beka.smiechu-w.sali.obok
29.02.08, 14:20
Jako osoba niewierzaca moge sobie zalozyc, ze jednak istnieje "cos".
W ramach tego zalozenia moge poczynic dwa dalsze, wykluczajce sie.
Jedno jest takie, ze Sila Wyzsza mowi do mnie przez prorokow, pisma,
kazania, madre ksiegi i slowa "przebudzonych".
Na pozor jest to logiczne- Sila Wyzsza daje mi znaki. Zarazem jednak
nie daje mi zadnej mozliwosci sprawdzenia ich autentycznosci.
W efekcie tego tu na ziemii inni, bedacy w takiej samej sytuacji jak
ja- czyli nie mogacy nic sprawdzic- maja jakims sposobem wiedze o
zamiarach, preferencjach i woli Sily Wyzszej.
Wiecej, potrafia powiedziec nie tylko "ogolnie, czego Sila Wyzsza
chce- potrafia powiedziec, czego ta Sila chce konkretnie ode mnie.
Idac dalej tym tropem musze stwierdzic, ze Sila Wyzsza przestaje byc
Sila Wyzsza. Faktyczna Sila Wyzsza staja sie Ci, ktorzy dzialaja w
jej imieniu.
W efekcie- jestem poddany woli nie bezposrednio Sily Wyzszej, ale
jej wybranych (jakimkolwiek sposobem) przedstawicieli.
Sila Wyzsza- ta nominalna- faktycznie traci moc. Nie ma wplywu na
to, co i kto mowi w jej imieniu. Zarazem wymaga, bym tego sluchal.
Realna wladze sily Wyzszej nalezy wtedy ocenic na zero.
Przy takim zalozeniu nie widze zadnych powodow, by od tej chwili
uwazac Sile Wyzsza za Sile Wyzsza. zadna to Sila Wyzsza, za ktora
mozna decydowac. Nie chce miec nic wspolnego z taka Sila Wyzsza.
Drugie zalozenie jest odmienne- nikt nigdzie nie zna zamiarow i
planow Sily Wyzszej. Plany te realizuja sie poprzez fakty ktore
zaistnialy i zaistnieja. Dzialania, zamiary i plany takiej Sily
Wyzszej sa nie do poznania.
W tej sytuacji kazdy, kto mowi ze Sila Wyzsza chce tego a nie
tamtego, ze zaplanowala to czy tamto, ale nie owamto,
ze to i tamto zawdziecza Sile Wyzszej, ale cos innego nie
jest uzurpatorem i klamca. Jezeli nie mozna poznac woli Sily
Wyzszej, nie mozna stwierdzic, ktore dzialania sa jej wola.
A raczej- nalezy stwierdzic, ze wszystko jest jej wola.
Taka Sila Wyzsza bylaby dla mnie do strawienia- jako koncept bardo
ogolny, pod ktory mozna nawet podiciagnac stary dobry przypadek.
Teraz kolej na pytanie- czego chce ode mnie Sila Wyzsza?
Gdy oddaje swoje zycie opiece Boga, jakkolwiek go pojmuje- czy
oddaje je istotnie Bogu, czy tez moze wielkiej niezliczonej
grupie "przedstawicieli" czyli uzurpatorow?
czy moje dzialania wynikaja faktycznie z planow Sily Wyzszej, czy
tez sa to plany kogos innego?
Moznaby rzec- sila Wyzsza chce, abym sluchal sie uzurpatorow. Tyle
ze wtedy- to nie jest Sila Wyzsza- patrz punkt pierwszy.
Sila Wyzsza tkwi w nas a niw na zewnatrz.
Zakladajac, ze istnieje Bog i zakladajac, ze jest on istota madra,
nalezy uznac, ze Sila Wyzsza jest w kazdym z nas, nalezy jej szukac
w sobie a nie na zewnatrz.