Wielcy i wybitni alkoholicy w historii

07.09.06, 11:34
W ramach udowadniania mezowi, ze alkoholizm nie jest domena meneli, zaczelam
grzebac w pamieci przypominajac sobie wybitnych ludzi uzaleznionych od
alkoholu. Niestety, z powodu nadmiaru wrazen pamiec mi cokolwiek szwankuje, i
tak przychodzi mi do glowy:
-Ernest Hemingway,
-Wlodzimierz Majakowski
iiiiiiiiiiiiiiii?????????????????
Tak przy wolnej chwili, dla relaksu - podajcie swoje typy.
    • joanna1012 Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 07.09.06, 11:48
      Podobno Paweł Janas :)
      ale to chyba niezbyt dobry przykład.
    • e4ska Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 07.09.06, 11:48
      Hiacyno, daj spokój... nie masz innych zmartwień? swoich własnych? chcesz byc
      wybitna... bądź, tylko nie pij. Cóż, Hemingway musiał się w końcu zastrzelić,
      Majakowski też samobójca... Szczególne przykłady, podświadomość się kłania
      freudem do ziemi.
      • hiacynaa Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 07.09.06, 11:59
        Ja nie pije i nie pilam, tylko maz! A watek zaczelam gwoli odreagowania.
      • kylly Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 07.09.06, 12:00
        hmmm no jak mniemam każdy "czynny" alkoholik by się dowartościować szuka
        takich "przykładów" na zasadzie...popatrzcie przecież nie tylko ja...hehe
        proponuję troszkę innego spojrzenie...wycieczkę na najbliższy dworzec kolejowy,
        ewentualnie bazar...oddział detoksykacyjny w najbliższym szpitalu też nie jest
        do pogardzenia...
        • kolejanek Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 07.09.06, 12:18
          A.Kwaśniewski-coś o nim nie słychać ostatnio,może jest na terapii stacjonarnej?
          • e4ska Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 07.09.06, 12:26
            O, to krzyżowiec. Z uzależnieniem od flesza i kamer:) Faktycznie, wybitnie chory
            na wybitność.
    • myszabrum Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 07.09.06, 13:27
      polityka:
      Willy Brandt
      Borys Jelcyn
      George Bush
      Betty Ford (żona prezydenta)

      film:
      Errol Flynn
      Richard Burton
      Elisabeth Taylor
      Lisa Minelli
      Mel Gibson
      Stanisława Celińska

      literatura:
      Edgar Allan Poe
      Paul Verlaine
      Arthur Rimbaud
      Charles Bukowski
      Truman Capote
      F. Scott Fitzgerald
      Jack Kerouac
      Dylan Thomas
      Malcolm Lowry
      Tennessee Williams
      Wieniedikt Jerofiejew
      Marek Hłasko
      Stanisław Przybyszewski

      człowiek-orkiestra:
      Jan Himilsbach

      nauka:
      Robert Oppenheimer

      muzyka:
      to już moze kto inny, zacznę od Modesta Musorgskiego ;)

      Czy widać, że bardzo mi się nudzi w pracy?
      • myszabrum Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 07.09.06, 13:34
        No dobra, to tak żartem, ale też wyczuwam niebezpieczeństwo w tego typu
        łamigłówkach unysłowych.
        Mam teraz FATALNY tydzień. Wszystkie plagi egipskie. Jak uwierzę, że czynny
        alkoholizm pomoże mi w zamian spłodzić drugie "Pod wulkanem", to się chyba nie
        najlepiej skończy ;)...
      • addicted1 Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 07.09.06, 15:59
        Jak barzo chcesz to Ci podam kilku takich, ktorzy publicznie przyznali sie do
        problemow z alkoholem- ze swiata muzykow:


        Ozzy Osbuorne
        Eric Clapton
        Elton John
        Jams Hetfield (Metallica)
        Robet Smith (The Cure)
        Robbie Williams
        Dav Mustaine (Megadeth)
        Adam Clayton (u2)
        dave Gahan ( Depeche Mode)
        cala piątka z Aerosmith

        to tylko czuek góry
        do tego powinienem wymienic np. Jima Morrisona...




        w Polsce:
        Jaryczewski
        Kukiz
        Holdys
        Jackowski
        Kazik
        Pan Malenczuk
        Gawlinski



        wiekszosc w.w. juz nie pije.
        skad wiem? z wywiadow z nimi bezposrednio



        • hiacynaa Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 08.09.06, 00:13
          Wiecie, pod pojeciem 'wybitni' raczej nie rozumiem muzykow rockowych itp; to
          ludzie czesto malego formatu, ktorzy dostali sie na szczyt dzieki zbiegom
          okolicznosci itp.
          Myslalam o naukowcach, mezach stanu, kompozytorach, pisarzach, malarzach itp.
          • cortona Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 08.09.06, 07:44
            Hiacyna, Józef Maria Bocheński w takiej książeczce "Podręcznik Mądrości Tego
            Świata" zadał pytanie: "czy ktoś widział pijanego mędrca?"

            Odpowiedz sobie sama.
            • janulodz Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 08.09.06, 09:36
              "czy ktoś widział pijanego mędrca?"
              Cortona - Bingo:)))

              ps: co ma do wielkich i wybitnych grajek z rockowej kapeli?
              • hiacynaa Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 08.09.06, 13:38
                Pamietam jak przez mgle chinska przypowiesc o trzech (regularnie) pijanych
                medrcach praktykujacych Tao. Mieli oni zwyczaj biesiadowania na dnie jeziora.
                Szczegolow nie wspomne.

                janulodz napisał:

                > "czy ktoś widział pijanego mędrca?"
                > Cortona - Bingo:)))
                >
                > ps: co ma do wielkich i wybitnych grajek z rockowej kapeli?
                • janulodz Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 08.09.06, 13:47
                  Oni pili po mądremu, czy mędrkowali po pijaku, bo nie znam tej historyjki?
                  • addicted1 Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 08.09.06, 13:58
                    janulodz napisał:

                    > Oni pili po mądremu, czy mędrkowali po pijaku, bo nie znam tej historyjki?


                    Ani jedno ani drugie.
          • myszabrum Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 08.09.06, 21:33
            No, to napisałam Ci trochę :)
        • addicted1 Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 08.09.06, 13:44
          To dopiero skandal!

          Mi zarzuca się, ze kiedys tam jakos wzgardzilem nieoczytanym menelem z Pragi, a
          wobec osób, które TWORZĄ, sa artystami, czytam zarzuty ze to półgłówki które
          przypadkowo wdrapały się do panteonu!
          Czyli menel z Izby wytrzezwien fajny koleś z ukrytymi wielkimi talentami i
          mądrosciami.
          Muzyk rockowy, który pisze poezję i muzykę- debil.

          Teraz ja powiem- zanim się skrytykuje to trzeba trochę się orientować w temacie.
          Oczywiscie, nie kazdy z w.w. to intelektualista, ale wielu tak, radze poczytac
          wywiady.

          Wkurzylem się.
          Steretyp goni stereotyp.

          Czym jest bardziej wybitny matematyk od muzyka?

          Aha, moze chodzi o to, ze to muzyk ROCKOWY?
          jak gra na fortepianie w 18 wieku to geniusz, a jak na gitarze w 20 wieku to
          idiota?



          Czym się różni Tales z Miletu od Jima Morrisona?
          Dla mnie więcej ich łączy niz dzieli.
          Ale nie, no rzeczywsicie, mial dlugie wlosy i chlał i ćpał, no to debil i
          głupek.






          • cortona Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 08.09.06, 13:56
            Addi, mylisz wrażliwość i talent artystyczny z mądrością.
            Można być utalentowanym idiotą.
            Widziałeś na pewno "Amadeusza". To co prawda była fikcja filmowa, ale czy
            nazwiesz Mozarta mądrym? Był wielkim, może największym kompozytorem, ale wcale
            nie musiał być mądry.


            • addicted1 Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 08.09.06, 14:06
              cortona napisała:

              > Addi, mylisz wrażliwość i talent artystyczny z mądrością.
              > Można być utalentowanym idiotą.


              Wcale tego nie neguje.
              Mozna miec wielki talent do mateatyki i w ogole nie rozumiec historii.
              Madrosc pochodzi z regly od postaci renesansowych, ktore zajmoaly sie roznymi
              dzialkami, a nie od fizykow czy bioogow.

              Wielu muzykow rockowych to nie tylko kompozytorzy.
              To tez autory tekstow- dobrej poezji nie napisze raczej "zdolny idiota", muzyke
              moze owszem, ale nie poezje.
              To tez autorzy roznych spektakli, pisza ksiazki, eseje itp.

              Pokuje stereotyp muzyka rockoweg- dlugowosego wiesniaka, zainteresowanego
              piwem, pannami i smochodami, ale to jest mit.
              Sa takie kapele a sa i inne.

              Jim Morrison, Lou Reed, Nick Cave, David Bovie,

              Swoja droge radze poczytac wywiady i zobaczyc, co oni mowia, jak ostrezgaja
              swiat itp.

              A swoja droga- muzyk rockowy z natury ma kupe wolnego czasu- i jezeli nie pije/
              nie cpa/ przstaje to robic- to ma duzo ieksze mozliwosci rozwijania sie niz
              szry obywatel, nawet z Katedry UJ
              • cortona Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 08.09.06, 14:10
                Addi, Ty naprawdę masz trzydzieści lat?
                I czytasz te wywiady wielkich gwiazd i tak się przejmujesz ich światopoglądami?
                Przecież to wszystko głupota.

                To ja już wolę posłuchać co gada gazda z Małego Cichego.
                • addicted1 Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 08.09.06, 14:17
                  cortona napisała:

                  > Addi, Ty naprawdę masz trzydzieści lat?
                  > I czytasz te wywiady wielkich gwiazd i tak się przejmujesz ich
                  światopoglądami?
                  > Przecież to wszystko głupota.
                  >
                  > To ja już wolę posłuchać co gada gazda z Małego Cichego.


                  Co to znaczy "przejmujesz sie"?
                  Nie rób ze mnie nastolatka z plakatami idola na sciaie.
                  Czytam ROZNE rzeczy.
                  Zarowo wywiad z Jamesem Hetfieldem jak i książkę Platona.
                  I jedno i drugie przejmuje wmnie tak samo.

                  ja etz sie pobawie:

                  A Ty naprawde czytasz Mickiewicza?

                  I Slowackieg?
                  I moze Nietschego?
                  I przejmujesz sie tym co piszą?
                  Ile ty masz lat?

                  Rozumiem, ze nastolatek czyta powazne książki i się nimi przejmuje.
                  Dorosłego moze przejąć tylko jakis pijany góral.
                  No i jeszcze fabuła M jak milosc.
                  To ja wolę dziecko 2 letnie.
                  • cortona Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 08.09.06, 14:24
                    To jeszcze może poza mozolnym czytaniem wywiadów spróbuj trochę poćwiczyć.
                    Będziesz mniej wybuchowy.
                    • addicted1 Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 08.09.06, 15:14
                      cwiczenia fizyczna mi zalecaz?
                      czyzbym byl agrsywny?
                      no tak, padlo na czuly punkt.
                    • addicted1 do poczytania 08.09.06, 15:19

                      They call me the wild rose
                      But my name was Elisa Day
                      Why they call me it I do not know
                      For my name was Elisa Day

                      From the first day I saw her I knew she was the one
                      As she stared in my eyes and smiled
                      For her lips were the colour of the roses
                      They grew down the river, all bloody and wild

                      When he knocked on my door and entered the room
                      My trembling subsided in his sure embrace
                      He would be my first man, and with a careful hand
                      He wiped up the tears that ran down my face


                      They call me the wild rose
                      But my name was Elisa Day
                      Why they call me that I do not know
                      For my name was Elisa Day


                      On the second day I brought her a flower
                      She was more beautiful than any woman I'd seen
                      I said, 'Do you know where the wild roses grow
                      So sweet and scarlet and free?'

                      On the second day he came with a single red rose
                      He Said: 'Give me your loss and your sorrow.'
                      I nodded my head as I layed on the bed
                      'If I show you the roses will you follow?'


                      They call me the wild rose
                      But my name was Elisa Day
                      Why they call me that I do not know
                      For my name was Elisa Day


                      On the third day he took me to the river
                      He showed me the roses and we kissed
                      And the last thing I heard was a muttered word
                      As he stood smiling above me with a rock in his fist

                      On the last day I took her where the wild roses grow
                      And she lay on the bank, the wind light as a thief
                      And I kissed her goodbye, said 'All beauty must die'
                      And lent down and planted a rose between her teeth


                      They call me the wild rose
                      But my name was Elisa Day
                      Why they call me it I do not know
                      For my name was Elisa Day
                      My name was Elisa Day
                      For my name was Elisa Day


                      autor słów utworu:

                      kompozytor:


                      Nick Cave
                      9szarpidrut, utalentowany głupek, pijak i cpun- przyp. Add1)


                      Tlumaczenie (dosyc dowolne, ale ok):


                      Mowili: "Zdziczała Różo"
                      Lecz me imię: Elisa Day,
                      Czemu tak dziwnie na mnie wołano ?
                      Skoro imię me: Elisa Day.

                      W jednej chwili spojrzałem i wiedziałem, że wiem,
                      To spojrzenie w me oczy, ten śmiech,
                      I te wargi tak krwawe, jak różany cień,
                      Tak jak tam, w dole rzeki, gdzie grzech !

                      Kiedy stukał w me drzwi, kiedy do środka wszedł,
                      Uspokoił trzesący się świat,
                      Już wiedziałam, to On. Już wiedziałam że on,
                      otrze łzy, co kapały od lat.

                      Chór

                      W dniu następnym przyniosłem podarek,
                      najpiękniejszej kobiecie mych snów.
                      Powiedziałem: Czy wiesz, są tu róże jak krew,
                      słodkie, wolne jak księżyc, gdy nów.

                      Gdy spotkania był czas, różę przyniósł mi On,
                      Spytał: "Dasz mi swój smutek i żal ?
                      Łóżko skryło się mgłą, głowę skłoniłam swą,
                      On rzekł: "Pójdziesz za tą róża w dal ?"

                      Chorus

                      Dnia trzeciego pokazał mi rzekę,
                      Co pamiętam, to ust Jego smak,
                      Potem okropny szept, słowa straszne jak śmierć,
                      Kiedy stał tak nade mną w rekach Jego był głaz.

                      Ostatniego dnia wziąłem, tam gdzie róży jest krzew,
                      Ułożyłem nad brzegiem, w uszach pulsował wiatr,
                      "Pocałunek mi daj, swego piękna kres znaj"
                      Nad jej pięknem dziś rośnie dziki kwiat.




                      • addicted1 i 08.09.06, 15:23
                        nie kady zespol rockowy spiea piosenki Ladne oczy masz komu je dasz.
                        Naprawde.
                        • cortona Re: i 08.09.06, 15:26
                          Nie wiedziałam o tym, bo mam już 187 lat:))
                      • myszabrum Re: do poczytania 08.09.06, 21:32
                        strrrrasznie kiczowate
                        • tranzyt80 Re: do poczytania 08.09.06, 21:56
                          myszabrum napisała:

                          > strrrrasznie kiczowate

                          -no i...wazne,ze moneta w skarbonie brzeeeeeeczy
                          • addicted1 Re: do poczytania 09.09.06, 13:19
                            Akurat wybralem celowo jeden ze lzej strawnych utworow Cave- sam fakt, ze
                            spiewal to w duecie z ..Kylie Minogue ( co bylo onegdaj spora sensacja)
                            swiadczy, ze to nie jest jakas ekstrema literacka.
                            Czy to kicz- kwestia spojrzenia.
                            czasem wwanzy jest konekst.
                            gdy Kukiz nagral z Borysewiczem plyte, wyspiewywal na niej bzdury tyopu "bo
                            tutaj jest jak jest" czy "bo bez Ciebie nie ma nic".
                            Ale jak potem mwil- pisal to po wyjsciu z odwyku, kiedy 1 raz w zyciu zaczal
                            myslec o prostych i podstaowych sprawach i cieszyc sie z glupot, i wtedy tak to
                            czul.

                            ale chodzi ni o przkoazani tylko o fakt prosty jak drut:
                            w kazdej dziedzinie sztuki czy nauki są idioci i mędrcy, bycie muzykiem
                            rockowym nie dyskwalifikuje,
                            (chociaz uprawnione sa pewne stereotypy, bo tabuny rockmanow pracowały na taki
                            wizerunek).
                            Ale to tylko stereotyp. i Zeby ocenic trzeba poczytac, posluchac itp.

                            p.s. ja za opuszczenie spikerki żula z Pragi- którego wczsniej juz pary razu
                            slyszalem na mityngu, wiec troche wiedzalem o nim- dostalem taka z...ke ze hej,
                            a tu stereotyp dlugolosego debila w ramonesce cieszy sie poparciem.
                            dziwne.

          • baasil Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 08.09.06, 13:57
            no to proszę i mnie dopisać do nich - też przecież mam swoją historię(i tworzę
            ją dzień po dniu).a tak na marginesie to świadomość,że wszyscy jesteśmy
            równi ,przynajmniej w tej chorobie,czyż to nie dziejowa sprawiedliwość,o którą
            walczono od początków świata?(Adi, ja trzeżwieję z Hetfieldem i jest to
            pierwszy mój idol,który nie zapił się lub nie zaćpał na śmierć-cała reszta już
            w piachu)
            • addicted1 Re: Wielcy i wybitni alkoholicy w historii 08.09.06, 14:20
              baasil napisał:

              > no to proszę i mnie dopisać do nich - też przecież mam swoją historię(i
              tworzę
              > ją dzień po dniu).a tak na marginesie to świadomość,że wszyscy jesteśmy
              > równi ,przynajmniej w tej chorobie,czyż to nie dziejowa sprawiedliwość,o
              którą
              > walczono od początków świata?(Adi, ja trzeżwieję z Hetfieldem i jest to
              > pierwszy mój idol,który nie zapił się lub nie zaćpał na śmierć-cała reszta
              już
              > w piachu)

              Wielu moich "idoli" tez juz odeszlo.
              Wielu jednak powstalo.
              Ale to, ze Ci ini sie zapili czy zacpali nie umniejsza ich talentu czy mądrosci.
              Prawie wzyscy amerykanscy pisarze- noblisci to alkoholicy.
              I co, przez to traca wartosc?
              Zrownuja sie z szarpidrutam?

              A rownosc w chorobie...
              Tak, uznajac ze to choroba- wszyscy sa rowni.
              • jerzy30 kazdy z nas jest wybitny na jakis sposob 10.09.06, 14:06
                Czy to ma jakiekolwiek znaczenie ze "wielcy i wybitni" tez sa alkoholikami -
                nie wiem czy to uznawac jako "dopust boży" i nieszczescie czy szczescie -
                przeciez to jest choroba jak kazda inna - - z tym ze tym sie charakteryzuje ze
                moze dopasc czlowieka w kazdym wieku, kolorze skory, plci, wyksztalceniu- i
                nawet tych "wybitnych" dopada
                • tranzyt80 Re: kazdy z nas jest wybitny na jakis sposob 10.09.06, 14:35
                  jerzy30 napisał:
                  Alkoholizm"> moze dopasc czlowieka w kazdym wieku,"

                  85-cio letni dziadek chce codziennie piwa
                  "Bez piwa slabo slysze!"-wrzeszczy wsciekly
                  dac czy nie dac?
                • addicted1 Re: kazdy z nas jest wybitny na jakis sposob 10.09.06, 16:37
                  jerzy30 napisał:

                  > Czy to ma jakiekolwiek znaczenie ze "wielcy i wybitni" tez sa alkoholikami -
                  > nie wiem czy to uznawac jako "dopust boży" i nieszczescie czy szczescie -
                  > przeciez to jest choroba jak kazda inna - - z tym ze tym sie charakteryzuje
                  ze
                  > moze dopasc czlowieka w kazdym wieku, kolorze skory, plci, wyksztalceniu- i
                  > nawet tych "wybitnych" dopada


                  wcale nie uwazam, ze to zwyczajna choroba jak kazda inna.
                  jest bardzo specyficzna i wyjatkowa.
                  to nie cukrzyca czy rak.

                  to jakby powiedziec, ze schizofrenia to to samo co zapalenie migdalkow- bo i to
                  i to choroba
                  • jerzy30 Re: kazdy z nas jest wybitny na jakis sposob 10.09.06, 21:18
                    cukrzyca jest paskudna bo wymaga zastrzykow [klucie!!!!!!!!!!!!!!!!!!] a rak
                    jest smiertelny - najczesciej
                    • janulodz Re: kazdy z nas jest wybitny na jakis sposob 10.09.06, 22:26
                      Cukrzyca jest lepsza od raka, ale gorsza od schizofrenii, która z kolei jest lepsza od alzheimera, z lekka przewagą nad parkinsonem, ale za to alkoholizm to choroba bardzo specyficzna i wyjatkowa,to nie cukrzyca czy rak. - ciekawe to jest. A jakie odkrywcze.
                      Pozdrawiam.
                      Zachwycony Alkoholik.

                      • addicted1 Re: kazdy z nas jest wybitny na jakis sposob 11.09.06, 14:11
                        janulodz napisał:

                        > Cukrzyca jest lepsza od raka, ale gorsza od schizofrenii, która z kolei jest
                        le
                        > psza od alzheimera, z lekka przewagą nad parkinsonem, ale za to alkoholizm to
                        c
                        > horoba bardzo specyficzna i wyjatkowa,to nie cukrzyca czy rak. - ciekawe to
                        jes
                        > t. A jakie odkrywcze.
                        > Pozdrawiam.
                        > Zachwycony Alkoholik

                        Mozesz sobie kpic, ale przypisujac mi intencje licytacji ktora chorba lepsza
                        czy gorsza trafiasz kulą w płot.
                        Mialem namysli, ze alkoholizm to jest choroba umyslu, woli, emocji.
                        A nie fizyczne dolegliwosci.
                        wiec nie mozna tak sobie po prostu uznac, ze to co dotyczy chorob "fizycznych"
                        dotyczy alkoholizmu i vice versa.
                        a czesto sie spotykam z taka postawa "to choroba, a jesli choroba to trzeba to
                        i tamto".

                        po prostu nie lubie takiej argumentacji- gdy po drugiej stronie zamiast faktow
                        padaja jakies dogmaty czy zalozenia.

                        • addicted1 Re: kazdy z nas jest wybitny na jakis sposob 11.09.06, 14:21
                          a wlasnie to, ze zapadaja luzie rozni ma znaczenie- przede wszystkim dla tych,
                          ktorzy nie chca sie przyznac do problemu.

                          pokutuje stereotyp, ze każdy alkoholik to żul i syfiarz, chociaz ostatnio sie
                          troche zmienia.

                          a co dziwne gdy czasem walczę z tym stereotypem to tu na forum jestem gaszony
                          twierdzeniem, ze kazdy alkoholik jest taki sam, równy, tak samo zepsuty itp.
                          wolalbym, aby ludzie tak piszacy nie odpowiadali nigdy za kampanie
                          uswiadamiajace w tv, bo odwyki zaswieca pustkami.



                          np. ja, gdyby nie problemy z uzywkami ludzi, ktorych cenie, zglosilbym sie do
                          odwyku i przestal pic nie na poczatku ale na zupelnym skraju uzaleznienia.
                      • jerzy30 Re: kazdy z nas jest wybitny na jakis sposob 11.09.06, 18:25
                        a najlepsze sa borowiki zasmazane w maselku
                        • addicted1 Re: kazdy z nas jest wybitny na jakis sposob 11.09.06, 20:44
                          erzy30 napisał:

                          > a najlepsze sa borowiki zasmazane w maselku

                          Najbardziej znany w okolicy adwokat zapuszczonych zadymiarzy z melin przybyl z
                          odsiecza!


                          Jak mawial premier Kolodko-
                          Uderz w stol...
                          :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja