saskia_pijaczka
18.10.03, 01:20
Witam Was. Od dawna czytam wasze forum, ale dopiero dzisiaj mogę się odezwać.
Dojrzałam. Nie do "rzucenia picia". Dojrzałam, bo przyznałam się przed sobą,
że moje picie to problem.
To nie oznacza, że przestałam pić. Źle się czuję z tym, ze piję. Ale to mnie
nie powstrzymuje od picia średnio co trzy dni.
Tzn. mogłabym pić codziennie, ale jeszcze jakieś "coś" wewnątrz mnie
powstrzymuje mnie od tego. Mówię sobie, że nie, że nie mogę, że nie wolno, a
po kilku dniach - ta moja samoargumentacja przestaje mieć znaczenie.
Boję się. Nie łaknę alkoholu świadomie. Świadomie to ja wdragam się przed
nim. Po czym nagle okazuje się, ze kupiłam kolejną butelkę.
Wiem, jak pięknie, choć trudno może być bez alkoholu.
Wciąż mam nadzieję, że uda mi się wskoczyć z powrotem do tego pięknego świata.
Pozdrawiam
Saskia