Dodaj do ulubionych

Co tu się wyprawia...

IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.04, 22:00
Czyżby nastąpiło odbicie w drugą stronę?
Obserwuj wątek
    • Gość: stachu34 Re: Co tu się wyprawia... IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.04, 22:05
      Poalkoholowe molestowanie Patryka z masochistyczną aprobatą Valpolicelli...
      Są inni którzy być może chcieliby podzielić się problemem,ale nie ma miejsca.
      Przenieście swój wątek na gg!!!
      • Gość: Patryk Re: Co tu się wyprawia... IP: *.oc.oc.cox.net 07.10.04, 22:29
        Drogi stachu34!Dziel się swoim problemem ile dusza zapragnie,miejsca ci u nas
        dostatek :-).Aczkolwiek pisałeś coś ostatnio o tęsknocie:

        "Chciałbym i to nie tylko dwa piwka przy kominku...Chciałbym usiąść przy stole
        wypić pół na główkę,otrzeć gębę i iść spać.Rano wypić gorącą herbatę z cytryną
        i kilka rosołków...piwko do obiadu."

        Jeśli mogę coś zasugerować,to przepracuj jeszcze raz Krok Pierwszy.Popracuj nad
        tolerancją,asertywnością,powstrzymywaniem się od ocen i porównań.I koniecznie z
        kimś pogadaj.Mieć nawrót to nie wstyd i grzech.Nic nie robić z nawrotem -to
        głupota lub szukanie pretekstu do zapicia.Serdecznie pozdrawiam-Patryk.
        • Gość: stachu34 Re: Co tu się wyprawia... IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.04, 23:04
          Jasne, że mieć nawrót, to nie jest wstyd.
          Mówienie prawdy jest zaletą, a nie nawrotem. Poza tym na szczerej prawdzie
          można doskonale oprzeć swoje dążenie do trzeźwości. A na koniec to, zacytuj
          całość! Przedstawienie mojej wypowiedzi w tej wersji jest manipulacją, a skąd
          my to znamy...
          Ja Patryku, chciałbym Ci zasugerować iż forum to nie mityng AA. Realizacja 12-
          tego kroku w wirtualnej formie jest novum. Tylko co z poprzedzającymi
          jedenastoma?Też trzeba wirtualnie...
          • Gość: Patryk Re: Co tu się wyprawia... IP: *.oc.oc.cox.net 07.10.04, 23:54
            Gość portalu: stachu34 napisał(a):
            A na koniec to, zacytuj
            > całość! Przedstawienie mojej wypowiedzi w tej wersji jest manipulacją, a skąd
            > my to znamy...
            OK,zakończenie twojej wypowiedzi:"Ale wiem,że tak nie będzie!"
            Chciałbyś wypić pół litra wódki w samotności,ale tak "nie będzie".Samo się"nie
            będzie"?Irracjonalna wiara w Siłę Wyższą,czy krasnoludki?Gdzie tu manipulacja z
            mojej strony?
            Nie przerobiony Pierwszy Krok i tyle (brak akceptacji tożsamości alkoholika i
            rezygnacji z alkoholu).A za chwilę wyładowujesz swoją złość i frustrację na mnie
            i na pijącej valpoliczelli?
            Co ciebie tak boli?Skoro to nie mityng AA,to pijąca osoba chyba może tu
            zamieszczac swoje posty?A ja mogę jej odpowiadać,czy mam pytać ciebie o zgodę?
            Tęsknota za piciem,złość i frustracja,nietolerancja dla innych-to nazywasz
            mówieniem prawdy???Dążeniem do trzezwości???Człowieku,przyjrzyj się sobie!

            • hepik1 Re: Co tu się wyprawia... 08.10.04, 06:58
              Gość portalu: Patryk napisał(
              > Tęsknota za piciem,złość i frustracja,nietolerancja dla innych-to nazywasz
              > mówieniem prawdy???Dążeniem do trzezwości???Człowieku,przyjrzyj się sobie!
              >
              Uuuu -kolego terapeto-kiepsko,kiepsko -labilnosc emocjonalna widzę u
              Ciebie.Cyganka prawdę ci powie.
              A ja myślę Patryk,że diagnozowanie przy pomocy internetu czy za pomoca forum
              raczej nie wskazane,zwlaszcza dla zawodowego terapeuty.Rozumiem Twoje
              rozgoryczenie ale ...sam wiesz,że porażki są wliczone w ten i nie tylko ten
              zawód.Odgrywanie się na Stachu i wmawianie dziecka w brzuch raczej kiepsko
              wygląda.Kiepsko tu odczytałeś intencje ,kiepsko,co poeta miał na mysli;)
              • Gość: Natalia Re: Co tu się wyprawia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 07:56
                Myślę, że za wcześnie mówicie o porażce Patryka. Sami doskonale wiecie, że to
                wszystko to nie jest na takie sobie pstryk pstryk. Po drugie mnie nie
                przeszkadza osoba pijąca i piszaca składnie na forum w dodatku szukajaca
                pomocy. Moze dlatego,że kiedys do "mojej" grupy AA regularnie przychodził
                nawalony facet, doktor nauk wszystkich. Ciekawe czy żyje jeszcze. Mówił, ze się
                dla nas poswięca, bo pokazuje nam naocznie jak się od alkoholu ginie. Z
                początku bardzo mnie złościł, potem patrzyłam na niego z politowaniem, a potem
                jego obecność i wywody stały mi się obojętne.
                Nie zrażaj się Val. To forum jest dla osób szukających pomocy. Masz do niego
                prawo tak samo jak ja, jak i założyciel tego wątku.
                Twoje rozterki mogą pomóc innym. Wielu je ma, zanim uzna swoją bezsilnośc wobec
                alkoholu. Śmiem nawet powiedzieć, że większość i to zdecydowana.
                Pozdrawiam Cię serdecznie. Pozdrawiam pogodnych i rozezłoszczonych. Będzie
                dobrze, zobaczycie. Natalia.
    • Gość: stachu34 Patryku... IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.04, 08:18
      W trakcie mojej dziesięcioletniej obecności w aa dosyć dobrze poznałem
      środowisko trzeźwiejących alkoholików. Środowisko ludzi, którzy mają dosyć
      długi okres abstynencji, którzy całkowicie oparli się na programie „12 kroków i
      12 tradycji”. Jest to program niezwykle trudny, a bezwzględna jego realizacja
      prowadzi do pewnej obsesji, zresztą każde przedawkowanie leku stanowi
      zagrożenie. Szczególnie w przypadkach, gdy „lek” działa w sferze psychiki.
      Wtedy zaczynają tworzyć się osobniki podobne do Patryka, ślepo realizujący
      aowski program, mało tego dopisują własną – w mojej opinii – chorą
      interpretację. Natomiast każde inne przedstawienie zasad aowskich stanowi
      nawrót choroby lub prowadzi do takich opinii cyt. „Nie przerobiony Pierwszy
      Krok i tyle (brak akceptacji tożsamości alkoholika i rezygnacji z alkoholu).A
      za chwilę wyładowujesz swoją złość i frustrację na mnie i na pijącej
      valpoliczelli?”
      Już napisałem, Patryku, nieś posłanie tam gdzie ono ma „rację bytu”. Val,
      wielokrotnie wykazała ignorancję, a Ty zrobiłeś z siebie kaznodzieję. Przenieś
      to na gg – czy to jest złośliwość?
      Ja nie jestem na nikogo zły, nie ma u mnie nadmiaru agresji, tylko nawołuję do
      umiaru we wszystkim.
      Powiem ci ja nie stronie od imprez, na których podawany jest alkohol...W domu
      mam też alkohol i gość, który wyrazi taką wolę – zostanie nim poczęstowany. Nie
      neguję osób pijących, ale też nie ma dla mnie znaczenia, czy rozmawiam z
      profesorem-alkoholikiem, czy człowiekiem bez wykształcenia-alkoholikiem. Piłem
      25 lat, z tego 70% czasu wspominam wspaniale. Doskonale się bawiłem, nie było
      najmniejszych problemów, ale...30% czasu to taplanie się w błocie...To
      cierpienie...To kataklizm. To po trzykroć przeżyte ostre delirium tremens. Dziś
      usiłuję funkcjonować w normalny sposób w społeczeństwie, w sąsiedztwie z
      alkoholem, z tolerancją jego obecności. I to mi się udaje od siedmiu lat, i
      chciałbym, aby tak było dalej. Dwanaście kroków, w tym pierwszego również,
      jeszcze rzeczywiście nie przerobiłem do końca...Cały czas jestem w trakcie
      realizacji...


      • hepik1 Re: Patryku... 08.10.04, 10:50
        A ja mam pytanie -za co się tak Stachowi dostało.Wyrwane z innego wątku,z innego
        kontekstu parę zdań przez spokojnego i cierpliwego dotychczas terapeutę.Jakaś
        złość zupełnie iracjonalna.Dlatego moje zdanie o porażce .Bo trudno znaleźć
        inne wytłumaczenie tego wybuchu.
        Natalio -ja wiem,że ty masz złote serce,piszesz dużo i dobrze byś chciała dla
        wszystkich.Tyle ,że to nie my alkoholicy sie rozłościliśmy...
        I nie popijająca Val nas złości(choc mnie irytuje jej infantylne zadawanie tego
        samego pytania)-tyle ,że forum nie terapia.Podstawowe informacje o chorobie i
        możliwościach leczenia tak,leczenie internetowe -nie..Czyli :

        Pisarze do piór,robotnicy do fabryk ,terapeuci do gabinetów;)

        Ale to tylko moje zdanie.

        • Gość: ga Re: Patryku... IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 08.10.04, 12:19
          masz racje popieram
    • Gość: Patryk Stachu,hepiku IP: *.oc.oc.cox.net 08.10.04, 18:33
      Było,minęło,nie ma co się drapać.
      Stachu ,jeśli Cię dotknąłem-przepraszam.Co do Pierwszego Kroku-wg.niektórych
      teorii szkoły amerykańskiej (a w końcu stąd się wywodzi nowoczesna psychoterapia
      ,jak i system Billa W.)tylko jego dogłębne przerobienie paradoksalnie pozwala na
      umiarkowane spożywanie alkoholu.Plus jeszcze parę innych drobiazgów.Natomiast
      jest różnica ,JAK się ten krok przerabia
      na tradycyjnym AA i w psychoterapii.I to nie psychoterapeutyczne podejście
      nazwałbym skostniałym.Pozdrawiam,w sumie niezły z ciebie gość.
      Hepiku,to nie labilność emocjonalna.Mam prawo reagować na złość złością,a na
      sympatię sympatią,a nie być obowiązkowo asertywny-tym bardziej jeśli ta zasada
      ma dotyczyć tylko mnie,nieprawdaż?A pytanie o "czwartą rano"?Bez
      podtekstów,niektórzy np.pracują w nocy i mają dostęp do komputera,to wszystko.
      Wiedziałem,że błędem jest "przyznawanie się" do jakiejkolwiek styczności z
      leczeniem "z drugiej strony".Zauważyłem już wcześniej ,że "starzy" aowcy (lub
      "mocno zaangażowani") uwielbiają konfrontację z psychoterapeutami.Jak nie
      merytoryczną,to niemerytoryczną.Czasami "w białych rękawiczkach".Po co?
      Jedna,niezaprzeczalna korzyść.Przed tą całą karuzelą z val. to forum było
      nudnawe i przysypiało.Pozdrawiam.
      • Gość: stachu34 Re: Stachu,hepiku IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.04, 19:31
        Ja Patryku nie czuję się dotknięty...nie masz za co przepraszać.
        Ponieważ cenię Twoje wypowiedzi, chciałbym to powiedzieć bardziej serdecznie,
        ale mam z tym trudność. Musiałbym iść na naukę do Natalii. Jej posty leją na
        moje pijackie serducho, spokój i ukojenie. Pozdrawiam Ciebie i Val(entynkę)...
        • bella15 spokój 08.10.04, 23:43
          No i nastał spokój,cisza,hi hi.Ciekawe czy nie przed burzą ;-)
          Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
          belka z ukrycia
          • hepik1 Spokój? 09.10.04, 05:20
            A ja się zastanawiam Patryk,czy ty jesteś kawał sukinsyna czy tylko sie nudzisz
            i postanowiłeś się zabawić cudzym i tanim kosztem.
            Jeśli piszesz ,że to forum przysypiało i było nudne-to chciałem powiedzieć ,że
            jest jeszcze sporo różnych innych for w tym portalu nie mówiąc o całym
            internecie.Są tematyczne,regionalne,sa śmieszne i na poważnie.Dla kogoś kto
            chce szukać rozrywki czy zabić nudę akurat znalezienie odpowiedniego nie
            powinno byc problemem.
            Akurat na forum Uzależnienia sporo ludzi szuka pomocy choć są i tacy którzy dla
            jaj piszą o masturbowaniu czy o tym,że sie uzależnili od oddychania .
            Ja troche tych ludzi dotknietych alkoholizmem widziałem w realu i czytałem ich
            czasami dramatyczne posty o pomoc.Widziałem też w realu i czytałem historie
            dzieci i partnerów alkoholków i mam świadomość wielu tragedii ,które się dzieją
            w domach alkoholików.

            Kwitowanie tego zdaniem:

            "Jedna,niezaprzeczalna korzyść.Przed tą całą karuzelą z val. to forum było
            nudnawe i przysypiało"

            pozwala mi na zastanawianie czy takim sukinsynem jesteś czy nie.

            Drugim zdaniem:

            "...wg.niektórych
            teorii szkoły amerykańskiej (a w końcu stąd się wywodzi nowoczesna psychoterapia
            ,jak i system Billa W.)tylko jego dogłębne przerobienie paradoksalnie pozwala na
            umiarkowane spożywanie alkoholu.Plus jeszcze parę innych drobiazgów."

            siejesz zamet w głowach i robisz to albo bezwiednie albo z rozmysłem.Ale znając
            mechanizmy rządzące umysłami alkoholików musisz sobie zdawać sprawę,że wielu
            złapie sie tej myśli.I dla paru osób może to sie zakończyć tragedią.Bo jedni
            (również na tym forum) mieli swe dno wyżej a inni bardzo nisko i w zasadzie byli
            już po drugiej stronie.I jest jeszcze cała masa ,która jest pośrodku i kombinuje.
            Być może nie jestes sukinsynem,może chciałeś tylko błysnać wiedzą tak jak przy
            edukacji Val-nie mnie to roztrzygać-ale musiałeś zdać sobie sprawę albo zdasz
            teraz ,że tak jak chorzy na raka,szukają najmniejszych notek w prasie o
            wynalezieniu lekarstwa na raka tak paru alkoholików uczepi sie myśli ,że bedą
            mogli pić kontrolowanie.I dla tych paru ,może się to skończyć kiepsko.
            Ja mam sporo dystansu do siebie,nie jestem ani "starym" ani "zaangażowanym" AA
            owcem(mnie AA życia nie uratowało ale napewno pomogło) i wiem,że znowu mnie za
            to zaangażowanie emocjonalne parę osób przyatakuje ale dla mnie nie jest to:

            "Było,minęło,nie ma co się drapać."

            i z tego ,że nie chodzi tu o sposób na nudę i nie zasypianie przed komputerem
            powinieneś sobie zdać sprawę.




            • Gość: Patryk hej,nie zapędziłeś się za bardzo? IP: *.oc.oc.cox.net 09.10.04, 07:32
              > "Jedna,niezaprzeczalna korzyść.Przed tą całą karuzelą z val. to forum było
              > nudnawe i przysypiało"
              > pozwala mi na zastanawianie czy takim sukinsynem jesteś czy nie.

              Ludzie chca pomocy,osobistego zainteresowania,ciepła i zrozumienia.Linki do
              akcji SOS i drewniane cytaty z różnych zródeł pewnie w twoim odczuciu to była
              najwłaściwsza pomoc.Zresztą im kto ma mniej doświadczenia tym więcej wali
              cytatów,to reguła.Ale nie zmienia to faktu,że forum było "drewniane",miewało
              dwa-trzy wpisy dziennie,czasami żadnego.
              Te dwa długie posty coś uruchomiły,wiele problemów było poruszonych.Pisali je
              prawdziwi ludzie,hepiku,nie było tu "wyklejanek" sztywnymi cytatami.Te wątki
              były wartościowe i parę osób to wyraznie napisało.
              Może i tak ciebie nauczyli na terapii czy w AA:nie bierz się za "leczenie"
              innych,podaj telefon do poradni.To się nie bierz.
              A wiedzy mi nie zazdrość.Zdobądz ją,poświęć na to swój wolny czas(tak minimum ze
              dwa-trzy lata),naucz sie języków obcych by swobodnie czytac fachowe
              publikacje,wszystko jest dla ludzi.Wtedy może zapytasz jak pewne rzeczy
              rozumiem,dlaczego coś piszę.Na razie to chyba rzeczywiście nie są to tematy
              jeszcze dla ciebie,skoro nie potrafisz o nich spokojnie dyskutować.

              I nie nazywaj "zaangażowniem emocjonalnym" obrzucania mnie wyzwiskami,hepiku.
              Nazywaj to np.ubliżaniem mi. Lub chamstwem,jeśli nie lubisz kwiecistego języka.
              A na wyzwiska (nawet w "białych rękawiczkach") się z tobą licytować nie
              będę.Żenada ,panie kochany.


              • hepik1 Re: hej,nie zapędziłeś się za bardzo? 09.10.04, 08:00
                Gość portalu: Patryk napisał(a):

                > A wiedzy mi nie zazdrość.Zdobądz ją,poświęć na to swój wolny czas(tak minimum z
                > e
                > dwa-trzy lata),naucz sie języków obcych by swobodnie czytac fachowe
                > publikacje,wszystko jest dla ludzi.

                Podziel sie wiedzą o kontrolowanym piciu z chłopakami,będzie mniej nudno i nikt
                nie przyśnie:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=16515194
                Żałosne,tak sądzę.
                • Gość: Natalia Głowa do góry. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 08:45
                  Do męskiej wymiany zdań sie nie wtrącam. Ale ją przeczytałam. Więc jak widzisz
                  Bellka, cos było na rzeczy w tym króciutkim twoim rozważaniu o spokoju.

                  Bella (Piękna) myślę, ze u Ciebie i u mnie i jeszcze innych z tego forum
                  zaczyna się piekny dzień bez alkoholu.
                  A co u Ciebie Valpolicello? Wszak mamy weekend. Ja Cie do niczego nie namawiam,
                  ale trzeźwy weekend z nami to jest coś. Nawet możemy sobie pogadać o
                  psychologii głębi.
                  Właśnie zastanawiam się czy sobie kupić książke Maslowa w strone psychologii
                  istnienia. I zastanawiam się, że może mam ten tytuł w swojej bibliotece. Nawet
                  wiem na której półce jest Maslow, ale od kilku dni nie podejdę i nie sprawdzę.
                  Chyba w końcu to zrobię po skończeniu tego posta.

                  No dziewczyny, głowa do góry. Chłopaki też! Szkoda tracić energię na
                  przepychanki słowne.

                  Natalia.

                  • bella15 Re: Głowa do góry. 09.10.04, 13:41
                    Natalio!Każdego dnia kiedy budzę się trzeźwa, a to już trochę trwa,to jest to
                    piękny dzień.Nie zawsze towarzyszy mi ,co prawda,-fantastyczny nastrój,ale
                    takiego nie mają i trzeźwi "z natury")))
                    Ja ostatnio wyczytuję kolekcję z gazety wyb.+ dodatkowo posilam umysł
                    poradnikiem Zbigniewa Brześkiewicza o 'jasnym' tytule..:"Superumysł",hi,hi.
                    Co do wymiany zdań Panów,hmm.Poglądy wymieniać trzeba.Różnie się to odbywa, z
                    mniejszym lub większym ładunkiem emocjonalnym...Z takimi czy innymi epitetami.
                    A burza,o której wczoraj napisałam..była do przewidzenia...
                    Bo tak od siebie(skromnie)napiszę (Patryku!)to umiarkowane spożywanie alkoholu,
                    zwłaszcza w przypadku psychoterapii,hmmm gdzie tak uczą alkoholików? Chyba,że
                    miałeś coś innego na myśli.Ja terapię przeszłam w ośrodku(w tym roku) i u nas
                    uczono,że kontrolowanego(umiarkowanego) picia nie ma.I będę się tego trzymać)))
                    Zgadzam się z Tobą, Patryku,że szukający pomocy alkoholicy potrzebują ciepła,
                    cierpliwości-ja też tego w październiku zeszłego roku potrzebowałam.Jak i
                    tych,jak to napisałeś "drewnianych" ,wklejanych linków.To wszystko razem
                    stanowi ogromną pomoc.
                    Pozdrawiam serdecznie)))
                    belka
                    • Gość: ola ostre delirium tremens IP: *.chello.pl 09.10.04, 16:58
                      stach napisał: "trzykroć przeżyte ostre delirium tremens". Co to takiego?
                      Padaczka? O ile to nie jest zbyt przykre wspomnienie proszę o oświecenie, bo
                      chyba mam błędne pojęcie nt.
                      Pisaliście, że to forum ma służyć edukacji, więc mogę się przyznać do niewiedzy.
                      • Gość: stachu34 Re: ostre delirium tremens IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.04, 19:59
                        Delirium tremens-to są omamy wzrokowo-słuchowe.Mózg tworzy irracjonalną
                        wizję,która dla chorego jest rzeczywistością. Temu stanowi towarzyszy
                        zagrożenie życia - chorego lub osób bliskich.Występuje po odstawieniu alkoholu.
                        • Gość: ola Re: ostre delirium tremens IP: *.chello.pl 10.10.04, 00:55
                          dzięki
                      • hepik1 Re: ostre delirium tremens 09.10.04, 20:30
                        Gość portalu: ola napisał(a):

                        > stach napisał: "trzykroć przeżyte ostre delirium tremens". Co to takiego?

                        Suchy i drewniany link:
                        www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=slownik&op=spis&id=772
                        Według terapełty po dobrym przerobieniu pierwszego kroku i oni moga wrócić do
                        picia kontrolowanego.
                        • Gość: Patryk ortografię też warto poprawić n/txt IP: *.oc.oc.cox.net 09.10.04, 20:51
                          • hepik1 Re: ortografię też warto poprawić n/txt 10.10.04, 06:46
                            To nie błąd-to po to, by odróżnić jedno od drugiego;)
                        • Gość: ola Re: ostre delirium tremens IP: *.chello.pl 10.10.04, 00:56
                          również dziękuję
                • Gość: Patryk interesujące IP: *.oc.oc.cox.net 09.10.04, 17:15
                  Zastanów się co i komu próbujesz udowodnić?Po co?Tak dopieszczasz swoje poczucie
                  wartości?Te hasła o "pomocy uzależnionym" i "trzezwieniu" brzmią nieszczerze.Bo
                  w niewybredny sposób napadasz na każdego ,kto ma coś wspólnego z
                  leczeniem.Najpierw Kinga K.,potem terap.,teraz ja.Każda z tych osób mogła wnieść
                  coś ciekawego,trochę wiedzy,doświadczenie.Tylko hepikowi to było nie w smak,w
                  związku z czym reszta forum juz nie poczyta co Kinga czy terap mogliby
                  napisać.Brawo,hepiku!Jakiś eksperymentalny program trzeżwienia pod tytułem
                  "Terapeuta mój wróg"?
                  Mógłbym rozebrac twój post na kawałki.Pokazać,gdzie stosujesz projekcje i
                  manipulacje (a propos-jak wyzwiskami obrzucałeś żonę,to też się"zaangażowałeś
                  emocjonalnie").Szczerze mówiąć projekcje są naprawdę niezłe.Nie kreuj się na
                  "jedynego sprawiedliwego",bo nim nie jesteś,a i wiedzy i doświadczenia też ci
                  brakuje.Picie kontrolowane?Przeczytaj.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=15344217&a=15346360
                  Może nawet spróbuj coś mądrego napisać.
                  Zarzucasz mi,że mogę kogoś do picia sprowokować?To już nie obowiązuje teza,że
                  każdy za własne zapicie odpowiada sam?Nowe podstawy terapii zakładasz?
                  I na koniec mógłbym spodziewać się,że za obelgi padną z twojej strony słowa
                  "przepraszam".Ale do tego trzeba mieć niestety jaja?Nie pozdrawiam.

                  • valpoliczella Re: interesujace? raczej dobijające 09.10.04, 18:32

                    Ja juz na początku mówiłam, ze jest tu grupa tzw. wszystkowiedzących weteranów,
                    którzy ironizują każdy przypadek. Teraz doszedł jeszcze do tego atak na
                    terapeutow! Robi sie z tego jakaś beznadziejna farsa. Teraz to sie dopiero
                    wyprawia! To co tu widzę, to naprawdę najgłębsza wymiana zdań, jaką widzę od
                    lat. Zeszła na samo dno!!!! v.
                    • Gość: Natalia Re: interesujace? raczej dobijające IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 19:37
                      Rzeczywiscie, zrobiło się knajpijanie. Nie jest to przyjemne. Jest
                      przygnębiająco.
                      Ale, dobrze Val, że jestes i, że zaglądasz tutaj. Jak Ci upływa weekend? W
                      końcu na tym forum masz także przyjaciół, którzy rozumią Twoje rozterki.

                      Ja też pół roku a może dłużej próbowałam sobie sama poradzić - pisałam o tym
                      zresztą. Moje "dno" nie było tym co się nam kojarzy powszechnie ze zbitką dwóch
                      określeń: alkoholiczka i rynsztok. Nic nie straciłam w sensie materialnym ani w
                      oczach mojego otoczenia, tego dalszego i tego bliskiego. Traciłam natomiast w
                      moich własnych oczach. Ta sroga samoocena wynikała zapewne z tego, że moje
                      dzieciństwo upłyneło w rodzinie dotnietej problemem alkoholowym. Widziałam co
                      alkohol zrobił z moich rodziców, ludzi inteligentnych, takich, którzy są
                      lubiani w swoim otoczeniu i kochani przez bliskich.
                      Być może nie masz takiego odniesienia jakie miałam ja. I być może musisz sobie
                      nabic większego guza, żeby znaleźć czas na terapie lub AA.
                      A tak na marginesie. Do tej grupy polecanej przez Pania psycholog warto
                      zajrzeć. Warto by było także z Pania psycholog utrzymac kontakt.

                      Do Belli. Jeśli to jest prawda, co przeczytałam na strasznie długim wątku klubu
                      dla dobrze wychowanych - czy coś takich... I to jest okrągła rocznica twojej
                      abstynencji. To ja Cię bardzo przepraszam, ale ucałować muszę jak na urodzinach.
                      No ale jeśli to bedzie dopiero 26 stycznia roku nastepnego, to poczekam z tymi
                      buziakami.

                      Cześć dziewczyny. Będzie dobrze. Natalia
                      • valpoliczella Re: interesujace? raczej dobijające 09.10.04, 19:48

                        Natalia, no mam nadzieję, ze są tu jeszcze ludzi mi zyczliwi. Ciebie na pewno
                        do nich zaliczam, Patryka i Belke tez! A reszta jest milczeniem! Chcialam tu
                        juz nie zagladac, a przynajmniej nie pisac, bo zostalam skutecznie zniechęcona
                        pewnymi postami, ale co tam! Weekend uplywa mi trzeżwo, pewno dlatego, ze jest
                        pracujący, niestety! o sobie juz nic nie napisze, bo musze sama wziąć sie z
                        tym za bary! FAjnie,ze jestes, bo tak jak pisal kiedys gdzies stachu, Twoje
                        posty są naprawde kojące. Dzieki Ci za to! pozdrawiam valpol...
                  • lulla-j Re: interesujące 09.10.04, 21:25
                    Patryku ...

                    rozumiem , że brakuje Ci Twojej pracy ... ale przeginasz ... moim zdaniem
                    robisz dużo szkody prowadząc na forum terapię ...
                    Alkoholizm to śmietelna choroba , bierzesz na siebie dużą odpowiedzialność ,
                    igrasz z czyims życiem - tak to widzę ...

                    Dla mnie Twoje postępowanie to kompletny brak odpowiedzialności , nastawinie na
                    wygłaskiwanie swojego ego czyims kosztem .



                    "• dopowiem tylko IP: *.oc.oc.cox.net
                    Gość: Patryk 23.09.2004 19:35 + odpowiedz


                    valpoliczella napisała:

                    > Ale ja się nie czaruje, przeciez pisze , jak jest, ze pije i ze mam z tym
                    > problem. Gdzie tu miejsce na czary???
                    > Przeciez nie mowie, ze nie nie to nie choroba, ja pije bo lubie i nie mam z
                    tym
                    > problemow!
                    W moim bardzo subiektywnym odczuciu.
                    Twoje "czary" polegaja na tym,że już werbalnie uznajesz problem,natomiast
                    wewnętrznie go izolujesz,odsuwasz,nie akceptujesz.
                    Jak na razie twoje poszukiwania mają na celu odnalezienie sposobu "kontrolowania
                    picia".Uzależnieni próbuja głownie takiego zestawu:
                    mantry,tricki,fetysze,medytacje,zioła,leki,hipnoza.Bardziej koncentrujesz się na
                    takich informacjach,traktując je instrumentalnie,w celu osiągnięcia doraznego
                    efektu.Tzn.jakbys miała taki "wyłącznik" w głowie,to byś nadal piła alkohol,a w
                    razie potrzeby robiła "pstryk".
                    Uważaj!NIE BYŁO i NIE MA takich "wyłączników".Tak jak lekarstwa na raka.Trzeba
                    ciąć albo umierać.
                    A propos-nie ma naturalnych przyczyn śmierci u alkoholików-przyczyna
                    bezpośrednią jest alkohol lub choroby i uszkodzenia narządów przez alkohol
                    wywołane.

                    > Kurcze, przeciez nie jest tak!!!! Ja nie mowie, ze to swiat mnie osacza, ze
                    > siegam po wino, bo swiat jest zly.

                    To nie jest tylko o tobie.To jest pewien sposób myslenia (który ty zaczynasz juz
                    pochwytywać).Już identyfikujemy swoja chorobę,nie zaprzeczamy jej,ale uciekamy w
                    fatalizm (to za trudne,nie uda się itd.),który ma usprawiedliwic nasze w efekcie
                    dalsze picie bez (próby nawet) leczenia.

                    > Wiem, dowiedzialam się, i rozumiem, iż irytuje Cie to, ze nie biorę nóg za pas
                    >
                    > i nie biegne na terapie! Choc powinnam!

                    Zobacz co się dzieje.Od czasu,gdy zaczęłaś pisac zatoczyłaś pełne koło emocji.
                    Od "dołka" na początku,przez ostatnio przeżywaną euforie do następnego dołka.Ale
                    uzależnieni tak funkcjonują ,cyklicznie.I decyzje o leczeniu podejmuje się nie
                    "na górce" tylko zawsze "w dołku".Dlatego znów przed tobą szansa.

                    > Chcialam tylko zasygnalizowac problem, ze nawet jak dojde do fazy, w ktorej
                    > zarzekne się picia do grobowej deski, to i tak ciagle trafiac się będą
                    > sytuacje, które będą do picie wrecz wymuszaly!

                    Tego nie wiesz,tylko tak ci sie wydaje.Ajest to banalnie proste,tak w ogóle.I
                    wcale nie musi być "do grobowej deski"-to niebezpieczne sformułowanie .Nikt
                    nikomu nie zabrania picia,szczególnie po terapii (przed nią ma to jeszcze jakiś
                    tam sens).
                    Coś musze niestety dodać.A robię to bardzo niechętnie,bo częściowo w ten sposób
                    rezygnuje ze swojej anonimowości.
                    Kobiety szybciej są skłonne przyznać sie do uzależnienia.Werbalnie.Pożniej
                    niestety często następuje blokada.Inny system picia (picie skryte, w
                    samotności)=mniejsze straty,mniejszy ostracyzm w rodzinie,pracy i miejscu
                    zamieszkania.I bardzo,bardzo długo potrafią pozostawać na etapie swoistego
                    "targowania się".
                    Co i ty robisz.
                    Osoby mające prestiżowe zawody,dobrą pozycję społeczną czy zawodową, mają bardzo
                    silne i skomplikowane psychologiczne mechanizmy obronne,utrudniające i
                    uniemożliwiające leczenie z dobrym efektem.
                    Co i u ciebie daje się zauwazyć.
                    Często,żeby przyswoić cokolwiek,potrzebują autorytetu,który mogą uznać (chocby
                    częściowo).
                    Nie pretenduję do roli autorytetu.Mam dużo pokory wobec siebie samego i szacunku
                    do drugiego człowieka.Nie jestem uzależniony od alkoholu,czy innych substancji
                    psychoaktywnych.Własne problemy,zetknęły mnie m.in. z leczeniem
                    uzależnień,stosowanymi tam dość jednak uniwersalnymi schematami.Ukończyłem
                    terapię stacjonarną,cykl terapii pogłębionej,indywidualnej,trening Studium
                    Terapii Osobowości.Również uprawnienia instruktora psychoterapii
                    uzależnień.Prowadziłem grupy terapii pogłębionej i podtrzymującej jako
                    wolontariusz.Brakuje mi tego tematu,tych problemów-dlatego też zaglądam na
                    forum. Częściowo leczenie uzależnień pokrywa się z moim zawodem i
                    wykształceniem.


                    Ktoś mi kiedyś w życiu pomógł.Wylał wiele potu,poświęcił swój
                    czas,wiedzę,doświadczenie i nerwy,żeby zebrać mnie do kupy,dać ten pierwszy
                    impuls,chęć do zmiany i nadzieję ,a nawet pewność,że się uda.A zaręczam ci ,nie
                    było łatwo ze mna pracować.
                    Stracic coś,by zyskać coś-potrafisz? "



                    • Gość: Patryk Re: lulla-j IP: *.oc.oc.cox.net 09.10.04, 21:36
                      Ok,dzięki za zwrócenie uwagi,będę o tym pamiętał.Jednakże juz kiedyś pisałem
                      :nie prowadziłem,nie prowadzę i nie będę nigdy prowadził terapii w taki
                      sposób.Pozdrawiam.
                      • lulla-j Re: lulla-j 09.10.04, 21:46
                        Jesteś wolnym człowiekiem ...
                        Zrobisz , co zechcesz . Moim zdaniem wziałeś na siebie odpowiedzialność za
                        kogos ... udzwigniesz to ?
                        • Gość: Patryk Re: lulla-j IP: *.oc.oc.cox.net 09.10.04, 22:04
                          lulla-j napisała:

                          > Jesteś wolnym człowiekiem ...
                          > Zrobisz , co zechcesz . Moim zdaniem wziałeś na siebie odpowiedzialność za
                          > kogos ... udzwigniesz to ?

                          Za swoje leczenie odpowiedzialna jest val.I już to wiele razy ode mnie
                          usłyszała.Jeśli je podejmie,to pod opieką specjalisty z realnej poradni leczenia
                          uzależnień,na warunkach takiego czy innego kontraktu terapeutycznego.I też to
                          wiel razy ode mnie słyszała.Nie wmawiasz mi czasem "dziecko w brzuchu" (cytując
                          hepika)?
                          • lulla-j Re: lulla-j 09.10.04, 22:24
                            Patryku ... nie sądzę , ale mogę się mylić .
            • hepik1 Re: Spokój? 09.10.04, 20:23
              hepik1 napisał:

              > A ja się zastanawiam Patryk,czy ty jesteś kawał sukinsyna czy tylko sie nudzisz
              > i postanowiłeś się zabawić cudzym i tanim kosztem.
              > Jeśli piszesz ,że to forum przysypiało i było nudne-to chciałem powiedzieć ,że
              > jest jeszcze sporo różnych innych for w tym portalu nie mówiąc o całym
              > internecie.Są tematyczne,regionalne,sa śmieszne i na poważnie.Dla kogoś kto
              > chce szukać rozrywki czy zabić nudę akurat znalezienie odpowiedniego nie
              > powinno byc problemem.
              > Akurat na forum Uzależnienia sporo ludzi szuka pomocy choć są i tacy którzy dla
              > jaj piszą o masturbowaniu czy o tym,że sie uzależnili od oddychania .
              > Ja troche tych ludzi dotknietych alkoholizmem widziałem w realu i czytałem ich
              > czasami dramatyczne posty o pomoc.Widziałem też w realu i czytałem historie
              > dzieci i partnerów alkoholków i mam świadomość wielu tragedii ,które się dzieją
              > w domach alkoholików.
              >
              > Kwitowanie tego zdaniem:
              >
              > "Jedna,niezaprzeczalna korzyść.Przed tą całą karuzelą z val. to forum było
              > nudnawe i przysypiało"
              >
              > pozwala mi na zastanawianie czy takim sukinsynem jesteś czy nie.
              >
              > Drugim zdaniem:
              >
              > "...wg.niektórych
              > teorii szkoły amerykańskiej (a w końcu stąd się wywodzi nowoczesna psychoterapi
              > a
              > ,jak i system Billa W.)tylko jego dogłębne przerobienie paradoksalnie pozwala n
              > a
              > umiarkowane spożywanie alkoholu.Plus jeszcze parę innych drobiazgów."
              >
              > siejesz zamet w głowach i robisz to albo bezwiednie albo z rozmysłem.Ale znając
              > mechanizmy rządzące umysłami alkoholików musisz sobie zdawać sprawę,że wielu
              > złapie sie tej myśli.I dla paru osób może to sie zakończyć tragedią.Bo jedni
              > (również na tym forum) mieli swe dno wyżej a inni bardzo nisko i w zasadzie byl
              > i
              > już po drugiej stronie.I jest jeszcze cała masa ,która jest pośrodku i kombinu
              > je.
              > Być może nie jestes sukinsynem,może chciałeś tylko błysnać wiedzą tak jak przy
              > edukacji Val-nie mnie to roztrzygać-ale musiałeś zdać sobie sprawę albo zdasz
              > teraz ,że tak jak chorzy na raka,szukają najmniejszych notek w prasie o
              > wynalezieniu lekarstwa na raka tak paru alkoholików uczepi sie myśli ,że bedą
              > mogli pić kontrolowanie.I dla tych paru ,może się to skończyć kiepsko.
              > Ja mam sporo dystansu do siebie,nie jestem ani "starym" ani "zaangażowanym" AA
              > owcem(mnie AA życia nie uratowało ale napewno pomogło) i wiem,że znowu mnie za
              > to zaangażowanie emocjonalne parę osób przyatakuje ale dla mnie nie jest to:
              >
              > "Było,minęło,nie ma co się drapać."
              >
              > i z tego ,że nie chodzi tu o sposób na nudę i nie zasypianie przed komputerem
              > powinieneś sobie zdać sprawę.

              >
              Nie ma za co przepraszać.Ciągle sie zastanawiam.Co do reszty podtrzymuję.
              • Gość: Patryk Re: zastanawiaj się IP: *.oc.oc.cox.net 09.10.04, 20:55
                Zastanawiaj się.Im więcej koncentrujesz się na innych,tym łatwiej zapomnieć o
                własnych problemach-to się nazywa "zachowanie kompulsywne" (sprawdz link).Albo
                przyjrzyj się sobie-tak zdrowiej.Nie pozdrawiam.
              • valpoliczella Re: Spokój? 09.10.04, 20:55

                Hepik, moze idz z psem do ogrodu w celu przewietrzenia zwojów mózgowych!
                • Gość: Patryk Re: Spokój? IP: *.oc.oc.cox.net 09.10.04, 21:05
                  Daj mu spokój.Pije chłopak "na sucho" to i tak ma.To
                  alkoholizm-"ciężka,nieuleczalna choroba".
                  • valpoliczella Re: Spokój? 09.10.04, 21:11

                    Ok, Patryk, ale dziwi mnie fakt, ze dałeś sie wmanewrować w tą iście bagnistą
                    wymianę zdań. Daj sobie spokój, to przecież nie Twój poziom (z calym szacunkiem
                    dla hepika) , ale sory..... jesli ja słaba val widzę ten dysonans, to co
                    dopiero inni... to nie zasluguje na zaden komentarz. Ot co!
                    • Gość: Patryk Re: Spokój? IP: *.oc.oc.cox.net 09.10.04, 21:25
                      A pies z nim (na spacerze albo i nie :-))!Myśl o sobie .Liczyłem się z czymś
                      podobnym,jak "demaskowałem" przed tobą swoją tożsamość.Przez miesiąc kiedyś
                      (jako zastępstwo) prowadziłem grupę w areszcie śledczym.Tam była na prawdę
                      "szkoła przetrwania".Dosłownie.Pozdrawiam.
                      • valpoliczella Re: Spokój? 09.10.04, 21:30

                        no to jestes zaprawiony w bojach! I chwala Ci za to. Ja juz nic nie powiem, bo
                        to nie moj poziom, sory... ide spac i dzieki, ze jestes, choc w tak
                        ograniczonej formie. Pozdrawiam val..
                        • lulla-j Re: Spokój? 09.10.04, 21:34
                          zatrważające efekty netowej terapii ...
                          • Gość: Patryk Re: ??? IP: *.oc.oc.cox.net 09.10.04, 21:47
                            ulla-j napisała:

                            > zatrważające efekty netowej terapii ...

                            Moja,jak ty to nazywasz "netowa terapia" miała powtarzaną val.do znudzenia
                            wielokrotnie treść:idz do psychologa ,idz do poradni,umów sie na wizytę.Co masz
                            do zarzucenia,konkretnie?
    • Gość: Patryk Może już dość? IP: *.oc.oc.cox.net 09.10.04, 21:42
      Proponuję (juz po raz drugi) wszystkim aktywnie i "emocjonalnie" zaangażowanym
      pisać kostruktywne wątki,lub nie pisać wcale.Byłoby dobrze,gdybyśmy wszyscy o
      tym pamiętali,że każdy (nawet głupiec) ma trochę racji.Co i sobie dedykuję.
      • Gość: stachu34 ...jak najbardziej dosyć!!! IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.04, 22:11
        Zauważ Patryku, że Val po tak długotrwałej i nie prowadzącej do żadnego efektu
        rozmowy, czuje się zobowiązana do stawania po Twojej stronie, do stawania w
        Twojej obronie. To nazywa się lojalność i prowadzi do totalnego chaosu w
        rozumieniu istoty sprawy.
        Wydaje mi się, że już powoli staje się co, nieco zakręcona całą tą historią...
        W jednym z postów dosyć ostro reaguje, sugerując Hepikowi wyjście z psem
        do „ogrodu w celu przewietrzenia zwojów mózgowych!” by po 15 min znów podlizać
        się Tobie, jednocześnie głaszcząc zdeprawowanego Hepika po wspomnianych
        zwojach - pisze
        „to przecież nie Twój poziom (z calym szacunkiem dla hepika)”. Hmmmm....
        • Gość: stachu34 Re: ...jak najbardziej dosyć!!! IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.04, 22:18
          ...może i ja już nie rozumię? Idę w ślady Val,tzn - spać.
          A dezyderata jest tu jak najbardziej na miejscu...
          • Gość: Patryk Re: ...jak najbardziej dosyć!!! IP: *.oc.oc.cox.net 09.10.04, 22:43
            Gość portalu: stachu34 napisał(a):

            > ...może i ja już nie rozumię? Idę w ślady Val,tzn - spać.
            > A dezyderata jest tu jak najbardziej na miejscu...
            Dobrej nocy wszystkim!Ja chyba jednak skoczę na plażę,po południu juz nie jest
            tak gorąco :-)
            • valpoliczella Re: ...basta! 10.10.04, 06:29

              To jest naprawde żałosne, Wy naprawde każdemu wmawiacie owo dziecko w brzuch.
              Nie dość , ze kwestionujecie zasadność mojej "rozmowy" z Patrykiem, ktora miala
              tylko i wyłącznie na celu moja wizyte w poradni (co i Patryk mowil nie raz -a
              Wy dalej swoje), to jeszcze teraz posądzacie mnie o niezdolność do oceny
              sytuacji i wmawiacie lojalność wobec Patryka! NO to sa juz szczyty.
              Mój szok sie pogłębia!!!
              • Gość: stachu34 Re: ...basta! IP: *.gda.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.04, 08:27
                Może ten szok spowodowsny jest brakiem alkoholu?
                Objawy abstynencyjne to może być zwiększona pobudliwość,brak odporności na
                stres.Depresja i bezsenność...
                • Gość: ola Re: ...basta! IP: *.chello.pl 10.10.04, 14:11
                  złośliwość również?
                  • bella15 Re: ...basta! 10.10.04, 14:48
                    wszystko ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka