Dodaj do ulubionych

poczatkowi abstynenci

16.04.07, 00:23
zaczelam terapie 2 tygodnie temu trzymam sie mocno trzezwosci.Czy sa tu
poczatkowi?jak sobie radzicie?ja chodze na spotkania z terapeuta i na grupe
motywacyjna.Wiem ze to dopiero poczatek,ale dla mnie to pol sukcesu bo
przelamalam wstyd i zglosilam sie na terapie.
Obserwuj wątek
    • tenjaras Re: poczatkowi abstynenci 16.04.07, 06:54
      ... już w połowie drogi zadziwią nas osiągnięte rezultaty. Poznamy nową wolność
      i nowe szczęście. Nie będziemy żałować przeszłości ani zatrzaskiwać za nią
      drzwi. Pojmiemy sens słów - Pogoda Ducha i zaznamy spokoju. Bez względu na to,
      jak nisko upadliśmy, dostrzeżemy, że i z naszego doświadczenia mogą skorzystać
      inni. Zniknie uczucie bezużyteczności i pokusa rozczulania się nad sobą.
      Bardziej niż sobą zainteresujemy się bliźnimi. Zniknie egoizm. Zmieni się cały
      nasz stosunek do życia. Opuści nas strach przed ludźmi i niepewnością
      materialną. Znajdziemy intuicyjnie sposób postępowania w sytuacjach, których
      dotąd nie umieliśmy rozwiązać. Nagle zaczniemy pojmować, ze Bóg czyni dla nas
      to, czego sami nie byliśmy w stanie dla siebie uczynić.
      Czy są to obietnice bez pokrycia? Sądzimy, że nie. Urzeczywistniają się czasem
      szybko, czasem wolniej, ale zawsze się materializują, jeśli nad nimi pracujemy.

      Anonimowi Alkoholicy str.72

      na mnie ten tekst bardzo zadziałał w początkach, życzę wytrwałości :-)
      • dota110 Re: poczatkowi abstynenci 18.04.07, 21:24
        wczoraj bylam na spotkaniu z terapeutka dzisiaj na grupie motywacyjnej ,bardzo
        mi to pomaga mimo mimo to ze najblizsi potrafia cie zdolowac.trzymam sie .musi
        mi sie udac mam dla kogo zyc.pozdrawiam
        • e4ska Re: poczatkowi abstynenci 18.04.07, 21:38
          Co to jest ta grupa motywacyjna? Jak faceci przystojni, to motywuje do
          chodzenia... no i żeby nie było wielkiej damskiej konkurencji... bo wtedy
          motywacja chodzenia maleje:)
          Jak wrażenia i czy to pomaga ci w niepiciu?
          Czemu to bliscy dołują? Bardzo niebezpieczne... poważnie.
                • e4ska Re: poczatkowi abstynenci 18.04.07, 22:59
                  Havana, ale ładny i głupi... też swój urok ma:) Popatrzeć można... i docenić. Na
                  chłodno - oczywiście.

                  Dorota... z mojej dwuletniej:))) perspektywy widać dobitnie, że trudniej jest
                  sobie radzić, kiedy się pije. Powiem więcej - w ogóle nie można sobie poradzić
                  - popijając.

                  Życie bez picia jest łatwe i przyjemne. Byle nie komplikować zbytnio swojej
                  abstynencji - to nagle wszystko, za co się zabierzesz, idzie jak z płatka.
                  Trudne staje sie łatwym... byle mieć odwagę i pewność swoich racji.

                  Ale na tych terapiach macie problemy:)))

                  No i są przystojni jacy? Żeby sobie oko zawiesić na męskich emocjach... :)
                  • tranzyt80 Re: poczatkowi abstynenci 19.04.07, 08:51
                    e4ska napisała:
                    > No i są przystojni jacy? Żeby sobie oko zawiesić na męskich emocjach... :)

                    -od jednych moc.ji ponoc niewypentana,a tu masz,oczeta szukaja juz drugich ?!
                    To(trzezwa)Wiosna wszystkiemu winna,dlatego teraz u AA same z.jazdy... :)

                    P.S.
                    Bardzo spragniony na pustyni,po wypiciu pierwszych lykow wody,reaguje ponoc jak
                    pijany,mozg wydziela wlasne zwiazki odurzajace,doznaje sie szczescia...
                    moze i po zawieszeniu oczka na meskich emocjach,mozg tez cos podobnego
                    wydziela...i mozna byc zawiana bez picia :)))
                    • dota110 Re: poczatkowi abstynenci 19.04.07, 01:20
                      ja tez mam pozytywne emocje do mezczyzn,teraz zreszta do wszystkiego jestem
                      pozytywnie nastawiona,a przynajmniej staram sie chociaz jestem teraz straszny
                      nerwus ale mysle ze to minie.
                      • addicted11 Re: poczatkowi abstynenci 19.04.07, 11:07
                        Kiedy bylem na terapii terapeuta objasnial, ze na terapii kazdy leczony po
                        okolo 2-3 tygodniach wpada w stan podwyzszonego nastroju, wrecz ekstazy-
                        zwiazane jest to z tym, ze po 2-3 tygodniach alkohol wyparowuje o konca z
                        organizmu+ nadzieje+ euforia zmiana itp.
                        ( ja akurat tego w ogole nie odczuwalem, ale ja bylem na terapii gdy nie pilem
                        nic od 5 miesiecy)
                        Ale nie boj sie- dla rownowagi pogrzebiesz sobie w zyciorysie i euforia minie:)

                        a powiedz, co u was robia z takimi co zapijaja?
                        byli tacy?
                        • dota110 Re: poczatkowi abstynenci 19.04.07, 12:23
                          na spotkaniach motywujacych przed rozpoczeciem takich zajec dmuchamy w alkomat
                          i jezeli u kogos cos wyjdzie to opuszcza sale i przychodzi na nastepne
                          spotkanie oczywiscie zalegle spotkanie musi zaliczyc w innym terminie.jesli
                          chodzi o moje nerwy to chyba najbardziej cierpi moj maz.Boze daj mu cierpliwosc.
                          • addicted11 Re: poczatkowi abstynenci 19.04.07, 16:57
                            o to ciekawe
                            w OTU Woronowicza napicie sie rowna sie natychmiastowe wywalenie (uwazam ze to
                            dobrze)~ oraz zakazanie innym osobom z grupy kontaktowania sie z takim kims
                            (to uwazam za debilizm).

                            dmuchanie w alkomat jako motywacja?

                            to jest dla mnie wlasnie niezrozumiale- nibyu dobrowolnie, niby w zaufaniu, a
                            tu dmuchanie w alkomat.
                            orzeciez jak ktos bedzie chcial okitowac to i tak okituje, napije sie w sobote,
                            napije sie po terapii- po co cyrki.


                            ( w OTU woronowicza pamietam byli tacy modele, co wychodzili z osrodka o 12.30
                            i o 13.30 dzwonili na automat do osrodka kompletnie naprani, co za ludzie
                            a jednego kolesia to zlosliwie terapeuci wywalili z terapii- on byl tam bo
                            chial lyknac papier do sadu ze sie leczyl, a oni go nie polubili, celowo
                            przedluzyli mu pobyt ponad norme, w wielkanoc sie chlop zloil i papier do sadu
                            poszedl sie j....:))



                            • dota110 Re: poczatkowi abstynenci 19.04.07, 21:49
                              z.tym dmuchaniem to raczej nie motywacja.wydaje mi sie ze to moze dac do
                              myslenia osobie ktora przyszla pod wplywem alkocholu ,czy ja naprawde chce?
                              jezeli ktos kto naprawde chce to nastepnym razem przyjdzie trzezwiec.a od razu
                              wywalic to chyba przesada trzeba czasami dac szanse,jeden ja chwyci inny
                              nie.zreszta co ja sie bede madrzyc jak ja w tej kwestji zielona.mnie dmuchanie
                              nie przeszkadzka bo wiem po co tam poszlam.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka