Dodaj do ulubionych

pytanie chyba prawne

02.10.07, 22:56
Witam
Piszę na tym forum bo nie wiem gdzie uzyskać odpowiedź na moje pytanie.
Postaram się pokrótce wyjaśnić sytuację. Jest rodzina mama tata i syn lat 16.
Ojciec wyjechał w celach zarobkowych, matka nadużywa alkoholu i środków
uspokajających (ale według niej jest wszystko ok to cały świat jest zły nie
ona) nie mogąc znieść sytuacji panującej w domu syn wyprowadza się do babci.
Matka straszy syna że wyśle go do domu dziecka.
Moje pytanie brzmi czy ma do tego jakiekolwiek prawo? Dodam jeszcze że na
"zewnątrz" nikt nie wie że ma problem z alkoholem i samą sobą (pracuje, upija
się w domu).
Moje drugie pytanie brzmi jak pomóc tej kobiecie póki nie jest jeszcze za późno.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • janulodz Re: pytanie chyba prawne 02.10.07, 23:33
      Nie mozna zrzec sie prawa do dziecka. Można jednie wyrazić zgodę na jego przysposobienie. Sąd rodzinny może pozbawic rodzica prawa do dziecka z powodu rażącego zaniedbania obowiązków wychowawczych. Alkoholizm i narkomania jest jednym z takich powodów. Zwykle jednak są to procesy długotrwałe i mało skuteczne. Syn prędzej osiagnie pełnoletność.
      Jest prawie niemożliwe pomożenie osobie uzależnionej, jeżeli ona sama tego nie chce. Można zgłosić problem w Parpie. Przy każdej gminie działaja też Komisje d/s rozwiązywania problemów alkoholowych. Mało skuteczne. Jest jeszcze policja
      Najlepiej jednak zawiadomić ojca.
    • e4ska Re: pytanie chyba prawne 03.10.07, 00:08
      Cóż - żeby matka mogla wysłać syna do domu dziecka - to powinna sama zgłosić sie
      z problemem alkoholowym czy chorobą psychiczną, udokumentować je - przyznać, że
      nie jest w stanie zapewnić opieki. Ale nawet w takiej sytuacji dziecko może
      wpierw szukać dachu nad głową u krewnych - babki, ciotki, stryja, ba, nawet u
      obcych ludzi, jeśli sę nadają.

      dziecko można "oddać" - ale do poprawczaka, jeśli ma przestępcze skłonności. Po
      wyroku sadowym. Tak dobrze nie ma - nie chcę wychowywać potomstwa, bierz państwo
      dzieci. Prędzej by ją wsadzili - i mieliby za co.

      Najlepiej, żeby z problemem udać sie do kuratorium i spytać, gdzie radziliby sie
      zwrócić - żeby chłopak nie bał się matki, żeby mógł spokojnie uczyć się.
      Szesnaście lat to wiek buntu - nie wiemy, czy tylko alkoholizm jest tutaj
      przyczyną opuszczenia domu? Ale jeśli tylko i wyłącznie alkoholizm - to w szkole
      są wychowawcy, jest pedagog, jest wiele organizacji, do ktorych można trafić.

      Matka, która straszy własne dziecko - cóż, nawet gdyby nie piła, to... lepiej z
      taką ostrożnie. A jak to jaka psychopatka jest?

      Jeśli ona pije wieczorami, a pracuje wydajnie i porządnie, to może sobie pić -
      jej sprawa. Szesnastoletni chłopiec nie jest biednym niemowlęciem - teraz nawet
      uczniowie zarabiają nie tylko na kieszonkowe.

      Porozumieć się z ojcem, wyjaśnić, niech przekaże babci jakieś kwoty na
      utrzymanie... i dać spokój matce. Jeśli naprawdę kocha, znajdzie do syna drogę,
      a jak nie kocha, to zamiast miłości da dziecku porcję obłudy i ledwie maskowanej
      złości.

      To takie moje rozważania - nie rada... ale i moją wersję dobrze wziąć pod uwagę
      - jak i każdą inną - w realu czy na necie.
    • tenjaras Re: pytanie chyba prawne 03.10.07, 09:25
      kobieta, która pije i zdaje sobie z tego sprawę, że coś jest nie
      tak, stara się zachować pozory normalności, zachowanie syna burzy ów
      cały misterny plan

      a naszym społeczeństwie funkcjonuje stereotyp traktowania
      alkoholików jako męty społeczne, kobieta, która zaczyna odczuwać
      problem alkoholowy, dobra pracownica, ma więc kłopot z akcpeptacją
      swojej choroby

      wyprowadzka syna wskazuje, że nie jest dobrą matką i coś wychodzi na
      jaw, stąd jej ostre reakcje

      www.tenjaras.webpark.pl/kobiety.html
      • addicted11 Re: pytanie chyba prawne 03.10.07, 17:18
        a naszym społeczeństwie funkcjonuje stereotyp traktowania
        > alkoholików jako męty społeczne, kobieta, która zaczyna odczuwać
        > problem alkoholowy, dobra pracownica, ma więc kłopot z akcpeptacją
        > swojej choroby

        Najciekawsze, ze sami alkoholicy sie na takich kreuja a potem maja
        pretensje do garbatego.


        Wg mnie matka jest tragiczna, przede wszystkim nalezy postarac sie,
        aby syn zrozumial, ze to nie jego wina. bo zapewne przezywa wiele
        konfliktow, milosc atawistyczna do matki miesza sie z zalem,
        pretensjami, strachem, poczuciem krzywdy.

        Matka musi byc slepa jak kura skoro syn od niej zwiewa a ona go
        jeszcze straszy, albo jak pisze Jaras widzi co sie dzieje i po
        prostu sieje dywersje i sabotaz, a takim na fronice to kula w leb i
        do anonimowego grobu.
        (oczywiscie to przenosnia).
    • miilia Dziękuje za odpowiedż 03.10.07, 17:06

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka