boja55
26.09.14, 17:45
Wróciłem dzisiaj ze szpitala . Problemy z zatokami mam od zawsze , dwie operacje , kilkanaście punkcji , naświetlania , farmakologia i jakoś się do tego przyzwyczaiłem . Teraz już za bardzo bolało , napuchłem i znalazłem się na laryngologii . Wczoraj leżąc na stole w znieczuleniu miejscowym (tak , że miałem świadomość ) słyszę słowa lekarza który dostał się do zatoki , jak mówi do drugiego jest guz . Moja pierwsza reakcja to przerażenie i myślenie o najgorszym . Po zabiegu pytam , czy mam być przygotowany na najgorsze , odpowiedziano mi , że dają wycinek do badań . Niech sobie mówią , ja wiem swoje . Po pewnym czasie , gdy doszedłem do siebie zacząłem myśleć . Scenariuszy już nie będę pisał , bo źle na nich wychodziłem i okazywały się nieprawdziwe .Zadzwoniłem do Przyjaciół i po rozmowach byłem już bardzo spokojny . Nie po to dostałem nowe życie , aby je samemu psuć , dręczyć się . Wierzę , że moja Siła Wyższa , Bóg jakkolwiek Go pojmuję nie opuści mnie i będzie dobrze . Takie myślenie , zgodę na to abym godził się z tym , czego nie mogę zmienić dała mi Wspólnota AA i jej Program i za to jestem wdzięczny tej mojej Wspólnocie .