quisti
24.11.14, 12:08
Witam.
Piszę, ponieważ nie umiem zaakceptować tego, iż alkoholizm jest chorobą. Choroba jest dla mnie czymś, na co człowiek nie ma wpływu np. schizofrenia. Jest atak, osoba robi rzeczy, które nie są od niej zależne.
Natomiast tłumaczenie całego koszmarnego zachowania tym, że ktoś jest chory nie dociera do mnie. Rozumiem, iż jest to uzależnienie, ale mówienie, że ktoś kogoś nie krzywdzi, że to choroba krzywdzi zupełnie mnie nie przekonuje. To tak, jakby zdjąć całą odpowiedzialność z człowieka i zrzucić na czynnik kompletnie od niego niezależny.
Proszę o wypowiedzi w tym temacie, może wasze komentarze pomogą mi zrozumieć to zjawisko.