tenjaras 12.10.08, 22:23 pewien alkoholik, już jakiś czas niepijący, pamiętając o tych wieczornych, niedzielnych dylematach z okresu gdy jeszcze chorował z alkoholizmem - jak to określa - zrobił audycje wieczorne rozmowy i prowadzi ją w Antyradiu Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ela_102 Re: wieczorne rozmowy 12.10.08, 22:55 Własnie kończy się kolejne wydanie audycji... odsluchalam :-)))))))))) jak co niedziela :-) dobranoc:-) p.s znam dzisiejszego goscia osbiscie choć z Rabki... prowadzacego też znam osobiscie, bo mialam okazję też w tym radio słów kilka rzec ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: wieczorne rozmowy 12.10.08, 23:09 ela_102 napisała: > p.s znam dzisiejszego goscia osbiscie choć z Rabki... > prowadzacego też znam osobiscie, bo mialam okazję też w tym > radio słów kilka rzec ;-) _________________________________________. Czyzby chodzilo tu o samego Michala z Rabki...!? ;-)) A... ;-)) Ps. prowadzacego tez b. dobrze znam...! ;-)) (nie moge isc do lozka, zapomnialem ze musze wziasc lekarstwa) Odpowiedz Link Zgłoś
1962wolf Re: wieczorne rozmowy 13.10.08, 08:02 ja znam co prawda , tylko poprzedniego metropolite krakowskiego, nawet mu kiedyś wyjasniałem co działa i w jakim celu , On mi potem pobłogosławił, mając na względzie pewnie spokój swojej duszy, bo przecież nie mojej , skoro jej nie posiadam, i tak sobie spędzaliśmy wspólnie czas ze trzy razy w zyciu............ale niestety w radio jakoś nikt naszych dialogów nie nagrał- a szkoda Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: wieczorne rozmowy 13.10.08, 15:04 1962wolf napisał: > ja znam co prawda , tylko poprzedniego metropolite > krakowskiego, nawet mu kiedyś wyjasniałem co działa i w jakim > celu... ______________________________. Czy byles takze doradca J.P.II, wiesz tego tam bylego papieza...? A... Odpowiedz Link Zgłoś
1962wolf Re: wieczorne rozmowy 13.10.08, 15:17 o ile wiem -kto inny byl metropolita krakowskim w czasie pontyfikatu jp2. a ja jedynie napisałem , ze poznalem metropolite /mniejsza o to w jakich okolicznościach/ i nie doradzałem mu, bo to książę koscioła--jedynie wyjasniłem mu to i owo. nie myl pojec auguscie, i nie snuj domysłów po co ci to? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: wieczorne rozmowy 13.10.08, 16:04 1962wolf napisał: > ...poznalem metropolite /mniejsza o to w jakich okolicznościach/... > ...wyjasniłem mu to i owo. ___________________________. Dziekuje, wiecej pytan nie mam! :-§ A... Odpowiedz Link Zgłoś
1962wolf Re: wieczorne rozmowy 13.10.08, 16:09 "...........Dziekuje, wiecej pytan nie mam! :-§" mam niejakie przeczucie, że dopiero teraz wyobraxnia ia fantazja puści Ci na dobre ale co mi tam..........kazdy ma takie demony, jakich się boi hej auguscie nie bój sie. świat jest duży-nie spotkamy sie nigdy hej hej Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 August :-) 13.10.08, 18:33 Czy byles takze doradca J.P.II, wiesz tego tam bylego papieza...? tak mnie rozbawiłeś po trudnym dniu że szok!!!!!!! dziekuję :-))))))))))))) ha ha ha ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: August :-) 13.10.08, 19:28 ela_102 napisała: (A...): > Czy byles takze doradca J.P.II, wiesz tego tam bylego papieza...? - - - - - - - - - - - - > tak mnie rozbawiłeś po trudnym dniu że szok!!!!!!! > dziekuję :-))))))))))))) > ha ha ha ha ha _________________________. ;-))))) Ale co bedzie z nami, Elu, jak sie okaze, ze on to sam bog, we wlasnej osobie, ktory wyklada kardynalom i nie tylko...(!?) - Licho wie, on taki anonimowy, ze az strach mnie przelatuje...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: August :-) 13.10.08, 19:33 August, ale Bóg ustami innymi, bedących narzędziami w jego dłoniach , najczęsciej mówi - "Nie lękajcie się" nie lękaj się August ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: August :-) 13.10.08, 19:38 ela_102 napisała: > August, ale Bóg ustami innymi, bedących narzędziami w jego > dłoniach , najczęsciej mówi - "Nie lękajcie się" > > nie lękaj się August ;-) ______________________________. Bog zaplac, dobra niewiasto...! ;-)) A... Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: August :-) 13.10.08, 19:55 było też coś, że niech prawa lenka nie wie co czyni lewa mi z wpisu wolfa przyszło na myśl, że on wyjaśniał mu jak podłączyć to do tego... tylko nie wiem, czy wideo czy kompiutear Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: wieczorne rozmowy 19.10.08, 21:36 Często podkreślam rozróżnienie pomiędzy rozumowym podejściem do życia, a zdroworozsądkowym. Wynikają z tego nieporozumienia na tle innego podchodzenia do tych pojęć. Wyjaśnię więc co rozumiem pod tymi pojęciami i dlaczego je traktuję tak, jak traktuję. Pod określeniem rozum przedstawiam to co ukształtowało się wraz ze mną. Kształtowałem się w takich, nie innych warunkach. Jestem, więc, jaki jestem, mam swoją konstrukcję, podejście do siebie i otaczającej mnie rzeczywistości. To jak ją sobie opisuję i jak ją sobie wyjaśniam wynika właśnie z tego rozumu. Moja konstrukcja pochodzi z tego jak i gdzie zostałem wychowany. Wychowany zostałem w domu alkoholowym, środowisku wojskowym, izolowanym od społeczeństwa i na siłę wyzutym z duchowości. Jestem jedynakiem z bogatego domu. Może i nie miałem spełnianych dziecięcych zachcianek, ale wielokrotnie byłem wyciągany z opresji przez rodziców i ich pozycję społeczną. Poza tym stałem się alkoholikiem jeszcze w okresie bycia nastolatkiem. Wszystko to powodowało moją pełną pretensji postawę życiową. I taki, pełen pretensji, ukształtował się mój rozum. Rozsądek, w moim rozumieniu, wynika z czegoś innego. Generalizując, bierze pod uwagę uwarunkowania zewnętrzne. Jest wynikiem zrozumienia własnej roli w zaistaniałej sytuacji i świecie w ogóle. Bierze pod uwagę interesy drugiego człowieka. Jest jakby własnym spojrzeniem na siebie gdzieś z zewnątrz, z boku. Zdroworozsądkowe podejście do otaczającej mnie rzeczywistości wymógł na mnie alkoholizm. Wydawałoby się, że zostałem upokorzony. Ja to jednak postrzegam jako uwolnienie. Wprawdzie warunki nie są chwalebne, ale, jak powiadają, lepiej późno niż wcale. Motywowany zdrowieniem z alkoholizmu, dziś, mogę bez poczucia winy cieszyć się swoim rozsądkiem i determinowanymi nim wyborami. Gdybym dziś miał mówić o swoim rozumie, to jest on zdecydowanie zdominowany rozsądkiem, dlatego, skrótem myślowym określam, że w życiu kieruję się zdrowym rozsądkiem. Ma to również swoje uzasadnienie gdy przemyślam swoje dawne podejście do życia i obecne, nowe. Afirmuję zmiany i celowo podkreślam różnice, by uwierzytelnić w sobie zmiany. Dzięki zdrowemu rozsądkowi umiem przyjąć rzeczywistość taką, jaką ona jest, bez rozumowych prób narzucania jej, jaką powinna być. Podobnie innych ludzi akceptuję takimi, jakimi są, a nie jakimi wolałbym ich widzieć. Nie ingeruję tam, gdzie nie jestem kompetentny, bo nie muszę znać się na wszystkim. Na pewno potrafię przekazać to na czym się znam i to mi całkowicie wystarczy w byciu pomocnym dla innych. Różnica jest ogromna. Dawne ja już niemal całkowicie umarło. Nowe, piękne i prawdziwe, dzięki otwartości na zmiany, rośnie w moc. Wszystko tylko dlatego, że pewnego upalnego dnia, stanąłem przed problemem, którego sam nie potrafiłem rozwiązać i poszukując pomocy, znalazłem się w warunkach, w których musiałem odrzucić własne rozumienie rzeczy oczywistości i przyjąć konkretne rozwiązania, na jakie wtedy zupełnie bym nie wpadł. Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: wieczorne rozmowy 07.12.08, 12:03 dziś w audycji, jeśli nie będzie jakichś gości, znamienity temat odpowiadaj za czyny Autorami większości naszych kłopotów jesteśmy my sami. Na początku trudno jest pogodzić się z faktem, że ponosimy winę za własne cierpienie. Czasem żalimy się: "Czemu Bóg pozwala, żeby przytrafiało mi się coś podobnego?" Ale nasz Bóg wie, co robi: wskazuje nam w ten sposób, że gdzieś pobłądziliśmy. Im dłużej odmawiamy wzięcia odpowiedzialności za swoje czyny, tym trudniej jest nam zbudować prawidłową więź z naszą Siłą Wyższą. Zgódźmy się na odpowiedzialność za własne błędy - przestańmy przerzucać ją na rodziców, społeczeństwo czy Boga. Czy biorę na siebie pełną odpowiedzialność za własne czyny? -- tekst pochodzi z książeczki medytacyjnej, którą posługuje się autor audycji "Dzień po Dniu" - dla niewtajemniczonych w mistykę i obrzędy AA, książeczka nie należy do kanonu literatury AA, choć przez uczestniczkę AA została napisana ;-) -- na temat pisałem tutaj forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=84299008&a=84299341 Odpowiedz Link Zgłoś
daleh Re: wieczorne rozmowy 07.12.08, 12:07 jaras... tekst pochodzi z książeczki medytacyjnej, którą posługuje się autor audycji "Dzień po Dniu" - dla niewtajemniczonych w mistykę i obrzędy AA, książeczka nie należy do kanonu literatury AA, choć przez uczestniczkę AA została napisana ;-) ---------------------------------------- Wyznawcy sekty...Sekciarstwo i fałszywi prorocy w jednym... Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: wieczorne rozmowy 07.12.08, 12:24 tenjaras napisał: Czasem żalimy się: "Czemu Bóg pozwala, żeby przytrafiało mi się coś podobnego?" Ale nasz Bóg wie, co robi..... W minionym tygodniu : Wracałem do domu późnym popołudniem i na skrzyżowaniu 500 m od domu facet zajechał mi drogę. Jadąc z przeciwka skręcił mi pięć metrów przede mną w lewo. Nie miałem szansy na żaden manewr i przypakowałem przodem w jego bok. Mój samochód ma przód w harmonię, godzinę zajęło mu pisanie oswiadczenia o winie, potem jeszcze zgłoszenie szkody i odholowanie samochodu. Kiedy wróciłem do domu żona oznajmiła mi zniecierpliwionym tonem: - spóźniłeś się i musiałam za Ciebie wyjść z psem, wynieść śmiecie i odebrać trzy telefony. Poza tym był sąsiad pożyczyć dwie dychy, ale mu powiedziałam, ze Ciebie nie ma. Masz rację jaras. Czasami dobry bóg wie co robi. Tyle mnie ominęło do zrobienia :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
yuraathor Re: wieczorne rozmowy 07.12.08, 12:38 no dobre, oj Janu stary a naiwny zona powiedziała sąsiadowi że jest sama a on sie jeszcze cieszy Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: wieczorne rozmowy 07.12.08, 12:45 Widzisz Yura, ja w żadne opatrzności i cuda widy nie wierzę. Żona na wszelki wypadek nie zostaje w domu zupełnie sama. Pies nikogo obcego do domu nie wpuści, a jakby co, to jest jeszcze teściowa (żony). Nie ma obaw. Ormo czuwa. Sąsiad musiał się oblizać. "Wytrzeźwiałem, żeby żyć", a nie - "żyję dla trzeźwienia" Odpowiedz Link Zgłoś
yuraathor Re: wieczorne rozmowy 07.12.08, 12:55 Ale cuś mocno sie tłumaczysz racjonalizacja??? śmieję się jak to piszę od rana mam dobry humor Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: wieczorne rozmowy 07.12.08, 15:03 janulodz napisał: > Strzeżonego Pan Bóg strzeże :)) czyli póki dobrze, to i pan be dobry, a jak źle, to zły pan be rozumiem, jak dobrze, to pan be niepotrzebny, jak źle, to pan be bardzo potrzebny - jest na kogo zwalić Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: wieczorne rozmowy 07.12.08, 13:01 yuraathor napisał (do janu): > ... śmieję się jak to piszę od rana mam dobry humor ____________________________. Ciekawe jak dlugo utrzymasz ten stan ducha przy janu...!? A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
daleh Re: wieczorne rozmowy 07.12.08, 13:00 janu... Masz rację jaras. Czasami dobry bóg wie co robi. Tyle mnie ominęło do zrobienia :)))) ------------------- O zaoszczędzonych dwóch dychach nie wspomniałeś...he....... Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: wieczorne rozmowy 07.12.08, 13:09 Sąsiad dorwał mnie później :(( Ja mu raz w miesiącu pożyczam, on mi z renty oddaje i potem znów pożycza. A ja jestem ten dobry sąsiad i mam spokój , bo przychodzi do mnie tylko raz. O żonie już pisałem :)) Odpowiedz Link Zgłoś
daleh Re: wieczorne rozmowy 07.12.08, 13:13 janu... O żonie już pisałem :)) ----------------- O zonie sąsiada nie...Tez przychodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: wieczorne rozmowy 07.12.08, 13:17 daleh O zonie sąsiada nie...Tez przychodzi... To straszny krokodyl. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: wieczorne rozmowy 07.12.08, 13:21 janulodz napisał: > daleh > O zonie sąsiada nie...Tez przychodzi... - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - > To straszny krokodyl. :)) ______________________. Tzn. pasujecie do siebie... - Ty tez ciagle byles w pozycji poziomej i masz taka plaska glowe oraz ogon z tylu...! Czesc, do jutra: A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś