rumiankowa
06.09.04, 16:32
Czesc i czolem.
Moja, 55letnia mama pierwszy raz w zyciu idzie na odwyk. Od lekow
uspokajajaco-nasennych i alkoholu, ktore to zazywa nadmiernie od ok. 30tu
lat. Ma tez (na moje oko) fobię spoleczną, tzn nie potrafi wyjsc z domu (mowi
ze sie boi) bez znieczulenia. Pracowala kupe lat w farmacji, teraz na
emeryturze, a wiec dostep do specyfikow utrudniony.
Szczerze mowiac to boję sie, nie znam jej na trzezwo, boje sie jak sobie
poradze ze swoimi emocjami, jak to wszystko bedzie wygladac tam, na odwyku i
potem... bedzie musiala sie dlugo uczyc zyc inaczej, w koncu prawie cale
dorosle zycie uciekala w latwe rozwiazania, skoro nawet nie potrafi bez
wzmacniaczy wyjsc z domu..
Jak wyglada odwyk? Czy wzadzaja kogos na te 10dni bez niczego i jak przetrwa
to ok? Jest jakas terapia, spotkania z psychologiem, jak z tą pomocą fachową?
I co potem, czy zostaje tak sama sobie? Doswiadczeni - dajcie znac!
Chce jej pomagac, mimo ze sama dlugo musialam leczyc zaburzone przez nią
dziecinstwo. Pozostala rodzina zamknela oczy i uszy, nie sadze zeby chcieli
wspolpracowac. Pomozcie, bysmy obie to madrze przezyly...