pozwala zapomnieć o alkoholu, utrzymuje, niczym tarcza, alkohol w pewnym oddaleniu od " rzyskiego żółwia" jego członków. Jednak nie daje wolności wyborów i swobody działania ponieważ wyjście poza owego żółwia zwykle kończy się zapiciem i nie rzadko śmiertelnym.

                                                    Co do pokory, to można ją też nazwać rozsądkiem, rozsądkiem mierzenia sił na zamiary i racjonalnym działaniem. Zostawmy to, to będzie akademicka dyskusja.

                                                    Co do aaugusta, uważam go za szkodnika-frustrata. Szkodnictwo tego trolla internetowego polega na tym, że służebność tego forum spadła prawie do 0. Zaglądający tu potrzebujący zastają chamskie okraszone inwektywami wypowiedzi pełne frustracji i żółci tego forumowicza.
                                                    Dla mnie aaugust, jerzy30 to folklor aaowski, nie mają nic wspólnego ani z AA ani z aowskim pojęciem trzeźwości. Ot, jeden to samozwańczy lider nieistniejącego alter-AA, drugi to pieniacz. Pomagają tym, którzy AA zwalczają, szkodzą tym, którzy mogliby skorzystać z zasobów AA w zidentyfikowaniu własnego problemu w początkowym okresie zdrowienia.

                                                    Cóż, jak sam napisałeś mamy wolność wypowiedzi z dobrodziejstwem inwentarza.
                                                  • aaugustw W srodku nocy... 14.12.13, 11:05
                                                    alkodarek napisał dlugie wypracowanie w srodku nocy:
                                                    > ... mamy wolność wypowiedzi z dobrodziejstwem inwentarza.
                                                    ____________________________________________.
                                                    Straszne co ten baclofen z czlowiekiem moze zrobic...! :-(
                                                    A...
                                                  • lena1952 Re: Pycha intelektualna to smiertelne zagrozenie. 14.12.13, 12:35
                                                    Jednak umiar musi być we wszystkim. Bardzo cienka jest granica w której umiar można przekroczyć. Już sam fakt picia alkoholu bez umiaru, zaprowadził wielu, tu i tam, i tu też.
                                                    Dlatego umiar, też musi być w dzieleniu się i przekazywaniu metod, dzięki którym można wyjść
                                                    z zatracenia się. Wszystko co zaczyna pachnieć obsesją, czyli przesada z AA,przesada z terapiami,przesada z Baclofenem i różne inne przesady, raczej odstraszają, niż zachęcają. Takie jest działanie nachalności i nic na to nie poradzimy.Nawet prześciganie się w wiedzy , czy to po polsku, czy po innemu, zaczyna męczyć.
                                                    Żeby nie było,że wtrąciłam się w dyskusję, to przypomnę, że już kiedyś wypowiadałam się na temat Baclofenu. Dalej uważam, że dobre dla człowieka jest to, co mu pomaga żyć dobrze, zdrowo i z czego bliscy się radują.
                                                    Jestem za farmakologią, wierzę w leki, wierzę w cudowny rozwój nauk medycznych.
                                                    Czekam, kiedy będzie mógł lekarz przepisać Baclofen, w odpowiedniej dawce, nie mówiąc
                                                    choremu "proszę samemu dobrać sobie dawkę, drogą prób i błędów, taką jaką poczuje pan lub pani, za skuteczną."
                                                    Heine-darku, miałeś kiedyś więcej umiaru, teraz trochę się gubisz. Pozdrowienia. Lena.
                                                  • aaugustw Re: Pycha intelektualna to smiertelne zagrozenie. 14.12.13, 13:10
                                                    lena1952 napisała:
                                                    > Jednak umiar musi być we wszystkim...
                                                    _____________________________________________________.
                                                    Tez tak uwazam Lena... - Ten umiar doyczy takze w porownywaniu
                                                    chemii dla drobnopijoczkow z prostym Programem AA dla alkoholikow...!
                                                    (cokolwiek On dla kogo znaczy lub jakkolwiek go kto rozumie...!).
                                                    Udanego weekendu;
                                                    A...
                                                    Ps. Osobiscie lubie zabierac glos tylko w tematach na ktorych sie znam,
                                                    chyba ze cytuje wczesniej guglujac...! ;-)
                                                  • aaugustw Pycha intelektualna to naprawde wielkie zagrozenie 14.12.13, 13:40
                                                    lena1952 napisała:
                                                    > Jednak umiar musi być we wszystkim...
                                                    ______________________________________________________.
                                                    ;-) To zdanie mi sie tak mocno podoba, ze musze jeszcze dodac,
                                                    ze wypowiedziec je mogla tylko osoba nieuzalezniona, bo alkoholik
                                                    nie zna zadnego umiaru... - Wykresem umiaru dla alkoholika jest
                                                    sinusoida, a co za tym idzie; zatargi sa tu wpisane w program i sa
                                                    z gory juz zaprogramowane na takim mieszanym Forum Uzaleznien,
                                                    gdzie spotykaja sie chorzy alkoholicy z doswiadczeniem, inni uzaleznieni
                                                    nie majacy pojecia o alkoholizmie, wspoluzaleznieni od uzaleznionych,
                                                    drobnopijoczki i ich kibice, etc...! ;-)
                                                    A...
                                                  • aaugustw Wolnosc wybrana dobrowolnie..! - Bez chemii..! 14.12.13, 17:20
                                                    lena1952 napisała:
                                                    Jednak umiar musi być we wszystkim...
                                                    ________________________________.
                                                    Zastapilbym to "musi" na "powinien"...!
                                                    A... ;-)
                                                    Ps. Trzezwy alkoholik nic nie musi, on juz chce (bo musi...!) ;-)
                                                  • aaugustw Re: Wolnosc wybrana dobrowolnie..! - Bez chemii.. 14.12.13, 17:24
                                                    lena1952 napisała:
                                                    Jednak umiar musi być we wszystkim....
                                                    ________________________________.
                                                    Procz trzezwosci... - Tej nigdy za duzo..!
                                                    (na mysli nie mialem chemii...!) ;-)
                                                    A...
                                                  • aaugustw Test alkoholowy (z umiarem...!). 14.12.13, 17:50
                                                    lena1952 napisała:
                                                    Jednak umiar musi być we wszystkim....
                                                    ___________________________________________________________.
                                                    Chcesz sie przekonac, czy jestes alkoholikiem kup sobie trzy litry wodki i
                                                    wypijaj codziennie jedna setke przez 30 dni...! - (z umiarem).
                                                    Moga to byc kieliszki 25 gramowe, wypijane co kilka godzin, moga to byc
                                                    dwie piecdziesiatki, a moze to byc "seta", wypita od razu o dowolnej porze
                                                    doby. Moze to byc jakis coctail lub drink alkoholowy przygotowany z uzyciem
                                                    setki wodki...
                                                    Po 30 dniach udanego testu mozna sobie pogratulowac; nie jestesmy
                                                    alkoholikami (alkoholik tego nie potrafi) i teraz - juz na trzezwo - mozemy z
                                                    usmiechem i satysfakcja isc przez zycie mowiac nawet, ze baclofen uratowal
                                                    nam zycie...! ;-)
                                                    Najwazniejsze co osiagnelismy, to fakt iz alkohol nie jest nam juz potrzebny,
                                                    gdyz nie jestesmy alkoholikami. Powyzszy test wymaga jednak bezwzglednej
                                                    uczciwosci wobec siebie; jakiekolwiek oszustwo dyskwalifikuje go...!
                                                    A...
                                                  • alkodarek Re: Pycha intelektualna to smiertelne zagrozenie. 15.12.13, 00:25
                                                    lena1952 napisała:

                                                    > Czekam, kiedy będzie mógł lekarz przepisać Baclofen, w odpowiedniej dawce, nie mówiąc choremu "proszę samemu dobrać sobie dawkę, drogą prób i błędów, taką jaką poczuje pan lub pani, za skuteczną."<

                                                    Raczej to nie będzie możliwe, z prostego powodu. Baclofen nie działa jak lek podawany w obliczeniu jednostki na masę ciała. Oczywiście, lekarz nie powinien tak mówić, powinien posiąść taką wiedzę aby, na podstawie historii wywiadów z pacjentem, potrafił dobrać odpowiednią dawkę.
                                                    W moim przypadku, po długim okresie samoobserwacji, określenie dawki jaką aktualnie potrzebuję, nie stanowi najmniejszego problemu. Wiem kiedy mogę z niej zrezygnować a kiedy będzie mi pomocna i w jakiej wysokości. Mam nadzieję, że z czasem, na bazie doświadczeń z baclofenem, powstanie skuteczniejszy, pozbawiony nieprzyjemnych skutków ubocznych, nowoczesny lek trwale przywracający homeostazę mózgu. Jak na dzisiaj nie znam innej skuteczniejszej metody wyrwania się z alkoholowego obłędu. Przećwiczyłem wiele i wiem co mówię.

                                                    > Heine-darku, miałeś kiedyś więcej umiaru, teraz trochę się gubisz. <

                                                    Nie wiem jak Heine, ale ja jestem pozbierany, jak w życiu jeszcze nigdy nie byłem. Czy nie mam umiaru w informowaniu o swoim sukcesie ? Raczej nie, informacji na temat możliwości wyrwania się z alkoholowego obłędu nigdy nie będzie za dużo. Jeśli chodzi no nazywanie faktów po imieniu, nie widzę powodów aby tego nie robić. Zbyt dużo straciłem życia, własnego jak i mojej rodziny, wprowadzany w błąd przez fałszywych proroków, aby nie wskazać alternatywnej drogi takim nieszczęśnikom, jakim ja byłem półtora roku temu.


                                                    Pozdrawiam Darek.
                                                  • aaugustw INformator specjalistow, albo; niedzielne zaduma. 15.12.13, 11:00
                                                    Dzisiaj "wpadl mi do oka" taki oto artykul specjalisty od uzaleznien - cyt;
                                                    "Od lat stykam się ze Wspólnotą AA zawodowo, kierując do niej pacjentów. Na
                                                    terenie naszego oddziału spotyka się grupa AA. Uważam, że uczestnictwo w AA
                                                    jest warunkiem trzeźwienia; zachowaniem abstynencji i trzeźwości. Jest źródłem
                                                    inspirujących doświadczeń, dostarcza ludziom środowiska akceptującego i
                                                    przyjaznego, pomaga uporządkować hierarchię wartości. Mam duży podziw i
                                                    szacunek dla Wspólnoty AA. Wiem, że pomogła wielu ludziom. Uważam, że
                                                    osobom uzależnionym potrzebna jest do trzeźwienia profesjonalna terapia i
                                                    mityng AA." - Joanna Mikuła, psycholog - specjalista terapii uzależnień.

                                                    Zastanawiam sie wlasnie nad paroma rzeczami, ktore pojawily sie w mojej
                                                    glowie po przeczytaniu tego i innych tekstow pochodzacych prosto od specjalistow:
                                                    - Ani slowa o medycynie... - Ani slowa o lekarstwach...
                                                    Mysle, ze to rozumiem... - Rozumiem takze, ze roznymi lekarstwami pomaga
                                                    sie chorym w lagodnym zaprzestaniu picia, ale nie rozumiem i nie wiem kto
                                                    wprowadzil to pojecie (i od kiedy), ze chorobe alkoholowa mozna przezwyciezyc
                                                    jakimis lekarstwami, czyli chemia...!?.
                                                    Co to za wynalazek musialby byc aby potrafil dozowac nastroje, uczucia i emocje
                                                    chorego Alkoholika (nie mylic z drobnopijanstwem i naduzywaniem picia alkoholu
                                                    przez pijakow...!).
                                                    A...
                                                  • wolfbreslau Re: INformator specjalistow, albo; niedzielne zad 18.12.13, 09:16
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Zastanawiam sie wlasnie nad paroma rzeczami, ktore pojawily sie w mojej
                                                    > glowie po przeczytaniu tego i innych tekstow pochodzacych prosto od specjalisto
                                                    > w:
                                                    > - Ani slowa o medycynie... - Ani slowa o lekarstwach...
                                                    >
                                                    na tym wlasnie polega moj drogi Guciu profesjonalizm pani Joanny Mikuly. jest psychologiem, a nie lekarzem i jako taka nic nie ma do powiedzenia na temat leków i medycyny.
                                                    w dodatku napisał z całym szacunkiem, ze wspolnota AA pomogła wielu....a nie bajdurzyła ,ze wszystkim, których tam trafili.
                                                    hey
                                                  • aaugustw Re: Pycha intelektualna to smiertelne zagrozenie. 13.12.13, 16:10
                                                    alkodarek napisał:
                                                    > ... " Ty nie myśl, ty rób" , nie myśl, nie analizuj tylko przerabiaj Kroki...
                                                    Nawet refleksje są gotowe, żeby nie mieć własnych..
                                                    > Ergo: W AA serwilistyczna postawa przede wszystkim a analityczne myślenie jest
                                                    > zakazane.
                                                    ____________________________________________.
                                                    Ty juz piszesz prawie, jak "aowiec", brakuje ci tylko jeszcze myslenia...!
                                                    (nie tylko pozytywnego...!).
                                                    Oczywiscie, ze nikt nie ma tam myslec, co inni mysla...
                                                    Kazdy ma swoja droge trzezwienia... - Tam sa tylko drogowskazy, np.
                                                    aby samemu wprowadzic, jak ty to nazywasz: "analityczne myślenie",
                                                    ale nie wszyscy to (jak i ty) potrafia, wiec maja od tego gotowce - Kroki AA,
                                                    ktore musza (jak chca) dopasowac do siebie... - Do tego nie mozna byc za
                                                    glupi , ale za mundry tak...!
                                                    A...
                                                  • iskram Re: Pycha intelektualna to smiertelne zagrozenie. 13.12.13, 19:05
                                                    Infolinia AA 801-033-242 godz 8 - 16
                                      • bulgaria13 Re: Jesli na Mityngu mowia bzdury powiedz ty cos 12.12.13, 09:52
                                        aaugustw napisał:

                                        > aaugustw napisał:
                                        > > Trzeźwienie jest przede wszystkim (oprócz oczywistego faktu zaprzestania
                                        > picia)
                                        > > długotrwałym procesem zmiany myślenia oraz przemiany wewnętrznej....
                                        > ______________________________________________________________.
                                        > Jesli na Mityngu mowia bzdury, zabierz glos i powiedz ty cos madrego...! :-l
                                        > Stosowanie powyższej prawdy stanowi moment, z którego przechodzimy od myślenia
                                        > roszczeniowo-oceniającego świat oraz innych, do pragnienia podzielenia się z in
                                        > nymi swoim doświadczeniem, siłą i nadzieją. Można także powiedzieć, że ze stanu
                                        > roszczeniowej niedojrzałości przechodzimy w stan służebnej dojrzałości. Przest
                                        > ajemy wówczas uważać, że nasi przyjaciele alkoholicy mówią bzdury, a zdajemy s
                                        > obie sprawę, że to nam z kolei nie zawsze udawało się mówić wyłącznie mądrze i
                                        > na temat.
                                        > ------
                                        > A...
                                        nooooo, tez prawda
                                        • aaugustw Czy to sie komus podoba, czy nie... 12.12.13, 10:15
                                          bulgaria13 odpisała (do A...):
                                          > tak, masz rację, tak to odczuwam
                                          . . . . . . . . . . .
                                          > nooooo, tez prawda
                                          _______________________________________________.
                                          Ta madrosc i ta prawda o ktorej piszesz nie jest tylko moja
                                          madroscia i prawda lecz ona jest esencja z doswiadczen
                                          wielomilionowej rzeszy chorych alkoholikow, dzisiaj trzezwych
                                          uczestnikow Wspolnoty Anonimowych Alkoholikow...!
                                          A...
                                          • bulgaria13 Re: Czy to sie komus podoba, czy nie... 12.12.13, 10:23
                                            aaugustw napisał:

                                            > bulgaria13 odpisała (do A...):
                                            > > tak, masz rację, tak to odczuwam
                                            > . . . . . . . . . . .
                                            > > nooooo, tez prawda
                                            > _______________________________________________.
                                            > Ta madrosc i ta prawda o ktorej piszesz nie jest tylko moja
                                            > madroscia i prawda lecz ona jest esencja z doswiadczen
                                            > wielomilionowej rzeszy chorych alkoholikow, dzisiaj trzezwych
                                            > uczestnikow Wspolnoty Anonimowych Alkoholikow...!
                                            > A...
                                            August - czy są przeprowadzane statystyki dot % ilości wyleczeń wśród alkoholików uczestniczących w mityngach?
                                            • aaugustw Re: Czy to sie komus podoba, czy nie... 12.12.13, 11:05
                                              bulgaria13 zapytała (A...):
                                              > August - czy są przeprowadzane statystyki dot % ilości wyleczeń wśród alkoholików uczestniczących w mityngach?
                                              _______________________________________________.
                                              Oficjalnych statystyk we Wspolnocie AA nie prowadzi sie... -
                                              Wspolnota AA jest wspolnota ludzi "anonimowych"...!
                                              Tym ludziom tam spotykajacym sie (na swiecie ponad 3 miliony szacunkowo.
                                              W Polsce ponad 2.300 Grup AA, takze szacunkowo), nie zalezy
                                              na rozglosie lecz na trzezwosci...
                                              W 2004 roku wydana zostala broszurka Alcoholics Anonymous Membership Survey,
                                              w ktorej jest podanych pare danych statystycznych (szacunkowych).
                                              Z obserwacji moich i innych wynika, ze ten procent osiagniecia stalej trzezwosci
                                              jest rozny i zalezy glownie od wieku uczestnika oraz dlugosci uczestnictwa
                                              w Mityngach AA (i pelnionych tam dobrowolnie sluzbach)...
                                              Np. ci ktorzy przebrna przez pierwszy rok skutecznosc ich wynosi juz ok. 80%,
                                              a ci powyzej 1 roku i wyzej osiagaja do 95% i staja sie jak czysty spirytus...! ;-)
                                              A...
                                  • bulgaria13 Re: Prosze o pomoc, chodzi za mna alkohol... 12.12.13, 09:50
                                    aaugustw napisał:

                                    > bulgaria13 napisała:
                                    > > nie piję, ale czuję że wciąż TYLKO nie piję, to nie jest normalne życie
                                    > _____________________________________________________________.
                                    > Jedna z form suchego kaca, objawiająca się po pewnym okresie abstynencji
                                    > nawrotem pewnego rodzaju niepokoju, związanego z głodem alkoholowym.
                                    > Stan ten związany jest często ze wzmożeniem rozchwiania emocjonalnego.
                                    > Alkoholicy określają także ten stan słowami: Czuję alkohol na końcu języka.
                                    > Gdy występuje on w nasilonej formie, może wymagać opieki szpitalnej...!
                                    > CZŁOWIEK SIĘGA PO KIELISZEK,
                                    > KIELISZEK SIĘGA PO KIELISZEK,
                                    > KIELISZEK SIĘGA PO CZŁOWIEKA
                                    > A...
                                    tak, masz rację, tak to odczuwam
    • musia_kudzu Re: prosze o pomoc 11.12.13, 12:20
      weż koniecznie Kudzu Root. To proszek ,który zabiera miłość do alkoholu!! ja biore canadyjski, mozna go kupic w apece. robiono badania w ameryce i okazalo sie ze to znany od wiekow z chinach proszek odsuwajay od alkoholu!znalazlam badania w necie.pozdrawiam
      • pierzchnia Re: prosze o pomoc 11.12.13, 12:29
        Moja kuzynka łyka kudzu - twierdzi, że jej pomaga...
        Może to placebo, ale nie wypowiem się,w tej sprawie, bo nie chce Alkodarkowi robić konkurencji:))
        • aaugustw Re: prosze o pomoc 11.12.13, 13:36
          pierzchnia napisał:
          > Moja kuzynka łyka kudzu - twierdzi, że jej pomaga...
          > Może to placebo, ale nie wypowiem się,w tej sprawie, bo nie chce Alkodarkowi r
          > obić konkurencji:))
          _______________________________________________________.
          A zrobiles te konkurencje, bo roslina ta (podobnie jak baclofen) - cyt:
          "może pomóc zminimalizować objawy odstawienia, takie jak niepokój
          i rozdrażnienie przy odstawieniu picia, czyli; rozluznia miesnie...!".
          A potem mozna dalej pic ju bez rozdrażnienia...! ;-)
          A...
          • heine-ken Re: prosze o pomoc 13.12.13, 14:43
            Oczywiście, że można pić, większość zaczyna brać wciąż pijąc i nie odczuwa żadnych przykrych interakcji. Chodzi o to, że redukuje ten niepokój i rozdrażnienie w taki sposób, że dla większości przekłada się to na znaczne zmniejszenie lub nawet wyeliminowanie głodu alkoholowego. Natomiast jeśli pomimo tego efektu chcesz pić, bo np. lubisz, nic nie stoi na przeszkodzie. Działa z grubsza tak samo jak nikotyna w gumie do żucia przy rzucaniu palenia.

            Dawno temu poczytałem trochę o Kudzu. Problem jest w tym, że o ile Baclofen jest syntetyczny, o tyle w organicznym Kudzu masz całą tablicę Mendelejewa i dużo trudniej o ocenę wpływu i skutków ubocznych.
            • wolfbreslau Re: prosze o pomoc 13.12.13, 14:56
              heine-ken napisał:

              > Oczywiście, że można pić, większość zaczyna brać wciąż pijąc i nie odczuwa żadn
              > ych przykrych interakcji. Chodzi o to, że redukuje ten niepokój i rozdrażnienie
              > w taki sposób, że dla większości przekłada się to na znaczne zmniejszenie lub
              > nawet wyeliminowanie głodu alkoholowego. Natomiast jeśli pomimo tego efektu chc
              > esz pić, bo np. lubisz, nic nie stoi na przeszkodzie. Działa z grubsza tak samo
              > jak nikotyna w gumie do żucia przy rzucaniu palenia.
              >
              > Dawno temu poczytałem trochę o Kudzu. Problem jest w tym, że o ile Baclofen jes
              > t syntetyczny, o tyle w organicznym Kudzu masz całą tablicę Mendelejewa i dużo
              > trudniej o ocenę wpływu i skutków ubocznych.

              rozmiawialem kiedys z kumplem chirurgiem z terapii / notabene jeden z niewielu konsultantów wirtualnych podczas operacji on-line w polsce/...i on mi to wyjasnil jak chłopu na miedzy- zółka tak zwane, zawieraja mnóstwo przypadkowych zanieczyszczeń, a czysto chemiczne leki sa wolne od tego typu syfu....
              • wolfbreslau Re: prosze o pomoc 13.12.13, 15:14

                • aaugustw Re: prosze o pomoc 13.12.13, 16:15
                  wolfbreslau napisał:
                  > ... hollywood przy nas , to cienkie bolki
                  __________________________________.
                  Tez mi odkrycie. My ludzie uduchowione..!
                  A...
            • pierzchnia Re: prosze o pomoc 13.12.13, 16:40
              Co mi szkodzi - zamiast wydawać kasę na głupoty kupię sobie Kudzu.
              Z tymi zanieczyszczeniami to kupa śmiechu - powietrze, w większych miastach, jest totalnie zanieczyszczone i jakoś ludzie nie padają jak muchy.
              Człowiek to niezwykle wytrzymałe bydle.
              ,
              • aaugustw Do wegetarianinow... 13.12.13, 16:58
                pierzchnia napisał:
                > ... kupię sobie Kudzu.
                ___________________.
                Po co...!?
                Mozna wychodowac samemu...
                A...
                • pierzchnia Re: Do wegetarianinow... 14.12.13, 22:31
                  www.kudzu.pl/
                  Podobno to chwast - a to feler westchnął seler...
                  Nasiona bym kupił i wysiał w palmiarni - mój kumpel kiedyś tak wysiał marihuanę, ale miał pecha bo po dwóch tygodniach rozpoczęto remont tego obiektu - jak oszalały biegał wokół tego szklanego domu.
                  Masz rację, Auguście - nasiona można kupić na Allegro - sprzedawca twierdzi, że to pnącze przyrasta do 30 cm. na dzień.
                  www.youtube.com/watch?v=BxKZyXuNmao
                  • aaugustw Re: Do wegetarianinow... 15.12.13, 10:55
                    pierzchnia napisał:
                    > ... Masz rację, Auguście - nasiona można kupić na Allegro - s
                    przedawca twierdzi, że > to pnącze przyrasta do 30 cm. na dzień.
                    _____________________________________________________.
                    I tu lezy odpowiedz, dlaczego to zielsko jest tak skuteczne w leczeniu
                    alkoholizmu... - Tu potrzeba sie porzadnie spieszyc aby nadazyc z
                    konsumpcja tego zielska, czyli tu nie ma juz czasu na to aby sie napic...!
                    A...
      • iskram Re: prosze o pomoc 15.12.13, 20:23
        Dobre rady ,zadne rady !!!!!!!!
        • aaugustw Re: prosze o pomoc 15.12.13, 21:10
          iskram napisała:
          > Dobre rady ,zadne rady !!!!!!!!
          _____________________________________.
          Dopisz, ze slowa te dotycza "baclofenowcow",
          bo trzezwi alkoholicy nie udzielaja rad, jedynie
          dziela sie swoim doswiadczeniem, sila i nadzieja
          o tym, jak zatrzymali swoja chorobe i jak po paru
          latach bez innego uzalezniacza (czyt. bez dalszej
          chemii) jak zaczeli trzezwiec (czyt. rozwijac sie duchowo...!)
          A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka