inkaa3 17.12.05, 20:26 Prosze o pomoc, zdecydowalam sie na esperal. Bez niego chyba nie dam rady. Napiszcie jak wyglada zabieg. Czy jet to duze naciecie itp. Wszystkie informacje przyjme z wdziecznoscia. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mxp4 Re: Esperal 17.12.05, 21:25 inkaa3 napisała: > Prosze o pomoc, zdecydowalam sie na esperal. Bez niego chyba nie dam rady. > Napiszcie jak wyglada zabieg. Czy jet to duze naciecie itp. Wszystkie > informacje przyjme z wdziecznoscia. Ja ci radze esperal . Ja w okresie picia /nie pie juz 17 lat/ mialam wszywany esperal kilkakrotnie to mi bardzo pomagalo utrzymac trzezwosc. Nie probuj tylko napic sie na esperal bo mozesz nawet umrzec. Ja nigdy nie probowalam. Zycze ci wygranej z alkoholem. Acha, zabieg jest bardzo malutki i nic nie boli dadza ci znieczulenie. Szew jest dlugosci ok. 1 cm robia taka kieszonke i wkladaja tabletki ktore powoli sie rozpuszczaja. Odpowiedz Link Zgłoś
inkaa3 Re: Esperal 17.12.05, 21:33 Dziekuje Ci bardzo za odpowiedz. Boje sie wszelkich zabiegow i stad ta panika. Czytalam juz wiele o esperalu. I mimo wielu negatywnych opini mysle, ze jest to jednak jakies rozwiazanie. Bez niego pewnie znowu gdzies wyskocze na tak zwane jedno piwko albo przytacham jakis alkohol do domu. Na razie jestem przerazona tym co sie ze mna dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 Re: Esperal 18.12.05, 02:10 inkaa3 napisała: > Dziekuje Ci bardzo za odpowiedz. Boje sie wszelkich zabiegow i stad ta panika. > Czytalam juz wiele o esperalu. I mimo wielu negatywnych opini mysle, ze jest to > > jednak jakies rozwiazanie. Bez niego pewnie znowu gdzies wyskocze na tak zwane > jedno piwko albo przytacham jakis alkohol do domu. Na razie jestem przerazona > tym co sie ze mna dzieje. Bierz sie za siebie poki czas. Ja pilam bardzo dlugo, spadlam na samo dno a tez zaczynalam od dobrych winek w ...coraz wiekszych ilosciach. Odpowiedz Link Zgłoś
f_a_k_y Re: Esperal 17.12.05, 22:23 Tak,masz rację: wielu krytykuje esperal,a mi np.pomógł.Nie wolno na tym tylko poprzestawać,ale trzeba pójść dalej.Zmienić sposób myślenia , towarzystwo itp.... Wg. mnie lek jak to lek - jednym pomoże innym nie,ale warto spróbować.Kosztuje od 150-200kilkudziesięciu zł-zależy gdzie mieszkasz.Nie boli,prawie nie ma śladu. Ale pamiętaj - esperal to dopiero początek......good luck!!! Odpowiedz Link Zgłoś
inkaa3 Re: Esperal 17.12.05, 22:43 Wiem, ze to poczatek drogi i ta dalsza wedrowka troche mnie przeraza. Nie wiem co dalej robic. Przynajmniej jesccze nie wiem. Mysle, ze ten esperal troche pomoze, bo to nie tylko kwestia towarzystwa, ale tez popijania w domu. A potem zawalania wszystkiego, co tylko da sie zawalic. Dopiero przed kilkoma dniami uswiadomilam sobie tak dobitnie, ze to alkohol nade mna panuje, nie ja nad nim. Myle, ze ten pierwszy, malutki kroczek zrobilam, drugi, czyli zaszycie zrobie zaraz na poczatku tygodnia. Ale co dalej? Poradzcie. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 Re: Esperal to trucizna 17.12.05, 23:17 Litości - to nie pomaga a wręcz szkodzi - co z tego że będziesz zaszyta jak problemy zostaną. w całej Europie esperal jest zakazany jako silna groźna trucizna - tylko w Polsce lekarze [hieny] go wszywają. Nie daj boże jak zapijesz - a czasami chcica picia jest mocniejsza niż strach przed piciem i masz problemy zdrowotne - masz tu przkład na forum - ktoś sie zaszywał kilka razy - i co g..no z tego zaszycia wyszło - nie pomogło - jak chcesz przestać pić to idź do poradni dla uzależnionych a nie korzystaj z porad i wszyć znachorów. Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 Re: Esperal to trucizna 18.12.05, 02:26 jerzy30 napisał: > Litości - to nie pomaga a wręcz szkodzi - co z tego że będziesz zaszyta jak > problemy zostaną. w całej Europie esperal jest zakazany jako silna groźna > trucizna - tylko w Polsce lekarze [hieny] go wszywają. Nie daj boże jak > zapijesz - a czasami chcica picia jest mocniejsza niż strach przed piciem i > masz problemy zdrowotne - masz tu przkład na forum - ktoś sie zaszywał kilka > razy - i co g..no z tego zaszycia wyszło - nie pomogło - jak chcesz przestać > pić to idź do poradni dla uzależnionych a nie korzystaj z porad i wszyć > znachorów. Alkohol jest sto razy wieksza trucizna! Nie odradzaj bo to dziewczynie moze pomoc pozbierac sie. W calej Europie jest zakazany??! Skad masz takie wiesci. Przeciez esperal pochodzi z Francji . Alkohol truje o wiele mocniej a do tego degeneruje do spodu, wytraca z normalnego zycia. INKA NIE SLUCHAJ TYCH BZDUR, mialam wszywany esperal kilkakrotnie i jestem po dzien dzisiejszy zdrowa jak tur! To wymowka pijakow ze esperal szkodzi im tylko wodka nie szkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 Re: Esperal 18.12.05, 02:20 inkaa3 napisała: > Wiem, ze to poczatek drogi i ta dalsza wedrowka troche mnie przeraza. Nie wiem > co dalej robic. Przynajmniej jesccze nie wiem. Mysle, ze ten esperal troche > pomoze, bo to nie tylko kwestia towarzystwa, ale tez popijania w domu. A potem > zawalania wszystkiego, co tylko da sie zawalic. Dopiero przed kilkoma dniami > uswiadomilam sobie tak dobitnie, ze to alkohol nade mna panuje, nie ja nad nim. > > Myle, ze ten pierwszy, malutki kroczek zrobilam, drugi, czyli zaszycie zrobie > zaraz na poczatku tygodnia. Ale co dalej? Poradzcie. Inko, modl sie goraco do Boga o sile. On ci te sile da tak jak dal mnie. Ja odstawilam alkohol po wielu latach ciezkiego picia i ... po odstawieni prawie nigdy nie cierpialam z powodu odstawienia. To nie do wiary ale tak bylo. Tylko prosilam Boga o sile, On mi ja dawal! Juz minelo 17 lat mojej abstynencji i mam nadzieje, ze nigdy juz sie nie napije. Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Esperal 18.12.05, 11:56 Witaj inkaa3. Już samo Twoje pytanie o to czy wszycie Esperalu boli i czy to duże nacięcie stawia cię na przegranej pozycji. Oznacza bowiem, że nie masz pojęcia o jego działaniu i skutkach ubocznych. Pewno myślisz, że jak się zaszyjesz to Twój problem będzie polegał tylko na tym jaką duża będziesz miała bliznę, a Twoje uzależnienie minie jak zły sen. Radzę Ci zapoznać się najpierw z najnowszymi opracowaniami dotyczącymi esperalu. Cytuję Ci mały fragment, a do zapoznania się z całością odsyłam do źródeł: "Zasadność podawania środków o działaniu "uczulającym" (Disulfiram, Anticol, Antabus, Esperal) jest w ostatnich latach coraz poważniej kwestionowana, bowiem środki te nie leczą uzależnienia, a jedynie wymuszają abstynencję poprzez stworzenie groźby wystąpienia objawów ostrego zatrucia aldehydem octowym Część badaczy uważa, że podawanie disulfiramu należy traktować jedynie jako psychologiczne odstraszenie od picia. Wielu specjalistów zwraca także uwagę na etyczne aspekty stosowania disulfiramu, który nie może być traktowany jako pełnowartościowy lek ponieważ nie wpływa na etiopatogenezę uzależnienia, natomiast świadomie naraża pacjenta na ryzyko wystąpienia działań niepożądanych oraz powikłań w przypadku wypicia alkoholu. Przy obecnych możliwościach korzystania z nowoczesnych metod leczenia uzależnienia od alkoholu w Polsce, proponowanie disulfiramu jako "metody leczenia" lub uleganie naciskom rodzin domagających się implantowania Esperalu należy traktować jako działania nieprofesjonalne, a w niektórych przypadkach nawet nieetyczne. Przypadki takie spotykamy obecnie wyłącznie poza placówkami zajmującymi się specjalistyczną terapią uzależnienia od alkoholu. " Pozdrawiam i życzę wytrwałości. www.psychologia.edu.pl/druk.php?id=2417 www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=776 www.akmed.waw.pl/esperal.htm Odpowiedz Link Zgłoś
inkaa3 Re: Esperal 18.12.05, 17:16 Na temat esperalu przeczytalam wszystko, co jest dostepne w internecie. Przeanalizowalam dokladnie za i przeciw. Juz taka moja natura, ze najpierw musze wiedziec jak najwiecej, zanim podejme decyzje. Janulodz uprosciles moje pytanie. Tak, interesuje mnie jak wyglada zabieg i jak przebiega, ale zaznaczylam, ze panicznie boje sie wszelkich zabiegow medycznych i nie wiem na co sie nastawiac psychicznie. W dodatku bardzo zle reaguje na wszelkie znieczulenia (jakies uczulenie na leki). Blizna? Oczywiscie, ze mnie to interesuje poniewaz jestem mloda i latem lubie paradowac w bikini. Ale pytanie o blizne wbrew pozorom mialo troche inny sens. Dzieki temu dowiedzialam sie jaki duzy jest to zabieg chirurgiczny. Bo takich informacji nie znalazlam nigdzie. Wiem, ze moj problem nie zniknie z chwila zaszycia. I wlasnie to jest caly problem. Ale chce walczyc. Jeszcze co do esperalu, to w niektorych opracowaniach pojawia sie stwierdzenie, ze moze pomoc, o ile bedzie skojarzony z innymi sposobami leczenia. Podaje sie m.in. Campral na ktory swoja droga mnie nie stac, wiec tu problem rozwiazany. Ale takze z terapia. Jesli zas chodzi o mozliwosc zatrucia, to nie mam zamiaru pod niego pic. Juz kac jaki w tej chwil przezywam, nalezy do koszmarow. Przez dwa, trzy dni nie jestem w stanie zwlec sie z lozka i przez caly czas wymiotuje. I to wcale nie po duzych dawkach alkoholu. Wystarcza 3-4 piwa, zebym potem umierala. Wiec nie bede ryzykowac zapijaniem czegoklwiek. Mam po prostu takie wrazenie, ze to mi pomoze. Ze dzieki esperalowi juz na pewno nie bede lazila po pubach. Bo efekty dzialania znam. Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Esperal 18.12.05, 19:19 To forum jest po to, by sobie pomagać. Każdy kto na nim zabiera głos bezpośrednio lub pośrednio ma problem z uzależnieniem ( nie liczę jajcarzy których nigdzie nie brakuje). Najważniejszą zasadą jak się zdążyłem zorientować jest nie szkodzić, tylko pomagać. Takie były moje intencje, którymi się kierowałem zabierając głos w Twojej sprawie. Im więcej podajesz szczegółów tym bardziej chciałbym Ci powiedzieć, żebyś zaczęła swoją kurację od wizyty w ośrodku leczenia uzależnień i nie zaczynała rozmowy z terapeutą, tylko na początku z lekarzem.I o to zapytaj forumowiczów gdzie takego możesz znaleźć zgodnie ze swoim miejscem zamieszkania. Twoje objawy są niepokojące nie tylko z punktu choroby alkoholowej, ale również fizjologii. Trzymam za Ciebie kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
inkaa3 Re: Esperal 18.12.05, 20:10 Janulodz, nie chcialam Cie urazic. Jesli tak sie stalo, to przepraszam. Dlaczego wizyte mam rozpoczac od lekarza? Myslalam, ze to o czym pisze, to odrzucenie alkoholu przez organizm. I ze sie tak czasem dzieje. Po ostatniej popijawie (swietowanie czegos tam) i wypiciu 0,7 tequili we dwoje, nie moglam sie pozbierac przez tydzien, lacznie z tym, ze nawet jesc nie moglam. Tylko non stop wymiotowalam. Tak, ze musialam miec miske pod reka, bo inaczej musialabym siedziec caly czas w lazience. Takie szopki mam od kilku tygodni. Pije od dawna. To znaczy zawsze bylo to raczej picie rozrywkowe (wiem, ze to glupio brzmi), wychodzenie do pubow raz, dwa razy w tygodniu, ale imprezy zawsze trwaly do rana. Wlasciwie kazde wyjcie do knajpy, konczylo sie mniejsza, badz wieksza impreza. Takze takie na tzw. jedno piwko, coraz czesciej konczylo sie tragicznie. Kilka razy naprawde niezle sie zalalam. Poza tym zaczelam popijac w domu. Na poczatku kupowalam jedno, dwa piwka i wypijalam je badz tez nie. Teraz 4-5. I zawsze je dopijam. Pije gdzies dwa razy w tygodniu. To znaczy pilam, bo teraz staram sie unikac alkoholu jak ognia. Co nie znaczy, ze zawsze sie udaje. Tylko od pewnego czasu zauwazylam, ze po pierwsze przy piciu badz po mam przepotworne bole glowy, a takze zaczynam tracic zupelnie film. Pije i wszystko jest ok, nie czuje niby dzialania alkoholu i nagle budze sie w lozku i nic nie pamietam. A potem to juz kac taki, ze eutanazja bylaby blogoslawienstwem. Po pubach juz nie wedruje od ponad pol roku, bo by mi wstyd bylo, gdyby cos takiego tam mi sie przytrafilo. Nie wiem co jeszcze chcesz wiedziec, ale pytaj. Bede wdzieczna za wszelkie rady. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
powrotny Re: Esperal 09.01.06, 12:45 Masz racje janulodz, ze dziweczyna jeszcze wierzy w "cudowne leki". Tylko zwróć uwage że to jest akt desperacji. Moze, ta "mała blizna" stanowi dla niej problem. Wracjąc do esperalu, ja bym go bronił, bo moim zdaniem, pomimo iż jej nie uleczy to da jej CZAS na wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
f_a_k_y Re: Esperal 18.12.05, 20:48 Ze mną było tak: Słyszałem o esperalu wiele,poczytałem na jego temat m.innymi w internecie,porozmawiałem z lekarzami ( nie sądzę aby wszyscy byli niekompetentni) i się zaszyłem.Nie pije kilka lat. Co mi to dało? - czas żeby spojrzeć krytycznym okiem na swoje życie z pewnej perespektywy.Nigdy nie spodziewałem się,że esperal załatwi wszystkie moje sprawy! Po pewnym czasie poszedłem do AA i tam dowiedziałem się dużo o sobie i chorobie alkoholowej,ale zaszywając się już taki plan miałem. Esperal szkodzi. Pewnie tak,ale jak ktoś przytomnie zauważył alkohol wiele bardziej.A degradacja zawodowa,społeczna,psychiczna i każda inna spowodowana piciem....? Czy jest dobry? Dla mnie był. Inkaa3 ; dla niektórych dobry esperal,dla innych modlitwa,ale sama musisz wybrać. Jeśli cię stać na to - idź na terapię .Ja musiałem do tego dojrzeć. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
inkaa3 Re: Esperal 18.12.05, 21:02 Juz teraz staram sie nie pic, a chce zeby esperal daj mi taki wentyl bezpieczenstwa. A co szkodliwosci, to pisalam jak juz mi alkohol szkodzi. Terapia? Wiem, ze musze, ale nie wiem jak sie zdobyc. Generalnie unikam ludzi, nie jest mi sie latwo owierac, tu na formu to co innego. Rozmowa z ludzmi mnie generalnie wykancza. A modlitwa odpada. Do poradni na pewno sie wybiore, ale nie potrafie sobie siebie wyobrazic w grupie ludzi mowiacej o swoich problemach. Moze taki typ ze mnie, a moze do tego jeszcze nie jestem gotowa. Dlatego szukam rad tu u Was. I dziekuje za odzew i pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 Re: Esperal 18.12.05, 22:06 mpx - bredzisz - a mnie ubliżasz od pijaków osoba zaszyta nie moze brać udziału w psychoterapii - takie są zasady - jak inkaa3 sie zaszyje to jej problem - ale od problemu picia nie oddali sie ani na centymetr Odpowiedz Link Zgłoś
inkaa3 Re: Esperal 18.12.05, 22:11 Ale ja chce sie oddalic od problemu picia. Nigdy wczesniej nie slyszalam, ze po zaszyciu nie mozna brac udzialu w psychoterapii. Skad te informacje? Bo moze cos mi umknelo. Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Esperal 18.12.05, 23:22 Inkaa3 Ja cię nie namawiam ,żebyś od razu poszła na terapię i musiała przed wszystkimi opowiadać o swoich problemach. Jeszcze do tego nie dojrzałaś. Ja Ci po prostu radzę zacznij od wizyty u lekarza specjalisty od uzależnień pracującego w przychodni. Taką wizytę można umówić przez telefon. Jest bezpłatna. Pewno,że trzeba sie zarejestrowac i podać swoje dane, ale nikt Cie tam nie obrazi i nie zaczepi. Adresy znajdziesz w internecie, albo możesz zapytac na tym forum o to kto w Twojej okolicy zna dobrego w te klocki lekarza. Musze Ci powiedzieć,że w moim przypadku to zaowocowało. Nie słuchaj nawiedzonych, bo takich też na tym forum nie brakuje. Poza tym uważam, choć nie jestem lekarzem, że masz problemy zdrowotne. Mogą to być mechanizmy obronne twojego organizmu przed przyjmowaniem alkholu, albo coś poważniejszego. Wiem, czujesz lęk, że zwykły internista do którego pójdziesz może cię zapytać czy pijesz, albo skojarzy sobie twój stan ze spożywaniwm. Może tego pytania się boisz i Cię to blokuje. W tym co piszesz napawa nadzieją fakt, że zdajesz sobie sprawę, że coś jest z Tobą nie tak. Zacznij działać. Odpowiedz Link Zgłoś
inkaa3 Re: Esperal 18.12.05, 23:35 Zaczne dzialac. Dziekuje za wsparcie. Znalazlam adres przychodni, jutro zadzwonie. Do tej pory myslalam, ze takie samopoczucie jest normalne po alkoholu, po kilku latach picia. Fakt, ze nigdy nie pilam jakis porazajacych ilosci poza paroma imprezami, a od miesiecy staram sie unikac alkoholu. Ale niestety kilka razy wypilam w tym czasie i bylo gorzej niz zle. Teraz jak sie zastanowie, to i bez picia tez ze mna nie jest ciekawie, ale na pewno lepiej niz na kacu. Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: Esperal 19.12.05, 05:38 " Takie grupy prowadzi nie pijacy alkoholik i pieprzy caly czas jak on pil i co wyrabial pod wplywem. To samo robia inni uczestnicy. Poprostu opowiadaja o swoich wyczynach po alkoholu. Mnie to denerwowalo bo mialam dosyc wlasnych wyczynow i nie chcialabym sluchac innych rewelacji. Czasem pojawia sie jakis lekarz, lub psycholog i wyglasz jakis wyklad czesto nudny. Mnie te grupy denerwowaly i przypominaly o piciu o ktorym nie chcialam pamietac." Dawno nie czytałem tak debilnej wypowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 Re: Esperal 18.12.05, 23:08 Re: Esperal Autor: jerzy30 Data: 18.12.05, 22:06 + dodaj do ulubionych wątków skasujcie post + odpowiedz -------------------------------------------------------------------------------- mpx - bredzisz - a mnie ubliżasz od pijaków osoba zaszyta nie moze brać udziału w psychoterapii - takie są zasady - jak inkaa3 sie zaszyje to jej problem - ale od problemu picia nie oddali sie ani na centymetr ----------------------------------------------------------------------------- Ja bredze? Moze...Tylko, ze ja juz 17 lat nie pije. Pomogl mi m.in Esperal! Dlatego Inke goraco na niego namawiam. Jeszcze raz powtarzam pijacy unikaja Esperalu jak ognia bo boja sie , ze zapija, albo sobie sami go wyciagna. Mnie grupy terapeutyczne wrecz szkodzily i nigdy na nie nie chodzilam po dwoch probach. Takie grupy prowadzi nie pijacy alkoholik i pieprzy caly czas jak on pil i co wyrabial pod wplywem. To samo robia inni uczestnicy. Poprostu opowiadaja o swoich wyczynach po alkoholu. Mnie to denerwowalo bo mialam dosyc wlasnych wyczynow i nie chcialabym sluchac innych rewelacji. Czasem pojawia sie jakis lekarz, lub psycholog i wyglasz jakis wyklad czesto nudny. Mnie te grupy denerwowaly i przypominaly o piciu o ktorym nie chcialam pamietac. Ince radze zebrac sie w sobie, zaszyc esperal, ja jeszcze sie modlilam co mi dodawalo sil. Bog jest najlepszym Terapeuta. Odpowiedz Link Zgłoś
inkaa3 Re: Esperal 18.12.05, 23:18 Wlasnie tego boje sie na grupach. I bez tego kontakt z wiekszoscia ludzi mnie wykancza. Jest jeszcze jeden problem - mam nienormowany czas pracy i nie jestem w stanie przewidziec co bede robila nastepnego dnia. Wiec chodzenie gdzies kilka razy w tygodniu odpada. A z pracy nie zrezygnuje, bo to jest jedyne, co mnie trzyma. Bardzo ja lubie. Niestety, czesto zawodowo musze sie umawiac w roznych kawiarniach. Potem nie bede szukala przygod w pubach. Przez ten weekend mialam kilkanascie telefonow, by wyjsc na impreze. Siedze caly czas w domu. I pije miete. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 Re: Esperal 19.12.05, 08:41 jak masz nienormowane godziny pracy to psychoterapeuta tak Ci dobierze godziny wizyt byś byla zadowolona i bys mogla chodzic - co do spotkan na grupie i "pieprzacych pijakow" to faktycznie "pieprza" ale dzieki temu nie pija. Grupa jeszcze nikomu krzywdy nie zrobiła, nie musisz nic gadać na grupie - to twój wybór - możesz jedynie słuchać i słuchać "pieprzenia innych alkoholików" Bóg wcale nie jest najlepszym terapeuta a pozatym są tacy co w niego nie wierzą - i co maja robić. Co do psychoterapii osoby zaszytej - to nie moze brać udziału w grupowej psychoterapii a w indywidualnej tylko do pewnego etapu - potem musi sie pozbyc wszywki. Mięta też szkodzi. A na imprezy można chodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
rauchen Re: Esperal 19.12.05, 11:25 inka, daruj sobie ten esperal. wg mnie to jest takie ratowanie sie, zeby juz zaraz, dzis, a najlepiej jeszcze wczoraj minal problem z piciem i jego konsekwencji. A to nie jest tak. nigdy w zyciu nawet nie myslalam o esperalu, ba, a jak sobie teraz uswiadamiam ze to cos ktos musialby mi wszyc - ooo, co to to nie. najlepszym esperalem jest kac, o ktorym piszesz. z cala pewnoscia powinien ci pomoc zeby przez nastepne kilka dni nie ruszyc alkoholu. a dzialanie podobne: esperal po pewnym czasie przestaje dzialac, a pamiec o kacu tez po pewnym czasie mija. dlatego ratuj sie terapia na pierwszym miejscu. I nie wybrzydzaj grupowymi terapiami - piszesz ze boisz sie wszycia esperalu - ale chcesz, wiec sprobuj isc wlasnie do grupy ludzi - skoro ci ludzie cie wykanczaja. Podobny w sumie tok rozumowania. Odpowiedz Link Zgłoś
kylly Re: Esperal 19.12.05, 08:48 hmmmm mxp4 - dla mnie jesteś klasycznym przykładem na to jak esperal działa na mózg...i nie jest to jak widać działanie pozytywne...powtórzę za hepikiem...dawno nie czytałem tak debilnych postów... Odpowiedz Link Zgłoś
drak62 Re: Esperal 19.12.05, 12:45 Esperal nie rozwiązuje problemu- będziesz co najwyżej trzeźwa przez kilka miesiecy po czym wrócisz ze zdwojoną siłą do nałogu- szybko nadrobisz zaległości. Problem uzależnienia tkwi w głowie (nie w pośladku). POlecam ci wizytę w poradni odwykowej i rozmowę z psychologiem - nic nie kosztuje a z cała pewnością pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
inkaa3 Re: Esperal 19.12.05, 15:31 Dziekuje Wam wszystkim za wsparcie. Mam teraz wiele tematow do przemyslen. Na razie doluje mnie mysl o swietach, Sywestrze i tych wszystkich nieszczesnych rocznicach, ktore wlasnie wypadaja w ciagu najblizszych dni. Duze spotkanie rodzinne i wszyscy bardzo mlodzi w wiekszosci studenci, wiec i ostro imprezujacy (nie ma szans na wymiganie sie z tego, bo to nasze pokolenie zjezdza sie z roznych zakatkow swiata). Jakos to przezyje. A jak Wy sobie radziliscie w takich sytuacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
drak62 Re: Esperal 19.12.05, 16:21 Od czasu kiedy przestałem pić , unikam towarzystwa które pije. Zmieniłem znajomych, zerwałem stare (pijane) kontakty. KOncentruje się na zupełnie innych aspektach świąt a mój dom jest domem bez alkoholu. Kiedyś sobie tego nie wyobrażałem teraz nie wyobrażam sobie aby mogło byc inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
inkaa3 Re: Esperal 19.12.05, 16:25 Stare kontakty tez juz pozrywalam. Nie spotykam sie ze znajomymi od 9miesiecy, z dwoma bodaj wyjatkami. Ale to spotkanie rodzinne jest nie do unikniecia. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
drak62 Re: Esperal 19.12.05, 16:34 Myślę że nikt nie będzie ci na siłę częstowac alkoholem. ZAwsze możesz powiedzieć że nie pijesz alkoholu. Poza tym zaobserwowałem że osoby które same mają problem z alkoholem są bardzo natarczywi i nakłaniaja do picia innych. Szukając w ten sposób usprawiedliwienia własnego picia. Osoby nieuzależnione z regóły nie nalegają i traktują odmowę jako coś oczywistego. mam wrażenie że problem nie dotyczy świąt i twojego towarzystwa, problem dotyczy ciebie, twoich wyborów i tego jak chcesz przeżyc resztę życia. Niestety osoby uzaleznione nie mogą trochę pic i trochę nie pić , tutaj występuje zasada zero jedynkowa - pije lub nie piję wogóle. A stawka jest własne życie. Życzę powodzenia. Jeżeli masz ochotę i chcesz się podzielić wątpliwosciami to możesz napisać do mnie na priv- drak62@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
inkaa3 Re: Esperal 19.12.05, 16:59 Dzieki Drak62. Problem moze faktycznie nie dotyczy swiat, bo moi rodzice pijaja jedynie wino do posilkow, a to dla mnie nie jest problemem. Po prostu nie wypije. Na tej nieszczesnej imprezie pic tez nie bede, ale juz slysze te namawiania. Oj bedzie ich trudno przekonac. Ale sie nie dam i juz. Nawet szampana nie tkne. Boje sie tylko czymi czegos nie doleja do mojej szklanki. Bo czesc rodzinki (a spotkamy sie tylko w gronie mlodym, czyli bede prawie najstarsza)to jeszcze studenci, a ci jak wiadomo maja jeszcze rozne dziwne pomysly. Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 Re: Esperal 19.12.05, 18:07 I to jest wlasnie chamstwo polakow to wpieprzanie sie z buciorami w czyjes sprawy. Mieszkam od lat za granica i tu nie do pomyslenia jest by ktos kogos namawial do picia alkoholu czy nawet jedzenia. Jedno "nie" wystarczy, bez usprawiedliwiania sie bo to sa prywatne sprawy. Wogole nikt nie zalewa sie nawet w najwieksze swieta. Swiata obchodzi sie przy napojach i nielicznych acz swiatecznych potrawach. Jesli juz jakis toast to jest jedna butelka dobrego wina na 25 osob. Odpowiedz Link Zgłoś
inkaa3 Re: Esperal 19.12.05, 18:20 Taka mentalnosc ludzi. Nie wiem czy kiedykolwiek to sie zmieni. I nie dotyczy to tylko jedzenia i picia, ale to jest ciagle zmuszanie by jednostki dostosowaly sie do wiekszosci. Szkoda gadac. Zazdroszcze Ci, ze nic nie musisz :) Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 Re: Esperal 19.12.05, 21:02 Autor: inkaa3 Data: 19.12.05, 18:20 + dodaj do ulubionych wątków skasujcie post + odpowiedz -------------------------------------------------------------------------------- Taka mentalnosc ludzi. Nie wiem czy kiedykolwiek to sie zmieni. I nie dotyczy to tylko jedzenia i picia, ale to jest ciagle zmuszanie by jednostki dostosowaly sie do wiekszosci. Szkoda gadac. Zazdroszcze Ci, ze nic nie musisz :) ------------------------------------------------------------------------- MUSZE! - nie pic :)) Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Esperal 19.12.05, 23:43 Osobiście żle sie czuje na imprezach alkoholowych w których kilka razy w roku muszę bywać. Na początku wymawiałem się przyjmowanymi lekami np. antybiotykami, chorobą serca, a najlepszą wymówką był samochód. Z czasem wszyscy moi znajomi i rodzina dowiedzieli się o mojej abstynencji, a właściwie trzeźwieniu. Nie lubię słowa abstynent, bo kojarzy mi się z ponurym facetem, który trwa w postanowieniu, że już nigdy sie nie napije i to go wprowadza w stan niesłychanej frustracji. Podoba mi sie określenie: "Abstynent to człowiek niepociągający". Wolę trzeźwieć niż trwać w abstynencji. Zastosuj na początek taką metodę. Tylko uważaj czym popijasz. Wiesz jaką mam największą satysfakcję, jak muszę być na przyjęciu zakrapianym alkoholem? Że oni wszyscy następnego dnia będą mieli kaca, a ja nie. Generalnie staram sie jednak unikać takich przyjęć. Kiedyś panował terror palaczy. Niepalący musieli siadać przy oknach, wychodzić, lub wdychać. Teraz gonieni są od stołu palacze. A może kiedyś.... Odpowiedz Link Zgłoś
leszku17 Re: Esperal 20.12.05, 09:17 Witaj. Maleńka, cokolwiek tu się dowiesz, decyzja będzie - Twoją decyzją. I nie mnie oceniać czy słuszną podejmiesz. Wyrażam teraz tylko swoje zdania, oparte na swoich doświadczeniach: - Zacerowałem się 23 grudnia 1988 r. Bez kija nie można było do mnie podejść. Tylko co chwila - Boże czemu inni mogą pić normalnie, a ja jeden nie? Dlaczego i dlaczego? I tak w kółko przez około trzy lata. Następnie "delikatnie piweczko" i w niecały rok totalny DÓŁ!!! I bardzo dobrze. Widocznie wtedy moje jabłko wreszcie dojrzało, trochę się obtłukło - zrobiłem się po obtłuczeniu wreszcie miękki i już nie odporny na wiedzę o sobie. Od listopada 92 roku mozolnie przyswajam wiedzę o tej chorobie, która tkwi we mnie. I choć jestem alkoholikiem, to zrozumiałem, że problem tkwi we mnie, a nie w alkoholu, którego spożywałem czasami mniej niż ludzie nieuzależnieni. Dla mnie osobiście wszywka to jest coś takiego - "NIECH KTOŚ LUB COŚ ZA MNIE Z TYM ZROBI". Kończąc to, zapraszam na forum Bohusza. Ja jako trzeźwiejący alkoholik znalazłem tam coś dla siebie. Bywam tam czasami jako Keszel. Zostańcie wszyscy to czytający w zdrowiu i miejcie naprawdę udane Święta oraz Nowy Rok. Keszel - Leszek. www.timi.jawnet.pl/serwis/index.php Łups. To jest adres tego forum. Odpowiedz Link Zgłoś
inkaa3 Re: Esperal 20.12.05, 19:44 To prawda z tym kacem. Ja tam tez sie usmiecham jak pomysle o tym jak sie beda czuli wszyscy dzien po. Wczoraj prawie cala noc buszowalam po lokalach, taka koniecznosc byla i wypilam tyle sokow, ze balam sie, ze mi to w zoladku sfermentuje :)Ale za to dzis mnie dopadlo jedynie lekkie przepalenie. Co tam, papierosami tez sie kiedys zajme. Na razie humor mam wysmienity. Bo odkad zaczelam sie na powaznie zastanawiac nad piciem, w koncu pic przestalam. Troche to trwalo, ale czasem trzeba dojrzec. I ciesze sie, ze udalo mi sie zmieniac zycie, zanim zaliczylam dol. Dzieki Wam uda mi sie wytrwac. Ale jestem pewna swego, nie? :) Odpowiedz Link Zgłoś
leszku17 Re: Esperal 20.12.05, 22:27 Witaj. Ja dzisiaj od rana (a wstałem o 3.4o) do tej pory jestem trzeźwy. To taki miły, pozytywny nawyk. Dzisiaj nie piję. Życzę Tobie, Sobie i Innym spokojnych snów. Zaraz idę spać. Dalej trzeźwy - Keszel Leszek. Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 Re: Esperal 21.12.05, 02:48 Do Leszku 17 Tobie rowniez Zycze Zdrowych i Wesolych Swiat oraz Wytrwalosci w Boju przeciw naszemu wspolnemu wrogowi Odpowiedz Link Zgłoś
inkaa3 Re: Esperal 23.12.05, 15:14 Kochani, dziekuje za pomoc. Wszystkim Wam zycze zdrowych, wesolych Swiat. I trzezwosci. Odezwe sie za kilka dni. Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 Re: Esperal 24.12.05, 04:22 Inkaa, trzymasz sie? Tobie tez Wesolych i Trzezwych Swiat! Odpowiedz Link Zgłoś
f_a_k_y Re: Esperal 09.01.06, 18:01 eeeeeee.........tyle po pijaku napisze........alkoholik.pozdrawiam wszystkich pojutrze ide do klubu, a caly wczesniejszy rok nie pilem......cholrera Odpowiedz Link Zgłoś
prometea50 Re: Esperal 09.01.06, 21:14 Spojrzyj na moje dwa poprzednie wpisy w tej samej sprawie - szkoda życia i czasu i pieniądzy na esperal. Wiem, bo miałam go w d.pie przez 11 miesięcy. Trzeźwieję od ponad 2 lat i 8 miesięcy, chodzę na mitingi AA, przeszlam długą terapię i powracam do życia. I jest pięknie!!! Mam swoj blog www.Prometea50. blox.pl Nie zawsze wszystko jest fajnie, są nawroty - miałam taki ohydny na przelomie listopada i grudnia, niczego nie ściemniam, ale nie piję!!!! I w kwietniu postawię na torcie w AA 3 świeczki - MAM NADZIEJĘ, ŻE PODCZAS MEGO MITINGU SPIKERSKIEGO NA UL. pOZNAŃSKIEJ 38 W wARSZAWIE. Trzymaj się Odpowiedz Link Zgłoś
domaniebo Re: Esperal 13.01.06, 22:15 Skutecznośc leczenia choroby alkoholowej ( bo tak sie to nazywa) WSZYSTKIMI metodami wynosi ok 15 %, czyli 15 na 100 zaczynajacych leczenie ma SZANSE zostac "trzezwymi alkoholikami". Reszta jest na straty - musi zwyczajnie umrzeć, bo alkoholizm jest cieżką, śmiertelną, nieuleczalną chorobą. Kazda metoda jest więc dobra która daje jakiś tam efekt. Nie czarujmy sie - jasne że leczenie przez "głowę" czyli terapie sa najlepszą formą leczenia, ale leczenie "przez tylek" czyli esperal też daje (czasami) efekty - patrz - skuteczność. Gdyby było tak cudownie i wszyscy zaskoczyli by na AA to nie bylo by problemu. A jest i to coraz wiekszy (o 40-% wzrosło "spożycie" po obniżeniu akcyzy nna gorzałę) Odpowiedz Link Zgłoś
mxp4 INKA! 14.01.06, 04:18 Mysle, ze poplynelas. Nie krepuj sie odezwij sie. Kazdemu moze sie zdarzyc. Odpowiedz Link Zgłoś