aaugustw
01.03.17, 19:15
Krok Trzeci AA:
"Postanowilismy powierzyc nasza wole i nasze zycie opiece Boga, jakkolwiek Go pojmujemy".
Czytam ten Krok po raz ktorys i po raz ktorys mam przez moment wrazenie, ze znowu wszystko ulecialo ze mnie. Znowu cala duchowosc "wyparowala", jak kamfora... - Zmuszam sie wiec znowu, aby od poczatku wszystko sobie poprzypominac o tym, jak to juz ze mna bylo i jak to ze mna jest...(!?).
Tyle juz razy postanawialem powierzyc swoja wole Bogu i nigdy mi sie to nie udawalo...!
Czulem wewnatrz mnie ten ciagle powracajacy niedosyt, ten opor wewnetrzny oraz zagubienie...!? - Co jeszcze (lub; Co znowu) robie zle, pytalem siebie...!? - Co jeszcze nie jest u mnie w porzadku, w powiazaniu z tym Trzecim Krokiem AA...(!?). Gdzie robie dzisiaj jeszcze bledy...!?
Jak zwykle znowu zaczynam od kombinowania; przeciez ja moge oddac cala moja wole... - Niech ja ma, zeby tylko bylo juz raz na zawsze dobrze... - Zeby bylo Bosko...! Lista moich zyczen jest dluga, niech On robi to za mnie, czemu nie... - Nie mam nic przeciwko temu... -Zyczen mam pelno...!
No tak, ale jak mam to zrobic... - Jak oddac mu te moja wole raz na zawsze, zebym juz mial swiety spokoj ...? Przeciez operacyjnie nie usune jej z siebie i nie zloze na stosie w ofierze, jak kawal miesa...!
Trudno mi jest wylapac ten podzial naszych rol... - To zdanie bylo jednym z moich decydujacych bledow, jakie popelnialem... - Bledy, ktore nie pozwalaly mi przerobic Kroku Trzeciego. Ta droga myslowa byla zla, bo nie bylo w niej serca, ani pokory...!
Medytuje nad tym dluzej, aby sobie utrwalic to, co dopiero od niedawna wiem... - Dzis zauwazam jaki kardynalny blad myslowy popelnialem... - Blad, ktory jest podobny do tego bledu, jaki caly czas popelnialem w Kroku Pierwszym...!
Moj umysl znowu i tu, w Kroku Trzecim wyprowadzil mnie na manowce... - Krok Trzeci funkcjonuje podobnie jak bylo z alkoholem w Kroku Pierwszym... - Podobnie jak bylo z Krokiem Drugim i w Trzecim jest tak samo... - Ja mam oddac... - Ja mam powierzyc swoja wole Sile Wyzszej, ktora ma swoje "imie"...!, a to inaczej znaczy, ze ja nie mam przeforsowywac zadnej juz mojej wlasnej woli... - Ja nie mam stawiac warunkow, ani stawiac sie na rowni z Bogiem...!
"Nie moja, lecz Twoja niech bedzie wola"
A...