Dodaj do ulubionych

jaka tu anonomowsc

16.05.09, 22:04
Czytam to forum czasem i czytam rady by isc do AA to poszedlem, jak mowi
nazwa- Anonimowi Alkoholicy. No i tak poszedlem na mityng, ktory odbywa sie w
kosciele katolickim i siedze przy stole a tu proba choru z ktorej wylazi kto?
Moja kierowniczka z pracy we wlasnej osobie, od razu mnie zobaczyla i teraz
tylko czekam na poniedzialek jak zacznie plotki puszczac bo wiem ze zacznie bo
ja znam zreszta sie nie lubimy. Takze juz nie jestem anonimowy ani troche nie
wiem czy to dobrze czy zle, moze mnie nie wywala za alkoholizm, pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • yuraathor Re: jaka tu anonomowsc 16.05.09, 22:21
      ???????
      jak to w sali do której każdy może zajrzec???????
      to na pewno był mityng AA???
      to po ch... tam poszedłeś. jak bym takie warunki zobaczył będąc swieży to bym
      uciekł chyba.
      prawie dwa lata jeździłem do AA do województwa nim się odważyłem w swojej
      mieścinie pójść.
      teraz to mi wisi czy kto mnie widzi wolę być AA niż znanym pijakiem
    • hepik1 Re: jaka tu anonomowsc 16.05.09, 23:21
      A może kierowniczka też na AA chciała a jak cię zobaczyła to na chór skręciła? ;)
      • hepik1 Re: jaka tu anonomowsc 16.05.09, 23:24
        Jak jesteś prawdziwy alkoholik to z łatwością jej w poniedziałek wmówisz,że do chóru chciałes się zapisać a wkręcili cię do AA...powiedz,że te basy aowców cie zmyliły ;)
    • e4ska Re: jaka tu anonomowsc 16.05.09, 23:35
      Znowu muszę napisać: A nie mówiłam?

      Teoria anonimowości swoje, a życie swoje. To, co ja słyszałam od kolegów
      anonimowych, którzy, "zapiwszy trocha", wygadywali o swoich znajomych z terapii
      i mityngu, uświadomiło mi, że wszelkimi siłami należy wydobywać się na
      powierzchnię, bo można mieć potem bardzo przykre doświadczenia. Łącznie z utratą
      rodziny...

      Trudno, nie ty jeden zostałeś zdeanimowany, nie powinno to specjalnie
      przeszkadzać, z tym, że każda nieobecność w pracy może być poczytywana za tzw.
      cug. Co się stało, to się nie odstanie. Noś wysoko głowę i wspieraj się w razie
      czego: wstyd to jest pić, a nie chodzić na mityngi.

      Ale żeby szefowa głos w chórze kościelnym ćwiczyła... to musi być jakaś super
      kobieta;-)))
      • szacki Re: jaka tu anonomowsc 17.05.09, 00:25
        zawsze mówiłem zeby nie chodzic na AA - ale w tej sytuacji wolalbym
        pojsc na mityng niz spiewac w chórze jak słowo daje
    • 7zahir Re: jaka tu anonomowsc 17.05.09, 10:54
      Zaklad pracy ma obowiązek umozliwic Ci leczenie,
      bez wzgledu na jego formę
      więc kierowniczka zlamie kodeks pracy,
      jezeli bedzie w jakikolwiek sposób utrudniac Ci zycie.
      Bedziesz mógł ja za to podac do Sądu Pracy.
    • rauchen Re: jaka tu anonomowsc 17.05.09, 14:14
      za alkoholizm nikt nie ma prawa cie wyrzucic z pracy
      moge jedynie za bycie napiciem w pracy lub spieprzeniem pracy

      Ale hepik dal ci dobre rady, zawsze mozesz z nich skorzystac, i
      serio sa najlepsze :)))))
    • pierzchnia Re: jaka tu anonomowsc 17.05.09, 14:22
      Pani kierowniczko!
      Bardzo się cieszę, że Pani również zaczęła się leczyć.
    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: jaka tu anonomowsc 18.05.09, 00:06
      no coz kolego, zdarza sie:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka