Dodaj do ulubionych

Życie po życiu

21.06.15, 01:03
Nie wiem co tutaj robię.
Po w miarę udanym życiu i 5 latach od traumy chyba uświadamiam sobie, że droga do normalnej egzystencji jaką znalazłam, może nie jest najlepsza.
Nie zaniedbałam nigdy pracy, NIGDY nic nie zaniedbałam przez tę drogę.
Wszystko jak u pedantki zaplanowane i obliczone.
Ale nie wiedzieć dlaczego zaczyna mi to dokuczać.
Zaczynam się zastanawiać czy picie lub łykanie prochów jest dobrym sposobem na życie, na spanie, na podobną egzystencję jaką prowadzi większość.
Zasada demokracji - większość ma rację.
Ale to zasada D a nie moja.
Nikt zatem nie udowodnił, że D ma rację - może mam ja?
Kto nas ocenia w ogóle?
czy znamy kryteria?
Czy ktoś ocenia?
Czy są dobre i złe wybory/metody?

Pamiętam pewien eksperyment.
Badani: 10 osób
Podstawieni: 2 osoby

Dostali patyk
Każdy miał stwierdzić ile "na oko" ma cm.
Pierwszy podstawiony mówi....12 (patyk miał ze 40 minimum)...drugi podstawiony mówi...9 cm..i każdy następny mówi podobnie...ze wstydu, tchórzostwa etc.
Nikt z nich nie odważył się powiedzieć, ze 40 min.

Może zatem dzisiejsze drogi "wydeptują" nam podstawieni idioci?
Podstawieni czyli..."idioci" w pełnym słowa znaczeniu, bez podtekstu teorii spiskowych :D
Obserwuj wątek
    • aabroniewski Re: Życie po życiu 21.06.15, 06:22
      Lykanie prochow i picie jest tak dobrym sposobem na zycie, ze pozniej trzeba delikwenta ratowac choc moze mu na tym w ogole nie zalezec.
      Pytasz o prawde...
      Skad mam wiedziec, ze dany wybor jest sluszny, ze droga, ktora podazam jest wlasciwa?
      Sa tacy, ktorzy od samego poczatku swego istnienia maja przeslanie - czuja, ze np. maja spiewac i spiewaja.
      Czyli, najogolniej rzecz ujmujac, to nie poprzez analize czy dedukcje tworzy sie odpowiedz.
      Bywa, ze czlowiek przestaje myslec i nagle odpowiedz pojawia sie spontanicznie - jakby spoza.
    • 7zahir Re: Życie po życiu 21.06.15, 07:24
      pannazapach napisała:

      > Nie wiem co tutaj robię.>

      > Zaczynam się zastanawiać czy picie lub łykanie prochów jest dobrym sposobem na życie
      na spanie, na podobną egzystencję jaką prowadzi większość. >

      Jeżeli zdecydowałaś się na napisanie tutaj,
      to znaczy, że jednak czujesz, że coś jest z Tobą nie tak.

      A to całe Twoje " filozofowanie" to tzw pijane myślenie - typowa obrona uzależnionych szarych komórek przed utratą "znieczulaczy"

      Poczytaj , pomyśl i jak zdecydujesz się na zmianę - pytaj jak to zrobic.
    • 7zahir Picie to ucieczka od życia, czy warto ? 21.06.15, 08:13
      Kto nas ocenia w ogóle?
      > czy znamy kryteria?

      Nieważne czy ktokolwiek nas ocenia
      i nieważne są ich kryteria.

      Najważniejsze sa nasze uczucia i zaprzestanie ich znieczulania.
      To one są podstawowymi kryteriami.

      > Czy są dobre i złe wybory/metody?>

      Dobre są sprawdzone przez wielu metody.

      Natomiast ich skuteczność zależy od Ciebie - jeżeli naprawdę będziesz tego chciała,
      nie na pokaz, nie dla innych, tylko dla siebie - wtedy masz szansę na zmianę
      chorego uzależnionego myślenia na zdrowe, wolne od lęku przed oceną i odrzuceniem.

      W wątku HALT znajdziesz podstawowe informacje.


      • pannazapach Re: Picie to ucieczka od życia, czy warto ? 21.06.15, 20:13
        Po pierwsze pisząc to byłam trzeźwa jak baran pod każdym względem.
        Filozofem byłam zawsze i może dlatego tak mnie odebrano.
        Właśnie wczoraj chciałam "inaczej" pospacerować po czasie wieczornym.

        Pewnie, że mam dylematy, pytania...
        Znam masę osób abstynentów, którzy podpisali te dziwne dokumenty...i oni też się zastanawiają, czy dobrze zrobili... czy aż tak radykalny krok był dobry.
        Każdy....pijany...trzeźwy....głupi czy mądry...każdy chyba "jakoś tam" analizuje swoje wybory, swoją egzystencję.
        napisanie tu jest chęcią poznania innych a nie wołaniem czy upadkiem :D
        • 7zahir Re: Picie to ucieczka od życia, czy warto ? 21.06.15, 20:41
          O jakich " dziwnych dokumentach piszesz ?

          Kiedy ratujesz życie - nie ma dylematu słuszności wyboru.
          Zapytaj uczulonych na orzeszki , cukrzyków czy chorych po amputacji kończyny.

          Czy warto było ?
          Warto.
          Zycie bez znieczulenia jest o wiele ciekawsze.
        • aabroniewski Re: Picie to ucieczka od życia, czy warto ? 21.06.15, 20:55
          Szukasz odpowiedzi w cudzych zywotach - nie mozna pojsc czyjas droga - o tym jest mowa, miedzy innymi, w Iluminacji Zanussiego.
          • aabroniewski Re: Picie to ucieczka od życia, czy warto ? 21.06.15, 21:19
            Zwroc uwage, ze glowny bohater filmu, pod koniec swych poszukiwan zaczyna rozumiec iz nie mozna pojsc czyjas droga - godzi sie ze swoim losem...
            www.cda.pl/video/183704e2
          • pannazapach Re: Picie to ucieczka od życia, czy warto ? 21.06.15, 21:33
            Nie szukam odpowiedzi...szukam innych opinii, innego punktu widzenia w czym upatruję raczej mądrości człowieka.
            Ciekawość
            Tak, to moje drugie imię- ciekawość
            Ja obrałam swoją drogę świadomie
            Nie gubię się w niej, nie idę po omacku, ja decyduję o kierunku
            Tak jest dziś
            Znam ludzi, którzy wybierając tę samą drogę nie decydują sami...ja po 10 latach wciąż decyduję...więc...może jest tak, że picie czy inne "nałogi" mogą być jednocześnie pasją i nie koniecznie muszą podchodząc do nich z głową (nie są wówczas nałogami) być fajne.
            Ja nic nie tracę a wręcz zyskuję.
            To jak pasja muzyczna...jeździsz po koncertach po całym świecie i zostawiasz ukochane osoby na ten czas...każda pasja to przyjemności ale i wyrzeczenia.
            zastanawiam się tylko i o to chyba w tym chodzi....że zawsze kiedy opowiadam o swoich pasjach (nie piciu :D) wymagających jednak finansów i czasu - każdy kto nigdy tego nie doświadczył jest zdegustowany. Wtedy wchodze na temat jego pasji i przepada, widzę rozmarzenie na jego twarzy etc.
            Każdy jest "odporny" na siłę i wciąganie pasji inaczej.
            Uogólnianie jest w mojej opinii najgorszą krzywdą jaką można wyrządzić drugiej osobie :)

            • aabroniewski Re: Picie to ucieczka od życia, czy warto ? 23.06.15, 11:20
              Taka ciekawosc moze wyplywac z niedojrzalosci.

              " Ludzie, ktorzy odpowiedzieli sobie na najwazniejsze pytania zycia do teatru nie chodza, a ci ktorzy chodza i tak niczego nie rozumieja. "

              Z.Zapasiewicz / aktor /
              • aaugustw Teatr zycia... 23.06.15, 11:55
                aabroniewski przytoczył:
                > " Ludzie, ktorzy odpowiedzieli sobie na najwazniejsze pytania zycia do teatru n
                > ie chodza, a ci ktorzy chodza i tak niczego nie rozumieja. "
                > Z.Zapasiewicz / aktor /
                ____________________________.
                Taki juz jest ten nasz teatr zycia...!
                A...
              • wolfbreslau Re: Picie to ucieczka od życia, czy warto ? 23.06.15, 14:22
                aabroniewski napisał:

                > Taka ciekawosc moze wyplywac z niedojrzalosci.
                >
                > " Ludzie, ktorzy odpowiedzieli sobie na najwazniejsze pytania zycia do teatru n
                > ie chodza, a ci ktorzy chodza i tak niczego nie rozumieja. "
                >
                > Z.Zapasiewicz / aktor /

                powiedzial to gdy byl juz zgorzknialy stanem polskiego spoleczenstwa.........to taka swoista klamra na koniec jego zycia...smutna, tym bardziej ,ze mowil to w okresie, gdy juz mielismy wolnosc i gowno.........nie umielismy z niej skorzystac.
                hey poeto
                • aaugustw Poczuc tetno tego zycia...! 23.06.15, 15:25
                  wolfbreslau napisał:

                  (Zapasiewicz): " Ludzie, ktorzy odpowiedzieli sobie na najwazniejsze pytania
                  zycia do teatru nie chodza, a ci ktorzy chodza i tak niczego nie rozumieja. "
                  - - - - - - - - - - - - - - - -
                  > powiedzial to gdy byl juz zgorzknialy stanem polskiego spoleczenstwa....
                  to taka swoista klamra na koniec jego zycia...smutna, tym bardziej ,ze
                  mowil to w okresie, gdy juz mielismy wolnosc i gowno.........nie umielismy
                  z niej skorzystac.
                  _________________________________________________________________.
                  Chcialbys aby tak bylo, bo nie pojmujesz jego slow i chodzisz jeszcze do teatru...!
                  Ale za tym kryje sie wielka madrosc zyciowa, zrozumiala tylko tym rozwinietym
                  duchowo...
                  A...
                  • wolfbreslau Re: Poczuc tetno tego zycia...! 23.06.15, 15:37
                    aaugustw napisał:

                    >
                    > Chcialbys aby tak bylo, bo nie pojmujesz jego slow i chodzisz jeszcze do teatru
                    > ...!
                    > Ale za tym kryje sie wielka madrosc zyciowa, zrozumiala tylko tym rozwinietym
                    > duchowo...
                    > A...

                    i dlatego taki tłuk jak ty czuje sie ukontentowany takim tłumaczeniem słow zapasiewicza...bo to łumaczy czemu do teatru nie chodzi, ksiazek nie czyta i w gole interesuje sie tylko nawozem i wychwalniem samego siebie :-)
                    ok moj ty zrozumiaczu swiata madralo zyciowa i himalaju ducha :-0
                    czyli nie ustanne ch... itd etc :-0
                    • wolfbreslau Re: cala prawda, tylko prawda.. 23.06.15, 15:45

                      gowno prawda jest taka.
                      ze czym wiekszy kabotyn i dupek, tym bardziej lubi sie wspierac wyrwanymi z konteksu i swojego miejsca cytatami ludzi wielkich, lub conajmniej uznawanych za autorytet w jakiejs dziedzinie :
                      dlatego czym glupszego i proznego spotkalem w AA, tym czesciej cytowal cale wersety biblii aowskiej..a czym kto byl prawdziwy i naturalny, tym byl cichszy i cytowal jak najmniej .chyba ze wlasnymi slowami odmalowal portret....swoj własny co najwyzej
                      warum , dideldum,warum, dideldum
                      die zogen ins maniover, rum, dideldum...watrum :-0
                      wolfbreslau napisał:

                      > aaugustw napisał:
                      >
                      > >
                      > > Chcialbys aby tak bylo, bo nie pojmujesz jego slow i chodzisz jeszcze do
                      > teatru
                      > > ...!
                      > > Ale za tym kryje sie wielka madrosc zyciowa, zrozumiala tylko tym rozwini
                      > etym
                      > > duchowo...
                      > > A...
                      >
                      > i dlatego taki tłuk jak ty czuje sie ukontentowany takim tłumaczeniem słow zapa
                      > siewicza...bo to łumaczy czemu do teatru nie chodzi, ksiazek nie czyta i w gole
                      > interesuje sie tylko nawozem i wychwalniem samego siebie :-)
                      > ok moj ty zrozumiaczu swiata madralo zyciowa i himalaju ducha :-0
                      > czyli nie ustanne ch... itd etc :-0
                    • aaugustw Re: Poczuc tetno tego zycia...! 23.06.15, 16:10
                      wolfbreslau napisał (do A...):
                      > i dlatego taki tłuk jak ty czuje sie ukontentowany takim tłumaczeniem słow zapa
                      > siewicza...bo to łumaczy czemu do teatru nie chodzi, ksiazek nie czyta i w gole
                      > interesuje sie tylko nawozem i wychwalniem samego siebie :-)
                      > ok moj ty zrozumiaczu swiata madralo zyciowa i himalaju ducha :-0
                      > czyli nie ustanne ch... itd etc :-0
                      ________________________________________________________.
                      Tak, ja nie potrzebuje juz ksiazek, ani teatru... - Ba, ja nie potrzebuje
                      juz tyle myslec...! ;-)
                      W takim stosunku, w jakim rosnie nasza inteligencja myslenie nasze
                      staje sie zbyteczne... - Myslenie jest materialem zastepczym dla nie
                      rozwinietej jeszcze inteligencji...! Im wieksza inteligencja, tym mniej
                      musimy myslec... - Dopoki nie jestes inteligentnym, dopoty skazany
                      jestes na myslenie...
                      A...
                • aabroniewski Re: Picie to ucieczka od życia, czy warto ? 23.06.15, 16:32
                  Rozumiem, Wolf, ze Ty bywasz w teatrze - ja bylem tylko raz, gdy chodzilem do podstawowki - z cala klasa ma sie rozumiec.
                  • aaugustw Re: Picie to ucieczka od życia, czy warto ? 23.06.15, 20:31
                    aabroniewski napisał (do wolfika):
                    > Rozumiem, Wolf, ze Ty bywasz w teatrze - ja bylem tylko raz,
                    gdy chodzilem do podstawowki - z cala klasa ma sie rozumiec.
                    ___________________________________________________.
                    On byl pare razy - repetowal te sama klase ma sie rozumiec...!
                    A...
                  • wolfbreslau Re: Picie to ucieczka od życia, czy warto ? 25.06.15, 16:53
                    aabroniewski napisał:

                    > Rozumiem, Wolf, ze Ty bywasz w teatrze - ja bylem tylko raz, gdy chodzilem do p
                    > odstawowki - z cala klasa ma sie rozumiec.

                    bywac to ja moge w publicznym kiblu, lub z dziwka na godzine :-)
                    • aaugustw Re: Picie to ucieczka od życia, czy warto ? 25.06.15, 17:26
                      wolfbreslau napisał:
                      > bywac to ja moge w publicznym kiblu, lub z dziwka na godzine :-)
                      ___________.
                      Bywai wiec...!
                      A...
    • aaugustw Życie w życie... 21.06.15, 21:20
      pannazapach napisała:
      > Pamiętam pewien eksperyment.
      > Dostali patyk
      > Każdy miał stwierdzić ile "na oko" ma cm.
      > Pierwszy podstawiony mówi....12 (patyk miał ze 40 minimum)...drugi podstawiony
      > mówi...9 cm..i każdy następny mówi podobnie...ze wstydu, tchórzostwa etc.
      > Nikt z nich nie odważył się powiedzieć, ze 40 min.
      __________________________________________________________________.
      Jakie to naiwne i dziecinne jeszcze... - Co to za grupa osob otrzymala ten patyk...?
      Byly to dzieci, albo osoby jeszcze nietrzezwe i skacowane z kompleksami...?
      No bo gdyby np. taki "patyk" trafil sie w rece odpowiednio doswiadczonej
      (trzezwej) kobiety, nie tylko zawstydzilaby ona tych dwoch podstawionych
      z ich dwunastoma i dziewiecioma centymetrami, lecz potrafilaby z tego patyka
      zrobic prawdziwa galaz co najmniej 50 cm...!
      Jak widzisz kat widzenia zalezy od katu patrzenia, albo; wszystko zalezy od tego
      jak lezy... - Nigdy wiec nie oceniaj swoich wielkosci podlug oceniania innych...
      A...
      • pannazapach Re: Życie w życie... 21.06.15, 21:36
        To była grupa studentów 4-go roku
        Uniwersytet Śląski

        Badania jakieś 5 lat temu

        Dla mnie makabra
        Ale....takich było wiele i zawsze (prawie) prawo stada wygrywa

        Nie oceniam innych podłóg siebie i odwrotnie - właśnie dlatego jestem często krytykowana, bo zbytnio cenię swoją odmienność i innych
        • aaugustw Wielkosc nie mierzymy dlugoscia... 22.06.15, 10:40
          pannazapach napisała:
          > To była grupa studentów 4-go roku
          > ... Dla mnie makabra
          > Ale....takich było wiele i zawsze (prawie) prawo stada wygrywa
          > Nie oceniam innych podłóg siebie i odwrotnie - właśnie dlatego jestem
          często krytykowana, bo zbytnio cenię swoją odmienność i innych
          ____________________________________________________.
          Takze i ja zaliczam siebie do indywidualistow, ale ja nie mam juz
          tego problemu, ktory ty masz; "bojazni wobec krytykanctwa", nie
          mam takze tego dylematu, ktory ty nam tutaj przedstawiasz;
          "osoby zagubionej, poszukujacej swoich racji i prawdy...!"
          I ja ciebie teraz "skrytykuje": Z jednej strony krytykujesz innych
          i ich oceniasz, z drugiej strony cenisz swoja odmienność i dziwisz
          sie potem, ze zostalas skrytykowana... - Lustro...
          A...
          Ps. Prawo stada nie ma miejsca w duchowym rozwoju czlowieka,
          bo moja wiara indywidualisty nie jest slabsza od stada jednakowo wierzacych...
          • aaugustw Re: Wielkosc nie mierzymy dlugoscia... 22.06.15, 10:55
            aaugustw napisał:
            ... wiara indywidualisty nie jest slabsza od stada jednakowo wierzacych...
            _______________________________________.
            A´propops; Kazdej wierze towarzyszy wolnosc...!
            A...
      • europa277 Re: Życie w życie... 21.06.15, 22:37
        aaugustw napisał:
        > Jak widzisz kat widzenia zalezy od katu patrzenia, albo; wszystko zalezy od teg
        > o
        > jak lezy... - Nigdy wiec nie oceniaj swoich wielkosci podlug oceniania innych..
        > .
        > A...
        ____________________________________________________________________
        >> A alkoholik by z tej gałezi wycisnął 1/2 litra , każdy widzi inaczej ! ;-))
    • wolfbreslau Re: Życie po życiu 22.06.15, 15:11
      pannazapach napisała:

      > Pamiętam pewien eksperyment.
      > Badani: 10 osób
      > Podstawieni: 2 osoby
      >
      > Dostali patyk
      > Każdy miał stwierdzić ile "na oko" ma cm.
      > Pierwszy podstawiony mówi....12 (patyk miał ze 40 minimum)...drugi podstawiony
      > mówi...9 cm..i każdy następny mówi podobnie...ze wstydu, tchórzostwa etc.
      > Nikt z nich nie odważył się powiedzieć, ze 40 min.


      tak dziala wiekszosc wspolnot, sekt i tym podobnych instytucji psychojakistam....dlatego tylko 1, lub dwie osoby sposrod tych 8 pozostaje na dluzej. reszta uznaje, ze ktos ich robi w bambuko i wiecej nie wraca :-0
    • bananarama-live Re: Życie po życiu 23.06.15, 07:31
      Picie / łykanie prochów, to strata czasu. Mamy go i tak nie za wiele i tylko jeden raz.
      • europa277 Re: Życie po życiu 23.06.15, 11:47
        A porównywanie się z innymi też jest stratą czasu !
        • boja55 Re: Życie po życiu 23.06.15, 12:02
          europa277 napisała:

          > A porównywanie się z innymi też jest stratą czasu !

          Dla mnie to nie była strata czasu , dla mnie to było zwycięstwo .
          Słuchałem innych i porównywałem się z nimi . Oni alkoholicy , ja alkoholik . Oni nie piją , ja też nie . Oni mówią , że jest im dobrze , ja mówię , że jest mi źle . Zacząłem porównywać dlaczego tak jest , skoro niby się nie różnimy , a odczucia mamy zupełnie inne . Kiedy to zobaczyłem , poczułem , zacząłem robić to co Oni . Dlatego jestem we Wspólnocie AA , bo jest mi dobrze . Tak więc , czasami warto porównywać się z Innymi .
          • europa277 Re: Życie po życiu 23.06.15, 13:22
            Każdy ma inaczej , masz program życze powodzenia ;-)
            • aaugustw Re: Życie po życiu 23.06.15, 15:20
              europa277 napisała:
              > Każdy ma inaczej , masz program życze powodzenia ;-)
              ____________________________.
              I poznac ich mozna po owocach...!
              A...
              • europa277 Re: Życie po życiu 23.06.15, 16:58
                Własnie dałes sie poznać - jak niesiesz posłanie!
                • aaugustw Re: Życie po życiu 23.06.15, 19:21
                  europa277 napisała:
                  > Własnie dałes sie poznać - jak niesiesz posłanie!
                  ________________________________________.
                  Wcale nie niose posłania, ja niose tylko przeslanie!
                  A...
                  • europa277 Re: Życie po życiu 23.06.15, 19:32
                    Ty to niesiesz przesłanie po łanie - jak Broniewski ufo rauchen , ( wariactwo ) ! ;-)
          • wolfbreslau Re: Życie po życiu 23.06.15, 14:47
            boja55 napisał:



            > Dla mnie to nie była strata czasu , dla mnie to było zwycięstwo .
            > Słuchałem innych i porównywałem się z nimi ......... Tak więc , czas
            > ami warto porównywać się z Innymi .

            to przeciez oczywiste i calkiem sie z tym zgadzam :-)
            nigdy nie pojmowalem czemu ma sluzy spór o tak zwane "nieporownywanie sie "...spór powinien raczej tyczyc, czemu ma słuzyc to do czego sie porównuje...bo gdy nie ma w tym złej zazdrości i szukania taniej pochwały, to efekty moga byc prawdziwym zwyciestwem. zwlaszcza gdy nieszczesliwy, postanowi poszukac sposobu w jaki ludzie wokol niego sa szczesliwi..i chocby to byl ich sposób ? to co z tego ?
            nic :-)
            bo skoro moje sposoby okazaly sie do dupy, to znak ,ze nalezy zmienic je na inne
            i nie upierac sie jak dziecko...
            zreszta ?.........kazdy sobie sciele łózko
            • aaugustw Echo... 23.06.15, 16:01
              wolfbreslau napisał:
              > ... skoro moje sposoby okazaly sie do dupy, to znak ,ze nalezy
              zmienic je na inne i nie upierac sie jak dziecko...
              > zreszta ?.........kazdy sobie sciele łózko
              ____________________________________________________.
              Takis mundry... - A iluz to ludzi zna to przyslowie: "Jak do lasu
              wolasz tak echo ci odpowie"... - Ilu z nich to stosuje...!?
              A...
              • pannazapach Re: Echo... 24.06.15, 06:51
                Właśnie....każdy sobie.
                Mój wpis jest czysto filozoficzny jak już wspominałam
                Świadomie idę drogą, którą wielu nazywa zgubną - a mnie jest dobrze.
                Pewnie, pojawiają się pytania, wątpliwości, ale one pojawiają się na każdej z dróg.
                Jestem z tych myślących zbyt wiele i często nie lubiących tego u siebie.
                Mam świetną pracę, chyba najlepszą jaką miałam ( wg mojej satysfakcji oczywiście) i udane życie. Udane życie - pewnie dlatego, że czasami nie "idę" a "płyne". Po pierwsze od 10 lat pomaga mi to w stresie po drugie - najnormalniej to kocham. Kocham odpływać.
                Jedni rower inni gotowanie.
                Wpisem - chciałam poznać wasze opinie.
                I właśnie krytykanctwo to raczej nie moja działka. Szanuję odmienność każdego.
                Tylko....zawsze abstynenci mocniej skacza po pijących niz odwrotnie.
                Podobnie zauważyłam u ateistów i wierzących.
                Ateistom (mówię na przykładzie obserwacji z własnego otoczenia) wsio radno a wierzącyc chcą się "pochlastać" żeby ich "przekonać".
                Niedziela.....odkurzam mieszkanie.....i zaraz mi sąsiadka przytyka, że to dzień święty.
                Czyj? Jej.
                Mój nie.
                Mój każdy jest święty :D
                Oj ludziska - ja was uwielbiam :)
                I doskonale zdaję sobie sprawę, że akceptacja mojego sposobu życia nie jest dla większości możliwa - ale dla mnie jest.
                Ja gadułka jestem, lubie pogadać...popisac :D
                • zdzislaw50 Re: Echo... 24.06.15, 07:29
                  pannazapach 21.06.15, 01:03

                  Nie wiem co tutaj robię.
                  Po w miarę udanym życiu i 5 latach od traumy chyba uświadamiam sobie, że droga do normalnej egzystencji jaką znalazłam, może nie jest najlepsza.
                  Nie zaniedbałam nigdy pracy, NIGDY nic nie zaniedbałam przez tę drogę.
                  Wszystko jak u pedantki zaplanowane i obliczone.
                  Ale nie wiedzieć dlaczego zaczyna mi to dokuczać.
                  Zaczynam się zastanawiać czy picie lub łykanie prochów jest dobrym sposobem na życie, na spanie, na podobną egzystencję jaką prowadzi większość.

                  To co dziś piszesz, jest zaprzeczeniem tego wpisu, Twoja obecność tu , świadczy o czymś innym , świadczy o tym ze zaczyna Ci być źle ale ta choroba nazywa się nie bez powodu chorobą "iluzji i zaprzeczeń". Nie mam zamiaru Cie krytykować, rzadko się odzywam ale spodobało mi się Twoje pisanie a takich osób poznałem wiele, ludzi którzy za wszelka cenę nie chcę się przyznać do tego ze coś złego zaczyna się dziać.



                  pannazapach 21.06.15, 21:33

                  Znam ludzi, którzy wybierając tę samą drogę nie decydują sami...ja po 10 latach wciąż decyduję...więc...może jest tak, że picie czy inne "nałogi" mogą być jednocześnie pasją i nie koniecznie muszą podchodząc do nich z głową (nie są wówczas nałogami) być fajne.
                  Ja nic nie tracę a wręcz zyskuję.
                  Piszesz, że decydujesz ale.... to nie będzie trwać wiecznie .Ja też wiele lat decydowałem o swoim życiu lecz w końcu znalazłem się na dnie, choroba zabrała mi wszytko co ludzkie we mnie, miłość , zainteresowania, przyjaciół. Picie alkoholu to nie hobby ani pasja, nie da się do tego podchodzić z głową a już na pewno w dłuższym dystansie, zawsze alkohol Cie pokona , świadectwo tego dają miliony alkoholików którym ta "pasja " zmieniła życie w piekło. Używając pewnego powiedzenia, ośmielę się Ci zasugerować " nie idź tą drogą". Moja rada, człowieka który to "hobby" porzucił byłaby taka, żebyś poszła do poradni uzależnień i porozmawiała z terapeuta,a przede wszystkim, poczytaj na ten temat jest w necie wiele materiałów. Nie jesteś pierwsza która z problemem się zderzyła. Pozdrawiam i życzę szczęścia :)
                  • pannazapach Re: Echo... 24.06.15, 23:04
                    Dziękuję, doceniam... i już sprawiłeś (treścią i chęcią) , że będę Cię czytać z potrójna uwagą :)
                • aaugustw Miara szczescia... 24.06.15, 20:50
                  pannazapach napisała:
                  > ... Mój wpis jest czysto filozoficzny jak już wspominałam...
                  Kocham odpływać...
                  > Oj ludziska - ja was uwielbiam :)
                  ______________________________________________________.
                  Po alkoholu dobrze sie "odplywa"... - Reszte Zdzislaw juz wylowil...
                  Miara szczescia nie jest pojedynczy czlowiek, lecz otaczajacy go ludzie...!
                  Powiedz mi jak wygladasz ty w twojej rodzinie a ja powiem ci jaka
                  ty jestes naprawde szczesliwa...!
                  A...
                  • europa277 Re: Miara szczescia... 24.06.15, 21:21
                    To odpływaj i przypływaj do przystani ,przyjdzie czas.... pozdrawiam ;-)
                    • pannazapach Re: Miara szczescia... 24.06.15, 23:03
                      europa - jak ja nie lubię, jak ktoś wie lepiej co będzie...wróżbita?
                      Nigdy nie mów nigdy. To jedna z największych prawd jakie znam.

                      A jaka jestem w rodzinie/otoczeniu?
                      Wesoła, radosna, zaradna, energiczna, dotrzymująca słowa kobieta.
                      Wewnętrzne oblicze nieco się różni al;e właśnie taka jestem...tak...postrzegana :)
                      • aabroniewski Re: Miara szczescia... 25.06.15, 06:50
                        'Ale nie wiedzieć dlaczego zaczyna mi to dokuczać."

                        Jezeli cos Ci przeszkadza to nie twierdz, ze weszlas na forum dla zwyklego kaprysu.
                        Czaem bywa i tak, ze ktos zyje tesknota - za czyms czego kiedys doswiadczyl.
                        Choc jego zycie jest poukladane to jednak brakuje w nim najwazniejszego - milosci.
                        Dopoki czlowiek jej nie spotka dopoty zyje w nieswiadomosci i moze nawet uwaza siebie za szczesliwego.
                      • europa277 Re: Miara szczescia... 25.06.15, 08:33
                        Jaki wrózbita?
                        Masz swój czas i rób z nim co chcesz , nie mój to problem .....:-)
                        • pannazapach Re: Miara szczescia... 25.06.15, 10:23
                          Poczytałam tu trochę i najbolesniejsze dla mnie jest to, że większość natychmiast ocenia.
                          Nie doradza, nie dzieli się doświadczeniem tylko:
                          a. ocenia
                          b. wie z danego wpisu więcej niż sam autor

                          Czasami faktycznie dostrzega się inne strony medalu ale bez przesady.

                          Większość chce być madra ponad swoje możliwości/
                          Nie tego szukałam na forum...choć ja szukałam raczej ciekwych dyskusji, gorzej jak trafi ktoś zdesperowany.
                          Powstrzymajcie się czasami.... kto z was jest bez winy nie rzuci pierwszy kamień...
                          Nie pamięta wół jak cielęciem....itd itd

                          Nie chce nikogo urazić ale chyba trzeba uważać aby chęć błyśnięcia mądrością nie stała się głupią i tanią zagrywką dowartościowania samego siebie
                          • aabroniewski Re: Miara szczescia... 25.06.15, 12:17
                            Podaj konkretny wpis i jego autora, bo stawiasz ogolny zarzut, z ktorego nie wynika - czy np. aabroniewski jest chwalony czy tez ganiony.
                            A w ogole to nie trzeba plakac, nie trzeba plakac...
                            • pannazapach Re: Miara szczescia... 25.06.15, 13:51
                              Chyba nie pogadamy.
                              Nie udawaj, nie oszukuj, nie okłamuj się, podaj konkrety, podaj wpis....jak na przesłuchaniu.
                              To nie forum dla mnie widać. Wy jesteście, dogadujecie się.
                              Niech będzie, że ja jest ta inna.
                              Będę odstawać :)
                              • aabroniewski Re: Miara szczescia... 25.06.15, 14:34
                                Zupelnie jak w Zoltym szaliku.

                                " Boze, dlaczego ja to zawsze slysze: Nie, nie, nie... , nie przychodz, nie odchodz, nie dotykaj, nie caluj, nie - juz zamkniete,..
                                Czy moze mi pani powiedziec, ktora godzina?
                                - Nie
                                Czy ja pania moge pocalowac w dupe?
                                - Nie
                                Czy panstwo pozwola, ze sie ku... powiesze?
                                - Nie
                                Jak brzmi tamto slowo? Halo! Jak brzmi to drugie słowo, zaprzeczenie słowa "nie" ? "
                                • aaugustw Re: Miara szczescia... 25.06.15, 17:25
                                  aabroniewski napisał:
                                  > - Nie... - Nie....
                                  > - Nie
                                  > Jak brzmi tamto slowo? Halo! Jak brzmi to drugie słowo,
                                  zaprzeczenie słowa "nie" ? "
                                  ________________________________________________________.
                                  Ktos powiedzial, ze do 5 roku zycia myslal ze nazywa sie "niewolno"...! ;-)
                                  A...
                          • zdzislaw50 Re: Miara szczescia... 25.06.15, 19:50
                            pannazapach napisała:

                            > Poczytałam tu trochę i najbolesniejsze dla mnie jest to, że większość natychmia
                            > st ocenia.
                            > Nie doradza, nie dzieli się doświadczeniem tylko:
                            > a. ocenia
                            > b. wie z danego wpisu więcej niż sam autor

                            Chciałem Ci przypomnieć, że weszłaś na forum "Uzależnienie"
                            gdzie rozmawiają ludzie dotknięci chorobą. Chorobą która ma określone symptomy i objawy. Ludzie leczący się, miedzy innymi ja, mają określone doświadczenie i wyczuwają kiedy ta druga osoba ( Ty) może poszukiwać pomocy ale broni się przed przyznaniem się przed samym sobą do problemu. Stad czasem nasze pisanie odbierane jest jako ocena, ja nie oceniam, mogę co najwyżej napisać co zrobiłem ze swoim problemem. Jeśli masz problem, napisz otwartym tekstem, nikt Cię tu nie zna, jesteś anonimowa a takie jak ja to nazywam " filozofowanie" znam z własnego doświadczenia a zwykle było to zaklinanie rzeczywistości. :) Pozdrawiam i pisz.
                            • wolfbreslau Re: Miara szczescia... 26.06.15, 13:12
                              zdzislaw50 napisał:

                              > pannazapach napisała:
                              >
                              > > Poczytałam tu trochę i najbolesniejsze dla mnie jest to, że większość nat
                              > ychmia
                              > > st ocenia.
                              > > Nie doradza, nie dzieli się doświadczeniem tylko:
                              > > a. ocenia
                              > > b. wie z danego wpisu więcej niż sam autor

                              z mojego doswiadczenia aowskiego wynika niezbicie, ze najwiecej korzysci mialem ja i kilku kolegow z nasladowania tych , ktorym sie udalo nie pic dluzej od nas ;-0
                              i tak sobie wspolnie nie pijemy juz jakis czas. czasem sie oceniamy , kazdy indywidualnie i prywatnie z zaciszu wlasnego domu, zeby miec punkt odniesienia: skoro on juz nie pije tyle lat i wyglada mlodziej niz 10 lat temu gdy jeszcze pil, to moze i ja sprobuje...itd etc
                              :-0

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka