Dodaj do ulubionych

Trzeźwość

25.12.06, 12:42
Żeby osiągnąć trzeźwość trzeba nie pić.

A co to jest trzeźwość?

Według mnie trzeźwość to:
radość życia, zdolność do kierowania własnym postępowaniem, wolność i nieskrępowanie, umiejętność współżycia z bliźnimi, samorealizacja.

Wszystko to można osiągnąć poprzez:
Zdobywanie wiedzy, doskonalenie umiejętności, doświadczenie, poznawanie
za pomocą dostępnych środkow takich jak:
1.Korzystanie z mediów.
2.Wymiana poglądów.
3.Korzystanie z bibliotek, prasy, skryptów.
4.Rozmowy (zarówno real, jak i wirtualne)
5.Rozmyślanie.
Dzięki temu, że NIE PIJĘ, mam dostęp do w/w środków,pracuje nad sobą:

J E S T E M T R Z E Ź W Y

PS Nie mam nic przeciwko AA
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Trzeźwość 25.12.06, 13:22
      janulodz napisał:

      > Żeby osiągnąć trzeźwość trzeba nie pić.
      > A co to jest trzeźwość?
      > Według mnie trzeźwość to:
      > radość życia, zdolność do kierowania własnym postępowaniem...
      > Wszystko to można osiągnąć poprzez:
      > Zdobywanie wiedzy, doskonalenie umiejętności, doświadczenie, poznawanie
      > za pomocą dostępnych środkow takich jak:
      > 1.Korzystanie z mediów.
      > 2.Wymiana poglądów.
      > 3.Korzystanie z bibliotek, prasy, skryptów.
      > 4.Rozmowy (zarówno real, jak i wirtualne)
      > 5.Rozmyślanie.
      > Dzięki temu, że NIE PIJĘ, mam dostęp do w/w środków,pracuje nad sobą:
      >
      > J E S T E M T R Z E Ź W Y
      >
      > PS Nie mam nic przeciwko AA
      _________________________________________________________________________.
      Kazdy zwyczajny pijak takze moze miec to wszystko, co wymieniles wyzej...!
      (w dodatku bedzie uwazal sie za "normalnego"!).
      A... ;-))
      • magtomal Re: Trzeźwość 25.12.06, 14:45
        aaugustw napisał:

        > _________________________________________________________________________.
        > Kazdy zwyczajny pijak takze moze miec to wszystko, co wymieniles wyzej...!
        > (w dodatku bedzie uwazal sie za "normalnego"!).
        > A... ;-))

        Znowu demagogia ,Auguście. "Każdy normalny pijak" nie ma np zdolności do
        kierowania własnym postępowaniem.
        • aaugustw Re: Trzeźwość 25.12.06, 14:53
          magtomal napisała:

          > Znowu demagogia ,Auguście. "Każdy normalny pijak" nie ma np zdolności do
          > kierowania własnym postępowaniem.
          __________________________________________________________________________.
          Magtomal, za duzo zjadlas, bo za malo myslisz...! ;-))
          Ty pomylilas "pijaka" z "alkoholikiem"!
          Smacznego:
          A... ;-))
          • janulodz Re: Trzeźwość 25.12.06, 15:37
            Wiesz Auguscie, że Twoja kurtuazja wobec płci pięknej jest powalajaca.
            Pozdrowienia dla szanownej małżonki. Może kiedyś zaprosiłbyś ją do naszego grona, tak jak zabierałes ją na spotkania otwarte AA. Chętnie byśmy ją poznali.
            • aaugustw Re: Trzeźwość 25.12.06, 15:52
              janulodz napisał:

              > Wiesz Auguscie, że Twoja kurtuazja wobec płci pięknej jest powalajaca.
              > Pozdrowienia dla szanownej małżonki. Może kiedyś zaprosiłbyś ją do naszego
              gron a, tak jak zabierałes ją na spotkania otwarte AA. Chętnie byśmy ją poznali
              ___________________________________________________________________.
              Dziekuje Janu za to zaproszenie, ale wpierw musze zapytac moja zone,
              czy on zechce wybrac sie na to spotkanie...(!?)
              (w przyszlym roku mamy zamiar poleciec do Moskwy, na Zlot AA - 20 lat!
              Chcemy wreszcie poleciec takze do Akron - USA, do domu Dr. Billa, pare
              razy juz odmowilismy naszej znajomej. Dzwonila rowniez dzisiaj znajoma z
              Australii i zaprasza nas do Queensland... (!?) - Brakuje czasu...!
              A teraz wracam znowu do Twojego poruszonego tematu; "Trzezwosc" i zacytuje
              Tobie cos co moze bedziesz umial wykorzystac (jak zechcesz - oczywiscie):

              "Zdrowie to nie tylko brak chorób, czy po prostu dobre samopoczucie fizyczne.
              Zdrowie to także nasze myślenie, uczucia, postawy.
              Etapy trzeźwienia
              Proces trzeźwienia ma swoje etapy i nie od razu wyraźnie widać powiązanie
              trzeźwości ze sferą wartości. Nie od razu też trzeźwość jest wartościowa w
              sensie społecznym.
              Pierwszy etap wiąże się bowiem z przeżywaniem niepewności i lęku, a
              indywidualne wartości gubią się w chaosie emocjonalnego przeżywania trudnej
              sytuacji, jaką bywa np. terapia grupowa. Normy postępowania nie stanowią wtedy
              dostatecznego drogowskazu do podejmowania decyzji życiowych. Inni ludzie mogą
              być spostrzegani jako zagrażający i nieprzewidywalni. Trzeźwość polega wtedy
              głównie na utrzymywaniu abstynencji.
              Drugi etap procesu trzeźwienia to odkrywanie nowego świata przeżyć,
              potrzeb i wartości. Dokonuje się on zazwyczaj po ukończeniu podstawowej
              terapii. Osoba dochodząca do zdrowia ma nasilone przeżywanie emocjonalne, coraz
              ważniejsze stają się dla niej takie wartości jak miłość, przyjaźń, życie
              rodzinne. Choć dominuje tu jeszcze nacisk na zaspokajanie własnych potrzeb,
              zwłaszcza związanych z poszukiwaniem akceptacji i znaczenia, to powstaje
              gotowość do przyjmowania odpowiedzialności za siebie i innych. Trzeźwość staje
              się tu wartością indywidualną, a jej sens społeczny odnosi się przeważnie tylko
              do małej grupy terapeutycznej czy samopomocowej.
              Trzeci etap procesu trzeźwienia, etap pogłębionej pracy nad sobą, cechuje
              zazwyczaj uspokojenie w sferze emocjonalnej, przerywane okresami nawrotów.
              Nawroty choroby oprócz wielu innych objawów można poznać po stanach złości bez
              wyraźnego powodu, przewlekłego rozdrażnienia, poczucia frustracji. Mogą one
              zakończyć się powrotem do picia. Jeśli proces zdrowienia postępuje, okresy
              nawrotu są coraz rzadsze, a punkt ciężkości życia psychicznego przenosi się
              stopniowo w sferę wartości. Pojawiają się uwewnętrznione normy, pomagające w
              bezpiecznym życiu i realizowaniu miłości, przyjaźni, stabilizacji, życia
              rodzinnego. Wciąż mogą jednak istnieć problemy związane z sytuacją małżeńską
              czy rodzinną, które nawet mogą przejściowo narastać pomimo wkładu pracy
              partnerów relacji. Trzeźwość na tym etapie staje się uwewnętrznioną wartością,
              która wyraźnie nabiera charakteru społecznego. Osoba na tym etapie procesu
              zdrowienia angażuje się w życie lokalnej społeczności, odczuwa
              potrzebę "dawania" i dzielenia się swoim doświadczeniem, stara się pomagać
              innym.
              Czwarty - ostatni - etap procesu zdrowienia to okres umacniania i
              utrwalania osiągnięć. Jest to czas stabilizacji i spokojnego rozwoju. Relacje z
              ludźmi cechuje dojrzałość, zdolność do kompromisów i negocjacji w zakresie
              realizacji potrzeb i pragnień, akceptowanie ograniczeń. Osoba na tym etapie
              trzeźwienia ma dużą samoświadomość i zdolność kontrolowania swoich stanów
              emocjonalnych. Trzeźwość silnie wiąże się z wartościami uniwersalnymi: prawdą,
              uczciwością, przyjaźnią, dobrem. Mą jednak wobec nich rolę służebną. Można
              mówić o świadomym przezywaniu zasad religijnych i przyjmowanej filozofii życia
              oraz poczuciu zgodności drogi życiowej z systemem wartości. Osoba na czwartym
              etapie procesu trzeźwienia jest zakorzeniona w lokalnej społeczności i czuje
              się za nią odpowiedzialna. Kryzysy życiowe nie stanowią dla takiej osoby
              zagrożenia trzeźwości, lecz są szansą na silniejszą integrację psychiczną.
              Z tak przedstawionego pokrótce procesu trzeźwienia (prezentacja opiera się
              na doświadczeniach trzeźwiejących alkoholików z długoletnią abstynencją i ich
              terapeutów) wynika, że trzeźwość oznacza pewną życiową postawę, która ma
              znaczenie zarówno w planie indywidualnym. Jak i społecznym. Powyższe omówienie
              nie ujmuje co prawda w szczegółach wielu bolesnych problemów na drodze
              trzeźwego życia, jak choćby tych związanych z sytuacją rodzinną. Kiedy to
              zbudowanie zdrowych relacji wymaga wysiłku wielu osób w rozliczeniu
              przeszłości, woli przebaczenia, odreagowania, zaufania, jawności, często też
              profesjonalnej pomocy psychologicznej i duszpasterskiej, itp. Jednak ta
              obserwacja procesu trzeźwienia tworzy perspektywę, z której widać, jak duży
              wkład wnoszą do społeczności osoby trzeźwiejące. Wydaje się, że szczególnie
              trzeźwość w wydaniu zaawansowanych trzeźwiejących alkoholików jest powiązana z
              całą hierarchią wartości i stanowi potężną siłę do aktywności i
              odpowiedzialności. Czasem wydaje mi się nawet, że ich potencjał nie jest
              jeszcze całkiem wykorzystany przez tych, którzy podejmują decyzje w ramach
              lokalnej społeczności oraz że ich zaangażowanie, doświadczenie i
              odpowiedzialność za innych mogą być jeszcze lepiej spożytkowane.
              Piotr Szczukiewicz

              • wojtech451 Re: Trzeźwość 25.12.06, 16:02
                Własnymi słowami auguście, własnymi!
                Nie kopiuj bezkrytycznie całostronnicowych wypowiedzi.
                Ty trzeźwiejesz a nie autor artykułu.
                • aaugustw Re: Trzeźwość 25.12.06, 16:07
                  wojtech451 napisał:

                  > Własnymi słowami auguście, własnymi!
                  > Nie kopiuj bezkrytycznie całostronnicowych wypowiedzi.
                  > Ty trzeźwiejesz a nie autor artykułu.
                  __________________________________________________________________________.
                  A co Ty za Arschloch, zebys mnie tu pouczal co ja mam robic, a co nie - ha...!?
                  (To sa moje wlasne slowa...!)
                  A...
                  Ps. A jak nie wiesz co znaczy: Arschloch (z niem.) to mnie mozesz o to zapytac!
                  • janulodz Re: Trzeźwość 25.12.06, 16:25
                    Nazwać kogoś w święta dupkiem jest bardzo nieprzystojnie Auguście. Po świetach zresztą też nie.
                    • aaugustw Re: Trzeźwość 25.12.06, 16:38
                      janulodz napisał:

                      > Nazwać kogoś w święta dupkiem jest bardzo nieprzystojnie Auguście. Po
                      świetach zresztą też nie.
                      ___________________________________________________________________________.
                      Widze, ze Ty nie masz poczucia humoru, wiec z Toba nie bede juz zartowal...! -
                      Przepraszam Cie.
                      A...
                      Ps. A moze wlasnie z Toba powinno sie tak pisac, zebys trzezwial...!? :-()
                  • wojtech451 Re: Trzeźwość 25.12.06, 17:41
                    aaugustw napisał:
                    No cóż, róznie o auguscie myślałem ale nie spodziewałem się zwykłego chamstwa.
                    "Cham chamem, na wieki wieków amen"
                    PS.
                    Mam w domu germanistkę, zna znaczenie słowa "Arschloch"
                    • aaugustw Re: Trzeźwość 25.12.06, 18:03
                      wojtech451 napisał:

                      > aaugustw napisał:
                      > No cóż, róznie o auguscie myślałem ale nie spodziewałem się zwykłego chamstwa.
                      > "Cham chamem, na wieki wieków amen"
                      > PS.
                      > Mam w domu germanistkę, zna znaczenie słowa "Arschloch"
                      ________________________________________________________.
                      Ja tez nie spodziewalem sie po Tobie takiego tonu "bossa"...!
                      Jestem uczulony na kazdy przejaw "arschlochowstwa"!
                      (czyt. niepokory i wywyzszania sie kosztem innych...!).
                      A...
                      Ps. To dobrze, ze masz w domu germanistkę, zaoszczedzi
                      mi to duzo czasu na tlumaczenie...! ;-))
                      • magtomal Re: Trzeźwość 25.12.06, 18:13
                        aaugustw napisał:

                        Jestem uczulony na kazdy przejaw "arschlochowstwa"!
                        > (czyt. niepokory i wywyzszania sie kosztem innych...!).
                        > A...

                        Czyli raz jeszcze, dla trwalenia:
                        niezgadzanie się z Augustem = brak pokory/ pijane myślenie.

                        Auguście, raz poważnie popatrz na siebie! NIKT na tym forum nie jest lepszym
                        niż Ty przykładem wywyższania się i niepokory! Jesteś w tym mistrzem!
                        • aaugustw Re: Trzeźwość 25.12.06, 18:30
                          magtomal napisała:

                          > Auguście, raz poważnie popatrz na siebie! NIKT na tym forum nie jest lepszym
                          > niż Ty przykładem wywyższania się i niepokory! Jesteś w tym mistrzem!
                          ______________________________________________________________________.
                          Powaznie obiecuje popatrzec na siebie i... byc jeszcze lepszym...! ;-))
                          A... ;-))
                          Ps. Wesole mamy te Swieta...! ;-))

                      • wojtech451 Re: Trzeźwość 26.12.06, 13:30
                        aaugustw napisał:
                        > Jestem uczulony na kazdy przejaw "arschlochowstwa"!
                        > (czyt. niepokory i wywyzszania sie kosztem innych...!).

                        Indolencja umysłowa augusta poraża nie tylko w tematach wiodących na tym forum,
                        dotyczy także jego znajomości języka niemieckiego - ponoć tam mieszka!
                        A może jego tłumaczenie to taki skrót semantyczny?

                        www.pons.de/
                        das| Arschloch - Substantiv (vulgär); kutas |m| vulgär; sku..el |m|
                        • aaugustw Re: Trzeźwość 26.12.06, 19:57
                          wojtech451 napisał:
                          > A może jego tłumaczenie to taki skrót semantyczny?
                          ________________________________________________________________.

                          Nie; "moze", lecz z cala pewnoscia...!
                          Tak jak Ty sie zachowales, zachowuje sie tylko Arschloch...! ;-))
                          A...
                          Ps. to tlumaczenie, ktore nam tutaj przytoczyles jest cieniutkie!
                • janulodz Re: Trzeźwość 25.12.06, 16:19
                  Mnie do trzeźwienia nie potrzebna była ta cała infrastruktura. Jest mi bardzo przykro, że poza moim operatorem sieci internetowej nie dałem nikomu zarobić.
                  cytat:
                  "Kiedy to
                  zbudowanie zdrowych relacji wymaga wysiłku wielu osób w rozliczeniu
                  przeszłości, woli przebaczenia, odreagowania, zaufania, jawności, często też
                  profesjonalnej pomocy psychologicznej i duszpasterskiej, itp"
                  Koniec cytatu
                  Mówiąc o Twojej żonie miałem na myśli zaproszenie jej do udziału w tym forum. Nie musiałbyś wydawac na kosztowne podróże. Chętnie bym zamienił z nia parę słów. Obiecuję, że bedę wobec niej szarmancki.
                  • aaugustw Re: Trzeźwość 25.12.06, 16:36
                    janulodz napisał:

                    > Mnie do trzeźwienia nie potrzebna była ta cała infrastruktura. Jest mi bardzo
                    przykro, że poza moim operatorem sieci internetowej nie dałem nikomu zarobić.
                    > cytat:
                    > "Kiedy to
                    > zbudowanie zdrowych relacji wymaga wysiłku wielu osób w rozliczeniu
                    > przeszłości, woli przebaczenia, odreagowania, zaufania, jawności, często też
                    > profesjonalnej pomocy psychologicznej i duszpasterskiej, itp"
                    > Koniec cytatu
                    > Mówiąc o Twojej żonie miałem na myśli zaproszenie jej do udziału w tym forum.
                    Nie musiałbyś wydawac na kosztowne podróże. Chętnie bym zamienił z nia parę słów
                    > . Obiecuję, że bedę wobec niej szarmancki.
                    __________________________________________________________________________.
                    Janulodz, nie mam teraz czasu, bo dostalem "prikaz" wyjscia na spacer.
                    Jednak szybko skresle pare zdan do Ciebie; Smieje sie teraz...! Pomyslalem;
                    Ty jestes pie.., po co Tobie moja zona ;-)) (przepraszam, nie chce Cie
                    urazic), ale ryzykujesz zyciem. Moja zona nie potrzebuje pomocy z tego "Forum".
                    Jej wystarczy Al-Anon, zeby dac sobie rady z takimi jak Ty, czy ja...
                    Jaras powiedzial jaka roznica jest miedzy terrorystka a Al-Anonka!
                    Z terrorystka mozna jeszcze pertraktowac...!
                    Najlepszym przykladem jest ten, ze "musze" isc na spacer. Czyli; ogon miedzy
                    nogi i ide...!
                    (a zreszta, co bede Tobie tlumaczyl - znasz to z wlasnej budy).
                    Ide na spacer, lepiej sie przeziebic jak zginac...!
                    A...
                    Ps. Tego artykulu tez nie przeczytalem do konca...
                    • aaugustw Re: Trzeźwość 25.12.06, 17:58
                      aaugustw napisał:

                      > Janulodz, > Ty jestes pie..,
                      __________________________________________________________.
                      Tu male sprostowanie, Janoludz.
                      Napisalem wyraz skladajacy sie z; "pier i dola", a maszyna
                      skorygowala to na "pie...", a to mozesz odczytac znowu obrazliwie...!
                      A nie o to mi chodzi, zeby Cie obrazac...!
                      A...
                • aaugustw Re: Trzeźwość 25.12.06, 20:09
                  wojtech451 napisał:

                  > Własnymi słowami auguście, własnymi!
                  > Nie kopiuj bezkrytycznie całostronnicowych wypowiedzi.
                  > Ty trzeźwiejesz a nie autor artykułu.
                  _____________________________________________________________.
                  W zwiazku z tym, ze robie teraz przerwe w pisaniu, spojrzalem
                  jeszcze raz na to, co napisales, zebym mogl ewentualnie uznac
                  swoj blad i skorygowac siebie, (wobec Ciebie), ale po uwaznym
                  przeczytaniu Twego tekstu, chce Ci powiedziec, ze nie pozwole
                  NIKOMU w ten sposob sie do mnie odzywac...!
                  A...
                  Ps. Wesolych Swiat zycze Tobie w kazdym przypadku.
                  Ja obronilem tylko siebie...! ;-))
            • magtomal Re: Trzeźwość 25.12.06, 17:36
              janulodz napisał:

              > Wiesz Auguscie, że Twoja kurtuazja wobec płci pięknej jest powalajaca.
              > Pozdrowienia dla szanownej małżonki. Może kiedyś zaprosiłbyś ją do naszego
              gron
              > a, tak jak zabierałes ją na spotkania otwarte AA. Chętnie byśmy ją poznali.


              Moja wina, Janu, bo odzywając się do Augusta, wiedziałam, na co się narażam -
              znam przecież sposób traktowania innych przez naszego piewcę pokory,
              zrozumienia i szacunku wobec innych. Czasami jednak nie mogę zdzierżyć Jego
              pustosłowia; np. dzielenia ludzi na trzeźwiejących (wszyscy z AA) i pijaków
              (cała reszta, także ci, którzy nigdy nie ulegli żadnemu nałogowi). Gdy
              Augustowi brakuje argumentów, rzuca "pijak jesteś", "masz pijane myślenie"
              (cokolwiek to znaczy...) i uważa, że to zamknie usta wszystkim. I chyba zamyka,
              bo trudno dyskutować z takimi "argumentami".
              • aaugustw Re: Trzeźwość 25.12.06, 18:20
                magtomal napisała:
                > Moja wina, Janu...
                > Czasami jednak nie mogę zdzierżyć...
                - - - - - - -
                Wtedy trzeba popuscic...! ;-))
                (w czym masz problem...!?)
                ________________________.
                magtomal napisała dalej:
                > Gdy Augustowi brakuje argumentów, rzuca "pijak jesteś", "masz pijane
                myślenie" (cokolwiek to znaczy...) i uważa, że to zamknie usta wszystkim. I
                chyba zamyka, bo trudno dyskutować z takimi "argumentami".
                - - - - - - - - - - - - - - -
                Nie chyba, lecz na pewno zamyka, jak widac na przykladzie...! ;-))
                A...
                Ps. Wesole sa te Swieta...! ;-))
                (a´propos: jestes zona Janulodzia...?
                • magtomal Re: Trzeźwość 25.12.06, 18:27
                  aaugustw napisał:

                  > magtomal napisała:
                  > > Moja wina, Janu...
                  > > Czasami jednak nie mogę zdzierżyć...
                  > - - - - - - -
                  > Wtedy trzeba popuscic...! ;-))
                  > (w czym masz problem...!?)


                  Zazwyczaj odpuszczam...
                  > ________________________.
                  > magtomal napisała dalej:
                  > > Gdy Augustowi brakuje argumentów, rzuca "pijak jesteś", "masz pijane
                  > myślenie" (cokolwiek to znaczy...) i uważa, że to zamknie usta wszystkim. I
                  > chyba zamyka, bo trudno dyskutować z takimi "argumentami".
                  > - - - - - - - - - - - - - - -
                  > Nie chyba, lecz na pewno zamyka, jak widac na przykladzie...! ;-))

                  Bo- jak napisałam wyżej - trudno duskutować z tak PIJANYMI (=nielogicznymi)
                  argumentami.


                  > Ps. Wesole sa te Swieta...! ;-))

                  Moje są naprawdę wesołe i szczęśliwe, czego o Tobie życzę.

                  > (a´propos: jestes zona Janulodzia...?

                  Nie, a czemu pytasz?
                  • aaugustw Re: Trzeźwość 25.12.06, 18:33
                    magtomal napisała:

                    > aaugustw napisał:
                    > (a´propos: jestes zona Janulodzia...?
                    >
                    > Nie, a czemu pytasz?
                    ________________________________________________________.
                    Bo przejelas te paleczke za niego i odpowiadasz za niego.
                    A...

                    • magtomal Re: Trzeźwość 25.12.06, 18:37
                      aaugustw napisał:

                      > magtomal napisała:
                      >
                      > > aaugustw napisał:
                      > > (a´propos: jestes zona Janulodzia...?
                      > >
                      > > Nie, a czemu pytasz?
                      > ________________________________________________________.
                      > Bo przejelas te paleczke za niego i odpowiadasz za niego.
                      > A...
                      >

                      Do tego, by podzielać czyjeś poglądy, nie trzeba być żoną/mężem. Niektórych
                      ludzi łączy MYŚLENIE (tak jak innych może łączyć NIE-MYŚLENIE).
                      Poza tym nie chciałam, by Ci się nudziło, jak Janu je z Rodziną kolację :)
                      • aaugustw Re: Trzeźwość 25.12.06, 18:50
                        magtomal napisała:

                        > Do tego, by podzielać czyjeś poglądy, nie trzeba być żoną/mężem. Niektórych
                        > ludzi łączy MYŚLENIE (tak jak innych może łączyć NIE-MYŚLENIE).
                        > Poza tym nie chciałam, by Ci się nudziło, jak Janu je z Rodziną kolację :)
                        ___________________________________________________________________________.
                        Dziekuje Magtomal, Ty wiesz czego chcesz...! - Lubie takich ludzi...!
                        Ty sie nie boisz wirtualnego "luda".
                        A, ze troszeczke Cie sprowokowalem to tylko dlatego, zeby Cie
                        lepiej poznac - prawdziwiej i bez maski...! ;-)) W realu jest prosciej
                        zobaczyc ten obraz drugiego czlowieka.
                        Trzymaj tak dalej swojej drogi...! ;-))
                        A...
    • wolny32 Re: Trzeźwość 25.12.06, 17:27
      janulodz napisał:


      >
      > PS Nie mam nic przeciwko AA


      nie wiem po co te PS

      nie masz naprawde nic przeciwko?
      zadnych zastrzezen?
      pytam retorycznie.

      wydaje mi sie, ze wymiekasz twardy facecie.

      dlaczego sie wstydzisz tego, ze nie jestes w AA?

      Inni ktorzy sa w AA i nie wstydza sie tego.

      Czy bardziej wstyd byc Buddysta czy Mahometanem?


      • magtomal Re: Trzeźwość 25.12.06, 18:01
        wolny32 napisał:
        > nie wiem po co te PS
        >
        > nie masz naprawde nic przeciwko?
        > zadnych zastrzezen?
        > pytam retorycznie.
        >
        > wydaje mi sie, ze wymiekasz twardy facecie.

        Witaj Wolny! Jak mijają Święta?
        Dopisków Janu nie traktuj z taką śmiertelną powagą. Są w pełni uzasadnione
        wobec postawy Augusta. I w sytuacji, kiedy jakakolwiek niezgoda z Nim odbierana
        jest jak atak na AA.
        • aaugustw Re: Trzeźwość 25.12.06, 18:27
          magtomal napisała:

          > Dopisków Janu nie traktuj z taką śmiertelną powagą.
          - - - - - - - - - - - - - -
          Nie wierzysz chyba Magtomal, ze ktokolwiek tu na tym
          forum traktuje te dopiski Janu z powaga...!?
          (oprocz Ciebie...!)
          ____________________________________________________.
          magtomal napisała dalej:

          > I w sytuacji, kiedy jakakolwiek niezgoda z Nim odbierana
          > jest jak atak na AA.
          - - - - - - - - -
          Janu znalazl sobie adwokata, ktory wie lepiej od niego co on chce...! ;-))
          A...
          Ps. Wesole sa te Swieta...! ;-))

      • aaugustw Re: Trzeźwość 25.12.06, 18:11
        wolny32 napisał:

        > janulodz napisał:
        > PS Nie mam nic przeciwko AA
        >
        > nie wiem po co te PS
        > wydaje mi sie, ze wymiekasz twardy facecie.
        > dlaczego sie wstydzisz tego, ze nie jestes w AA?
        > Inni ktorzy sa w AA i nie wstydza sie tego.
        __________________________________________________.
        Niestety, w spoleczenstwie polskim dominuje jeszcze
        mocno wstyd, zeby sie przyznac, ze jest sie alkoholikiem. :-((
        A ten kto jest tylko pijakiem, ten nigdy nie przyzna sie
        do tego, ze ma cos wspolnego z innym alkoholikiem...!
        AA = anonimowi alkoholicy
        A...

    • wolny32 Re: Trzeźwość 25.12.06, 17:28
      nie mam nic przeciwko- nie ma takiej instytucji na swiecie, wobec ktorej nie
      mialbym nic przeciwko:)
      • aaugustw Re: Trzeźwość 25.12.06, 18:14
        wolny32 napisał:

        > nie mam nic przeciwko- nie ma takiej instytucji na swiecie, wobec ktorej nie
        > mialbym nic przeciwko:)
        _____________________________________________________________.
        Ja tez reaguje podobnie, z ostroznoscia do kazdej instytucji,
        oprocz AA, bo anonimowi alkoholicy po prostu nie sa instytucja...! ;-))
        To wspaniala Wspolnota samych alkoholikow, tzw. AA...
        A...
        • yuraathor Re: Trzeźwość 25.12.06, 18:36
          Trzeźwość to spokojnie spędzona wigilia, to ufnośc w oczach dziecka, to
          pasterka na której nie myślę o flaszce w lodówce, to rozmowa z żoną, radość z
          otwieranych prezentów. to odwiedziny u ojca i matki ,to także widok pijanego
          brata i smutek w oczach matki z tego powodu, to także uświadomienie sobie, że
          kiedyś nie interesowało mnie co czuje matka. trzeźwość to moje uczucia. czuję
          więc żyję
          • aaugustw Re: Trzeźwość 25.12.06, 18:42
            yuraathor napisał:

            > Trzeźwość to spokojnie spędzona wigilia, to ufnośc w oczach dziecka, to
            > pasterka na której nie myślę o flaszce w lodówce, to rozmowa z żoną, radość z
            > otwieranych prezentów. to odwiedziny u ojca i matki ,to także widok pijanego
            > brata i smutek w oczach matki z tego powodu, to także uświadomienie sobie, że
            > kiedyś nie interesowało mnie co czuje matka. trzeźwość to moje uczucia. czuję
            > więc żyję
            __________________________________________________________.
            A kiedy to wszystko juz spelnilem i pozostal mi wolny czas,
            wtedy moje trzezwienie wypelniam jeszcze pisaniem na forum.
            A...

            • janulodz Re: Trzeźwość 25.12.06, 23:39
              Wróciłem z rodzinno- przyjacielskiego spotkania. Było super. Część ludzi spożywała alkohol, część bawiła się bez. Nieskrępowana radosna atmosfera. Po prostu świątecznie.

              I wszedłem na to forum.
              A tu wiecznie pieniący się August. Zaprzeczający sam sobie, ubliżający wszystkim, facet bez honoru i bez krzty samokrytycyzmu, szukający dziury w całym i jęczący, że wesołe są te święta.
              Te święta są takie jakie sobie sam zgotowałeś.

              Pozdrawiam Magtomal. Jak łatwo się zrozumieć, kiedy wiadomo, jak używać daru danemu człowiekowi, czyli myślenia.



              • aaugustw Re: Trzeźwość 26.12.06, 20:25
                janulodz napisał:
                > Wróciłem z rodzinno- przyjacielskiego spotkania. Bylo super.
                > I wszedłem na to forum.
                > A tu wiecznie pieniący się August. Zaprzeczający sam sobie, ubliżający
                wszystkim, facet bez honoru i bez krzty samokrytycyzmu, szukający dziury w
                całym i jęczący, że wesołe są te święta.
                > Te święta są takie jakie sobie sam zgotowałeś.
                - - - - - - - - - - - - - -
                No wlasnie, jak sobie kto poscieli, tak sie wyspi...! ;-))
                ___________________________________________________________________________.
                janulodz napisał (w pierwszym mailu tego tutaj watku o trzezwosci (!), cyt:

                A co to jest trzeźwość?
                Według mnie trzeźwość to:
                radość życia, zdolność do kierowania własnym postępowaniem, wolność i
                nieskrępowanie, umiejętność współżycia z bliźnimi,
                samorealizacja.
                Wszystko to można osiągnąć poprzez:
                Zdobywanie wiedzy, doskonalenie umiejętności, doświadczenie, poznawanie
                za pomocą dostępnych środkow...
                - - - - - - - - -
                No i sam dales sobie odpowiedz na swoje pytanie, co to jest trzezwosc...!
                To RADOSC zycia i wiele innych jeszcze spraw, ktore tylko od Ciebie zaleza -
                nie daj sobie tego odebrac takim Augustom, alkoholikom chodzacym do AA...!
                A... :-))
                PS. Nie mam nic przeciwko AA...
        • wolny32 Re: Trzeźwość 26.12.06, 21:53
          Mowa trawa, nowomowa z PRL

          Auguscie, kazdy wie ze AA to nie Ministerstwo Spraw Wewnetrznych.

          Mam pytanie.
          Chce zalozyc grupe AA.
          Osiedowa.
          Nie bedziemy prcowac na programie, odrzucamy 12 krokow i tradycji.
          Stworzymy wasne
          • wolny32 Re: Trzeźwość 26.12.06, 21:56
            Mam pytanie.
            Chce zalozyc grupe AA.
            Osiedowa.
            Nie bedziemy prcowac na programie, odrzucamy 12 krokow i tradycji.
            Stworzymy wlasne 18 krokow i 14 tradycji.
            nie bedzie Wielkiej Ksiegi.

            Czy nie0instytucja AA ma cos przeciwko?

            • wolny32 Re: Trzeźwość 26.12.06, 21:58
              a chodizlo o te slowa:


              Ja tez reaguje podobnie, z ostroznoscia do kazdej instytucji,
              oprocz AA, bo anonimowi alkoholicy po prostu nie sa instytucja...! ;-))
              To wspaniala Wspolnota samych alkoholikow, tzw. AA...
              A...

              skoro wspolnota, to moj glos liczy sie tyle samo co gos Billa w.
              Tak?

              zapraszam na mityng otwarty AA na Ursynowie.
              zamiast wielkiej bedziemy czytac Potop i Ogniem i Mieczem.



              • aaugustw Re: Trzeźwość 27.12.06, 10:33
                wolny32 napisał:
                > zapraszam na mityng otwarty AA na Ursynowie.
                > zamiast wielkiej bedziemy czytac Potop i Ogniem i Mieczem.
                ___________________________________________________________.
                Napisz (za pare tygodni), ilu uczestnikow liczy ta grupa...!
                I to, czy oni sie potopili, czy spalilo to na panewce...!?).
                A... ;-))

                • wolny32 Re: Trzeźwość 27.12.06, 15:14
                  August hipokryta numer 1.
                  Gorszy niz ex biskup Juliusz P.

                  Cham prostak i burak z przyswojonymi elemantami chamskiej wiedzy propagandowo-
                  psychologicznej
                  w szatach pokornego zamyslonego nawiedzonego alkoholika.,
                  zalosne.
                  • aaugustw Re: Trzeźwość 27.12.06, 15:44
                    wolny32 napisał:

                    > August hipokryta numer 1.
                    > Gorszy niz ex biskup Juliusz P.
                    > Cham prostak i burak z przyswojonymi elemantami chamskiej wiedzy propagandowo-
                    > psychologicznej w szatach pokornego zamyslonego nawiedzonego alkoholika.,
                    > zalosne.
                    _________.
                    ;-)))))))
                    A... ;-))
                    Ps. moze smoczka?
                    • wolny32 Re: Trzeźwość 28.12.06, 18:30
                      aaugustw napisał:

                      > wolny32 napisał:
                      >
                      > > August hipokryta numer 1.
                      > > Gorszy niz ex biskup Juliusz P.
                      > > Cham prostak i burak z przyswojonymi elemantami chamskiej wiedzy propagan
                      > dowo-
                      > > psychologicznej w szatach pokornego zamyslonego nawiedzonego alkoholika.,
                      > > zalosne.
                      > _________.
                      > ;-)))))))
                      > A... ;-))
                      > Ps. moze smoczka?




                      wawelskiego
                      • aaugustw Re: Trzeźwość 28.12.06, 18:47
                        wolny32 napisał:

                        > wawelskiego
                        ______________________________________________.

                        Cos cienko (Wolny) to Twoje; piiip, piiip...!? :-((
                        A... ;-))
            • aaugustw Re: Trzeźwość 27.12.06, 10:28
              wolny32 napisał:

              > Mam pytanie.
              > Chce zalozyc grupe AA.
              > Osiedowa.
              > Nie bedziemy prcowac na programie, odrzucamy 12 krokow i tradycji.
              > Stworzymy wlasne 18 krokow i 14 tradycji.
              _________________________________________________________________.
              Jezeli praca ta ma miec charakter pracy podobnej do tej w burdelu,
              to mysle, ze na dobry poczatek 18 krokow wystarczy.
              O tradycje nie musisz sie martwic, one sa we krwi wypisane...! ;-))
              A...

          • aaugustw Re: Trzeźwość 27.12.06, 10:23
            wolny32 napisał:

            > Auguscie, kazdy wie ze AA to nie Ministerstwo Spraw Wewnetrznych.
            - - - - - - - - - -
            Tak, bo AA to cos powazniejszego... - Oni ratuja zycie, a ci z MSW...(!?)
            ________________________________________________________________________.
            wolny32 napisał dalej:
            >
            > Mam pytanie.
            > Chce zalozyc grupe AA.
            > Osiedowa.
            > Nie bedziemy prcowac na programie, odrzucamy 12 krokow i tradycji.
            - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            ;-)) Widze, ze nie umiesz wyciagac wnioskow z przeszlosci...(!?) :-((
            Chcesz sie znowu ze mna droczyc...!? ;-))
            Wiec odpowiadam:
            Jestes "wolny", wiec Grup to Ty mozesz sobie zakladac tyle, ile tylko
            zechcesz! - Ta Twoja grupa AA, (nie napisales jaka bedzie miala nazwe,
            przypuszczam, ze chyba: "Ad Adi...", albo; "abandon advocate") ;-))
            A...
            Ps. AA to rowniez skrot pochodzacy od wielomilionowej Wspolnoty AA,
            ("Anonimowi Alkoholicy"). I tu musze Cie ostrzec, gdybys wpadl na
            pomysl wykorzystywania rzeczy, ktore sa zastrzezone (copyright),
            gdyz byly one wykorzystywane przez innych do celow zarobkowych.
            Kara pieniezna za cos takiego wynosi ok. 125,5 lat pracy na wozku
            widlowym...! ;-))


    • promocja1000 Re: Trzeźwość 26.12.06, 04:08
      Fajny wątek Janu,
      aż żałuję że założyłam własny protest song (wątek Atakujące kurczaki) bo tam
      zawarłam wszystko na ten temat. Ale znowu nie mogę spac to sobie popiszę (koi
      nerwy i sprawia przyjemnośc i nikogo nie krzywdzi). Goście zjadą dopiero na
      obiad więc mogę jeszcze poszalec :)

      Trzeźwośc to nagroda. Coś co dostajesz w zamian za to, że odrzucasz coś co cię
      opętało. Brzmi głupio, ale jak się nad tym zastanowic, to bardzo fajne
      podejście:

      Jeśli uznamy alkoholizm za drążącą nas chorobę i jesli w konsekwencji pewnych
      działań zapanujemy nad nią (każdy tak jak umie, ale wszyscy się zgadzamy, że
      celem jest trzeźwośc) - wyjdzie na to, że trzeżwośc to osiągnięcie celu czyli
      nagroda za nasz trud i wysiłek. Zgadzasz się?

      Sądzę, że dla każdego trzeźwośc znaczy co innego bo jest równie abstrakcyjnym
      pojęciem (mimo, że można ją trywialnie sprowadzic do nie picia, ale ja się z
      tym nie zgadzam) jak szczęście czy miłośc.

      I w tym kontekście całe leczenie alkoholizmu można o kant dupy potłuc, bo
      sprawa priorytetowa to zachowanie trzeżwości (czyli nie używania alkoholu), a
      reszta to terapia, którą nie każdy umie pokochac. A to mało, aby nadac sens.

      Tymczasem można nie wypic ani grama alkoholu w życiu i miec taki umysł
      zniewolony, że koniec świata (Jerzy o tym ładnie pisze "pijane umysły"). Poza
      tym pamiętajmy o moich atakach - nie piję ani nie cpam - a jestem jak na haju...

      Więc trzeźwośc czym jest?

      Może stanem ducha i ciała kiedy jestem wolna od działania czegoś z zewnątrz?
      Kiedy nic nie wpływa na jakośc i niezawisłośc mojego myślenia? Kiedy moje ciało
      i umysł nie potrzebuje niczego poza tym co potrzebne, czyli: powietrza,
      jedzenia, miłości, domu, swojego miejsca w świecie...

      Może Trzeźwośc to gotowośc do zachwytu tym co jest nam dane bez potrzeby
      sztucznego "podkręcania się" używkami, swoista pokorą w podejmowaniu wyzwania
      jakie przypadło nam w udziale? Akceptacja siebie i świata takim jakim on jest i
      nie wykrzykiwanie Bogu czy innym, że nam się to nie podoba?

      Może trzeźwośc to dojrzałośc duchowa i emocjonalna. Zdolnośc do zjednoczenia
      się ze swoim partnerem, dzieckiem, przyrodą... Stanem który juz nie przeraża,
      bo chcesz poczuc tą więź i znależc w niej szczęście.

      Dalajlama mówi, że naturalnym motorem działań człowieka jest dążenie do
      szczęścia. I, o paradoksie, i alkohol i trzeżwośc mogą byc tym samym
      poszukiwaniem. Wiesz o czym mówię Janu?

      Alkohol wywoływał kiedyś miłe stany, był sposobem na życie, na wszystko. Ale
      potem chcieliśmy to zmienic. Bo alkohol okazał się uzależnieniem i problemem.
      Wybraliśmy trzeźwośc i znaleźliśmy szczęście w naszych dobrych partnerach,
      ciepłych domach i nowych wartościach.

      Aż strach pomyślec co bym zrobiła gdyby mój facet umarł, na przykład. Gdyby mi
      zabrakło jego wsparcia i miłości. Czy zachowałabym trzeźwośc czy upiła do
      nieprzytomności żeby zagłuszyc ból i cierpienie?

      Czym jest trzeźwośc?

      Kontekst określa wszystko.
      • tenjaras Re: Trzeźwość 26.12.06, 08:45
        promocja1000 napisała:

        > o paradoksie, i alkohol i trzeżwośc mogą byc tym samym poszukiwaniem

        dokładnie tak jest, przecież piliśmy nie po to by stać się gorszymi ludźmi, a
        lepszymi


        > Alkohol wywoływał kiedyś miłe stany, był sposobem na życie, na wszystko. Ale
        > potem chcieliśmy to zmienic. Bo alkohol okazał się uzależnieniem i problemem.
        > Wybraliśmy trzeźwośc i znaleźliśmy szczęście w naszych dobrych partnerach,
        > ciepłych domach i nowych wartościach.
        >
        > Aż strach pomyślec co bym zrobiła gdyby mój facet umarł, na przykład. Gdyby
        > mi zabrakło jego wsparcia i miłości. Czy zachowałabym trzeźwośc czy upiła do
        > nieprzytomności żeby zagłuszyc ból i cierpienie?

        otóż trzeźwości nie można szukać w czynnikach zewnętrznych, choć w początkowym
        okresie mogą nam pomóc odnaleźć siłę w sobie (Siła Wyższa)
        jest ulotna i jest zarówno nic warta jak i wszystko znacząca, najważniejsze
        chyba to potrafić odnaleźć się gdzieś w jej środku, pomiędzy skrajnościami,
        odkryć, że między bielą i czernią jest ta cała gama barw, a nie tylko odcieni
        szarości
        czynniki zewnętrzne odchodzą, terapie się kończą, program 12 Kroków mamy
        przerobiony - w sensie, że przestajemy brać, zaczynamy dawać, ludzie odchodzą,
        przychodzą nowi, ale ci szukają pomocy, nie dają, a trzeźwość wymaga pokarmu,
        trzeba się wciąż rozwijać, trzeba więc odnaleźć moc w sobie, uczciwośc dla
        siebie, aby mieć czym się dzielić

        inaczej utraci ona sens i może obudzić się dawna próba porównania
        rzeczywistości do urojonego, atrakcyjniejszego świata iluzji...
        • aaugustw Re: Trzeźwość 26.12.06, 10:29
          tenjaras napisał:
          > otóż trzeźwości nie można szukać w czynnikach zewnętrznych, choć w
          początkowym okresie mogą nam pomóc odnaleźć siłę w sobie (Siła Wyższa)
          > jest ulotna i jest zarówno nic warta jak i wszystko znacząca, najważniejsze
          > chyba to potrafić odnaleźć się gdzieś w jej środku, pomiędzy skrajnościami,
          > odkryć, że między bielą i czernią jest ta cała gama barw, a nie tylko odcieni
          > szarości czynniki zewnętrzne odchodzą, terapie się kończą, program 12 Kroków
          mamy przerobiony - w sensie, że przestajemy brać, zaczynamy dawać, ludzie
          odchodzą, przychodzą nowi, ale ci szukają pomocy, nie dają, a trzeźwość wymaga
          pokarmu, trzeba się wciąż rozwijać, trzeba więc odnaleźć moc w sobie, uczciwośc
          dla siebie, aby mieć czym się dzielić inaczej utraci ona sens i może obudzić
          się dawna próba porównania rzeczywistości do urojonego, atrakcyjniejszego
          świata iluzji...
          __________________________________________________________________________.
          Ilez ja czasu potrzebowalem na to, zeby te slowa cialem sie staly...!!!
          Przypomniala mi sie moja pierwsza terapia, gdzie uslyszalem, ze gdyby np.
          moja zona zginela w wypadku samochodowym, ja bym znowu zaczal pic...
          Dzis wiem, ze ja nie trzezwieje dla zony, ani dla nikogo poza mna.
          Dzis wiem takze, ze nie ma powrotu, bez spowodowania kraksy, na tej
          jednokierunkowej drodze mojego rozwoju duchowego...
          A...
        • promocja1000 Re: Trzeźwość 27.12.06, 16:09
          tenjaras napisał:

          > trzeźwości nie można szukać w czynnikach zewnętrznych, choć w początkowym
          > okresie mogą nam pomóc odnaleźć siłę w sobie

          Czynnik zewnętrzny, moim zdaniem ma znaczenie. Gdybym nie dostała od
          losu "szaleju" a wraz z nim potężnej dawki refleksji o istocie mojego problemu,
          nigdy bym nie zechciała byc trzeźwa bo niby po co?

          Gdybym zaś nie miała warunków do tego, żeby spokojnie sobie z tym poradzic -
          szrpałabym się jak wariatka i pewnie w chwilach słabości sięgała po alksik
          (przyzwyczajenie drugą naturą człowieka) i trwałoby to i trwało...

          warunki zewnętrzne - etap podstawowy - miec chęc i mozliwosci

          > najważniejsze
          > chyba to potrafić odnaleźć się gdzieś w jej środku, pomiędzy skrajnościami,
          > odkryć, że między bielą i czernią jest ta cała gama barw, a nie tylko odcieni
          > szarości

          OK. zgadzam się. Etap kolejny.

          > trzeźwość wymaga pokarmu,
          > trzeba się wciąż rozwijać, trzeba więc odnaleźć moc w sobie, uczciwośc dla
          > siebie, aby mieć czym się dzielić inaczej utraci ona sens

          Nie jestem zbyt mądra w takich mądrych słowach. Misja znaczy? O to chodzi? O
          spłatę długu? O posłannictwo?

          > może obudzić się dawna próba porównania
          > rzeczywistości do urojonego, atrakcyjniejszego świata iluzji...

          A to akurat rozumiem doskonale i dziękuję Ci bardzo.
    • cortona Pokora 26.12.06, 15:21
      Z okazji kończących się Świąt, pokornie donoszę, że jestem trzeźwa.
      Pokornie akceptuję, że jutro znów pójdę do pracy i będę sprzedawała czas, który
      najchętniej przeznaczyłabym na inne przyjemności.
      W czasie Świąt spotkałam ludzi niepokornych.
      Artystkę, która mimo ukończonej trzydziestki chyba nigdy nie sprzedała żadnego
      swojego dzieła, ale nie poniży się do malowania pod publikę ( ma mężą, który ją
      utrzymuje ). Studentkę, która kończy studia i nie wyobraża sobie tak jałowego
      i pozbawionego pasji życia, jakie my, starsi od niej wiedziemy.
      A ja programowo muszę zaakceptować wszystko. To, że się starzeję, że muszę
      zadbać o swoją przyszłą emeryturę, że nie wolno mi wyhamować dopuki nie
      wykształcę dziecka, że życie to nie ciągłe Święta i przyjemności, ale nudna
      harówka, jak również to, że nie wolno mi pić i palić.
      I co ja na to poradzę, że zazdroszczę niepokorym?
      • myszabrum Re: Pokora 26.12.06, 15:42
        Niepokorni dużo płacą za niepokorę.

        Co więcej - wraz z upływem czasu niepokorni zaczynają spoglądać na pokornych z
        takim samym maskowanym podziwem i lekką zazdrością, z jakimi pokorni spoglądają
        na odważnych niepokornych :))

        W przypadku nałogów istnieje coś takiego jak "naturalna remisja". Wielu ludzi w
        pewnym wieku "wyhamowuje", i mogą to tłumaczyć tym, że poszli na terapię, do
        AA, doznali nawrócenia etc. - ale wiele wskazuje na to, że fizjologia decyduje
        za nas.

        Ciało jest zmęczone, mózg jest zmęczony. Przeżyliśmy, co było do przeżycia,
        wyszaleliśmy się - a doświadczenie pokazuje, że nic nam ta szarpanina nie dała
        :(. No to odkrywamy zalety "pracy u podstaw" :).

        Cała reszta to ideologiczne fidrygałki.
        • cortona Re: Pokora 26.12.06, 15:56
          myszabrum napisała:


          > W przypadku nałogów istnieje coś takiego jak "naturalna remisja". Wielu ludzi
          w pewnym wieku "wyhamowuje", i mogą to tłumaczyć tym, że poszli na terapię,
          do AA, doznali nawrócenia etc. - ale wiele wskazuje na to, że fizjologia
          decyduje za nas.
          > Ciało jest zmęczone, mózg jest zmęczony. Przeżyliśmy, co było do przeżycia,
          > wyszaleliśmy się - a doświadczenie pokazuje, że nic nam ta szarpanina nie
          dała
          > :(. No to odkrywamy zalety "pracy u podstaw" :).

          Mysza, szarpanina coś mi tam dała.
          Nie muszę liczyć każdej złotówki. Na urlop mogę jechać w każdy, najbardziej
          egzotyczny zakątek świata.
          Tylko, że ciągle nie mam poczucia bezpieczeństwa. Najnormalniej w świecie boję
          się o przyszłość. Więc może to jeszcze nie remisja starcza?
          • myszabrum Re: Pokora 26.12.06, 16:06
            Ta remisja nie jest starcza, ona zwykle występuje koło 50-tki :) (co nie
            znaczy, że ja mam 50 lat, albo nie daj Boże Ty :))

            Szarpanina Ci dała, bo Ty jednak bardziej jesteś pokorna niż np. ja :)
            Ci martwiący się, pracowici i zapobiegliwi zwykle bardzo dobrze lądują na
            koniec, w przeciwieństwie do tych, co nie martwią się wcale :(.

            I ci nie martwiący się potem tym martwiącym się zazdroszczą :-0. No więc martw
            się dzielnie dalej, a wszystko będzie dobrze :))
            • cortona Re: Pokora 26.12.06, 16:29
              myszabrum napisała:

              > Ta remisja nie jest starcza, ona zwykle występuje koło 50-tki :) (co nie
              > znaczy, że ja mam 50 lat, albo nie daj Boże Ty :))

              Mysza, jaka 50-tka? Do tego mam jeszcze siedem lat, a Ty chyba ze dwanaście.
              Nie mam już rodziców, więc nie ma kto mnie pożałować.
              A ja mam wrażenie, że jak wychodzę z domu w poniedziałek rano, to wracam
              w piątek wieczorem. Żadna sztuka pracować od rana do wieczora.
              To właśnie jest przyczyna moich nałogów. Tak sobie myślę.
              I nie widzę żadnego rozwiązania, poza tym, że pogadam sobie o tym na forum.
              • cortona Re: Pokora 26.12.06, 16:39
                Prostuję, Myszabrum przyznała się, że kończy 36 lat ( chociaż wygląda na 25 ),
                więc ile ma do 50-tki każdy może sobie policzyć-:))
                • myszabrum Re: Pokora 26.12.06, 16:44
                  35 a nie 36!!!
                  • aaugustw Re: Pokora 26.12.06, 19:59
                    myszabrum napisała:

                    > 35 a nie 36!!!
                    ____________________.

                    W dowodzie masz tyle!
                    A na ile sie czujesz?
                    A... ;-))
                    • myszabrum Re: Pokora 26.12.06, 20:11
                      Ogólnie biorąc na dwanaście :)
                      • aaugustw Re: Pokora 26.12.06, 20:16
                        myszabrum napisała:

                        > Ogólnie biorąc na dwanaście :)
                        __________________________________________________.
                        Ogolnie doslownie, czy szczegolowo jak; "6" i "6" ? ;-))
                        A...
                        • janulodz Re: Pokora 27.12.06, 01:25
                          Wiesz Auguście po co chciałem zaprosić na to forum Twoją żonę?.
                          Po to, żeby naocznie się przekonała, jakie ty tu wypisujesz bzdety.
                          Jakbyś dostał w końcu od niej przez łeb ścierą to może byś się opamiętał.
                          • aaugustw Re: Pokora 27.12.06, 10:50
                            janulodz napisał:

                            > Wiesz Auguście po co chciałem zaprosić na to forum Twoją żonę?.
                            > Po to, żeby naocznie się przekonała, jakie ty tu wypisujesz bzdety.
                            > Jakbyś dostał w końcu od niej przez łeb ścierą to może byś się opamiętał.
                            __________________________________________________________________________.
                            Przecie ona mnie zna lepiej ode mnie, wiec nie mialoby to najmniejszego
                            sensu..!
                            Po drugie, codziennie obrywam od niej ta "psychologiczna sciera" po lbie
                            i, jak widzisz nic nie pomaga - ja dalej krocze swoja droga...! ;-))
                            A...
                            Ps. znasz historie starozytna tego "z beczki"!? Ja tez w takiej
                            mieszkalem - moja byla wypelniona, (ta beczka!) ;-))
                            Nie wspomne juz nic o Sokratesie i jego zonie, zebys mnie tu,
                            w Twoim temacie; "pokora" znowu nie podsumowal...! -
                            Widzisz jaki mam respekt przed Toba, wystarczylo, ze wspomniales
                            o mojej zonie i juz stoje na bacznosc...!
        • promocja1000 Re: Pokora 27.12.06, 16:56
          myszabrum napisała:

          > Niepokorni dużo płacą za niepokorę.

          Zgadzam się.
          >
          > Co więcej - wraz z upływem czasu niepokorni zaczynają spoglądać na pokornych
          z
          > takim samym maskowanym podziwem i lekką zazdrością, z jakimi pokorni
          spoglądają
          >
          > na odważnych niepokornych :))

          Dokładnie, bo niepokornym też się jest z jakiejś przyczyny i nie zawsze musi
          byc ona piękna jak kwiatki na łące ;)
          >
          > W przypadku nałogów istnieje coś takiego jak "naturalna remisja". Wielu ludzi
          w
          >
          > pewnym wieku "wyhamowuje", i mogą to tłumaczyć tym, że poszli na terapię, do
          > AA, doznali nawrócenia etc. - ale wiele wskazuje na to, że fizjologia
          decyduje
          > za nas.

          Jestem monotematyczna, ale też się zgadzam
          >
          > Ciało jest zmęczone, mózg jest zmęczony. Przeżyliśmy, co było do przeżycia,
          > wyszaleliśmy się - a doświadczenie pokazuje, że nic nam ta szarpanina nie
          dała
          > :(.

          Zmęczenie materiału zgoda jak cholera, a co do szarpaniny to zawsze można
          znaleźc jakis smakowity kąsek który za sztandar jakby co może posłużyc. Ale
          faktycznie żadko jest to coś czym warto się szczycic. A do tego jeszcze
          publicznie, a fuj! ;) trzeba miec nierówno pod sufitem

          No to odkrywamy zalety "pracy u podstaw" :).
          >
          > Cała reszta to ideologiczne fidrygałki.

          :)) ano.

          Mysza, bardzo mi się podoba to co piszesz. Serio. Tyle zdrowego spojrzenia i
          luzu, ja cię kręcę. Na loterii wylosowałaś? Dostałaś czy wydarłaś światu z
          gradła? Podziwu godne niezależnie od ścieżki dostępu.
      • promocja1000 Re: Pokora 27.12.06, 17:00
        Syndrom opuszczonego gniazda, kiedy dzieci wyfrunęły a Ty pracujesz już tylko
        dla zaspokojenia swoich własnych potrzeb, często skłania do poluzowania
        dyscypliny. Nie musisz już się napinac, więc po co sobie odmawiac.

        Ja bardzo długo godziłam się ze stratą statusu matki. Było mi ono oparciem.

        A potem to wszystko trafił szlag :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka