blueboy2
09.07.08, 02:04
Kto mnie pamieta?
Zapisalem sie na to forum 3 lata temu. Mialem problem fizyczny.
Umieralem.
Objawy paskudne - zegnalem sie z zyciem.
Problem minal.
Nie do konca (boje sie podrozowac, dalszych wypraw itd)
Ale minely 3 lata i...
Zyje jakos.
Dalej pije tylko wieczorami (probowalem przed poludniem - nie smakuje), dalej
sie rozwijam, wszystko ok, zarabiam kasse...
A teraz minusy:
- brakuje mi slowa/wyrazenia/definicji
- brzuch mi urosl (wygladam jak mucha w ciazy, bo jestem szczuply)
- spowolniony czas rekacji
- dziewczyny (20 lat) za mna sie JUZ nie ogladaja :(
- brak checi na cokolwiek procz heonistycznych, najblizszych zdarzen
- u takiego seksoholika jak ja brak zainteresowania seksem - nie "bierze mnie"
- brak myslenia o przyszlosci
Plusy:
- wciaz robie biegusiem 7,5 km w ok. 40 min.
- wciaz mnie pcha ku nowemu, rozwijam sie, podejmuje nowe wyzwania za niezla kasse
- mam wciaz opinie "stalego" (w moim zawodzie to najwyzsza pochwala)
- dbam bardziej o innych niz o siebie
- o siebie wciaz dbam (wyglad, zapach, niasztampowy design)
- odkrywam nowe pasje
- dzieci mnie traktuja "normalnie" czyli kloca sie o wszystko jak u innych
- zona mnie wciaz kocha (a nie musi)
Cholera: starosc czy uzaleznienie?
(wiek: 45, piwo wieczorem srednio 3-5, dawniej 3-8)
;)