orcik12
25.07.07, 01:15
Przepraszam, że na tym forum, ale nie uczestnicze w żadnym innym, a moje
pytanie nie jest do byle kogo.
Mam do sprzedania mieszkanie. Na początku lipca wpłaciła mi zadatek pewna
dziewczyna i miała je kupić do końca sierpnia. Pare dni temu zadzwoniła i
wycofała się z kupna. Jak powiedziała straciła pracę i nie ma zdolności
kredytowej (100% kredyt), a zanim znajdzie następną i zostanie zatrudniona na
etat potrwa to min. 4 mc. Dzisiaj przyszedł klient, który chce kupić to
mieszkanie, a ja nie wiem co mam zrobić. Mogę zostawić sobie zadatek
dziewczyny i przeciągnąć nowego klienta do 1 września, albo zwrócić
dziewczynie zadatek i podpisać umowę z facetem. Dziewczyna zachowała się wobec
mnie ok.-zadzwoniła... mogła mnie przeciągnąć do września, ma fatalną sytuacje
-straciła pracę, nowy klient napalony, mieszkanie dla niego wymarzone - nie
wycofa się, Jak jej oddam zadatek, to nic nie strace... ale nie muszę. nie
wiem co mam zrobić. Skłaniam się do oddania, ale czy ktoś kiedyś zachowa się
tak wobec mnie? Do tej pory nie zachował. Przecież zachowam się jak frajer, a
to nie są czasy dla ludzi.