Dodaj do ulubionych

Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem

02.01.14, 16:52
Smutne to forum. Jedziemy na jednym wózku, a jedności ZERO
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 02.01.14, 17:25
      bananarama-live napisał:
      > Smutne to forum. Jedziemy na jednym wózku, a jedności ZERO
      _____________________________________________________.
      Jakiej ty tu szukasz jednosci...!?
      Jaka moze byc jednosc miedzy rozwijajacymi sie, a krecacymi sie
      wokol wlasnego ogona...!? - Miedzy trzezwymi a pijanymi...!?
      Miedzy pedzaca lokomotywa, a jazda na rowerku...!?
      Jedyna jednosc jaka ja tu widze to wspolny nasz jezyk, ale nie
      choroba, czy wyznanie lub wyksztalcenie...!
      Dlatego tak trudno tu rozmawiac w takiej wiezy Babel, dlatego
      chorzy alkoholicy (nowicjusze) powinni szukac miejsca we
      Wspolnocie AA, gdzie czeka na nich wyciagnieta w ich kierunku
      pomocna dlon drugiego doswiadczonego i trzezwego juz alkoholika...
      Gdzie wszyscy ich rozumieja, gdzie wszyscy im pomoga i gdzie
      wszyscy radosnie i w wolnosci trzezwieja (rozwijaja sie duchowo...!).
      A...
      • bananarama-live Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 02.01.14, 17:35
        Potrafisz zastąpić to "rozwijają się duchowo" czymś ziemskim ?
        • aaugustw Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 02.01.14, 18:06
          bananarama-live napisał:
          > Potrafisz zastąpić to "rozwijają się duchowo" czymś ziemskim ?
          _____________________________________________________________.
          Masz ty jakis pomysl, aby czyms zastapic ten moralny (duchowy) rozwoj...!?
          (tylko nie uzywaj prosze slow chem. jak baclofen, i tych innych, ktore zapomnialem)
          A...
          Ps. Czy sie tobie to podoba, czy nie ty podlegasz tak samo, jak i my wszyscy tym
          zelaznym "Regulom duchowym", ktore nas otaczaja...!
          Wez dla przykladu cykl miesieczny ksiezyca, (och pardon ty nie jestes kobieta),
          albo przyplyw, odplyw, lato, zima, itd... - To my musimy sie do tych regul
          dostosowac, bo jezeli posiejesz zyto zima, to na wiosne zbierzesz siano, albo
          fige z makiem co na jedno wychodzi... - Die jesc chleb zytni... (nie mylic z zytnia).
          A...
        • iskram Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 02.01.14, 18:15
          bananarama-live napisał:

          > Potrafisz zastąpić to "rozwijają się duchowo" czymś ziemskim ?
          iskram napisała:
          ogólnie , rozwój osobowości jesli chcą !! Duchowość to nie zycie w niebie , tylko na ziemi!

          • bananarama-live Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 02.01.14, 18:42
            Chodzi mi ciągle powtarzane te same słowa.
            Osobowość bardziej ludzko brzmi.

            ... a pogody ducha :-) --
            • aaugustw Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 02.01.14, 18:52
              bananarama-live napisał:
              > Chodzi mi ciągle powtarzane te same słowa.
              > Osobowość bardziej ludzko brzmi.
              > ... a pogody ducha :-) --
            • iskram Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 02.01.14, 18:52
              U Ciebie wszystko jest zależne od prognozy pogody?
          • thomi73pl Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 02.01.14, 18:44
            A ja widzę jakas tam jedność w tym ze kazdy tu jest i odrębność ze każdy ma swoje zdanie..

            Na mitingach tez kazdy jest odrebna osobą (stad szanuje sie prawo do nie oceniania). I uczy sie mimo swej odrebnosci nie byc indywodualista..

            A po za tym ja zawsze jestem sam ze soba..
            I nie ma w tym nic zlego ani nic groźnego dopóki nie czuje sie osamotniony. .
            • aaugustw Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 02.01.14, 18:55
              thomi73pl napisał:
              > A ja widzę jakas tam jedność w tym ze kazdy tu jest i odrębność ze każdy ma swo
              > je zdanie..
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              A ja zobaczylem jakas tam "okragla" glupote w tej twojej wypowiedzi...!
              (ale jaka tez nie wiem...!) :-(
              _____________________.
              thomi73pl napisał dalej:
              > Na mitingach tez kazdy jest odrebna osobą...
              - - - - - - - - - - - - - -
              W to to juz nie uwierze...! ;-)
              A...
              • iskram Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 02.01.14, 19:02
                aaugustw napisał:
                > W to to juz nie uwierze...! ;-)
                > A...
                iskram napisała:
                Bo alkoholicy maja jeszcze jezyk wzrokowy , i nie muszą rozmawiać ! zagadka dla nowych.
                • aaugustw Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 02.01.14, 19:08
                  iskram napisała:
                  > Bo alkoholicy maja jeszcze jezyk wzrokowy , i nie muszą rozmawiać ! zagadka dla nowych.
                  _____________________________________.
                  Po tej zagadce dostana wzroku jezykowego...! ;-)
                  A...
                  • iskram Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 02.01.14, 19:12
                    Zyczę kazdemu, kto zawita w te progi z problemem !
              • thomi73pl Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 02.01.14, 19:14
                Bo ty wierzysz w swoje iluzje August.

                A moja świadomość nazywasz głupota.
                Nie dajesz mi prawa nawet mojego zdania. . ( tp znaczy próbujesz. . Próbujesz sobie to nazwać)..
                I nazywasz to glupota..

                A ja nazywam głupotą tylko takie zachowania "moja prawda jest najmojsza..."..
                Ja tak to widzę i tyle...

                Ty widzisz głupotę , a mi nic do tego..
                Nie mozesz zobaczyć nic innego czego nie masz w środku. .

                To teoje doświadczenie. .
                .
                Moje jest takie
                ".. glupiec tez ma swoja opowieść"..-
                ( czyli moze byc to dla mnie mądrość. , )
                • aaugustw Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 02.01.14, 19:21
                  thomi73pl napisał:
                  > Bo ty wierzysz w swoje iluzje August.
                  > Ty widzisz głupotę , a mi nic do tego..
                  - - - - - - - - - - - -
                  To nie jest glupota...! ;-)
                  ___________________.
                  thomi73pl napisał dalej:
                  > Nie mozesz zobaczyć nic innego czego nie masz w środku. .
                  - - - - - - - - - - - - - - - -
                  To juz nie jest prawda... - Zobaczylem to u ciebie, czego nie mam w srodku...!
                  A...
                  • thomi73pl Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 02.01.14, 19:40

                    • aaugustw Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 02.01.14, 19:45
                      thomi73pl napisał (do A...):
                      - to właśnie nazywam iluzją. .
                      ( pomyśl , ile razy po pijaku wydawalo ci sie ze cos widzisz. . )
                      __________________________________________________.
                      Aaa braciszku, ty mylisz iluzje z delirka...!
                      Iluzja mimo ze to niby nic, a to jednak cos...!
                      Nie ma nicosci, thomi...!
                      Pustka nie jest ani czyms, ani nie jest niczym... - Nicość jest intelektualna spekulacja. Kilka rozważan wyraźnie nam pokazuje, że istnienie Nicości (pustki) jest niemożliwe.
                      • Pustka nie może istnieć, bo to byłoby coś.
                      • Ponieważ można spekulować o istnieniu pustki (nicości), wiec nie może jej nie być.
                      • Nawet jeśli rzeczywistośc byłaby tylko złudzeniem, takze nie byłoby Nicości (pustki), lecz zludzeniem rzeczywistosci mylnie interpretowanej...

                      Pustka jest brakiem czegoś. Cos jest forma. Forma, ktora odroznic mozna od innych form. Formy te sa w rozny sposob rozpoznawalne:
                      • Obiekty pojawiają się w pokoju.
                      • dźwięki wyłaniają się z ciszy.
                      • myśli, impulsów i uczuć wypelniaja świadomość.

                      Przestrzeń, cisza i świadomość są trzema skladowymi Nicości (pustki), z ktorej wylaniaja sie formy i do ktorej one potem znowu wracaja...!
                      A...
                  • thomi73pl Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 02.01.14, 19:46
                    Ale ok..
                    Tez masz prawo odbierać rzeczywistość tak jak chcesz..
                    • thomi73pl Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 02.01.14, 19:50
                      Ooo....

                      Chociaż nie o tym była mowa. ..

                      To bardzo mi się podoba..
                      to co tam wyczytałem o tej pustce...

                      Fajnie...
                      • aaugustw Co ci powiem, to ci powiem, ale powiem... 02.01.14, 20:00
                        thomi73pl napisał:
                        > Ooo....
                        > ...To bardzo mi się podoba..
                        > to co tam wyczytałem o tej pustce...
                        _______________________________.
                        Musialem sie czyms tobie zrewanzowac
                        czytajac tyle twoich wypowiedzi...! ;-)
                        A...
                      • bananarama-live Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 02.01.14, 20:01
                        www.google.com/search?utm_source=b&utm_medium=&from=&uid=&q=Pustka+nie+jest+ani+czyms
    • heine-ken Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 03.01.14, 02:02
      Ja tak tylko wpadłem na chwilę ze spontaniczną reakcją na ewidentne kłamstwa typu lek taki to a taki to trucizna i narkotyk, który to morduje dzieci i gwałci dziewice. Długo nie zabawię. Ale uczestniczę w wielu forach o przeróżnej tematyce, i widziałem już kilka razy, jak na tych niemoderowanych pojedyncze osoby przypuszczalnie o zaburzeniach narcystycznych dały radę spolaryzować całą społeczność.

      I tutaj jedna osoba generuje jedną trzecią wszystkich postów, mając monopol na wszelką mądrość, nie dyskutuje i nie prowadzi dialogu, a przekrzykuje wszystkich swoją autorską wizją świata. No więc nie brakuje naszego bohatera, pojedynczych giermków oraz kilku osób, które konsekwentnie i możliwie sarkastycznie dogryzają bohaterowi. Ale zdecydowana większość reaguje zniechęceniem i nie chce brać w tej szopce udziału.

      Wypisz wymaluj jest to przykład Macierewicza na scenie politycznej. Można przytoczyć argumenty raz, dwa, pięć razy, ale już po raz dwudziesty czy pięćdziesiąty się człowiekowi po prostu nie chce. No i stąd piękna polaryzacja sceny i brak miejsca, czasu i chęci na rozmowę o rzeczach naprawdę ważnych. I słowo honoru: widziałem identyczny schemat na forach już kilka razy. W żadnym wypadku nie judzę, bo już spadam, to Wasza sprawa, ale są powody, dla których forum z taką marką ma może 15 aktywnych kontrybutorów. W każdym razie ja już nie wierzę w fora niemoderowane.
      • bananarama-live Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 03.01.14, 05:32
        No ale co robić, panie premierze ? Co robić ?
        • zdzislaw50 Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 03.01.14, 06:01
          bananarama-live napisał:

          > No ale co robić, panie premierze ? Co robić ?

          Już dawno pisałem :)
      • aaugustw To jest superowe...! ;-) 03.01.14, 12:00
        heine-ken napisał:
        > Ja tak tylko wpadłem na chwilę... (o godz. 2:02 w nocy - moj przyp.)...
        > ... uczestniczę w wielu forach o przeróżnej tematyce...
        > ... tutaj jedna osoba generuje jedną trzecią wszystkich postów, mając Monopol
        na wszelką mądrość...
        ____________________________________________________________________.
        ;-) Zwroccie uwage:
        On. ktory uczestniczy w wielu forach o przeróżnej tematyce...(!)
        krytykuje jedna osobe, ktora bierze udzial jako trzezwy alkoholik
        tylko w jednym Forum, mianowicie w Forum Uzaleznienia...! ;-)

        I co z toba heineken zrobic...!? - Kto ci tak mozg wypral...!?
        A...
        • bananarama-live Re: 03.01.14, 12:07
          Może omnibus jaki, albo co ?
          • aaugustw Omni bus, czy bam bus...!? 03.01.14, 15:35
            bananarama-live napisał:
            > Może omnibus jaki, albo co ?
            _________________________.
            Pytasz, wiec odpowiadam...!
            Omnibus oznacza z laciny; dla wszystkich...!
            To moze miec pozytywne znaczenie, (np. w religii),
            ale moze miec takze negatywne znaczenie (np. u dziwki),
            ktora udziela sie wszystkim, na wszystkich forach i dworach...! :-(
            A...
            Ps. Dzisiaj mam Mityng AA... - Kiedy ty sie tam wybierasz...!? ;-)
            • bananarama-live Re: Omni bus, czy bam bus...!? 03.01.14, 15:40
              Denerwuję się na mitingu. Niewolno mi się denerwować.
              • aaugustw Re: Omni bus, czy bam bus...!? 03.01.14, 15:50
                bananarama-live napisał:
                > Denerwuję się na mitingu. Niewolno mi się denerwować.
                _______________________________________________.
                Mam to samo...! - powaznie...! :-(
                Ale z drugiej strony wiem, ze musze sie jakos nauczyc
                uodpornic od tych sytuacji stresowych, czy chorych emocji,
                ktore (tak mi sie wydaje) podbijaja mi tylko cisnienie, ktore
                lecze juz nascie lat...!
                Uwazam jednak, ze takie chowanie sie pod "szklany klosz"
                przynosi w efekcie koncowym gorsze rezultaty...!
                Jak do tej pory, z kazdym problemem mierze sie "oko, w oko"...!
                A...
                • bananarama-live Re: 03.01.14, 18:14
                  Nic na siłę. Nie powiedziałem ,że nigdy nie pójdę. Na obecną chwilę ,nie potrzebuję pomocy.
                  Radzę sobie. Chłopaki z AA są zajebiści - problem w tym ,że nie mamy wspólnych zainteresowań.
                  Wolę posłuchać lubianej muzyki, pogadać z dziećmi ,jak wpadną, pogrzebać przy moto itd
                  AA to strata czasu dla mnie. Wystarczy ,że włączę TV - tu morderstwo, tam wypadek, kataklizm.
                  Staram się nie dokładać złych obrazów.
        • heine-ken Re: To jest superowe...! ;-) 03.01.14, 12:41
          Krytykuję? W żadnym wypadku. Ze wspomnianym Macierewiczem mogę się nie zgadzać, ale zawsze przyznam, że jest bardzo skuteczny i odnosi sukcesy w swojej polityce.

          Z tym, że wpadłem na chwilę, miałem na myśli, że na miesiąc - dwa, dopóki wątki w których się wypowiadałem nie spadną. Nic nie trzeba ze mną robić, sam zniknę. Są dużo przyjemniejsze, bo moderowane fora.

          A że mam rozległe zainteresowania - cóż, taki jestem, wspomniałem, bo wiele ciekawych zachowań na tych innych forach zaobserwowałem. Ja rozumiem, że jako prosty człowiek, który przeczytał jedną książkę traktujesz mnie z pogardą (podpowiem słowo: wykształciuch), no ale żeby od razu czynić z tego zarzut? To jeśli ktoś dużo czyta, słucha muzyki i chodzi do teatru, a nie ogląda telewizji też nie jest godzien pisywania tutaj?
          • aaugustw Re: To jest superowe...! ;-) 03.01.14, 15:10
            heine-ken napisał:
            > Krytykuję? W żadnym wypadku...
            - - - - - - - - - -
            Klamliwy piskorz...!
            ____________________.
            heine-ken napisał dalej:
            > ... sam zniknę. Są dużo przyjemniejsze, bo moderowane fora.
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Gdzie bedziesz mogl przytakiwac glowa pod dyktando moderatora,
            jak te pajacyki made in China..
            ____________________.
            heine-ken napisał dalej:
            > A że mam rozległe zainteresowania - cóż...
            - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Nie chwal sie... - Kazdy je ma... -
            Malo tego, kazdy jeden z tut. czytelnikow potrafi doskonale ciebie w mig rozszyfrowac...!
            ____________________.
            heine-ken napisał dalej:
            > ... Ja rozumiem, że jako prosty człowiek, który przeczytał jedną książkę
            traktujesz mnie z pogardą (podpowiem słowo: wykształciuch), no ale żeby
            od razu czynić z tego zarzut? ...
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Poczekaj, poczekaj... - To wlasnie jest zarzut, potwarz i oczernianie jednoczesnie...
            Pokaz mi jeden urywek, ze cos takiego pisalem, procz tego teraz wyjatku, w ktorym
            stwierdzam, ze zaslugujesz w pelni na moja pogarde...! (o tej 1 ksiaztce nie pisze,
            bo cos takiego mogl tylko idiota wymyslic).
            Nigdy nie przyszlo by mi do glowy wysmiewac sie z tych biednych moli ksiazkowych,
            raczej wspolczucie mi wtedy towarzyszy... - Prawie kazdy to wie, ze najwieksza
            szkola jest szkola zycia... - Na tym polu takze mam wlasne doswiadczenie, bo przez
            przypadek pokonczylem tez i szkoly te tzw. przeze mnie; teoretyczne). Zreszta sam
            widzisz jak ty wypadasz w zetknieciu sie z jakimkolwiek tu praktykiem...! Sam wiesz,
            ze cienko, inaczej nie byloby tyle skarg i zalow z twojej strony... Prawdy nie ukryjesz
            i masz duzo jeszcze do nauki oraz odrobienia zaleglych zadan domowych...! -
            Jak zechcesz nauczyciela - zwyklego alkoholika...! wiesz gdzie mnie szukac...! ;-)
            A na razie sprobuj wytrzezwiec na tym jednym, jedynym tu Forum...!
            ____________________.
            heine-ken napisał dalej:
            >... jeśli ktoś dużo czyta... a nie ogląda telewizji też nie jest godzien pisywania tutaj?
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Pier.dolita łociec, jak po zderzeniu z lokomotywa...!
            Ty se tu mozesz gadac do woli, (bez moderatora), ale zabieraj prosze glos
            w takich sprawach, ktore sam doswiadczyles i przezyles, nie przytaczaj mi
            tu teorii pod ktore sie podszywasz grajac potem role aktora na wszystkich
            forach, jak pajac z maskami karnawalowymi na twarzy... - Badz soba czlowieku...!
            Badz trzezwym czlöowieku, bo inaczej z calej tej twojej madrosci wychodzi
            jedna wielka glupota...!
            A...
            • wolfbreslau Re: To jest superowe...! ;-) 04.01.14, 08:45
              aaugustw napisał:

              > Nigdy nie przyszlo by mi do glowy wysmiewac sie z tych biednych moli ksiazkowyc
              > h,
              > raczej wspolczucie mi wtedy towarzyszy...
              obawiam sie auguscie, ze to jest wlasnie wysmiewanie :-)
              ale tak juz bywa u ludzi, ktorzy nie pojmuja potrzeb innych ludzi. wolą je obsmaic jako malo warte ..:-0
              • bananarama-live Re: 04.01.14, 09:14
                Augusta nigdy nie brałem na poważnie, moze dlatego jest tak wesoło mi :-D
                • wolfbreslau Re: 04.01.14, 09:23
                  cos tu dziwnie dziala-nie moge wyslac posta , bo mnie infromuje o jakims spamie???..przeciez niczego nie reklamuje ??
                  • wolfbreslau Re: 04.01.14, 09:26
                    ja niekiedy biore Gucia powaznie i mam wtedy wrazenie, ze bardziej szkodzi wspolnocie iniz zdaje sobie z tego sprawe. zamiast przyciągać, jak napisanio w tradycjach , odstręcza.
                    hey
                    • bananarama-live Re: 04.01.14, 09:35
                      No cóż
                      Jeden ma to ,drugi ma tamto, a trzeciemu skarpetki śmierdzą .
                      • wolfbreslau Re: 04.01.14, 09:51
                        bananarama-live napisał:

                        > No cóż
                        > Jeden ma to ,drugi ma tamto, a trzeciemu skarpetki śmierdzą .

                        same z siebie? :-)
                        cud
                        • bananarama-live Re: 04.01.14, 10:34
                          Nie ma cudów - trzeba im trochę pomóc :]
                    • aaugustw Re: 04.01.14, 11:00
                      wolfbreslau napisał:
                      > ja niekiedy biore Gucia powaznie i mam wtedy wrazenie, ze bardziej szkodzi wspo
                      > lnocie iniz zdaje sobie z tego sprawe. zamiast przyciągać, jak napisanio w trad
                      > ycjach , odstręcza.
                      ______________________________________________.
                      Dlaczego tak myslisz, ze ja zabiegam o "Reklame" AA...!?
                      A pomyslales choc raz, ze moze mi o to wlasnie chodzi,co
                      napisales..?
                      A...
                      • wolfbreslau Re: 04.01.14, 12:14
                        aaugustw napisał:

                        > w___________________.
                        > Dlaczego tak myslisz, ze ja zabiegam o "Reklame" AA...!?
                        > A pomyslales choc raz, ze moze mi o to wlasnie chodzi,co
                        > napisales..?
                        > A...
                        nie pisalem nic o reklamie. pisalem o przyciganiu w zanczeniu ujemnym.
                        taki doktryner jak Ty doskonale wie, ze AA sie nie reklamuje...hey misjonarzu z aresztu pod zdechłym aniołem.
                • aaugustw Re: 04.01.14, 10:56
                  bananarama-live napisał:
                  > Augusta nigdy nie brałem na poważnie, moze dlatego jest tak wesoło mi :-D
                  _______________________________________________________.
                  Znalazl sie kolejny fan A... i cieszy sie, ze moze sie A... podeprzec...!
                  A... nie interesuje to, czy ty go bierzesz powaznie. Ty siebie wez powaznie...!
                  A...
                  • bananarama-live Re: 04.01.14, 11:04
                    Tego się obawiam. Utraty humoru :] Mam nadzieję ,że będziesz nadal dostarczał nam jej :]
                    • aaugustw Re: 04.01.14, 11:09
                      bananarama-live napisał:
                      > Tego się obawiam. Utraty humoru :] Mam nadzieję ,że będziesz nadal dostarczał n
                      > am jej :]
                      ___________________________________.
                      Nie obawiaj sie... - Kiedy tu zaczynam pisac
                      zawsze przypominam sobie wnuczka i to jak
                      stoimy przed klatka z malpami w ZOO...! ;-)
                      A...
              • aaugustw Re: To jest superowe...! ;-) 04.01.14, 10:55
                wolfbreslau napisał (o A...):
                > obawiam sie auguscie, ze to jest wlasnie wysmiewanie :-)
                > ale tak juz bywa u ludzi, ktorzy nie pojmuja potrzeb innych ludzi...
                _______________________________________________________.
                Nie obawiaj sie niczego, wolfie... - Zacznij wierzyc...!
                Strach jest tam gdzie nie ma Boga. Gdzie Bog jest nie ma strachu..!
                A...
                Ps. Mnie nie interesuja twoje (i innych) potrzeby... - Mnie interesuje
                twoja (ich) chora, pijana swiadomosc...!
          • iskram Re: To jest superowe...! ;-) 03.01.14, 21:36
            heine-ken napisał:
            > Krytykuję? W żadnym wypadku. Ze wspomnianym Macierewiczem mogę się nie zgadzać,
            > ale zawsze przyznam, że jest bardzo skuteczny i odnosi sukcesy w swojej polity
            > ce
            >> iskram odp:
            > idz poszukaj razem z nim mgły!!!!!!!
          • ona40311 Re: To jest superowe...! ;-) 03.01.14, 22:39
            Haineken ... szkoda tłumaczyć komuś , komu się wydaje , że pozjadał wszystkie rozumy . Do augusta nic nie dociera , on wie najlepiej , on jest najmądrzejszy . On ma swoją regułkę którą klepie niezmiennie , nie liczy sie z niczyim zdaniem ( odmiennym od niego ) . W/g niego kazdy kto tu pisze inaczej niżby on sam chciał jest pijany , jest kundlem , jest drobnopijaczkiem itp. August to w całości " rozwój duchowy " ..duszek który fruwa w przestworzach i zna nasze myśli i czyny , wie co robimy i jak sie zachowujemy . Czasami zastanawiam się czy jest trzezwy , bo przecież gdyby był to potrafiłby uszanować czyjes zdanie ..tylko pijanemu wydaje sie ,że to właśnie on wie najlepiej . Haineken czytając Twoje posty , śmiało mogę powiedzieć iż jesteś inteligentnym człowiekiem , to samo moge powiedzieć o Esce , Alkodarku któremu tak wiele zawdzięczam no i oczywiście Tomi73... wspaniale go sie czyta , bez narzucania komukolwiek swojego zdania , pisze szczerze i logicznie . Dla mnie to Wy jesteście ludzmi z którymi warto dyskutować , chodz August w którymś poście napisał ,że jesteśmy małpami nazywającymi sie " ludzie " hahah małpa z rozwojem duchowym hahaah oszaleć można ze śmiechu . Pozdrowionka Haineken , dużo zdrówka dla wszystkich małpek .
            • aaugustw Oda do A... 04.01.14, 10:42
              ona40311 napisała kolejna "Ode" o A...:
              > ... pozjadał wszystkie rozumy ... on wie najlepiej , on jest najmądrzejszy . On ma swoją regułkę którą klepie niezmiennie , nie liczy sie z niczyim zdaniem ( odmiennym od niego ) . W/g niego kazdy kto tu pisze inaczej niżby on sam chciał jest pijany , jest kundlem , jest drobnopijaczkiem itp...
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              ;-) Dziekuje ci ona40311 za te slowa plynace z glebi twego serca...! -
              (widze, ze nie tylko zyje w twojej glowie...!) ;-)
              Widze rowniez, ze zaczynasz zauwazac roznice pomiedzy trzezwymi i
              pijanymi na sucho... - To dobry znak...!
              Twoje komplementy i czas, ktory mi poswiecasz podniecaja mnie...! ;-)
              ______________________________.
              ona40311 napisała dalej (o A...):
              > August to w całości " rozwój duchowy " ..duszek który fruwa w przestworzach i zna nasze myśli i czyny , wie co robimy i jak sie zachowujemy ...
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Och... ona, przestan, zaczynam sie rumienic...!
              ______________________________.
              ona40311 napisała dalej (o A...):
              > ... Czasami zastanawiam się czy jest trzezwy...
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Czytajac ttwoje slowa jestem pijany ze szczescia - ona(9)...! ;-)
              ______________________________.
              ona40311 napisała dalej (o A...):
              > ... August w którymś poście napisał ,że jesteśmy małpami nazywającymi sie
              " ludzie " hahah małpa z rozwojem duchowym hahaah oszaleć można ze śmiechu .
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Tu widze male nieporozumienie, ktore musze sprostowac,
              (bo i ten smiech wydal mi sie bardzo sztuczny...!) :-(
              Ja nie pisalem o was małpy z rozwojem duchowym... - Do rozwoju
              duchowego (a co za tym idzie; inteligencji, trzezwosci, etc...) trzeba dorosnac...
              Nad tym potrzeba troche popracowac... - To na poczatku boli...! :-(
              A...
          • ona40311 Re: To jest superowe...! ;-) 03.01.14, 23:01
            Dodam jeszcze iż jest mi obojętne jak odniesie się do tego postu sam szanowny august. Z góry wiem że nic nowego nie wymyśli jak tylko ble , ble ble a ja lubie poczytać tych którzy szanują zdanie innych , tych którzy mają coś do powiedzenia , tych którzy dzielą się swoimi doświadczeniami ,tych którzy nie zatrzymali sie w rozwoju i klepią swoje wyuczone mantry i wreszcie tych którzy szanuja drugiego człowieka , innego niż on sam . Ps. Alkodarku , baclofen górą ! Nowy Rok świętowaliśmy a jakże z lampką szampana bez dalszego picia nazajutrz , bez upijania się i bez ciągów Dziękiiiiiiiii i wszystkiego dobrego w nowym roku !
            • iskram Re: To jest superowe...! ;-) 04.01.14, 00:42
              ona40311 napisał(a):
              Dodam jeszcze iż jest mi obojętne jak odniesie się do tego postu sam sza
              > nowny august. Z góry wiem że nic nowego nie wymyśli jak tylko ble , ble
              > ble a ja lubie poczytać tych którzy szanują zdanie innych , tych którzy
              > mają coś do powiedzenia , tych którzy dzielą się swoimi doświadczeniami
              > ,tych którzy nie zatrzymali sie w rozwoju i klepią swoje wyuczone mantry
              > i wreszcie tych którzy szanuja drugiego człowieka , innego niż on sam .
              > iskram napisała:
              Toksyczne zachowanie!
              • bananarama-live Re: 04.01.14, 07:57
                Alkohol robi różne dziwne rzeczy z organizmem.
                Jednemu pada na podroby, innemu na mózg .
              • aaugustw Kazde dobro bylo, jest i bedzie ukarane...! 04.01.14, 10:48
                iskram napisała (o wypowiedzi ona40311:
                > Toksyczne zachowanie!
                ________________________________.
                ;-) Nie spodziewaj sie wdziecznosci za
                czynienie dobra... - Czyn dobro dalej...!
                A...
            • aaugustw Re: To jest superowe...! ;-) 04.01.14, 10:45
              ona40311 napisała:
              > ... Nowy Rok świętowaliśmy a jakże z lampką szampana bez dalszego picia nazajutrz , bez upijania się i bez ciągów Dziękiiiiiiiii i wszystkiego dobrego w nowym roku !
              ___________________________________________________________.
              Masz nie tylko Nowy Rok przed soba, ale wszystko jeszcze pprzed toba...!
              A...
              • zdzislaw50 Re: To jest superowe...! ;-) 06.01.14, 17:17
                ona40311 napisała:
                > > ... Nowy Rok świętowaliśmy a jakże z lampką szampana bez dalszego pici
                > a nazajutrz , bez upijania się i bez ciągów Dziękiiiiiiiii i wszystkiego d
                > obrego w nowym roku !

                To co teraz wypisujesz, jest straszne w swej treści. To po co był brany ten Baclofen, kiedy teraz nie przestrzegacie( rozumiem ,że to mąż) podstawowych zasad trzeźwości, czyżby już przestał być alkoholikiem?,a co będzie , jak braknie Baclofenu?. Do tej pory myślałem raczej pozytywnie o takim postępowaniu , które ma na celu przemóc okrutna chęć napicia się ale... to co teraz piszesz podnosi włosy na głowie, i nie tylko. Zastanów się co robisz i w jakim celu?
                Chcesz aby mąż był trzeźwym , bo chyba nie zdrowym alkoholikiem. Zdrowy alkoholik jest na cmentarzu.
                • lena1952 Re: To jest superowe...! ;-) 06.01.14, 17:36
                  Zdzisław, to bardzo słuszna uwaga. Przesadziła "ona" z tym zachwytem, zupełnie traci wiarygodność. L.
                • alkodarek Re: To jest superowe...! ;-) 06.01.14, 18:20
                  Zdzisław, nie obawiaj się. Od półtora roku nie jestem abstynentem, ponieważ okazjonalnie zdarza mi się wypić toast, dwie lampki wina czy dwa piwa. Na tym poprzestaję ponieważ nie mam ani chęci ani konieczności sięgania po kolejne. Nie ma mowy o zapiciu, nie ma mowy o ciągu alkoholowym. Tak to działa, alkoholikiem przestaje się być po tym jak mija obsesja alkoholowa. Nie oznacza to, że stałem się zdrowy, moją chorobą jest dysfunkcja organizmu polegająca na skłonności do nadużywania substancji psychoaktywnych. Baclofen przywraca homeostazę organizmu w tym zakresie i hamuje proces sięgania po kolejne dawki alkoholu. Odzyskałem pełną kontrolę nad postępowaniem i alkohol stracił magiczną moc zniewalania mego ciała i umysłu. Alkohol stracił również działanie euforyzujące a jego obecność w organizmie jest raczej nieprzyjemna. Tak to działa, to nie jest metoda oparta na psychomanipulacji utrzymania abstynencji. To się nazywa wolność, jednak należy szanować ten dar i postępować rozważnie. Nie wiem jakie są skutki wypicia większej ilości alkoholu, dlatego należy wykazywać się wielką rozwagą. Toast szampanem, lampka wina czy też kukułki są rozważne, pól litra już nie. Proste zasady, jak dla każdego bez obsesji alkoholowej.
                • e4ska Re: To jest superowe...! ;-) 06.01.14, 18:21
                  To co teraz wypisujesz, jest straszne w swej treści. To po co był brany ten Baclofen, kiedy teraz nie przestrzegacie( rozumiem ,że to mąż) podstawowych zasad
                  trzeźwości,


                  Cóż, zasady "trzeźwości", właściwe dla członków organizacji AA, nie muszą być przestrzegane przez innych alkoholików. Cóż jest w tym strasznego, że alkoholik, który wspomógł się baclofenem, wypił tradycyjną lampkę szampana? Przeszkadza to komu, Zdzisławie?

                  Otóż zapominacie, że abstynencja nie stanowi żadnej wartości dla zwykłego człowieka. Chodzi o to, aby się nie upijać, nie wpaść w ciąg pijacki. Mnie też terapeuta próbował wmówić, że szampan, tort z kremem zawierającym spirytus, jakaś czekoladka z likierem zabiją mnie, że zaraz zapiję się na śmierć, bo po pierwszej lampce wypiję ze trzy litry gorzały i wytrzeźwieję na cmentarzu.

                  Jak widać, skoro po ponad ośmiu latach spożywania szampanów, czekoladek, tortów, nalewek, piwa i drinków nie tylko nie umarłam, ale mam dokładnie 0,0 promila w organizmie, takie gadki sa gó...wno warte.

                  Od dawna alkoholicy korzystają z terapii, podczas których uczą się pić w sposób kulturalny. Co kryje się złego w posmakowaniu świetnej nalewki? albo dobrego porterka czeskiego, którego szklankę spożyłam w dniu wczorajszym, razem z moim mężem - i oboje bardzo to sobie chwalimy. I - cud! - jeszcze na cmentarzu nie wylądowałam, ani na detoks mi niespieszno.

                  Wasze abstynenckie zapędy powinniście ograniczać do ram organizacji, której jesteście członkami, a nic wam do innych, którym lepiej jest wśród normalnych ludzi. A że innym jest lepiej, świadczą nie tylko moje posty. Zaś oburzenie aowców czy sterapeutyzowanych mądrali zwyczajnie mnie śmieszy. Ja wam waszej abstynencji nie zazdroszczę i nie chcę jej znać. Bo na co mi ona? Może mi kto powie? NA CO KOMU ABSTYNENCJA? No chyba że musi być w AA.
                  • heine-ken Re: To jest superowe...! ;-) 06.01.14, 18:49
                    Nie popadajmy w przesadę. Tak, doskonale wiem o czym mówicie, tak, wierzę, że istnieją przypadki, które wróciły do picia towarzyskiego, ba, nawet znam taki przypadek po terapii "zwykłej", ale:
                    1. przeróżne są cechy indywidualne, w tym typ i stopień uzależnienia,
                    2. pigułka to początek, później jeszcze trzeba sobie poukładać życie.

                    Po Baclo powinny sięgać osoby, do których nie trafiają inne formy pomocy. Natomiast żadna chemia nie powinna być pierwszym wyborem - na pewno warto wcześniej jednak zastanowić się nad tym, czemu ten alkohol jest dla mnie tak atrakcyjny i niezbędny i czy przypadkiem trochę pracy nad sobą nie sprawi, że zmienię zdanie. Jeśli terapia przynosi skutek odwrotny, trzeba pomyślec o alternatywie. Natomiast rozpoczęcie łykania z wizją, że zostanę wyleczony i będę dalej pił, bo w sumie nawet lubię, tylko może trochę mniej, uważam za nieporozumienie. Być może tak właśnie Baclo zadziała, ale niewiele ma to wspólnego ze zdrowiem psychicznym. Oczywiście, szklaneczka piwa raz na miesiąc nie brzmi groźnie, ale niech to wyjdzie w praniu, zaczynać się powinno jednak z myślą o abstynencji.
                    • e4ska Re: To jest superowe...! ;-) 06.01.14, 19:31
                      Natomiast rozpoczęcie łykania z wizją, że zostanę wyleczony i będę dalej pił, bo w sumie nawet lubię, tylko może trochę mniej, uważam za nieporozumienie.
                      Dziwna argumentacja.


                      Co to znaczy: będę dalej pił? Przecież wiadomo, że zamiarem wyleczenia jest właśnie niepicie, z tym, że bez przestrzegania całkowitej abstynencji. Więc: nie będę dalej pił 0,7 na dzień, nie będę pił 16 piw dziennie, nie pogrążę się w ciągach sześciotygodniowych, nie będę spał w krzakach czy rowie... ale będę bawił się, spotykał z ludźmi, którzy piją (kulturalnie, na wesoło), a jeśli przyjdzie mi ochota, lubię smak wina, piwa czy nalewki, to wypiję kieliszek, wypiję lampkę wina, wypiję piwo.

                      Różnica między litrem paskudnej gorzały a lampką wina jest bardzo znaczna, jest wyraźna - tak jak różnica między 250 gram porteru a 6 litrami piwa. 6 litrów piwa wobec 250 gram piwa to jest jak 24 do 1, czyli 24 razy więcej niż 250 gram.
                      35 gram nalewki to jest 20 razy mniej niż 0,7 litra nalewki.

                      Wiec jeśli chcesz pić "24 razy lub 20 razy mniej", w dodatku nie na co dzień, ale przy wyjątkowej okazji (u mnie to jest przeciętnie raz/dwa razy na miesiąc), możesz myśleć o baclofenie czy o terapii picia umiarkowanego (bo wiele osób upija się po prostu dlatego, że nie wiedzą, jak się kulturalnie bawić w towarzystwie).

                      Natomiast jeśli chcesz pić "trochę mniej, np. 10 piw zamiast 12" - to znaczy, że po prostu chcesz pić i się nie leczysz, nie hamujesz i co tam sobie życzysz za nazwę. Taka osoba nie jest zainteresowana ani baclofenem, ani terapią, no chyba że na siłę rodzina da łopatkę do zaszycia albo ześle na przymusowe odwykanie.

                      Co do mnie: ja rzuciłam picie (w bardzo niebezpiecznej fazie - po półrocznym niemal ciągu) samodzielnie: bez terapii, bez AA, bez psychiatrów i bez esperalu. No i nic mi nie było wiadomo o baclofenie. Gdybym dziś miała do wyboru, to wybrałabym baclofen, potem esperal.

                      Terapie i mityngowanie uważam nie tylko za stratę czasu, ale za bardzo niebezpieczne... Ot, w Nowy Rok taki delikwent, bardzo odwyknięty i mityngujący, gwiazda abstynencji, zaczepił mnie grzecznie, łapiąc za siodełko od roweru: Jakby tak miała dwa złote?
                      ......
                      Tak mu pomogło, że teraz musi żebrać, żeby nie oszaleć. Wróciłam do domu, dwa złote dałam wraz z zapisaną ma kartce informacją, że jest coś takiego jak baclofen. Bo nic o takim czymsiś nie słyszał.
                      :-)

                      • heine-ken Re: To jest superowe...! ;-) 06.01.14, 19:51
                        Gratuluję charakteru, z taką bazą doświadczeń możesz sobie na wiele pozwolić. To samo się tyczy dziesiątek innych baklofenowców, których znam wirtualnie z forów - większość spróbowała wcześniej wszystkiego. Niemniej jednak jeśli ktoś, po 20 czy 30 latach chlania właśnie się przebudził i jednak stwierdził, że coś z tym zrobi, a zupełnie nie zna życia bez alkoholu i nic o alkoholizmie nie wie, powinien:
                        1. zaliczyć podstawową,
                        2. przestać pić z intencją powiedzmy rocznej abstynencji, żeby złapać perspektywę, doświadczyć, spróbować; w trakcie wyjdzie, czy sobie radzi, czy potrzebuje wspomagania farmakologicznego. I w ogóle co mu pasuje.

                        Ot po prostu moja opinia. Natomiast pełna zgoda, że robienie piątej terapii czy zmuszanie się do AA, to bzdura.
                      • wolfbreslau Re: To jest superowe...! ;-) 07.01.14, 09:44
                        e4ska napisała:

                        > [
                        > Tak mu pomogło, że teraz musi żebrać, żeby nie oszaleć. Wróciłam do domu, dwa
                        > złote dałam wraz z zapisaną ma kartce informacją, że jest coś takiego jak baclo
                        > fen. Bo nic o takim czymsiś nie słyszał.
                        > :-)
                        >
                        tak mu pomoze baclofen , jak owe mityngi i terapie wszelkiej masci :-)
                        czyli olaboga.
                        a swoja droga nikt z "lobbystow" mi nie odpowiedzial, jaki jest czas zazywania baclofrenu, /chocby teretycznie/ zeby sie uwolnic od owej obsesji chlania..
                        moim zdaniem , przeciez niech chpodzi o zadne fizyczne glody chlania, o nieodparty ciąg do upicia sie....w takie cuda nie uwierze. pije sie alkohol po cos konkretnego. zeby miec okreslone efekty.a nie dlatego ,ze pić się chce. ja miedzy innymi pilem po to by być pijanym. by osiągnąc ten cudowny stan zawieszenia, gdzie wszystko jest proste, malownicze, szybkie i wielokrotnie bardziej intensywne.
                        a dopiero pewnym czasie , rzeczywiscie pilem juz z "głodu". z glodu fizjologii, bo inaczej szlag by mnie mogl trafic. i trzesiawka to byl najmniejszy klopot wynikajacy z owego "głodu".
                        hey
                        • alkodarek Re: To jest superowe...! ;-) 07.01.14, 10:20
                          wolfbreslau napisał:

                          > tak mu pomoze baclofen , jak owe mityngi i terapie wszelkiej masci :-)
                          > czyli olaboga.
                          > a swoja droga nikt z "lobbystow" mi nie odpowiedzial, jaki jest czas zazywania
                          > baclofrenu, /chocby teretycznie/ zeby sie uwolnic od owej obsesji chlania..

                          U mnie obsesja alkoholowa ustąpiła w drugim miesiącu zażywania leku i trwa do dzisiaj.

                          > moim zdaniem , przeciez niech chpodzi o zadne fizyczne glody chlania, o nieodparty ciąg do upicia sie....w takie cuda nie uwierze. <

                          Wierzę Ci, że nie wierzysz. Dwa lata temu gorliwie i zażarcie broniłbym prawdziwości Twojej wypowiedzi.

                          > pije sie alkohol po cos konkretnego. zeby miec okreslone efekty.a nie dlatego ,ze pić się chce. ja miedzy innymi pilem po to by być pijanym. by osiągnąc ten cudowny stan zawieszenia, gdzie wszystko jest proste, malownicze, szybkie i wielokrotnie bardziej intensywne. <

                          Ponieważ Twój mózg nie doznawał właściwej stabilizacji biochemicznej. Było źle, ni jak, bez polotu i ferii kolorów. Rozchwiany niestabilnością neuroprzekaźników szukał sposobu na niewygodę i trafił na alkohol dający chwilowe ukojenie i się zaczęło.

                          > a dopiero pewnym czasie , rzeczywiscie pilem juz z "głodu". z glodu fizjologii, bo inaczej szlag by mnie mogl trafic. i trzesiawka to byl najmniejszy klopot wynikajacy z owego "głodu".<

                          Głód, najpierw w postaci "smaku na" wystąpił od pierwszego efektu euforycznego, jednak z powodu uodparniania się organizmu rosła dawka "ukojacza" i następował wzrost tolerancji coraz silniejsze uzależnienie,już wyraźnie fizjologiczne. Najpierw niewygoda z braku kieliszka a później uwieranie jego braku do skręcania z powodu niemożności wprowadzenia miłego kochanego ciepełka rozlewającego się kojąco do najdalszych spragnionych ambrozji komórek.
                          • wolfbreslau Re: To jest superowe...! ;-) 07.01.14, 10:39
                            alkodarek napisał:

                            >
                            >
                            > Ponieważ Twój mózg nie doznawał właściwej stabilizacji biochemicznej. Było źle,
                            > ni jak, bez polotu i ferii kolorów. Rozchwiany niestabilnością neuroprzekaźnik
                            > ów szukał sposobu na niewygodę i trafił na alkohol dający chwilowe ukojenie i s
                            > ię zaczęło.
                            >
                            pudło....owszem , mój mózg zapewne do tej pory nie doznaje owej "stabilizacji", tyle ,ze szukam i niekiedy znajduje inne sposoby by to zaspokoic i zrealizowac. alkohol, mnie w rezultacie zniszczyl...fizycznie i intelektualnie w pewnym momencie, etycznie zapewne też/ ale to kwestia mózgu , nie dyrdymałow o duchu :-) /...zanim siegnałem po alkohol, rozpedziłem sam siebie do takiego poziomu, ze juz nie widziałem mozliwosci jak rozpędzać się dalej. to znana od lat teoria: nadmiar bodźców powoduje zanik ich działania...błędne koło .
                            dlatego, baclofen jest dla mnie bezprzedmiotowy....bo, po wypiciu 2 setek wódki dajmy na to, nadal będę głodny doznań, wrażeń , tak jak jestem ich głodny teraz na trzeźwo
                            .taką mam konstrukcje.
                            oczywiście istnieje tez wyjasnienie prozaiczne. mam niemal 52 lata i zwyczajnie, moje potrzeby i głody doznać są teraz inne niż 30 lat temu. dodatkowo kuleje u mnie kilka organów i narządów :-)
                            ale to normalka...czy sie pije, czy nie .
                            hey
                          • wolfbreslau Re: To jest superowe...! ;-) 07.01.14, 10:52
                            alkodarek napisał:


                            > Głód, najpierw w postaci "smaku na" wystąpił od pierwszego efektu euforycznego,
                            > jednak z powodu uodparniania się organizmu rosła dawka "ukojacza" i następował
                            > wzrost tolerancji coraz silniejsze uzależnienie,już wyraźnie fizjologiczne. N
                            > ajpierw niewygoda z braku kieliszka a później uwieranie jego braku do skręcania
                            > z powodu niemożności wprowadzenia miłego kochanego ciepełka rozlewającego się
                            > kojąco do najdalszych spragnionych ambrozji komórek.

                            chcesz mi powiedzieć, ze gydbym 2 lata temu zazyl baclofenu, moj organizm nie domagalby sie juz codziennej dawki alkoholu , by funkcjonowac na poziomie langusty?
                            jesli jest to udowodnione, to rzeczywiscie...bylby to przełom w leczeniu alkoholizmu.
                            ja jednak w to wątpię.
                            owszem , zgadzam sie z Augustem. baclofen pomóc zapewne może osobom, które , jeszcze nie przekroczyły pewnej granicy uzależnienia. Guciek, niepotrzebnie nazywa takie osoby "drobnopijakami"..bo to nieprawda. ale dajmy na to , ktos tak uzalezniony jak ja...na baclofenie już nie pojedzie dalej niz niz na amfetaminie...to to samo.
                            • alkodarek Re: To jest superowe...! ;-) 07.01.14, 11:32
                              wolfbreslau napisał:

                              > chcesz mi powiedzieć, ze gydbym 2 lata temu zazyl baclofenu, moj organizm nie d
                              > omagalby sie juz codziennej dawki alkoholu , by funkcjonowac na poziomie langusty?
                              > jesli jest to udowodnione, to rzeczywiscie...bylby to przełom w leczeniu alkoholizmu.
                              > ja jednak w to wątpię. <

                              Nie wiem jak byłoby u Ciebie. Mogę jedynie posiłkować się sobą i relacjami osób, które korzystały z takiego samego sposobu leczenia. Ostatni mój przyjaciel po terapiach aa i wszystkim co możliwe sążniście zapił dwumiesięcznym tęgim ciągiem. Już nie kontaktował, miał schizy i omamy. Dzisiaj mija drugi miesiąc jak nie pije, zaczął prowadzić samochód, znalazł pracę i z dnia na dzień widać poprawę jego stanu fizycznego i psychicznego. Co najważniejsze, twierdzi, że nie ma absolutnie żadnych alkoholowych symptomów i taki stan ma pierwszy raz w życiu. Jak sam powtarza " ubyło mi 20 lat". To jeden z przykładów dość spektakularnego zadziałania baclofenu. Zbyt małą mamy jeszcze wiedzę na temat uzależnień aby jednoznacznie stwierdzić co leży u ich podstaw, ale kilkadziesiąt osób z którymi mam kontak jest dowodem na skuteczność baclofenu. Dla mnie najważniejszym dowodem jest mój beznadziejny, zdawałoby się, przypadek.

                              > owszem , zgadzam sie z Augustem. baclofen pomóc zapewne może osobom, które , jeszcze nie przekroczyły pewnej granicy uzależnienia. <

                              Nie jestem przekonany czy takie granice istnieją

                              > Guciek, niepotrzebnie nazywa takie osoby "drobnopijakami"..bo to nieprawda. ale dajmy na to , ktos tak uzalezniony jak ja...na baclofenie już nie pojedzie dalej niz niz na amfetaminie.. <

                              Nie bardzo czytam o co biega. Co ma amfa do baclofenu?

                        • heine-ken Re: To jest superowe...! ;-) 07.01.14, 10:54
                          Czy i kiedy zadziała zależy od indywidualnych predyspozycji i prędkości zwiększania dawki, a ta znowuż od intensywności efektów ubocznych. Jeśli bardzo konserwatywnie podbijasz o 5 mg na tydzień, przyjdzie poczekać wiele miesięcy. Jeśli o 10 mg / 3 dni, sporo szybciej. Jednym starcza 80 mg na dobę, inni potrzebują 250 mg. Założenie jest takie: zwiększasz do czasu osiągnięcia obojętności (ang. indifference), czyli przedziwnego i niewyobrażalnego na początku stanu, kiedy np. ktoś zapomniał wypić, albo otworzył sobie piwo, ale też o nim zapomniał. Jakoś tak picie alkoholu przestaje mieć sens i atrakcyjność - napicie się nie przynosi żadnej szczególnej ulgi ani innego błogostanu, więc niewiele różni się od napicia soczku. Brzmi magicznie i cudownie, ale jest wystarczająco wiele doniesień, że tak to właśnie działa. Być może masz wśród znajomych kogoś, kto coś podobnego przeżył w kwestii papierosów.
                          • wolfbreslau Re: To jest superowe...! ;-) 07.01.14, 11:10
                            heine-ken napisał:

                            > Czy i kiedy zadziała zależy od indywidualnych predyspozycji i prędkości zwiększ
                            > ania dawki, a ta znowuż od intensywności efektów ubocznych. Jeśli bardzo konser
                            > watywnie podbijasz o 5 mg na tydzień, przyjdzie poczekać wiele miesięcy. Jeśli
                            > o 10 mg / 3 dni, sporo szybciej. Jednym starcza 80 mg na dobę, inni potrzebują
                            > 250 mg. Założenie jest takie: zwiększasz do czasu osiągnięcia obojętności (ang.
                            > indifference), czyli przedziwnego i niewyobrażalnego na początku stanu, kiedy
                            > np. ktoś zapomniał wypić, albo otworzył sobie piwo, ale też o nim zapomniał. Ja
                            > koś tak picie alkoholu przestaje mieć sens i atrakcyjność - napicie się nie prz
                            > ynosi żadnej szczególnej ulgi ani innego błogostanu, więc niewiele różni się od
                            > napicia soczku. Brzmi magicznie i cudownie, ale jest wystarczająco wiele donie
                            > sień, że tak to właśnie działa. Być może masz wśród znajomych kogoś, kto coś po
                            > dobnego przeżył w kwestii papierosów.

                            to sugeruje, ze jest tak jak myslalem. baclofen pomoze osobom, które jeszcze nie przekroczyły pewnej bariery.dla kogos takiego jak ja, dla kogo alkohol nie był kwestia atrakcyjnosci, tylko konieczności codziennej, baclofen jest bezprzedmiotowy.
                            owszem, zgodze sie , ze byc moze po zakonczeniu detoxu, fajnie by było miec baclofen pod reką. a najlepiej po zakonczeniu 2-miesiecznego oddziału zamkniętego , czyli odwyku.
                            ale podobno / bo tego osobiscie nie doswiadczylem/..podobna stabilnosc emocjonalna daja leki z serii benzocośtam....a mimo to ludzie wracają do chlania.
                            ale ok....każda metoda warta świeczki, jeśli może pomóc .
                            hey
                            • wolfbreslau Re: To jest superowe...! ;-) 07.01.14, 11:18
                              mysle sobie, ze w istocie to jest tak:'
                              terapia, lub AA...znalazły jakis sposób na alkoholizm. i w związku z tym uzurpują sobie prawo, do pierwszeństwa i jakości. w dodatku funkcjonują w myśl starej bolszewickiej zasady: kto nie jest z nami, jest przeciw nam ...a , ze zarówno terapia i AA zmonopolizowały publiczny i urzedowy obszar walki z uzaleznieniem/ z róznych względów-AA i terapie walcza w istocie o granty-szeroko pojęte i poklask społeczny/-jest , jak jest. każda nowa inicjatywa , spotyka sie z ich oporem.nikt nie lubi tracic palmy pierwszenstwa, choćby to było tylko prestizowe osiągnięcie. prózność, prestiż, podziw , pospolitość i lenistwo , to najwieksze ograniczenia postępu.
                              hey
                            • heine-ken Re: To jest superowe...! ;-) 07.01.14, 11:24
                              W życiu! Najgorsze co tylko można zrobić. Benzodiazepiny zwane także benzodwuazepinami działają na te same receptory co alkohol, można powiedzieć że jest to zamiennik alkoholu w tabletkach. Mają dokładnie te same wady co alkohol, w szczególności ogłupiają, uzależniają jak cholera (zaczynasz czuć głód) i dość szybko rośnie tolerancja. Baclo to inne zwierze, działa na GABA-B zamiast GABA-A, nie daje żadnych efektów, za sprawą których byś go pożądał (zapominanie dawek jest na porządku dziennym), z tego co do teraz wiadomo nie rośnie tolerancja.

                              Niech Cię ręka boska broni przed sięganiem po benzo - ryzykujesz powrót do nałogu innymi drzwiami i koszmar uzależnienia krzyżowego. Jedyny wyjątek z oczywistych względów to krótkotrwale w trakcie detoksu. Ale fakt faktem niektórzy mają duże sukcesy w redukcji dysforii czy bezsenności, czyli powrotu do równowagi psychicznej za sprawą antydepresantów. Natomiast gdyby były równie skuteczne dla osób o różnym stopniu uzależnienia, Baclo nie robiłby takiej kariery.
                              • wolfbreslau Re: To jest superowe...! ;-) 07.01.14, 11:31
                                heine-ken napisał:

                                > W życiu!...... Baclo nie robiłby takiej kariery.
                                po kolei:
                                na nałogach to sie znam jak mało kto :-)
                                czy baclo zrobi kariere to sie okaze.
                                a póki co....obysmy trzeźwi byli najdlużej jak sie da....a rozowojem duchowym, niech sie zajmuja wywoływacze duchów. w końcu to spirytualiści....zatem wniosek prosty:
                                czym więcej mają rozwinięte spirytualia, tym dla nich zapewne lepiej. i to wyjasnia ten ich zachwyt nad rozwojem duchowym: spirit progress...jak duch postępu :-)
                                hey
                                • heine-ken Re: To jest superowe...! ;-) 07.01.14, 11:44
                                  Może inaczej: obyśmy nie musieli jechać całe życie na dupościsku. A czy droga ku temu wiedzie przez AA, rekolekcje, medytacje, jogę, stanie się żarliwym buddystą, czy inne pigułkię, to już sprawa wtórna.

                                  Spirytualiści mówią: i ty możesz zostać milionerem, musisz tylko chcieć - mnie się udało i jestem najlepszym przykładem, że innym się może udać. Zapominają tylko dodać, że są w elicie, grupie 10% szczęśliwców. Pozostali, jak to Gucio ostatnio przyznał, są na cmentarzu, w więzieniu lub psychiatryku.
                                  • iskram Re: To jest superowe...! ;-) 07.01.14, 11:50
                                    Pętla nie prowadzi do wolnosci !
                                    • wolfbreslau Re: To jest superowe...! ;-) 07.01.14, 11:55
                                      mnie osobiscie, pólki monopolowe w sklepie, były obojetne jak piłem i teraz tak samo.
                                      duposcisk to cos takiego, jak pamietam...sprzed 20-tu lat. nie piłem , aby nie pić i nie zawieźć zony i dzieci :-)
                                      i takie tam bzdety.
                                      teraz nie pije, , bo jeszcze chce troche pożyć...a waszemu kumplowi co jedzi po baclofenie, odradzalbym , albo jedno, albo drugie.
                                      w koncu jestem kierowca bojowym, ciężarowym, pustynnym, byłym pijanym po pustkowiach i bezdrożach,kurierowym, kontraktowym, konwojowym...i wiem co to znaczy, gdy wydawało mi sie, ze refleks mam ok....a potem wylądowałem na palmie :-)
                                      dobrze ,że zadna małpa na niej nie siedziała....szkoda palmy :-)
                                      • alkodarek Re: To jest superowe...! ;-) 07.01.14, 12:17
                                        wolfbreslau napisał:

                                        > teraz nie pije, , bo jeszcze chce troche pożyć...a waszemu kumplowi co jedzi po
                                        > baclofenie, odradzalbym , albo jedno, albo drugie.<

                                        Co prawda jest zawodowym kierowcą, teraz nie jest to jego etat ale bez kilku kursów samochodem dziennie nici z roboty.
                                        I jak żyć panie premierze, jak żyć?
                                        • wolfbreslau Re: To jest superowe...! ;-) 07.01.14, 14:07
                                          alkodarek napisał:


                                          > I jak żyć panie premierze, jak żyć?
                                          a skąd , mnie to wiedziec ?
                                          wlasnie wrocilem od taty ze szpitala. i jak sobie czasem patrze na niego, to budzi sie u mnie zazdrosc....bo on potrafi żyć.
                                          niby jest chory, ale nawet w szpitalu nie posiedzi na miejscu, wymysla co i rusz nowe wynalazki. a ja?
                                          a ja , często gęsto mam chwile, gdy siedze sam w ciszy i spokoju i nachodzi mnie myśl: do dupy to moje życie, było, jest i nie daj boże będzie :-)
                                          • wolfbreslau Re: To jest superowe...! ;-) 07.01.14, 14:10
                                            wracajać do samochodów....wiem jak jest, kiedys nie wyobrażałem sobie zycia , bez auta.
                                            teraz nie mam tego rpoblemu i mam od lat zreszta 30-tu, rower. ostatnio ponownie motor.
                                            a na powaznie...moje subiektywne poczucie kontroli reakcji i mojej percepcji, kilka razy mnie zawiodło w zyciu. a co dopiero w wypadku , gdy jak byk jest napisane, ze psychomotoryka baclofenowa jest problematyczna.
                                            hey
                                            każdy sobie mogiłke skrobie
                                            • alkodarek Re: To jest superowe...! ;-) 07.01.14, 14:57
                                              wolfbreslau napisał:


                                              > teraz nie mam tego rpoblemu i mam od lat zreszta 30-tu, rower. ostatnio ponownie motor.<

                                              Motor to je ono! W zeszłym roku z synem zrobiliśmy traskę 3 500 km. Do Dubrownika i z powrotem. Dawka dobowa baclo 25 mg i zero alkostresu i kilka stresujących sytuacji na drodze, jak zwykle ze strony dwuśladów a częściej czterośladów. Ach ta słowiańska-ułańska nuta drogowa.
                                              > a na powaznie...moje subiektywne poczucie kontroli reakcji i mojej percepcji, kilka razy mnie zawiodło w zyciu. a co dopiero w wypadku , gdy jak byk jest napisane, ze psychomotoryka baclofenowa jest problematyczna.<

                                              Nie przeczę ale najważniejszy jest zdrowy ogląd sytuacji i decyzja czy i co mogę a czego nie powinienem.

                                              > każdy sobie mogiłke skrobie <

                                              Jedni łyżką inni dymkiem a jeszcze inni łabądkiem.

                                              W tym roku Rumunia ( Transfogarska, Transalpina) , Mołdawia (podróż w czasie ) , Чернo мoре i do domu.
                                              • wolfbreslau Re: To jest superowe...! ;-) 07.01.14, 15:03
                                                fajna trasa..tylko uwazajcie w Konstanzy na tanie wino i kobiety...bo morze czarne , to koszty koszmarne :-)
                                                • alkodarek Re: To jest superowe...! ;-) 07.01.14, 16:06
                                                  wolfbreslau napisał:

                                                  > fajna trasa..tylko uwazajcie w Konstanzy na tanie wino i kobiety...bo morze cz
                                                  > arne , to koszty koszmarne :-)

                                                  Najważniejsze nie dać się skusić na bozę :-)
                                      • heine-ken Re: To jest superowe...! ;-) 07.01.14, 12:19
                                        Ja nie wiem o kim mowa, bo w polskiej społeczności nie uczestniczę, ale w przeciwieństwie do etanolu czy benzodiazepin, Baclo tylko "może" wpływać upośledzająco. Głównie przez ew. powodowanie senności, a to dość łatwo samemu ocenić, i na to zezwala prawo - odpowiedzialność kierowcy. W praktyce należy uważać przy zmianach dawek, bo po kilku dniach ew. skutki uboczne z reguły ustępują. Oczywiście zupełnie inne zdanie miałbym przy prowadzeniu i strzelaniu z 50-tonowych Leopardów czy tym podobnej pracy.
                          • alkodarek Re: To jest superowe...! ;-) 07.01.14, 11:44
                            heine-ken napisał:

                            . Założenie jest takie: zwiększasz do czasu osiągnięcia obojętności (ang.
                            > indifference), czyli przedziwnego i niewyobrażalnego na początku stanu, kiedy
                            > np. ktoś zapomniał wypić, albo otworzył sobie piwo, ale też o nim zapomniał. <

                            Raczej zapomniał kupić piwo przy okazji rutynowych zakupów w spożywczaku. Po zadziałaniu przełącznika, półki z alkoholem ponownie stają się tak samo (nie)widoczne jak półki z mąką i makaronami.
                            > Jakoś tak picie alkoholu przestaje mieć sens i atrakcyjność - napicie się nie przynosi żadnej szczególnej ulgi ani innego błogostanu, więc niewiele różni się od napicia soczku. Brzmi magicznie i cudownie, ale jest wystarczająco wiele doniesień, że tak to właśnie działa. <

                            Tak właśnie działa, ale czasami pojawia się picie nawykowe, już bez efektu ulgi i euforii ale w wyniku odruchu warunkowego. Wówczas należy się oduczyć kompulsywnych zachowań, wyzbyć się rytuału lub go zamienić na inny, bezalkoholowy. Jest to możliwe dzięki brakowi korzyści z picia alkoholu oraz braku głodu alkoholowego. Życie to ciągła praca nad sobą i swoimi relacjami z innymi, czy się pije czy nie.
                    • e4ska Re: To jest superowe...! ;-) 06.01.14, 19:42
                      pigułka to początek, później jeszcze trzeba sobie poukładać życie.

                      To bardzo przyjemne zajęcie - i warto zabrać się za układanie zamiast marnować czas na terapiach i mityngach.

                      Ja układam sobie życie od niepamiętnych czasów. Robię to najlepiej, jak potrafię, czyli - samo mi się układa.

                      Zdaje się, że nie wierzysz, aby alkoholik sam sobie pokierował własnym losem i że jak mu jaki terapeuta nie podpowie, co ma zrobić, wtedy pijak sczeźnie, zginie czy przepadnie.

                      A jak wygląda owo "układanie" z fachowym wsparciem?

                      Ano, daleko nie szukajmy, weźmy taki świeżutki wpis z forum Yury:

                      po podstawowej ja i wielu innych zapiłam,niestety niewielu się podniosło... po nawrotach już lepiej ale nadal "odpadali"... najbardziej przeżyłam zapicia ludzi... na ter. pogłębionej zaczynaliśmy w dużym,prawie 20 osobowym gronie-ukończylismy ją w 5 osób... od tego czasu ( ponad rok) nie pije i nie zapiła JEDNA osoba[/b]

                      autorka pisała też kiedyś na tymże forum - zdrufki dla niej, jakby kto pytał.
                      www.komudzwonia.pl/viewtopic.php?t=8917&start=30
                  • zdzislaw50 Re: To jest superowe...! ;-) 06.01.14, 18:52
                    e4ska napisala:
                    Od dawna alkoholicy korzystają z terapii, podczas których uczą się pić w sposób kulturalny. Co kryje się złego w posmakowaniu świetnej nalewki? albo dobrego porterka czeskiego, którego szklankę spożyłam w dniu wczorajszym, razem z moim mężem - i oboje bardzo to sobie chwalimy. I - cud! - jeszcze na cmentarzu nie wylądowałam, ani na detoks mi niespieszno.

                    Być może Ty eska tak masz a może nie jesteś uzależniona?, ja jestem daleki od takich eksperymentów bo przerabiałem to przez wiele lat wcześniej i każdy kieliszek kończył się ciągiem. Dlatego ja pozostanę przy zasadzie pełnej abstynencji, nie będę ryzykował a Tobie i innym życzę powodzenia w Nowym Roku. Pozdrawiam
                    • zdzislaw50 Re: To jest superowe...! ;-) 06.01.14, 19:00
                      e4ska napisala:
                      Wasze abstynenckie zapędy powinniście ograniczać do ram organizacji, której jesteście członkami, a nic wam do innych, którym lepiej jest wśród normalnych ludzi. A że innym jest lepiej, świadczą nie tylko moje posty. Zaś oburzenie aowców czy sterapeutyzowanych mądrali zwyczajnie mnie śmieszy. Ja wam waszej abstynencji nie zazdroszczę i nie chcę jej znać. Bo na co mi ona? Może mi kto powie? NA CO KOMU ABSTYNENCJA? No chyba że musi być w AA.

                      Ano po to potrzebna abstynencja, żeby żyć , ja już uciekłem "kostusze "spod łopaty.
                      • iskram Re: To jest superowe...! ;-) 06.01.14, 19:09
                        Jest róznica Alkoholik - pijak !
                    • e4ska Re: To jest superowe...! ;-) 06.01.14, 19:50
                      Niewiele mnie to obchodzi: jestem - nie jestem, bo upijać się i cierpieć na kaca nie mam zamiaru, ani też nie chciałabym zdychać w oparach gorzały. Po prostu pijaństwo nie zdeterminowało mojego życia. W każdym razie jestem bardzo zadowolona, ze nie poszłam na terapię, że nie skorzystałam z detoksu i nie chodzę na mityngi.

                      A mało brakowało!!!

                      O piciu umiarkowanym kiedyś, mam nadzieję, napiszę z cytowaniem, ale dziś już się spieszę.

                      Dodam, że nikomu z AA wódki czy pralinki z likierem bym nie dała - żadnych podstępów. Ale ani w rodzinie, ani wśród znajomych nie mam takiej osoby, chyba że się ukrywa. Chociaż to raczej trudno ukryć.

                      Również pozdrawiam - i życzę tej słynnej pogody, nie takiej, jak obecnie w UK czy w USA. Spokoju i uśmiechu!
                      :-)
                • ona40311 Re: To jest superowe...! ;-) 06.01.14, 23:47
                  Zdzisławie nie obraz się ale piszesz bzdury ... po pierwsze , nie była to " okrutna chęć napicia sie " ale obojętna lampka szampana dla organizmu męża , która nie spowodowała chęcia dlaszego picia, zapijania sie , nie spowodowała porannego kaca , nie spowodowała ciągu . Dalej ... pytasz po co był brany baclofen ? ano po to jak napisalam wyżej ... to mało ? Pytasz czy mąż przestał byc juz alkoholikiem ? ... nie wiem , wiem natomiast i stwierdzam to z całą stanowczościa , ze jest wolnym człowiekiem bez obsesji alkoholowej ,zresztą meritum sprawy świetnie opisał Alkodarek i Eska więc co tu jeszcze dodać , chyba tylko tyle iż kazda metoda jest dobra by wyrwać się ze szponów alkoholizmu , dla nas tą metoda jest baclofen ( zawiodły terapie , naltrekson i campral ) . Niepotrzebie jeżą Ci sie włosy na głowie ( o reszte nie pytam -)) ) uczesz grzywkę , bez " nerwacji " zapewniam Cię o dobrym samopoczuciu męża i moim , o dsobrym , spokojnym śnie bez wizji alkoholowych . Wszystkiego dobrego w nowym roku !
            • iskram Re: To jest superowe...! ;-) 05.01.14, 17:29
            • iskram Re: To jest superowe...! ;-) 05.01.14, 18:02
              ona40311 napisał(a):
              > Dodam jeszcze iż jest mi obojętne jak odniesie się do tego postu sam sza
              > nowny august. Z góry wiem że nic nowego nie wymyśli jak tylko ble , ble
              > ble a ja lubie poczytać tych którzy szanują zdanie innych , tych którzy
              > mają coś do powiedzenia , tych którzy dzielą się swoimi doświadczeniami
              > ,tych którzy nie zatrzymali sie w rozwoju i klepią swoje wyuczone mantry
              > i wreszcie tych którzy szanuja drugiego człowieka , innego niż on sam .
              >
              >
              >
              > Ps. Alkodarku , baclofen górą ! Nowy Rok świętowa
              > liśmy a jakże z lampką szampana bez dalszego picia nazajutrz , bez upijania > się i bez ciągów Dziękiiiiiiiii i wszystkiego dobrego w nowym roku !

              >> iskram napisała:
              > Droga pani , nie moim zadaniem jest udowadniać pani złe zachowanie na Fu , ale z w/w postu mozna wyczytać prowokacyjne zachowanie ,niech pani nadal pisze , bym wiedziała ze pani nie mysli , na temat choroby i jej leczenia ,nie bede z panią polemizować ,proponuję specjalistów , a to że nie rozumie pani moich postów , bo i nie moze pani ich zrozumieć - to pani problem ! Nie jestem tu po to by pania nauczać i dawać tematy do przemysleń- proponuję poszukać rozrywki gdzie indziej ! zegnam :-))
              • ona40311 Re: To jest superowe...! ;-) 05.01.14, 23:21
                Szanowna Iskram , Tobie chyba myla się pojęcia . Raz piszesz o " toksycznym zachowaniu" a za chwile o " prowokacyjnym zachowaniu " . Zamiast mnie proponować specjalistów wystarczy , że Ty zajrzysz w google i dowiesz się coś o toksyczności i prowokacji a wtedy " błyśniesz wiedzą . Dalej piszesz " nie moim zadaniem jest udawadniać pani złe zachowanie ".... rozumiem , lecz pojąć nie mogę oskarżenia bez przedstawienia dowodów .
            • alkodarek Re: To jest superowe...! ;-) 05.01.14, 19:02
              Tak to działa, ona40311. Dobrze mieć siebie na wzajem tak jak na początku. Bez obsesji ukrywania i szukania. Bez podejrzeń i oskarżeń. Bez ciągłej obecności alkoholika w domu i podporządkowywaniu życia abstynencji albo pijaństwu. To nazywam wolnością.
              Cieszę się z Wami Waszą radością, bo wiem jak ogromne daje szczęście.

              :)
            • iskram Re: To jest superowe...! ;-) 06.01.14, 16:19
              ona40311 napisał(a):
              > Dodam jeszcze iż jest mi obojętne jak odniesie się do tego postu sam sza
              > nowny august. Z góry wiem że nic nowego nie wymyśli jak tylko ble , ble
              > ble a ja lubie poczytać tych którzy szanują zdanie innych , tych którzy
              > mają coś do powiedzenia , tych którzy dzielą się swoimi doświadczeniami
              > ,tych którzy nie zatrzymali sie w rozwoju i klepią swoje wyuczone mantry
              > i wreszcie tych którzy szanuja drugiego człowieka , innego niż on sam .
              >
              >
              >
              > Ps. Alkodarku , baclofen górą ! Nowy Rok świętowa
              > liśmy a jakże z lampką szampana bez dalszego picia nazajutrz , bez upijania
              > się i bez ciągów Dziękiiiiiiiii i wszystkiego dobrego w nowym roku !
              iskram napisała :
              Ludzie pretensjonalni ,oportunistyczni i pełni pochlebstw szkodzą! Prosze przeczytać swój post ze zrozumieniem , dziękuję !
              • ona40311 Re: To jest superowe...! ;-) 06.01.14, 16:41
                Iskram nie odpowiedziałaś na żadne moje pytanie , natomiast świetnie ci " idzie" krytykowanie i pisanie dyrdymał . Dalsza dyskusja staje zbędna , tak jak pisałam jeśli nie ma sie nic do powiedzenia to najlepszy jest atak w dodatku ślepakami , tak jak to czynisz .
                • iskram Re: To jest superowe...! ;-) 06.01.14, 17:17
                  Kosmos!
                • iskram Re: To jest superowe...! ;-) 06.01.14, 21:30

                  Z tego co czytam wiecej jest takich slepców i dobrze ! Twoje działania na dziś nie maja juz racjii bytu - zastanawiające ślepcy widzą !
        • iskram Re: To jest superowe...! ;-) 03.01.14, 21:28
          Wszędzie i nigdzie , zjawa !!!
    • wolfbreslau Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 04.01.14, 08:27
      bananarama-live napisał:

      > Smutne to forum. Jedziemy na jednym wózku, a jedności ZERO

      ideałem byłby TRIUMWIRAT -aaugudarekiskram. czyli: spiker AA zazywajacy baclofenu i wyrażajacy swoje myśli przy pomocy kompletnie oderwanych od reszty zdań pojedynczych :-)
      • wolfbreslau Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 04.01.14, 08:33
        ktrórys z polskich romantyków napisał: na imie mi milion ...itd etc- to analogie do milionów trzexwych :-) od NY po czukotkie
        inny znow napisał : imie moje 44...itd--to zapewne analogie do czegos, czego jeszcze nie pojmuje0- moze 44 tabletek baclofenu
        a jeszcze inny :Duchowi memu dała w pysk i poszła. :-) - a to już sobie sam zaanalogowałem gdy czytam tu i ówdzie jej memuary z konfitur .
        hey
    • bananarama-live August jest nieszkodliwy 04.01.14, 10:45
      Jeśli masz swój rozum i potrafisz z niego korzystać :-]
      • aaugustw Znowu sie podpierasz tym A...! 04.01.14, 11:02
        bananarama-live napisał:
        > August jest nieszkodliwy
        > Jeśli masz swój rozum i potrafisz z niego korzystać :-]
        _____________________________________________.
        Czyzbys zaczal zauwazac, ze aby trzezwiec musisz miec
        tego drugiego...!? ;-)
        A...
        • bananarama-live Re: 04.01.14, 11:05
          A co, mam z obrazem gadać ?
          • aaugustw Re: 04.01.14, 11:10
            bananarama-live napisał:
            > A co, mam z obrazem gadać ?
            _________________________.
            Nie, ale z lustrem, (czyli ze mna)
            czasami tak...! ;-)
            A...
            • bananarama-live Re: 04.01.14, 11:15
              Jesteś mono
              Ja lubię jak sie coś dzieje.
              U ciebie od lat jedna pieśń.
              • aaugustw Re: 04.01.14, 11:25
                bananarama-live napisał (do A...):
                > Jesteś mono
                > Ja lubię jak sie coś dzieje.
                > U ciebie od lat jedna pieśń.
                __________________________.
                To wlacz sobie Radio Eska, a moj
                nadajnik wylacz, bo takich stereo
                krytykow to ja nie potrzebuje...!
                A...
              • iskram Re: 04.01.14, 14:14
                bananarama-live napisał:
                > Jesteś mono
                > Ja lubię jak sie coś dzieje.
                > U ciebie od lat jedna pieśń.
                iskram napisała :
                > "Pieśń nad Piesniami " Ja miłego mego ,a mily jest mój...
                • wolfbreslau Re: 04.01.14, 14:21
                  iskram napisała:

                  >
                  > > "Pieśń nad Piesniami " Ja miłego mego ,a mily jest mój...

                  Dawid to niezły zbok był i ogólnie sodomito-pedofil haremowy :-) do tego kapuś i łasy na władzę opozycjonista
                  • iskram Re: 04.01.14, 14:32
                    wolfbreslau napisał:
                    Dawid to niezły zbok był i ogólnie sodomito-pedofil haremowy :-) do tego kapuś
                    > i łasy na władzę opozycjonista
                    iskram napisał:
                    CV niepotrzebne!
                    Ustawa z dn. 29-08-97.o Ochronie Danych Osobowych( DZU.U. nr. 133, poz. 883)
                    • wolfbreslau Re: 04.01.14, 14:35
                      iskram napisała:

                      >
                      > Ustawa z dn. 29-08-97.o Ochronie Danych Osobowych( DZU.U. nr. 133, poz. 883)
                      nie dotyczy osób publicznych ,historycznych i notorycznych o czym mówi ustawa o lustracji itd etc.
                      dziennik ustaw, tra lala, bum cyk cyk psalm 23 :
                      wszystko to byc moze, , jednak miedzy bajki wloze
                    • ona40311 Re: 04.01.14, 23:46
                      Do Iskram : Skomentowałaś mój ostatni post ( choć trudno to nazawać komentarzem ) ... " Toksyczne zachowanie " . Bądz uprzejma rozwinąć owe dwa wyrazy w jakąś logiczną i merytoryczną wypowiedz . Ja rozumiem , że masz pełne prawo komentować posty ( jak każdy z nas ) niemniej, niechże będą one poparte jakimś argumentem zawłaszcza jeśli komś , coś zarzucasz . W przeciwnym razie uznam , że są to li tylko puste słowa nie mające żadnej wartości . Czytałam kilka Twoich postów i przyznam szczerze .... nie rozumiem ich zupełnie , ot ni z gruszki , ni z pietruszki , może tym razem postaraj się i napisz coś konkretnego co nadawałoby się na przemyślenie .
                      • alkodarek Re: 05.01.14, 18:53
                        Pustosłowie nie zawiera treści, ergo brak treści nie może być rozwinęty. Nie oczekuj tego od kogoś kto nie ma niczego do powiedzenia.
                        • thomi73pl co wam powiem to wam powiem. . 05.01.14, 19:13
                          ...
                          ale rok temu bez mala ( jeden dzień. ) również w taką niedziele jak dziś. .
                          Dopijalem sie na kreche w jednej z knajp..
                          ( nie będę wujawial "pikantnych szczegółów")

                          To były moje ostatnie setki ..
                          Ciesze sie strasznie , ze dziś jest zupełnie inaczej. .

                          Wracam ze świąt z Polski..
                          Mam mase problemów., ale o wiele spokojniesze podejście. .
                          Trzezwiejsze..

                          Życzę sobie tego zawsze..

                          I oczywiście. Wam wszytkim, bez względu na wyznanie sekty ; ) , tabketki, czy rodzaju pracy nad sobą. .

                          Jestem wdzięczny temu forum..
                          Choc nie moze ono byc w zastąpione zadna praca nad soba..
                          To odnalezienie go i pisanie tu. , czesto na początku bez ladu i skladu.. ;
                          pomoglo zajac mi głowę i odwrócić uwagę od checi picia. . Od strasznego bólu psychicznego. .
                          I pozwolilo przetrwać chyba 3 nieprzespane noce.

                          Potem stało sie taka troche równowaga.. wlasciwie pomocą do lapania rownowagi..
                          Potem przeszkodą w zajęciu sie soba..
                          Ale pierwsze dni..bylo ważne. .



                          ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★

                          Lubie Siebie
                          • ona40311 Re: co wam powiem to wam powiem. . 05.01.14, 23:42
                            Thomi73 .... ja również życze Tobie z całego serca wytrwania w postanowieniu i wiary w siebie . Dasz rade ! problemy są nieodłącznym elementem naszego życia , niemniej dopóki człowiek żyje ma możliwość zmieniać to co złe i niedobre , powoli i do celu ! Wszystko w swoim czasie , jak powiada stare przysłwie " nie od razu Kraków zbudowano " ..nie załamuj sie niepowodzeniami , trzezwe i logiczne myślenie zaowocuje w rozwiązaniu problemów . Trzymaj się cieplutko , wszystkiego dobrego !
                  • aaugustw Re: 04.01.14, 14:34
                    wolfbreslau napisał:
                    > Dawid to niezły zbok był i ogólnie sodomito-pedofil haremowy :-) do tego kapu
                    > ś i łasy na władzę opozycjonista
                    _____________________________________________.
                    Co ty tu znowu za wlasna Historie biblijna wciskasz...!?
                    Król Dawid troszczył się o poddanych. Dbał aby zawsze
                    triumfowała sprawiedliwość. Zjednoczył społeczeństwo
                    izraelskie w jeden naród. Zapisał się w pamięci poddanych
                    jako doskonały wódz wojskowy.
                    To on rozpoczal ere wielkiego panstwa Izraela bedac ojcem
                    Salomona...
                    A...
                    Ps. A to, ze stac go bylo na pare zon, to juz twoja zawisc odynca...!
                    • wolfbreslau Re: 04.01.14, 14:39
                      aaugustw napisał:

                      > Ps. A to, ze stac go bylo na pare zon, to juz twoja zawisc odynca...!

                      a, to zony były. ? ....przepraszam, nie wiedziałem.
                      myslałem ze to były jego wielbładzice, bo traktował je tak samo :-)
                      w ogóle nie wiadomo , czy adresatka piesni nad piesniami, nie był ten filistyn co dostał kamieniem po glowie....i został impotentem
                      :-)
                      • aaugustw Re: 04.01.14, 14:50
                        wolfbreslau napisał:
                        > myslałem ze to były jego wielbładzice, bo traktował je tak samo :-)
                        > w ogóle nie wiadomo , czy adresatka piesni nad piesniami, nie był ten filistyn
                        > co dostał kamieniem po glowie....i został impotentem
                        __________________________________.
                        Pomyliles osobe Dawida z Bin Ladenem...!
                        Jakby nie bylo sila Izraela jest ich religia..!
                        A...
                        • wolfbreslau Re: 07.01.14, 09:46
                          aaugustw napisał:


                          > Pomyliles osobe Dawida z Bin Ladenem...!
                          > Jakby nie bylo sila Izraela jest ich religia..!
                          > A...

                          a ja do tej ppory sądzilem, ze siła izraela tkwi w syjonizmie, kibucach i dolarach. :-)
                          no i w kobiecej powszechnej sluzbie wojskowej :-)
    • boja55 Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 06.01.14, 11:15
      bananarama-live napisał:

      > Smutne to forum. Jedziemy na jednym wózku, a jedności ZERO

      Banana to forum jest jedyne gdzie można pisać co się chce . Jest wiele chaosu , wątki są zaśmiecane , ale piszą tu ludzie którzy mają problem z alkoholem , lecz nie ma tu "jedynej słusznej drogi" do wyjścia z uzależnienia . Byłem na kilku forach aaowskich i odszedłem , tu natomiast zaglądam już kilka lat . Zbliża się moja okrągła rocznica abstynencji i tak mi chodzi po głowie aby skrobnąć dłuższy post . Jestem alkoholikiem "nieksiążkowym" , który kilkanaście lat nie pił bez pomocy AA , teraz kilka lat jestem we Wspólnocie AA i pewnie w jakiś sposób rozumiem wszystkich tu piszących , bo ja sam przez to przechodziłem . Dla mnie najważniejsze w tym naszym alkoholizmie jest zaprzestanie picia , utrzymanie abstynencji i nie ważne jakimi sposobami . Nie ma jedynej "słusznej drogi" , liczą się efekty .
      • bananarama-live Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 06.01.14, 18:52
        Jestem podobnego zdania.
    • wolfbreslau Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 07.01.14, 15:05

      • alkodarek Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 07.01.14, 15:59
        Jasne, na końcu pan pulicaj i tak powie formułkę " Niedostosowanie prędkości do panujących warunków jazdy. Pieńcet złotych się należy i 3 punkty karalne."

        Jak żyć?

        • wolfbreslau Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 08.01.14, 10:28
          alkodarek napisał:

          > Jasne, na końcu pan pulicaj i tak powie formułkę " Niedostosowanie prędkości do
          > panujących warunków jazdy. Pieńcet złotych się należy i 3 punkty karalne."

          tym, bym sie najmniej przejmowal. gorzej , jesli przez wlasny upór, z
          łość, dumę własną i gapiostwo szlag mnie trafi, choć miałem pierwszeństwo .
          czym sie robie starszy, tym bardziej odpuszczam oszolomom na drogach. niech jada jak najdalej i najszybciej ode mnie. i mam już od dawna wyksztalcony taki swego rodzaju "instynkt" drogowy.jeszcze taki oszolom, nie zrobi , tego co zrobi, a ja juz wiem co on zrobic moze , patrząc w lusterko . wtedy noga z gazu, zjazd do prawej i niech jedzie w pis** , byle dalej ode mnie :-)
      • thomi73pl Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 07.01.14, 16:44
        Dlugo sie zastanawiam czy zająć głos temat , w którym w zasadzie nie mam doświadczenia.
        Bo nie mam doświadczenia w uzywaniu baclofenu.

        Ale rozumiem jego działanie, tu opisywane oraz tego co to działanie daje.

        Ja osobiście miewam (miewalem) obsesje alkoholowe po zaprzestaniu picia , przez pierwsze dwa, trzy dni.. do tygodnia.. po.. potem juz nie.

        Potem miewalem myśli o tym " jak to będzie bez alkoholu na dłużej , ", "jak było by gdybym umial poc kontrolowanie", ale nie nazwalbym tego obsesją. ., a i one minęły gdy uznałem to ze jestem wobec tego srodka bez silny , a więc rozważania moje sa bez sensu.

        Potem myślałem co zrobić z napięciem, które zawsze likwidowalem alkoholem.. (w większości, bo czasem znajdywalem "trudniejsze", ale nie wymagajace chemi sposoby)..
        I wtedy kombonowalem w głowie. , ; " moze czasem trawka?", "moze jakis czas antydepresanty? "..
        I w końcu doszedłem do wniosku ze właśnie unikanie napięcia jest cechą nalogowa..
        A więc pytanie "co zrobić z napięciem", tez wydalo mi soe bez sensu..
        A powstało "co zrobic by sie w ogóle nie spinac"..
        I tu, jak czytam baklofen by mi bardzo pomogl.. :)

        Ale przecież ja chce sie czasem "pospisać"..
        - bo to jestem Ja.!
        Każdemu z uzależnieniem alkohol "cos dawal".
        Zanim stal sie powaznym problemem i nie ważne juz bylo to co "on dawał", bo stalo się tak mechaniczne, ze bez wzgkedu czy to dawal czy nie .. był wypijany i juz..
        Na tym polega w koncu uzależnienie. !.
        Wiec jeśli jestem zdolny po detoxie "swoim" lub jakims zamkniętym pare dni potem jeszcze nie pić i uwolnic sie od tego fizycznego uzależnienia. . To znow powstaje pytanie "co zrobić z tym co dawal mi alkohol", lub "jak sie uwolnić od tej chęci", czy " jak zyskac to co otrzymałem za pomoca alk. Bez alkoholu.".
        I w zależności co to było .. , mozna dostosować terapie..!.

        To dlatego jednym wystarczy rower , innym raz w tygodniu Miting., jeszcze innym co dzień miting. , kolejnym i miting i co dwa miesiące terapia., jeszcze innym np. Benzo lub inne antydepresanty plus terapia i miting. . :).. , a jeszcze innym niz wyżej wymienionych kombinacji.. i w końcu zapijaja, lub i używają kombinacji koka plus ostry sex.. :), albo motor i baklo.. :) ( sorry. . Alkodarek.. tak mi sie powiedziedzialo..).
        Aaugustw, ma np. Tykkk swoje AA.. plus. Nie tylko swoje. . ( lata gdzie popadnie. Potrzebuje euforii , ktora u niego wyzwala pomaganie innym).. ( chyb nje wie ze sam sobie robic chce dobrze ).. , ale czy to mu wystarcza.?. Jesli tak co tu co dzień robi.. ?

        Zresztą. . Jego sprawa. .

        Pytanie brzmi"co takiego alkohol mi dawal" i drugie" jak to uzyskać bez", gdyby była możliwość w szczere zagłębienie sie i odpowoedzenie na pierwsze oraz znalezienie sposobu na drugie , bylo by po uzaleznieniu..
        Ale występuje tykkk zamiana "jednego" , na "drugie".. I NIE MA INNEJ MOŻLIWOŚCI! .. po prostu nie ma..
        Istnieje tez sposoby na to."jak nic nie chciec.."..
        Ale jak wyobrazić sobje życie bez "nie chcecenia.."?

        Dlatego każdy szuka swojej "kombinacji".

        Backlofen pozbywa chceci kombinacji. .?
        Byc moze..

        Ale nie wierze w to ze ktos , kto mial tylko alkohol. , ( nie ma rodziny, hobby, wiary, pracy , firmy, przyjaciół), a woelu tak właśnie miało i ma..; to weźmie baklo i pp wszytkim..!.. co ja pieprze "nje wierze" , nie ma takiej opcji..
        Cos trzeba ze soba zrobić procz tego ze odcielo sie i substancje i chec do niej. .
        Jesteśmy, przez kulturę i cywilizacje "uzaleznieni od szczęścia"..
        Alkohol w prymitywny sposób to "poczucie szczęścia", dawak ; lub ból z powodu braku szczęścia "lagodzil", ( co na jedno wychodzi. .
        A więc. . Nie ma wyjścia jak jakas praca nad sobą po za odcieciem checi picia. .
        Niech to będzie "rozwoj duchowy"..
        Rozwojem duchowyn moze byc wszytko. .!
        Nawet rozwijanie wlasnej firmy, nie dla samej kasy, ale np. W poczuciu ze daje sie prace ludzia
        ., tworzy sie cos dla ludzi. Itp
        .itd..
        A wiec zgadzam sie ze istnieje taka tabketka ktora odcina "chec picia".. ( mi np. Starczalao przyjmowanie raz na dwa tygodnie antikolu kiedys. I myslenke o piciu nie wchodziło w ogole w gre, ale nie balem sie wzniesc toast i zamoczyc ust. , a dalej nie chciałem)..
        Ale nie da soe tylko przestać pic.!..

        Jeśli ktos cos robil dla siebie juz wcześniej i to lubil..a alkohol zaczął mu w tym przeszkadzać, to takie "odcięcie " zadziała. .
        Ale jak ktos przez alkohol juz wszystko stracil.. albo stracił juz przed..i ie zna niczego co lubi..?..

        To tylko takie moje przemyslenia..

        Ja tez miewalem okresy przed coagami w ktorych co dzoen prawie piłem piwo.. a nie raz bywalem tak zmęczony ze zapominalem piwo kupic.. i kiedy soe najadlem usypialem bez..

        I co..? :) tez ze mnie "drobnopikaczek.". ( nie miale. Baklofenu)..
        Wiem ze jestem uzalezniony..
        I dla mnie sama myśl o tym co ze jest taka tabketka to jest pułapka. Ale bym szalal wtedy..!!
        Co tego ze bez ciągów i bez kacy.. !!

        Ale każdy ma prawo do odnajdywanie swojej drogi.
        • heine-ken Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 07.01.14, 16:56
          Thomi, chemia chyba nie jest dla Ciebie. Ty sprawiasz wrażenie gościa, który się miota, ale poradzi sobie energią życiową. Chemia jest dla ludzi, którzy przestają pić, nie piją miesiąc, dwa, trzy, i nic im się nie poprawia - dalej czują się źle. Dla ludzi, u których gadanie o wódzie na terapii czy AA tylko wyzwala głód, natomiast niewiele wnosi w sensie jakości życia. Mnóstwo jest takich.
          • ona40311 Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 07.01.14, 23:31
            Panowie Alkodarek , Wolfbreslau , Thomi73 i Haineken ... super posty , każdy z Was pisze konkretnie , rzeczowo i na temat . Nikt , nikomu niczego na siłę nie wmawia , nikt nie pisze " ja wiem najlepiej " , i wreszcie nikt nikogo nie obraża . Każdy z Was pisze własne doświadczenia , przemyślenia itp. To sie nazywa konkretna " rozmowa ' , dorosłych i inteligentnych osób , " rozmowa " która wnosi w dyskusję wiedzę każdego z Was , wiedzę z której inni mogą skorzystać . Super Panowie , to mi sie podoba ! Pozdowienia i zdrówka życze !
          • thomi73pl Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 08.01.14, 15:25

            heine-ken 07.01.14, 16:56 Odpowiedz
            Thomi, chemia chyba nie jest dla Ciebie. Ty sprawiasz wrażenie gościa, który się miota, ale poradzi sobie energią życiową.

            Poradziłbym sobie i z chemią.
            ale muszę ukierunkować swoja energie w pozytywny sposób, zamiast ja chemia tłumić
            juz próbowałem .
            czułem się fajnie. ( antydepresanty ) . , ale czułem też, ze to nie jestem Ja.
        • wolfbreslau Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 08.01.14, 11:50
          thomi73pl napisał:

          > Pytanie brzmi"co takiego alkohol mi dawal" i drugie" jak to uzyskać bez",
          ....................................

          to niemal podstawa zmiany. byle sie w tym nie babrać za głęboko i zbyt długo.
          ja na przykład, gdy już wyrżnąłem w dno , kolejne z kolejnych i mam nadzieje ostatnie- zadałęm sobie pytanie: co mi "alkohol" zabrał ?
          odpowiedź była oczywista : wszystko.
          zatem wniosek miałem taki na pierwszy dzień odwyku w Przasnyszu: jak w Ziemi Obiecanej -ja mam nic, ty masz nic, on ma nic, razem mamy w sam raz , by mieć wszystko :-)
          • wolfbreslau Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 08.01.14, 11:52
            mam na mysli film "ziemia obiecana" na podstawie pewnej ksiązki ...coby było jasne jaka ta ziemia obiecana, komu i przez kogo. bo jeszcze mnie tu ktos gotów posądzić o judaistyczne mesjanizmy :-)
            • wolfbreslau Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 08.01.14, 12:14
              najbardziej w forum lubie to: pisuje tu sobie, a muzom ....i to mnie napawa optymizmem. nie jestem , aż tak głupi po latach chlania, bym nie umiał sam zrozumieć , o co mi chodziło dwa dni temu. nawet , gdy nie pamietam o co chodziło uniwersalnie :-)
              • wolfbreslau Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 08.01.14, 12:18
                myślę sobie nieskromnie, że Eska ma podobne wrażenia......i to jedyne zdaje sie, co nas dziś łączy ....czemu wymieniłem Eske? ....do niej dodał bym jeszcze jedną osobą : Deo ...
                razem stanowimy tercet okreslający , czym jest forum....August?

                oj August , to jest jego kwintesencja ....cokolwiek to znaczy :-)
          • boja55 Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 08.01.14, 14:44
            wolfbreslau napisał:

            > thomi73pl napisał:
            >
            > > Pytanie brzmi"co takiego alkohol mi dawal" i drugie" jak to uzyskać bez
            > ",
            > ....................................
            >
            > to niemal podstawa zmiany. byle sie w tym nie babrać za głęboko i zbyt długo.
            > ja na przykład, gdy już wyrżnąłem w dno , kolejne z kolejnych i mam nadzieje os
            > tatnie- zadałęm sobie pytanie: co mi "alkohol" zabrał ?
            > odpowiedź była oczywista : wszystko.

            Że alkohol zabrał mi wszystko doszedłem po kilkunastu latach abstynencji . Alkohol mnie osobiście , szczególnie w ostatnich latach mojego picia dawał mi ucieczkę w zapomnienie . Nie potrafiłem przestać pić , robiłem następne świństwa , następne krzywdy i kiedy dochodziłem do siebie myśląc o tym czułem wstręt i obrzydzenie do samego siebie . Jedynym ratunkiem było picie do utraty przytomności aby o tym wszystkim zapomnieć . Kółko się zamykało i trwało to dalej .
            Dziwne dla mnie jest to , że ja od początku mego picia nie lubiłem smaku wódki . Pierwsze dwa kieliszki wódki piłem krzywiąc się , dalej już szło , Później piłem ze szklanki , aby szybciej poczuć alkohol w sobie .
            Coś mi się zebrało na wspomnienia .

            • wolfbreslau Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 08.01.14, 14:59
              boja55 napisał:

              >
              > Dziwne dla mnie jest to , że ja od początku mego picia nie lubiłem smaku wódki
              > . Pierwsze dwa kieliszki wódki piłem krzywiąc się , dalej już szło
              ale w "duszzy" graly anioły.....znam to
              • boja55 Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 08.01.14, 15:10
                wolfbreslau napisał:

                > ale w "duszzy" graly anioły.....znam to

                Był okres kiedy te anioły grały , lecz później grały te czarne . Nigdy nie mogłem się pogodzić z przymusem picia . Pamiętam szedłem do pracy ( byłem już tam podpadnięty) , piłem kilka dni i skręciłem na melinę , choć zdawałem sobie sprawę z konsekwencji . Skończyło się to dyscyplinarką i następnym ciągiem .


                • wolfbreslau Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 08.01.14, 15:40
                  boja55 napisał:

                  > wolfbreslau napisał:
                  >
                  > > ale w "duszzy" graly anioły.....znam to
                  >
                  > Był okres kiedy te anioły grały , lecz później grały te czarne . Nigdy nie mogł
                  > em
                  • boja55 Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 08.01.14, 16:09
                    Bywam czasami na różnych spotkaniach AA i w wypowiedziach innych znajduję wiele wspólnych cech które nas łączą . Mało mnie już może zdziwić , lecz w ubiegłym roku poznałem człowieka parę lat starszego niż ja który będąc alkoholikiem był bezdomnym , nocował na różnych dworcach w Polsce (opowiadał o Eski Łodzi gdzie musiał wystrzegać się gejów ) i z tego wyszedł . Nie pije już osiem lat , mieszka z kobietą nieuzależnioną i jest mu dobrze . Jak widać na załączonym obrazku i z tego można wyjść .
            • thomi73pl Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 08.01.14, 15:12
              boja55 napisał:

              > wolfbreslau napisał:
              >
              > > thomi73pl napisał:
              > >
              > > > Pytanie brzmi"co takiego alkohol mi dawal" i drugie" jak to uzysk
              > ać bez
              > > ",
              > > ....................................
              > >
              > > to niemal podstawa zmiany. byle sie w tym nie babrać za głęboko i zbyt dł
              > ugo.
              > >

              nie ma na to reguly,, za kazdym razem dochodzilem do innych wnioskow,
              ale tez dlatego , ze przez pare przerw w piciu co innego widzialem , a potem przez kolejne zapicia co innego " zalatwialem "

              >Alkohol mnie osobiście , szczególnie w ostatnich latach mojego picia dawał mi uciec
              > zkę w zapomnienie . Nie potrafiłem przestać pić , robiłem następne świństwa , n
              > astępne krzywdy i kiedy dochodziłem do siebie myśląc o tym czułem wstręt i obrz
              > ydzenie do samego siebie .
              • thomi73pl Re: Co wam powiem, to wam powiem,ale wam powiem 08.01.14, 15:14
                po za tym jestem wrażliwy i dobry i tego tez nie chcialem wiedziec.
                od zawse byly we mnie sprzeczności..
                i taki juz jestem ...
                i jest ok..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka