Dodaj do ulubionych

nie poddam sie

12.12.08, 08:59
byłam wczoraj,powiedziałam wszystko zryczałam sie jak mała
dziewczynka i ide dzisiaj na warsztaty.Zaproponowano mi terapie w
osrodku zamknietym ale narazie sie nie zdecyduje poniewaz mam
3letnie dziecko ,meza i opiekuje sie starszym ojcem,Mam nadzieje,ze
dam rade i pokonam to swinstwo dla małego i przede wszystkim dla
siebie!!!ale juz bede bardziej ostrozna z tym entuzjazmem !
Obserwuj wątek
    • tenjaras Re: nie poddam sie 12.12.08, 10:48
      czyli jak pijesz to nie masz dziecka, męża i ojca pod opieką?

      jeżeli zainwestujesz w siebie i popracujesz raz, a konkretnie, nad
      swoimi słabościami, to wrócisz wzmocniona i odmieniona, przemyśl,
      czy oni będą mieli z tego korzyść, czy rzeczywiście lepiej zostawić
      wszystko tak jak jest i liczyć na to, że tym razem chęć napicia się
      będzie w Tobie taka delikatniutka, że się nie napijesz...
      • lassie73 Re: nie poddam sie 12.12.08, 12:08
        oczywiscie masz racje,ze jak piłam to tez ich miałam pod opieką
        tylko ja piłam zawsze jak wszystko było zrobione tzn.
        ugotowane ,uprasowane itd.dlatego moje wieczorne wino traktowałam
        jako nagrode za moja prace w domu i moze własnie dłatego tak długo
        sama siebie rozgrzeszałam!Jezeli wyjade na szesc tygodni to nie wiem
        jak to bedzie bo to mimo wszystko ja staram sie nad wszystkim
        panowac.Wczoraj terapeuta powiedział mi zebym zaczęła robic cos dla
        siebie,ze jezeli nie zmienie swojego zycia to samo odstawienie
        alkoholu nic nie da,tylko ja nie wiem co chciałabym robic???jak
        dotad moją jedyną rozrywka było wieczorne wino:(((
        • janulodz Re: nie poddam sie 12.12.08, 12:21
          Strasznie przykro się czyta, że jedyną rozrywką dla młodej kobiety jest
          wieczorne wino. Zastanowiłaś się dlaczego? Masz dziecko, meża osobe do opieki?
          A poza tym? Hobby, znajomosci, pracę, naukę, rozrywki, męża do igraszek, dziecko
          do kochania, ksiazki internet, tv, o matko ile do roboty.
          Taką sobie ustawiłaś nagrodę?
          Wieczorne wino?
          A jak dziecko zachoruje, jak staruszek dostanie zawału, albo mąż zapału?
          A Ty wciaz utytłana tym winem?
          Zaczyna soie od odstawienia. Potem trzeba chcieć. I wiedzieć po co.
          Z miłosci. Do dziecka, meza, staruszka.
          A przede wszystkim do SAMEJ SIEBIE.
          Ot i cała filozofia.
          • aaugustw Re: nie poddam sie 13.12.08, 13:14
            janulodz napisał:
            > Strasznie przykro się czyta, że jedyną rozrywką dla młodej kobiety
            jest wieczorne wino. Zastanowiłaś się dlaczego?
            _______________________________________________.
            Juz po tym pytaniu, janu widac jaki z ciebie jest
            kogucik (czyt. drobnopijoczek), ktory chce tu udawac orla...
            Przed kim sie popisujesz... - Ha...?
            A...
        • tenjaras Re: nie poddam sie 13.12.08, 12:59
          zapewne widujesz pijaczki, których los nie chciałabyś podzielić -
          nawet pewnie myślisz, że Tobie to nie grozi, bo masz to, to i to

          jak myślisz, od czego one zaczynały?
    • 7zahir Też sie broniłam przed terapia zamkniętą..... 12.12.08, 18:05
      a wytłumaczeń miałam tyle, że hej.
      I pilam dalej.I było coraz gorzej.

      Terapia w osrodku pomogła mi wyrwać się z zakletego
      koła codzienności i nawyków wieczornego picia,
      na które-jak sadzilam zasłuzyłam sobie przez cały dzień.

      Pomogła mi znaleźć sie wśród ludzi myślacych
      i czujacych tak jak ja.
      Pomogła mi nareszcie być sobą i otworzyć się na świat,
      przed którym zamykałam się w swoim małym- jak mi się wydawało - cudownym świecie - pijanego życia.

      Nasz uzalezniony umysł robi wszystko,
      żebysmy nie pozbawiali go upragnionej trucizny.

      Piszesz:
      Mam nadzieje,ze
      > dam rade i pokonam to swinstwo dla małego i przede wszystkim dla
      > siebie!!!ale juz bede bardziej ostrozna z tym entuzjazmem !

      Chcesz trenować silna wolę???
      Poczytaj tu:
      www.charaktery.eu/artykuly/JA-w-niewoli/267/Silna-wola-i-inne-bajki/
      i tu:

      www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/uzaleznienia/kobieta-w-alkoholowej-pulapce,1928_10487.htm
      • nik3333333 Re: Też sie broniłam przed terapia zamkniętą..... 13.12.08, 13:11
        Napisałeś
        Terapia w osrodku pomogła mi wyrwać się z zakletego
        koła codzienności i nawyków wieczornego picia,
        na które-jak sadzilam zasłuzyłam sobie przez cały dzień.

        Mam pytanie jeśli to nie tajemnica w jakim ośrodku byłeś i jak długo.
        Po nowym roku wybieram się na terapię ale nie mogę sie zdecydować na
        ośrodek. Zależy mi na jak najlepszym, dodam że nie ma znaczenia jaki
        będzie koszt terapii.

        Pozdrawiam
        • tenjaras Re: Też sie broniłam przed terapia zamkniętą..... 13.12.08, 13:54
          z terapią dla alkoholików, podobnie jak z edukacją, im bardziej
          państwowe, tym wyższy poziom
        • 7zahir Re: Też sie broniłam przed terapia zamkniętą..... 13.12.08, 18:28
          nik3333333 napisała:
          Mam pytanie jeśli to nie tajemnica w jakim ośrodku byłeś i jak długo.
          > Po nowym roku wybieram się na terapię ale nie mogę sie zdecydować na ośrodek.
          Zależy mi na jak najlepszym, dodam że nie ma znaczenia jaki
          będzie koszt terapii.>

          Bezpłatnym, w Skoczowie na Śląsku.
    • lassie73 Re: nie poddam sie 13.12.08, 22:17
      a to juz dzisiaj trzeci dzien na sucho i wcale nie powiem,ze nie
      mysle o alkoholu ale wtedy lece do dzieciaka,który jest fantastyczny
      i ochota mija.Nie mam dzisiaj czasu bo mam w pracy audyt i musze sie
      pouczyc ale zaczełam spełniac sie kulinarnie:)zakupiłam supermaszyne
      wychodzi,smakuje i narazie jest ok!!pozdrawiam wszystkich i wracam
      do procedur:)))
      • tenjaras Re: nie poddam sie 14.12.08, 13:06
        ciekawe jak widzisz trzydziesty trzeci dzień na sucho...
        • alexa78 Re: nie poddam sie 15.12.08, 09:00
          tenjaras napisał:

          > ciekawe jak widzisz trzydziesty trzeci dzień na sucho...
          >

          nie uwazasz ze taki tekst nie sklania raczej do optymizu raczej powinienes
          napisac ze to ok ja ze swojej strony serdecznie gratuluje Ci Lassie73 tych
          trzech dni i bede Ci gratulowac kazdego kolejnego :) a nie wiadomo kiedy
          bedziesz mogla odpisac tenjaras-owi :)ze wlasnie dzis mija 33 dzień na sucho :)
          ha ha ha
          • loxodont Re: nie poddam sie 15.12.08, 09:21
            Widocznie ten tekst wcale nie miał skłaniać do optymizmu...
            Nie ma zresztą co wybiegać w przyszłość i zamartwiać się nią, to typowa pułapka
            pijanego myślenia. Najważniejszy jest dzień dzisiejszy.
          • tenjaras Re: nie poddam sie 15.12.08, 11:27
            tu nie chodzi o optymizm, trzeźwość, a nawet sama abstynencja, w tym
            okresie dla samotnika, który pisze, że ma problem z alkoholem, to
            rzucanie sie z motyką na słońce

            a kobietom z ich stylem picia, w takiej sytuacji, to już współczuje
          • aaugustw Re: nie poddam sie 15.12.08, 12:16
            alexa78 napisała:

            > tenjaras napisał:
            > > ciekawe jak widzisz trzydziesty trzeci dzień na sucho...
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            > nie uwazasz ze taki tekst nie sklania raczej do optymizu raczej
            powinienes napisac ze to ok ja ze swojej strony serdecznie gratuluje
            Ci Lassie73 tych trzech dni i bede Ci gratulowac kazdego
            kolejnego :) a nie wiadomo kiedy bedziesz mogla odpisac tenjaras-
            owi :)ze wlasnie dzis mija 33 dzień na sucho :)
            > ha ha ha
            ______________________________________________________.
            ;-))) Ha, ha, ha... - To jest dobre...! ;-))))
            Przeciez po trzech dniach jemu (jej?) jeszcze alkohol
            nie wyparowal, wiec czym sie tak podniecasz...!? ;-)))
            A...
            • 1962wolf Re: nie poddam sie 15.12.08, 12:23
              gusio napisał:
              ";-))) Ha, ha, ha... - To jest dobre...! ;-))))
              Przeciez po trzech dniach jemu (jej?) jeszcze alkohol
              nie wyparowal, wiec czym sie tak podniecasz."
              no i co Ciebie tak bawi?..........Gusiu
              nie pamietasz jak sam miałeś we łbie więcej promili niż
              hemoglobiny?
              a może prawda jest taka Gusiu-, ze do tej pory Ci nie
              odparowało i jedyne co Cię rajcuje---------to
              własne "pijaństwo na sucho"..............bo czym , jak
              czym ,ale tym epitetem to lubicie szermować---------tyle ,że
              sami zachowujecie się jak permanentnie pijani

              coraz bardziej mnie niesmaczycie -----i Ty i
              Jaras............autokrecja chorych umysłów-------to bardziej
              szkodliwe niż 1000 mityngów w 100 dni.
              • alexa78 Re: nie poddam sie 15.12.08, 13:25
                wolf 100% racji nie ma co sie rozczulac nad soba tylko trzeba wypelnic sobie
                dzien i nie traktowac butelki jako nagrody nawet gdy ma sie bardzo ciezki dzien.
                Jest tyle zaje fajnych powodow dla ktorych warto wszystko zmienic a to ze sie
                ktos smieje z kogos ze nie pil 3 czy 24 dni to po prostu zenada.
                Naprawde poczulam w wypowiedziach lassie jakies duze zagubienie ale tutaj raczej
                z tego co czytam wsparcia nie dostanie. W koncu ma ludzi najblizszych ktorzy jej
                na 100 % pomoga czytaj rodzina :)
                i nie alleluja tylko wesolych swiat - pozdrafki :)
                a co do tych spotkan AA to tez przyznam ci racje
                • tenjaras Re: nie poddam sie 15.12.08, 16:38
                  alexa znajdź na świecie rodzinę, która po wieloletnim alkoholiźmie,
                  bez leczenia(!) poradziła sobie z problemem alkoholowym i pokaż ją
                  światu

                  albo to będzie cyrk, albo nagroda nobla
            • alexa78 Re: nie poddam sie 15.12.08, 13:33
              aaugustw napisał:

              > alexa78 napisała:
              > Ci Lassie73 tych trzech dni i bede Ci gratulowac kazdego
              > kolejnego :) a nie wiadomo kiedy bedziesz mogla odpisac tenjaras-
              > owi :)ze wlasnie dzis mija 33 dzień na sucho :)
              > > ha ha ha
              > ______________________________________________________.
              > ;-))) Ha, ha, ha... - To jest dobre...! ;-))))
              > Przeciez po trzech dniach jemu (jej?) jeszcze alkohol
              > nie wyparowal, wiec czym sie tak podniecasz...!? ;-)))
              > A...


              chyba facet pomyliles sobie fora a wogole to dlaczego nie siedzisz na lekcji, bo
              chyba tam powinienes teraz byc.
              • aaugustw Re: nie poddam sie 15.12.08, 14:52
                alexa78 napisała (do A...):
                > chyba facet pomyliles sobie fora a wogole to dlaczego nie siedzisz
                na lekcji...
                ___________________________________________.
                A czymze to pancia sie tak zdenerwowala...!?
                A... ;-))
                A´propos: Czy ty masz jakies zajecia, oprocz
                tworzenia tych "dziel sztuki" tutaj...!?
            • lisia312 Re: nie poddam sie 21.12.08, 19:03
              jest się z czego cieszyć aauguście, NAWET TY zaczynałeś od jednego dnia!!!
              Czyżbyś już zapomniał?
              • aaugustw Dla dobra Aleksy...! 21.12.08, 19:22
                lisia312 napisała:
                > jest się z czego cieszyć aauguście, NAWET TY zaczynałeś od jednego
                dnia!!! Czyżbyś już zapomniał?
                _______________________________________________________________.
                A czy Ty, (niby) sprytna lisio zapomnialas juz, ze taka "pijana"
                euforia po paru godzinach abstynencji jest bardzo niebezpieczna?
                Jezeli tak, to wlasnie teraz przypominam Co o tym...! ;-))
                A...
                • lisia312 Re: Dla dobra Aleksy...! 21.12.08, 21:04
                  przecież euforii nie wykazała lassie!!
                  Trzeba czytać od kogo są posty...
                  • aaugustw Moja pomylka... 21.12.08, 21:43
                    Tak Lisia masz racje, pomylilem ksywki... - Mnie chodzilo o euforie
                    Lassie po jej trzydniowym niepiciu...!
                    Dobranoc:
                    A...
      • to_ja_pytam Re: nie poddam sie 15.12.08, 11:40
        lassie73 napisała:
        > zakupiłam supermaszyne wychodzi,smakuje
        A pochwal się, co to za supermaszyna ;))
      • alexa78 Re: nie poddam sie 15.12.08, 13:37
        assie73 napisała:

        > a to juz dzisiaj trzeci dzien na sucho i wcale nie powiem,ze nie
        > mysle o alkoholu ale wtedy lece do dzieciaka,który jest fantastyczny
        > i ochota mija.Nie mam dzisiaj czasu bo mam w pracy audyt i musze sie
        > pouczyc ale zaczełam spełniac sie kulinarnie:)zakupiłam supermaszyne

        Wiec napisz nam co u Ciebie jak audyt i co to za maszyna :)
    • lassie73 Re: nie poddam sie 15.12.08, 10:48
      faktycznie, w oczach niektórych 4 dni bez alkoholu to zaden wyczyn
      ale jezeli piłam codziennie przez 3 lata to te pare dni dla mnie to
      wiecznosc!Poza tym,czytałam wczesniej to forum i odnosze wrazenie,ze
      niektórzy poprostu tutaj sie nie
      lubią,docinki,przezwiska,złosliwosci .....jakbym czytała komentarz
      na pudelku:)))Bede tutaj zagladac bo chce miec kontakt z ludzmi z
      takimi problemami jak ja bo do grupy ide dopiero od
      stycznia,pozdrawiam
      • tenjaras Re: nie poddam sie 15.12.08, 11:24
        zanim będzie styczeń, będzie tysiąc pincet okazji do siegnięcia po
        alkohol, cztery dni świadomego niepicia to potęga, ale to kolos na
        glinianych nogach
      • to_ja_pytam Re: nie poddam sie 15.12.08, 11:38
        lassie73 napisała:
        > do grupy ide dopiero od stycznia

        A dlaczego dopiero od stycznia??? Hmm, nieciekawie...
        Jeśli terapia zaczyna się dopiero w styczniu szukaj czym prędzej
        jakiegoś mityngu AA. Sama nie przestaniesz pić, to prawie pewne.
        • alexa78 Re: nie poddam sie 15.12.08, 11:48
          jaras ja to mam odczucie ze ty to tu jestes po to by podcinac ludziom skrzydla
          ty stary a moze ty masz bude z piwem za rogiem i tak naprawde to nie za bardzo
          ci zalezy by ktos przestal pic bo tak naprawde to wali cie ten problem mysle ze
          takie teksty to mozesz sprzedawac ludziom ktorzy nie zdaja sobie sprawy ze
          swojej choroby
          • tenjaras Re: nie poddam sie 15.12.08, 11:53
            alexa, czy Ty umiesz sobie radzić z własnymi odczuciami, czy mam Ci
            pomóc?

            jak uważasz, czy osoba, która przestaje pić w drugiej połowie
            grudnia bez rzeczywistego wsparcia w ludziach, zdaje sobie sprawę ze
            swojej choroby?
            • 1962wolf Re: nie poddam sie 15.12.08, 12:14

              wpierw należałoby ustalić co to jest : "wsparcie w ludziach"-
              bo czego jak czego ,ale na mityngach tego akurat nie
              doświadczyłem...........owszem wysłuchałem wielu opowieści, kilku
              nawet dramatycznych
              i co z tego?
              nic!
              sam bym mógł snuć kilka takich pogawędek- a przypominałoby to
              tylko kolejne pijackie opowieści przy flaszce=tymn bardziej
              gdy na mityngu spotyka się zarówno "starych" niepijących
              i "nowych".
              jednych z drugimi łączy nic
              bo "starzy"............już zupełnie nie pamietają , lub nie
              chcą pamietać po co chodzą na mityngi.
              chodza bo sa UZALEŻNIENI OD ALKOHOLU ---------ale wolą
              bredzić jakieś androny , napawac się wzajemnie figurami
              stylistycznymi i objawiac wszem wobec co im się objawiło
              rzekomo podczas pracy na programie 12 kroków.
              a pospolitość skrzeczy.
              dlatego ---------jesli mam jakiejś osobie szukającej ratunku
              przed własnym alkoholizmem cokolwiek "doradzić" / to
              niewłąściwe słowo/ -powiem tak:
              od AA-nalezy się trzymac z dala---------chyba ,że nic się
              już nie posiada w zyciu.
              AA--------to miejsce dla wyautowanych z zycia na margines
              zupełny. i mało kto , kto posiada, rodzinę, pracę itp-
              chocby nawet jakies resztki tego- ma tam czego szukać
              bo nie znajdzie.
              nawet terapie nie zawsze sa w stanie pomóc--------ale mają
              jedną niezaprzeczalną przewagę nad AA--------na terapii
              alkoholikiem zajmuje się profesjonalny personel-który sam nie
              jest uzalezniony, ani nigdy nie był od alkoholu-a to daje
              pewna gwarancję,że leczeniem alkoholizmu zajmują się osoby
              przy zdrowych zmysłach............co w AA nie jest niestety
              standardem,a wrecz czesto przeciwnie.
              i tym opstymistycznym alleluja chwilo się żegnam


              • 1962wolf Re: nie poddam sie 15.12.08, 12:19
                Lassier- jesli chcesz potraktowąc powaznei własny nałóg---
                szukaj psychologów od uzaleznień, trzymaj się z dala
                od "ozdrowiałych alkoholików"............z nimi bedziesz mogła
                pogadać za jakiś czas. za rok, za dwa-------ale nie teraz
                teraz potrzebny Ci jest..konkret, analiza fachowa, dużo pracy
                nad sobą, sporo łez, zacisnietych zebów itd----------nie ma
                innej drogi
                wszelkie duchowo-rozwojowo-nadprzyrodzono-mesjanistyczne metody-
                wywal do kibla.
                mózg człowieka- czy to pijaka, czy normalnego------to zwykła
                galareta przez którą płynie prąd elektryczny-i tym się trzeba
                wpierw zająć--------wyrównac poziom elektrolitu, popatrzeć na
                własne zycie realnie, zacząć zamiatać syf,a nie podziwiać go
                i dziękowac mu za doświdczenie..........i inne takie bzdety
                powodzenia Lassi---sory za "brutalność" treści
                ale taki już jestem.
                hej--powodzenia
              • tenjaras Re: nie poddam sie 15.12.08, 16:42
                oczywiście, wiesz to od Osiatyńskiego, zupełnie wyautowanego na
                margines człowieka

                tylko nie pisz o wyjątkach, bo narazie, w moich oczach to Ty jesteś
                wyjątkiem, możesz wypowiadać się autorytarnie o kiblach w knajpach,
                a nie metodach leczenia z alkoholizmu, z których jak widać,
                niewielką ochotę masz korzystać, ku chwale rodziny
    • lassie73 Re: nie poddam sie 15.12.08, 12:10
      naprawde nie wiem dlaczego ,tak ustalił mój terapeuta,poprosiłam o
      czestsze spotkania i bede chodzic na watsztaty które prowadzi
      dyrektor osrodka (były alkoholik)a jezeli chodzi o terapeute to jest
      młody chłopak,którego nie bardzo rozumiem bo gdyby nie to ,ze ja
      nawijam to milczelibysmy przez wieksza czesc spotkania,sprawia
      wrazenie jakby sie wstydził,chyba poprosze o zmiane!
      • to_ja_pytam Re: nie poddam sie 15.12.08, 21:12
        lassie73 napisała:
        > naprawde nie wiem dlaczego ,tak ustalił mój terapeuta,poprosiłam o
        > czestsze spotkania i bede chodzic na watsztaty
        No to pozostaje mi trzymać kciuki za Ciebie. Mam nadzieję, że uda Ci
        się :) I tak wszystko zależy wyłącznie od Ciebie samej.

        Tak na marginesie, ja bym nie czekała bezczynnie do stycznia, tylko
        polazłabym tam, gdzie podobni do mnie. Po co się męczyć w
        samotności. No ale to ja bym tak zrobiła. A piszę to z mojego
        dzisiejszego punktu widzenia :)
        Pozdrawiam serdecznie.
        • alexa78 Re: nie poddam sie 16.12.08, 08:31
          prosze dajcie spok. z takimi radami piszac ze rodzina i znajomi nie sa w stanie
          pomagac w syt. lassie wysylacie ja "miedzy podobnych do niej"
          dziewczyna pisze ze ma kontakt z alko. od 3 lat a wy ja ladujecie do osrodka
          zamk. i na mitingi AA gdzie sa goscie pijacy od 30 lat i nie maja w nikim
          wsparcia wiec szukaja go w takich miejscach.
        • jerzy30 lassie - przelam sie i moze pojdz na takie spotkan 16.12.08, 09:44
          spotkanie AA - kazdy sposob jest dobry. Sama ocenisz. Oni Cie nie
          zjedza. No chyba ze jestes atrakcyjna blondyna z duzymi niebieskimi
          oczyma i nogami do samej ziemi. :))))
      • jerzy30 na tym polega terapia - ty nawijasz jak nakrecona 16.12.08, 09:46
        , makaron na uszy nakrecasz, gadasz jak katarynka - on slucha [tylko
        slucha] i NIE ocenia i czasami cos powie. To dobry fachura od
        gorzaly.
    • lassie73 Re: nie poddam sie 15.12.08, 15:35
      nie zaczęłam tutaj pisac zeby po paru postach sie obrazac,poprostu
      zwracam sie do ludzi bardziej doswiadczonych i z wieksza wiedzą na
      temat tej choroby!to tyle
      • tenjaras Re: nie poddam sie 15.12.08, 16:53
        no i taką wiedzę jacy ludzie dostajesz ;-)

        moja wizyta w ośrodku odwykowym była w piątek, byłem tuż po ciągu
        alkoholowym, trzymałem sie barierki by nie pójść do sklepu, który
        otworzyli na moich oczach i widziałem tam, takich jak ja, przybyłem
        wcześniej niż go otwierali

        w rozmowie z terapką usłyszałem, że najlepszym wyjściem będzie
        potocznie zwany "oddział dzienny", czyli terapia, na którą się
        przychodzi przez najbliższe 30 dni roboczych

        drugi wariant to "dochodząca", czyli raz w tygodniu, ileś tam
        miesięcy - taka oferta na wtedy

        powiedziała mi, że dziś to już nie, bo piątek to taki luźny dzień,
        więc jeśli wytrzymam do poniedziałku to mogę przyjść, przyszedłem,
        nie piję od tamtego piątku 19lipca2002

        jednak moja sytuacja była taka, że musiałem coś zrobić, choć moim
        zamiarem wcale nie było zaprzestanie picia, chciałem ratować
        zatrudnienie, a nie miałem innego pomysłu jak odwyk, bo traciłem
        pracę przez pijaństwo...

        "nie pierwszą, może ostatnią...
        "
    • aaugustw [...] 16.12.08, 08:50
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • alexa78 Re: nie poddam sie 16.12.08, 09:30
        Wiesz moze i masz racje moze za bardzo sie rozkrecilam nie bede sie juz wiecej
        wypowiadać po prostu bede sledzic ten watek bo zainteresowalo mnie co dalej z
        lassie73 zreszta jeli bedzie miala ochote popisac to zapraszam rzepcia78@o2.pl
      • jerzy30 czy sie pije lat 3 czy 30-ci 16.12.08, 09:41
        to nie ma to znacenia.
        W AA sa i jedni i drudzy. I jedni i drudzy pomagaja sobie wzajemnie
        w ten sposob ze opowiadaja o sobie jak im szlo leczenie, jak mieli
        wpadki jak wychodzili z koszmaru picia.
        AA jest pomocne.
        Pomocna i wazn jest tez pomoc rodziny, przyjaciol i znajomych. Tak
        jak AA.
        Kazdy sposob jest dobry.
        Nieprawda jest ze alkoholik musi miec wsparcie innego niepijacego
        alkoholika - to przeginanie paly i propaganda w zlym stylu.
        Jest wiele osob ktore z koszmaru pici wyszly bez pomocy AA.
        Aagust znowu przegina i znowu jajczy o wyzszosci AA nad innymi
        formami leczenia.
        On tak ma. Chyba znowu do koszyczka go trza wrzucic.
        • aaugustw Re: czy sie pije lat 3 czy 30-ci 16.12.08, 10:39
          jerzy30 napisał:
          > ...Aagust znowu przegina i znowu jajczy o wyzszosci AA nad innymi
          formami leczenia.On tak ma. Chyba znowu do koszyczka go trza wrzucic.
          __________________________________________________________.
          Czy ty nie widzisz "dupny aowcu z odzysku", ze moj przekas
          ma miejsce zawsze wtedy, kiedy inni prowokuja...!?
          Czemu (np.) inne wypowiedzi nie sa wywalane, ot chociazby ta
          twoja denna wypowiedz o blondynce - blondynie...(!?).
          Na koniec zebys nie myslal, ze sie tlumacze, lub skarze,
          chce ci napisac, zebys od A... sie odpier-dykal, bo nakopie do
          dupy depie skonczony...
          A...
          • alexa78 Re: czy sie pije lat 3 czy 30-ci 16.12.08, 11:24
            robi sie ciekawie :) zamiast napisać do lassie - sluchaj a moze zajmij sobie
            czas czyms by nie wlazily Ci do glowy podstepne pomysly???
            nie wiem moze idz z facetem do kina a moze na zakupy zrob cos co daje ci frajde
            nie wierze w to ze masz w zyciu tylko jedna przyjemnosc kazdy ma jakies
            zainteresowania.
            moze cos podpowiecie :)
            • tenjaras Re: czy sie pije lat 3 czy 30-ci 16.12.08, 11:30
              to, że jerzy tu cos próbuje, to sie tym nie martw, nie komentuj, nie
              dopisuj od siebie, po prostu zostaw, niech sobie prowokuje, on w tym
              ma rozrywkę
            • aaugustw Re: czy sie pije lat 3 czy 30-ci 16.12.08, 12:04
              alexa78 napisała:
              > moze cos podpowiecie :)
              _____________________________________.
              Sugerowalem juz tyle razy... - AA...!!
              A...
          • jerzy30 slownictwo rasowego aowca - do koszyka 16.12.08, 11:32
            nie wrzucam - niech swiadczy o poziomie.
    • lassie73 Re: nie poddam sie 16.12.08, 12:55
      czytam sobie Wasze wypowiedzi w pracy(audyt przełozony) i smiac mi
      sie chce jak czytam te pseudo kłotnie:))nie jestem blondynką(kiedys
      byłam),ogólnie nic nie mam duzego:))trzymam sie dzielnie i
      zauwazyłam ,ze coraz więcej mam czasu!Jestem pogodna kobieta po
      trzydziesce,która poprostu sie pogubiła w zyciu i skonczyło sie to
      nieciekawie.Podobno ludzie którzy nie popełniaja błędów nie istnieją!
      Oczywiscie na tym etapie przeraza mnie to ze nigdy więcej nie moge
      sie napic ,zbliza sie Sylwester i bedzie jeszcze mnostwo innych
      okazji np wesele mojego syna:)))i to chyba jest najtrudniejsze!
      dlatego codziennie wstajac mówię sobie dzisiaj nie i
      cóz .....narazie wychodzi.
      • aaugustw Re: nie poddam sie 16.12.08, 13:03
        Zmien tradycje domowe na Tradycje AA.
        A... :-)
        • lassie73 Re: nie poddam sie 16.12.08, 13:24
          czyli?
          • aaugustw Re: nie poddam sie 16.12.08, 16:31
            lassie73 napisała:
            > czyli?
            _______________.
            Trzezwiec...! ;-))
            A to znaczy:
            Zamienic tradycje, ktore Cie zabijaja, na Tradycje, ktore Cie
            wyzdrowia...!
            To znaczy:
            "Zrobic ze swojej choroby zdrowie"
            A... ;-))
        • lassie73 Re: nie poddam sie 16.12.08, 13:29
          mam jeszcze chwilke czasu ,ktos pytał co to za maszyna?nazywa sie
          thernomix i robi prawie wszystko:))nigdy w moim gospodarstwie nie
          poszło tyle drozdzy co ostatnio:)))piecze,gotuje ,robi sałatki i
          kupe róznych rzeczy chyba ja polubiłam,zaznacze ze mój mąz był
          sceptycznie nastawiaony (cena) ale tez szaleje w kuchni.pozdrawiam
          wszystkich serdecznie ide wieczorem na spotkanie do osrodka!
      • to_ja_pytam Re: nie poddam sie 16.12.08, 13:33
        lassie73 napisała:
        > Podobno ludzie którzy nie popełniaja błędów nie istnieją!

        Alkoholizm nie jest błędem, jest chorobą...

        P.S. Ja znam inne powiedzenie: ten nie popełnia błędów, kto nic nie
        robi :)
        • alexa78 Re: nie poddam sie 16.12.08, 13:51
          milo slyszec takie fajne nastawienie w twoim zyciu lassie bedzie wszystko ok
          pisalas ze syna masz malutkiego jeszcze, wiec nie przejmuj sie weselem moze do
          tego czasu wymysla jakies inne sposoby :) ha ha ha w koncu jako topowa mama
          mozesz zapalic skreta :) pozdrowienia ciesze sie ze masz dobry dzien.
          • lassie73 Re: nie poddam sie 16.12.08, 15:28
            ha,ha a wiesz,ze smiałam sie ostatnio z mezem ,ze zapalimy na spólke
            a w maszynie ukrecimy mus owocowy i tez bedzie:)))
            • aaugustw Re: nie poddam sie 16.12.08, 16:32
              lassie73 napisała:
              > ha,ha a wiesz,ze smiałam sie ostatnio z mezem ,ze zapalimy na
              spólke a w maszynie ukrecimy mus owocowy i tez bedzie:)))
              ___________________.
              Drozdze juz masz...!
              A... ;-))


              • jerzy30 lassie - perspektywa ze juz do KONCA 16.12.08, 16:57
                zycia bez gorzaly faktycznie jest prz4erazajaca. kazdy uzalezniony taka
                perspektywe przerabia.
                Na pocieszenie Ci podam ze to nieprawda. Wszak napic sie mozesz zawsze - nikt Ci
                nie zabrania [tylko ze to "napicie" jest dla Ciebie smutne w skutkach].
                Do wesela syna daleko. Medycyna sie rozwija. :)))
                Z czasem ta perspektywa "juz nigdy gorzaly" zanika i jej "strasznosc" zanika.
                Tez to nmialem.
                Pomysl sobie ze [juz] nigdy nie wskoczysz pod pociag, pod samochod, z mostu. Nie
                skoczysz bo wiesz ze to grozne. Choc mozna skoczyc.
                Tak samo jest z gorzala, papierosami, dragami, lekami.
                • lassie73 Re: lassie - perspektywa ze juz do KONCA 16.12.08, 18:05
                  dzieki za te słowa,bardzo bym chciała zeby juz tak było:{{{do
                  cierpliwych to ja nie naleze,wierze, ze wszystko sie z czasem ułozy
                  a teraz to juz sie zbieram i ide od osrodka.
                  • loxodont Re: lassie - perspektywa ze juz do KONCA 16.12.08, 18:46
                    Fajnie, że się trzymasz lassie73. Jeśli mogę coś doradzić, to nie wybiegaj w
                    przyszłość. Nie ma co myśleć o jakichś odległych perspektywach, czy trudnych
                    sytuacjach które mogą się w przyszłości wydarzyć i które mogą doprowadzić nas do
                    picia. Skoncentruj się na dniu dzisiejszym, polecam program na 24 godziny:
                    www.anonimowihazardzisci.org/programna24h.php
                  • alexa78 Re: lassie - perspektywa ze juz do KONCA 16.12.08, 18:48
                    a po powrocie zamiast nagrody jak to pisalas bylo to winko, moze do lóżka z
                    męzem :) hi hi hi w końcu to tez jakaś forma przyjemnego spędzenia czasu :)
                    pozdrawiam
                    • lassie73 Re: lassie - perspektywa ze juz do KONCA 16.12.08, 21:56
                      wrociłam i ten gosc naprawde mnie osłabia,niedość,ze to ja nawijam
                      to jeszcze postawił przed sobą zegarek na branzolecie a ja się
                      poczułam jak w Wielkiej Grze odpowiedzi na czas,pomijam,ze umówił
                      mnie i jakiegos chłopaka na ta samą godzine!Ja weszłam a tamten miał
                      mine jakbym mu zycie uratowała!podobno ten gosc ma swietny kontakt z
                      młodymi ludzmi,hmmm.....a moze ja juz nie jestem młoda?nie wzięłam
                      tego pod uwage:))Alexa pomyslę nad Twoją propozycja chociaz mąz
                      chrapie i ostatnio spie z małym,zakupił nawet jakis złoty srodek
                      zobaczymy czy pomoze:))pozdrawiam serdecznie
                      • alexa78 Re: lassie - perspektywa ze juz do KONCA 16.12.08, 22:19
                        zloty środek???? hm ale na co bo nie kumam no nie powiesz mi ze juz musi
                        kozystac z farmacji :) hi hi hi
                        • lassie73 Re: lassie - perspektywa ze juz do KONCA 16.12.08, 22:33
                          na chrapanie wariacie:)))))nie musi zapewniam:)))
                          • alexa78 Re: lassie - perspektywa ze juz do KONCA 17.12.08, 08:16
                            no witam wszystkich w piekny zimowy poranek he he he.
                            Lassie jak tam twoja wczorajsza "nagroda" ?? :) prawda ze fajnie?
                            ja tez uwielbiam te "nagrody" :)
                            • lassie73 Re: lassie - perspektywa ze juz do KONCA 17.12.08, 08:36
                              witam,nie uwierzysz zrobiłam obiad i ....zasnęłam:)))
                              • alexa78 Re: lassie - perspektywa ze juz do KONCA 17.12.08, 11:11
                                a tak wogole to grat. z okazji kolejnego dnia:) , hmm przeci. pisalas o
                                supermaszynie ze niby tak samo sie robi a Ciebie wykonczylo robienie obiadu :) ,
                                nie odkladaj odbioru nagrody ha ha ha ja za Ciebie tego nie zrobie, choc moze i
                                bylo by fajnie ha ha ha pozdrawiam
                                • alexa78 Re: lassie - perspektywa ze juz do KONCA 18.12.08, 14:57
                                  ha ha ha witka strasznie tu dziś duzy ruch :) lassie gratulować czy nie?
                                  powiem Wam cos jakie debilizmy jakas laska zalozyla gdzies tu na forum taki
                                  temat : co robi mężczyzna jak ma nabrzmiały problem :)
                                  hi hi hi hi nie moglam sie powstrzymac by jej odpisac no bo prawdziwy mężczyzna
                                  bierze sprawy w swoje ręce :) no czasami nie jest tak bo i jak jest problem to i
                                  ja go biore w ręce :)ha ha ha mam wariacki humor całusy :)
                                  • aaugustw nabrzmiały problem... 18.12.08, 15:05
                                    alexa78 napisała:
                                    > ...powiem Wam cos jakie debilizmy jakas laska zalozyla gdzies tu
                                    na forum taki temat : co robi mężczyzna jak ma nabrzmiały problem :)
                                    ____________________________________________.
                                    Co ja bym zrobil? - Postawilbym sprawe jasno:
                                    Albo idzie schudnac, albo sie rozwodzimy...!!
                                    A...
                                    • tenjaras Re: nabrzmiały problem... 18.12.08, 17:02
                                      przy wspomaganiu ręcznym, możemy o rozwodzie pogadać później...
                                      • aaugustw Re: nabrzmiały problem... 18.12.08, 17:22
                                        tenjaras napisał:
                                        > przy wspomaganiu ręcznym, możemy o rozwodzie pogadać później...
                                        ______________________________________________.
                                        Czyli; "ustne" zalatwienie (koncowe) sprawy...! :-\
                                        A... ;-))
                                        • yuraathor Re: nabrzmiały problem... 18.12.08, 18:31
                                          miał facet "nabrzmiały problem" i do żony się wieczorem sposobi a ona : no
                                          trudno ale nic z tego, jutro rano mam wizytę u ginekologa.
                                          a on na to: ale do dentysty się nie wybierasz??/
                                          • alexa78 Re: nabrzmiały problem... 18.12.08, 19:41
                                            laasie a Ty nic sie nie wypowiesz ? chyba Twój nie ma nabrzmialego problemu :)
                                            he he he wiem nie masz czasu znalazłas inne ciekawsze zajecie niz winko ;) a
                                            wystarczylo tylko podpowiedzieć :) pozdrowienia dla niego :)
                                            • aaugustw Re: nabrzmiały problem... 18.12.08, 21:08
                                              Cos mi sie widzi, ze i w tym temacie "aowcy" prowadza...!
                                              A... ;-))
                                          • tenjaras Re: nabrzmiały problem... 18.12.08, 20:47
                                            Jedzie sobie młode, atrakcyjne, małżeństwo samochodem. Przejeżdżaja
                                            obok "tirówek".
                                            Żona pyta:
                                            - Kochanie, co tu robia te panie i to tak ubrane???
                                            - One zarabiają na nierządzie.
                                            - A co to znaczy?
                                            - Robią ludziom przyjemnosci seksualne za pieniądze.
                                            - A dużo można na tym zarobić??
                                            - Oj, bardzo dużo, kochanie.
                                            - To może i ja bym stanęła? W końcu dopiero co się dorabiamy, auto
                                            na spłacie, a czasy takie niepewne...
                                            Mąż unosi brwi ze zdziwienia:
                                            - No, jak ty nie masz nic przeciwko, to ja też się zgadzam.
                                            - A co muszę zrobić? - pyta żona.
                                            - Stan tu, ja stane 100 metrów dalej. Jak podjedzie klient to
                                            powiedz "stówa" i rób co trzeba. W razie watpliwości mów, że musisz
                                            porozmawiać z menadżerem i przybiegnij do mnie.
                                            - Ok.
                                            Żona staje, stoi 5 min. Zatrzymuje się mercol. Żona podchodzi, a
                                            kierowca pyta:
                                            - Ile?
                                            - Stówa.
                                            - Ale ja mam tylko siedem dych.
                                            - Poczeka pan. Muszę porozmawiać z menadżerem.
                                            Żona biegnie do męża i pyta:
                                            - Józek, ale on mówi, że ma tylko 7 dych. Zrobić to?
                                            - Nie kochanie, nie możemy od razu robić zniżek. Powiedz mu, ze za
                                            70 to mu weźmiesz do ręki.
                                            Żona biegnie z powrotem i mówi, że zrobi ręką za siedem dych.
                                            Gość się zgadza, wyciąga węża. Oczom żony ukazuje się instrument
                                            długi aż do kolana klienta. Żona wytrzeszcza oczy i mówi:
                                            - Muszę porozmawiać z menadżerem.
                                            Biegnie zdyszana do męża i woła:
                                            - Józek nie bądź świnia!!! Pożycz mu te trzy dychy!!!
                                  • lassie73 Re: lassie - perspektywa ze juz do KONCA 19.12.08, 08:55
                                    jestem,jestem juz po audycie i nadrabiam zaległosci przez ten
                                    obiad:)))oj ,w srode było ciężko ale dałam rade.Mały sie
                                    rozchorował ,ta kontrola w pracy.........ale juz jest ok ochota
                                    przeszła terza rzucam sie w wir porządkow swiątecznych:))pozdrawiam
                                    • alexa78 Re: lassie - perspektywa ze juz do KONCA 19.12.08, 09:24
                                      gratul. a lassie jak tam te inne sprawy ;) nic sie nie chwalisz zmienilas juz
                                      pasje czy nie ???
                                      • aaugustw Re: lassie - perspektywa ze juz do KONCA 19.12.08, 13:19
                                        alexa78 napisała (do lassie):
                                        > gratul. a lassie jak tam te inne sprawy ;) nic sie nie chwalisz...
                                        ___________________________________________.
                                        Alexa79, a jak u Ciebie te inne sprawy (69)?
                                        A...
                                        Ps. Czy ty nie powinnas pisac w watku "Malamorelki",
                                        tuz obok...!? ;-))
                                        • alexa78 Re: lassie - perspektywa ze juz do KONCA 19.12.08, 14:54
                                          aaugustw ja tobie tez duzo zdrowia i szczescia z okazji Bożego Narodzenia i
                                          Nowego Roku :)
                                          • aaugustw Re: lassie - perspektywa ze juz do KONCA 19.12.08, 15:04
                                            alexa78 napisała:
                                            > aaugustw ja tobie tez duzo zdrowia i szczescia z okazji Bożego
                                            Narodzenia i Nowego Roku :)
                                            ___________________________________.
                                            Dziekuje Ci Alexa...! ;-))
                                            Zdrowie najwazniejsze... - (jak mowia):
                                            Ono nawet choremu nie zaszkodzi...!
                                            Tobie rowniez duzo zdrowia, zwlaszcza
                                            tego duchowego (psychicznego) i to od
                                            zaraz, po co czekac do Nowego Roku...!?.
                                            A... ;-))
                • tenjaras perspektywa ze juz do KONCA 16.12.08, 22:01
                  dla mnie świadomość, że ja już nie będę musiał pić alkoholu obudziła
                  nadzieję - to ja jeszcze mogę normalnie żyć i być normalnym, skoro
                  abstynencja to żadna ułomność

                  tylko jeszcze nie wiedziałem jak tego dokonać...
    • daleh Re: nie poddam sie 17.12.08, 10:13
      lass...
      przede wszystkim dla
      > siebie!!!ale juz bede bardziej ostrozna z tym entuzjazmem !
      ------------------------
      Mi dopiero wtedy sie powiodlo,kiedy zrobilem to dla siebie i z mysla o sobie
      przestalem pic.Nie oczekujac w zamian od nikogo wdziecznosci czy
      uznania...Entuzjazm ,a w szczytowym momencie euforia jak latwo bylo przestac pic
      i jak fajnie sie zrobilo...Wiele razy tak mialem przed kolejnym piciem...Dopiero
      na terapii poznalem mechanizmy uzaleznienia dzieki temu moglem tak naprawde
      wytrzezwiec...
      Powodzenia i dobrych wyborow zycze...
    • sabinac-0 Re: nie poddam sie 23.12.08, 09:12
      Lassie, co u Ciebie?
    • lassie73 Re: nie poddam sie 26.12.08, 22:43
      jestem,wszystkiego najlepszego dla wszystkich,przepraszam ze małymi
      literami dopadłam kompa bo mąz ma nowa gre i ciagle kogos zabija
      itd.porazka jak dzieciak,odezwe sie na priv,caluski:)))
      • alexa78 Re: nie poddam sie 30.12.08, 10:15
        moja droga moj robi dokladnie to samo ale sa sposoby by przerwal sobie choc na
        chwilke :) to tak juz jest z tym nic nie zrobisz :)
        Lassie po prostu faceci :)
      • jerzy30 jak on z kompem slub zawarl i ten 30.12.08, 10:22
        komp mu cale zycie przeslania to niech on z tym kompem idzie do
        lozka, niech ten komp mu poda obiadek, niech zrobi zakupy - komp to
        kolejne uzaleznienie i wygodna forma ninierobienia w domu -
        dzewczyny wezcie sie ta tych komputerowych maniakow - sposoby macie
        znakomite.
        • alexa78 Re: jak on z kompem slub zawarl i ten 30.12.08, 22:40
          nie wydaje mi sie bys mial racje byc moze jest to uzaleznienie ale nie szkodliwe
          i jesli ktos siada wieczorkiem bedac utytlany po calym dniu pracy to chyba nie
          jest to unikanie obowiazkow ale ile komputerow tyle przypadkow ja swojego bede
          bronila ba jak to mowia widzialam co bralam :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka