Dodaj do ulubionych

Czy jestes...

09.02.07, 22:15
...uzalezniona/y od czegos innego niz narkotyki, alkohol, papierosy, zakupy,
Internet, sex?
Obserwuj wątek
    • laher Re: Czy jestes... 10.02.07, 01:57
      jestem uzalezniona od
      -fantazjowania ogolnego w ciagu dnia
      -fantazjowania sexualnego przed snem
      -jajek-musze je jesc codzienie na sniadanie
      -klubow jak nie wychodze przez 2 tygodnie bije mi na tak zwany dekiel-nawet nie
      musze nic brac po prostu musze sobie potanczyc

    • tenjaras Re: Czy jestes... 10.02.07, 08:34
      jestem uzależniony od wody w kranie - jak jej nie ma panikuję, dostaję czarnych
      myśli i mlaskam nad swoją niedolą...
    • 7zahir Re: Czy jestes... 10.02.07, 11:11
      Jestem uzalezniona od pomagania innym
      i zapominania o sobie :-)
    • ewag52 Re: Czy jestes... 10.02.07, 12:17
      a ja, od mycia, jedzenia, oddychania, herbaty, kawy,mrugania oczami,rozmów
      ze znajomymi, po prostu od życia. To źle? Powinnam odwyknąć?
      Co to w ogóle za pytanie.? Ludzie już nie wiedzą, co wymyślać. Problemów
      im brak. Ot, co!
      • paddinktun Re: Czy jestes... 10.02.07, 12:37
        Normalne pytanie, ale niedelikatna odpowiedz. Myslisz, ze ktos trafia na f.
        uzalenienia bez problemu?
    • paddinktun Re: Czy jestes... 10.02.07, 12:34
      Widze same zartobliwe odpowiedzi. Troche przykro. Po prostu szukam osoby z tym
      samym uzaleznieniem, co moje.
      • myszabrum Re: Czy jestes... 10.02.07, 12:38
        To może napisz wprost? Przecież jesteś anonimowa.
      • aaugustw Re: Czy jestes... 10.02.07, 13:20
        paddinktun napisała:

        > Widze same zartobliwe odpowiedzi. Troche przykro.
        Po prostu szukam osoby z tym samym uzaleznieniem, co moje.
        _________________________________________________________.
        Nie dziw sie, ze otrzymujesz takie odpowiedzi...
        Zachowujesz sie tak, jakby wszyscy powinni znac Twoje
        uzaleznienie. Chyba, ze chcesz aby zgadywac...!? ;-))
        (czy Ty wiesz ile jest rodzaji uzaleznien?).
        A...
        • paddinktun Re: Czy jestes... 10.02.07, 13:23
          Moze niezrecznie sformulowalam pytanie, masz racje. Nie chodzilo mi o
          zgadywanie tylko o zgloszenia. Zreszta juz skorzystalam z wyszukiwarki.
        • 7zahir Re: Czy jestes... 10.02.07, 13:37
          Wg ostatnich obliczeń - 140.
          • aaugustw Re: Czy jestes... 10.02.07, 14:00
            7zahir napisała:

            > Wg ostatnich obliczeń - 140.
            _____________________________.

            Tak, cos kolo tego...!
            A...
      • 7zahir Re: Czy jestes... 10.02.07, 13:36
        Moja odpowiedź nie jest żartobliwa.
        To naprawdę mój problem - nazywa się współuzaleznienie.
    • e4ska Re: Czy jestes... 10.02.07, 13:53
      Paddi, bzdurne odpowiedzi w stylu uzależniony od wody z kranu i oddychania -
      specialite "trzeźwiejących alkoholików" oraz osób im pokrewnych. Jak wiesz,
      alkoholizm jest chorobą psychiczną i to widać gołym okiem. Uzależniony od
      lekceważenia cudzych problemów... Uzależniony od pomagania innym - powalająca
      mania wyższości. Ale - można z tym żyć. Szkoda, że hamuje się przy tym wszelką
      dyskusję...

      Pisano tutaj o samookaleczaniu czy autoagresji - np. wyrywaniu włosów,
      uzależnieniu od dziwnych produktów żywnościowych, o fanatycznej miłości...
      Właściwie każda pasja może być rozumiana jako uzależnienie. Błąd.

      Swojego czasu nie mogłam pozbyć się starych gazet i czasopism, ponieważ nie
      przeczytałam od deski do deski. Wreszcie - powiedziałam sobie: trudno - nie
      jestem w stanie. I powędrowałam do składu makulatury - tzn. zajechałam... Moje
      plany przeczytania wszystkiego były nierealne i nieracjonalne - a jednak trwało
      to kilkanaście lat.

      Gromadzenie wycinków z gazet, zeskanowanych książek... przeszkadza. Wywalać
      trzeba pamiątki dziwne, które tylko pozornie są bezcenne. a najczęściej taka
      fobia niewyrzucania bierze się z lenistwa. Bo trzeba powywalać z segmentów,
      szaf, komód, szuflad i pawlaczy... ostatnio dwa dni zajęło mi porządkowanie
      dokumentów , dawnej korespondencji i papierów - stropy powiedziały: uffff...

      Nawet zwierzęta maja swoje "uzależnienia" - jeden pies lubi gnać na prawo, drugi
      drepce na lewo, jeden obszczekuje rowerzystów, drugi jaskółki na
      transformatorze... Przyzwyczajenie to fajna sprawa. Wprowadza ład i porzadek.
      Gorzej, kiedy przeszkadza.

      No i najlepiej, żeby się uporać samemu. Bo psychiatra kosztuje.

      moja znajoma jest uzależniona od gotowania. Aż przykro patrzeć - czy to ósma
      rano, czy północ głęboka - pichci. A wokoło dom lepi się od brudu. Ona też. Ale
      jest święcie przekonana, że robi coś fajnego. Więc - to uzależnienie daje jej
      szczęście. Więc - nie ma sensu jej budzić:)))
      • xyz777 Re: Czy jestes... 10.02.07, 14:08
        e4ska napisała:

        > Swojego czasu nie mogłam pozbyć się starych gazet i czasopism, ponieważ nie
        > przeczytałam od deski do deski. Wreszcie - powiedziałam sobie: trudno - nie
        > jestem w stanie. I powędrowałam do składu makulatury - tzn. zajechałam... Moje
        > plany przeczytania wszystkiego były nierealne i nieracjonalne - a jednak
        > trwało to kilkanaście lat.

        Mam to do dziś,
        Kiedys regularnie kupowałam Gwiazdy mówią, uzbierało się tego do licha i trochę.
        Ponieważ jednak mam mało czasu, rzadko je czytam. Ale, oczywiście nie wyrzucę
        ich, bo byc może są tam jakieś artykuły o bezcennej treści...
        W tym celu, kupiłam szafki, zamontowano je na loggi i po brzegi zapełnione są
        tymi gazetkami. Plan był prosty, codziennie przeczytam jedną gazetkę i do kosza
        z nią. Oczywiście nic z tego, przypominam sobie o nich tak dwa razy do roku...
        Cały czas wydawało mi się, że to tylko takie moje dziwactwo, teraz dowiaduję
        się, że to uzależnienie...
      • paddinktun Re: Czy jestes... 10.02.07, 14:15
        Fajny post, dzieki :)

        Bylam na mityngu AA i bylo to dla mnie fenomenalne doswiadczenie prozdrowotne,
        ktore powtorze, ale zdumiala mnie jedna rzecz: po jednej z moich wypowiedzi
        przewodniczacy mityngu powiedzial, ze mnie rozumie, bo tez sie objada. Poczulam
        rozgoryczenie, ze nie porownal mojego jedzenia do swojego picia. Moze z
        niewiedzy lub braku wyobrazni.

        Podobno cos dziala jesli sie w to wierzy. Wg feng-shui stare gazety i zepsute
        sprzety trzymaja w domu zla energie.

        Mysle, ze trzeba odroznic uzaleznienie od fobii, pasji, manii :) Najlepszym
        kryterium jest chyba brak kontroli, ktory szkodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka