01.10.18, 17:37
Hej
Ciekawa stronka pro bono, pomagającą w terapii, albo pozwalająca po prostu poukładać sobie w głowie. Prowadzi się tam swój dziennik. Można go udostępnić wszystkim anonimowo, zachowac dla siebie całośc wpisów lub wybrać osoby którym pokaże się wpisy.
Jak dla mnie niezła metoda pracy nad akceptacją siebie. Raczej dla wytrwałych, ale przy odrobinie systematyczności na mnie działa. Prowadzę od około miesieca. Ja pisze i nie udostępniam publicznie. Właściwie to nie wiem dlaczego, ale tak mi chyba lepiej. Do zaufanych tez nikogo nie dodałam jeszcze, musze spytać swojego psychologa czy moglabym mu udostepniac niektore wpisy. Czasem nie umiem powiedzieć wszystkiego na spotkaniu bo zjada mnie wstyd. Czy ktoś też tak ma? Jak robicie np coś bardzo dziwnego, w jaki sposób przekazujecie to terapeucie/psychologowi? W terapii jestem od 2 miesięcy i zastanawiam się jak się przełamać. Bo ja zdaję sobie sprawę, że jak nie mowie wszystkiego i omijam niektore tematy to taka terapia nie ma sensu. Czy terapeuta domysla się tego? Czy czeka az powiem sama. Czy zauwaza ze nie otworzylam się do konca?? Moze powinnam zmienic terapeute skoro nie umiem sie przed nim calkowicie uzewnetrznic? A moze 2 miesiace to za krotko by zaufac?
Jak Wy myslicie?
Podaje linka do tej strony jeszcze

confessional.pl/
Obserwuj wątek
    • solwer Re: Przydatne 01.10.18, 21:05
      kowklaudia7 01.10.18, 17:37 napisała m.in. ..... W terapii jestem od 2 miesięcy i zastanawiam się jak się przełamać......
      Z jakiego powodu uczestniczysz w terapii?Jakiej? Pzdr.Solwer.
    • afq Re: Przydatne 02.10.18, 11:25
      jest całkiem prawdopodobne ze terapeuta i tak wielu rzeczy sie domysla, ze widzi ze jeszcze nie o wszystkim umiesz powiedziec
      a nawet jesli nie.. to i tak to ty musisz sie zdobyc, nie za bardzo z mojego doswiadczenia pamietam sytuacje zeby terapeuta ze mnie cos wydobywał na sile, po prostu.. wszystko w swoim czasie przychodzi :-) spokojnie

      no i tak jak solwer zapytał.. zalezy w jakiej tez terapii jestes
    • kowklaudia7 Re: Przydatne 02.10.18, 22:58
      Solwer , afq jestem w behawioralno poznawczej. Jestem bardzo niecierpliwa, bo chcialabym widziec efekty już, a najlepiej, żebym miala powiedziane ile dokladnie potrwa moja terapia...A tego nikt mi nie chce powiedzieć. Czy uwazacie ze kazda nawet najgorsza rzecz w koncu się powie? Nie łatwiej byloby mi to napisać i w ogole pisac wszystkie rzeczy ktorych nie umiem wypowiedziec a ktore zadzialy sie w moim zyciu i udostepnic je swojemu terapeucie? No w koncu po to ta strona chyba. Może to by troche przyspieszylo wszystko. Ja nie wyobrazam sobie ze wypowiem te rzeczy, ilekroć je pisze rycze jak glupia. Nie dam rady z siebie tego wydusic ani za miesiac ani za dwa...nigdy! Jestem pewna. Czy jest sens to przedluzac w takim razie? Jakbym przekazała te informacje moze moglibysmy ruszyc dalej a tak chrzanimy glupoty, krązymy wokol tematu. To moj 3 psychoterapeuta. Pierwszybył 4 miesiące i nic się nie ruszyło, mimo, że ufałam człowiekowi i darzyłam go nawet sympatią. Druga była kobieta, tez miła, empatyczna, skończyło się na 7 miesiacach gadania o niczym. No i teraz terapeuta, tzn Pani terapeutka. Która próbuje rozmawiać, probuje milczeć, próbuje nie probować i ja czuję ze jedyna zmiana jest taka, że powiedziałam to samej sobie, przelałam mysli na ekran...ale nie powiem tego i nie bede opowiadac. czy to nie moj czas? Ile wiec czasu musi minać? Niech przeczyta to wszystko i bedzie z glowy, poczuję ulge i jakis progres wreszcie...może..
      • afq Re: Przydatne 03.10.18, 08:40
        wiesz co... tam sie zastanawiam..
        jesli chodzi ci po glowie taka mysl, zeby powedziec terapeucie o takim dzienniku/pamietniku
        i ze łatwiej tam ci napisac niz na sesji powiedziec...

        ja bym po prostu dokladnie to powiedzial terapeucie
        ze no nie umiem sie przelamac, ale tam pisze
        jesli cie to gryzie, męczy, ze krążysz wokol tematów roznych a nie umiesz wypowiedziec to to powiedz
        to umialabys powiedziec terapeucie jak rozumiem
        zrób tak po prostu, taką masz myśl? bedziesz w zgodzie ze sobą
        • kowklaudia7 Re: Przydatne 03.10.18, 23:21
          Ja liczyłam, że terapeuta z doświadczeniem będzie widział, że się nie przełamałam i dążył do tego zebym się otworzyła. Czasem mam wrazenie ze im chodzi tylko o kase i odechciewa mi sie korzystania z takiej pomocy.
      • solwer Re: Przydatne 03.10.18, 13:28
        kowklaudia7 w poście z 02.10.18, 22:58 co nieco się otworzyła......
        Dobrze, że odpisałaś:). Już myślałem, że reklamujesz stronkę do zwierzeń. A teraz do rzeczy:) Twoje posty są pełną sprzeczności,mieszaniną użalania się nad sobą i egoizmu.Terapia behawioralno poznawcza jest szybką terapią tzn do 20 spotkań. A ty siedzisz w niej nie dwa miesiące, lecz ponad rok! Nie współpracujesz i nie wyobrażasz sobie tej współpracy. Po co na nią chodzisz?!? Sama przed sobą się usprawiedliwiasz? No ja się przecież leczę!!!!Wszyscy widzą!! Wydałaś pewnie ponad 5 tys i się niecierpliwisz,że efektów nie widać.A czy pomyślałaś o swoich bliskich? Jak oni twoje rozterki przeżywają.Ty jesteś źródłem ich cierpień. Czy o tym pomyślałaś? To przecież ponad rok!!!!Tylko nie mów, że nikogo nie masz.Każdy kogoś ma ,a jak już nikogo nie ma to ma chorobę. A teraz skończ z tym pięknoduchowskim mazgajeniem się i spróbuj siebie wpasować w opisane poniżej zdarzenia:
        Odmówienie potrzebującemu pomocy,dręczenie bliskich,siusianie lub defekacja(bez twz konieczności) na osiedlu którym mieszkasz,zrobienie loda lub wciągnięcie kreski z penisa kolegi w czasie korporacyjnej imprezki,spowodowanie kolizji drogowej i ucieczka (skuteczna) z miejsca wypadku.Pomijam tzw uczestnictwo sprawcze np tortur lub ludobójstwo,jako mało prawdopodobne u ciebie. Czyny w zależności od uznawanych wartości, banalne lub straszne!!!.
        To tylko niektóre ze zdarzeń, które zaszły w realu,u różnych ludzi. Wszyscy w momencie ich popełnienia uważali, że postąpili słusznie.- Ależ była imprezka, poszkodowanemu i tak już nie pomogę,a ja muszę jakoś żyć.To tylko niektóre z tych uzasadnień.Po pewnym jednak czasie,wraz z nawarstwiającymi się innym przeżyciami, stały się źródłem udręk, lęków, koszmarów, które ostatecznie doprowadziły ich, do terapeuty lub sponsora*. Wypowiedzenie publiczne czynów, czy też powierzenie sponsorowi a następnie ich przepracowanie z nim lub terapeutą spowodowało radykalną ulgę.Oczywiście to był początek trudnej drogi do rozliczenia się ze sobą ,uzyskania spokoju i w efekcie wyleczenia.
        A teraz zadanie dla ciebie.Spróbuj jako hipotetyczna znajoma sprawców w/w czynów nakłonić ich w wyimaginowanym dialogu, by się otworzyli i powierzyli innej osobie, to co stanowi ich źródło udręk.Jakich argumentów użyjesz? To także wyśmienita gra dla grupy przyjaciół ,tym bardziej cenna że oswaja z rzeczywistymi argumentami za i przeciw Może te argumenty pomogą i tobie:)?
        Równolegle ,opisz to co cie dręczy, bez upiększania i bez wybielania. Na kartce papieru nie w "konfesjonale"! Jeśli dźgnęłaś nożem to nie rozpisuj się o kształcie noża ani co ten nóż przeciął.Nie zapomnij o bibule do osuszenie kropli łez padających na wypracowanie. Do tekstu tego podchodź kilkakrotnie .Popraw czytelność i zwięzłość.Sama analiza tekstu przez ciebie napisanego, zmusi cię do spojrzenia na to co stanowi źródło udręk, chłodnym okiem. To przecież nie trwa! To już było! Pokaż twoją krwawicę terapeucie.On nie takie historie słyszał. Wkrótce po tym usłyszysz łoskot!To spadający kamień z twojego serca będzie jego źródłem:)! A ty posuniesz się do przodu.Czego ci życzę:)
        *Sponsor. Tu to pojęcie z ruchu AA W skrócie - przewodnik w trzeźwieniu.
        • kowklaudia7 Re: Przydatne 03.10.18, 23:20
          Rozwaliłeś mnie i nie wiem co napisać :(Najpierw stwierdziłam, że jesteś kolejnym chamkiem-psychologiem, który nie potrafi spełnić się w swoim gabinecie wiec próbuje sił na forach, a potem, ze może masz rację. Tak, wydałam ponad 5 tysięcy i to też mnie frustruje, że wydaję dalej, a rczej wyrzucam kase w błoto. Czy pomyslalam o bliskich? Zabawne, o bliskich którzy powtarzają w zasadzie to co Ty mi tu napisałeś (tylko trochę rozwinąłeś mysl) "WEŻ SIE DO CHOLERY W GARSC". Uwielbiam takie rady... Mieszane mam uczucia co do twojego wpisu, ale dziękuję Ci, przede wszystkich za wymienienie przewinień. Sprawiłeś, że te dziwne rzeczy zobaczyłam jako nieważne bzdety. Nie patrzyłam do tej pory w taki sposób. Zrobię jak radzisz z małymi modyfikacjami, bo szkoda mi pisac wszytsko od nowa.
          Czekałam sobie az trafię na takiego mądrale, który będzie naprawdę dobry i sam to wyciagnie ode mnie. Może to była jakaś moja dziwna gra? Cholera wie, co ja robię. Wkurzyła mnie kwestia mojego użalania się nad sobą. Kopnąłeś mnie tym w tyłek...i nie umiem się z tym zgodzić. No nie mogę. Np kobiecie ktora została kilkakrotnie zgwałcona też byś tak powiedział? "Nie użalaj się, nie bądź egoistką, weż się w garść?" Twoja wypowiedz budzi tak mieszane uczucia. Pierwszy raz kogos nie lubię, a jednoczesnie mogę podziękować, za przetarcie zaparowanej szybki. Dziekuję. Zobaczymy co, będzie, kiedy to przeczyta. Bo ja nie przeczytam na pewno. Wiem, że poczuję ulgę... ale czy to będzie stałe uczucie, takie raz na zawsze? Coś mi się nie wydaje.
          • solwer Re: Przydatne 04.10.18, 12:56
            kowklaudia7 03.10.18, 23:20 napisała ... Rozwaliłeś mnie i nie wiem co napisać : (
            Nie było moim zamierzeniem rozwalić cię,kopnąć w tyłek, czy po prostu zgnoić. Celowo nie podawałem przykładu osób zgwałconych ,torturowanych psychicznie w związku, przeżywających traumę wielokrotnych poronień, czy śmierci najbliższych, w bestialski sposób zamordowanych.Zamieszczenie wątku Przydatne na forum Uzależnienia,zawężało niejako dobór przykładów.Forumowy post, to nie dysertacja ujmująca zagadnienie całościowo Chodziło mi oto byś zrozumiała, że ludzie wokół ciebie (nas) też przeżywają traumę. Często w ich mniemaniu przeogromną.Jednakże dzięki otwarciu się na innych, mogą na swe przejścia spojrzeć przez coraz bardziej "różowe okulary".A to już dużo, bo jak ładnie i trafnie zauważasz , to takie przetarcie zaparowanej szybki. Mój post miał tobą wstrząsnąć,zmusić do refleksji i jak czytam spełnił swoje zadanie. Z ulgą stwierdzam ,że wstrząśniecie to nie spowodowało załamania.[potrafisz całkiem mocno zadrapać:( ].Twój post wprowadził mnie w przydum, na granicy stuporu dysocjacyjnego .Stan ten zaowocował jednak refleksją Nie będąc psychologiem,czy nawet terapeutą, nie wolno mi nikogo stawiać "pod ścianą" (szczególnie na odległość) bo nigdy nie wiadomo czy to ściana od której można się odbić, czy krawędź przepaści w którą można wpaść. I za słowa, które mogły to wywołać bardzo cię przepraszam.
            W innym miejscu piszesz...Ja liczyłam, że terapeuta z doświadczeniem będzie widział, że się nie przełamałam i dążył do tego żebym się otworzyła. Czasem mam wrazenie ze im chodzi tylko o kase i odechciewa mi sie korzystania z takiej pomocy. Po tym zdaniu widać ,że te 5 tys nie było wywalonych w błoto.Ten rok dał jednak jakieś efekty.(uzasadnienie pomijam z uwagi na niezbędną rozwlekłość) Co prawda nie takich oczekujesz:( . No cóż może znajdziesz terapeutę, który zachowa się nieprofesjonalnie, rozjuszy do żywego tak ,że nie zapomnisz o wypracowaniu i nie bacząc na nic wykrzyczysz mu swój ból !!??
            Piszesz... Pierwszy raz kogos nie lubię.. No jasne! Jak można lubić takiego chamka:( który nie wprost każe się wziąć w garść:(
            A ja już cię lubię.:)Za skłonność do refleksji,za wysłuchanie z uwagą,wyciągnięcie wniosków, mimo odmiennego zdania,za rozterki które w tobie są. No i tyle, bo wyjdę na pisarczyka, któremu płacą od słowa:). Wierzę w ciebie:) Wyjdziesz z tego:) Dasz sobie radę: )Solwer.
            PS Cytat celowo wyrwany z kontekstu ...i nie umiem się z tym zgodzić. No nie mogę.
            Proszę Pani!! Prosze Pani!Tak do Pani mówię:) Ja wcale nie muszę mieć racji:) dr Pasikonik (Machalica do Chodakowskiej w końcowj scenie filmu "Sztuka kochania")
            • kowklaudia7 Re: Przydatne 05.10.18, 12:17
              Troche chyba jednak bylo Twoim zamierzeniem mnie rozwalic :) Ale spoko, podoba mi sie Twoja wypowiedz, bo widac ze jestes ludzki i nie uczepiony swojego zdania jak dogmatu. Wiem o co chodzilo. Dziekuje Ci :)
            • aaugustw Re: Przydatne 05.10.18, 16:26
              Z takim charakterem nie da sobie rady…! :-(
              A...
              • kowklaudia7 Re: Przydatne 06.10.18, 16:37
                Czyli z jakim? Widze ze Ty tez nie dajesz sobie rady, bo taki komentarz moglaby dodac tylko osoba z masa niezalatwionych spraw...
                • solwer Re: Przydatne 06.10.18, 19:34
                  kowklaudia7 06.10.18, 16:37 napisała m.in. Czyli z jakim? Widze ze Ty tez.......
                  Auguście :) Pisałem wyżej,że Kowklaudia7 potrafi całkiem mocno zadrapać:(
                  Kowklaudio7:) Niepotrzebnie się złościsz:), Post Augusta trzeba odczytać, jako próbę mobilizacji Ciebie:) By wywołać reakcję twz pozytywnej złości......Co ja nie potrafię!? Ja Tobie (Wam) udowodnię ,że potrafię:)
                  Pozdrawiam. Solwer:).
                  • aaugustw Re: Przydatne 07.10.18, 16:00
                    Solwer napisal: "Post Augusta trzeba odczytać, jako próbę mobilizacji Ciebie:) By wywołać reakcję twz pozytywnej złości......Co ja nie potrafię!? Ja Tobie (Wam) udowodnię ,że potrafię:)"
                    __________________________________________________________________.
                    Nawet jesli tak to nazwac mozna, jak napisales, ona z takim charakterem ma male
                    szanse aby tej sztuki dokonac, ale…
                    … nie ma przypadkow beznadziejnych, wiec jezeli przestanie teoretyzowac oraz
                    zanim stanie sie przeterapeutyzowana i uda jej sie zrozumiec tego bluesa naszego
                    prostego Programu duchowego (moralnego) dla skomplikowanych ludzi oraz cudem
                    polknie ten haczyk rozwoju i uda jej sie wprowadzic to wszystko w zycie i …. bla, bla...
                    wtedy mialaby szanse przywrocic siebie do zdrowia, do rodziny, do spoleczenstwa… Amen...
                    A...
                    • solwer Re: Przydatne 09.10.18, 19:56
                      aaugustw 07.10.18,16:00 napisał ....wiesz co napisałeś ... No właśnie nie ma przypadków beznadziejnych:) Solwer
                      • aaugustw Re: Przydatne 09.10.18, 20:25
                        Podobnie jest u mnie jezeli chodzi o cuda…
                        Nie wierze takze w cuda, tyle ich juz zobaczylem w AA ;-)
                        Pozdrowki
                        A...
                • aaugustw Re: Przydatne 07.10.18, 11:10
                  koklaudia odpisala do A..., (cyt.):
                  "Czyli jakim? (charakterem - moj przyp.), bo taki komentarz moglaby dodac tylko osoba z masa niezalatwionych spraw…"
                  _________________________________________________________________.
                  … albo osoba z duzym doswiadczeniem trzezwosci…!
                  A ze jeszcze pytasz, wiec odpowiadam:
                  z takim charakterem, ktory widzi tylko jedna strone medalu - wlasna strone..
                  Tu sie az prosi lustro…!
                  A...
                  • kowklaudia7 Re: Przydatne 16.10.18, 23:25
                    Zrozumialam
                    • aaugustw Re: Przydatne 17.10.18, 15:42
                      Po etapie "zrozumienia" nastepuje najtrudniejszy etap praktycznego wprowadzenia tego do swojego zycia.
                      Jak to sie uda, (to wyjscie z tego Piekla) wtedy zycie staje sie takie samo jak w Niebie…! ;-)
                      A...
                      Ps. Udaje sie to malo ludziom, ale im sie UDAJE...!!
                    • solwer Re: Przydatne 26.10.18, 07:14
                      I jak ci idzie?Kowklaudio7?
                      • kowklaudia7 Re: Przydatne 28.10.18, 23:23
                        Raz lepiej raz gorzej :) ale sporo do przodu. Dzieki za pamiec... Zawarlam z psychologiem umowe, ze to co nie przechodzi mi przez usta udostepniam za posrednictwem mojego internetowego dziennika. Zgodzil sie i posuwam sie do przodu. Na poczatku nie chcial za bardzo przyjac takiej formy. Minus taki ze jak pidze to pale...Zaczelam palic i nie wiem czy to moja chwilowa fascynacja ktorej nie przezylam za mlodu, forma buntu czy glupota. W kazdym razie jest mi lepiej...po to zeby znow na chwile jak wroce do czegos co bylo szczegolnie trudne, bylo gorzej. 2 kroki w tyl i 4 w przod :) Mniej wiecej tak bym to mogla opisac. Ale bardzo sie ciesze, ze ktos zna moja historie. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka