Dodaj do ulubionych

nawiedzeni wrogowie AA

13.03.08, 10:21
Zajrzałem sobie na to forum w wolnej chwili, poczytałem trochę i
nasunęło mi się następujące pytanie:
- co kieruje ludźmi, którzy tak zajadle wyszydzają i zwalczają tu
ruch AA?

Jedna nawiedzona prowadzi systematyczne poszukiwania, aby odnaleźć
alkoholików, którzy wyszli z nałogu bez pomocy AA, tym samym chcąc
udowodnić, że ruch AA jest niepotrzebny alkoholikom. Zapał z jakim
to robi przypomina mi zapał z jakim niedawno zmarły Sir Hillary
poszukiwał kiedyś Yeti. Różnica jest jednak taka, że Hillary nie
robił nikomu krzywdy swoim dziwactwem.

Inny nawiedzony, który sam przyznaje, że jego wielokrotne próby
wyjścia z alkoholizmu zakończyły się porażką, nie przepuszcza żadnej
okazji aby nazwać kogoś kto realizuje program AA głupkiem, durniem,
idiotą... itp... w swoim wywodach co raz ucieka się do manipulacji,
krętactw i kłamstw, byle tylko swoim wrogom dokopać... czy jak sam
to określa „jeb...ć”...

Można by zapytać:
- a może oni faktycznie znaleźli lepszą drogę od tej wypracowanej w
AA?
Sprawdźmy!
Co się dzieje, gdy na forum zagląda nowy alkoholik, który chce
skończyć z nałogiem i szuka pomocy?
Co nasi mądrale, wrogowie AA, maja mu do zaproponowania?
Nic.
Nic poza uwagami: „trzym się”, „nie daj się”, „dasz radę”....

Ja nie twierdzę, że AA jest jedynym sposobem na to aby wyjść z
nałogu, ani nie twierdzę, że AA jest w stanie pomóc skutecznie
każdemu. Ale to tak samo jak z penicyliną. Też nie zwalczy każdej
infekcji.
Czy to znaczy, że penicylina jest zła i trzeba jej zakazać?
Jeśli ktoś tak uważa, niech wpierw opracuje lepsze, bardziej
skuteczne lekarstwo!

Pozostaje zatem powtórzyć pytanie, które zadałem na początku:
- co Ci nawiedzeni ludzie tu robią?
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: nawiedzeni wrogowie AA 13.03.08, 11:42
      Sweet-heart zadał na koncu swego wspanialego listu pytanie:
      > - co Ci nawiedzeni ludzie tu robią?
      ___________________.
      Oto jest pytanie...!
      Pozdrawiam: A...
      Ps. Dlaczego oni to robia...? :-(
      - Dlaczego oni tak pragna szkodzic innym...?
      - Jakim zlym (glupim?) trzeba byc, aby tak postepowac...!?
      • daleh Re: nawiedzeni wrogowie AA 13.03.08, 18:05
        august...
        Jakim zlym (glupim?) trzeba byc, aby tak postepowac...!?
        -------------------
        Dlaczego Ty to robisz ???
    • arielka49 Re: nawiedzeni wrogowie AA 13.03.08, 12:58
      sweet :


      > Czy to znaczy, że penicylina jest zła i trzeba jej zakazać?
      > Jeśli ktoś tak uważa, niech wpierw opracuje lepsze, bardziej
      > skuteczne lekarstwo!


      Cytuję jedynie fragmencik , ale odniosę się do całości .
      I to odniosę sie bardzo krótko.
      To , co napisałeś/łaś ... to jedna wielka bzdura i wciskanie kitu czytającym.
      Tutaj nie ma przeciwników AA.
      Tutaj są przeciwnicy niektórych forumowiczów , którzy przypadkowo są
      reprezentantami AA .
      Których to ja osobiście uważam - ZA NAWIEDZONYCH .



      ***********************************************
      Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
      • aaugustw [...] 13.03.08, 13:18
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: "Uderz w stol..."- pierwsza nawiedzona juz je 13.03.08, 15:21
          sluchaj, nowy a moze stary nicku, to nie walka z AA tylko z
          monopolem AA, tlumaczenia, ze penicylina nie kazdemu pomoze ale
          niekrotym pomaga nie ma zastosowania, bo AA jest wmuszane na sile
          kazdemu, dziala czy nie dziala, a jak nie dziala to sie obwinia
          pacjenta a nie AA, w przypadku penicyliny z tego co wiem chyba nie
          obwinia sie pacjenta?
          • sweet-heart Re: "Uderz w stol..."- pierwsza nawiedzona juz je 13.03.08, 16:13
            beka.smiechu-w.sali.obok napisała:
            > sluchaj, nowy a moze stary nicku, to nie walka z AA tylko z
            > monopolem AA, tlumaczenia, ze penicylina nie kazdemu pomoze ale
            > niekrotym pomaga nie ma zastosowania, bo AA jest wmuszane na sile
            > kazdemu, dziala czy nie dziala, a jak nie dziala to sie obwinia
            > pacjenta a nie AA, w przypadku penicyliny z tego co wiem chyba nie
            > obwinia sie pacjenta?
            _____________________________________________________________________
            Jeśli Cię to tak ciekawi, to ci odpowiem, że wczoraj pierwszy raz w
            życiu zajrzałem na to forum. Ktoś mnie do tego zachęcił. Nie zajęło
            mi jednak wiele czasu aby się zorientować kto tu jest kto...

            Walka z monopolem AA? Wmuszanie AA na siłę?
            Co za brednie!
            Uzasadnij to twardymi faktami! Nie ograniczaj się to paplania jak
            pospolity netowy trol.

            Gdybym sam nie był alkoholikiem, który siłą rzeczy zna ten temat z
            własnego doświadczenia, to może udało by Ci się mnie zwieść.
            A tak - nie udało się... pech :))

            Otóż oświadczam Ci, że jestem niepijącym alkoholikiem i nie
            przypominam sobie aby kiedykolwiek wmuszano mi AA na siłę.
            Oczywiście doradzano mi, proponowano, opowiadano ale nikt mnie nigdy
            do AA nie zmuszał.
            Zresztą nigdy na mityngu AA nie byłem – żeby była jasność.
            Dużo jednak skorzystałem dzięki ludziom z AA, dzięki ich
            doświadczeniom.

            Może jesteś za młody, żeby to pamiętać więc Ci powiem:
            Kiedyś wmuszali wstąpienie do PZPR, kiedy chciałeś robić choćby
            jakąś tam karierę zawodową... albo z setki innych powodów. I to było
            faktycznie wmuszanie.
            Więc tu teraz nie pitol jeśli nie wiesz o czym pitolisz.

            A jeśli chodzi o chorobę – to głównie od pacjenta zależy czy z niej
            wyjdzie. Leki maja pomocnicze znaczenie. Lek może pomóc lub nie -
            jeśli jednak często pomaga, to się go stosuje i poleca. To tyle.

            Rozumiesz o czym mówię?
            • aati pencylina PZPR...pitolisz 13.03.08, 16:34
              sweet-heart napisał:
              > Otóż oświadczam Ci, że jestem niepijącym alkoholikiem i nie
              > przypominam sobie aby kiedykolwiek wmuszano mi AA na siłę.
              > Oczywiście doradzano mi, proponowano, opowiadano ale nikt mnie
              nigdy
              > do AA nie zmuszał.
              > Zresztą nigdy na mityngu AA nie byłem – żeby była jasność.


              -jasnosc nastanie jak napiszesz od kiedy jestes tym niepijacym ?
              (zaliczyles detoks?)
              • beka.smiechu-w.sali.obok Re: pencylina PZPR...pitolisz 13.03.08, 17:34
                HEHEHE

                Z tego co wiem- wiedza niebezposrednia, ale raczej potwierdzona w
                wielu zrodlach- nikt nigdy nie przymuszal do zapisania do PZPR.

                Jedynie zachecano, sugerowano, proponowano- ale przymuszanie?
                Kiedy? Jak?

                Zachety byly- oczywiscie, od "jak sie zapiszecie to Was kolego
                przeniesiemy do lepszego dzialu" po propozycje "jak sie zapiszecie
                kolego to zona i dzieci beda bezpieczne" ale wybor zawsze nalezal do
                kolegi.

                Wladza byla subtelna. Ajak ktos sie nie chcial zapisac- to co?
                nawet najwiekszemu wrogowi- Michnikowi- proponowano- nie nakazywana!-
                wyjazd z kraju- i to na Wyspy Kanaryjskie a nie do Jakucka!
                (do Jakucka fakt taktem na poczatku).

                Wiec prosze mi tu nie pitolic.

    • 1962wolf Re: nawiedzeni wrogowie AA 13.03.08, 17:52
      prawde powiedziawszy nie uważam się za wroga AA
      zreszta mało kogo uważam za wroga
      samo pojęcie wroga-do swego rodzaju wyróznienie-
      ...........przynajmniej ja tak to odczuwam
      wrogów mam w realu.co najmniej tak samo sprawnych jak ja
      natomiast przyznam ,ze wielokrotnie tu kpię, dokuczam, bywam
      zgryxliwo-niegrzeczny dla osób które usiłują się mienić
      wyrazicielami idei AA, lub chocby powołują się na AA . jako
      miernik ich rozwoju osobistego.
      to trochę tak, jakbym czytał wypociny małolata z hitlerjugend
      cytującego Nitzego.potem owego małolata bym wysmiał. a w
      rezultacie postawiono by mi zarzut ,że obrażam pamięć
      wielkigo filozofa.

      czyli odwrócenie kota ogonem i paranoja
      lub ..pospolita manipulacja, ewentualnie głupota.
      • magtomal Re: nawiedzeni wrogowie AA 13.03.08, 18:14
        1962wolf napisał:

        > prawde powiedziawszy nie uważam się za wroga AA

        Wolfie, nikt na tym forum nie jest tak naprawdę wrogiem AA.
        Niestety, nieszczęście polega na tym, że pisują tu zdecydowani
        zwolennicy AA, którzy prezentują bardzo podobny sposób myślenia (a
        włściwie jego brak; posługują się pewnymi kalkami myślowymi, mają
        skłonność do recytowania formułek)i styl dyskusji. Na dodatek każdą
        negatywną uwagę skierowaną do siebie interpretują właśnie jako
        podniesienie ręki na świętość - czyli ruch AA. Ostatnio dołączył
        kolejny - jakby w zastępstwie Elki.
        Bywał to regularnie AA-owiec Jerzy- kapitalny człowiek - został
        zaliczony do... przeciwników AA. Tylko dlatego, że nie zgadzał się z
        Augustem i resztą! Od dawna go tu nie ma - jak Parysa i innych,
        którzy mieli już dość tej atmosfery. Szkoda...
      • sweet-heart Re: nawiedzeni wrogowie AA 13.03.08, 19:10
        1962wolf napisał:
        > prawde powiedziawszy nie uważam się za wroga AA
        ____________________________________________________________________
        Prawdę powiedziawszy to właściwe pytanie nie brzmi czy ty się
        uważasz za wroga AA, tylko czy w tym co piszesz na tym forum
        postępujesz jak wróg AA?
        Uważać możesz się nawet za Napoleona Bonapartego albo Boga - ale to
        nie ma nic do rzeczy.


        1962wolf napisał:
        > czyli odwrócenie kota ogonem i paranoja
        > lub ..pospolita manipulacja, ewentualnie głupota.
        ____________________________________________________________________
        Ktoś tu dzisiaj w innym wątku napisał, że to są Twoje metody
        działania.
        Jak myślisz? Jest w tym trochę racji?
        • daleh Re: Siema Jaras... 13.03.08, 19:21
          swet...
          Ktoś tu dzisiaj w innym wątku napisał, że to są Twoje metody
          działania.
          Jak myślisz? Jest w tym trochę racji?
          --------------------
          Ty nie musiałeś niczego czytać,aby być dobrze zorientowanym w temacie...Nie
          odnosisz sie do niczego co jest napisane a pośrednio oskarżasz wybrane
          osoby...Jako osoba z zewnątrz...ha,ha,ha...
          Ja już skończyłem ta farsę... Bujaj sie leszczu...
    • daleh Re: nawiedzeni wrogowie AA 13.03.08, 18:03
      sweet...
      Ja nie twierdzę, że AA jest jedynym sposobem na to aby wyjść z
      nałogu, ani nie twierdzę, że AA jest w stanie pomóc skutecznie
      każdemu. Ale to tak samo jak z penicyliną. Też nie zwalczy każdej
      infekcji.
      -----------------------
      Skoro tak twierdzisz,to dlaczego krytykujesz nie tych ,co są winni powstałej
      sytuacji.Poczytaj oszołoma Augusta,który raczej nieświadomie jak sadze działa na
      zasadzie V kolumny.Ponieważ z jego postów wynika,ze to jedyny przedstawiciel tej
      sekty,co wielokrotnie podkreślałem,ze wspólnota nie skalda sie tylko z Augustów
      ----------------------
      .
      • 1962wolf Re: daleh 13.03.08, 18:18
        cały temat sweet- jest w stylu szmoncesu:
        gdy w powiesz ,żydowi ,że jest Ci winny 100 zł i miga się
        z oddaniem długu.jest wielce prawdopodobne, że ów zyd
        oskarzy Cię o antysemityzm
        podobnie a niektórymi "ortodoxami" mistycznymi chadzającymi na
        mityngi AA/ale poza chodzeniem tam , niczego ze sobą nie
        robią, bo znac na pamiąć program 12 kroków to jedno, a zrobić
        cokolwiek z niego na prawde to drugie/
        jest rzecza ze wszech miar ciekawą,że krok 12 -owi ortodoksi-
        przerabiają w pierwszej kolejności-zaledwie po kilku latach
        abstynencji pomagaja wszystkim wokół, doradzają, mierzą swój i
        innych rozwój, lecz realizację kroków od 2, do 11 -
        pozostawiają sile wyższej.
        lub innemu tworowi ,cokolwiek przez to pojmują
        przewaznie nic nie pojmują przy okazji.
        no i zawsze się jakiś naiwniak trafi co im uwierzy, trafi
        w ich łapki, da się naciagnąć na kilka zeta, podwiezie do
        domu, wystara się o rentę , lub gratisowe obiady, załatwi
        etatowe kolenie dla dzieci, zorganizuje jakiś lewy etat w
        pomocowej organizacji, załatwi sponsora na zlot pasożytów
        nieustannych itd itd
        • 1962wolf Re:magto 13.03.08, 18:26
          na forum "sos" swego czasu też bywał całkiem fajny
          facio"bodaj JANAA------czy ktoś taki.......pisał w sposób
          klarowny, gdy udzielić chciał pomocy robił to konkretnie,
          bezinteresownie, w oparciu o cały zasób wiedzy jaką posiadał,
          wyjasniał , w żadnym wypadku nie nakłaniał ,ani nie sugerował
          nawet-----odsyłał pytających do źródeł ogólnie uznanych za
          uniwersalne, nawet taki ateista jak ja mógł z nim pogadac,
          lub przynajmniej z przyjemnością poczytać
          ale co najciekawsze..zupełnie nie lubował sie w zadnych
          awanturkach, przepychankach, nie brylował na forumach
          towarzysko-efekciarskich z jakimiś fotkami w stylu "hard-core-
          horror-cabaret-quiz",
          gdy pisał " pogody ducha" , lub "dobranoc" , to było
          wiadomo ,ze na mysli miał to , co napisał i nic więcej.
        • daleh Re: daleh 13.03.08, 18:52
          wolf...
          no i zawsze się jakiś naiwniak trafi co im uwierzy, trafi
          w ich łapki, da się naciagnąć na kilka zeta, podwiezie do
          domu, wystara się o rentę , lub gratisowe obiady, załatwi
          etatowe kolenie dla dzieci, zorganizuje jakiś lewy etat w
          pomocowej organizacji, załatwi sponsora na zlot pasożytów
          nieustannych itd itd
          -------------------
          Dokładnie tak oceniam tych pseudoreprezentantow wspólnoty...
          Po co sie starać i borykać z trudnościami dnia codziennego,kiedy tu jakiś
          zasileczek czy rencina załatwiona przy pomocy wspólnoty...
          Autorytet pełna gębą,który słowa krytyki wobec swojej osoby interpretuje jako
          zamach na wspólnotę...Ten nowy przygłup tez tylko tyle wyczytał z tego
          FU...Nigdy źle sie nie wyrażałem o wspólnocie,
          a stałem sie jej wrogiem...A dlaczego
          Ponieważ krytykuje Guru Augusta i jego pobratymców...
    • 1962wolf Re: sweet mój słodki 13.03.08, 18:34
      zatem nalezy uznać ,że: "daLEHU...JU" CIOTO, GÓWNO, MAŁPO ,ITD
      itd,
      to nazwy własne , jakimi bracia z AA-porozumiewają się na
      mityngach w ramach przekazania sobie "pogody ducha" na
      kolejne 24 godziny
      amen


      ok przyznaje Ci mój słodki:-aaugust to wielki brat, naprawde
      trzeźwy, pełen wiedzy i wartości wszelakich, kocha dzieci,
      zwierzęta, alkoholików, boga /w jakiejkolwiek postaci on
      jest , lub go nie ma/ kocha Elę na 102, o ile Jaras jest
      akurat na wyjeździe organizacyjnym, realizuje program 12 kroków
      w wiezieniach i na meczach ping-ponga- dostał medal usmiechy
      od wiecznie usmiechniętych, nie pije alkoholu,. bo mu zona nie
      chce dac już pieniędzy, jest wzorem cnót wszelkich, mistrzem
      dykcji ,stylistyki , logiki i iluzjonistą który potrafi
      wyciagnąć duszę z każdego kapelusza................przewaznie z
      tego na mityngu.
      • sweet-heart Re: sweet mój słodki 13.03.08, 18:45
        1962wolf napisał:
        > ok przyznaje Ci mój słodki:-aaugust to wielki brat, naprawde
        > trzeźwy, pełen wiedzy i wartości wszelakich...

        ____________________________________________________________________
        To co robisz to dziecinne odwracanie uwagi.
        Często dziecko wiedy ma dostać klapsa za to co zawiniło krzyczy: "a
        Marysia napluła wczoraj do zupy.." w nadzieji, że odwróci w ten
        sposób uwagę od siebie...
        Nie sądzisz, że to dziecinne?

        Przecież ten temat nie dotyczy w żaden sposób, ani pozytywny ani
        negatywny, aaugustaw. Nie chciałbym aby ten konkretny temat za
        chwilę rozmył się w bełkotliwą nicość.
        I niech tak zostanie.
        OK?

        PS.
        Ale plus pozytywny za elokwencję :)
        • 1962wolf Re: sweet mój słodki 13.03.08, 19:03
          skoro uważasz ,że ten temat nie dotyczy dziecinnych moich
          wypowiedzi należało się odnieśc do mego postu w którym
          napisałem wyraxnie,że nie jestem wrogiem AA-lecz kpię z osób
          które osmieszają AA powołując sie na nie.
          i nie staraj sie wyskakiwac tu ponad poziomy-bo zaczynam
          mieć wątpliwości czy w ogóle jakikowliek prezentujesz.
          nudzisz mnie-zapowiadało sie na rozmowę, a wyszło jak zwykle
          co wyszło
          • aaugustw Re: sweet mój słodki 13.03.08, 19:10
            1962wolf napisał:
            > ... nie staraj sie wyskakiwac tu ponad poziomy-bo zaczynam
            > mieć wątpliwości czy w ogóle jakikowliek prezentujesz.
            > nudzisz mnie...
            ____________________________________________.
            Oho, widze, ze i ty (po arielce) dostrzegles,
            ze to ktos z poziomem...!
            (pochwale sie; po pierwszym jego poscie juz to wiedzialem!) ;-))
            A... ;-))
          • nikolinaa Zapowiadalo sie, prawda 14.03.08, 18:30
            >zapowiadało sie na rozmowę, a wyszło jak zwykle
            > co wyszło

            I kto jest temu winien??
      • aaugustw [...] 13.03.08, 18:58
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • 1962wolf Re: aauguscie 13.03.08, 19:08
          jesteś tak głupi ,że nawet nie dostrzegasz sensu własnej
          smieszności
          jesli na moje ironiczne twierdzenie ,że HU..JU , CIOTO itditd
          to język z mityngu-odpowiadasz ,że to wypowiedx takiego
          kogoś ,kto był wczesniej bardzo niegrzeczny-nalezy uznać ,że:
          wyrażanie się: HU....JU ,Cioto itd itd to cała jego
          grzecznośc jakiej się nauczył w AA i na jaką go stać.
          jesteś idiotą aauguście

          głupota rogrzesza tylko nieświadomych swej głupoty-więc czuj
          się przeze mnie rogrzeszony.

    • daleh Re: nawiedzeni wrogowie AA 13.03.08, 19:06
      swet...
      Używając takich epitetów jak "oszołom" i "sekta" raczej nie
      przekonasz mnie, że masz rację.
      --------------------
      Jeśli tu jesteś i wszystko Cie dziwi to moze określ sie czy chodzi Ci o
      obiektywne odniesienie sie do swojego tematu czy tez stajesz sie stronnikiem
      jakiejś opcji... pisząc sekta i oszołom mam na myśli konkretne posty i osobę z
      nimi związana.Czy we wspólnocie istnieje hierarchia ? Czy jeśli wstąpiłeś do
      wspólnoty do końca życia musisz działać na jej rzecz? Czy wspólnota daje prawo
      do trzeźwości tylko swoim członka? Bo wg.guru Augusta na wszystkie te pytania
      jedyna odpowiedz TAK...Wiec to sekta o czym on pisze czy tez tak wygląda
      wspólnota? Fakty o których pisze znajdziesz na tym FU...
      • sweet-heart [...] 13.03.08, 19:25
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • tenjaras Re: nawiedzeni wrogowie AA 13.03.08, 20:54
          dodam, że nazwał Cię nawet jarasem...

          w jego języku to chyba obelga...

          ;-)

          a Ty daleh mógłyś porzucić opcję tworzenia na tym forum opcji i
          zajął się czymś pożytecznym w temacie głównym


          witam bardzo sweet-heart :-)
    • 1962wolf [...] 13.03.08, 19:24
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • daleh Re: wolfie...! ;-)) 13.03.08, 19:33
        wolf...
        ..bo mam kilku kumpli w AA.
        całkiem fajni z nich ludzie
        i mi jest przykro ,że ktoś mógłby ich niechcący utożsamić
        z takim byle czym jak Ty.
        -----------------------
        We wspólnocie większość stanowią wspaniali i wartościowi ludzi.Dzieki wspólnocie
        i takim ludzia nie czyniącym ze swojej trzeźwości aury boskości udało mi sie nie
        wrócić do picia po terapii...
    • tenjaras Re: nawiedzeni wrogowie AA 13.03.08, 21:20
      myślę, że owa wrogość (ja nazywam ją zawiścią) wynika z prostej
      przyczyny, mądrość ludzi i ich doświadczenie związane z
      rozwiązywaniem problemu alkoholowego, mówi jasno - musisz stać się
      uczciwym wobec samego siebie, inaczej nie masz szans lub pozostają
      znikome

      AA (w moim pojęciu) to program pozwalający taką uczciwość w sobie
      wypracować: "nie wracają do zdrowia ludzie, którzy nie chcą lub nie
      potrafią poddać się temu prostemu programowi", tzw. półśrodki na
      niewiele się zdają, a to jest główną cechą zwalczających ten program
      (o kant sobie można rozbić dyrdymały, że chodzi o konkretnych ludzi,
      jesteśmy w wirtualnej rzeczywistości)

      nie tyle AA, a właśnie ta uczciwa postawa jest jedynym i
      rzeczywistym ratunkiem w uzależnieniu, żaden alkoholik, jakiego znam
      i który cechuje się trwałą, wieloletnią abstynencją, nie był i nie
      jest głaskany przez życie, ma twardą prawdę przed sobą i albo ją
      przyjmuje, albo ustaje w rozwoju

      rozwój osobisty to drugi aspekt, który sugeruje AA, ma on rolę
      wypełnienia życia, jakie większości z nas zostało darowane, czymś
      innym niż stałe debaty o wpływie alkoholu na samopoczucie i jego
      roli w naszym życiu, to prawdziwy cud, że ludzie, którzy świata poza
      kieliszkiem nie widzieli, teraz w ogóle o alkoholu nie wspominają,
      kiedy mówią o normalnym swoim życiu

      ta zawiść to jednak nie jest taka prosta sprawa, nie wystarczy jeden
      czy dwa dni czytania treści jakie tu sobie wzajemnie przekazujemy,
      rzeczywisty problem, który nas łączy w tej nieustającej debacie, nie
      ma zbyt wiele wspólnego z samym alkoholem, ale debata o nim lub o
      poszczególnych postawach jakie tutaj reprezentujemy, doskonale
      oddala tą świadomość...
      • sweet-heart Re: nawiedzeni wrogowie AA 13.03.08, 21:54
        tenjaras napisał:
        > nie tyle AA, a właśnie ta uczciwa postawa jest jedynym i
        > rzeczywistym ratunkiem w uzależnieniu...
        ____________________________________________________________________
        Jak też tak to odczuwam.
        Zresztą w pozostałych Twoich słowach tez widzę sporo stwierdzeń, z
        którymi sie zgadzam.

        Jednak jak mówi powiedzenie:
        "Kto nie ma siły, by być uczciwym, nie ma jej też, by wierzyć w
        uczciwość innych."
        Dlatego obawiam się, że u kilku tutejszych krzykaczy Twoje słowa nie
        znajdą posłuchu.

        Pozdrawiam :)
        • aaugustw Przyjaciele trzezwosci...!! 13.03.08, 22:05
          sweet-heart napisał:
          :::::::::::::::::::
          - - - - - - - - - -
          > tenjaras napisał:
          :::::::::::::::::::
          ______________________________________.
          Wasze listy to poezja dla mej duszy...!
          Dziekuje Wam za wszystkie Wasze wypowiedzi!
          A...
        • magtomal Re: nawiedzeni wrogowie AA 13.03.08, 22:07
          Jaras, rozmawiasz sam z sobą? Nudzi Ci się?
          • janulodz Droga sweetheart 13.03.08, 23:44
            Wprawdzie nie jestem pewien czyim jesteś klonem, czy eli, czy jarasa, ale jedno ci powiem.
            Nie ośmieszajcie się.

            • magtomal Re: Droga sweetheart 14.03.08, 06:52
              janulodz napisał:

              > Wprawdzie nie jestem pewien czyim jesteś klonem, czy eli, czy jarasa, ale jedno
              > ci powiem.
              > Nie ośmieszajcie się.
              >
              Klon Jarasa - zdecydowanie. To nie stel Eli - ona pisała nieporadnie, robiła
              mnóstwo błędów (podobnie jak teraz razdwatrzy czy jakoś tam...). Sweet natomiast
              ma wyraźnie styl Jarasa, jego zwroty, wyrażenia. No i Jaras pojawił się od razu,
              gdy Delech stwierdził, że Sweet to Jaras.
              Po co im te podchody?
              • janulodz Re: Droga sweetheart 14.03.08, 07:53
                Wydaje mi się jednak,ze to nie jaras ani tym bardziej ela.
                Arielka - znawczyni forum sosowego chyba zdekonspirowała gościa.
                To pinokio z SOS u.
                Stali bywakcy tamtego forum gromadnie desantują się na FU, gdzie na dzień dobry wszczynają awantury.
                Serduszko przeszedł samego siebie waląc na oślep.
                Jego teza o rzekomym prześladowaniu AA jest śmieszna i tendencyjna. Nawet szkoda sobie strzępić języka w podejmowaniu dyskusji.
                Facet się wyrażnie nudzi.
                • aati > To pinokio z SOS-u 14.03.08, 09:17
                  Jest to bez znaczenia,czy to "pinokio" z SOS-u...lub jakis
                  inny "przydepniety" przez zycie,wystarcza ze jest dosyc debilowaty
                  zeby po zaprzestaniu nalogowego picia,uwazac siebie za
                  boskiego "wybranca",ktory po przesylabizowaniu jednej ksiazki
                  (tej "Wielkiej")dostal "moc" wypowiadania sie na wszystkie tematy i
                  pouczania wszystkich...zalosc serce sciska:)
                  Janoludz,koniec z koncem czy to nie wszystko jedno,kto tu pisze...?

                  • janulodz Re: > To pinokio z SOS-u 14.03.08, 10:18
                    Dla mnie to też bez znaczenia, choć facet, który sobie obiera ksywę sweet heart sprawia na mnie wrażenie infantylnego podlotka. Przez co od razu traci u mnie wiarygodność. Poza tym przyjść w gości i od razu nawrzucać to też o nim świadczy. Dlatego napisałem o klonach. Takie pisanie na zawołanie.

                    • aaugustw janu, czyli SOS pinokia...! ;-)) 14.03.08, 14:06
                      janulodz napisał:
                      > ... facet, który sobie obiera ksywę sweet heart sprawia na mnie
                      wrażenie infantylnego podlotka. Przez co od razu traci u mnie
                      > wiarygodność. Poza tym przyjść w gości i od razu nawrzucać to też
                      o nim świadczy...
                      ___________________________________________________________.
                      ;-)))) Janu... - Patrzac na to twoje parskanie jadem, probuje
                      sobie wyobrazic, jak czuje sie taki drobnopijoczek jak ty, po
                      takiej krotkiej a solidnej dawce trzezwosci danej nam tu wszystkim
                      przez Sweet-heart´a...!?
                      Moje sumienie reaguje smiechem...! ;-)))
                      A... ;-)))
                      • daleh Re: janu, czyli SOS pinokia...! ;-)) 14.03.08, 14:39
                        august...
                        Moje sumienie reaguje smiechem...! ;-)))
                        -------------------
                        Ty nie masz sumienia...To sumienie grupy,chyba...
                      • janulodz Re: janu, czyli SOS pinokia...! ;-)) 14.03.08, 16:15
                        A nie przeszkadza ci dziubdzuś, że on nigdy nie był na mitingu?
                        • tenjaras Re: janu, czyli SOS pinokia...! ;-)) 14.03.08, 16:34
                          widzę, że Tobie zrodził się dylemat... facet nie uczestniczy w
                          spotkaniach AA, ani we Wspólnocie AA, a wie o co w tym
                          całym "trzeźwieniu" biega...

                          kiedy ostatnio czytałeś te poradniki dla niepotrzebujących
                          poradników, które nam tu tak radośnie cytowałeś?

                          pamiętasz, że czytając "na temat" stajemy się znawcami, a w końcu
                          fachowcami w temacie?

                          jedyny kłopot w tym, że trzeba być "tematem" zainteresowanym...
                          • janulodz Re: janu, czyli SOS pinokia...! ;-)) 14.03.08, 17:49
                            Dla was się liczy UDZIAŁ, a nie wiedza. Zapytaj gucia.
                            Idź na miting, idź na miting, idź na miting
                            • tenjaras Re: janu, czyli SOS pinokia...! ;-)) 14.03.08, 18:41
                              znowu... zadałeś sobie kiedyś proste pytanie: po co Ci ten podział?

                              mnie nie interesuje co Ty myślisz o "was", dla mnie znaczenie ma nie
                              tyle wiedza, co świadomość, niektórzy mówią: "zawsze to wiedziałem,
                              a teraz czuję"

                              a propo "was" znam kawał - tato, co to znaczy pijak? pijak to taki,
                              co powie, że tutaj są cztery drzewa, a nie dwa
                              tato, ale tutaj jest jedno drzewo

                              trudno gadać z kim, kto nie zwraca się do mnie, tylko do jakiejś
                              swojej imaginacji, w dodatku wielokrotnej...
              • daleh Re: Droga sweetheart 14.03.08, 14:36
                mag...
                No i Jaras pojawił się od razu,
                gdy Delech stwierdził, że Sweet to Jaras.
                ---------------
                Mialem na myśli metodę prowadzenia monologu,nie mylić z dialogiem...
                gościu z góry zakłada co inni mysla i probuje za wszelka cenę udowodnić,ze sie
                nie myli...Jeśli to rzeczywiście Pinokio to wszystko jasne...Wolf podziałał na
                niego jak płachta na byka...
                • wiedzma-w-podwiazkach Re: Droga sweetheart 14.03.08, 15:23
                  daleh napisał:

                  Jeśli to rzeczywiście Pinokio to wszystko jasne...Wolf podziałał na
                  > niego jak płachta na byka...
                  ____________________________________________

                  He he he...
                  W takim razie zobaczymy co bedzie gdy się dopadną z Eską!
                  • aaugustw Re: Droga sweetheart 14.03.08, 16:41
                    wiedzma-w-podwiazkach napisała:

                    > ...Wolf podziałał na niego jak płachta na byka...
                    - - - - - - - - - - - -
                    > He he he...
                    W takim razie zobaczymy co bedzie gdy się dopadną z Eską!
                    ______________________________________.
                    Do kogo ty mi tu eske przyrownujesz...!? ;-))
                    A...
                  • 1962wolf Re: buratino 14.03.08, 19:30
                    a co za różnica?.pinokio, buratino, wolf, klocek z podwórka,
                    gumka w gaciach.........
                    temat podobno jest o "wrogach aa"
                    napisałem dośc jasno,że wrogów mam w realu, i to dość
                    niewielu.
                    AA jako -pewnego rodzaju "instytucja" niczym mi nie zagraża,
                    ani nie przeszkadza
                    natomiast irytują mnie niektóre osoby ,które w co drugim
                    słowie powołują się na AA itd itd
                    podobny stosunek mam do kilku księży katolickich, trzech
                    rabinów ,zwłaszcza jednego z nowego jorku, nawet kilku imamów
                    niezbyt mi się podoba--------ale nie widze niczego złego ani
                    w rzymskim katolicyźmie, judaiźmie stosowanym,lub islamie
                    koranicznym.
                    jako ateista , lubię wszystkich wierzących w cokolwiek
                    nadprzyrodzonego. jest to dość logiczne. wierzę ,że nie ma
                    żadnej istoty nadprzyrodzonej, więc wiara w wielośc tych istot
                    jest kolejnym dowodem na jej nieistnienie.
                    ale mniejsza z tym..........jednych ludzi lubię
                    innych nie.
                    zakładam ,że mógłbym polubić kilku gości z ku-klux-klanu-bo
                    jak zdejmą z siebie te kretyńskie ubranka, to może się
                    okazać ,że razem ze zdjęciem ubranek -wraca im rozum.
                    • 1962wolf Re: kłamstwo 14.03.08, 19:39
                      uzyto tu dziś /chyba/ pewnego nadużycia -często
                      wykorzystywanego przez ortodoksów:
                      brzmi ono tak:
                      ""nie wracają do zdrowia ludzie, którzy nie chcą lub nie
                      potrafią poddać się temu prostemu programowi""

                      otóż .wraca do zdrowia mnóstwo ludzi , którzy nie chcieli
                      poddać się temu programowi.
                      nie wracają do zdrowia ludzie, którzy nie potrafią zobaczyć,
                      lub zaakceptować w takiej czy innej formie swego
                      alkoholizmu. poprostu nie wracają do zdrowia ludzie ,którzy
                      chlają nadal ,choć nie powinni.
                      a korzystanie z tego lub innego programu to rzecz osobnicza.
                      dlatego kłamstwem jest twierdzenie, i domyślne założenie, że AA
                      to jedyna droga dla alkoholika.
                      choć wielokrotnie Jaras usiłował stosowac unik ,że nie jest
                      ortodoksem i dostrzega inne formy wychodzenia z alkoholizmu.
                      i tak własnie wygląda tutaj wszelka rozmowa na tematy
                      poważne.
                      kłamstwa, kit, bałach , manipulowanie itd itd
                      a tak zwanych "działaczy i obrońców AA"-trzeźwienie innych
                      guzik interesi
                      mają to głeboko w dupie
                      ich interesi zaistnienie-tu lub gdziekolwiek.

                      • tenjaras Re: kłamstwo 14.03.08, 19:59
                        jestem ortodoksem tylko w jednej kwestii - nie piję
                  • e4ska Re: Droga sweetheart 14.03.08, 23:28
                    Wiesz co?
                    Tak co odpowiem z litości, bo pisywać czegokolwiek poważniejszego tutaj sie nie da.
                    Odczepże się ty ode mnie, kobieto... wrzuć na luzik, i hop. Idź na spacer -
                    cudny dziś chłód marcowy - powietrze ostre jak nóż.

                    Świat jest bardzo mały... naprawdę... heh:)))
                    Ja nie rozumiem takich ludzi jak ty - a skoro nie rozumiem, trzymam się od nich
                    z daleka.

                    Ty jesteś - w mojej magicznej terminologii - zawsze przegrywająca. A ja - zawsze
                    wygrywam. Porażki mnie nie interesują. Poluję sama i sama pożeram swoje
                    muchy...a one brzęczą cieniutko - trawione od wewnątrz. Patrz, taki długi minął
                    czas - a ty jeszcze pamiętasz areo:)))

                    Daj se luza - ani pinokio od ścierek, ani ty - nie interesujecie mnie w ogóle.
                    Ja sama wyszłam z alkoholizmu - nie piję, pić nie będę - i nie uważam tegoż
                    niepicia za miarę eskowej egzystencji.

                    Nie pić - to jest bardzo niewiele, to jest nic. Liczy się całkiem co innego -
                    aktywność życiowa, zarobkowanie godziwe, budowanie, sadzenie, opieka nad tymi,
                    których kochasz... i opieka nad nami ze strony tych, którzy nas kochają.

                    Liczy się telefon matki, która się kocha bezwarunkowo... liczy sie prezent dla
                    taty, bo cieszy się jak dziecko... liczy sie mąż dumny, gdy zazdroszczą mu żony
                    koledzy... i synowski uśmiech sie liczy... i wszystko, cośmy sobie zdobyli przez
                    lata uczciwego pracowitego żywota.

                    I jeszcze świadomość, że świat oto stoi przed tobą otwarty. Że jutro tyle rzeczy
                    się zdarzy - i że tyle jest spacerów do przebiegnięcia, i tyle książek do
                    przeczytania, i tyle... i tyle... heh:)

                    I nie żebrzesz u obcych o odrobinę zainteresowania, więc masz dokładnie gdzieś
                    idiotów, co za parę wystrajkowanych grosików gadają ze starymi wiedźmami,
                    gotowymi ściągnąć podwiązki przed byle pijokiem z dwójką dziatek na karku.

                    Co to, to nie:)))
                    • wiedzma-w-podwiazkach Re: Droga sweetheart 15.03.08, 07:24
                      No popatrz, Dalech.
                      Napisałam tu wczoraj jedno zdanie
                      (i bodaj jedyne na przestrzeni miesięcy) -
                      właściwie do Ciebie skierowane, bo odnoszące się do twojego postu,
                      a tu taka epistoła pod moim adresem!!!
                      I to od osoby, która podobno mnie olewa...

                      Eeee, nic tu po mnie.
                      Odpalam miotłę i spadam stąd - ja jestem natura pokojowa.

                      Bawcie się dobrze:)
                      Miłego dnia albo pogody ducha -
                      czy co tam komu gra w duchu - uhu huhu :)
                      Pa!
                      • wiedzma-w-podwiazkach Re: Droga sweetheart 15.03.08, 07:26
                        Ups!
                        Daleh, sorki, ze Cię napisałam przez "CH"!
                        Wybaczysz?
                      • e4ska Re: Droga sweetheart 15.03.08, 09:45
                        Nagrabiłaś sobie - poczytaj swoje posty tu i ówdzie. Przez pół roku na żaden nie
                        odpowiedziałam. Eska, Areo... taka owaka. Zaczepiasz mnie notorycznie, a potem
                        jęczysz, żem wredne babsko (co u ciebie podobno jest komplementem).

                        I znowu wciągasz w swoje fobie osobę trzecią. Nie stawiaj Daleha w głupiej
                        sytuacji. Ani nie szczuj mnie pinokiem - on i bez tego mądrze niczego nie napisał.

                        Tymczasem - taka ni to rada, ni refleksja na temat ogólniejszy

                        W cudbzetowych "Charakterach" jedna z warsiawki pani terapeutka - nie mogąc
                        znaleźć argumentu, by udowodnić wyższość abstynencji z terapią nad bez terapii -
                        dezorientowała klientelę, że niby ci bez terapii wpadają natychmiast w inne
                        uzależnienie. Że co z tego: pić to nie piją, ale łapią się na siecioholizm.

                        A mnie sie wydaje, ze jest całkiem na opak. Inaczej niż pani fachowa kłamie. To
                        sterapeutyzowani, pozbawieni naturalnej ochrony przed bagnem świata tego,
                        nauczeni krętactwa i pustego gadania, wyobcowani - bo wyrwani ze swego
                        naturalnego środowiska, tzn. odsunięci od rodziny, sąsiadów, wpakowani w
                        sztuczną rzeczywistość terapeutycznych iluzji i zaprzeczeń - zapadają się w
                        samotność wypełnianą siecioholizmem. Zastępują zerwane więzi quasiznajomościami
                        netowymi zamiast cieszyć sie tym, co mają obok siebie. Podejmują najgłupsze
                        decyzje - żeby tu się posłużyć brodaczem do bicia ;-) który zamiast pracować z
                        ludźmi, przełamać izolację, być użytecznym po prostu... ukonkretnił swój
                        siecioholizm wyborem zarobkowania, skazując sie na pisywanie głupot wszędzie
                        tam, gdzie swoja reklamkę umieścić może.

                        Samotność, osamotnienie - niedobre rzeczy... i za to należą się wkopy mądralom,
                        którzy namącili ludziom w głowach, produkując rozmaite syndromy, z DDA włącznie.

                        Zapomnieć o ośrodkowych naukach, o traumach pijackich, wyleźć z netu - i
                        zwyczajnie, bez ideologii - nie pić.

                        Ale - to jest moje rozumienie pewnych spraw... i nie każdy potrafi. Hmmm.....
                        • nikolinaa Re: Droga sweetheart 15.03.08, 12:29
                          e4ska napisała:

                          Samotność, osamotnienie - niedobre rzeczy... i za to należą się
                          wkopy mądralom,
                          > którzy namącili ludziom w głowach, produkując rozmaite syndromy, z
                          DDA włącznie

                          Dlaczego sadzisz ze DDA to wymysl? Przeciez dzieci wychowujace sie w
                          patologicznych rodzinach wchodza w dorosle zycie z problemami. Maja
                          spaczony obraz tego, jak powinna wygladac normalna rodzina. Kiedy
                          bylam dzieckiem, mialam 9 czy 10 lat,spytalam jednej kolezanki czy
                          jej tata tez przychodzi do domu pijany? Ona na mnie oczy wywalila i
                          odpowiedziala tylko: nie. Pomyslalam sobie ze cos tu nie gra. To
                          moze chociaz czasem, raz na jakich czas? Ona dalej to samo: nie. Nie
                          rozwijalam dalej tematu. Bylam wtedy pewna ze ona klamie i wstydzi
                          tak jak ja, do tego przyznac.(Dzis wiem ze jej ojciec nie mial
                          problemow z alkoholem, wogole rzadko pije).

                          • 1962wolf Re: Droga sweetheart 15.03.08, 12:50
                            dorosłe dzieci alkoholików
                            dorosłe dzieci dziadków
                            dorosłe dzieci domów dziecka
                            dorosłe dzieci dorosłych dzieci
                            itd
                            itd
                            jak świat swiatem było jest i będzie
                            no i fajnie ,że ktos to w końcu skatalogował--------jesli
                            komukowliek może to pomóc-jestem za jak najbardziej.
                            zresztą......"normalne" rodziny ludzkie nie istnieją od
                            momentu gdy wyszlismy z jaskiń
                            normalni bylismy tylko wewnątrz nich/czyli jaskiń/.
                            a świat się mimo to rozwija duchowo, cywilizacyjnie,
                            intelektualnie, technicznie itd itd
                            filozofia powstała najprawdopodobniej z powodu "toksycznej"
                            miłości rodziców jakiegoś demokryta-szczęsliwi niczego nie
                            wymyslają-zyją i tyle .
                            religie wymyslił pewnie jakiś zakompleksiony dzieciak,
                            zadający nieustannie pytania rodzicom "co?" "dlaczego?" .a
                            nikt mu nie odpowiadał na te pytania ,bo starzy byli
                            skoncentrowani za barwieniu koralików, lub malowaniu siebie w
                            barwy wojenne.
                            Kain zAblem to pierwsze DDD w historii judaizmu i
                            chrześcijaństwa
                            a ten ,no jak mu tam?............Gilgamesz , to przecież
                            sierota podrzucona w dodatku niekochana przez opiekunów.

                            wiesz nikolinoo.to że tata Twojej koleżanki nie pił gorzały,
                            wcale nie dowodzi ,że nie sypiał z nią od kkiedy skończyła 8
                            lat......poprostu zadałaś złe pytanie.

                            • janulodz Re: Droga sweetheart 15.03.08, 13:07
                              Mój tatuś nie pił, nie bił mamusi, nosił mnie na rękach, mamusia robiła mi kanapki do szkoły, wiązała szalik pod szyją i zakładała berecik. Podtykano mi do czytania książki Londona, Coopera, Maya, Makuszyńskiego, Andersena już nie , bo był za smutny. Miałem słodkie i bezpieczne dzieciństwo. Kiedy wkroczyłem w dorosłe życie wydało mi się STRASZNE!!!
                              Mam kompleks Dziecka Dobrych Rodziców
                              • 1962wolf Re: DDR 15.03.08, 13:31
                                cześć Janu
                                to jest dla mnie własnie zagadką.........że wiele osób po
                                róznych terapiach z góry zakłada,że stan nieświadomości samych
                                siebie- jest u wszystkich pozostałych jednakowy.
                                ja rozumiem,. ktoś się zgubił całowicie idzie po pomoc-jest
                                ok
                                ale czemu odbierac prawo innym ,którzy sie zgubili ,lecz w
                                odpowiednim momencie sami się w tym spostrzegli?.

                                mysle ,że własnie dlatego często tutaj wykpiwam AA, różnego
                                rodzaju terapie/ choc teraz sam w jednej uczestnicze/-
                                wykpiwam włściwie nie terapie, AA-tylko osoby które
                                uważają ,że wszyscy wokół nich sa tak samo słabi,
                                nieudolni, zagubieni, bez krzty samokrytycznej świadomości.
                                wiem ,że można się stac alkoholikiem nieświadomie, wiem ,że
                                mozna chlac latami z pełną swiadomością swego uzaleznienia
                                i nic z tym nie robić też zresztą świadomie/ to chyba
                                własnie mój przypadek/ i wiem ,że jest tyle samo sposób z
                                wychodzeniem z uzaleznienai ilu jest uzaleznionych.
                                całkiem niedawno byłem uczestnbikiem swego rodzaju spotkania
                                i uderzyło mnie pewne powtarzane jak mantra twierdzenie:
                                jestem wdzięczny terapii ,że pomogła mi wyjść na prostą , że
                                pomaga mi na codzień, bez niej umarłbym.............itd itd
                                a gdzie wdzięcznośc do samego siebie?.bo tak jak nikt mi
                                nie wlewał wódki do gardła, tak samo nikt mnie nie
                                zaprowadził na terapię pod groźbą bagnetu.
                                terapia mi pomaga-jak trening-ale cały wysiłek ponosze ja sam
                                i głównie jestem wdzięczny samemu sobie-a dopiero potem
                                terapeutą.
                                kiedyś bardzo duzo czasu spedzałem na sali treningowej-
                                ogromnie duzo zawdzieczam swoim terenerom-----ale pot lał się
                                z moich pleców i nikt ,ani nic nie potrafiło mnie
                                zmobilizowac bardziej niż ja sam siebie.
                                znam dobrz swoje dzieciństwo -pamietam je doskonale- i jesli
                                kimkolwiek jestem -to jestem Dorosłym Dzieckiem Samego Siebie
                                hej
                                • janulodz Re: DDSS 15.03.08, 14:17
                                  Siemka Wilku
                                  Zawsze powtarzam, że nie mam nic przeciwko sposobom leczenia.
                                  Zawsze wzbudzały we mnie niecheć skrajne postawy.
                                  Nie znoszę lewaków, ani ortodoksów.
                                  Uważam, że postawa "jestem wdzięczny terapii" jest wytworem samego programu, który w swoim założeniu zawiera bezkrytyczne poddanie się jego regułom.
                                  Wytworzenie w "leczonym" takiej świadomości jest właśnie sukcesem terapii.
                                  "Jestem wdzięczny" - terapce, że wykonała dobrze swoją robotę za którą jej płacą i wytworzyła we mnie przekonanie, ze bez niej nie dałbym sobie rady.
                                  "Jestem wdzięczny" - Sile wyższej, że się mną zaopiekowała, bo gdyby nie ona, to dalej byłbym pogrązony w błogiej nieświadomości bycia uzależnionym
                                  "Jestem wdzięczny" - drugiemu alkoholikowi, że mnie wysłuchał, a przy tym sam się dowartościował, ze inni mogą mieć gorzej. I wytworzył we mnie przekonanie, że bez niego nie dałbym sobie rady.

                                  W takim świecie nie ma miejsca na samodzielnosć i dlatego jest ona tępiona.

                                  Bierz Wilku z tej terapii to co jest Ci potrzebne , bądź krytyczny i samodzielny. Ukradnij im narzędzia i zmykaj stamtąd do wielkiego świata, żeby poznać smak wolności.


                                  • tenjaras Re: DDSS 15.03.08, 14:35
                                    > W takim świecie nie ma miejsca na samodzielnosć i dlatego jest ona
                                    tępiona.

                                    z tym tępieniem to przesada, ale zawsze powtarzam - nie trzymaj z
                                    takimi, jakich opisałeś... swoją drogą ciekawe gdzie ich spotykasz,
                                    bo mnie jakoś omijają, ale jak to mówią, swój do swego po swoje...

                                    a Ty wilku, niczego nie kradnij, zachowuj się trzeźwo i tak jak Ci
                                    podpowiada serce, bierz to co ważne, a reszte pozostaw, nie
                                    zakłócając sobie spokoju ducha ;-)
                                  • aaugustw Re: DDSS 15.03.08, 16:52
                                    janulodz napisał:
                                    > Siemka Wilku...
                                    ________________.
                                    Spotkal swoj swego!
                                    A... ;-))
                                • aaugustw Re: DDR 15.03.08, 16:45
                                  1962wolf napisał:
                                  > cześć Janu to jest dla mnie własnie zagadką.........
                                  ________________________________________________.
                                  Dopoki tych zagadek nie zrozumiesz, ci madrzejsi
                                  podpowiadaja, aby dla swojego dobra wyjac wate z
                                  uszu i wlozyc do geby, co i ja tobie sugeruje...!
                                  A... ;-))
                              • tenjaras Re: Droga sweetheart 15.03.08, 14:29
                                to, że zawiodłeś własnych rodziców to nie znaczy, że masz kompleks,
                                ale zaburzenie, dysfunkcję, a to już jest choroba psychiczna,
                                leczona od początków istnienia ludzkości, tylko nazwy zależne od
                                epoki i mody...
                              • aaugustw Re: Droga sweetheart 15.03.08, 16:41
                                janulodz napisał:
                                > Mój tatuś nie pił, nie bił mamusi, nosił mnie na rękach, mamusia
                                robiła mi kanapki do szkoły, wiązała szalik pod szyją i zakładała
                                berecik... Miałem słodkie i bezpieczne dzieciństwo. Kiedy wkroczyłem
                                w dorosłe życie wydało mi się STRASZNE!!! Mam kompleks Dziecka
                                Dobrych Rodziców
                                __________________________________________.
                                "Dobroc bez serca przynosi zgorzknienie" - (P. Horton)
                                (i tak ci juz zostalo, janu... - w ktorym zlobie ty sie urodziles?)
                                A... ;-))
                              • martynita Re: Droga sweetheart 17.03.08, 12:26
                                "Dobry" nie jest synonimem "wydolny wychowawczo"
                                • tenjaras Re: Droga sweetheart 17.03.08, 13:18
                                  martynita napisała:

                                  > "Dobry" nie jest synonimem "wydolny wychowawczo"

                                  w tym wpisie chodziło o wskazanie, że ta rodzina była wzorcowa,
                                  świetne wychowanie, wykształcenie i działalność zawodowa autora tych
                                  słów wskazuje na to, że jemu, wzorcowemu obywatelowi, człowiekowi,
                                  mężowi i ojcu rodziny, niepotrzebne są podpowiedzi co i jak z tym
                                  całym trzeźwieniem, jemu wystarczył głęboki refleksyjny wdech i
                                  powrócił rozsądek
                            • aaugustw Nie, nie, nie... - a o co chodzi...!? 15.03.08, 16:36
                              1962wolf napisał:

                              > dorosłe dzieci alkoholików
                              > dorosłe dzieci dziadków
                              > dorosłe dzieci domów dziecka
                              > dorosłe dzieci dorosłych dzieci
                              > itd
                              > itd
                              > jak świat swiatem było jest i będzie...
                              ________________________________________.
                              Przypominasz mi dzieciaka, ktory jest na etapie: NIE...!
                              (nie mylic z klapouchem!) ;-))
                              A...
                          • aaugustw Re: Droga sweetheart 15.03.08, 16:28
                            nikolinaa napisała:

                            > e4ska napisała:
                            > Samotność, osamotnienie - niedobre rzeczy... i za to należą się
                            > wkopy mądralom, którzy namącili ludziom w głowach, produkując
                            rozmaite syndromy, z DDA włącznie
                            - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            > Dlaczego sadzisz ze DDA to wymysl? Przeciez dzieci wychowujace sie
                            w patologicznych rodzinach wchodza w dorosle zycie z problemami.
                            Maja spaczony obraz tego, jak powinna wygladac normalna rodzina.
                            ______________________________________________________.
                            Eska ma syna, dlatego nie chce sie do tej prawdy przyznac... -
                            Ta prawda boli...!
                            A...
                        • arielka49 Re: Droga sweetheart 15.03.08, 15:53
                          e4ska napisała:

                          > Nagrabiłaś sobie

                          Po co to robisz , Esko ?
                          Takiej Ciebie nie lubię .

                          ***********************************************
                          Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                          • aaugustw Re: Droga sweetheart 15.03.08, 17:02
                            arielka49 napisała:

                            > e4ska napisała:
                            > > Nagrabiłaś sobie
                            - - - - - - - - - - - -
                            > Po co to robisz , Esko ?
                            > Takiej Ciebie nie lubię .
                            __________________________.
                            Ona nie potrafi inaczej...!
                            Zolc musi kapac po pysku..!
                            (zycie na du_poscisku...!).
                            A...
                            • janulodz Re: Droga sweetheart 15.03.08, 17:11
                              Aleś się kundlu rozszczekał.
                              DO BUDY!!!
              • razdwa3-7 Magtomal 15.03.08, 10:49
                magtomal(czy jakoś tak)zrobię ci tą przyjemność-i napiszę tu cos.Nie na temat,po chamsku i z błędami.Szkoda,że nie można zakląć,więc napisze delikatnie..kawał h...jesteś.Cieszysz się,że to napisałam zapewne,więc uznaję to jako dobry uczynek na moim koncie.
                • janulodz Re: Magtomal 15.03.08, 14:47
                  cudny tekścik, przepełniony empatią i miłością bliźniego. Wypisz wymaluj skóra ściagnieta z augusta. Ostatnio tego samego słowa użył do daleha. Tylko, że Daleh to facet.
                  • 1962wolf Re: MJaras 15.03.08, 15:04
                    próżny Twój trud
                    i zbędna troska
                    nawet zyczenia względem mnie z Twej strony to strata
                    czasu .........dla mnie.
                    o czym marze -wiem ja sam
                    do czego dążę.to wiem przede wszystkim
                    a bogiem mi nie po drodze
                    jemu ze mną też nie
                    a sądząc po tym co napisano w księdze umarłych starego
                    państwa górnego i dolnego egiptu a co potem zydzi
                    upowszechnili w torze-pijaństwo to nie plaga egipska
                    żadne tam fiki-miki
                    tylko: "róbta co chceta" wypowiedzane przez boga.

                    ja nie zamierzam byc zdrowy wedle Twej ksiązki-wedle niej
                    bowiem jestem chory do samego końca i nie ma dla mnie
                    nadziei z prostej przyczyny-nie chce ,ani nawet nie spróbuję
                    ponownie "zdrowiec" wedle Waszego prostego programu.
                    nie ta bajka Jarasie
                    ja jestem zdrowy wtedy ; gdy sam uznam co mnie nie boli.
                    i na widok pani z kosą nie robie w gacie- nie powiem , aby
                    była moją idolką-ale cóż . takie zycie.
                    każde zwierze kiedyś musi umrzeć
                    człowiek też.



                    • 1962wolf Re: MJaras 15.03.08, 15:12
                      "Głównym naszym problemem okazał się kompletny brak siły duchowej "

                      to dla mnie kwintesencja tego czego nie uznaję i nie mam
                      zamiaru uznawać.

                      miałem dośc siły duchowej by burzyc wszystko wokół
                      31 lat poświęciłem na to--gdybym choć połowe tej siły i
                      czasu poświęcił na budowanie-byłbym dziś ...............
                      terapia na której jestem -uznaje zarówno chemię jak i duchy -
                      co komu pomaga
                      ale uznaje ona przedewsztkim jedno-trzeba mieć mnóstwo siły by
                      wytrwac w chlaniu tyle lat, nie zwariowac przy okazji do cna
                      i mieć potem na tyle jeszcze siły,by się wyczołgac na
                      powierzchnie.


                      • 1962wolf Re: MJaras 15.03.08, 15:19
                        jesli chodzi o "wpis trzeci" to sądzę ,a nawet jestem
                        pewien.że moje przypuszczenia jesli sa prawdziwe , to ten kogo
                        dotycza doskonale je pojmie. kogo nie dotycza wcale się nim
                        interesowac nie powinien i zapewne nie interesuje.
                        a jesli się pomyliłem -co sam biorę pod uwagę i napisałem
                        to dość jasno-trudno
                        co najwyżej sie wygłupiłem-stac mnie na to
                        przyjaciele to zrozumieją
                        a na opinii pozostałych mi nie zależy-sam dbam o swoją
                        opinię i sam ją kreuję. to jeden z powodów ,dla
                        których "tutejsze" ortodoksy tak nie lubią niektórych z "nas",
                        bo nie dbamy o opinię u wszystkich , a jedynie u wybranych.
                        "ortodoksy" zas chca być podziwiane zawsze, wszędzie i
                        przedewszystkim przez wszystkich.
                        • tenjaras Re: MJaras 15.03.08, 15:32
                          po prostu zacząłeś od tego, że masz prawo przypuszczać, potem
                          opisałeś jakąś dowolną sytuację, a w końcu nie wyjaśniłeś co masz
                          prawo przypuszczać...

                          przynajmniej tego właśnie nie załapałem w tamtym wpisie
                          • 1962wolf Re: MJaras 15.03.08, 15:40
                            Jaras? masz jakąś manię przesladowczą?
                            pisałem wyraxnie -w odpowiedzi na Twoje pytanie.
                            Ciebie wpis nie dotyczy
                            a kogo dotyczy , lub może dotyczyć -wie ten kogo dotyczy,
                            i wiedza Ci z którymi się przyjaźnię
                            cvo Ciebie to kurbna olek tak dręczy?
                            też do mnie pisujesz skrycie?
                            facet.wyluzuj
                            bo zacznę mysleć ,że się we mnie podkochujesz i jesteś
                            zazdrosny ,że jakas inna "męcizna" mnie podrywa.
                            • tenjaras Re: MJaras 15.03.08, 20:30
                              spoko stareńki, dobę temu miałem mniej danych - już kumam

                              żeby ode mnie dostać maila, trzeba napisać pierwszemu, a jak
                              potrzebuję pomocy w sieci to mam przyjaciółkę google, która mi
                              pokazuje gdzie są pomoce ;-)
                              • janulodz Re: MJaras 15.03.08, 20:58
                                Całą dobę potrzebowałeś żeby zakumać?
                                Oj, Oj!! Coś jaras cieniutko
                                • aaugustw Re: MJaras 15.03.08, 21:02
                                  janulodz napisał:
                                  > Całą dobę potrzebowałeś żeby zakumać?
                                  > Oj, Oj!! Coś jaras cieniutko
                                  _______________________________________.
                                  Moze napisalbys cos o swoim psie...!? :-()
                                  Tylko -prosze- nie pisz nic o sobie ! :-((
                                  A... ;-))
                                  • janulodz Re: MJaras 15.03.08, 21:30
                                    Do budy kundlu
                                  • aaugustw biedny janu... 15.03.08, 21:37
                                    aaugustw napisał (do janu...):
                                    > Moze napisalbys cos o swoim psie...!? :-()
                                    > Tylko -prosze- nie pisz nic o sobie ! :-((
                                    - - - - - - - -
                                    janu napisal:
                                    > "Do budy kundlu" <
                                    ____________________.
                                    Dziekuje janu... - Nie spodziewalem sie, ze tak szybko
                                    napiszesz mi o swoim psie...! ;-))
                                    A´propos: Ja bym sobie nie pozwolil janu na to, zeby
                                    pies w ten sposob sie do mnie odzywal...!
                                    (nie wyobrazam sobie co z toba robia inni domownicy...!?) :-((
                                    A... ;-))
                        • 1962wolf Rezdziwienie 15.03.08, 15:37

                          zawsze mnie dziwiła pewna postawa, która jest na tym forum
                          dość często p[rezentowana:
                          ktoś kogos wita, lub żegna ,lub mu zyczy:
                          nie bóg Cię ma w swej opiecie,
                          pogody ducha itd itd
                          jest to dla mnie oczywiste i jasne.ale:
                          gdy wiem ,że ktoś jest przykładowo "niereligijny" to ja nie
                          powiem mu na pożegnanie "z bogiem" tylko powiem neutralne "do
                          widzenia"
                          jesli spotkam religijnego a sam jestem ateista-to ,żeby mu
                          nie robić przykrości ,nie witam się z nim:
                          "na pochybel zabobonom"
                          ani nie żegnam go słowami:
                          "obysmy nigdy na pielgrzymce nie ugrzeźli"
                          czy cokolwiek w tym stylu.
                          a tu na tym forum.chocbym 1000 razy napisał:AA fajne jest,
                          siła wyższa zbyt dla mnie wysoka ,Karol Darwin to mój idol.
                          zawsze się znajdzie jakiś osobnik co dla samej hecy pożegna
                          mnie ,lub przywita "pogody ducha stary ci zyczę i kolejnych
                          24 godzin"
                          lub opowie mi jakiś kawałek "mistycznych objawień
                          prezbiteriańskiego alkoholika z ameryki"
                          no i potem draka gotowa.............
                          i chyba tylko o te draki chodzi.
                          bo zaraz potem "trzeźwoświątkowcy" robią za miejscową
                          przesladowaną mniejszość.
                          hej
                      • arielka49 Re: MJaras 15.03.08, 15:47
                        Wolf:

                        > terapia na której jestem -uznaje zarówno chemię jak i duchy

                        Otóż to .
                        Dlatego ja uznaję jedynie CHEMIĘ.

                        ***********************************************
                        Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                        • aaugustw Re: MJaras 15.03.08, 16:59
                          arielka49 napisała:
                          > Otóż to . Dlatego ja uznaję jedynie CHEMIĘ.
                          _____________.
                          Na zdrowie...! ;-))
                          A...
                  • aaugustw Re: Magtomal 15.03.08, 16:55
                    janulodz napisał:
                    > cudny tekścik, przepełniony empatią i miłością bliźniego. Wypisz
                    wymaluj skóra ściagnieta z augusta. Ostatnio tego samego słowa użył
                    do daleha. Tylko, że Daleh to facet.
                    _____________________________.
                    A co, janu..? - Chodzi teraz o damska...!?
                    A...

                • razdwa3-7 Re: Magtomal 15.03.08, 18:35
                  Idź do hipermarketu,usiądź na wadze i wciśnij "burak" tempa oślico,wtedy okaże się ile jesteś warta.
                  Tak,dzisiaj empatia aż ze mnie kipi.A Magtomal-czy jakoś tak
                  pomogła mi ją uwolnić.
                  • magtomal Re: Magtomal 15.03.08, 18:52
                    razdwa3-7 napisała:

                    > Idź do hipermarketu,usiądź na wadze i wciśnij "burak" tempa
                    oślico,wtedy okaże
                    > się ile jesteś warta.
                    > Tak,dzisiaj empatia aż ze mnie kipi.A Magtomal-czy jakoś tak
                    > pomogła mi ją uwolnić.


                    Mylisz empatię z chamstwem - a to są dwa różne pojęcia. Sprawdź w
                    słowniku.
                    • janulodz Re: Magtomal 15.03.08, 19:07
                      Zobacz Magda, jak z tych pomiotów augusto-jarso-elowych wyłazi ledwo co skrywane nieuctwo i prymitywizm umysłowy. Pogody ducha, klony
                      • razdwa3-7 Re: Magtomal 15.03.08, 19:37
                        janulodz napisał:

                        > Zobacz Magda, jak z tych pomiotów augusto-jarso-elowych wyłazi ledwo co skrywan
                        > e nieuctwo i prymitywizm umysłowy. Pogody ducha, klony
                        ----------------------------------------------------------
                        A Tobie co,płyta się zacięła?Do wszystkiego musisz mieszać
                        Aaugusta,Tenjarasa i Elę?Prymityzm umysłowy, mówisz,ze mnie wychodzi?
                        -zgadzam sie..wprost mam ochotę kogoś pogryźć dzisiaj..!
                        toteż dobrze,że jesteście.Pogody ducha,lodowate pomioty.
                        • janulodz Re: Magtomal 15.03.08, 19:51
                          Chcesz się poprzezywać?
                          To chodź na priva. Ja nie august, żeby tu mięsem rzucać. Albo może przywal komu
                          w realu, to Ci przejdzie
                          • aaugustw Re: Magtomal 15.03.08, 20:53
                            janulodz napisał:
                            > Chcesz się poprzezywać?
                            > To chodź na priva. Ja nie august, żeby tu mięsem rzucać. Albo może
                            przywal komu w realu, to Ci przejdzie
                            _____________________________________.
                            Kiedy przestaniesz wymawiac me imie - palancie...!?
                            Nie stac cie na zadna mysl meblu stajenny...!? ;-))
                            A...
                        • arielka49 Re: Magtomal 15.03.08, 19:58
                          Raz - dwa- osiem , czy jakos tak :

                          >lodowate pomioty.

                          Małpa ...:-)
                          Jak nic - MAŁPA.




                          ***********************************************
                          Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                      • aaugustw Re: Magtomal 15.03.08, 20:44
                        janulodz napisał:
                        > Zobacz Magda, jak z tych pomiotów augusto-jarso-elowych wyłazi...
                        ________________________.
                        Adekwatnie do adresatow !
                        A... ;-))
                    • arielka49 Re: Magtomal 15.03.08, 19:39

                      magtomal napisała:

                      > razdwa3-7 napisała:
                      >
                      > > Idź do hipermarketu,usiądź na wadze i wciśnij "burak" tempa
                      > oślico,wtedy okaże
                      > > się ile jesteś warta.
                      > > Tak,dzisiaj empatia aż ze mnie kipi.A Magtomal-czy jakoś tak
                      > > pomogła mi ją uwolnić.

                      Nie przeceniasz się przypadkiem ?
                      Empatię wyrażasz w taki sposób?

                      Magtomal ... jesteś zbyt delikatna , by sobie poradzić
                      z prawdziwymi BURAKAMI , CO IM SŁOMA Z BUTÓW WYSTAJE,chociaż mówią ,
                      że nie.
                      Dyskusję z ,,małpami,, - zostaw innym .
                      Szkoda Ciebie .
                      Zostaw małpy twardszym od siebie.
                      Jesteś przesympatyczną osobą , więc nie stresuj się niepotrzebnie.
                      Damy sobie z NIMI radę ...:-)

                      Pozdrawiam serdecznie.



                      ***********************************************
                      Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                      • janulodz Re: Magtomal 15.03.08, 20:08
                        Też mam takie zdanie jak arielka. Raz dwa sobie poradzimy.
                        A tak na marginesie raz dwa zamiast szukać zaczepki może ci mozna jakoś pomóc?
                        • aaugustw janu... 15.03.08, 20:56
                          janulodz napisał:
                          > Też mam takie zdanie jak arielka.
                          __________________________________.
                          Jakie zdanie...? - To byl tylko wyraz - janu...
                          Chyba, ze zobaczyles w tym wyrazie swoich krewnych
                          i wydalo ci sie to zdaniem...!?
                          A... ;-))
                      • aaugustw Re: Magtomal 15.03.08, 20:50
                        arielka49 napisała:
                        > Magtomal ... jesteś zbyt delikatna , by sobie poradzić
                        > z prawdziwymi BURAKAMI , CO IM SŁOMA Z BUTÓW WYSTAJE...
                        _____________________________________________.
                        Nie przesadzaj Arielko...! - Magtomal, jako ta
                        wspoluzalezniona, zamiast wsrod Al-Anonek siedziec,
                        robi tu zadymy, wsrod nalogow i czuje sie wspaniale,
                        jak w knajpie...! ;-))
                        W ten sposob pozbywa sie tej swej energii, ktora
                        ywala nam tutaj, bo w domu juz sie nie da...! :-((
                        A... ;-))
      • tenjaras złamanie prawa lub regulaminu 14.03.08, 09:36
        co jest celem usunięcia tego wpisu?
        • janulodz Re: złamanie prawa lub regulaminu 14.03.08, 10:22
          Jaras
          Jeżeli nie działa poprawiaj do skutku
          • tenjaras Re: złamanie prawa lub regulaminu 14.03.08, 18:56
            widzisz skutek?
            • 1962wolf Re: złamanie prawa lub regulaminu 14.03.08, 19:47
              mam prawo sądzić/.może się mylę/,ze pewien gościu co
              niezbyt mnie lubi , wysłał mi poczte na adres majlowy -mój
              bufor admina domeny, go odwalił jako spama ,lub virusa- a
              myslę ,że to własnie ten gościu , bo już kiedyś na innym
              forumie wysyłał mi jakies anonimy i nagminnie nazywał mnie ,lub
              siebie /zaleznie od tego , który z nas był pijany -darkiem m./

              lub ...........to jakiś cudowny zbieg okoliczności czasowej.
              pajac zawitał na FU - a u wilka przed legowiskiem , pojawiły
              się podrzucone smiecie.
              • tenjaras Re: złamanie prawa lub regulaminu 14.03.08, 20:03
                wolf, na co Ty się silisz tym wpisem?
                • 1962wolf Re: ???? 14.03.08, 20:13
                  a który wpis masz na mysli?
                  bo były trzy:
                  jesli chodzi o pierwszy to chyba wszystko jasne.
                  jesli chodzi o drugi. to uważam ,że sytowany przez Ciebie
                  kawałek :" "nie wracają do zdrowia ludzie, którzy nie chcą lub nie
                  potrafią poddać się temu prostemu programowi"" -jest kłamliwy
                  jesli się go wyrwie z kontekstu AA, lub wyabstrachuje z
                  całego zjawiska wychodzenia z alkoholizmu.
                  natomiast wpis trzeci: przypadkowo znalazł się w "podtytule"
                  o regulaminie..poprostu ktoś usiłował mi coś wysłac, nie
                  wiem co. ale tak sobie skojarzyłem ....lecz mogę się mylić
                  jak się pomyliłem to co?............nic się nie stało.
                  jesli się nie pomyliłem..............mam niezły ubaw
                  /ale jakby co . nie Ciebie dotyczył wpis trzeci/
                  więc nie łam se głowy----------nie jesteś centrum moich
                  obsesji
                  zajmujesz w nich jakieś peryferia.
                  • 1962wolf Re: ???? 14.03.08, 20:19
                    wyjasnij mi tylko Jarasie-o ile zechcesz.
                    co sie dzieje z ludźmi którzy: ""nie wracają do zdrowia ludzie,
                    którzy nie chcą lub nie
                    potrafią poddać się temu prostemu programowi"
                    bo skoro nie wracają do zdrowia to znaczy ,że sa chorzy
                    nadal.
                    czy tak?
                    a jesli tak, to kto ustala kryteria kto jest zdrowy a kto
                    jest chory?
                    bo jakoś zalatuje mi to schematem , tyleż fanatycznym , co
                    głupim.
                    a przyznam ,że Bill W. na kogo jak kogo , ale na głupka
                    nie wyglądał.
                    więc jak to jest:.........."prosty program" gwarancją zdrowia?

                    dziwne---------ludzie studiują latami, ucza się, robią
                    doktoraty, a tu taka niespodzianka, kilku amatorów po
                    przeczytaniu kilku książeczek w podwarszawskiej wsi-znalazło
                    sposób na wyleczenie choroby z którą sam bóg izraela i egiptu
                    se poradzić nie potrafił wśród własnych proroków.
                    • magtomal Re: ???? 14.03.08, 20:31
                      To dobre pytanie. Też chciałabym dowiedzieć, jakie są kryteria
                      oceny "zdrowia" alkoholika. Wielu osobom na tym forum - niepijącym!-
                      zarzuca się nietrzeźwość, przeciwstawiając ją trzeźwości innych.
                      Najzabawniejsze dla mnie jest ocenianie też osób, które nie napisały
                      tu ani słowa - np. mojego Męża.
                      Wiadomym jest, że alkoholik jest alkoholikiem do końca życia. To
                      choroba, która nie jest uleczalna. Więc skąd teza o wyzdrowieniu
                      niektórych?
                      • tenjaras Re: ???? 15.03.08, 14:09
                        bycie alkoholikiem nie przeszkadza w normalnym życiu ludziom trzeźwym

                        magtomal, jeśli masz takie życzenie, możesz uważać alkoholików za
                        ludzi chorych do końca życia, to nie ma najmniejszego znaczenia w
                        całej tej bajce, chodzi o to by trzeźwym być i chodzi o to, co dla
                        kogo trzeźwość znaczy... tu może powstać konflikt

                        dla mnie trzeźwość nie ma nic wspólnego z byciem pijanym, czy nie
                        pijanym, to coś znacznie więcej, to umiejętność poruszania w tym
                        czasem dziwnym świecie na jego warunkach, odczuwanie i wyrażanie
                        emocji zgodnie z ich przeznaczeniem i sytuacją oraz samoświadomość,
                        czyli znanie swojego miejsca i roli, jaką ma się do przejścia na
                        własnej drodze życia - będąc między byciem pijanym, a niepijanym nie
                        da się tego ogarnąć, bo jest się zajętym innymi sprawami
                        • aaugustw Re: ???? 15.03.08, 16:50
                          tenjaras napisał:
                          > bycie alkoholikiem nie przeszkadza w normalnym życiu ludziom
                          trzeźwym magtomal, jeśli masz takie życzenie, możesz uważać
                          alkoholików za ludzi chorych do końca życia, to nie ma najmniejszego
                          znaczenia w całej tej bajce, chodzi o to by trzeźwym być i chodzi o
                          to, co dla kogo trzeźwość znaczy... tu może powstać konflikt
                          > dla mnie trzeźwość...
                          ____________________________________________.
                          To tak, jakbys swini, ktora nie moze podniesc swego lba
                          na niebo tlumaczyl jak to niebo wyglada... - Magtomal
                          oddalona jest lata swietlne od spraw duchowych i nie jest
                          w stanie tego pojac w paru zdaniach (paru z tego FU takze)...!
                          A...
                    • tenjaras Re: ???? 15.03.08, 14:15
                      > sposób na wyleczenie choroby z którą sam bóg izraela i egiptu
                      > se poradzić nie potrafił wśród własnych proroków.

                      otóż właśnie jest dokładnie odwrotnie wolfie, Bóg dał dar leczenia
                      alkoholizmu alkoholikom, nikt inny jak do tej pory nie posiadł tej
                      zdolności, jedynie naśladują ;-)

                      zdrowy alkoholik to ten, który mówi, że jest zdrowym

                      a Ty, jeśli takiego spotkasz, to wiedz, że on odważył się zrobić to
                      coś, o czym Ty, nie wiedząc jeszcze jak to dopasować do siebie,
                      dopiero marzysz, a każdy trzeźwy alkoholik życzy Ci to osiągnąć
                      • magtomal Re: ???? 15.03.08, 16:10
                        tenjaras napisał:
                        > zdrowy alkoholik to ten, który mówi, że jest zdrowym


                        Widzisz Jaras, skąd więc ocena jako "nietrzeźwych" (czyli
                        niezdrowych?) np Janu, mego Męża, mnie i paru inych osób szczególnie
                        czesto formułowana przez A., ale też przez Elę, Ciebie...? Spełniamy
                        też kryteria przedstawione przez Ciebie w poprzednim poście. Więc
                        skąd?
                        • aaugustw Re: ???? 15.03.08, 17:10
                          magtomal napisała:
                          > ... skąd więc ocena jako "nietrzeźwych" (czyli niezdrowych?) np
                          Janu, mego Męża, mnie i paru inych osób szczególnie czesto
                          formułowana przez A...? Więc skąd?
                          _____________________________________________.
                          Ano stąd, ze ty sama masz watpliwosci skoro pytasz...! :-((
                          Ludzie, ktorzy tej watpliwosci nie maja sa trzezwi...!
                          Co zatem w was samych jest takiego, co nie pozwala
                          tobie, mezowi, janu i paru innych (jak piszesz)
                          mowic o nich ze trzezwi...!? - Pomyslcie wspolnie...!
                          A... ;-))
                          Ps. W AA nie ma autorytetow, wiec tam takze nie pytaj...!
                        • tenjaras Re: ???? 16.03.08, 14:34
                          dopóki myślenie o sobie uzależniasz od innych, będziesz taka, jaką
                          Cię ci inni określą...
                          • magtomal Re: ???? 16.03.08, 16:50
                            tenjaras napisał:

                            > dopóki myślenie o sobie uzależniasz od innych, będziesz taka, jaką
                            > Cię ci inni określą...
                            >
                            >
                            To nie jest odpowiedż na postawione pytanie...
                            • 1962wolf Re: ???? 16.03.08, 17:19
                              a od kiedy to Jaras odpowiada na jakiekolwiek pytania?
                              on odpowiada tylko sam sobie, bo wtedy zna odpowiedzi.
                              zresztą to dośc dziwne-napisałem chyba dwa dni temu trzy
                              jakieś tam sobie posty
                              Jarasa najbardziej zaciekawił ten , który do niego skierowany
                              nie był w żaden sposób.i jak zwykle sam sobie zadał i sam
                              udzielił odpowiedzi.

                              posługując się taką metodą-postaram się wyjśc jak najlepiej:

                              "wiem ,że nic nie wiem" powiedział Platon w imieniu sokratesa.
                              co zatem miał na mysli Bill W. naprawdę? gdy mówił:
                              "my ,anonimowi alkoholicy."

                              .
                              "gdy chcesz wypic piwo,nie musisz kupowac browaru,ale możesz
                              to zrobić."
                              " wilk zabija dla strawy, człowiek dla zabawy"
                              "wilk po flaszce rozbił łeb ,
                              świnia po pijaku udawała wilka ,
                              baran nawet trzeźwy zawsze będzie kiep
                              trzeźwość to zaledwie chwilka"

                              itd itd
                              mozna mnozyc bezsensowne epistoły, cudaczne podpisy, wpisy,
                              cytaty taty, apostrofy dla gniotów, a najlepiej na każdą
                              wypowiedź tutaj napisaną odpowiadać cytatami z "refleksji na
                              kolejny dzień" wedle kalendarza aa.
                              pogody ducha
                              trzeźwej całej doby
                              nieuzaleznionego myślenia
                              sporoszonego ja ,wspartego siłą wyższą
                              życzy wszystkim z okazji poniedziałku
                              wilk z rezerwatu dla gatuków wymarłych
                              • 1962wolf Re: aaugust ty paskudo 16.03.08, 17:26
                                .napisałeś :
                                "ślepemu"?
                                .................fuj
                                wedle teorii Eli na 102-masz przesrane bęcwale
                                nie ma slepych -sa widzący inaczej, lub niesprawni optycznie.
                                nawet kalek nie ma.zwłaszcza rodzaju żeńskiego i męskiego
                                jednocześnie
                                a w częstochowie to już nie ma ani jednej kaleki
                                są tylko pątnicy-naciągacze.
                                trzym sie matołku z aaowskiego lasu-jak Ela wróci czołgiem
                                Rudy 102-to Cię może rozjechac niechcący
                                zwłaszcza jak będzie miała poligon w okolicy Jastrzebiej Góry,
                                tam gdzie kiedyś była winda kratownicowa na plaże.
                              • aaugustw Re: ???? 16.03.08, 17:31
                                1962wolf napisał:
                                > ...posługując się taką metodą-postaram się wyjśc jak najlepiej:
                                > "wiem ,że nic nie wiem" powiedział Platon w imieniu sokratesa.
                                > co zatem miał na mysli Bill W. naprawdę? gdy mówił:
                                > "my ,anonimowi alkoholicy."
                                > "gdy chcesz wypic piwo,nie musisz kupowac browaru,ale możesz
                                > to zrobić." " wilk zabija dla strawy, człowiek dla zabawy"
                                > "wilk po flaszce rozbił łeb , świnia po pijaku udawała wilka ,
                                > baran nawet trzeźwy zawsze będzie kiep trzeźwość to zaledwie
                                chwilka" itd itd
                                > mozna mnozyc bezsensowne epistoły, cudaczne podpisy, wpisy,
                                > cytaty taty, apostrofy dla gniotów, a najlepiej na każdą
                                > wypowiedź tutaj napisaną odpowiadać cytatami z "refleksji na
                                > kolejny dzień" wedle kalendarza aa...
                                > wilk z rezerwatu dla gatuków wymarłych
                                _______________________________________.
                                Kiedy to przeczytalem, pomyslalem sobie;
                                Jak musial facet pier_dolic po wypiciu,
                                skoro tak pier_doli na niby "trzezwo"!?
                                A... ;-))
                                Ps. Odpowiedz na to moje pytanie, tez nic nie wnosi...!
                            • tenjaras Re: ???? 16.03.08, 17:30
                              > To nie jest odpowiedż na postawione pytanie...

                              a jednak jest...

                              zrobiłaś sobie tutaj kilka osób za autorytety i wciąż samoocenę
                              określasz ich zdaniem, a piszesz o tych osobach, że robią tu złą
                              robotę - dopóki nie zdecydujesz się jaką jesteś osobą, oni,
                              cokolwiek napiszą, będziesz to odnosić do siebie

                              np. napiszę, że złą żoną jest żona, która w dbałości o dobre
                              samopoczucie męża, skoczyła mu po piwo o trzeciej nad ranem, a Ty
                              będziesz się tłumaczyć lub napiszesz, że wypisuję kłamstwa o Tobie...

                              swego czasy, czytałem tutaj, jak to mi AA było potrzebne, bo
                              wychowany w melinie... wyjaśniłem, na czym polegał błąd takiego
                              rozumowania

                              czytałem, że AA było mi potrzebne bo jestem niewykształcony, też
                              wyjaśniłem jaka jest prawda

                              różne rzeczy czytałem, a wyjaśniałem dla dobra snujących te
                              niedorzeczności, bo oni jedynie bronili się przed AA, a nie
                              atakowali mnie, świadczyli o sobie, nie o mnie

                              spałem po tych dziwactwach dobrze, jeśli TY czytasz tutaj treści
                              godzące w Ciebie i spędzające sen z oczu, czy choćby w jakikolwiek
                              sposób obniżające Twoje dobre uważanie o sobie, to coś w tym jest i
                              lepiej się przyjrzeć sobie, niż osobom, które coś tam napisały...
                              • aaugustw Re: ???? 16.03.08, 17:36
                                tenjaras napisał:

                                > > To nie jest odpowiedż na postawione pytanie...
                                - - - - - - - - - -
                                > a jednak jest...
                                > zrobiłaś sobie tutaj kilka osób za autorytety i wciąż samoocenę
                                > określasz ich zdaniem, a piszesz o tych osobach, że robią tu złą
                                > robotę - dopóki nie zdecydujesz się jaką jesteś osobą, oni,
                                > cokolwiek napiszą, będziesz to odnosić do siebie np. napiszę, że
                                złą żoną jest żona, która w dbałości o dobre samopoczucie męża,
                                skoczyła mu po piwo o trzeciej nad ranem, a Ty będziesz się
                                tłumaczyć lub napiszesz, że wypisuję kłamstwa o Tobie...
                                _____________________________________________.
                                Teraz to dopiero zauwazylem...! Ha, ha, ha...! ;-)))
                                A... ;-)))
                                Ps. Czyli, ze ona sie wstydzi pisac o swoich
                                relacjach i uczuciach jakie panuja w jej domu.
                                Niepotrzebnie, bo i tak nikt nie wie o kogo chodzi...
                                • 1962wolf Re: bravo aaugust 16.03.08, 17:46
                                  niby taki z Ciebie bęcwał a też to zauwazyłeś:
                                  "...Kiedy to przeczytalem, pomyslalem sobie;
                                  Jak musial facet pier_dolic po wypiciu,
                                  skoro tak pier_doli na niby "trzezwo"!?...........

                                  mam to samo odczucie za każdym razem gdy czytam Ciebie
                                  i Jarasa.
                                  i dlatego zgodnie z Twoją teorią nie mam wątpliwości kto
                                  tu jest trzeźwy na FU
                                  Wy obaj trzeźwi nie jesteście--------ani mnie to martwi ,ani
                                  cieszy
                                  co najwyżej zauważam ten fakt-a z faktami się nie dyskutuje,
                                  poprostu są.
                                  • 1962wolf Re: bravo JAras 16.03.08, 17:59
                                    "broniący się przed AA"
                                    to brzmi przekonująco.
                                    na tym forum istnieje sprzysiężenie broniących się przed AA
                                    wstajemy rano -zaglądamy pod łóżko i widzimy czychające na
                                    nas macki AA.
                                    wychodzimy do pracy , na ulicę-a za każdym rogiem czai się
                                    na nas tajny agent AA.
                                    czytając o żonie przynoszącej piwo o trzeciej rano-jak nic
                                    pomyslałem o naszych forumowych dziewczynach-już je widziałem
                                    oczami wyobraźni w kusych szlafroczkach, pochylające się nade
                                    mną z dekoltem jak marzenie i chłodnym browarem pomiędzy udami.
                                    spac po tym w odróznieniu od Ciebie nie mogę
                                    mam sny erotyczno-alkoholowe.
                                    w których sciga mnie czołg z numerem bocznym 102-kierowany
                                    przez niedowidzącego aaugusta , a w słuchawce chełmofonu słyszę:
                                    "ja jaras, ja jaras . zgłaszam się do wilka"- raz-dwa siedem -
                                    osiem, tańczy kręcąc ponętnie biodrami czastuszki, sweet-
                                    serduszko wali z gwinta samogon i śpiewa:
                                    " my , trzeźwa, brygada
                                    idziem jak zagłada,
                                    na krok, 12 krok,
                                    nie pójdziem , ni-gdy więcej w bok"
                                    • aaugustw Re: bravo JAras 16.03.08, 18:13
                                      1962wolf napisał:
                                      > "broniący się przed AA"
                                      > to brzmi przekonująco. na tym forum istnieje sprzysiężenie
                                      broniących się przed AA wstajemy rano -zaglądamy pod łóżko i widzimy
                                      czychające na nas macki AA...
                                      _______________________________________.
                                      Jeszcze pare tygodni z nami, a bedziesz
                                      mogl nazwac sie sam dumnie; "aowcem"...! ;-))
                                      A...
                                      Ps. dalej nie czytalem ciebie...
                                      • 1962wolf Re: aauguscie? 16.03.08, 18:26

                                        z nami ? czyli z kim?
                                        bo nie wiem kogo masz na mysli?
                                        o ile wiem, aowcy sa anonimowi-więc małe mam szanse by się
                                        dowiedzieć kto jest kim.
                                        właściwie to już teraz mogę się nazwac dumnie "aowcem".
                                        odpaliłem w zyciu całkiem sporo mityngów- na większości się
                                        setnie wynudziłem - naprawde jestem z tego dumny ,że to
                                        cierpliwie zniosłem.
                                        to było doskonałe schronienie na czas deszczu.
                                        • aaugustw Re: aauguscie? 16.03.08, 18:34
                                          1962wolf napisał:
                                          > z nami ? czyli z kim? bo nie wiem kogo masz na mysli?
                                          > o ile wiem, aowcy sa anonimowi-więc małe mam szanse by się
                                          > dowiedzieć kto jest kim. właściwie to już teraz mogę się nazwac
                                          dumnie "aowcem". odpaliłem w zyciu całkiem sporo mityngów- na
                                          większości się setnie wynudziłem - naprawde jestem z tego dumny ,że
                                          to cierpliwie zniosłem. to było doskonałe schronienie na czas
                                          deszczu.
                                          ____________________________________________.
                                          A teraz, kiedy przeczytalem ten tekst, mam do
                                          ciebie maly test, na ktorego odpowiedzi wcale
                                          mnie nie zalezy, otoz, jezeli znowu sklamales
                                          (odpowiedz znasz tylko ty), chce ci zwrocic
                                          uwage na to jakim slabym i nietrzezwym jeszcze
                                          jestes czlowiekiem...!
                                          Sprobuj isc odwaznie przez to zycie - z Prawda!
                                          W kazdej sytuacji twego zycia...!! :-\
                                          A...
                                  • aaugustw wilk papuga...!) ;-)) 16.03.08, 18:11
                                    1962wolf napisał:
                                    > Jak musial facet pier_dolic po wypiciu,
                                    > skoro tak pier_doli na niby "trzezwo"!?...........
                                    > mam to samo odczucie za każdym razem gdy czytam Ciebie...
                                    - - - - - - - - - - - -
                                    Powtarzasz jak magtomal za janu... ;-))
                                    _________________________________.
                                    1962wolf napisał dalej:
                                    > i dlatego zgodnie z Twoją teorią nie mam wątpliwości kto
                                    > tu jest trzeźwy na FU Wy obaj trzeźwi nie jesteście---
                                    - - - - - - - - - - - - -
                                    Tez tak postrzegalem swiat, kiedy jeszcze pilem...! ;-))
                                    __________________________________________________.
                                    1962wolf napisał dalej:
                                    -----ani mnie to martwi ,ani cieszy co najwyżej zauważam
                                    ten fakt-a z faktami się nie dyskutuje, poprostu są.
                                    - - - - - - - - - - - - - -
                                    Z nimi sie nie dyskutuje, to prawda, ale one sa po to,
                                    aby tacy jak ty mogli je zaprzeczac...!
                                    A... ;-))
                                    Ps. M. Twain powiedzial: "Czlowiek powinien najpierw poznac
                                    fakty zanim je wykreci"
                                    • 1962wolf Re: wilk papuga?? 16.03.08, 18:18
                                      no i co z tego?
                                      zgadzam się z nimi ,a jesli przy okazji okazuje się ,że
                                      mieli już takie same wypowiedzi wczesniej to bardzo mi miło
                                      i Cieszę się ,że jest więcej osób które dostrzegają te same
                                      fakty
                                      i o ile pamietam z własnej wypowiedzi-żadnym faktom nie
                                      zaprzeczałem mój drogi bęcwałku

                                      napisałes ,że gdy piłeś, postrzegałeś świat bez wątpliwości.
                                      przedtem pisałeś ,że wątpliowości nie masz , odkąd nie pijesz.
                                      to na jakiej podtawie w ogóle wiesz ,kiedy jesteś ,a
                                      kiedy nie jesteś pijany? skoro róznicy w postrzeganiu
                                      świata żadnej nie ma u Ciebie ,ani po pijanemu ani na
                                      trzeźwo?

                                      • aaugustw Re: wilk papuga?? 16.03.08, 18:23
                                        1962wolf napisał (do A...):
                                        > ... napisałes ,że gdy piłeś, postrzegałeś świat bez wątpliwości.
                                        > przedtem pisałeś ,że wątpliowości nie masz , odkąd nie pijesz.
                                        > to na jakiej podtawie w ogóle wiesz ,kiedy jesteś ,a
                                        > kiedy nie jesteś pijany? skoro róznicy w postrzeganiu
                                        > świata żadnej nie ma u Ciebie ,ani po pijanemu ani na
                                        > trzeźwo?
                                        _____________________________________________.
                                        Napisz to do magtomal i janu, moze cos zrozumieja
                                        z tego twojego bełkotu... - Oni specjalisci w tym
                                        A... ;-))
                                        • 1962wolf Re: aauguście matole 16.03.08, 18:30
                                          sam ogłosiłeś jakiś czas temu teorię "wątpliwości
                                          trzeźwiennej"-nie masz wątpliwości odkąd nie pijesz.
                                          a dziś piszesz do mnie matołku,ze też nie miałeś
                                          wątpliwości na temat swej trzeźwości gdy piłeś.


                                          czasami trzeba zamiast czytac wielką ksiegę matole-walnąć się
                                          nią w łeb. to jedyny wtedy z niej pozytek.
                                          • aaugustw Zakrecony wolfik...! ;-)) 16.03.08, 18:38
                                            1962wolf napisał:
                                            > sam ogłosiłeś jakiś czas temu teorię "wątpliwości
                                            > trzeźwiennej"-nie masz wątpliwości odkąd nie pijesz.
                                            > a dziś piszesz do mnie matołku,ze też nie miałeś
                                            > wątpliwości na temat swej trzeźwości gdy piłeś.
                                            ________________________________________________.
                                            Nie skowycz mi tu wolficku... - Dowody, dowody..!
                                            Gdzie sa dowody...`? - Przytocz mi je tu...! ;-))
                                            Znowu musisz slabeuszu nietrzezwy klamac...!?:-((
                                            A... ;-))
                              • magtomal Re: ???? 16.03.08, 18:00
                                tenjaras napisał:
                                ..................

                                To nadal nie jest odpowiedź na moje pytanie. Na dodatek dość mętne jest to, co
                                napisałeś. A sprawa jest prosta: ponieważ bardzo często oceniacie innych (używam
                                liczby mnogiej, bo dotyczy to jeszcze innych osób), dzielicie ludzi na trzeźwych
                                i nietrzeźwych, proszę, byś wyjaśnił, wg jakich kryteriów oceny tej dokonujecie.
                                Pochlebiasz sobie Jarasku, myśląc, że ocena Twoja, Elki czy Augusta spędza mi
                                sen z powiek. Przejmować mogę się ocenami osób mi bliskich, tych, których cenię,
                                którzy są w jakiś sposób dla mnie autorytetami - z ocenami takich osób się
                                liczę, biorę je pod uwagę, traktuję poważnie.
                                • aaugustw Re: ???? 16.03.08, 18:17
                                  magtomal napisała:
                                  > Pochlebiasz sobie Jarasku, myśląc, że ocena Twoja, Elki czy
                                  Augusta spędza mi sen z powiek...
                                  ________________________________.
                                  To widac, (ze nie spedza...!) :-\\
                                  A... ;-))
                                  Ps. W twoim tekscie jest, m.in. zawarta odpowiedz
                                  na to twoje pytanie o nietrzezwosci...! - Ale zobaczysz ja,
                                  kiedy juz przejrzysz na oczy....
                                  • arielka49 Re: ???? 16.03.08, 19:37
                                    August :

                                    > Ale zobaczysz ja,
                                    > kiedy juz przejrzysz na oczy....

                                    Przyznaj , auguście...zazdrościsz mężowi
                                    Mag , że go nie ,,wykopła ,, ... :-)

                                    ***********************************************
                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                    • aaugustw Re: ???? 16.03.08, 20:20
                                      arielka49 napisała:

                                      > August :
                                      > > Ale zobaczysz ja, kiedy juz przejrzysz na oczy....
                                      - - - - - - - - - -
                                      > Przyznaj , auguście...zazdrościsz mężowi
                                      > Mag , że go nie ,,wykopła ,, ... :-)
                                      _________________________________________.
                                      Typowo kobiece pytanie...! ;-))
                                      Odpowiadam:
                                      Pewno Arielko, moze wtedy mialbym wiecej szans u mag...(!?).
                                      Popatrz jakie miedzy nami jest napiecie uczuc, ile z tego
                                      mozna byloby wykrzesac Milosci...! ;-))
                                      A...
                                • tenjaras Re: ???? 16.03.08, 20:13
                                  magtomal, trudno z Tobą dyskutować ja jestem jaras i nie będę
                                  odpowiadał za Augusta, Elę, Twoich bliskich i innych autorytetów,
                                  którzy kierują Twoimi reakcjami

                                  wielokrotnie Ci wskazywałem to, czym kierowałem się wskazując na
                                  Twoje zachowania, które mi się kojarzą jasno z problemem alkoholowym

                                  ani razu nie dałaś mi odczuć, że jest inaczej, bo jedyną reakcją
                                  były próby obrażenia, wyrazy pogardy lub inne próby odrzucenia

                                  jest tutaj kilka osób, które piszą, że nadal piją alkohol i wypisują
                                  tu sobie swoje filozofie determinowane czynnym uzależnieniem, a TY
                                  piszesz im, że robią coś fajnego

                                  podważasz i ośmieszasz słowa piszących, którzy przyznają się, że
                                  faktycznie wzięli się za bary ze swoim uzależnieniem, kiedy wskazują
                                  o dobrej stronie terapii i grup samopomocowych, próbujesz
                                  pomniejszyć ich rolę w procesie wychodzenia z nałogu

                                  ludzie, którzy swoim zachowaniem mogą odnaleźć się jedynie tu, w
                                  internecie, bo w prawdziwym życiu unikają takich konfrontacji,
                                  chwalisz, choć jedyne co mają do powiedzenia to pustosłowie

                                  współuzależnionym, poszukującym wskazówek, piszesz, że terapia
                                  okazała się niewypałem, choć nie potrafisz wskazać czego to dotyczy,
                                  nie dzielisz się własnym doświadczeniem, choć nie twierdzę, że wiem
                                  wszystko, tu na FU wręcz zniechęcasz do pracy nad sobą, by wiedzieć
                                  jak pomóc alkoholikom

                                  jak piszesz, że jesteś zdrowa, to jesteś, a jak masz wątpliwości to
                                  się nimi zajmuj, a nie osobami, które Ci te wątpliwości nasuwają, im
                                  powinnaś dziękować, bo życie uszlachetnia się poprzez trudności, nic
                                  nie wychodzi, gdy siada się wygodnie w kapciuchach przed kompem i
                                  szuka tego, co chciałoby się znaleźć, wiedząc, że wcześniej popadło
                                  się w pułapkę samozakłamania
                                  • magtomal Re: ???? 16.03.08, 20:33

                                    Wielokrotnie zarzucałam Ci manipulację, ale teraz to już nawet nie
                                    manipulacja, tylko wredne kłamstwa!


                                    tenjaras napisał:

                                    > magtomal, trudno z Tobą dyskutować ja jestem jaras i nie będę
                                    > odpowiadał za Augusta, Elę, Twoich bliskich i innych autorytetów,
                                    > którzy kierują Twoimi reakcjami
                                    >
                                    Zaznaczałam, że KIMŚ innym są moi bliscy, a kim innym osoby Twojego
                                    pokroju. Nie stawiam Was w jednym rzędzie!

                                    >
                                    > ani razu nie dałaś mi odczuć, że jest inaczej, bo jedyną reakcją
                                    > były próby obrażenia, wyrazy pogardy lub inne próby odrzucenia
                                    >
                                    Akurat z Tobą dość spokojnie rozmawiam...

                                    > jest tutaj kilka osób, które piszą, że nadal piją alkohol i
                                    wypisują
                                    > tu sobie swoje filozofie determinowane czynnym uzależnieniem, a TY
                                    > piszesz im, że robią coś fajnego

                                    Nigdy nie wspierałam na tym forum (ani gdziekolwiek indziej) nikogo
                                    w jego piciu.
                                    >
                                    > podważasz i ośmieszasz słowa piszących, którzy przyznają się, że
                                    > faktycznie wzięli się za bary ze swoim uzależnieniem, kiedy
                                    wskazują
                                    > o dobrej stronie terapii i grup samopomocowych, próbujesz
                                    > pomniejszyć ich rolę w procesie wychodzenia z nałogu

                                    Znów nieprawda! Podważam i ośmieszam nieszczere i niekonsekwentne
                                    wypowiedzi, bezmyślne recytowanie formułek, prymitywizm myślowy. Nie
                                    ma to nic wspólnego z terapiami, AA. Jerzego - AA-owca- zawsze
                                    ceniłam. I jeszcze parę osób korzystających z terpii (z ostatnio
                                    przybyłych:
                                    Wolf!)
                                    >
                                    > ludzie, którzy swoim zachowaniem mogą odnaleźć się jedynie tu, w
                                    > internecie, bo w prawdziwym życiu unikają takich konfrontacji,
                                    > chwalisz, choć jedyne co mają do powiedzenia to pustosłowie

                                    To Twoja ocena. Moja jest zupełnie inna.
                                    >
                                    > współuzależnionym, poszukującym wskazówek, piszesz, że terapia
                                    > okazała się niewypałem,

                                    G... prawda! Przeszłam terpię i ona mi pomogła - wielokrotnie o tym
                                    pisałam.

                                    choć nie potrafisz wskazać czego to dotyczy,
                                    > nie dzielisz się własnym doświadczeniem,

                                    Podziękuj za to m.in.Augustowi - skutecznie zniechęcił mnie do
                                    pisania o sobie swymi chamskimi i uciążliwymi komentarzami. O tym
                                    też pisałam.

                                    choć nie twierdzę, że wiem
                                    > wszystko, tu na FU wręcz zniechęcasz do pracy nad sobą, by
                                    wiedzieć
                                    > jak pomóc alkoholikom

                                    ????????????
                                    >
                                    > jak piszesz, że jesteś zdrowa, to jesteś, a jak masz wątpliwości
                                    to
                                    > się nimi zajmuj, a nie osobami, które Ci te wątpliwości nasuwają,
                                    im
                                    > powinnaś dziękować, bo życie uszlachetnia się poprzez trudności,

                                    Znów sobie pochlebiasz. Ty jako trudność? Chyba dziwo.


                                    nic
                                    > nie wychodzi, gdy siada się wygodnie w kapciuchach przed kompem

                                    Skąd wiesz? Może siadam w szpilkach?

                                    i
                                    > szuka tego, co chciałoby się znaleźć,

                                    Chyba każdy w Internecie szuka tego, co chce znależć...

                                    wiedząc, że wcześniej popadło
                                    > się w pułapkę samozakłamania
                                    >
                                    A tego nie wiem. To Ty o mnie wiesz.
                                    • aaugustw Re: ???? 16.03.08, 20:44
                                      magtomal napisała (do Jarasia i jego trzezwych przyjaciol):
                                      > Zaznaczałam, że KIMŚ innym są moi bliscy, a kim innym osoby
                                      Twojego pokroju. Nie stawiam Was w jednym rzędzie!
                                      - - - - - - - - - - - -
                                      No, to bylaby juz bezczelnosc z twojej strony - mag...!
                                      ______________________________________________________.
                                      magtomal napisała (do Jarasia i jego trzezwych przyjaciol):
                                      > Podziękuj za to m.in.Augustowi - skutecznie zniechęcił mnie do
                                      > pisania o sobie swymi chamskimi i uciążliwymi komentarzami. O tym
                                      > też pisałam.
                                      - - - - - - - - - - - - - -
                                      "Myslala, ze to Wojski gra, a to echo mag gralo..." ;-))
                                      __________________________________________________.
                                      magtomal napisała (do Jarasia i jego trzezwych przyjaciol):
                                      > Znów sobie pochlebiasz. Ty jako trudność? Chyba dziwo.
                                      - - - - - - - - - - - -
                                      Ty, mag potrafisz w zyciu tylko oceniac... - To zostalo ci
                                      jeszcze po twoim wspouzaleznieniu z alkoholikiem...!
                                      Mnie nie oszukasz, bo to przechodzilem w moim domu...! ;-))
                                      A...
                                      Ps. dalej mi sie nie chce odpowiadac na twoje bzdurne oceny innych!
                                      A...
                                    • tenjaras Re: ???? 16.03.08, 20:56
                                      magtomal, przecież Twoje życie, to Twój interes, naciskałaś to Ci
                                      trochę od siebie napisałem, ale zdaję sobie sprawę, że próżny mój
                                      trud, by pomóc Ci wyjść z choroby, w końcu będzie można pomyśleć, że
                                      się narzucam

                                      cokolwiek napiszesz w moim kierunku to obrona, najczęściej przez
                                      atak, a pisanie, że August Cię do czegoś zniechęcił możesz zostawić
                                      takim jak Ty, mnie nie okłamiesz, bo ja wiem jak się kłamie, znam te
                                      sztuczki, bo trenowałem je baardzo długo
                                      • magtomal Re: ???? 16.03.08, 21:07
                                        tenjaras napisał:

                                        > magtomal, przecież Twoje życie, to Twój interes,

                                        No wreszcie zauważyłeś!!!

                                        naciskałaś to Ci
                                        > trochę od siebie napisałem,

                                        Ja naciskałam?! Zwariowałeś! Zaczepiasz mnie od dłuższego czasu,
                                        nawet próbowałeś nawązać kontakt z moim Mężem, a teraz dowiaduję
                                        się, że to ja naciskam?! Zabawne!

                                        ale zdaję sobie sprawę, że próżny mój
                                        > trud, by pomóc Ci wyjść z choroby,

                                        Z jakiej choroy? Czyżbym czegoś nie zauważyła? Zdiagnozowałeś mnie
                                        na odległość? No to wracamy do pytania, na które nie odpowiedziałeś:
                                        na jakiej podstawie?

                                        w końcu będzie można pomyśleć, że
                                        > się narzucam
                                        >

                                        A nie? Narzucasz się już od paru miesięcy... Jak August.

                                        > cokolwiek napiszesz w moim kierunku to obrona,

                                        Nie mam się przed czym bronić.

                                        najczęściej przez
                                        > atak, a pisanie, że August Cię do czegoś zniechęcił możesz
                                        zostawić
                                        > takim jak Ty,

                                        To znaczy jakim?

                                        mnie nie okłamiesz, bo ja wiem jak się kłamie, znam te
                                        > sztuczki, bo trenowałem je baardzo długo
                                        >
                                        Ty może. Ja nie.
                                        • tenjaras Re: ???? 16.03.08, 21:11
                                          jeżeli Ty w życiu nie kłamałaś to już nikt Ci nie pomoże...
                                          jesteś fenomenem, współuzależniona, która nie zakłamywała
                                          rzeczywistości... opatentuj to, albo zgłoś się do komisji Nobla
                                          • aaugustw Re: ???? 16.03.08, 21:15
                                            tenjaras napisał:
                                            > jeżeli Ty w życiu nie kłamałaś to już nikt Ci nie pomoże...
                                            > jesteś fenomenem, współuzależniona, która nie zakłamywała
                                            > rzeczywistości... opatentuj to, albo zgłoś się do komisji Nobla
                                            _________________________________________.
                                            A kiedy ja powiem prawde, zaraz sie boczy,
                                            a wraz z nia pare jeszcze westalek...! :-(
                                            A... ;-))
                                          • magtomal Re: ???? 16.03.08, 21:17
                                            tenjaras napisał:

                                            > jeżeli Ty w życiu nie kłamałaś to już nikt Ci nie pomoże...
                                            > jesteś fenomenem, współuzależniona, która nie zakłamywała
                                            > rzeczywistości... opatentuj to, albo zgłoś się do komisji Nobla
                                            >
                                            Zakłamywała a zakłamuje to różnica. Dostrzegasz ją? Terapia zrobiła
                                            swoje, a poza tym teraz nie mam powodów, by zakłamywać
                                            rzeczywistość: sama z siebie jest FANTASTYCZNA!

                                            • aaugustw Re: ???? 16.03.08, 21:23
                                              magtomal napisała:
                                              > ... poza tym teraz nie mam powodów, by zakłamywać
                                              > rzeczywistość: sama z siebie jest FANTASTYCZNA!
                                              ______________________________________________.
                                              Kiedy widze, jak ktos potrzebuje sie podeprzec
                                              wielkimi literami, czy tlustym drukiem, wiem o
                                              takim automatycznie duzo...! :-((
                                              (zwlaszcza kiedy podkreslone sa wyrazy dot. zycia)
                                              A... ;-))

                                            • tenjaras Re: ???? 16.03.08, 21:43
                                              w takim razie uporządkuj notatki z tej terapii i ją opatentuj, albo
                                              zgłoś do Nobla - nie znam i nie słuszałem o terapii, która cokolwiek
                                              zakańcza, natomiast wiem o takich, które na coś wskazują, coś
                                              zaczynają...
                                              • gocharl Re: ???? 16.03.08, 22:04

                                                tenjaras napisał:
                                                nie znam i nie słuszałem o terapii, która cokolwiek
                                                > zakańcza,

                                                Jaras...myśląc wyłącznie o terapiach w temacie alkoholizmu
                                                zapomniałeś o innych terapiach...a takowe są i są zakańczane...
                                                Hm...coś zaczynają....nie kończąc...dobre...a nie powodują
                                                uzależnienia od terapii?

                                                tenjaras napisał:
                                                > no i co z tego?

                                                Typowa odpowiedź ignoranta...
                                                >
                                                • aaugustw Re: ???? 16.03.08, 22:07
                                                  gocharl napisała:

                                                  > tenjaras napisał:
                                                  > > no i co z tego?
                                                  - - - - - - - - -
                                                  > Typowa odpowiedź ignoranta...
                                                  __________________.
                                                  No i co z tego...!?
                                                  A... ;-))
                                                • tenjaras Re: ???? 16.03.08, 22:21
                                                  > Hm...coś zaczynają....nie kończąc...dobre...a nie powodują
                                                  > uzależnienia od terapii?

                                                  ja nie pisałem o terminarzu tylko o procesach, moje terapie zaczęły
                                                  we mnie rozwój osobisty, w warunkach terapii zmotywowałem się do
                                                  pracy nad sobą, nie znam człowieka, który jeszcze żyje, a się
                                                  rozwija, by uznał, że już osiągnął wszystko...


                                                  > > no i co z tego?
                                                  >
                                                  > Typowa odpowiedź ignoranta...

                                                  teraz rozumiem, co miałaś na myśli w tamtym wpisie, teraz jeszcze mi
                                                  wyjaśnij, co wnosi do mojego życia Twoje na mój temat zdanie?
                                                  • magtomal Re: ???? 16.03.08, 22:30
                                                    tenjaras napisał:


                                                    > ja nie pisałem o terminarzu tylko o procesach, moje terapie
                                                    zaczęły
                                                    > we mnie rozwój osobisty, w warunkach terapii zmotywowałem się do
                                                    > pracy nad sobą, nie znam człowieka, który jeszcze żyje, a się
                                                    > rozwija, by uznał, że już osiągnął wszystko...
                                                    >

                                                    Skończny tę rozmowę, bo - jak zawsze plączesz się coraz bardziej, a
                                                    ja już mam dość prostowania. Sugerowałeś, że wciąż zakłamuję
                                                    rzeczywistość. Twierdzisz tak nadal? Na jakiej podstawie?

                                                    Teraz sugerujesz, że uznaję, że "osiągnęłam wszystko". Na jakiej
                                                    podstawie? Przede mną jeszcze wiele, wiele przeżyć, doznań, zmian,
                                                    rozwoju; i bardzo mnie to cieszy. A ja - w przeciwieństwie do
                                                    Ciebie - pracowałam nad sobą i przed terapią.

                                                    Do Eski: masz rację (jak zawsze), że głupia jestem wdając się w
                                                    dyskusje z Jarasem, ale popatrz, jak łatwo zapędzić go w kozi róg...

                                                    >
                                                    > > > no i co z tego?
                                                    > >
                                                    > > Typowa odpowiedź ignoranta...
                                                    >
                                                    > teraz rozumiem, co miałaś na myśli w tamtym wpisie, teraz jeszcze
                                                    mi
                                                    > wyjaśnij, co wnosi do mojego życia Twoje na mój temat zdanie?

                                                    A to już Ci się wszystko poplątało: to nie moje słowa. Sprawdź sobie.
                                                  • tenjaras Re: ???? 16.03.08, 22:42
                                                    widzisz jak to jest...

                                                    ja nie wnikam, kto ma jakie zdanie o mnie, to problem tej osoby, a
                                                    nie mój

                                                    ulżyło Ci, że kilka osób więcej niż Ty pisze o mnie krytycznie, a z
                                                    zadziwienia nie możesz wyjść, że mnie to nie rusza i porównujesz do
                                                    siebie, musiałabyś się nieźle poplątać, by tak mieć

                                                    tutaj jest nas ilu? 20 osób? jak myślisz, jaki to procent w moich
                                                    kontaktach? tylko nie próbuj znowu porównać mnie do siebie, że jak
                                                    tyle siedzę przy kompie, czy jakieś takie Twoje pomysły...

                                                    naprawdę niewielki...
                                                  • gocharl Re: ???? 16.03.08, 22:50
                                                    tenjaras napisał:
                                                    > wyjaśnij, co wnosi do mojego życia Twoje na mój temat zdanie?

                                                    Wyjaśnij ...hm...a ocenę dostanę....a tak poważniej...Jaras...do
                                                    życia ignoranta nic nie wnosi...bo ignorant ma swoje "prawdy życiowe"

                                                    Forum to nie prywatne okienko czatowe...pisząc do Ciebie piszę
                                                    również do Tych ,którzy zechcą przeczytać...ku przestrodze
                                                    przed "życiowymi prawdami"

                                                    Paniał?
                                                  • tenjaras Re: ???? 16.03.08, 22:52
                                                    więc pisz
                                              • magtomal Re: ???? 16.03.08, 22:17
                                                tenjaras napisał:

                                                > w takim razie uporządkuj notatki z tej terapii i ją opatentuj,
                                                albo
                                                > zgłoś do Nobla - nie znam i nie słuszałem o terapii, która
                                                cokolwiek
                                                > zakańcza, natomiast wiem o takich, które na coś wskazują, coś
                                                > zaczynają...
                                                >

                                                Znów się zaplątałeś, Jarasku. Wg Ciebie, jeśli kiedyś zakłamywałam
                                                rzeczywistość, to do końca swego życia zakłamywać ją będę, bo
                                                przecież terapia tylko zacznie odkłamywanie, ale go nie skończy?
                                                Uff, skmplikowane to. I nielogiczne.
                                                • tenjaras Re: ???? 16.03.08, 22:27
                                                  magtomal, pisałem Ci co mną kieruje by uważać, że wciąż jeszcze
                                                  cierpisz...

                                                  próbowałaś mi napisać, że się mylę, ale bardziej wyglądało to na
                                                  tłumaczenie się i opryskliwość wobec mnie

                                                  chciałbym się mylić co do Ciebie, naprawdę każdemu życzę wyjścia z
                                                  problemu, zrozumienia istoty dręczącej go choroby i uwolnienia się
                                                  od tego, sam to "przebudzenie" przeżyłem i to właśnie mnie do takiej
                                                  postawy motywuje

                                                  ale Twoje odpowiedzi do mnie wskazują, że mam, co do Twojej osoby,
                                                  rację i jest mi z tego powodu przykro
                                      • aaugustw Re: ???? 16.03.08, 21:13
                                        tenjaras napisał (do magtomal):
                                        > cokolwiek napiszesz w moim kierunku to obrona, najczęściej przez
                                        > atak, a pisanie, że August Cię do czegoś zniechęcił możesz
                                        zostawić takim jak Ty, mnie nie okłamiesz...
                                        ___________________________________________.
                                        No wlasnie, mnie ona tez nie oszuka...! ;-))
                                        ale taka zawsze znajdzie paru, ktorzy jej w
                                        te banialuki uwierza...!
                                        Pamietam, jak tu przyszedlem: addika juz po pierwszym jego
                                        poscie nazwalem; drobnym pijoczkiem i nie mylilem sie...
                                        Podobnie bylo z innymi (aniolek, eska, janu, itp...),
                                        po co to pisze...? - Zeby innym powiedziec, ze trzezwego
                                        alkoholika oszukac sie juz nie da... - Jego moze oszukac
                                        tylko jedna osoba; on sam siebie...!
                                        To nie przechwalki, to fakty...!.
                                        A...
                                      • gocharl Re: ???? 16.03.08, 21:21
                                        tenjaras napisał:
                                        ja wiem jak się kłamie...


                                        Ja też wiem,że Ty wiesz...ale powiem Ci Jaras,że robisz to bez
                                        klasy...wprowadzony w ruch ogon to Twoja dewiza
                                        kłamstwa...załosna...śmieszna i bez zachowania twarzy...tak jak Ty
                                        mówisz tu niektórym,że są nietrzeźwi ja pozwolę sobię na
                                        stwierdzenie,że Ty żyjesz w obłędnym zakłamaniu...i nie zobaczysz
                                        tego bo wydaje Ci się,że stoisz na piedestale trzeźwego
                                        życia...robisz to co robisz,Twoja sprawa...w zaciszu domowym...ale
                                        tu jest forum...tu się ośmieszasz....

                                        Ale może to jest rodzaj Twojej pokuty ? :)
                                        • aaugustw Re: ???? 16.03.08, 21:25
                                          gocharl napisała:
                                          > Ja też wiem,że Ty wiesz...ale powiem Ci Jaras,że robisz to bez
                                          > klasy...wprowadzony w ruch ogon to Twoja dewiza
                                          > kłamstwa...załosna...śmieszna i bez zachowania twarzy...tak jak Ty
                                          > mówisz tu niektórym,że są nietrzeźwi ja pozwolę sobię na
                                          > stwierdzenie,że Ty żyjesz w obłędnym zakłamaniu...i nie zobaczysz
                                          > tego bo wydaje Ci się,że stoisz na piedestale trzeźwego
                                          > życia...robisz to co robisz,Twoja sprawa...w zaciszu domowym...ale
                                          > tu jest forum...tu się ośmieszasz....
                                          > Ale może to jest rodzaj Twojej pokuty ? :)
                                          ________________________________________.
                                          Przyszedl nasz Mesjasz i zbawiciel - Gocha...! ;-))
                                          Ona wie najlepiej...! ;-))
                                          A... :-((
                                          • aaugustw Re: ???? 16.03.08, 21:36
                                            > gocharl napisała (do Jarasia):
                                            > ... wydaje Ci się,że stoisz na piedestale trzeźwego
                                            > życia... tu jest forum...tu się ośmieszasz....
                                            > > Ale może to jest rodzaj Twojej pokuty ? :)
                                            ___________________________________________.
                                            To arcydzielo zobaczylem dopiero teraz...! ;-))
                                            Gocha, nie lubie pokazywac palcami, dlatego
                                            napisze, ze jedno z was dwoch sie tu osmiesza
                                            i tym kims nie jest Jaras...! ;-))
                                            A...
                                            Ps. Jaras, ty i za mnie pokutujesz - wierz mi...! ;-))
                                            (ja wiem dlaczego...!) ;-))
                                        • tenjaras Re: ???? 16.03.08, 21:48
                                          gocharl do mnie napisała, nie zrozumiałem sensu tego wpisu, ale
                                          odpowiem i przyznam się, że będę strzelał:

                                          no i co z tego?
                                        • e4ska Re: ???? 16.03.08, 22:24
                                          Mimo wszystkich urazów - powiem:

                                          Gocha, zgadzam się - i myślę, że takie jarasiowe pisanie na forum szkodzi wielu
                                          osobom, które tutaj mogłyby czegoś się dowiedzieć. Przecie terapia pomaga wielu
                                          osobom, a już al-anon... niejednej kobiecie jako tako przywrócił chęć do życia,
                                          do działania. Mnie np. grupy AA czy inne nie są potrzebne... ale może kto inny
                                          skorzystałby.

                                          Skorzystałby pod jednym warunkiem: gdyby nie zagłuszano dyskusji... a kto
                                          zagłusza? no kurdęibelka... no...

                                          Ale zdaje mi sie także, że póki jarasiowi nie wywietrzeją z głowy pewne libida
                                          niespełnione, to będzie się spalał jak ćma - dowodząc nie nam, ale pewnym
                                          świeczkom jego żywota, że jest kimś więcej niż jeszcze jednym faciem z terapii,
                                          że jemu to sie udało, tamto... że on nie gorszy, że on godny uwagi, że on,
                                          proszę... z kontrahentami w restauracji był... oj, jaras... za wysokie progi na
                                          jarasia nogi:)))

                                          Mógłby być normalnym szczęśliwym facetem - ale musiałby z tego uzależnienia
                                          naprawdę wyleźć na prostą. Zapomnieć, ze istnieje alkoholizm - i w swoim domku,
                                          bez fotek (bo fotki to się daje wtedy, gdy sie sypia z dodą, nie z babcią
                                          wnuczęcia) - bez potrzeby oklasków.

                                          Fotki wywalić precz - swoim forumem się zająć porządnie - i nikomu nie
                                          udowadniać, że jest się kimś innym... ja jestem tylko eska, jaras jest tylko
                                          jaras, a cudza ciąża jest cudzym dzieckiem na wieki wieków amen;-)
                                          • tenjaras Re: ???? 16.03.08, 22:32
                                            eska, napiszę więcej - jaras to tylko wirtualny byt, a w Twoim
                                            objaśnieniu niesamowicie nierzeczywisty

                                            ale czego się można po Tobie spodziewać
                                            • e4ska Re: ???? 16.03.08, 22:45
                                              Po mnie możesz się spodziewać, że napiszę to, co myślę - bez ideologii.
                                              Bez chęci zysku.

                                              Podkreślam: bez chęci zysku. I jakiegokolwiek splendoru - wszakże jestem anonimowa.

                                              Więc posłuchaj, Jaras: zaplątałeś się. W pewnym sensie - stałeś się ofiarą
                                              terapii. Terapie, drogi Jarasie, są dla niektórych szkodliwe - piszą o tym w
                                              bardzo bardzo bardzo naukowych książkach.

                                              Nie zaplątałeś się w taki sposób, że wszedłeś w związek z pijaczką. Ale po co
                                              dorabiasz do tego ideologie niemrawe? z miłością to bywa tak, że dziś kochasz, a
                                              jutro - ... ????

                                              Stały ty jesteś w uczuciach, żeby kobietę po przejściach ciągać na foty
                                              netowe??? adyć ona ma dość na skołatanej głowie - bądź solidnym partnerem i tyle.

                                              i tyle...
                                              • tenjaras Re: ???? 16.03.08, 22:50
                                                wiem, że terapie są szkodliwe - swoją podstawową nazywam osobistym
                                                pechem

                                                a jednak miłe się budzą we mnie wspomnienia, gdy mi o nich (dwóch
                                                kolejnych również: pogłębionej i DDA) przypominasz

                                                a o stałości i odpowiedzialności w miłości to co mi chcesz
                                                powiedzieć? że lepiej być wytrwałym i odpowiedzialnym? wiem, czytam
                                                Cię tutaj od kilku lat...
                                                • e4ska Re: ???? 16.03.08, 23:16
                                                  Są szkodliwe...
                                                  Ale nie dlatego, że zabraniają pić.

                                                  Tylko że...

                                                  Ujmę to następująco: wchodzisz na ścieżkę dla ciebie niedobrą. Np. coś źle się
                                                  wokół ciebie dzieje. Czujesz, ze jest nie tak, jak być powinno. Więc - jako
                                                  pijak leczony - biegniesz z tym do terapeuty... A on tam co zaględzi - z
                                                  książeczki swej, bardzo prymitywnej.

                                                  Dla niego nic z ględzenia nie wynika, ale dla ciebie - cały twój los.

                                                  Chodzi o to, żeby wiedział... Nie ma takiego mędrca na świecie, który by ci
                                                  powiedział - Jaras, weź sie połóż, bo właśnie się przewracasz. Terapeuci to
                                                  najczęściej żuki przewrócone do góry odnóżem. Są wyjątki, ale...

                                                  Więc ty jesteś na tyle mocny, żeby być z kimś - mimo wszystko - starającym sie
                                                  odmienić całe swoje smutne biegi... i może to być wasza wspólna siła. To jest
                                                  fajne w tobie. Tylko niepotrzebnie wdajesz sie w rozroby dziwaczne... na kiego
                                                  ci to?

                                                  Do po świętach - bo ja na FU zostawiam nieco weekendow - a potem wreszcie -
                                                  może pogadamy normalnie?
                                                  • tenjaras Re: ???? 17.03.08, 14:16
                                                    życzę nam normalnej rozmowy, ale trudno zachować dystans do Twoich
                                                    wpisów atakujących i pełnych złośliwości...

                                                    chcesz rozmawiać o terapeutach, a jakie masz w tym temacie
                                                    doświadczenie? swoje własne obśmiewasz, a innych przeinaczasz

                                                    moje również, a jak spotykałem się ze swoją psycholożką, bo gdy coś
                                                    było nie tak, to chciałem to zrozumieć, by więcej nie powtarzać tych
                                                    samych błędów i ona mi w tym pomagała, robiłem to ja, nie ona,
                                                    uświadamiałem sobie od czego zależały moje kłopoty i miałem lepszą
                                                    możliwość następnym razem, więcej rozumiałem, potem już sam
                                                    potrafiłem to i owo przemyśleć, jednak nie kryję i nie wstydzę się
                                                    tego, że na początku potrzebowałem "nauczyciela", każde leczenie
                                                    wymaga specjalisty

                                                    a mój związek jest partnerski, to nie jest realizacja żadnych moich
                                                    niespełnionych potrzeb

                                                    to co pisze tu na FU nie jest(!) żadnym wdawaniem się w rozróby
                                                    dziwaczne, moja perspektywa jest zupełnie inna, nie ja tworzę tutaj
                                                    podziały i nie ja określam kto tu robi dobrą, a kto złą robotę i nie
                                                    określam, na czym to zło polega

                                                    piszę tylko o własnych doświadczeniach i dzielę się tym co wiem i
                                                    jak coś widzę, choć najczęściej tłumaczę, tak jak teraz, że nie mam
                                                    żadnych podtekstów i nie motywuje mnie nic poza problemem
                                                    alkoholowym do pobytu tutaj, towarzystwa szukam w realu i w realu
                                                    się spełniam, tutaj jestem tylko po to by pokazać kim byłem, co się
                                                    ze mną stało i jakim jestem obecnie

                                                    ale rozumiem po co i dlaczego z tym walczysz, a jak zechcesz, to
                                                    mogę Ci pomóc się od tego wyzwolić, choć nie twierdzę, że akurat ja
                                                    mam receptę, jednak przerabiałem to i możesz czerpać z mojego
                                                    doświadczenia
                                                  • daleh Re: ???? 17.03.08, 14:27
                                                    jaras...
                                                    a mój związek jest partnerski, to nie jest realizacja żadnych moich
                                                    niespełnionych potrzeb
                                                    ----------------
                                                    Juz Ci pisałem w tym temacie i nie rozumiem dlaczego drążysz ten przykry dla
                                                    siebie temat...Ja tez żyje w luźnym związku i mam w tylnej kieszeni co ktoś moze
                                                    o tym myśleć...
                                                    Powodzenia wam życzę...
                                                  • tenjaras Re: ???? 17.03.08, 14:36
                                                    dzięki daleh :-)

                                                    po prostu odpowiadałem esce...
                                                  • aaugustw Re: ???? 17.03.08, 14:51
                                                    tenjaras napisał:
                                                    > dzięki daleh :-)
                                                    > po prostu odpowiadałem esce...
                                                    _______________________________.
                                                    A moze oni tak razem sobie...!? :-()
                                                    A... ;-))
                                                  • tenjaras Re: ???? 17.03.08, 16:09
                                                    nie zdziwiłbym się
                                                  • magtomal Re: ???? 17.03.08, 16:09
                                                    tenjaras napisał:



                                                    > nie ja określam kto tu robi dobrą, a kto złą robotę i nie
                                                    > określam, na czym to zło polega
                                                    >


                                                    Jaras, albo nie odróżniasz już fikcji od rzeczywistości, albo
                                                    kłamiesz bezczelnie i bezwstydnie!!! Ile razy pisałeś różnyym
                                                    osobom, że "robią tutaj złą robotę"; mnie samej wypominałeś to
                                                    parokrotnie!
                                                    Na co potrzebna Ci ta zmiana wizerunku?
                                                  • tenjaras Re: ???? 17.03.08, 16:53
                                                    > mnie samej wypominałeś to
                                                    > parokrotnie!

                                                    to prawda, co innego wyrażać swoje zdanie, co innego określać
                                                    działalność na forum

                                                    pewne rzeczy piszę, bo mam doświadczenie w tych tematach i piszę jak
                                                    to coś w związku z tym swoim doświadczeniem widzę, a nie głoszę
                                                    prawdy ogólne, nie jestem arbitrem, a jedynie obserwatorem

                                                    tenjaras napisał:

                                                    > piszę tylko o własnych doświadczeniach i dzielę się tym co wiem
                                                    > i jak coś widzę,

                                                    działam dokładnie tak samo, jak ci, którzy określają moje działania
                                                    podstępem, tak samo ja wyciągam wnioski, na podstawie swojego
                                                    własnego doświadczenia i przyświecających mi celów

                                                    jeszcze jedno, bardzo osobiste spostrzeżenie, podoba mi się
                                                    magtomal, że podnosisz głowę... coś dobrego z tego może być :-)
                                                  • aaugustw do Jarasia...! ;-)) 17.03.08, 17:00
                                                    tenjaras napisał (do magtomal):
                                                    > jeszcze jedno, bardzo osobiste spostrzeżenie, podoba mi się
                                                    > magtomal, że podnosisz głowę... coś dobrego z tego może być :-)
                                                    ___________________________________________________________.
                                                    Mam ubaw, kiedy czytam to czyjes porownywanie sie z Toba...! ;-))
                                                    A... ;-))
                                                  • daleh Re: do Jarasia...! ;-)) 17.03.08, 17:07
                                                    august...
                                                    Mam ubaw, kiedy czytam to czyjes porownywanie sie z Toba...! ;-))
                                                    ------------------
                                                    Masz nadzieje załapać sie na tego wirtualnego tora...
                                                    Jako drugiego na tym piedestale wyobrażasz sobie siebie na nim...
                                                    Tylko nie widzę kto by śmiał sie z Toba porównywać... Ty przecież nie z tego
                                                    świata jesteś,o boski Auguscie...
                                                  • aaugustw do daleha...! 17.03.08, 17:11
                                                    daleh napisał:
                                                    > ..nie widzę kto by śmiał sie z Toba porównywać... Ty przecież nie
                                                    z tego świata jesteś,o boski Auguscie...
                                                    _______________________________________.
                                                    Odpocznij daleh, bo zaczyna ci odbijac ! :-((
                                                    A... ;-))

                                                  • daleh Re: do daleha...! 17.03.08, 17:19
                                                    august...
                                                    Odpocznij daleh, bo zaczyna ci odbijac ! :-((
                                                    -------------------
                                                    To Twoja moc tak działa na tych co uwierzyli w Ciebie...
                                                  • tenjaras Re: do Jarasia...! ;-)) 17.03.08, 17:14
                                                    daleh, są ludzie na tym czasem dziwnym świecie, którzy potrafią
                                                    zadbać o siebie, a to jest bardzo trudne

                                                    coś chciało byś takich ludzi spotykał na swojej drodze, walcząc z
                                                    nimi, stajesz w opozycji do tego czegoś, nie do nich, oni są
                                                    przemijający

                                                    zadbaj o swój kontakt z rzeczywistością
                                                  • daleh Re: do Jarasia...! ;-)) 17.03.08, 17:24
                                                    jaras...
                                                    coś chciało byś takich ludzi spotykał na swojej drodze, walcząc z
                                                    nimi, stajesz w opozycji do tego czegoś, nie do nich, oni są
                                                    przemijający
                                                    ----------------------
                                                    Wyluzuj...Szanuje poglądy innych inaczej byłbym nikim...
                                                    Ale każde poglądy muszą być uargumentowane,aby osoba je wypowiadająca była
                                                    wiarygodna... Licza sie fakty a nie mistycyzm...A to juz nie sa poglądy,a
                                                    bajdurzenie o niczym...
                                                  • arielka49 Re: do Jarasia...! ;-)) 17.03.08, 17:30
                                                    Daleh:

                                                    >Licza sie fakty a nie mistycyzm.

                                                    Dokładnie tak.
                                                    Za cholerę nie ma daru przekonywania.
                                                    Ani za paznokciem ...
                                                    Ja już nie mogę i nie potrafię tego czytać.
                                                    No ... za chwilkę będę zapewne podsumowana , ale
                                                    mam to gdzieś . Kurna...czy jest ktoś , kto potrafi dotrzeć
                                                    do Jarasa i wytłumaczyć mu , żeby pisał po ludzku ????!!!


                                                    ***********************************************
                                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • tenjaras jaras do arielki 17.03.08, 18:01
                                                    > Kurna...czy jest ktoś , kto potrafi dotrzeć
                                                    > do Jarasa i wytłumaczyć mu , żeby pisał po ludzku ????!!!

                                                    Ty jesteś wyznacznikiem czy piszę po ludzku?
                                                    Ty potrafisz odróżnić fakty od mistycyzmu?

                                                    w swoim świecie zapewne, ale nie w moim, w moim nie miejsca na takie
                                                    działania, tu każdy decyduje o sobie, a jeśli nie potrafi zostaje w
                                                    tyle i to jest normalne

                                                    zostanie w tyle, czy pójście do przodu nie stanowi o wizerunku
                                                    takiej osoby, a o umiejętnościach przystosowawczych

                                                    to co dla Ciebie jest mistyką, dla mnie codziennością, pogódź się z
                                                    tym, bo ciągle będziesz musiała tracić na mnie swój własny czas
                                                  • arielka49 Re: jaras do arielki 17.03.08, 19:01
                                                    Jaras :

                                                    > zostanie w tyle, czy pójście do przodu nie stanowi o wizerunku
                                                    > takiej osoby, a o umiejętnościach przystosowawczych.

                                                    Matko święta .

                                                    > to co dla Ciebie jest mistyką, dla mnie codziennością, pogódź się z
                                                    > tym, bo ciągle będziesz musiała tracić na mnie swój własny czas

                                                    Ja mam swoją codzieność , Ty masz swoją.
                                                    Jaras ... Ciebie się po prostu ciężko czyta.
                                                    Tylko tyle chciałam powiedzieć.
                                                    Nic ponad to .
                                                    Ty nie umiesz wyrażać swoich myśli.
                                                    Przecież ja tylko zwracam Ci uwagę , abyś pisał zrozumiale,bo
                                                    na razie piszesz tak , że mam wrażenie iż naprawdę do siebie piszesz.

                                                    Ok.Mam do Ciebie prośbę.
                                                    Pisz po polsku.Prostym językiem.
                                                    Język prosty - jest też polskim.
                                                    Sądzę , że tego nie potrafisz po prostu.Dlatego
                                                    odbieram Cię jako gniotę. Sory.


                                                    ***********************************************
                                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • arielka49 Re: jaras do arielki 17.03.08, 19:03
                                                    Jaras :

                                                    > Ty jesteś wyznacznikiem czy piszę po ludzku?

                                                    Sądzę , że tak.
                                                    Przeciez piszesz to również dla mnie.
                                                    Czyż nie ?



                                                    ***********************************************
                                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • nikolinaa czemu 17.03.08, 19:06
                                                    Czemu nie ma juz watku Anny Kaminskiej o toksycznych rodzicach?
                                                    Mialam nadzieje ze wyleje swoje zale przed kilkumilionowa
                                                    publicznoscia...A tu kapa. :/
                                                  • razdwa3-7 Re: czemu 19.03.08, 00:40
                                                    nikolinaa napisała:

                                                    > Czemu nie ma juz watku Anny Kaminskiej o toksycznych rodzicach?
                                                    > Mialam nadzieje ze wyleje swoje zale przed kilkumilionowa
                                                    > publicznoscia...A tu kapa. :/
                                                    ---------------------------------------------------------------
                                                    Jak to Nikolina-przed kilkumilionową publicznością.?!!!
                                                    Mam zamiar zapaść się pod ziemię jak o tym pomyślę,
                                                    tym bardziej,że poczułam się tu przytulnie(mimo wszystko,he,he..)
                                                    i przestałam pilnować swojej anonimowości..Pozdrawiam..
                                                    X.Y.Z.
                                                  • nikolinaa Re: czemu 20.03.08, 20:00
                                                    razdwa3-7 napisała:
                                                    > Jak to Nikolina-przed kilkumilionową publicznością.?!!!

                                                    He,he. Zartuje. Jakbym zaczela opowiadac, to pare osob przestaloby
                                                    wychodzic z domu :D
                                                  • tenjaras Re: jaras do arielki 17.03.08, 19:13
                                                    moje rozumienie "dla Ciebie" nie jest równoznaczne z "pod Ciebie"

                                                    albo korzystasz z moich treści, albo nie

                                                    "możesz" to robić (jedno albo drugie), albo wojuj i przymuszaj się
                                                    tym swoim "chce"
                                                  • tenjaras jaras do daleha 17.03.08, 18:05
                                                    trzymaj się może nie tyle osób wiarygodnych, co takich, których
                                                    podziwiasz i rób to w realu ;-)
                                                  • arielka49 Re: do Jarasia...! ;-)) 17.03.08, 17:26
                                                    JARASKU ... ja naprawdę staram się Ciebie zrozumieć.
                                                    I zrozumieć o czym piszesz , jak piszesz ... i co masz
                                                    na myśli.
                                                    I swierdzam z pełną odpowiedzialnością za moje słowa
                                                    - gdybym miała takiego faceta w swoim domu - ZASTRZELIłABYM SIĘ.
                                                    Jesteś taka gniota ... że ból ...
                                                    Po Guciu - to chociaż wiadomo , czego się spodziewać.
                                                    A Ty gnieciesz ... gnieciesz ... że aż nie przystoi facetowi.
                                                    Jaras - zrób coś z tym .
                                                    Bez urazy.
                                                    ***********************************************
                                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • aaugustw do Arielki...! ;-)) 17.03.08, 17:43
                                                    arielka49 napisała:
                                                    > Po Guciu - to chociaż wiadomo , czego się spodziewać.
                                                    __________________________________.
                                                    Pomalu, Arielka - pomalu... - Wrocilas z tyry wypadaloby powiedziec,
                                                    (np.): dziendobry mili forumowicze... Jak to dobrze, ze moge z Wami
                                                    takze i dzisiaj wspolnie korespondowac... i wymieniac swoje
                                                    doswiadczenia... Wdzieczna jestem Sile Wyzszej za to, ze moglam rano
                                                    znowu sie obudzic i ujrzec swiatlo dzienne, ze dzien minal mi bez
                                                    wiekszych niespodzianek i ze moge cieszyc sie tym cudownym,
                                                    otaczajacym mnie swiatem i Wami...!! Wiem, ze tylko jeden, jedyny
                                                    raz jestem tu zaproszonym gosciem na tej ziemi i postaram sie jak
                                                    najmocniej kochac wszystkich ludzi na tej ziemi i caly ten
                                                    otaczajacy mnie piekny swiat...!
                                                    To jest modlitwa do Boga...!
                                                    A... ;-))
                                                  • arielka49 Re: do Arielki...! ;-)) 17.03.08, 17:46
                                                    Guciek :


                                                    > Pomalu, Arielka - pomalu... - Wrocilas z tyry wypadaloby powiedziec,
                                                    > (np.): dziendobry mili forumowicze... Jak to dobrze, ze moge z Wami
                                                    > takze i dzisiaj wspolnie korespondowac... i wymieniac swoje
                                                    > doswiadczenia... Wdzieczna jestem Sile Wyzszej za to, ze moglam rano
                                                    > znowu sie obudzic i ujrzec swiatlo dzienne, ze dzien minal mi bez
                                                    > wiekszych niespodzianek i ze moge cieszyc sie tym cudownym,
                                                    > otaczajacym mnie swiatem i Wami...!! Wiem, ze tylko jeden, jedyny
                                                    > raz jestem tu zaproszonym gosciem na tej ziemi i postaram sie jak
                                                    > najmocniej kochac wszystkich ludzi na tej ziemi i caly ten
                                                    > otaczajacy mnie piekny swiat...!
                                                    > To jest modlitwa do Boga...!
                                                    > A... ;-))

                                                    A wychowuj Ty sobie swoją żonę ...:-)
                                                    Nie cudzą ...


                                                    ***********************************************
                                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • aaugustw Re: do Arielki...! ;-)) 17.03.08, 17:53
                                                    arielka49 napisała:
                                                    > A wychowuj Ty sobie swoją żonę ...:-)
                                                    > Nie cudzą ...
                                                    _______________________________.
                                                    Ladnie to tak...!?
                                                    Ja do ciebie chlebem, a ty do mnie kamieniem...! :-((
                                                    A... ;-))
                                                  • arielka49 Re: do Arielki...! ;-)) 17.03.08, 17:58
                                                    Gucio :

                                                    > Ladnie to tak...!?
                                                    > Ja do ciebie chlebem, a ty do mnie kamieniem...!

                                                    A ładnie to tak wychowywać starą kobietę ?
                                                    Czas jej dać spokój.Niech sobie kobieta odpocznie.

                                                    ***********************************************
                                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • tenjaras Re: do Arielki...! ;-)) 17.03.08, 18:11
                                                    > Pomalu, Arielka - pomalu...

                                                    nie pisz jej tak, bo poleci na zakupy
                                                  • aaugustw Re: do Arielki...! ;-)) 17.03.08, 18:19
                                                    tenjaras napisał:

                                                    > > Pomalu, Arielka - pomalu...
                                                    - - - -
                                                    > nie pisz jej tak, bo poleci na zakupy
                                                    _________________________________________.
                                                    A potem narzeka, ze nie ma pieniedzy...! :-((
                                                    A... ;-))
                                                  • arielka49 Re: do Arielki...! ;-)) 17.03.08, 19:13

                                                    enjaras napisał:

                                                    > > Pomalu, Arielka - pomalu...
                                                    >
                                                    > nie pisz jej tak, bo poleci na zakupy

                                                    Znasz to z autopsji ? :-)
                                                    Przeciez pisałam - ni mam grosza !!!! :-)
                                                    A na ołówek nie biorę.
                                                    Jak piłam - też nie brałam.
                                                    Nie zdążyłam.


                                                    ***********************************************
                                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • 1962wolf Re: do Arielki...! ;-)) 18.03.08, 20:23
                                                    Wdzieczny jestem zonie, dzieciom swoim i samemu sobie za to, ze
                                                    moglem rano:
                                                    > znowu sie obudzic we własnym łózku i ujrzec swiatlo dzienne z
                                                    okien swojego mieszkania
                                                    ze dzien minal mi z wieloma niespodziankami i ze moge cieszyc sie
                                                    tym co mnie cieszy .
                                                    > otaczajacy mnie swiat istnieje bez względu na moje fochy i
                                                    zachwyty.
                                                    o Was sie nie martwie ,choc dobrze Wam zyczę...!!
                                                    Wiem, ze jako ssak z rodziny naczelnych , tylko jeden, jedyny
                                                    > raz jestem tu zaproszonym gosciem na tej ziemi,
                                                    a jako gośc kulturalny nie zamierzam sie wpraszac bez
                                                    uprzedzenia poraz kolejny.
                                                    Kocham kilka osób , a 3 w sposób szczególny .
                                                    > otaczajacy mnie piekny swiat nie zawali się , jesli zajmę się
                                                    czym innym
                                                    modlić się nie będę, bo system iluzji i zaprzeczeń uznałem
                                                    jako jeden z elementów mojej choroby.
                                                    mam co prawda rozproszone ego- ale przyznam ,że w kilku
                                                    przypadkach trafiło w bardzo egzotyczne miejsca
                                                    > A... ;-))
                                                    głowa mnie nie boli
                                                    ręce mi się nie trzęsą
                                                    na kolację nie mam ochoty
                                                    lubię pisac głupoty
                                                    czytac też
                                                    śnieg zamarzł na drzewach, a miała byc wiosna.
                                                    odkryłem ,że na pokonanie drogi od drzwi domu , do smietnika
                                                    wystarcza mi 12 kroków, co w dwie strony daje razem 24.
                                                    a z kolei te 24 kroki dają po przeliczeniu kolejne 24 godziny
                                                    trzeźwości tylko dziś
                                                    a to dla mnie zbyt mało
                                                    chce być trzeźwy troche dłużej,
                                                    więc gdy zobaczę znów jakiegoś dromadera na swojej drodze-
                                                    niekoniecznie uznam to za deliryczna halucynację.
                                                    hej
                                                  • arielka49 Re: do Arielki...! ;-)) 18.03.08, 21:46
                                                    Wolf:

                                                    > o Was sie nie martwie ...

                                                    Bo nie masz powodu.:-)
                                                    Jak byś miał - zmusiłabym Cię , byś się o mnie zamartwił ...tfu ..tfu..


                                                    >choc dobrze Wam zyczę...!!

                                                    I wzajemnie.

                                                    ***********************************************
                                                    Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                                  • aaugustw Re: do Arielki...! ;-)) 21.03.08, 10:39
                                                    arielka49 napisała:

                                                    > Wolf:
                                                    > > o Was sie nie martwie ...
                                                    - - - - - - - - - - - -
                                                    > Bo nie masz powodu.:-)
                                                    _____________________.
                                                    Madre slowa, arielka... - Zapomnialas tylko dodac, zeby
                                                    wreszcie zaczal sie martwic o siebie...!
                                                    A... ;-))
                                                  • aaugustw To do wolfa - naturalnie...! ;-) 21.03.08, 17:09
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > arielka49 napisała:
                                                    >
                                                    > > Wolf:
                                                    > > o Was sie nie martwie ...
                                                    - - - - - - - - - - - -
                                                    > > Bo nie masz powodu.:-)
                                                    _____________________.
                                                    Madre slowa, arielka... - Zapomnialas tylko dodac, zeby
                                                    wreszcie zaczal sie on martwic o siebie...!
                                                    A... ;-))
                                                  • aaugustw Re: do Arielki...! ;-)) 21.03.08, 10:35
                                                    arielka49 napisała:

                                                    > > nie pisz jej tak, bo poleci na zakupy
                                                    - - - - - - - - - - - -
                                                    > Znasz to z autopsji ? :-)
                                                    _______________________.
                                                    Na zakupy od lat nie chodze...!
                                                    (chyba, ze chodzi o "śrubki",
                                                    zeby dalehowi co nieco przykrecic,
                                                    skoro mieszkam w jego glowie...!).
                                                    A... ;-))
                                                  • tenjaras Re: do Jarasia...! ;-)) 17.03.08, 18:07
                                                    > Bez urazy.

                                                    bez urazy arielka

                                                    ciągle Ci powtarzam, że nasze pojmowanie rzeczywistości bardzo się
                                                    różni, nic nowego nie napisałaś...

                                                    tylko tracisz czas na to wymyślanie:
                                                    > I swierdzam z pełną odpowiedzialnością za moje słowa
                                                    > - gdybym miała takiego faceta w swoim domu - ZASTRZELIłABYM SIĘ.
                                                    > Jesteś taka gniota ... że ból ...
                                                  • tenjaras Re: do Jarasia...! ;-)) 17.03.08, 17:09
                                                    a ja wtedy, gdy porównujący (może powinienem napisać próbujący
                                                    dorównać) wytykają mi błędy przeszłości, które dlatego wyjawiłem, bo
                                                    mam je "rozliczone", np. nikt mnie nie obrazi
                                                    określeniem "alkoholiku", ani nie urazi opisem własnego rozumienia
                                                    warunków w jakich się wychowałem, co najwyżej zobrzydzi do siebie,
                                                    zresztą wtedy nie tylko mnie... ;-) i takie tam

                                                    fajne jest też to kołowanie siebie, jak to mi było coś konieczne, a
                                                    oni już to mieli, albo na tym etapie już nie potrzebują...

                                                    ludzie naprawdę potrafią wiele poświęcić swojej energii i motywacji,
                                                    by unieszczęśliwiać siebie i jeszcze się tym chwalą...

                                                    dobrze, że ja już byłem na swoim dnie
                                                  • aaugustw Re: do Jarasia...! ;-)) 17.03.08, 17:13
                                                    tenjaras napisał:
                                                    > dobrze, że ja już byłem na swoim dnie
                                                    _______________________________________.
                                                    Mnie tez tego nie trzeba przypominac...! ;-))
                                                    Pozdro: A... ;-))

                                          • gocharl Re: ???? 16.03.08, 22:39
                                            e4ska napisała:
                                            > Mimo wszystkich urazów..
                                            Było,minęło , przepraszam !

                                            e4ska napisała:
                                            a już al-anon... niejednej kobiecie jako tako przywrócił chęć do
                                            życia,
                                            > do działania.

                                            Własnie...do działania...chodząc do Al-anon poznałam wiele
                                            kobiet...zagubionych i wiecznie kręcących się wokół swojego
                                            alkoholika...nijak nie mogły zrozumieć co to znaczy : oderwać się od
                                            choroby...tego ja nauczyłam się i to własnie przekazuję innym
                                            kobietom..z czasem potrafiły odnaleźć swoje pasje,marzenia,zająć się
                                            dziećmi...a mąż...no wiesz...mąż albo poszedł drogą jaką kroczyła
                                            jego żona albo dalej pił...ale one już nie patrzyły na swoje życie
                                            przez pryzmat butelki...

                                            Tak rozumiem uczęszczanie do Al-anon...zresztą już nie chadzam w
                                            miejsca spotkań...ortodoksyjnych spotkań...spotykam się w
                                            kawiarni...w parku...zapraszam do siebie...tyle jest miejsc w
                                            których można pogadać o życiu...bo przecież tu chodzi o życie ...

                                            Hejka Gocha
                                            • tenjaras Re: ???? 16.03.08, 22:46
                                              taaa.. gocha, na pewno zrobiłaś też i Ty coś dla siebie w tym al-
                                              anon, które w pewnym momencie stało się jakieś takie ortodoksyjne...
                                            • e4ska Re: ???? 16.03.08, 23:02
                                              Miłe to dla mnie bardzo:)))

                                              Ostro płynącym pod prąd osobom, które - jak im dasz rower, nie pojadą normalną
                                              ścieżką, tylko próbują zjazdów karalnych ustawowo... po czym, oprzytomniawszy,
                                              otrzepią piachy i żwiry... ano, alleluja i do przodu ... takim zjazdowiczkom
                                              Al-anon zbędny jest...

                                              Ale: kiedy ma sie do czynienia z ciotką, która zabija swego syna - bo ona mu
                                              faktycznie w nocy po gorzałę pędzi... ze wstydu, że syn w kalesonach wyszedłby z
                                              domu, żeby się napić... to trzeba cioci powiedzieć: idź, pogadaj... dowiedz się...

                                              Ja tam mogę pogadać sobie - delikatnie. A ona netu nie zna wcale. To ja muszę co
                                              nieco wiedzieć. Gdzie... jak wygląda - takie spotkanie. ITD.

                                              Ludzie mało wiedzą. Nie doradzą.

                                              Zatem - może każdy, kto się z problemem zetknął, powinien taką pracę u podstaw
                                              ciągnąć. Mówić, że można pójść, porozmawiać... nie kryć się. O przemocy
                                              wspomnieć. O innych złych rzeczach - dyplomatycznie nawinąć. I służyć adresem.

                                              Tak postrzegałam rolę tego m.in. forum. Żebyśmy - mimo wszelakich różnic i
                                              złości - pomagali.

                                              I w realu - paru osobom lekarza wezwę - jak trzeba. Tak sobie postanowiłam. I
                                              cieszy mnie to - mimo że czas zajmuje. Ale co tam:)))
                                              Hejki:)

                                          • aaugustw ! ! ! ! ! 17.03.08, 10:04
                                            e4ska napisała:
                                            > Mimo wszystkich urazów - powiem:
                                            > Gocha, zgadzam się - i myślę, że takie jarasiowe pisanie na forum
                                            szkodzi wielu osobom, które tutaj mogłyby czegoś się dowiedzieć.
                                            Przecie terapia pomaga wielu osobom, a już al-anon... niejednej
                                            kobiecie jako tako przywrócił chęć do życia, do działania. Mnie np.
                                            grupy AA czy inne nie są potrzebne... ale może kto inny skorzystałby.
                                            > Skorzystałby pod jednym warunkiem: gdyby nie zagłuszano
                                            dyskusji... a kto zagłusza?
                                            ________________________________________________________.
                                            ;-))) eska, ty jestes tancjor, tam, gdzie sie pojawi osoba,
                                            ktora chce zablysnac w swietle reflektorow i obszczekuje w
                                            swej niewiedzy jednego z najlepszych w Polsce - w sluzbie
                                            niesienia pomocy cierpiacym alkoholikom - Jarasia, tam od
                                            razu ty sie pojawiasz ze swymi trzema groszami...! ;-)))
                                            Pytasz; kto zaglusza...? - Naturalnie, ze ty eska zagluszasz...!
                                            Na tym Forum jestes tu jednak niezbedna jako ten synonim Diabla
                                            rogatego...! ;-))
                                            Kazdy pijany, ktory tu zajrzy i ktory potem bedzie potrafil
                                            rozeznac "jedno od drugiego", czyli to "Dobro i Zlo", ten zaczyna
                                            dopiero wtedy juz naprawde trzezwiec...!
                                            A to co pisze Gocha, coz ladnie pisze, ale to pisanie jej jest tyle
                                            samo warte co i slowa magtomal... - Coz one moga o tym wiedziec,
                                            przeciez one we dwojke nie wypily w zyciu tyle alkoholu, co tobie
                                            rozlalo sie na majtki... :-((
                                            A... ;-))
                                            • daleh Re: ! ! ! ! ! 17.03.08, 12:53
                                              august...
                                              ) eska, ty jestes tancjor, tam, gdzie sie pojawi osoba,
                                              ktora chce zablysnac w swietle reflektorow i obszczekuje w
                                              swej niewiedzy jednego z najlepszych w Polsce - w sluzbie
                                              niesienia pomocy cierpiacym alkoholikom - Jarasia,
                                              --------------------
                                              To raczej wschodząca gwiazdka gdzieś na zadupiu Polski...Gdyby nie to FU ,to kto
                                              przedtem o nim słyszał...Służba niesienia pomocy,to milicja kiedyś takie chasla
                                              miała na sztandarach...Dziwka tez udaje ze sie bzyka z tobą z miłości,ale forsa
                                              Misiu sie liczy...
                                              • aaugustw Re: ! ! ! ! ! 17.03.08, 13:16
                                                daleh napisał (do A... o Jarasiu)):
                                                > ...Gdyby nie to FU ,to kto przedtem o nim słyszał...Służba
                                                niesienia pomocy,to milicja kiedyś takie chasla miała na
                                                sztandarach...Dziwka tez udaje ze sie bzyka z tobą z miłości,ale
                                                forsa Misiu sie liczy...
                                                ______________________________________.
                                                Wszyscy ci alkoholicy, ktorzy maja kompa i chca trzezwiec,
                                                a rece ich potrafia wystukac juz pare slow znaja go, bo
                                                strony jego podlepiane sa pod kazda strone, ktora zakladana
                                                jest przez innych forumowiczow zajmujacych sie problematyka
                                                choroby alkoholowej i nie tylko...!
                                                (nb. nasza europejska strona polskojezycznych Grup AA -
                                                Konwencja w Carlsberg - ma takze strone Jarasia, a o zamieszczenie
                                                jej usilnie go prosilismy...!
                                                A...
                                                Ps. Na temat dziwek, ktore udają ze sie bzyka z tobą z miłości,
                                                nie bede sie wypowiadal, bo nie mam w tym zadnego doswiadczenia...-
                                                Co nie oznacza wcale, ze nie "bzykalem", ja tylko nie musialem
                                                za te "milosc fizyczna" (sex), placic...
                                                • daleh Re: ! ! ! ! ! 17.03.08, 13:46
                                                  August...
                                                  Ps. Na temat dziwek, ktore udają ze sie bzyka z tobą z miłości,
                                                  nie bede sie wypowiadal,
                                                  --------------------
                                                  Doskonale wiesz,ze nie dziwkę miałem na myśli,ale gratuluje...
                                                  Udzieliłeś konkretnej odpowiedzi z pominięciem aluzji i to bez bluzgów...To
                                                  postęp,chwilowy jak sadze,ale zawsze...
                                                  • aaugustw Re: ! ! ! ! ! 17.03.08, 13:53
                                                    daleh napisał:

                                                    > August...
                                                    > Ps. Na temat dziwek, ktore udają ze sie bzyka z tobą z miłości,
                                                    > nie bede sie wypowiadal,
                                                    --------------------
                                                    > Doskonale wiesz,ze nie dziwkę miałem na myśli...
                                                    __________________________________.
                                                    A kogo (lub co) miales na mysli...!? - swoja partnerke...!? :-()
                                                    A...

                                                  • daleh Re: ! ! ! ! ! 17.03.08, 13:57
                                                    august...
                                                    A kogo (lub co) miales na mysli...!? - swoja partnerke...!? :-()
                                                    --------------------
                                                    Gdybym był dosadny to napisałbym ze Twoja...
                                                  • aaugustw Kretacz daleh...! 17.03.08, 14:03
                                                    daleh napisał:

                                                    > august...
                                                    > A kogo (lub co) miales na mysli...!? - swoja partnerke...!? :-()
                                                    --------------------
                                                    > Gdybym był dosadny to napisałbym ze Twoja...
                                                    _____________________________________________.
                                                    Ty kretacz jestes... - Najpierw piszesz o czyims
                                                    chamstwie i wielka znajomoscia o dziwkach, (cyt.):
                                                    "...Dziwka tez udaje ze sie bzyka z tobą z miłości,
                                                    ale forsa Misiu sie liczy...", a gdy ja opuszczam
                                                    ten temat z braku doswiadczen, ty zaczynasz sie mi
                                                    tu sie platac, jak pijanemu nogi...! :-((
                                                    Kiedy zaczniesz trzezwiec...!?
                                                    A... ;-))
                                                  • daleh Re: Kretacz daleh...! 17.03.08, 14:06
                                                    august...
                                                    Kiedy zaczniesz trzezwiec...!?
                                                    Wg. Twoich kryteriów to nigdy...
                                                  • aaugustw Re: Kretacz daleh...! 17.03.08, 14:11
                                                    daleh napisał:

                                                    > august...
                                                    > Kiedy zaczniesz trzezwiec...!?
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    Wg. Twoich kryteriów to nigdy...
                                                    _______________________________.
                                                    Doswiadczenie AA mowi, ze nie ma przypadkow
                                                    beznadziejnych, wiec uwazam ze i ty masz jeszcze szanse...!
                                                    A...
                                                  • daleh Re: Kretacz daleh...! 17.03.08, 14:23
                                                    august...
                                                    Doswiadczenie AA mowi, ze nie ma przypadkow
                                                    beznadziejnych, wiec uwazam ze i ty masz jeszcze szanse...!
                                                    ----------------------
                                                    Dzieki przyjacielu....Prawda nas wyzwoli...
                                                  • aaugustw Re: Kretacz daleh...! 17.03.08, 14:27
                                                    daleh napisał:

                                                    > august...
                                                    > Doswiadczenie AA mowi, ze nie ma przypadkow
                                                    > beznadziejnych, wiec uwazam ze i ty masz jeszcze szanse...!
                                                    > ----------------------
                                                    > Dzieki przyjacielu....Prawda nas wyzwoli...
                                                    __________________________.
                                                    O, wlasnie! - Od Niej zacznij!
                                                    (mowie zupelnie powaznie!) :-\
                                                    A...
                                                  • daleh Re: Kretacz daleh...! 17.03.08, 14:28
                                                    august...
                                                    Dzieki przyjacielu....Prawda nas wyzwoli...
                                                    __________________________.
                                                    O, wlasnie! - Od Niej zacznij!
                                                    (mowie zupelnie powaznie!) :-\
                                                    ----------------
                                                    Ja tyz....
                              • janulodz Re: ???? 16.03.08, 18:02
                                Ty jaras, jak zwykle nic nie zrozumiałeś. Nikt tu nie bronił się przed AA. Ono nam nie było potrzebne. Nie rozumesz różnicy?
                                Tobie było niezbędne, bo byłeś niewykształcony, nic na temat alkoholizmu nie wiedziałeś, znalazłeś się w AA z przymusu, bo ci zagrożono wywaleniem z pracy, i już tam wdepnąłeś . Masz słaby charakter, byłeś podatny na perswazję, przyjałeś to jako swoją Wiarę. Trafili na podatny grunt. Odpowiednio cię przerobili. Teraz sam polujesz. Z ofiary stałeś się mysliwym. Tak to działa. Nie z nami te numery bruner.
                                • tenjaras Re: janu 16.03.08, 20:40
                                  przecież Ty janu, nawet nie wiesz co to jest AA więc nawet pojęcia
                                  nie masz czy Tobie AA nie było, bądź nie jest, potrzebne

                                  przeinaczasz fakty z mojego życia, a dla mnie staje się jasne po co
                                  to robisz, ale nie będę Ci w tym pomagał

                                  z AA zapoznałem się zanim ktokolwiek wyraził wolę wyrzucenia mnie z
                                  pracy, jeszcze wcześniej poszedłem na terapię i tam dowiedziałem, że
                                  alkoholizm to choroba, a nie skaza na honorze, jak do tej pory
                                  uważałem, i że z alkoholizmem można normalnie żyć, no to zacząłem

                                  jeżeli piszesz o mnie, oceniając mnie nisko, robisz to z sobie
                                  znanych powodów, ja mogę się ich jedynie domyślać

                                  a to, jak odzywasz się do innych, wskazuje, że prawdopodobnie się
                                  nie mylę
                                  • aaugustw Re: janu 16.03.08, 20:45
                                    tenjaras napisał:
                                    > przecież Ty janu, nawet nie wiesz co to jest AA...
                                    __________________________________.
                                    Dla mnie on zwyczajny DEP! i Bufon!
                                    A... ;-))
                              • e4ska Jak argumentuje prymityw 16.03.08, 18:30
                                jarasiu... łżesz okrutnie... a wiesz co? może ta Magda i głupia jest, że wchodzi
                                w dyskusję z takimi jak ty... aleć ona nie ma styczności z podobnymi osobami i
                                nie podejrzewa, że jarasiowe charakterki istnieją.

                                Jednak dla większości kumatych zamieszczenie takiego oto sądu - wniosku - sugestii:

                                "np. napiszę, że złą żoną jest żona, która w dbałości o dobre
                                samopoczucie męża, skoczyła mu po piwo o trzeciej nad ranem, a Ty
                                będziesz się tłumaczyć lub napiszesz, że wypisuję kłamstwa o Tobie..."

                                to tylko dowód, jakie z ciebie lichostwo życiowe.

                                Bo oto zasugerowałeś, że Magda lata mężowi po piwo na kaca... wymyśliłeś sobie,
                                że jak napiszesz o żonie, co lata po piwo nad ranem, to Magda od razu zacznie
                                sie tłumaczyć... heh, a ja myślę, że to twoje partnerki się odezwą... ale Magda?
                                Jaras, z takimi kobietami nie miałeś do czynienia... i nie będziesz miał, no
                                kurczę, zrozum to, chopie. "Przechlapałeś swój czas" - bozia nie dała i koniec.
                                Ty masz taką kobietę, na jaką cię stać, a mąż Magdy ma Magdę. I na tym m.in.
                                polega różnica.

                                Po pierwsze - Magdy mężowi taki jak ty buty wyciera... Jemu jarasie mówią
                                grzecznie "proszę pana"... jak samemu terapeucie z profesurą, rozumiesz ty?

                                Po drugie - stać męża Magdy na to, że gdyby zechciał nad ranem się napić, to mu
                                przywiozą balantajsa na zawołanie.

                                jaras... kiedy ty pojmiesz wreszcie, że na świecie panuje hierarchia, a w
                                związku z tym alkoholizm człowieka wysoko postawionego i dysponującego takimi
                                cechami, że kobitkom mdleją łydeczki - jest jednak inny niż twój. Zatem twoje
                                rady i porady obowiązują nieliczną grupę społeczną murarzy po zawodówce, zaś
                                innym mogą zaszkodzić.

                                ZASZKODZIĆ - rozumiesz?

                                Pilnuj swojego miejsca - a zawiść, że inni ułożyli sobie życie, że są kimś -
                                skieruj w innym kierunku. Bo inaczej zawsze będziesz tenjarasiem - przenoszącym
                                cudze teksty na swoje poletko dotąd, dopóki ci kto nie udowodni, że RP to
                                państwo prawa;-)))

                                • 1962wolf Re: Jak argumentuje prymityw 16.03.08, 18:40
                                  a niechby i Magda latała? to co z tego?
                                  jak se Magda chce to se Magda poleci
                                  a jak nie zechce-to puści z torbami swego facia, dom z
                                  basenem jej zostanie i se żigolaków bedzia zamawiała , co
                                  szampan będa jej wypijac , z cudnych dołeczków
                                  pomiędzy .......... zbyt ich wiele by je wymieniać
                                  a Jarasowe marznie na temat biegającej mu na posługi kobitki
                                  ograniczyć się moga do tej co ma pod reką ,ale nie tej na
                                  której mu naprawdę zależy
                                  główna idea aa-ortodoksyjnego brzmi:
                                  "jak sie nie ma co się lubi, to się kłamie ,że się
                                  ubóstwia to , co innym ze stołu spadło"
                                  • aaugustw Re: Jak argumentuje prymityw 16.03.08, 18:45
                                    1962wolf napisał:
                                    > a niechby i Magda latała? to co z tego? jak se Magda chce to se
                                    Magda poleci a jak nie zechce-to puści...
                                    __________________________________.
                                    Ladny tytul postu sobie dales wolfiku...!
                                    A...
                                  • 1962wolf Re:aauguście sklerotyku 16.03.08, 18:48
                                    chcesz dowodu?
                                    ok.
                                    zatem przeczytaj co napisałeś do Magto na jej pytanie jakie
                                    są kryteria trzeźwości wedle których okreslasz jej faceta i
                                    ją samą i innych itd it-wtedy napisałeś ,że skoro ona ma
                                    wątpliwości co do trzeźwości swego faceta./cp było odpowiedzą
                                    kompletnie bez sensu/ to jest pijana .a ty odkąd nie
                                    pijesz wątpliwości nie masz.
                                    dziś piszesz do mnie ,że gdy piłeś ,też wątpliwości nie
                                    miałeś tak jak ja., a ja jestem pijany itd itd

                                    puknij się w łeb ,lub poproś o ratunek Jarasia-on co
                                    prawda niczego mądrego nie powie, bo limit mądrości W.K jest
                                    ograniczony, a osiagnięcia sexualne na arenie publicznej
                                    intelektualnie nie inspirują, lecz przynajmniej przybedfzie
                                    kolejny fakt z gatunku:
                                    fakt-fiction
                                    • 1962wolf Re:aauguście bęcwale 16.03.08, 18:53
                                      jako nietrzeźwy -nieświadom jestem co piszę
                                      mało świadom co czytam
                                      i najbardziej mnie dziwi ,że taki trzeźwy gościu jak ty w
                                      ogóle takim pijanym jak ja gada.
                                      o ile pamietma jedna z głównych zasad trzeźwościowych
                                      brzmi:" z pijanymi się nie rozmawia"
                                      a Ty niesutannie rozmawiasz tutaj z osobami , które
                                      uznajesz za permanentnie pijane, lub nietrzeźwe.
                                      więc jak to jest?
                                      gadanie z pijanymi to oznaka twej trzeźwości?
                                      czy raczej, należy uznać, ze gadasz ze mną, choc ja
                                      pijany , boś sam pijany i nikt tak dobrze nie zrozumie
                                      drugiego pijanego jak pierwszy pijany?
                                      hej matole
                                      • aaugustw wilk doswiadczalny...! 16.03.08, 19:15
                                        1962wolf napisał:
                                        > jako nietrzeźwy -nieświadom jestem co piszę mało świadom co czytam
                                        i najbardziej mnie dziwi ,że taki trzeźwy gościu jak ty w ogóle
                                        takim pijanym jak ja gada. o ile pamietma jedna z głównych zasad
                                        trzeźwościowych brzmi:" z pijanymi się nie rozmawia"a Ty niesutannie
                                        rozmawiasz tutaj z osobami , które uznajesz za permanentnie pijane,
                                        lub nietrzeźwe. więc jak to jest? gadanie z pijanymi to oznaka twej
                                        trzeźwości?czy raczej, należy uznać, ze gadasz ze mną, choc ja
                                        > pijany , boś sam pijany i nikt tak dobrze nie zrozumie
                                        > drugiego pijanego jak pierwszy pijany?
                                        _______________________________________.
                                        Chodziles na Mityngi AA, wiec wiesz, ze kiedy przychodzi
                                        na Mityng trzesacy sie facet, z ktorego jeszcze paruje, to
                                        jest to najlepszy obrazek dla innych uczestnikow Mityngu...!
                                        Ty wiesz o czym ja tera mowie...(!?).
                                        A... ;-))
                                        Ps. Nie ladnie podpierac sie moja osoba i porownywac sie ze mna...!
                                        • arielka49 Re: wilk doswiadczalny...! 16.03.08, 19:39
                                          Von :

                                          > Ps. Nie ladnie podpierac sie moja osoba i porownywac sie ze mna...!

                                          Myślałby kto ...:-)
                                          Znalazł sie autorytet .
                                          Dla samego siebie chyba .

                                          ***********************************************
                                          Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                                          • aaugustw Re: wilk doswiadczalny...! 16.03.08, 20:27
                                            arielka49 napisała (do A...):

                                            (A... - do wolfika):
                                            > Ps. Nie ladnie podpierac sie moja osoba i porownywac sie ze mna...!
                                            - - - - - - - - - - - -
                                            > Myślałby kto ...:-)
                                            > Znalazł sie autorytet .
                                            > Dla samego siebie chyba .
                                            __________________________.
                                            Czemu Arielko widzisz mnie tu jako ten autorytet...!?
                                            A moze ja chce ustrzec wolfa przed katastrofa, jezeli
                                            on bedzie mnie (i innych) stale malpowal i sie z takim
                                            janu porownywal...(!?).
                                            A...
                                    • aaugustw Re:aauguście sklerotyku 16.03.08, 19:10
                                      1962wolf napisał:
                                      > chcesz dowodu? ok.
                                      > zatem przeczytaj co napisałeś do Magto na jej pytanie jakie
                                      > są kryteria trzeźwości wedle których okreslasz jej faceta i
                                      > ją samą i innych itd it-wtedy napisałeś ,że skoro ona ma
                                      > wątpliwości co do trzeźwości swego faceta./cp było odpowiedzą
                                      > kompletnie bez sensu/ to jest pijana .a ty odkąd nie
                                      > pijesz wątpliwości nie masz...
                                      _____________________________________.
                                      To tylko twoj belkot, a nie dowody...!
                                      Daj mi dowody..!
                                      A...
                                  • e4ska Re: Jak argumentuje prymityw 16.03.08, 19:19
                                    Heh:)))

                                    Myślę, że jakbym miała jarasia, to wolałbym mu polecieć po piwo nad ranem niż...

                                    Całkiem logiczne w jego wypadku... przerabiał z kobitkami, bo skąd by wiedział.

                                    serio:)))))

                                    Świat tenpijoków jest smutny niczym anatomia małego palca. Nawet wiagra nie
                                    pomoże - nic a nic.
                                    ;-(
                                    • aaugustw Re: Jak argumentuje prymityw 16.03.08, 20:17
                                      e4ska napisała:
                                      > Świat tenpijoków jest smutny niczym anatomia małego palca. Nawet
                                      wiagra nie pomoże - nic a nic. ;-(
                                      ________________________________________________________.
                                      Co zatem ich tak gna do trzezwosci i tego trzezwego swiata
                                      alkoholikow...!? ;-))
                                      A....
                                • tenjaras Re: Jak argumentuje eska 16.03.08, 20:46
                                  to widać...
                                  • aaugustw Re: Jak argumentuje eska 16.03.08, 20:48
                                    tenjaras napisał:
                                    > to widać...
                                    _________.
                                    I czuc...!
                                    A... ;-))

                        • aaugustw Re: ???? 16.03.08, 16:57
                          magtomal napisała:
                          > ... skąd więc ocena jako "nietrzeźwych" (czyli
                          > niezdrowych?) np Janu, mego Męża, mnie i paru inych osób
                          szczególnie czesto formułowana przez A.,
                          _______________________________________.
                          Czy Ty, magtomal potrafisz ślepemu wytlumaczyc kolor niebieski..?
                          Trabimy juz o tym ponad rok, ile z tego dotarlo do ciebie...?
                          Null, zero, nic...!!!
                          A...
                          • daleh Re: ???? 16.03.08, 17:11
                            august...
                            Trabimy juz o tym ponad rok, ile z tego dotarlo do ciebie...?
                            Null, zero, nic...!!!
                            -------------------
                            Ile z tego co większość myśli o Tobie,do Ciebie dotarło???
                            Lekarza tez pewnie nie zmieniłeś,a o tym abyś mu mówił prawdę nawet nie wspomnę...
                  • tenjaras Re: ???? 15.03.08, 14:16
                    > nie Ciebie dotyczył wpis trzeci

                    dotyczył jakiś Twoich przypuszczeń, ale nie bardzo zrozumiałem
                    jakich...
    • 1962wolf Re: koniec bujdy na resorach 15.03.08, 12:14
      pierwszy raz-postanowiłem powiedzieć w domu otwarcie, co
      sądze o tak zwanych obchodach wielkiej nocy i inne tego
      typu sprawy-no i wyszło ,że koniec z tym oszustwem.
      wreszcie się uwolnimy od "opinii" rodziny. przestajemy
      udawac ,że nas to cokolwiek interesuje. a okazji do
      wystawnego stołu , mamy wystarczająco duzo w ciagu roku i są
      to okazje ,które nas naprawde obchodzą.
      spotykamy się z bliskimi dość często, więc aspekt "łączenia"
      związków rodzinnych nas nie dotyczy, jedzenia mamy tyle ile
      trzeba,.nawet samo składanie tak zwanych zyczeń światecznych-
      jakoś nieszczególnie nas bawiło...........wielokrotnie miałem o
      wiele więcej dobrych rzeczy do powiedzenia bliskim i
      zyczyłem im naprawde wszelkiej pomyslności z okazji
      zbliżjących się w ich zyciu ważnych sytuacji itd-----a
      te "symboliczne" zyczenia świ.ateczne wielokrotnie wprawiały
      mnie w zakłopotanie i jak się okazało nie tylko mnie, ale
      moje dzieci i zona też odczuwają podobnie.
      szkoda tylko ,że przez tylke lat mego chlania-nigdy nie
      starczyło mi odwagi by o tym pogadac z nimi szczerze, ani
      im ze mną.
      no .ale.....lepiej późno niż wcale.
      • aaugustw Re: koniec bujdy na resorach 15.03.08, 16:33
        1962wolf napisał:
        > pierwszy raz-postanowiłem powiedzieć w domu otwarcie, co
        > sądze o tak zwanych obchodach wielkiej nocy...
        ...koniec z tym oszustwem. wreszcie się uwolnimy....
        .....lepiej późno niż wcale.
        ______________________________.
        A moze to dopiero poczatek...!? :-(
        Nie wyrywaj swoich (i swoich pradziadow) korzeni...!
        Bo nie urosniesz...
        Serbskie przyslowie mowi;
        "Lepiej aby wioska wyginela, anizeli jej Tradycje".
        A...

        • 1962wolf Re: aauguście bęcwale 15.03.08, 17:23
          moi pradziadowie nie obchodzili wielkiej nocy
          chrzcili mieczem takich bęcwałów jak Ty- a kobiety z
          słowianskimi rysami uzywali do pracy w polu.

          więc może lpeij jesli wygineła wioska moich przodków nixli
          ich tradycje........dla Ciebie lepiej bęcwale
          o jeżu ...dawno się tak nie usmiałem.
          • 1962wolf Re: aauguście bęcwale 2 15.03.08, 17:30
            "
            > dorosłe dzieci alkoholików
            > dorosłe dzieci dziadków
            > dorosłe dzieci domów dziecka
            > dorosłe dzieci dorosłych dzieci
            > itd
            > itd
            > jak świat swiatem było jest i będzie...
            ________________________________________.
            Przypominasz mi dzieciaka, ktory jest na etapie: NIE...!
            "

            z powyższego mego textu wynika jednoznacznie-że jestem
            dzieciakiem na etapie "tak"---
            a jedyny dzieciak na tym forum który jest nieustannie
            na"nie" to pewien bęcwał co mnie napominał do zachowania
            tradycji przodków
            o matko bosa, żono mego przodka
            miej ich w litości, nim wyjda z wychodka
            • 1962wolf Re: aauguście bęcwale 3 15.03.08, 17:38
              zatem zgodnie z twoją teorią :
              "Ludzie, ktorzy tej watpliwosci nie maja sa trzezwi...!"
              ja nie mam wątpliwości kto tu jest na FU trzeźwy.
              ja jestem
              magto jest bo wątpi w Twpoje kwalifikacje
              jest trzeźwy Janu-bo odróznia bełkot od bełta za 12 złotych
              trzeźwa jest Ariel-w dodatku jest chemicznie czysta,czego
              nawet biskup polowy po 3 mszach dowieśc nie potrafi.
              trzeźwa jest Eska-zwłaszcza gdy mknie rowerem po kolejne
              magisterium z filologii jakiejkolwiek
              trzeźwa jest beka , o ile nie jest pijana
              Daleh jest tak trzeźwy , ze nawet polarne niedźwiedzie są
              przy nim iluzjami zorzy polarnej.
              i wielu wielu innych.
              niestety nie Ty mój aauguście
              wiele lat świetlnych Cię dzieli od jakiejkolwiek trzeźwości
              masz poprostu pecha.
              dla Ciebie trzeźwość jest nieosiagalna-z jednej prostej
              przyczyny-gorzała wyżarła Ci wszystko z mózgu , co się do
              zachowania trzeźwości nadawało.
            • aaugustw I znowu: NIE... 15.03.08, 18:03
              1962wolf napisał:

              (A... - do wolfa):
              > Przypominasz mi dzieciaka, ktory jest na etapie: NIE...!
              - - - - - - - - - - - -
              > z powyższego mego textu wynika jednoznacznie-że jestem
              > dzieciakiem na etapie "tak"---
              ____________________________.
              I znowu potwierdzasz swoje "NIE"...! ;-))
              A...
              • 1962wolf Re: I znowu: NIE... 15.03.08, 18:12
                a mógłbys mi wyjasnić na czym owo "nie" polega?
                bo jako zywo nie dostrzegam istoty mego "nie"
                nie neguje żadnej z kategorii dd-coś tam
                nawet dostrzegam ich znacznie więćej niż ich zweryfikowano
                nie widze w tym nic smiesznego
                bpo niec smiesznego w tym nie ma
                i miałem jednoznaczne spotrzeżenie ,ze ten problem istnieje
                od zarania gatunku ludzkiego-czyli od wyjścia z jaskinii,
                lub jesli kto woli z raju.

                a co do mojej rasy--------to nieistotny szczegół.
                jedyne co było istotne - to Twoje głupkowate nawoływanie mnie
                do poszanowania tradycji przodków.
                więc ją szanuję od tej chwili--------osobniki ułomne i nie
                rokujące zadnej nadziei na poprawe -albo otaczali opieką
                jesli byli inteligentni , albo jesli naszła ich ochota
                wysyłali w pierwszej linii do boju jako chodzące mięso
                w żadnym jednak wypadku nie kłaniali się durniom.

                • aaugustw Re: I znowu: NIE... 15.03.08, 18:18
                  1962wolf napisał:
                  > a mógłbys mi wyjasnić na czym owo "nie" polega?
                  > bo jako zywo nie dostrzegam istoty mego "nie"
                  ______________________________________________.
                  OK. - Napisalem, ze jestes na NIE, a ty mi na to, ze na TAK!
                  To twoje TAK, jest twoim NIE... - Czujesz co pisze...!?
                  (zapytaj janu... - on nietaki powinien wiedziec...!?).
                  A... ;-))
          • aaugustw wilki mongoloidalne...!? ;-)) 15.03.08, 18:00
            1962wolf napisał:
            > moi pradziadowie nie obchodzili wielkiej nocy
            > chrzcili mieczem takich bęcwałów jak Ty-
            - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Czyli nie mylilem sie piszac, ze ty masz rycerska zakuta glowe...!
            ______________________________________.
            1962wolf napisał dalej:
            > a kobiety z słowianskimi rysami uzywali do pracy w polu.
            - - - - - - - - - - -
            Czy ty masz cos z mongoloidami wspolnego...
            (na jakim polu ty pracujesz...!?) ;-))
            ________________________________________.
            1962wolf napisał dalej:
            > więc może lpeij jesli wygineła wioska moich przodków nixli
            > ich tradycje........dla Ciebie lepiej bęcwale
            > o jeżu ...dawno się tak nie usmiałem.
            - - - - - - - - - - - - - - -
            Nie wierze co piszesz, bo to ja parskam smiechem, kiedy czytam
            ciebie i janu... ;-))
            A... ;-))
          • olejowy.bogacz Re: tez odlaczylem od swietowania 17.03.08, 17:04
            ale sie nie obrzezuj bo to tez iluzja magia i barbarzynstwo
    • 1962wolf Re: nawiedzeni wrogowie AA ciąg dalszy 15.03.08, 17:46
      nasz drpogi słodki napisał w preambule takie oto cudo:
      "Co się dzieje, gdy na forum zagląda nowy alkoholik, który chce
      skończyć z nałogiem i szuka pomocy?
      Co nasi mądrale, wrogowie AA, maja mu do zaproponowania?
      Nic.
      Nic poza uwagami: „trzym się”, „nie daj się”, „dasz radę”....""

      jedyne co jest prawdziwe w tym donosie -to "trzym sie"," nie
      daj sie" ,"dasz rade".
      reszta to kit i bujda-czyli pospolite kłamstwo.
      o ile pamietam , a pamietam całkiem sporo- najwięcej "porad"
      realnych udziela tu grono tak zwanych przesladowców AA.
      wysyłaja takiego delikwenta szukającego pomocy d o
      najbliższego ośrodka leczenia uzależnień---nie bawią się w
      domorosłe diagnozy i nie otaczają szukająych pomocą nic nie
      kosztującymi bzdetami w stylu:
      pogody ducha Ci zycze , kolejnych 24 godzin,
      przynieć tyłek , na rozum czas przyjdzie wtedy, gdy dasz
      czas czasowi itd itp.

    • 1962wolf Re: AA wrogiem samo sobie............ 31.03.08, 16:02
      o ile AA wszedzie na świecie spełnia ogromną rolę
      społeczną , o tyle polskie AA /w wymiarze praktycznym , nie
      teoretycznym/ ugrzęzło w jakimś bigoteryjno-bezrefleksyjnym
      zaścianku.w stanach ,lub innych krajach o prowieniencji mniej
      lub bardziej protestancko -zielonoświątkowej, AA przywraca
      alkoholików do zycia rodzinnego,zawodowego,społecznego-kultywuje
      odzyskanie wpływu na własne zycie, prostymi metodami i prostym
      celem.
      niestety w polsce wystepuje zjawisko zgoła zadziwijące.
      trzeźwość w polskim AA urosłą do rangi -formy poza treścią.
      taka sztuka dla sztuki.
      duchowość stała się w naszym AA nie narzędziem do powrotu do
      życia,ale celem -sama w sobie.
      kiedys rozmawiałem z osobą która wiele lat spędziła w
      skandynawii-i po powrocie do kraju ,po kilku mityngach była
      w szoku. celebrowanie klęski,duchowość i trzeźwość jako rzeczy
      wyabstrachowane z codzienności,....... poprostu odebrało mu mowę.
      to zadziwiające ............prawie wszystkie wynalazki jakie
      na świecie idą normaln.ą koleją -u nas urastają do rangi
      walki o ogień.
      położenie 3 km szosy- to wyzwanie dla całego województwa.
      modlitwa za innych ludzi -to niemal obrona częstochowy przed
      szwedami.
      martyrologia wojenna na poziomie jakbysmy to my tę wojnę
      wygrali sami.
      a zwykłej trzeźwości nie mozna osiągnąć , o ile nie włoży
      się na głowę kapelusza.
      smutne
      • sweet-heart Re: 1962wolf znów szuka dziury w całym............ 31.03.08, 22:50
        1962wolf napisał:
        > "o ile AA wszedzie na świecie spełnia ogromną rolę
        > społeczną , o tyle polskie AA /w wymiarze praktycznym , nie
        > teoretycznym/ ugrzęzło w jakimś bigoteryjno-bezrefleksyjnym
        > zaścianku.w stanach ,lub innych krajach o prowieniencji mniej
        > lub bardziej protestancko -zielonoświątkowej, AA przywraca
        > alkoholików do zycia rodzinnego,zawodowego,społecznego-kultywuje
        > odzyskanie wpływu na własne zycie, prostymi metodami i prostym
        > celem.
        > niestety w polsce wystepuje zjawisko zgoła zadziwijące.
        > trzeźwość w polskim AA urosłą do rangi -formy poza treścią.
        > taka sztuka dla sztuki."
        ------------------------------------------------------------------------------
        Skąd masz taką wiedzę?
        Na podstawie jakich danych oceniasz AA "wszędzie na świecie", w szczególności w
        USA... oraz w Polsce?
        Rozumiem, że nie na podstawie kilku mityngów, na których byłeś?
        No bo przyznasz, że to byłby niewystarczający materiał poznawczy, aby na tej
        podstawie wysnuć tak szerokie wnioski?


        1962wolf napisał:
        > "duchowość stała się w naszym AA nie narzędziem do powrotu do
        > życia,ale celem -sama w sobie.
        > kiedys rozmawiałem z osobą która wiele lat spędziła w
        > skandynawii-i po powrocie do kraju ,po kilku mityngach była
        > w szoku. celebrowanie klęski,duchowość i trzeźwość jako rzeczy
        > wyabstrachowane z codzienności,....... poprostu odebrało mu mowę.
        -------------------------------------------------------------------------------
        Czy oznacza to, że Twoje bardzo szerokie wnioski na temat AA oparłeś na relacji
        jednej osoby, która opowiedział Ci o swoich wrażeniach po kilku mityngach?

        Ja prawdę mówiąc w realu znam niewielu niepijących alkoholików.
        A takich, którzy od bardzo wielu lat nie piją i uczestniczą w AA – dwóch.
        Obaj są ludźmi bardzo zorientowanymi na życie. Jeden jest cenionym ekspertem,
        pracuje na eksponowanym stanowisku w dużej firmie. Drugi tez jest fachowcem w
        swojej dziedzinie, odnosi sukcesy. Znam go z treningów sportowych. Jest dobrym
        kolegą.
        Obaj Ci alkoholicy dużo pracują i utrzymują rodziny na dobrym poziomie.
        Są naprawdę wartościowymi ludźmi. Gdybym miał tylko na podstawie tych dwóch
        osób wydawać osąd na temat całego AA, to byłaby to ocena celująca.
        I jak to by się miało do Twojej oceny?


        1962wolf napisał:
        > "to zadziwiające ............prawie wszystkie wynalazki jakie na świecie idą
        > normaln.ą koleją -u nas urastają do rangi
        > walki o ogień.
        > położenie 3 km szosy- to wyzwanie dla całego województwa.
        > modlitwa za innych ludzi -to niemal obrona częstochowy przed szwedami.
        > martyrologia wojenna na poziomie jakbysmy to my tę wojnę wygrali sami.
        > a zwykłej trzeźwości nie mozna osiągnąć , o ile nie włoży się na głowę
        > kapelusza.
        > smutne
        -------------------------------------------------------------------------------
        Co do pierwszej części Twojej wypowiedzi, to pełna zgoda.
        Smutne to ale prawdziwe: naszą polską kondycję jako społeczeństwa mógłbym długo
        opisywać gorzkimi i smutnymi słowami.
        Niestety tak to wygląda.
        Dużo miałem okazji, żeby dokonać różnych porównań i jednym słowem napiszę:
        DZIADOSTWO!

        Biorąc to pod uwagę, nie powinno dziwić, że i AA w Polsce to nie jest ideał bez
        niedoskonałości. Może i tak. Ale dlaczego miałoby być inaczej? Przecież tu tak
        jest. I mimo wszystko, skoro tu się urodziłem i wzrastałem to tu żyję i tu chcę
        zostać pochowany. Pogodziłem się z tym, że nie żyję w idealnym kraju, wśród
        idealnych ludzi. I nigdy by mi nie przyszło do głowy, aby oczekiwać, że akurat
        w AA znajdują się sami wspaniali ludzie.

        Zadziwia mi jak dużo uwagi koncentrujesz na AA, szukając dziury w całym...
        Skoro Ci tam nie pasuje, to nie ma sprawy...
        Ale to nie oznacza, że AA w Polsce jest generalnie złym pomysłem i że uda Ci
        się to udowodnić...
        - wątpię...

        pozdrawiam :)

        • e4ska Re: 1962wolf znów szuka dziury w całym........... 31.03.08, 23:53
          Cóż... a jakich to ma AA "honorowych przyjaciół"?

          Zdziadziałych starców, przy których Harpagon jest szlachetnym idealistą.
          Wywalających z pracy osoby, które jako tako rozsądnie patrzą na szlachetne moce AA.

          W mieście Łodzi tzw. opieka społeczna zmuszała nędzarzy do odbywania terapii i
          uczestnictwa w mityngach (bodajże 90!!!!).

          Skutki? Bardzo wielu pijoków w miarę jeszcze jeszcze stoczyło się - np.
          wyborowiec przerzucił sie na rojalek... poznał koleżankę, która udowodniła mu
          wyższość rojalu nad państwówką... szedł schodami i prószył świeżą kupką... przy
          czym bardzo grzecznie, z uśmiechem, mówił: dzień dobry pani!

          Idee i cele zaszczytne, ale wykonanie - tragiczne. No, ale więzienie też
          wychowuje...

          Resocjalizacja - hej!
          • 1962wolf Re: 1962wolf znów szuka dziury w całym........... 01.04.08, 08:23
            ani nie jest moim zamiarem udowadnić ,że AA w polsce
            to "generalnie zły pomysł", ani nie opieram się na oglądzie
            jednej czy dwóch osób z tego środowiska.
            opieram się na swoich własnych dość szerokich obserwacjach i
            na obserwacjach osób które są zaangażowane w tą wspólnotę, a
            bywały i tu i tam. ja sporo bywam w świecie, sporo
            widziałem, przyznaję ,że często po pijanemu.
            nie szukam jak sugerujesz dziury w całym,
            bo ...............jakoś nie widzę by to "coś" było całe.
            przez ostatnie 6 tygodni spotkałem wyjątkowo
            dużo "niekompletnych" trzeźwych z AA. i tak sobie pomyslałem
            konfrontując to czego sam doświadczyłem z tym co oni mówili,
            lub jak się zachowywali, że w polskim AA nadszedł czas na
            zmiany, lub "firma" ta zejdzie na manowce.
            nie chodzi mi o żadną wojnę międzyplemienną, bo nie
            uczestniczę w czyms takim, lecz w jakiś tam sposób jestem
            przynależny do społeczności pijaków i jest mi zwyczajnie
            przykro. gdy widzę,że zamiast kultywowac zdrowy tryb zycia ,
            z całym jego smakiem i kolorytem na wielu mityngach celebruje
            się chore zachowania, chore instynkty, urojone osiągnięcia,a osoby
            z wątpliwościami spycha się na margines,zarzucając im że nie
            chcą się rozwijac duchowo.
            nie mam nic przeciw zlotom w Zakroczymiu/dajmy na to/, ale
            tak sobie myślę , jeśli ktoś uważa ,że spowiedź uwolni go
            od odpowiedzialności, naprawi wszystko zło uczynione przez
            lata ,a modlitwa zadziała sama z siebie, to właściwie rola
            siły wyższej sprowadza się do sklepu wysyłkowego.
            nie chce się kłócić, o ile rozmówca mnie do tego nie
            skłania.
            wiem Pinokio ,ze za mną nie przepadasz, ja za Tobą też nie.
            ale możemy ponegocjować. w moim poprzednim poście nie ma
            napastliwości,ale jeśli chcesz...........to czemu nie.
            jeszcze mi parę zebów własnych zostało.
            hej
            • aaugustw Re: 1962wolf znów szuka dziury w całym........... 01.04.08, 17:51
              1962wolf napisał:
              > ... opieram się na swoich własnych dość szerokich obserwacjach i
              > na obserwacjach osób które są zaangażowane w tą wspólnotę, a
              > bywały i tu i tam.
              ______________________________________________________.
              Ty masz dobrze - wolfik. Obserwujesz innych zaangażowanych i przez
              to masz własne szerokie obserwacje... - Ty zyjesz w ich glowach...!?
              A... ;-))
            • sweet-heart Re: 1962wolf znów szuka dziury w całym........... 01.04.08, 22:37
              1962wolf napisał:
              > wiem Pinokio, ze za mną nie przepadasz, ja za Tobą też nie.
              > ale możemy ponegocjować. w moim poprzednim poście nie ma
              > napastliwości,ale jeśli chcesz...........to czemu nie.
              > jeszcze mi parę zebów własnych zostało.
              ----------------------------------------------------------------
              Jak pewnie zauważyłeś, mój ostatni post, też nie był ani trochę
              napastliwy. Starałem się, żeby był on jak najbardziej rzeczowy.
              Po co więc zaczepka na końcu tego Twojego postu? Coś Cię swędzi?
              Szczęka?
              ;)

              Jeśli tak jest - to Cię rozczaruję.
              Ostatnio coraz bardziej jestem cierpliwy i skłonny do wybaczania.
              Do ludzi czyniących źle staram się podchodzić bez złych emocji, a
              bardziej ze współczuciem.
              Nie chce mi się awanturować, choćby w słusznej sprawie.

              Piszesz z troską o AA w Polsce.
              Jeśli Twoja troska jest prawdziwa, to powiem Ci, że nie widzę innej
              możliwości zrobienia czegoś pozytywnego niż od wewnątrz.
              Stojąc na zewnątrz możesz utyskiwać, ale nie przyniesie to żadnego
              efektu.
              Co rozumiem przez działanie od wewnątrz?
              Bywając na mityngach poszukuj ludzi, którzy podobnie jak Ty chcą
              kultywować zdrowy tryb życia wraz z jego smakiem i kolorytem.
              Namów ich na założenie nowej grupy.
              Prowadźcie ją zgodnie ze swoimi przekonaniami.
              Jeśli będziecie robić to dobrze, zapewne będzie przychodzić do was
              coraz więcej osób. Mało tego, prawdopodobnie dobra sława waszej
              grupy oraz dobre efekty waszego podejścia do rozwoju duchowego
              rozniosą się i inni zaczną brać z was przykład?

              Jeśli chcesz zmieniać AA na lepsze – to tylko własnym przykładem.
              Bo tak jak ja rozumiem AA, to "Twoje AA" to jesteś najpierw Ty -
              trzeźwiejący, potem Twoja grupa, a dopiero potem jakieś tam
              struktury organizacyjne na górze.
              Tak to widzę.
              Więc do dzieła Wolf!

              I powiem Ci, że kto wie czy bym nie wpadł na wasz mityng, będąc w
              okolicy!
              • e4ska Re: 1962wolf znów szuka dziury w całym........... 02.04.08, 00:07
                Jak pomaga AA.
                Wyznanie pani Zahir, które sama przywołuje przy najróżniejszych okazjach:

                "Pamiętam swoje początkowe próby trzeźwienia.
                Słyszałam i czytałam między wierszami tylko to co chciał słyszeć
                mój pijany umysł.
                Na mityngach dochodziły do mnie tylko słowa w stylu:
                nie jestem alkoholikiem,
                miałem ostatnio wpadkę ( zapicie) itd.
                W efekcie czując się usprawiedliwiona ( im wolno to mnie też)po
                mityngu natychmiast
                kupowałam sobie piwo i upijałam się, mimo terapii na która
                chodziłam 2 razy a tyg.
                Oszukiwałam się tak jeszcze 6 miesięcy zanim pojechałam na leczenia
                zamknięte.
                Tak działa pijane myślenie!!"

                Wybaczasz wrogom, biedaku, który sam wytrzeźwiałeś, a tak dobrze znasz mityngi i
                terapie:)))

                Oj, pofolgowałbyś ty sobie, pojechałbyś na areo jak za cudnych czasów: wyzwałbyś
                ją od ścierek, od intrygantek, od najgorszych, zamieściłbyś kilka niezłych
                obrazkow... ale tu Gazeta jest - i - choćby nie chcieli - bluzgi w sosowym
                stylu nie przejdą.

                Ty i wybaczanie. Terapeutyczny ględziarzu - teraz będziesz polował na Wolfa. On
                i tak ledwo zipie.

                Zdrufka dla twojej słodkiej - i dla twojego laptopa, który zawsze zabierasz,
                kiedy lecisz na koncert... aahóróf.

                zobacz, co terapie i mityngi zrobiły z jarasiem.. teraz byle kto może go wyzwać
                od oszustów. Takie to i doskonalenie aowskie jest.

                No to doskonal się dalej.



                Takie ty masz argumenty. Ludzie sie rozpijają przez mityngi - bo nie każdemu
                mityng służy, a ty bezczelnie o "słusznej sprawie" nawijasz.
                • tenjaras Re: 1962wolf znów szuka dziury w całym........... 02.04.08, 08:18
                  > zobacz, co terapie i mityngi zrobiły z jarasiem.. teraz byle kto
                  > może go wyzwać od oszustów.

                  ale czy to znaczy, że byle kto ma na mnie wpływ?
                  byle kto pisze, że jestem oszust, bo nic innego nie ma do napisania

                  ludzie, których oboje nie określimy mianem byle kto, zajmuje się
                  tym, co dla nich najlepsze
                • sweet-heart Re: 1962wolf znów szuka dziury w całym........... 02.04.08, 08:36
                  E4ska,
                  Zupełnie się mylisz – zarówno w swoich ocenach jak i wróżbach.

                  Na nikogo tu nie mam zamiaru polować, ani nikomu dokuczać.
                  I to nie dlatego, że tu jest Gazeta. Bo to akurat żaden powód.
                  Skutecznie wraz z innymi nawiedzonymi zamieniłaś to forum w szambo.
                  W związku z tym jest ono obecnie jak najbardziej stosownym miejscem
                  do wylewania pomyj! :)

                  O Wolfa niepotrzebnie się martwisz. W tym co ostatnio pisze, sprawia
                  wrażenie rozsądniejszego niż kiedykolwiek wcześniej. Cieszy mnie, że
                  może powoli, ale idzie w dobrym kierunku. Tu akurat nie muszę
                  wróżyć. Gdyby Wolf uważał, że jest doskonały, nieomylny i nie ma
                  potrzeby aby cokolwiek w sobie zrewidować, zapewne nie udał by się
                  na 6-tygodniową terapią. Przyznasz?
                  Jednak bardzo dobrze, że się na to zdecydował.

                  Szkoda, że Tobie nadal brak choć krzty rozsądku.
                  Co gorsza, widzę że Twój stan z czasem wręcz się pogarsza.
                  Groteskowe było to co napisałaś w tym plugawym wątku zainicjowanym
                  przez Janulodz, że rzekomo Jaras i Ela_102 są chorzy z nienawiści,
                  itd...itp...

                  Otóż oświadczam Ci po pobieżnym zapoznaniu się z tym forum, że
                  jedyną osobą, o której z pewnością mogę powiedzieć, że jest chora z
                  nienawiści, bardzo zawistna, zakłamana i zupełnie brak jej
                  skrupułów, w tym co tu robi – jesteś Ty.
                  Nikt inny, tylko Ty!

                  Wahałem się, czy w ogóle Ci odpisywać.
                  Ale kto wie, może dałem Ci coś do przemyślenia?
                  Nie wiem, czy jesteś zdolna do refleksji nad sobą.
                  Ale jeśli tak - to potraktuj mój post jako dobry uczynek wobec
                  Ciebie.
              • 1962wolf Re: słit-chart 02.04.08, 08:48
                kanon jest taki:
                nie ma złych emocji
                emocje są-niezaleznie od wszystkiego
                złe sa tylko skutki
                wszystko co natura nam dała-dała w jakims celu
                jest czas wybitych zebów
                i wstawionych
                jest też czas na trwonienie czasu i na jego szanowanie
                pogadac zawsze możemy i nie musimy się wzajemnie podehrzewac
                o niecne intencje
                ja poprostu szczerzę kły.nawet gdy się smieję
                zwłaszcza wtedy
                hej
                • sweet-heart Re: słit-chart 02.04.08, 23:04
                  1962wolf napisał:
                  > kanon jest taki:
                  > nie ma złych emocji
                  > emocje są-niezaleznie od wszystkiego
                  > złe sa tylko skutki
                  -------------------------------------------------------------
                  Niezależnie od tego co mówi kanon, ja traktuję takie emocje jak złość czy
                  irytacja jako złe.
                  Być może to nie one same są złe tylko przeszkadza mi fakt, że często sobie z
                  nimi nie radzę tak jak bym chciał...
                  w mojej wypowiedzi chodziło mi o to, że nie chciałbym aby złość czy irytacja
                  kierowały moimi działaniami... no i łapię się na tym, że faktycznie jakby coraz
                  częściej mi się to udaje... a może to tylko iluzja... ;))

                  • 1962wolf Re: słit-chart 03.04.08, 08:29
                    słit napisał :
                    ".nie chciałbym aby złość czy irytacja
                    kierowały moimi działaniami... no i łapię się na tym, że faktycznie
                    jakby coraz
                    częściej mi się to udaje."
                    no to mamy obaj podobnie, mnie przez lata do szału
                    doprowadzali w polsce kierowcy parkujący byle jak i byle
                    gdzie, jak taki wjechał w miejsce parkingowe tak samochód
                    zostawił. na szago, na środku linii dla drugiego auta.no
                    wiesz co mam na myśli?
                    na połowie drogi dojazdowej do czegoś itd itp/
                    a ostatnio...............nie wiem czy to z lenistwa, czy
                    z "wrodzonej" łagodności, popatrze na takiego gamonia z
                    politowaniem, pojadę dalej,zaparkuję gdzie indziej i nawet
                    nie podejdę do jego auta by mu z buta złamać lusterko.
                    • sweet-heart wspolczucie 03.04.08, 10:24
                      1962wolf napisał:

                      > w polsce kierowcy parkujący byle jak i byle
                      > gdzie, jak taki wjechał w miejsce parkingowe tak samochód
                      > zostawił. na szago, na środku linii dla drugiego auta.no
                      > wiesz co mam na myśli?
                      -----------------------
                      tak, wiem!

                      wtedy wyobrazam sobie ze wspolczuciem, ze on/ona staral sie, ale po prostu nie umie zaparkowac porzadnie auta, mimo staran...

                      I zlosc mija natychmiast :)
                      • aaugustw Re: wspolczucie 03.04.08, 11:48
                        sweet-heart napisał:

                        > 1962wolf napisał:
                        > > w polsce kierowcy parkujący byle jak i byle
                        > > gdzie, jak taki wjechał w miejsce parkingowe tak samochód
                        > > zostawił. na szago, na środku linii dla drugiego auta.no
                        > > wiesz co mam na myśli?
                        > ...nawet nie podejdę do jego auta by mu z buta złamać lusterko.
                        -----------------------
                        > ... wyobrazam sobie ze wspolczuciem, ze on/ona staral sie, ale po
                        prostu nie umie zaparkowac porzadnie auta, mimo staran...
                        > I zlosc mija natychmiast :)
                        ________________________________________________________.
                        Wolfie, to jest dobry przyklad tego, co chcialem tobie udowodnic w
                        tym wyrzuconym (przez moderatora) moim watku, ze ty w glowie nosisz
                        jeszcze szambo, bo czlowiek mysli i zachowuje sie wedlug swoich
                        uczuc, wedlug swojej duchowosci (i tegoz wlasnie osiagnietego
                        duchowego etapu rozwoju!).
                        A... ;-))
                        • 1962wolf Re: wspolczucie 03.04.08, 12:22
                          słotki napisał:
                          "..wtedy wyobrazam sobie ze wspolczuciem,"
                          no własnie
                          jak zwał tak zwał,ale cymbał krzywo stał
                          mnie tam złość czasem mija od razu , czasem mnie nosi dwie
                          minuty.
                          a czasami śmiech mnie bierze okrutny , gdy sobie pomyślę,
                          jak się musi czuć taki gamoń , gdy wejdzie do sklepu nie
                          wie jak zaparkować wózek w stelażu na wózki.
                          • 1962wolf Re: wspolczucie 03.04.08, 12:24
                            jesli przyjąć ,że pojęcie "baba" to wieloznacznik-w pełni się
                            z nim zgadzam
                            w języku polzkim "baba" oznacza właściwie taki gamoniowaty
                            stwór bezpłciowy-cos w rodzaju kamiennego podestu pod żarna,
                            lub inne urządzenie techniczne z IX wieku naszej ery.
                            "baba" czyli tłuk kamienny.
                            nasłynniejsza bodaj "baba" kamienna , to tak zwany pielgrzym
                            w górach świętokrzyskich.
                            • aaugustw Dwa nieszczescia...(!?) 03.04.08, 13:02
                              1962wolf napisał (do ariel):
                              > jesli przyjąć ,że pojęcie "baba" to wieloznacznik-w pełni się
                              > z nim zgadzam w języku polzkim "baba" oznacza właściwie taki
                              gamoniowaty...
                              __________________________.
                              Ariel to baba...!
                              Wolfik to babok!
                              A...
                            • arielka49 Re: wspolczucie 03.04.08, 13:04

                              1962wolf napisał:

                              > jesli przyjąć ,że pojęcie "baba" to wieloznacznik-w pełni się
                              > z nim zgadzam

                              Dokładnie to ma na myśli.
                              Tylko nie wiem dlaczego mruga do mnie ...:-)
                              Czyżby nie do mnie , a na mnie ????

                              ***********************************************
                              Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                              • aaugustw Re: wspolczucie 03.04.08, 13:28
                                arielka49 napisała:
                                > Tylko nie wiem dlaczego mruga do mnie ...:-)
                                > Czyżby nie do mnie , a na mnie ????
                                ____________________________________.
                                Zmuszasz mnie do odpowiedzi...! :-((
                                Tym frywolnym znakiem, chce on tobie powiedziec, ze jezeli tak sie
                                bedziesz zabierala do niego w lozku, jak parkujesz, to nigdy go nie
                                wsadzisz...!
                                A... ;-))
                                • 1962wolf Re: wspolczucie 03.04.08, 15:56
                                  no i jak zwykle------wszelka lekkość, poczucie humoru ,
                                  zostało spowadzone do poziomu"stojących skarpetek".
                                  • aaugustw wspolczucie - korektura dla ariel...! 03.04.08, 16:58
                                    OK ariel, to wszystko przez ten moj pospiech...! :-((
                                    Bardziej elegancko brzmialo by to tak:

                                    Tym frywolnym znakiem, chce on tobie podpowiedziec, zebys
                                    nauczyla sie lepiej go milowac, bo jesli tak sie bedziesz
                                    zabierala do tych spraw, jak do parkowania, to nigdy go tam
                                    nie wprowadzisz...!
                                    A...
                                  • aaugustw Re: wspolczucie 03.04.08, 16:59
                                    1962wolf napisał:
                                    > no i jak zwykle------wszelka lekkość, poczucie humoru ,
                                    > zostało spowadzone do poziomu"stojących skarpetek".
                                    ________________________.
                                    Sprobuj stanac na glowie!
                                    A...
                              • 1962wolf Re: ariello......... 04.04.08, 10:13
                                czyżbyś miała wątpliwości?:
                                ".......na mnie ???? ....."
                                jak myslisz po co kupił sobie ten pojazd?
                                przecież nie po to by nim parkować, tylko żebyście razem
                                sprawdzili , co za linią horyzontu. no i przy okazji kilka
                                przystanków.................w celach nazwijmy ...je
                                rekreacyjnych.
                                po długim galopie potrzebne stępa,
                                a po stępa lekki kłus i znów mozna znów przejść w galop.
                                symbolika i kolejność dowolna.

                      • arielka49 Re: wspolczucie 03.04.08, 12:21
                        sweet:

                        > wtedy wyobrazam sobie ze wspolczuciem, ze on/ona staral sie, ale po prostu nie
                        > umie zaparkowac porzadnie auta, mimo staran...


                        Mój mąż z góry zakłada , że tak parkują tylko BABY.
                        I mruga do mnie porozumiewawczo.
                        Czego on chce ode mnie ? :-)



                        ***********************************************
                        Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
              • 1962wolf Re: słit chart 02.04.08, 08:55
                jest taka grupa w w-wie
                całkiem wesoła.
                ja co prawda nie czuję się na siłach ani w kompetencji
                by coś zmieniać od środka
                raczej opisałem , co opisałem jako osoba przycodząca z
                zewnatrz w pewnym stanie oczekiwań i swego rodzaju nadziei na
                współpracę.tak to nazwijmy
                jestem skłonny do wielu kompromisów
                ale nie do wszystkich
                no i z cała pewnością nie mam ani czasu , ani ochoty ,ani
                uprawnień wewnetrznych do zakładania jakiejkolwiek grupy
                to jest własnie jedna z rzeczy , która mnie poniekąd
                zniechęciła................kilka grup które poznałem były
                załozone przez osoby, które ledwo co same stanęły na
                nogi,chwiały się jeszcze mocno..............ale postanowiły
                prostowac innych....i tak im zostało potem na lata
                poprostu , można się we własnym chwiejnym 12-kroku zapamietac
                tak bardzo,że uzna ssię te kiwanie na boki -jako symtom
                rozwoju.
                • 1962wolf Re: eska nia panikuj 02.04.08, 09:15
                  nie jest ze mna najlepiej ,ale i nie najgorzej
                  to że złagodniałem nie zonacza ze zgłupiałem:
                  pomiędzy jednym a drugim wejsciem w nasze ukochane forum
                  zawsze se coś wymyslę, na przykład text piesni:
                  """
                  AOWIANKA'08
                  Oto dziś dzień trzeźwej chwały
                  oby dniem zwycięstwa był
                  w tęczę wielkiej księgi, mały
                  aaugust tępo wzrok swój wbił

                  Jaras wraz z nim dzierży sztandary
                  w marszu 12-ty równają krok
                  Ela niesie tryumfu puchary
                  poprzez nietrzeźwych wrogów morze zwłok

                  ref:
                  hej kto pijak, ten na mityng
                  odrodzona trzeźwości żyj
                  siłę wyższą poproś przy tym
                  by nietrzeźwym dała w ryj
                  by nietrzeźwym dala w ryj

                  hej kto pijak ten do piachu
                  trabko nasza wrogom grzmij
                  po mityngu wśród obciachu
                  forumowy wrogu mój drzyj
                  forumowy wrogu mój drzyj"

                  text znaleziony w północnej baszcie bazyliki w Licheniu
                  datowany na 31 lutego 1242 roku


                  • e4ska Re: eska nia panikuj 02.04.08, 10:50
                    :)))))))

                    Obśmiałam się... i wierzę, że z zipaniem dajesz radę, hej:)
                    • aaugustw Re: eska nia panikuj 02.04.08, 14:40
                      e4ska napisała (do wolfa):
                      > :)))))))
                      > Obśmiałam się...
                      _________________.
                      :))))))) - Ja tez!
                      (z was obu...!!).
                      A... ;-))
                      • 1962wolf Re: eska nia panikuj 02.04.08, 14:45
                        (z was obu...!!).
                        z obojga , jesli już.............palancie
                        • aaugustw Do mebla stajennego...! ;-)) 02.04.08, 15:47
                          1962wolf napisał:

                          > (z was obu...!!).
                          > z obojga , jesli już.............palancie
                          __________________________________________.
                          Niech ci bedzie, ze posmialem sie z was obu_trojga...!(beka do tego)
                          Smiech zato byl tylko jeden...!!! :-))
                          A...

          • aaugustw Re: 1962wolf znów szuka dziury w całym........... 01.04.08, 17:58
            e4ska napisała:
            > Cóż... a jakich to ma AA "honorowych przyjaciół"?
            > Zdziadziałych starców, przy których Harpagon jest szlachetnym
            idealistą.
            ____________________________________________.
            Zdziwilabys sie eska, gdybys znala prawde (i historie AA).
            Do tych honorowych zaliczali sie takze juz Rockefeler,
            nie mowiac o tych wszystkich trzezwych Powiernikach Klasy A, ktorzy
            sa w kazdym panstwie i tejze Wspolnocie AA.
            Tak ze eska, uwazaj bo przy nich wygladalaby, jak "Stara kobieta
            wysiadujaca" ...
            A... ;-))
        • arielka49 Re: 1962wolf znów szuka dziury w całym........... 01.04.08, 09:00
          sweet ;

          > Obaj są ludźmi bardzo zorientowanymi na życie.

          Też znam takich alkoholików.
          Nie byli - ani na terapii , ani na mityngu.
          Są trzeżwi.

          ***********************************************
          Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
          • aaugustw Re: 1962wolf znów szuka dziury w całym........... 01.04.08, 17:46
            arielka49 napisała:
            > Też znam takich alkoholików. Nie byli - ani na terapii , ani na
            mityngu. Są trzeżwi.
            _____________________________________.
            Tu tez male sprostowanie, arielko... -
            Chcialas powiedziec, sa abstynentami!
            A... ;-))
      • zyg_zyg_zyg Re: AA wrogiem samo sobie............ 01.04.08, 10:46
        A ja właśnie, między innymi, dzięki polskiemu AA powróciłam do
        życia.

        Znam takich, co opowiadaja piekne bajki o trzeźwości, ale np. ich
        dom jest martwy, ich życie osobiste to ruina. I co z tego wynika?
        Dla mnie tylko tyle, że mając te same narzędzia zbudowaliśmy co
        innego. A niech opowiadają - ja nigdy nie brałam ich za wzór, ale
        może ktos inny znajdzie w ich wypowiedziach coś cennego - to jest
        dla mnie sedno AA. Nawiasem nie tylko w AA są tacy ludzie -
        w "normalnym świecie" nie spotkałeś nigdy "specjalistów" sypiących z
        rękawa dobrymi radami, do których sami się nie stosują, "świętych" z
        gębą pełną frazesów? Bo ja spotkałam. Na mityngu na szczęście nikt
        nieproszony rad mi nie daje.

        12 kroków to dla mnie program bardzo mocno związany z
        rzeczywistością (jednak nie będę pisać o tym, co pozytywnego w moim
        życiu zadziało się dzięki niemu - nie w tym bajzlu). Słyszałam
        wielokrotnie na mityngu - "tutaj jest miejsce, gdzie możesz
        naładować akumulatory, ale prawdziwe życie jest za drzwiami", więc
        świadomość tego miałam od samego początku. Może trafiłam na jakąś
        specjalną grupę z ludźmi z krwi i kości - wyjątkową w całym AA - kto
        wie...?
        • 1962wolf Re: AA wrogiem samo sobie............ 01.04.08, 11:12
          "12 kroków to dla mnie program bardzo mocno związany z
          rzeczywistością "
          z tym się absolutnie zgadzam
          tak samo jak zgadzam się z dekalogiem..............

          ale wiesz ,, z tym nie dawaniem rad na mityngach przez
          nieproszonych "gości"..to róznie bywa.
          mozna dawac rady nie mówiąc do konkretnej osoby, ale zaraz
          po niej , lub o niej . ale w osobie trzeciej , lub tak
          naokoło.
          zreszta to nie o to chodzi.
          to co tu napisałem to tylko rozmowa, z pewnymi uogólnionymi
          spostrzeżeniami.
          temu właśnie chyba służy rozmawianie.
          przynajmniej ja tak to pojmuję.

          własnie program 12 kroków/osobiście z niego nigdy nie
          korzystałem z pewnych względów ,ani nie zamierzam go
          realizować w sensie"metafizyzcznym"/ jest dośc spójny, klarowny
          i uważam go za całkiem przyzwoity patent na szukanie dziury
          w niecałym życiu.
          ale...................wśród bardzo wielu osób które spotkałem
          pomiędzy aowcami, bardzi wielu z nich- rewelacyjnie szybko
          wzieło się za realizację kroku 12, a poprzednie 11 przeszli
          jak burza...........podobno siła wyższa im w tym pomogła.
          a mnie się jakoś nie chce w to wierzyć.
          zwłaszcza gdy mówią o tym ludzie ze zdewastowanym zyciem
          rodzinnym,społecznym,zawodowym mimo wieloletniej abstynencji.
          pod pojęciem "zycie zdewastowane" -mam na myśli zabagnioną
          przeszłość, zdawkowo załatwione zaległości i skrzywdzone
          uczucia bliskich itd itd
          nie mówiąc już o alimentach, braku ambicji , lenistwie
          intelektualno-duchowym.
          ale to tylko rozmowa w końcu w necie, więc nie ma potrzeby
          się napędzać.
          miło mi że odpowiedziałaś ,tak jak odpowiedziałaś.
          hej
          • aaugustw Re: AA wrogiem samo sobie............ 01.04.08, 17:42
            1962wolf napisał:
            > "12 kroków to dla mnie program bardzo mocno związany z
            > rzeczywistością "
            > z tym się absolutnie zgadzam...
            ______________________________.
            Umiesz to blizej wyjasnic....!?
            Napisac cos takiego kazdy umie!
            A...
        • aaugustw Re: AA wrogiem samo sobie............ 01.04.08, 17:45
          zyg_zyg_zyg napisała:
          > A ja właśnie, między innymi, dzięki polskiemu AA powróciłam do
          > życia.
          ____________________________________________.
          Male sprostowanie Trzy_Zyg... - Nie ma czegos takiego,
          jak polskie AA, jest natomiast polskojezyczne AA...!
          Wspolnota AA jest jedna, jak ten swiat jest jeden,
          tylko jezyki rozne.
          Pozdrawiam: A... ;-))
        • tenjaras Re: AA wrogiem samo sobie............ 01.04.08, 19:41
          nie sądzę, żeby to była wyjątkowa grupa AA, raczej skłaniałbym się
          ku stwierdzeniu, że to byłaś Ty taka, jaką byłaś
          • 1962wolf Re: AA wrogiem samo sobie............ 01.04.08, 20:59
            aaguścuk bezguścuik napisał:
            Ty zyjesz w ich glowach...!?
            A... ;-))
            nie musze mój drogi chłopcze zajmowac się takimi bzdetami
            jak "siedzenie z cudzej głowie"
            ja nie jestem Atena ..................
            poprostu rozmawiamy o wielu rzeczach, wymieniamy sie
            spostrzeżeniami, tym co nam się podoba , lub nie. gadamy
            jaka była pogoda w zakopanem, jaka na mazurach. gdzie
            sprzedają tani kebab,który film nas znudził w kinie,jaki
            rower lepszy na miasto-26, czy 28 cali trecking, jaki mityng
            jest ok , a jaki wygląda jak zlot filozofów kanałowych itd etc
            • tenjaras Re: AA wrogiem samo sobie............ 01.04.08, 21:56
              dobrze, że robicie to we właściwym do tego miejscu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka