Dodaj do ulubionych

My tu gadu,gadu...

05.01.15, 09:38
... a ja nawet nie zauważyłem kiedy minęło 900 dni w wolności od obsesji alkoholowej, huśtawek emocjonalnych, głodów alkoholowych, drżenia w nadwrażliwości duszy, drążenie duszy przez robaka do zalania. Bez terapeutów , terapii, bez dzienniczków uczuć, 10 kroków i AA. Nie omijając wesel, sylwestrów, balów karnawałowych. Spokojnie bez stresów i strachów przed zapiciem, ale za to z kukułkami, tortem nasączonym spirtem, od czasu do czasu grillem z piwem, frutti de mare z lampką białego wytrawnego, toastem bąbelkami na Nowy Rok

Mówili" Chory alkoholik do końca życia. Papier taki dali. Ani kropli alkoholu, nawet w pączkach w tłusty czwartek, żadnych michałków, piwa nawet bezalkoholowego (wiadomo: WYZWALACZ), ba nawet woda po goleniu bez alko bo wiadomo....

He,he, he - dobrze, że się nie dałem naznaczyć stygmatem alkoholika... ups... to znaczy nie dostąpię łaski dumy Prawdziwego Alkoholika w Wielkim Rozwoju Duchowym.

Nie dostąpię. Z prostej przyczyny, takie automanipulacje to protezowaniem osobowości. Wmawianie sobie, że dysfunkcja mózgu jest świetlistą drogą do mitycznej Trzeźwości w Duchowości nieustającego Rozwoju, a nie zwykłą dolegliwością wywołującą szereg uciążliwych reakcji organizmu na brak homeostazy organizmu.
Może to i dobra ścieżka, ale wiedzie wąskim grzbietem wymuszonej abstynencji, nierzadko zakończona bolesnymi potknięciami w ciągi alkoholowe albo wręcz śmiertelnym upadkiem w dolinę śmiertelnego zapicia, nierzadko wyzwoleniem samounicestwieniem.

Vivat baclofen, wyzwolenie z matni alkoholowej i wszelakich dolegliwości około uzależnieniowych.

Z góry dziękuję wszystkim za gratulacje powrotu do życia.

ps. Jurku, jak to pisałeś dwa i pół roku temu? "Daje mu miesiąc, najwyżej trzy." Profeta z ciebie nieszczególny :)

Obserwuj wątek
    • boja55 Re: My tu gadu,gadu... 05.01.15, 11:07
      Na początku gratulacje z okazji 900 dni abstynencji . Obserwuje Cię od pierwszego Twojego wpisu z czystej ciekawości . Nie mam prawa Ci nie wierzyć , więc przyjmuje do wiadomości , że ten baclofen działa , że dzięki niemu można przerwać picie . Brakuje mi jednak u Ciebie pokory , przepraszam , że tak piszę , ale i Ty wpadłeś w ten wir atakowania i udawadniania że to jest cacy , a tamto to be .
      Ja nie czuję , że jestem naznaczony stygmatem alkoholika , wiem że jestem chory i robię wszystko , aby tej choroby nie pogłębiać , robię wszystko abym wracał do zdrowia . Przestałem pić , poszedłem na terapie i udało się . Nie piłem 15 lat i straciłem sens życia . Chęć do życia przywróciła mi Wspólnota AA i jej Program . Widzę z Twoich wpisów , że jest Ci dobrze i cieszysz się życiem , u mnie jest podobnie , ale nie atakuję tych co biorą baclofen , czy inne preparaty . Dla mnie najważniejsze w tej naszej chorobie jest zaprzestanie picia , abstynencja , a później każdy sam może wybierać . Mnie nowe życie dała Wspólnota AA i zawsze o tym będę mówił .Pozdrawiam .
      • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 05.01.15, 11:23
        boja55 napisał:

        >
        > Ja nie czuję , że jestem naznaczony stygmatem alkoholika ,


        ja troche tak Boja...bo to determinuje sporo moich zachowan w dniu powszednim. gdy moi kumple jada z lotniska na tradycyjnego sznapsa , lub inne fiku-miku...ja sie zastanawiam, jak im grzecznie odmówić.ale to nie jest koniec świata w każdym razie :-)))
        sa gorsze rzeczy od pijaństwa jak sam wiesz i ja też wiem
      • e4ska Re: My tu gadu,gadu... 05.01.15, 12:12
        Bo..., żebyś źle nie zrozumiał, ale od dawna o tym nie napisałam :-)

        Twierdzę od dawna, od kilku lat, że terapia polegająca na stygmatyzowaniu, a co najgorsze, na wyrywaniu alkoholika z jego społeczności, prowadzi donikąd:

        jestem naznaczony stygmatem alkoholika , wiem że jestem chory i robię wszystko , aby tej choroby nie pogłębiać , robię wszystko abym wracał do zdrowia . Przestałem pić , poszedłem na terapie i udało się . Nie piłem 15 lat i straciłem sens życia .

        A to nawet ludzi mocno upośledzonych próbuje się w jakiś sposób zaaklimatyzować w społeczeństwie. Żeby im się żyło w gromadzie ludzkiej. Bez podłej pokory, bez nadstawiania się pod razy bicza. Terapia doprowadziła do tego, że 15 lat byleś wyobcowany, a jedynym miejscem jest dla ciebie AA.

        Podziękuj terapii... I rozumiem, że nie ma dla wielu najbardziej wiernych terapeutycznym głupstwom innej drogi niż AA. Nie ty jeden... ale oby nikt nie pisał o 15 straconych smutnych latach izolacji.
        Trzym się :-)
      • luzyczanin Re: My tu gadu,gadu... 05.01.15, 14:25
        boja55 napisał:

        > Na początku gratulacje z okazji 900 dni abstynencji <

        Boja, nie było to 9 dni abstynencji, było to 900 dni wolności. W ciągu tych 900 dni nie utrzymywałem abstynencji, powalałem sobie na jedno czy dwa piwa, lampkę bądź dwie wina.
        Mimo glejtu F 10.4 wystawionym przez ciborską Sorbonę na dozgonny alkoholizm ze wskazaniem, że choćby konfiet z likvorom wszniewym podejmę, niechybnie tęgo zapiję i w czeluści pijackiej sczeznę.
        Nic takiego się nie stało i nic takiego się nie dzieje, odzyskałem stan sprzed mrocznych czasów alkoholowego obłędu.

        >Brakuje mi jednak u Ciebie pokory , przepraszam , że tak piszę , ale i Ty wpadłeś w ten wir atakowania i udawadniania że to jest cacy , a tamto to be <

        Pokora w stosunku do czego? Do alkoholu? Równie dobrze potrzebuję pokory w stosunku do ruskich podsmażanych ze skwarkami. Mniam.

        Gdzie widzisz atak na cokolwiek. Na terapeutów? Wielokrotnie pisałem, że próbowali mnie zmanipulować wtłaczając go grona dozgonnie i "nieuleczalnie chorych alkoholików".
        A tu proszę bez ich pomocy, bez pomocy AA i wszelkiej maści zmieniaczy świadomości cieszę się pełnią życia, zapominając o mrocznych czasach mego wołania o pomoc.
        Nie dane było mi zaznać wolności dzięki terapeutom i mitingom, i dobrze bo do końca życia, aby utrzymać abstynencję wisiałbym na innych. Dziękuję, wolę Caife Gaelach.

        > Ja nie czuję , że jestem naznaczony stygmatem alkoholika , wiem że jestem cho i robię wszystko , aby tej choroby nie pogłębiać , robię wszystko abym wracał do zdrowia . <

        Dobrze Ci z tym? Brawo! Tak trzymaj!

        >Widzę z Twoich wpisów , że jest Ci dobrze i cieszysz się życiem , u mnie
        jest podobnie , ale nie atakuję tych co biorą baclofen , czy inne preparaty . <

        Nie atakuję innych metod, jednak ich skuteczność jest mizerna. Propaguję metodę o zdecydowanie większej skuteczności, dającą wolność a nie dozgonne nakazy i zakazy.

        > Dla mnie najważniejsze w tej naszej chorobie jest zaprzestanie picia , abstynencja , a później każdy sam może wybierać . Mnie nowe życie dała Wspólnota AA i zawsze o tym będę mówił <

        Boja, szczerze się cieszę z Twojego szczęścia. Mnie AA niestety szczęścia nie dało ale odnalazłem zagubioną przez lata picia miłość żony i syna. To dodaje mi światła i skrzydeł.
        No i nie muszę po to wychodzić z domu ;)

        Dużo miłych dni w Nowy Roku!
        • alkodarek Re: My tu gadu,gadu... 05.01.15, 14:29
          luzyczanin napisał:

          Przepraszam, ale nie przelogowałem się z innego (lokalnego) forum.

          Pozdrówka alkodarek.
    • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 05.01.15, 11:15
      alkodarek napisał:

      > ... a ja nawet nie zauważyłem kiedy minęło 900 dni

      no i co z tego ?
      jestem z rodziny marynarzy z Dalmoru...i jest dla mnie bliższe, ze zagineło na morzu północnym 7 polskich marynarzy i jeden filipiński, niż wszystkie inne dyrdymały postpijackie. dlatego choć jestem agno....to sie pomodliłem.
      gó... to pewnie pomoże, ale myślami jestem z ich bliskimi.
    • e4ska Bez terapeutów , terapii, bez dzienniczków uczuć 05.01.15, 11:49
      No to już bluźnierstwo ;-)
      Jak można być szczęśliwym bez terapeutów , terapii, bez dzienniczków uczuć, 10 kroków i AA?
      Niezbicie wynika z for takich jak i to, że nie można!
      Nawet nie wypada...

      Hm, a może ocaliło Cię nie tyle zażywanie "śmiercionośnej dawki trucizny", co raczej psychiczne wyzwolenie się od terapeutycznych bzdetów? Od snów alkoholowych (marzenia senne), od Freudowej "podświadomości" (ciekawe, co by sobie o sobie pomyślał pewien Żyd wiedeński, gdyby wiedział, gdzie i w jakich okolicznościach całkiem serio, po kilkudziesięciu latach porażek, powołują się na jego pomysły?), od tych koszałek inteligencji...

      No to żyj, Darku, po swojemu i zgodnie z prawidłami naszego ludzkiego umysłu. Jest się czym cieszyć, a nawet trzeba!
      :-)
    • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 05.01.15, 11:51
      jesli Cie Darku uraziłem swoją wypowiedzią, to SORRY ...przepraszam.
      mam poprostu taki "myk" w mózgu , że śmieszy i drażni mnie wszelka autokreacja porównawcza../bez urazy / :-)))
      nasze pijackie problemy ?......to bzdety psychopatów z odzysku :-)))
      -oj biedactwo, urodził sie na Brzeskiej, wyssał wódke z mlekiem matki, sierotka biedna, zajebał babci rente, uciął jej głowe przy okazji......uzależniony i wszystko jasne.
      -ps- osobniki chore i patologiczne o ile nie rokują nadziei, należy exterminować- takie jest moje zdanie. oczywiście wpierw nalezy im dać szansę w myśl reguły : do 3 x sztuka .
    • jerzy30 po prostu walisz gorzale pod ten baclofen 05.01.15, 14:36
      z kukułkami, tortem nasączonym spirtem, od czasu do czasu grillem z piwem, frutti de mare z lampką białego wytrawnego, toastem bąbelkami na Nowy Rok - chlaj dalej
      • zdzislaw50 Re: po prostu walisz gorzale pod ten baclofen 05.01.15, 15:17
        jerzy 30 napisał;

        z kukułkami, tortem nasączonym spirtem, od czasu do czasu grillem z piwem, frutti de mare z lampką białego wytrawnego, toastem bąbelkami na Nowy Rok - chlaj dalej

        Cały czas mnie zastanawia tok myślenia niektórych, "chlaj dalej"
        • jerzy30 Re: po prostu walisz gorzale pod ten baclofen 05.01.15, 19:25
          Zdzislawie. Problem w tym ze on sie chwali iz sie wyleczyl z uzaleznienia. Cpajac baclofen. To grozne bo czytaja to inni uzaleznieni. Ja podobnie jak ty spotykam sie z tymi co pija, chadzam do knajp, wchodze do sklepu i spogladam nagorzale. Podobnie jak ty mam czasami chec napic sie piwa, wina. To normalne. Ale podobnie jak ty dokonuje wyboru. Gorzala do zycia nie jest mi potrzebna. Nie pije 23 lata. Chadzam na mityngi. Jezdze na zloty. Obracam sie w srodowisku terapeutow. Zastanawia mnie dlaczego alkodarek cpa ten baclofen skoro sobie popija i drinkuje. Cos tu nie pasuje. Moze zamienil gorzale na baclofen. Czyli jest lekomanem i narkomanem. Inieczuje sie wykluczony. O moim uzaleznieniu wiedza moze ze cztery osoby spoza branzy.
      • thomi73pl Re: po prostu walisz gorzale pod ten baclofen 05.01.15, 15:34


        ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆
        Wszystkiego Naj Boja .

        Życzę powodzenia

        ★☆★☆★☆★☆★☆★★☆★☆★☆★☆★☆★☆

        Ja tez sie pochwale.
        2 lata temu w nocy z 5/6. 01.
        zaczynałem tu pisać w strachu jak przeżyje kolejna noc..
        przeżyłem ich do dziś jakies 769.. ;)
        nie wszystkie byly przespane ;) , ale jesli nawet to nie z powodu lęku.

        Nie wierzyłem w AA..
        ale tak samo nie wierzyłem w żadne lekarstwo. .
        .. wiedzialem tylko ze kolejne picie moze mnie zabić. .

        AA nie po wstrzymało mnie przed piciem..
        myślę ze to zasługa. " Kogoś z Góry"., i teoche moze mojej.. ? wierze w swój wybór przed puerwszym kieliszkiem ( potem gp juz nie ma).
        Natomiast w AA znalazlem paru przyjaciół., takich, ktorzy nie namówia mnie do wódy kiedy bedzie źle. .
        a bywało. to nie raz w ostanich 2 latach. .

        skorzystalem z tego ze mam wybór kiedy mozg mi pracuje i go dokonałem. .
        ja chcialem nie tylko zostawić alkohol. . to już udawalo mi sie pare razy w ostatnich 10 latach. na krócej lub na dluzej..; ale chciale. tez zrobic coś dla swojego wewnetrzenego rozwoju...
        moglem zapisac sie na Joge, pobyc w klasztorze., zapiscac sie na Aerobik luk onne bzdety. .
        wybrałem akurat przez program.12 kroków.
        Bue wszędzie na mitingach jest on uczciwie przerabiany i nie wszędzie ludzie opieraja sie na nim. dlatego powstają takie pierdy i wymysly...
        ale uczciwie przerobiony daje poczucie wolności.

        no cóż. .
        zalezy kto jak do czego podchodzi..
        pamietam ze kiedy bylem chlopcem zapisalem sie raz z masa kolegów na Karate..
        jeden z nas jest dzis mistrzem..
        poswoecil temu życie.
        ja poswiecilem zycie chlaniu. .
        teraz poswoecam trzezwieniu..
        takiego dokonałem wyboru. i jest .i z nim dobrze.
        • jerzy30 Re: po prostu walisz gorzale pod ten baclofen 05.01.15, 19:29
          Thomi. Pogody ducha, odwagi i madrosci. Reszta to pikus. Im dalej tym latwiej. Koszmarne sny zem zachlal mialem kilka lat. To cena zdrowienia.
          • thomi73pl Re: po prostu walisz gorzale pod ten baclofen 05.01.15, 19:59
            DZIEKI ..
            ps nie sni mi sie alkohol..
            moze pare razy.. 2.. 3.. i z tego raz ze mialem sie napic ja ale nie pamietam jakichs zlych odczuc.
            Natomiast sni mi sie Granie.. !
            Kasa. , wygrywanie. znalezione pieniadze..
            Obsesja. !!!
            moze podswiadoma. ale jest.

            Pewnie dlatego kiedy pierwszy taki dłuższy okres niepicia mialem . to bylo skupianie sie tyko n a kasie , na interesach..
            e.. to nie na te forum ..
            w każdym razie wtedy mi sie nic nie sniło.. choć byłem nakrecony naokragło.. ale nie wiedzialem o tym..
            gdybym wtedy mial pod ręka backlofen. , pewnie bym wziął..
            nie wiem jakby sie to skonczyło.. ale brałbym i moze nawet pil bym pod niego..
            a moze nie.. nie wiem. ale wtedy chcialem byc tylko " mocny" chcialem bardzo pokazac , ze sobie radze., . i kasa byla tego głownym wyznacznikiem.. . coc i i imprezy gdzie pojawiałem sie tez cos mialy znaczyc..


            Teraz mam to gdzies.. !! :)
            co za ulga..
            jaka to wolnosc kiedy sie nic nie musi. :) a wszytko chce lub czasem nie..
      • thomi73pl Re: po prostu walisz gorzale pod ten baclofen 05.01.15, 15:40
        Właściwie to zle zo ująłem..
        Nie poświęcam życia. ! ;)

        czasem poświęce komuś gidzine czasem sobie. .
        ale n jeśli o zycie chodzi to po prostu zyje .

        :)
        • thomi73pl Kurna !!! 05.01.15, 16:26
          ★☆★☆★☆ ★ ☆ ★ ☆ ★ ☆ ★ ☆ ★ ☆ ★ ☆ ★ ☆ ★ Wszystkiego Najlepszego Alko -Darku :)

          z okazji. .?..

          Wolności. ?

          z okazji czego tam sobie chcesz. .★
          ☆★☆★☆ ★ ☆ ★ ☆ ★ ☆ ★ ☆ ★ ☆ ★ ☆ ★ ☆ ★
        • aaugustw Re: po prostu walisz gorzale pod ten baclofen 06.01.15, 18:22
          thomi73pl napisał:
          > ... ale n jeśli o zycie chodzi to po prostu zyje .
          ______________________________________.
          Zadaj sobie teraz pytanie: "Co to za zycie...!?" ;-)
          A...
    • aabroniewski Re: My tu gadu,gadu... 05.01.15, 21:19
      alkodarek napisał:

      > ... a ja nawet nie zauważyłem kiedy minęło 900 dni w wolności od obsesji
      > alkoholowej, huśtawek emocjonalnych, głodów alkoholowych, drżenia w nadwrażliw
      > ości duszy, drążenie duszy przez robaka do zalania. Bez terapeutów , terapii, b
      > ez dzienniczków uczuć, 10 kroków i AA.

      Kiedy kobieta straci swoje ukochane dziecko, w wypadku, i zapije wtedy podaj jej baclofen - drzenia duszy natychmiast ustana.

      Nie pije kawy d trzech lat, ale nie zrobilem z tego religii, tak jak Ty z baclofenem - po prostu o tym zapomnialem, chyba, ze ktos to przywola, i sadze, ze w tym zapomnieniu kryje sie prawdziwe zwyciestwo.
      Ty dudnisz o tym baclofenie od lat - tak jakby jego " wielkosć" trzeba bylo specjalnie reklamowac.
      A moze masz jakas misje do spelnienia? Pewnie na urojenia baclofen tez jest sposobny.
    • rar.ely Re: My tu gadu,gadu... 05.01.15, 23:13
      Daruś wraca ze swoja narkomańska ewangelia tym razem ....z pięknym epickim opisem

      Jak to się mówi dużo słów mało sensu ....czyta sie jak ulotkę reklamowa jakies poradni zdrowia psychicznego albo sekty....

      Smutne co z Darusia zrobily narkotyki.....
      • zdzislaw50 Re: My tu gadu,gadu... 06.01.15, 14:00
        rar.ely napisał:

        > Daruś wraca ze swoja narkomańska ewangelia tym razem ....z pięknym epickim opis
        > em
        >
        > Jak to się mówi dużo słów mało sensu ....czyta sie jak ulotkę reklamowa jakies
        > poradni zdrowia psychicznego albo sekty....
        >
        > Smutne co z Darusia zrobily narkotyki.....

        Jakie to żałosne co piszesz, zazdrość niszczy Ci rozum.
    • bananarama-live Re: My tu gadu,gadu... 06.01.15, 08:01
      a
      ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
      E tam, kolejna prowokacja. Ja mam to samo, tylko bez baclo.
      Co do spotkań z alkoholem w tle.
      Bywam, bo bywać powinienem, ale denerwują mnie
      Co to za przyjemność słuchać bełkotu.
    • lena1952 Re: My tu gadu,gadu... 06.01.15, 12:52
      Ja Alkodarku, osoba wolna od nałogów, osobiście gratuluję Ci 900 dni wolnych od obsesji alkoholowej. Szkoda tylko, że przy takiej okazji, zebrałeś tu, trochę mniej i trochę więcej "razów"
      Myślę Darku, że te "razy" Ci należały, bo się sam o nie prosisz. Nie wystarczy Ci, że jesteś wolny od obsesji alkoholowej ? po co Ci kolejna obsesja- AA, terapii, dzienniczków uczuć, 10 kroków, i tym podobnych. Napisałeś kiedyś tam, że przez te terapie, straciłeś wiele lat życia. Mi się wydaje, że alkoholik, traci wile lat życia przede wszystkim przez alkohol, później, często bardzo późno, szuka metod wyjścia, z różnymi efektami, znajduje sposób, bywa, że jest potłuczony poprzednimi metodami, ale sposobem, który uczynił z niego wolnego człowieka dzieli się już bez ironii.
      Ładnie się podzieliła, tu z nami, swoimi osiągnięciami niejaka Nivejka. Pozdrowienia.

      Darku napisz czasem nam tu , krótki list, o kukułkach nie pisz nic... ja nadal z sympatią Ciebie tu pozdrawiam. Lena.
      • aaugustw Pijany na sucho...! 06.01.15, 18:20
        lena1952 napisała (do alkodarka):
        > Ja Alkodarku, osoba wolna od nałogów, osobiście gratuluję Ci 900 dni wolnych od
        > obsesji alkoholowej. Szkoda tylko, że przy takiej okazji, zebrałeś tu, trochę
        > mniej i trochę więcej "razów"
        > Myślę Darku, że te "razy" Ci należały...
        _________________________________________________________.
        Ot, po prostu tylko abstynencja... - Samo nie picie to jeszcze za malo..!
        Baclofen nie zalatwi za niego rozwoju duchowego - trzezwosci...!
        A...
        • grazkavita Jeszcze sie taki nie urodził 07.01.15, 08:16
          co by każdemu dogodził...Ma chłopak z alkoholem, więc jest na tym forum i tyle... Jeden wierzy w Baclofen, inny w AA...Każdy ma inna metodę....Wśród żarłoków podobnie: jeden biega, drugi sie głodzi, a jeszcze inny zażywa specyfiki na odchudzanie...Kogo jednak nie spytasz to ci powie , że po pierwszym kęsie słodyczy jest drugi....Darek twierdzi , że ma 900 dni bez picia....To piękna afirmacja w czasie teraźniejszym, ale czy to prawda???
          • jerzy30 900 dni bez picia a po drodze 07.01.15, 14:18
            piwo, szampan, gorzala, szampan, cukierki z gorzala, wino, jabcok, alpaga, koniak, wermut, grzaniec pod grilla - na zmiane raz na tydzen
        • jerzy30 To nawet nie abstynencja 07.01.15, 14:15
          przeciez alkodarek cpa prochy, czyli prochami sie zamula, czyli zamiast gorzaly wali baclofen, jest narkomanem bo bez tego baclofenu zyc nie potrafi, zamienil stryjek siekierke na kijek, ciekawe co zacznie brac by sie uniezaleznic od baclofenu - hazard, butapren ??
          • zdzislaw50 Re: To nawet nie abstynencja 07.01.15, 14:22
            jerzy30 napisał:

            > przeciez alkodarek cpa prochy, czyli prochami sie zamula, czyli zamiast gorzaly
            > wali baclofen, jest narkomanem bo bez tego baclofenu zyc nie potrafi, zamienil
            > stryjek siekierke na kijek, ciekawe co zacznie brac by sie uniezaleznic od bac
            > lofenu - hazard, butapren ??

            Tylko ciekawy jestem, dlaczego Ciebie tak to boli? Przecież to jego problem.

            • zdzislaw50 Re: To nawet nie abstynencja 07.01.15, 14:26
              Kochani trochę tolerancji, luzu, jak to jest ze tyle lat nie pijecie, tyle lat duchowego rozwoju a tyle w Was nienawiści dla innego, nie takiego jakim Wy jesteście człowieka.
              Tylko nie piszcie ,ze kierujecie się dobrem innego alkoholika który jak tu wejdzie , będzie błądził i źle robił, bo nie tak jak niektórzy chcą.
              • thomi73pl Re: To nawet nie abstynencja 07.01.15, 19:20
                zdzislaw50 napisał:

                > Kochani trochę tolerancji, luzu, jak to jest ze tyle lat nie pijecie, tyle lat
                > duchowego rozwoju a tyle w Was nienawiści dla innego, nie takiego jakim Wy jest
                > eście człowieka.

                ale jakie Was. ? ;)

                > Tylko nie piszcie ,ze kierujecie się dobrem innego alkoholika który jak tu wejd
                > zie , będzie błądził i źle robił, bo nie tak jak niektórzy chcą.

                Nie ma czegoś takiego jak " robienie cos dla dobra alkoholika. " - chyba ze z pozycji chorej osoby współuzależnionej..

                Dla Alkoholika mozna " coś zrobic :" jelsi on asie sam wzróci. , lub zapyta.. ,
                - i to własciwie , nie tylko dla aklohilika..

                Ludzie bardzo często zapominają zapytać po prostu " przepraszam , a czy mogę Ci pomóc. ? " .. i pchaja tę " swoją pomoc " tam gdzie jest yupełnie niepotrzebna..

                natomiast można robić jedną zupełnie neutralna rzecz..; mówić tylko o sobie.
                moze nie każdemu to pomoże ale na pewno nikomu nie zaszkodzi..

            • jerzy30 tyle boli ze reklamuje gowna 07.01.15, 15:48
              a sie chwali ze nie wali - ludzie czytaja i jeszcze uwieza ze to go...no pomaga -
              • zdzislaw50 Re: tyle boli ze reklamuje gowna 07.01.15, 16:05
                jerzy30 napisał:

                > a sie chwali ze nie wali - ludzie czytaja i jeszcze uwieza ze to go...no pomaga
                > -

                Albo nie czytasz co ludzie piszą albo jak inni manipulujesz zdaniami. On nie pisze, że wali, wypija jedno piwo lub lampkę wina, o to nie walenie, przynajmniej wg. mnie, tez tak miałem zanim wpadłem w szpony alkoholizmu i z wielką przyjemnością bym do tego wrócił( do tego picia kontrolowanego), ale.....niestety
                • jerzy30 wypija, nie wazne ile 07.01.15, 19:55

                  Cpa i popija wiec po co cpa, i sam wiesz ze nie ma picia kontrolowanego, kontrola jest do pierwszego lyka, i po co ci ten powrot do gorzaly?, co to tlen? Do zycia?, sa inne przyjemnosci, ile ci gorzala zabrala, myslisz o powtorce?, nie warto
                  • zdzislaw50 Re: wypija, nie wazne ile 08.01.15, 09:04
                    jerzy30 napisał:

                    >
                    > Cpa i popija wiec po co cpa, i sam wiesz ze nie ma picia kontrolowanego, kontro
                    > la jest do pierwszego lyka, i po co ci ten powrot do gorzaly?, co to tlen? Do z
                    > ycia?, sa inne przyjemnosci, ile ci gorzala zabrala, myslisz o powtorce?, nie w
                    > arto

                    Tyle to ja wiem ale Ty nie czytasz ze zrozumieniem, kiedyś też Słońce krążyło wokół ziemi i to był pewnik aż Kopernik je zatrzymał , wiec nie mów mi o pewnikach, jedno co pewne to śmierć i podatki , jak mówią.
          • ona40311 Re: To nawet nie abstynencja 07.01.15, 15:14
            Jerzy czy ty siebie czytasz , czy ty w ogóle myślisz co piszesz ?? Skąd u ciebie tyle zła , nienawiści i agresji ? z zazdrości ? Czy tak cie uczą w AA , atakowania innych " wali baclofen " .. jest " narkomanem " ćpa prochy " itp. To wszystko dlatego że Alkodarkowi udało wyrwać z alkoholuzmu , że wreszcie żyje normalnie , że rodzina szczęśliwa , tak bardzo cię to boli ??? Człowieku opanuj się , żyj swoim życie i pozwól innym decydować za siebie .Moja mama bierze już 10 lat tabletki na nadciśnienie tętnicze , czy też nazwiesz ja narkomanką , czy tez napiszesz , że ćpa , że wali ??? To wszystko jest wstrętne z twojej strony ,no chyba , że nie dajesz sobie rady sam ze sobą więc uznam , że jesteś chory i tylko to cię usprawiedliwi .Ale na to jest rada , po prostu idz się leczyć .
            • jerzy30 tabletki na nadcisnienie musi brac 07.01.15, 15:51
              nie bredz,
              alko cpa baclofen choc nie musi - wchodzi w inne uzaleznienie [od prochow] - to co innego niz nadcisnienie - co wy tak tego alkodarka cholubicie - macie udzialy w sprzedazy baclofenu ????
      • alkodarek Re: My tu gadu,gadu... 11.01.15, 22:52
        lena1952 napisała:

        > Ja Alkodarku, osoba wolna od nałogów, osobiście gratuluję Ci 900 dni wolnych od obsesji alkoholowej. Szkoda tylko, że przy takiej okazji, zebrałeś tu, trochę mniej i trochę więcej "razów"<

        Nagrodę odbieram codziennie, nie mniej dziękuję za gratulacje.

        Nie bolą razy od przyjaciół, wrogów razy potwierdzają słuszność moich działań.

        > Myślę Darku, że te "razy" Ci należały, bo się sam o nie prosisz. Nie wystarczy Ci, że jesteś wolny od obsesji alkoholowej ? po co Ci kolejna obsesja- AA, terapii, dzienniczków uczuć, 10 kroków, i tym podobnych. <

        To nie obsesja, czysto informacyjna część wypowiedzi. Uważam, że przez ukrywanie możliwości leczenia farmakologicznego lekarze i terapeuci wyrządzają wielką krzywdę swoim pacjentom/klientom. Dla mnie i wielu korzystających z baclo, metody stosowane przez terapeutów w "leczeniu" "choroby alkoholowej" to bezradne błądzenie we mgle niewiedzy, ze szkodą dla większości trafiających do nich nieszczęśników. Starają się nauczyć alkoholika kontrolowanego niepicia, a problem wcale nie leży w piciu, chorobie duszy, nadwrażliwości i tym podobnych wymysłów do nazwania, wg. nich, nieznanego.

        >Napisałeś kiedyś tam, że przez te terapie, straciłeś wiele lat życia...<

        Zakłamanie i merkantylizm. To jest to co piętnuję i będę to robił w stosunku do "środowiska".
        Terapeuci i inni specjaliści z bożej łaski doskonale wiedzą o istnieniu baclofenu. I co i śmigło, jak mówi Krzysztof z Antyradia. O ilu terapeutach wspomagających terapię baclofenem słyszałaś? Ja o jednym - Rutkowskim. Reszta w strachu o wpływy z alkoholickiego abonamentu w najlepszym razie przemilcza temat, inni odstręczają od tej metody, wymyślając różne banialuki typu " zamiana uzależnienia" czy "uzależnienie krzyżowe". Z całą powagą swego "autorytetu" nie mając o tym zielonego pojęcia. Wiadomo:"kasa misiu, kasa..."

        Co do AA, nigdzie nie znajdziesz w moich wypowiedziach deprecjonowania tego sposobu samopomocy. Oczywiście aalibów zawsze będę piętnował, bo szkodzą AA, aowcom, forumowiczom, alkoholikom i sobie samym.

        > Darku napisz czasem nam tu , krótki list, o kukułkach nie pisz nic... ja nadal z sympatią Ciebie tu pozdrawiam. Lena.<

        Czasami piszę, jednak kiedy chodzi o pryncypia, nie ma zmiłuj.

        Pozdrawiam moją ulubioną forumowiczkę. Darek.
    • rauchen Wy tu pierdu, pierdu... 07.01.15, 19:50

      • aabroniewski Re: Wy tu pierdu, pierdu... 08.01.15, 06:06
        Ja sie wcale nie dziwie, ze wielu wpada w irytacje slyszac, ze caly ich trud poszedl na marne, bo jest taki jeden, co odnalazl tabletki szczescia.
        Jezeli jest tak rzeczywiscie to tego procesu nie da sie juz zatrzymac i za kilka lat caly swiat stanie sie trzezwy i szczesliwy - bezdomni, pchajac swoje wozeczki ze zlomem, beda wesolo podspiewywac - sen ogarnie wszystkich ludzi...
        • grazkavita Re: Wy tu pierdu, pierdu... 08.01.15, 08:15
          Na całe szczęście Broniewski tak nie jest! Wyobraź sobie co by to było gdyby można było za pomocą tabletki leczyć uzależnienie....Ludzie by się bawili , a następnego dnia zażywali tabletkę....To może jedynie pomóc, ale wole wyjścia z nałogu musisz mieć Ty sam i mam nadzieje , że będzie tak po wsze czasy!
        • zdzislaw50 Re: Wy tu pierdu, pierdu... 08.01.15, 09:24
          aabroniewski napisał:

          > Ja sie wcale nie dziwie, ze wielu wpada w irytacje slyszac, ze caly ich trud po
          > szedl na marne, bo jest taki jeden, co odnalazl tabletki szczescia.
          > Jezeli jest tak rzeczywiscie to tego procesu nie da sie juz zatrzymac i za kilk
          > a lat caly swiat stanie sie trzezwy i szczesliwy - bezdomni, pchajac swoje woze
          > czki ze zlomem, beda wesolo podspiewywac - sen ogarnie wszystkich ludzi...

          I wtedy nastanie realna szczęśliwość , czego całemu światu ze szczerego serca życzę a co to irytacji, jeśli to było do mnie, nie męczę się , będąc trzeźwym i nic w swoim życiu nie chcę zmieniać. :)
        • aaugustw Re: Wy tu pierdu, pierdu... 08.01.15, 13:48
          aabroniewski napisał:
          > Ja sie wcale nie dziwie, ze wielu wpada w irytacje slyszac, ze caly ich trud po
          > szedl na marne, bo jest taki jeden, co odnalazl tabletki szczescia.
          > Jezeli jest tak rzeczywiscie to tego procesu nie da sie juz zatrzymac i za kilk
          > a lat caly swiat stanie sie trzezwy i szczesliwy - bezdomni, pchajac swoje woze
          > czki ze zlomem, beda wesolo podspiewywac - sen ogarnie wszystkich ludzi...
          ___________.
          ;-)))))))))))))
          A...
        • e4ska Re: Wy tu pierdu, pierdu... 08.01.15, 15:41
          Jezeli jest tak rzeczywiscie to tego procesu nie da sie juz zatrzymac
          znaczy: że ktoś może skorzystać z baclofenu, czyli nie pójść na terapię? I ONE tak zwyczajnie przestaną korzystać z tych dobrodziejstw? Ten bezdomny od wózka połknie tabletkę? A czy za rogiem nie czyha AA?

          wielu wpada w irytacje slyszac, ze caly ich trud poszszedl na marne, bo jest taki jeden, co odnalazl tabletki szczescia.
          Ano: poszedł. I wielu świątków wpada w irytację, a nawet w egzaltację. A czemu jakieś tabletki szczęścia? I dlaczego jeden? A nie np. 5 tys. jednych?

          bezdomni, pchajac swoje wozeczki ze zlomem, beda wesolo podspiewywac
          -
          Nie o to chodzi. Baclofen nie jest środkiem na rewolucją socjalną.

          sen ogarnie wszystkich ludzi..
          Czyli bezdomni już przestaną ogarniać śmietniki? - A co, baclofen jest lekarstwem na bezdomność? I dlaczego - jak już jaki pijak zaweźmie baclofen - to stanie się baclofenistą, a reszta wpadnie w sen?
          i dlaczego trzeźwa reszta świata ma wpaść w sen? W tej chwili nasz bezdomny raźnie nie sypia, bo ma detoks, terapie i AA. Z tęże pomocą bożą dajże mu z wózkiem do przodu. Fajnie, bo w obecnych antybaclofenowych czasach, bezdomni są szczęśliwi dzięki terapii i AA. Czemu więc pchają swoje wózki?
          Do szczęścia!
          • aabroniewski Re: Wy tu pierdu, pierdu... 08.01.15, 23:11
            e4ska napisała:

            > Jezeli jest tak rzeczywiscie to tego procesu nie da sie juz zatrzymac
            > znaczy: że ktoś może skorzystać z baclofenu, czyli nie pójść na terapię?

            Znaczy, że prawdziwe skarby ukryte są głęboko - świecące neony robią wrażenie, ale na głupcach.

            Uzależnienie od alkoholu jest bodaj najczęstszą przyczyną bezdomności i każdy z tych biednych ludzi ma swoja historie.
            Nie ulozylo sie, ktos komus zlamal serce i teraz ten ktos topi swoje zale w morzu wodki.
            Nie zawsze tak musi byc, ale wazna jest przyczyna.
            Warto przytoczyc w tym miejscu Antoniego Kępinskiego.

            Autor ten zamiast "wzoru picia" wprowadza termin "styl picia" i wymienia cztery charakterystyczne dla naszego sposobu picia style: neurasteniczny, kon-
            taktywny, dionizyjski i heroiczny. Dla stylu "neurastenicznego" charakterystyczne jest to, że pije się niewielkie ilości alkoholu, zwykle w stanie zmęczenia lub rozdrażnienia, a stałe używanie alkoholu wzmaga na zasadzie błędnego koła objawy neurasteniczne. Styl "kontaktywny" - podobnie jak Podgóreckiego wzór towarzyski - polega na piciu nie - wielkich ilości alkoholu dla uzyskania lepszego kontaktu z innymi ludżmi, dla przezwy-ciężenia nieśmiałości i wzmocnienia więzi. Styl "dionizyjski" odznacza się tym, że pije się do stanu zamroczenia, aby oderwać się od rzeczywistości i widzieć "inaczej" świat.
            Styl "heroiczny" polega na piciu dużych ilości alkoholu po to, aby wyzwolić poczucie
            mocy i gotowości do wszelkich czynów, zwykle tłumionych w życiu codziennym.

            Można by pokusic sie o stwierdzenie, ze podstawa tej typologi sa roznice osobowosciowe - bez podania przyczyn zewnetrznych.
            Czy np. te tlumienie jest wrodzone czy wynika z ukrytych kompleksow tego sie z tego opracowania nie dowiemy.
            Moge jednak zalozyc, ze przyczyny uzaleznienia sa powiazaniem wrodzonych cech jak i oddzialywania srodowiska - nie kazdy rogacz staje sie alkoholikiem.

            Tabletka na alkoholzm mialaby zatem przed soba trudne zadanie - musialaby posiadac wszechstronne dzialanie.
            Kiedys pisalas, Eska, o dzialaniu baclofenu na drodze zoladek - mozg, a ostatnio dokonalas rewizji i dalas nam wszystkim do zrozumienia, ze te dzialanie jest o wiele szersze.
            Konkretnie jakie?




        • jerzy30 aabroniewski - takie tabletki juz sa 09.01.15, 17:09

          np. amfa, marycha. Jestes - przkladowo - uzalezniony od gorzaly i chcesz sie wyleczyc.
          Na baclofen cie nie stac ponadto nie maja go dilerzy dragow a lekarze nie przepisuja. Idziesz do dilera pod najblizasza szkole lub odpalasz kompa i zamawiasz z dostawa do domu.
          Lykasz amfe, zapalasz maryche, wciagasz nosem here, wachasz butapren [wybor jest bogaty] i jestes szczesliwy i radosny, wolny jak ptak, bez problemow.
          Po prostu zamieniasz gorzale w dragi.
          Tak zrobil alkodarek. ciekawe czy on wie jak trudno jest wyjsc z narkomanii.
          • jerzy30 Re: aabroniewski - takie tabletki juz sa 09.01.15, 17:12
            a najlepszy cyrk ze ten artykul co go cytuja eforska to jest o baclomanii i o tym ze na razie nie stwierdzono jego skutecznosci w leczeniu alkoholizmu i zadnych efektow leczenia nie uzyskano - eforska ucz sie jezykow obcych
          • e4ska Re: aabroniewski - takie tabletki juz sa 10.01.15, 11:09
            Na baclofen cie nie stac ponadto nie maja go dilerzy dragow a lekarze nie przepisuja.
            Oj, panie Jerzy, czy naprawdę żyje pan w świecie przez siebie stworzonym?
            Dla ochłody:
            baclofen jest tanim lekarstwem, o czym tutaj też pisano, jest, co najgorsze dla pana Jerzego, bardzo tanim lekarstwem. Jak ktoś, kogo nie stać na baclofen, może kupować amfetaminę?

            ponadto nie maja go dilerzy dragow
            Baclofenu nie nabywasz u dilerów. Nabywasz w aptece. Z tej twojej obsesji wynika, że naprawdę uwierzyłeś w to, że baclofen się "ćpa".

            lekarze nie przepisuja
            To skądby Alkodarek "ćpał" ohydne, antyaowskie piguły, jeśli mu jakiś lekarz nie przepisał? Przepisują nasi lekarze... na potęgę. W Polsce, i w ogóle... :-)))

            A już z powodu wrodzonej złośliwości cieszy mnie, że biedne twoje środowisko przeczytało artykuł - a jeżeli tak czytasz, jak i piszesz, to większej różnicy intelektualnej między tobą a twoim środowiskiem nie widzę.

            Środowisko mogłoby trochę bardziej zając się panem Jerzym, a nie Eską :-)))
            • deoand Re: aabroniewski - takie tabletki juz sa 10.01.15, 12:07
              Eska , rzeczywiście doczekałaś się wielkiego przełomu tylko niestety za późna . Jak się najesz Baclofenu / smacznego /i opijesz szampanem i winem i jak się ... puścisz ... kierownicy swego roweru to już bez recepty możesz kupić tabletki -
              • rauchen Re: aabroniewski - takie tabletki juz sa 10.01.15, 15:34
                i tu masz racje deo, oj masz
                pracowalam z dziewczyna, czesto jakos tak w porze lunchu miala potrzebe pojechania do centrum handlowego, no tak, baby tak maja, zakupy, poogladac. Tak przy okazji jezdzilam z nia, w pracy stolowki nie bylo, w centrum mozna bylo cos chapnac.
                Kolezanka tak jakos w pewnym momencie gdzies odchodzila na chwile, ok, ma prawo, a potem jakos tak szczesliwsza wracala, cokolwiek.
                Jak zaczelam tak czesciej z nia jezdzic, to jakos czesto wypadao ze zamiast do centrum, trafialismy gdzies w inne okolice, i jakos tak sie zaczelo w oczy rzucac, ze tak jakos w okolice szkoly ktora ta dziewczyna konczyla, i jakos tak jakos w okolicy zawsze musiala do apteki.
                Potem mi wytlumaczyla, ze no wiesz, najpierw sie robi bez, a potem trzeba wziasc to cos po.
                No ale co tydzien w tej samej aptece, to przeciez wiesz....hmmm, niewygodnie tak, w oczy sie moze rzucac......
                Potem w sumie dziewczyna przede mna sie tak nie owijala w bawelne, rzucala z samego rana ze musi do centrum, juz nie pozorowala ze nic nic, tylko ta nerwowosc rzucala sie bardziej w oczy, wiadomo bylo po co do centrum, jechalismy, ona do apteki, a potem wracala zupelnie odmieniona osoba, taka uffffffffffff, juz po wszystkim, wzielam.....
                Tak ze to ze cos jest bez recepty, i wow, skuteczne do tego, nie oznacza ze ludziom rozumu przybedzie....

                pzdr
                • deoand Re: aabroniewski - takie tabletki juz sa 10.01.15, 15:58
                  I to jest dowód na no , że w tym uzależnieniu od bara -bara tabletki sa jak najbardziej konieczne i pomagaja ale w uzaleznieniu od procentów to nie jest takie proste . zażyjesz tabletke i bara -bara i od razu usmiech na twarzy bo po bara -bara było kiepsko bo jak brzuszek sie powiększy to co - Chazan nie chce pomagać przecie i co ? Inna sprawa , ze po jaka ch... kupowac te co to dzień po jak mozna legalnie jeśc tabletki przez 21 dni i potem znowu i ok. Jest ich tyle na rynku , że kazda sobie cos wybierze a te co uzależnione od bara-bara to juz z koniecznosci ... chyba , ze te jak eska - tabletek nie potrzeba ale i kto by chciał robic co innego z antykaiem niz tylko ogladac - no może czasem sie napić jak postawi .
                  • aaugustw A po wyplacie dalej...! 10.01.15, 16:43
                    deoand napisał:
                    > ... po jaka ch... kupowac te co to dzień po jak mozna legalnie
                    jeśc tabletki przez 21...
                    ______________________________________.
                    Mowisz, ze po 21 dniu co innego do buzi...(!?) :-o
                    A...
                    • deoand Re: A po wyplacie dalej...! 10.01.15, 16:58
                      Po 21 dniu to tylko do buzi chyba ze jesteś biedroń
                      • aaugustw Re: A po wyplacie dalej...! 10.01.15, 17:22
                        deoand napisał:
                        > Po 21 dniu to...
                        __________________________________.
                        A´propos 21 dni...
                        Tyle mnie dni tutaj od jutra nie bedzie...!
                        Bede na Teneryfie...!
                        A...
                        • aabroniewski Re: A po wyplacie dalej...! 10.01.15, 19:48
                          21 dni to zbyt długo - znów się forum rozpuści jak dziadowski bicz.
                          Sam niewiele zdzialam.
                          • aaugustw Re: A po wyplacie dalej...! 10.01.15, 22:12
                            aabroniewski napisał:
                            > 21 dni to zbyt długo - znów się forum rozpuści jak dziadowski bicz.
                            > Sam niewiele zdzialam.
                            ________________________________________________________.
                            Przeciez do pomocy masz Eske, alkodarka i inne skladniki chemiczne..!
                            Trzymaj sie do 02.02.
                            A...
    • finlandia07 Re: My tu gadu,gadu... 08.01.15, 23:13
      Ciesze sie ze wyzwoliles sie z obsesji picia. Ja skorzystalem zarowno z terapii jak i z mitingow aa,tyle ze dzieki nim zobaczylem kim sie stanac moge.I tu nasze drogi sie rozeszly.
      Jednym pomaga aa,innym baclo,jeszcze innym silna wola ,a jeszcze innym np.walizka wystawiona przed drzwi przez wspolmalzonka/partnera.Czasem spojrzenie dziecka, czasem ....,czasem....
      Sposobow i metod odejscia od picia jest pewnie tyle ilu ludzi na swiecie.Wazne zeby wskoczyc na tory normalnosci(tak ogolnie poiedziawszy)a potem jak juz posmakujesz tej prawdziwej wolnosci,nie obarczonej zadnymi nakazami,zakazami,strachami, wtedy jestes juz w stanie sam,wlasnym rozumem i rozsadkiem decydowac co dla ciebie i innych,a sczegolnie twaych bliskich jest najlepsze.I zaczynasz przezywac dni tak piekne o jakich nigdy ci sie nie snilo,choc to tylko najczesciej zwykle,szare,pracowite te noce i dnie.I w tym cale ich piekno,trzeba tylko umiec je dostrzedz,znalezc.
      Trzymaj dalej i mysl pozytywnie,wierz ze sie uda.
      Mnie dawali niewiele,ponoc nawrot mialem wapisany "na czole"...Coz, nietrafiony...
      Pomylki zdarzaja sie i tym "naj,naj"(najczesciej;-))
      • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 09.01.15, 18:26
        Do wszystkiego trzeba umieć podejść , by się nie uzależniać od niczego i nikogo ...
        • finlandia07 Re: My tu gadu,gadu... 09.01.15, 19:08
          Wbrew pozorom wszyscy jestesmy uzaleznieni w mniejszym badz wiekszym stopniu od kogos czy czegos i jest to nie do ominiecia.Sek tkwi w dystanowaniu sie od tych zaleznosci.Nauka tego jest trudna,bywa bolesna,jej efekt nie jest nigdy gwarantowany,ale...jak nie sprobujesz ..itd...
          • aabroniewski Re: My tu gadu,gadu... 09.01.15, 23:10
            Nie istnieje uzaleznienie przy mozliwosci dystansowania - to rodzaj kontroli.
            Obejrzyj kilka razy, pod rzad, Petle Hasa to moze wreszcie cos zrozumiesz.
            To wlasnie dlatego mowi sie we Wspolnocie AA o chorobie duszy - czlowiek jest o wiele bardziej skomplikowanym instrumentem niz sie to wydaje psychologi.
            Milego ogladania.
            • finlandia07 Re: My tu gadu,gadu... 10.01.15, 00:39
              Ja nie napisalem o istnieniu uzaleznienia z dystansem,lecz o dystansowaniu sie od uzaleznien od kogos czy czegos (nie tylko alkohol), a to roznica...subtelna ale jednak.
              Co mam "wreszcie" zrozumiec(czego nie rozumiem?) ?
              Nie wiem co wydaje sie psychologii,wiem natomiast ze "chorobe duszy" mozna leczyc,bo czlowiek jest tak skomplikowanym instrumentem...
              • aabroniewski Re: My tu gadu,gadu... 10.01.15, 07:58
                Na czym niby mialoby polegac - owe dystansowanie?
                Chetnie poczytam.

                Chorobe duszy mozna leczyc, wedlug Cieie - pewnie tak jak grype albo angine.
                Tak naprawde nie wyleczy jej ani terapia ani baclofen.
                • grazkavita Re: My tu gadu,gadu... 10.01.15, 09:00
                  Masz rację Finlandio, wszyscy jesteśmy od czegoś tam uzależnieni...Człowiek nie jest sam na bezludnej wyspie...Zgadzam się tez z Tobą , ze chwilami się dystansujemy od naszego zniewolenia.Potem jednak , bardzo często pasujemy i sięgamy po owoc zakazany...Myślę Broniewski, że źle stawiamy sprawę; nie chodzi o to co wyleczy dusze, ale o to co jej pomoże, myślę , że wielu pomogły i tabletki i wszelkie afirmacje, a nawet zmiana miejsca zamieszkania czy towarzystwa...
                  • aabroniewski Re: My tu gadu,gadu... 10.01.15, 09:40
                    Przestan robic za adwokata i na milosc boska skoncz z tymi swoimi glupotami, ktore wypisujesz na forum.
                    • finlandia07 Re: My tu gadu,gadu... 10.01.15, 13:31
                      To moze i ja porobie za adwokata...
                      Dlaczego uwazasz ze grazkavita jest glupia?( kto pisze glupoty jest najczesciej glupi..)
                      Po co wzywasz Boga nadaremno?
                      Uwazam ze jej wpis jest jak najbardziej z sensem(nalezy czytac ze zrozumieniem,takze moj tekst),a ze jest to FORUM to kazdy moze kzda sprawe interpretowac wedlug siebie.
                      Niegrzecznym jest uzywanie takiego tekstu, jaki napisales ,do jakiegokolwiek uzytkownika forum.
                      Swoja droga, dwa aa przed nazwa usera do czegos zobowiazuje ( pokora: mowi ci to cos?),a bez tych dwu literek po prostu uszanowanie innych niz twoich pogladow,nawet jesli bylyby bledne.
                      A co do dystansu, prztemys moja nazwe usera, oraz przeczytaj moje wpisy jeszcze raz i sproboj zrozumiec co napisalem.Odpowiedz jest gotowa.
                      Jak tego nie zrozumiesz to i tak nie jestem w stanie podac ci lektury o jaka prosisz,bo takiej nie ma.Swoich pogladow nie musze podpierac jakimis tekstami kogos kto mial swoje wizje czy przemyslenia.
                      Czlowiekiem jestem...
                      • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 10.01.15, 14:01
                        finlandia07 napisał:
                        > To moze i ja porobie za adwokata...
                        > Dlaczego uwazasz ze grazkavita jest glupia?( kto pisze glupoty jest najczesciej
                        > glupi..)
                        > Po co wzywasz Boga nadaremno?
                        > Uwazam ze jej wpis jest jak najbardziej z sensem...
                        _______________________________________________________________.
                        No jakze inaczej moglbys tu napisac, skoro zarowno ty, jak i Grazka piszecie
                        na okraglo, a pisanie "na okraglo" naprawde nie ma sensu, niektorzy nazywaja to; "jajczeniem", przyrownac mozna to do pisania Eski, ktora (np.) zabiera glos
                        na temat AA, a byla tam tylko 1,5 raza pod przymusem rodziny, to tak jakbym
                        ja poszedl do garazu i nazywal siebie mechanikiem samochodowym...
                        A...
                      • aabroniewski Re: My tu gadu,gadu... 10.01.15, 15:24
                        finlandia07 napisał:
                        > A co do dystansu, prztemys moja nazwe usera, oraz przeczytaj moje wpisy jeszcze
                        > raz i sproboj zrozumiec co napisalem.Odpowiedz jest gotowa.
                        > Jak tego nie zrozumiesz to i tak nie jestem w stanie...

                        Gdy przychodzi do konkretow wtedy sie okazuje, ze najlepiej uciec albo wybrnac z opresji wyslizgkiem.
                        Do tego jeszcze religijne odwolanie - w wiadomym celu.
                        Nic nowego na tym forum.

                        Jestem krnąbrny i arogancki, ale moje wypowiedzi i tak sa wyważone - inaczej musialbym stac sie bluźnierczy - czytając ten stek bzdur.

                        Mam dosc neologizmow typu:
                        "nie chodzi o to co wyleczy dusze, ale o to co jej pomoże,"

                        Co moze pomoc choremu nie leczac go - gra na fujarce?

                        • lena1952 Re: My tu gadu,gadu... 10.01.15, 15:42
                          Zgłaszam protest.
                          Grażka nie zasłużyła sobie na to, aby ją obrażać !
                          Pierwszy raz użyłam na tym forum wykrzyknika.
                          Myślę, że bluźnierstwami, duszy też się nie wyleczy. L.
                          • aabroniewski Re: My tu gadu,gadu... 10.01.15, 15:56
                            A protestuj sobie, moze nawet zorganizujesz jakis marsz - kto wie...
                            Jezeli przez cale swoje zycie bedziesz innych tylko poklepywac po plecach to nigdy nie uda sie Tobie wyprowadzic ich z bledow.
                            Chrystus tez huczał, bo to szalony czlowiek byl - stoly wykopal i pewnie niejeden z handlujacych oberwał.

                            • lena1952 Re: My tu gadu,gadu... 10.01.15, 16:11
                              Żeby sprawa była jasna, to ja jestem akurat ostatnia do poklepywania po plecach, dlatego zgłosiłam protest. Marszu nie zorganizuję, bo pada okropny deszcz.Pozdrowienia L.
                              • aabroniewski Re: My tu gadu,gadu... 10.01.15, 16:35
                                Twoj protest to wlasnie nic innego jak poklepywanie.
                                Gdyby naprawde zalezalo Tobie na kolezance z forum to deszcz by Ci nie przeszkodzil.
                            • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 10.01.15, 16:22
                              aabroniewski napisał:
                              > A protestuj sobie, moze nawet zorganizujesz jakis marsz - kto wie...
                              > Jezeli przez cale swoje zycie bedziesz innych tylko poklepywac po plecach to ni
                              > gdy nie uda sie Tobie wyprowadzic ich z bledow.
                              > Chrystus tez huczał, bo to szalony czlowiek byl - stoly wykopal i pewnie niejed
                              > en z handlujacych oberwał.
                              ___________________________________________________.
                              Broniewski, oni mysla, ze glaskaniem tylko mozna leczyc chora
                              dusze, a nie wiedza, ze glaskaniem mozna zaglaskac na smierc.
                              To bol jest kamieniem probierczym rozwoju duchowego. (Bill, 12x12, str.93)
                              A...
                          • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 10.01.15, 16:08
                            lena1952 napisała:
                            > Zgłaszam protest.
                            > Grażka nie zasłużyła sobie na to, aby ją obrażać !
                            > Pierwszy raz użyłam na tym forum wykrzyknika.
                            > Myślę, że bluźnierstwami, duszy też się nie wyleczy. L.
                            _____________________________________________.
                            Oj Lena, Lena... - Czy ty naprawde nie wiesz, ze jedno
                            niedobre bluźnierstwo to jak polowa dobrej modlitwy...!?
                            A...
                        • finlandia07 Re: My tu gadu,gadu... 10.01.15, 17:07
                          Nie ma to jak wypowiadaja sie mega experci majacy jedna jedynie sluszna teorie,w wypowiedziach ktorych duzo,duuzo patosu,gornolotnych(cudzych) mysli, dziegciu,brak pokory i szacunku do bliznich,puszacych sie jak paw z nadetym "ja itylko ja",probujacy manipulowac wszystkim i wszystkimi.
                          Lubia porownywac,obrazac, pisza aroganckim tonem ,zapominajac o swojej "biblii" i tresciach w niej zawartych.To ich nie dotyczy,sa poza....
                          Przeca to oni sa the best.
                          Oj chlopy, zal mi was ,zescie takie nieszczesliwe
                          • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 10.01.15, 17:25
                            finlandia07 napisał:
                            > Nie ma to jak wypowiadaja sie mega experci...
                            > Oj chlopy, zal mi was ,zescie takie nieszczesliwe
                            ___________________________.
                            Hawk, przemowil rzeczoznawca...!
                            A...
                            • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 11.01.15, 11:37
                              Dzieci , dorosły człowiek nie stara się nikogo przekonywać o chorobie alkoholowej , zainteresowany sam o tym wie , i tylko od niego zależy co zrobi , te przysłowiowe stoły sa dawno wywalone przezemnie ,i nie jestem Chrystusem , moge też bluznić tylko - po co ? wiatr i duch wieje kedy chce , mnie juz nie mozna obrazić ,bowiem wiem co to jest !
                              A co się tyczy bólu, kamień w srodku zawsze miał u mnie wode , może dlatego został uleczony......
                              • zdzislaw50 Re: My tu gadu,gadu... 11.01.15, 12:23
                                europa277 napisała;

                                A co się tyczy bólu, kamień w srodku zawsze miał u mnie wode , może dlatego został uleczony......

                                Przetłumacz.
                                • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 11.01.15, 23:26
                                  Tłumaczy sie tylko dzieciom i to też do pewnego wieku , kto ma bedzie mu dodane .....
                              • aabroniewski Re: My tu gadu,gadu... 11.01.15, 12:38
                                Tak sobie mysle, Europo - dobrze sie stalo, ze przestalas pic.
                                • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 11.01.15, 23:22
                                  To się stało w jednej minucie kiedy rozbłysło we mnie, co się liczy w życiu i też zostałam pozbawiona fałszywego poczucia winy i wstydu , stało się to nie przez człowieka a poprzez umysł i nie wiem jakie nadprzyrodzone siły , każdy ma swoja droge zycia ,a ja zyczę kazdemu szerokiej i długiej , dziękuję ....
    • alkodarek Re: My tu gadu,gadu... 11.01.15, 21:54
      alkodarek napisał:

      > ... a ja nawet nie zauważyłem kiedy minęło 900 dni w wolności od obsesji alkoholowej,... <

      ... i kolejny tydzień, z dnia na dzień życie staje się piękniejsze.

      Zaglądałem do "swojego" wątku i tylko do jednej wypowiedzi mam ochotę się odnieść. Co też skwapliwie uczynię.
      • boulinek78 Re: My tu gadu,gadu... 12.01.15, 07:18
        Witam Cię Alkodarku. Jestem nowy na forum i tak jak ty jestem alkoholikiem na baclofenie.
        Baclofen przyjmuję od pięciu miesięcy pod kontrolą lekarza psychiatry . Komfort mojego życia od tego momentu poprawił się diametralnie. Nie utrzymuję całkowitej abstynencji, ale piję pewno mniej niż statystyczny Polak. Przez ten czas ani razu się nie upiłem, potrafię powiedzieć dość po wypiciu piwa tudzież 100 i skwapliwie z tej nowej umiejętności korzystam. Potrafię również całkowicie odmówić picia i to nie ze względu na mój alkoholizm, lecz zwyczajnie mój pociąg do alko się mocno zredukował.

        Tym co uważają, że stary nałóg zastąpiłem nowym mogę tylko powiedzieć POCAŁUJCIE MNIE W D.... Najważniejsze jest to, że dzieki baclofenowi nie cierpię ja i moja rodzina i jeżeli będzie taka potrzeba będę go zażywał do końca życia.

        Ps. mój lekarz wie, że nie utrzymuję całkowitej abstynencji, ale chyba też jest zadowolony z efektów terapii.
        • yuraathor Re: My tu gadu,gadu... 12.01.15, 09:05
          > Przez ten czas ani
          > razu się nie upiłem, potrafię powiedzieć dość po wypiciu piwa tudzież 100

          eee tam taki z Ciebie alkoholik, po co pić jedno piwo ? no po co ?
          pić i sie nie sponiewierać ? bez sensu
          • aabroniewski Re: My tu gadu,gadu... 12.01.15, 11:59
            To bylo do przewidzenia - August wyjechal na 21 dni i szczury zaczely wylazic z kanalow.
            • alkodarek Re: My tu gadu,gadu... 12.01.15, 12:35
              aabroniewski napisał:

              > To bylo do przewidzenia - August wyjechal na 21 dni i szczury zaczely wylazic z kanalow.<

              Nieudolnie próbowałeś zaistnieć na FU jako erudyta i intelektualista. Słoma z butów jednak wychynęła, blagierze. Tak trzymaj Prawdziwy Polaku, Prawdziwy Alkoholiku, żyj w swoim jedynie słusznym dobrostanie choroby duszy w wiecznym rozwoju duchowym. Dawaj Świadectwo, nie inni zobaczą jaką siłę dają głoszone przez Ciebie ideały.
              Jednak jako gigant inteligencji i luminarz wszechwiedzy, zdajesz sobie sprawę, że słowa które piszesz, świadczą o Tobie. Nieprawdaż?
              • aabroniewski Re: My tu gadu,gadu... 12.01.15, 18:16
                Szczury wylazły...
                Są inteligentne i bardzo przebiegłe - próbują nawet wycierać sobie gębę porządnymi ludźmi, ale Broniewski poznał na wskroś tych szubrawców, a to za sprawą swej nadzwyczajnej przenikliwości.
                www.youtube.com/watch?v=FA60llIB2n8
                • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 12.01.15, 19:52
                  Czy ty sie uczysz ,czy oceniasz tylko, powołując sie na marketingowca?
                  • aabroniewski Re: My tu gadu,gadu... 12.01.15, 20:07
                    Uczą się ci, którzy jeszcze muszą.
                    • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 12.01.15, 21:54
                      Bład - człowiek się uczy cale zycie - zastanów sie !
                      • aabroniewski Re: My tu gadu,gadu... 12.01.15, 22:46
                        Nie zrozumialaś, ale nie bede Tobie tego tlumaczyl, bo tlumaczy sie dzieciom.
            • ona40311 Re: My tu gadu,gadu... 12.01.15, 17:30
            • ona40311 Re: My tu gadu,gadu... 12.01.15, 17:40
              aabroniewski nie bardzo rozumiem co chciałeś uzyskać pisząc cyt. " To było do przewidzenia - August wyjechal na 21 dni i szczury zaczely wylazic z kanalow " Czyżbyś chciał obrazić tu piszących ? kto dał ci prawo do obrażania , czy tak zachowuję się człowiek inteligentny ? czy najlepszą obrona jest atak ? A może ty też jesteś takim samym szczurem z kanału ? przemyśl to zanim coś napiszesz by nie wystawiać siebie w krzywym zwierciadle . Jest jeszcze jedno wytłumaczenia ... chęć wyróżnienia piszących , bo jak ci zapewne wiadomo ( a jeśli nie to warto poczytać ) , iż szczury to bardzo inteligentne gryzonie .
        • alkodarek Re: My tu gadu,gadu... 12.01.15, 13:05
          Witaj, boulinku! Cieszę się że udaje Ci się wychodzić z alkoholowej matni.
          Ponieważ od ponad dwóch lat obserwuję działanie baclo na sobie oraz wymieniam doświadczenia z wieloma naszymi przyjaciółmi, zachęcam Cię do redukcji spożycia alko. Dlaczego warto to zrobić będąc na tym etapie terapii, mogę Ci wyjaśnić poza FU.

          Przekaż moje gratulacje otwartości umysłu swojemu lekarzowi, robi na prawdę wspaniałą robotę.

          ps. Co do Twojego stanowiska, popieram: www.youtube.com/watch?v=EdmZYu9Lths



        • lena1952 Re: My tu gadu,gadu... 12.01.15, 19:51
          Boulinku, wpadłeś tak na to forum całkiem nowy i z marszu nadstawiasz de do pocałunku. A ja mam ochotę Ci w to de przykopać, bo mocno i niebezpiecznie przesadziłeś z tym wychwalaniem Baclofenu. Zagalopowałeś się dość ostro. Pomyśl o chorym i ogarniętym obsesją picia alkoholiku.
          Po przeczytaniu takiego obiecującego wpisu, pierwsze co pomyśli- nic tylko łykać i pić.
          Pozdrawiam Twojego psychiatrę. L.
          • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 12.01.15, 19:55
            wyglada mi na to że obydwaj ćpają baclo ,to niech się całuja w d....
          • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 12.01.15, 19:55
            Wyglada mi na to że obydwaj ćpają baclo ,to niech się całuja w d....
          • ona40311 Re: My tu gadu,gadu... 12.01.15, 23:16
            lena1952, Lenko zawsze czytam Twoje posty z prostej przyczyny , są logiczne , wydaje się szczere itd. lecz tym razem trochę mi się to nie podoba . Za co chcesz " przykopać mocno " Boulinkowi ? za to , że szczerze opisał swoje doświadczenie z baclofenem , że wychodzi na prostą , że zaprzestał zapijania się by nie ująć zachlewania się , że wreszcie rodzina szczęśliwsza . można by tu wiele pisać że .... , że .... tylko po co .Ja nie odebrałam jego postu jako przechwałki . Chyba każdy wie iż kazda droga jest dobra by wyrwać się z alkoholizmu pod warunkiem , że będzie skuteczna . Boulinek jest na początku tej drogi i wierze , ze mu się uda , tak jak udało się mojemu mężowi ( nie pije już 2 lata ) i to właśnie dzięki baclofenowi . Warunek jest jeden : Trzeba Chcieć przestać pic !!! Podejrzewam , że gdyby mój mąż nie zdecydował się na baclofen z pewnością nie byłoby go wśród nas , nas żywych ! Więc nie dyskredytujmy tych którzy chcą coś zdziałać na lepsze w swoim życiu , okażmy trochę więcej wyrozumiałości i tolerancji dla innego zdania niż nasze . Co jest dobre dla jednych , niekoniecznie musi być dobre dla innych . Jednemu pomoże AA , lecz drugiemu może właśnie baclofen będzie wybawieniem . Trzymam kciuki za tych którym się już udało , za tych którzy są na początku drogi ale i za tych którzy nadal tkwią w alkoholowym amoku by i oni stali się wolnymi ludzmi . Pozdrawiam Cię Lenko , pozdrawiam wszystkich.
            • aabroniewski Re: My tu gadu,gadu... 13.01.15, 08:17
              ona40311 napisał(a):
              Jednemu pomoże AA , lecz drugiemu może właśnie ba
              > clofen będzie wybawieniem .

              Dlaczego tak sie dzieje?
              Trzea wreszcie rozwiazac ten wezel gordyjski.
              Jak to sie stalo, ze Twoj maz wpadl w sidla alkoholizmu - zona mu umarla, okradli go, a moze tak po prostu lubil sobie wypic?
              Nie pije juz dwa lata, ale czy jest szczesliwy?
              • zdzislaw50 Re: My tu gadu,gadu... 13.01.15, 08:58
                aabroniewski napisał:

                .... Nie pije juz dwa lata, ale czy jest szczesliwy?

                A co Ciebie to obchodzi, zresztą jakbyś czytał co ona pisze, to pewnie byś zauważył coś co o tym mówi , a z drugiej strony na siłę chcecie uszczęśliwiać, uduchowiać , po co, może niektórym wystarczy to , że nie piją ?
                • aabroniewski Re: My tu gadu,gadu... 13.01.15, 10:51
                  Forum jest miedzy innymi po to zeby zadawac pytania.

                  "może niektórym wystarczy to , że nie piją ?"

                  Moze, ale Ty nie jestes tego pewien skoro zadajesz pytanie.

                  • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 13.01.15, 18:11
                    Choroby alkoholowej nie leczą opowieści dziwnej treści , tylko praca nad sobą , metodą prób i błedów , a ty chcesz gotowe rozwiązanie - nie ma....
                    • zdzislaw50 Re: My tu gadu,gadu... 13.01.15, 19:14
                      europa277 napisał(a):

                      > Choroby alkoholowej nie leczą opowieści dziwnej treści , tylko praca nad sobą ,
                      > metodą prób i błedów , a ty chcesz gotowe rozwiązanie - nie ma....

                      Adresuj do kogo piszesz, jeśli do mnie, to twoje rady są mi zbędne.
                  • zdzislaw50 Re: My tu gadu,gadu... 13.01.15, 19:12
                    aabroniewski napisał:

                    Moze, ale Ty nie jestes tego pewien skoro zadajesz pytanie.

                    Ja pewny jestem na razie tylko siebie, a co do pewności to zobacz kto pytał oszczęśliwość :)
                    • aabroniewski Re: My tu gadu,gadu... 13.01.15, 21:50
                      To gratuluje, bo ja siebie pewny nie jestem.
                      Czlowiek moze nie pic przez szereg lat, a jednoczesnie byc niezadowolonym ze swojego zycia - pisal o tym kiedys Boja.
                      Tragedja ludzka jest brak milosci.


                      • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 13.01.15, 22:21
                        POWAZNIE JESTEŚ CHORY - IDZ DO LEKARZA!
                        • aabroniewski Re: My tu gadu,gadu... 13.01.15, 22:47
                          Wiesz dlaczego, moim zdaniem, dobrze sie stalo, ze przestalas pic, bo po Twoich wpisach łatwo sobie wyobrazic co sie z Toba dzialo po pijaku.
                          • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 13.01.15, 23:17
                            Nie interesuje mnie twoja wyobraznia czy ocena !
                            • aabroniewski Re: My tu gadu,gadu... 14.01.15, 07:49
                              Nic w tym dziwnego - gdy ma sie chory leb to nie wychodzi sie poza siebie samą.
                              • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 14.01.15, 11:17

                                gdy ma sie chory leb to nie wychodzi sie poza siebie samą.

                                >> Europa277;
                                >> piszesz o sobie?
                                >> Trzymaj sie swojego łba... :-)
                                • aabroniewski Re: My tu gadu,gadu... 14.01.15, 14:42
                                  Nie odszczekuj się jak wiejski burek tylko wreszcie zacznij się leczyć - chamko.
                                  • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 14.01.15, 15:46
                                    stwierdzam fakt - świnko chowajaca sie za plecami innych ,a do mnie sie nie zblizaj i nie atakuj bo przegrasz!!!!
                              • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 14.01.15, 12:57
                                Faktycznie myślenie twoje skoncentrowane jest tylko na twoim łbie ...
                      • zdzislaw50 Re: My tu gadu,gadu... 14.01.15, 08:45
                        aabroniewski napisał:

                        > To gratuluje, bo ja siebie pewny nie jestem.
                        > Czlowiek moze nie pic przez szereg lat, a jednoczesnie byc niezadowolonym ze sw
                        > ojego zycia - pisal o tym kiedys Boja.
                        > Tragedja ludzka jest brak milosci.

                        A dziękuje i z życia zadowolony jestem :)
                        • zdzislaw50 Re: My tu gadu,gadu... 14.01.15, 08:49
                          Ps. "Unikaj głośnych i napastliwych - są udręką ducha.
                          Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie."
                          To dla przypomnienia wyjątek z Dezyderaty.
              • ona40311 Re: My tu gadu,gadu... 13.01.15, 23:13
                aabroniewski właściwie to jakie to ma znaczenie co było przyczyną alkoholizmu mojego męża ( a może ma , nie wiem , nie znam się na tym ) dla mnie istotą rzeczy był już ów sam alkoholizm . Żona nie umarła bo ja żyję , nic mi nie wiadomo o kradzieży , wszystko zaczęło się w pracy a właściwie po pracy .Koledzy , towarzystwo ( choć nie wiem czy powinnam kolegów winić za to , bo przecież gdyby nie chciał pić to pewnie nigdy by nie wpadł w alkoholizm ) ale stało się .Z każdym rokiem było coraz gorzej , nie będę tu opisywać całego życiorysu , bo każdy wie jakie to upodlenie człowieka . I tak 10 lat , po drodze 2 terapie , campral , naltrexon , wszytsko na marne .Bardzo kocham męża bo to dobry człowiek i doskonale wiedziałam , że nigdy nie zrobiłby tego na trzeźwo co robił podczas pijanego amoku .Wiedziałm też doskonale jak cierpi , widziałm jak ma tego wszystkiego dość , lecz alkohol był silniejszy .W tym wszystkim bardzo dużo rozmawialiśmy , nie umiałam się pogodzić , że jestem bezśilna , że nie umiem mu pomóc . Czytałam bardzo dużo na temat alkoholizmu by pojąc , by zrozumieć męża , dlaczego tak trudno przestać pić . Aż któregoś dnia ( 2 lata temu ) trafiłam na forum gdzie Alkodarek podzielił się swoim doświadczeniem z baclofenen .Mąż sceptycznie podszedł do tego , mając w pamięci terapie gdzie powiedzano mu , że nic go nie uratuje ( mam na myśli tu leki ) . Lecz ja nie ustępowałam , stwierdziłam , że należy spróbować by móc z całą pewnością wydać opinie.By nie zrobić mężowi jakiejś krzywdy , porozmawiałam z moją lekarką ( znała sytuację ) by dowiedzieć się cos na temat baclofenu .Opinia była pozytywna a co najważniejsze w tym to to , że baclofen nie uzależnia ( baclofen podaje się nawet dzieciom , warto poczytać ) i tak zaczęło się .Dzisiaj , z perspektywy czasu mogę powiedzieć , że baclofen uratował mojego męża . Pytasz mnie aabroniewski czy mąż jest szczęśliwy ? tak jest i mogę to stwierdzić z całą stanowczością choć szczęście to pojęcie względne , co dla jednego jest szczęściem dla drugiego już niekoniecznie . Nie jesteśmy bogaczami , żyjemy sobie skromnie lecz na chleb nam nie brakuje i raz do roku wakacje .Doceniamy to co mamy , cieszymy się każdym dniem . Razem martwimy się problemami ale i RAZEM cieszymy się drobnymi sukcesami .Czy można oczekiwać cos więcej ? nie wiem , wiem jedno , człowiek ciągle niezadowolony to malkontent .My do tej kategorii się nie zaliczamy . Aabroniewski mam nadzieję , że zaspokoiłam w jakimś stopniu Twoją ciekawość i odpowiedzałam na nurtujące Cię pytania i błagam nie pisz o ludziach " szczury " bo to naprawdę nie jest eleganckie .Pozdrawiam wszystkich, życząc zdrówka .
                • finlandia07 Re: My tu gadu,gadu... 14.01.15, 16:49
                  Hej,ona!
                  Czytajac Twoja opowiesc az mi sie lza zakrecila,taka jest podobna do mojej..
                  I tro co wtym wszystkim najwazniejsze ze i my dzisiaj jestesmy bardzo szczesliwi, i nie idzie tu o strione finansowa.
                  Jak to dobrze ze sa takie kobiety jak Ty czy moja zona.Dzieki Wam zyjemy .
                  Niski uklon dla Ciebie i Tobie podobnych kobiet.
                  • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 14.01.15, 17:05
                    Już byś sie nie ośmieszał - ty do kobiety nie dorosłeś !
                    • finlandia07 Re: My tu gadu,gadu... 14.01.15, 18:40
                      Musze ci przyznac racje: ja mam 170cm a moja kobieta 172cm. I nigdy do niej nie dorosne!!
                      Katastrofa
                      • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 14.01.15, 19:57
                        Kogo to interesuje ?
                  • ona40311 Re: My tu gadu,gadu... 14.01.15, 17:21
                    Hejka finlandia07 , ojej bardzo dziękuję za miłe słowa ,ale ja nie robię niczego niezwykłego , co mogłoby mnie wyróżnić . Mój Tato zawsze mi powtarzał : człowiek jest tyle wart ile potrafi dać z siebie dla drugiego człowieka . I tego się trzymam choć Taty nie ma już wśród żywych , to w moim sercu ciągle żyje . Bardzo się cieszę , że jesteście razem , że się wspieracie , rozumiecie , kochacie itd. Życie jest zbyt krótkie by "drzeć koty " .Życzę Wam wszystkiego , wszystkiego dobrego .
                  • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 14.01.15, 22:30
                    Jakie to romantyczne tylko film nagrać sentymentalizm na którym żeruja robaki , naiwnosć !
                    • ona40311 Re: My tu gadu,gadu... 14.01.15, 23:38
                      Wpisz swoją odpowiedź
                    • ona40311 Re: My tu gadu,gadu... 14.01.15, 23:41
                      Jakie to żenujące europo277 z twojej strony . Nie mam ci nic więcej do powiedzenia , sama wydajesz opinię na swój temat .
                      • finlandia07 Re: My tu gadu,gadu... 15.01.15, 11:37
                        Nawet nie umiem odniesc sie do wpisow europy277.Wyglada na to ze jak wiekszosc "madrali" pisze by pisac, bez zrozumienia tekstu.Musi byc bardzo zgorzkniala i nieszczesliwa.
                        Szkoda mi jej:-((
                        • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 15.01.15, 14:22
                          Badaj - w przeciwnym kierunku .
                          • finlandia07 Re: My tu gadu,gadu... 15.01.15, 18:37
                            Jesli o mnie myslisz(ze niby ja mam sie badac),to musze tu nieskromnie stwierdzic ze jest mi to zbedne.Jestem zdrowym,szczesliwym i spelnionym czlowiekiem.Bez tej calej otoczki mito-fanatycznej jaka serwowano mi krotko od aa i na mitingach.Nie musze bez przerwy klepac o swojej bezsilnosci ani "przerabiac" kolejnych z 12 krokow.
                            I jeszcze jedno, ja wiem ze nigdy nie wroce do nalogu picia.Sczesciarz ze mnie!!
                            • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 15.01.15, 19:10
                              A to widać po wpisach ,że nie posiadasz wiedzy , nie każdego stać na rozwój i nie kazdemu jest dany , życie nie wyglada tak jak na nie patrzysz, twoim punktem odniesienia jest ocena innych ,a to czy wrócisz do nałogu ,czy nie to twoja sprawa , masz silne parcie na ego, zastanów sie po co tu wszedłes i czego, co nie daj Boze kogo szukasz ?
                              • finlandia07 Re: My tu gadu,gadu... 15.01.15, 19:20
                                Nie posiadam wiedzy (jakiej?) w twoim wydaniu.Wystarcza mi moja by zyc dobrze.
                                To ze ktos ma,czy moze miec silne ego,moim zdaniem to pozytyw.
                                Ale insynuacji;" kogo,nie dajBoze szukasz?" (znowu wzywanie imienia Pana nadaremno) juz zupelnie nuie rozumiem.
                                A tak poza wszystkim; ty wiesz co piszesz i czy to rozumiesz?
                                • 7zahir europa277-to troll- szkoda na nią czasu Finlandia. 15.01.15, 20:38
                                  Odpisując - karmisz jej ego.
                                  Recepta na trolla - ignorować wpisy.
                                  Juz raz z tego powodu zmieniła nicka - była iskram .
                                  • europa277 Re:7 zahir-to troll- szkoda na nią czasu 15.01.15, 20:51
                                    Wiekszej głupoty nie widziałam i nie słyszałam :-)
                                    • europa277 Re:7 zahir-to troll- ciocia dobra rada ! 15.01.15, 21:07

                                      Już nie mam watpliwości ze promujesz prywatne osr. leczenia uzależnień.
                                      • europa277 Re:7 zahir-to troll- ciocia dobra rada ! 16.01.15, 12:42
                                        Mnie twoje rady nie sa potrzebne ani twoje towarzystwo , postawy borderline nie wyleczysz , mimo zatrzymania alkoholizmu - spadaj
                                  • finlandia07 Re: europa277-to troll- szkoda na nią czasu Finla 15.01.15, 21:11
                                    Hej,7zahir!
                                    Po sensie wpisow,(a wlasciwie jego braku) moj 13 zmysl mi podpowiadal ten nick: iskram.Teraz juz wiem.Oczywiscie recepte stosuje natychmiastowo..
                                    Ale.. co u Ciebie?
                                    Wprawdzie "programowo" roznimy sie pogladami,ale nie ukrywam swojej sympatii dla Twojej osoby no i oczywiscie szacunku.
                                    Niskie uklony:-))
                                    • 7zahir Re: europa277-to troll- szkoda na nią czasu Finla 16.01.15, 13:54
                                      finlandia07 napisał:

                                      > Hej,7zahir!
                                      > Po sensie wpisow,(a wlasciwie jego braku) moj 13 zmysl mi podpowiadal ten nick:
                                      > iskram.Teraz juz wiem.Oczywiscie recepte stosuje natychmiastowo..
                                      > Ale.. co u Ciebie?
                                      > Wprawdzie "programowo" roznimy sie pogladami,ale nie ukrywam swojej sympatii dl
                                      > a Twojej osoby no i oczywiscie szacunku.
                                      > Niskie uklony:-))

                                      I Wzajemnie :-)

                                  • aabroniewski Re: europa277-to troll- szkoda na nią czasu Finla 15.01.15, 21:12
                                    Ciekawe, co sie musialo wydarzyc w zyciu takiego osobnika, ze zostal trollem?
                                    To musi byc niezwykle samotny czlowiek - zaloze sie, ze w ogole nie ma przyjaciol.
                                    • wolfbreslau Re: europa277-to troll- szkoda na nią czasu Finla 16.01.15, 07:58
                                      aabroniewski napisał:

                                      > Ciekawe, co sie musialo wydarzyc w zyciu takiego osobnika, ze zostal trollem?
                                      > To musi byc niezwykle samotny czlowiek - zaloze sie, ze w ogole nie ma przyjaci
                                      > ol.

                                      a ja mysle, ze tak zwany troll po prostu to lubi. i tyle. jego motywacje, powody, przyczyny kompletnie są mi obojętne. kiedys przywiązywałem pewna wagę do motywacji zachowań i reakcji innych ludzi. usiłowałem ich zrozumieć, włączała mi sie empatia i takie tam. teraz empatia działa u mnie wybiórczo :-)
                                • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 15.01.15, 20:42
                                  .Bez tej calej otoczki mito-fanatycznej jaka serwowano mi krotko od aa i na mitingach.Nie musze bez przerwy klepac o swojej bezsilnosci ani "przerabiac" kolejnych z 12 krokow.
                                  I jeszcze jedno, ja wiem ze nigdy nie wroce do nalogu picia.Sczesciarz ze mnie!!

                                  >> europa 277;
                                  >> a ty wiesz co piszesz?
                                  nie znajac głębi programu ,widać to po twojej ocenie i próbie atakowania mnie , odemnie nic nie uzyskasz ,ucz sie sam na własny rachunek szczesciarzu mnie jest to obojętne czy pijesz, czy nie ,czy bierzesz baclo ,czy nie szerokiej drogi.....
                    • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 15.01.15, 07:08
                      europa277 napisał(a):

                      > Jakie to romantyczne tylko film nagrać sentymentalizm na którym żeruja robaki ,
                      > naiwnosć !

                      jak sie samemu ma nic, to najlepiej sie gdzies zaczepic i wszystko i wszystkich wokol opluwac, wyszydzac i wykpic :-)
                      coby sobie poprawic "parametry" własne we własnej wyobraźni wirtualno-jakiejstam...i tyle europo
                      i tak przy okazji....nie marzy ci sie czasem to: ?
                      "....Europa (gr. Εὐρώπη Eurṓpē, łac. Europa) – w mitologii greckiej królewna tyryjska i królowa kreteńska, córka Agenora, fenickiego władcy miast Sydonu i Tyru, i jego pierwszej lub drugiej żony – Telefassy lub Argiope.
                      Słynęła z niezwykłej urody. Zeus, zakochawszy się w Europie, przybrał postać pięknego złotego byka i zjawił się na łące, miejscu zabaw Europy i jej towarzyszek. Europa uwiedziona łagodnością i delikatnością byka usiadła na jego grzbiecie. Zeus-byk korzystając z tej sytuacji zerwał się do ucieczki i nie spoczął, dopóki nie przepłynął morza i nie dobiegł do cudownej groty położonej na Krecie....itd etc"

                      ino pospolitosc skrzeczy ;-))
                      • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 15.01.15, 13:41
                        wolfbreslau napisał:
                        zamiast pisac o tym co omaga, co daje nadzieje....piszecie o patologiach, skrajnych idiotyzmach...jakby swiat wokol skladal sie z pojebanych na cztery spusty i was, jasnie oswieconych :-)
                        oczywiscie kazde z Was jest oswiecone z innej strony...ja sie niekiedy tylko przygladam z boku i se mysle;
                        delirycy i opisywacze pijackiej rzeczywistosci na podstawie opowiesci dziwnej tresci..
                        delirium tremens :-)))
                        niezje jajadalirium to mozna dostac jaksie Was tutaj czyta...zwlaszcza gdy poruszacie sie na poziomie "fachowym"
                        zdaje sie ,ze jedyny fachowiec na tym forum od delirykow to Deo...a jedyny praktyk obsrany - to ja
                        reszta to jakaś piaskownica internetowa :-)))

                        europa 277;
                        >> Skoryguj swoje myslenie i odpowiedzialnosc za siebie nie porównując sie .
            • lena1952 Re: My tu gadu,gadu... 13.01.15, 09:45
              Boulinkowi, chcę "przykopać", co wyraźnie napisałam, za euforyczny opis korzystania skwapliwie z nowej umiejętności, jaką jest picie alkoholu i łykanie Baclofenu.
              Przeciwko Baclofenowi nic nie mam, tolerancji dla innego zdania mam dużo, czasami tylko przyglądam się dłużej nowym umiejętnościom.
              Miłego dnia życzę.L.
          • boulinek78 Re: My tu gadu,gadu... 13.01.15, 11:33
            Witaj Leno. Chyba nie do końca zrozumiałaś sens mego wpisu, lub ja nie wyraziłem w nim wystarczająco mądrze tego co miałem na myśli. Oczywiście osoba ogarnięta manią picia mogła by to odebrać jako zachętę do dalszego picia z pomocą baclofenu. Niestety to mijało by się z celem, a moim celem było miedzy innymi to, że mogę teraz zachowywać się jak normalny człowiek kiedy pójdę w gościnę do kogoś, a nie udawanie, że nie wypiję bo nie mam ochoty a naprawdę ze wstydu że nie będę potrafił wyhamować. (Często zdarzało m się wychodzić wcześniej z imprezy, kupować litra i potem zapijać się w domu) Teraz mogę ze spokojem odwiedzić rodzinę czy też przyjaciół których naprawdę niewielu mi pozostało. Całe szczęście są to osoby pijące z umiarem lub dużym umiarem. Większość z ich zna mój problem alkoholowy i widzą i sami to podkreślają, że nastąpiła duża zmiana mojego zachowania i nastroju na plus od kiedy zacząłem zażywać baclofen.
            Ciężko jest odpowiednio sformułować wpis na forum tak żeby nie można było się do czegoś przyczepić.
            Nikogo nie zachęcam, a wręcz odradzam przejście na baclo tylko po to żeby móc dalej chlać.
            Ja widzę, że osiągam swój cel powrotu do normalności i to jest dla mnie najważniejsze.
            Pozdrawiam
            • e4ska Re: My tu gadu,gadu... 13.01.15, 12:59
              przejście na baclo tylko po to żeby móc dalej chlać.

              Wyluzuj - takie gadanie to demagogia :-) Gdyby kto chciał dalej "chlać", to po co w ogóle brałby baclofen? Toć pije się pod śledzika - jeśli już... Naprawdę - zaprawdę, powiadam:
              Dla osób, które chcą "chlać", baclofen jest kompletnie zbędny! Jest niepotrzebny od wieków - żadne biblijne słowo objawione nie wspomina, że Noe, zanim się "nachlał", zaćpał baclofenem. Dionizos z satyrami i bachantkami doskonale obywał się bez baclofenu.
              :-)))

              Tak więc nie przejmuj się nawiedzonymi ostrzeżeniami, tutaj gorsze rzeczy się działy: kasowano wpisy o esperalu, o piciu kontrolowanym (mimo cytowania naukowych książek - bełkocik z książeczek aowskich można cytować, książki naukowe - w żadnym wypadku), negowano możliwość samodzielnego wyjścia z nałogu, bo "sam nie dasz rady", Darkowi kasowano wątki i forum, i wiele innych kwiatuszków, a już krytyczne podejście do AA i tasiemcowej terapii wywoływało lawinę wściekłych pomruków.

              Jakoś się zapomina, a w istocie przemilcza, że wiele osób zapija się na śmierć, bo wizja "ani kropelki" odbiera im chęć do wyjścia z nałogu. Jeśli są w ciągu, na głodzie, wówczas proroctwo o Ani Kropelce paraliżuje ich wolę.

              Co do baclofenu: w jednym z linkowanych przez mnie artykułów naukowych podaje się dane z badań, że niespełna 30% osób leczonych baclofenem w aspekcie uzależnienia uprawia okazjonalne picie. Większość trzyma się abstynencji.

              Zdrufki - samodzielna Eska :-)
              • andalus Re: My tu gadu,gadu... 16.01.15, 13:26
                wasza dyskusja jest jak rozmowa Terlikowskiego z Środą lub Nowicką. Zaglądam tu już rzadko a wy nadal taplacie się w błotku nienawiści
                • finlandia07 Re: My tu gadu,gadu... 16.01.15, 18:15
                  O,bardzo przepraszam!
                  Nie mozesz sprowadzac "was wszystkich" do jednego mianownika.
                  Na szczescie mozna przeczytac troche wpisow o wysokiej kulturze "wypowiedzi",bez za i nie-nawisci.
                  A ci co to sie wblotku taplac lubili,pozostali przy swych upodobaniach.
                  Takie zycie..
                  • andalus Re: My tu gadu,gadu... 17.01.15, 02:06
                    ok, zdarzają się wyjątki. Intryguje mnie mentalność neofity np jerzego, dla którego jest tylko jedynie słuszna droga, bo... no właśnie , bo ....Powtarza bzdury o ćpaniu baclofenu. Ten środek nie uzależnia. KOniec , kropka. Jakby tak było dzieciaki ze spastycznością byłby już dawno na tamtym świecie. Sam zamienił jedno uzależnienie na drugie ( picie na AA).
                    • finlandia07 Re: My tu gadu,gadu... 17.01.15, 17:16
                      Mnie podobne reakcje kojarza sie z pewnym ruchem beretowym orazskupiskami ludzi wokol pewnego radia.
                      Nie teman,ale ten ton i przekaz.
                      Nie nazywam po imieniu osob ktore sie pod to kwalifikuja.Po co?
                      Oni sami wiedza
                      • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 18.01.15, 10:23
                        ja tylko napisalem ,ze z mojego subiektywnego punktu oglądania...lesbijki jakie poznałem są brzydkie. a , że jest ich w przybliżeniu 9 brzydkich na na 10...może to i jest jakas zasada. a może nie?
                        natomiast moge smiało powiedziec ,ze sposród facetów o orientacji homo jakich też znam ...zdecydowana ich wiekszośc to niezwykle przystojni faceci, wysportowani, bardzo męscy wbrew pozorom///nie mam na myśli ciot stylizujących się na diabli wiedza co i obnoszących swoje dziwactwa jak sztandar/
                  • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 17.01.15, 09:59
                    > O,bardzo przepraszam!
                    > Nie mozesz sprowadzac "was wszystkich" do jednego mianownika.
                    > Na szczescie mozna przeczytac troche wpisow o wysokiej kulturze "wypowiedzi",be
                    > z za i nie-nawisci.
                    > A ci co to sie wblotku taplac lubili,pozostali przy swych upodobaniach.
                    > Takie zycie..
                    >> europa277;
                    >> toż to choroba homofobia!

                    • andalus Re: My tu gadu,gadu... 17.01.15, 10:42
                      uroczy bełkocik. Nawiasem mówiąc osoby nazywane homofobami nie boją się homo. Oni ich nienawidzą a nie boją.
                      • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 17.01.15, 11:12
                        I tu jest takich duzo , twój bełgocik nie jest dla mnie uroczy , a tak na marginesie to już mnie nie interesuje to forum , świat ma lepsze miejsca dla mnie ......
                        • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 17.01.15, 12:41
                          lubie lesbijki. kilka nawet znam ;-)
                          obok naszego domu jest knajpka gdzie sie zbieraja. sami tam czesto chodzimy z moja Panią jak jestesmy w polsce, lub warszawie. tylko mam jedno spostrzeżenie natury subiektywnej. otóz one niemal wszystkie są bardzo nieatrakcyjne/ czyli poprostu brzydkie/....ale sympatyczne kobiety
                          • deoand Re: My tu gadu,gadu... 17.01.15, 12:53
                            Ano odkrycie niczym pisanie eski --
                        • andalus Re: My tu gadu,gadu... 17.01.15, 12:52
                          see you, alkoholiku ( bez uśmiechu).
    • alkodarek Re: My tu gadu,gadu... 16.04.15, 01:20
      .. a ponad 1 000 dni w wolności od obsesji picia i obsesji niepicia minęło. Żadnych nawiedzonych gadek terapeutów, żadnych wiernopoddańczych 12 Przykazań i drogi do Abstyn-Nirwany. Bez stygmatu alkoholika, jakby chciał każdy terapeuta i AA-idolo. Od czasu do czasu lamka wina do obiady, piwo do grilla, drink na spotkaniu po latach.
      A mówili"Nie będziesz miał innych bogów przed Abstynencją!" , "Święć każdy dzień niepicia", "Czcij sponsora swego" i tak przez 10 dalszych przykazań.
      Jakie zapicia? Jakie ciągi? Jakie delirki, rurki, esperale, antabusy, pokajania i "pani Basia-Jak-Się-Teraz-Pan-Czuje?"
      Jaki czat AA? Jakie FU? Po ki grzyb oddawać gorzale koleją celebrę?
      Wolność to anarchia a nie zestaw zaleceń pani Basi i 12 Przykazań.

      ps. Powyższe zdania są tylko sugestią i każdy z nas ma prawo do stosowania całości lub części tych zaleceń.
      P.S. Wilku, liczę nie liczę ale schemat we mnie pozostał...
      • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 16.04.15, 11:04
        alkodarek napisał:

        > Wolność to anarchia a nie zestaw zaleceń pani Basi i 12 Przykazań.


        tu sie bardzo roznimy...dla mnie anarachia to chaos, agresja, bezmyslnosc, nieodpowiedzialnosc, groteska, groza, brak zdolnosci do refleksji glebszych niz kufel piwa itd etc
        wolnosci zas to dla mnie ?.....swiadoma zdolnosc do rezygnacji z sporej czesci swej wolnosci i pelna odpowiedzialnosc za swoje kroki...chocby i 12 :-)
        ale ja juz przeszedlem pewnie z 1 000 000 krokow i maszeruje dalej :-)

        passione la vita :-) lub jakos tak
        www.youtube.com/watch?v=Loto3Qs4fnY
        • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 16.04.15, 11:34
          > alkodarek napisał:
          >
          > > Wolność to anarchia a nie zestaw zaleceń pani Basi i 12 Przykazań.
          >
          >>Wcale mi Cie nie szkoda , zło to twoja głupota, pozostań z nią !!!!!
          • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 16.04.15, 12:05
            europa277 napisała:


            > >>Wcale mi Cie nie szkoda , zło to twoja głupota, pozostań z nią !!!!!

            przeciez on sie nie skarzyl, ani nikogo o wspolczucie nie prosil :-)
            co najwyzej opisal nam swoja rzekoma gehenne z terapiami i mityngami, na ktorych podobno zmuszali go do klęczenie na kolanach z haniebnym symbolem " ja alkoholik" na szyi..oraz kilka cyrografów terapiowych , ktore chyba musial podpisac:
            " ja nizej podpisany alkodarek zgadzam sie na egzekucje jesli zjem cukerka z likworem rumowym , lub powącham paco rabbane na lawendzie i spirytusie": egzekucja odbedzie sie w formie dybów, pręgierza i aktu sexulanego bez orgazmu :-)))
        • alkodarek Re: My tu gadu,gadu... 17.04.15, 05:51
          wolfbreslau napisał:

          > tu sie bardzo roznimy...dla mnie anarachia to chaos, agresja, bezmyslnosc, nieodpowiedzialnosc, groteska, groza, brak zdolnosci do refleksji glebszych niz kufel piwa itd etc<

          I tu się mijamy. Wilku, wiem, że jako ściśle zhierarchizowana jednostka w stadzie Twój świat opiera się na szyku basior, wadera i dalsze post-lewantowe znaki. Chyba żeś wilk samotny ale nie nocny ;)
          Tak serio, anarchia to nie potoczne oblicze jakie przywołałeś ale nieprzymusowe zdecentralizowane wolnościowe rządy oparte na potrzebach jednostki. Bez nakazów pani Basi i sponsorowanych okowów dwunastokrokowych.


          > wolnosci zas to dla mnie ?.....swiadoma zdolnosc do rezygnacji z sporej czesci
          swej wolnosci i pelna odpowiedzialnosc za swoje kroki...chocby i 12 :-) ale ja juz przeszedlem pewnie z 1 000 000 krokow i maszeruje dalej :-)<

          Z czego rezygnujesz Lupusie?

          ps. Zdolności refleksyjne głębsze niż kufel piwa nie istnieją, bo kufel piwa to za dużo a wanien piwa bez liku to za mało, jak klasyk mawia ;) Bawią mnie te bzdety :D
          • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 17.04.15, 12:37
            alkodarek napisał:

            >
            > Tak serio, anarchia to nie potoczne oblicze jakie przywołałeś ale nieprzymusowe
            > zdecentralizowane wolnościowe rządy oparte na potrzebach jednostki. Bez nakazó
            > w pani Basi i sponsorowanych okowów dwunastokrokowych.


            lewackie utopijne dyrdymały...anarchia ma zdaje sie wiecej krwi na rekach niz chrzescijanstwo...tylko nazizm i bolszewizm maja więcej. a anarchia indywidualna jak o niej piszesz...to takie domowe zabawy w kołchoz widzimisiewidziwamsie

            > Z czego rezygnujesz Lupusie?

            z czego tylko zechce :-)...i to jest wlasnie prawdziwa wolnosc :-)
          • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 17.04.15, 13:51
            alkodarek napisał:

            >
            > I tu się mijamy. Wilku, wiem, że jako ściśle zhierarchizowana jednostka w stadz
            > ie Twój świat opiera się na szyku basior, wadera

            zasadniczo glownym motywem moich zyciowych dzialan , bylo zdobywanie najpiekniejszych wader w okolicy ...a jakie przy tym atrakcje i hierarchia i nieco anarchii i oligarchia, a nawet erotmarchia...acha, od razu wyjasniam: nie jestem basiorem stada. ale wadery wyrywac lubie ;-)
            • alkodarek Re: My tu gadu,gadu... 17.04.15, 16:21
              wolfbreslau napisał:

              >....., od razu wyjasniam: nie jestem basiorem stada. ale wadery wyrywac lubie ;-)<

              Lubię to!
              • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 18.04.15, 16:05
                alkodarek napisał (do wolfika):
                > Lubię to!
                ________________________.
                Co...? - Podlizywanie...!? :-o
                A...
      • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 16.04.15, 11:36
        alkodarek napisał:

        >
        > Jakie zapicia? Jakie ciągi? Jakie delirki,....

        no , nie wiem jak bylo u Ciebie....ale u mnie wygladalo to koszmarnie
        zaczynalo sie cudnie, lekko, latwo i przyjemnie...trwalo niekiedy nawet pól roku, az przepiłem pieniadze za mieszkanie . kawalerka, to i krotko trwala zabawa.
        mam jeszcze jedno mieszkanie sporo wieksze...wiec ciag i delirki moglbym miec dluzszy, glebszą....a moze ?
        moze tym razem zdechlbym juz po 2 tygodniach. w koncu mam 53 lata, nie to zdrowie co kiedys :-)
        ale nadal mam ten sam zapal do zycia, użycia itd...i to mnie zawsze gubilo gdy piłem.
        nawet i teraz by mnie zgubilo Alkodarku . i zaden baclofen by mnie od tego nie powstrzymal .
        mnie nie interesowalo jakies mdłe pijaństwo pod krzakiem, jakies konszachty niedomówione o kobitkach, jakies gadki -szmatki i pierdoły kolokwialne pod wpływem :-)
        jak jechałem to na całosc....jak to mówia ładnie i obrazowo " po bandzie"
        taki juz poprostu jestem ...nadal jestem. tyle ,ze nie pije :-)
        • e4ska Re: My tu gadu,gadu... 16.04.15, 22:30
          Dokładniej, Wolfie:
          Czy przez pół roku "piłeś" w stylu Alkodarka, dokładnie ten styl mam na myśli, po czym rozpocząłeś przepijanie pieniędzy za kawalerkę,
          czy przez pół roku piłeś we własnym stylu - wyłączywszy mdłe pijaństwo pod krzakiem, jakies konszachty niedomówione o kobitkach, jakies gadki -szmatki i pierdoły kolokwialne pod wpływem :-) i przepiłeś kawalerkę?

          Ja np. prowadziłam wczoraj wieczorem gadkę-szmatkę, nad nagimi jeszcze krzewami bzu płonęła planeta Wenus, w dodatku dłoń ma trzymała delikatne szklane naczynie, no i co tu gadać... dziś powinnam pozostawać w ciągu i przepić cały domek mały. Tak mi przecie mówiono i pisano do mnie, że przepiję!

          Bo nie ma picia kontrolowanego, a jeśli jest nawet taka terapia oraz nawet w badaniach wychodzi że około 1/3 baclofenowców wraca do picia umiarkowanego, to musi być to bujda jaka. Nie ma takiej opcji, prawda?
          • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 17.04.15, 13:01
            e4ska napisała:

            > Dokładniej, Wolfie:
            > Czy przez pół roku "piłeś" w stylu Alkodarka,

            a skad ja mam wiedziec jak Alkodarek pil ?
            przeciez na wstepie napisalem, ze nie wiem jak u niego bylo....za to wiem jak bylo u mnie.a co dla mnie znaczy mdłe i po krzakach...to juz tylko moja sprawa i nie chce mi sie tego objasniać. bo to mdłe i przypomina mi gadki szmatki w krzakach...niekiedy niestety mimochodem trafiałem na takie atrakcje :-)
      • thomi73pl Re: My tu gadu,gadu... 16.04.15, 16:46

        • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 16.04.15, 21:46
          Alkodarek siedzi na skrzynce dynamitu - i nie warto mu nic mówić - musi wybuchnąć !
          Chyba ze pijak ? a nie alkoholik , jak pijak to gorzej dla niego !
          • e4ska Re: My tu gadu,gadu... 16.04.15, 22:12
            Jerzy, jeden z najwybitniejszych fachowców aowskich tutaj pisujących, wyznaczył Darkowi datę wybuchu dynamitu na ponad rok temu.

            Mnie zaś dynamit miał wybuchnąć coś z dziesięć lat temu.

            Niestety, lonty zamokły :-(((((((
        • e4ska Re: My tu gadu,gadu... 16.04.15, 22:10
          - tez tak mialem Darku..
          do tego bez Baclofenu..
          a wcale sie tym nie chwalilem..
          "oc czasu do czasu.. "..- az do czasu.. - ciągu..


          Wynika z twojego wpisu, że po pierwszej terapii przez tysiąc dni wypijałeś z okazji odświętnej lampkę wina albo piwo przy grillu, który to grill, jak wiadomo, nie zdarzał ci się częściej niż obyczaj nakazuje.

          Po ilu dniach - po 1500 czy 1674 takiego spożywania wpadłeś w ciąg? Jak do tego doszło?
          wiesz, to byłby ciekawy i pouczający opis, jeśli szczerze przedstawisz okoliczności, które sprowadziły cię z toru bardzo umiarkowanego spożywania w lawinę ciągu. Ile razy spędziłeś wieczór przy ognisku z jednym piwem, nie więcej niż jednym, zanim doszło do tragedii okropnej?
          To jest ważne, bo Darek ma za sobą więcej niż jedną terapię. Może trzeba mieć tych terapii więcej niż jedną, żeby te tysiąc dni wytrwać przy tych kolacyjkach z żoną i winem?

          No właśnie: jak osiągnąłeś tysiąc dni bez św. Abstynencji po pierwszej terapii? Ile piłeś i jaka była częstotliwość łamania zasad AA i terapii?
          • thomi73pl Re: My tu gadu,gadu... 16.04.15, 23:00
            Odpowiadasz na:
            e4ska napisała:

            > - tez tak mialem Darku..
            > do tego bez Baclofenu..
            > a wcale sie tym nie chwalilem..
            > "oc czasu do czasu.. "..- az do czasu.. - ciągu..

            >


            > Wynika z twojego wpisu, że po pierwszej terapii przez tysiąc dni wypijałeś z ok
            > azji odświętnej lampkę wina albo piwo przy grillu, który to grill,


            - nic takiego z tego nie wynika. eska..
            i szkoda w ogole to tłumaczyć.., ( nie napisałem "miałem dokładnie tak samo")



            jak wiadomo,
            > nie zdarzał ci się częściej niż obyczaj nakazuje.
            >
            > Po ilu dniach - po 1500 czy 1674 takiego spożywania wpadłeś w ciąg? Jak do tego
            > doszło?

            -masz jakas obsesje na temat ilości , ciągłości długości..? :) liczebności.. ?
            ( ponoć zdarza sie ona tylko facetom)
            chcesz znać moja historie.?
            serio..?

            wierz mi na słowo.

            nie licząc w dniach.. ani nie licząc piw ani ognisk mialem tak.!
            nie liczyłem .. gdybym liczyl i na tym sie skupiał liczyłbym do dziś..! ale co z tego..?!

            bylem sobą.. i tyle. do jakiegos czasu sie pilnowałem az kończyło sie tak samo..

            nawet gdybym napisał dokladnie. i przedstawił swiadkow to i tak niczemu nie dowodzi..
            to moja historia i tyle.
            tak samo nie dowodzi to niczemu o czym pisze alkodarek, a ty podniecasz sie wszytkim jak studentka przystoinym profesroem.. na pierwszym roku..

            i co chcesz wykazać. ? ze ci nie odpowiem ?
            czy ze kłamie czy ze nie potrafie.?
            :)
            nie opowiem dokaldnie bo nie chce o tyle. ;)

            ...
            napisalem na tyle ile mialem czasu w pociągu..


            • e4ska Re: My tu gadu,gadu... 16.04.15, 23:26
              Rozumiem zatem, że twoje doświadczenia w niczym nie przypominają doświadczeń Darka.
              To dlaczego napisałeś: "Też tak miałem"?

              Jeśli nie miałeś tak jak Darek, to nie pisz, że miałeś.
              Jeśli Darek nie ma tak, jak ty miałeś, to nie sugeruj, że Darek będzie miał tak, jak ty... itd., z tym, ze Darek się "chwali", a ty się "nie chwaliłeś".

              Wiem, że drażni cię logika, statystyka, ale zwyczajnie chodzi o to, że dzięki baclofenowi, no i dzięki sobie, dzięki swoim przekonaniom, postawie życiowej i co tam jeszcze.... udało się Darkowi nie tylko wyrwać z koszmaru postępujących ciągów, ale też z koszmarnej aowsko-terapeutycznej propagandy.

              To, co dla ciebie cudne - owe mityngi i kontakt z drugim alkoholikiem - jest dla wielu czymś odpychającym, idiotycznym i zbędnym. Poświadczam i dodam, że bardzo bardzo cieszę się, bo nie uczestniczyłam ani w terapii, ani w AA. A do tego od wielu wielu lat łamię abstynencję, co nie znaczy, że dręczą mnie pijackie ciągi.

              Nie dręczą i o to chodzi :-)
              • thomi73pl Re: My tu gadu,gadu... 17.04.15, 02:06
                Re: My tu gadu,gadu...
                e4ska 16.04.15, 23:26

                "Rozumiem zatem, że twoje doświadczenia w niczym nie przypominają doświadczeń Darka.
                "

                - obawiam się , że nie rozumiesz, ale jak to bywa z manipulacjami , to po "zatem " ,oraz " po przecinku pojawia się jakby " logiczny wniosek" , który da większości nawet średnio-rozumujących "HOMO" - WCALE NIE JEST LOGICZNY


                Jeśli nie miałeś tak jak Darek, to nie pisz, że miałeś .- miałem podobnie, tyle że bez baclofenu ( i przestań płakać z tym " .. to ne pisz tak " - bądź dzielną dziewczynką )

                Jeśli Darek nie ma tak, jak ty miałeś, to nie sugeruj, że Darek będzie miał tak, jak ty... itd., z tym, ze Darek się "chwali", a ty się "nie chwaliłeś". - znów to samo .. ( dobrze że AA zrobiło ze mnie wstrętnego egoistę , bo pewnie sam bym się rozpłakał )

                "Wiem, że drażni cię logika, statystyka, "
                -
                i znowu " wiem" , .. ( rozumiem , że wg. Ciebie jasnowidzenie jest rodzajem wiedzy ), a ja powtarzam , że
                -logika mnie ne drażni, mało tego to staram się wykazać to, co można za logiczne uznać ( to co nie można- nie będę wykazywał, bo 300 postów na wątku o " bestii pilocie " to wykazuje dość dobrze )

                - statystyka też mnie nie drażni. , co najwyżej bywałem czasem z jej powodu rozdrażniony, ( ale to było dość dawno ) - np. dlatego , że nie mieszczę się w tym błędzie statystycznym , który taka dziedzina jak statystyka zakłada; i że nie jestem takim innym alkoholikiem , który nagle wraca do zdrowia sam z siebie , czy kontrolowanego picia, ; ale na szczęście inni ten
                błąd statystyczny potwierdzają. ( może nawet Ty , - kto wie. ? )

                "ale zwyczajnie chodzi o to, że dzięki baclofenowi, no i dzięki sobie, dzięki swoim przekonaniom, postawie życiowej i co tam jeszcze.... udało się
                "--
                i tu się z wielką niechęcią muszę się z Tobą Eska zgodzić..
                ( z niechęcią bo w zgadzaniu się z Tobą nie ma na prawdę żadnej frajdy ;) )

                1. wymieniasz parę czynników , które jakby składają się ( jakby , bo na końcu powiedziałaś prawdziwą przyczynę ), na " Darka sukces " ( sukcesem nazywam też to , że ktoś odchodzi do tego czego bardzo chciał ) : Backlofen , własne przekonania, postawa.
                Przy czym ja mocno obstawiam właśnie przekonania ( czytaj efekt placebo )

                2... " coś tam jeszcze " - ( wystarczy i tak daję Ci 5 z plusem ) za to trafne :

                3 . - "udało mu się " - tu się zgadzam całkowicie !!

                i cieszę się całkowicie szczerze, i bez krzty sarkazmu ,że Darkowi udało sie to co zamierzał. , i jeśli z tego powodu jest szczęśliwszym człowiekiem , to tym lepiej.
                Najbardziej jednak cieszyły mnie jego początkowe wypowiedzi, sprzed ponad 2 lat, kiedy to bardzo podkreślał jak uwolnił się od picia, myślałem , że na tym mu zależy najbardziej..
                ale nawet jeśli to tylko spełnione marzenie spokojnego picia bez konsekwencji , które pozwala utrzymać np . : postawę wł . firmy, partnera w interesach, czy cokolwiek.. - to też się cieszę.. kurde fajnie że ludziom się wiedzie..
                - tylko nie róbmy z tego dowodu wyleczenia z czegoś

                I to jest właśnie dla mnie logiczne .

                a niech tam eska.
                :) i w domu miałem chwilkę :)
                .. oraz więcej niż dobry humor..





                ☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★☆★
                Powyższy post wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może być on wykorzystywany przeciwko mnie, kopiowany oraz powielany bez mojej zgody, za wyjątkiem cytowania postu przy odniesieniu się do niego z zastrzeżeniem , że odniesienie nie zawiera złośliwych uwag, oraz pospolitej głupoty.
                Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany zdania, bez podawania przyczyny.
                Nie biorę odpowiedzialności za wpłynięcia na zmiany poglądów innych I pojawiających się przy tym odczuciach czytających moje wypowiedzi.
          • rauchen Re: My tu gadu,gadu... 16.04.15, 23:12
            terapia konstruje bestie...a tu wykrzesala aniola....
      • rauchen Re: My tu gadu,gadu... 16.04.15, 23:18
        wolnosc to anarchia...rozumiem ze jak takiemu jakis gosciu pijany sika na samochod to obejmuja sie jak bracia, w koncu to samo rozumienie wolnosci. No a potem rozumiem ida pic dalej.....i tak przez 1000 dni, ktorych nie licza
        • alkodarek Re: My tu gadu,gadu... 17.04.15, 06:01
          rauchen napisała:

          > wolnosc to anarchia...rozumiem ze jak takiemu jakis gosciu pijany sika na samochod to obejmuja sie jak bracia, w koncu to samo rozumienie wolnosci. No a potem rozumiem ida pic dalej.....i tak przez 1000 dni, ktorych nie licza<

          Cóż, skoro takie masz doświadczenia i nie znasz innego sposobu świętowania wolności nikt nic na to nie poradzi. Poszukaj fajnej wolności, radosnej, wypełnionej nie uryną ale miłością do bliźniego lub obserwacją Wenus wschodzącej nad żółto kwitnącym krzewem forsycji. Jest to możliwe, może nie przez 1000 dni, ale nie o ilość tu chodzi.
          • rauchen Re: My tu gadu,gadu... 17.04.15, 11:11
            no, ty tam pewnie u siebie w tych zorach wysoko postawiony wiec na ulice nie wypada ci wychodzic, a dworzec kolejowy to sam sie obsikal - bo wolny to mu wolno
            pewnych rzeczy tlumaczyc ci nie wypada, bo zwyczajnie nie zrozumiesz, typu jak zalosnie wyglada alkoholik tylko po piwie, jak sloneczko przygrzewa, a ile bardziej zalosnie jak jeszcze twierdzi sobie ze trzezwy. Wiec nie przesadzaj z tym sloncem.
            Pewni ludzie pic przestac nie chca, inni nie potrafia - nie potrafia, czyli ulomni - ty raczej to drugie wskazujesz za powod. Ulomonosc, to inaczej kalectwo. Obnosisz sie z wlasnym kalectwem, podkreslasz jego walory, a mi tu jednoczesnie chcesz sloneczko, kwiatuszki i gaski na lace wcisnac.
            Wolnosc nie jest anarchia, bo anarchia to brak respektu w stosunku to czudzej wlasnosci i cudzych wartosci - wiec ten grzyb ktory ci karze karmic innych specyfikami wynika tylko z wlasnej proznosci, bo niby z czego ma wynikac, jesli wartosci ktore podkreslasz sa takie, jakie wykladasz. Rozklad wartosci spolecznych - to skladnik definicji alkoholizmu. Wiec masz anarchie i sikanie po dworcach. To nic innego niz to co twierdzisz.
            Podobnie z demokracja - demokracja nie jest systemem w ktorym kazdy jest wolny i wolno mu powiedziec co mu sie zechce - demokracja to swiadomosc tego, czego powiedziec nie wypada. Znow nie zrozumiesz, to za wysoko dla ciebie.
            • alkodarek Re: My tu gadu,gadu... 18.04.15, 14:10
              Ktoś Cię dziecino straszne w życiu skrzywdził. Otrząśnij się z tego i zacznij żyć.
              • rauchen Re: My tu gadu,gadu... 18.04.15, 17:00
                rozumiem ze tobie to ktos w uszy nadmuchal a wiatr przewial na forum uzaleznienia.
          • rauchen Re: My tu gadu,gadu... 18.04.15, 16:57
            napij sie jeszcze a Wenus przemowil z cala pewnoscia
            • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 19.04.15, 11:15
              rauchen napisała:
              > napij sie jeszcze a Wenus przemowil z cala pewnoscia
              _____________________________________________.
              Ha, ha... ;-))
              Oni oboje cierpia na Niedostatek, jakkolwiek to kto pojmuje...!
              (zamiast Afrodyty uzywaja afrodyzjaki...!) ;-)
              A...
              • rauchen Re: My tu gadu,gadu... 19.04.15, 13:03
                trudno sie dziwic ze Wenus widzi - jakby sie napil w trupa to by nic nie widzial; niedopity lub trzezwiejacy widzi Wenus - i w takim stanie ma czelnosc uczyc innych jak widziec swiat na trzezwo. Jak go odbierac i jak go czuc. Na dodatek dopchac sie jeszcze lekiem zmieniajacym swiadomosc. I jak tu nie wierzyc ze ci ludzie widza swiat na trzezwo. LSD tez byl brany pod uwage przy leczeniu alkoholizmu - powinnien sprobowac i pewnie wersja trzezwosci byla by o niebo ciekawsza.
                Wersja wolnosci tez musi byc w takim stanie bardziej atrakcyjna. Ukryc sie na strychu, zapewnic dostep do kontrolowanego trunku i pigul, i juz mozna sie czuc wolnym jak skowronek na dachu.
                Ciekwa jestem ile taki kontrolowanie pijacy musi sie nakontrolowac zeby kontrolowanego trunku nie zabraklo w przypadku kontrolowanej potrzeby kontrolowanego picia. Albo nakontrolowac zeby nie zabraklo kontrolowanej okazji do kontrolowanego sie napicia. Do tego jeszcze kontrolowac dni zeby sie moc pochwalic ile to juz kontrolowanie sie nakontrolowal zeby wszystko wyszlo na kontrolowane. Oczywiscie teraz tez licze na kontrole i odpowiedz ze kontrolowane picie nie wyglada tak jak wyzej wg mnie, bo w kontrolowanym piciu tylko sie ilosc picia kontroluje, nic wiecej. No tak, wtedy wychodzi na to ze w kontrolowanym piciu cala reszta stanowi chaos, czyli anarchie. To do mnie przemawia. Przy czym faktycznie - racjonalizacja picia jest chaosem, a juz na pewno w przypadku alkoholika.
                • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 19.04.15, 18:10
                  rauchen napisała do mistrzow sztuki "kontrolowanego picia alkoholu":
                  > ... Ciekwa jestem ile taki kontrolowanie pijacy musi sie nakontrolowac
                  zeby kontrolowanego trunku nie zabraklo w przypadku kontrolowanej
                  potrzeby kontrolowanego picia. Albo nakontrolowac zeby nie zabraklo
                  kontrolowanej okazji do kontrolowanego sie napicia. Do tego jeszcze
                  kontrolowac dni zeby sie moc pochwalic ile to juz kontrolowanie sie
                  nakontrolowal zeby wszystko wyszlo na kontrolowane. Oczywi
                  > scie teraz tez licze na kontrole i odpowiedz ze kontrolowane picie...
                  __________________________________________________________.
                  ;-)) O szajse... - Teraz musialem sie kontrolowac, aby nie rozlac kawy...!
                  A...
                • zdzislaw50 Re: My tu gadu,gadu... 19.04.15, 19:48
                  Cudeńko rauchen -:), toż to sama kwintesencja picia kontrolowanego ( przez alkoholika).
                • ya-rn Re: My tu gadu,gadu... 19.04.15, 20:10
                  rauchen napisała:

                  > Ciekwa jestem ile taki kontrolowanie pijacy musi sie nakontrolowac zeby kontrol
                  > owanego trunku nie zabraklo w przypadku kontrolowanej potrzeby kontrolowanego p
                  > icia. Albo nakontrolowac zeby nie zabraklo kontrolowanej okazji do kontrolowane
                  > go sie napicia. Do tego jeszcze kontrolowac dni zeby sie moc pochwalic ile to j
                  > uz kontrolowanie sie nakontrolowal zeby wszystko wyszlo na kontrolowane

                  Piękne :-)
                  O co chodzi z tym kontrolowanym piciem? Z terapeutą się ustala ile i kiedy można? Jak to działa?
                  • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 19.04.15, 20:17
                    Odpowiem Ci ze nie ma kontrolowanego picia ! Wiedza Ci co przez to piekło przeszli.... :-)
                  • e4ska Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 08:19
                    > Piękne :-)
                    > O co chodzi z tym kontrolowanym piciem? Z terapeutą się ustala ile i kiedy można? Jak to działa?

                    Tak, o to chodzi w piciu kontrolowanym.
                    Porządni ludzie zapraszają na imprezę - czy to jubileusz, czy wesele, czy wieczorek zapoznawczy - terapeutę. Terapeuta wie, ile polać! Toteż polewa i jest okej.

                    U mnie zawsze przy stole polewa terapeuta, a w łóżku zawsze czuwa ksiądz. Na tym polega życie po Bożemu.
                • alkodarek Re: My tu gadu,gadu... 19.04.15, 21:18
                  rauchen napisała:

                  >...do kontrolowanego....<
                  >...taki kontrolowanie..<
                  >... sie nakontrolowac...<
                  >....kontrolowanego...<
                  >...kontrolowanej...<
                  >...kontrolowanego...<
                  >...nakontrolowac...<
                  >...kontrolowanej...<
                  >...kontrolowane...<
                  >...kontrolowac...<
                  >...kontrolowanie...<
                  >....nakontrolowal...<
                  >...kontrolowane.<
                  >....kontrole...<
                  >...kontrolowane...<
                  >...kontrolowanym...<
                  >....kontroluje,...<
                  >....kontrolowanym...<

                  18 razy przywołane pojęcie "kontroli" w aspekcie alkoholu, jakieś psychotropy, LSD i Wielka Trzeźwość raczy wiedzieć co jeszcze.To jest obraz prawdziwej obsesji!

                  Jednak jest w tym dla mnie pewna nadzieja. Skoro, rauchen, tak dobrze poznałaś pojęcie kontroli, to odpowiedz mi na jedno, dla Ciebie pewnie proste, pytanie:
                  Co to jest kontrolowane picie alkoholu? Proszę o to najzupełniej serio, bo wielu przywołuje to pojęcie, ale jeszcze nikt mi nie odpowiedział na przedmiotowe pytanie.
                  • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 19.04.15, 21:26
                    Używasz baclofen - to juz kontrolujesz - reszte dopisze życie... :-)
                  • rauchen Re: My tu gadu,gadu... 19.04.15, 22:17
                    zapomnialam jeszcze o rowerku zeby kontrolowanie wypocic kontrolowanie wypity alkohol.
                    Czyli pijemy a potem krecimy nozkami. Oby sie nie urwaly, bo na psychiatrow juz warczymy, a tu dostanie sie dodatkowo ortopedom.

                    Gdzies jest tak ze nikt jako dziecko nie marzyl zeby zostac alkoholikiem; alkoholik marzy jak dziecko zeby moc pic normalnie.
                  • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 06:14
                    alkodarek napisał:


                    > Co to jest kontrolowane picie alkoholu? Proszę o to najzupełniej serio, bo wiel
                    > u przywołuje to pojęcie, ale jeszcze nikt mi nie odpowiedział na przedmiotowe p
                    > ytanie.

                    nie zamierzam odpowiadac w imieniu Racuhen w kazdym razie :-)
                    odpowiem w swoim. rozmawialismy o tym nawet na mojej ostatniej terapii. według mnie, tak zwane kontrolowane picie, to marzenie osoby uzaleznionej od alkoholu. czyli: wypijam jeden , dwa, lub wcale. i nie ma z tego powodu dalszych nałogowych konsekwencji. tak zwanego poczucia niedopicia, braku czegos na ostrej imprezie itd etc
                    w przypadku osob nieuzaleznionyh nie istnieje picie kontrolowane, bo one nigdy wczesniej zadnej kontroli nie utracily, wiec nie musza tego kontrolowac. takie osoby nie pija kontrolowanie, tylko normalnie ;-)
                    a tak naprawde to tylko i wylacznie semantyka, czy inne nazewnictwo ;-)
                    jakos to trzeba bylo nazwac, to nazwano to piciem kontrolowanym.....no bo jakie to picie kontrolowane skoro nadzorca jest baclofen ?.....to picie pod nadzorem kuratora ;-)
                    albo innego klawisza.
                    hey
                    • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 06:20
                      dodam od siebie, ze jedyna osoba na tym forum, ktora zgodnie z tym co pisze, popija nadal bez konsekwencji paskudnych jest Eska. Eska nie bierze baclofenu, wiec jej samokontrola jest autentyczna i swiadoma , ze sie tak wyraze. istnieje jednak pewien szkopul ,ze byc moze Eska, nigdy sie nie uzaleznila...poprostu miala paskudny incydent pijacki w swoim zyciu. moze trwal on nawet nieco dluzej niz incydent pospolity. jest jeszcze jeden szkopul. niedouczone teraputy i inne fanatyczne osobniki z kregow wspolnot objawionych niezwykle łatwo kwalifikuja jako alkoholika, kazdego , kto choc raz w zyciu klinowal...bo tak zwany klin, to jeden z syndromow uzaleznienia na slynnym "kole rozwoju choroby alkoholowej" czy jak to mowia
                      betoniarce :-)
                      i tyle moi drodzy
                      • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 06:26
                        i znow zapomnialem dodac ;-)
                        jest i trzeci szkopul. otoz teoria terapeutycznego leczenia alkoholizmu i fundament AA...stoja ze soba w absolutnej sprzecznosci nie da sie ich pogodzic. predzej czy pozniej dochodzi do dysonansu. albo mozg, neurony i synapsy.albo sila wyzsza jakkolowiek to rozumiec. a jak jeszcze dodatkowo psycholog z terapii ma inklinacje do wschodnich cudów na kiju -czyli szukanie wewnetrznego dziecka i odnajdywanie czakramow w swoim ciele i duszy.....to juz burdel kompletny :-)
                        nie powstanie z tego co prawda na szczescie bestia.....ale oferma, lub inny cymbal co to na pielgrzymce doznaje nawiedzenia, na warsztatach rozwojowych psyche rozpoznaje u siebie syndrom pustego krzesla, a na widok sklepu monopolowego w remoncie ulgi intelektualnej ;-)
                        hey
                        • ya-rn Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 07:45
                          wolfbreslau napisał:

                          > otoz teoria terapeutycznego leczenia alkoholizmu i funda
                          > ment AA...stoja ze soba w absolutnej sprzecznosci nie da sie ich pogodzic. pred
                          > zej czy pozniej dochodzi do dysonansu. albo mozg, neurony i synapsy.albo sila w
                          > yzsza jakkolowiek to rozumiec.

                          Gdyby środowisko AA zupełnie negowało istnienie układu nerwowego człowieka, nikt by nie szedł do szpitala na odwyk, tylko wszyscy by się leczyli w domu rozmawiając z Siłą Wyższą. Natomiast nie ma zgody co do tego w którym momencie przestać korzystać z pomocy farmakoterapii.
                          • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 07:54
                            ya-rn napisała:

                            > wolfbreslau napisał:
                            >
                            > , nik
                            > t by nie szedł do szpitala na odwyk, tylko wszyscy by się leczyli w domu rozmaw
                            > iając z Siłą Wyższą. Natomiast nie ma zgody co do tego w którym momencie przest
                            > ać korzystać z pomocy farmakoterapii.

                            nie dostrzegam zwiazku...bylem na odwyku i nikt mnie nie faszerowal zadnymi farmaceutykami w znaczeniu antyalkoholowym. w ogole nie dostawalem zadnych farmaceutykow przez 2 miesiace.
                            oczywiscie mialem kolezanki i kolegow co stosowali pewne specyfiki zapisane przez psychiatre w dalszym procesie "leczenia"....ale one nie mialy leczyc z alkoholizmu, tylko w oparciu o wiedze lekarska , tonowaly pewne stany psychiczne, lub pobudzaly...zaleznie od potrzeb pacjenta.
                            natomiast ja pisalem o psychologii i wspolnotowym widzeniu nalogu.....a to nie ma zwaiazku z medycyna. psychologia nie jest jej czescia....na szczescie zreszta ;-)
                          • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 10:42
                            ya-rn napisała:
                            > ... Natomiast nie ma zgody co do tego w którym momencie przest
                            > ać korzystać z pomocy farmakoterapii.
                            _______________________________________________________.
                            Ya-rn, zwroc uwage na jedna istotna rzecz; leczenie alkoholizmu z
                            pomoca farmakoterapii musialoby polegac na ingerencji chemicznej
                            z zewnatrz na uklad nerwowy pacjenta zmieniajac sztucznie jego
                            swiadomosc i doprowadzajac go do kolejnego uzaleznienia od chemii,
                            czyli do takiego "alkoholu w proszku"...!
                            Program AA natomiast uczy i przywraca do zycia w spoleczenstwie
                            bez pomocy jakiegokolwiek sztucznego, uzalezniajacego szajsu...!
                            Program ten czyni wolnym od wszystkich nalogow...!
                            A...
                            • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 10:53
                              prawdziwy chrzescijanin nie chodzi do swiatyni, by podtrzymywac jakies tam plomienie wiary, ani inne duperele...chodzi bo tego wymaga od niego to w co wierzy...a czynnikiem zasadniczym jest zlozenie ofiary swemu Bogu...podtrzymywac to sie chrzescijanie moga płotem...jak sie nachlaja po resurekcji
                              i tyle w kwestii chrzescijan....zreszta, mowiac szczerze ja nigdy w zyciu nie spotkalem chrzescijanina prawdziwego. tylko jakichs przebierancow z rozancami, ikonami, lub innymi protestami do reszty chrzescijan :-)
                              zydow prawdziwych tez nie spotkalem jak sie okazalo. spotkalem izraelczykow. zdaje sie , ze ostatni prwadziwi zydzi, to sa juz tylko w hollywood i nowym yorku.
                              acha bylbym zapomnial ...muzulmanin jako dobrotliwy wyznawca proroka daruje dzihad kazdemu, kto zdejmie kapcie przed mecztem ;-0
                              i tyle
                              • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 11:07
                                wolfbreslau napisał:
                                > ....zreszta, mowiac szczerze ja nigdy w zyciu nie spotkalem
                                chrzescijanina prawdziwego...
                                ____________________________________________________.
                                Popelniasz blad myslowy, a jeden Taki blad wszystko dalej obala,
                                no bo co lub kto to ma byc tym chrzescijaninem prawdziwym...!?
                                Albo tym prawdziwym trzezwym alkoholikiem z Mityngow AA....!?
                                Przeciez ci ktorzy chodza do Kosciola to sa prawdziwi katolicy, czyz
                                nie wiadomo tobie, ze Kosciol jest Wspolnota grzesznikow...!?
                                A trzezwi alkoholicy ze Wspolnoty AA to nie anioly i swieci...!?
                                A...
                                • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 11:26
                                  nie ma mozliwosci w rozmowie z toba august popelnic jakiegokolwie bledu. mozna sie najwyzej znudzic.
                                  mnie nie interesuje poziom grzechu wsrod ludzi w kosciele. tak samo jak nie interesuje mnie po co oni tam sa. natomiast bawi mnie , ze deklaruja swoje chrzescijanstwo ludzie, ktorzy na codzien postepuja dokladnie odwrotnie...i nie ma to zadnego zwiazku z grzechem. istota wizyty w swiatyni-jest jasno wylozona w kanonie wiary napisanym 2000 lat temu . i nic sie nie zmienilo od tamtej pory.
                                  i nic nie pisalem w szegolnosci o katolikach, tylko o chrzescijanach...guzik mnie obchodza te chrzescijanskie podzialy, frakcje i zabobony.
                                  o chrzescijanach tylko czytalem w nowym testamencie...potem nigdy juz takiego w zyciu nie spotkalem. ale o tym juz pisalem wczesniej
                                  • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 11:40
                                    wolfbreslau napisał (do A...):
                                    > nie ma mozliwosci w rozmowie z toba august popelnic jakiegokolwie bledu. mozna
                                    > sie najwyzej znudzic.
                                    > mnie nie interesuje poziom grzechu wsrod ludzi w kosciele. tak samo jak nie int
                                    > eresuje mnie po co oni tam sa. natomiast bawi mnie , ze deklaruja swoje chrzesc
                                    > ijanstwo ludzie, ktorzy na codzien postepuja dokladnie odwrotnie...i nie ma to
                                    > zadnego zwiazku z grzechem. istota wizyty w swiatyni-jest jasno wylozona w kano
                                    > nie wiary napisanym 2000 lat temu . i nic sie nie zmienilo od tamtej pory.
                                    > i nic nie pisalem w szegolnosci o katolikach, tylko o chrzescijanach...guzik mn
                                    > ie obchodza te chrzescijanskie podzialy, frakcje i zabobony.
                                    > o chrzescijanach tylko czytalem w nowym testamencie...potem nigdy juz takiego w
                                    > zyciu nie spotkalem. ale o tym juz pisalem wczesniej
                                    _____________________________________________.
                                    Przez swoj upor, ty niczego ani nie zrozumiesz nigdy, ani
                                    niczego nie jestes sie nauczyc...!
                                    Gdybysmy potrafili zyc jak mowi Jezus (Biblia), bylibysmy
                                    Jezusami i Wszystkimi Swietymi...!
                                    A...
                                    Ps. "Ci ludzie", na ktorych sie powolujesz to nikt inny, to TY...!
                                    • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 11:45
                                      jak moge byc kims , kim nie jestem ?
                                      ;-)
                                      nie jestem chrzescijaninem , ani tego nie deklaruje nawet na potrzeby podrywu :-)
                                      glupis august coraz bardziej . i niby co mnie obchodzi jak zyl Jezus..nikt nie wie, jak on zyl...wiadomo tylko jak umarł .
                                      ja nie aspiruje do takich progów..zbyt wysoko, zbyt dużo gwoździ i do tego zmartwychwstanie.
                                      tfu na psa urok ...jako zmartwychwstaly wilk, bylbym wilkołakiem :-)))
                                      • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 11:55
                                        wolfbreslau napisał:
                                        > jak moge byc kims , kim nie jestem ?
                                        > ;-)
                                        > nie jestem chrzescijaninem , ani tego nie deklaruje nawet na potrzeby podrywu :
                                        > -)
                                        > glupis august coraz bardziej . i niby co mnie obchodzi jak zyl Jezus..nikt nie
                                        > wie, jak on zyl...wiadomo tylko jak umarł .
                                        > ja nie aspiruje do takich progów..zbyt wysoko, zbyt dużo gwoździ i do tego zmar
                                        > twychwstanie.
                                        > tfu na psa urok ...jako zmartwychwstaly wilk, bylbym wilkołakiem :-)))
                                        ____________________________________________.
                                        Znowu sie denerwujesz a przeciez to urodzie szkodzi...!
                                        Z trzezwoscia takie zachowanie nie ma nic wspolnego..!
                                        Po co bylo to porownywamnie sie twoje z tym Mistrzem
                                        duchowym - Jezusem...!?
                                        A...
                                        • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 13:35
                                          przeciez to ty sie august porownywales do jezusa i biblii...ja juz na wstepie pisalem ,ze mnie to ani ziebi, ani grzeje....i te gwoździe. fuj
                                          ale włocznia maurycego mi sie podoba co przebila bok jezusa....tylko czemu sa ich trzy sztuki?
                                          jednia w niemczech,druga w austrii a trzeciana wawelu...to jezus byl trójstronny ?
                                          czy bylo trzech maurycych?...jeden od prawego boku, drugi od drugiego, a trzeci na wszelki wypadek.
                                          • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 14:20
                                            wolfbreslau napisał (do A...):
                                            > przeciez to ty sie august porownywales do jezusa i biblii...ja juz na wstepie p
                                            > isalem ,ze mnie to ani ziebi, ani grzeje....i te gwoździe. fuj
                                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                            To juz w sobie jest porownywaniem i niepokora...!
                                            _________________________________.
                                            wolfbreslau napisał (do A...) dalej:
                                            > ale włocznia maurycego mi sie podoba co przebila bok jezusa....tylko czemu sa i
                                            > ch trzy sztuki?
                                            > jednia w niemczech,druga w austrii a trzeciana wawelu...
                                            to jezus byl trójstronny ? > czy bylo trzech maurycych?...
                                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                            Pytasz, wiec odpowiadam:
                                            Juz za czasow Ottona III sporzadzono dwie Kopie z tej prawdziwej, pochodzacej
                                            z czasow Jezusa wloczni... - Cesarz Otto III podarowal je wtedy zaprzyjaznionym
                                            ksieciom Wegier i Polski (lezy na Wawelu), ile w nich bylo, (ile jest) w nich czesci
                                            prawdziwych z oryginalu tego nikt nie wie.
                                            Ta prawdziwa wlocznia komandanta rzymskiego Longinusa, ktory przebil Jezusa
                                            aby zbadac czy On jeszcze zyje przywieziona zostala w czasach wypraw krzyzowych
                                            do Norymbergii. Za czasow Napoleona do Paryza, a za wujka Adolfa na krotko
                                            przed II wojna ponownie do Norymbergii. Liczy sie wlasciwie ten szpic, ktory
                                            teraz lezy w Wiedniu.
                                            A...
                                            • thomi73pl Re: My tu gadu,gadu... 21.04.15, 01:45
                                              Odpowiadasz na:
                                              aaugustw napisał:
                                              >Ta prawdziwa wlocznia komandanta rzymskiego Longinusa, ktory przebil Jezusa(...)
                                              > Za czasow Napoleona do Paryza, a za wujka Adolfa na krotko
                                              > przed II wojna ponownie do Norymbergii. Liczy sie wlasciwie ten szpic, ktory
                                              > teraz lezy w Wiedniu.
                                              > A...

                                              a ja ją widziałem na filmie "Constantin" , ( wytwórnia film. tez Constantin) , ja ją niósł pewien Meksykanin i zdychały krowy.. więc pewnie teraz jest w Meksyku, albo w strefie 51. , chyba że ją UFO wywiozło.. ;)

                                              Jakis tam kawałek zardzewiałego złomu leży i we Wieniu..
                                              .. ale la mnie tylko tyle on zanczy. .
                                              i właśnie choć ja nie o końca rozumiem Wolfa. , i jego " agnostycyzmu" ., to mogę sobie wyobrazić mniej więcej dlaczego - jak powiedział; nie wiział prawdziwego chrześcijanina.
                                              Bo " prawdziwi" - to faktycznie byli chyba zaraz po śmierci Jezusa uczniowie i ich uczniowie . a od Konstantyna.. to już "przebierańcy"..

                                              W każdym razie Jezus bardzo negował faryzeuszy za to, co właśnie po dziś dzień czynią "Chrześcijanie " i pochodne wprost z Rzymu religie, czyli zwyczajne bałwochwalstwo , czynienie sobie podobizn , relikwii wierzenie w ich "świętość' oraz trzymanie się bardziej stworzonych przez siebie tradycji niż wiary i prawa.

                                              i jeśli miałbym być tego rodzaju chrześcijaninem , to faktycznie więcej wiary i pokory jest w agnostyku.
                                              Ale mniejsza o nazwy. ( bo z nimi zawsze problem , szcegolnie z tym dodatkiem " prawdziwi" )
                                              Chrześcijanin naśladuje nauki Jezusa, i to jak robi poznaje się "po owocach", a nie po tradycji , kalendarzu , i tego ile złomu trzyma pod swoim dachem , czy pod czyimś..

                                              do tego pomijając co prawe a co nie.. , to czy jest logiczne, czcić jakieś narzędzie zbrodni którym zabito mojego nauczyciela, przyjaciela, czy kogokolwiek. ?
                                              Dlatego uważam, że taki " talizmany" maja wartość jedynie dla okultystów, i temu pochodnych..
                                              ale nie dla kogoś z czystą wiarą..

                                              Jak powiedział mi kiedyś jeden z ( o ironio ) ezoteryków. , że najlepszym Amuletem , jest kompletny brak amuletu czy talizmanu, - pełna odsłona:)

                                              ( dlatego w takim właśnie " dziwnym programie" podoba mi się i sprawdza, że uznanie słabości oraz jej świadomość, to największa siła. - niektórzy Azjaci wiedzieli to już jasiek ładne parę tys. lat temu. )
                                              • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 21.04.15, 09:15
                                                thomi73pl napisał:
                                                > ... jak powiedział (mowa o wolfie - moj przyp.); nie wiział prawdziwego
                                                chrześcijanina. Bo " prawdziwi" - to faktycznie byli chyba zaraz po
                                                śmierci Jezusa uczniowie i ich uczniowie . a od Konstantyna.. to już
                                                "przebierańcy"..
                                                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                Typowe myslenie Alkoholika; biale-czarne...!
                                                Jak wy sobie wyobrazacie "prawdziwego" chrzescijanina...?
                                                Ma taki porzucic ojcow, matki, zony, dzieci, caly swoj majatek i isc
                                                sladami Jezusa i Jego uczniow w swiat glosic ewangelie...!?
                                                A moze mamy pozbyc sie pozadliwosci ciala i oczu, (jak to uczynil
                                                w starszym juz wieku sw. Augustyn, nb. juz po Konstantynie)...
                                                Ja rozumiem prawdziwego chrzescijanina w ten sposob, ze to
                                                taki ktos, ktory walczy ze swoimi wadami charakteru (z "grzechami")
                                                majac wytyczne w 10 przykazaniach Bozych. Czyli jest to
                                                zwyczajny grzesznik przynalezacy do Wspolnoty innych grzesznikow
                                                od ktorych ja mam sie uczyc wyrozumialosci, tolerancji, cierpliwosci,
                                                pokory, etc... - A nie, jak to robisz z wolfem wytykac ich palcami, jak
                                                faryzeusze o ktorych piszesz dalej...
                                                _____________________________.
                                                thomi73pl napisał dalej:
                                                ... W każdym razie Jezus bardzo negował faryzeuszy za to, co właśnie po dziś dzień
                                                > czynią "Chrześcijanie " i pochodne wprost z Rzymu religie, czyli zwyczajne
                                                > bałwochwalstwo... i jeśli miałbym być tego rodzaju chrześcijaninem...
                                                - - - - - - - - - - - - - -
                                                No coment...!
                                                A...
                                                • thomi73pl Re: My tu gadu,gadu... 21.04.15, 12:15
                                                  Odpowiadasz na:
                                                  aaugustw napisał:

                                                  > thomi73pl napisał:
                                                  > > ... jak powiedział (mowa o wolfie - moj przyp.); nie wiział prawdziwego
                                                  > chrześcijanina. Bo " prawdziwi" - to faktycznie byli chyba zaraz po
                                                  > śmierci Jezusa uczniowie i ich uczniowie . a od Konstantyna.. to już
                                                  > "przebierańcy"..
                                                  > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                  > Typowe myslenie Alkoholika; biale-czarne...!


                                                  -no tak August..-Typowe!!
                                                  I typowe emocjinowanie sie.
                                                  przeczytaj jeszcze rqz spokojnie to co napisalem..:

                                                  "
                                                  • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 21.04.15, 12:25
                                                    thomi73pl odpisał (do A...):
                                                    > przeczytaj jeszcze rqz spokojnie to co napisalem..:
                                                    >
                                                    > "
                                                  • thomi73pl Re: My tu gadu,gadu... 21.04.15, 20:16
                                                    > > -JA TYLKO MOGE SOBIE TO WYOBRAZIC CO MOZE MIAŁ NA MYŚLI..
                                                    > > TO WSZYTKO!
                                                    > _________________________________________________________.
                                                    > O nie, nie... - To nie jest wszystko...!
                                                    > Probujesz sie wyslizgnac,

                                                  • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 21.04.15, 20:25
                                                    thomi73pl napisał (do A...):
                                                    > Osobiscie wole miec spokój niz racje.. :)
                                                    ________________________________.
                                                    Ty to chyba masz zawsze spokoj...!? ;-)
                                                    A...
                                                    Ps. ide na mecz Bayernu, choc watpie aby te strate mogli odrobic,
                                                    obym nie mial racji, wtedy i ja bede spokojny...! ;-)
                                                  • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 22.04.15, 10:05
                                                    aaugustw napisał:
                                                    > Ps. ide na mecz Bayernu, choc watpie aby te strate mogli odrobic,
                                                    > obym nie mial racji, wtedy i ja bede spokojny...! ;-)
                                                    ____________________________________________________.
                                                    Thomi, ja takze nie mialem racji, zato teraz jestem spokojny...! ;-)
                                                    Kto by pomyslal, na wyjezdzie 1 : 3 u siebie 6 : 1 ( w tym Lewy
                                                    strzelil dwie bramki) ;-)
                                                    A...
                                                    Ps. Kiedys powiedzialbym do siebie: "I potem se nie wypij",
                                                    (dzisiaj mowimy o spokoju...) ;-)
                                                  • thomi73pl Re: My tu gadu,gadu... 22.04.15, 10:38
                                                    Odpowiadasz na:
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > aaugustw napisał:
                                                    > > Ps. ide na mecz Bayernu, choc watpie aby te strate mogli odrobic,
                                                    > > obym nie mial racji, wtedy i ja bede spokojny...! ;-)
                                                    > ____________________________________________________.
                                                    > Thomi, ja takze nie mialem racji, zato teraz jestem spokojny...! ;-)
                                                    > Kto by pomyslal, na wyjezdzie 1 : 3 u siebie 6 : 1 ( w tym Lewy
                                                    > strzelil dwie bramki) ;-)
                                                    > A...

                                                    widzisz Aaugust.. nie o racje we wszytkim chodzi , ale o zdrowie. :)

                                                    i o porządek. :)

                                                    nie znam się na piłce nożnej. , ale na "Bayerach ", mają na pewno większy porządek niż we Frankfurcie ;)
                                                  • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 22.04.15, 11:05
                                                    thomi73pl napisał (do A...):
                                                    > widzisz Aaugust.. nie o racje we wszytkim chodzi , ale o zdrowie. :)
                                                    > i o porządek. :)
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    A gdzie tu miejsce na zwykla ludzka adrenaline i zdrowe emocje...!?
                                                    ___________________________.
                                                    thomi73pl napisał (do A...) dalej:
                                                    > nie znam się na piłce nożnej. , ale na "Bayerach ", mają na pewno większy
                                                    > porządek niż we Frankfurcie ;)
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Byc moze, ale z pewnoscia nie jezeli chodzi o AA i moja macierzysta Gruppe AA...! ;-)
                                                    A...
                                                  • thomi73pl Re: My tu gadu,gadu... 22.04.15, 10:35
                                                    Odpowiadasz na:
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > thomi73pl napisał (do A...):
                                                    > > Osobiscie wole miec spokój niz racje.. :)
                                                    > ________________________________.
                                                    > Ty to chyba masz zawsze spokoj...!? ;-)
                                                    > A...
                                                    w takich dyskusyjkach zawsze :) ;)
                                                    ...
                                                    a czasem do tego jeszcze jako bonus racje. :)


                                                    :)

                                                    ( patrz tu forum.gazeta.pl/forum/w,176,157338991,157376748,und_wenn_Wir_Unrecht_hatten_gaben_wie_es_sofort_zu.html?v=2#p157376748 ) ;)

                                                    forum.gazeta.pl/forum/s,176,157338991.html?t=1&a=157367221&rep=1&from=5
                                            • alkodarek Re: My tu gadu,gadu... 21.04.15, 08:21
                                              aaugustw napisał:


                                              > Pytasz, wiec odpowiadam:
                                              > Juz za czasow Ottona III sporzadzono dwie Kopie z tej prawdziwej, pochodzacej
                                              > z czasow Jezusa wloczni... -<

                                              To co w końcu sprowadzono, Kopie, Kopię, włócznie, kopie Tej włóczni, czy kopie kopii Tej włóczni?
                                              • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 21.04.15, 09:30
                                                alkodarek zapytał (A...):
                                                > To co w końcu sprowadzono, Kopie, Kopię, włócznie,
                                                kopie Tej włóczni, czy kopie kopii Tej włóczni?
                                                ____________________________________________.
                                                Pytasz, wiec odpowiadam...
                                                Sprowadzono nam z tamtego czasu (czasu Jezusa)
                                                duchowa wlocznie, ktora przebila sie przez ponad
                                                juz dwadziescia stuleci... -
                                                Wlocznia ta jest trwalsza od jakiegokolwiek innego materialu,
                                                ktory dawno z pewnoscia juz gdzies w zawierusze historii
                                                zaginal, ale dzis jest ONA w postaci tamtej wloczni, ktora symbolizuje
                                                nam niezwyciezona wlocznie...
                                                (w pospiechu): A...
                                              • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 21.04.15, 14:16
                                                alkodarek napisał:

                                                >
                                                > To co w końcu sprowadzono, Kopie, Kopię, włócznie, kopie Tej włóczni, czy kopie
                                                > kopii Tej włóczni?

                                                wszystkie trzy sa oryginalne. bo jako podstawa sluzy im rzymska legionowa wlocznia..itd etc
                                                a augustopwi zadaje pytania, na ktore odpowiedzi sa oczywiste. ale ten idiota jak zwykle udziela odpowiedzi z namaszczeniem. jakby sam byl prokuratorem judei :-)
                                                no taki znaczy sie piłatowy cymbał. co zapytany : winien, nie wienien?...odpowiedział ,ze ma ręce czyste :-)))
                                                • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 21.04.15, 18:23
                                                  Czyżbyś zapomniał stare przysłowie "kto się ..... urodził , skowronkiem nie umrze" takich jest wielu i wszedzie!
                                                  • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 21.04.15, 18:30
                                                    europa277 napisała:
                                                    > Czyżbyś zapomniał stare przysłowie "kto się ..... urodził , skowronkiem nie umr
                                                    > ze" takich jest wielu i wszedzie!
                                                    __________________________________________________________________.
                                                    Tak samo myslal ten orzel wychowany w stadzie kur...! (chyba Anthony de Mello?)
                                                    I umarl nie probujac sie wzniesc pod niebiosa i nie wiedzac nawet na co go bylo stac...!
                                                    A...
                                                • aaugustw My tu gadu, gadu a wilki ujadaja... 21.04.15, 18:25
                                                  wolfbreslau napisał w poprzednim poscie:
                                                  > ... włocznia maurycego mi sie podoba co przebila bok jezusa....
                                                  tylko czemu sa ich trzy sztuki? jednia w niemczech,druga w austrii
                                                  a trzeciana wawelu...to jezus byl trójstronny ?
                                                  czy bylo trzech maurycych?...
                                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                  Znajac wolfiku twoje pisanie, nikt z pewnoscia nie pomysli, ze
                                                  to pisales do A... ktorego omijasz jak swiety Michal Diabla...! ;-)
                                                  Lecz napisales to tylko dlatego, zeby sie pochwalic, ze wiesz ze
                                                  bija dzwony tylko nie wiesz w ktorym one bija kosciele, wiec
                                                  pytasz o te trzy wlocznie wszystkich forumowiczow...
                                                  A kiedy otrzymales moja szczegolowa odpowiedz mocno sie
                                                  tym zdenerwowales, bo twoja Duma zostala urazona, ze
                                                  wypadles tu na jeszcze glupszego, anizeli do tej pory nam
                                                  sie tu przedstawiasz, czego dowodem jest to, ze podpierasz
                                                  sie epitetami kierowanymi pod moim adresem, (cyt. wolfika
                                                  opinie o A...);
                                                  > "...ten idiota jak zwykle udziela odpowiedzi z namaszczeniem...
                                                  > ... to taki znaczy sie piłatowy cymbał..." <
                                                  W tym miejscu pragne cie ostrzec, zebys nie wypadl jak ostatni
                                                  stolek stajenny z czasow Betlejemskich i nie zaprzeczal ze nie mam
                                                  racji, bo jak bys wygladal, mowiac nam ze ty pisales to do mnie
                                                  i ze pytales o to - tego cymbala i idiote...! ;-)
                                                  A...
                    • e4ska Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 08:07
                      Żadnego kontrolowania nie potrzeba, jeśli nie zamierzamy się "uwalić", drogi Wolfie.
                      Mój środowy drink z okazji przemiłego spotkania:
                      60-70 pewnego alkoholu 40%, cytryna, świeża mięta i inne dodatki o niewysłowionym wdzięku smakowym. Cały wieczór (około 3 godzin) - kolacja, rozmowa i owoc alkoholikom zakazany ;-)
                      Kontrola? A po kiego? Wiesz, że tyle tobie ani nikomu nie zaszkodzi, że jest to zdrowa i przyjemna porcja. Tyle normalny użytkownik butelki zwyczajowo spożywa przy miłej a serdecznej okazji.

                      Niestety, poprawiłam w piątek! moja uwielbiana pani dentystka (kocham ją jak pijak terapeutę), zanim weszła w kanał, zaaplikowała mi taką porcję środka otumaniającego, że pół dnia udawałam Bolesława Krzywoustego ;-)))

                      A kiedy będzie dalej następne "kontrolowanie"? Nie wiem, ale na pewno 3 maja 2015 r., jeśli, oczywiście, dożyjemy :-)

                      Przypomnę, że od kilkudziesięciu lat praktykuje się rozmaite terapie - zarówno restrykcyjną terapię picia "kontrolowanego", jak i terapię, podczas której alkoholiki ćwiczą sobie picie z umiarem. Umiar - to jest to! We wszystkim...

                      Tak wiec nadęte zdziwienia są śmieszne. Ale co ja sobie z tego robię? NIC!
                      • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 08:19
                        e4ska napisała:

                        >
                        > 60-70 pewnego alkoholu 40%, cytryna, świeża mięta i inne dodatki o niewysłowion
                        > ym wdzięku smakowym. Cały wieczór (około 3 godzin) - kolacja, rozmowa i owoc al
                        > koholikom zakazany ;-)

                        nie bardzo rozumiem o jest alkoholikom zabronione? kolacje? rozmowy? owoce?
                        ja to nawet wiem, ze nawet teraz moglbym sobie zrobic drinka, wypic go ze smakiem, bo jest mnostwo drinkow dobrze smakujacych....tylko po co?
                        dla smaku moge wypic te same owoce ale bez dodatku spirytusu. bo mnie osobiscie smak alkoholu kojarzy sie z bardzo przykrymi doznaniami w moim zyciu...tak juz mi zostalo.
                        pogadac tez lubie, jak jest z kim i o czym. kolacje jadam pozno, wstaje wczesnie i jest git.
                        i nigdy nie kwestionowalem ,ze alkohol nie jest dla ludzi....kwestionuje tylko ,ze dla wszystkich.
                        ja tez nigdy nie planowalem ze glownym punktem mego pijanstwa jest uwalenie sie jak swinia. ale w miare wypijanego alkoholu wzrastala we mnie i tak wysoka potrzeba extremum jakiegos.
                        no i zasadniczo skonczylo sie umnie extremalnie....czyli przyperdolilem w dno tak mocno, ze je przebilem i zobaczylem od spodu ;-)
                        c'est la vie :-)
                        www.youtube.com/watch?v=rJWrNJSMdsA
                        • e4ska Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 08:30
                          Przypomnę, że 2/3 osób, które uleczyły się baclofenem, nie pije w ogóle - to wynika z badań.

                          Wielu z tych, co sami "dali radę", nie pije w ogóle.

                          Mnie alkohol kojarzy się mile - z okresu, zanim wpadałam w ciągi - dlatego piję tak, jak kiedyś, sprzed uzależnienia. Lubię smak alkoholu. Mnie smakuje. Strachu nijakiego nie odczuwam. Nie gnębi mnie potrzeba wypicia większej porcji. Umiem odmawiać, jeśli kto proponuje następną porcję.

                          Tak jest u mnie. U ciebie jest inaczej.

                          A kto teraz np. zastanawia się, co zrobić ze swoim nadużywaniem, powinien wiedzieć, że opcja: odwyk plus AA oraz "ani kropelki" nie jest jedyną. Można bez terapeutów i sponsorów. Trzeba tylko wiedzieć, że samemu też dasz radę. Cierpliwości :-)
                          • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 10:04
                            e4ska napisała:

                            > Przypomnę, że 2/3 osób, które uleczyły się baclofenem, nie pije w ogóle - to wy
                            > nika z badań.

                            tyle przeczytalas..a jak jest naprawde tego nie wiesz. ani ja nie wiem.
                            zreszta, baclofen jako metoda jest zbyt "młoda", by cokolwiek powiedziec na dlzusza mete.
                            i jak juz pisalem Eska, watpie bys byla uzalezniona w znaczeniu nałogu i upodlenia, do jego ten nałóg prowadzi. upodlenia wielolarowego , niemal trwałego.
                            sam poznałem kiedys faceta, co jako młody chłopak schlał sie jak swinia, narobił przy tej okazji kilka bardzo głupich rzeczy i rzygał potem trzy dni...to doswiadczenie wystarczylo mu na reszte zycia.
                            i tez zaklinowal jak sam wspominal.tak mu doradzil jakis stryj fachowiec. ale po zaklinowaniu sie, pomoglo mu na krotki czas, a potem znów wyrwało flaki :-)
                            sam pamietam jak w mlodosci na drugi dzien po przepiciu, miałem "wódkowstręt"...miałem odruch wymiotny na sam widok flaszki, biez koniecznosci jej wąchania.
                            a mimo to....itd etc
                            • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 10:06
                              * wielorazowego ;-)))

                              errata
                          • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 10:50
                            e4ska napisała:
                            > Przypomnę, że 2/3 osób, które uleczyły się baclofenem, nie pije w ogóle - to wy
                            > nika z badań.
                            - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Moglabys te badania "esko-floreskowe" nam tu przytoczyc...
                            A po drugie; jezeli oni potrafia pic kontrolowanie, dlaczego 2/3 tych osob nie pije...?
                            __________________________.
                            e4ska napisała jeszcze do wolfa:
                            Żadnego kontrolowania nie potrzeba, jeśli nie zamierzamy się "uwalić", drogi Wolfie.
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            No wlasnie eska, to jest to co zawsze tobie mowilem;
                            Kto tak mysli jest to: Drobnopijoczek naduzywajacy alkoholu...!
                            (tacy ludzie pic nie musza, ale chca... - Alkoholik nie chce, ale musi...!)
                            A...
                    • thomi73pl Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 09:56
                      Odpowiadasz na:
                      wolfbreslau napisał:

                      > alkodarek napisał:
                      >
                      >
                      > > Co to jest kontrolowane picie alkoholu? Proszę o to najzupełniej serio, b
                      > o wiel
                      > > u przywołuje to pojęcie, ale jeszcze nikt mi nie odpowiedział na przedmio
                      > towe p
                      > > ytanie.
                      >
                      > nie zamierzam odpowiadac w imieniu Racuhen w kazdym razie :-)
                      • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 10:13
                        Thomi w tym kontrolingu tylko Kobieta może kontrolować swój organizm.... :-)
                        • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 10:15
                          europa277 napisała:

                          > Thomi w tym kontrolingu tylko Kobieta może kontrolować swój organizm.... :-)

                          znałem kiedys taką co kotrolowała nawet swoj orgazm ;-)
                    • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 10:35
                      wolfbreslau napisał:
                      > nie zamierzam odpowiadac w imieniu Rauchen...
                      > odpowiem w swoim...
                      tak zwane kontrolowane picie, to marzenie osoby uzaleznionej od alkoholu.
                      czyli: wypijam jeden , dwa, lub wcale. i nie ma z tego powodu dalszych
                      nałogowych konsekwencji. tak zwanego poczucia niedopicia...
                      > w przypadku osob nieuzaleznionyh nie istnieje picie kontrolowane...

                      > ...teoria terapeutycznego leczenia alkoholizmu i fundament AA...stoja
                      ze soba w absolutnej sprzecznosci nie da sie ich pogodzic.
                      __________________________________________________________.
                      Ladne trzy posty z samego rana napisales wolfie, potem znowu nastapilo,
                      tzw. "zmeczenie materialu"...! :-(
                      Dodam od siebie to co poznalem na Mityngach AA, ze dla trzezwego
                      Alkoholika istnieje tylko jeden sposob kontrolowanego picia, mianowicie
                      przed napiciem sie jakiegos plynu kontroluje jego zawartosc na %...!
                      Do drugiej wypowiedzi dodam od siebie to, ze calkowicie sie z wolfem
                      zgadzam z tym, ze tarapia i Mityngi AA to dwie pary kaloszy... - Terapia
                      odbudowywuje nasze "JA", (nasze EGO), z kolei Mityngi AA je temperuja...!
                      Ale warto jest miec takie kalosze w rezerwie... - Z tym, ze te pierwsze
                      kalosze to takie "jednorazowki", no gora "dwurazowki", bo szybko sie z nich
                      wyrasta, (tym rozwijajacym sie). Dlatego Mityngi AA i stosowanie tego tam
                      duchowego Programu trwa cale zycie, podobnie jak dla chrzescijanina
                      chodzenie do kosciola, aby podtrzymac ten wewn. ogien wiary, wolnosci,
                      milosci i szczescia niebianskiego na ziemi - przed Niebem...! ;-)
                      A...
                      • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 10:56
                        Powiem ci coś Aauguscie jesli ma sie ten ogień , to on nigdy nie wygasa za życia .
                        A teraz pooglądaj obrazki Mleczko - śmiech to zdrowie.... :-)
                        • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 11:10
                          europa277 napisała (do A...):
                          > Powiem ci coś Aauguscie jesli ma sie ten ogień , to on nigdy nie
                          wygasa za życia .
                          > A teraz pooglądaj obrazki Mleczko - śmiech to zdrowie.... :-)
                          _____________________________________________________________.
                          Tak myslalem; ty za duzo "powiadasz", a jezeli takze zachowujesz sie jak ta
                          na tym obrazku, to holdowalbym mottu: "Najlepsza baba to wlasna graba"..! :-(
                          A...
                          • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 11:16
                            Baba a Kobieta to róznica ,nie mam o czym z toba rozmawiać ,a nie zamierzam zniżać sie do twojego poziomu , trzymaj się zdrowo i prosto , miłego dnia..... :-)
                            • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 11:25
                              europa277 napisała:
                              > Baba a Kobieta to róznica ,nie mam o czym z toba rozmawiać ,a nie zamierzam zni
                              > żać sie do twojego poziomu , trzymaj się zdrowo i prosto , miłego dnia..... :-)
                              ____________________________________.
                              Z kim rozmawiasz o prostym trzymaniu sie i nie zniżani do jego poziomu...!?
                              A...
                              • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 11:43
                                Z tym co pyta - pytkiem !
                                • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 11:50
                                  europa277 odpisała (do A..):
                                  > Z tym co pyta - pytkiem !
                                  ______________________.
                                  Grzeczna dziewczynka...! :-l
                                  A...
                                  Ps. A czy trzezwa...!? :-\
                                  • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 11:58
                                    pocałuj ją w d..e !
                                    • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 13:20
                                      (A...) zapytal europe277:
                                      > ... A czy trzezwa...!? :-\
                                      - - - - - - - - - - - - - - - -
                                      europa odpowiedziala:
                                      > pocałuj ją w d..e !
                                      ________________.
                                      Dziekuje za odp.
                                      tak myslalem...! :-(
                                      A...
    • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 20.04.15, 08:09
      alkodarek napisał:


      > Vivat baclofen, wyzwolenie z matni alkoholowej i wszelakich dolegliwości około
      > uzależnieniowych.


      jakie to wyzwolenie Alkodarku....skoro zazywasz ten baclofen.....toz to wypisz wymaluj taki sam sposob jak wysmiewana przez Ciebie metoda mityngowa.
      taki kolejny kaganiec :-)
      pisales o wolnosci i pytales mnie na czym polega moja wolnosc , skoro deklaruje ,ze dobrowolnie rezygnuje z pewnych jej elementow.
      otoz wlasnie na tym miedzy innymi....ze nie pije.
      oczywiscie gdzies tam za uszami mam strach, przed powrotem do tego co mnie spotkalo 4 lata temu. ale glownie mam powszednia radosc z tego ze zyje.
      jak sie wku...am, nie potrzebuje teraz tego wzmacniac alkoholem
      jak sie zakochuje/ tfu-tfu ;-) / nie szukam wsparcia w alkoholu, co najwyzej w viagrze :-)
      jak sie boje nie uciekam w pancerz pijackiego zapomnienia
      jak sie ide bawic, to nie stoje pod sciana jak niemowa i gapie sie z zadroscia jak inni tancza, po czym szukam flaszki, by nabrac odwagi itd etc

      a przy okazji...jakies pol roku temu bylem na imprezie i przez omylke po ciemku, gdy moja przyjaciolka poszla sobie gdzies na ploty siegnalem z stolika obok niewielka butelke z napojem.
      na etykiecie byly symbole zielonych jabluszek. odkapslowalem, nalalem bombelki i sobie wypilem....jakos tak dziwnie smakowalo. a to kurde byl Cydr. od jakiegos czasu jest na swoj sposob modny. w koncu zalozylem oklulary i przeczytalem co to jest na tej etykiecie butelkowej. napisane jak byk CYDR - 4,5 % volta. usmialem sie nieco, bo przyszla mi do glowy teoria psychologiczna "podswiadomych pomylek ukierunkowanych "...ale poza tym zadnych innych sensacji nie bylo. reszte z butelki wypija moja przyjaciolka i okreslila to doswiadczenie: ale swinstwo wytrawne.
      ps- czy mi kto wierzy , czy nie, nie zalezy mi , ale faktem jest ,ze mimo wieloletniej praktyki nie mialem pojecia co to takiego ten Cydr ;-))
      absynt owszem, ale cydr?.... nazwa prawie jak powiew wzgórz libanu .
    • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 23.04.15, 13:14
      poniewaz tu jest gadu-gadu wątek ,wiec mnie naszla idea literackiego plagiatu :-)
      jak latwo zauwazyc niemal kazdy z tego forum , reprezentuje pewien typ temperamentu, osobowosci itp.
      i tak mi sie skojarzylo z bohaterami Cervantesowego Don Kichotte :-)
      -Eska:- jako sam don kichot, walczy dzielnie z wiatrakami uprzedzen, tradycji i nietolerancji.
      -alkodarek: -niczym sanchopansa towarzyszy kazdej krucjacie antywiatrakowej, a jako racjonalista i praktyk , sprawdza jaki zysk bedzie mial z obalenia wiatraka i przyjemnosc
      -wolf:, czyli ja ...stara półbojowa kobyła don kichota, czyli rosynant. do boju za stary, do ciagnięcia wozu tez niezdatny, wiec łaze tu i tam głownie na zielonej trawce.
      dulcynea sliczna i powabna: kogo by to?..juz wiem..europa wypisz wymaluj. kobieta dwóch obliczy...mistyczna i eteryczna dulcynea z don kichotowej wyobrazni jako szlachetna dama, oraz jej altergego--jako prawdziwa Aldonza -karczmarka pyskata i zdaje sie ,ze nie nazbyt cnotliwa ;-)
      -nasz broniewski:...toż to istny wiatrak. jeden z najwazniejszych symboli tej opowiesci. stoi samotny na wzgórzu, patrzy w dal, widzi więcej, miele i miele swymi smigłami...mało kto wie co miele...ale jest i juz.
      Deo....zasadniczo jest zasadniczy..pasuje idealnie do roli osła sanchopansy. ryczy, wierzga i kiedy zechce zrzuci z siebie kazdego , kto by chcial go dosiąść, nawet sanchopanse . a kopnąć też potrafi.
      kogo by jeszcze z bohaterow wymienic ?
      o byłbym zapomnial.
      -august : jeden z bardziej istotnych elementow powiesci cerwantesa. czyli cudowny hełm czarodzieja Mambrina, który z duma nosił Don Kichot...czyli nocnik do szczania :-)
      hey
      • aaugustw Stara szkapa... 23.04.15, 16:35
        czyli; wolfbreslau napisał:
        > ... -wolf:, czyli ja ...stara półbojowa kobyła... do boju za stary,
        do ciagnięcia wozu tez niezdatny, wiec łaze tu i tam...
        > kogo by jeszcze z bohaterow wymienic ?
        > o byłbym zapomnial.
        > -august : jeden z bardziej istotnych elementow...
        ... hełm czarodzieja Mambrina, który z duma nosił Don Kichot...
        czyli nocnik do szczania :-)
        __________________________________________________________.
        No patrzcie ludzie i podziwiajcie... - wolfik dokonal interpretacji powiesci
        Cervantesa i zapomnial przy tym o jednym z bardziej istotnych elementow
        tego utworu; o Auguscie - helmie ochronnym na jemu podobne rycerskie
        zakute paly... - Nie zauwazyl mnie, a przeciez cala ta jego ramota powstala
        wlasnie z mysla o A...!
        Co sie musialo stac, ze wolfik vel stara szkapa przystepujac do pisania o A...
        potem mnie nie zauwazyl...!?
        Na to mam tylko jedno wytlumaczenie: tak jak on gleboko wsadza glowe
        w ksiazke o Don Kichocie, tak tez zbyt gleboko musial wsadzic swoja glowe
        w ten helm, czyli w ten nocnik do szczania, ze nie byl on w stanie mnie juz
        wiecej zobaczyc z zewnatrz... - (wyobrazam sobie ten jego tam bulgot i
        parskanie wsrod forumowych sikow, a juz nie daj Boze gdy byly tam
        "procenty"...! :-(
        Przyznajcie sie; kto wczoraj, albo dzisiaj pil i sikal do helmu Kichota...!? ;-)
        A...
        • wolfbreslau Re: Stara szkapa... 23.04.15, 16:46
          aaugustw napisał:

          a przeciez cala ta jego ramota powstala
          > wlasnie z mysla o A...!

          a gdzie tfoja pokora i utemperowane ego ?
          :-)
          otoz moja ramota powstala ku mojej przyjemnosci, ku ewwentualnej zabawie innych bohaterow eposu . i ku temu, bys mial wreszcie komu co odpisac...bo czego jak czego....ale najbardziej nie umiesz znosić ciszy forumowej na swoj temat :-)
          dlatego przydzieliem ci slawny czarodziejski rekwizyt...który dziala jak wzmaciacz dzwięku...naszczam, i zaraz ty to slyszysz ;-0
          papa
      • wolfbreslau Re: agugust po pierwsze, drugie i na kolacje ;-) 23.04.15, 16:59
        wolfbreslau napisał:
        1. Przyznaliśmy, że nie jestesmy bezsilni wobec augusta, że przestaliśmy go molestowac .
        2. Uwierzyliśmy, że Siła Większa od nas samych może przywrócić augustowi zdrowie.
        3. Postanowiliśmy powierzyć nasze mysli i modlitwy w aaugustowej intencji , jakkolwiek to sie skończy.
        4. Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek poczucia humoru.
        5. Wyznaliśmy augustowi , sobie i Zahir człowiekowi istotę naszych pomysłów
        6. Staliśmy się całkowicie gotowi, aby Bóg nie uwalniał nas od augusta.
        7. Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki.a augustowe pozostawił na zawsze .
        8. Zrobiliśmy listę osób, które pominęliśmy i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim.
        9. Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy nie było ich juz na forum ponad trzy miesiące .
        10. Prowadziliśmy nadal obrachunek poczucia humoru z miejsca przyznając się do popełnianych nietaktów.
        11. Dążyliśmy poprzez modlitwę i premedytację do coraz doskonalszej więzi z augustem, jakkolwiek Go nie pojmujemy, prosząc jedynie o cierpliwość.
        12. Przebudzeni o każdej porze dnia w rezultacie tych Kroków, staraliśmy się posłać łózko od lewej do prawej i nie moczyć się w nocy .
        • europa277 Re: agugust po pierwsze, drugie i na kolacje ;-) 23.04.15, 18:09
          Wolf już Go nie molestuj , boli mnie od śmiechu przepona....:-))
          • aaugustw agugust po pierwsze, drugie i na zawsze...! ;-) 24.04.15, 09:55
            No dobra, nie bede was juz wiecej meczyl... - 12 godzin ciszy wystarczy...
            Chcialem wam dwom, czyli; tej dobranej parce tylko pokazac, ze
            wyeliminowaliscie sie sami...! ;-)
            A teraz mozecie dalej tu juz pisac - pozwalam...! ;-)
            A...
            • aaugustw Re: agugust po pierwsze, drugie i na zawsze...! ; 24.04.15, 10:01
              aaugustw napisał (do wolfika i europy...):
              > No dobra, nie bede was juz wiecej meczyl... - 12 godzin ciszy wystarczy...
              > Chcialem wam dwom, czyli; tej dobranej parce tylko pokazac, ze
              > wyeliminowaliscie sie sami...! ;-)
              > A teraz mozecie dalej tu juz pisac - pozwalam...! ;-)
              __________________________________________________________.
              Zapomnialem dodac, ze za dwie godziny wyjezdzam na Konferencje AA,
              jezeli wiec wy dwaj spod znaku Romea i Julii macie mi cos jeszcze do
              napisania, to piszcie szybciutko, bo potem nie bedzie mnie do niedzieli...!
              A...
              • europa277 Re: agugust po pierwsze, drugie i na zawsze...! ; 24.04.15, 10:12
                Jedz ,jedz w ramach służby nie służalczości - pamiętaj ze jest to odpowiedzialnosć, pogody ducha....:-)
                • aaugustw Odpowiedzialnosc w AA...! 24.04.15, 10:40
                  europa277 napisała (do A...):
                  > Jedz ,jedz w ramach służby nie służalczości - pamiętaj ze jest to
                  odpowiedzialnosć, pogody ducha....:-)
                  _____________________________________________________.
                  Takie slowa czyta sie juz inaczej, widze ze wczorajsza dyskusja
                  przyniosla, przynajmniej u ciebie jakies tam zmiany, czy takze u
                  wolfika - zobaczymy... - Czas da odpowiedz... - Po owocach go poznamy...
                  A teraz male jeszcze wyjasnienie do twojego rozumowania o sluzbach
                  w AA... - We Wspolnocie AA nikt i za nic nie jest odpowiedzialny,
                  To ja podejmujac sluzbe w AA jestem odpowiedzialny;
                  "Gdy ktokolwiek, gdziekolwiek potrzebuje pomocy,
                  chce, by napotkal wyciagnieta ku niemu pomocna
                  dlon AA. I za to jestem odpowiedzialny"...!
                  A...
                  • europa277 Re: Odpowiedzialnosc w AA...! 24.04.15, 18:25
                    Bez poczucia jakielkolwiek winy za chorobe !
      • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 23.04.15, 18:02
        Szlachetne geny przechodza z pokolenia na pokolenie , ja mam tę przyjemnosć juz widzieć je u swojej wnuni , a z tym nocnikiem ,no cóż zaczynamy od niego i powracamy do niego ,tragedią jest gdy całe zycie się go nosi , tacy też sa !
        Masz talent , wykorzystaj go ......:-))
        • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 24.04.15, 16:50
          europa277 napisała:

          > a z tym nocnikiem ,no cóż zaczynamy od niego i p
          > owracamy do niego ,tragedią jest gdy całe zycie się go nosi ,

          wlasnie to mialem na mysli....:-)
          dodatkowo kojarzy mi sie staropolskie powiedzenie: obudzil sie z reka w nocniku....
          don kichot w kazdym razie nawet w tym nocniku zostal pochowany.
          ale to bylo na swoj sposob tragikomiczne..chyba nawet bardziej tragi , niz vis comica .
          • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 24.04.15, 18:23
            Są tacy nieszczesnicy ,zależy to tylko od nich , zostaw czas czasowi ,ale do czasu
            wiesz o czym mówie ....! :-)
            • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 25.04.15, 08:46
              europa277 napisała:

              >, zostaw czas czasowi ,

              to strata czasu i najczesniej łatwa wymówka, by nic nie robic konkretnego
              • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 25.04.15, 11:04
                W Twoim toku myślenia ...
                • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 25.04.15, 15:38
                  europa277 napisała:

                  > W Twoim toku myślenia ...

                  oczywiscie , ze moj...bo samo sie nic nie zrobi od samego siedzenia i czekania na czas :-)
                  nawet kura jajka nie zniesie, jak bedzie sie tylko gapic na koguta z sasiedniego podworka .
                  • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 25.04.15, 17:35
                    A od kiedy samo się cos zrobiło ?
                    Jak jest u kurek i kogutów nie wiem !;-)
                    • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 26.04.15, 14:53
                      europa277 napisała:

                      > A od kiedy samo się cos zrobiło ?
                      dlatego wlasnie slogan "daj czas czasowi"...jest dla mnie tylko sloganem. ot takie niewiele dla mnie znaczące facecje.
                      podobnie zreszta brzmi bujda na resorach" czas goi rany"...to nie zaden czas je goi, tylko my sami. swoja aktywnoscia, swoja pamiecia, swoim wysilkiem, wyobraxnia itd etc
                      hey
                      • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 26.04.15, 16:11
                        wolfbreslau pouczył europa277:
                        > dlatego wlasnie slogan "daj czas czasowi"...jest dla mnie tylko sloganem.
                        ot takie niewiele dla mnie znaczące facecje.
                        > podobnie zreszta brzmi bujda na resorach" czas goi rany"...to nie zaden
                        czas je goi, tylko my sami. swoja aktywnoscia, swoja pamiecia, swoim
                        wysilkiem, wyobraxnia itd etc
                        ___________________________________________________.
                        Mow ty za siebie... - Sam to ty mozesz tylko w gacie narobic...!
                        (co zreszta od dawna to juz czuc przez Monitor...!) :-(
                        A...
                      • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 26.04.15, 16:34
                        Ucz się J. polskiego , a zrozumiesz metafory. :-)
                        • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 26.04.15, 16:40
                          europa277 napisała:
                          > Ucz się J. polskiego , a zrozumiesz metafory. :-)
                          ________________________________________.
                          Od razu widac pijane myslenie kogos kto w dodatku
                          zna tylko jeden jezyk, jakby metafory byly tylko w j.pl.
                          A...
                          Ps. A najfajniejszy potem jest ten przyglupawy usmieszek
                          na koncu kazdego mundrego zdania...!
                          • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 26.04.15, 20:05
                            Jak Ty się umiesz konstruktywnie przedstawić z przyglupawym usmieszkiem , bo mój usmiech jest znaczacy. :-))))))))))))))))))))))
                        • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 26.04.15, 17:03
                          europa277 napisała:

                          > Ucz się J. polskiego , a zrozumiesz metafory. :-)

                          metafora to nie jest polski wyraz
                          a daj czas czasowi, nie jest metafora...tylko frazesem
                          amen
                          • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 26.04.15, 17:09
                            ale wlasciwie, to jest mi to wszystko jedno :-)
                            ja mam duzo czasu, więc moge go sobie zagospodarowac jak zechce..a reszta zajmie sie los ,czy mi sie to podoba, czy nie. i to jest dopiero sztuka spotkac sie z losem nos w nos i wyjsc z tego lepiej niz gołota z tajsonem ;-)
                            co nie wyklucza, ze nos niekiedy rozbity...ale jak ladnie rozbity
                            • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 26.04.15, 17:15
                              wolfbreslau napisał:
                              > ale wlasciwie, to jest mi to wszystko jedno :-)
                              > ja mam duzo czasu, więc moge go sobie zagospodarowac jak zechce..
                              > ... co nie wyklucza, ze nos niekiedy rozbity...ale jak ladnie rozbity
                              ______________________________________.
                              No tak, zeby tylko nos wlasny byl przy takim postepowaniu rozbity,
                              ale rozbiciu podlegaja takze zwiazki, rzeczy i sprawy spoza nas...!
                              A...
                              • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 26.04.15, 17:40
                                aaugustw napisał:
                                > No tak, zeby tylko nos wlasny byl przy takim postepowaniu rozbity,
                                > ale rozbiciu podlegaja takze zwiazki, rzeczy i sprawy spoza nas...!
                                ______________________________________________________.
                                No tak, ale pijanego czynnego i takiego pijanego jeszcze "na sucho"
                                obchodzi niestety tylko wlasny "nos", no bo i skad tacy moga o tym
                                wiedziec, ze wyrzadzaja nie tylko sobie krzywde, ale takze i innym
                                skoro tak mocno zapatrzeni sa w siebie a ich moralnosc znajduje sie
                                jeszcze w lesie bez rozwoju i bez konfrontacji z doswiadczeniami
                                trzezwych alkoholikow...!?
                                A...
                                • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 26.04.15, 20:11
                                  Krowa co dużo ryczy ,mało mleka daje !
                              • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 26.04.15, 17:40
                                moj los, mój nos
                                nikomu nic do tego
                                a co sie tyczy innych , to juz jest ich los..ja nie jestem bogiem, ani posłancem jego .

                                ps- metafora ma swoje prawidła. frazes swoje, a co sie kryje za metafora to zalezy , od tego jak kto ją rozumie. z frazesem podobnie.
                                wolf..to piekna metafora :-)
                                august...to frazes
                                któremu wszystko sie kojarzy z dupą w cukrze, ch...em z bogiem, żłobem służbowym i stólkiem stajennym na każdym mityngu, na którym nie może błysnąć swoja osobą :-)
                                • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 26.04.15, 17:45
                                  jak wytrzexwiejesz kiedys august...to pogadamy jak trzezwy z trzexwym
                                  teraz to moge tylko zeby cie nie urazic pogadac z toba jak z pijanym...bo tylko taki jezyk rozumiesz, i cenisz.
                                  jesli ktokolwiek jest natym forum pijany na sucho, to jestes nim ty...i to od lat.
                                  jestes bardziej pijany niż ludzie, ktorzy czasem pisywali na forum pod wplywem prawdziwego alkoholu.
                                  jestes pijany za kazdym razem, gdy otwierasz to forum i odpisujesz...taka juz twoja natura. to co utraciles gdy przestales chlac, teraz odbijasz sobie upijaniem sie samym soba na forum :-)
                                  hey i do jutra
                                  • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 26.04.15, 20:14
                                    Nie spełnił się w rodzinie to sobie chce odbić , a tu aut!! :-)
                                  • anek_1982 Re: My tu gadu,gadu... 15.02.16, 13:51
                                    wolfbreslau napisał:

                                    > jak wytrzexwiejesz kiedys august...to pogadamy jak trzezwy z trzexwym
                                    > teraz to moge tylko zeby cie nie urazic pogadac z toba jak z pijanym...bo tylko
                                    > taki jezyk rozumiesz, i cenisz.
                                    > jesli ktokolwiek jest natym forum pijany na sucho, to jestes nim ty...i to od l
                                    > at.
                                    > jestes bardziej pijany niż ludzie, ktorzy czasem pisywali na forum pod wplywem
                                    > prawdziwego alkoholu.
                                    > jestes pijany za kazdym razem, gdy otwierasz to forum i odpisujesz...taka juz t
                                    > woja natura. to co utraciles gdy przestales chlac, teraz odbijasz sobie upijani
                                    > em sie samym soba na forum :-)
                                    > hey i do jutra
                                    >
                                    Jakie to trafione!!! Nie ujęłabym tego lepiej :)
                                    Pozdrawiam!!! :):):)
                          • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 26.04.15, 17:10
                            wolfbreslau napisał:
                            > metafora to nie jest polski wyraz
                            > a daj czas czasowi, nie jest metafora...tylko frazesem
                            _________________________________________________.
                            Byloby frazesem w takim wydaniu, jak piszesz, ale gdy dodac
                            do tego; " ... ale do czasu", zmienia to swoja postac bierna w
                            czynnosc, w dzialanie, akcje, w rozwoj duchowy i trzezwosc..!
                            A...
    • alkodarek Re: My tu gadu,gadu... 30.06.15, 20:46
      Ale tam, przeoczyłem okrągły 1 000. To chyba dobrze, że nie liczę...
      Policzyłem dzisiaj: 1 081 dni bez obsesji picia i obsesji nie picia.
      Z tej okazji zjem dodatkową porcję tortu weselnego (kurczę, na spirycie! Pewnie polegnę jak po kukułkach i wyląduję w słoiku kiszonych ogórków niechybnie i wtedy wanna i kieliszek, lokomotywa i ostatni wagon,ani kropelki i takie tam... STRACH!)
      Vivat baclofen! Vivat medycyna! Vivat farmakologia!
      • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 30.06.15, 21:05
        alkodarek napisał:
        > Ale tam, przeoczyłem okrągły 1 000. To chyba dobrze, że nie liczę...
        _________________________________________________________.
        Pytasz, wiec odpowiadam: Tak, to dobrze, ze nie liczysz, bo to stracony
        jest czas... - Rownie dobrze moglbys napisac; nie pisze tu juz okragly 1000..
        A...
        • boja55 Re: My tu gadu,gadu... 01.07.15, 09:36
          aaugustw napisał:

          > Pytasz, wiec odpowiadam: Tak, to dobrze, ze nie liczysz, bo to stracony
          > jest czas... - Rownie dobrze moglbys napisac; nie pisze tu juz okragly 1000..
          > A...

          To nie jest stracony czas . Kibicuję Alkodarkowi od początku z ciekawości . Pisał o swoim piciu , jak przestawał pić , jak zapijał i teraz jak On to pisze ponad 1000 dni nie był pijany . On i Eska znaleźli swoją , inną niż wszyscy drogę i skoro się z tego cieszą i są szczęśliwi , więc ja Im gratuluje . Ja Ich drogą nie pójdę , bo mam własną , sprawdzoną . Tak więc ciesz się Alkodarku z wolności od przymusu picia .
          • aaugustw Profanacja tradycji AA (trzezwych alkoholikow) 01.07.15, 20:55
            boja55 nawiazał (do wypowiedzi A...):
            > To nie jest stracony czas . Kibicuję Alkodarkowi od początku z ciekawości . Pis
            > ał o swoim piciu , jak przestawał pić , jak zapijał i teraz jak On to pisze pon
            > ad 1000 dni nie był pijany . On i Eska znaleźli swoją , inną niż wszyscy drogę
            > i skoro się z tego cieszą i są szczęśliwi , więc ja Im gratuluje . Ja Ich drog
            > ą nie pójdę , bo mam własną , sprawdzoną . Tak więc ciesz się Alkodarku z wolno
            > ści od przymusu picia .
            _________________________________________________.
            Czy ty slyszales cos o DT (dacie trzezwosci)...!?
            Czy ty takze zapijasz a potem liczysz swoja abstynencje...!?
            A...
            Ps. Nigdy nie kwestionowalem ich zadowolonego zycia...!
          • alkodarek Re: My tu gadu,gadu... 02.07.15, 12:10
            Tak będę trzymał, boja55! Dzięki za dobre słowo!
            • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 02.07.15, 16:40
              alkodarek napisał:
              > ... Dzięki za dobre słowo!
              ______________________________________.
              Widze, ze zalezy ci na dobrych slowach zamiast
              trzezwosci, na ktora sie obruszasz...!
              A...
      • aaugustw Medycyna zrobila swoje...(!?) :-( 30.06.15, 21:10
        alkodarek napisał:
        > ... Vivat baclofen! Vivat medycyna! Vivat farmakologia!
        _____________________________.
        A ciebie co lub kto tak skrzywdzil...!?
        A...
        • aabroniewski Re: Medycyna zrobila swoje...(!?) :-( 30.06.15, 23:07
          Alkodarek jest tak wyleczony, ze wciaz musi to udowadniac sobie i innym :))
          • alkodarek Re: Medycyna zrobila swoje...(!?) :-( 30.06.15, 23:50
            aabroniewski napisał:

            > Alkodarek jest tak wyleczony, ze wciaz musi to udowadniac sobie i innym :))

            aabroniewski, nie mierz wszystkich swoją miarką.
          • aaugustw Re: Medycyna zrobila swoje...(!?) :-( 01.07.15, 21:00
            aabroniewski napisał:
            > Alkodarek jest tak wyleczony, ze wciaz musi to udowadniac sobie i innym :))
            __________________________.
            Masz bystre oko Aabroniewski...! ;-)))
            A...
            • deoand Re: Medycyna zrobila swoje...(!?) :-( 01.07.15, 21:47
              On i Eska znaleźli swoją , inną niż wszyscy drogę
              > i skoro się z tego cieszą i są szczęśliwi , więc ja Im gratuluje .

              Co wy tu piszecie - jakie gratulacje i za co ? Alkodarek nie jest alkoholikiem a eska to nie -alko tylko psychiczna więc moga sobie pic - przestawac pic i ponownie pic . Jeśli ktos niestety zostanie alkoholikiem czyli uzależnionym od alkoholu to takiej opcji nie ma - jest opcja zero-jedynkowa - albo jak nie pijesz to jestes trzeźwym alko albo jak pijesz to wpadasz w ciagi alkoholowe róznie długie i Cudów nie ma - Wars wita Was - Detoks czeka na Was .
              • europa277 Re: Medycyna zrobila swoje...(!?) :-( 01.07.15, 22:39
                A tylko zainteresowany ma na to wpływ , a wasze przepychanki zle swiadczą o WAS!:<
                • aaugustw Re: Medycyna zrobila swoje...(!?) :-( 02.07.15, 09:12
                  europa277 napisała:
                  > A tylko zainteresowany ma na to wpływ ,
                  a wasze przepychanki zle swiadczą o WAS !:<
                  ____________________________________________.
                  Ach tak...? - Tylko zainteresowany ma na to wplyw...!?
                  Taki wpis zle swiadczy o TOBIE i twojej alko-wiedzy...!
                  A...
              • thomi73pl Re: Medycyna zrobila swoje...(!?) :-( 02.07.15, 01:53
                nie wiem co takiego zrobiła. ( i komu ) Medycyna..
                ale mi nic..
                wobec tego ani się nie chwalę ani sie nie żalę :)
                a że poczta dała znać o nowym wpisie.. ( i to ie jednym tu ) i że mnie zaciekawiło troszkę..
                to wszedłem i czytam..
                ... a że NIE mam sie czym pochwalić
                to będzie wyliczanka. na " NIe. "
                - Nie piję
                - Nie biorę tabletek
                - Nie miewam suchych kacy
                - Nie przebywam w pijanym gronie
                - Nie wchodzę w pijane dyskusje
                - Nie liczę niczego ( nie tylko picia) , ani sobie ani komuś
                - Nie mam obsesji picia
                - Nie mam obsesji nie picia..
                - NIe mam też pewnie 1000 dni.. ( bo chyba jeszcze nie mam )


                I
                -NIE ZAJMUJE SOBIE TYM WSZYSTKIM GŁOWY.. :)


                jednak potrafię liczyć .. :)
                i liczę na siebie. :) liczę na fajne wypowiedzi na mitingach..
                i na nowe trzeźwe doświadczenia...


                pozdrawiam wszystkich. śpiących i uśpionych i i " śpiących " też ..
                ..
                piękna pełnia..
                no jak tu o tym nie napisać.. :)
                to prócz kolejnych 24 h bez picia , chyba najciekawsze wydążenie.. dziś..
                i chyba jedyne warte prawdziwej uwagi
                • europa277 Re: Medycyna zrobila swoje...(!?) :-( 02.07.15, 08:41
                  I dobrze , trzymaj tak dalej , pozdrawiam ;-)
                • aaugustw Re: Medycyna zrobila swoje...(!?) :-( 02.07.15, 09:15
                  thomi73pl napisał:
                  > ... liczę na siebie. :) liczę na fajne wypowiedzi na mitingach..
                  > i na nowe trzeźwe doświadczenia...
                  _________________________________________________________________.
                  Pozdrawiam i gratuluje rozpoczecia nowego, trzezwego zycia z pomoca innych...!
                  A...
      • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 01.07.15, 10:51
        alkodarek napisał:

        > Ale tam, przeoczyłem okrągły 1 000. To chyba dobrze, że nie liczę...
        > Policzyłem dzisiaj: 1 081 dni bez obsesji picia i obsesji nie picia.
        > Z tej okazji zjem dodatkową porcję tortu weselnego (kurczę, na spirycie! Pewnie
        > polegnę jak po kukułkach i wyląduję w słoiku kiszonych ogórków niechybnie i w
        > tedy wanna i kieliszek, lokomotywa i ostatni wagon,ani kropelki i takie tam...
        > STRACH!)
        > Vivat baclofen! Vivat medycyna! Vivat farmakologia!

        czyli nadal stosujesz baclofen ?........pytam z ciekawosci
        • alkodarek Re: My tu gadu,gadu... 02.07.15, 12:12
          wolfbreslau napisał:

          > czyli nadal stosujesz baclofen ?........pytam z ciekawosci


          Doraźnie tak, systematycznie już nie muszę.
          • aaugustw To takie proste...! ;-) 02.07.15, 16:40
            > wolfbreslau zapytał (alkodarka):
            > > czyli nadal stosujesz baclofen ?........pytam z ciekawosci
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            alkodarek odpowiedział:
            > Doraźnie tak, systematycznie już nie muszę.
            ______________________________________.
            Bo systematycznie odwiedzasz tutejsze FU...! ;-)
            A...
            • ona40311 Re: To takie proste...! ;-) 02.07.15, 23:08
              Oj Auguscie widzę , że nic się nie zmieniłeś ale Ty chyba już tak masz . Na każdy post odpowiadasz zgryźliwie , czyżbyś był zgorzkniałym człowiekiem ? czyżbyś nie posiadał w sobie odrobiny radości , wyrozumiałości itp. ? Czy ciebie ludzie nie szanują i dlatego reagujesz agresywnie wobec wszystkich ? Czy ty czytasz samego siebie , czy piszesz li tylko by z nudów miedzy mityngami nie zgłupieć .Pomyśl człowieku nad tym wszystkim , pomyśl jak traktujesz ludzi , może i oni zaczną cię traktować z szacunkiem .Nie jesteś od nikogo lepszy a wręcz przeciwnie , niektórym tu nie dorastasz do pięt .Nie bujaj zbyt wysoko ze swym mniemaniem o sobie bo z większym hukiem spadniesz .
              • ona40311 Re: To takie proste...! ;-) 02.07.15, 23:24
                Do Alkodarka : alkodarku obiecałam , że co jakiś czas tu zajrzę i napiszę co i jak .Więc tak , u nas wszystko w jak najlepszym porządeczku .Mąż nie bierze już rok baclofenu , a jest już chyba w połowie trzeciego roku jak ma święty spokój z alkoholem , zupełnie mu nie przeszkadza gdy ktoś pije w jego obecności ( jeśli taka sytuacja się zdarzy ) jesteśmy szczęśliwą rodziną , cieszymy się każdym dniem , rozwiązujemy problemy na spokojnie jak tysiące innych rodzin , po prostu żyjemy , pracujemy itp. DZIĘKI ALKODARKU !!! Życzę wszystkiego dobrego !!! Do następnego kliknięcie ;-) Pozdrowienia dla Eski , Boja55 , Wolfa .
                • aaugustw Re: To takie proste...! ;-) 03.07.15, 11:24
                  ona40311 napisała do onego:
                  Pozdrowienia dla Eski , Boja55 , Wolfa .
                  _________________________________.
                  Zapomnialas o mnie...! ;-))
                  A...
                • alkodarek Re: To takie proste...! ;-) 07.07.15, 09:05
                  Jestem bezgranicznie szczęśliwy czytając tak dobre wieści. Cieszę się z Waszego szczęścia niemniej niż Wy sami :)

                  Dziękuj sobie za wytrwałość, mężowi za determinację, nieodżałowanemu Olivierowi Ameisenowi za odkrycie i upór w rozbijaniu skostniałego systemu. Moja rola w tym była nikła, być może tylko inspiracja.

                  Samych szczęśliwych dni, tych z górki i tych pod górkę!


                  Pozdrówka dla Ciebie i Twojej rodzinki!

                  alkodarek
                  • wolfbreslau Re: To takie proste...! ;-) 07.07.15, 10:40
                    czasami alkoholicy w ostrych stanach paranoidalnych wspomagali sie haloperidolem...nie bylo innego wysjcia. sa sytuacje po zaprzestaniu picia alkoholu, ze sama czysta terapia, lub AA nie wystarczaja. dlatego dobrze odwiedzic w takim momencie psychologa w osrodku leczenia uzaleznien i opcjonalnie psychiatre. zaden wstyd i zadna strata w razie czego .
                    • deoand Re: To takie proste...! ;-) 07.07.15, 11:22
                      Cytuję : czasami alkoholicy w ostrych stanach paranoidalnych wspomagali sie haloperidolem... Wspomagali to się wódka a w ostrych stanach paranoidalnych czyli po prostu w delirium to szli , idą i iść będą w dyby czyli w pasy i wyć będą przez dni kilka aż Bozia znowu nie wleje troch rozumu do dziurawej głowy ./ tzw. zaniki korowo -podkorowe / i znowu póki rozum nie wyparuje to ok ale za nie długo -od nowa Rzeczypospolita Alkoholowa i Baclofen czy Haloperidol czy kozie bobki nic tu nie dadzą .I tutaj muszę oddać honor naszemu Guciowi - jak ktoś chodzi na AA to nie pije - przestaje chodzić to Cudów nie ma - Wars wita Was - detoks czeka na was . A propos nijakiej wiedźmy - akurat w Polsce detoksykacja kobiet odbywa się w Oddziałach Psychiatrycznych wiec cytuje -zamknąć babę w psychiatryku - to nic nagannego to po prostu pomoc dla uzależnionej kobiety
                      • wolfbreslau Re: To takie proste...! ;-) 07.07.15, 11:30
                        deoand napisał:

                        > - jak ktoś chodz
                        > i na AA to nie pije

                        a co z ludzmi, ktorzy maja powazne problemy psychiczne , osobowosciowe po odstawieniu alkoholu?.z reka na sercu mozesz powiedziec ,ze leki antydepresyjne i inne, sa im zbedne?
                        bo o ile wiem, AA nie leczy psychicznych problemow , ani osobowosci.i nawet do tej roli nie aspiruje.
                        z tego co wiem od kumpla, ten hiperperidol, to nie lek w stylu baclofenu, tylko na utemperowanie emocji, depresji, nadaktywnosci biochemiczno-peyshchicznej , agresji, autoagresji itp itd.......gdyby bylo do konca jak piszesz Deo.to po kiego ch...a bylby detox w ogole ?
                        wystarczloby AA.i po problemie
                        • wolfbreslau Re: To takie proste...! ;-) 07.07.15, 11:31
                          w dodatku znam ludzi, co latami chodza na mityngi AA, od lat zapijaja regularnie co rok, dwa lata i znow wracaja na mityngi ifertig.......
                          • deoand Re: To takie proste...! ;-) 07.07.15, 11:48
                            Oczywiście , że jak komuś potrzebna jest pomoc psychiatry to musi brac leki psychotrop[owe ale to jest oddzielna bajka . Klasyczny alkoholik - pije iles tam dni i miesiecy - przestaje pic z jakiegos tam powodu - trzęsie sie jak barani ogon i dostaje padaczki albo i nie i/ albo dostaje majaczenia drżennego i laduje na Psychiatrii a jak bez majaczenia to na OLAZA czyli - Oddziale leczenia alkoholowych objawów abstynencyjnych i 10 dni ... kroplówki leki tabletki i gadanie i wychodzi jak nowo narodzony - trzeźwiutki jak dzika swinia i zdrowiutki . Drzwi sie otwieraja i teraz tabula raza co kto zrobi ze swoja dopiero co narodzona trzeźwoscia .... najczesciej nic nie robi i ..... zaczyna pic ponownie ..... KLasyka i nie bedzie inaczej ... Wybijcie sobie szacowni forumowicze , że bedzie inaczej - nie bedzie .... a , ze ktos tak cos gdzies pił kontrolowanie czy tam pił kieliszek do obiadu czy ciagle pił wino jak eska czy tam alkodarek czy jakiś inny onny to mozna sobie miedzy bajki włozyc - nawet jak jednemu sie uda to stu innych alkoholików - podkreslał alkoholików padnie dosłownie i w przenosni .
                            • wolfbreslau Re: To takie proste...! ;-) 07.07.15, 12:08
                              deoand napisał:

                              > . Klasyczny alkoholik - pije iles tam d
                              > ni i miesiecy -

                              i trwa to latami. to wlasnie jest dla mnie "klasyczny alkoholik"....pozostali to przypadki pijanstwa na wieksza skale i tyle. ale to oczywiscie moje zdanie prywatne
                            • alkodarek Re: To takie proste...! ;-) 08.07.15, 09:00
                              deoand napisał:


                              > KLasyka i nie bedzie inaczej ... Wybijcie sobie szacowni forumowicze , że be
                              > dzie inaczej - nie bedzie .... a , ze ktos tak cos gdzies pił kontrolowanie cz
                              > y tam pił kieliszek do obiadu czy ciagle pił wino jak eska czy tam alkodarek cz
                              > y jakiś inny onny to mozna sobie miedzy bajki włozyc...<

                              Na nieszczęście boskiego, tych bajek z dnia na dzień przybywa. Terapełty i inne magi od pogawędek i dobrowujkowych rad jako sposób na kasirkę porami trzęsą o swoje posadki.
                              Baclofen działa niezależnie od tego jak około alkoholowy biznes będzie się prężył, deo.
                              Przesłanki popularności baclofenu są zatrważające, wynik z nich, że coraz więcej nieszczęśników wpada w diabelsko-baclofenową czeluść zaniedbując wspaniały a legalny alkohol, a co gorsze, odchodząc od aaoizmu i terapizmu.
                              Straszne!

                              ps. "Najpierw cię ignorują. Potem śmieją się z ciebie. Później z tobą walczą. Później wygrywasz." Na FU ma miejsce przejście z etapu drugiego do trzeciego.

                              • e4ska Re: To takie proste...! ;-) 08.07.15, 09:58
                                Deuś to wierny parobek forsonowiczowskich koncepcji. Kiedy tworzono "wspaniały nowoczesny" ośrodek leczenia alkoholizmu, tzn. detoks zgierski, gdzie główną rolę odgrywały fanaberie zaczerpnięte od Wielkiego Brata, z najbardziej zacofanej linii minnesockiej terapii współgrającej z AA, tacy jak deuś musieli przejść specjalne szkolenie w Warszawie. Tak więc obijał się deuś ze swoimi rurkami, którymi leczył kaca całych dni dziesięć lub czternaście, bo poważniejsze przypadki trafiały na oddział ostrych zatruć do całkiem innych, prawdziwych lekarzy czy na konkretne szpitalne oddziały, gdzie się ludzi leczy, a nie ogłupia.

                                Myślę, że ciężko jest człowiekowi przyznać się przed samym sobą, że to, co robił, za co mu płacono, to się o kant nadaje, chociaż nawet tego kantu szkoda. Dodaj jeszcze religijny fanatyzm i radosne oczekiwanie, że pijaki ruszą do kościołów... nawrócą się na jedynie prawdziwą siłę wyższą i zasilą stado baranów. Częstochowy, Lichenie, pielgrzymki pijackie w stu odcieniach, feretrony i litanije.

                                A tu jeszcze wielce zasłużony propagator prawdziwego alkoholizmu, czyli CUDów i św. Abstynencji z wanna i kieliszkiem, został zesłany na emeryturę. Taka umysłowość! Czy to nie straszne?

                                Dlatego bredzi sobie deuś o Alkodarku, który nie był alkoholikiem (to czemu spędziłeś tyle czasu na terapiach i odwykach? Ktoś, kto cię źle zdiagnozował, powinien zwrócić kasę NFZ) i o Esce, która leczy się na schizofrenię w psychiatryku, no bo jakże to tak można bez AA i terapii? z bagnem w głowie, którego nie zmeliorowały ani rurki, ani "fachowcy"?

                                To jest całkiem całkowicie głupi człowiek i nieprzypadkowo został specjalistą od rurek. I niech się dalej bawi rurkami z relanium, pasami, które leczą stany deliryczne i opłakuje minione czasy chwały... zmyślając i kłamiąc przy tym, ile wlezie :-)
                                • wolfbreslau Re: To takie proste...! ;-) 08.07.15, 11:12
                                  najwiekdszym znanym mi nieszczesciem polskiej terapii alkoholowej / innej nie znam / , jest zbytnia latwosc i pochopnosc diagnozowania ludzi jako alkoholikow. podczas , gdy w istocie sa oni osobami z roznymi problemami emocjonalnymi, osobowosciowymi, i naduzywaja alkoholu jako remedium na wszystko. nie pomaga to nikomu ,ale pozwala zaapewne wielu terapeutom niezbyt lotnym i uczciwym wygodnie zyc z przemyslu alkoholowego...niczym zydzi co z holocaustu uczynili niezle zrodlo biznesu niemal 100 lat po zakonczeniu wojny ;-)
                                  • deoand Re: To takie proste...! ;-) 08.07.15, 12:43
                                    Też przychylam sie do twierdzenia , że chyba zbyt czesto stawia się rozpoznanie " alkoholizm " czego ewidentnym przykładem jest eska i alkodarek , których bajki o alkoholiźmie sa oczywiście niegroźne dla stałych bywalców forum ale wyrzadzić moga wielka krzywde naprawde uzaleznionym , którzy jeszcze sobie z tego nie zdaja sprawy . Jak wyglada alkoholizm napisałem pare postów bliżej - jak ktos udaje debila albo nim jest to jego sprawa ...jak nie to niech przeczyta co napisałem i wyciągnie wnioski czyli najpierw detoks a potem terapia . Nie to padaczka , delirium itd ... Prosze bardzo droga wolna .... Można jesc Baclofen , czy cokolwiek innego ... moze ci sie uda powrócic do picia kontrolowanego ..... Ano klasyczne marzenia alkoholika .
                                    • aaugustw Re: To takie proste...! ;-) 08.07.15, 13:11
                                      deoand napisał:
                                      > Też przychylam sie do twierdzenia , że chyba zbyt czesto stawia się rozpoznanie
                                      > " alkoholizm " czego ewidentnym przykładem jest eska i alkodarek , których ba
                                      > jki o alkoholiźmie sa oczywiście niegroźne dla stałych bywalców forum ale wyrza
                                      > dzić moga wielka krzywde naprawde uzaleznionym...
                                      _________________________________________________________________.
                                      Swieta racja, (choc Eska nie lubi tego slowa; "swieta") - to jest Prawda, ze
                                      wyrzadzic mozna tym wielka krzywde nowicjuszom i tym uzaleznionym jeszcze...!
                                      A co do tego "zbyt czestego rozpoznania..." - tu wine za ten stan nalezy przypisac
                                      zbyt latwemu zdobywaniu dyplomu terapeuty w Polsce przez osoby zupelnie nie
                                      kompetentne...
                                      A...
                                  • aaugustw Re: To takie proste...! ;-) 08.07.15, 13:05
                                    wolfbreslau napisał:
                                    > ...niczym zydzi co z holocaustu uczynili niezle zr
                                    > odlo biznesu niemal 100 lat po zakonczeniu wojny ;-)
                                    ___________________________________________.
                                    ZBOWiD-owcow takze nam przybywa...!
                                    A...
                                    • wolfbreslau Re: To takie proste...! ;-) 09.07.15, 10:36
                                      aaugustw napisał:

                                      >
                                      > ZBOWiD-owcow takze nam przybywa...!
                                      > A...
                                      masz na mysli weteranow z afrika korps, waffen ss i napowietrznego krigsmarine chyba......wasz hilerowski zbowid, to niech siedzi cicho lepiej.podobnie jak tak zwana mniejszosc slaska.bo jakem polski prusak.....zrobie slazakom tannenberg :-)
                                      • aaugustw Re: To takie proste...! ;-) 09.07.15, 10:55
                                        wolfbreslau napisał (do A...):
                                        > masz na mysli weteranow z afrika korps, waffen ss i napowietrznego krigsmarine
                                        > chyba......wasz hilerowski zbowid, to niech siedzi cicho lepiej.podobnie jak ta
                                        > k zwana mniejszosc slaska.bo jakem polski prusak.....zrobie slazakom tannenberg
                                        > :-)
                                        ______________________________________.
                                        Mam na mysli ciebie. Nalezysz do ZBOWiD-u..?
                                        To nie nazywa sie; "mniejszosc Slaska", lecz:
                                        Mniejszosc (rodowita) niemiecka na Slasku...!
                                        A...
                                        • wolfbreslau Re: To takie proste...! ;-) 09.07.15, 11:05
                                          aaugustw napisał:

                                          >
                                          > Mam na mysli ciebie. Nalezysz do ZBOWiD-u..?
                                          > To nie nazywa sie; "mniejszosc Slaska", lecz:
                                          > Mniejszosc (rodowita) niemiecka na Slasku...!
                                          > A...

                                          ja nie pisalem o gasterbeiterach slaskich w niemczech, tylko o rzekomej mniejszosci slaskiej na slasku. mniejszosc niemiecka mnie nie interesuje. niemcy to niemcy. obojetnie gdzie.
                                          co sie tyczy zbowidu...naleze do tajnej organizacji końbatantow : CH... ...czyli : czlonek honorowy uniwesytetu jagiellonskiego :-)
                                          • aaugustw Re: To takie proste...! ;-) 09.07.15, 11:10
                                            wolfbreslau napisał:
                                            > ja nie pisalem o gasterbeiterach slaskich w niemczech,
                                            tylko o rzekomej mniejszosci slaskiej na slasku...
                                            _______________________________________________________.
                                            Jak to nalezy rozumiec...!? - Czy jest mniejszosc polska w Polsce...!?
                                            Jezeli jest mowa o mniejszosci narodowej na Slasku to wiedz, ze mowa
                                            jest o mniejszosci niemieckiej pozostalej po przepedzeniu ich z wlasnej ojczyzny...!
                                            (jak to nb. w ramach czystosci narodowej PZPR zrobil takze z Zydami)...
                                            A...
                                            • wolfbreslau Re: To takie proste...! ;-) 09.07.15, 11:13
                                              aaugustw napisał:


                                              > Jezeli jest mowa o mniejszosci narodowej na Slasku to wiedz, ze mowa
                                              > jest o mniejszosci niemieckiej pozostalej po przepedzeniu ich z wlasnej ojczyzn
                                              > y...!
                                              ja caly czas pisze o tak zwanej mniejszosci slaskiej.guzik mnie obchodza niemcy i ich potomkowie na slasku, lub pomorzu.
                                              nazywa sie to miedzy innym RAŚ :-) czyli ruch autonomii siurków:-)
                                • wolfbreslau Re: To takie proste...! ;-) 08.07.15, 12:57
                                  e4ska napisała:

                                  (to czemu spę
                                  > dziłeś tyle czasu na terapiach i odwykach? Ktoś, kto cię źle zdiagnozował, powi
                                  > nien zwrócić kasę NFZ)

                                  to jest Eska bardzo mozliwe...
                              • aaugustw Re: To takie proste...! ;-) 08.07.15, 13:01
                                alkodarek napisał:
                                > ps. "Najpierw cię ignorują. Potem śmieją się z ciebie. Później z tobą walczą. P
                                > óźniej wygrywasz." Na FU ma miejsce przejście z etapu drugiego do trzeciego.
                                _________________________________________________________________.
                                Dziwne, bo ja mam wrazenie, ze to wszystko zawiesilo sie tu na etapie drugim...!
                                (po przejsciu oczywiscie ze stanu trzeciego w tej rozmowie o baklofenie...!) :-l
                                A...
                      • alkodarek Re: To takie proste...! ;-) 08.07.15, 08:44
                        deoand napisał:

                        bzdury, jakich dawno nie czytałem....
              • aaugustw Maja oczy, a nie widza...! :-( 03.07.15, 11:19
                ona40311 napisała:
                > Oj Auguscie widzę , że nic się nie zmieniłeś ale Ty chyba już tak masz ...
                ____________________________________.
                Pytasz, wiec odpowiadam:
                Zle widzisz, bo nic nie widzisz... - Zmieniam sie kazdego dnia, bo rozwoj duchowy
                trzezwego Alkoholika, ktory chodzi na Mityngi AA do innych trzezwych alkoholikow
                musisz (jak chcesz) wyobrazic sobie jak rozpedzona lokomotywe na szynach, na
                ktorych nie ma juz odwrotu w kierunku do tej stacji szczesliwego przeznaczenia...! ;-)
                A...
              • aaugustw Re: To takie proste...! ;-) 03.07.15, 11:20
                ona40311 zapytała (A...) dalej:
                > ... czyżbyś nie posiadał w sobie odrobiny radości , wyrozumiałości itp.
                ___________________________________________________________.
                Pytasz, wiec odpowiadam...
                Alez we mnie tkwi prawdziwy wulkan radości , wyrozumiałości itp...
                oczywiscie on jest czynny dla tych juz przebudzonych. Inni (jak ty)
                musza jeszcze cierpiec wspinajac sie pod gore to tego krateru...! ;-)
                A...
              • aaugustw Re: To takie proste...! ;-) 03.07.15, 11:22
                ona40311 zapytała (A...) dalej:
                > ... Czy ciebie ludzie nie szanują i dlatego reagujesz agresywnie wobec wszys
                > tkich ? Czy ty czytasz samego siebie , czy piszesz li tylko by z nudó
                > w miedzy mityngami nie zgłupieć ....
                __________________________________________________________________.
                Pytasz, wiec odpowiadam...
                Nie szanuja mnie ci pijani jeszcze, tacy jak ty, alkodarek i inne ba-klo-fachowcy...!
                Nie czytam nigdy samego siebie, bo nie mam takiej potrzeby... - To co przelewam
                dla takich jak (np.) ty bedzie dokladnie takie samo za (np.) rok lub dwa, bo tacy
                sa imun na zmiany a moja mowa serca zna tylko jeden jezyk...
                Tacy (nb.) umieraja na spiaco, nigdy sie nie budzac...!
                A...
              • aaugustw Re: To takie proste...! ;-) 03.07.15, 11:23
                ona40311 poradziła (A...):
                > ... Pomyśl człowieku... jak traktujesz ludzi , może i oni zaczną cię
                traktować z szacunkiem...
                Nie jesteś od nikogo lepszy a wręcz przeciwnie , niektórym tu nie
                dorastasz do pięt .Nie bujaj zbyt wysoko ze swym mniemaniem o
                sobie bo z większym hukiem spadniesz .
                __________________________________________________________.
                ;-))) - Zlosc pieknosci szkodzi moja droga "ono"...!
                Ludzi (podkreslam; ludzi) traktuje zawsze z nalezytym im szacunkiem...!
                (takze tych, ktorym "nie dorastam do piet"...!)
                Ty takze masz ode mnie tylko to na co zaslugujesz...! ;-)
                A...
            • wolfbreslau Re: To takie proste...! ;-) 03.07.15, 15:43
              aaugustw napisał:

              >
              > Bo systematycznie odwiedzasz tutejsze FU...! ;-)
              > A...

              jestes jedyna wirtualna postacia systematycznie odwiedzajaca to forum..wiec nie kituj i skup sie na tym co zawsze. czyli na ch...ach i ich pochodnych w niebie :-)
              • aaugustw Re: To takie proste...! ;-) 03.07.15, 18:35
                (A... do alkodarka w temacie utrzymywania przez
                niego kontrolowanego picia jako drobnopijoczek :

                > Bo systematycznie odwiedzasz tutejsze FU...! ;-)
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                wolfbreslau, ktory wpier-dzielil sie miedzy wodke a
                zakaske napisał jak zwykle nie w temacie - do A...:
                > jestes jedyna wirtualna postacia systematycznie odwiedzajaca to forum..wiec nie
                > kituj i skup sie na tym co zawsze. czyli na ch...ach i ich pochodnych w niebie
                > :-)
                __________________________________________.
                Alez wolfiku, ja wcale nie neguje mojej u obecnosci,
                aby prostowac takich jak ty jeszcze pijanych na sucho...!
                A...
          • wiedzma_29 Re: My tu gadu,gadu... 04.07.15, 18:34
            Alkodarku, czy można się jakoś z Tobą skontaktować? Poszukuję informacji o baklofenie. Mój mail:maria-milena@o2.pl
            • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 04.07.15, 20:00
              wiedzma_29 napisała do alkodarka:
              > Alkodarku,... Poszukuję informacji o baklofenie.
              Mój mail:maria-milena@o2.pl
              _____________________________________________________.
              Wiedzmo, bywalcu tego Forum - witam cie serdecznie...!
              Przypomnialas mi pewne zdanie z wczorajszej Refleksji AA, (cyt.):
              "Niektorzy twierdza, ze doswiadczenie jest najlepszym nauczycielem;
              ja zas twierdze, ze jest nauczycielem jedynym..."
              I ja tak twierdze i widze, ze i ty tak samo postepujesz zwracajac sie
              do alkodarka, ktory jako byly naduzywajacy a dzisiaj kontrolujacy
              picie alkoholu ma jakies tam doswiadczenie z baklofenem...
              Dla mnie jednak i wielu milionow dzisiaj trzezwych innych
              alkoholikow wiem z doswiadczenia, ze dla alkoholika nie ma takiego
              lekarstwa, ktore mogloby przezwyciezyc te smiertelna chorobe alkoholowa,
              mam wiec nadzieje, ze zanim pouczysz sie o baklofenie zasiegnelas
              informacji o alkoholizmie i roznicy miedzy choroba alkoholowa a
              zwyczajnym naduzywaniem picia alkoholu w sposob kontrolowany,
              ktory dla alkoholika jest nie osiagalny...(!?).
              A...
              • wiedzma_29 Re: My tu gadu,gadu... 06.07.15, 18:37
                Aauguście, pisałam już wcześniej, w swoim wątku, że tzw. kontrolowane picie mnie nie interesuje. Chcę przestać pić. Chcę brać Baklofen, żeby uwolnił mnie od obsesji picia alkoholu. Po wyjściu z ciągu nie piłam przez kilka dni, nie mogłam się na niczym skupić (a mam obowiązki), non stop myślałam o stanie "fazy" alkoholowej, na przemian z myślami samobójczymi. Obecnie piję ok.3 piw dziennie i staram się tej granicy nie przekraczać.
                Chodzę do poradni - jestem na grupie wstępnej terapii uzależnień (4ty raz w życiu, ale to wymóg poradni). Chodzę na terapię indywidualną. Byłam u psychiatry (proponował dtx, mimo, że nie piłam wtedy "już" 3 dni. Przepisał hydroxyzynę, która nie pomaga w niczym, oraz Selincro - coś a'la bloker, który wykupię na dniach, chwilowo mnie nie stać).
                Chodziłam do AA (od 16 do 21 roku życia oczywiście z przerwami, ale byłam na co najmniej 30tu meetingach). 2 razy skończyłam tzw. terapię uzależnień. Na terapię indywidualną chodziłam łącznie co najmniej 5 lat (mam teraz 35). Skończyłam również 1,5 mies. terapię w dziennym ośrodku leczenia nerwic. Prawie 2 lata spędziłam w Monarze - skończyłam leczenie (w zasadzie z sukcesem - ponad 7 lat abstynencji).
                Naprawdę myślisz, że AA i "ten ich tam uniwersalny" program są w stanie mi pomóc?
                Jestem osobą niewierzącą. Mam podwójną diagnozę (uzaleźnienie + depresja i nerwica).
                Szukam pomocy. Myślę, że Baclofen może mi pomóc.
                Nie chcę umierać...
                • wiedzma_29 Re: My tu gadu,gadu... 06.07.15, 18:45
                  Czytam teraz to, co napisałam i widzę, że brzmi to tak: "zamknijcie tą babę w psychiatryku, zanim zrobię krzywdę sobie, lub komuś!" ;)
                  W psychiatryku też byłam.
                  Jednocześnie jestem osobą, która (pozornie) bardzo dobrze sobie radzi.
                  Wiem, że nie jestem łatwym przypadkiem ;)
                  • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 06.07.15, 21:15
                    wiedzma_29 napisała:
                    > Czytam teraz to, co napisałam i widzę, że brzmi to tak: "zamknijcie
                    tą babę w psychiatryku, zanim zrobię krzywdę sobie, lub komuś!" ;)
                    _____________________________________________________.
                    Skad wiesz, ze to nie jest dobra dla ciebie droga...!?
                    Nie mam na mysli zamnkniecia ciebie w psychiatryku, ale pomoc
                    psychiatry, jak najbardziej...!
                    A...
                • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 06.07.15, 21:15
                  wiedzma_29 napisała (do A...):
                  > Aauguście, pisałam już wcześniej, w swoim wątku, że tzw. kontrolowane
                  picie mnie nie interesuje. Chcę przestać pić. Chcę brać Baklofen, żeby uwolnił
                  mnie od obsesji picia alkoholu... Obecnie piję ok.3 piw dziennie i staram się
                  tej granicy nie przekraczać.
                  > Chodzę do poradni - jestem na grupie wstępnej terapii uzależnień ....
                  > Naprawdę myślisz, że AA i "ten ich tam uniwersalny" program są w
                  stanie mi pomóc?
                  > Szukam pomocy. Myślę, że Baclofen może mi pomóc.
                  > Nie chcę umierać...
                  __________________________________________________________.
                  Witaj Wiedzma pytasz mnie, ale ja nie jestem w stanie tobie dac zadnej
                  porady... - Nie uzywalem ani baclofenu, ani innych lekarstw do pozbycia
                  sie mojej obsesji picia. Mnie pomogly dwie ograniczone w czasie terapie
                  a potem juz drudzy (trzezwi) alkoholicy w AA. Proces ten skutecznie trwa
                  po dzien dzisiejszy juz ponad 18 lat...
                  A...
                  Ps. Gdybym ja przez pare dni probowal pic tylko trzy piwa, jak ty to robisz,
                  dawno bym juz poplynal w sina dal...
                  • wiedzma_29 Re: My tu gadu,gadu... 07.07.15, 13:47
                    Ja nie pytam - odpisałam na Twój post, który był odpowiedzią na moje pytanie do alkodarka :)
                    No ok, było jedno, czysto retoryczne pytanie.
                    Jeśli chodzi o psychiatrę, gdybyś uważniej czytał moje posty na które odpowiadasz, wiedziałbyś, że chodzę.
                    PS. Napisałam "staram się"...
                    • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 07.07.15, 16:35
                      wiedzma_29 napisała (do A...):
                      > Ja nie pytam...
                      > No ok, było jedno, czysto retoryczne pytanie.
                      > Jeśli chodzi o psychiatrę, gdybyś uważniej czytał moje posty na które odpowiada
                      > sz, wiedziałbyś, że chodzę.
                      > PS. Napisałam "staram się"...
                      ____________________________________________.
                      Ty sie starasz, ale zlapac wszystkie wroble na dachu...!
                      W czym ten psychiatra uczony ci pomaga, skoro latasz
                      za pijacym kontrolowanie alkodarkiem...!?
                      A...
    • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 03.07.15, 15:22
      wzajemne pozdrowienia dla Onej :-)
      • aaugustw Ono prawo przeciwnosci...! ;-) 03.07.15, 18:40
        wolfbreslau napisał:
        > wzajemne pozdrowienia dla Onej :-)
        _____________________________.
        Kto moj oponent, ten jej przyjaciel...! ;-))
        A...
        Ps. Zaczalbvym mowic, ze AA jest BE,
        to ta ona zaczelaby moze myslec...? :-\
        • wolfbreslau Re: Ono prawo przeciwnosci...! ;-) 05.07.15, 10:51
          aaugustw napisał:

          > wolfbreslau napisał:
          > > wzajemne pozdrowienia dla Onej :-)
          > _____________________________.
          > Kto moj oponent, ten jej przyjaciel...! ;-))

          jestes glupi jak zwykle...odpowiedzialem tylko na pozdrowienia bo tak jest grzecznie i sympatycznie ...ani mnie Ona przyjazni, ani nieprzyjazni. zwyczajna netowa znajomosc ograniczona do kilku zdawkowych słów : pozdrawiam :-)
          • aaugustw Onych prawo przeciwnosci...! ;-) 05.07.15, 11:20
            on, wolfbreslau napisał (do A...) nawiazujac do mojej mysli o onej:

            (A...): Kto moj oponent, ten onej przyjaciel...! ;-))

            > jestes glupi jak zwykle...odpowiedzialem tylko na pozdrowienia bo tak jest grze
            > cznie i sympatycznie ...ani mnie Ona przyjazni, ani nieprzyjazni. zwyczajna net
            > owa znajomosc ograniczona do kilku zdawkowych słów : pozdrawiam :-)
            ________________________________________________________________.
            Tymi slowami tylko przypieczetowales slusznosc mojej mysli - stolku stajenny...! ;-))
            A...
            • wolfbreslau Re: Onych prawo przeciwnosci...! ;-) 05.07.15, 11:34
              aaugustw napisał:

              >
              > Tymi slowami tylko przypieczetowales slusznosc mojej mysli - stolku stajenny...
              > ! ;-))
              > A...

              a mysl Twoja jest wielka :
              ch... z wami, bog ze mna :-0
              i jaka trzezwa.
              • wolfbreslau Re: Onych prawo przeciwnosci...! ;-) 05.07.15, 11:36
                "..."Niektorzy twierdza, ze doswiadczenie jest najlepszym nauczycielem;
                ja zas twierdze, ze jest nauczycielem jedynym..."

                a niekiedy i ostatnim ............pisz o swoim doswiadczeniu August. nie powoluj sie na refleksje, bo to nie twoje doswiadczenie :-) co widac, slychac i czuc
                • wolfbreslau Re: Onych prawo przeciwnosci...! ;-) 05.07.15, 11:39
                  wolfbreslau napisał:

                  > "..."Niektorzy twierdza, ze doswiadczenie jest najlepszym nauczycielem;
                  > ja zas twierdze, ze jest nauczycielem jedynym..."

                  co sie tyczy samej refleksji.nie nalezy ona do najmadrzejszych niestety. bo na rozum i na serce, lepiej jest gdy alkoholik, lub ktokolwiek inny skorzysta z doswiadczenia nauczyciela najlepszego, a nie jedynego. bo jedyny niekoniecznie musi byc najlepszy :-0
                  • aaugustw Zaprzataj dalej rozum i serce...! ;-) 05.07.15, 12:00
                    wolfbreslau napisał (myslac, ze madrze):
                    > co sie tyczy samej refleksji.nie nalezy ona do najmadrzejszych niestety.
                    bo na rozum i na serce, lepiej jest gdy alkoholik, lub ktokolwiek inny skorzysta
                    z doswiadczenia nauczyciela najlepszego, a nie jedynego. bo jedyny niekoniecznie
                    musi byc najlepszy :-0
                    _______________________________________________________________.
                    A widzisz, w koncu sam dochodzisz pomalu do tego, ze to musi byc najlepszy,
                    czyli (logicznie) Jedyny, a najlepiej zeby to byl uniwersalny nauczyciel... - Taki,
                    jak Go kto pojmuje i o takim to wlasnie mowi ten uniwersalny, duchowy Program
                    AA w Codziennych Refleksjach...!
                    A...
                • aaugustw Re: Onych prawo przeciwnosci...! ;-) 05.07.15, 12:06
                  wolfbreslau napisał (do A...):
                  > .........pisz o swoim doswiadczeniu August. nie powoluj sie
                  na refleksje, bo to nie twoje doswiadczenie :-) co widac, slychac i czuc
                  _________________________________________________________.
                  Bo to jest Nasze wspolne doswiadczenie...!
                  Program AA, to "MY" Program...
                  My przyznalismy...
                  My uwierzylismy...
                  My postanowilismy...
                  My zrobilismy...
                  My wyznalismy...
                  My stalismy sie...
                  My zrobilismy...
                  My zadoscuczynilismy...
                  My prowadzilismy dalej...
                  My dazylismy...
                  i ostatni - Krok 12 AA: Przebudzeni duchowo... staralismy sie ... itd...
                  A...
                  • wolfbreslau Re: Onych prawo przeciwnosci...! ;-) 05.07.15, 12:35
                    aaugustw napisał:

                    >
                    > Bo to jest Nasze wspolne doswiadczenie...!

                    nie kituj -)
                    ty nie masz naszego, masz, a raczej nie masz tylko swoje
                    • wolfbreslau Re: Onych prawo przeciwnosci...! ;-) 05.07.15, 12:36
                      wlasnie wrociel z spaceru z psami. szly łapa za łapa i ledwo wrocily.upal okolo 52 stopnie w słoncu w parku saskim w warszawie ;-0
                      a ja na popoludnie ide do pracy..........:-)
                      • aaugustw Re: Onych prawo przeciwnosci...! ;-) 05.07.15, 12:55
                        wolfbreslau napisał:
                        > wlasnie wrociel z spaceru z psami. szly łapa za łapa i ledwo wrocily.upal okolo
                        > 52 stopnie w słoncu w parku saskim w warszawie ;-0
                        > a ja na popoludnie ide do pracy..........:-)
                        _____________________________________________________.
                        Od dwoch dni siedze w domu i zamawiam obiady przez telefon... -
                        Max. temperatura w mieszkaniu byla wczoraj wieczorem; 27,8 °C
                        Ale gdybym chodzil po parku to na pewno nie w sloncu lecz
                        w cieniu drzew...!
                        A...
                        • wolfbreslau Re: Onych prawo przeciwnosci...! ;-) 05.07.15, 13:22
                          aaugustw napisał:

                          >
                          > Ale gdybym chodzil po parku to na pewno nie w sloncu lecz
                          > w cieniu drzew...!

                          a do czego ma sluzyc to "ale" , bo nie rozumiem ?....czy ja pisalem ,ze chodzilem w sloncu z psami? . napisalem tylko jaka w sloncu jest temperatura w ogrodzie saskim. i tak wlasnie ty auguscie dorabiasz swoja chora wyobraznia cale historie. czyli poprostu nie rozumiesz co czytasz :-0
                          • aaugustw Re: Onych prawo przeciwnosci...! ;-) 05.07.15, 13:46
                            wolfbreslau zapytał (A...):
                            > a do czego ma sluzyc to "ale" , bo nie rozumiem ?....czy ja pisalem ,ze chodzil
                            > em w sloncu z psami? . napisalem tylko jaka w sloncu jest temperatura w ogrodzi
                            > e saskim. i tak wlasnie ty auguscie dorabiasz swoja chora wyobraznia cale histo
                            > rie. czyli poprostu nie rozumiesz co czytasz :-0
                            __________________________________________________.
                            Pytasz, wiec odpowiadam...
                            Jezeli nie rozumiesz moich wypowiedzi, to nie mozesz pisac, ze
                            ja nie rozumiem co czytam...!
                            Juz ja doskonale wiem co ja pisze gdy czytam takie glupoty o
                            temp. w sloncu... - Jeszcze żadnemu człowiekowi nie udało się
                            ustalić jaka temperatura rzeczywiście panuje w słońcu, ponieważ
                            wynik jest sfałszowany przez ogrzewanie się samego termometru.
                            Jeśli więc mowisz o temperaturzę w słońcu, to mowisz o temperaturze
                            termometru, co jest zupełnie bezużyteczne...!
                            Temperature mierzy sie ok. 2 m nad gruntem, z dala od obiektow i
                            w pelnym cieniu... - Ty ciemny cieniu...
                            A...
                            • aaugustw Re: Onych prawo przeciwnosci...! ;-) 05.07.15, 14:00
                              wolfbreslau zapytał (A...):
                              a do czego ma sluzyc to "ale" , bo nie rozumiem ?....czy ja pisalem ,
                              ze chodzilem w sloncu z psami? . napisalem tylko jaka w sloncu jest
                              temperatura w ogrodzie saskim...
                              _______________________________________________________.
                              Pytasz, wiec odpowiadam...
                              To slowo "ale" ma sluzyc mnie, nie tobie egocentryczny czlowieku...!
                              Np. gdybym wybral sie na spacer w taka pogode (musialbym nb. miec
                              uraz mozgu), to osobiscie chodzilbym w cieniu drzew, tak jak to juz opisalem...!
                              A...
                              • ona40311 Re: Onych prawo przeciwnosci...! ;-) 05.07.15, 15:15
                                Auguscie ty i bez tego słońca masz chyba udar mózgu -))) , świadczą o tym , tu twoje brednie które wypisujesz , a już najlepiej wychodzi ci ubliżanie innym , co znów dałeś dowód pisząc do Wolfa .... " stołku stajenny .... " . większego stołka stajennego oprócz ciebie tu nie ma .A teraz wkurzę cie na amen , nie dorastasz Wolfowi do pięt Auguscie . Bardzo szanuję Wolfa za jego mądrość życiową , za wiedzę , za tolerancje wobec innych , mimo różnicy zdania czasami , czego tobie Auguscie zupełnie brak .Pozdrawiam
                                • aaugustw Re: Onych prawo przeciwnosci...! ;-) 05.07.15, 17:40
                                  ona40311 napisała znowu (do A...):
                                  > Auguscie ty i bez tego słońca masz chyba udar mózgu -))) , świadczą o
                                  > tym , tu twoje brednie które wypisujesz , a już najlepiej wychodzi ci ub
                                  > liżanie innym , co znów dałeś dowód pisząc do Wolfa .... " stołku staje
                                  > nny .... " . większego stołka stajennego oprócz ciebie tu nie ma .A ter
                                  > az wkurzę cie na amen , nie dorastasz Wolfowi do pięt Auguscie . Bardzo
                                  > szanuję Wolfa za jego mądrość życiową , za wiedzę , za tolerancje wobec
                                  > innych , mimo różnicy zdania czasami , czego tobie Auguscie zupełnie brak
                                  > .Pozdrawiam
                                  _________________________________________________________________.
                                  No teraz przynajmniej nie zapomnialas mnie pozdrowic...!
                                  - Dziekuje i z wzajemnoscia...! ;-)
                                  Mowisz, ze (cyt.): "większego stołka stajennego oprócz ciebie tu nie ma"...
                                  Dziekuje za uznanie... - Musze ci uwierzyc, bo patrzaca w stajni z boku oborowa
                                  ona zawsze lepiej to widzi...! ;-)
                                  A teraz mam zagadke dla ciebie... - Co to jest:
                                  Ma trzy male nozki i wielka dupe na wierzchu...!?
                                  (rozwiazanie znajduje sie na koncu w "Ps"-ie...!).
                                  Jeszcze tylko co do piet wolfa... - Takze i tu masz racje; no bo jak mozna komus
                                  dorastac do piet, ktorego przeroslo sie o glowe...!?
                                  A...
                                  Ps. rozwiazanie zagadki brzmi: To zydel onej...! ;-))
                              • europa277 Re: Onych prawo przeciwnosci...! ;-) 05.07.15, 15:54
                                Jeden zagaduje a drugi opisuje prawidłowo ,kłóca sie o " ale" propomuje odwrócic na " Ela"
                                i pojawią się usmiechy na waszych ustach Panowie :-)
                                • aaugustw Re: Onych prawo przeciwnosci...! ;-) 05.07.15, 17:50
                                  europa277 napisała:
                                  > ... kłóca sie o " ale"...
                                  ___________________________________________.
                                  A tobie co, Europa...!? - Slonce daje sie we znaki...!?.
                                  Kto tu sie kloci...!? - Dawno juz sie tak nie bawilem..!
                                  A...
                                  Ps. Ale to piwo angielskie, a ja przecie juz nie pije...! ;-)
                                  • europa277 Re: Onych prawo przeciwnosci...! ;-) 05.07.15, 22:20
                                    Oj daje upał popalić !
                                    a co do piwa nawet bym nie wiedziała że takie jest , natomiast wiem ze jest gorzała "Zygmunt Stary" całe 1,5 litra , widzisz jak się polepszyło !? pozdrawiam i życzę ochłody ...;-)
                                    • aaugustw "ale", ktore tym razem sluzyc ma onym...! ;-) 06.07.15, 09:20
                                      europa277 napisała (do A...):
                                      > pozdrawiam i życzę ochłody ...;-)
                                      __________________________.
                                      Twoje zyczenie sie spelnilo, choc
                                      nie az tak, jakbym ja tego chcial,
                                      ale (i znowu to ale) mysle, ze ci oni
                                      teraz beda lepiej myslec, a jak to
                                      nie pomoze to trzeba bedzie dalej
                                      stosowac metode wiadra zimnej wody...!
                                      A...
                                      Ps. Dzisiejsza Refleksja AA mowi o "samolubnym leku"
                                      • europa277 Re: "ale", ktore tym razem sluzyc ma onym...! ;-) 06.07.15, 13:38
                                        Chcesz zmienić ludzi ,zmień siebie ( pamietaj człowiek jest delikatny ) szanuj Go ! ;-)
                                        • aaugustw Re: "ale", ktore tym razem sluzyc ma onym...! ;-) 06.07.15, 18:15
                                          europa277 napisała:
                                          > ... (pamietaj człowiek jest delikatny ) szanuj Go ! ;-)
                                          __________________________________________.
                                          Czy czlowieki nie szanujace mnie sa delikatne...!?
                                          Czy te tzw. czlowieki to naprawde sa czlowieki..!?
                                          A...
                                          • europa277 Re: "ale", ktore tym razem sluzyc ma onym...! ;-) 06.07.15, 19:56
                                            Odrózniaj plewy od pszenicy , mozna się tego nauczyć , pozdrawiam ;-)
                                          • europa277 Re: "ale", ktore tym razem sluzyc ma onym...! ;-) 07.07.15, 20:35
                                            Masz modlitwę i niejednokrotnie pisałam ; TRZEBA SZANOWAĆ SWOJA TRZEZWOSC . ;-)
                                            • aaugustw Re: "ale", ktore tym razem sluzyc ma onym...! ;-) 07.07.15, 22:10
                                              europa277 napisała (do A...):
                                              > Masz modlitwę i niejednokrotnie pisałam ; TRZEBA SZANOWAĆ SWOJA TRZEZWOSC . ;-)
                                              ___________________________________.
                                              Nikt za mnie lepiej tego nie robi, jak ja sam.
                                              Nie zapominam o tym, ze najwiekszym moim
                                              wrogiem jestem ja sam...!
                                              Idzie burza, a ja ide pod prysznic...!
                                              Do jutra...
                                              A...
                    • aaugustw Re: Onych prawo przeciwnosci...! ;-) 05.07.15, 13:00
                      wolfbreslau napisał (do A...):

                      (A...): Bo to jest Nasze wspolne doswiadczenie...!

                      > nie kituj -)
                      > ty nie masz naszego, masz, a raczej nie masz tylko swoje
                      _________________________________________________.
                      Widze, ze podobnie jak i ci inni "znawcy" AA nie masz pojecia
                      o czym ja pisze i jak dziala ten duchowy Program AA...! :-(
                      Tu nie chodzi o moje doswiadczenia z okresu mojego pijanstwa,
                      ani o licytacje kto ile wypil i ile narozrabial... - Tu chodzi o cos
                      zupelnie wiecej... - O trzezwosc, o rozwoj duchowy we Wspolnocie AA...
                      A...
              • aaugustw Re: Onych prawo przeciwnosci...! ;-) 05.07.15, 12:00
                wolfbreslau napisał:
                > a mysl Twoja jest wielka :
                > ch... z wami, bog ze mna :-0
                > i jaka trzezwa.
                ____________________________.
                Znowu zabraklo argumentow...!? ;-)
                A...
    • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 08.07.15, 12:53
      mysle nieco inaczej Deo.......mysle ,ze baclofen w pewnych przypadkach alkoholizmu , moze byc autentycznie pomocny. jesli nawet uznac , ze alkoholizm to choroba /co mnie zawsze smieszy ;-) /, to jak wiele innych chorob ma pewne stadia rozwoju:
      -katar i kichanie-wystaczy napar z ziolek i aspiryna
      -natrętne zapalenie ucha srodkowego i nieżyt nosa w efekcie kataru -trzy dni pod pierzyna setka pieprzówki i po kłopocie
      -ale jak w wyniku Burgera odetna ci noge..to ch... na ch...u i zaden baclofen nie pomoze, by noga odrosla
      :-)
      • wolfbreslau Re: errata... 08.07.15, 12:54
        zapomnialem napisac jakim sposobem katar przechodzi w stadium obumierania krązenia w konczynie dolnej i zgnilizny itd etc.ale licze na wyobraznie czytelnikow i zdolnosc kojarzenia :-)
      • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 08.07.15, 13:20
        wolfbreslau napisał:
        > mysle nieco inaczej Deo.......mysle ,ze baclofen w pewnych przypadkach
        alkoholizmu , moze byc autentycznie pomocny. jesli nawet uznac , ze
        alkoholizm to choroba /co mnie zawsze smieszy ;-) /, to jak wiele innych
        chorob ma pewne stadia rozwoju:
        -katar i kichanie-wystaczy napar z ziolek i aspiryna
        > -natrętne zapalenie ucha srodkowego i nieżyt nosa w efekcie kataru -
        trzy dni pod pierzyna setka pieprzówki i po kłopocie
        > -ale jak w wyniku Burgera odetna ci noge..to ch... na ch...u i zaden
        baclofen nie pomoze, by noga odrosla
        > :-)
        ___________________________________________________________.
        No wlasnie i podobnie jest z alkoholizmem; tu takze juz z tego kiszonego
        ogorka nie zrobisz swiezego i podobnie jak z ta obcieta noga i w alkoholizmie
        potrzebujesz protezy, aby funkcjonowac, czyli; poruszac sie jako tako...!
        Nie porownuj wiec chorob, ktore mozna wyleczyc chemia z alkoholizmem, bo
        na te chorobe smiertelna jest inne lekarstwo, anizeli wszywki w dupe, czy baclofen...!
        I nie neguj nygusie uczonych z WHO, ktorzy uznali alkoholizm za chorobe,
        "skazujac" wszystkie panstwa na oplacanie terapii i pomoc takim, bo widocznie
        musza miec racje, skoro nie posluchali zwierzat, wilkow, itp...
        A...!
        • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 08.07.15, 15:00
          Co komu daje to medrkowanie , szkoda czasu życia i umysłu !
          • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 08.07.15, 15:40
            europa277 napisała:
            > Co komu daje to medrkowanie , szkoda czasu życia i umysłu !
            _____________________________________________________.
            Nie wiesz, co komu to daje, bo nie mozesz tego wiedziec co komu
            gdzie i kiedy pomoze... - Nie jestesmy Bogiem, aby to wiedziec...!
            Ja uwazam, ze to moze dac komus cos.. - Moze przynajmniej jakis
            nowy zechce to zrozumiec i uratowac sobie zycie...(!?).
            A...
            • wolfbreslau Re: My tu gadu,gadu... 09.07.15, 10:33
              WHO - to organizacja jak ONZ ,,zlodzieje, głupcy,hochsztaplerzy, lobbysci i cwaniaki.naukowcy , to wymarli przed 2 WW
              • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 09.07.15, 10:50
                wolfbreslau napisał:
                > WHO - to organizacja jak ONZ ,,zlodzieje, głupcy,hochsztaplerzy, lobbysci i cw
                > aniaki.naukowcy , to wymarli przed 2 WW
                ____________________________________.
                Czyli, (jak mowi Grazka); Idioci z dyplomami
                A...
            • europa277 Re: My tu gadu,gadu... 09.07.15, 19:21
              Są terapie i mit.
    • wisdombiochem Re: My tu gadu,gadu... 11.07.15, 17:51
      legit supplier of MDMA (Molly), a-pvp, 4-MMC and other related products with you. Contact through the email address below:
      Contact Email. (wisdombiochem@outlook.com)(info@wisdombiochem.com)
      Skype us at: wisdombiochem
      contact nu.+1(225) 323-8816
      website::www.wisdombiochem.com

      MDPV (methylenedioxypyrovalerone)
      Mephedrone 4mmc crystal
      Mdma crystal
      Mdai
      Methedrone
      Methylone (bk-MDMA)
      4-MEC big and small crystal
      methamphetamine
      Ephedrine hcl,powder and pills
      detrophetamine
      ZZ-1
      ZZ-2
      AM 2201
      AM2202
      am1220
      am122
      5-IAI,
      RCS-4,
      TFMPP
      methoxetamine
      Morphine powder, crystal and pills
      Meow meow
      MDVP
      analgesic chemical CB1 and CB2
      CP 47497
      CP-55940
      HU-210
      HU-331
      Ketamine hcl crystal powder
      JWH-018 / JWH-250, JWH-018, JWH-073, JWH-200, JWH-250
      Caffeine
      2C-E, 2C-I, 2C-P, 2C-B, 2C-T-2
      DOC, DOI
      Pseudoephedrine
      Cocaine
      4-Aco-DMT
      4-Ho-MIPT
      4-Meo-PCP
      4-fluorococaine
      Naphyrone

      just to name a few.
      Our quality is the best you can find around and we sell in small/large quantities with guaranteed discreet delivery.all of our products are provided in pure crystalline and powder and are of the highest purity available.contact for more


      Contact Email. (wisdombiochem@outlook.com)(info@wisdombiochem.com)
      Skype us at: wisdombiochem
      contact nu.+1(225) 323-8816 or +90 5397746480
      website::www.wisdombiochem.com
    • monikaknu Re: My tu gadu,gadu... 15.02.16, 13:01
      Trafiłam do Was na forum szukając informacji o opisie MR mojej 60letniej mamy dokładnie " Cechy zaniku korowo-odkorowego mózgowia. Bez zmian ogniskowych i przestrzeni. Pogrubiona kość czołowa."
      Moje pytanie mama ma 60lat, był okres rok, półtorej, że przez bóle spowodowane reumatoidalnym zapaleniem stawów zaczęła pić piwo, początkowo jedno, dwa, później kończyło się ilościami 4 dziennie i spaniu o 18,19... nie mogliśmy jej z tego niczym wyciągnąć niestety :( udało się nam zakwalifikować na program leczenia biologicznego związanego z jej reumatoidalnym zapaleniem stawów, po drugiej wlewce odstawiła całkowicie piwo z dnia na dzień, jednak zastąpiła je tym 0,00%. Od miesiąca mamy duży problem... pojawiły się omamy, białe duszki z czerwonymi oczami jak diabły, nie boi się ich, czasami wychodzi i krzyczy do nich, w ciągu dnia jest świadoma, nie ma takich rzeczy... przestała ogólnie o siebie dbać, żyje jakby w swoim świecie osobnym... czy to może być spowodowane odstawieniem alkoholu, czy są to zmiany związane z alzheimerem? jutro mamy dodatkowo neurologa, u psychiatry byliśmy bierze jakieś leki na uspokojenie, 4 dzień ale póki co skutki mizerne...
      • monikaknu Re: My tu gadu,gadu... 15.02.16, 13:02
        podkorowego oczywiście miało być
        • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 15.02.16, 13:38
          Monikaknu napisala: "...Od miesiąca mamy duży problem... pojawiły się omamy, białe duszki z czerwonymi oczami jak diabły, nie boi się ich, czasami wychodzi i krzyczy do nich, w ciągu dnia jest świadoma, nie ma takich rzeczy... przestała ogólnie o siebie dbać, żyje jakby w swoim świecie osobnym... czy to może być spowodowane odstawieniem alkoholu, czy są to zmiany związane z alzheimerem?"
          _____________________________________________________________________________.
          Nie jestem lekarzem a tym bardziej specem wydajacym diagnozy na odleglosc, wiec moge tobie,
          (jako trzezwy alkoholik z doswiadczeniem) odpowiedziec na twoje pytania w wycinku dotyczacym
          jedynie alkoholizmu. Wedlug mnie opisane przez ciebie "omamy" nie moga byc spowodowane
          odstawieniem picia piwa - po miesiacu czasu. Takie "omamy" mialem po intensywnym piciu i raptownym odstawieniu alkoholu - po ok. dwoch do trzech dni. Towarzyszyl temu cholernie
          mocny strach...
          A...
          • monikaknu Re: My tu gadu,gadu... 15.02.16, 14:18
            mama piła rok, półtorej codziennie, intensywnie tak jak piszesz aaugustw, natomiast objawy jak omamy pojawiły się po miesiącu czasu od całkowitego odstawienia piwa...
            RM wykonał opisane przeze mnie zmiany, jutro ma wizytę u neurologa, szukamy przyczyny i zastanawia mnie czy może mieć wpływ na to odstawienie intensywnego picia alkoholu, fakt, że pije nadal piwo, ale zero procentowe w ilości 1,2 dziennie podejrzewam, że po prostu zastąpiła piwo alkoholowe tym, ale widać, że gdyby mogła to pewnie by wróciła do picia normalnego piwa... dlatego moje podejrzenie jest właśnie w kierunku odstawienia alkoholu ( nie mam w rodzinie alkoholików, ani nie znam osób, których mogłabym o to zapytać, dlatego to pytanie skierowałam do was... )
            • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 15.02.16, 15:30
              Tez podejrzewalem, ze po prostu pod plaszczykiem "czterech piw" oszukiwala was pijac po kryjomu cos mocniejszego. Robilem tak, aby zapach wypitego po kryjomu alkoholu usprawiedliwic wypiciem "jednego piwka". Przyjalem jednak to co napisalas za prawde i az dwie (2!) rzeczy przemawialy za tym, ze nie moglo to byc na podlozu alkoholowym. Po pierwsze: Po zaprzestaniu picia alkoholu, poziom jego spada po okolo dwoch do trzech dni, wtedy organizm przyzwyczajony do stalego picia i raptownego braku alkoholu we krwi zaczyna szalec. Mialem taka delirke (inni rowniez, wiem to od nich z Mityngow AA), ale nigdy nie spotkalem sie z tym, aby objawy takie wystapily po ponad tygodniu...
              Druga rzecz, ktora przemawiala za NIE, bylo to ze mama twoja nie miala zadnego strachu majac te "omamy". Mnie (i innym) towarzyszyl przy tym nieopisany, okropnie wielki strach...
              A...
              • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 15.02.16, 15:40
                Monika, dodam tylko, ze jezeli was oszukiwala i pila dalej to to co opisujesz moze byc faktem,gdyz takie omamy sa przeciwienstwen delirki, ktora wystepuje po zaprzestaniu picia, A omamy sa wynikiem przewleklego picia i wystepuje w trakcie i po zaprzestaniu picia - bez towarzyszacemu temu strachu...
                A...
                • monikaknu Re: My tu gadu,gadu... 15.02.16, 17:25
                  Właśnie u nas jest odwrotnie wcześniej jak piła nie miała omamów, ani strachu, moja mam generalnie jest małym Hitlerem i czy piła czy nie piła zawsze była kobietą z jajami. Piła tylko piwo ona nie przyjmuje wina ani wódki tego to jestem pewna na 300%
                  Po prostu w jednym czasie odstawiła piwo, zaczęła brać wlewy biologiczne na RZS ( które niby nie mają wpływu na omamy) i dodatkowo zaczęła pić piwo 0,00% miesiąc już było ok, a później się zaczęło...
                  • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 15.02.16, 19:00
                    Przyznam ci sie Monika, ze z czyms takim nie mam zadnego doswiadczenia, (20 lat czynnego udzialu z alkoholikami z calego swiata), a nie bede tu ani teoretyzowal, ani googlowal aby dac tobie odpowiedz po to aby tylko dac... - Jestem praktykiem. (kiedys bylem teoretykiem) ;-)
                    Pozdrawiam i zycze wygranej wojny z "Hitlerem" ;-)
                    A...
    • penelopa12345 Re: My tu gadu,gadu... 12.03.16, 23:57
      Dzień dobry ! Mam problem z chorobą alkoholową u mojego taty i bardzo zaciekawiło mnie to co piszesz o baklofenie. Czy mógłbys mi przyblizc na jakiej zasadzie się go stosuje? Czy stale czy np włącza się go w przypadku spożyciu alkoholu, na drugi dzień itp, jak to wygląda? I czy móglbys polecic specjaliste który zajmuje się prowadzeniem pacjentów takim sposobem terapii? pozdrawiam!
    • penelopa12345 Re: My tu gadu,gadu... 12.03.16, 23:59
      Witaj ! Mój tata ma problem z chorobą alkoholową i bardzo zainteresowło mnie to co piszesz o baklofenie. Czy mógłbys mi napisać w jaki sposób stosuje się ten lek? Codziennie i bezterminowo , czy może jakos na drugi dzien po wypiciu alkoholu , jak to generalnie wygląda :) i czy móglbys polecic jakiegos specjaliste który prowadzi pacjentów wlasnie na baklofenie ? pozdrawiam!
      • aaugustw Re: My tu gadu,gadu... 13.03.16, 10:55
        O Boze, ratuj takich...! - Oni nie wiedza co czynia...!
        A...
        Ps. Niektorzy probuja wyleczyc alkoholizm metoda "bialych rekawiczek"...!
        Wprawdzie nikomu sie to jeszcze nie udalo, ale proby nie ustaja...!
        • europa2772 Re: My tu gadu,gadu... 13.03.16, 15:16
          Jak się choruje to idzie sie do lekarza , a nie do inter.
          baclo i alkoholizm i mój tata i moja mama !
          A ty jaki masz problem ??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka