cienkabolka
16.07.08, 21:28
musze przyznac, ze podoba mi sie cala filozofia mityngow AA i mysle, ze
niepijacy alkoholicy otrzymuja tu ogromne wsparcie psychiczne, ze nie sa sami
ze swoimi problemami, moga podzielic sie emocjami... A wypowiedzi na mityngach
dzialaja wrecz jak oczyszczenie i przynosza ulge... Co jednak z ludzmi ktorzy
maja fobie spoleczna i nie maja odwagi publicznie ciagnac monologow o swoich
problemach z jakimi sie borykaja? I jeszcze jedno, dlaczego tak wielu ludzi
odczuwa niemalze pogarde do AA? Skad w ludziach tyle nietolerancji? A
najczesciej te osoby ktore krytykuja, nigdy nie byly na mityngu...