Dodaj do ulubionych

co Wam uzależnienie dało dobrego?

24.01.07, 14:46
głupie pytanie?
Nic podobnego. Spróbujcie odpowiedzieć z pespektywy czasu, co Wam dało dobrego?
I nie jest ważne, czy to Wasze, czy kogoś bliskiego.Do współuzależnionych, też
kieruję swoje pytanie.
Obserwuj wątek
    • carlabruni Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 14:48
      ewa, faktycznie glupie pytanie. co moze dac dobrego uzaleznienie? na szczescie
      nie jestem uzazleniona od nieczego. pozdrawiam.
      • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 14:55
        Ciekawa jestem czy znajdzie się choć jedna osoba współuzależniona, która
        znajdzie jakieś pozytywy w piciu bliskiej osoby. Ja ich nie widzę. Cierpienie
        uszlachetnia - podobno - ale wolałabym nie być uszlachetniana w taki sposób.
        • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 15:13
          do Ciebie magtomal. W piciu na pewno nie, ale w zaprzestaniu, już więcej
          • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 15:19
            ewag52 napisała:

            > do Ciebie magtomal. W piciu na pewno nie, ale w zaprzestaniu, już więcej

            Ale pytałaś o pozytywy UZALEŻNIENIA.
            Zaprzestawanie samo w sobie jest dobre - to powrót do życia (ale truizm :))
            • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 15:23
              owszem. Ale najpierw musi coś zaistnieć, żeby się miało co skończyć. Prawda?
              • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 15:28
                ewag52 napisała:

                > owszem. Ale najpierw musi coś zaistnieć, żeby się miało co skończyć. Prawda?
                >

                Mimo wszystko nie ufam deklaracjom typu: "Dziękuję Bogu (Sile Wyższej), że byłem
                (am) alkoholikiem, bo dzięki temu..." A już zupełnie nie wyobrażam sobie
                oświadczenia osoby współuzależnionej "Cieszę się, że straciłam ...lat życia na
                niepewność, strach, zawód etc wynikające z tego, ze mój mąż pił. Dzięki temu
                ja ...(co tu można wpisać? jak myślisz?), moje dzieci... (jw)"
        • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 19:46
          magtomal napisała:

          > Ciekawa jestem czy znajdzie się choć jedna osoba współuzależniona, która
          > znajdzie jakieś pozytywy w piciu bliskiej osoby. Ja ich nie widzę. Cierpienie
          > uszlachetnia - podobno - ale wolałabym nie być uszlachetniana w taki sposób.
          _____________________________________________________________________________.
          Nie. Ja tez nie chcialbym byc drugi raz uszlachetniany w taki sposób...
          Chcialbym byc od razu w tym "niebie" na ziemi, ale czy jest taka droga,
          ktora pomija "pieklo"...(!?).
          A...
          Ps. Uwazam, ze nie ma takiej drogi Magtomal...
          • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 20:23
            no właśnie aaugustw, nie ma takiej drogi... i dobrze!
            • myszabrum Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 20:35
              Nie którzy są po prostu szlachetni z natury :)
          • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 08:59
            aaugustw napisał:

            > magtomal napisała:
            >
            > > Ciekawa jestem czy znajdzie się choć jedna osoba współuzależniona, która
            > > znajdzie jakieś pozytywy w piciu bliskiej osoby. Ja ich nie widzę. Cierpi
            > enie
            > > uszlachetnia - podobno - ale wolałabym nie być uszlachetniana w taki spos
            > ób.
            > _____________________________________________________________________________.
            > Nie. Ja tez nie chcialbym byc drugi raz uszlachetniany w taki sposób...
            > Chcialbym byc od razu w tym "niebie" na ziemi, ale czy jest taka droga,
            > ktora pomija "pieklo"...(!?).
            > A...
            > Ps. Uwazam, ze nie ma takiej drogi Magtomal...

            Bardzo Ci współczuję, że - aby zrozumieć co to szczęście, aby docenić życie -
            musiałeś "przejść przez piekło". Mnie się udało dostrzec to, docenić ZANIM mój
            mąż zaczął pić. Jego alkoholizm zachwiał moim rajem na ziemi, a nie zbudował
            niczego.
            • janulodz Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 09:10
              Mag. Przecież August całemu światu ogłasza, że alkoholizm był jego zbawieniem. Bez niego nie osiągnąłby nigdy tej swojej nirwany.
              nie poznałby swojego sczęscia i nie zaznał objawienia.
              • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 09:22
                janulodz napisał:

                > Mag. Przecież August całemu światu ogłasza, że alkoholizm był jego
                zbawieniem.
                > Bez niego nie osiągnąłby nigdy tej swojej nirwany.
                > nie poznałby swojego sczęscia i nie zaznał objawienia.

                Wiem. Jak przeczytałam wczoraj pierwszy wpis, od razu pomyślałam "coś dla
                Augusta".
                • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 18:27
                  magtomal napisała:

                  > Wiem. Jak przeczytałam wczoraj pierwszy wpis, od razu pomyślałam "coś dla
                  > Augusta".
                  ______________________________.
                  Za duzo patrzysz na innych... -
                  Zapominasz przy tym o sobie...!
                  A...


              • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 18:17
                janulodz napisał:

                > Mag. Przecież August całemu światu ogłasza, że alkoholizm był jego
                zbawieniem.
                > Bez niego nie osiągnąłby nigdy tej swojej nirwany.
                > nie poznałby swojego sczęscia i nie zaznał objawienia.
                __________________________________________________________.
                I on (August) nie klamie..! ;-))
                Dzieki mojej chorobie, dostalem sie do Wspolnoty AA, gdzie
                spotkalem rowniez szczesliwych i wolnych alkoholikow (takich,
                jak i ja dzisiaj). ;-))
                Tam zapoznalem sie z ich duchowym Programem AA...
                Praca w tym Programie przyniosla mi nie (jak piszesz) objawienie,
                lecz oswiecenie duchowe, czego i Tobie zycze...!
                A... ;-))
            • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 17:58
              magtomal napisała:

              > aaugustw napisał:
              > > Nie. Ja tez nie chcialbym byc drugi raz uszlachetniany w taki sposób...
              > > Chcialbym byc od razu w tym "niebie" na ziemi, ale czy jest taka droga,
              > > ktora pomija "pieklo"...(!?).
              > > A...
              > > Ps. Uwazam, ze nie ma takiej drogi Magtomal...
              >
              > Bardzo Ci współczuję... Mnie się udało dostrzec to, docenić ZANIM mój
              > mąż zaczął pić. Jego alkoholizm zachwiał moim rajem na ziemi, a nie zbudował
              > niczego.
              _______________________________________________________________________.
              Nie ma czego mi wspolczuc, Magtomal. ja jestem wdziecznym i szczesliwym
              juz czlowiekiem, a z powyzszych Twoich slow wynika, ze takze jestes juz
              szczesliwa - Ciesz sie...! ;-))
              A...
      • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 15:12
        carlabruni, skoro nie jesteś uzależniona, od niczego i nie przechodziłaś całej
        drogi, powrotu do życia i jego łask, to istotnie nie możesz nic wiedzieć.
        Patrzysz tylko oczami...
        • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 19:59
          ewag52 napisała:

          > Patrzysz tylko oczami...
          _________________________.

          Ladne to...!
          A... ;-))

        • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 09:03
          ewag52 napisała:

          > carlabruni, skoro nie jesteś uzależniona, od niczego i nie przechodziłaś całej
          > drogi, powrotu do życia i jego łask, to istotnie nie możesz nic wiedzieć.
          > Patrzysz tylko oczami...

          Co za bzdura!!!! Czyli ktoś kto nie wpadł w nałóg jest ślepy, głupi, nic nie
          rozumie?! Nie ma szans na osiągnięcie pełni człowieczeństwo jeśli najpierw nie
          doporowadziło się do upadku przez np alkoholizm?!
          • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 18:07
            magtomal napisała:
            > Co za bzdura!!!! Czyli ktoś kto nie wpadł w nałóg jest ślepy, głupi, nic nie
            > rozumie?! Nie ma szans na osiągnięcie pełni człowieczeństwo jeśli najpierw
            nie doporowadziło się do upadku przez np alkoholizm?!
            _____________________________________________________.
            Przed chwila napisalem slowa mowiace o Twoim szczesciu,
            ale z tego listu widze dopiero, ze Ty nic nie rozumiesz
            na temat alkoholizmu i tej choroby...!
            Zatem nie mowilas prawdy o sobie i swoim szczesciu,
            a skoro tak, to i nie mozesz byc szczesliwa...! (na dzisiaj -
            oczywiscie).
            A...

            • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 19:43
              aaugustw napisał:

              > _____________________________________________________.
              > Zatem nie mowilas prawdy o sobie i swoim szczesciu,
              > a skoro tak, to i nie mozesz byc szczesliwa...! (na dzisiaj -
              > oczywiscie).
              > A...
              >

              Auguście, postaraj się czytać ze zrozumieniem...I pisać nieco jaśniej.
              I nie decyduj za mnie czy jestem (byłam) szczęśliwa.
              • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 19:51
                magtomal napisała:
                > Auguście, postaraj się czytać ze zrozumieniem...I pisać nieco jaśniej.
                > I nie decyduj za mnie czy jestem (byłam) szczęśliwa.
                __________________________________________________________.
                Nie decyduje za nikogo. Opisuje moje odczucia i stwierdzam,
                ze kto nie mowi prawdy, nie moze byc szczesliwym...
                Te "reguly duchowe" dzialaja jak "powracajaca fala" - B.Prusa.
                A...
                • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 19:52
                  aaugustw napisał:

                  > magtomal napisała:
                  > > Auguście, postaraj się czytać ze zrozumieniem...I pisać nieco jaśniej.
                  > > I nie decyduj za mnie czy jestem (byłam) szczęśliwa.
                  > __________________________________________________________.
                  > Nie decyduje za nikogo. Opisuje moje odczucia i stwierdzam,
                  > ze kto nie mowi prawdy, nie moze byc szczesliwym...
                  > Te "reguly duchowe" dzialaja jak "powracajaca fala" - B.Prusa.
                  > A...

                  To jeszce wyjaśnij, czemu nie mówiłam prawdy.
                  • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 19:58
                    magtomal napisała:

                    > To jeszce wyjaśnij, czemu nie mówiłam prawdy.
                    ______________________________________________.
                    Jutro...! ;-))
                    Dobranoc i przyjemnych snow zycze:
                    A...

                    • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 20:00
                      aaugustw napisał:

                      > magtomal napisała:
                      >
                      > > To jeszce wyjaśnij, czemu nie mówiłam prawdy.
                      > ______________________________________________.
                      > Jutro...! ;-))
                      > Dobranoc i przyjemnych snow zycze:
                      > A...
                      >

                      Jak zwykle, gdy masz kłopoty z odpowiedzią...Znów tak wcześnie spać?
                      • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 20:10
                        magtomal napisała:

                        > Jak zwykle, gdy masz kłopoty z odpowiedzią...Znów tak wcześnie spać?
                        ______________________________________________________________________.
                        OK! odpisze dzisiaj...! ;-))
                        Porownaj swoje dzisiejsze wypowiedzi z godz. 9:10 i bodajze 9:22.
                        One sie wykluczaja... - A tam, gdzie jedno z drugim nie pasuje... itd...
                        Spac tez jeszcze nie ide. Dzis musze jeszcze dac odpowiedz do Moskwy i
                        podac moje dane z paszportu, chodzi o zaproszenie i wize abym mogl poleciec
                        tam na 20-lecie AA (w Moskwie, w sierpniu).
                        A...
                        Ps. czy Tobie moja opinia jest tak wazna...! - Przeciez jestes szczesliwa
                        i o to w koncu chodzi, albo...!?
                        • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 20:23
                          aaugustw napisał:
                          > Porownaj swoje dzisiejsze wypowiedzi z godz. 9:10 i bodajze 9:22.
                          > One sie wykluczaja...

                          Przeczytałam. Nie widzę w nich NIC sprzecznego. A Ty?

                          > Ps. czy Tobie moja opinia jest tak wazna...! - Przeciez jestes szczesliwa
                          > i o to w koncu chodzi, albo...!?

                          Szczęśliwi ludzie nie mogą dyskutować z innymi?
                          Poza tym reaguję, ponieważ zarzuciłeś mi kłamstwo (którego nie ma)
                          • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 22:13
                            magtomal napisała:
                            > Szczęśliwi ludzie nie mogą dyskutować z innymi?
                            > Poza tym reaguję, ponieważ zarzuciłeś mi kłamstwo (którego nie ma)
                            _______________________________________________________________________.
                            Magtomal, wycofuje wszystko co powiedzialem (ostatnio) w Twoim kierunku.
                            Jak moglem tego nie zauwazyc, ze Ty zyjesz w swiecie prawdy i szczescia!
                            A...
                    • janulodz Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 21:24
                      Mag.
                      Augustowa prawda polega na tym, ażeby najpierw przejść przez piekło alkoholizmu, lub współuzależnienia( dopuszcza już takie przypadki)i dostepując łaski trzeżwienia wspinać sie po stopniach najwyższego wtajemniczenia . I tu mu przyklasnęłaś w poście mowiacym,że alkoholizm Twojego meża zachwiał Twoim rajem, ale zostałaś oczyszczona przechodząc ta gehenne i trwając przy nim jak trze źwieje podążasz na stopnie raju. Kiedy natomiast stwierdziłaś, że (cyt.) "Czyli ktoś kto nie wpadł w nałóg jest ślepy, głupi, nic nie
                      rozumie?! Nie ma szans na osiągnięcie pełni człowieczeństwo jeśli najpierw
                      nie doporowadziło się do upadku przez np alkoholizm?!"
                      - i to już Augustowi nie pasuje.
                      Jemu cały czas potrzebny jest do doskonalenia ten pieprzony alkoholizm. On bez alkoholizmu byłby nikim
                      • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 21:41
                        janulodz napisał

                        > Mag.
                        > Augustowa prawda polega na tym, ażeby najpierw przejść przez piekło
                        alkoholizmu
                        > , lub współuzależnienia( dopuszcza już takie przypadki)i dostepując łaski
                        trzeż
                        > wienia wspinać sie po stopniach najwyższego wtajemniczenia . I tu mu
                        przyklasnę
                        > łaś w poście mowiacym,że alkoholizm Twojego meża zachwiał Twoim rajem, ale
                        zost
                        > ałaś oczyszczona przechodząc ta gehenne i trwając przy nim jak trze źwieje
                        podą
                        > żasz na stopnie raju

                        Tylko że ja pisałam, że swoje szczęście znalazłam ZANIM spadło na mnie
                        cierpienie. A to cierpienie nie było dobre, tylko niszczące. Nie potrzebowałam
                        go, by rozwijać się duchowo (:)), by doceniać swój "raj". A teraz jestem
                        szczęśliwa nie DZIĘKI temu, że mój Mąż jest (był)alkoholikiem, tylko POMIMO.
                        Ale August odczytuje wszystko tak, by jemu to pasowało.



                        > Jemu cały czas potrzebny jest do doskonalenia ten pieprzony alkoholizm. On
                        bez
                        > alkoholizmu byłby nikim

                        I to mnie przeraża. Jak można całe swoje życie zbudować na jednym? Na dodatek
                        nazywać to rozwojem?
                        • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 22:29
                          magtomal napisała:

                          > I to mnie przeraża. Jak można całe swoje życie zbudować na jednym? Na dodatek
                          > nazywać to rozwojem?
                          ___________________________________________________________________.
                          To dopiero bedziesz w stanie zrozumiec w Twoim drugim zyciu, jezeli
                          bedziesz w nim alkoholiczka...!
                          Ale uwierz mi miedzy wspoluzaleznionym i uzaleznionym istnieje
                          wspolny mianownik...! - Dlaczego ja nie potrafie go u Ciebie znalezc(!?):-((
                          A...
                      • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 22:24
                        janulodz napisał:
                        > - i to już Augustowi nie pasuje.
                        > Jemu cały czas potrzebny jest do doskonalenia ten pieprzony alkoholizm. On
                        bez alkoholizmu byłby nikim...
                        _____________________________.
                        ?????????????????????????????
                        A ktoz to moze wiedziec Janu, kim ja bylbym, gdybym byl innym?
                        Dzisiaj zato widze te naga prawde kiedy, np. porownam sie z Toba...! ;-))
                        Wdziecznosc moja do mojej choroby i innych alkoholikow z AA
                        nie zna wtedy granic! ;-))
                        A...
                        • aniolparys Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 22:35
                          Świr :-)))))
                          • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 22:47
                            aniolparys napisał:

                            > Świr :-)))))
                            __________________.
                            Ale wolny...! ;-))
                            A...
                        • janulodz Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 22:38
                          A bądź se wdzięczny do usranej śmierci. Wdzięczny złodziejowi, że ci życie ukradł. Ale jaki raj masz za to. I Twoja rodzina. Biedny człowieku. Żal mi Cię
                          • aniolparys Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 22:44
                            Każdy potrzebuje czegoś wartościowego w swoim życiu żeby nie zwariować. Ale żeby
                            tym na starość okazał się własny alkoholizm?
                            Biedny człowiek.
                            • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 22:51
                              aniolparys napisał:

                              > Każdy potrzebuje czegoś wartościowego w swoim życiu żeby nie zwariować. Ale
                              żeby tym na starość okazał się własny alkoholizm?
                              > Biedny człowiek.
                              ___________________________________.
                              Co Ty chcesz od Janu...!? (i siebie)
                              A... ;-))
                          • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 22:49
                            janulodz napisał:

                            > A bądź se wdzięczny do usranej śmierci. Wdzięczny złodziejowi, że ci życie
                            ukradł. Ale jaki raj masz za to. I Twoja rodzina. Biedny człowieku. Żal mi Cię
                            ___________________________________________________________________________.
                            Janu, Ty wiesz ze zlosc pieknosci szkodzi, a w trzezwosci wcale nie pomaga...!
                            A... ;-)))
      • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 19:42
        carlabruni napisała:

        > ewa, faktycznie glupie pytanie. co moze dac dobrego uzaleznienie?
        na szczescie nie jestem uzazleniona od nieczego. pozdrawiam.
        ___________________________________________________________.
        A ja na szczescie wdzieczny jestem mojemu uzaleznieniu, bo
        gdyby nie ono nigdy nie poznalbym co znaczy byc wolnym i
        szczesliwym czlowiekiem...! ;-)) - Tez pozdrawiam.
        A...
    • myszabrum Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 15:01
      Jestem alkoholiczką, brałam też amfę i moje uzależnienie nie dało mi nic dobrego.

      • carlabruni Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 15:08
        mysza jak z tego wychodzisz?
        • myszabrum Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 15:46
          Już wyszłam, mam nadzieję :).
          • carlabruni Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 15:51
            ale jak sobie z tym poradzilas? jak sie zmienila Twoja zycie? pozdrawiam.
            PS. jesli chcesz napisz na gg 1313230
            • myszabrum Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 15:59
              Obawiam się, że nie mam do powiedzenia nic odkrywczego :). Dla mnie kluczowe
              było udowodnienie sobie, że POTRAFIĘ przeżyć bez wspomagaczy. Ja potwornie bałam
              się przede wszystkim własnego organizmu, miałam wrażenie, że "zamieszkuje mnie"
              diabeł popychający w ramiona nałogu (oczywiście mówię o tym w przenośni, bo nie
              jestem wierząca).
              Musiałam nauczyć się ufać sobie. I diabeł umarł :).
            • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 16:37
              carlabruni, skorzystam z gg. Wieczorem.
          • myszabrum Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 15:53
            Po pierwsze - wysilona kombinatoryka: jak utrzymać względnie dobry nastrój bez
            używek.
            Po drugie - silna wola (przydatna zwłaszcza na początku, gdy najbardziej
            ciągnie). Po trzecie - "dać czas czasowi" :). Organizm z czasem uczy się
            funkcjonować bez chemii.
            Nauczyłam się też ufać raczej samej sobie, własnej intuicji niż specjalistom,
            autorytetom.
      • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 15:11
        Przyszło mi jeszcze do głowy, że Twoje pytanie łączy się z wątkiem Draka "Jacy
        jesteśmy".
        W uzależnieniach NIE MA nic pozytywnego. Niektórzy - także na tym forum -
        ukazują swój alkoholizm jako niemal dobrodziejstwo, które pozwoliło na "rozwój
        duchowy" (cudzysłów dałam świadomie), odkrycie Siły Wyższej i na dotarcie do -
        zakrytej przed maluczkimi - prawdy objawionej. Co sobie przez to tłumaczą - nie
        wiem, nie rozumiem. Wiem, że alkoholizm to siła niszcząca, a rozwijać duchowo
        można się też nie tylko wychodząc z nałogów.
        • sarkoid Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 15:27
          co mi dało dobrego? nalezy to podzielic na dwie części-pierwsza to życie jako
          uzależniony bez świadomości o tym, a druga cześć, to życie jako uzależniony już
          tego świadomy
          odpowiem na pierwszą cześć-bo do drugiej już inni zaczeli i mam podobnie....
          mianowicie...
          co tu będę ściemniał, życie w nieświadomości, dawało i pozytywy-jestem
          uzależniony od alkoholu i w mym życiu były złe chwile-ale były i dobre...
          nie wierzę, że większość tu piszących od razu miało droge "męczennika" i aby
          funckjonować w życiu musiało sie napić z rana alkohol...zanim to nasąpiło
          większość przypomni sobie miłe chwile uzależnienia--a jeśli nie, to niech mi
          odpowie skąd tęsknota za alkoholem? glód? budzenie się? myśli/w pewnym sensie
          odizolowanie się itp....
          ja mam wiele historyjek, które będę pamiętał do końca życia ..byłem wtedy
          pijany/wcięty/podchmielony...i masa sytuacji, których na trzeźwo by nie
          bylo....a te wspomnienia traktuje jako coś dobrego....aby nie było tak różowo
          przypomnę, ze były też nieprzyjemne sytuacje i następstwa a później równia
          pochyła i w ten właśnie sposób dochodzimy do drugiej części uzależnienia....
          (życie ze świadomością)....uff
          • wisienkaa2 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 16:03
            mi jedyne co dobrego pozostalo to fajne wspomniania. jak sobie pomysle jak sie
            fajnie zawsze czulam to az mi sie ryczec chce. normalnie nie mozna sie tak
            poczuc :(
            jak widac nic dobrego to nie przynosi, ale ile zlego to nam przynioslo to by
            mozna dlugo wymieniac.
            • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 16:22
              można wisienka, zapewniam Cię,że można się czuć normalnie, bez wspomagaczy.
              Powiem więcej, nawet dużo lepiej, niż z nimi.
              A jeżeli ty masz fajne wspomnieni, to nie masz nic wspólnego
              z wyleczeniem swojej duszy.Właściwie, zupełnie nie rozumiem, czemu tego nie konty-
              nuujesz? Co Cię zachęciło? Albo zniechęciło? Konsekwencje? Ultimatum rodzinne?
              Zawsze mozna wrócić, do czegoś, za czym tak się tęskni.Tylko, po co?
            • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 20:09
              wisienkaa2 napisała:
              > ...jak sobie pomysle jak sie fajnie zawsze czulam to az mi sie ryczec chce.
              normalnie nie mozna sie tak poczuc :(
              > jak widac nic dobrego to nie przynosi, ale ile zlego to nam przynioslo to by
              > mozna dlugo wymieniac.
              _____________________________________.
              Bol jest kmieniem probierczym rozwoju
              duchowego. On poprzedza trzezwosc...
              a pozniejszy chaos emocjonalny poprzedza
              Pogode Ducha...! ;-))
              (wziete z 12 x 12).
              Cierpliwosci zycze.
              A...


          • janulodz Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 16:16
            Z jednej strony moje uzależnienie to :
            szampanskie zabawy, nowe znajomości, wesołe towarzystwo, poczucie pewności siebie, beztroska i luz blues, lekarstwo na stres i nieśmiałość
            a z drugiej, tej pózniejszej to:
            utracone szanse, majątek, prestiż, zdrowie, szacunek rodziny.

            Część moich rówieśnikow ze szkoły i studiów już nie żyje. ( zapicie, wypadek, zawał)
            Część zajmuje bardzo wysokie stanowiska, lub prowadzi intratne firmy.

            Ja odrabiam straty.

            W ogólnym rozrachunku moje uzależnienie nie przyniosło mi nic dobrego.
            Nie wiem co by było gdyby....
            To se ne vrati
            • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 16:29
              a nie dało Ci Janu, przyjaciół, których nigdy byś nie poznał, gdyby nie ono? Nie
              masz tak, że widzisz rzeczy o których, tzw zdrowi i twardzi, nie mają pojęcia?
              W końcu, czy zacząłeś bardziej cenić życia i jego wartości?
              Może gonił byś za sukcesem, kasą, wygryzał kolegów, podkładał świnie, bez żadnych
              skrupułów.Moze byś się zatrzymał, by odpocząć, po pierwszym zawale. Dopiero
              wtedy!
              • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 16:33
                nasi bliscy, uzależnieni, też nas czegoś uczą. To nie jest, pasmo cierpień,
                ""bez potrzeby"".
                Ja, tak to widzę. Tak, to czuję. I jeszcze więcej...
                powtarzam, same straty można zobaczyć tylko oczami.
                Na szczęście, mamy jeszcze kilka innych zmysłów.
                • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 16:40
                  ewag52 napisała:

                  > nasi bliscy, uzależnieni, też nas czegoś uczą. To nie jest, pasmo cierpień,
                  > ""bez potrzeby"".
                  > Ja, tak to widzę. Tak, to czuję. I jeszcze więcej...
                  > powtarzam, same straty można zobaczyć tylko oczami.
                  > Na szczęście, mamy jeszcze kilka innych zmysłów.

                  Spróbuj więc konkretniej odpowiedzieć, na czy ma polegać to dobro płynące z
                  alkoholizmu bliskich. Moje zmysły nie działają jak trzeba, bo tego nie widzę?
            • cortona Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 16:44
              Moje uzależnienie przede wszystkim bardzo mnie zdziwiło. Ale zdziwienie trudno
              nazwać uczuciem "dobrym".
              Tak się jakoś porobiło, że nagle szast prast i w wieku 18 lat zaczęłam palić
              papierosy, chociaż właściwie to planowałam, że nie będę palić. Potem z ogromnym
              zdziwieniem zauważyłam, że popijam za często i za dużo.
              Teraz ze zdziwieniem spostrzegam, że za często czytam i piszę na forum.

              Ile rzeczy jeszcze mnie w życiu zdziwi?
            • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 20:02
              janulodz napisał:

              > W ogólnym rozrachunku moje uzależnienie nie przyniosło mi nic dobrego.
              _______________________________________________________________________.

              To musi byc przykra swiadomosc, ze wszystko bylo na darmo...! :-((
              A...
              • janulodz Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 20:39
                August. Ty nawet czytać nie umiesz. Co ma wspólnego "nic dobrego" z "na darmo".
                Moje uzależnienie przyniosło mi za to pewne chodzące upierdliwe nieszczęscie
                Ciebie - Auguście
                Jakbym mógł to przewidzieć byłby to mój najwiekszy antyalkoholowy straszak.
                • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 20:50
                  janulodz napisał:
                  > August. Ty nawet czytać nie umiesz. Co ma wspólnego "nic dobrego" z "na
                  darmo". > Moje uzależnienie przyniosło mi za to pewne chodzące upierdliwe
                  nieszczęscie Ciebie - Auguście
                  > Jakbym mógł to przewidzieć byłby to mój najwiekszy antyalkoholowy straszak.
                  ____________________________________________________________________________.
                  Duzo ma wspolnego - duzo...! ;-))
                  Mocno sie zdenerwowales...!?
                  A...
                  Ps. Janu... - Wybacz, ale na wczorajsze tematy nie bede odpisywal...!
                  (za malo mam juz czasu!).


                  • janulodz Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 21:37
                    Na darmo można czekać na Twoją sensowną odpowiedź, ale Ty jak zwykle nic dobrego nie potrafisz wymyśleć. Za to musisz zostawić swojego bobka .
        • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 19:54
          magtomal napisała:
          > W uzależnieniach NIE MA nic pozytywnego. Niektórzy - także na tym forum -
          > ukazują swój alkoholizm jako niemal dobrodziejstwo, które pozwoliło
          na "rozwój duchowy" (cudzysłów dałam świadomie), odkrycie Siły Wyższej i na
          dotarcie do - zakrytej przed maluczkimi - prawdy objawionej. Co sobie przez to
          tłumaczą - nie wiem, nie rozumiem. Wiem, że alkoholizm to siła niszcząca, a
          rozwijać duchowo można się też nie tylko wychodząc z nałogów.
          ____________________________________________________________.
          Mimo, ze opisujesz to z cudzyslowiami. Mimo, ze nie wiesz i
          nie rozumiesz, stwierdzasz na koniec, ze (cyt.):
          "...rozwijać duchowo można się też nie tylko wychodząc z nałogów." -
          I ja sie z tym zgadzam...! Bo w koncu to czlowiek decyduje, po ktorej
          stronie chce on stac...!
          A... ;-))
          • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 09:10
            aaugustw napisał:

            > magtomal napisała:
            > > W uzależnieniach NIE MA nic pozytywnego. Niektórzy - także na tym forum -
            >
            > > ukazują swój alkoholizm jako niemal dobrodziejstwo, które pozwoliło
            > na "rozwój duchowy" (cudzysłów dałam świadomie), odkrycie Siły Wyższej i na
            > dotarcie do - zakrytej przed maluczkimi - prawdy objawionej. Co sobie przez
            to
            > tłumaczą - nie wiem, nie rozumiem. Wiem, że alkoholizm to siła niszcząca, a
            > rozwijać duchowo można się też nie tylko wychodząc z nałogów.
            > ____________________________________________________________.
            > Mimo, ze opisujesz to z cudzyslowiami. Mimo, ze nie wiesz i
            > nie rozumiesz, stwierdzasz na koniec, ze (cyt.):
            > "...rozwijać duchowo można się też nie tylko wychodząc z nałogów." -
            > I ja sie z tym zgadzam...! Bo w koncu to czlowiek decyduje, po ktorej
            > stronie chce on stac...!
            > A... ;-))


            Co to jest rozwój duchowy - zapewniam Cię - rozumiem. Cudzysłów był aluzją do
            Ciebie - tak dużo o nim piszesz, że słowa te tracą znaczenia (zwłaszcza w
            kotekście tego CO piszesz).
            • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 18:24
              magtomal napisała (do Augusta):

              > Co to jest rozwój duchowy - zapewniam Cię - rozumiem. Cudzysłów był aluzją do
              > Ciebie - tak dużo o nim piszesz, że słowa te tracą znaczenia (zwłaszcza w
              > kotekście tego CO piszesz).
              ______________________________________________.
              :-§
              Takie wypowiedzi - przepraszam, ale ja nazywam:
              jajczeniem na okraglo...! ;-))
              Co robic? - podpowiem Ci;
              dawaj przyklady, kiedy probujesz sie wywyzszac czyims kosztem...
              A...
      • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 19:48
        myszabrum napisała:

        > Jestem alkoholiczką, brałam też amfę i moje uzależnienie nie dało mi nic
        dobrego.
        _________________________________________________________________________.
        To znaczy, ze wszystko (to cale pieklo) bylo na darmo...! :-((
        A...

        • myszabrum Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 20:20
          Tak, na darmo.
          • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 20:31
            myszabrum napisała:

            > Tak, na darmo.
            _______________________.
            :-((
            Nigdy nie jest za pozno!
            A...
    • tranzyt80 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 17:07
      ewag52,kombinujesz jak zona nie rozumiejaca dlaczego maz sie powiesil,
      pytasz o "Wyjscie" jak gminna nauczycielka na wycieczce w szpitalu
      psychiatrycznym,

      > głupie pytanie?

      • cortona Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 17:11
        Cześć Tranzyt. Już myślałam o wpisaniu Cię na listę zaginionych.
        • tranzyt80 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 17:44
          cortona napisała:
          > Cześć Tranzyt. Już myślałam o wpisaniu Cię na listę zaginionych.

          -przeciez calkowicie nie zaginalem !
          mialem duzo zmian, malo czasu na wszystko z wyjatkiem smiechu :))

      • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 20:16
        tranzyt80 napisał:

        > ewag52,kombinujesz jak zona nie rozumiejaca dlaczego maz sie powiesil,
        > pytasz o "Wyjscie" jak gminna nauczycielka na wycieczce w szpitalu
        > psychiatrycznym,
        >
        > > głupie pytanie?
        ______________________________________________________________________.
        Nie. To nie jest glupie pytanie - to jedno z madrzejszych pytan...!
        A...
    • promocja_tys kreacja, styl i poczucie bezkarności, luzik :) 24.01.07, 18:48
      picie było jak tarcza. Jestem na rauszu więc mogę głośno śpiewac, tanczyc na
      stole, wypowiadac różne głupstwa...

      było też jak tragedia, kiedy byłam w mniej szampańskim humorze ...

      wszyysko ma swoje plusy i minusy
      • aaugustw Re: kreacja, styl i poczucie bezkarności, luzik : 24.01.07, 20:20
        promocja_tys napisała:

        > picie było jak tarcza. Jestem na rauszu więc mogę głośno śpiewac, tanczyc na
        > stole, wypowiadac różne głupstwa...
        > było też jak tragedia, kiedy byłam w mniej szampańskim humorze ...
        ___________________________________________________________________.

        To czas przeszly, niedokonany...! ;-))
        A...
    • 7zahir Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 19:30
      Nadwrazliwość.

      Prof.Kazimierz Dąbrowski
      Posłanie do Nadwrażliwych

      "Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
      za waszą czułość w nieczułości świata,
      za niepewność - wśród jego pewności,
      za to, ze odczuwacie innych tak, jak siebie samych,
      zarażając się każdym bólem,
      za lęk przed światem, jego ślepą pewnością, która nie ma dna,
      za potrzebą oczyszczania rąk z niewidzialnego nawet brudu ziemi,
      bądźcie pozdrowieni.

      Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
      za wasz lęk przed absurdem istnienia
      i delikatność niemówienia innym tego, co w nich widzicie,
      za niezaradność w rzeczach zwykłych i umiejętność obcowania z
      niezwykłością,
      za realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego,
      za nieprzystosowanie do tego co jest, a przystosowanie do tego, co
      być powinno,
      za to co nieskończone - nieznane - niewypowiedziane, ukryte w was.

      Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
      za waszą twórczość i ekstazę,
      za wasze zachłanne przyjaźnie, miłość i lęk,
      że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami.

      Bądźcie pozdrowieni za wasze uzdolnienia - nigdy nie wykorzystane -
      (niedocenianie waszej wielkości nie pozwoli poznac tych, co przyjdą
      po was)
      za to, że chcą was zmieniać zamiast naśladować,
      że jesteście leczeni zamiast leczyć świat,
      za waszą Boską moc niszczoną przez zwierzęcą siłę,
      za niezwykłość i samotność waszych dróg,
      bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi."

      Lech Falandysz napisał,
      że trzeba być trzeźwiejącym alkoholikiem
      zeby być prawdziwym człowiekiem.
      • myszabrum Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 20:25
        To głupio napisał.
    • jerzy30 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 19:41
      duzo dobrego - mozliwosc terapii [osoby nieuzaleznione nie maja takiej
      mozliwosci], doskonalenie sie, wyjazdy do usa i kanady na zloty [nigdy bym nie
      pojechal], znajomych na calym swiecie, przyjaciol, trzezwa glowe, brak kaca,
      wiedze nabyta ii przeczytana. inne spojrzenie na sqwiat - mozna wymieniac - ale
      to tylko pojmie ten co jest uzalezniony i cos z soba robi - na terapii w AA
      • myszabrum Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 20:34
        Jerzy - możliwość terapii mają też neurotycy i psychotycy. Trzeźwa głowa i brak
        kaca to coś, co "normalsi" mają "w pakiecie", żadne halo. No to zostają
        przyjaciele z AA i ta wiedza...

        Hmm... Mi aowcy nie podpasowali, a o uzależnieniach faktycznie przeczytałam całe
        tomy - tylko sądzę, że będąc nieuzależnioną czytałabym po prostu o czym innym -
        bo ja tak zwyczajnie lubię czytać :)
        • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 21:16
          a jak byś tak mysza, miała zawsze trzeźwą głowę i nigdy nie zaznała kaca?
          Jak by Cię tak, mąż nosił na rękach i pytał tylko, czy Ci piórek do kapelusza
          nie brakuje?
          Miała wspaniałe, mądre dzieci, które nawet nie palą? "szczerych" przyjaciół, co
          by Cię kochali, jak byś sprostała ich oczekiwaniom?
          To w razie totalnej klęski, czy wysiadki, co by Ci pozostało?
          Wystarczył by brak jednego z wymienionych elementów, żeby calą piramidę szlag
          trafił i utonęła byś, bez reszty.Bo nie miałaś pojęcia o pływaniu!
          A to wszystko, było w pakiecie. Tylko, że operator zmienił taryfę i nie uprzedził.
          • myszabrum Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 21:42
            Ja i tak omal nie utonęłam. Ponadto alkoholizm nie chroni mnie przed takimi
            klęskami jak utrata zdrowia, partnera, pracy etc. I nie wydaje mi się, żebym
            przez fakt swojego uzależnienia była do tych klęsk lepiej przygotowana.

            Wydaje mi się, ze usiłujesz dorobić wzniosłą teorię do nieprzyjemnych faktów.
            • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 22:07
              cokolwiek byście, nie napisali, to czasami dorobienie wzniosłej ideologii,
              do nieprzyjemnych faktów, jest jedyną rzeczą, która pozostaje, by nie zwariować.
              I jeżeli nawet, ją sobie dorabiam (chociaż tak nie uważam), to nie jestem, tak do
              końca w tym osamotniona.
              A pytanie, nie było tak całkiem moje.Autorem, był świetny terapeuta z CPR-u.
              Do mnie po prostu, bardzo przemówiło.
              Jeżeli ten bobek, był do mnie, to go pozostawiam.
              • myszabrum Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 22:13
                Zgadza się. Po to ludzie dorabiają ideologie, żeby nie zwariować :).
              • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 22:19
                a dla ścisłości,występuję z pozycji osoby współuzależnionej, jeżeli to ma,
                jakiekolwiek znaczenie.
                • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 09:21
                  ewag52 napisała:

                  > a dla ścisłości,występuję z pozycji osoby współuzależnionej, jeżeli to ma,
                  > jakiekolwiek znaczenie.

                  Odpowiedz więc wreszcie konkretnie (już raz Cię o to prosiłam), czym wzbogaciło
                  Cię picie osoby bliskiej. Jestem szczerze zainteresowana Twoją ew.odpowiedzią.
                  • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 10:12
                    nie picie, a ćpanie (ale to żadna różnica). Nie jestem w stanie, odpowiedzieć Ci,
                    tak po prostu "konkretnie".Przyjrzałam się ludziom uzależnionym z innego pułapu,
                    rozpoczęłam całą katorżniczą pracę, nad sobą (czego nie zrobiła bym, tkwiąc
                    w innych realiach),nauczyłam się pewnej pokory, wobec spraw na które nie mam
                    wpływu i walki z tymi, na które mam. Dalej, poznałam mnóstwo fantastycznych
                    i wartościowych osób, których istnienie, nie było by mi obojętne.W znacznie
                    większym stopniu, uwierzyłam w siebie. Życie, pomimo wszystkich beznadziei,dnia
                    powszedniego, ma teraz inną wartość i smak.I jeszcze coś (chociaż to i tak nie
                    wszystko), patrzę z politowaniem na tych, którzy zadręczają siebie i otoczenie,
                    wyimaginowanymi dramatami, sprowadzajacymi się wyłącznie do bytu i sukcesu.
                    Moje sukcesy, są może skromniejsze, ale dla mnie mają wartość niewymierną.
                    • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 10:20
                      ...i pewnie patrzyła bym na, wszelkie wraki ludzkie z politowaniem z domieszką
                      pogardy ciesząc się,że jestem lepsza...
                      Jeśli to mało, to widać mam małe wymagania.
                    • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 10:28
                      ewag52 napisała:

                      > nie picie, a ćpanie (ale to żadna różnica). Nie jestem w stanie, odpowiedzieć
                      C
                      > i,
                      > tak po prostu "konkretnie".Przyjrzałam się ludziom uzależnionym z innego
                      pułapu
                      > ,
                      > rozpoczęłam całą katorżniczą pracę, nad sobą (czego nie zrobiła bym, tkwiąc
                      > w innych realiach),nauczyłam się pewnej pokory, wobec spraw na które nie mam
                      > wpływu i walki z tymi, na które mam. Dalej, poznałam mnóstwo fantastycznych
                      > i wartościowych osób, których istnienie, nie było by mi obojętne.W znacznie
                      > większym stopniu, uwierzyłam w siebie. Życie, pomimo wszystkich
                      beznadziei,dnia
                      > powszedniego, ma teraz inną wartość i smak.I jeszcze coś (chociaż to i tak nie
                      > wszystko), patrzę z politowaniem na tych, którzy zadręczają siebie i
                      otoczenie,
                      > wyimaginowanymi dramatami, sprowadzajacymi się wyłącznie do bytu i sukcesu.
                      > Moje sukcesy, są może skromniejsze, ale dla mnie mają wartość niewymierną.

                      Dzięki za odpowiedz. W pewny sensie się zgadzam. Też - być może - barzdiej
                      doceniam "normalność", bardziej cieszą mnie zwykłe, banalne chwile w naszym
                      życiu rodzinnym. Ale równocześnie wiem, że alkoholizm Męża przede wszystkim
                      niszczył - nie udoskonalał: mnie, Jego, nasze Dzieci. Dlatego tak wkurzyłam się
                      na ten wątek. Po co szukać na siłe pozytywów w czymś, co ze swej natury jest
                      złe, niszczące? "Niech mowa wasza będzie:tak,tak,nie,nie". Dlatego zdrowsi
                      wydają mi się ci, którzy nie dorabiają ideologii do swojego wychodzenia z
                      nałogu ( Mysza!)- piszą: to było złe, dobrze, że się skończyło (Janu). I
                      koniec. Opowiadanie, jak to te doświadczenia mnie wzbogaciły, wynikają - tak mi
                      się wydaje - z jakiegoś kompleksu; mam wyrzuty sumienia, poczucie, że
                      zawiodłem, wstydzę się tego co było, więc odwrócę sytuację o 180 stopni i
                      wmówię sobie, że było to najlepsze, co mogło mnie spotkać. Och, jaki jestem
                      bogaty wewnętrznie, wrażliwy! A już twierdzenie - przytoczone tu - że nie jest
                      Człowiekiem, kto nie był alkoholikiem, jest kuriozalne!!! Czyli pełnię
                      człowieczeństwa osiągamy przez upodlenie?! Stawiamy się wyżej niż ci, którzy
                      przez nałóg nie przeszli; to MY jesteśmy lepsi. Co oni tam wiedzą o życiu.
                      Świetny (choć kretyński) sposób na podbudowanie swojego ego.
                      • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 10:51
                        o tym,że nie jest człowiekiem, kto nie był alkoholikiem, to o ile pamiętam,
                        nie ja pisałam.
                        Co do pewnych kompleksów, czy poczucia winy, myslę, ze masz w pewnym sensie rację.
                        Bez drążenia w naszych ułomnościach, pytałam. Nie mam prawa twierdzić, że każdy,
                        musiał COŚ DOBREGO z tego wynieść.Po za tym, każdy z nas, ma swój czas i porę,
                        na pewne rzeczy. Gdyby mi zadano takie pytanie parę lat temu,mój stosunek do
                        niego, byłby taki sam -jeśli nie gorszy.
                      • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 18:43
                        magtomal napisała:

                        > Dzięki za odpowiedz. W pewny sensie się zgadzam.
                        _________________________________________________.
                        Jezeli do mnie ktos powiedzialby, ze 1 + 1 = 2,
                        a ja bym mu odpowiedzial, ze on w pewnym sensie
                        ma racje, to zaloze sie, ze ten ktory mi to
                        powiedzial drugi raz juz mi tego nie powtorzy...! :-((
                        A... ;-))
                        • janulodz Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 20:14
                          aaugustw napisał:
                          Jezeli do mnie ktos powiedzialby, ze 1 + 1 = 2,
                          a ja bym mu odpowiedzial, ze on w pewnym sensie
                          ma racje, to zaloze sie, ze ten ktory mi to
                          powiedzial drugi raz juz mi tego nie powtorzy...!

                          August . Ten przykład to mówiąc delikatnie - pomyłka. Twoje argumenty, wyartykułowane tylko w celu zabrania głosu są żenujace
                          Twierdzenie, że 1+1=2 jest matematycznym pewnikiem, aksjomatem, postulatem, prawdą logiczną,twierdzeniem przyjmowanym bez dowodu.
                          Ja też bym Ci tego drugi raz nie powtórzył. Jak myślisz, dlaczego?
                          • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 22:45
                            janulodz napisał:

                            > aaugustw napisał:
                            > Jezeli do mnie ktos powiedzialby, ze 1 + 1 = 2,
                            > a ja bym mu odpowiedzial, ze on w pewnym sensie
                            > ma racje, to zaloze sie, ze ten ktory mi to
                            > powiedzial drugi raz juz mi tego nie powtorzy...!
                            >
                            > August . Ten przykład to mówiąc delikatnie - pomyłka. Twoje argumenty, wyartyk
                            > ułowane tylko w celu zabrania głosu są żenujace
                            > Twierdzenie, że 1+1=2 jest matematycznym pewnikiem, aksjomatem, postulatem,
                            prawdą logiczną,twierdzeniem przyjmowanym bez dowodu.
                            > Ja też bym Ci tego drugi raz nie powtórzył. Jak myślisz, dlaczego?
                            ___________________________________________________________________.
                            Ty chyba nie pytasz powaznie...!?
                            Czy Ty nie widzisz, ze ja mowie o wozie, a Ty o kozie...!?
                            (chyba, ze chciales nam sie pochwalic, ze w zrozumieniu tego rownania
                            matematycznego widzisz u siebie wielki wyczyn umyslowy - na miare
                            swego rozwoju duchowego).
                            Dobranoc Janu... - Spij dobrze ;-))
                            A...
                            • janulodz Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 26.01.07, 00:22
                              Znów nie zrozumiałeś jak zwykle zresztą.
                              Gdybys komuś powiedział, że zgadzasz się w "pewnym sensie" z logiczna prawdą, to nie usłyszałbyś już drugi raz tego samego, bo ten ktoś uznałby Cię pewnikiem za idiotę.
                    • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 18:33
                      ewag52 napisała:

                      > nie picie, a ćpanie (ale to żadna różnica). Nie jestem w stanie, odpowiedzieć
                      Ci, tak po prostu "konkretnie".Przyjrzałam się ludziom uzależnionym z innego
                      pułapu, rozpoczęłam całą katorżniczą pracę, nad sobą (czego nie zrobiła bym,
                      tkwiąc w innych realiach),nauczyłam się pewnej pokory, wobec spraw na które nie
                      mam wpływu i walki z tymi, na które mam. Dalej, poznałam mnóstwo fantastycznych
                      > i wartościowych osób, których istnienie, nie było by mi obojętne.W znacznie
                      > większym stopniu, uwierzyłam w siebie. Życie, pomimo wszystkich
                      beznadziei,dnia powszedniego, ma teraz inną wartość i smak.I jeszcze coś
                      (chociaż to i tak nie wszystko), patrzę z politowaniem na tych, którzy
                      zadręczają siebie i otoczenie, wyimaginowanymi dramatami, sprowadzajacymi się
                      wyłącznie do bytu i sukcesu. Moje sukcesy, są może skromniejsze, ale dla mnie
                      mają wartość niewymierną.
                      _________________________________________________________________________.
                      Kiedy przeczytalem Twoja szczera wypowiedz, przypomniala mi sie jedna z
                      nauk Jezusa, ktora on dal swoim uczniom;
                      "Nie rozsypujcie swoich perel wsrod swin, bo one je w blocie zadepcza".
                      A...
                      Ps. Ewag52, malo ludzi potrafi zrozumiec Twoje slowa szczescia...!
                      • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 19:35
                        aaugustw napisał:
                        >Ps. Ewag52, malo ludzi potrafi zrozumiec Twoje slowa szczescia...!


                        Faktycznie, mało osób zrozumie słowa matki, która znajduje pozytywy w tym, że
                        jej syn wpadł w uzależnienie od narkotyków...
                        • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 19:56
                          magtomal napisała:

                          > aaugustw napisał:
                          > >Ps. Ewag52, malo ludzi potrafi zrozumiec Twoje slowa szczescia...!
                          >
                          >
                          > Faktycznie, mało osób zrozumie słowa matki, która znajduje pozytywy w tym, że
                          > jej syn wpadł w uzależnienie od narkotyków...
                          ______________________________________________________________________.
                          I teraz znajdujemy sie w tym "slawetnym punkcie".
                          Jakie z tego mozna (i powinno sie) wyciagac wnioski... - Co robic...!?
                          Dobranoc.
                          A... ;-))
                          Ps. nie, nie uciekam przed tematem, ale jest on zbyt obszerny,
                          a ja mam jeszcze inne sprawy dzis do zalatwienia...


                        • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 23:54
                          magtomal napisała:


                          >aaugustw napisał:
                          >>Ps.Ewag52,malo ludzi potrafi zrozumieć Twoje słowa szczescia...!
                          >
                          >
                          >Faktycznie,mało osób zrozumie słowa matki,która znajduje pozytywy w tym,że
                          >jej syn wpadł w uzależnienie od narkotyków...
                          ============================================================================
                          mało? chyba bardzo mało, ale przecież z takich osób składa się ten świat.
                          Może akurat słowa ""szczęście"" bym tu nie użyła, bo to jest często, inaczej
                          pojmowane, ale pewne wartości, spełnienie, danie szansy, na coś większego,
                          niż zdany egzamin, czy dobra praca.Odlądałam kiedyś często programy z A.Dymną
                          i wiecie, ile osób stukało się tam gdzie czoło? Jak niepełnosprawny może być
                          szczęśliwy i jeszcze za to dziękować Bogu. Świr, albo prowokacja.Albo i jedno
                          i drugie.On ma obowiązek, traktować to z całą adekwatną depresją i załamaniem
                          nerwowym. To Wam pasuje?
                          Faktycznie mało osób zrozumie, słowa matki,która znajduje pozytywy w ćpaniu
                          syna.Jeżeli tylko to zdanie przeczyta, to pewnie nikt taki się nie znajdzie.
                          Usiłowałam -pewnie nieudolnie-coś Wam przekazać.
                          Wyjaśniłam, już prościej,że pytanie to dostałam, od więcej niż przeciętnego,
                          terapeuty.Dla Was, jest ono wyrwane z kontekstu, bo liczy się tylko czarne i
                          białe.A,że ja, jakaś głupia, zrobiłam sobie białe z czarnego, to jak widzę,
                          spekulacje są różne.
                          W innych czasach bym pewnie na stosie spłonęła, albo by we wsi wołali głupia
                          Ewka.
                          Zapewniam, Was jednak,że dostałam dużo dobrego w tym wszystkim.
                          I ja i mój syn.Nasza droga trwała 15 lat i tyle widać musiała.
                          A teraz Was pozdrawiam wieczorowo i dziękuję, za Wasze opinie.Parę własnych
                          spraw upiekliście, przy tej okazji, ale było miło.
                          Bez urazy, to nie do wszystkich, ale dziwnie znajome wydały mi się slowa aaugus
                          twa o tych perłach i wieprzach, bo nie dalej jak wczoraj mi się nasunęły.
                          Czytając niektórych.
                          dobrej nocki
                          a



                          • e4ska Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 26.01.07, 01:52
                            "Zapewniam, Was jednak,że dostałam dużo dobrego w tym wszystkim.
                            I ja i mój syn.Nasza droga trwała 15 lat i tyle widać musiała.
                            A teraz Was pozdrawiam wieczorowo i dziękuję, za Wasze opinie.Parę własnych
                            spraw upiekliście, przy tej okazji, ale było miło.
                            Bez urazy, to nie do wszystkich, ale dziwnie znajome wydały mi się slowa aaugus
                            twa o tych perłach i wieprzach, bo nie dalej jak wczoraj mi się nasunęły.
                            Czytając niektórych".

                            Czy ty zrozumiesz, że dla mnie jedną z największych korzyści, jakie przytrafiły
                            mi się dzięki mojemu nałogowi, jest umiejętność przeżywania odlotów na trzeźwo?
                            Wtedy były zdumiewające i teraz są zdumiewające. No ale dla ciebie - to nic. Po
                            co więc miałabym rzucać perły przed wieprze? Rozumiesz? Nie wierzę. Bo to się
                            nie mieści w twoim postrzeganiu świata.


                            Powiem krótko: najgorszemu wrogowi nie życzę twoich pereł, kobieto. Za żadne
                            skarby - za coś takiego dziękuję - i żeby twoje perły omijały forumowiczów -
                            łącznie z augustem... Broń Panie Boże - używam tego zwrotu celowo. Po czymś
                            takim - jest się innym. Dlatego - ty mnie nie zrozumiesz. Bo ja - w pewnym
                            sensie - ciebie rozumiem. Ale ty nie rozumiesz, skoro w ten sposób dziękujesz
                            osobom, które tu napisały.

                            Mam tylko współczucie... ale poczucia winy - nigdy. Bo i z jakiej racji???

                            • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 26.01.07, 08:30
                              ludziom się wydaje eska,że jak napiszą "współczuję ci", to bardzo dotkną.
                              Poniekąd mają rację, ale ja już mam to opanowane i dla tego, nie współczuj mi,
                              bo ja się, NIE czuję nieszczęśliwa - co mi się tu koniecznie, usiłuje wmówić.
                              Odnoszę wrażenie, że to to Was tak bardzo wzburza.
                              Zdecydowanie ludzie wolą, by inni, byli pogrążeni w smutku, rozpaczy, a w
                              najlepszym wypadku zgorzknieniu. Więc, jeżeli, ktoś usiłuje świat przekonać,że
                              jest inaczej, natychmiast znajdzie się kupa życzliwych, co mu to będą wybijać
                              ze łba. (patrz:program Dymnej "mimo wszystko").
                              Zareagowaliście tak, jak się tego spodziewałam takie były moje oczekiwania,
                              kiedy, zakładałam ten wątek.
                              Przykre to jest, ale cóż, ludzie są ludźmi.
                              Dziwi mnie tylko, że pomimo Waszego rozwoju, traum i pewnie terapii, nie
                              wpadliście, na to.Nie trzeba być prorokiem, by przewidzieć, że jeszcze padnie
                              wiele "przekonywujących" epitetów, lub...zignorujecie mnie.
                              Moja postawa, tak mocno nie przystaje do Waszego postrzegania świata,że nawet
                              przypiekani na ogniu, nie zmienicie zdania.
                              A ja wiem swoje i jest mi z tym dobrze, czy to się komuś podoba, czy nie!
                              Nie na darmo, byłam najlepszą uczennicą, na swojej (b.intensywnej)1,5 rocznej
                              terapii.Życzę Wam, byście kiedyś osiągnęli, to samo.
                              Pozdrawiam Wszystkich zbuntowanych i powtarzam:WOLNO Wam być szczęśliwymi!
                              • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 26.01.07, 09:02
                                ...bo szczęście, moi drodzy, jest w WAS, a nie w okolicznościach.
                            • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 26.01.07, 13:12
                              e4ska napisała (do Ewag52):
                              > ...i żeby twoje perły omijały forumowiczów - łącznie z augustem...
                              - - - - - - - - - -
                              Alez Eska, ja nie chce zeby mnie omijaly te "perly duchowe", ktore
                              nam tutaj rozdaje Ewag...! - Ja je wszystkie podnosze i klade na
                              honorowym i strzezonym miejscu, w najglebszych zakatkach mego serca...!
                              Dlaczego to robie? - Bo ja juz nie chce byc wiecej swinia...
                              A... ;-))
                              Ps. Dlaczego chcialabys, aby jej zdobyte, pozytywne doswiadczenia
                              duchowe nie dotarly do innych uczestnikow tego forum...? - A moze
                              pomoze to innym uratowac im swoje zycie...!?
                              (nie mow za innych i nie zabraniaj nic nikomu o czym sama nie masz
                              zielonego pojecia!).
                              _________________________________________________________________.
                              e4ska napisała dalej:
                              > Mam tylko współczucie... ale poczucia winy - nigdy. Bo i z jakiej racji???
                              - - - - - - - -
                              PIERWSZY RAZ(!) Eska napisala cos o sobie - Brawooo...!!!
                              A... ;-))
                          • czesare Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 26.01.07, 10:26
                            Bardzo ciekawy wątek - podzielę się swoimi doświadczeniami - picie dało mi
                            rozchwiane emocje, wiele wstydu i upokorzeń - lista byłaby długa. Terapia tak -
                            dała mi wiele pozwoliła przestać pić, odzyskać szacunek do samego siebie i
                            szacunek ludzi do mnie. Teraz czuję się świetnie - potrafię bawić się na
                            trzeźwo, zawierać znajomości, pokonywać stres i różne problemy na cysto.
                            Poza tym cy jakkolwiek choroba dała człowiekowi coś pozytywnego?
                            • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 26.01.07, 10:47
                              a to już zależy, jak na to spojrzysz.
                              Tylko, czy jakakolwiek autodestrukcja, dała komuś coś pozytywnego?
                              Wolny wybór!
                            • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 26.01.07, 12:26
                              czesare napisał:

                              > Poza tym cy jakkolwiek choroba dała człowiekowi coś pozytywnego?
                              _________________________________________________________________.

                              A po co one sa...!? (te nasze ulomnosci i choroby...).
                              Trzeba tylko umiec z choroby zrobic zdrowie, (jak mowia "starzy
                              chinczycy").
                              A... ;-))
                              Ps. Moj alkoholizm przyniosl mi najwiekszy dar, jaki moze spotkac
                              czlowieka na tej ziemi - niebo...! ;-))

                          • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 26.01.07, 19:27
                            ewag52 napisała:

                            Ewo. Szkoda, że zupełnie nie możemy się zrozumieć. Może nie umem wystarczająco
                            jasno wyrazić, o co mi chodzi. Nie odmawiam Ci przecież prawa do szczęścia, nie
                            oceniam (nie jestem Augustem) czy jesteś szczęśliwa czy nie. Spróbuję odnieśc
                            się do tego, co napisałaś.

                            > Może akurat słowa ""szczęście"" bym tu nie użyła, bo to jest często, inaczej
                            > pojmowane, ale pewne wartości, spełnienie, danie szansy, na coś większego,
                            > niż zdany egzamin, czy dobra praca.Odlądałam kiedyś często programy z A.Dymną
                            > i wiecie, ile osób stukało się tam gdzie czoło? Jak niepełnosprawny może być
                            > szczęśliwy i jeszcze za to dziękować Bogu. Świr, albo prowokacja.Albo i jedno
                            > i drugie.On ma obowiązek, traktować to z całą adekwatną depresją i załamaniem
                            > nerwowym. To Wam pasuje?

                            Nie. Znam parę rodzin z dziećmi upośledzonymi. Są szczęśliwi, kochają swe
                            Dzieci (zazwyczaj zresztą bardzo sympatyczne, pełne swoistego uroku). Jednak od
                            nikogo z tych rodziców nie słyszałam, by dziękował losowi/Bogu, że dziecko
                            urodziło się chore. Oni są szczęśliwi pomimo choroby nie dzięki niej. I to jest
                            istota tego, o co mi chodzi.

                            > Bez urazy, to nie do wszystkich, ale dziwnie znajome wydały mi się slowa
                            aaugus
                            > twa o tych perłach i wieprzach, bo nie dalej jak wczoraj mi się nasunęły.
                            > Czytając niektórych.

                            Szkoda, że okazałam się wieprzem... Pozdrawiam :)

                            >
                            • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 26.01.07, 21:15
                              magtomal napisała:
                              >szkoda,że okazałam się wieprzem
                              =================================================================================
                              To Ty powiedziałaś magtomal, nie ja.
                              tak się czujesz? Dlaczego? Skąd ta pewność,że pomyślałam o Tobie?
                              Zresztą, to tylko matafora...
                              Każdemu wolno, mieć swoje zdanie i własny światopogląd.Ja mam taki i to MNIE się
                              za to odsądza, od zdrowego rozumu.Wolno mi mówić, co czuję


                              Jednak pod względem niedojrzałości emocjonalnej i stosunkowo dużej,
                              ograniczoności, daleko Ci to eski. (ta to bije wszelkie rekordy).Z Tobą można,
                              przy dobrej woli z obu stron, znależć wspólną płaszczyznę porozumienia.Jeśli
                              nawet nie rozumiesz.
                              pozdrawiam Cię
                              • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 26.01.07, 21:31
                                metafora*, oczywiście. Śpieszę poprawić, by ktoś tego nie wykorzystał, p-ko
                                mnie. :)
                              • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 26.01.07, 21:45
                                ewag52 napisała:
                                > Jednak pod względem niedojrzałości emocjonalnej i stosunkowo dużej,
                                > ograniczoności, daleko Ci to eski. (ta to bije wszelkie rekordy).Z Tobą można,
                                > przy dobrej woli z obu stron, znależć wspólną płaszczyznę porozumienia.Jeśli
                                > nawet nie rozumiesz.

                                Rany! Eska niedojrzała emocjonalnie i ograniczona! Czy myślimy o tej samej
                                osobie? Jeśli tak, to faktycznie ZUPEŁNIE inaczej postrzegamy świat i ludzi...
                              • janulodz Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 26.01.07, 21:48
                                Strasznie sie zaperzasz Ewuniu i chyba zaczynasz brnąć w ślepą uliczkę. Można przecież wysłuchać opinii i argumentów innych .Czy nie możesz traktować różnych racji, różnych osób,jako wzbogacenie świata, a nie jako zamachu na swoją osobę?. Czasami można zaakceptowac różnice zdań, gdyż mogą one być źródłem nowych i twórczych odkryć, inspiracji i zdobywania doświadczeń. Nikt też nie posądza Cię o brak rozumu, czy śmieszność. Czasami można się po prostu uśmiechnąć. Nie z ludzi, ale Do ludzi.
                                • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 26.01.07, 21:54
                                  pięknie mi to wyjaśniłeś. Schodzę do lądowania
                                  • e4ska Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 26.01.07, 22:39
                                    Ostatniego lata:))) na Pl. Wolności w Łodzi, zmierzchem, nieco w bok od
                                    fontanny, mościła sobie na ławce pod klonem para starych ludzi - ona i on.
                                    Policja ganiała żuli, bo strasznie były namolne i śmierdziały tak wysoko, że
                                    ludzie okna otworzyć nie mogły. Ale ta para przybyła beztrosko... ona coś tam
                                    wydobywała z reklamówki (znacie te żulicze reklamówki?), z wielką troską dzieląc
                                    się z ukochanym resztkami z pobliskiej restauracyjki... a jak patrzyli na
                                    siebie... jak się uśmiechali... te czułe muśnięcia, ta dobroć troskliwa... i
                                    ciepło, i sucho, niebo, latarnie, cisza, cykady tylko grały... w ich tuleniu się
                                    była miłość prawdziwa, w ich nalanych twarzach i owrzodziałych nogach -
                                    prawdziwe szczęście.

                                    Myślałam - bo na tym też polega wolność - plac, ten czy inny...nieważne. Zabiorą
                                    - to i wypuszczą... ani czynszu, ani debetu, gdziekolwiek się jest, zawsze jest
                                    się w domu. Oni, świat i Bóg.

                                    rozmawiali z uśmiechem, ale nie wiem o czym, bo przy fontannie żarła się ze sobą
                                    pewna młodsza para. Ona - czarno farbowana, nierzeczywiście piękna, on -
                                    muskularny byczek... zdradziła go? gdy chciała umyć zalana łzami twarz wodą,
                                    trzasnął ja i uciekł. Zwinęła się w kłębek z rozpaczy.

                                    I gdy wreszcie doczekałam znajomych, odchodząc, pomyślałam - gdybym miała
                                    wybierać, którą z kobiet wolałabym zostać?

                                    Ty, Ewo? Gdyby trzeba było wybierać - co wybrałabyś?
                                    • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 26.01.07, 23:51
                                      odpowiem Ci Esko, chociaz wiem, jakiej odpowiedzi sie spodziewasz.Nie zawiodę...
                                      tę starą, opuchniętą, której szczęście nie schodziło z twarzy.
                                      Z pewnością, wyciągniesz z tego wnioski (i z pewnością, nie będą to korzystne,
                                      dla mnie wnioski).Dlaczego? Liczę,że mnie oświecisz.Be konkretnego celu, nie
                                      zadała byś tego pytania.
                                      A Ty, jeśli wolno spytać, którą? Też, nie sądze, byś chciała zostać, tą farbowaną.
                                      Wyobraż Sobie, że też mam dla Ciebie mały obrazek z życia.
                                      Jechałam kiedyś autobusem,a obok mnie usiadła starsza, stateczna pani.
                                      Zadbana była, ta pani. Odziana w średnio gustowny kostium, ale dla niej, bardzo
                                      elegancki. Minę miała, bardzo zadowolonej z siebie. Pewnie wygodne mieszkanko,
                                      dzieci bez problemów,wnuki na studiach (takie moje spekulacje), emerytura,że da
                                      się jeszcze coś odłożyć, itd itp.Widać uznała,że moja osoba, jest godna, jej
                                      szacunku i zaufania, bo zaczęła zagajać o d...maryny. Ale...na którymś
                                      przystanku, wsiadł niemożliwie brudny bezdomny.Łachy na nim, ze śmietnika, ręce
                                      czarne, jak boska ziemia, niegolony od tygodni...i tak se usiadł na przeciw nas.
                                      Starsza pani zaczęła początkowo, ostendacyjnie ruszać nosem. Całkiem niepotrzeb-
                                      nie i na wyrost, bo jakoś nie śmierdział. Nie pasowało jej widać to,że nie
                                      śmierdział, więc zaczęła akcję nrB.Mianowicie, teatralnym szeptem, oświadczyła
                                      mi na ucho,że strach siedzieć, koło takiego, co to powinien śmierdzieć, bo
                                      jest menel.Menel, natomiast nie reagował, chociaż o trzeźwość, go nie posądzam.
                                      Pogodził się już z tym,że jemu się należy. We mnie wstąpiło 200 diabłów.
                                      Ku niebotycznemu zaskoczeniu, tej baby, zadałam jej pytanie na cały pojazd:
                                      czemu pani, zaczepia tego człowieka? Nawet się o panią nie otarł.
                                      Baba, pomruczawszy: wariatka, rozejrzała się za jakąś pomocą.
                                      Nikt jej nie wziął w obronę, a brudny menelo-pijak, popatrzył na mnie z taką
                                      wdzięcznością, że chciałabym jeszcze kiedyś dostać taką szansę.
                                      Jak myślisz, co mu się należało? Ja myślę,że szacunek, bo był CZLOWIEKIEM.
                                      A co się należało,babie? By ją psami poszczuć.A ta chłopina, nie mogła uwierzyć,
                                      że mu się coś, oprócz pogardy należy.
                                      Tym menelem, "byłam ja".Tak wiele upokorzeń, pogardy i poniżania się, zaliczyłam
                                      podczas ćpania mojego syna,że teraz jest mój czas radości. Przy innym życiorysie
                                      myślę,że nie zrobiłabym tego. I dlatego, czuję się spełniona.
                                    • tranzyt80 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 00:18
                                      Ewa to Artystka duzej klasy(czyt.bardzo inteligentna).W zyciu dostala ciezka i
                                      dluga role do zagrania w dramacie pt."To zbyt złożone i bolesne".Sztuka z Happy
                                      End!Zagrala ja z pewnoscia wysmienicie.Czy podolala wymaganiom ?
                                      Tlum ciekawskich gapiow czeka.

                                      Odgrywanie tak ciezkiej roli pietnascie lat(?),na pewno wykancza w jakims
                                      sensie. Taka rola wciaga czlowieka gleboko,po pas ?,po szyje ?,a moze polyka
                                      calego ?Ja osobiscie nie wiem,nie mam pojecia,stoje w tlumie i slucham;)
                                      Czuje jednak,ze na koniec,juz po brawach,po przebraniu w szatni trudno sie
                                      wydostac ze szponow granej roli.Sztuka coprawda dawno sie skonczyla ale jest
                                      sie jakoby zmuszonym grac swoja role dalej.Nie mozna tak poprostu uciec
                                      spowrotem do normalnosci.Trzeba zbudowac cos dla siebie,cos niewymiernego dla
                                      innych,cos nad(pod)ludzkiego,by "nie rzucac perel(i tak nie pojma?) przed
                                      swinie",cos co pomoze powoli i bezpiecznie powracac do normalnosci.Powrot na
                                      raty...

                                      Zrozumiec drugiego czlowieka choc troche ?Po pierwsze trzeba bardzo chciec,po
                                      drugie trzeba poswiecic czas,zdobyc sie na wyrozumialosc a takze samemu
                                      dysponowac pewnego rodzaju osobista wolnoscia
                                      i niezaleznosca psychiczna(czyt.normalna przyziemska realna ludzka doroslosc!).





                                      • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 01:08
                                        ZASŁUŻYŁAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                        • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 01:09
                                          przeczytać! i umrzeć!
                                          • luna_76 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 08:33
                                            O tak, wolałabym być piękna, szczupła i bogata ;) nie jestem, szkoda;

                                            gdybym miała szczerze i wprost odpowiedzieć na powyższe pytanie, to jednak (ku
                                            zgorszeniu gremium) znalazłabym pozytyw bycia pod wpływem.
                                            Byłam szczupła, zadbana i miałam na wszystko mnóstwo siły. Latałam na kursy
                                            etc. Trywialne? Nie, prawdziwe. Teraz mi się nie chce bądź nie mam po pracy tej
                                            siły - na dodatkowe zajęcia. Na razie. Jakkolwiem do brania nie zachęcam, hihi.
                                            To nie reklama :P
                                        • tranzyt80 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 11:47
                                          ewag52 napisała:
                                          > ZASŁUŻYŁAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                          -a niby na co chcialabys sobie zasluzyc ?:)))
                                          link tylko dla tych co nie moga spac po nocach;)

                                          -209.85.129.104/search?q=cache:llz_VELjbVoJ:www.eneteia.pl/index.php%
                                          3Foption%3Dcontent%26task%3Dview%26id%
                                          3D219+oszukanie+wlasnej+osobowosci+jako+mechanizm+obronny&hl=de&lr=lang_de|lang_
                                          pl&strip=1

                                          Troche inne spojrzenie na nas samych,polecam ustepy (gdzies w srodku artykulu):
                                          1)"Moje spotkanie ze smokiem":
                                          (Niewiniatko,Sierota,Wedrowiec,Wojownik,Menczennik,Czarodziej)
                                          2)"Paraseksualne związanie matki z synem "
                                          • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 12:45
                                            tak, jak mówiłam tranzyt. Doszukujesz się choroby. Racjonalnego, opartego na
                                            badaniach, wytłumaczenia.Wprawdzie, nie otwiera mi się, strona, ale i bez tego,
                                            wiem "co autor miał na myśli".Zupełnie zapominasz,o innej sferze, duchowej,opartej
                                            na głębokiej wierze. Zaczynasz przeginać, tranzyt. Mocno przeginać, a to jest
                                            żałosne i niesmaczne.
                                            Każda, wymiana zdań, ma jakieś granice przyzwoitości. Twoje pseudopoetyckie
                                            wypociny, do pewnego momentu, jeszcze mi się nawet podobały. Co tu gadać, śmieszne
                                            to było. Ale zapas dowcipu ci się wyczerpał. Może źle się odżywiasz?Może, nie
                                            wysypiasz? Coś z tym zrób.Ja Ci w sumie dobrze życzę, chociaż może, nie powi-
                                            nnam. Ale tak, po chrześcijańsku myślę.
                                            ""...gdybyśmy bliźnich swych nie znali,
                                            nie znali byśmy, nienawiści,
                                            w wiecznej miłości, byśmy trwali,
                                            gdybyśmy bliźnich swych, nie znali""
                                            musisz być, dość nieszczęśliwym facetem, to się rzuca w oczy.
                                            • myszabrum Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 13:10
                                              Jungowi odmawiasz duchowości :))?
                                            • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 13:16
                                              ewag52 napisała:

                                              > tak, jak mówiłam tranzyt. Doszukujesz się choroby. Racjonalnego,
                                              opartego na badaniach, wytłumaczenia.Wprawdzie, nie otwiera mi się,
                                              strona, ale i bez tego wiem "co autor miał na myśli".Zupełnie
                                              zapominasz,o innej sferze, duchowej,opartej na głębokiej wierze.
                                              Zaczynasz przeginać, tranzyt. Mocno przeginać, a to jest
                                              > żałosne i niesmaczne.
                                              ________________________________________________________________.
                                              Ewag, bardzo lubie ludzi, ktorzy wiedza czego chca...!
                                              Od takich wiele sie ucze i tacy, (jak Ty) podnosza mnie na duchu
                                              oraz daja mi te Pogode Ducha...!
                                              A... ;-))
                                              • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 13:38
                                                dzięki August,że chociaż jednej osobie (Tobie), nie muszę niczego przetłumaczać,
                                                ani udowadniać. Wiem, czego chcę i czego nie chcę. I kogo, muszę niestety się
                                                wystrzegać, jak morowego powietrza, by mi nie wydarł tego, na co pracowałam
                                                latami.
                                                pozdrawiam
                                                • myszabrum Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 13:44
                                                  Ale kto na forum internetowym może Ci cokolwiek wydrzeć :))?

                                                  Pisząc o sobie, siłą rzeczy wystawiasz określony wycinek swojego życia, swoje
                                                  przemyślenia, swoją - jak wolisz - autokreację pod tzw. osąd publiczny. Nie ma
                                                  się co obrażać, że ludzie komentują to nie zawsze w taki sposób, jak by się
                                                  chciało. Na tym właśnie zasadza się działalność forum, że mamy różne poglądy.
                                                  To, co dla Ciebie perłą, dla drugiego prosem ;)... Ale inaczej byłoby nudno :).
                                                  • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 13:50
                                                    metafora:-) myszko
                                                  • myszabrum Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 13:56
                                                    Oczywiście, że metafora. Ale czy ktoś (zwłaszcza Twoim zdaniem nic nie
                                                    rozumiejący) może Ci tu Twoje szczęście wydrzeć metaforycznie :)?
                                                  • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 15:21
                                                    myszko, ja się nie obrażam, Boże broń, tylko większość z uporem, godnym lepszej
                                                    sprawy, usiłuje mnie przekonanać, że nie ma prawa, być mi dobrze.
                                                    Ja tylko, bronię tego, co jest DLA MNIE wartością.Większość, jest niereformowalna?
                                                    Nie moje zmartwienie.Jeżeli, komuś z tym dobrze? Super.
                                                    A ty tranzyt osiemdziesiąt, linkuj sobie skolko ugodno, tylko nie zachęcaj mnie,
                                                    do klikania. Sam się kliknij w mózg.I dziękuję Ci za tyle zachodu w sprawie,ot-
                                                    worzenia mi oczu.
                                                  • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 15:44
                                                    ewag52 napisała:

                                                    > myszko, ja się nie obrażam, Boże broń, tylko większość z uporem,
                                                    godnym lepszej sprawy, usiłuje mnie przekonanać, że nie ma prawa,
                                                    być mi dobrze.
                                                    > Ja tylko, bronię tego, co jest DLA MNIE wartością.Większość,
                                                    jest niereformowalna?
                                                    > Nie moje zmartwienie.Jeżeli, komuś z tym dobrze? Super.
                                                    > A ty tranzyt osiemdziesiąt, linkuj sobie skolko ugodno,
                                                    tylko nie zachęcaj mnie, do klikania. Sam się kliknij w mózg.
                                                    I dziękuję Ci za tyle zachodu w sprawie,otworzenia mi oczu.
                                                    __________________________________________________________.
                                                    ;-)) Tacy ludzie MUSZA byc trzezwi...! ;-))
                                                    Pomyslalem sobie, po przeczytaniu tego tekstu i odczulem
                                                    potrzebe napisania tego "glosno"...! ;-))
                                                    A...
                                                  • tranzyt80 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 10:51
                                                    Twoj syn popadl w narkomanie,Ty go wychowywalas...czy malzonek?

                                                    ewag52 napisała:(do tranzyt80)
                                                    "Każda, wymiana zdań, ma jakieś granice przyzwoitości. Twoje pseudopoetyckie
                                                    wypociny, do pewnego momentu, jeszcze mi się nawet podobały. Co tu gadać,
                                                    śmieszne to było. Ale zapas dowcipu ci się wyczerpał.Może źle się odżywiasz?
                                                    Może, nie wysypiasz? Coś z tym zrób.Ja Ci w sumie dobrze życzę, chociaż może,
                                                    nie powinnam. Ale tak, po chrześcijańsku myślę.
                                                    ""...gdybyśmy bliźnich swych nie znali,
                                                    nie znali byśmy, nienawiści,
                                                    w wiecznej miłości, byśmy trwali,
                                                    gdybyśmy bliźnich swych, nie znali""
                                                    musisz być, dość nieszczęśliwym facetem, to się rzuca w oczy."


                                                    ewag52 dalej napisała:
                                                    "A ty tranzyt osiemdziesiąt, linkuj sobie skolko ugodno, tylko nie zachęcaj
                                                    mnie do klikania. Sam się kliknij w mózg.I dziękuję Ci za tyle zachodu w
                                                    sprawie,otworzenia mi oczu."

                                                    ewag52 dalej pisze:
                                                    "Ja się i tak, do końca nie odsłoniłam.
                                                    Nawet mnie trochę kusiło, ale tanzytopodobni, uświadomili mi, że nie warto"

                                                    ewag52 dalej pisze:
                                                    Chore, chore, chore... - szepce tłum (patrz:tranzyt)



                                                    -wyszydzasz,ponizasz,obrazasz...

                                                    PS.
                                                    To,ze USTEP w naukowym artykule kojarzysz z szaletem miejskim a nie
                                                    z ROZDZIALEM lub AKAPITEM,
                                                    oraz naukowe spojrzenie w psychologicznym rozwazaniu pt."PARASEKSUALNE zwiazki
                                                    matki z synem"
                                                    kojarzysz z SEKSUALNYMI ABNORMAMI to nie moja juz wina !

                                                    Kazdy rozumuje tak jak potrafi i
                                                    kazdy reaguje tak jak potrafi...

                                                  • e4ska Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 11:44
                                                    Dyskusje z cyborgami na tym polegają, drogi Tranzycie. Tyle w nich, co im kto
                                                    zaprogramował. A mnie wytykałeś, kiedy się spieniłam na zarzut kneblowania
                                                    forumowych dyskusji + inne świństwa. Teraz moja kolej na złote guziki:)))

                                                    Z nimi się nie dyskutuje, z nimi się potakuje. Na tym polega działanie
                                                    międzynarodowej akademii wiedzy:)
                                                  • tranzyt80 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 12:12
                                                    e4ska napisała:
                                                    "Teraz moja kolej na złote guziki:)))"

                                                    -masz racje :)))

                                                    e4ska napisała:
                                                    > Z nimi się nie dyskutuje, z nimi się potakuje. Na tym polega działanie
                                                    > międzynarodowej akademii wiedzy:)

                                                    -a oto ukoronowanie(sam czubek;)))wiedzy:

                                                    aaugustw napisal 26.01.07, 12:26
                                                    ________________________________________________________________
                                                    "Moj alkoholizm przyniosl mi najwiekszy dar, jaki moze spotkac
                                                    czlowieka na tej ziemi - niebo...! "
                                                    _________________________________________________________________
                                                    Kuszasz twa!Jak mozna do czegos takiego dojsc ?
                                                    To trzeba opatentowac !!! :))))))))))))))
                                                  • janulodz Wniebowziecie 28.01.07, 12:23
                                                    Proponuję uznać 26 stycznia "Dniem Wniebowzięcia Augusta"
                                                  • aaugustw Re: Wniebowziecie 28.01.07, 20:15
                                                    janulodz napisał:

                                                    > Proponuję uznać 26 stycznia "Dniem Wniebowzięcia Augusta"
                                                    ___________________________________________________________.
                                                    A Tobie Janu co sie stalo...!? ;-)) - Czujesz sie dobrze? ;-)
                                                    Ty zamiast zmieniac temat - odpowiedz najpierw na moje pytania!
                                                    A... ;-))
                                                  • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 20:17
                                                    tranzyt80 napisał:

                                                    > Kuszasz twa!Jak mozna do czegos takiego dojsc ?
                                                    > To trzeba opatentowac !!! :))))))))))))))
                                                    - - - - - - - -
                                                    Trzeba byc tylko alkoholikiem...! ;-))
                                                    A...
                                                    Ps. Ponad 4 miliony patentow juz istnieje!

                                                  • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 14:27
                                                    wyszydzasz, poniżasz, obrażasz?
                                                    Wydawało mi się,że to Ty Tranzycie uprawiasz. Przynajmniej względem, mojej osoby
                                                  • tranzyt80 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 15:44
                                                    ewag52 napisala do magtomal: 26.01.07, 21:15
                                                    "Jednak pod względem niedojrzałości emocjonalnej i stosunkowo dużej,
                                                    ograniczoności, daleko Ci to eski. (ta to bije wszelkie rekordy)."

                                                    -czyli jak to nazwac jak nie wyszydzeniem... ?! Jako "nowo-nawiedzona"
                                                    podsumowalas bezczelnie za jednym zamachem(przepraszam dziewczyny!)
                                                    obydwie:i Eske i Magtomal.
                                                    -za kogo Ty sie uwazasz ? Tez masz jaka misje...?To musze Cie zmartwic.
                                                    Spoznilas sie!Jednego z z misja juz mamy.Wystarcza za stu;)))Zapewniam,ze
                                                    pracuje ponad swoje sily!

                                                    -czy nie widzisz,ze wyszydzasz,ponizasz,obrazasz...?!
                                                    czy mam rozumiec,ze to pouczonko powyzsze to wszystko w ramach milosci
                                                    chrzescijanskiej ;)
                                                  • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 14:38
                                                    tranzyt80 napisał:
                                                    > Twoj syn popadl w narkomanie,Ty go wychowywalas...czy malzonek?
                                                    =================================================================================
                                                    A czy ja się Ciebie pytam, kto Ciebie wychowywał?
                                                  • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 15:45
                                                    ewag52 napisała:

                                                    > tranzyt80 napisał:
                                                    > > Twoj syn popadl w narkomanie,Ty go wychowywalas...czy malzonek?
                                                    >
                                                    ===============================================================================
                                                    > ==
                                                    > A czy ja się Ciebie pytam, kto Ciebie wychowywał?


                                                    W kontekście tematu pytanie Tranzyta jest uzasadnione. Jeśli z dzieckiem dzieje
                                                    się to, co stało się z Twoim, w każdej normalnej matce zrodzi się poczucie winy
                                                    (niekoniecznie uzasadnione, ale jednak...). I coś z nim trzeba zrobić -
                                                    terapia, jak widać, może przekuć je w przekonanie, że mnie i moje dziecko
                                                    spotkało coś bardzo wzbogacającego. Jest to jakaś samoobrona - i dobrze.
                                                  • tranzyt80 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 15:59
                                                    ewag52 napisała:
                                                    > tranzyt80 napisał:
                                                    > > Twoj syn popadl w narkomanie,Ty go wychowywalas...czy malzonek?
                                                    >
                                                    ===============================================================================
                                                    > ==
                                                    > A czy ja się Ciebie pytam, kto Ciebie wychowywał?

                                                    -chcialabys wiedziec ?
                                                    to Ci zdradze...mnie Ulica!
                                                    ale nie zdradze, jaka :)))
                                            • tranzyt80 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 13:51
                                              ewag52 napisala:
                                              "Wprawdzie, nie otwiera mi się, strona..."

                                              kliknij na link
                                              po otworzeniu sie strony kliknij na:"kopie tekstowa"(to napis na niebiesko!),

                                              tym razem radze przeczytac wszystko!
                                              moze oczeta sie otworza :)))

                                              PS.

                                              "> tak, jak mówiłam tranzyt. Doszukujesz się choroby"

                                              -ja zadnej choroby sie nie doszukuje,musze Cie rozczarowac...
                                              DO milego!
                                          • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 17:45
                                            tranzyt80 napisał:
                                            >a niby na co chciałabyś sobie zasłużyć?:)))
                                            ----------------------------------------------------------------------------------
                                            patrz: wątek "jacy jesteśmy" - post z 26.01.07 g.00:17
                                            Kto czyta, nie błądzi......i nie pyta :)
                                            • tranzyt80 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 11:32
                                              ewag52 napisała:

                                              > tranzyt80 napisał:
                                              > >a niby na co chciałabyś sobie zasłużyć?:)))
                                              > ------------------------------------------------------------------------------
                                              -
                                              > ---
                                              > patrz: wątek "jacy jesteśmy" - post z 26.01.07 g.00:17
                                              > Kto czyta, nie błądzi......i nie pyta :)

                                              -masz racje!,przy "Wjezdzie" nie przeczytalem nazwy "Prowincjonalne miasteczko"
                                              z jedna uliczka,glupio tu pobladzic,tym bardziej pytac o "Wyjazd"...


                                      • myszabrum Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 01:39
                                        Długo pisać mi się nie chce, ale dla mnie szczęśliwość Ewy jest jak ze starego
                                        dowcipu o kozie: życie było takie sobie (czyt. ciasne), potem pojawiła się koza
                                        - uzależnienie syna, a gdy koza pierzchła, to nagle w tym życiu taaak
                                        przestronnie :)
                                        No, upraszczam i trywializuję, ale cóś jest na rzeczy :).
                                        • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 08:37
                                          myszabrum napisała:
                                          >No, upraszczam i trywializuje, ale cóś jest na rzeczy:)
                                          --------------------------------------------------------------------------------
                                          Bardzo upraszczasz i trywializujesz!
                                          A jeśli chodzi o moje życie -takie sobie- to nie masz pojęcia,jak było przestronne
                                          Życzę Ci, byś kiedyś takie miała.Koza, mówisz? Trochę, to prymitywne porównanie,
                                          ale na takie widać, Cię stać :)
                                          Drodzy forumowicze, każde na swój sposób, wszelkimi dostępnymi metodami,chce
                                          mi to uczucie wybić z głowy.
                                          Złośliwość, nie pomaga. Perswazja, także samo. Dalej, obsesyjnie upiera się
                                          przy swoim. No, to może tak jej dołożymy, poniżej pasa? W końcu, musi zrozumieć,
                                          że nie ma prawa, tak się czuć.
                                          Powinna być poobijana, zmarnowana, przybita i przegrana. A ta się kurde cieszy
                                          i jeszcze jakieś korzyści widzi.
                                          Chore, chore, chore... - szepce tłum (patrz:tranzyt)
                                          Leczyć! leczyć!Wtórują psychiatrzy.
                                          Nie daj Boże, by jeszcze ktoś tak się poczuł. Co to byłby za świat?
                                          • janulodz Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 10:55
                                            Mnie zaprzestanie picia, i stan trzeźwości w którym znalazłem sie po trzydziestoletnim spożywaniu wprawił na początku w zachwyt i błogostan, by z czasm przekształcić się stan stabilnego dość dobrego samopoczucia z lekką dozą zadumy nad utraconymi szansami i innym możliwościami stojącymi przede mna, gdybym tego nie robił. Spadłem z dość wysokiego stołka i potłukłem się bardzo bolesnie, choć przeżyłem. I z tego powodu mogę się cieszyć. Jednak nigdy nie powiem, że moje uzależnienie przyniosło mi szczęście. Porównałbym to do wyrwania bolącego zęba. Jaka ulga. Poznałem przy tym fajnego lekarza, za rekę trzymała mnie cudna pielęgniarka, tylko, że już nie mogę q..a więcej gryźć orzechów.:((
                                            Podsumowując wolałbym być tym gburem spod fontanny, choć z zasady kobiet nie bijam.
                                            • myszabrum Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 11:24
                                              Tak a propos, Janu - czy umiesz odpowiedzieć na - naiwne być może - pytanie,
                                              dlaczego właściwie przez tyle lat piłeś?
                                              Jesteś inteligentnym facetem z dużą dozą autorefleksji, miałeś kochającą
                                              rodzinę, dobrą pracę, wykształcenie - czemu przebudziłeś się tak późno?
                                              • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 12:38
                                                myszabrum napisała:

                                                > Tak a propos, Janu - czy umiesz odpowiedzieć na - naiwne być może - pytanie,
                                                > dlaczego właściwie przez tyle lat piłeś?
                                                > Jesteś inteligentnym facetem z dużą dozą autorefleksji, miałeś kochającą
                                                > rodzinę, dobrą pracę, wykształcenie - czemu przebudziłeś się tak późno?
                                                ________________________________________________________________________.
                                                Sam jestem ciekaw odpowiedzi...!
                                                A... ;-))

                                              • janulodz Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 13:02
                                                Też mnie męczy to pytanie i powoli znajduję na nie odpowiedź, ale wiąże się to z pewnymi bardzo osobistymi przeżyciami i musiałbym za bardzo się odkryć. Ponadto doszedłem do wniosków, które mnie samego przerażają. To jest temat na bardziej kameralne grono. Za dużo tu prześmiewców i czyhających na błędy szyderców.
                                                • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 13:12
                                                  też tak myślę Janu. Ja się i tak, do końca nie odsłoniłam.
                                                  Nawet mnie trochę kusiło, ale tanzytopodobni, uświadomili mi, że nie warto.
                                                  • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 13:32
                                                    ewag52 napisała:

                                                    > też tak myślę Janu. Ja się i tak, do końca nie odsłoniłam.
                                                    > Nawet mnie trochę kusiło, ale tanzytopodobni, uświadomili mi, że nie warto.
                                                    ____________________________________________________________________________.
                                                    Janu, Eske i Aniolka-P. zaliczam do tej kwadrygi... (tak kwadrygi!) ;-))
                                                    Zebys Ty wiedziala co sie tutaj dzialo przed paroma tygodniami...
                                                    Eska wiodla prym, Aniolki tanczyly, Janu... bil brawa...
                                                    Tu leczono alkoholizm... (to znaczy inaczej): Tu udawadniano, ze alkoholizm
                                                    powinno sie leczyc bez terapeutow i bez grup trzezwosciowych!
                                                    A... ;-))
                                                  • tranzyt80 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 11:59
                                                    ewag52 napisała:
                                                    "też tak myślę Janu. Ja się i tak, do końca nie odsłoniłam.
                                                    Nawet mnie trochę kusiło, ale tanzytopodobni, uświadomili mi, że nie warto."

                                                    -odslonic sie,kusi kazda...ale nie kazdej da sie uswiadomic,ze nie warto... ;)))
                                                  • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 14:24
                                                    tranzyt80 napisał:
                                                    >-odslonic sie,kusi kazda...ale nie kazdej da sie uswiadomic,ze nie warto...;))
                                                    __________________________________________________________________________________
                                                    już Ci tylko łapanie za słowa pozostało, tranzycie osiemdziesiąt.
                                                    No to jak z Tobą jest, niedojadasz, czy niedosypiasz?
                                                    Strasznieś zawzięty, jakoś.
                                                    Każda? Poważnie? Musisz być szatańsko przystojny (tylko czemu taki nieszczęśliwy?)
                                                  • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 15:40
                                                    ewag52 napisała:

                                                    > No to jak z Tobą jest, niedojadasz, czy niedosypiasz?
                                                    > Strasznieś zawzięty, jakoś.
                                                    > Każda? Poważnie? Musisz być szatańsko przystojny (tylko czemu taki
                                                    nieszczęśliw
                                                    > y?)

                                                    Już popadłaś w manię Augusta decydowania, kto jest szczęśliwy a kto nie? Ja
                                                    jakoś nie widzę w wypowiedziach Tranzyta, by pisał, że jest nieszczęśliwy.
                                                  • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 16:57
                                                    magtomal napisała:
                                                    >Już popadłaś w manię Augusta decydowania,kto jest szczęśliwy a kto nie? Ja
                                                    >jakoś nie widzę w wypowiedziach Tranzyta,by pisał,że jest nieszczęśliwy.
                                                    ----------------------------------------------------------------------------------
                                                    Ależ Magtomal, ludzie o pewnej konstrukcji psychicznej i osobowościowej,
                                                    przypiekani gorącym żelazem, nie przyznaja się do tego wprost.
                                                    A ja? Tylko domniemywam, spekuluję i nic poza tym?
                                                    Jeżeli jest szczęśliwy, to świetnie, ja mu tego na pewno, nie mam zamiaru
                                                    wybijać z głowy, ani tym bardziej udowadniać,że jest inaczej.Nieważne, czy ktoś
                                                    JEST, ważne, czy się CZUJE!
                                                    Szkoda tylko,że nie chcesz na to, spojrzeć obiektywnie. To mnie w innym wątku,
                                                    Tranzyt zaatakował kpiną i szyderstwem. O ile wiem, co robię, to będąc w pełni
                                                    władz umysłowych, nie atakowałam od początku NIKOGO.I nie miałam, najmniejszego
                                                    zamiaru, tego robić.Wyjaśniam również, następną kwestię:termin "ograniczenie",
                                                    nie odnosi się wyłącznie, do osób z niskim IQ. W tym wypadku, oznaczał ograni-
                                                    czenie myślowe, wobec pewnych zagadnień.
                                                    Odczuwam w niektórych wypowiedziach, ogromna dozę stronniczości.
                                                    I pomyśleć,że wątek był, tak niewinny na pozór, a pociągnął w efekcie, lawinę
                                                    protestu i niechęci.Czy ktoś jeszcze pamięta o co tu chodziło?
                                                    Zaryzykuję jeszcze, jedną konkluzję: gdyby mnie August zmieszał z błotem, to
                                                    byłby wtedy wystarczający powód do akceptacji, mojej skromnej osoby.
                                                    Mylę się???:-)
                                                  • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 17:47
                                                    ewag52 napisała
                                                    To mnie w innym wątku,
                                                    > Tranzyt zaatakował kpiną i szyderstwem.

                                                    Mnie też kiedyś tak potraktował - wykpił nie mnie, tylko jedną moją wypowiedź.
                                                    Kpina była, nie było szyderstwa (jak w Jego odpowiedziach Tobie). Zamiast się
                                                    zaperzyć, zastanowiłam się i przyznałam, że miał powód.

                                                    > Odczuwam w niektórych wypowiedziach, ogromna dozę stronniczości.

                                                    Piszemy szczerze, spontanicznie, odwołujemy się do własnych przeżyć; obiektywni
                                                    nie jesteśmy, ale czy stronniczy?

                                                    > I pomyśleć,że wątek był, tak niewinny na pozór, a pociągnął w efekcie, lawinę
                                                    > protestu i niechęci.Czy ktoś jeszcze pamięta o co tu chodziło?

                                                    Dla mnie był on próbą nazywania zła dobrem - i faktycznie się na niego
                                                    zjeżyłam... :)

                                                    > Zaryzykuję jeszcze, jedną konkluzję: gdyby mnie August zmieszał z błotem, to
                                                    > byłby wtedy wystarczający powód do akceptacji, mojej skromnej osoby.
                                                    > Mylę się???:-)

                                                    Mylisz. Po pierwsze, nikt Cię nie mieszał z błotem, tylko dyskutował z Tobą.
                                                    Po drugie August miesza z błotem tak wiele osób, że przestaje się na to zwracać
                                                    uwagę.
                                                    Pozdrawiam


                                                  • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 18:39
                                                    magtomal powiedziała:
                                                    >Mylisz.Po pierwsze,nikt Cię nie mieszał z błotem...
                                                    ----------------------------------------------------------------------------------
                                                    ...a czy ja to powiedziałam???
                                                    Mag, czytaj mnie proszę uważniej.Powiedziałam,że gdyby mnie August zmieszał z
                                                    błotem...,a to zasadnicza różnica.
                                                    tez pozdrawiam
                                                  • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 19:34
                                                    ewag52 napisała:
                                                    > Mag, czytaj mnie proszę uważniej.Powiedziałam,że gdyby mnie August zmieszał z
                                                    > błotem...,a to zasadnicza różnica.

                                                    Faktycznie,tutaj pomyliłam, ale zasugerowałam się tym, co wciąż powtarzasz.
                                                    Każdy głos prezentujący ine racje niż Twoje, odbierasz jak atak na siebie.
                                                    Chyba robisz z siebie ofiarę.Przypomnę, co napisałaś przed chwilą w innym wątku:

                                                    >bo mnie wyklęto w moim
                                                    niewydarzonym wątku.

                                                    Przesadzasz. Niepotrzebnie.
                                                  • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 20:38
                                                    magtomal napisała:

                                                    > ewag52 napisała:
                                                    > > Mag, czytaj mnie proszę uważniej.Powiedziałam,że gdyby mnie August
                                                    zmieszał z błotem...,a to zasadnicza różnica.
                                                    >
                                                    > Faktycznie,tutaj pomyliłam, ale zasugerowałam się tym...
                                                    - - - - - - - - - - -
                                                    Myslalem, ze tylko ja trace glowe, kiedy pisze o Tobie...!
                                                    Widze, ze i Ty takze ja tracisz...! :-\
                                                    A... ;-))
                                                  • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 21:03
                                                    magtomal napisała:
                                                    >Chyba robisz z siebie ofiarę.Przypomnę,co napisałaś przed chwilą w innym wątku
                                                    >:
                                                    >
                                                    >>bo mnie wyklęto w moim
                                                    >niewydarzonym wątku.
                                                    >
                                                    >Przesadzasz.Niepotrzebnie.
                                                    ================================================================================
                                                    czy poczucie spełnienia, które posiadam i które tu prezentuję,poczucie wartoś-
                                                    ci płynących z drogi,którą przeszłam, świadczą o jakiejś ofierze?
                                                    Nie robie Mag z siebie ofiary, bo nią się nie czuje!
                                                    a wyraz "wyklęto", powinnam wziąć w cudzysłów. Byłoby może bardziej czytelne.
                                                    Nie bierz dosłownie rzeczy,których brać nie trzeba.
                                                    A jakie słowo, byłoby wg Ciebie odpowiedniejsze?
                                                    Przesadzasz.Niepotrzebnie.
                                                    Uważasz,że sugestia Tranzyta, o relacjach paraseksualnych matki z synem,była
                                                    w porządku? Bo mnie, to właśnie, nie może się pomieścić w głowie.
                                                    Termin "poniżej pasa", byłby zbyt delikatnym określeniem.
                                                    Mój syn oprócz uzależnienia, ma jeszcze parę innych nieuleczalnych chorób,
                                                    dlatego nie znając całej prawdy, trzeba się zastanowic,co się pisze.
                                                    Pewnych rzeczy po prostu robić NIE WOLNO.
                                                  • tranzyt80 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 29.01.07, 00:29
                                                    ewag52 napisała:
                                                    > Uważasz,że sugestia Tranzyta, o relacjach paraseksualnych matki z synem,była
                                                    > w porządku? Bo mnie, to właśnie, nie może się pomieścić w głowie.

                                                    -to nie byla zadna moja sugestia!!! Bron Panie Boze!!!
                                                    zadna zaczepka w Twoim kierunku!!!Kobieto opanuj sie!!!

                                                    musze w ten sposob,bo widze ,ze inaczej do Ciebie nie trafi,

                                                    TO JEST TYTUL AKAPITU PRACY NAUKOWEJ NA TEMAT POGLADOW JUNGA!!!

                                                    moze dotrze to w koncu do Ciebie,
                                                    a tak wogole,to chyba jestes troche przewrazliwiona
                                                    na wlasnym punkcie i dlatego tak czasami agresywna,
                                                    nie przejmuj sie!
                                                    jestem wyrozumialy i milosierny ;),
                                                    wybaczam szybko!
                                                    Nie!nie dziekuj!Kiedys sam Ci sie przypomne,co mi jestes winna;))

                                                    PS.
                                                    Magtomal to moja przyjaciolka,teraz juz wiesz nawet Ty:P
                                                  • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 29.01.07, 08:47
                                                    Tranzycie!!! A co mnie to obchodzi, że Magtomal, to Twoja przyjaciółka?
                                                    I bardzo dobrze.To cenne, posiadać przyjaciół. Tylko, jak to się ma,do
                                                    Twoich uwag?
                                                    Oczywiście,że musicie sie przyjaźnić, gdyż w innym wypadku, nie wypowiadali
                                                    byscie się, nie w swoim imieniu. TO rozumiem, NAWET JA.
                                                    A sugestii nie odtłumaczaj, bo to głupie. Myslę, poza tym,ze to Ty jesteś
                                                    przewrażliwiony na swoim punkcie. I ja to rozumiem i szanuję.
                                                    A tak w ogóle, to co ma niby, do mnie trafić?
                                                    Rozumiem."Tytuł akapitu pracy naukowej na temat pogladów Junga!!!"
                                                    I co z tego? Nie bardzo wiem, po co i na co, chcesz mi otwierać oczy.
                                                    Żadna sugestia? To czemu, nie dałeś mi linka o szkodliwości palenia tytoniu?
                                                    Na przykład.
                                                    Tranzyt, człowieku, ja jestem opanowana, przynajmniej sie staram, ale kiedy
                                                    ktoś usiłuje zmącić czystą rzekę, to w końcu, predzej czy póżniej, mu się
                                                    to udaje.Co za sztuka, wziąć dobrego drąga i pogrzebać:))
                                                    jestem spokojna,jestem spokojna, jestem spokojna,jestem spokojna.JUŻ.Udało się.
                                                  • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 29.01.07, 14:57
                                                    ewag52 napisała:
                                                    > Oczywiście,że musicie sie przyjaźnić, gdyż w innym wypadku, nie wypowiadali
                                                    > byscie się, nie w swoim imieniu.

                                                    Cieszę się, że Tranzyt zaliczył mnie do swoich przyjaciół, ale zapewniam Cię,
                                                    Ewo, że zawsze wypowiadam się tylko w swoim imieniu.
                                                  • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 29.01.07, 08:54
                                                    tranzyt napisał:
                                                    >a tak w ogóle,to chyba jesteś trochę przewrażliwiona
                                                    >na własnym punkcie...
                                                    __________________________________________________________________________________
                                                    Tyle sie tu ostatnio mówi o ocenianiu, a co to wg Ciebie jest????
                                                    Słowo "jesteś" - jest oceną!
                                                  • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 20:32
                                                    magtomal napisała:

                                                    > Po drugie August miesza z błotem tak wiele osób, że przestaje
                                                    się na to zwracać uwagę.
                                                    ________________________________________________________________.
                                                    No wlasnie; Magtomal to prawie Augusta juz wogole nie pamieta...!
                                                    A... ;-))
                                                    Ps. Magtomal; dlaczego oni dopuszczaja do tego, aby ich "mieszano
                                                    z błotem" (!?) :-(( (kto wpadl na taki pomysl - dlaczego mnie nie
                                                    mieszaja...!?) ;-))
                                                  • aniolparys Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 22:38
                                                    Jesteś zlym czlowiekiem Auguście.
                                                  • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 29.01.07, 19:52
                                                    aniolparys napisał:
                                                    >Jesteś złym czlowiekiem Auguście
                                                    ==================================================================================
                                                    a to już nie jest ocena! To wielkie oskarżenie!
                                                  • aniolparys Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 29.01.07, 19:59
                                                    Dlaczego nie mam oceniać?
                                                    Wypowiadając się publicznie sam wystawiam się na ocenę. I uzyskuję prawo oceniać
                                                    innych. Taka jest natura forów publicznych. I natura ludzka.
                                                  • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 29.01.07, 21:19
                                                    Anieleparysie, przecież wyraźnie napisałam,że to NIE JEST OCENA, a Ty sie pytasz,
                                                    dlaczego nie masz oceniać. Nie zrozumiałeś mnie?
                                                    Wyjaśniam Ci dlaczego, wspomniałam o ocenie, gdyz często tu pada zarzut, by tego
                                                    nie czynić. Ka-pe-wu?
                                                  • aniolparys Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 29.01.07, 22:41
                                                    Przepraszam.
                                                  • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 29.01.07, 23:09
                                                    no tak.Znowu mam omamy.Ponieważ to się powtarza, muszę iść wcześniej spać
                                                  • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 29.01.07, 20:13
                                                    ewag52 napisała:

                                                    > aniolparys napisał:
                                                    > >Jesteś złym czlowiekiem Auguście
                                                    > =================================================================
                                                    > a to już nie jest ocena! To wielkie oskarżenie!
                                                    ________________________________________________.
                                                    Ewa, niepoczytalni nie podlegaja oskarzeniom...! ;-))
                                                    A...

                                                  • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 20:20
                                                    magtomal napisała:

                                                    > Już popadłaś w manię Augusta decydowania, kto jest szczęśliwy a kto nie?
                                                    - - - - - - - - - - -
                                                    Widze Magtomal, ze juz na dobre zamieszkalem w Twojej glowie...! ;-))
                                                    A kiedy zamieszkam w Twoim sercu...!?
                                                    A... ;-))
                                                  • tranzyt80 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 16:49
                                                    ewag52 napisała:
                                                    > tranzyt80 napisał:
                                                    > >-odslonic sie,kusi kazda...ale nie kazdej da sie uswiadomic,ze nie warto..
                                                    > .;))
                                                    >
                                                    _______________________________________________________________________________
                                                    (...)
                                                    > No to jak z Tobą jest, niedojadasz, czy niedosypiasz?
                                                    > Strasznieś zawzięty, jakoś.
                                                    > Każda? Poważnie? Musisz być szatańsko przystojny (tylko czemu taki
                                                    nieszczęśliwy?)

                                                    -czemu ja taki nieszczesliwy...?
                                                    bo bozia nieba nie dala,za alkoholizm...jak augustowi!:(((
                                                    i sie bocze;)
                                                    niedojadam,niedosypiam i straszniem zawzietym na bozie,
                                                    loj!bozie,loj! bozie...
                                                    bozia tych szatanskich lic widac nie lubi,woli te
                                                    pyzowate,rumiane,zaslepione...u niej nie masz wzgledu na osoby !Szkoda :(

                                                    Sama czytaj i sie nie dziw jak zaczniesz sie boczyc,niedojadac i niedosypiac ;)
                                                    aaugustw 26.01.07, 12:26
                                                    "Moj alkoholizm przyniosl mi najwiekszy dar, jaki moze spotkac
                                                    czlowieka na tej ziemi - niebo...!"





                                                  • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 28.01.07, 17:01
                                                    sory Tranzyt, ale czy mnie wzrok nie myli? Zagadałeś do mnie ludzkim głosem?
                                                    Uprzedzam, mogę mieć omamy.
                                                • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 13:23
                                                  janulodz napisał:
                                                  > Też mnie męczy to pytanie i powoli znajduję na nie odpowiedź, ale wiąże się
                                                  to z pewnymi bardzo osobistymi przeżyciami i musiałbym za bardzo się odkryć.
                                                  Ponad to doszedłem do wniosków, które mnie samego przerażają. To jest temat na
                                                  bardziej kameralne grono. Za dużo tu prześmiewców i czyhających na błędy
                                                  szyderców.
                                                  __________________________________________________________________________.
                                                  Masz racje Janu... lepiej przepisac wyrwany z kontekstu cytat "moich mysli"
                                                  ujetych w biblioteczce Aniolka-P... i smiac sie z innych...!
                                                  A... ;-)))
                                                  Ps. Na te pytania, mysle, ze Ty nie jestes w stanie nigdy odpowiedziec...!
                                                • myszabrum Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 16:36
                                                  Janu -ja po prostu wzdycham nad własną głupotą. Jak mogłam być tak głupia i
                                                  pić/ćpać tyle lat?!! Makabra.

                                                  Kiedy jeszcze "nadużywałam", wmawiałam sobie, że dzięki temu jestem wrażliwsza,
                                                  bardziej twórcza, otwarta na przywoływanego często na tym forum prostaczka
                                                  Bożego - menela ;) itd., itp. Plus, że "dragi" dają mi energię.

                                                  Ostatnio mam tyle energii, ile nie miałam w całym życiu, i to bez żadnych
                                                  wspomagaczy. Funkcjonuję tak dobrze, że sama siebie nie poznaję. Niestety,
                                                  narobiłam w życiu tyle spustoszeń, że nie da się od tych konsekwencji uciec.

                                                  No więc zaciskam zęby i "sprzątam". Łaaa, co ja narobiłam :(((
                                                  • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 16:47
                                                    myszabrum napisała:

                                                    > No więc zaciskam zęby i "sprzątam". Łaaa, co ja narobiłam :(((
                                                    _______________________________________________________________.
                                                    Widze, ze przygotowania ida cala para...! ;-))
                                                    (tego zdania forumowicze - oprocz Ciebie - nie zrozumieja).
                                                    A... ;-))
                                                  • janulodz Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 17:04
                                                    No i ja mam się publicznie przyznać, że moja głupota była przynajmniej pięć razy dłuższa ( czyt. większa) jak Twoja Myszko? Łeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee :(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
                                              • cortona Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 17:25
                                                Myszko, ja też wielokrotnie zadawałam sobie pytanie po cholerę palę i piję.
                                                Wychodzi mi, że to po prostu wada charakteru. Brak cierpliwości i umiaru.
                                                Ostatnio ćwiczę się, żeby wszystko robić wolno: wolno jeść, wolno czytać, wolno
                                                pracować. A używki dają piorunująco szybki skutek, taki jakiego niecierpliwcy
                                                oczekują. Nawet w seksie to się trochę trzeba napracować, stworzyć nastrój, itd.
                                                Śmiem twierdzić, że nałogowcy są słabymi kochankami.
                                                Przepraszam, nie generalizuję, mówię o sobie-:) I nie wykluczam, że zmienię
                                                jeszcze zdanie na temat przyczyn uzależnień.

                                                A co do pytania Eski, to wolałabym być ufarbowana na czarno i zjawiskowo
                                                piękna:))
                                                • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 17:47
                                                  cortona????????? i dostawać po pysku publicznie, od ukochanych osiłków?
                                                  • myszabrum Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 17:54
                                                    Tylko że ta menelka pewnie też po pysku dostała. Gdy już skończyły się resztki z
                                                    restauracji i powstał problem, skąd wziąć na wino :(.
                                                  • cortona Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 17:58
                                                    Dziewczyny, ja tu poważnie o przyczynach uzależnienia, a wy przyczepiłyście się
                                                    do ostatniego zdania-:)
                                                    Jeśli mam być szczera, to menele są dla mnie zawsze odrażający. Nic na to nie
                                                    poradzę. A w tę drugą scenę z buziobiciem też trudno mi się wczuć.
                                                  • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 18:40
                                                    cortona napisała:
                                                    >Jeśli mam być szczera,to menele są dla mnie odrażający.
                                                    ----------------------------------------------------------------------------------
                                                    wiesz, we mnie też nie budzą radości i nie mam ochoty się do nich przytulać, ale
                                                    następnym pozytywem, jaki pozostał po zeszmacaniu się mojego syna, jest to,że
                                                    zarówno on, jak i ja, nimi nie gardzimy.Oni nie mieli tyle szczęścia, co my.
                                                  • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 18:31
                                                    ale menelka myszo, już to miała wpisane w życiorys i własną na to zgodę.
                                                    O tę zgodę, właśnie chodzi. Potem dostała w nagrodę, takie właśnie chwile,
                                                    jakich eska była świadkiem.Konfliktów wewnętrznych, też z tego tytułu, nie
                                                    doświadczała.Ufarbowana na czarno zaś, jeszcze nie wiedziała w którą stronę
                                                    pójdzie.Każdy własny wybór, jest naszym wyborem,a jeżeli krzywdzi innych, to
                                                    oni mają problem.Zmieniajmy tylko siebie,to i reszta na tym skorzysta.
                                                  • myszabrum Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 18:47
                                                    No i właśnie dlatego lepiej Czarną być, bo ona może jeszcze wszystko zmienić.
                                                    Może nie skończyć jako menelka (a menelka już nie skończy jako zjawiskowa :-0).

                                                    Cortona, sorry - po prostu Eska ma talent obrazowania, i scena przy fontannie
                                                    jakoś obsiada wyobraźnię ;). A z tym uzależnieniem i jakością seksu - hmm, jakoś
                                                    nie widzę korelacji. Może czas na badania terenowe ;)?

                                                    Zresztą, nie każdy "uzależniacz" przyspiesza, trawka np. spowalnia. Dlatego
                                                    nigdy nie lubiłam trawki :)).
                                          • koala1212 do Ewy 29.01.07, 19:27
                                            > Drodzy forumowicze, każde na swój sposób, wszelkimi dostępnymi metodami,chce
                                            > mi to uczucie wybić z głowy.
                                            > Złośliwość, nie pomaga. Perswazja, także samo. Dalej, obsesyjnie upiera się
                                            > przy swoim. No, to może tak jej dołożymy, poniżej pasa? W końcu, musi
                                            zrozumieć
                                            > ,
                                            > że nie ma prawa, tak się czuć.
                                            > Powinna być poobijana, zmarnowana, przybita i przegrana. A ta się kurde cieszy
                                            > i jeszcze jakieś korzyści widzi.

                                            Nikt od Ciebie nie oczekuje poobijania i innych tego typu kreacji. Forumowicze
                                            poswiecaja czas, zeby Ci pokazac, ze sie oklamujesz. Gdybys napisala 'jestem
                                            szczesliwa mimo ze moj syn byl narkomanem', kazdy pewnie by sie cieszyl, ze
                                            dalas sobie rade, to by tez oznaczalo, ze patrzysz na oczy, ze sobie nic nie
                                            wmawiassz. Jednak z Twoich wpisow emanuje przekaz "ciesze sie z tego, ze moj
                                            syn byl narkomanem; jestem szczesliwa dzieki temu, ze moj syn przezyl koszmar;
                                            gdyby nie cierpienie mojego syna nie bylabym taka madra itd". Madrym mozna byc
                                            nie doswiadczajac upodlenia, nie popelniajac zyciowach bledow i to takze jest
                                            wielki wysilek. Zaprzeczenia maja to do siebie, ze tylko 'ofiara' w nie wierzy,
                                            a prawie cala reszta widzi wyraznie o co chodzi. Odbierasz wpisy forumowiczow
                                            jako atak, a tymczasem oni spokojnie chca Ci pokazac, ze to w co wpadlas jest
                                            normalane(udowodnione) w tej chorobie i ze sa narzedzia, zeby z tego wyjsc.
                                            Nikt Cie tu nie atakuje, wbrew temu co myslisz, ci ludzie chca Ci pomoc.
                                            • aaugustw Re: do Ewy 29.01.07, 20:11
                                              koala1212 napisała (do Ewy):
                                              > Nikt od Ciebie nie oczekuje poobijania i innych tego typu kreacji.
                                              Forumowicze poswiecaja czas, zeby Ci pokazac, ze sie oklamujesz...
                                              - - - - - - - -
                                              Koala, czemu piszesz za mnie...!?
                                              __________________________________________________________________.
                                              koala1212 napisała (do Ewy) dalej:
                                              > Jednak z Twoich wpisow emanuje przekaz "ciesze sie z tego, ze moj
                                              > syn byl narkomanem; jestem szczesliwa dzieki temu, ze moj syn przezyl
                                              koszmar; gdyby nie cierpienie mojego syna nie bylabym taka madra itd".
                                              - - - - - - - - -
                                              Kochana Koala, Ty nie jestes w stanie tego zrozumiec co oznacza
                                              dokonac z choroby zdrowia. To przeskakuja tylko nieliczni wybrancy.
                                              Gdy ja cos nie rozumiem - milcze.
                                              __________________________________________________________________.
                                              koala1212 napisała (do Ewy) dalej:
                                              > Madrym mozna byc nie doswiadczajac upodlenia...
                                              - - - - - - -
                                              To co teraz napisze, nie dotyczy Ciebie, ale tak mysli rowniez
                                              kazdy glupek...! :-((
                                              __________________________________________________________________
                                              koala1212 napisała (do Ewy) dalej:
                                              > ...a prawie cala reszta widzi wyraznie o co chodzi. Odbierasz wpisy
                                              forumowiczow jako atak...
                                              - - - - - - -
                                              Czemu sie podpierasz innymi...!? - W dodatku to klamstwo...!
                                              A ja nie cierpie klammstwa...! (spytaj Aniolka...!) ;-))
                                              A...
                                              • magtomal Re: do Ewy 29.01.07, 20:25
                                                aaugustw napisał:
                                                > Kochana Koala, Ty nie jestes w stanie tego zrozumiec co oznacza
                                                > dokonac z choroby zdrowia. To przeskakuja tylko nieliczni wybrancy.
                                                > Gdy ja cos nie rozumiem - milcze.
                                                > _______________________________________

                                                Jak zwykle tym, co myślą inaczej niż Ty chcesz zamknąć usta. To już się robi
                                                nudne.
                                                ___________________________.
                                                > koala1212 napisała (do Ewy) dalej:
                                                > > Madrym mozna byc nie doswiadczajac upodlenia...
                                                > - - - - - - -
                                                > To co teraz napisze, nie dotyczy Ciebie, ale tak mysli rowniez
                                                > kazdy glupek...! :-((
                                                > ______________________________

                                                Wciąż twierdzisz, że mądrość zdobywa się tylko przez cierpienie? To dopiero
                                                jest głupie!____________________________________

                                                > Czemu sie podpierasz innymi...!? - W dodatku to klamstwo...!
                                                > A ja nie cierpie klammstwa...! (spytaj Aniolka...!) ;-))
                                                > A...

                                                Bezpodstawnymi oskarżeniami innych okłamstwo też nadmiernie szafujesz.
                                                • aaugustw Re: do Ewy 29.01.07, 20:35
                                                  Witaj Magtomal...! ;-)) - Dawno sie nie widzielismy...!
                                                  ______________________________________________________.
                                                  magtomal napisała:
                                                  > Jak zwykle tym, co myślą inaczej niż Ty chcesz zamknąć
                                                  usta. To już się robi nudne.
                                                  - - - - - - - - - -
                                                  Mylisz sie znowu Magtomal. Gdybym tak myslal, musialbym
                                                  sie liczyc z tym, ze nikt nie bedzie pisal na tym forum,
                                                  a to byloby dopiero nudne - nieprawda...!? ;-))
                                                  _______________________________________________________.
                                                  magtomal napisała dalej:
                                                  > Bezpodstawnymi oskarżeniami innych okłamstwo też nadmiernie szafujesz.
                                                  - - - - - - - - - -
                                                  Tym zdaniem pokazujesz mi tylko, ile tu jeszcze klamstw...!
                                                  (na brak roboty nie moge narzekac...!) ;-))
                                                  A...
                                                • koala1212 do Magtomal 29.01.07, 23:25
                                                  Augusta nie czytam, bo nie mam na to nerwow, intryguje mnie tylko jakie to
                                                  klamstwo jest mi zarzucane, ale trudno - nie dowiem sie.
                                                  Przeczytalam Twoj wpis i dziekuje bardzo za to, ze sie za mna wstawilas:)
                                                  • magtomal Re: do Koali 30.01.07, 09:31
                                                    koala1212 napisała:

                                                    > Augusta nie czytam, bo nie mam na to nerwow, intryguje mnie tylko jakie to
                                                    > klamstwo jest mi zarzucane, ale trudno - nie dowiem sie.
                                                    > Przeczytalam Twoj wpis i dziekuje bardzo za to, ze sie za mna wstawilas:)


                                                    August zarzuca często innym kamstwa, ale nie wyjaśnia, o co mu chodzi, a ja nie
                                                    potrafię się tych kłamstw doszukać (także w moich wypowiedziach). To takie
                                                    proste: gdy nie ma argumentów merytorycznych, a czyjeś zdanie mu nie pasuje,
                                                    krzyczy "Kłamstwo!".Nie ma co się przejmować.
                                                    Dziękuję Ci za bezstroną, spokojną wypowiedź, przydatną bardzo, gdy wszyscy się
                                                    już zaperzyliśmy.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • aaugustw Re: do Koali 30.01.07, 19:11
                                                    magtomal napisała (do Koali):
                                                    > August zarzuca często innym kamstwa, ale nie wyjaśnia, o co mu chodzi, a ja
                                                    nie potrafię się tych kłamstw doszukać (także w moich wypowiedziach).
                                                    - - - - - - -
                                                    Wierze Tobie Magtomal...!
                                                    Obiecuje zatem (od dzisiaj), ze bede szczegolowiej wyjasnial Tobie
                                                    o co mi chodzi - tak, zebys mogla to zrozumiec...!
                                                    (nie cierpie nie-prawdy, zaklamania, pruderii, itd... itp... wiec bede
                                                    to wytykal dalej...! - To klucz do trzezwosci, nawet dla nie pijacych!).
                                                    _______________________________________________________________________.
                                                    magtomal napisała (do Koali) dalej:
                                                    > ... gdy nie ma argumentów merytorycznych, a czyjeś zdanie mu nie pasuje,
                                                    > krzyczy "Kłamstwo!".Nie ma co się przejmować.
                                                    (chodzi o Augusta - moj przyp.)
                                                    - - - - - - - - - - -
                                                    Bron Boze Magtomal, abysmy mieli przejmowac sie na swej drodze do
                                                    trzezwosci...!
                                                    _________________________________________________________________.
                                                    magtomal napisała (do Koali) dalej:
                                                    > Dziękuję Ci za bezstroną, spokojną wypowiedź, przydatną bardzo,
                                                    gdy wszyscy się już zaperzyliśmy.
                                                    - - - - - - - - - - - -
                                                    Tutaj nie moge ja zrozumiec, skad Ty potrafisz wiedziec o tym, ze
                                                    "wszyscy się już zaperzyli", lub ze Koala napisala (cyt.):
                                                    "bezstroną, spokojną wypowiedź, przydatną bardzo...!" :-()
                                                    No, tutaj droga Magtomal (wg. mnie) - na dobry poczatek musze Ci
                                                    wytknac to, ze jednak klamiesz, bo ja sie nie zaperzylem...! ;-))
                                                    (przy tym nie wiem, jak inni...!?).
                                                    A druga sprawa jest przydatnosc tej wypowiedz dla "wszystkich"...
                                                    Trzecia sprawa jest Twoje manipulowanie innymi - wszystkimi...
                                                    Piszac w ten sposob chcesz wszystkich podbuntowac przeciwko mnie...
                                                    Ile z tych trzech zarzutow (nb. z jednego tylko Twojego zdania),
                                                    potrafisz jeszcze obalic...!?
                                                    Chyba, ze powiesz, ze znowu nie zrozumialas nic z tego co napisalem,
                                                    wtedy jednak przysiegam, ze to juz nie moja jest wina...!
                                                    A... ;-))
                                                  • koala1212 do Magtomal 31.01.07, 00:26
                                                    >
                                                    > August zarzuca często innym kamstwa, ale nie wyjaśnia, o co mu chodzi, a ja
                                                    nie
                                                    >
                                                    > potrafię się tych kłamstw doszukać (także w moich wypowiedziach). To takie
                                                    > proste: gdy nie ma argumentów merytorycznych, a czyjeś zdanie mu nie pasuje,
                                                    > krzyczy "Kłamstwo!".Nie ma co się przejmować.
                                                    > Dziękuję Ci za bezstroną, spokojną wypowiedź, przydatną bardzo, gdy wszyscy
                                                    się
                                                    >
                                                    > już zaperzyliśmy.
                                                    > Pozdrawiam


                                                    Dziekuje raz jeszcze. Jak we wpisie nizej napisalam, choruje na nerwice. Taki
                                                    atak ze strony Augusta bardzo zle na mnie dziala. Twoj wpis ukoil moje
                                                    zdenerwowanie. Nie wiem czy rozumiesz co mam na mysli, ale dzieki Tobie, moje
                                                    serce przestalo wariowac, rece przestaly mi sie trzasc itd. Oczywiscie taka
                                                    osoba jak ja w ogole nie powinna wypowiadac sie na forach, na ktorych mozna
                                                    zostac zle potraktowanym, to zrozumiale, ale tym razem uleglam.
                                                    Dziekuje Ci Mag jeszcze raz, nawet nie wiesz jak duzo dla mnie zrobilas.
                                                    Pozdrawiam serdeczenie:)
                                                  • aaugustw Re: do Magtomal 30.01.07, 18:38
                                                    koala1212 napisała:

                                                    > Augusta nie czytam, bo nie mam na to nerwow, intryguje mnie tylko jakie to
                                                    > klamstwo jest mi zarzucane, ale trudno - nie dowiem sie.
                                                    __________________________________________________________________________.
                                                    A ja, Koali, mimo ze mam nerwy tez "nie czytam"...! :-((
                                                    A... ;-))
                                                    Ps. A co do tej "nie-prawdy" dowiesz sie o niej zaraz teraz,
                                                    wlasnie w tym momencie, kiedy czytasz ten moj tekst) ;-))
                                                    Koala, Ty nie robisz tego rozmyslnie, choc opis Ewy podekscytowal
                                                    Ciebie tak mocno, ze az zmusil Cie do raczej energicznej reakcji...
                                                    Ocenilas i podwazylas slowa Ewy, w ktorych ona opisuje swoje uczucia -
                                                    swoje szczescie...(!?)
                                                    Porownujesz to wszystko z Twoim pojeciem - nb. pojmowanym na rozum.
                                                    Sama tego nie przezylas co ona, wiec mija sie z celem takie
                                                    porownywanie...
                                                    Moimi slowam chcialem Tobie przekazac, ze to szczescie (ta jej prawda),
                                                    z odzyskanego "syna marnotrawnego", czy tez to szczescie tej (biblijnej),
                                                    jednej zblakanej owieczki, ktora powrocila do swego stada, wyglada inaczej,
                                                    anizeli to szczescie tych stu innych owieczek znajdujacych sie stale w tym
                                                    stadzie...!
                                                    A... ;-))
                                                  • ewag52 Re: do Magtomal 30.01.07, 22:03
                                                    aaugustw napisał:
                                                    >Ocenilas i podwazylas slowa Ewy,w których ona opisuje swoje uczucia-
                                                    >swoje szczescie...(!?)
                                                    >Porownujesz to wszystko z Twoim pojeciem-nb.pojmowanym na rozum.
                                                    >Sama tego nie przezylas co ona,wiec mija sie z celem takie
                                                    >porownywanie...
                                                    >Moimi slowami chcialem Tobie przekazać,ze to szczesie(ta jej prawda),
                                                    >z odzyskanego "syna marnotrawnego",czy też to szczescie tej(biblijnej,
                                                    >jednej zblakanej owieczki,ktora powrocila do swego stada,wyglada inaczej,
                                                    >anizeli to szczescie tych stu innych owieczek znajdujacych sie stale w tym
                                                    >stadzie...!
                                                    ________________________________________________________________________________
                                                    chciałabym kiedyś umieć, dostatecznie przekonywująco, bronić swojej prawdy.
                                                    Wydawało mi się,że lepiej to potrafię...cóż, widać jestem do niczego.
                                                    Mogę jedynie, nie dać sie przekonać,że jest inaczej.
                                                    Nie rozumiem, tu jednego. Dlaczego jest tak wiele osób, twierdzących,że dobre
                                                    i pozytywne uczucia, po ciężkich doświadczeniach,są czymś co najmniej niesto-
                                                    sownym.Z każdego zła, powinno sie chyba, wynosic cos wzbogacającego.
                                                    Ja na początek, tylko pytałam, gdyż miałam nadzieje, że nie tylko ja, cos
                                                    cennego wyniosłam. Jeżeli nasze doświadczenia, które w końcu nie sa udzialem
                                                    większości, nic dobrego nam nie daly, to chyba pozostaje głebokie poczucie
                                                    niesprawiedliwosci i zal, za straconym, na darmo życiem (lub jego pewnym wycin-
                                                    kiem)
                                                    Dziekuje Ci Auguście. Twoje słowa, dodały mi wiary w człowieka i w Siebie.
                                                  • ewag52 Re: do Magtomal 30.01.07, 22:06
                                                    ps. Siebie z dużej litery,to zwykły niezamierzony błąd. Az tak sie nie cenię:)
                                                  • aaugustw Re: do Magtomal 31.01.07, 15:50
                                                    ewag52 napisała:
                                                    > chciałabym kiedyś umieć, dostatecznie przekonywująco, bronić swojej prawdy.
                                                    - - - - - - -
                                                    A po co...!? ;-)) Nie wystarczy, ze sama jestes juz wolna oraz
                                                    szczesliwa i dzielisz sie tym z innymi... - To musi Ci wystarczyc! ;-))
                                                    Do jednych dociera ta prawda wczesniej, do drugich pozniej...!
                                                    Ty siejesz te ziarenka prawdy, a jedno, czy dwa z nich upadna na
                                                    te urodzajna glebe i wydadza dziesieciokrotne plony...
                                                    Popatrz, jaki Twoj watek zrobil furore...! ;-)) - Popatrz ile
                                                    spowodowalas nim poruszenia w sercach tych "obszczekiwaczy"...! ;-))
                                                    Dlatego nie musisz sie nikomu tlumaczyc z czynionego dobra...!
                                                    Nie przejmuj sie takze szczekaniem tych kundli...! ;-))
                                                    Moze i do nich kiedys dotrze ta prawda - to szczescie...(!?).
                                                    Nie przejmuj sie takze tym, gdy ktos probuje obrazic Ciebie, czy
                                                    Twojego syna.
                                                    Ty masz powod juz do dumy, a ta osoba, ktora wynosi swe dziecko
                                                    ponad Twoje nie wie jeszcze, jak mocno skazone jest jej chore dziecko.
                                                    Ludzie Ci sami nie zdazyli jeszcze zaczac trzezwiec...!
                                                    Kazde dziecko z takiego domu gdzie matka lub (i) ojciec pili,
                                                    jest skazone. Nosi w swojej psychice - w swojej duszy wielkie skazy.
                                                    Jezeli nic nie zrobi w tym kierunku bedzie na zawsze juz chore i tylko
                                                    w swym domu, wsrod "swoich" bedzie uwazane za normalne...
                                                    Natomiast dziecko, ktore popadlo w uzaleznienie a wywodzilo sie z
                                                    rodziny nieuzaleznionej ma wieksze szanse stac sie normalnym,
                                                    doroslym czlowiekiem - Twoja sytuacja jest takze tego dowodem...
                                                    _______________________________________________________________.
                                                    ewag52 napisała dalej:
                                                    > Wydawało mi się,że lepiej to potrafię...cóż, widać jestem do
                                                    niczego.
                                                    - - - - - - -
                                                    W AA mowia; "Co nas nie obali, to nas wzmocni" ;-))
                                                    Nie doluj sie tymi "zdolowynymi"...! ;-))
                                                    _____________________________________________.
                                                    ewag52 napisała dalej:
                                                    > Nie rozumiem, tu jednego. Dlaczego jest tak wiele osób, twierdzących,że dobre
                                                    > i pozytywne uczucia, po ciężkich doświadczeniach,są czymś co najmniej niesto-
                                                    > sownym.Z każdego zła, powinno sie chyba, wynosic cos wzbogacającego.
                                                    - - - - - - - -
                                                    My to juz wiemy - cieszmy sie - Alleluja...! ;-))
                                                    Dziel sie swoim doswiadczeniem dalej z drugimi...!
                                                    Lubie czytac Twoje posty, z nich ucze sie (m.in.) o uczuciach osob
                                                    wspoluzaleznionych - Dziekuje Ci...!
                                                    A... ;-))
                                                  • ewag52 Re: do Magtomal 31.01.07, 16:12
                                                    masz rację Auguście.Twoje uwagi, są dla mnie bardzo cenne.
                                                    Dziękuję Ci
                                                  • ewag52 Re: do Magtomal 31.01.07, 16:15
                                                    ... i już nawet wiersze piszą...
                                                    lepsze, gorsze, ale zawsze...
                                                  • aaugustw Re: do Tranzyta 31.01.07, 16:27
                                                    ewag52 napisała:
                                                    > ... i już nawet wiersze piszą...
                                                    > lepsze, gorsze, ale zawsze...
                                                    - - - - - - - - - -
                                                    A´propos wiersza:
                                                    tranzyt80 napisał:
                                                    > Balalakajaca kapusta...
                                                    __________________________________________________________________.
                                                    Tranzycie a to znasz jeszcze...!?

                                                    "Miałeś, chamie, złoty róg,/ miałeś, chamie, czapkę z piór:/
                                                    czapki wicher niesie,/ róg huka po lesie,/ ostał ci się ino sznur,/
                                                    ostał ci się ino sznur".
                                                    A...
                                                    Ps 1.- Tranzycie80, nie moge odkryc do konca Twej maski. Co boli
                                                    Cie wiecej; Ten wspanialy watek Ewy, czy to zwyczajna zawisc...!?
                                                    Ps 2.- Magtomal, naturalnie ten moj ostatni E-milek jest pisany
                                                    do Ewy! - Wykorzystalem tylko tytul.
                                                  • tranzyt80 Re: do Tranzyta 31.01.07, 17:21
                                                    AAugustw!Twoja rola jest mi tak dobrze znana,ze Twoje zacietrzewienie staje sie
                                                    wrecz nudne.Na scenie zmieniaja sie tylko partnerki:)Obecna pani to artystka
                                                    wiekszej klasy,sam ja sprowokowalem,troszke...;).Powracajac do
                                                    Ciebie,AAuguscie:),na Tobie pozna sie kazda kobieta,ona tez!,poczekaj
                                                    deczko,predzej czy pozniej zbierzesz to na co zaslugujesz.Juz zamilczam...!Glos
                                                    oddaje wczesniejszym naszym postom(dla rozrywk;))):
                                                    aaugustw 17.10.06, 14:52 + odpowiedz


                                                    ameagaru1 napisała:
                                                    > ...Tryskac nadzieja nawet gdy brakuje Ci wiary. Wierzyc i robic wszystko co
                                                    > mozliwe...
                                                    > Sadze ze kazda praca nad soba nas wzbogaca i to na kazdej z mozliwych
                                                    > plaszczyzn. I mimo, ze 1000 razy dziennie mozemy polec - zwyciesko konczymy
                                                    > kazdy dzien....
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Twoje slowa sa mi ukojeniem, dodaja sil oraz przynosza Pogode Ducha...!
                                                    (...)

                                                    Na zakonczenie zasylam cos dla Ciebie:

                                                    „Ta droga jest w Tobie"
                                                    Obojetne jest to, gdzie ty jestes i co ty robisz,
                                                    w co ty wierzysz, kim ty jestes - Ty szukasz siebie!
                                                    Pewnego dnia znajdziesz te droge.
                                                    (...)
                                                    swego "wewn. mistrza".
                                                    Sluchaj w sobie tej jedynej i niepowtarzalnej melodii
                                                    twego zycia.
                                                    I... s p i e w a j !
                                                    Wszystko co po drodze znajdziesz bedzie tylko
                                                    dla twojej uciechy.
                                                    Ten caly wszechswiat jest do twojej
                                                    dyspozycji...!
                                                    (Tepperwein)



                                                    • Re: witaj ameagaru1 ;-))
                                                    aaugustw 18.10.06, 18:30 + odpowiedz


                                                    ameagaru1.
                                                    Znowu zatesknilem za Toba...! ;-))
                                                    Dzisiaj zapragnalem Tobie zacytowac cos pod tytulem:

                                                    "Czy wierzysz w swoje nieograniczone mozliwosci"!?

                                                    To droga…
                                                    To nie jest zadna brama, a jednak ją przekraczam.
                                                    Przekraczam ją, mimo ze sie nie poruszam.
                                                    Nie poruszam sie, a jednak ide naprzod.
                                                    Ide naprzod, a mimo to znajduje sie w centrum.
                                                    Pozostaje w centrum, a jestem we wszystkim.
                                                    Jestem we wszystkim, mimo ze jestem jednostka!.

                                                    Pozdrawiam Cie:
                                                    A... ;-))



                                                    • Re: witaj ameagaru1 ;-))
                                                    tranzyt80 18.10.06, 19:12 + odpowiedz


                                                    to juz cytowales kiedys,znamy :(
                                                    zaskocz Pania czyms oryginalniejszym
                                                    np.jakims,na puczuntek polkroczkiem :)
                                                    nie wal od razu na calosc

                                                    PS.np.
                                                    sliczny nik,jak skrycie...
                                                    a co za nikiem,pewnie samo zycie :)))



                                                    • Re: witaj ameagaru1 ;-))
                                                    ameagaru1 18.10.06, 23:34 + odpowiedz


                                                    Pelno tu suflerow ... ;-)



                                                    • Re: witaj ameagaru1 ;-))
                                                    aaugustw 19.10.06, 09:08 + odpowiedz


                                                    ameagaru1 napisała:

                                                    > Pelno tu suflerow ... ;-)
                                                    _______________________________.

                                                    Witaj ameagaru1! ;-))
                                                    Nazywam takich "troszke" inaczej,
                                                    ale wiem co chcesz przekazac! ;-))
                                                    Pozdrawiam serdecznie:
                                                    A...



                                                    • Re: witaj ameagaru1 ;-))
                                                    aaugustw 19.10.06, 22:27 + odpowiedz


                                                    Ameagaru1 ;-)) - Dzis na dobranoc to:

                                                    ">Jak czlowiek wola do lasu, tak echo mu odpowie"<

                                                    "To powiedziano nam juz, kiedy bylismy jeszcze dziecmi.
                                                    I w naszych glowach to siedzi i wiemy o tym takze;
                                                    ale tylko nieliczni Szczesliwcy w to uwierzyli... ;-))

                                                    Dobrej i spokojnej nocy, zyczy:
                                                    A... ;-))

                                                    (..............................)
                                                    • Re: witaj ameagaru1 ;-))
                                                    aaugustw 22.10.06, 20:51 + odpowiedz


                                                    (Ameagaru1 napisała):
                                                    > Pelno tu suflerow ... ;-)
                                                    _______________________________________.

                                                    Wiem, ze normalnego dialogu z osoba nie-
                                                    uzalezniona prowadzic sie tutaj nie da!
                                                    Na zakonczenie naszego krotkiego spotkania,
                                                    zadedykuje Tobie pewien tekst:

                                                    "Tym, ktorzy cierpia powiedzialabym":

                                                    Spojrz na kazdy nadchodzacy dzien jak
                                                    na wyzwanie, jak na sprawdzian odwagi.
                                                    Pewnego dnia pojawi sie bol, jak fala,
                                                    ktora pojawia sie nie wiadomo skad i
                                                    jest raz lagodna, a raz silna.
                                                    Zaakceptuj go.
                                                    Krok po kroku odnajdziesz nowa sile,
                                                    nowe spojrzenie zrodzone z kazdego bolu,
                                                    kazdej samotnosci, ktora na poczatku
                                                    wydaje sie niemozliwa do zniesienia."
                                                    - - -
                                                    Zycze dobrej nocy - Dobranoc:
                                                    A... ;-))



                                                    • Re: witaj ameagaru1 ;-))
                                                    tranzyt80 22.10.06, 21:07 + odpowiedz


                                                    ameagaru1 napisała:

                                                    > Pelno tu suflerow ... ;-)


                                                    -padlas TY po tych slowach ?
                                                    -padl Twoj comp po tych slowach ?
                                                    -czy prad Ci wylaczyli ?

                                                    PS.nie wstydz sie,kazdemu kasy lub tchu moze zabraknac...
                                                    ..................................Sufler



                                                    • Re: witaj ameagaru1 ;-))
                                                    aaugustw 22.10.06, 21:22 + odpowiedz


                                                    tranzyt80 napisał:
                                                    > -padlas TY po tych slowach ?
                                                    > -padl Twoj comp po tych slowach ?
                                                    > -czy prad Ci wylaczyli ?
                                                    >
                                                    > PS.nie wstydz sie,kazdemu kasy lub tchu moze zabraknac...
                                                    > ..................................Sufler
                                                    __________________________________________________________.

                                                    Wybacz Ameagaru1, ze niechcacy narazilem Cie na chamstwo
                                                    Tranzyta!
                                                    Do Tranzyta:
                                                    "Miałeś, chamie, złoty róg, miałeś, chamie, czapkę z piór:
                                                    czapki wicher niesie, róg huka po lesie, ostał ci się ino sznur!
                                                    A...
                                                    __________________________________________________________.





                                                    • Re: witaj ameagaru1 ;-))
                                                    tranzyt80 22.10.06, 21:38 + odpowiedz


                                                    ...i na scenę wkroczył Chochoł grając i śpiewając szyderczą piosenkę odnoszącą
                                                    się do całego społeczeństwa polskiego: "Miałeś, chamie, złoty róg, miałeś,
                                                    chamie, czapkę z piór [...] ostał ci sie ino sznur".

                                                    ..............................................Sufler :))))))))))))



                                                    • Re: witaj ameagaru1 ;-))
                                                    tranzyt80 22.10.06, 21:44 + odpowiedz


                                                    W końcowej scenie Chochoł Dyryguje tańczącymi biesiadnikami. Wprawia ich w stan
                                                    odrętwienia. „ Chochoł, słomiany powijak zimowy, wszelki powijak duszy
                                                    ludzkiej
                                                    pogrążony w śpiączkę, wszelki płaski kompromis, wszelki szablon życia, wszelka
                                                    rutyna usypiająca wolę, myśli, czyny. Jak Chochoł gra tak ludzie tańczą”.

                                                    ...........................usatysfakcjonowany Sufler :)))))))))))))))))

                                                    Usatasfakcjonowany tranzyt osiwemdziesiat(fajnie te 80-at piszesz:))))))))))
                                                  • aaugustw Re: do Tranzyta 31.01.07, 17:32
                                                    tranzyt80 napisał:

                                                    > AAugustw!Twoja rola jest mi tak dobrze znana,ze Twoje zacietrzewienie staje
                                                    sie wrecz nudne.Na scenie zmieniaja sie tylko partnerki...
                                                    _________________________________________________________.
                                                    ;-)) Oj Tranzycie , Tranzycie...
                                                    Widze, ze dobrze przygotowales sie do egzaminu pisemnego !
                                                    Zdazylem przeczytac to pierwsze zdanie (musze juz uciekac),
                                                    widze, ze chcesz wcisnac mi na gwalt" ;-)) to swoje zacietrzewienie...!
                                                    A... ;-))
                                                    Do jutra...! ;-))
                                                  • tranzyt80 Re: do Tranzyta 31.01.07, 17:59
                                                    aaugustw napisal:
                                                    "> ;-)) Oj Tranzycie , Tranzycie...
                                                    > Widze, ze dobrze przygotowales sie do egzaminu pisemnego !"

                                                    -;)) oj AAugustw ,AAugustw...;)))
                                                    Takieeeeego krola dusz powalic(choc na chwilke)...cala przyjemnosc(Yes!!Yes!)po
                                                    mojej stronie:)))

                                                    A tak wyglada HAPPY END ,ze pozwole sobie ostatni raz siegnac do naszego
                                                    Archiwium:

                                                    aaugustw 29.10.06, 19:32 + odpowiedz

                                                    Mam jeszcze jeden zalegly liscik do odpisania (Ameagaru!) ;-))
                                                    (slowa te nie dotycza Aowcow!).
                                                    ______________________________________________________________.
                                                    ameagaru1 napisała:
                                                    > Tranzyt...
                                                    > Dziekuje tez za troske.
                                                    > Czytalam wyzej uwagi o tym zeby ignorowac pewne wypowiedzi. Wylamalam sie
                                                    > poniewaz z natury nie cierpie nagonek. Widze jednak, ze nie ma wyjscia. Ze ci
                                                    wyzej wiedzieli co pisza ;-) ...
                                                    ___________________________________________________________________________.
                                                    Na nic Ameagaru1 zdala sie ta Twoja agitacja !
                                                    Sam jestem Toba rozczarowany. Myslalem, ze Ty bedziesz tutaj pelnic role
                                                    tego "Lwa przewodzacego stadem baranow" - nic z tego! :-(
                                                  • aaugustw Re: do Tranzyta 01.02.07, 13:31
                                                    tranzyt80 napisał:
                                                    > Takieeeeego krola dusz powalic(choc na chwilke)...cala przyjemnosc(Yes!!Yes!)
                                                    po mojej stronie:)))
                                                    ______________________________________________________________________.
                                                    (von wegen Transit...!) ;-))
                                                    Kiedys, kiedy bylem jeszcze czynnym alkoholikiem, albo juz abstynentem
                                                    probujacym trzezwiec na "wlasny rachunek", moze i powalilbys...(!?)
                                                    Ja jednak jestem dzisiaj trzezwiejacym i to nie w pojedynke...!
                                                    Dzisiaj mam za soba (i w sobie) te blizej nieokreslona Sile (nazywana
                                                    Wyzsza, lub Bogiem jakkolwiek Go ja pojmuje), a tej nie sposob obalic...! ;-))
                                                    A...
                                                    Ps. Czyzbys i Ty juz, na wzor Aniolka i Janu..., zbieral moje
                                                    dotychczasowe wypowiedzi...(!?) ;-))
                                                    Dam Ci wskazowke Tranzycie: szkoda Twojego czasu - ja zyje dniem
                                                    dzisiejszym, a ten wczorajszy to juz przeszlosc, na ktora nie mam
                                                    wplywu i do ktorej nie siegam. Ona oddalona jest w swoim rozwoju
                                                    duchowym, od mojego dnia dzisiejszego o cale 24 godz...! ;-))
                                                    (jezeli dzisiejszy dzien dobrze przezyjesz, bedziesz jutro mile
                                                    wspominal ten dzien "wczorajszy").
                                                  • ewag52 Re: do Tranzyta 31.01.07, 17:41
                                                    eee, Tranzyt, ja nie wiem o czym Ty do mnie mówisz?
                                                    Aż taka uduchowiona, to ja nie jestem.
                                                    Magtomal, nie sądzę, żeby to było poniżej pasa. Mnie samą to dotknęło.
                                                    Z "wariatem" (wdzięczne określenie) obcuję, na codzień.
                                                    A kontekst, jest tu mało istotny. Ważne są słowa.
                                                    My "artyści", na wspak pojmujemy rzeczywistość.
                                                  • aaugustw Re: do Magtomal 01.02.07, 14:36
                                                    Halo, Magtomal, gdzie jestes...!? ;-))
                                                    Dzisiaj mam czas na korespondencje...!
                                                    A nie wiem od czego mam zaczac...!?
                                                    Nie odpowiedzialas mi na pytanie:
                                                    Co chcialabys slyszec w moich wypowiedziach
                                                    kierowanych do Ciebie?
                                                    A... ;-))
                                                    Ps. Ewa, Twoj watek bije wszelkie rekordy..!
                                                  • ewag52 Re: do Magtomal 01.02.07, 14:52
                                                    no, nie mogę się jakoś dowiedziec, co Eska dała temu społeczeństwu, jak piła.
                                                    Musiałam postawić, to pytanie, bo takie samo otrzymałam.Mój syn, chociaz był
                                                    pasożyt, jakoś to (chociaż częściowo)może zrekompensuje. I tak sobie myślę,że
                                                    skoro ja udzieliłam odpowiedzi, to może otrzymam także.
                                                    Nie starałam się tym razem, być inteligentna, dlatego wyszło, jak wyszło:(
                                                  • aaugustw Re: do Magtomal 01.02.07, 15:19
                                                    ewag52 napisała:

                                                    > no, nie mogę się jakoś dowiedziec, co Eska dała temu społeczeństwu, jak piła.
                                                    ______________________________________________________________________________.

                                                    Nie doczekasz sie od niej odpowiedzi.
                                                    Zadalem jej juz sporo pytan i (w przeciwienstwie do mnie) na zadne z nich
                                                    jeszcze nie odpowiedziala...! - Dzis traktuje moje pytania do niej, jako
                                                    retoryczne.
                                                    A...
                                                    Ps. mam jednak wyrozumialosc dla tych, ktorzy nie daja odpowiedzi.
                                                    Jest duzo przyczyn dlaczego chorzy nie odpowiadaja:
                                                    Albo nie potrafia, albo obawiaja sie (niepotrzebnie zreszta)
                                                    skompromitowania swojej osoby, rodziny, itd... Albo lekcewaza w swym
                                                    EGO innych i wola tylko brac...!
                                                  • aaugustw Re: do Ewag52 - oczywiscie 01.02.07, 15:21
                                                    Do Ewag52 - oczywiscie, kierowana byla ta odpowiedz...!
                                                    Przepraszam za blad.
                                                    A... ;-))
                                                    _______________________________________________________.
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > ewag52 napisała:
                                                    > > no, nie mogę się jakoś dowiedziec, co Eska dała temu społeczeństwu, jak p
                                                    > iła.
                                                    >
                                                    ______________________________________________________________________________.
                                                    >
                                                    > Nie doczekasz sie od niej odpowiedzi.
                                                    > Zadalem jej juz sporo pytan i (w przeciwienstwie do mnie) na zadne z nich
                                                    > jeszcze nie odpowiedziala...! - Dzis traktuje moje pytania do niej, jako
                                                    > retoryczne.
                                                    > A...
                                                    > Ps. mam jednak wyrozumialosc dla tych, ktorzy nie daja odpowiedzi.
                                                    > Jest duzo przyczyn dlaczego chorzy nie odpowiadaja:
                                                    > Albo nie potrafia, albo obawiaja sie (niepotrzebnie zreszta)
                                                    > skompromitowania swojej osoby, rodziny, itd... Albo lekcewaza w swym
                                                    > EGO innych i wola tylko brac...!
                                                  • magtomal Re: do Magtomal 01.02.07, 16:52
                                                    aaugustw napisał:
                                                    > Ps. mam jednak wyrozumialosc dla tych, ktorzy nie daja odpowiedzi.
                                                    > Jest duzo przyczyn dlaczego chorzy nie odpowiadaja:
                                                    > Albo nie potrafia, albo obawiaja sie (niepotrzebnie zreszta)
                                                    > skompromitowania swojej osoby, rodziny, itd... Albo lekcewaza w swym
                                                    > EGO innych i wola tylko brac...!

                                                    Albo pytania są takie, że nie można na nie odpowiedzieć.
                                                  • aaugustw Re: do Magtomal 01.02.07, 17:00
                                                    magtomal napisała:

                                                    > Albo pytania są takie, że nie można na nie odpowiedzieć.
                                                    _________________________________________________________.

                                                    Nie ma takich pytan, na ktore nie byloby odpowiedzi...!
                                                    (oprocz retorycznych - naturalnie).
                                                    A... ;-))
                                                    Ps. Sprobuj dac szczera odpowiedz na to moje (zaszle) pytanie.

                                                  • magtomal Re: do Magtomal 01.02.07, 17:03
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > magtomal napisała:
                                                    >
                                                    > > Albo pytania są takie, że nie można na nie odpowiedzieć.
                                                    > _________________________________________________________.
                                                    >
                                                    > Nie ma takich pytan, na ktore nie byloby odpowiedzi...!
                                                    > (oprocz retorycznych - naturalnie).
                                                    > A... ;-))
                                                    > Ps. Sprobuj dac szczera odpowiedz na to moje (zaszle) pytanie.
                                                    >

                                                    Są. Najczęściej Twoje.
                                                    Odpowiem, tylko sformułuj je jaśniej.
                                                  • aaugustw Re: do Magtomal 01.02.07, 18:01
                                                    magtomal napisała:

                                                    > aaugustw napisał:
                                                    > > Nie ma takich pytan, na ktore nie byloby odpowiedzi...!
                                                    > > (oprocz retorycznych - naturalnie).
                                                    > > A... ;-))
                                                    > > Ps. Sprobuj dac szczera odpowiedz na to moje (zaszle) pytanie.
                                                    > >
                                                    > Są. Najczęściej Twoje.
                                                    > Odpowiem, tylko sformułuj je jaśniej.
                                                    ______________________________________.
                                                    A wiec; ja uwazam, ze bez bolu nie ma "nowonarodzenia". To, ze jestes
                                                    wspoluzalezniona o niczym nie swiadczy, bylas w tym samym szambie, na
                                                    rowni z uzaleznionym - (50%/50%)!
                                                    Ja uwazam, tak samo jak z tym diamentem, zeby on stal sie brylantem
                                                    musi byc oszlifowany...
                                                    To znaczy zanim taki wspol... i uzalezniony, jak Ty i ja stanie sie
                                                    znowu czlowiekiem, w pelni dostosowanymi do spoleczenstwa i zycia rodzinnego
                                                    powinien poddac sie temu uzaleznieniu, przyjac go jako wlasny i wejsc na
                                                    droge prawdy - na droge rozwoju duchowego (moralnego)...
                                                    Droga ta nie byla nam dotad znana... Zylismy w klamstwie...- Klamstwo bylo
                                                    naszym drugim ja. Kiedy zaczalem swoje zycie ze szczeroscia i prawda,
                                                    zaczal sie bol, wrazliwosc, obruszanie sie, zaczely odzywac sie moje chore
                                                    emocje...
                                                    Pytalem wiec Ciebie:
                                                    Jak mam pisac, gdyz moja prawda Cie oburza i nie chcesz jej sluchac,
                                                    (przy tym nie wiesz, ze kiedy ktos unosi sie swoimi emocjami - ma problem).
                                                    Ja potrafie inaczej tez pisac, ale robie to juz poza "forum - uzaleznienia".
                                                    Tu chcemy trzezwiec, albo...!?
                                                    A... ;-))
                                                    Ps. Wybierz wiec jak mam do Ciebie pisac; prawde, czy komplementy i hymny
                                                    pochwalne dla Twego dotychczasowego zycia, ktore na pewno nie bylo latwe...!?

                                                  • magtomal Re: do Magtomal 01.02.07, 20:00
                                                    aaugustw napisał:


                                                    > A wiec; ja uwazam, ze bez bolu nie ma "nowonarodzenia".

                                                    A ja twierdzę inaczej - że do doskonalenia się, dojrzewania nie jest niezbędne
                                                    cierpienie. No i jesteśmy w punkcie wyjścia...

                                                    To, ze jestes
                                                    > wspoluzalezniona o niczym nie swiadczy, bylas w tym samym szambie, na
                                                    > rowni z uzaleznionym - (50%/50%)!

                                                    Wiem. Tylko może nie dzieliłabym tego pół na pół, ale to nie jest do
                                                    rozstrzygnięcia.

                                                    > Ja uwazam, tak samo jak z tym diamentem, zeby on stal sie brylantem
                                                    > musi byc oszlifowany...

                                                    Nie jesteśmy kamieniami. Doskonałość osiągamy inaczej.

                                                    > To znaczy zanim taki wspol... i uzalezniony, jak Ty i ja stanie sie
                                                    > znowu czlowiekiem, w pelni dostosowanymi do spoleczenstwa i zycia rodzinnego
                                                    > powinien poddac sie temu uzaleznieniu, przyjac go jako wlasny i wejsc na
                                                    > droge prawdy - na droge rozwoju duchowego (moralnego)...

                                                    Znów ten bełkot terapeytyczny :(
                                                    Człowiekiem byłam zawsze, także jako współuzależniona. Człowieka też widziałam
                                                    zawsze w moim Mężu - także wtedy, gdy pił.
                                                    Moje współuzależnienie było moim własnym współuzależnieniem i przyjmowałam je
                                                    jakio własne - staram się trzymać tego, co piszesz, ale bardzo to bełkotliwe...

                                                    > Droga ta nie byla nam dotad znana... Zylismy w klamstwie...- Klamstwo bylo
                                                    > naszym drugim ja. Kiedy zaczalem swoje zycie ze szczeroscia i prawda,
                                                    > zaczal sie bol, wrazliwosc, obruszanie sie, zaczely odzywac sie moje chore
                                                    > emocje...
                                                    > Pytalem wiec Ciebie:
                                                    > Jak mam pisac, gdyz moja prawda Cie oburza i nie chcesz jej sluchac,
                                                    > (przy tym nie wiesz, ze kiedy ktos unosi sie swoimi emocjami - ma problem).

                                                    Nie zgadzam się - emocje są wpisane w nasze życie i nie zamierzam się ich
                                                    wypierać. Wypieranie się emocji, dystansowanie, UDAWANIE, że ich nie ma, to
                                                    rezygnacja z części nas. Ja chcę być W PEŁNI sobą, także z moimi emocjami.

                                                    > Ja potrafie inaczej tez pisac, ale robie to juz poza "forum - uzaleznienia".
                                                    > Tu chcemy trzezwiec, albo...!?
                                                    > A... ;-))
                                                    > Ps. Wybierz wiec jak mam do Ciebie pisac; prawde, czy komplementy i hymny
                                                    > pochwalne dla Twego dotychczasowego zycia, ktore na pewno nie bylo
                                                    latwe...!?
                                                    >
                                                    To jest to Twoje pytanie? Więc jest to pytanie retoryczne (i niezbyt mądre...).
                                                    Przecież nie ja decyduję, jak masz pisać! Ja mogę Cię nie czytać, mogę się
                                                    wkurzać, mogę ignorować, mogę...
                                                  • aaugustw Re: do Magtomal 01.02.07, 20:12
                                                    magtomal napisała:

                                                    > aaugustw napisał:
                                                    > A wiec; ja uwazam, ze bez bolu nie ma "nowonarodzenia".
                                                    - - - - - - - - - - - - -
                                                    > A ja twierdzę inaczej - że do doskonalenia się, dojrzewania nie jest
                                                    niezbędne cierpienie. No i jesteśmy w punkcie wyjścia...
                                                    _______________________________________________________.
                                                    Nie Magtomal, nie jestesmy (my) w punkcie wyjścia...
                                                    Ja doczytalem tylko do tych slow i one sa dla mnie nie
                                                    "punktem wyjscia", lecz koncem dyskusji miedzy nami -
                                                    powodzenia Ci zycze...!
                                                    A... ;-))

                                                  • tranzyt80 Re: do Magtomal 30.01.07, 22:52
                                                    Balalakajaca kapusta...

                                                    ja augustow pokrzywdzony
                                                    ja augustow nawiedzony
                                                    co mnie dusi co mnie gna
                                                    nie wie nawet dusza ma


                                                    te owieczki ach owieczki
                                                    w lepetynkach same sieczki
                                                    tancza za mna jak laleczki
                                                    i do lozka i do swieczki

                                                    parskam smiechem jak nalany
                                                    tlumie trzezwy dzis pijany
                                                    marnotrawny odzyskany
                                                    tupiesz za mna jak barany


                                                    ja tu perly dla was mam
                                                    ja augustow krol i cham
                                                    klekac rowno u mych bram
                                                    bo kapusty nie dam wam

                                                    nie biblijna nie szampanska
                                                    augustwoska wrecz germanska
                                                    obiecuje grubousta
                                                    skisla swojska leb-kapusta

                                                    PS.
                                                    august oczu nie oddala
                                                    gdy uslyszy balalala
                                                    czy to moze mis koala?
                                                    czy to moze nowa ala?

                                                    august zawsze jest na falli
                                                    jakby posty przyszly z dali
                                                    mysli sobie:
                                                    "moje szczescie bez rywali
                                                    mowie ladnie mowie czule
                                                    pojdzie za mna jak te zule"
                                                  • koala1212 Re: do Tranzyta 30.01.07, 22:58
                                                    > august oczu nie oddala
                                                    > gdy uslyszy balalala
                                                    > czy to moze mis koala?
                                                    > czy to moze nowa ala?

                                                    Czy to bylo o mnie? Bo jesli tak, to bardzo sie ciesze, ze znalazlam sie w
                                                    wierszu, chociaz wiem przeciez, ze wiersz jest o kims innym:)
                                                  • tranzyt80 Re: do Tranzyta 31.01.07, 15:15
                                                    ciagle tak,szarpiesz za rekaw i...
                                                    > Czy to bylo o mnie?
                                                    jak myslisz,ile mozna kokietowac na raz ?;)))
                                                  • koala1212 Re: do Tranzyta 01.02.07, 23:48
                                                    > > Czy to bylo o mnie?
                                                    To bylo cos w rodzaju pytania retorycznego.
                                                    Kokietowac Cie nie chcialam, a ze tak to odebrales, to przepraszam. Nie wiem
                                                    skad mi przyszedl do glowy pomysl, ze skoro mnie ucieszylo, ze wymieniles
                                                    moje "imie" w swoim wierszyku (tylko dlatego, ze sie rymuje), to Ciebie chociaz
                                                    troche ucieszy jak Ci o tym powiem.
                                                  • tranzyt80 Re: do Tranzyta 02.02.07, 00:08
                                                    augusta bezczelne odpisy na Twoje pelne zdrowego rozsadku posty
                                                    sprowokowaly mnie do napisania tego paszkwila,
                                                    oczywiscie,ze chodzi o Ciebie :)))

                                                    a troche przykokietowac,tak po kolezensku,to ja chcialem Ciebie :)
                                                  • koala1212 Re: do Tranzyta 02.02.07, 03:03
                                                    > a troche przykokietowac,tak po kolezensku,to ja chcialem Ciebie:)

                                                    Na poczatku mnie ucieszylo moje imie w wierszyku, potem troche zasmucilo
                                                    Twoje zniecierpliwienie, a po przeczytaniu tego zdania, ktore cytuje, ciesze
                                                    sie podwojnie:):):)

                                                  • aaugustw Re: do Tranzyta 02.02.07, 15:28
                                                    koala1212 napisała:

                                                    > > a troche przykokietowac,tak po kolezensku,to ja chcialem Ciebie:)
                                                    - - - - - - - - -
                                                    > Na poczatku mnie ucieszylo moje imie w wierszyku, potem troche zasmucilo
                                                    > Twoje zniecierpliwienie, a po przeczytaniu tego zdania, ktore cytuje, ciesze
                                                    > sie podwojnie:):):)
                                                    _______________________________________________________________________.

                                                    To byla romantyczna, (we dwojke) noc w pelni ksiezycowej.
                                                    Koala na drzewie, a pod nim Tranzyt recytujacy wiersze...
                                                    A... ;-))
                                                    Ps. Akcja rozegrala sie od polnocy do rana!.
                                                    Tranzyt, do kogo w koncu pisales ten wierszyk...!? :-((
                                                    (myslalem, ze do mnie...!) ;-))
                                                  • ewag52 Re: do Tranzyta 02.02.07, 15:33
                                                    oczywiście Auguście,że on był do Ciebie i o Tobie, ale zrozum zazdrość.
                                                    Każdy chciałby się znaleźć w wierszu.
                                                  • ewag52 Re: do Tranzyta 02.02.07, 15:52
                                                    ...każdy chce latać,
                                                    każdy chce latać.
                                                    nie dziwcie się panowie,
                                                    człowiek, chce w górę,
                                                    wyżej i wyżej,
                                                    niż każdy inny człowiek.
                                                    Każdy chce latać
                                                    każdy chce latac
                                                    bo nudno jest chodzić w tłumie
                                                    więc lata, tak jak umie!
                                                    Każdy chce radzić
                                                    każdy chce radzić
                                                    taka jest kolej rzeczy-
                                                    ledwie coś powiesz
                                                    zaraz stu innych
                                                    zagłuszy i zaprzeczy
                                                    każdy chce radzic
                                                    każdy chce radzić
                                                    z mozołem i wysiłkiem,
                                                    każdy chce kopnąć
                                                    ale niestety
                                                    nie zawsze tylko piłkę!
                                                  • koala1212 Re: do Tranzyta 02.02.07, 16:29
                                                    Auguscie, poniewaz wtraciles sie w moja wymiane zdan z Tanzytem, domyslam
                                                    sie, ze napisales cos do Tranzyta albo do mnie (oczywiscie mogly to tez byc
                                                    jakies Twoje mysli w ogole niezwiazane z ta wymiana zdan).
                                                    Gdyby jednak to bylo do mnie, to przeciez juz Ci pisalam, ze nie czytam
                                                    Twoich wypowiedzi (wypowiedzi Ewy tez nie czytam), wiec nie mam pojecia co
                                                    napisales.
                                                    Zastanawia mnie jedno, dlaczego nie chcesz mi odpuscic. Przeciez Cie prosze,
                                                    powtarzam, ze moje serce wariuje kiedy czytam, to co piszesz. Jest wiele osob
                                                    na tym forum, z ktorymi mozesz spokojnie rozmawiac, one na Ciebie nie reaguja
                                                    tak jak ja. Gdybym Cie czytala, zrobilbys krzywde, wiec wybacz, ze odpowiadam
                                                    na Twoj wpis, mimo ze nie nie mam pojecia co napisales (to bez sensu-
                                                    przyznaje). Jestem od Ciebie duzo slabsza, to przeciez wiesz doskonale, nie
                                                    musisz tego ani mnie ani sobie ani nikomu na tym forum udowadniac. Dlaczego nie
                                                    zostawisz mnie w spokoju. Nie wierzysz, ze mam problemy z sercem?
                                                    Teraz sprawa podstawowa. W tym wpisie wtraconym do mojej rozmowy z Tanzytem,
                                                    rownie dobrze moglo byc cos o pogodzie albo czymkolwiek innym. Odpislam w
                                                    ciemno i troche w ciemno oskrazylam Cie o karmienie sie moja slaboscia. Jesli
                                                    popelnilam blad, to bardzo, bardzo, bardzo Cie przepraszam.
                                                  • aaugustw Re: do Tranzyta 02.02.07, 16:57
                                                    koala1212 napisała:
                                                    > Auguscie, poniewaz wtraciles sie w moja wymiane zdan z Tanzytem...
                                                    - - - - - - - - - - - - -
                                                    Nie, to Ty wtracilas sie miedzy wiersze pisane do mnie...! ;-))
                                                    _________________________________________________________.
                                                    koala1212 napisała dalej:
                                                    > ...domyslam sie, ze napisales cos do Tranzyta albo do mnie
                                                    (oczywiscie mogly to tez byc jakies Twoje mysli w ogole niezwiazane
                                                    z ta wymiana zdan)...
                                                    - - - - - - - - - - - - - -
                                                    No wlasnie i co wtedy...!?
                                                    _______________________________________________________.
                                                    koala1212 napisała dalej:
                                                    > Jesli popelnilam blad, to bardzo, bardzo, bardzo Cie przepraszam.
                                                    - - - - - - - - - - - -
                                                    Nie gniewam sie...!
                                                    Postarajmy sie teraz czynic tak, zebysmy nie musieli sie przepraszac...!
                                                    A... ;-))
                                                  • ewag52 Re: do Tranzyta 02.02.07, 17:40
                                                    przecież i tak nie czyta, ani Ciebie ani mnie:((
                                                    Za co mnie, to nie zgadnę. Ale przeżyję.
                                                  • janulodz Re: do Tranzyta 02.02.07, 18:00
                                                    Koala .Daj sobie spokój z Augustem. Z nim nie ma żadnej dyskusji.Jego racje są chore.To jest nieuleczalne. On się musi wszędzie wtrącić i zaznaczyć teren.
                                                    Zauważ, że on ma ambicje ( chore), żeby na każdym wątku i po każdymm wpisie ponieść łapkę i psiknąć cos od siebie. To tak na wstępie. Potem głosi swoją nawiedzoną prawdę. Alleluja
                                                  • aaugustw Re: do Tranzyta 02.02.07, 18:30
                                                    janulodz napisał:

                                                    > Koala .Daj sobie spokój z Augustem. Z nim nie ma żadnej dyskusji.Jego racje
                                                    są chore.To jest nieuleczalne.
                                                    _________________________________.
                                                    Janu, Ty sie znowu denerwujesz...! ;-))
                                                    A...
                                                  • magtomal Re: do Tranzyta 02.02.07, 18:31
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Janu, Ty sie znowu denerwujesz...! ;-))
                                                    > A...

                                                    Znów bobek.
                                                  • aaugustw Re: do Tranzyta 03.02.07, 12:32
                                                    magtomal napisała:

                                                    > >aaugustw napisał:
                                                    > > Janu, Ty sie znowu denerwujesz...! ;-))
                                                    > > A...
                                                    - - - -
                                                    > Znów bobek.
                                                    _________________________________________.
                                                    Magtomal, zlosc pieknosci szkodzi...!
                                                    (zobacz jak wyglada Janu... i jego czolo!)
                                                    A... ;-))
                                                    Ps. Zlosc i uraza to wrogowie trzezwienia.
                                            • ewag52 Re: do Ewy 29.01.07, 20:16
                                              nie nie nie, koala, to nie do końca, tak. Ja nie ogłaszam światu,że jestem Z TEGO
                                              powodu szczęśliwa, tylko próbowałam Wam przekazać,że wyniosłam z tego niewymierne
                                              korzyści. To nie tak,że gdybym miala jakiś wybór, wiele lat wstecz, to wybrałabym,
                                              właśnie to.Słowa "pomimo to", też bym nie użyła.
                                              To jest stan pośredni - myślę- między jednym, a drugim.
                                              Nie krzyczę również ze szczęścia, że jak piszesz: mój syn przeżył koszmar.
                                              Ale faktem jest,że w obliczu poczucia tych korzyści, mogę sie w efekcie,czuć
                                              szczęśliwa.Nie jest to wszystko i tak, do przekazania, na poziomie intelektu
                                              i rozumu. Ale czy tylko, to się liczy?
                                              Jestem Wam wdzięczna,że poświęciliście mi tyle czasu (chociaż w dalszym ciągu,
                                              twierdze,że nie ja zaczynałam złośliwe uwagi). Bardzo nie lubie jednego, kiedy
                                              zaczyna sie kpina, wobec słów pisanych spontanicznie.To, nie jest w porządku.
                                              Nie oznacza, to braku poczucia humoru, wobec własnej osoby. Są jednak pewne
                                              granice, kiedy przestaje być śmiesznie.
                                              A najdziwniejsze jest to,że w snach nie przewidziałam, takiego protestu.
                                              Nie wątpie,że większość z Was, robiła to w dobrej wierze, ale pozostanę
                                              jednak przy swoim.
                                              Widzicie Drodzy Forumowicze, mnie świat ludzi "normalnych" z przyziemnymi
                                              problemami, jakoś zupełnie nie pasuje.
                                              Dziekuję Wam i nie mam ochoty walczyć z Wami na noże.
                                              • e4ska Re: do Ewy 30.01.07, 23:35
                                                "Widzicie Drodzy Forumowicze, mnie świat ludzi "normalnych" z przyziemnymi
                                                problemami, jakoś zupełnie nie pasuje".

                                                Przyziemny problem, brudny problem. Problem wstrętny - narkoman pasożytujący na
                                                zdrowych ludziach przez 15 lat.

                                                Co umie ten człowiek? co będzie robił? Czy jest na tyle zdrowy, żeby odpracować
                                                społeczeństwu lata swojego próżniactwa?

                                                nie - żeby się chwalić, ale dla zrozumienia: największym szczęściem, szczęściem
                                                niezasłużonym, jest dla mnie być matką pracowitego chłopca. Nie martwi mnie
                                                wizja jego emigracji, bo ma tutaj dobrze. Jego zdolności służą innym ludziom.
                                                Jest użyteczny. Jest potrzebny. A wobec mnie - wzruszająco opiekuńczy. W czym
                                                moja matczyna radość jest przyziemna? Że - jeśli nie zdarzy się zły przypadek -
                                                mogę ze spokojem patrzeć w przyszłość, szczęśliwa, bo mam kochające i kochane
                                                dziecko, moją wielką pociechę i nadzieję na przyszłe spokojne lata?

                                                to jest ten dobry świat, świat normalny i czysty, bez szaleństwa narkotyków.
                                                Jest dostępny również współuzależnionym - jak choćby Magdzie, jednej z
                                                najdelikatniejszych, mądrych i czułych kobiet na forum.

                                                Nie wpisujmy brudnych praw pijaków i narkomanów do normalnego świata. Niech te
                                                brudne prawa funkcjonują tam, gdzie ich miejsce - na marginesie rzeczywistości.
                                                Po co zatruwać to, co daje nam gwarancje przeżycia. Bez narkomanów i pijaków
                                                świat byłby normalniejszy, zaś pijaki i narkomany nie przetrwaliby bez
                                                normalnego świata. Chyba że ty - uważasz inaczej.
                                                • koala1212 Esko! 31.01.07, 00:20
                                                  > nie - żeby się chwalić, ale dla zrozumienia: największym szczęściem,
                                                  szczęściem
                                                  > niezasłużonym, jest dla mnie być matką pracowitego chłopca. Nie martwi mnie
                                                  > wizja jego emigracji, bo ma tutaj dobrze. Jego zdolności służą innym ludziom.
                                                  > Jest użyteczny. Jest potrzebny. A wobec mnie - wzruszająco opiekuńczy. W czym
                                                  > moja matczyna radość jest przyziemna? Że - jeśli nie zdarzy się zły
                                                  przypadek -
                                                  > mogę ze spokojem patrzeć w przyszłość, szczęśliwa, bo mam kochające i kochane
                                                  > dziecko, moją wielką pociechę i nadzieję na przyszłe spokojne lata?


                                                  Zgadzam sie z Toba. Od 8 lat cierpie na depresje i nerwice lekowa. Mam za soba
                                                  wszystkie koszmary tej choroby, ale nigdy, ani przez moment nie pomyslam, ze
                                                  moje cierpienie stanowi jakas wartosc, ze uprawnia mnie ono do mowienia zdrowym
                                                  ludziom, ze sa zadowoleni, bo sa bezmyslni i nie widza czym jest bol. Na
                                                  depresje zapadaja zwykle osoby nadwrazliwe i czesto sie z tej nadwrazliwosci,
                                                  ktora jest przeciez slaboscia i kalectwem, robi wartosc. Osoby depresyjne jak
                                                  mantre powtarzaja, ze zdrowi sa szczesliwi, bo sa glupi, ze tylko czlowiek
                                                  bemyslny moze byc zadowolony z zycia itd.
                                                  A przeciez jest zupelnie inaczej, bo zeby byc szczesliwym trzeba sie bardzo
                                                  napracowac, trzeba miec samodyscypline, trzeba cholernie duzo od siebie
                                                  wymagac. Ludzie zdrowi tez doswiadczaja tragedii, ale im chce sie wysialac i
                                                  umieja sie z tego podniesc. Zalamac sie to zaden problem, trzymac sie w pionie
                                                  w trudnej sytuacji to prawdziwy wysilek (pomijajac osoby glupkowate i gluche
                                                  emocjonalnie, ale tych jest malo).
                                                  Miec dobra rodzine, starac sie o bliskich, dobrze wychowac dzieci, stworzyc im
                                                  dobre warunki do zycia i rozwoju, to wielki sukces, na ktory trzeba ciezko
                                                  pracowac, bo to do nikogo nie przychodzi samo.
                                                  Napisalas o swoim synu, a ja chcialam Ci tylko powiedziec (chociaz to wiesz),
                                                  ze masz bardzo madrego syna, bo prawdziwa madrosc jest w ludzich, ktorzy umieja
                                                  dobrze, spokojnie i sensownie zyc, a nie w takich slabiznach jak np. ja.

                                                  PS dla tych, ktorych interesuje skad sie wzielam na tym forum - bylam z
                                                  narkomanem i chyba tylko moj pobyt w szpitalu sprawil, ze zauwazylam, ze jestem
                                                  wspoluzalezniona.
                                                  PS2 Auguscie nie odpisuj mi, bo ja i tak nie przeczytam Twojego wpisu, chyba ze
                                                  to zrobisz pod innym nickiem i sie natne.
                                                  • ewag52 Re: Esko! 31.01.07, 15:58
                                                    Koala, może nie rozczulaj się nad Sobą.Posłuchaj się Eski. Napisała w innym
                                                    wątku: daj psychiatrze spokój, a on da ci dwa...
                                                    Że, już tak powiem.Ona ma rację.Psychiatrzy głupieją, od tego obcowania
                                                    z wariatami.
                                                    To nie moje zdanie, tylko Eski, której tak bisujesz :)
                                                    Ja depresantów, bardzo szanuję.Wariatów też.
                                                  • magtomal Re: Esko! 31.01.07, 16:25
                                                    ewag52 napisała:

                                                    > Koala, może nie rozczulaj się nad Sobą.Posłuchaj się Eski. Napisała w innym
                                                    > wątku: daj psychiatrze spokój, a on da ci dwa...
                                                    > Że, już tak powiem.Ona ma rację.Psychiatrzy głupieją, od tego obcowania
                                                    > z wariatami.
                                                    > To nie moje zdanie, tylko Eski, której tak bisujesz :)
                                                    > Ja depresantów, bardzo szanuję.Wariatów też.

                                                    To jest cios poniżej pasa, Ewo. Stajesz się idealną uczennicą Augusta.
                                                    Wyjmujesz z kontekstu słowa Eski i atakujesz nimi nową osobę na forum.
                                                    Brutalnie.
                                                    Koala, nie zrażaj się. Tu nie zawsze jest tak nieprzyjemnie. Zostań.
                                                  • koala1212 Re: Esko! 02.02.07, 01:32
                                                    > To jest cios poniżej pasa, Ewo. Stajesz się idealną uczennicą Augusta.
                                                    > Wyjmujesz z kontekstu słowa Eski i atakujesz nimi nową osobę na forum.
                                                    > Brutalnie.
                                                    > Koala, nie zrażaj się. Tu nie zawsze jest tak nieprzyjemnie. Zostań.

                                                    Dobra Magtomal:)
                                                    Bardzo dziekuje, ze znowu sie za mna wstawilas:)
                                                  • e4ska Depresja:((( 01.02.07, 23:48
                                                    Przykro mi - z tą depresją... Lęki. Nie ma na to lekarstwa skutecznego - tak
                                                    było i jest, a jak będzie?
                                                    Pamiętam z dzieciństwa rozmowy - jeden stary i niezwykle mądry chłop, dziś
                                                    miałby ponad sto lat, a oczytany niezwykle, pracowity i gospodarny - nie
                                                    wiedział, że choroba, która go trapi, nazywa się dziś: depresją... więc
                                                    opowiadał rzeczy dla mnie fantastyczne, nierealne - kiedy go TO dopadało, nie
                                                    mógł pracować "z sitem do studni żem chadzał", nie spał "do kurów", jeść nie
                                                    mógł, w pola uciekał i kładł się na miedzy, a ból go trapił taki, że gdyby nie
                                                    dzieci... Potrzymało, pomęczyło, potem dało folgę, ale długo do siebie
                                                    dochodził. Dziwne, bo był to powszechnie szanowany człowiek, autorytet na
                                                    okolicę. A może - właśnie dlatego? Miał ładną żonę i ładne dzieci, był majętny
                                                    bardzo - a skarżył się tak jakoś - pięknie - że zapamiętałam całe frazy jego
                                                    głosu. Gwara jest melodyjna, nie tak, jak ten nasz język szczekający -
                                                    radiowo-telewizyjny.

                                                    Koala, piszesz: "zeby byc szczesliwym trzeba sie bardzo
                                                    napracowac, trzeba miec samodyscypline, trzeba cholernie duzo od siebie
                                                    wymagac".
                                                    W pewien sposób - tak. Ale mi się wydaje , że to jest dar. Że mnie nigdy nie
                                                    chwyciła bezprzedmiotowa depresja, do bólu zawsze był jakiś powód. A radość
                                                    bycia - to jest? genetyka? Ja się wszystkim cieszę... a kiedy się martwię nawet
                                                    - to i tak się cieszę. Głupio to brzmi - ale tak jest. Ja się lubię smucić :)I
                                                    myślę, że jak się poddasz biegowi rzeczy - nie będziesz rozpamiętywać swoich
                                                    goryczy - to przejdzie i tobie. Musi przejść... zobaczysz:)
                                                  • koala1212 Re: Depresja:((( 02.02.07, 02:46
                                                    > Przykro mi - z tą depresją... Lęki. Nie ma na to lekarstwa skutecznego - tak
                                                    > było i jest, a jak będzie?
                                                    Depresja jest jedna z tych chorob, ktorych ludzie nie rozumieja. Jesli
                                                    powiesz "mam depresje" wiekszosc odpowie "nie uzalaj sie nad soba", reszta tak
                                                    nie odpowie, ale pomysli, a doslownie kilka osob zrozumie, ze to czego
                                                    doswiadczasz to bolesna i ciezka choroba. Duzo jest takze osob, ktore sobie i
                                                    otoczeniu wmawiaja, ze maja depresje, taki juz maja pomysl na swoje zycie,
                                                    tylko pozniej jak ktos naprawde cierpi, to nikt tego nie traktuje powaznie.

                                                    ***
                                                    Kazdy choruje inaczej. Ostre i lagodne okresy przeplataja sie, trwaja krocej
                                                    lub dluzej. Sama choroba takze (w swoich skrajnych momentach) moze byc glebsza
                                                    lub lagodniejsza. Niektore osoby choruja kilka tygodni, inne kilka miesiecy,
                                                    jeszcze inne kilka lub kilkanascie lat. Sa takze chorzy, ktorzy cierpia cale
                                                    zycie.
                                                    Lekarstwa oczywiscie sa, ale bierze sie je w ostrych okresach choroby (kiedy
                                                    juz nie mozna wytrzymac), a w okresach lagodniejszych, jesli tylko mozna,
                                                    raczej sie ich unika, ewentualnie zmiejsza dawke. Zaden lek nie wyleczy
                                                    depresji czy nerwicy, moze ja stlumic, uczynic bardziej znosna, ale nie
                                                    wyleczy.
                                                    Pomagaja cwiczenia fizyczne, ktorych w ostrych stanach oczywiscie nie da sie
                                                    wykonywac, ale juz w lagodniejszych mozna i one wtedy dodatkowo lagodza. Pomaga
                                                    praca, nawet najlatwiejsza wyrywa z choroby, idealnie jesli mozna pracowac
                                                    wiecej i podejmowac trudniejsze zadania. Leczy terapia, ale trzeba znalezc
                                                    bardzo dobrego terapeute, a to jest niezwykle trudne.

                                                    Koala, piszesz: "zeby byc szczesliwym trzeba sie bardzo
                                                    > napracowac, trzeba miec samodyscypline, trzeba cholernie duzo od siebie
                                                    > wymagac".
                                                    > W pewien sposób - tak. Ale mi się wydaje , że to jest dar.
                                                    Mysle, ze bycie szczesliwym wamaga pracy i nikomu samo nie przychodzi, ale
                                                    rzeczywiscie kazdy musi pracowac inaczej, w zaleznosci od tego co mu jest
                                                    dane.


                                                    Że mnie nigdy nie chwyciła bezprzedmiotowa depresja, do bólu zawsze był jakiś
                                                    powód. A radość
                                                    > bycia - to jest? genetyka?
                                                    Przyczyn depresji wszyscy szukaja i nikt nie potrafi znalezc, jednak kazdy
                                                    chory mowi, ze to jest jakos w nim, jakby sie z tym urodzil.

                                                    > myślę, że jak się poddasz biegowi rzeczy - nie będziesz rozpamiętywać swoich
                                                    > goryczy - to przejdzie i tobie. Musi przejść... zobaczysz:)
                                                    Dziekuje Esko. Na ostra depresje cierpialam 2 lata, potem kilka lat na srednia,
                                                    teraz na lagodna. Widzisz ten postep:)? Caly czas mam glebsze nawroty, ale
                                                    teraz juz tylko kilka w roku. Niestety nerwice trudniej sie leczy, ale tez jest
                                                    duzo lepiej w porownaniu z tym, co mnie dreczylo kilka lat temu.
                                                    Troche sie rozpisalam.
                                                    Pozdrawiam serdecznie:)
                                                • ewag52 Re: do Ewy 31.01.07, 09:00
                                                  e4ska napisała:
                                                  >co umie ten człowiek?co będzie robił?Czy jest na tyle zdrowy,żeby odpracować
                                                  >społeczeństwu lata swojego próżniactwa?
                                                  __________________________________________________________________________________
                                                  nie e4ska, nie jest zdrowy i nigdy nie będzie. A pracuje tak, jak umie.
                                                  __________________________________________________________________________________
                                                  >Że-jeśli nie zdaży się zły przypadek-
                                                  >mogę ze spokojem patrzeć w przyszłość,szczęśliwa...
                                                  ________________________________________________________________________________
                                                  oby się, nie zdażył "zły przypadek", bo co Ci wtedy pozostanie?
                                                  A mój syn, e4sko, nauczył się modlić i robimy to razem...
                                                  I to jest nasza siła i wdzięczność.
                                                  Dlatego żadne kpiny, zło i szyderstwo, nie są w stanie mnie dotknąć.
                                                  Dość kruche, to Twoje szczęście.
                                                  Ani tranzyta "pooematy", ani Twój cynizm,nie są w stanie zburzyć mojej
                                                  konstrukcji.
                                                  Wiem,że tego nie zrozumiesz, bo -jak pisałam- same oczy, tu nie wystarczą,
                                                  nie ufaj im za bardzo.
                                                  ________________________________________________________________________________
                                                  >Problem wstrętny-narkoman pasożytujący na
                                                  >zdrowych ludziach przez 15 lat.
                                                  ________________________________________________________________________________
                                                  dla ścisłości -trochę zawyżyłam- to było 12 lat. Mała pomyłka, bez znaczenia,
                                                  właściwie...
                                                  A TY? co dałaś "zdrowemu" społeczeństwu, pijąc? I co z tego wyniosłaś?
                                                  Walenie na oślep, gdzie popadnie.
                                                  Raz trafisz, pięć - nie. I to Cię boli.
                                                  • ewag52 Re: do Ewy 31.01.07, 09:17
                                                    ps. nigdy nie dorośniesz do Augusta, bo masz zbyt wiele pychy i jadu.
                                                    ja wiem...wiem,powiesz,że wcale tego nie chcesz...ale to tylko, Twoja strata.
                                                    Szafujesz, tą swoją błyskotliwościa, tu i tam. Twoje posty, sa błyskotliwe,
                                                    owszem, ale tylko błyskotliwe...Tak je przesiać przez sito, to zostanie tylko,
                                                    parę świecących okruchów.
                                                  • koala1212 Re: do Ewy 31.01.07, 14:19
                                                    > ps. nigdy nie dorośniesz do Augusta, bo masz zbyt wiele pychy i jadu.
                                                    > ja wiem...wiem,powiesz,że wcale tego nie chcesz...ale to tylko, Twoja strata.

                                                    Strata i to OLBRZYMIA byloby do Augusta, jak to nazywasz "dorosnac". Moze dla
                                                    jakiegos superdebila bylby to maly postep, dla Eski byloby to znaczace
                                                    cofniecie sie w rozwoju.
                                                  • tranzyt80 Re: do Ewy 31.01.07, 14:47
                                                    ewag52 napisała do eski:(...)
                                                    >Szafujesz, tą swoją błyskotliwościa, tu i tam. Twoje posty, sa błyskotliwe,
                                                    >owszem, ale tylko błyskotliwe...Tak je przesiać przez sito, to zostanie tylko,
                                                    > parę świecących okruchów.


                                                    -sita sa rozne,dla jednych zostanie wiecej dla drugich mniej,jak to bozia z
                                                    kazdemu z osobna dala,ale nawet gdyby ostalo sie te pare okruszyn to postrzega
                                                    sie jako blyskotliwe gwiazdy i tym sa blyskotliwsze im niebo czesciej i mocniej
                                                    probuje sie zalac ciemnota styczniowych konstelacji,a moze to tylko z ludzkiego
                                                    bolu zbudowane a kierujace sie miloscia dalszemuzyciunadajaceramy konstrukcje...
                                                  • magtomal Re: do Ewy 31.01.07, 16:15
                                                    ewag52 napisała:

                                                    > ps. nigdy nie dorośniesz do Augusta,

                                                    Aż wzdrygnęłam się na myśl o takiej możliwości... Brrr...

                                                    bo masz zbyt wiele pychy i jadu.

                                                    Jeśli chodzi o pychę i jad, nikt Augustowi nie dorówna.


                                                    > ja wiem...wiem,powiesz,że wcale tego nie chcesz...ale to tylko, Twoja strata.

                                                    A nasz niewątpliwy zysk.

                                                    > Szafujesz, tą swoją błyskotliwościa, tu i tam. Twoje posty, sa błyskotliwe,
                                                    > owszem, ale tylko błyskotliwe...Tak je przesiać przez sito, to zostanie tylko,
                                                    > parę świecących okruchów.

                                                    I sporo pomocy, życzliwości dla innych, samodzielnego myślenia, wrażliwości.
                                                  • aaugustw Re: do Ewy 31.01.07, 16:42
                                                    magtomal napisała:

                                                    > ewag52 napisała:
                                                    > ps. nigdy nie dorośniesz do Augusta,

                                                    > Aż wzdrygnęłam się na myśl o takiej możliwości... Brrr...
                                                    __________________________________________________________.

                                                    Ty powaznie bralas taka mozliwosc pod uwage...! - Skandal ! :-/
                                                    A... ;-))
                                                    Ps. Magtomal - Ewa pisala te slowa w kierunku Eski...!
                                                    Jeszcze troche i zaraz we mnie zaczna fermentowac liscie eukalyptusa! :-((
                                                    (szkoda, ze zaraz wyjezdzam do wiezienia na Mityng...!).
                                                  • magtomal Re: do Ewy 31.01.07, 16:47
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > magtomal napisała:
                                                    >
                                                    > > ewag52 napisała:
                                                    > > ps. nigdy nie dorośniesz do Augusta,
                                                    >
                                                    > > Aż wzdrygnęłam się na myśl o takiej możliwości... Brrr...
                                                    > __________________________________________________________.
                                                    >
                                                    > Ty powaznie bralas taka mozliwosc pod uwage...! - Skandal ! :-/
                                                    > A... ;-))
                                                    > Ps. Magtomal - Ewa pisala te slowa w kierunku Eski...!
                                                    > Jeszcze troche i zaraz we mnie zaczna fermentowac liscie eukalyptusa! :-((
                                                    > (szkoda, ze zaraz wyjezdzam do wiezienia na Mityng...!).


                                                    Auguście, naprawdę traktujesz na jak idiotów (wieprze, kundle etc). WIEM. Umiem
                                                    czytać ze zrozumieniem. Ja też pisałam o Esce.
                                                  • janulodz Do Ewy 31.01.07, 17:16
                                                    Niemiło zaczyna się robić. Udowodnić za wszelką cenę swoje racje kosztem poniżenia swojego rozmówcy. Nawet styl ten sam. Cytat i podkreślenie. W imię czego?

                                                  • aaugustw Re: do Ewy 31.01.07, 17:23
                                                    magtomal napisała:

                                                    > Auguście, naprawdę traktujesz na jak idiotów...
                                                    ______________________________________________________.
                                                    Magtomal, kiedy napisze, ze traktuje Cie z cala powaga
                                                    mego serca i duszy - nie uwierzysz...
                                                    A...
                                                    Ps. Chcemy (oboje), robic postepy,
                                                    czy sypac sobie tu komplementy...!?
                                                    (pracuj nad wrazliwoscia - do jutra!) ;-))
                                        • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 12:34
                                          myszabrum napisała:
                                          > No, upraszczam i trywializuję, ale cóś jest na rzeczy :).
                                          __________________________________________________________.
                                          Tak, klania sie trzezwosc...! ;-))
                                          A...

                                          • myszabrum Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 13:12
                                            A co tu ma trzeźwość do rzeczy :)?
                                    • myszabrum Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 01:34
                                      Hi hi
                                      A ja, o szlachetne i wrażliwe Panie, wolałabym być tą piękną :))

                                      Bo ta piękna na miłosne szczęście z menelem zawsze ma jeszcze czas :). Natomiast
                                      ewolucja w drugą stronę byłaby znacznie trudniejsza :P
                                      • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 12:32
                                        myszabrum napisała:

                                        > Hi hi
                                        > A ja, o szlachetne i wrażliwe Panie, wolałabym być tą piękną :))
                                        ______________________________________________________________.
                                        A ja trzezwym...! - (pieknym dawno juz jestem...) ;-))
                                        A...
                                    • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 12:29
                                      e4ska napisała:

                                      > > Ty, Ewo? Gdyby trzeba było wybierać - co wybrałabyś?
                                      _______________________________________________________.
                                      (za pozwoleniem Eska - odpowie "Adam"):
                                      Ja bym wybral, (jak to juz wczesniej zrobilem) - siebie!
                                      Eska, ja nie porownuje sie juz z nikim...!
                                      A... ;-))

                                      • tranzyt80 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 29.01.07, 00:04
                                        aaugustw napisał:
                                        "(za pozwoleniem Eska - odpowie "Adam"):
                                        Ja bym wybral, (jak to juz wczesniej zrobilem) - siebie!
                                        Eska, ja nie porownuje sie juz z nikim...!"

                                        -Panie "Adamie"(ten z Raju czy z Nieba?),pan to sie niepotrzebnie
                                        trudzi,wszyscy doskonale wiemy,pan kocha tylko siebie,nawet za narzeczona do
                                        Raju wybierze pan tylko siebie.
                                        Lepiej!Pan,panie "Adamie"(stamtad czy z tamtad?;) sam juz glosno mowi:
                                        "nie porownuje sie juz z nikim...!",
                                        czy to ma znaczyc,ze pan "Adam" postawil sie sam,jako najwyzszy?
                                        Protestuje!Jestem trzykroc oburzony!
                                        Po pierwsze za "postawienie",po drugie gdzie zamieszka Ewa jak pan"Adam"planem
                                        Bozym pomajdasz,po trzecie,gdzie pan wyladujesz na koncu,w Raju,w Niebie czy w
                                        Piekle ;)

                                        Wczoraj pan(jeszcze nawet nie "Adam") nam wyznal:
                                        "Moj alkoholizm przyniosl mi najwiekszy dar, jaki moze spotkac
                                        czlowieka na tej ziemi - niebo...! "

                                        -Wczoraj to jeszcze sie smialem,ale dzisiaj...dzisiaj to chyba
                                        bezpieczniej bedzie troche poplakac,choc przyznam,parskac sie znowu chce;)))


                                • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 27.01.07, 12:18
                                  janulodz napisał:
                                  > Czasami można zaakceptowac różnice zdań, gdyż mogą one być
                                  źródłem nowych i twórczych odkryć, inspiracji i zdobywania doświadczeń.
                                  ______________________________________________________________________.
                                  A Ty umiesz (czasami)zaakceptowac różnice zdań - Janu... ;-)))
                                  A...
                            • aaugustw Re:co Wam uzależnienie dało dobrego?-krzywe lustro 27.01.07, 12:09
                              magtomal napisała:
                              > ...nie oceniam (nie jestem Augustem)...
                              - - - - - - - - - - -
                              Trzeba umiec odroznic; ocene od wyrazenia moich uczuc w danym temacie...
                              _______________________________________________________________________.
                              magtomal napisała dalej:
                              > Znam parę rodzin z dziećmi upośledzonymi. Są szczęśliwi, kochają swe
                              > Dzieci (zazwyczaj zresztą bardzo sympatyczne, pełne swoistego uroku).
                              Jednak od nikogo z tych rodziców nie słyszałam, by dziękował losowi/Bogu,
                              że dziecko urodziło się chore...
                              - - - - - - - - - -
                              A Ty dziekujesz losowi/Bogu, ze zyjesz i jestes "zdrowa"...!?
                              A... ;-))
                              • janulodz Znowu August 27.01.07, 15:58
                                Odpowiem Auguscie na Twoje wszystkie dzisiejsze zaczepki w jednym miejscu nie przyczepiając się do każdego postu jak to jest w Twoim zwyczaju.
                                Nie mogąc znależć rzeczowych argumentów na potwierdzenie swych chorych racji, obrażasz, doczepiasz każdemu łatki, wściekasz się na każde wypowiedziane słowo krytyki i nie umiesz wysłuchać tego co inni mają do powiedzenia. Cały czas bredzisz o trzeźwości.
                                Ale Ty nie zasługujesz na miano trzeźwego. Bo trzeźwym jest ktoś, kto myśli w sposób dociekliwy, pozbawiony uprzedzeń i wygodnego przyczepiania każdemu etykietki. Trzeźwym jest ten, co nie ulega destrukcyjnym emocjom, zachowuje świeżość spostrzeżeń i wyciąga zazwyczaj trafne wnioski. I nie ma tu miejsca na żadne siły wyższe, i duchowe rozwoje, kontemplacje i nawiedzone wizje. Na miano trzeźwego zasługuje bardziej ten, co potrafi myśleć racjonalnie, niż niejeden abstynent, patrzący na świat w sposób uprzedzony, pełen stereotypów, zwidów i omamów, starający się zbawić ludzkość i nie dostrzegający przy tym ,że zbawienia wymaga on sam i jego rodzina.
                                PS
                                Aha a kwadryga to czwórka. Może miałeś na myśli Trójcę?
                                • aaugustw Re: Janu, po co ta Twoja zolc...!? ;-)))))) 27.01.07, 16:14
                                  janulodz napisał:
                                  (o sobie i swojej zolci).
                                  - - - - -
                                  Bla, bla, bla....
                                  (jajczenie na okraglo!).
                                  _______________________.
                                  janulodz napisał dalej :
                                  > ..kwadryga to czwórka. Może miałeś na myśli Trójcę?
                                  - - - - - - - - - - - - - -
                                  Janu... widze, ze Ty naprawde porownujesz sie ze mna,
                                  skoro tak myslisz...(!?).
                                  Chcialbym zobaczyc Twoje uszy i to wklesle czolo. ;-))
                                  (zebys mogl to zrozumiec, specjalnie dla Ciebie
                                  powtorzylem ten wyraz 2x...):-((
                                  A... ;-)))
    • e4ska Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 20:18
      Uzależnienie dało nam, tzn. mi, bardzo dużo przyjemności w owych cudnych
      czasach, ale są to przyjemności specyficznej natury, jakich nie wolno opisywać
      na tymże forum... zwłaszcza przed godz. 22 ;)
      • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 20:30
        e4ska napisała:

        > Uzależnienie dało nam, tzn. mi, bardzo dużo przyjemności w owych cudnych
        > czasach, ale są to przyjemności specyficznej natury, jakich nie wolno opisywać
        > na tymże forum... zwłaszcza przed godz. 22 ;)
        __________________________________________________________.
        Mam to rozumiec, jako te "dobroc", z czasu przeszlego?
        Czy "dalo nam, tzn. ci" bardzo duzo przyjemnosci (jak piszesz)
        i one juz tak (te "dobroci"), po dzien dzisiejszy Tobie
        pozostaly -(czas terazn.)?
        A... ;-))
      • cortona Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 21:57
        Eska, wiedziałam, że powiesz coś czego nikt nie powiedział-:)
    • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 20:21
      ale poruszyło Was, co? Cokolwiek, by nie powiedzieć, jednak sie zastanowiliście.
      Ci co tkwią i się nie godzą z tym, na co nie mają wpływu - myślą,że bredzę.
      Ci, co twardą szkołą wyszli, myślą o samych stratach. Są i tacy, co myślą,że
      blisko mi do wiejskich nauczycielek, na wycieczce w psychiatryku (nawet mi się
      to podobało :-).
      Na szczęście moje, dostałam piękną odpowiedź, od 7zahira.
      Nie wiem, kim bym dzisiaj była, gdybym, nie dostrzegła, że są tacy ludzie, jak
      Wy.Jestem pewna,ze bardzo dużo, bym straciła.
      I dzięki, za każdą wypowiedź
      • sarkoid Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 21:40
        ale widzis ewag52, nie czytasz ze zrozumieniem....albo ja mam z tym problem

        Bo Ci co wiedzą, ze maja problem-uświadomili sobie co to za choroba, cały ten
        mechanizm uzależnienia (chodzi o alkohol, narkotyki itp), dowiedzieli się jak
        patrzeć na to z innej perspektywy-perspektywy wychodzenia z nałogu...dopiero
        kiedy stajesz na krawędzi życia-łapiesz oddech i zaczynasz stawiać nowe kroki w
        zyciu, pamietając o okropnej przeszłości.
        Dopiero wtedy ja zacząłem zwracać uwage na pewne rzeczy z innegi punktu
        widzenia-jak potężnie opętana jest ma głowa i myśli wokół
        alkoholu....terapia/mitingi pozwoliły mi na branie od życia czegoś innego,
        pozwoliło mi to na rozpoczęcia całkowicie innego życia.
        Myślę, że wiekszość ma podobnie.....i tu jest odpowiedź na Twoje pytanie-co Ci
        dobrego dało uzależnienie--ale wróć do mojej pierwszej wypowiedzi (z
        wcześniejszej godziny)...te pozytywy to druga cześć uzależnienia...bo pierwsza
        kiedy nie bylaś świadoma, też miała swoje pozytywy-ja już pisałem jakie byly
        moje-przypuszczam, ze Ty też je masz....
        od pewnego czasu wybrałem inną drogę niż mitingi-i jak narazie jest dobrze...
        • sarkoid Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 21:48
          aha jeszcze jedna rzecz, slynne słowa P. Falandysza o poznaniu życia ....
          mam w rodzinie osobe, która w ogóle nie pije/nie pali/nie bierze (i nigdy z
          tym nic wspolnego nie miała)..osoba ta, ma cudowne życie/rodzine/prace... i
          przyznam szczerze, ze ja-wolałbym nie być uzależniony i inaczej patrzeć na
          życie...nie myśl, ze chodzi mi o powrót do pica kontrolowanego-chodzi mi o to,
          ze oddałbym bym tą swoja chorobę komu innemu; bez całej "otoczki" związanej z
          rozpoczynaniem nowego życia....a wiesz dlaczego?..odpowiedz sobie sama ....
        • e4ska Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 22:13
          Sarko, cóż to za droga???? byle nie zbójecka, chociaż fajnie byłoby komu
          przyłożyć, tzn. bogatemu, zabrać mu koniaka i dać biednemu żulikowi, co by go
          sobie, koniaka, wymienił na wózek denaturatu.

          Byłoby to wzniosłe i szlachetne. Ale u mnie kręcą się raczej biedni, a jak już
          jaki bogaty pijak nabywa brandy, to akurat nie mam czasu na interwencję.

          A poważnie: do kogo chadzasz? Czy raczej dojeżdżasz, zmierzasz, kroczysz?

          Bardzo się ucieszyłam, gdy napisałeś... robimy trzeźwą Łódź:)))
          • sarkoid Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 22:27
            -E4ska- ta droga nie rożni się od Twojej... praca nad samym sobą- bez wizyt na
            mitingach aa/terapiach...też mnie to w pewnym momencie zniechęciło-a zwłaszcza
            niektórzy tam obecni-dużo tu pisać-dużo zawdzięczam terapii i AA, nie chcę źle
            się wyrażać bo wielu to pomaga....
            ...robimy trzeźwą Łódź? -Eska, przecież tu nawet Jurek Owsiak i WOŚP nie da
            rady;-)...chociaż pomoc innym wzmacnia człowieka i daje kopa -dlatego staram się
            -jakoś skromnie ale się staram....podnosi to na duchu;-)..satysfakcja....
            mam pewien pomysł, ale to może już na maila do Ciebie....(jak pozwolisz)
            • e4ska Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 24.01.07, 23:05
              Oczywiście, Sarko, zbytek uprzejmości... na forach każdy pisze do kogo, do kogo
              zechce.
              Ale do Augusta bałabym się... jak nic zrobiłabym 90 mityngów w 30 dni,
              zgrzałabym się, a nie wolno, bo jestem świeżo po chorobie:)
              • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 25.01.07, 17:52
                e4ska napisała:
                > ... na forach każdy pisze do kogo, do kogo zechce.
                > Ale do Augusta bałabym się... jak nic zrobiłabym 90 mityngów w 30 dni...
                - - - - - - - - - - -
                30 dni!? - Tylko 3-Mityngi na dobe? (24 godziny). A co z reszta czasu...?
                Leniuch jestes...!? ;-))
                ___________________________________________________________.
                e4ska napisała dalej:
                > zgrzałabym się, a nie wolno, bo jestem świeżo po chorobie:)
                - - - - - - - - - - - -
                A kto Tobie tutaj mowi, zebys Ty caly czas "pracowala"...(!?)
                A... ;-))
                Ps. Zaryzykuj i sprobuj raz...! ;-))
                (inaczej nie poznasz ludzi i tego swiata!).
                • yuraathor Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 26.01.07, 19:45
                  Dzięki swojemu uzależnieniu mogę zaglądać na forum "Uzależnienia" i czytać
                  poważne wypowiedzi i dyrdymały
                  • yuraathor Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 26.01.07, 19:58
                    A to że udało mi się zatrzymać rozwój choroby, pozwoliło mi zacząć żyć jakby
                    pelniej, uwrażliwiło zmysły, na nowo odkryłem różne radości, także te po 22:00
                    jak Eska napisała. Widzę też to czego kiedyś nie chciałem dostrzegać, udawałem
                    że jak o czymś nie mówię to tego nie ma.
                    • myszabrum Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 29.01.07, 20:02
                      A ja się wpisuję, żeby moja imienniczka miała dwusetnego posta :))
                      Ewa, uszy do góry - zobacz, jakie wzięcie ma Twój wątek :)
                      • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 29.01.07, 20:25
                        myszabrum napisała:

                        > A ja się wpisuję, żeby moja imienniczka miała dwusetnego posta :))
                        > Ewa, uszy do góry - zobacz, jakie wzięcie ma Twój wątek :)
                        ___________________________________________________________.
                        Ja uwazam, ze takich wpisow nasza trzezwa uczestniczka tego
                        forum bedzie miala o wiele, wiele wiecej...! ;-))
                        A...
                        Ps. Te zyczenia dla Ewy bardzo mi sie podobaja Myszabrum...! ;-))
                      • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 29.01.07, 20:39
                        Myszko, dziekuję,
                        To Ty Ewa? Bardzo ładnie!
    • e4ska Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 00:29
      Jest obyczajem siedzących na najniższym szczebelku grzędy, zepchniętych na sam
      dół, "ustawowo gorszych" - grupować się, żeby znaleźć sobie jakichś tam
      "niższych". Taki sam mechanizm, który polonusom z Chicago nakazuje nienawidzić
      Negrów, chociaż - cóż zawinił Murzyn przywieziony na hamerycką ziemię w XVIII
      czy XIX wieku góralowi ze Suchego Zęba, który dopiero co z 15 latek uczy się Yes
      yes yes na azbeście...

      Wśród pijakow i narkomanów też jest ta sama potrzeba - nieracjonalna na pozór,
      ale spełniająca swoje podstawowe zadanie. Grupa - określona negatywnie, czyli -
      wyodrębniona na zasadzie posiadania wspólnego wroga, jakiegoś "gorszego", wobec
      ktorego stosuje się najbardziej dziwaczne formy agresji. Stąd pytanie do Igora:
      po czyjej jesteś stronie? i wiele innych.

      Że rozgrywa się to na forum - też dobre miejsce.

      Grupka wniebowstapionych w rozmaity sposób próbuje, zaznawszy swojej nicości w
      realu, odreagować - w taki, a nie inny sposób. Pijak, narkoman, osoba
      wspierająca w piciu czy braniu myśli sobie: ja lichy, ale inni gorsi przecie...
      Takie jest chyba źródło zastanawiającej niechęci trzeźwych forumowiczów - nie
      tyle tutaj, ale na innych forach - do alkoholików "czynnych", ktorym się nie
      udało. A każdy z nas, uzależnionych, wie - nie mamy żadnej gwarancji, że nam sie
      uda.

      Grupka zawodowców - coż ma do roboty ktoś, kto próżniaczy się latami - w kółko
      łazi na mityngi, robiąc więcej złego niż dobrego. Bo jaki wzór z obłędnego
      dziadka-lenia ma wziąć młody pijak, który musi pracować, utrzymać rodzinę, długi
      spłacić... wyjść z więzienia i znaleźć zajęcie. Nie wskazując palcem - jest na
      forum wielu bardzo aktywnych ludzi, ktorzy faktycznie dodają otuchy każdemu, kto
      zmaga się z nałogiem - wspierają swoim zachowaniem, autentycznym przeżywaniem,a
      nie bajaniem o wniebowzięciu.

      Co ma do zaoferowania ktoś, kto nadał swojej hiperkontroli cechy sakralne...
      monstrualny kwoczyzm i monstrualny kurczyzm - co to za wzorce?

      Dziobie na oślep, rozpaczliwie, monotonnie, znaczy obszar swojej grzędy...
      Szczęście, szczęście, szczęście, szczęście, szczęście - czyste jak laboratoryjny
      szkielet, bo tyle samo w nim życia.
      Wolę żywych:)))
      • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 08:28
        przerost formy nad treścią, jak mawiał Horacy :) :)albo Hamlet(albo obaj)
        Nie jest to tekst do przeczytania, jednym tchem.Tu, należy smakować każde słowo,
        każdą linijkę, konfrontując ją z własnym wnętrzem.Czytanie-a raczej medytacja-
        kolejnych wersetów,niesie za sobą tą wewnętrzną,zawiłą mądrość.Owa zawiłość i
        niezmierna dbałość o stosowaną -zapewne z dużym wysiłkiem-terminologię,
        jest wyczynem, zaiste godnym uwagi.Ale przebijająca wyraźnie, emocjonalna
        niechęć, wymaga niewątpliwie-nie bójmy się użyć tego słowa- wręcz heroizmu,by się
        przezwyciężyć.
        Gdziś mi Esko, wsiąkł słownik wyrazów obcych, a tak o własnych siłach, to...
        sama wiesz.Dużo by jeszcze pisać, ale to już w nastepnym odcinku.
        Nie odpowiedziałaś mi na pytanie: co Ty dałaś społeczeństwu, przez okres swego
        picia? Nie, żeby być natrętna, ale tak po ludzkiemu, ciekawi mnie to.
        • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 08:46
          starałam się używać w miarę przystępnego języka, ale widzę,że Twoje zabiegi,
          są dużo wyższej kategorii.Czapki z głów, nad taką klasą. To już nie dla maluczkich
          Tu, trzeba się starać i zwykłe, przeciętne przekazy, stają się zgoła prymitywne.
          Częściowo zrozumiałam, ale moja prosta "arstystyczna" mentalność, została posta-
          wiona w stan pełnej gotowości.Mogę nie sprostać i to mnie niepokoi.
          • cortona Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 09:59
            Ewa, stosujesz metodę kwestionowania racji przeciwnika poprzez wykpienie,
            wyśmianie, starasz się wykazać, że posiadasz przewagę intelektualną.
            Tobie to może poprawia samopuczucie, ale zapewniam Cie, że nie jest to finezyjna
            gra i powstaje efekt wcale przez Ciebie niepożądany.
            Mam wrażenie, że na terapiach amputują ludziom większość uczuć, ale nie amputują
            buty.
            Jak czytam te wypowiedzi, to zgadzam się z Eską, że niektórzy uczestnicy forum
            zachodują się jak lojalni obywatele systemu totalitarnego: Niech żyje Siła
            Wyższa! Niech żyje wszechogarniająca Trzeźwość! Niech żyje duchowość! Niech żyją
            nałogi wzbogacające osobowość!

            Gó.. prawda!
            • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 10:39
              mylisz się Cortona. Nie miałam, takiego zamiaru i nie było to moim celem.
              Tranzyt przyznał,że mnie sprowokowal, nastepne kpiny i wyszydzenie, pochodziły
              od Eski. Pozostała garstka forumowiczów, podporządkowała się temu.
              A teraz krytyka i zdziwienie?
              Moje uczucia i spojrzenie na zagadnienie, zostało poddane wielkiej próbie.
              NIGDY nie zamierzałam z nikim walczyć, ani stosować żadnej metody.
              A uczuc mi nie amputowano w przeciwieństwie, do buty.
              Przewagi intelektualnej, nie posiadam i nie mam aspiracji, do finezji.
              Ty chyba na prawdę, bardzo pobieżnie i jednostronnie, czytałas wypowiedzi,
              skierowane do mnie.
              • janulodz Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 11:26
                Ponieważ poczułem się zaliczony do "pozostałej garstki forumowiczów" oficjalnie zaprzeczam, że czemuś sie podporządkowałem. Zawsze miałem swoje zdanie na temat sposobow pokonywania uzależnienia i nie traktuję alkoholizmu jako sposobu na życie i metody na osiągniecie rajskiej szczęśliwości. Alkoholizm traktuję jako dopust boży i moją słabość, którą szczęśliwie pokonałem i z tego się cieszę.
                Przekonywanie na siłę o szczęściu przez cierpienie jest na dłuzszą metę po prostu żałosne.
                Każdy czuje to inaczej. Ja mam tak, jak napisałem. I nie życzę sobie żadnych uogólnień w stosunku do mojej osoby.
                • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 14:24
                  janulodz napisał:
                  > Ponieważ poczułem się zaliczony do "pozostałej garstki
                  forumowiczów" oficjalnie zaprzeczam, że czemuś sie podporządkowałem.
                  Zawsze miałem swoje zdanie...
                  ___________________________________________________________________.
                  Tak, tylko to Twoje zdanie jest "rozbiegane"!
                  Janu... - w nim koliduja; serce z rozumem...!
                  (jedno drugiemu zaprzecza... - jeden Janu, zaprzecza drugiemu Janu!)
                  A... ;-))

              • cortona Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 15:26
                Po co ja się wogóle odzywam?
                Zła jestem na swoje doświadczenia nałogowe. Mnie one absolutnie nic nie dały.
                Chciałabym zapomnieć o piciu i o paleniu. Koniec i kropka.
                Za uogólnienia przepraszam.
                Nałogi zawężają mi przestrzeń życiową. Muszę się na nich skupiać, a to mi się
                nie podoba.
                Ale palić i tak nie będę!

                • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 15:47
                  cortona napisała:

                  > Po co ja się wogóle odzywam?
                  > Zła jestem na swoje doświadczenia nałogowe. Mnie one absolutnie nic nie dały.
                  _________________________________________________________________________.

                  Nihil novi..!
                  Gdybym ja koncentrowal sie na innych, zamiast na ich doswiadczeniach,
                  tez by mi to absolutnie nic nie dawało.
                  A...
                  Ps. cortona napisała (cyt.):
                  Ewa, stosujesz metodę kwestionowania racji przeciwnika poprzez...
                  ... starasz się wykazać, że posiadasz...
                  Tobie to może poprawia samopuczucie, ale zapewniam Cie, że nie jest to...
                  ...powstaje efekt wcale przez Ciebie niepożądany.
                  Mam wrażenie, że na terapiach amputują ludziom większość uczuć, ale nie amputują
                  buty. Jak czytam te wypowiedzi, to zgadzam się z Eską, że niektórzy uczestnicy
                  forum zachodują się jak...
                  • cortona Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 18:16
                    August, zapomniałeś dodać w tych cytatach, że przeprosiłam za uogólnienia.
                    W takim razie - przepraszam wszystkich, z wyjątkiem Ciebie.

                    • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 19:50
                      cortona napisała:

                      > August, zapomniałeś dodać w tych cytatach, że przeprosiłam za uogólnienia.
                      > W takim razie - przepraszam wszystkich, z wyjątkiem Ciebie.
                      ____________________________________________________________.
                      Cortonko, przypuszczam, ze gdybys wiedziala jaki "strzelilas"
                      mi komplement, napisalas bys odwrotnie...! ;-))
                      Ale zarty, zartami... - Ja mialem na mysli Aniolka, a jezeli
                      Ty bierzesz to takze do swojego serca, to moja sugestia jest:
                      zastanow sie nad soba i tym, czemu ja ide Tobie na "placek"!?
                      A... ;-))
                      Ps. Czy przepraszalas, ja nie wiem...!
                      Mnie nie zalezy na przeprosinach... - Mnie zalezy na takim
                      zachowaniu, aby ludzie nie musieli sie potem przepraszac...!
                      • cortona Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 22:20
                        Kurczę blade, nic nie rozumiem. Ale to chyba dobrze.
                        • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 22:44
                          to mniej wiecej, jak ja kiedy czytałam o niższych szczebelkach grzędy i polonusach
                          amerykańskich, czy jakoś tak. Nie pamietam z Zęba Suchego bodajże.Z reszta, co
                          to za różnica. Nadążasz? Jak nie, to chyba dobrze :)
                • janulodz Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 16:16
                  Przecież Corti najmilsza to nie było do Ciebie.
                  Zacietrzewienie Ewy jest godne naprawdę większej sprawy. My nie przekonamy jej , ani Ona nas. Niech tak zostanie. Każdy przy swoim zdaniu.
                  • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 16:27
                    janulodz napisał:
                    > Przecież Corti najmilsza to nie było do Ciebie.
                    > Zacietrzewienie Ewy jest godne naprawdę większej sprawy.
                    > My nie przekonamy jej, ani Ona nas. Niech tak zostanie...
                    - - - - - - - - - - - - -
                    To znaczy Janu... ze powyzsze slowa moge takze rozumiec
                    jako odpowiedz na moje ponizsze watpliwosci...(!?).
                    - - - - - - - - - - - - -
                    janulodz napisał:
                    > Ponieważ poczułem się zaliczony do "pozostałej garstki
                    forumowiczów" oficjalnie zaprzeczam, że czemuś sie podporządkowałem.
                    Zawsze miałem swoje zdanie...
                    ___________________________________________________________________.
                    Tak, tylko ze to Twoje zdanie jest "rozbiegane"!
                    Janu... - w nim koliduja; serce z rozumem...!
                    (jedno drugiemu zaprzecza... - jeden Janu, zaprzecza drugiemu Janu!)
                    A... ;-))
                    • janulodz Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 17:10
                      August skończ z tym pieprzeniem. Ty już nie wiesz sam co masz biedaku napisać.
                      Tak Cię męczy potrzeba dowalenia mi, że się przestałeś kontrolować. Takie bzdety wypisujesz, że żal d...ę ściska jak się to czyta. Idź może na jaki miting. Albo do więzienia.
                      • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 17:34
                        janulodz napisał:
                        > August skończ z tym pieprzeniem. Ty już nie wiesz sam co masz biedaku
                        napisać. Tak Cię męczy potrzeba dowalenia mi, że się przestałeś kontrolować.
                        Takie bzdety wypisujesz, że żal d...ę ściska jak się to czyta...
                        ___________________________________________________________________________.
                        Janulodz, bylbym (i jestem) tym ostatnim, ktory chcialby Tobie dowalic...!
                        (mam nie tylko Twoj wiek na uwadze!).
                        A...
                        Ps. Wypadles z kontroli, a to juz nie mozna nazwac trzezwoscia...!
                        Gdzie lezy Twoj problem..? - potraktuj to pytanie jako retoryczne!
                  • tranzyt80 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 17:34
                    janulodz napisał:
                    (...)
                    "Zacietrzewienie Ewy jest godne naprawdę większej sprawy. My nie przekonamy jej
                    , ani Ona nas. Niech tak zostanie. Każdy przy swoim zdaniu."

                    -e tam,przeciez nie musi byc tak zaraz ostro,ze kazdy przy swoim zdaniu,ja tam
                    czasami miekne i mozna mnie szybko przekonac...podarkami(sliwki w czekoladzie;),
                    upierac sie dlugo przy swoim zdaniu mezczyznie wobec kobiety nieuchooooodzi...,
                    co innego wobec AAugustw!Tu i mur chinski za malo,tu trzeba sie miec na
                    bacznosci w dzien i w nocy,by nawet najmniejsza kropelka zaczynu sie nie
                    przedostala i calosci niepostrzezenie nie zakwasila;)

                    • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 17:38
                      tranzyt80 napisał:
                      > ...co innego wobec AAugustw!Tu i mur chinski za malo,tu trzeba sie miec na
                      > bacznosci w dzien i w nocy,by nawet najmniejsza kropelka zaczynu sie nie
                      > przedostala i calosci niepostrzezenie nie zakwasila;)
                      _________________________________________________________.
                      ;-))
                      Albo Ty jestes taki dobry, albo ja lasy na komplementy...(!?)
                      A... ;-))
                      • tranzyt80 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 18:37
                        kazdemu wedlug jego miary ;)
                        • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 19:51
                          tranzyt80 napisał:

                          > kazdemu wedlug jego miary ;)
                          _____________________________.
                          i...wiary!
                          A... ;-))
                    • janulodz Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 19:51
                      Tranzyt do cholery ty tez się upierdliwy zrobiłeś i do każdego słowa się czepiasz.:))
                      Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być. ( po naszej stronie)
                  • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 22:15
                    o rety, co się tu dzieje? O 15 odeszłam od urządzenia, a tu zatracenie czyste.
                    W ferworze przys..ek, wszyscy już zapomnieli o piejącej ze szczęścia, matce
                    pasożyta, co to tyle lat był zakałą społeczną.
                    Z jednym, absolutnie nie może się pogodzic, moja wrodzona wrażliwość, nie jest
                    to Janu, zacietrzewienie godne lepszej sprawy.Jeśli juz przystanę, na sam termin:
                    zacietrzewienie (chociaż z dużymi oporami), to z druga częścią, sie nie zgadzam.
                    A jakaż może być "lepsza sprawa", od nas samych? A myślałam,że posiadam, choć
                    po części zdolność, unikania wszelkich sytuacji wzbudzających, takie impulsy.
                    Konfrontacja z własnym JA -okazuje się-budzi niepokój i lęk.O oczywistym
                    mechaniźmie prostych zaprzeczeń, nawet nie wspomnę.Dłuższe trwanie w takiej
                    sytuacji,może powodować reakcje, nawet zbliżone do fobistycznej paniki.
                    Domyślałam sie,że takie stymulowanie osób z jednego kociołka, może wzbudzić
                    emocje, ale Bóg mi świadkiem,że na tych negatywnych mi nie zależało.
                    Co ja mogę, na swoje usprawiedliwienie powiedziec?
                    Jeśli komuś, jest źle, to trudno. Taki wybór. Tylko trochę mi szkoda, że nie
                    podołałam własnemu wyzwaniu i jeszcze mocniej, zapiekłam w Was poczucie krzywdy.
                    To jest nieprawdopodobne, jak bardzo ludzie są przywiazani, do złego.
                    Gdyby mi tak choć jedna, zbłąkana i poszkodowana przez nałogi duszyczka,
                    zechciała powiedzieć, że przynajmniej -na początek- jeszcze kiedyś wróci,do
                    mojego irracjonalnego pytania, będzie mi milej ciągnąć ten wózek.
                    Nie mylić z uporem, to tylko sugestia.
                    • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 22:31
                      Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie tak poruszyła, że nie moge o tym nie napisać.
                      Zglosiła sie o pomoc, zagubiona dziewczyna w jednym wątku.Ile osób, potraktowało
                      ją z empatią? Tych kilka , które sie zgłosiły, by cokolwiek powiedziec, wykorzysta
                      ło okazje, do własnych rozgrywek. Czy ktokolwiek, "usłyszał", co powiedziała?
                      Że nie chciała być powodem do kpin i nie chciała równiez, by ktokolwiek się
                      przez nią kłócił. Więcej już nie przyszła, bo tacy młodzi, zahukani z poczuciem
                      własnej krzywdy, na wszystko reagują sporym wycofaniem.
                      Niepotrzebna tu była, ta własna ekspozycja, wzajemnych potyczek.
                      Ona tylko szukała tzw dobrego słowa, kiedy jej matka od miesiąca nie trzeźwiała
                      Ale... może jestem przewrażliwiona
                    • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 22:50
                      oczywiście uporem, obstawania przy swoim. Prościej już nie mogę.Cortona, zmiłuj
                      się. Terapia mi się wróciła...
        • e4ska Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 23:26
          Siedząc w gotycko sklepionej komnacie... ze stosami słowników wyrazów obcych i
          nieobcych - jak jaki Faust - tylko mi pudla brak - mozolę się nad formą, która
          treść przerasta, żeby te parę okruchów zostało na sicie:(((

          Mówiąc wprost: pogięło cię, kobieto, z tą formą? Jak się nie ma czego czepić, to
          się stylu czepiasz? Taki on mój styl jest - inny nie będzie: i pisania, i
          myślenia, i działania.

          Odpowiadam: pracuję, i to bardzo ciężko, teraz widzę - zbyt ciężko, ze szkodą
          dla swoich interesów, od dziecka - można powiedzieć. Pijaństwo spowolniło moje
          wysiłki. Gdybym piła dłużej, umarłabym z głodu. Kiedy pracowałam "na państwowym"
          - były to prawie dwa etaty. Prawdziwego wolnego nie miałam od kilku lat. W ciągu
          podkradałam drobne dziecku - uzbierałoby się ze dwadzieścia złotych. Mam dużo
          pracy - nie tylko dla siebie - tak to już ze mną jest. Samochwalstwo: pomagałam
          wielu ludziom i jeśli trzeba, zrobię to i teraz. Pomoc drugiemu jest mi miła.
          Wciąga mnie. Acha, jutro zrobię coś bezinteresownego dla pewnej osoby - ważnego
          dla niej bardzo. Ufa mi bardziej niż swojej rodzinie.

          Wielu pijaków jest wykorzystywanych przez sprytnych krewnych... mężuś, idź się
          leczyć, bo twoja pensyjka bardzo potrzebna... tak bywa, niestety, nader często.
          Ale są też pijacy-próżniacy, którzy nie nadają się do żadnej roboty, a już
          narkoman, ktory latami siedzi w odosobnieniu, wykonując pracę tylko na rzecz
          gromadki - niestety, to pasożyt, Ewo.

          I dobrze takiemu, kara musi być: tyle mu zostało, że sobie z mamusią paciorki
          klepie, nazywając to szczęściem nieziemskim, bo z ziemskim owo szczęście nic nie
          ma wspólnego.
          • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 23:46
            Esko dobra pomocnico ludzi, on nie tylko paciorki klepie. Muszę Cię zmartwić.
            Na miare swojego zdrowia i zdolności, jeszcze pracuje na etacie.
            Pewnie, to dla Ciebie mało atrakcyjne zajęcie by było, ale jest.
            Czy mnie pogięło? Może i pogięło, ale mi z tym pogięciem, jest super.
            Nie siedzi ten mój syn pasożyt w żadnym odosobnieniu i zupełnie nie kumam o jakiej
            gromadce raczysz mówić.Kara musi być? Ty też się od niej, nie wywiniesz.
            Kto ma ją dostać, to dostanie.
            Fartu Ci życzę w tym ziemskim szczęściu i tyle.Bo w pozaziemskim, to raczej
            bym nie liczyła (na Twoim miejscu).
      • tranzyt80 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 14:56
        e4ska napisała:
        > Jest obyczajem siedzących na najniższym szczebelku grzędy, zepchniętych na sam
        > dół, "ustawowo gorszych" - grupować się,żeby znaleźć sobie jakichś tam
        > "niższych".

        -ten "obyczaj",jak go nazywasz to reakcja naturalna,jakoby sama z siebie
        wynikajaca i to w kazdym bez wyjatku skupisku organizmow zywych.Nie mozna
        zawezic tego "obyczaju" tylko do najnizszej "grzedy":)

        -a zawezajac obserwacje tylko do czlowieka,ciezko jest jednoznacznie sie
        zgodzic,ze ten "mechanizm...nakazuje nienawidzic",badz uznac ze bierze sie z
        najnizszych instynktow.

        "Taki sam mechanizm, który polonusom z Chicago nakazuje nienawidzić
        > Negrów, chociaż - cóż zawinił Murzyn przywieziony na hamerycką ziemię w XVIII
        > czy XIX wieku góralowi ze Suchego Zęba, który dopiero co z 15 latek uczy się
        Ye
        > s
        > yes yes na azbeście..."

        -polemizowal bym tez z okresleniem "nakazuje nienawidzic"...i to na dodatek w
        zestawieniu Murzyna skutego w kajdany ze szczesliwym emigrantem-goralem ze
        Suchego Zeba:)Dla Murzyna katorznicza niewola,dla Ziomka upragniona wolnosc,
        dwa totalnie odrebne swiaty.Tu nie ma ,nie bylo i miejmy nadzieje ze nie bedzie
        miejsca na cos tak podlego jak uczucie nienawisci.


        > Wśród pijakow i narkomanów też jest ta sama potrzeba - nieracjonalna na pozór,
        > ale spełniająca swoje podstawowe zadanie. Grupa - określona negatywnie,
        czyli -
        > wyodrębniona na zasadzie posiadania wspólnego wroga, jakiegoś "gorszego",
        wobec
        > ktorego stosuje się najbardziej dziwaczne formy agresji. Stąd pytanie do
        Igora:
        > po czyjej jesteś stronie? i wiele innych.
        >
        > Że rozgrywa się to na forum - też dobre miejsce.



        -przyznam szczerze,ale ja zadnej takiej potrzeby szukania "jakiegos gorszego"
        nie dostrzegam,chyba ze troche juz przysleplem i w lata wpadlem,ze nie
        postrzegam swiata juz az tak ostro... :)


        > Grupka wniebowstapionych w rozmaity sposób próbuje, zaznawszy swojej nicości w
        > realu, odreagować - w taki, a nie inny sposób. Pijak, narkoman, osoba
        > wspierająca w piciu czy braniu myśli sobie: ja lichy, ale inni gorsi
        przecie...
        > Takie jest chyba źródło zastanawiającej niechęci trzeźwych forumowiczów - nie
        > tyle tutaj, ale na innych forach - do alkoholików "czynnych", ktorym się nie
        > udało. A każdy z nas, uzależnionych, wie - nie mamy żadnej gwarancji, że nam
        si
        > e
        > uda.


        -z tym odreagowywaniem to u kazdego inaczej,skomplikowana materia,
        lepiej pozostawic ja kazdemu indywidualnie do osobistego rozpracowania
        i ewentualnej publikacji.
        W tej deloikatnej materii podsumowywynia ogolne nie oddadza nigdy meritum spraw
        i problemow za nimi stojacych.Spowoduja tylko jak zwykle mase i uprawnione
        protesty.


        > Grupka zawodowców - coż ma do roboty ktoś, kto próżniaczy się latami - w kółko
        > łazi na mityngi, robiąc więcej złego niż dobrego. Bo jaki wzór z obłędnego
        > dziadka-lenia ma wziąć młody pijak, który musi pracować, utrzymać rodzinę,
        dług
        > i
        > spłacić... wyjść z więzienia i znaleźć zajęcie.

        -"mlody pijak" to musi chyba byc bardzo podatny na wzorce,a w szczegolnosci
        miec na oku "oblednego dziadka-lenia" z mittingow dla alkoholikow,skoro
        to problem.
        Na mlodych pijakow w wiezieniach te "marudzenia",przeciez darmowych "oblednych
        dziadkow-leni" na pewno az tak destruktywnie na ich przyszlosc nie wplyna.

        A zeby wpasc na pomysl,ze trzeba pracowac by utrzymac rodzine nie potrzeba
        chyba jakis specialnie wymalowanych wzorow...

        Droga Esko! Wiemy oboje,na swiecie sa malo zywi,zywi,zywotni,zywotniejsi,za
        bardzo zywi,zywi-umarli i zapewne jeszcze kopy innych i inniejszych...
        Esko!A ty kogo najbardziej wolisz ?

        > Wolę żywych:)))

        -A ja Zywe :)))

        • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 15:34
          tranzyt80 napisał:

          > e4ska napisała:
          > > "Taki sam mechanizm, który polonusom z Chicago nakazuje nienawidzić
          > > Negrów, chociaż - cóż zawinił Murzyn przywieziony na hamerycką ziemię w X
          > VIII czy XIX wieku góralowi ze Suchego Zęba, który dopiero co z 15 latek uczy
          > się Yes yes yes na azbeście..."
          > - - - - - - - - - - - - - - -
          > -polemizowal bym tez z okresleniem "nakazuje nienawidzic"...i to na dodatek w
          > zestawieniu Murzyna skutego w kajdany ze szczesliwym emigrantem-goralem ze
          > Suchego Zeba:)
          _________________________________________________________________________.
          Hmmm...(!?)
          A co to za mechanizm, ktory wywoluje to samo wsrod "rodowitych" Amikow...?
          A... ;-))
          Ps. Jak Wy mozecie pisac o ludziach bialego koloru skory o bardzo, bardzo
          zabrazowionym pigmencie; "Negry", "murzyni"...!?
          Czy w Polsce dalej panuje rasizm...!?
          (przeciez to jest chore...!).
          • tranzyt80 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 16:53
            AAugustw!Moze Twoj bialy mozg zanurzyl sie juz kompletnie w
            > zabrazowionym pigmencie ?
            • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 01.02.07, 17:02
              tranzyt80 napisał:

              > AAugustw!Moze Twoj bialy mozg zanurzyl sie juz kompletnie w
              > > zabrazowionym pigmencie ?
              _____________________________________________________________.
              ;-)))
              A...
              Ps. Zakladam nowy watek...
    • myszabrum Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 12:45
      Nie mogłam się oprzeć :). Lubię okrągłe cyfry. Trzysta :)!

      • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 14:00
        myszabrum napisała:

        > Nie mogłam się oprzeć :). Lubię okrągłe cyfry. Trzysta :)!
        ___________________________________________________________.
        Dobrze, ze "trzysta", a nie "czysta"!
        A... ;-))
        Ps. Ewa gratuluje sukcesu Twojego watku...! ;-))
        • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 14:20
          Dziękuję Auguście!
          Ciężko tu, oj ciężko.
          Ale bardzo dużo mi to dało.
          • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 14:37
            ewag52 napisała:
            > Ciężko tu, oj ciężko.
            > Ale bardzo dużo mi to dało.
            ____________________________.
            ;-))
            A...
            Ps. Tak trzymaj...!
            (i nie przejmuj sie obszczekiwaniem... - "karawana idzie dalej")! ;-))
        • janulodz Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 14:22
          Ja też gratuluję Ewuni. Umiejętnosci knucia intrygi, a potem rozglądaniu sie ze zdziwieniem, kto to powiedział. Patrz wątek Tancerki. Twoja krew August.
          W Łodzi z Twoją chorą głową skierowaliby Cię do Kochanówka na odział bez klamek. Nie wiem gdzie leczą takich w Reichu.
          • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 14:47
            janulodz napisał:
            > ...Twoja krew August.
            - - - - - - -
            Tez tak uwazam i ciesze sie z kazdego trzezwego "rodzynka" na
            tym forum...! ;-))
            _______________________________________________________________.
            > W Łodzi z Twoją chorą głową skierowaliby Cię do Kochanówka na
            odział bez klamek. Nie wiem gdzie leczą takich w Reichu.
            - - - - - -
            U nas alkoholicy trzezwieja na terapiach i w AA, lub innych
            grupach trzezwosciowych...!
            (ci, ktorym nie dane bylo trafic na terapie, lub (i) AA leczy
            sie potem podobnie, jak w Lodzi - na "oddziale bez klamek"!
            A...
            • janulodz Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 14:56
              Ja nie mówię o twoim trzeźwieniu, tylko o twojej chorobie umysłowej.
              U nas umysłowo chorych izolują od społeczeństwa, jeżeli nie można ich wyleczyć.
              Są to najczęściej tacy , co przedawkowali terapię i AA
              • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 15:12
                janulodz napisał:
                > Ja nie mówię o twoim trzeźwieniu, tylko o twojej chorobie umysłowej.
                - - - - - - - - - - - -
                Alez, Janu... Mowimy o tym samym - o chorobie alkoholowej...!
                ____________________________________________________________.
                janulodz napisał dalej:
                > U nas umysłowo chorych izolują od społeczeństwa, jeżeli nie
                można ich wyleczyć.
                > Są to najczęściej tacy , co przedawkowali terapię i AA
                - - - - - - - - - - -
                Janu... taki bełkot nadaje sie juz na izolatke...! :-((
                A... ;-))
                Ps. Choroby alkoholowej nie mozna wyleczyc...!
                Z tego co napisales, widze ze nie znasz blizej tej choroby,
                dlatego chcialbys odizolowac alkoholikow od społeczeństwa
                zamykajac ich w szpitalach psychiatrycznych na stale...!?
                • janulodz Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 15:45
                  Biedny ty jesteś Auguście. Ty cały czas uważasz się za chorego jedynie na alkoholizm. Podciągasz pod to wszystkie inne swoje umysłowe dolegliwości. Pogratulować dobrego samopoczcia. Tylko to jest strasznie uciążliwe dla otoczenia. I jeszcze zarażliwe. Biedne rodzynki.
                  • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 16:16
                    janulodz napisał:
                    > Biedny ty jesteś Auguście. Ty cały czas uważasz się za chorego jedynie na
                    alkoholizm. Podciągasz pod to wszystkie inne swoje umysłowe dolegliwości.
                    - - - - - - - - - - - - - - -
                    Suuuper Janu...! ;-))
                    (w ostatnim moim mailu przyznalem Ci racje, zeby miec juz spokoj, ale
                    zauwazylem, ze gdyby nie Ty i ten ten Twoj specyficzny pijacki sposob
                    rozumowania "na opak", to forumowicze nasi o wiele mniej dowiedzieliby
                    sie na temat choroby alkoholowej...! ;-))
                    No bo coz to jest ta choroba alkoholowa, o ktorej wspominasz...!?
                    Ty, jak widze uwazasz, ze wystarczy zakrecic butelke i po problemie.
                    Ja uwazam, ze moj problem nie znajduje sie w butelce, tylko we mnie!
                    I jest to, jak sam w moim kierunku napisales, (cyt.):
                    > "Podciągasz pod to wszystkie inne swoje umysłowe dolegliwości." <
                    Tak jest Janu... - Brawooo...! - To jest to...!! ;-))
                    _______________________________________________.
                    janulodz napisał dalej:
                    > Pogratulować dobrego samopoczcia. Tylko to jest strasznie uciążliwe dla
                    otoczenia. I jeszcze zarażliwe. Biedne rodzynki.
                    - - - - - - - - - - - - - - -
                    To jest uciazliwe tylko dla takich samych, jak i Ty...! ;-))
                    A jezeli dobrze zrozumiales moje poprzednie slowa, to
                    na policzkach Twoich powinien pojawic sie teraz rumieniec...
                    (o czole Twoim nie wspomne...!) ;-))
                    A...
                    Ps. O rodzynki sie nie martw, choc ich malo potrafia one
                    oslodzic cale to ciasto...! ;-))
                    • janulodz Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 16:34
                      Powtarzasz się August. Zapluwasz się tą swoją moherową wyuczoną mową trawą i nic nowego nie wnosisz.
                      Ty cytujesz sam siebie. I strasznie jesteś z siebie zadowolony. Smieszny nadęty palant. Ja się nie rumienię, ja płaczę. Ze śmiechu.
                      Przecież ty jesteś nawalony tym swoim trzeźwieniem. Ty poza tym nic innego nie umiesz. No i pewnie już musisz iść na miting. Tylko przedtem nie zapomij obszczać swojego terenu. Żeby Ci kto w szkodę nie wszedł.
                      Biedni ci, którzy dają się ogłupić Twojemu pitoleniu.
                      • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 17:17
                        janulodz napisał:
                        > Powtarzasz się August. Zapluwasz się tą swoją moherową wyuczoną mową trawą i
                        nic nowego nie wnosisz.
                        > Ja się nie rumienię, ja płaczę. Ze śmiechu.
                        > Ty poza tym nic innego nie umiesz.
                        ______________________________________________________________.
                        Janu... ja bym tego nie nazwal płaczem ze śmiechu...! ;-)))
                        A...
                        Ps. A co ja mialbym jeszcze tutaj (wg. Ciebie) umiec...?
                        Ja jestem tu przeciez zwyklym alkoholikiem, a nie magistrem od
                        kleju, ktory lapie na lep klientow i liczy na prowizje... :-((
                        • janulodz Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 17:59
                          Nie będę się wiecej zniżał do twojego poziomu gnido, bo rzygac mi sie zachciało od czytania twoich paszkwili. Coraz bardziej się zeszmacasz. Masz rację, ty jesteś zwykły alkoholik. I nic poza tym . Jesteś zerem. Małą mendoweszką.
                          Radziłbym ci, żeby nasze drogi nigdy się nie skrzyżowały, bo nie ręczę za siebie. Ja nie mam sobie nic do zarzucenia. Pracuję uczciwie i cięzko. W przeciwieństwie do ciebie obiboku.
                          • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 18:21
                            janulodz napisał:

                            W przeciwieńs
                            > twie do ciebie obiboku.


                            O rany, Janu... August może wkurzać, ale aż tak? Zachowaj SWÓJ poziom, proszę.
                            Niby sami uznaliśmy, że to ring, ale jednak...
                            • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 20:30
                              magtomal napisała:
                              > O rany, Janu... August może wkurzać, ale aż tak? Zachowaj SWÓJ poziom,
                              proszę. Niby sami uznaliśmy, że to ring, ale jednak...
                              _____________________________________________________.
                              ;-)) Dziekuje Ci Magtomal, ale z takimi szczekajacymi
                              kundlami nie trzeba walczyc, one same sie wykanczaja,
                              jak widzisz! - (taka juz ich uroda i ich "wyzsza" trzezwosc!).
                              A... ;-))
                              Ps. Zdziwilem sie tylko, ze nie napisal, ze sie smieje do lez...! ;-)))
                              (Janu... kazda robota jest dobra - nie przejmuj sie tym co robisz...)
                              • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 20:43
                                aaugustw napisał:

                                _____________________________________________________.
                                > ;-)) Dziekuje Ci Magtomal, ale z takimi szczekajacymi
                                > kundlami nie trzeba walczyc, one same sie wykanczaja,
                                > jak widzisz! - (taka juz ich uroda i ich "wyzsza" trzezwosc!).
                                > A... ;-))
                                > Ps. Zdziwilem sie tylko, ze nie napisal, ze sie smieje do lez...! ;-)))
                                > (Janu... kazda robota jest dobra - nie przejmuj sie tym co robisz...)

                                Jeszcze raz zniżę się, do odpowiedzi na Twój post, bo stosując
                                charakterystyczne dla Ciebie (a ostatnio i dla Ewy) metody, wykorzystujesz
                                cudze słowa, by dowalić komuś innemu.
                                Janu stoi wiele poziomów wyżej od Ciebie, dlatego przykro mi się zrobiło, że
                                tak zareagował (sprowokowany przez Ciebie). To Ty ściągasz to forum do takiego
                                poziomu. To dla Ciebie jesteśmy psami, wieprzami. Leczysz na tym forum swoje
                                poważne kompleksy (także seksualne-patrz wypowiedzi kierowane do Anioła, Janu;
                                zaczepki bardzo niskich lotów).
                                Kiedyś jeszcze myślałam, że można z Tobą rozmawiać, nawet żartować. Teraz
                                widzę, że to niebezpieczne, bo ściągasz ludzi w bardzo niskie rejony.
                                Z Janu rozmowy wiele dają, bo to człowiek myślący, na poziomie, wrażliwy,
                                dowcipny (okazuje si, że czasami nerwowy...), z Tobą - szkoda czasu...
                                • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 21:06
                                  magtomal napisała:
                                  > Jeszcze raz zniżę się, do odpowiedzi na Twój post...
                                  > Janu stoi wiele poziomów wyżej od Ciebie...
                                  ______________________________________________________.
                                  Luuudzie...! - Jakimi Wy tu operujecie poziomami...!
                                  Czy to te, ktore sa tak wysoko, ze ich wogole nie
                                  moge dostrzec...!?
                                  A... ;-))
                                • e4ska Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 22:57
                                  Magda... seksualne fobie augusta biją po oczach. Jakkolwiek cała ta
                                  psychoanaliza jest ogólnie durnowata, przecież i bez Freuda wiadomo, że
                                  sublimacja popędów przybiera żałosne kształty. Zbyt często "myśli mu się" o
                                  pewnych sprawach - zauważ, nawet w wątku o elektrodach facet bełkoce w fatalnym
                                  stylu. Może dlatego pił, bo nie radził sobie z seksualnością...

                                  Co do opcji fanatycznej - podałam tu przykład dwóch kobiet: starej lumpiary i
                                  młodej barbie. I zobacz - rzecz normalna w życiu wyjątkowo pięknych kobiet -
                                  rola femme fatale - mężczyźni szaleją z zazdrości, biją się o takie, walczą,
                                  zabijają kochanki w amoku... tak było, jest i będzie... jak w historii
                                  trojańskiej Heleny... tutaj odebrane zostało jako słuszna kara, wymierzona młodości.

                                  Magda... ile kobiet podpisałoby cyrograf krwią własną, żeby otrzymać piękno i
                                  młodość:))) bo chirurgia plastyczna to nie to samo...

                                  Ale żeby identyfikować się ze śmierdzącą lumpiarą, która przygotowuje się do
                                  publicznej kopulacji na miejskim placu z jakimś nowym kolesiem... po pijanemu...
                                  to trzeba nienawidzić młodych i ładnych kobiet, nienawidzić szczęśliwych i
                                  uśmiechniętych - nienawidzić tego, co nieosiągalne. A skoro takiego szczęscia
                                  ktoś nie dosięgnie, to trzeba je opluć.

                                  Więc - o czym tu, Magda, dyskutować. Temperamenta grają - daj sobie luz.

                                  Nowych ostrzegać - i tyle. A w dyskusje - nie wchodzić.

                                  Takie wyrażenie:
                                  " z takimi szczekajacymi
                                  kundlami nie trzeba walczyc, one same sie wykanczają" -
                                  • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 23:09
                                    wszystko na opak. Ale ślady w osobowości muszą zostać. To nieuniknione.
                                    Przepalają się styki i kapota.
                                  • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 04.02.07, 00:26
                                    e4ska napisała:

                                    >Nowych ostrzegać - i tyle. A w dyskusje - nie wchodzić.

                                    Dawno to już radziłaś, a ja - głupia - nie słuchałam :(

                                    > Jednym słowem, Magda - może byś tak rozpoczęła trening pijacki - to za parę
                                    > latek pogadamy jak równy z równym, hej:)))

                                    Z większością tu rozmawiam jak równy z równym - mam nadzieję. Trening pijacki
                                    chyba sobie daruję; wystarczy funkcja żony pijaka (byłego?) :)
                                    • wojtech451 Co Wam uzależnienie dało dobrego? 04.02.07, 09:54
                                      Wiedzę!
                                      Jakie niesie ze sobą zagrożenia, konsekwencje, skutki...
                                      Jakie jest niebezpieczne.
                                      Jak się przed nim bronić, jak uchronić potencjalnych następców.
                                      Wyczuliło na uzależnionych, wcześniej postrzeganych jako smakoszy, piwoszy, itd.
                                      PS.
                                      Tyle że zdobycie tej wiedzy kosztowało mnie bardzo dużo!
                                      Ale są ludzie, którzy proszą o informację, pomoc, wskazówki i to też jest
                                      pozytyw. Mogę komuś pomóc bo znam ten temat od podszewki...
                                      • ewag52 Re: Co Wam uzależnienie dało dobrego? 04.02.07, 10:19
                                        i jak umiesz, tak pomagaj Wojciechu.To właśnie, jest bardzo cenne, bo Twoje
                                        doświadczenia, mogą pozwolić innym, popatrzeć na to inaczej.
                                        pozdrawiam
                                        • aaugustw Re: Co Wam uzależnienie dało dobrego? 04.02.07, 11:23
                                          ewag52 napisała:
                                          > i jak umiesz, tak pomagaj Wojciechu.To właśnie, jest bardzo cenne, bo
                                          > Twoje doświadczenia, mogą pozwolić innym, popatrzeć na to inaczej...
                                          _____________________________________________________________________.
                                          Wlasnie Ewa, w tych Twoich slowach zawarta jest cala prawda i sedno
                                          sprawy, gdyz w uzaleznieniach najwazniejsza role spelnia wypowiedz
                                          ujawniajaca wlasne doswiadczenia i zachowania w sytuacjach podobnych
                                          do przedstawionych przez innego uczestnika...
                                          Jako alkoholik, w ten wlasnie sposob dziele sie z innymi alkoholikami
                                          na spotkaniach, na ktore chodze. Spotkania te nazywaja sie Mityngami
                                          Anonimowych Alkohoikow (AA).
                                          A...
                          • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 20:22
                            janulodz napisał:
                            > Nie będę się wiecej zniżał do twojego poziomu gnido, bo rzygac mi sie
                            zachciało od czytania twoich paszkwili. Coraz bardziej się zeszmacasz. Masz
                            rację, ty jesteś zwykły alkoholik. I nic poza tym . Jesteś zerem. Małą
                            mendoweszką. Radziłbym ci, żeby nasze drogi nigdy się nie skrzyżowały, bo nie
                            ręczę za siebie. Ja nie mam sobie nic do zarzucenia. Pracuję uczciwie i cięzko.
                            W przeciwieństwie do ciebie obiboku.
                            ___________________________________.
                            Trafiony...!
                            A... ;-)))
                            • tranzyt80 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 04.02.07, 12:00
                              janulodz napisał do aaugustw:
                              "Radziłbym ci, żeby nasze drogi nigdy się nie skrzyżowały, bo nie
                              ręczę za siebie."

                              -A co,moze bilbys sie... ?Takie male podworkowe mordobicie...moze by mu jakas
                              lodzka sznytke,zyleta,tak "na pamiatke" by popamietal...magistra od... ;)
                              Napisz.Bardzo jestem ciekawy ;)
                              Janu! Smieszny ten Twoj wybuch,ponizajacy i... i... i...
                              Tym ktorych bardzo lubie,zawsze mowie prawde w oczy.
                              Po trzykroc tak!tak!tak!"Trafiony..."
                              Powiedzialem co mialem powiedziec.A teraz mozemy sie krzyzowac ;)
                              • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 04.02.07, 12:14
                                taaaak.Tak "po męsku" załatwić porachunki. To jest to!
                                Tylko, po co? Ja tam wolę, po damsku.Chociaż czasem...nie powiem, łapa świerzbi.
                                Tranzyt, daj jakiegoś wiersza. Podobało mi sie.Poważnie.
                                • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 04.02.07, 12:24
                                  tak się zastanawiam, czy nie zmienić nika na: "mamuchna pasożyta".
                                  Sama nie wiem...
                              • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 04.02.07, 12:20
                                tranzyt80 napisał:

                                > janulodz napisał do aaugustw:
                                > "Radziłbym ci, żeby nasze drogi nigdy się nie skrzyżowały, bo nie
                                > ręczę za siebie."
                                >
                                > Janu! Smieszny ten Twoj wybuch,ponizajacy i... i... i...
                                > Tym ktorych bardzo lubie,zawsze mowie prawde w oczy.
                                > Po trzykroc tak!tak!tak! "Trafiony..."
                                > Powiedzialem co mialem powiedziec.A teraz mozemy sie krzyzowac ;)
                                _______________________________________.
                                Hut ab!
                                A... ;-))
                                Ps. Moj obiad bedzie teraz smaczniejszy
                                i bardziej syty - (indywidualisto!)! ;-))
                              • e4ska Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 04.02.07, 14:04
                                Tranzyt, doprawiłeś głupkowi obiad, a niech tam - na zdrowie. Czasem lepiej
                                wprost. Że poniżające byłoby dla Janu jakiekolwiek skrzyżowanie szpady z idiotą.
                                Niech się gryzie z kundlami - skoro postrzega świat po psiemu. I że nie wolno
                                traktować kogoś takiego - poważnie. Umysłowość - to jest to. Nie jest dana każdemu.

                                Protestować - wtedy, gdy ktoś cię osobiście szkaluje - trzeba. Ale na jazgot nie
                                odpowiada się wprost. Czytam ja sobie odwołanie do kary wiecznej - za swoje
                                poglądy należy mi się, czemu nie. Ale - jeszcze te trąby nie gotowe, co mają nam
                                marsza zagrać - a jak zagrają, to całkiem kto inny ma ferować wyroki. Nawet anna
                                dymna, która założyła fundację, może usłyszeć: a czemuś ty, babo, nie założyła
                                fundacji, jak miałaś latek 26 np? Jeszcze byś se skakać chciała, ale żeś się
                                postarzała... jak śpiewa pieśń ludowa. A w pieśniach ludowych kryje się ziarenko
                                prawdy - ciekawe, co lud zaśpiewałby o fundacjach i miłości do pokrzywdzonych.
                                no., ale zawsze pomagają, to i dobrze.

                                Ciekawe, jak nasz smakosz obiadków pomaga w realu... kurczę, taki więzień,
                                pijak, 15 latek w reichowej ciupie - a tu przychodzi najedzony dziadek w
                                szlifowanych okularach i nawija o szczęściu. To musi być niezapomniane przeżycie:)))
                                • e4ska Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 04.02.07, 14:07
                                  Oczywiście, gryzienie z kundlami i wieprzami zostawiam temu, kto się do nich
                                  odwołuje z wielka chęcią. Żeby była pełna jasność.
                                  • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 04.02.07, 14:37
                                    e4ska napisała:

                                    > Oczywiście, gryzienie z kundlami i wieprzami zostawiam temu, kto się do nich
                                    > odwołuje z wielka chęcią. Żeby była pełna jasność.
                                    ___________________________________________________.
                                    Brrr... - Eska mi znowu monitor żółcią zapaskudzila!
                                    A... ;-))
                                    Ps. Eska, jak myslisz; Co to trzezwosc? (wg.Ciebie)!
                                • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 04.02.07, 14:31
                                  e4ska napisała:

                                  > Tranzyt, doprawiłeś głupkowi obiad, a niech tam - na zdrowie...
                                  ________________________________________________________________.

                                  Moze i glupek, Eska, ale trzezwy...!
                                  A... ;-))
                                  Ps. Dziekuje - obiad byl smaczny...!
                                  • janulodz Augustowi na podwieczorek 04.02.07, 15:30
                                    Może sobie tym bardzo zaszkodzę. Może i mnie nawet zabanują. Ale niech tam.

                                    August!!!

                                    Za całokształt Twojej tutaj na tym forum działalnosci, za obrażanie wszystkich szczególnie kobiet mniej lub bardziej bezbronnych, za lżenie i poniżanie swoich rozmówców przeciwstawiających sie twym chorym poglądom, za używanie argumentów poniżej pasa, za chamstwo i prostackie ubliżania - oświadczam, że przy najbliższym spotkaniu dostaniesz ode mnie kopa w twoją starą tłustą dupę.
                                    Nie tam Esko jakieś szpady i pojedynki szlachetne i nie Tranzycie, bałuckie manto, tylko kop w dupę, szczerze i z dużym rozmachem.
                                    Smacznego podwieczorku, August
                                    • myszabrum Cień 04.02.07, 17:04
                                      Na studiach miałam takie małe zajęcia z psychoterapii. Osoba prowadząca któregoś
                                      razu powiedziała, że powinno się wejść do lokalu (knajpy) i znaleźć sobie w
                                      tłumie osobę, która nas najbardziej denerwuje. I ta osoba to właśnie jest nasz
                                      cień. Wyparta, ciemna część osobowości.

                                      Ja się wtedy zaśmiałam i spytałam, czy to znaczy, że częścią mojej osobowości
                                      jest dresiarz ze złotymi łańcuchami. Padła odpowiedź, że tak. Że być może jest
                                      we mnie wulgarność, agresja, upodobanie do taniego blichtru, których to cech nie
                                      lubię i sama w sobie nie widzę. Ale to jest i czasem może się zamanifestować ;).

                                      Jeśli jakaś osoba doprowadza mnie do szału, to z reguły jest to ktoś zupełnie
                                      inny niż ja i ktoś komu bardzo, bardzo po cichutku czegoś zazdroszczę.
                                      • ewag52 Re: Cień 04.02.07, 17:16
                                        Mysza, Ty jesteś bardzo, bardzo mądra, miła i kochana dziewucha.
                                        Od początku miałam do Ciebie słabość.Nawet jeśli Ci zwisa, co myślę,to i tak
                                        oświadczam: takim osobom jak Ty, wiele wolno.
                                        Uczcie się rozsądku i kultury, od Myszy!
                                      • janulodz Re: Cień 04.02.07, 18:41
                                        Być może Myszabrum poczułaś sie zniesmaczona moim postem, wyjaśnię zatem co mną kierowało.
                                        Augustowi już dawno wyczerpał się zapas argumentów. Powtarza te same wyświechtane frazesy. Nie wiem, czy widzisz, ale na każdym kroku wszystkich obraża i pyszni swoim chorym uzależnieniem. Szczuje i podjudza. Na wątku, gdzie potrzebujący proszą o pomoc, deprecjonuje znaczenie słów i treść wypowiedzi ludzi odpowiadających potrzebującymi. Wszedzie wtrynia swój niewyparzony pysk i wkleja idiotyczne niezwiązane z tematem cytaty.
                                        On mi zupełnie zwisa, tylko w jakim świetle stawia tych innych, którzy chcą pomagac i pomocy potrzebuja. Zobacz jak się zachowuje, kiedy nie umie odeprzeć argumentów.
                                        Podwija ogon i umyka. A potem od nowa te same pierdy.
                                        Ja jestem mężczyzną. Z krwi i kości. Jakiś czas byłem pod wpływem uzależnienia. Ale ono nie przysłoniło mi całego świata. Pozostały we mnie cechy męskie. Może to atawizm, ale ja się nie poddaje. Nie zabrakło mi też cierpliwości. Zrobiłem to co powinienem. August przekroczył granice. Dostał ostrzeżenie.
                                        Może Cię zbulwersowałem, może rozśmieszyłem, ale na miłość boską nie opowiadaj mi , że ja czegoś bardzo, bardzo, po cichutku komuś zazdroszczę.
                                        Naprawdę nie mam komu.
                                        • myszabrum Re: Cień 04.02.07, 19:16
                                          Może przesadziłam.

                                          No to powiem inaczej.
                                          Pracuję w firmie, która jest małym, gombrowiczowskim biurełkiem. Pięć osób na
                                          krzyż.

                                          I była w mojej pracy dziewczyna, której bardzo nie lubiłam. Taka słodka idiotka
                                          przychodząca co dzień do firmy ze swoim yorkiem gryzącym wszystkich po kostkach.
                                          "Narzeczona szefa" wdzięcząca się do każdego faceta mogącego jej coś załatwić.

                                          Jak ją widziałam, dostawałam wysypki. Skręcało mnie na drugą stronę. Któregoś
                                          dnia puściły mi nerwy i kopnęłam tego pieska (choć na ogół bardzo lubię
                                          zwierzęta). Była wielka chryja. Na szczęście w końcu wywalili i szefa, i ją a ja
                                          nabrałam dystansu do sprawy.

                                          I z wolna doszłam do wniosku, że JEDNAK gdzieś tam czułam się gorsza. Bo nigdy
                                          nie należałam do powalających piękności. Bo nie umiem dobrze ukrywać swoich
                                          nastrojów. Bo gorzej się ubieram. Nienawidzę słodkich kobietek, które nie
                                          potrafią włączyć kompa a zarabiają tzw. urokiem, a jednocześnie im zazdroszczę.

                                          Wracając do tematu. Nie lubię Augusta. Nie lubię Ewy (oczywiście, z całkiem
                                          innych względów ;)). Czy im czegoś zazdroszczę? Jeśli już, to wiary w jakąś
                                          wizję świata (chociaż Ewy częściej mi żal ;). Na poziomie świadomym w ogóle
                                          rzadko czuję zazdrość, ale być może nie dość dobrze znam siebie.

                                          Lubię Cię, Janu, naprawdę. Wiem, o co walczysz. Uważam jednak, że August jest
                                          niezatapialny. Wałkowaliśmy już ten temat. On się nie zmieni. Nie ma sensu,
                                          Janu, żebyś tracił klasę i wypowiadał słowa, jakie tu padły. Ale Ty w końcu tez
                                          się nie zmienisz, prawda ;)?


                                          • ewag52 Re: Cień 04.02.07, 19:31
                                            Myszo, Tobie wolno nawet mnie nie lubić. Nie mam do Ciebie o to, najmniejszego
                                            żalu.Ty, masz mądrość, klasę i kulturę.Tak myślę.Swoją drogą, coś jest nie tak,
                                            z człowiekiem, lubianym przez wszystkich.Nigdy, nie zabiegałam o sympatię.Kto
                                            chciał, ten został. Tylko błagam, nie żałuj mnie.Nienawidzę współczucia i
                                            prostactwa.
                                            To ostatnie Ciebie nie dotyczy, oczywiście.
                                        • aaugustw Re: Cień 04.02.07, 19:39
                                          janulodz napisał:
                                          > Augustowi już dawno wyczerpał się zapas argumentów. Powtarza te same
                                          wyświechtane frazesy.
                                          - - - - - - - -
                                          Wzor chemiczny alkoholu tez sie nie zmienil od czasow zalozenia
                                          Wspolnoty Anonimowych Alkoholikow (AA), wiec moje wypowiedzi tez
                                          nie ulegna zmianie i bede je powtarzal tak dlugo, jak tylko dlugo
                                          "Bozia" mi da sil i zdrowia...! ;-))
                                          _________________________________________________________________.
                                          janulodz napisał dalej:
                                          > Nie wiem, czy widzisz, ale na każdym kroku wszystkich obraża i
                                          pyszni swoim chorym uzależnieniem. Szczuje i podjudza. Na wątku,
                                          gdzie potrzebujący proszą o pomoc, deprecjonuje znaczenie słów...
                                          - - - - - - - - -
                                          To jest Twoj odbior...! Nie mow za innych - prosze, jezeli masz
                                          osobiste problemy, ladnie opisala to Myszabrum.
                                          (Janu, kto tak sie zachowuje ten ma sam problem, a nie ci inni wszyscy...!
                                          _________________________________________________________________________.
                                          janulodz napisał dalej:
                                          > Wszedzie wtrynia swój niewyparzony pysk i wkleja idiotyczne
                                          niezwiązane z tematem cytaty.... > On mi zupełnie zwisa...
                                          - - - - - - -
                                          ;-)) Wierze Ci...! ;-))
                                          ______________________________.
                                          janulodz napisał dalej:
                                          > ...tylko w jakim świetle stawia tych innych...
                                          - - - - - - - - -
                                          Sam sobie jestes winien. Po co mowisz te cala prawde o sobie...!
                                          _______________________________________________________________.
                                          janulodz napisał dalej:
                                          > Zobacz jak się zachowuje, kiedy nie umie odeprzeć argumentów.
                                          > Podwija ogon i umyka.
                                          - - - - - - -
                                          Przyklady, kochany... - dawaj przyklady...! Prosze nie jajczyc...!
                                          _________________________________________________________________.
                                          janulodz napisał dalej:
                                          > Ja jestem mężczyzną. Z krwi i kości.
                                          - - - - - - - - - - -
                                          Yrrrkrrhh... - Przepraszam, zachlysnalem sie...!
                                          _______________________________________________.
                                          janulodz napisał dalej:
                                          Jakiś czas byłem pod wpływem uzależnienia. Ale ono
                                          nie przysłoniło mi całego świata.
                                          - - - - - - - -
                                          W jakiej odleglosci stales od niego...!? - Ile metrow? (km...!?)
                                          _______________________________________________________________.
                                          janulodz napisał dalej:
                                          Pozostały we mnie cechy męskie.
                                          - - - - - - - - - -
                                          Pozwol mi zgadnac jakie..!
                                          Golenie...! - (zgadlem!?).
                                          _____________________________________.
                                          janulodz napisał dalej:
                                          > August przekroczył granice. Dostał ostrzeżenie.
                                          > Może Cię zbulwersowałem, może rozśmieszyłem, ale na miłość boską nie
                                          opowiadaj mi , że ja czegoś bardzo, bardzo, po cichutku komuś zazdroszczę.
                                          > Naprawdę nie mam komu.
                                          - - - - - -
                                          Myszabrum, Twoj ruch - powiedz mu ze juz nie bedziesz mu mowic prawdy...!
                                          A... ;-)))
                                      • e4ska Re: Cień 04.02.07, 18:51
                                        Najpierw Tranzyt, teraz Mysza. Z autentyczną troską. Doskonale zrozumiani.

                                        Na studiach - ta psychoterapia? ciekawe. Ale - dresiarz ze złotym łańcuchem - to
                                        realna postać? Czy aby nie kłania się tu socjologia? Nie lubi się
                                        przedstawicieli jakiejś grupy - zawsze powinno się nie lubić: Widzewa, Legii,
                                        Czarnych, Jugoli, Ruskich, tirówek, moherów, terapeutów:) - tym się stado trzyma
                                        w kupie, że ma wrogów. Jako przedstawicielka terapeutyzowanych inteligentek,
                                        musisz nie lubić ludzi spontanicznych, manifestujących swoją przewagę fizyczną,
                                        pakerstwo tzw. i dorobek: złoto. Łańcuch to rodzaj stroju godowego samca -
                                        przedstawicielka w jego stadzie, atrakcyjna i godna jego genów, rozpozna zalety
                                        doskonale. W innych grupach np. obowiązuje broda, okulary, golf, zmanierowane
                                        mówienie, itd. Apel dresiarza nie jest skierowany do ciebie, ty dla niego jesteś
                                        nikim. On szuka całkiem innej laski. Nie rozumiecie sygnałów. I jesteście wobec
                                        siebie uprzedzeni.

                                        Tego typu zabawy terapeutyczne, zapisywane przez psychologów w kajecikach -
                                        konspekty zajęć wraz z dobrymi powiedzonkami, są np. dowodem na słusznośc teorii
                                        lustra - że widzisz w innych tyle, co w tobie. Ano, są i głupsze teorie i
                                        jeszcze głupsze ćwiczenia, wręcz - żenujące. Lepiej ich nie brać serio. Poza tym
                                        - psychoanaliza zmienia człowieka w zakompleksione, prymitywne zwierzątko -
                                        znasz klienta psychoterapeuty, który nie miałby gwoździa w głowie?

                                        A tak wprost i na temat: czego Janu nie lubi w sobie, a co odnajduje w auguście?
                                        I dodam, że nie chodzi tutaj o spór: z czy bez AA i terapii. Janu wielokrotnie
                                        dawał wyraz sympatii ludziom, którzy terapeutyzowali się i pozostają w AA. Po
                                        prostu - jestem ciekawa - co. Co TY widzisz wspólnego, oprócz pijaństwa i płci.
                                        Bardzo proszę. Napisz. Wyjaśnij.
                                        • magtomal Re: Cień 04.02.07, 19:15
                                          e4ska napisała:

                                          Po
                                          > prostu - jestem ciekawa - co. Co TY widzisz wspólnego, oprócz pijaństwa i
                                          płci.
                                          > Bardzo proszę. Napisz. Wyjaśnij.

                                          Też o to proszę, bo długo myślałam, czego Janu mógłby zazdrościć Augustowi. I
                                          nic nie wymyśliłam. To inne światy.
                                          • myszabrum Re: Cień 04.02.07, 19:27
                                            Dziewczyny. Ja nie napisałam, że Janu czegoś zazdrości Augustowi. Pisałam o
                                            sobie. Po prostu zauważyłam u Janusza taką "augustową" agresję, dlatego
                                            przypomniała mi się ta historyjka z cieniem. Nie mam w tym względzie nic więcej
                                            do dodania.
                                            • aaugustw Re: Cień 04.02.07, 20:03
                                              myszabrum napisała:

                                              > Może przesadziłam...
                                              __________________________________________________.
                                              A moze nie przesadzilas...!?

                                              Mysza, dlaczego kiedy czytam niektore Twoje posty
                                              wywolujesz nimi, we mnie uczucie, ze mi Cie zal...!?
                                              A... :-((
                                              Ps. A ja nie lubie nad nikim sie uzalac - to wywoluje
                                              we mnie negatywne uczucia...
                                          • aaugustw Re: Cień 04.02.07, 19:54
                                            magtomal napisała:

                                            > Też o to proszę, bo długo myślałam, czego Janu mógłby zazdrościć Augustowi. I
                                            > nic nie wymyśliłam. To inne światy.
                                            __________________________________________________________________________.
                                            Kiedy i Ty zajmiesz sie soba i swoja trzezwoscia...!?
                                            A...


                                        • myszabrum Re: Cień 04.02.07, 19:17
                                          Wszystko było tak, jak napisałam. Mogę Ci na priva napisać, co to za wydział :)
                                        • aaugustw Re: Cień 04.02.07, 19:52
                                          e4ska napisała:
                                          > Tego typu zabawy terapeutyczne, zapisywane przez psychologów w kajecikach -
                                          > konspekty zajęć wraz z dobrymi powiedzonkami, są np. dowodem na słusznośc
                                          teorii lustra - że widzisz w innych tyle, co w tobie. Ano, są i głupsze teorie i
                                          > jeszcze głupsze ćwiczenia, wręcz - żenujące. Lepiej ich nie brać serio.
                                          - - - - - - - - - -
                                          Oj...! musialo znowu zabolec... - musialo...!
                                          Eska, jezeli nie brac terapii na serio, to kogo - Ciebie...!?
                                          ____________________________________________________________.
                                          e4ska napisała dalej:
                                          > Poza tym psychoanaliza zmienia człowieka w zakompleksione,
                                          prymitywne zwierzątko - znasz klienta psychoterapeuty, który
                                          nie miałby gwoździa w głowie?
                                          - - - - - - - -
                                          Alez, o to biega Eska, zeby on tam byl, zamiast elektrod...!
                                          O elektrodach i katalizie chemicznej nie bede z Toba dyskutowal,
                                          skoro nie wiesz, ze te elektrody powinny byc na przeciwleglych
                                          koncach, a nie w jednym punkcie...!) ;-))
                                          _____________________________________________________________:
                                          e4ska napisała dalej:
                                          > A tak wprost i na temat: czego Janu nie lubi w sobie, a co
                                          odnajduje w auguście?
                                          - - - - - - - -
                                          Pojdz na terapie to sie dowiesz...! ;-))
                                          A...
                                      • 7zahir Re: Cień - cos w tym jest. 06.02.07, 17:41
                                        Na terapii i w AA usłyszałam:
                                        "Jeżeli ktoś Cię wkurza tzn że to Ty masz problem"

                                        Kiedy czuje złość zastanawiam się
                                        co takiego dzieje się ze mną.

                                        Mówi sie też, że nie lubimy u innych
                                        tego co mamy w sobie. Jak odbicie w lustrze.
                                        • ewag52 Re: Cień - cos w tym jest. 06.02.07, 17:54
                                          oj dużo w tym prawdy, dużo. Ale za chińskiego boga, do pewnych rzeczy się nie
                                          przyznamy.Stąd pewnie, taki paniczny strach i niechęć do terapii.Lepiej sie
                                          nigdy nie dowiedziec, co siedzi w podświadomości. Zwłaszcza,że to coś może
                                          nam bardzo zepsuć,wizję nas samych.
                                          Zgodzić się na współpracę, nad sobą, to akt wielkiej odwagi.
                                          • 7zahir Re: Cień - cos w tym jest. 06.02.07, 18:31
                                            To naturalna obrona przed cierpieniem.
                                            Łatwiej przecież uciec.
                                            Jak przed wizyta u dentysty.

                                            Uciekamy więc w rózniaste znieczulacze nieswiadomi ,
                                            że tak naprawdę pogrążamy sie w ruchomych piaskach.


                                    • aaugustw Re: Augustowi na podwieczorek 04.02.07, 18:00
                                      A co Wam ta żółc tak dzisiaj dokucza...!?
                                      Magtomal az zaniemowila...!? ;-))
                                      ________________________________________.
                                      A janulodz napisał:
                                      > Może sobie tym bardzo zaszkodzę. Może i mnie nawet zabanują....
                                      - - - - - - - - - -
                                      Janu, nie boj sie, pisz co chcesz.
                                      Ja dorosly chlopczyk, mamie sie juz nie skarze...!
                                      _______________________________________________________.
                                      janulodz napisał dalej:
                                      > August!!! Za całokształt Twojej tutaj na tym forum działalnosci,
                                      > za obrażanie wszystkich...
                                      - - - - - - - - - - -
                                      Ty mi tu nie zawracaj kijkiem Wisly i nie podpieraj sie "innymi
                                      wszystkimi", chyba ze celowo nastawiasz znowu swoje czolko !.
                                      ____________________________________________________________.
                                      janulodz napisał dalej:
                                      > ...przy najbliższym spotkaniu dostaniesz ode mnie kopa
                                      w twoją starą tłustą dupę.
                                      - - - - - - - - - - - - - - - -
                                      Widze Janu, ze po wczorajszym Twoim "napadzie" zanizyles juz te
                                      swoje "poziomy" i zatrzymales sie na wysokosci mojej czesci ciala,
                                      do ktorej pasujesz, jak ulal..!
                                      A juz calkiem powaznie: Mam nadzieje, ze w realu jestes przynajmniej
                                      honorowym czlowiekiem i nie odwolasz swojego szczekania gdy sie
                                      spotkamy...!
                                      __________________________________________________________.
                                      janulodz napisał dalej:
                                      > Smacznego podwieczorku, August
                                      - - - - - - - - - -
                                      Dziekuje i wzajemnie. - Dzisiaj byly placki z dzemem,
                                      wlasnie delektowalem sie nimi podczas ogladania finalowego
                                      meczu MS, w pilce recznej...
                                      A...
                                    • aaugustw Re: Dla Janulodzia...! ;-)) 06.02.07, 16:13
                                      Janulodz napisal:
                                      >Może to atawizm, ale ja się nie poddaje. Nie zabrakło mi też cierpliwości.
                                      Zrobiłem to co powinienem. August przekroczył granice. Dostał ostrzeżenie.
                                      _________________________________________________________________________.
                                      Janulodz, jezeli dobrze sie z tym czujesz, to ja nie mam nic przeciwko
                                      temu, abys dalej zachowywal sie w stosunku do mnie, jak ten wyksztalcony
                                      cham - ode mnie masz zielone swiatlo...! ;-))
                                      A... ;-)))
                                      Ps. nie odpisalem wczoraj, bo mialem swieto rodzinne, ktore dokonczone bedzie w
                                      sobote - zapraszam...! ;-))

            • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 15:10
              aaugustw napisał:
              > Tez tak uwazam i ciesze sie z kazdego trzezwego "rodzynka" na
              > tym forum...! ;-))

              Trzeźwość wg Ciebie = złośliwość, przewrażliwienie na własnym punkcie,
              nieliczenie się z innymi, przekonanie o tym, że tylko ja mam rację? Chyba
              wolałabym być alkoholiczką.
              Dobrze, że wróciliśmy na wątek Ewy...
              • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 15:15
                magtomal napisała:

                > aaugustw napisał:
                > > Tez tak uwazam i ciesze sie z kazdego trzezwego "rodzynka" na
                > > tym forum...! ;-))
                >
                > Trzeźwość wg Ciebie = złośliwość, przewrażliwienie na własnym punkcie,
                > nieliczenie się z innymi, przekonanie o tym, że tylko ja mam rację? Chyba
                > wolałabym być alkoholiczką.
                ______________________________________________________________________.
                Czyzbym uderzyl w stol...!?
                Albo Magtomal, zatesknilas za naszymi rozmowami...!?
                A... ;-))
                • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 15:34
                  przepraszam,że się wtrącę (ale to poniekąd mój wątek), dla mnie było dość
                  zabawne, kiedy mnie osoba z depresją, usiłowała sprowadzać na ziemię.
                  Ja, po tej ziemi stąpam twardo (pomimo klepania paciorków).
                  • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 15:42
                    ewag52 napisała:

                    > przepraszam,że się wtrącę (ale to poniekąd mój wątek), dla mnie było dość
                    > zabawne, kiedy mnie osoba z depresją, usiłowała sprowadzać na ziemię.
                    > Ja, po tej ziemi stąpam twardo (pomimo klepania paciorków).

                    Znów ta Twoja empatia... A w czym osoby z depresją są od Ciebie gorsze?
                    • koala1212 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 16:34
                      Magtomal, empatia moze uratowac czlowieka kiedy brakuje mu wiedzy. Kiedy
                      brakuje i wiedzy i empatii, to rozmowa o depresji z taka osoba nie ma zadnego
                      sensu. No ale ja sie juz nie wtracam.
                      • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 16:52
                        Cieszę się, że się odezwałaś! Naprawdę!
                        Masz rację - jak zawsze :)
                        "Wtrącaj się" częściej.
                        • koala1212 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 17:04
                          > Cieszę się, że się odezwałaś! Naprawdę!

                          Bardzo mi milo:)
                          Ja tez sie ciesze, ze do mnie napisalas:)
                          • magtomal Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 17:44
                            myszabrum napisała:
                            > na tym forum ścierają się dwie opcje - tych, co są
                            >za trzeźwieniem poprzez AA i terapię i tych, co sądzą, że można na własną rękę.
                            >Ludzie są tylko ludźmi, każda nowa osoba może być okazją do przepychanek.

                            Przeniosłam tę wypowiedź Myszy na nasz ring...
                            Faktycznie, forum podzieliło się na dwie grupy. O dziwo, znacznie bliżej mi do
                            tych "co na własną rękę". A sama dawniej namawiałam Męża na terapię, na AA.
                            Teraz, gdy czytam wypowiedzi "przeterapeutyzowanych", przychodzi mi do głowy,
                            że może lepiej się stało, że walczy On na własną rękę?
                            Sama przeszłam terapię (która mi pomogła, choć nie byłam - jak Ewa-
                            najpilnijszą uczennicą - zachowywałam pewien dystans ), ale nie wyrzekłam się
                            samodzielnego myślenia (mam nadzieję).
                            Nie jestem wrogiem terapii, AA. Tylko czemu tu zwolennicy tych form do nich
                            zrażają?

                            • aaugustw Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 20:20
                              magtomal napisała:
                              > Nie jestem wrogiem terapii, AA. Tylko czemu tu zwolennicy tych form do nich
                              > zrażają?
                              ________________________________________________________________.
                              Bo kto w ten sposob pisze o Wspolnocie AA (terapia), ten
                              prawdopodobnie nie wie sam jak sie nazywa, albo w oczy mnie
                              klamie, probujac tu blysnac...!
                              A...
                              Ps. Nikogo z tego forum nie zachecam do terapii AA...!!!
                    • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 20:29
                      Magtomal, wyjaśniam: nie uważam,że osoby z depresją, są gorsze ode mnie.
                      Powiem więcej, sama byłam szczęśliwą posiadaczką w/wym.Dlatego próbowałam
                      (bezskutecznie) preferować inny styl myślenia. Taki, który nie prowadzi, do
                      depresji, ale pozwala widzieć wszystko w inny, bardziej budujący, sposób.
                      Przestałam się użalać nad sobą, nad sytuacją i...okazało się, że jest to znacznie
                      lepsze.Zakrzyczeliście mnie hurtowo, a Bogu ducha winna Koala, usiłowała mi
                      przetrzeć swiadomość,że się oszukuję. O innych, bez wdawania sie w szczegóły,
                      wspominać mi sie nie chce. Przypominam raz kolejny,że wypowiedzi, typu:pasożyt,
                      musi ponieść karę, są wypowiedziami, na które każdej matce, flaki by się
                      wywróciły, biorąc pod uwagę jeszcze fakt,że mój "pasożyt", jest nieuleczalnie
                      chory, a pomimo to, ciężko pracuje.
                      Przełknęłam to i wpadać w przygnebienie, nie zamierzam.
                      Taka jest, ta moja koncepcja, na życie.
                      Czego wszystkim życzę.
                      Gdybym wpadła w poczucie winy,niczego na tym nie budując, byłabym teraz
                      pacjentką nr1, któregoś z psychiatryków, a swojemu "pasożytowi", nic wiecej
                      nie byłabym w stanie dać.
                      • ewag52 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.02.07, 21:10
                        i na elektrodach zaoszczędzę...tylko praca, nic za darmo.
    • mambunia26 Re: co Wam uzależnienie dało dobrego? 03.03.07, 09:19
      oj mi dało i to bardzo duzo...naprawde....dzieki narkotykom zobaczylam jacy są
      ludzie,jaki jest swiat naprawde.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka