KROPLE DO NOSA

05.10.03, 19:20
wiem ze brzmi to idiotycznie ,ale ja jestem od ponad 10 lat uzalezniony od kropli do nosa,nie moge bez nich normalnie oddychac. .probowalem wszystkiego
.moze ktos z was ma/mial ten sam problem ?

dziekuje za pomoc
gelson

    • Gość: MB Re: KROPLE DO NOSA IP: *.cfa.harvard.edu 06.10.03, 09:02
      Czesc, tez to mialem i wiem jaki to bol. Ja kilkakrotnie bralem budesonid -
      taki steryd w zawiesinie - pomaga! Tearz jestem bez kropli kilka miesiecy.
      Najgorzej jak sie czlek przeziebi, bo wtedy nos sie zatyka i znow sie siega po
      krople.
      NAprawde popros lekarza o budesonid!
      Pozdrawiam,
      MB
      • Gość: stachu34 Re: KROPLE DO NOSA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.03, 10:08
        Nie przesadzajcie z tymi uzależnieniami...
        To napewno jest problem dla Ciebie,ale tylko dl Ciebie.Nadużywanie kropli do
        nosa nikomu nie robi krzywdy i nikomu nie przeszkadza,nawet Tobie!
        Wrzuć poprostu buteleczkę z kroplami do kosza,i powinno być po sprawie.
        Jeżeli to nie pomoże to zwróć się do lekarza o diagnozę,a on z całą pewnością
        powie Ci że to hipohondria...Powodzenia
        • agata_edziecko Re: KROPLE DO NOSA 18.11.03, 16:28
          Uzależnienie od kropli jest uzależnieniem fizycznym. Ostrzegaja o tym lekarze,
          jak równiez ulotki dołączone do kropli. Nie jest to wymysł osób, które tu
          piszą. Dziwię się, że tak bezmyślnie podszedłeś do tego, przecież kolega w
          pierwszym poście wyraźnie napisał, że bez kropli nie może oddychać. Myślisz, że
          to takie proste - wyrzuć i już. Niech sie udusi? Śluzówka nosa puchnie,
          naprawdę nie można oddychać. Dlatego używanie kropli jest zalecane z duża
          ostrożnością, szczególnie dzieciom.
          Ja dziękuję osobom, które mają ten problem, że sie tutaj wypowiedziały. Mój mąz
          jakoś nie wierzy w te ostrzeżenia i ma tendencję do podawania kropli dzieciom
          jak tylko pojawiają się oznaki kataru. Teraz wiem, że naprawdę można narobic im
          kłopotu. Teraz będziemy ostrożniejsi.
          pozdrawiam
      • Gość: stachu34 Re: KROPLE DO NOSA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.03, 10:17
        Poszło z błędami,przez moją nieuwagę.Przepraszam,jest mi wstyd
        • Gość: MMM Re: KROPLE DO NOSA IP: *.net 07.10.03, 00:22
          Ja też od kilkunastu lat użuwam kropli do nosa. Dla tych, którzy z taką
          łatwością mówią o odstawieniu kropli, niehc sami spróbują włożyć sobie np. wate
          do nasa i funkcjonować. Najgorzej jest, jak np. trzeba gdzieś siedzieć długo na
          oficjalnej okazji, w suchym pomieszczeniu.. Tragic. Co do budesonidu to jest to
          steryd, który nie pozostaje bez wpływu na zdrowie (jestem farmaceutą). Od
          kropli chyba się nie uwolnię.
          • Gość: stachu34 Re: KROPLE DO NOSA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.03, 07:40
            MMM przepraszam, nie chciałem nikogo urazić. Jednak wydaje mi się że nalezy
            walczyć z "przyczyną",a nie ze "skutkiem".
            • svetomir Re: KROPLE DO NOSA 07.10.03, 12:38
              A ajka jest Twoim zdaniem przyczyna?
              Uzależnienie od kropli do nosa jest faktycznie jednym z poważniejszych, bo
              faktycznie rujnuje ludziom zdrowie, a widać, ze jest lekceważone. Ja proponuje
              odstawiajac krople brac tabletki na katar, np. sudafed
              • Gość: Lidka Re: KROPLE DO NOSA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 17.10.03, 21:04
                mialam ten sam problem .Pomogl mi wyjazd w Tatry,tam jakos lepiej mi sie
                oddychalo a pozniej spanie w zimnym pokoju.Przykrywalam sie czym sie da ale
                ogrzewania w pokoju nie wlaczalam. Stosunkowo szybko obrzmienie sluzowki
                zniklo.jakies 2 tygodnie i bylo po bolu .teraz gdy jestem przeziebiona uzywam
                kropli do nosa nie dluzej niz 3-4 dni .
                • kkk30 Re: KROPLE DO NOSA 21.10.03, 16:19
                  niesamowite, też jestem uzalezniony od kropli do nosa. Nie sądziłem, że jest
                  to takie powszechne. Bez kropli nie mogę oddychać, choć nie mam kataru.
                  Śluzówka nosa puchnie i zatyka cały nos...
                  • Gość: Neon Re: KROPLE DO NOSA IP: *.klaudyny.waw.pl / 217.153.179.* 02.01.04, 14:34
                    Jestem uzależniony od kropli 1.5 roku!! Nie wiedzialem jak sobie z tym
                    poradzic.. dzieki Wam.. wiem co mam zrobić.. lece do laryngologa po pomoc!!
                    Dzieki!!!!
                    • hepik1 Re: KROPLE DO NOSA 02.01.04, 16:47
                      Najpierw sprawdź czy laryngolog podpisał kontrakt z NFZ,bo szkoda nóg
                      nadwyrężać nadaremnie.
                      • mmilky Re: KROPLE DO NOSA 24.02.04, 20:18
                        ...może ktoś sie szarpnął i poszedł do prywatnego gabinetu...uzależnienie od
                        kropli do nosa jest straszne...
    • Gość: no Re: KROPLE DO NOSA IP: 195.217.253.* 19.11.03, 11:33
      Tez bylam uzalezniona od kropli do nosa, przez okolo 1 rok. Kiedy mi ich
      brakowało tak sie dusiłam, że potrafiłam w środku nocy biec do apteki, żeby je
      kupić. Używałam wyłącznie xylometazolinu.
      Odzwyczaiłam się dzieki kroplom Olbas oil. Na początku było bardzo ciężko, ale
      stopniowo udało mi się odzwyczaić. Chodziłam z husteczkami pokropionymi tymi
      kroplami i jak nie moglam oddychać wąchałam je. Gdy szłam spać poduszka i
      prześcieradło były pokropione tymi kroplami. Poza tym robiłam sobie tzw.
      parówki, czyli oddychałam gorącą parą wodną.
      Konsekwencje są takie, że moje śluzówki są przesuszone i mam przez okragły rok
      lekki katar, ale od tamtej pory nie używam żadnych kropli do nosa.
    • Gość: solo Re: KROPLE DO NOSA IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 14:07
      Mam ten sam problem, od kilku lat, używam xylometazolinu podobnie jak któryś z
      autorów postu na tym wątku,dlatego doskonale Cię rozumiem. Chciałbym jeszcze
      tylko zwrócić uwagę na jeden aspekt tego problemu, nie wiem czy wszyscy tak
      mają, ale ja straciłem przez częste używanie kropel węch i osobiście to mi
      najbardziej przeszkadza, no może nie całkowicie straciłem, ale jak chcę poczuć
      zapach np. pefum mojej żony to muszę wąchać z bliska.
      • Gość: Rafal Re: KROPLE DO NOSA IP: 5.2.* / *.chello.pl 13.01.04, 19:50
        Używam kropli do nosa (różnych) od wielu (może 8) lat. Od kilku lat tylko w
        nocy, żeby jakoś spać. Byłem u kilku laryngologów, nikt nie umie mi pomóc.
        Wszyscy mówią, że tylko operacja może być skuteczna. Leczono mnie lekami
        sterydowymi (Budherin), robionymi kroplami (różne receptury), lekami
        zmniejszającymi obrzęk śluzówek (np. takimi dla alergików). Miałem nawet robione
        nastrzykiwanie małżowin nosowych specjalnym preparatem (podwójne działanie:
        zmniejsza obrzęk i wywołuje ranę, a rana zabliźniając się miała nieco "zebrać"
        śluzówkę) - żadna z tych metod nie pomogła ani trochę. Próbowałem też
        akupunktury (w desperacji - boli, ale na nos nie pomaga). Lekarka sugerowała
        jeszcze przypalanie, ale nie mogę znaleźć ośrodka, który miałby taki aparat. W
        szpitalu, gdzie specjalizują się w leczeniu takich schorzeń (podobno teraz
        bardzo częste) powiedzieli, że do krioterapii (zamrażanie śluzówki - podobno
        bardzo bolesne) się nie nadaję. Również stwierdzili, że tylko operacja. Boję się
        utraty węchu. Ciekawostka - od dziecka mam wyśmienity węch (ponad przeciętną) i
        nadal mam taki. Wyczuwam nawet najlżejsze zapachy, o ile tylko choć trochę
        powietrza mi się przeciśnie :-(
        Moja przestroga: unikajcie kropli do nosa jak zarazy! To straszne męki. Ja mam
        już przez to lekkie zaburzenia pracy serca (to przez bezdech w nocy). Boję się
        uduszenia. To jest poważna sprawa, więc lepiej pomyślcie, zanim użyjecie kropli!
        Mnie uzależnił 1 tydzień!

        Pozdrawiam.
        • Gość: Anna Re: KROPLE DO NOSA IP: *.autocom.pl 24.02.04, 13:56
          Ja byłam uzależniona od kropli do nosa (tymazen) prze jakieś 10 (może więcej)
          lat, nie ogłam bez nich zasnąć, stosowałam tuż po obudzeniu żeby normalnie
          oddychać. Ale pewnego dnia stwierdziłam, że mam tego dość i odstawiam.
          Wyrzuciłam krople (żeby nie kusiły), wyrzuciłam poduszkę z pierzem (kupiłam
          profilowane, z gąbką - wszyscy w domu takie teraz mamy) i choć przez długi czas
          męczyłam się okropnie, zwłaszcza przed zaśnięciem, to po pewnym czasie
          przeszło. Teraz nie używam kropli nawet gdy mam katar (boję się, że znów wróci
          uzależnienie), stosuję tylko akupresurę (masowanie na katar gdy potrzeba,
          naprawdę pomaga) - i nie mam problemów z zatkanym nosem ani obolałą śluzówką
          już od jakiś 3-4 lat. Mam nadzieję, że wam się też uda rzucić to świństwo.
          Pozdrawiam
    • Gość: wsL Re: KROPLE DO NOSA IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.04, 16:37
      Problem tkwi tak na prawde w składzie chemicznym danych kropli. Wszystki mocne
      maja dzialanie zmniejszenia wydzielin śluzuwki. Budowa strukturalna takiego
      zwiazku jest prawie identyczna z budową np. efedryny, amfetaminy, czy
      metaamfetaminy i oprocz tego ze nie mozemy oddychac jestesmy uzaleznieni
      psychicznie. Tak właśnie oszukuje nas cały czas państwo które zakazuje
      narkotyków ale nie zauwaza ich i nie karze producentów lekow. Albo jest prawo
      albo tego prawa nie ma.
      ps:chce żyć w panstwie wolnym i nie chce być okłamywany, czy ktoś sie ze mna
      zgadza!!

      wsl@autograf.pl
      • Gość: tomeq Re: KROPLE DO NOSA IP: *.zamosc.mm.pl 05.04.04, 19:15
        Choroba, mam podobny problem, nie jestem uzależniony może, ale tez czesto uzywam kropli, nawet za czesto. Czesto zatyka mi dwie przegrody, i wtedy ani rusz bez kropli, ale nie dostrzegalem ryzyka, dopoki kumpel mi nie powiedzial, jak sobie zwalil sluzowke przez xylometazolin. U mnie najprawdopodobniej te niedrożności są przez skrzywioną przegrodę. No nic, trzeba się przełamać i pójść na wywijanie nosa :|.
    • Gość: ana Re: KROPLE DO NOSA IP: *.acn.waw.pl 07.04.04, 12:16
      Nie jestem uzależniona od kropli do nosa, ale pomyślałam sobie, że może na
      początek trzeba by zmienić krople zawierające jakieś leki na np. zwykła sól
      fizjologiczą? albo na sól morską w areozolu? Albo na coś, co nie zawiera
      silnych leków i działa nawilżająco. A laryngolog jest chyba najlepszym
      pomysłem. Oby tylko nie zbagatelizował problemu.
    • gajbaj Re: KROPLE DO NOSA 01.05.04, 19:52
      Wszelkie stany zapalne, katary, obrzęki, niedrożnosci w rejonie nosa i gardła,
      ale nie tylko tam, bo i bóle ucha, zranienia skóry i rozmaite owrzodzenia
      znakomicie można leczyć przy pomocy "złotych kropli" czyli własnego swieżego
      moczu. Mozna o tym przeczytać w następujących książkach: Elżbieta Cybulska, Cuda
      urynoterapii. Leczenie moczem; Komorowski Bogusław,Urynoterapia bez wstrętu i
      cudów; Małachow, Biorytmologia i urynoterapia; John W. Armstrong, Woda życia
      Zanim poznałem i przekonałem się do urynoterapii, stosowałem z dobrym skutkiem
      na wieloletnią chroniczną niedrożnosć nosa pozycję nr VII z metody BSM opisanej
      m.in. w książce Piotra Lewandowskiego pt. Samoleczenie metodą BSM.
      Łacińska maksyma: omnia mea mecum porto - idealnie stosuje się do tego przypadku
      .I nie jest prawdą, że katar leczony trwa tydzień, a nieleczony aż siedem dni,
      ponieważ przy zastosowaniu w/w metod zapomina się o nim po dwu dniach.
      Najtrudniejszą rzeczą jest wyzbyć się przesądu, że mocz składa się jakoby z
      samych zanieczyszczeń i zastąpić go wiedzą o tym, że mocz to jest w dużej mierze
      nasza własna krew, rozłożona na czynniki pierwsze i dlatego zawiera to wszystko,
      czego jeszcze przed chwilą nasz układ odpornosciowy używał do walki z infekcją
      czy z jakimkolwiek problemem w naszym ustroju. Niezależnie od tego można też
      stosować na sluzówki nosa olejek pichtowy. Do u...zdrowienia! -baj
      • gajbaj Re: KROPLE DO NOSA 01.05.04, 20:11
        P.S. Teraz naprawdę króciótko o jednej z przyczyn katarów i obrzęków sluzówki
        nosa. Warto podjąć próbę ograniczenia cukru i słodyczy! Dodatkowo można od czasu
        do czasu "wybić" zapperem pasożyty w organizmie. O zapperze szczegółowo napisano
        w książce H.R.Clark pt. Kuracja życia i podano tam również prosty sposób
        samodzielnego wykonania tego aparaciku.-baj
Pełna wersja