Dodaj do ulubionych

Baclofen to nie wszystko...

19.08.15, 16:11
Po ponad tygodniowej abstynencji napiłam się. Dwa trudne dni, pod koniec drugiego pewna sytuacja rozłożyła mnie na łopatki i stało się. Dzięki działaniu Baclofenu nie wypiłam dużo i nie wpadłam w ciąg. Po tygodniu jednak napiłam się znowu. Furtka się otworzyła... Pokazało mi to, że oprócz niepicia, muszę też dokonać pewnych koniecznych zmian w moim życiu, przede wszystkim odciąć "ogony", które z mną się ciągną. Wiem też już dokładnie, jakich sytuacji powinnam unikać, a gdy to niemożliwe - wypracować nowe mechanizmy radzenia sobie z nimi. A jutro dzień zacznę od terapii. Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • deoand Re: Baclofen to nie wszystko... 19.08.15, 16:49
      Czyli zero sukcesów - czy baclofen czy kozie bobki i tak pijesz i tak pijesz . I nie opowiadaj , że piłas kontrolowanie i mozesz pic kontrolowanie ... Raz drugi trzeci a potem poszły konie po betonie ----
      • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Baclofen to nie wszystko... 19.08.15, 22:13
        deoand napisał:

        > Czyli zero sukcesów - czy baclofen czy kozie bobki i tak pijesz i tak pijesz .
        > I nie opowiadaj , że piłas kontrolowanie i mozesz pic kontrolowanie ... Raz dru
        > gi trzeci a potem poszły konie po betonie ----
        • e4ska Re: Baclofen to nie wszystko... 19.08.15, 23:53
          Polecam, Addi, poczytanie tutejszej produkcji naszego kochanego konowała od minerałów i relaniów - chyba całkiem się sfrustrował pod łóżkiem.
          Jeśli nie uśniesz racji "aktywności": fachowca od konserwantów, to się przerazisz, ale i uśmiejesz się.

          I toto pracuje! i zawsze znajdą się chętni do wlewu dożylnego i ratowania.
          Tyle że nie są to profesory, nie jakieś piękne kobitki z silikonem tu i tam, ale takie zwykłe..., ba, ani nawet nie addie czy eskie..
          :-))))))
          • e4ska Re: Baclofen to nie wszystko... 19.08.15, 23:58
            Sorki, ale albo moja klawiatura nie działa, albo raczej wyświetla mi się poprawna wersja, a potem są błędy. Stukam z niemojego komputera...
            • aaugustw Re: Baclofen to nie wszystko... 20.08.15, 11:07
              e4ska napisała:
              > Sorki, ale albo moja klawiatura nie działa, albo raczej wyświetla mi się popraw
              > na wersja, a potem są błędy. Stukam z niemojego komputera...
              _________________________________________________.
              Nie przejmuj sie, to tylko nerwy i chore emocje... - Sugeruje
              wdrozyc do zycia ten duchowy Program AA, to wycisza i
              uspakaja stargane alkoholem nerwy...!
              A...
        • aaugustw Re: Baclofen to nie wszystko... 20.08.15, 10:50
          beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
          > ... Po mityngach tez ludzie pija.
          > Wiem, bo sam tak robilem...
          > ... Sluchalem 90 minut o okropienstwach nalogu, o trzezwieniu,
          programie i korokach- i prosto do sklepu.
          > ALe wielu mityngi pomagaja...
          _____________________________________________________.
          Sam widzisz beka, ze nie pomagaja Mityngi AA tylko takim jak ty,
          ktorzy tylko sluchaja na pustyni czy nadlatuje samolot z paczkami
          zywnosciowymi, ale samemu wziasc sie do czynu - Co to, to nie..!
          Prosciej jest isc po mityngu do sklepu, anizeli zaczac stosowac ten
          Program AA, ktory az prosi sie aby go wdrozyc do swojego zycia...!
          - Na zdrowie beka...! ;-)
          A...
          • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Baclofen to nie wszystko... 21.08.15, 23:50
            augustw napisał:

            > beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
            > > ... Po mityngach tez ludzie pija.
            > > Wiem, bo sam tak robilem...
            > > ... Sluchalem 90 minut o okropienstwach nalogu, o trzezwieniu,
            > programie i korokach- i prosto do sklepu.
            > > ALe wielu mityngi pomagaja...
            > _____________________________________________________.
            > Sam widzisz beka, ze nie pomagaja Mityngi AA tylko takim jak ty,
            > ktorzy tylko sluchaja na pustyni czy nadlatuje samolot z paczkami
            > zywnosciowymi, ale samemu wziasc sie do czynu - Co to, to nie..!
            > Prosciej jest isc po mityngu do sklepu, anizeli zaczac stosowac ten
            > Program AA, ktory az prosi sie aby go wdrozyc do swojego zycia...!


            No coz, widac nie przekonal mnie ten program. Ale to oczywiscie wina klienta, ze nie docenil towaru, a nie sprzedawcy, ze nie umial go sprzedac. Co za komunistyczne myslenie.
            • rauchen Re: Baclofen to nie wszystko... 22.08.15, 00:28
              przeciez juz na samym poczatku AA mowi ze jedynym warunkiem uczestnictwa w AA jest CHEC, nie POTRZEBA zaprzestania picia.
              Czujac sie zle obsluzony przez sprzedawce, lec do konkurencji :)
              • aaugustw Re: Baclofen to nie wszystko... 22.08.15, 10:05
                beka.smiechu-w.sali.obok napisała (do A...):
                > No coz, widac nie przekonal mnie ten program. Ale to oczywiscie wina
                klienta, ze nie docenil towaru, a nie sprzedawcy, ze nie umial go sprzedac.
                Co za komunistyczne myslenie.
                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                rauchen napisała:
                > przeciez juz na samym poczatku AA mowi ze jedynym warunkiem
                uczestnictwa w AA jest CHEC, nie POTRZEBA zaprzestania picia.
                > Czujac sie zle obsluzony przez sprzedawce, lec do konkurencji :)
                _____________________________________________________________.
                Tak beka, we wszystkich jezykach swiata mowia Anonimowi Alkoholicy (AA)
                to samo... - Przytocze tylko cztery z nich (ruski, niemiecki, polski i angielski):
                - “Единcтвеннoе ycлoвие для тoгo, чтoбы cтaть членoм АА, — этo желaние
                брocить пить”.
                - - - - - - - - - -
                - Die einzige Voraussetzung für die Zugehörigkeit ist der Wunsch, mit dem
                Trinken aufzuhören.
                - - - - - - - - - - - - -
                - Jedynym warunkiem przynaleznosci do AA jest pragnienie (chec - w Preambule AA)
                zaprzestania picia
                - - - - - - - - - - - - -
                The only requirement for A.A. membership is a desire to stop drinking.

                Ta slynna trzecia (3) Tradycja AA dokladnie nam mowi kto moze
                przynalezec do AA... - Jak widzisz beka; nie katolik, nie komunista, nie ateista,
                nie mieszaniec, ani inny popapraniec o bialym kolorze skory, takze wiek
                i wyksztalcenie nie odgrywa tu zadnej roli lecz jedynie CHEC zaprzestania picia
                alkoholu...! - Wiec przyklad twoj z tym klientem, ktory nie docenil towaru jest
                chybiony, bo jezeli chory alkoholik pojawia sie na Mityngu AA to wiedz, ze taki
                osobnik przebyl juz daleka droge i jego buciki sa juz rozwalone, wiec chocby
                nawet nie chcial on MUSI dokonac wyboru, czy wyraza juz CHEC (pragnienie)
                zalozenia nowych (za darmo - w AA), czy dalej probowac chodzic (teraz juz)
                na bosaka...!?
                A...
                • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Baclofen to nie wszystko... 22.08.15, 15:33
                  GutoslawŁ

                  > Ta slynna trzecia (3) Tradycja AA dokladnie nam mowi kto moze
                  > przynalezec do AA... - Jak widzisz beka; nie katolik, nie komunista, nie ateist
                  > a,
                  > nie mieszaniec, ani inny popapraniec o bialym kolorze skory, takze wiek
                  > i wyksztalcenie nie odgrywa tu zadnej roli lecz jedynie CHEC zaprzestania picia
                  > alkoholu...! - Wiec przyklad twoj z tym klientem, ktory nie docenil towaru jest
                  > chybiony, bo jezeli chory alkoholik pojawia sie na Mityngu AA to wiedz, ze taki
                  > osobnik przebyl juz daleka droge i jego buciki sa juz rozwalone, wiec chocby
                  > nawet nie chcial on MUSI dokonac wyboru, czy wyraza juz CHEC (pragnienie)
                  > zalozenia nowych (za darmo - w AA), czy dalej probowac chodzic (teraz juz)
                  > na bosaka...!?

                  No jak za darmo, a kapelusz:)

                  • aaugustw Re: Baclofen to nie wszystko... 22.08.15, 15:51
                    beka.smiechu-w.sali.obok zapytała (A...):
                    > No jak za darmo, a kapelusz:)
                    ___________________________________.
                    Pytasz, wiec odpowiadam...
                    Kapelusz jest wypelniany dobrowolnie,
                    aby niesc te pomoc jeszcze cierpiacym...!
                    Podobnie zreszta, jak ty to okresowo robisz
                    przez Caritas na rzecz biednych islamistow...!
                    W obu zreszta wypadkach wysokosc kwoty
                    wrzuconej liczy sie wg. wartosci wlasnego
                    (odzyskanego) zycia...!
                    A...
                • rauchen Re: Baclofen to nie wszystko... 22.08.15, 19:52
                  w 4 jezykach, no, no, jeszcze tylko rower bez siodelka i bedzie augusta trudno odroznic od oryginalu :)
                  • aaugustw Re: Baclofen to nie wszystko... 22.08.15, 20:53
                    rauchen napisała:
                    > w 4 jezykach, no, no, jeszcze tylko rower bez siodelka
                    i bedzie augusta trudno odroznic od oryginalu :)
                    _________________________.
                    Oj Rauchen, ty jestes dobra...! ;-)
                    (zrozumialem te "poliglotowska" ironie...!) ;-)
                    A...
              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Baclofen to nie wszystko... 22.08.15, 15:31
                rauchen napisała:

                > przeciez juz na samym poczatku AA mowi ze jedynym warunkiem uczestnictwa w AA j
                > est CHEC, nie POTRZEBA zaprzestania picia.
                > Czujac sie zle obsluzony przez sprzedawce, lec do konkurencji :)

                Sugerujesz, ze brakiuje checi u tych, ktorym nie pomaga? No ale skoro pojawiaja sie na mityngu, to chyba jakas chec jest?
                Nie mowie, ze tam zona czy ciotka za ucho przyprowadzila albo sad nakazal, ale tak sam sie ktos zjawia, bo jakos tam chce nie pic.
                Czasem pomaga, czasem nie.


                Tak w ogole to bardziej pisalem aby sprowokowac Gucia, no ale to inne story.:)
                • aaugustw Re: Baclofen to nie wszystko... 22.08.15, 15:45
                  beka.smiechu-w.sali.obok napisała (do Rauchen):
                  > ... Nie mowie, ze tam zona czy ciotka za ucho przyprowadzila albo
                  sad nakazal, ale tak sam sie ktos zjawia, bo jakos tam chce nie pic.
                  > Czasem pomaga, czasem nie.
                  > Tak w ogole to bardziej pisalem aby sprowokowac Gucia, no ale to inne story.:)
                  _________________________________________________________________.
                  Ty sie boisz tej naszej Rauchen, co juz po tym twoim tlumaczeniu sie widac oraz
                  po tym podpieraniu sie "Guciem" i tym swietym, ujmujacym, katolickim usmieszku...! ;-)
                  A...
                  • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Baclofen to nie wszystko... 22.08.15, 19:52
                    A czemu mialbym sie bac Rauchen, czemu myslisz, ze ona jest taka grozna? Sugerujesz, ze jest niemila? A ja wlasnie widze, ze dziewczyna jest teraz mila, zdystansowana, rozsadna, zmienila sie, kiedys pamietam byla nieco agresywna i napastliwa, wtedy mozna bylo jej sie bac, ale teraz to jakos chyba trzezwieje bo inna dziewczyna.
                    Ale Ty August, Ty sie nie zmieniasz:) Lata leca a August ten sam. Ale moze to dobrze, moze uznales na jakims etapie, ze juz 'wytrzezwiales', i mimo, ze mowisz o tym ze ciagle trzezwiejesz to jednak gdzies uznales, ze wystarczy, ze juz jestem jaki chce byc i taki zostaje. To wlasciwie nic zlego. Kiedys trzeba powiedziec stop.
                    Swiat potrzebuje roznych ludzi, potrzebuje tez takich ewenementow jak Ty August. Wiesz, tak naprawde to ja Cie lubie, moze nie uwierzysz. W ogole od jakiegos czasu lubie ludzi i jestem bardziej tolerancyjny. Nawet Deo lubie. Kiedys go szczerze nienawidzilem, ale po jakims czasie go raz, ze nieco zrozumialem, dwa, ze zaakceptowalem, a trzy- nawet nieco polubilem. Taki ktos tez jest potrzebny. Kiedys myslalem ( i za to go nienawidzilem) ze nienawidzi alkoholikow, a z czasem zobaczylem, ze on alkoholikow lubi, w koncu bawi sie w to forum tyle lat.
                    To jest urok tego forum, ze kazdy jest inny, kazdy ma swoje jazdy, i dobrze, bo tak to nie byloby forum, tylko towarzystwo wzajemnej adoracji, a w forach (czyli dyskusjach) chodzi o wymiane pogladow, a nie o wzajemne potakiwanie.


                    • aaugustw Re: Baclofen to nie wszystko... 22.08.15, 20:40
                      beka.smiechu-w.sali.obok zapytała (A...):
                      > A czemu mialbym sie bac Rauchen, czemu myslisz, ze ona jest taka grozna?
                      Sugerujesz, ze jest niemila? A ja wlasnie widze, ze dziewczyna jest teraz mila,
                      zdystansowana, rozsadna, zmienila sie, kiedys pamietam byla nieco agresywna
                      i napastliwa, wtedy mozna bylo jej sie bac...
                      _________________________________________________________________.
                      Pytasz, wiec odpowiadam...
                      Czemu jeszcze dzisiaj mialbys sie bac Rauchen, mimo ze ona jest taka mila, etc... -
                      Nie wiem...! - To juz tylko ty mozesz dac odpowiedz na to pytanie... - Natomiast
                      dlaczego dalej sie jej boisz, uwazam i jestem przekonany, ze ten strach zostal ci sie
                      w podswiadomosci jeszcze z tamtych czasow, kiedy strach przeslanial ci realny obraz
                      tej zawsze milej i dowcipnej Rauchen...! ;-)
                      A...
                    • aaugustw Uczucia to prawie wszystko...! 22.08.15, 20:50
                      beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
                      > ... Ty August, Ty sie nie zmieniasz:) Lata leca a August ten sam.
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Bo widzisz; Alkohol konserwuje...! ;-)


                      beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej:
                      > ... moze to dobrze, moze uznales na jakims etapie, ze juz 'wytrzezwiales'...
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Tak beka, wytrzezwialem, bo trzezwiec to mozna w izbie wytrzezwien, a ja
                      spotykam sie z innymi trzezwymi alkoholikami, tam wsrod nich przywrocony
                      zostalem do zdrowia, a teraz caly juz czas krocze naprzod i rozwijam sie duchowo...! ;-)

                      beka.smiechu-w.sali.obok napisała dalej (do A...):
                      > ... Wiesz, tak naprawde to ja Cie lubie, moze nie uwierzysz...
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      A czy to wazne dla ciebie, czy ja w to wierze...!? - Najwazniejsze sa tu twoje
                      uczucia i to, ze zaczynasz mnie rozumiec, a to znaczy zaczynasz sie rozwijac
                      duchowo... - (trzezwiec...!?) ;-)
                      A...
                      Ps. Gdybym ja ciebie nie lubil myslisz, ze poswiecalbym tobie tyle czasu...!? ;-)
                • rauchen Re: Baclofen to nie wszystko... 22.08.15, 19:50
                  no jak sie pojawia na meetingu taki jak ty, to nie z checi tylko z wiary ze tym razem go obsluza wg jego woli :)
                  • aaugustw Re: Baclofen to nie wszystko... 22.08.15, 20:30
                    rauchen napisała (do beki):
                    > no jak sie pojawia na meetingu taki jak ty, to nie z checi
                    tylko z wiary ze tym razem go obsluza wg jego woli :)
                    ____________________________________________.
                    Znam tu tez takiego drugiego, ktoremu na Mityngu AA
                    odzywaja sie stare nawyki burdelowe...! ;-)
                    A...
      • e4ska Re: Baclofen to nie wszystko... 20.08.15, 00:06
        Wiesz co?
        Wygląda na to, że piszesz, bo żal ci tych fajnych leniwych lat pod bokiem Frącolewicza.
        Walczyłeś ostro, żeby se leczyć i RATOWAĆ.

        Na pewno przybędzie na Twoje detoksy pani wiedźma od pana jakiegoś tam monarowego patrona, ponieważ picie takiej pani wiedźmy wymaga detoksu.

        Dokładnie, deło, dokładnie. Najlepiej detosować takie "przypadki".
    • aaugustw Baclofen dla alko to opakowane gowno... 19.08.15, 16:50
      wiedzma_29 napisała:
      > Po ponad tygodniowej abstynencji napiłam się...
      > ... Wiem też już dokładnie, jakich sytuacji powinnam unikać,
      a gdy to niemożliwe - wypracować nowe mechanizmy radzenia sobie z nimi...
      __________________________________________________________________.
      Jak na moj gust, zbyt duzo tu teorii i filozofowania, to tzw. "kroczenie na skroty"...
      Taki sposob myslenia i czynow zawsze doprowadza do kielicha, bo samemu w
      tej materii mozna narobic sobie tylko w gacie...!
      Mowilem tu o tym niedawno, ze zapijesz... - Wtedy nawet aabroniewski
      zwrocil mi uwage, ze powinno sie dawac nadzieje...!
      A ja nikogo nie bede glaskal po glowce, bo nie ma takiego powodu dla ktorego
      trzeba by bylo sie napic...- Po prostu wiedzmie chce sie chlac, ot i tyle, a
      najlepiej byloby kontrolowanie pic z baclofenem i to ma ona obecnie pod
      kontrolae... - Paranoja...!
      A to znaczy, ze: Ma wszystko jeszcze przed soba, az do upaprania sie w blocie,
      bo trzezwych alkoholikow, ktorzy maja to juz za soba nie bedzie ona sluchac
      (przynajmniej na razie...!)
      A...
    • zdzislaw50 Re: Baclofen to nie wszystko... 19.08.15, 17:36
      wiedzma_29 napisała:

      " Pokazało mi to, że oprócz niepicia, muszę też dokona
      > ć pewnych koniecznych zmian w moim życiu, przede wszystkim odciąć "ogony", któr
      > e z mną się ciągną. Wiem też już dokładnie, jakich sytuacji powinnam unikać, a
      > gdy to niemożliwe - wypracować nowe mechanizmy radzenia sobie z nimi. A jutro d
      > zień zacznę od terapii. Pozdrawiam!"

      Widzisz , tak to jest jak się samemu chce poradzić sobie z alkoholem. Moja zmagania z nim trwały kilka lat, przerwy miesięczne, pól roczne, roczne i zawsze pierwszy kieliszek prowadził do zapicia, dopiero terapia i poznanie mechanizmów choroby pozwoliło mi zacząć trzeźwieć. Terapia i mitingi AA (na których nie zawsze słuchałem na początku) pozwoliły mi znaleźć sposoby radzenia sobie z chęcią picia, dziś już to wiem i dlatego, jak pisano w innym wpisie "pij dużo wody" jest dla mnie zrozumiałe, wiem ze pomaga zatrzymać nagłą chęć picia. Kiedyś pisałaś , że nie masz czasu na terapie, bo praca, bo inne sprawy nie pozwalają Ci na to, dziś już sama doświadczyłaś jakie to trudne. Jeśli zachcesz posłuchać mojej rady to udaj do lekarza, poproś o skierowanie na terapie i w ramach płatnego zwolnienia idź tam. Tylko nie pisz ,że nie chcesz żeby wszyscy wiedzieli o twoim problemie, bo uwierz, już wszyscy wiedzą. ratuj siebie nawet za cenę zmiany pracy i zmiany towarzystwa, warto. Pozdrawiam.

      Ps. Może jednak już posłuchaj ludzi którzy nie pija jakiś czas i nie wybieraj drogi na skróty -:)
      • aabroniewski Re: Baclofen to nie wszystko... 19.08.15, 21:23
        Baclofen zawinil, a Alkodarka powiesili.
        • e4ska Re: Baclofen to nie wszystko... 19.08.15, 23:43
          No tak... Alkodarek wymyślił baclofen, wyprodukował, przerobił eksperymentalnie tu i tam.
          Wisi. Znaczy - dynda.
          Powiesiłeś se Alkodarka.
          I dobrze ci tak :-)))
          • aaugustw Re: Baclofen to nie wszystko... 20.08.15, 11:03
            e4ska napisała (do aabroniewskiego):
            > No tak... Alkodarek wymyślił baclofen, wyprodukował, przerobił eksperymentalnie
            > tu i tam.
            > Wisi. Znaczy - dynda.
            > Powiesiłeś se Alkodarka.
            ______________________________________.
            On sam sobie (alkodarek) zaciska sobie petle...! :-(
            A...
      • wolfbreslau Re: Baclofen to nie wszystko... 20.08.15, 10:07
        zdzislaw50 napisał:

        > dziś już to wiem i dlatego, jak pisano w innym wpisie "pij dużo wody" j
        > est dla mnie zrozumiałe, wiem ze pomaga zatrzymać nagłą chęć picia.

        Zdzichu, nie obraz sie ......:-)
        ale to guzik warta metoda . jak mnie nachodzila podstepna chec wypicia, tak dlugo drazyla dziure w calym ,az wydrazyla. moglem sie ochlac cale wiadro kranówy i nagle następował taki flesz w mózgu: "a pie... to wszystko" i szedłem o 2 w nocy do najblizszego sklepu, mety itp i kupowalem......a wypijalem łapczywie jak arab po przejsciu pustyni .pól litra starczało na 5 minut :-(
        zadna woda, zadne tam moim zdaniem pierdoły o baclofenie......wszystko sie dzieje w mozgu, czy duszy / jak kto woli/ i czasami autentycznie trzeba skorzystac z magicznego "duposcisku".nie ma innej drogi.
        no ,znaczy jest..zawsze mozna wypic ....
        • wolfbreslau Re: Baclofen to nie wszystko... 20.08.15, 10:13
          czyli jak mniemam, Eska jako jedyna na swiecie nie piła" pod sytuacje ".......tylko sytuacje kreowaly sie dopiero potem jak sie napila .
          Eska ja Cie bardzo lubie, ale Ty czasem takie bzdury piszesz o nalogu, ze nawet to jest zabawniejsze, niz Twoja obsesja krzywdy teraputyczno-aowskiej , ktore przeciez sama nigdy nie doznalas.

          jest rzecza ogolnie znana, ze nic tak nie usprawiedliwia wypicia jak dana sytuacja. i jest tez rzecza ogolnie znana, ze z roznymi sytuacjami bardzo roznie sobie radzimy, lub nie radzimy. po to wlasnie siegalismy kiedys po alkohol.
          jest przyczyna i jest skutek.
          jeden popija, bio jest niesmialy i w sytuacji gdy mu sie laska podoba, wypija na "odwage" by ja poprosic do tanca.
          drugi wypija, bo mu sie nudzi i szuka wrazen mocniejszych
          trzecia wypija, bo ja facet rzucil i bzyka jej najlepsza kolezanke .
          jing i jang
          ch...u muju
          dzikie węże
          itd etc
          • aaugustw Re: Baclofen to nie wszystko... 20.08.15, 11:21
            wolfbreslau napisał:
            > ... nic tak nie usprawiedliwia wypicia jak dana sytuacja...
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Beka pil najlepiej po Mityngu AA, aby odreagowac te trzezwa
            atmosfere unoszaca sie nad stolem w salce mityngowej...! ;-)
            Ty, aby nabrac odwagi, pojsc na dworzec i pobzykac dworcowke...! ;-)
            Itd...
            Ale gdyby tacy "bekajacy" chodzili na Mityngi i mieli uszy, uslyszeliby,
            ze nie ma takiej sytuacji na swiecie dla ktorej trzeba byloby sie napic...!
            A...
        • zdzislaw50 Re: Baclofen to nie wszystko... 20.08.15, 16:19
          Jak tu wiele razy pisano, każdy jest inny i co innego mu pomaga :D
          • wolfbreslau Re: Baclofen to nie wszystko... 20.08.15, 20:50
            Pelna zgoda 😃
    • e4ska Re: Baclofen to nie wszystko... 19.08.15, 23:36
      "pewna sytuacja rozłożyła mnie na łopatki i stało się. Dzięki działaniu Baclofenu nie wypiłam dużo i nie wpadłam w ciąg".
      Baclofen nie zmieni twojej sytuacji i jeśli na to liczysz, przegrywasz.
      Tłumaczenia, że jakaś "sytuacja" powala i zmusza do zażycia, jest wzięta z terapeutycznych bredni typu Monar, który podobno zaliczyłaś. Masz więc spore doświadczenie.

      "Sytuację" zmienia się na wyborach, a nie biorąc baclofen. Jeśli pijesz "pod sytuację", a nie z powodu złej komunikacji między żołądkiem a mózgiem, daj se spokój z baclofenem, idź na mityng jutro z rana, potem lecz dni dziesięć kaca na detoksie, potem na odwyk zamknięty co najmniej dwa miesiące w twoim przypadku, potem napisz.. Ale dopiero po: 10 dni detoksu, 2 miesiące odwyku. Nie wcześniej. No i jak cię odtrują z baclofenu... :-)))

      I pamiętaj, że baclofen - to jest ostatnich lat - nie ma stuprocentowej skuteczności. jeśli jesteś chora depresyjnie, to trzymaj się swojego psychiatry. Utrzymaj miesiąc polecanej abstynencji, zamiast sięgać po baclofen.

      Na forach alkoholowych ostatnio mamy wysyp rozmaitych "wiedźm". Baclofen nie pomaga im tak mniej więcej w dwóch, trzech tygodniach. Pierwsze delirki mieli w latach bardzo młodych, przed dwudziestym rokiem życia. Cóż, młodzi potrafią! :-)
      • e4ska Re: Baclofen to nie wszystko... 19.08.15, 23:40
        Chiba mi komp odmówił posłuszeństwa... zmiany jednej litery usuwają całe frazy tekstu.
        Ale takie to ci ułatwienia...
        Po raz drugi pisać nie będę.
        • deoand Re: Baclofen to nie wszystko... 20.08.15, 10:01
          Zepsuł sie komp - niby normalne ale ...

          Sorki, ale albo moja klawiatura nie działa, albo raczej wyświetla mi się poprawna wersja, a potem są błędy. Stukam z niemojego komputera...

          ale czytam i oczom nie wierzę ... normalne słowa od wielu lat pisania eski na tym forum ....widać komp miał już dość tych bzdur a rurkarzach , piciu ile sie da, jakimś Frącolewiczu ... .bełkot nad bełkoty i postanowił napisać sam od siebie ... i bardzo dobrze brawo komputer tak trzymać .

          A Ty wiedźma nie kombinuj - jak juz nawet komp eski radzi tobie co zrobic to nie szukaj królewicza z bajki tylko rób to co jest sprawdzone od lat czyli - detoks - i terapia .
          Baclofen nie zmieni twojej sytuacji i jeśli na to liczysz, przegrywasz.
          Tłumaczenia, że jakaś "sytuacja" powala i zmusza do zażycia, jest wzięta z terapeutycznych bredni typu Monar, który podobno zaliczyłaś. Masz więc spore doświadczenie.

          "Sytuację" zmienia się na wyborach, a nie biorąc baclofen. Jeśli pijesz "pod sytuację", a nie z powodu złej komunikacji między żołądkiem a mózgiem, daj se spokój z baclofenem, idź na mityng jutro z rana, potem lecz dni dziesięć kaca na detoksie, potem na odwyk zamknięty co najmniej dwa miesiące w twoim przypadku, potem napisz.. Ale dopiero po: 10 dni detoksu, 2 miesiące odwyku. Nie wcześniej. No i jak cię odtrują z baclofenu... :-)))
        • aaugustw Re: Baclofen to nie wszystko... 20.08.15, 11:02
          e4ska napisała:
          > Chiba mi komp odmówił posłuszeństwa... zmiany jednej litery usuwają całe frazy
          > tekstu.
          > Ale takie to ci ułatwienia...
          > Po raz drugi pisać nie będę.
          ________________________.
          Sila Wyzsza to zatrzymala...! ;-)
          A...
      • aaugustw Re: Baclofen to nie wszystko... 20.08.15, 11:01
        e4ska napisała:
        > "pewna sytuacja rozłożyła mnie na łopatki i stało się. Dzięki działaniu Baclofe
        > nu nie wypiłam dużo i nie wpadłam w ciąg".
        > Baclofen nie zmieni twojej sytuacji i jeśli na to liczysz, przegrywasz.
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Slusznie Eska, baclofen nie zmieni alkoholika, ani jego chorej duszy...!
        Do tego potrzebne sa przemiany moralne wewnatrz siebie, a jak tego
        dokonac, wszyscy juz wiedza, ze na alkoholizm nie ma lekarstwa...!
        ______________________________________________________.


        e4ska napisała dalej:
        > "Sytuację" zmienia się na wyborach, a nie biorąc baclofen...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        I tu przyznaje ci racje - Eska... - Nie baclofen a wybory...
        A te "wybory" dostarczaja nam z wlasnego doswiadczenia
        trzezwi juz alkoholicy...!
        __________________________________________________.


        e4ska napisała dalej (do wiedzmy):
        > ... Jeśli pijesz "pod sytuację"... daj se spokój z baclofenem,
        idź na mityng...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        No i tutaj takze sie z toba zgadzam, Eska...! ;-)
        A...
    • wolfbreslau Re: Baclofen to nie wszystko... 20.08.15, 10:00
      wiedzma_29 napisała:

      > Po ponad tygodniowej abstynencji napiłam się. Dwa trudne dni, pod koniec drugie
      > go pewna sytuacja rozłożyła mnie na łopatki i stało się. Dzięki działaniu Baclo
      > fenu nie wypiłam dużo i nie wpadłam w ciąg. Po tygodniu jednak napiłam się znow
      > u. Furtka się otworzyła... Pokazało mi to, że oprócz niepicia, muszę też dokona
      > ć pewnych koniecznych zmian w moim życiu, przede wszystkim odciąć "ogony", któr
      > e z mną się ciągną. Wiem też już dokładnie, jakich sytuacji powinnam unikać, a
      > gdy to niemożliwe - wypracować nowe mechanizmy radzenia sobie z nimi. A jutro d
      > zień zacznę od terapii. Pozdrawiam!

      to jak w koncu dziala ten baclofen na ciebie? pomogl, czy wlasciwie bez roznicy w sytuacji na przyklad "podniesionego emocjami cisnienia" ?
      • aaugustw Re: Baclofen to nie wszystko... 20.08.15, 11:12
        wolfbreslau zypytał (wiedzmy):
        > to jak w koncu dziala ten baclofen na ciebie? pomogl, czy wlasciwie bez roznicy
        > w sytuacji na przyklad "podniesionego emocjami cisnienia" ?
        ______________________________________________________________.
        Skad ona to ma wiedziec...!? - Ona, czyli wiedzma dopiero eksperymentuje...!
        Ale, ze pytasz, wiec ja odpowiem...
        Slepy jestes, nie widzisz, ze nie dziala, przeciez zapila...!
        On, ten baclofen moglby takze zadzialac, ale u niej i wiary wen brakuje...! :-(
        A...
    • jadzia_cz Re: Baclofen to nie wszystko... 20.08.15, 11:29
      Pisałaś, że idziesz na terapię. Jak postanowienia, mam nadzieję, że wytrwałaś w postanowieniu z terapią. Wg mnie powinnaś znależć lepszych terapeutów i pójść na leczenie zamknięte. Zdaje sobie sprawę z tego, że łatwo się mówi, ale skoro napiłaś się raz, drugi to postąpiłaś bardzo nieodpowiedzialne. Polecam Ci poznański Ośrodek Leczenia Uzależnień Agnus - agnusterapia.pl/leczenie-uzaleznien Znajdziesz tam wykwalifikowaną kadrę z doświadczeniem, która zapewni Ci indywidualny tok leczenia. Powodzenia.
      • zdzislaw50 Re: Baclofen to nie wszystko... 20.08.15, 16:24
        Jadzia Ci załatwi :D
        • aaugustw Re: Baclofen to nie wszystko... 20.08.15, 16:40
          zdzislaw50 napisał:
          jest:
          > Jadzia Ci załatwi :D
          ________________.
          winno byc:
          Jadzia Cie załatwi.. :D
          A...
    • rauchen Re: Baclofen to nie wszystko... 20.08.15, 17:12
      ty wiedzma, a moze ty ta hydroxizyne za wczesnie odstawilas?
      To niby mial byc zart, ale prawde mowiac jak ty pisalas od odstawianiu w miedzyczasie innych srodkow, pisalas ze jednak popijasz, to nawet gdyby ci w miedzyczasie osmy zmysl wyrosl, trudno by to bylo zwalic na baclofen, raczej pewnie na mieszanke.
      Ale i tak ostatecznie wyszlo ze jak ci baclo nie pomogl, to ty psychiczna.

      Jedyna rada zeby sie tego pozbyc to przesiasc sie na rower. No i jeszcze klawiature mozesz zmienic :)
      • aaugustw Baclofen to nie wszystko, potrzebny jeszcze rower. 20.08.15, 19:55
        rauchen napisała:
        > ... Jedyna rada zeby sie tego pozbyc to przesiasc sie na rower.
        No i jeszcze klawiature mozesz zmienic :)
        _____________________________________________________.
        Musialby to byc rower bez siodelka, wtedy bylaby to klawia-tura..! ;-)
        A...
    • rauchen Re: Baclofen to nie wszystko... 20.08.15, 17:48
      a co wy tam niby teraz o tym pomaganiu.
      Ja czytalam ze baclofen ma wyleczyc alkoholizm. No tak mi tu na poczatku obiecywali.
      A to nie jest mala roznica.
      Teraz wychodzi ze na jakis forach alkoholowych takich wiedz sie wiecej powylewalo testujacych baclo.
      I ze niby one zamieszanie teraz robia.
      Tylko ciekawe kto takim wiedzmom sluzyl prywatna pomoca. A bylo tak nimy kierowac zeby z lapki jadly.
      Ciekawe ze hipokrytce nagle te wiedzmy na innych forach sie wylaly dzis tak jakos.
      Bo ja myslalam ze pani z zozu to voyage uprawia w wielkim swiecie o ktorych tak zapewnia i nawet na jedno forum czasu nie ma.
      • wiedzma_29 Re: Baclofen to nie wszystko... 21.08.15, 14:12
        Na terapię chodzę cały czas. Z błędów wyciągam wnioski. Po trzech piwach wypitych ponad tydzień temu i kolejnych trzech kilka dni temu, raczej detoksu nie potrzebuję :P Będę teraz postępować tak, żeby więcej się już nie napić. Baclofen działa, to ja dałam dupy, lecąc starym schematem i pijąc tak naprawdę na siłę i bez większej przyjemności.
        • deoand Re: Baclofen to nie wszystko... 21.08.15, 14:22
          Bierzesz Baclofen czy nie bierzesz ? zdecyduj się w końcu .Albo nie pijesz w ogóle i jesteś abstynetka albo pijesz dwa razy w tygodniu a potem więcej i bajka rozpoczyna sie od początku ... Co w końcu wybrałas ?
          • wiedzma_29 Re: Baclofen to nie wszystko... 21.08.15, 14:55
            Biorę Baclofen cały czas i więcej się już nie napiję - furtka się otworzyła, ale myślę, że uda mi się ją zamknąć.
            • deoand Re: Baclofen to nie wszystko... 21.08.15, 15:12
              Co to znaczy - furtka sie otworzyła ???? Ile bierzesz mg Baclofenu dziennie i ile innych leków .. na jaka terapię chodzisz . Zbieram dane od ludzi na temat i działania Baclofenu i Selincro i terapii i potrzebuje konkretne dane czyli ile mg ile razy dziennie jak długo czy sie napiłem czy nie .... nie lelum polelum mi pomaga .... Jeśli cokolwiek ma pomóc innym to musze dokładnie wiedziec a nie chyba mi pomogło .... oczywiscie daj ci Panie Boże trzeźwośc nadal .
              • wiedzma_29 Re: Baclofen to nie wszystko... 21.08.15, 17:15
                Furtka się otworzyła, bo niestety się napiłam. Otworzyło to psychiczną "furtkę" do kolejnych zapić. Po Bacofenie nie miałam głodu alkoholowego, nastąpił on - w niewielkim natężeniu - przy trudnych dla mnie sytuacjach, w których zwykle sięgałam po alkohol. Nie miałam ochoty, ale stary schemat zadziałał a ja mu się poddałam. HALT to podstawa, jeśli chodzi o terapię! Byłam niewyspana, zmęczona i głodna - zaraz miałam zjeść, ale zdarzyła się naprawdę mocna i traumatyczna sytuacja, która to uniemożliwiła. I napiłam się. Po tygodniu, ponieważ "furtka do picia" już się otworzyła, napiłam się w już o wiele mniej trudnej sytuacji. Dałam już sama sobie przyzwolenie, ponieważ zobaczyłam, że po pierwszym zapiciu a) nie wpadłam w ciąg, b) poprzestałam na 3ch piwach - więcej nie byłam w stanie wypić. c) naczytałam się o kontrolowanym piciu po Baclofenie i na chwilę mnie to uwiodło. To był błąd, nadal dążę do całkowitej abstynencji. Aktualnie zwiększyłam dawkę Baclo do 150mg/doba w 3 dawkach, zadziałało przy takiej dawce, potem zmniejszyłam do 75mg/doba, od paru dni jestem znów przy 150mg.
                • wiedzma_29 Re: Baclofen to nie wszystko... 21.08.15, 17:17
                  Chodzę na grupę wstępną grupową (6 raz w życiu), indywidualną i do psychiatry
                  • deoand Re: Baclofen to nie wszystko... 21.08.15, 17:32
                    No ok .. życze ci powodzenia ale twoje doswiadczenia z Baclo nie sa niestety jednoznaczne ... za duzo czynników na raz i picier i terapia i wejście w dawne schematy .ale jak nie pijesz to nie pij dalej ... i oczywiscie pisz co jakis czas co dalej czyli jaka dawma - pijesz , nie pijesz chodzisz na terapie i takie tam ....Na marginesie odnosnie stosowania Campralu - który zmniejsza głód alkoholowy firma uczciwie piesze , że lek zwiększa skutecznośc psychoterapii o połowe a nie , że sam jest panaceum na alkoholizm . .
                    • rauchen Re: Baclofen to nie wszystko... 22.08.15, 19:57
                      tak sobie dzis pomyslalam deo, ze ty moze tak do pazdziernika sie nie wychylaj za bardzo,
                      bo jak polskie spoleczenstwo tak dobrze sie zna na lesnictwie, to z tego forum wynika ze na takich jak ty jeszcze lepiej, i cie wezme do 4-go pytania.
                      tacy jedni juz cie bezrobociem straszyli...

                      :)
                      • wolfbreslau Re: Baclofen to nie wszystko... 24.08.15, 10:55
                        lasy , to ostatnia rzecz wartosciowa w polsce........lekarzy jest wiecej niz lasow i stad ich nikla wartosc ekonomiczna na rynku. a kolejki do nich swiadcza tylko o taniosci ich uslug....jak kolejki do biedronki , lub innej ikei na wyprzedazy :-0
                        • aaugustw Re: Baclofen to nie wszystko... 24.08.15, 18:26
                          wolfbreslau napisał:
                          > lasy , to ostatnia rzecz wartosciowa w polsce........
                          __________________________________________.
                          Najwiecej lasow w Europie (nie mylic z europa, ktora
                          zagubila sie we wlasnym przez siebie stworzonym lesie)
                          maja Niemcy, a ja osobiscie wyszedlem juz z niego...!
                          A...
                          • deoand Re: Baclofen to nie wszystko... 29.08.15, 19:03
                            Hej wiedźma - jak tam żyjesz - odezwij sie - pozdrawiam .
                            • aaugustw Re: Baclofen to nie wszystko... 29.08.15, 20:35
                              deoand napisał:
                              > Hej wiedźma - jak tam żyjesz - odezwij sie - pozdrawiam .
                              _________________________________________________.
                              Nie denerwuj wiedzmy, bo teraz to juz jednak pojdzie do AA
                              skoro baclofen nie zadzialal...(!?)
                              A...
                            • wiedzma_29 Re: Baclofen to nie wszystko... 16.09.15, 13:31
                              Żyję, żyję i nie piję :) Cały czas biorę Baclofen (150mg/doba) i chodzę na terapię (do AA nie chodzę :P). Odrobiłam zaległości w pracy, odrabiam zaległości towarzyskie, dbam o zdrowie, zaczęłam uprawiać sport :)
                              Co do tamtych dwóch sytuacji kiedy się napiłam - dużo o tym myślałam, rozmawiałam z terapeutą. Nie czułam wtedy tak naprawdę silnej chęci wypicia, podczas picia nie czułam zwykłej w takich sytuacjach "euforii alkoholowej", ani przyjemności. Wydaję mi się, że była to po prostu siła przyzwyczajenia. Przez ostatnie 3 lata byłam tak naprawdę w permanentnym ciągu, z przerwami nie dłuższymi, niż tygodniowe (raz udało się miesiąc). Zadziałało przyzwyczajenie - trudna sytuacja - chęć "poprawienia" sobie nastroju, doznania szybkiej ulgi, czyli schemat w jakim tkwiłam od dłuższego czasu. Tak, jak wcześniej napisałam, piłam wtedy "na siłę" i bez większej przyjemności.
                              • wiedzma_29 Re: Baclofen to nie wszystko... 23.09.15, 15:38
                                Baclofen działa, jeśli pozwolić mu działać. Likwiduje zainteresowanie alkoholem. Można go "przepić na siłe", dlatego też trzeba go zastosować tylko z konkretną decyzją - nie chcę już pić. Bez terapii i tak pewnie bym sobie nie poradziła. Ważne jest, żeby wypełnić sobie czas czymś poza pracą - terapia 2 razy w tygodniu plus treningi 2 razy w tygodniu (praca i tak 12h/doba) plus dzieci, psy - po prostu trzeba być w formie, żeby temu podołać. To dla początkujących, więc proszę bez jadu. Po 10 latach abstynencji znów jestem początkująca :)
                                • europa2772 Re: Baclofen to nie wszystko... 23.09.15, 16:50
                                  Nie zapomnij 12h/doba o sexie! :-)
                                  • wiedzma_29 Re: Baclofen to nie wszystko... 23.09.15, 17:20
                                    Pamiętam, sex jest ważny :) A Baclofen, w przeciwieństwie do innych leków, które miałam nieprzyjemność przerabiać, nie powoduje zaburzeń w tym zakresie :)
                                    • wiedzma_29 Re: Baclofen to nie wszystko... 23.09.15, 17:26
                                      Mam teraz na maxa trudne sytuacje, z którymi sobie radzę (chora mama, u której niedawno byłam po raz pierwszy od kilku miesięcy, córka z najprawdopodobniej diagnozą psychiatryczną - ma teraz rozmowy, testy - okaże się w najbliższych tygodniach, problemy w firmie...) Jestem szczęśliwa, że radzę sobie z tym na trzeźwo :D
                                      • europa2772 Re: Baclofen to nie wszystko... 23.09.15, 22:32
                                        Umieć zyć to sztuka ! powodzenia:-)
    • krzysztof176 Re: Baclofen to nie wszystko... 06.09.15, 15:00
      Zbyt mała dawka baklofenu.
      W moim przypadku( piłem ok.25 lat ) o czasu jak zadziałał baklofen,przestałem pić.
      Piszesz "ogony" ,rozumiem że chodzi o sytuacje tzw. "wyzwalacze".
      To w moim przypadku to nie istnieje.Alkohol jest obojętny.Dziwne ale tak jest.
      Moim zdaniem baklofen zadziała zawsze jak jest dobrze dobrana dawka.
      Jeśli chcesz przestać pić, zwiększ dawkę próbuj dalej.
      • aaugustw Bedzie Nobel... 06.09.15, 19:54
        krzysztof176 napisała:
        > ... o czasu jak zadziałał baklofen,przestałem pić.
        > ... "wyzwalacze". To w moim przypadku to nie istnieje.
        Alkohol jest obojętny.Dziwne ale tak jest.
        ________________________________________________.
        To slysze po raz pierwszy: Zaczales brac baklofen, ktory
        kiedys tam "zadzialal" i przestales pic i brac baklofen...(!?)
        Malo tego; teraz, kiedy juz go nie bierzesz on wywolal w
        twoim ciele taka reakcje dlugotrwala, ze zobojetnial tobie
        na cale zycie alkohol, czyli: zmienil takze twoja dusze,
        twoje nawyki, tradycje, etc...!
        Brawo... - Mysle, ze teraz to ty potrafisz juz jak i alkodarek
        takze kontrolowanie zaczac pic alkohol...! ;-)
        (mnie pomoglo AA, ale zeby az do tego stopnia, to nie...! ;-)
        A...
        • krzysztof176 Re: Bedzie Nobel... 07.09.15, 17:55
          aaugustw napisał:

          > krzysztof176 napisała:
          > > ... o czasu jak zadziałał baklofen,przestałem pić.
          > > ... "wyzwalacze". To w moim przypadku to nie istnieje.
          > Alkohol jest obojętny.Dziwne ale tak jest.
          > ________________________________________________.
          > To slysze po raz pierwszy: Zaczales brac baklofen, ktory
          > kiedys tam "zadzialal" i przestales pic i brac baklofen...(!?)
          > Malo tego; teraz, kiedy juz go nie bierzesz on wywolal w
          > twoim ciele taka reakcje dlugotrwala, ze zobojetnial tobie
          > na cale zycie alkohol, czyli: zmienil takze twoja dusze,
          > twoje nawyki, tradycje, etc...!
          > Brawo... - Mysle, ze teraz to ty potrafisz juz jak i alkodarek
          > takze kontrolowanie zaczac pic alkohol...! ;-)
          > (mnie pomoglo AA, ale zeby az do tego stopnia, to nie...! ;-)
          > A...
          Przekręcasz moją wypowiedź.
          Nie będę Cię przekonywał bo...Znam takich zadufanych w sobie ludzi,z mityngów, terapii zamknietych i otwartych .
          Chcesz czy nie baklofen ,działa.
          Jest to CUD.
          Pozwala wrócić z piekła alkoholizmu.
          Pozdrawiam.
          Albo jeszcze lepiej "Pogody Ducha !".
          • europa2772 Re: Bedzie Nobel... 07.09.15, 18:22
            Ten aaugust nie przyjmuje innego sposobu myślenia , to dupek ,prymitywny typek podciagający umysł człowieka pod alkoholizm , mały ,nie rozwinięty intelekt , szkodnik ....
            • aaugustw Re: Bedzie Nobel... 07.09.15, 20:20
              europa2772 napisała calkiem - o dziwo - nie nawalona (o A...):
              > Ten aaugust ... to dupek ,prymitywny typek... mały ,nie
              rozwinięty intelekt , szkodnik ....
              __________________________________________________.
              Chwileczke, pomalu... - Czy ty sie nie pomylilas...!? - Czy ty
              jestes tutaj w jednoosobowym skladzie jury do oceny intelektu
              lub stopnia inteligencji uczestnikow tego Forum Uzaleznien...!?
              Przypomne ci slepa kuro: To tutaj jest FU...!
              Tu sie licza inne wartosci, anizeli predyspozycje w dziedzinie
              intelektualnej, czy fizycznej budowy ciala dupy, a gdyby bylo
              inaczej nie zamienilbym tutaj z toba ani jednej literki...
              A...
              • europa2772 Re: Bedzie Nobel... 07.09.15, 21:50
                Jaka trzezwośc ? miło Ci :-)
                Dziękuję za slepa kurę - a Ty ślepy kogut !?
            • krzysztof176 Re: Bedzie Nobel... 07.09.15, 21:36
              europa2772 napisał(a):

              > Ten aaugust nie przyjmuje innego sposobu myślenia , to dupek ,prymitywny typek
              > podciagający umysł człowieka pod alkoholizm , mały ,nie rozwinięty intelekt ,
              > szkodnik ....

              Witaj
              Szkodnik? nie,raczej dumny z siebie że nadludzką siłą woli przestał pić.
              Znam alkoholików ,którzy wrócili do picia po laaatach abstynencji.Mówili że nie wiedzą dlaczego.
              Na jednej z grup wsparcia ,był terapeuta (GURU) i dookoła grupka niepijących od lat, jego wyznawców.On uśmiechnięty natchniony,oni nadęci jak balony, patrzący z wyższością na przestraszony plebs.
              Zazdrościłem im tego że nie piją.
              A teraz jest lekarstwo.
              I każdy ,może przestać pić!
              Gdzie tu sprawiedliwość?
              Jak żyć droga redakcjo?!.
              Będę jednym z wielu niepijących .Kto rozróżni tych prawdziwych niepijących od tych niegodnych tego zaszczytu ,bo po lekarstwie?.
              Ja w pierwszych tygodniach nie picia, miałem poczucie że zrobiłem coś nie tak.Że na skróty, taki faul.Głowa napakowana jeszcze bredniami z terapii.
              A ja przecież ratowałem swoje życie.
              Co tacy ludzie jak aaugust robia na forum? Nie wiem ,może to forma terapii?
              Pozdawiam :)
              • europa2772 Re: Bedzie Nobel... 07.09.15, 22:00
                To nie tak - nie ma czegos takiego jak nadludzka siła woli , wez rycynę i uzyj tej siły woli - nie działa , prawda?!
                Aaugust ma tzw; kompulsje - i nie zdaje sobie sprawy ze robi więcej szkody jak dobra , leci na lidera ,a jakie to daje efekty widać , brak pokory , dobrze ze nie pije , tylko niech wie że miliony ludzi też nie pije i tyle nie krzyczy i miesza jeszcze wspólnote AA z religią , a tu chodzi o alkoholizm , gdzie ludzie róznego wyznania na niego choruja . Zresztą poczytaj sam , pozdrawiam .
                • aaugustw europa dzieli sie swym doswiadczeniem... 08.09.15, 11:45
                  europa2772 skorygowala wypowiedz krzysztofa (o A...):
                  > To nie tak - nie ma czegos takiego jak nadludzka siła woli ,
                  wez rycynę i uzyj tej siły woli - nie działa , prawda?!
                  > Aaugust ma tzw; kompulsje...
                  ________________________________________________.
                  Bron Boze krzysztofie, nie sluchaj jej... - Do czego ona cie
                  namawia... - To juz lepiej miec kompulsje, anizeli sraczke,
                  ktora ona pachnie z daleka...! ;-)
                  A...
              • aaugustw Re: Bedzie Nobel... 08.09.15, 11:37
                europa2772 napisał(a):
                Ten aaugust ... to dupek ,prymitywny typek ...
                ... mały ,nie rozwinięty intelekt , szkodnik ....
                - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                krzysztof176 na to odpisał (europie):
                > Szkodnik? nie,raczej dumny z siebie że nadludzką siłą woli przestał pić...
                ____________________________________________________________.
                Zdecydujcie sie wreszcie, bo zglupieje nie wiedzac kim i jakim ja jestem...!? :-o
                A...
          • aaugustw Re: Bedzie Nobel... 07.09.15, 20:18
            krzysztof176 napisał niezbyt trzezwo (do A...):
            > ... Nie będę Cię przekonywał bo...Znam takich zadufanych w sobie ludzi,z mityngów,
            > terapii zamknietych i otwartych .
            > Chcesz czy nie baklofen ,działa.
            > Jest to CUD....
            ____________________________________________________.
            Nie przesadzaj z tym CUD-em... - Chyba, ze piszesz o sobie...(!?) ;-)
            W tym miejscu powtarzam po raz "setny": baclofen dziala, aspiryna,
            wszywka w dupe dziala tez, itp... - ALE to wszystko jest dobre tylko
            dla drobnopijoczkow, ktorzy potem potrafia kontrolowanie pic alkohol,
            (jak nasz przywodca baclofenowy; alkodarek...!).
            Dla czlowieka dotknietego choroba alkoholowa nie ma zadnego lekarstwa,
            zadnej chemii, zadnego "czaru-maru", jedynie przebudzenie duchowe,
            a gdzie je znajdziesz "nic mi do tego", jakby powiedziala ta latawica za A...! ;-)
            (to moze byc: A = AA, to moze byc B = baclofen, to moze byc C = (wysokie) C,
            jak juz cienko zaspiewasz, to moze byc nawet Dd = (wszywka) do dupy, etc...
            A...
            Ps. o "e" (mala litera) nie pisze, chyba wiesz, ze nie warto... - To wyjatek
            ktory nikomu nie pomoze, procz sobie, ot taki sobie pasozyt...!
            • europa2772 Re: Bedzie Nobel... 07.09.15, 22:04
              Dziekuje , i powiem ci ze mnie twoje epitety nie dotyczą , bo sama wiem kim jestem i ile zrobiłam dobra w swiecie , natomiast mozesz być pewny ze nie chciałabym Cie poznać ,czy spotkac w swoim życiu . :-)
            • krzysztof176 Re: Bedzie Nobel... 07.09.15, 22:17
              Dla mnie to Cud,dla innych też.Jak wyjdziesz poza forum(wiesz chyba że poza forum istnieje coś takiego co nazywa się Internet)to znajdziesz nawet blogi ludzi którzy przestali pić dzięki lekarstwu o nazwie Baklofen.
              Czy jestem "drobnopijoczkiem"?Nie wiem jaka jest skala.
              Nie zależy mi na klasyfikacji,wiem że piłem za dużo i za długo.

              U Prof.Woronowicza- "wypij jeszcze wannę wódki i dopiero przyjdź..."
              W Tworkach moja terapeutka -masz żonę ,pracę ,dom na wsi ,auto???prawo jazdy????(tam to biały kruk),nie masz na głowie policji,komornika??? .TO co TU robisz??.
              Ale ostatnio w szpitalu jak zobaczyli moje EKG i ilość promili, to od razu ERka i zaczeli tworzyć
              dokumentacje mojego zejścia :).
              Baklofen w ostatniej chwili.Dowiedziałem się o nim na mityngu, w kuluarach :).

              Znasz takie powiedzenie-każda droga do Trzeźwości jest dobrą drogą.
              Ja mówię to trochę inaczej-każda droga do Życia jest dobrą drogą.

              A alkodarka podziwiam..za cierpliwość i zacięcie mesjanistyczne.
              W pozytywnym odczuciu.Często kojarzy mi się z tym co rzuca Perły... .
              Pozdrawiam

              • europa2772 Re: Bedzie Nobel... 07.09.15, 22:59
                Każda droga wyjscia z uzaleznienia jest dobra - i nie ma jednej drogi , u "Worona" działał system przekory i dobrze ze nie miałam z nim stycznosci , dla mnie to zadna wiedza o tej chorobie , AA jest dobre , natomiast nie dla każdego , i też wiem że trzeba przekraczac te drogi i isc dalej , a ludzie sa rózni , tak dziś o nich mówię , a ja ciesze się z zycia ,czego
                i Tobie zycze . A te ataki aaugusta to picie na sucho ! albo co gorsze fanatyzm religijny z niemożności poznania wiedzy o religii ....
                • aaugustw Albo to, albo to... 08.09.15, 11:56
                  europa2772 dostała kolejnego ataku na tle (A...):
                  > ... te ataki aaugusta to picie na sucho ! albo co gorsze
                  fanatyzm religijny z niemożności poznania wiedzy o religii ....
                  _________________________________________________.
                  Pomysl o czyms takim co by bylo najgorsze pod jego adres...!
                  A...
                  • europa2772 Re: Albo to, albo to... 08.09.15, 13:08
                    No .no chwyt prymitywny !
                    • aaugustw Re: Albo to, albo to... 08.09.15, 13:13
                      europa2772 oceniła tekst A..:
                      > No .no chwyt prymitywny !
                      _______________________.
                      Innego nie zrozumialabys...!!
                      A...
                      • europa2772 Re: Albo to, albo to... 08.09.15, 13:17
                        Dziekuje - stawaj sie teraz człowiekiem ....;-)
              • aaugustw Re: Bedzie Nobel... 08.09.15, 11:50
                krzysztof176 napisał:
                > Czy jestem "drobnopijoczkiem"?Nie wiem...
                ______________________.
                Szczery jestes - dziekuje...!
                A...
              • aaugustw Zapowiedz nowego Mesjasza..- Nowa "nalej lama"? 08.09.15, 13:10
                krzysztof176 napisał(a):
                > ... alkodarka podziwiam..za ... zacięcie mesjanistyczne.
                > ... Często kojarzy mi się z tym co rzuca Perły... .
                _____________________________.
                No no mamy nowego pomazanca...!
                Juz przez samo porownanie jego z
                takimi - padnijmy na kolana...!
                A...
          • wiedzma_29 Re: Bedzie Nobel... 16.09.15, 13:33
            Dokładnie, Krzysztofie, to CUD :)
      • aaugustw Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 06.09.15, 19:55
        krzysztof176 napisał dalej:
        > ... Jeśli chcesz przestać pić, zwiększ dawkę próbuj dalej.
        ______________________________________________.
        Tu sie z toba zgadzam; jezeli chce przestac pic, powinna
        ona zwiększyc codzienna dawke picia alkoholu...!
        Niech probuje tak dlugo, az poskutkuje... - Jak przezyje
        to i wytrzezwieje... (to taki paradoks choroby alkoholowej)
        A...
        • grazkavita Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 08.09.15, 09:35
          Ze wszystkimi lekami jest tak , że trzeba dobrać odpowiedni i w odpowiedniej dawce. Musi być i jedno i drugie! Na jednych skutkuje lecytyna i nawet działa przeciwbólowo, a na innych nie! Są tacy na których działa baclofen, są tacy co nigdy go nie wypróbowali (więc nie wiedzą!) , a są na pewno tacy na których baclofen nie działa....
          • aaugustw Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 08.09.15, 12:00
            grazkavita napisała:
            > Ze wszystkimi lekami jest tak , że trzeba dobrać odpowiedni i w odpowiedniej da
            > wce. Musi być i jedno i drugie! Na jednych skutkuje lecytyna i nawet działa prz
            > eciwbólowo, a na innych nie! Są tacy na których działa baclofen, są tacy co nig
            > dy go nie wypróbowali (więc nie wiedzą!) , a są na pewno tacy na których baclof
            > en nie działa....
            __________________________________________________________________.
            Grazka, dla mnie to jest "okragla wypowiedz", bo sama nie wiesz o alkoholizmie NIC,
            wiec wszystko to co napisalas jest NIC...! - Alkoholizmu nie mozna i nie da sie leczyc
            lekarstwami, (z wyjatkiem poczatkowej jego fazy), wiec i baklofen jest NIC...!
            (ci co nie wyprobowali, pytali doswiadczonych terapeutow, ktorzy mowili takze, ze nie pomaga...!)
            A...
            • alkodarek Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 09.09.15, 08:50
              aaugustw napisał:


              > Grazka, dla mnie to jest "okragla wypowiedz", bo sama nie wiesz o alkoholizmie
              NIC,....<

              "I Ty Brutusie przeciw mnie!?" i tak dalej w tym klimacie chlipie aawgustw

              > (ci co nie wyprobowali, pytali doswiadczonych terapeutow, ktorzy mowili takze,
              > ze nie pomaga...!)
              > A...

              Ci co nie próbowali pytali tych co nie próbowali i pospołu stwierdzili, że nie pomaga.
              Guciu - brawo!

              Doświadczeni terapeuci zażyli, popili, sprawdzili empirycznie i stwierdzili: "Nie pomaga!" Hurrrraaa
              • aaugustw Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 09.09.15, 12:00
                alkodarek rozżalony wymyslił kolejna "baclo-obrone" i poczwar (o A...):
                > ... tak dalej w tym klimacie chlipie aawgustw
                > Ci co nie próbowali pytali tych co nie próbowali i pospołu stwierdzili,
                że nie pomaga.
                > Guciu - brawo!
                > Doświadczeni terapeuci zażyli, popili, sprawdzili empirycznie i stwierdzili:
                "Nie pomaga!" Hurrrraaa
                _____________________________________________________________.
                Gorzka ta twoja wypowiedz alkodarku i sporo z niej innego jeszcze wynika...
                To ze uwazasz polskich doswiadczonych terapeutow za matołow...!
                Dwa: To ze masz krotka pamiec i musze ci znowu przuypominac, ze pisalem
                tu juz kiedys w tym temacie, gdzie i kiedy pytalem tychze terapeutow o
                dzialanie baclofenu w chorobie alkoholowej, (nie mylic z drobnopijoczkami),
                to wlasnie oni mi powiedzieli krotko: U alkoholikow TO NIE DZIALA...!
                Spytalem o to, choc wiem, ze na alkoholizm, (nie mylic z naduzywaniem
                picia przez drobnopijoczkow) nie ma zadnego lekarstwa, ktore mogloby
                chorego przywrocic do zdrowia psychicznego (duchowego)...!
                A ty jestes jednym z dowodow na to, ze baclofen nie dziala... - Przeciez ty
                pijesz dalej, wiec nie wprowadzaj w blad nowicjuszy majacy nadzieje zalatwic
                swoja chorobe w bialych rekawiczkach... - Ty im szkodzisz...! (a moze nawet
                bedziesz mial kogos na sumieniu, jezeli juz nie masz...!) :-(
                A...
                • alkodarek Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 09.09.15, 13:01
                  aaugustw napisał:



                  > To ze uwazasz polskich doswiadczonych terapeutow za matołow...!<

                  Ich relacji z doświadczeń z baclo na FU nie czytałem. Ciebie czytałem i ciebie uważam za matoła.

                  > ... U alkoholikow TO NIE DZIALA...! Spytalem o to, choc wiem, ze na alkoholizm, (nie mylic z naduzywaniem picia przez drobnopijoczkow) ....<

                  A co ze średnipijaczkami? Działa czy nie działa? A z półpijakami, półpijaczkami, ćwierćpijaczkami i trzyczwartepijaczkami? Co w końcu z półalkoholikami i półaowcami?
                  Co z rzeszą (hehe auguście - "rzeszą") pięćósmopijaczkami? Działa czy nie?

                  Nowa definicja alkoholika wg. Gucoia i jego Wszechdoświadczonych Terapeutów:
                  Alkoholik to ten któren w pokoiku przy stoliku, kapelusiku i ogarku biedzi nad żywotem do poranku. Jament.


                  > A ty jestes jednym z dowodow na to, ze baclofen nie dziala... - Przeciez ty
                  > pijesz dalej, .... <

                  Dziękuję za podniesienie najważniejszego z dowodów na to, że baclo działa. Mogę teraz wypić piwo do golonki, lampkę wina do fritti de mare. Bez nawrotu do równi pochyłej i "betoniarki". Po prostu jedno, góra dwa piwa i pass na kilka, tygodni. Nic, jak na razie, nie daje takiej możliwości. Świętojedynieabstynencja wyklucza takie sytuacje, ponieważ tam ogórek kiszony, wanna i ostatni wagon o lokomotywie nie wspomnę.


                  > ...wiec nie wprowadzaj w blad nowicjuszy majacy nadzieje zalatwic swoja chorobe w bialych rekawiczkach... <

                  Jakich nowicjuszy? Ziemia do Gucia- to nie jest miting, to są internety.

                  >Ty im szkodzisz...! (a moze nawet bedziesz mial kogos na sumieniu, jezeli juz nie masz...!) :-(
                  > A...<

                  Guciu, podejdź do najbliższej ściany j jbenij się porządnie w łeb, tak aby fala uderzeniowa siedmiokrotnie odbiła się od wnętrza puszki mózgowej. Nie będziesz długo czekał, bo nie napotka przeszkód. Powinno pomóc.


                  • europa2772 Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 09.09.15, 13:12
                    i takim zachowaniem pokazujecie o co wam faktycznie chodzi - glupki obydwaj !
                  • deoand Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 09.09.15, 13:35
                    No cóż nie chce mi się męczyć rąk uderzając w klawiaturę aby po raz kolejny odpowiadać tej debilce esce i jak się okazuje sprytnemu dilerowi alkoholu i alkodarkowi , któremu chyba płacą prywatni lekarze - " odtruwający" bo jego pisanie rzeczywiście może dostarczyć kolejnych klientów

                    Ale niech stracę dla dobra ludzkości i debiutantów w nałogu alkoholowym

                    A więc :

                    Kto mógł a nie może -móc nie będzie ale kto pił a nie pije - pić będzie !!!

                    W każdym nałogu - jeśli oczywiście jesteś nałogowcem to póki nie przyjmujesz środka uzależniającego to się trzymasz niezależnie czy po Guciowemu w AA czy też samemu .... wystarczy , że ponownie dostarczysz do organizmu środek uzależniający i za chwilę znowu wchodzisz na dawną drogę nałogu tyle tylko , że ze zdwojoną siłą i ani Baclofen ani kozie bobki nic tu nie pomogą .

                    To przecież jest tak proste jak konstrukcja CEPA --
                    • europa2772 Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 09.09.15, 14:05
                      > Kto mógł a nie może -móc nie będzie ale kto pił a nie pije - pić będz
                      > ie !!
                      -----------------------------------------------------------------------------------------
                      • aaugustw Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 09.09.15, 16:45
                        europa2772 odpisała do Deo myslac ze madrze ocenia:

                        (Deo): Kto mógł a nie może -móc nie będzie ale kto pił
                        a nie pije - pić będzie !!
                        -----------------------------------------------------------------
                        • europa2772 Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 09.09.15, 17:34
                          Nie odzywaj sie w ten sposób do mnie , jeśli ja ślepa kura ,to Ty KTO!?
                          Ja doskonale zdaję sobie z tego sprawe ze nie mam wpływu na wasze samcze przechwałki !?
                          • europa2772 Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 09.09.15, 18:09
                            A tak na marginesie , jak Ci nie pasuje czyjaś wypowiedz , to powiedz coś madrzejszego
                            nie podpierając się Biblią ! ;-)
                            • aaugustw Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 09.09.15, 18:30
                              europa2772 napisała:
                              > A tak na marginesie , jak Ci nie pasuje czyjaś wypowiedz ,
                              to powiedz coś madrzejszego nie podpierając się Biblią ! ;-)
                              ________________________________________________.
                              Ja czlowiek duchowo rozwijajacy sie, a moim autorytetem jest
                              sam Mistrz duchowy, ktorego staram sie nasladowac, wiec to
                              co ja pisze, jest nauka Jego... - (np.):
                              "AUTORYTET MĘŻCZYZNY NAD KOBIETĄ
                              1.Koryntian 11:3
                              "Chciałbym, żebyście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny
                              jest Chrystus, mężczyzna zaś jest głową kobiety, a głową Chrystusa - Bóg."
                              W Prawie Bożym mężczyzna jest autorytetem dla kobiety, a dla mężczyzny
                              autorytetem jest Chrystus, a dla Chrystusa Bóg."
                              I co ty na to...!? :-o
                              A...
                              • europa2772 Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 09.09.15, 19:00
                                No to Gdzie Ci Mezczyżni ??;-)))
                                • aaugustw Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 09.09.15, 19:30
                                  europa2772 zapytała (A...):
                                  > No to Gdzie Ci Mezczyżni ??;-)))
                                  _______________________________________.
                                  Pytasz, wiec odpowiadam...
                                  Wszedzie oni tam, gdzie prawdziwe sa kobiety...! ;-)
                                  A...
                                  • europa2772 Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 09.09.15, 19:46
                                    Pewny jesteś !
                                    • aaugustw Pewnosc siebie...! 09.09.15, 20:05
                                      europa2772 napisała:
                                      > Pewny jesteś !
                                      ______________________.
                                      Tak, pewny jestem tego, ze
                                      dzisiaj nie pilem alkoholu...!
                                      (no i ze jestem mezczyzna).
                                      A...
                                      • europa2772 Re: Pewnosc siebie...! 09.09.15, 20:30
                                        Sa trzy rzeczy pewne na świecie przyjscie na swiat , odejscie z niego i podatki .
                                        • aaugustw Re: Pewnosc siebie...! 09.09.15, 20:50
                                          europa2772 napisała:
                                          > Sa trzy rzeczy pewne na świecie przyjscie na swiat , odejscie z niego i podatki.
                                          _________________________________________________________________.
                                          Dla tak zwanych "normalnych" tak. Dla alkodarka jest jeszcze baklofen pewny...!
                                          A... ;-)
                                          • europa2772 Re: Pewnosc siebie...! 09.09.15, 22:16
                                            Jego wybór, mnie nie dotyczy! .... dobranoc ;-)
                          • wolfbreslau Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 09.09.15, 18:26
                            Alkoholizm jeśli w ogóle istnieje ma tyle twarzy ilu rzekomych alko.nie ma szczęścia ani duchowości jednakowych,są jednak podobne i tym możemy się dzielić.podobieństwami i niczym więcej.
                            • aaugustw Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 09.09.15, 18:35
                              wolfbreslau napisał:
                              > Alkoholizm jeśli w ogóle istnieje ma tyle twarzy ilu rzekomych alko.
                              nie ma szczęścia ani duchowości jednakowych,są jednak podobne i tym
                              możemy się dzielić.podobieństwami i niczym więcej.
                              __________________________________________.
                              Zgoda, ale nie moge przy tym mieszac wina z octem,
                              czyli; alkoholika z drobnopijoczkiem, bo ten drugi nie
                              kuma bluesa, a jezeli probuje taki wmowic mi swoja
                              ciemnote, to az sie prosi nazwac go po po imieniu...!
                              A...
                              Ps. Witaj na wspolnej lajbie, dawno cie tu nie bylo...!
                            • wolfbreslau Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 09.09.15, 18:51
                              Mam pewne grono osób mi bliskich.spędzamy wspólnie czas,mamy wspólne fascynacje itp.jednak nawet gdy razem komuś tam pomagamy,to nikt z nich nie odczuwa dokładnie tego co ja w głębi siebie.ani ja nie wiem co im w duszy gra po cichu.możemy iść tym samym szlakiem i mieć radość z bycia razem,ale mamy tez swoje indywidualne zachwyty,priorytety i tajemne cele.tym samym 10 przykazań nie dla każdego z nas jest ważne w tej samej kolejności.dla jednego:nie będziesz miał bóstw innych ode mnie,dla drugiego:nie zabijaj, dla trzeciego:ani żadnej żony,która moja nie jest 😊
                              • aaugustw Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 09.09.15, 19:35
                                wolfbreslau napisał:
                                > Mam pewne grono osób mi bliskich.spędzamy wspólnie czas,mamy wspólne fascynacje
                                > itp.jednak nawet gdy razem komuś tam pomagamy,to nikt z nich nie odczuwa dokła
                                > dnie tego co ja w głębi siebie.ani ja nie wiem co im w duszy gra po cichu.możem
                                > y iść tym samym szlakiem i mieć radość z bycia razem,ale mamy tez swoje indywid
                                > ualne zachwyty,priorytety i tajemne cele.tym samym 10 przykazań nie dla każdego
                                > z nas jest ważne w tej samej kolejności.dla jednego:nie będziesz miał bóstw in
                                > nych ode mnie,dla drugiego:nie zabijaj, dla trzeciego:ani żadnej żony,która moj
                                > a nie jest 😊
                                _______________________________________________________.
                                Wszystko to sie zgadza z ta roznorodnoscia charakterow, zalet i wad,
                                ale jedna jest dla mnie alkoholika sprawa najwazniejsza (procz kobiet) ;-)
                                a tym priorytetem jest moja (nasza) trzezwosc jedyna i niepowtarzalna...!
                                Jezeli tego nie dopilnuje to i wszystko inne takze opadnie...!
                                A...
                          • aaugustw Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 09.09.15, 18:30
                            europa2772 napisała:
                            > Nie odzywaj sie w ten sposób do mnie , jeśli ja ślepa kura ,to Ty KTO!?
                            > Ja doskonale zdaję sobie z tego sprawe ze nie mam wpływu na wasze
                            samcze przechwałki !?
                            ___________________________________________.
                            Pytasz, wiec odpowiadam...
                            Jam trzezwy kogut, ktory widzi na oczy, wiec potrafi
                            odroznic alkoholika od drobnopijoczka-baclowiczka...!
                            A...
                            Ps. Ok, nie bede juz tak do ciebie mowil - obiecuje...!
                    • alkodarek Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 09.09.15, 22:59
                      deło, nałogowy, notoryczny kłamco, nie mam w zwyczaju dyskutować z ludźmi, którzy utracili zdolność honorową w wyniku kłamliwej małostkowości powodowanej merkantylnym strachem.
                      Baclofen jest skutecznym środkiem pozwalającym wyrwać się z obsesji alkoholowej ( i nie tylko). Nic nie poradzę na twój strach przed wyschnięciem źródełka naiwniaków opierających możliwość wyzwolenia się z nałogu przy pomocy detoksów, bajań terapeutów i chlipań na mitingach. Osiągnij pułap skuteczności na poziomie 50%, przestań kłamać a będziemy mogli wrócić do dyskusji. Na razie nie masz NIC do zaoferowania.

                      ps.To ty trzepiesz kasiorkę na nieszczęśnikach, baclo kosztuje średnio 25 zł/ miesiąc, więc duuuużo mniej niż twoje cudowne detoksy o terapiach nie wspomnę. Efekt jaki oferujesz to tylko świeże siły na kolejne wyniszczające ciągi. Skuteczność jak placebo. Żyj dalej w minionej epoce choroby duszy, postępu medycyny nie zatrzymasz.

                      • deoand Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 10.09.15, 00:07
                        Alkodarku - oszuście = pic tak jak Ty pijesz regularnie to sobie mozna pic nie biorąc ani Baclofenu ani żadnego innego leku .Ponoc Baclofenu nie bierzesz od jakiegos tam czasu i w głowie ci sie odmieniło i możesz pic jak normalny człowiek . Chyba ciebie po ... Pij sobie ile chcesz ale mimo , że alkohol uszkadza mózg - twój na pewno to mam nadzieje , że są na forum ludzie , którzy wiedzą do czego doprowadza ponowne użycie środka od którego jest sie uzależnionym . To elementarz kazdego nałogu . Pij dalej = na zdrowie .
                        • alkodarek Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 10.09.15, 08:57
                          deoand napisał:

                          > Alkodarku - oszuście...< .... i tam takie różna żale do świata, że epoka alko-gawędziarzy odchodzi powoli w niebyt. Aby się zrehabilitować po kłamczennych wyczynach , udowodnij zarzucane mi oszustwo.

                          Nie epatuj mojego picia bo nie mam w tej materii powodu do dumy. Jedno, dwa piwa raz na kilkanaście dni to nie jest powód do dumy. Co innego twoi podopieczni, po detoksie, odkarmieniu i terapeutycznym napomnieniu. Ci to maja wyniki! Mogą przez pół roku dzień w dzień po kilka nalewek zarzucić, a jak Korsakow się upomni o swoje, to myk do dełusia leczyć kacusia.
                          Ilość alko jaką się raczę jest niższa niż ta spożywana przez np. Włochów jako element obiadu. Jakoś po danych zdrowotnych śródziemnomorskiej nacji nie widać zgubnego działania hydroksylowego demona. Znaj proporcje, mocium panie .
                          Deło, albo się zapędziłeś w kozi róg, negując wyniki badań naukowych, o potwierdzeniach przewijających się przez FU nie wspomnę, albo faktycznie w miejsce logiki cykor przed postępem w twój umysł się wkomponował. Co zupełnie nie wpływa na to, że twój CUD-owny świat przemija z wiatrem historii.

                          Ponownie powtórzę bo deło kłamca przypisuje mi alkopromocję. Nie nakłaniam do spożywania alkoholu w jakiejkolwiek postaci. Każdy jest dorosły i sam wie co dla niego najlepsze, wie ale nie zawsze wdraża i na tym powinien się skupić. Jeśli potrzebuje do tego niańki w postaci terapeuty lub AA, to powinien z tego korzystać. Oczywiście będąc dorosłym na własne ryzyko. Jego sprawa.
                          Jeśli wspominam o tym, że mając za sobą ponad 20 lat staczania się w tęgim niczym nieopanowanym piciu, po dwóch terapiach zamkniętych, mitingach AA, wszywkach, hipnozach , kudzu itp. mogę dzisiaj pozwolić sobie na dwie lampki wina bez ryzyka zapicia, to piszę o tym wyłącznie w celu potwierdzenia skuteczności baclofenu. Żadna z twoich metod deło, nie daje takiej możliwości. Zamiast obsesji picia oferujesz obsesję niepicia. Ot i cała dełometoda. Jak kto lubi niechaj się męczy głodami, nawrotami, rozterkami, zapiciami. Wybrałem drogę farmakologiczną i od tego czasu ja i moja rodzina żyje w spokoju i szczęściu. Czego wszystkim niezależnie od metody zdrowienia serdecznie życzę!
                          • europa2772 Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 10.09.15, 09:33
                            Te kłótnie miedzy wami do niczego nie prowadza , jesli coś działa nie musisz tego udowadniać , czas jest twoim sprzymierzencem , a deo - no cóż ni łapiduch , ni człowiek
                            a co dopiero terapeuta , dziś duzo ich się zdehumanizowało , ten Wars mnoze jego przywitać , nie zdaje sobie pacjent sprawy jaka to cienka liniia .
                          • aaugustw Uszkodzenie mozgu...!? 10.09.15, 10:20
                            alkodarek napisał (do Deo):
                            > deło, nałogowy, notoryczny kłamco, nie mam w zwyczaju dyskutować
                            z ludźmi, którzy.........
                            __________________________________________________________.
                            Aby potem pisac do Deo dwa potezne elaboraty wielkosci "Eski"...! ;-)
                            (bede mial ochote i czas to poczytam...!)
                            A...
                            Ps. Czy takiemu mozna wierzyc juz po przeczytaniu pierwszego zdania.?
                        • e4ska Re: Zwiekszone picie alkoholu moze pomoc... 10.09.15, 10:12
                          " = pic tak jak Ty pijesz regularnie to sobie mozna pic nie
                          > biorąc ani Baclofenu ani żadnego innego leku ".
                          Oczywiście, niechcący napisało się dełowi prawdę.

                          Jak nam wszystkim wiadomo, od czterdziestu lat prowadzi się terapie ukierunkowane na picie umiarkowane. Terapie te, co dokumentują konkretne książki w bibliotece Akademii Medycznej, jak i naukowe strony dostępne on-line, są równie skuteczne (bądź równie nieskuteczne) co terapie zalecające św. Abstynencję Całkowitą (cytowałam już kilka razy, z podaniem adresu bibliograficznego włącznie).

                          Deło, przeczytałeś ty choć jedną książkę naukową od czasu, gdy zaliczyłeś magisterkę?

                          A twoje wściekłe i żałosne skamlanie na wieść, że alkoholik może wypić piwo czy wino jak jaka twoja słodka małżonka, tyle że nie potrzeba wytrącać mu kieliszka z łapy, świadczy, że albo delektowałeś się "cierpieniem" pijaka, któremu "nie wolno", albo masz postępującą demencję.

                          Lekarz z demencją... mam nadzieję, ze już nie pracujesz. Chociaż w naszym kraju nie zdziwiłabym się, gdyby pracowały po takich zapyziałych oddziałach konowały z tym cholernym Niemcem... Alzheimerem.
                          :-)




                  • aaugustw Do zdenerwowanego emocjonalnie baklodarka...! ;-) 09.09.15, 16:45
                    alkodarek napisał (do A...):
                    > ... ciebie uważam za matoła, (tu chodzi o polskich terapeutow, ktorych
                    o to pytalem, a on ich wypowiedz neguje...! - moj przyp.).
                    > Nowa definicja alkoholika wg. Gucoia i jego Wszechdoświadczonych Terapeutów:
                    > Alkoholik to ten któren w pokoiku przy stoliku, kapelusiku i ogarku biedzi nad
                    > żywotem do poranku. Jament.
                    > Dziękuję za podniesienie najważniejszego z dowodów na to, że baclo działa. Mogę
                    > teraz wypić piwo... lampkę wina... Bez nawrotu do równi pochyłej...
                    > Guciu, podejdź do najbliższej ściany j jbenij się porządnie w łeb...
                    __________________________________________________________.
                    To malo alkodarku, gdy piszesz do mnie; "matol", trzeba do tego dodac;
                    "chory matol", bo to wyjasnia duzo i upowaznia mnie do zadawania pytan
                    ludziom ktorzy madrzejsi sa ode mnie w temacie mojej choroby...!
                    A ci ktorych o to pytalem odpowiedzieli mi o baclofenie to co juz wczesniej
                    napisalem, wiec (jak to juz takze i Deo napisal) ty nie jestes w stanie tego
                    pokumac... - A od siebie dodam; ty nie jestes w stanie tego pokumac,
                    poniewaz wiedziony jestes zwyczajna checia pokazania nam sie tutaj - na
                    tej scenie w pelnym swietle reflektorow jako znawca picia kontrolowanego
                    z przekaska baclofenowa, ktora nb. ostatni raz zazyles, jak ci tesciowa
                    spuscila manto...!) ;-)
                    Jak sam widzisz ocena twoja innych, (w tym nie) dalej jest nietrzezwa i
                    dorownuje - bez urazy - trzezwemu idiocie...!
                    (akcentujesz to nb. takze swoja wypowiedzia o tym alkoholiku, wg.
                    "nowej definicji"...!)
                    Co zas tyczy sie twojej wypowiedzi, dotyczacej obecnego twojego
                    kontrolowanego picia za pomoca baclofenu, ktory zazyles raz, (moze
                    dwa) przed paroma laty, to tutaj z kolei podkreslasz takze swoj
                    poziom idioty, ktory wypowiada sie jako "znawca" tematu pijac dalej
                    alkohol...! :-(
                    Choroba alkoholowa tym sie charakteryzuje, ze w niej nie ma juz powrotu
                    do kontrolowanego picia, na to moze pozwolic sobie tylko taki drobnopijoczek,
                    jak ty i ta ostatnio tu zablysla gwiazda baco_fana Krzysiek7...!
                    Pisze to wszystko niby do ciebie, ale to nie jest prawda, bo ty ty tego
                    nigdy nie jestes w stanie pokumac z tym swoim nadetym EGO, ktore
                    do tego stopnia jest nadete, ze nie ma tam juz miejsca na rozum..! -
                    Slowa te sa skierowane jako ostrzezenie do tych, ktorzy ludza sie
                    jeszcze na wyjscie z tej choroby "na skroty", poprzez zazycie tabletki
                    i powrotu do kontrolowanego picia...!
                    A...
                    • anek_1982 Re: Do zdenerwowanego emocjonalnie baklodarka...! 13.02.16, 22:14
                      aagustw - czytam te Twoje brednie i z podziwu wyjść nie mogę jaki jesteś twardogłowy
                      Alkoholizm to choroba mózgu. Alkohol zaburza działanie receptorów GABA A i GABA B w mózgu, odpowiedzialnych za ośrodek nagrody. Baclofen jest agonistą tychże receptorów. Co za tym idzie, minimalizuje skutki alkoholu i calkowicie odstawieniacalkowicie alkoholowy. Poczytaj najpierw na ten temat a potem się wypowiadaj, bo bzdury jakie wypisujesz na tym forum przyprawiają mnie o mdłości.
                      • aaugustw Re: Do zdenerwowanego emocjonalnie baklodarka...! 13.02.16, 22:40
                        Jezeli moje wypowiedzi, dot. baclofenu przyprawiają cie o mdłości, znaczy sie ze trafiam w takich drobnopijoczkow jak ty, ktorzy wypili w zyciu mniej, anizeli ja rozlalem na krawat podczas chlania,
                        (pomine fakt twoich mdlosci oraz twojego rzygania na sucho i takowego pijanego stanu na sucho. Takim mleczopijcom moze i baclofen pomaga... - Nie wiem(!?).
                        Wiem jednak z cala pewnosci, ze osobom dotknietym choroba alkoholowa baclofen, (jak i kazde inne lekarstwo czy inna chemia) pomoc nie potrafia...! - Na te chorobe nie ma lekarstwa, a te ktore w bardzo juz duzych i pod rozna postacia zostaly juz (i beda w przyszlosci) wprowadzone sluza tylko do nabijania kasy cwaniakom kosztem takich naiwniakow (GABOW od A-do Z).
                        A...
                        • anek_1982 Re: Do zdenerwowanego emocjonalnie baklodarka...! 14.02.16, 15:02
                          Brednie. Brednie. Brednie.
                          Baclofen to tani lek. Nikt tu nikomu kasy nie nabije. I jest to lek na alkoholizm. W koncu ktos go odkrył i za to mu chwała i pamięć na wieki
                          • aaugustw Re: Do zdenerwowanego emocjonalnie baklodarka...! 14.02.16, 18:35
                            Znam tansze leki na nie picie alkoholu moze one lepiej ci pomoga...(!?).
                            A´propos: Potrzebujesz pieniedzy na drozsze...!? :-\
                            A...
                            Ps. Najtanszym sposobem na niepicie jest kopnac policjanta, bedziesz miala
                            zapewniona abstynencje na pare miesuiecy...! ;-)
                            • anek_1982 Re: Do zdenerwowanego emocjonalnie baklodarka...! 14.02.16, 20:41
                              Pieniędzy mi nie brakuje. Jak dotąd żaden lek nie ma takiego działania jak Baclo na uzależnienia, więc inny mi niepotrzebny. Kopać policjanta nie będę, bo co mi on winien? W ogóle co to za poroniony pomysł? I Ty się uważasz za dorosłego? Skąd w Tobie tyle nienawiści?
                              • aaugustw Re: Do zdenerwowanego emocjonalnie baklodarka...! 15.02.16, 09:35
                                anek pyta (A...):
                                Kopać policjanta nie będę, bo co mi on winien? W ogóle co to za poroniony pomysł? I Ty się uważasz za dorosłego? Skąd w Tobie tyle nienawiści?
                                _________________________________________________________.
                                Policjant nic tobie nie winien, tu chodzi o twoja darmowa abstynencje,
                                a ze on akurat znalazl sie na twojej drodze do trzezwosci, jego Pech...!
                                Tak, uwazam sie za doroslego chlopczyka. Pod koniec tego roku skoncze juz 20 lat...!
                                Mierzysz ludzi, podlug siebie... - U mnie to nie jest nienawisc, to trzezwosc,
                                ktora tak ci dokucza, ze az wywoluje w tobie uczucie nienawisci...! ;-)
                                A...
                                • anek_1982 Re: Do zdenerwowanego emocjonalnie baklodarka...! 15.02.16, 10:12
                                  Ale bredzisz, mnie nie dokucza Twoja trzeźwość, mnie dokucza Twój głód alkoholowy, który nie pozwala Ci jasno myśleć. To Tobie przeszkadza mój normalny powrót do rzeczywistości i moje nie bycie niewolnikiem alkoholu. Gadanie o kopaniu policjanta to takie szczeniackie, nie możesz wymyślić czegoś mądrzejszego? Nijak się to kupy nie trzyma. Skąd ta agresja w Tobie? U mnie jej nie ma.
                                  • aaugustw Re: Do zdenerwowanego emocjonalnie baklodarka...! 15.02.16, 10:37
                                    anek zapytuje (A...):
                                    Gadanie o kopaniu policjanta to takie szczeniackie, nie możesz wymyślić czegoś mądrzejszego?
                                    Nijak się to kupy nie trzyma. Skąd ta agresja w Tobie?
                                    ___________________________________________.
                                    Jezeli nie przekonywuje cie kopniecie policjanta, bo wolisz srodki chemiczne,
                                    to mam sugestie, bys kupila sofie pare fiolek rycyny. Siedzac na kiblu tez nie bedziesz mogla pic...!
                                    Co do agresji. Juz ci raz napisalem; kazdy sadzi podlug siebie...!
                                    A...
                                    • anek_1982 Re: Do zdenerwowanego emocjonalnie baklodarka...! 15.02.16, 10:55
                                      Twoje rady są mi niepotrzebne zupełnie. Do niczego nie prowadzą. Zacznij się leczyć
                                      • aaugustw Re: Do zdenerwowanego emocjonalnie baklodarka...! 15.02.16, 11:00
                                        Takze i tu nie widzisz roznicy pomiedzy "rada" a "sugestia"...
                                        A...
                                        Ps. Kiedy jeszcze chodzilem pijany po tym padole, takze
                                        uwazalem siebie za zdrowego, tylko ci inni (glupcy) nie rozumieli mnie...!
                                        • anek_1982 Re: Do zdenerwowanego emocjonalnie baklodarka...! 15.02.16, 11:12
                                          Sugerowanie komuś żeby pobił policjanta albo zażywał rycynę, kiedy ta mu jest niepotrzebna świadczy tylko i wyłącznie o Twojej chorobie mózgu... Pozdrawiam
                                          • aaugustw Re: Do zdenerwowanego emocjonalnie baklodarka...! 15.02.16, 11:20
                                            Zmieniasz kijkiem nurt Wisly. Ja nie potrzebuje twojej oceny mojego mozgu, bo do tego i tak nie doroslas. Ja dalem tobie tylko "chemiczna" sugestie (ersatz baclofenowy), abys zyla w abstynencji.
                                            Srodkow takich jest bardzo wiele, podalem tylko jeden z nich...
                                            A...
                                            Ps. Z takim nastawieniem, jakie tu prezentujesz bedziesz pic dalej...! :-(
                                            • anek_1982 Re: Do zdenerwowanego emocjonalnie baklodarka...! 15.02.16, 11:37
                                              O jasnowidz :P Szkoda czasu na dyskusje z Tobą, już jesteś skończony, umrzesz chory na wiecznym głodzie
                                              • aaugustw Re: Do zdenerwowanego emocjonalnie baklodarka...! 15.02.16, 11:51
                                                Ameryki nie odkrylas. Pisalem przeciez, ze alkoholizm jest choroba nie uleczalna,
                                                statystycznie rowniez kazdy kto sie urodzil musi umrzec, wiec; chory umre...! :-l
                                                (a i z tym "wiecznym glodem" trafilas po czesci, choc nie jest to glod picia alko,
                                                lecz to co m.in. doprowadzilo do choroby alkoholowej, ale tego to ty juz nie pokumasz)
                                                A...
                                                • anek_1982 Re: Do zdenerwowanego emocjonalnie baklodarka...! 15.02.16, 12:00
                                                  Dyskusja zbędna :)
    • e4ska Picie umiarkowane 08.09.15, 11:46
      Ponieważ wątek się otworzył, więc tak, przed robotami, postanowiłam sprawdzić, co tam u naszej eksperymentatorki z Bożej Woli:
      c) naczytałam się o kontrolowanym piciu po Baclofenie i na chwilę mnie to uwiodło. To był błąd, nadal dążę do całkowitej abstynencji.
      Niestety, ale około 1/3 osób zażywających ten okropny baclofen pije kontrolowanie. Dane te można sprawdzić na stronach sygnowanych (tzn. podpisanych, należących do) przez poważne ośrodki naukowe (w tym francuskie badania na szeroką narodową skalę).
      Kto zaś dąży do całkowitej abstynencji, to po kiego chce pić cokolwiek?
      Jak jak bym dążyła do całkowitej, to bym w ogóle nie piła. A skoro nie dążę, to sobie całkowicie pozwalam, np. pół dobrego piwa wieczorem, piwo w ogródku piwnym, itd.
      co prawda jestem bez baclofenu, nie mam za sobą Monaru czy pięciu terapii, nie biorę baclofenu... ale gdyby cokolwiek było nie tak, to na pewno z baclofenu skorzystam.
      zdrufki ;-)))
      • aaugustw Re: Picie umiarkowane 08.09.15, 12:42
        e4ska napisała:
        > ... Niestety, ale około 1/3 osób zażywających ten okropny baclofen pije kontrolowan
        > ie. Dane te można sprawdzić na stronach sygnowanych (tzn. podpisanych, należący
        > ch do) przez poważne ośrodki naukowe (w tym francuskie badania na szeroką narod
        > ową skalę).
        > Kto zaś dąży do całkowitej abstynencji, to po kiego chce pić cokolwiek?
        > Jak jak bym dążyła do całkowitej, to bym w ogóle nie piła. A skoro nie dążę, to
        > sobie całkowicie pozwalam, np. pół dobrego piwa wieczorem, piwo w ogródku piwn
        > ym, itd.
        > co prawda jestem bez baclofenu, nie mam za sobą Monaru czy pięciu terapii, nie
        > biorę baclofenu... ale gdyby cokolwiek było nie tak, to na pewno z baclofenu sk
        > orzystam.
        > zdrufki ;-)))
        __________________________________________________________.
        Tu nie mam sie czego czepic, bo to powyzsze nie dotyczy alkoholikow...!
        A "reszta swiata" niech se pija co chce, jak chce i sz czym chce...! ;-)
        A...
        • europa2772 Re: Picie umiarkowane 08.09.15, 13:11
          Stwierdził ekspert po rycynie - i sie zesr... !
          • aaugustw Re: Picie umiarkowane 08.09.15, 13:15
            europa2772 napisała:
            > Stwierdził ekspert po rycynie - i sie zesr... !
            _________________________.
            Powiedz nam ekspercie jeszcze tylko,
            ile kropli zazylas, aby do tego doszlo...!?
            Rozumiem, ze w tym czasie nie musialas takze
            pic, siedzac ob tego (no wiedsz) na ubikacji...!
            A...
            • europa2772 Re: Picie umiarkowane 08.09.15, 13:23
              Acha ! Wam - Odp. sobie sami !
              • aaugustw Re: Picie umiarkowane 08.09.15, 13:36
                europa2772 napisała:
                > Acha ! Wam - Odp. sobie sami !
                ____________________________.
                Mowisz jak mesjasz-alkodarek i te
                inne krzysztofy, (cyt.); "Jeśli chcesz przestać pić, zwiększ dawkę próbuj dalej."
                Co to za odpowiedzi, albo pomaga mi jedno opakowanie na dziec, albo 1/2 l.
                rycyny, aby nie pic w tym czasie...!
                A...
    • e4ska Re: Baclofen to nie wszystko... 09.09.15, 10:44
      Bardzo bardzo... podoba mi się wątek pani, która zaliczyła kilkuletni Monar, kilka terapii, ma szesnastoletnią córkę... próbuje baclofen, ten nie pomaga, na to włącza się serdecznie deło, podstawia "kozie bobki"... I co?
      Nie mam stuprocentowej pewności, ale zdaje mi się, po bardzo zaangażowanych wyczynach naszego kroplówkarza, któren to osobnik bardzo się wypytywał o postępy pani Wiedźmy...
      że jest to tzw. PIC.
      Ale, jeśli ktokolwiek potrzebujący, wszedłby na toto forum, to się i dowie...
      zdrufki, i choćbyś zsynchronizował, znaczy - porozrzucał... wpisy twoje i tej pani, to...
      i tak ludzie wiedzą swoje
      • boja55 Re: Baclofen to nie wszystko... 10.09.15, 11:18
        Nie potrafię i nie chce klasyfikować alkoholików . W ostatnim czasie byłem na kilku mitingach AA w szpitalu na oddziale uzależnienia od alkoholu .
        1. Młody człowiek 20 lat mówił o swoim piciu , powiem Wam , że z Jego wypowiedzi wynikało , że pił ostro . Ja w Jego wieku też piłem dużo i nawet mi do głowy nie przyszło , że jestem uzależniony . Chłopak dopytywał nas z zewnątrz , co robiliśmy , co robimy aby nie pić i w Jego głosie widać było determinacje , że chce przestać pić . Rozmawiałem z Nim po mitingu i podoba mi się Jego postawa , że w tak młodym wieku widzi swój problem .
        2. Chłopak nieco starszy , też nie chce pić . Przedstawił się jako zdecydowany ateista i pytał jak ma uwierzyć w Siłę Wyższą , bo On wszystko bierze na rozum , żaden Bóg , kamień , drzewo czy noga stołowa do Niego nie przemawiają . Trochę Go rozumiem , bo byłem taki sam będąc na terapii .
        3. Facet koło 60 , po 25 latach niepicia popłynął , znajomi siłą przywieźli Go na odwyk .
        4. Reszta z terapii patrzyła na tych z zewnątrz dość dziwnie i to też rozumiem , bo gdy ja byłem na odwyku to jeśli ktoś powiedział mi że nie pije 10 lat , to uznawałem , że kłamie , bo jak można żyć nie pijąc .
        5. Był też człowiek który pił kilka piw dziennie i mówił , że jest alkoholikiem i jest uzależniony .
        6. Ostatni przykład , facet pije , bo mówi że lubi , a na odwyk zamknęła Go rodzina .
        Każdy z Nich jest inny , nie chce pić (może z wyjątkiem tego ostatniego ) i identyfikują się jako alkoholicy , więc jak mogę mówić , że jeden jest mniej lub bardziej alkoholikiem od drugiego , czy że jest ćwierć , pół czy całym alkoholikiem . Na mitingach AA spotykam osoby które w porównaniu ze mną piły niewiele i cieszę się , że zobaczyły problem tak wcześnie , że nie straciły jeszcze wszystkiego , jak ten np. 20 letni chłopak .
        • aaugustw Re: Baclofen to nie wszystko... 10.09.15, 12:00
          boja55 zapytał:
          > Nie potrafię i nie chce klasyfikować alkoholików ...
          Był też człowiek ... i mówił , że jest alkoholikiem...
          > Każdy z Nich jest inny , nie chce pić ... i identyfikują się jako
          alkoholicy , więc jak mogę mówić , że jeden jest mniej lub bardziej
          alkoholikiem od drugiego , czy że jest ćwierć...
          _____________________________________________________.
          Pytasz, wiec odpowiadam...
          We Wspolnocie AA, na ulicy i poza tym FU, wara tobie od ocen
          i klasyfikacji alkoholikow... - Malo tego wara tobie od nazwania
          kogokolwiek alkoholikiem...!
          Alkoholikiem jest ten, ktory sam siebie tak nazywa, czyli ci,
          ktorzy sami sie tam (gdzie byles) zidentyfikowali jako alkoholicy...
          Ty poszedles tam tylko po to aby podzielic sie z nimi wszystkimi
          swoim doswiadczeniem a nie aby ich tam ocenianiac...
          Jezeli poszedles tam sam, to bardzo niedobrze, bo nie jest to
          zgodne z przyjetymi zasadami AA i chore dla ciebie samego...
          A...
          • boja55 Re: Baclofen to nie wszystko... 10.09.15, 13:52
            Auguście nigdy nie oceniam Innych , mogę co najwyżej powiedzieć co w danej sytuacji sam robiłem . Na samym wstępie poprzedniego postu o tym napisałem . Spójrz teraz na siebie . Niby czytasz co napisałem , lecz czytasz albo bez zrozumienia , albo tylko to co Ci wygodne . Napisałem , że pacjenci patrzyli dziwnie na osoby z zewnątrz , czyli nie byłem sam . Na ten miting przyjeżdża z zewnątrz od kilku do ponad 20 alkoholików . Piszesz też coś takiego "Alkoholikiem jest ten , który sam siebie tak nazywa , czyli Ci , którzy sami się tam (gdzie byłeś ) zidentyfikowali jako alkoholicy ..." , dla mnie to oczywistość , lecz czy dla Ciebie także ??? . Śmiem wątpić po Twoich wpisach tu na FU .
            • wolfbreslau Re: Baclofen to nie wszystko... 10.09.15, 14:17
              Jak bylem na odwyku spotkałem podobnych ludzi Boja byly tam tez podobne mityngi.
              I podobnie jak ten 20latek...rozum i serce to u mnie to samo.dlatego jestem agnostykiem.roxum mi mówi ze boga nie ma,a serce twierdzi odwrotnie.no i git 😊
            • aaugustw Re: Baclofen to nie wszystko... 10.09.15, 17:30
              boja55 napisał:
              > Auguście nigdy nie oceniam Innych
              - - - - - - - - - - - - - - -
              A ja na FU zawsze...! ;-)
              Dlaczego? - bo to jest banda pijokow, drobnopijokow i innych motlokow,
              a wiekszosc z nich tylko gada glupoty nowicjuszom, ktorzy ich czytaja...! :-(

              ________________________.
              boja55 napisał dalej (do A...):
              > ... Spójrz teraz na siebie . Niby czytasz co napisałem , lecz czytasz albo
              bez zrozumienia , albo tylko to co Ci wygodne . Napisałem , że pacjenci
              patrzyli dziwnie na osoby z zewnątrz , czyli nie byłem sam . Na ten miting
              przyjeżdża z zewnątrz od kilku do ponad 20 alkoholików ...
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Juz ja wiem boja co ja pisze... - Mnie nie chodzi o to; ilu was tam przyjechalo
              lecz o to ilu was tam bylo trzezwaych alkoholikow w sluzbie, dlatego pytalem...!

              ________________________.
              boja55 napisał dalej (do A...):
              > ... Piszesz też coś takiego "Alkoholikiem jest ten
              > , który sam siebie tak nazywa ..." , dla mnie to oczywistość , lecz czy
              dla Ciebie także ??? . Śmiem wątpić po Twoich wpisach tu na FU .
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
              To juz jest twoje prawo: watpic...!
              Tego nie moze ci nikt zabronic...! ;-)
              A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka