Dodaj do ulubionych

Alkoholizm.

30.03.09, 16:25
Tak, mam 14 lat. Moja mama już nie wytrzymuje psychicznie chociaż
nie daje po sobie tego poznać ,ale znam ją już na tyle dobrze ,że
widze co się z nią dzieje. No to tak: mój tata co najmniej 5 razy w
miesiącu urządza sobie popijawe ,a wyglada to tak: pije sam lub z
braćmi. Ostatnio po popijawie w które co najmniej każdy wypił 0,5
litra wodki odwoził nas do domu. Nie umiem opisac co się działo po
powrocie do domu... W każdym bądz razie mama byla wsciekla.
Postanowiłam napisać tego posta dzisiaj bo wczoraj
przekroczyl 'granice'. A więc:
Wyjechal w piątek pod pretekstem naprawienia samochodu do braci
(około 10 km. od domu) i gdy mama zadzwoniła do niego o 21.00
łaskawie stwierdził ,że nie wroci do domu dzisiaj bo maja jeszcze
meble do skrecenia [?!]. Gdy to mówil nie mogl zdania normalnie
sklecić. Mama nie klocila sie z nim bo wiedziała ,że jest pijany ,a
nie chciała ,zeby jakis wypadek spowodował czy cos. No i wrocił w
niedzielę o 20.00 do domu.
Chciałam dodać ,że mama już chciała się z nim rozwiesc jakies 9 lat
temu, ale sie zeszli i byly jasno postawione sprawy, ale widocznie
przestały obowiazowac.
Ostatnio powiedziała mi ,że jest z nim tylko ze wzgledu na pieniadze
[mama nie pracuje].
Jak moge jej pomoc? Jak moge ja przekonac ,że takie zycie nie jest
warte swieczki?
Obserwuj wątek
    • ela_102 Re: Alkoholizm. 30.03.09, 16:37
      To straszne co serwuje Ci dwoje dorosłych ludzi:

      Ostatnio powiedziała mi ,że jest z nim tylko ze wzgledu na pieniadze

      na tym nie zbuduje się rodziny.
      Skoro Mama jest z tatą tylko z powodu pieniędzy to z drugiej strony
      trudno się dziwić, że on pije.
      Oni oboje wymagają pomocy, choć wokół alkoholika jest więcej
      odrzucających uczuć i napewno to nie Ty im ją powinnaś nieść.

      zgłoś się do pedagoda szkolnego po pomoc dla siebie.
      • yuraathor Re: Alkoholizm. 30.03.09, 17:05
        > zgłoś się do pedagoda szkolnego po pomoc dla siebie.

        oj Elu, lubię Cię i szanuję ale takie rady ???
        zagubionemu czternastolatkowi
        a moze do proboszcza czy katechety???

        słuchaj młody teraz do ciebie

        jestes na tyle dorosły,że niedługo spadnie na ciebie rola głownego mężczyzny w
        tym domu, na pijanego ojca i jego kasę nie będzie co liczyć. a tej kasy może
        nawet zbraknąć.
        pogadaj z matką i podejmijcie jakieś kroki.
        z prawnymi włącznie.
        i nie patrz na wstyd przed całą ulicą (wioską???) , rodziną że ojca o alimenty
        na życie podajecie,
        matka do ośrodka uzależnień i niech sie dowie jak żyć z pijakiem,
        żyć dla siebie i dzieci, a nie dla pieniędzy ojca.
        • oryginal23 Re: Alkoholizm. 30.03.09, 18:55
          Oczywiście,że tak.
          Rada z pedagogiem szkolnym wzięta z jakiegoś nieba.
          23.
        • ela_102 Re: Alkoholizm. 30.03.09, 20:05
          Yuraa :-)

          Ja też Cię lubię nawet bardzo i szanuję, ale pójście do pedagoga
          wydaje się rozsądniejszą jednak radą (oburzasz się na pedagoga, jak
          niektórzy na AA?) niż radzenie 14 letniej dziewczynce, aby stała się
          dorosłym mężczyzną zawiadującym rodziną zamiast ojca ;-)

          mojej 13 letniej córce jednak pedagog szkolna pomogła tak, że nikt
          się nie dowiedzał, a i ja bardzo skorzystałam, bo pić przestałam.
          • yuraathor Re: Alkoholizm. 30.03.09, 22:13
            ale dałem ciała
            myślałem że to chłopak pisał
            szybciej czytam niż myślę
            proszę o wybaczenie.

            nie wiem co czuje 14 latka idąc do pedagoga w takiej sprawie
            ale myślę ze jakis wstyd trzeba przelamac.
            Twoja Elu córka trafila na dobrą p. pedagog

            i wlaśnie to najważniejsze: żeby nikt sie nie dowiedział

            "Nie ważne jak się czujesz- ważne co ludzi powiedzo" mam to wdrukowane w
            osobisty twardy dysk
            • ela_102 Re: Alkoholizm. 31.03.09, 08:16

              yura nie ma sprawy ;-)
              Od lat jestem zaprzyjaźniona z pewną dziewczyną. Poznałam ją z jej
              obecnym mężem. Byli wolontariuszami mojej córki, jeździli z nią na
              obozy letnie, wycieczki i takie tam, choć w różnym czasie (On jest
              od niej starszy lat 8)
              Mają dziecko, którym ja się teraz opiekuję i zabiegali o to jeszcze
              zanim zaszli w ciążę, mówią na mnie "mama ela".
              Jej losy potoczyły się tak, że jest nuczycielką i pedagogiem w
              wiejskiej szkole. Może jestem nie obiektywna, ale z pewnością
              wysłałabym do niej swoje dziecko, zresztą nie raz korzystam z jej
              rad, a ona z moich, zwłaszcza w kwesti pijących rodziców i babć
              swoich podopiecznych ;-)

              taka optymistyczna historyjka, być może jak z nieba, a być może
              zupełnie z wysoczyzny Elbląskiej ;-)
    • 7zahir Tu masz telefon.. 30.03.09, 19:13
      www.116111.pl./
      Zadzwoń - powiedza Ci co zrobić.

      Mamie nie wytłumaczysz - jest cos takiego jak współuzaleznienie,
      ona sobie z tego nie zdaje sprawy i to nie dlatego, że nie chce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka