nikolinaa
27.02.08, 23:13
znowu to zrobil przyszedl od kolegi z nasza corka i poszedl.widze ze
pil chodziaz sie wymawial...ktory to raz?? przestalam liczyc. znowu
nas zawiodl. ciagle szukam odpowiedzi na pytanie -czemu cie
odejdziesz? nie wiem co mnie powstrzymuje...znow zawod, kolejny.
kupa dlugow..male dzieci, niepozaplacane rachunki. w domu nie ma
nawet cukru, telefon wylaczyl. samochod stoi przed domem a on ma
klucz.tysiace pytan i zadnej odpowiedzi.co robic. bylam juz raz w
domu samotnej matki. ale nie mam sily znow przez to przechodzic.on
znow mnie przekona. byla separacja. byly proby w aa. byly rozmowy.
nic, nie ma nic. nie mam juz sily sie blaznic. uciekac i wracac. nie
mamz kim pogadac.
placze . choc dzis myslam ze nie mam juz lez, a jednak. nie mam juz
sily..dlaczego mnie to spotkalo. nie umiem mu pomoc. znowu zabraknie
mi papierosow